Dodaj do ulubionych

Pseudoromans biurowy

07.08.09, 12:20
w ub. roku przyszedłem do nowej firmy, gdzie objąłem stanowisko
kierownicze w dziale, gdzie dominującą większością są kobiety.
I właśnie jedna z tych kobiet i najbardziej atrakcyjna dawala mi
różne sygnały, ktore lekceważyłem i z różnych względów "nie
zauważałem.Po dobrych kilku miesiącach niewinne spojrzenia i krótkie
rozmowy nabrały nieco intymny charakter.Coś mi wspomniała o mężu,
którego sex nie interesuje i takie tam.Zaprosiłem ją na tzw kawę, co
ziściło się po kilku dniach.Niby mieliśmy pogadać o naszych ew.
spotkaniach itp.I tu sensacja, mówi mi, że ona przemyślała sprawę,
że nie może zdadzać męża,sam ją przekonałem swoją opowieścią
(zdradziła mnie żona).No to ja, że niech nasze stosunki pozostaną
jak były - służbowe.
Ona jednak próbuje coś dalej, ostatnio zaproponowała żebym ją
odprowadził po pracy.Pytałem po co , powiedziala, że nic się nie
zmieniło, myślała że ją lubię, a że akurat poszlibyśmy w tym samym
kierunku, więc....
Odpowiedziałem, że nie chcę.W ogóle czuję po tej całej sytuacji
niesmak.
Powiedzcie mi drogie Panie, o co w tym wszystkim chodzi??????
Obserwuj wątek
    • dzikoozka Re: Pseudoromans biurowy 07.08.09, 12:33
      No cóż, Ty byłeś zainteresowany ew. seksem, ona czymś więcej, oprócz
      tego ze ja pociagasz, lubi Cie jako człowieka i naiwnie myślała, ze
      możecie byc przyjaciółmi. Przykre to trochę, jeśli tego nie
      rozumiesz...tak jakby dla faceta w stosunkach damsko - meskich
      istniał tylko seks.
      • facio60 Re: Pseudoromans biurowy 07.08.09, 12:44
        Może jasno się nie wyraziłem, albo Ty patrzysz na to poprzez
        pryzmat,że wszyscy faceci to świnie.
        To ona sugerowała ew. sex i nie porzucanie męża.
        A ja, naiwnie, powiedziałem jej, że dość długo ją obserwowałem i
        wydaje mi się kobietą wartą uwagi nie tylko w sprawach sexu, ale
        skoro ma nieudane małżeństwo, to może bliżej się zapoznamy.
        Ona mówi,że ją pociągam, ale musi to w sobie zdusić.Po co więc ten
        wyskok z odprowadzaniem.Stwierdziła, że dziś będziemy szli w tym
        samym kierunku i dlatego,i że chodzi o zwyklą pogawędkę.
        Popatrz na takie sprawy inaczej, a nie tylko poprzez pryzmat
        mężczyzna to samiec który dąży tylko do sexu.
        • 0ffka Re: Pseudoromans biurowy 07.08.09, 12:46
          Tak to jest jak stare dziady biorą się za sex. Chcą ale nie mogą :D
          • facio60 Re: Pseudoromans biurowy 07.08.09, 12:50
            chyba zasugerowałaś się moim nickiem:)))))
            A w tych sprawach jeszcze bym Cię zaskoczył.
            • 0ffka Re: Pseudoromans biurowy 07.08.09, 13:13
              do tego gawędziarz :)
        • dzikoozka Re: Pseudoromans biurowy 07.08.09, 13:00
          sorry ale w Twoim pierwszym poście właśnie tak wyglądało "Byłem nią
          zainteresowany tak dugo, jak chciała sexu a teraz niech sie odczepi".



          - "
    • menk.a Re: Pseudoromans biurowy 07.08.09, 12:35
      Ta pani ma ochotę na romans. Jednak widząc Twoje niezdecydowanie, sama nie
      wyciąga ręki, by wziąć to co chce. Czeka i prowokuje.:P

      Gdzie żywiosz, nie jebiosz.
      Bo napytasz sobie kłopotów kolego.;)))
    • uleczka_k Re: Pseudoromans biurowy 07.08.09, 12:35
      Pewnie chodzi o to, że chwilę to potrwa zanim pójdziecie na tę kawę. Ona trochę
      powybrzydza, będzie się wahać, i chcieć i bać się. A potem jej przejdzie.
      Pytanie czy Tobie się będzie wtedy jeszcze chciało.
      Ale oboje się rozglądajcie już za nową pracą :P
    • butterflymk Re: Pseudoromans biurowy 07.08.09, 12:46
      no co Ty nie wiesz/>..
      to działa w dwie strony...
      im bardziej jestes zakazanym owocem, tymbardziej ona Cie chce...
      masz problem niestety...
      ona Cio nie daruje, a widac że sie nie przejmuje porażkami...
      gratuluje i powodzenia ;)
    • kombinatorka81 Re: Pseudoromans biurowy 07.08.09, 12:48
      Dobrze ci radzę kolego - daj sobie spokój z romansem w pracy.
      Z tego rzadko wynika coś dobrego.
      Wiem co mówię i dlatego - skończ to zanim jeszcze na dobre się nie
      zaczęło.
      • woda.na.mlyn Re: Pseudoromans biurowy 07.08.09, 12:59
        Już od studiów bezcenna jest zasada "nie bierz doopy ze swej grupy"
        i w prostej linii przekłada się to samo na miejsce pracy. Daruj
        sobie ten romans biurowy, w zdecydowanej większości przypadków
        więcej z tego będzie problemów niż korzyści.
    • big__mama Re: Pseudoromans biurowy 07.08.09, 12:54
      facio60 napisał:
      > Powiedzcie mi drogie Panie, o co w tym wszystkim chodzi??????
      >

      Bo ona by chciała ale się boi :-) Niezdecydowany egzemplarz Ci się
      trafił :-)
    • izabellaz1 Re: Pseudoromans biurowy 07.08.09, 12:56
      O to, że jeśli nie ma mowy o bzykanku, to nie widzisz potrzeby, żeby odezwać się
      do niej - poza wydawaniem poleceń służbowych... ;P

      A tak poważnie, to przychylam się do powiedzonka przytoczonego przez Menkę:)
      Romansy w pracy są do doopy - w przenośni...dosłownie zresztą też;)
    • bzy-k Re: Pseudoromans biurowy 07.08.09, 12:57
      panie jurku, nie pieprz na biurku.
    • ankalong Re: Pseudoromans biurowy 07.08.09, 15:27
      mówiąc brzydko k...szon. Żadnej filozofii w tym nie ma. Moja znajoma też
      tłumaczyła, ze kocha meza, synka, ale kleila sie do innych. Trzymaj sie od niej
      z daleka-nie warto tego kontynuowac...
      • sootball Re: Pseudoromans biurowy 07.08.09, 15:33
        przeczytałam "pseudomonas biurowy" :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka