viki82
28.07.09, 16:28
Mam problem z eks mojego faceta.
Sytuacja wygląda tak: byli razem kilka lat, mieszkali, nie wyszło. Znam ich
oboje 2 lata, najpierw skumplowałam się z nią, znacznie później z nim.
Rozstali się około roku temu. Wiem, że stało się to bardzo kulturalnie, bez
awantur i krzywych akcji. Od tamtej pory pozostają w tzw. przyjaźni i mają
dość częsty kontakt. Ona bardzo szybko znalazła sobie kogoś innego, ich
związek podobno ma się świetnie. On i Ja zaczęliśmy się coraz częściej
spotykać na kumplowskie pogaduchy, chodziliśmy sobie razem do kina, na
koncerty, itp i tak się złożyło, że od kilku miesięcy jesteśmy razem. Mocne
kontakty między nimi trwają, wydaje mi się, że inicjowane głównie przez nią.
Mój i jej status (kumpele) pozostał niezmieniony. Tak mi się przynajmniej
wydawało...Ostatnio miałam z nią sprzeczkę, po kilku rozmowach, w czasie
których poczułam, jakby traktowała związek nasz związek jako coś
przypadkowego, do czego może się mieszać (na zasadzie: ciesz się, idiotko, ja
i tak wiem lepiej jaki on jest). W konsekwencji przestała zupełnie odzywać się
do mnie, natomiast cały czas odzywa się do niego, z pierdołami w stylu: nie
mam netu, sprawdź mi pociągi do X (mieszka tam jej obecny - dlaczego u licha
nie odezwała się do niego??). Ta sytuacja coraz bardziej mnie męczy. Przy czym
nie chodzi o zazdrość, bo wiedziałam mniej więcej jak ten układ wygląda.
Chodzi bardziej o to, że jest mi przykro, bo uważałam ją praktycznie za
przyjaciółkę, a teraz nie ma ani tej przyjaźni, a we własnym związku czuję się
jak ta "trzecia". Oboje przy tym zapewniają,że między nimi naprawdę wszystko
skończone, powrotów nie będzie, on ciągle zapewnia mnie, że mnie kocha. A ja
nie potrafię odnaleźć się w tej sytuacji :( Przesadzam? Chciałabym, żeby
ograniczyli swoje kontakty do minimum. To dobry pomysł? A może też powinnam
sobie znaleźć przyjaciela hmmmm na boku?? (kretyński, gó...arski pomysł
którego nie zrealizuję, bo w związku bardzo ważna jest dla mnie wierność.) Nie
wiem co robić i czuję się coraz gorzej - często wkurzam się bez powodu i łapię
doła. Macie jakieś pomysły?