zlota.rybka28
27.07.09, 13:37
Mam problem...Jak każdy:)
Czuję, że sytuacja zaczyna mnie przerastać, chyba pierwszy raz w
życiu muszę podjąć tak trudną decyzję...
Jesteśmy razem od 9 lat (z tego 4 lata na odległość), mam 28 lat.
Kocham mojego chłopaka, jednak pewne jego cechy, które kiedyś
tolerowała, teraz stają się nie do zniesienia i zaczynam wątpić w
to, czy w dalszym życiu nie staną się powodem rozstania (rozwodu, o
ile dojdzie wogóle do ślubu).
Ostatnio te cechy nasiliły się, potrafi chamsko odburknąć mi na
zwykłe proste pytanie, bardzo często przy innych, nawet przy moich
rodzicach. Czuję się wtedy bardzo źle, tym bardziej, że nigdy nikt
w ten sposób się w obec mnie nie zachowywał. Jego zachowanie
powoduje, że odzywają się też inne problemy między nami, które
starałam się jakoś "wyciszyć": niedopasowanie pod względem religii,
niektórych spraw dot. stosunków międzyludzkich (chyba przez te lata
ubyło mi przyjaciół), traktowania zwierząt, ludzi starszych...
Jest też druga strona sytuacji, ta jaśniejsza: wspólnie, miło
spędzany czas, cudowny seks...No i przede wszystkim to, że go
kocham.
Chciałabym spytac o radę osoby bardziej doświadczone życiowo: Czy
taki związek niedopasowanych ludzi ma sens? Wiem, że nikt nie
wskaże mi tutaj gotowego rozwiązania problemu, ale może mieliście
podobne doświadczenia? Pozdrawiam.