Dodaj do ulubionych

kobieta czy kariera?

25.12.03, 14:22
Gdzie moge zasiegnac roznych opinii, jak nie tu? Z gory dzieki za porady.
Sprawa wyglada tak. Jest facet, lat 25 i kobieta, sporo mlodzsza, przez
studia przywiazana do miejsca zamieszkania- jest im ze soba dobrze i nie
bronia sie przed mysla, ze bedzie to cos wiecej niz tylko przelotny zwiazek.
Facet ma mozliwosc wystrzalu do kariery. Prawdopodobnie, jesli sie wszystko
dobrze ulozy- dosyc blyskotliwej, rozwojowej i intratnej finansowo.
Minusem tego jest odleglosc... Ilosc pracy i odleglosc ograniczylaby
spotkania do kilkunastu godzin w miesiacu przez pierwsze pol roku, nastepnie
rozstanie na 3 mies. i potem dalej rzadkie spotkania...
Z punktu widzenia planowania wspolnej przyszlosci jest to fajna sytuacja, bo
prawdopodobnie, w perspektywie 5 lat- pozbawiona niepewnosci i ponurych
zagadnien materialnych. Ale 5 lat na pewno poza Warszawa, z ktora oboje sa
zwiazani.
Z punktu widzenia zwiazku- tragedia. Do tej pory pojedyncze byly dni, w
ktorych sie nie widzieli... Brak perspektyw na rozwoj, dalsze poznawanie sie,
decyzje, itd. Rozstanie mialoby miejsce po 8 miesiacach "bycia"...
I co w takiej sytuacji robic, zakladajac, ze zwiazek jest w roli nadrzednej?
Czy ma to szanse przetrwac? Jakie jest prawdopodobienstwo?

Z gory dzieku za wszelkie podpowiedzi, pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • bella-donna Re: kobieta czy kariera? 25.12.03, 14:49
      raks5 napisał:

      > Ale 5 lat na pewno poza Warszawa, z ktora oboje sa zwiazani.

      8 miesiecy bycia razem to nie tak duzo. Nikt Ci tez nie
      zagwarantuje, ze bedziecie juz zawsze razem. Bierz nowa prace,
      a wszystko sie samo jakos ulozy. Dla mnie kiedys zrezygnowano,
      o czym dowiedzialam sie dlugo, dlugo po. Z perspektywy czasu
      sama nie wiem czy to bylo dobre czy zle posuniecie. Jestesmy ciagle
      razem i jest nam wspaniale. A Tobie to chyba tak naprawde to jest
      zal W-wy.
      • raks5 Re: kobieta czy kariera? 25.12.03, 15:46
        nie, nie rozwazam kwestii, czy zal mi Warszawy. Do niej zawsze bede mogl
        wrocic, a do NIEJ- niewiadomo, czy rozlaka pozwoli...
        • bella-donna Re: kobieta czy kariera? 25.12.03, 16:37
          raks5 napisał:

          > nie, nie rozwazam kwestii, czy zal mi Warszawy. Do niej zawsze bede mogl
          > wrocic, a do NIEJ- niewiadomo, czy rozlaka pozwoli...

          Nie zaczynaj od tego, bo sam wpadniesz w swoje sidla. Zawsze potem bedziesz
          myslal co by bylo gdyby, a to Ci nie da spokoju.
    • Gość: inka Re: kobieta czy kariera? IP: *.pl 25.12.03, 14:51
      Cokolwiek zrobisz bedziesz żałować, jeśli wyjedziesz będziesz mieć żal do
      siebie, jeśli zostaniesz do niej. Gdybym byla na miejscu Twojej kobiety
      kazałabym Ci jechać, a co do reszty to czas pokaże.
      • Gość: Zdzichu-nr1 Re: kobieta czy kariera? IP: *.aster.pl 25.12.03, 16:02
        Polecam wizytę u dobrej wróżki
        • bella-donna Re: kobieta czy kariera? 25.12.03, 16:35
          Gość portalu: Zdzichu-nr1 napisał(a):

          > Polecam wizytę u dobrej wróżki

          a czy czesto korzystasz ?
          • Gość: Zdzichu-nr1 Re: kobieta czy kariera? IP: *.aster.pl 25.12.03, 17:22
            Przestałem po studiach, ale zamierzam się nawrócić na wróżki bo znajomi cuda
            opowiadają. Zresztą puścili mi seans z dyktafonu i robiło wrażenie
    • joasia1 Re: kobieta czy kariera? 25.12.03, 20:31
      A jakie jest prawdopodobienstwo ze zwiazek przetrwa jak nie wyjedziesz?
      Gwarancji nikt Ci nie da a zal o zmarnowana szanse pojawi sie najpozniej przy
      pierwszej klotni.

