Dodaj do ulubionych

prezenty od teściowej:)

IP: *.acn.pl 02.01.04, 09:40
Te nietrafione oczywicie. Co z nimi robicie? Moja teściowa to dobra kobieta,
ale kompletnie bez gustu. Na domiar złego uwielbia obdarowywać (bez okazji)
swoje dzieci i ich "przyległości" okropnymi zasłonkami, ścierkami,
ręcznikami, których nie używa albo dostała od kogoś a synowi "bardziej się
przyda, poza tym to takie ładne". A fe, wcale nie ładne. Szwagierka kiedyś
oddała takie zasłony podczas zbiórki PCK. Teściowa się o tym dowiedziała i
strasznie się na nią obraziła. Obraziła się tez na nią innym razem, kiedy
zobaczyła swoje ścierki w piwnicy, upchnięte z innymi szmatami do wydania. A
co ja mam robić? Dostałam z okazji gwiazdki 3 obrusy w bohomazy i okropne
garnki. Nie mam piwnicy :) Nie chcę tego szajsu widzeć u siebie w domu, ani
zawalać nim szafek. Jak jej nie urazić a pozbyć się kłopotu?
Obserwuj wątek
    • kini Re: prezenty od teściowej:) 02.01.04, 09:47
      Po prostu konsekwentnie odmawiaj przyjmowania takich prezentów! I już :) Można
      przecież delikatnie powiedzieć "nie". Np. "dziękuję, mamo, ale te
      ścierki/zasłony/itd. nie są mi zupełnie potrzebne".
      • Gość: kola Re: prezenty od teściowej:) IP: *.acn.pl 02.01.04, 09:52
        Niestety, własnie ona mysli, ze są. Dopiero się urządzamy w nowym mieszkaniu,
        kompletujemy meble, dodatki itp. a nie mamy zbyt duzo kasy. Ona chce pomóc,
        odciążyć finansowo, ale wpycha nam jakieś okropieństwa. Ostatnio wygrzebała
        starą suknię ślubną swojej córki - koszmar. Powiedziałam, że to niemodne i mi
        się nie podoba, popatrzyła i do końca dnia unikała kontaktu ze mną (ona
        doradziła córce suknię 10 lat temu, wrrr).
        • kini Re: prezenty od teściowej:) 02.01.04, 09:59
          Skoro myśli, że są potrzebne, to wyprowadzaj ją z błędu. Co z tego, że się
          urządzacie? Możesz jej powiedzieć, że masz już artystyczną koncepcję na to, jak
          ma wyglądać wasze gniazdko i wolisz sama zakupić wszystko, co jest z nią
          zgodne, ale oczywiście rozpływasz się nad jej dobrocią i wspaniałomyślnością.
          Broń Boże, nie wal prosto z mostu, że coś jest niemodne i ci się nie podoba.
          Zamiast tego "ładne, ale to raczej nie jest w moim stylu".
          • Gość: baba Re: prezenty od teściowej:) IP: *.acn.waw.pl 02.01.04, 10:37

