nika_1985
02.04.25, 14:29
Właśnie skończyłysmy rozmowę telefoniczną i nie wiem już co mam o tym myslec.
Moja koleżanka jest zmęczona praca. Wszystko byłoby ok, bo każdy ma prawo być zmęczonym, ma gorszy czas, jest człowiek wypalony, potrzebuje nowych bodźców,.zmian itp.
Ona jest zmęczona generalnie jakakolwiek praca. W jednej źle bo musiała b.rano wstawać a ona lubi sobie pospać.
W drugiej również źle..bo jak rozpoczynała ja o 9 to były korki i musiała w nich stać, plus kończyła pracę po 16,więc również dobijające dla niej to było.
Inna kwestią jest to, że również męczyła ja praca biurowa.
Aktualnie ma pracę jeszcze inna..i również ja męczy, ponieważ znowu coś nie jest tak jak powinno. Chciałaby znowu zmienić, ale jest to również ciężkie i nie po drodze bo mieszka na zadupiu więc żeby znaleźć pracę to musiałaby dojeżdżać codziennie ponad 1h. Dla mnie to wszystko niepojęte💆🙈
Kurcze..ja wszystko rozumiem, ale powiedziałam jej,że może ona nie nadaje się do pracy w ogóle..🙈 nie wiem..jakas wcześniejsza emerytura ,renta, może powinna mieć swoją działalność- chociaż i tak trzeba pracować na swoje bo z pustego i Salomon nie naleje.
Dziwny przypadek dość, jak dla mnie.
Nie jest za to zmęczona chodzeniem na jogę, na pilates, na rower. Same przyjemności w jej życiu, zero obowiązków i tym nie jest zmęczona.
Wykonczyla mnie ta rozmowa bo rozmawiam jak z jakimś dzieckiem. Tłumacze jej,że nie ma pracy idealnej, że zawsze nawet w najlepszej robocie coś nas wkurzy itp.
Nie ma pracy idealnej. Każdy chciałby ja mieć ale zawsze coś może sie skiepscic.
Mnie się wydaje,że ona z tych osób mało robotnych..
Nie wiem..może jakby miała męża bogatego to mogłaby leżeć i pachnieć, chociaż wydaje mi się,że prędzej czy później i to znudziloby ją