facio60
07.08.09, 12:20
w ub. roku przyszedłem do nowej firmy, gdzie objąłem stanowisko
kierownicze w dziale, gdzie dominującą większością są kobiety.
I właśnie jedna z tych kobiet i najbardziej atrakcyjna dawala mi
różne sygnały, ktore lekceważyłem i z różnych względów "nie
zauważałem.Po dobrych kilku miesiącach niewinne spojrzenia i krótkie
rozmowy nabrały nieco intymny charakter.Coś mi wspomniała o mężu,
którego sex nie interesuje i takie tam.Zaprosiłem ją na tzw kawę, co
ziściło się po kilku dniach.Niby mieliśmy pogadać o naszych ew.
spotkaniach itp.I tu sensacja, mówi mi, że ona przemyślała sprawę,
że nie może zdadzać męża,sam ją przekonałem swoją opowieścią
(zdradziła mnie żona).No to ja, że niech nasze stosunki pozostaną
jak były - służbowe.
Ona jednak próbuje coś dalej, ostatnio zaproponowała żebym ją
odprowadził po pracy.Pytałem po co , powiedziala, że nic się nie
zmieniło, myślała że ją lubię, a że akurat poszlibyśmy w tym samym
kierunku, więc....
Odpowiedziałem, że nie chcę.W ogóle czuję po tej całej sytuacji
niesmak.
Powiedzcie mi drogie Panie, o co w tym wszystkim chodzi??????