            Bedac mloda mezatka, mialam podobny problem. Tesciowa bardzo kochana i
            zyczliwa, wtedy byla jeszcze w sile wieku i energii, niezwykle dbala o to, jak
            sie prezentuje,. Umie szyc i, korzystajac ze znajomosci w sklepie materialowym,
            miala pelne szafy materii roznych ( a mowimy o latach 80-tych).
            Ubolewajac nad moim brakiem zainteresowania moda i abnegacja w ubiorze, co
            wizyte prezentowala mi rozne tkaniny proponujac szycie tego lub owego.
            Ideal, pomyslicie.
            Bylo w tym jednakowoz pewne ale. Teciowa roznila sie ode mnie nie tylko
            wiekiem, ale rowniez typem kolorystycznym, figura i gustem.
            W wyblaklych bezach, ktore kochala, ja prezentuje sie jak w ostatnim stadium
            gruzlicy, nie znosilam tez blyszczacych materii o intensywnych barwach.
            Coz zatem bylo robic ?
            Wybieralam te materie, ktore mi lezaly i takie fasony, w ktorych mi bylo
            dobrze.
            Nie bylo latwo, ale mam kilka ciuchow do dzis.
            Niektore, uszyte jako "niespodzianka" zalegaja gdzies w piwnicy wkladane
            tylko raz czy dwa.
            Proponuje przyjmowac, wylewnie dziekowac i eksponowac z okazji wizyt.Ludzie w
            tym wieku juz sie nie zminiaja, po co psuc stosunki glupimi scierkami ?
            PZDR
            • Gość: Świekra Re: prezenty od teściowej:) IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 02.01.04, 12:08
              Mam zięcia, a więc jestem teściową.W naszym przypadku sprawę prezentów
              reguluje córka.Mają swoje mieszkanie,które chcą urządzić według własnego
              gustu.Ja to rozumiem,ale nad moim mężem długo musiałam pracować aby
              zrozumiał.Przecież nie można "uszczęśliwiać "na siłę.Każdy z nas będąc
              nastolatkim wyobraża sobie swój własny dom,a gdy staje się dorosłym
              samodzielnym człowiekim chce realizować te plany i nie można mu w tym
              przeszkadzać.Teraz są inne czasy, wszystko można kupić.Większe rzeczy typu
              garnki, talerze,sztućce idp. oglądałam razem z córką ,tak też zrobiła jej
              teściowa.Jeśli chodzi o ręczniki, ścierki córka kategorycznie powiedziała,że
              bedzie sama kupować te rzeczy.A jakie zdanie na temat prezentów ma Twój mąż?
              Może włącz go do sprawy.Możecie zaproponować teściowej aby z wami wybrała się
              na zakupy. Pozdrawiam.
              • j_u Re: prezenty od teściowej:) 02.01.04, 14:23
                Pieknie i madrze. Nasi rodzice jak chca nam dac prezent, jada z nami na
                zakupy:)))
    • Gość: Ela Re: prezenty od teściowej:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.04, 11:21
      Wiem, że to trudne, ale może uda się ją przekonać, by nabywała to, do czego
      upewni się, że Wam się podoba/przyda. Chodzi o konkretne wskazanie prezentu w
      konkretnym sklepie.
      Można spróbować podpowiedzi syna:"Wiesz mamo, ostatnio w sklepie X oglądaliśmy
      obrusy i najbardziej podobał się jej taki a taki" i tu można teściowej zapisać
      cechy charakterystyczne, symbol, adres sklepu.
      Albo dookreślić: ściereczki chcemy mieć lniane, w biało-zieloną kratkę a
      ręczniki błękitne.

      Udawanie, że korzysta się z "niechcianych" prezentów nie wydaje mi się
      uczciwe. Zrozumiem jeszcze, że z sympatii i innych dobrych uczuć dla teściowej
      w czasie jej wizyt zechcesz kłaść obrus, który Ci ofiarowała. Ale ... może
      utwierdzić ją w przekonaniu, że prezent Ci się podoba i może zachęcić do
      kolejnych podobnych. No i nie da jej szansy nauczyć się, co naprawdę sprawi
      Wam radość.
      Poza tym z obrusem jest łatwa sprawa, ale jak udawać, że się gotuje w
      garnkach, w których się nie gotuje lub korzysta z żyrandola, którego się nie
      chce zawiesić?

      Prezenty, z których nie mogłam/nie chciałam zrobić użytku (na szczęście bywa
      to bardzo rzadkie) ofiarowałam tym, którzy je chcieli. Nie od razu, nie na
      siłe. Ale wcześniej lub później okazywało się, że komuś przyda się coś, co ja
      mam a nie korzystam z tego.
      I w tem sposób ucieszone były obie strony :-)
      • Gość: kola Re: prezenty od teściowej:) IP: *.acn.pl 02.01.04, 11:32
        Ale ... może
        > utwierdzić ją w przekonaniu, że prezent Ci się podoba i może zachęcić do
        > kolejnych podobnych. No i nie da jej szansy nauczyć się, co naprawdę sprawi
        > Wam radość.
        > Poza tym z obrusem jest łatwa sprawa, ale jak udawać, że się gotuje w
        > garnkach, w których się nie gotuje lub korzysta z żyrandola, którego się nie
        > chce zawiesić?