      A Twoja dziewczyna nie moze zmienic uczelni na jakas blzej miejsca Twojej pracy?
    • Gość: m-ona Re: kobieta czy kariera? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.03, 20:42
      jeżeli związek rzeczywiście ma tu znaczenie nadrzędne, to nie ma co się
      zastanawiać - albo twoja kobieta jedzie z tobą, albo ty zostajesz.
      jeżeli związek ma znaczenie nadrzędne - to czy się będziecie widywać raz w
      miesiącu czy czy raz na dzień, to przetrwa.
      jeżeli związek ma znaczenie nadrzędne, to nie rozważałbyś wyjazdu.
      czasy są takie, że nie uczucia w związku mają znaczenie nadrzędne, tylko środki
      na utrzymanie związku.
      pzdr
      • raks5 Re: kobieta czy kariera? 26.12.03, 12:31
        Gość portalu: m-ona napisał(a):

        > jeżeli związek rzeczywiście ma tu znaczenie nadrzędne, to nie ma co się
        > zastanawiać - albo twoja kobieta jedzie z tobą, albo ty zostajesz.

        Ona na pewno nie pojedzie. Nie moze studiowac tego czegos nigdzie indziej niz w
        Warszawia :(. Decyzja o moim zostaniu jest brana pod uwage i bardzo pomocne sa
        dla mnie Wasze opinie


        > jeżeli związek ma znaczenie nadrzędne - to czy się będziecie widywać raz w
        > miesiącu czy czy raz na dzień, to przetrwa.

        Tak, ale jak dlugo?

        > jeżeli związek ma znaczenie nadrzędne, to nie rozważałbyś wyjazdu.
        > czasy są takie, że nie uczucia w związku mają znaczenie nadrzędne, tylko
        środki na utrzymanie związku.

        Gleboko wierze, ze srodki na utrzymanie bede mial i tak. Tylko czy tak szybko
        bede w stanie znalezc inna, jasna sciezke kariery?

        > pzdr

        ja rowniez pzdr

    • Gość: Misty Re: kobieta czy kariera? IP: *.met.pl 25.12.03, 23:07
      Myślę, że Ty chyba już aam wybrałeś, tylko szukasz potwierdzenia. Nie wolno
      rezygnować z szans rozwoju dla siebie, ale tak samo nie wolno rezygnowac z
      ukochanej osoby - jak ktoś slusznie zauważa, gdybys z którejkolwiek z tych tak
      fundamentalnych spraw zyciowych zrezygnowal, zawsze potem myślałbys, co by było
      gdyby...
      Naprawdę, jeśli zależy Wam na sobie, można przetrwać rozłąkę. Piszesz, że Twoja
      nowa praca oznaczalaby lepsze pieniądze - pomyśl, że dzięki temu moglibyście z
      Twoją dziewczyną po prostu częściej się widywać. Jeśli ona studiuje i nie
      pracuje - to przecież można widzieć się w każdy weekend, jeśli tylko finanse
      na to pozwalają. Jeśli także pracuje - to oczywiście rzadziej, ale też
      przecież minimum 2 razy w miesiącu... Poza tym wspólne wakacje - 3 miesiące,
      święta, etc...
      Pomyśl, że często ludzie, będący już małżeństwem, mający dzieci etc. żyją po
      kilka lat na odległość - czyta się w necie/gazetach o takich związkach, gdzie
      on pracuje np. w Poznaniu, ona w Lublinie, zyją na dwa domy - i paradoksalnie
      dzięki temu nauczyli się w pelni cieszyć każda chwilą, gdy są razem...
      Ja i mój ukochany zyliśmy tylko osobno pół roku - w perspektywie mielismy dwa
      lata, ale pojawila się szansa na bycie razem w jednej czasoprzestrzeni:) z
      której oczywiscie skorzystalismy. Jednak gdyby się tak nie stalo - i tak
      wiedzielibysmy, ze nie ma dla nas innej drogi, jak bycie razem, mimo
      odległości. Dlaczego - od[powiedź jest jedna i oczywista - bo się kochamy.

      Powodzenia i wytrwalosci :) dla Was obojga
    • Gość: ewunia1264 Re: kobieta czy kariera? IP: *.siedlce.cvx.ppp.tpnet.pl 27.12.03, 00:16
      Takie wybory sa straszne,ale decyzje trzeba podjac.Dwa rozne etapy zycia i
      kazdy chyba musi zajac sie swoim.Nie mozna takiej szansy nie
      wykorzystac,sprobowac trzeba.Na pewno bedzie to okropnie trudne i momentami
      bolesne.Ale jesli dwie osoby beda sie bardzo staraly,bardzo chcialy,by to,co
      jest miedzy nimi przetrwalo taka probe,ma to ogormne szanse. Life is
      brutal,niestety.Szczegolnie w dzisiejszych czasach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka