princess_yoyo
11.08.09, 13:20
zeby sie wykrzyczec!!!!
wczoraj chlop (juz byly) poinformowal mnie ze spotyka sie z kims
innym (od miesiaca). niby mozna sie czegos takiego spodziewac po
zwiazku na odleglosc ale ja sie akurat nie spodziewalam, klops!
nie jest to nic powaznego (podobno) ale w zwiazku z tym nie bedziemy
sie juz widziec twarza w twarz przed jego wyjazdem na pie...na
wojne 4 wrzesnia (bo jest teraz u rodziny w SA + ja tez juz nie mam
ochoty go widziec).
a co mnie naprade zabolalo? jakis miesiac temu powiedzialam mu ze
moja mama jest chora na raka i rokowania sa do dupy (12 miesiecy
max) i albo wtedy zaczal krecic na boku albo juz krecil bo kontakt
zaczal sie psuc... pomijam juz fakt ze krotki romans przed wyjazdem
jest lepszy ode mnie ale kij z tym!
a co do meritum: strasznie jestem zla, prawda jest ze hell hath no
fury like a woman scorned!! wczoraj bylo mi przykro dzisiaj siedze w
pracy i moglabym kogos zalatwic zszywaczem!!! mam nadzieje ze wlezie
na mine w tym afganistanie!!! co oczywiscie nie zmienia faktu ze
kazda wiadomosc o zabitym zolnierzu bedzie nie do zniesienia dopuki
dane osobowe nie zostana podane do wiadomosci (24 godziny opoznienia
w UK) a to sie tutaj zdarza srednio co pare dni. wrrrrrr.....
dzisiaj bym mu nawrzucala zamiast mojego wczorajszego kamiennego
spokoju i zarcikow.
uff troche mi lepiej. tutaj przynajmniej nie uzylam zadnych
niecenzuralnych slow, w mailach do kolezanek bylo inaczej. dzieki za
terapie forumowa.