        Otóż to! Tego się obawiam i tego nie chcę. Czasem mam wrażenie, że jestem za
        mało stanowcza w kontaktach z rodziną mojego juz-niebawem-męża. Najchętniej
        weszliby nam na głowę, z miłości oczywiście :) Garnki mam ochotę oddać jednej
        z moich ciotek, której wisi w czym gotuje, a sama ma stare. Ale jak to potem
        wytłumaczyć teściowej? Ech...Moją rodzinę już nauczyłam, że jestem wybredna -
        jak to oni mówią - jak francuski piesek. Ale z tą nową rodziną jakoś nie umiem
        jeszcze postępować.
        • oka5 Re: prezenty od teściowej:) 02.01.04, 12:04
          Całkowicie popieram Elę. Te prezenty zapędzą Cię w końcu w kozi róg. Wiem, że
          jest Ci niezręcznie, nie chcesz nikogo urazić. Powinnaś do konspiracji włączyć
          swojego już-niebawem-męża. Jemu łatwiej będzie przetłumaczyć mamie, że macie
          ściśle określoną wizję swojego mieszkania i jej prezenty oddalają Was od
          upragnionego celu. Nie wierzę, że nie zrozumie czegoś tak oczywistego. Trzeba
          jej okazywać wdzięczność za troskę o Was, ale jednocześnie popracować nad tym,
          by ta troska sprawiała Wam autentyczną frajdę. Jeżeli teściowa czuje
          nieprzepartą chęć do robienia Wam prezentów, to albo niech je z Wami
          konsultuje, albo w ostateczności niech daje Wam pieniądze. Ale przekonanie jej
          do tego, to raczej zadanie dla jej syna, a nie dla Ciebie.
    • adogaj Re: prezenty od teściowej:) 03.01.04, 03:49
      Miałam kiedyś teściową. Już nie żyje. Przynosiła do domu okropne skorupy
      (garnki) i okropne szmaty (firanki, zasłonki, obrusy i pościel), które
      konsekwentnie były przeze mnie wyrzucane, darte, rozdawane. Nic nie mówiła,
      tylko była smutna, a czasem coś mruczała pod nosem. Na co oczywiście wcale nie
      zwracałam uwagi. Kiedyś wreszcie się sytała jaki chce rondel. Nie chciałam
      zadnego rondla, ale powiedziałam ze śmiechem, cynicznie, że: "różowy w
      niebieskie i żółte kropki". I ona taki rondel przyniosła!
    • miriammiriam Re: prezenty od teściowej:) 03.01.04, 18:02
      nie bardzo rozumiem dlaczego ta pani daje to wszystko TOBIE i dlaczego TY
      osobiście masz rozwiązać problem niepotrzebnych "prezentów", a nie jej syn.
      bardzo nieładnie ze strony twojego narzeczonego, że obarcza cie dziwactwami
      swojej matki, fatalnie to o nim swiadczy.
      • Gość: kola Re: prezenty od teściowej:) IP: *.acn.pl 03.01.04, 18:18
        daje nam obydwojgu, tylko że jemu się to wszystko podoba, a mi - nie. I to ja
        chcę siętego pozbyć, a nie wiem jak. W sumie to już mi nie zależy an tym, żeby
        się tylko nie obraziła. Może wtedy przestanie nas obdarowywać...
        • diab.lica Re: prezenty od teściowej:) 03.01.04, 18:21
          Gość portalu: kola napisał(a):

          > daje nam obydwojgu, tylko że jemu się to wszystko podoba, a mi - nie.

          to raczej sek w tym, ze macie z facetem inny gust...

          >I to ja
          > chcę siętego pozbyć, a nie wiem jak. W sumie to już mi nie zależy an tym,
          żeby
          > się tylko nie obraziła. Może wtedy przestanie nas obdarowywać...

          zastanow sie czy warto. jesli to jej jedyna wada to chyba nie.
        • miriammiriam Re: prezenty od teściowej:) 03.01.04, 18:42
          Gość portalu: kola napisał(a):

          > daje nam obydwojgu, tylko że jemu się to wszystko podoba, a mi - nie. I to ja
          > chcę siętego pozbyć, a nie wiem jak. W sumie to już mi nie zależy an tym,
          żeby
          > się tylko nie obraziła. Może wtedy przestanie nas obdarowywać...

