kaszkaszka
06.08.09, 13:47
4mce temu rozstałam się z facetem. Wiem, że był palantem (zaczął działać na 2
fronty jak tylko wyjechałam na stypendium zagraniczne, rozstaliśmy się
właściwie w czasie jego odwiedzin, zaczęlam czuć się winna, że chciałam
wyjechać na 4mce, bo to egoistyczne). Nie powinnam tego tak przezywać, ale
ciągle mnie to męczy. Wmawiam sobie i innym, że jest mi dobrze samej ze sobą.
Spotykam miłych "adoratorów", ale po każdym spotkaniu z jakimś facetem aż mnie
mdli. Nudzą mnie. Dziś rozryczałam się czytając podpisy pod jego zdjęciami
jaki jest teraz szczęśliwy. Przepraszam za poużalanie się nad sobą.