          podoba mu sie i nie ma nic przeciwko pozbywaniu sie tych rzeczy?
          jesli daje wam obojgu i oboje doszliscie do wnisku, że tego nie chcecie to
          oboje powinniście konsekwentnie rozmówić się z tą panią, powiem wiecej ona jest
          JEGO mama, wiec w pierwszym rzedzie na nim spoczywa obowiązek rozwiązania tego
          problemu;
          po pierwsze jej bedzie łatwiej pogodzić się z odmiennym zdaniem własnego
          dziecka, niż obcej kobiety, w końcu chyba nie wszystko co dostawał od rodziców
          zawsze mu sie podobało,
          po drugie on powinien na ile to możliwe chronić cie przed konfliktami ze swoją
          rodziną, a ty jego przed konflikatami ze swoją. to dobra metoda jesli chce sie
          zapanowac nad wracaniem obu rodzin w swoje prywatne życie. chyba, że wolicie
          aby urządzali wasze mieszkanie po swojemu...
    • diab.lica Re: prezenty od teściowej:) 03.01.04, 18:11
      widze, ze mam dobrze z tesciowa :)
      jesli chodzi o prezenty dla nas, zawsze konkretnie pyta co chcemy (lacznie z
      tym, jakiej firmy i jaki model).
      moje urodziny rozwiazuje za pomoca bonow- zamiast wybranego przez siebie
      zapachu perfum bon do Douglasa, zamiast ksiazki bon do ksiegarni itd. nie ma
      zaskoczenia ani super niespodzianki, ale tez nie ma nieudanych prezentow.
    • Gość: Lena Re: prezenty od teściowej:) IP: 80.48.96.* 03.01.04, 18:28
      Myślę, że jeśli ktoś daje Ci z serca to z sreca możesz podziękować, powiedzieć,
      że doceniasz ale wszystko chciałabyś urządzić w swoim stylu. Użyć dobrych
      miłych ciepłych słów pokazujących, że zauważasz gesty teściowej. Możesz
      powiedzieć jej, że nie chcesz by ona wydawała na Was pieniądze, bo młodzi muszą
      sami dojść do wszytkich rzeczy ale jesli będziecie coś potrzebować to wiecie,
      że na nią możecie liczyć i to jest wspaniałe z jej strony. Możesz mieć taką
      zasadę.
      Moja teściowa zmarła niecały miesiąc temu. Przez wiele lat NIC od niej nie
      dostałam. Ona była osobą która bała się dać jeśli nie miała 100% pewności, że
      ten komu daje odda jej przynajmniej w 100% a bliski i więcej. Rzucała jadem i
      nienawiścią nastawina negatywnie do innych. Wyrzucam z jej piwnicy garnki
      sprzed 30 lat, szklanki w bohomazowate wzorki sprzed dwudziestu kilku,
      materiały z szafy /na jednym znalazłam metkę "rok produkcji 1965"/. Pamiętam
      czasy gdy niewiele było w sklepach i my z mężem niewiele mieliśmy a teściowa
      nie dałaby nam nawet starego garnka z piwnicy, pamiętam jak szyłam coś na moją
      małą córeczkę a mąż wygrzebał teściowej z szafy belę niebieskiego materiału i
      pytał czy z tego coś córce mogę uszyć i wściekła teściowa odcięła nam 1,5m tego
      materiału na sukieneczkę dla wnuczki a resztę ... teraz wyrzucam na śmietnik bo
      po 15 latach materiał rozchodzi sie w rękach.
      Naprawdę doceń i pomyśl ciepło o teściowej. Ja o swojej po prostu nie mogę.
      Jeśli ktoś daje od serca to możesz na niego liczyć, ja od swojej jak mantrę
      słyszałam zawsze "na mnie nie licz" ...
    • Gość: ana konda Re: prezenty od teściowej:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.04, 19:06
      a ja mam tak z mamą, z własną mamą, któa nie może zrozumieć, że moje mieszkanie
      ja zasiedlam i urządzam i cieszę się nim lub nie. mojemu małżowi wszystko
      jedno,poza tym i tak nas nie stać na nic. więc mama korzysta z jakichś okazji i
      nabywa nam a to dywan w straszliwe tureckie wzory, a to różowiutki chodniczek
      do łazienki, a to gar w smoki malowany, w którym mogłabym gotować dla pułku
      wojska, a nie dla 3 osób, za to zajmuje mi pół szafki w kuchni o wielkości 2 m
      kw. na szczęście po 25 latach awantur przestała mi kupować ubrania, nawet na
      prezenty-niespodzianki, bo i tak leżały w szafie albo je natychmiast
      przerabiałam... to smutne chociaż śmieszne - bo mama przecież chce jak
      najlepiej, żal tylko pieniędzy i jej nieszczęśliwej miny po kolejnym
      nietrafieniu.
      dla świętego spokoju i jej przyjemności czasem niby się cieszyłam z tych
      prezentów, ale płacząc, że zamienia mój dom w swój, z którego przecież uciekłam.
      • kochanica.francuza Re: prezenty od teściowej:) 03.01.04, 20:47
        Gość portalu: ana konda napisał(a):

        > a ja mam tak z mamą, z własną mamą, któa nie może zrozumieć, że moje
        mieszkanie
        >
        > ja zasiedlam i urządzam i cieszę się nim lub nie. mojemu małżowi wszystko
        > jedno,poza tym i tak nas nie stać na nic. więc mama korzysta z jakichś okazji
        i
        >
        > nabywa nam a to dywan w straszliwe tureckie wzory, a to różowiutki chodniczek
        > do łazienki, a to gar w smoki malowany, w którym mogłabym gotować dla pułku
        > wojska, a nie dla 3 osób, za to zajmuje mi pół szafki w kuchni o wielkości 2
        m
        > kw. na szczęście po 25 latach awantur przestała mi kupować ubrania, nawet na
        > prezenty-niespodzianki, bo i tak leżały w szafie albo je natychmiast
        > przerabiałam... to smutne chociaż śmieszne - bo mama przecież chce jak
        > najlepiej, żal tylko pieniędzy i jej nieszczęśliwej miny po kolejnym
        > nietrafieniu.
        > dla świętego spokoju i jej przyjemności czasem niby się cieszyłam z tych
        > prezentów, ale płacząc, że zamienia mój dom w swój, z którego przecież
        uciekłam
        > .umów się z mamą rodzoną, że macie inny gust, i niech lepiej da ci te
        pieniądze - wilk bedzie syty i owca cała...
        Ja tak ze swoja mam od lat, ale moze Twoja jest bardziej apodyktyczna, raczej
        jak moja babcia...
        Pozdrawiam
        • Gość: ana konda Re: prezenty od teściowej:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.04, 16:03
          niestety, mama wychodzi z założenia że jak nam da pieniądze, to je przepuścimy
          na książki albo inne intelektualne fanaberie
    • ada296 Re: prezenty od teściowej:) 04.01.04, 02:22
      nie czytałam wszystkich wpisów
      ale...
      często zdarzało mi się dostać od teściowej prezenty,które ode mnie dostała
      a w czasach głebokiego kryzysu kupiłam teściowej materiał na spódnicę w
      kolorze, który uwielbiała
      wzięła mnie za rękę i pokazała,że taki materiał ona używa jako podkład pod
      prześcieradło
      fuj
      ale moja koleżanka zawsze mi mówiła,że trzeba mieć notesik
      spisywać zachowania teściowej
      by nie popełniać takich samych błędów
      pozdrawiam przyszłe tesciowe :-)
      • Gość: Linn Re: prezenty od teściowej:) IP: *.dialup.tiscali.it 04.01.04, 11:44
        Ten pomysl z notesem jest genialny. Potem tak latwo sie zapomina, a tu jeszcze
        przed slubem potomka wyjmujemy notes i... wszystko jasne. A gdyby podliczyc
        wyrzucone pieniadze, okazaloby sie niezlym interesem.
    • tralalumpek Re: prezenty od teściowej:) 05.01.04, 16:29
      Mam podobne problemy z prezentami od tesciowej.
      Tez moge powiedziec, ze to dobra kobieta ale jezeli chodzi o prezenty to,
      kompletnie zawodzi. Szczerze mowiac, wolalabym zeby przyjezdzali do nas tak po
      prostu, bez prezentow. Nie mialabym wtedy problemu co z tymi prezentami
      zrobic. Na nasze szczescie, nauczylismy sie z mezem po prostu mowic wlasne
      zdanie na temat prezentow i niektore z nich wracaja do Polski spowrotem. Mysle
      ze lepiej jest powiedziec wprost zeby Mama kumus innemu to podarowala , kto to
      naprawde potrzebuje, niz zeby u nas lezalo w piwnicy lub po paru latach w
      ramach wyrzucania rzeczy z piwnicy wywedrowalo do nich. I postepuje
      konsekwentnie. Bedac u nas w tym roku jesienia rowniez wyjechali z
      niechcianymi prezentami ale przynajmniej wiem , ze kiedy na wiosne przyjada
      nie bedzie pytania co z tym czy tamtym zrobilam ...
      Nieznosze podawania dalej prezentow. Mam zatem u siebie takie prezenty-
      smierdzace jajka, ktore niestety przez szacunek do osob od ktorych dostalam,
      niestety trzymam. Nie bardzo chce rozumiec, ze ja kupujac komus prezent staram
      sie taka rzecz wybrac zeby byla tej osobie potrzebna. Nie spotkalam sie z
      nietrafionym moim prezentem a wszystkim wkolo jest wszystko jedno co komu
      kupia.
      • Gość: kola Re: prezenty od teściowej:) IP: *.acn.pl 05.01.04, 16:40
        Tak, to takie osoby z sercem na dłoni, które tak bardzo CHCĄ nas obdarować,
        ale nie bardzo myślą nad tym CZYM
        • Gość: kola cd IP: *.acn.pl 05.01.04, 16:44
          ...CO to ma być i wychodzi byle co, byle by było.
          Ostatnio rozmawiałam z teściową i poprosiłam, żeby nic nie przywoziła, bo
          większość rzeczy do domu dostałam już od mojej mamy i babci, które trzymały
          dla mnie wyprawkę. Nie bardzo chce mi się wierzyć, żeby teściowa zrezygnowała,
          ale przynajmniej bedę mogła powiedzieć - dziękuję, to już mam, na razie leży u
          mamy, ale przywiozę jak kupię szafę :)
          • tralalumpek Re: cd 05.01.04, 16:48
            Mnie na szczescie pomaga maz w dyskusjach z tesciowa o prezentach.
            Czasami kiedy mama dzwoni i poddaje jakis pomysl prezentu maz bardzo stanowczo
            potrafi powiedziec jej zeby dala spokoj.
            Mysle, ze lepiej to odbieraja niz gdyby slyszeli to czesciej odemnie.
      • Gość: baba Re: prezenty od teściowej:) IP: *.acn.waw.pl 05.01.04, 16:49

        Przyszlo mi do glowy troche nie na temat, ze trzeba dzieci uczyc dawac
        trafione prezenty.
        Bo zobaczcie- we wszystkich poradnikach dla rodzicow pisza, zeby sie rodzic z
        kazdego prezentu cieszyl, latorosl zatem dochodzi do wniosku, ze cokolwiek nie
        kupi jest oki. Tak wyrasta czasem bezmyslny prezentodawca. Moja Mama, osoba
        dosc dbala o formy, opieprzala mnie za nietrafione prezenty dla niej i dla
        innych zarzucajac mi wygodnictwo i brak pomyslunku.
        Terapia wstrzasowa dala rezultaty, nie powiem, przed swietami robie nieraz
        wiekszy wysilek umyslowy niz na maturze :-)
        Nie chcialabym metody powielac, moze znacie lepsza?
    • neevra Re: prezenty od teściowej:) 05.01.04, 21:41
      Ja mam to samo z moją teściową.
      Sto razy mówiłam, że nie chcę obrusów ani ciuchów atomiast uciszy mnie każda
      książka jaka dostanę.
      I co???????????
      Znowu dostałam ciuch ale jaki - mogę się przebrać za dziwkę z małego
      miasteczka.
      Nie lubię jej, nie z nią brałam ślub i kontaktów unikam jak mogę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka