Dodaj do ulubionych

Nauki przed malzenskie-...

25.08.09, 22:34

Czy to sie sprawdza. Nie uwazacie ze jezeli czlowiek idzie do slubu i roznie
bywa z praktykowaniem wiary a i tak Ci mniej ida na takie nauki bo musza to na
nich powinno sie raczej zblizac do kosciola i Boga niz rozczarowywac?
Bo ja mam wrazenie ze tam jest tylko temat sexu jak go uprawiac za pomoca NPR
ktorego ucza Was 2 miesiace przd slubem / i nie wiem kiedy sie tego nauczyc
zeby pierwsza noc nie skonczyla sie bobaskiem /
i sam fakt tlumaczenia ze prezerwatywa oddala malzonkow a czekanie na sex nie
mnie jakos nie zupelnie przekonuje ....
i pisze dlatego na forum kobieta a nie na jakims tematycznym zwiaznym z tym
forum bo raczej interesuje mnie czy normalni ludzie, ktorzy maja problemy
zycia codziennego nie sa tym wszytkim troche rozczarowani ... ale moze to
tylko moje wrazenie :/
Obserwuj wątek
    • ananananan Re: Nauki przed malzenskie-... 25.08.09, 22:35
      praszam za spacje
    • skarpetka_szara Re: Nauki przed malzenskie-... 25.08.09, 22:38
      na takie nauki nie chodzilam. Zreszta, dla mnie to troche
      hypokryzjia brac nauki od czlowieka ktory PODOBNO nigdy nie mial
      seksu, a napewno wali pomocnikow i pomocnice koscielne na plebani.

      ee, mysle ze wiekszosc ludzi idzie na te "nauczania" aby to
      odbebnic.
      • pikapikaczu Re: Nauki przed malzenskie-... 25.08.09, 22:41
        Na pewno to trzeba umrzeć i się wysr... i podobno zapłacić podatek!
      • ananananan Re: Nauki przed malzenskie-... 25.08.09, 22:41
        ale w takim razie jaki ma to sens po co ida po co slub koscielny jak to ma takie
        znaczenie / choc ja mysle rowniez ze ludzie generalnie sie nie trapia tylko
        robia rzeczy mechanicznie ..../
        • skarpetka_szara Re: Nauki przed malzenskie-... 25.08.09, 22:47
          robia to dla tradycji, bo "inni tak robia, pod presjia rodziny,
          itd...


          Moja matka jest katoliczka i dla niej jest to bardzo wazne. Jak
          uslyszala ze nie bede miec slubu koscielnego to prawie dostala
          ataku serca. W dodatku - WSTYDZILA sie tego faktu przed rodzina.

          Natepnym dla niej ciosem bedzie gdy potencjonalne MOJE dzieci
          (jezeli kiedykolwiek bede je miala) nie beda czescia kosciola.
          • jane-bond007 Re: Nauki przed malzenskie-... 25.08.09, 22:51
            akurat na "moich" naukach ksiadz (o rok ode mnie starszy) powiedzial
            wprost ze jesli bierzemy slub bo: rodzina, ciaza, obiecalam
            tesciowej itd to robimy b duzy blad i jest to nasza porazka, jak dla
            mnie to on niektorych na tych naukach dopiero uwiadomil o co chodzi
            w sakramencie malzenstwa
            • skarpetka_szara Re: Nauki przed malzenskie-... 25.08.09, 22:54
              chodzilo mi ze jezeli para chce sie pobrac - to akurat slub
              koscielny jest czesto wymuszony - aczkolwiek chec pobrania sie -
              jest szczera.

              A co do Twojego ksiedza, to mialas szczescie, bo malo jest
              wyedukowanych, fajnych, szczerych ludzi ktorzy moga czegos cie
              nauczyc.
            • madzioreck Re: Nauki przed malzenskie-... 26.08.09, 00:29
              U mnie na naukach ksiądz (też młody) też mówił, że dla niego ślub z przymusu, bo
              ciąża, to nie jest dobry pomysł. I to była jedyna rzecz, która mnie pozytywnie
              zaskoczyła.
    • madzioreck Re: Nauki przed malzenskie-... 25.08.09, 22:39
      Bo w kościelnym NPR nie chodzi wcale o to, żeby nie mieć bobaska :>
    • pikapikaczu Re: Nauki przed malzenskie-... 25.08.09, 22:39
      chodzi Ci o nauki prowadzone przez księdza czy przez osobę świecka <bo są dwa
      rodzaje nauk i ta u świeckiej osoby raczej jest o metodzie naturalnej tylko
      natomiast ta u księdza jest o życiu nie tylko seksualnym >
      • ananananan Re: Nauki przed malzenskie-... 25.08.09, 22:44
        jezeli odbedziesz nauki w szkole na lekcjach przed slubem czekaja Cie juz tylko
        nauki u osoby swieckiej ...
        co nie zmienia mojego zdania ze jest to bardzo pozno jak 2 miesiace dos slubu
        zostaja...
        • pikapikaczu Re: Nauki przed malzenskie-... 25.08.09, 22:54
          Ale ja nie wiem o co chodzi?! Jak o to że nie wiesz jak się robi dzieci i jak
          się tego unika metoda naturalną no to kobieto ! masz internet i sprawdź na
          guglu... a jak chcesz to dokładnie od konkretnej osoby usłyszeć to czemu nie
          pójdziesz i nie poprosisz o więcej???
    • jane-bond007 Re: Nauki przed malzenskie-... 25.08.09, 22:46


      Bo ja mam wrazenie ze tam jest tylko temat sexu jak go uprawiac
      za pomoca NPR
      > ktorego ucza Was 2 miesiace przd slubem / i nie wiem kiedy sie
      tego nauczyc
      > zeby pierwsza noc nie skonczyla sie bobaskiem /


      alez glupoty wypisujesz ... chodzilismy na nauki i nie uwazam tego
      za stracony czas, absolutnie, a podejcie mialam raczej negatywne
      i jeszcze jedno: tam sie nie mowi o uprawianiu sexu
      • ananananan Re: Nauki przed malzenskie-... 25.08.09, 22:50
        ja bardzo przepraszam ale ja sadze ze pisze jak odebralam same nauki i mozliwe
        ze trafilas na innych ludzi i byl to wartosciowy czas a ja pisze to dlatego ze
        ja sie mocno rozczarowalam i chetnie poznam Twoja opnie ze mialas z tego
        uczenia sie korzysci ja niestety nie ... wiec nie sa to glupoty a raczej zal ze
        to tak wyglada ...
        • jane-bond007 Re: Nauki przed malzenskie-... 25.08.09, 22:56
          moze i tak bo,z tego co napisalas zrozumialam ze na nukach nie
          bylas, coz ja trafilam na dwoch ksiezy, mlodych b otwartych ktorzy
          sporo tlumaczyli, popierali swoje wypowiedzi przykladami (nauki
          prowadza od ok 5 lat), byli b sympatyczni i chetni do wspolpracy

          co do pani z poradni rodzinnej - nie narzucala swojej woli, mowila,
          nikt nic nie kazal, nie krytykowal, nawet jesli mowila o tabletkach
          to powiedziala na spokojnie bez zadnych wyrzutow, jej celem bylo
          poinformowanie o skutkach i brania, kazdy sam sobie reszte przemyslal

          ja jestem pozytywnie zaskoczona
    • posh_emka Zajebiście 26.08.09, 11:14
      Nie ma to jak pobierać nauki na temat istoty małżeństwa od kogoś kto nigdy w
      związku małżeńskim nie był-że nie wspomnieć o sexie małżeńskim.
      To tak jakby niewidomy próbował tłumaczyć "widomemu" na czym polega różnica w
      odcieniach koloru zielonego.
      To co będą ci klepać do głowy to jedno, a to co zrobisz to drugie.
      • elf_15 Re: Zajebiście 26.08.09, 19:29
        A myślisz, że każdy dermatolog miał trądzik, łuszczyce i grzybicę?
        Że każdy psychiatra był chory na anoreksję, bulimię, alkoholizm, nerwicę?
      • alpepe Re: Zajebiście 03.09.09, 13:12
        "No więc" ja miałam kilka nauk, w tym dwie z panią, matką czworga dzieci.
        Kwalifikacje, jak widać po dowodach, miała. A mimo to dla mnie było to żenujące,
        ona chwaliła się, że ma gładką cerę, bo mąż zostawia w niej nasienie i ono
        odżywia ją od środka. Ponadto pani miała model płodu i usilnie namawiała nas,
        byśmy wzięli ten model do ręki.
    • mujer_bonita Po co kościelny? 26.08.09, 11:22
      ananananan napisała:
      > i sam fakt tlumaczenia ze prezerwatywa oddala malzonkow a czekanie na sex nie
      > mnie jakos nie zupelnie przekonuje ....

      Skoro nauka KK Cię nie przekonuje to po co bierzesz ślub w tym kościele? Albo
      jesteś katoliczką albo nie. To chyba jasne?
      • yola13 chrzanisz 27.08.09, 19:56
        mujer_bonita napisała:

        > ananananan napisała:
        > > i sam fakt tlumaczenia ze prezerwatywa oddala malzonkow a
        czekanie na sex
        > nie
        > > mnie jakos nie zupelnie przekonuje ....
        >
        > Skoro nauka KK Cię nie przekonuje to po co bierzesz ślub w tym
        kościele? Albo
        > jesteś katoliczką albo nie. To chyba jasne?
        >

        oprócz białego i czarnego koloru(czyli mniej wiecej jak Ty to
        przedstawiasz) jest jeszcze wiele odcieni posrodku, tak samo
        sytuacje zyciowe i poglady mozna miec rozne
    • paco_lopez Re: Nauki przed malzenskie-... 26.08.09, 11:40
      ja nie miałem tych nauk i nie strzelam za każdym razem dzidziusia.
      kk ma prezrwatywofobię. pewnie, ze zużyta nie wygląda apetycznie.
    • sootball Re: Nauki przed malzenskie-... 26.08.09, 12:10
      Chcecie się pobrać w kościele?
      Musicie przedtem łyknąć trochę propagandy. Transakcja wiązana.
      • marzeka1 Re: Nauki przed malzenskie-... 26.08.09, 12:32
        To PO CO bierzesz ślub kościelny???? Weź cywilny i po sprawie, chyba że też
        praktykujesz hipokryzję "co ludzie powiedzą", gdy będzie inny ślub, albo "ładnie
        będę w kościele wyglądać i organy zagrają".
        Dla wierzących ślub w kościele to sakrament i wiąże się z przestrzeganiem
        pewnych zasad, których przecież NIE MUSISZ wyznawać, tlko wtedy może
        niekoniecznie ślub w KK.
        • sootball Re: Nauki przed malzenskie-... 26.08.09, 13:20
          gdyby to było takie proste...
          Brałam ślub kościelny, ponieważ jeszcze wtedy wierzyłam (przestrzeganie pewnych
          prawd w tym przypadku, bez hipokryzji, oznaczałoby tylko i wyłącznie WSZYSTKICH
          prawd głoszonych przez Kościół).
          ORAZ dla rodziny. Co jest dość powszechną przyczyną wśród ludzi, którzy się
          wahają, nie do końca wiedzą w co wierzą i czego chcą (tak naprawdę większość
          młodych ludzi).
        • jamesonwhiskey Re: Nauki przed malzenskie-... 26.08.09, 18:22
          >Dla wierzących ślub w kościele to sakrament i wiąże się z >przestrzeganiem
          >pewnych zasad, których przecież NIE MUSISZ wyznawać, tlko wtedy może
          >niekoniecznie ślub w KK.

          nie odjezdzaj tu przypadkiem pojechana katolko,
          jesli mam ochote na slub w kosciele to sobie moge go wziasc
          i nie rozumiem dlaczego w polsce jest taka psychoza koscielna
          w normalnych krajach raczej ksieza sie ciesza ze ktos chce slubu w kosciele w pl
          trzeba sobie na to zasluzyc co zupelnie mija sie z misja kosciola , zblakane
          owieczki i takie tam
          wiec mocherku , berecik na glowe i lezec krzyzem w kosciele

          • marzeka1 Re: Nauki przed malzenskie-... 26.08.09, 21:59
            "jesli mam ochote na slub w kosciele to sobie moge go wziasc "- gdybyś jeszcze
            tak miał ochotę wziąć czasem słownik do ręki, agresywny chłopczyku. I chcesz, to
            sobie weź ten ślub w kościele, ale co? Toś cham całą gębą, wolno ci.
        • yola13 Re: Nauki przed malzenskie-... 27.08.09, 20:02
          marzeka1 napisała:

          > To PO CO bierzesz ślub kościelny???? Weź cywilny i po sprawie,
          chyba że też
          > praktykujesz hipokryzję "co ludzie powiedzą", gdy będzie inny
          ślub, albo "ładni
          > e
          > będę w kościele wyglądać i organy zagrają".
          > Dla wierzących ślub w kościele to sakrament i wiąże się z
          przestrzeganiem
          > pewnych zasad, których przecież NIE MUSISZ wyznawać, tlko wtedy
          może
          > niekoniecznie ślub w KK.

          nastepna co się z choinki urwała:P Oprócz czerni i bieli sa jeszcze
          inne kolory wiesz? to ze ktos mysli inaczej niz pani psycholog z
          poradni przedmałzenskiej to nie znaczy że jest idiotą, no ale cóż,
          bez komentarza, no i nie wszyscy musza byc takimi nadgorliwymi
          katolikami jak słuchacze RM, katolik to nie znaczy "świety", ludzie
          sa tylko ludzmi i tez moga popełniac błedy(mam na mysli to ze ani
          ksiadz ani panie psycholozki nie sa nieomylne)
    • kachna79 uporządkujmy... 26.08.09, 12:44
      Poruszasz kilka spraw na raz:
      1. "uprawianie seksu za pomocą NPR" - ta metoda jest "dopuszczona"
      przez KK, dlatego nie należy się dziwić, że na naukach
      przedmałżeńskich temat jest poruszany. Kiedy i gdzie, Twoim zdaniem,
      KK powienien docierać do małżonków z tym tematem?

      2. "Kurs 2 miesiące przed ślubem" - tego zarzutu nie rozumiem,
      przecież to Ty z narzeczonym wybierasz termin, kiedy wybierzecie się
      na kurs przedmałżeński. Zwykle zostawia się to na ostatnią chwilę,
      ale to do siebie można mieć tylko pretensje, jeśli czuje się
      niedosyt czasu.

      3. > i sam fakt tlumaczenia ze prezerwatywa oddala malzonkow a
      czekanie na sex nie
      > mnie jakos nie zupelnie przekonuje .... -
      tu już sama musisz zdecydować czy uznajesz autorytet KK...

      Pojawiły się też głosy o tym, że kursy prowadzą osoby niekompetentne
      i tu nasuwa mi się tylko pytanie: czemu idziecie na kursy byle
      gdzie? Jak wybieramy szkołę, jakikolwiek kurs, to zwykle szukamy
      informacji o poziomie i warunkach zajęć. Tak samo proponuję
      potraktować kwestię kursu przedmałżeńskiego. Osobiście
      uczestniczyłam w kursie dwudniowym, prowadzonym przez księdza i parę
      małżeńską - kurs wybraliśmy po konsultacji z osobami, które w nim
      uczestniczyły, znaliśmy osoby prowadzące. Ksiądz poruszał tylko
      kwestie dotyczące sakramentów, ogólnie pojętego prawa kościelnego.
      Natomiast wszystko co dotyczy relacji między małżonkami, z NPRem
      włącznie, było prezentowane przez małżonków.
      Sama też kiedyś prowadziłam kursy (wraz z mężem) i podział tematów
      był podobny do schematu przedstawionego powyżej.
      • marzeka1 Re: uporządkujmy... 26.08.09, 12:51
        "Pojawiły się też głosy o tym, że kursy prowadzą osoby niekompetentne
        i tu nasuwa mi się tylko pytanie: czemu idziecie na kursy byle
        gdzie? "- bo pewnie chcą odpękać, dostać papierek i wziąć "bo wypada" ślub w KK.
        Tylko że taka postawa to hipokryzja czystej wody.
      • ananananan Re: uporządkujmy... 26.08.09, 16:49
        Kiedy i gdzie, Twoim zdaniem,
        > KK powienien docierać do małżonków z tym tematem?

        uwazam ze ten temat powinien byc poruszany w szkole sredniej zeby byl spokojny
        czas na rozwazanie i nauke bo 2 miesiace przed to troche malo

        Ty z narzeczonym wybierasz termin, kiedy wybierzecie się
        > na kurs przedmałżeński. Zwykle zostawia się to na ostatnią chwilę,
        > ale to do siebie można mieć tylko pretensje, jeśli czuje się
        > niedosyt czasu.


        z tego co mi powiedzial ksiadz 2 LATA przed ze nie ma wiekszej potzreby
        uczestniczenia w kursie i ze dokumenty wazne sa 3 miesaice
        poza tym nie zawsze malzonkowie zostawiaja to na ostatnia chwile czasami
        poprostu jest to jedyny termin/ tak bylo u nas bo maz obecny przebywal wowczas
        za granica /



        > i sam fakt tlumaczenia ze prezerwatywa oddala malzonkow a
        > czekanie na sex nie
        > > mnie jakos nie zupelnie przekonuje .... -
        > tu już sama musisz zdecydować czy uznajesz autorytet KK...

        uwazam ze mam prawo czegos nie rozumiec i ze cos moze mnie nie przekonywac badz
        w moim pojeciu byc inne jezeli nikomu nie robie krzwdy i nie wszytko jest albo
        biale albo czarne wiara tez
        • mujer_bonita Re: uporządkujmy... 26.08.09, 19:08
          ananananan napisała:
          > uwazam ze ten temat powinien byc poruszany w szkole sredniej zeby byl spokojny
          > czas na rozwazanie i nauke bo 2 miesiace przed to troche malo

          U mnie w LO był (łącznie ze bardzo szczegółowym kursem NPR) - kto chodził na religię to się załapał.

          > z tego co mi powiedzial ksiadz 2 LATA przed ze nie ma wiekszej potzreby
          > uczestniczenia w kursie i ze dokumenty wazne sa 3 miesaice
          > poza tym nie zawsze malzonkowie zostawiaja to na ostatnia chwile czasami
          > poprostu jest to jedyny termin/ tak bylo u nas bo maz obecny przebywal wowczas
          > za granica /

          Jeżeli chodzisz na naukę 'dla papierka' to pewnie, że w ostatnim momencie. Nie bardzo rozumiem co stało na przeszkodzie, żeby tematem zainteresować się wcześniej? Nawet w liceum mogłaś zwrócić się do odpowiedniej osoby, żeby wyjaśniła Ci nurtujące kwestie. Tłumaczenie się 'byciem za granicą' to przysłowiowy 'rąbek u spódnicy złej baletnicy'. Mogłaś pójść zapytać o prezerwatywy itp. sama. Mogłaś poszukać w necie - jest sporo dyskusji na ten temat, są fora katolickie gdzie można zadać pytanie.

          Mam wrażenie, że jesteś z tych 'biernych' lub 'niepraktykujących' katolików, którzy oczekują, że wszystko zostanie podane im na tacy a i tak będą marudzili, że coś im nie pasuje. Wiara polega między innymi na AKTYWNYM poszukiwaniu odpowiedzi. Jeżeli masz wątpliwości to Twoim obowiązkiem jest poszukać kogoś, kto Ci wytłumaczy.
          • ananananan Re: uporządkujmy... 27.08.09, 19:30
            a to nie oznacza ze kazdy czas jest dobry na szukanie odpowiedzi ? bo tak mi sie
            wydawalo ...
    • 0ffka sami nakręcacie biznes Watykanowi 26.08.09, 13:33
      Co za zindoktrynowany naród utrzymujący katolicki kler
      • marzeka1 Re: sami nakręcacie biznes Watykanowi 26.08.09, 13:34
        Nie utrzymuj.
        • 0ffka Re: sami nakręcacie biznes Watykanowi 26.08.09, 13:36
          marzeka1 napisała:

          > Nie utrzymuj.

          a ty nie jęcz że prosty facio w czarnej sukience robi ci wodę z mózgu i
          interesuje się twoim dzieckiem
          • marzeka1 Re: sami nakręcacie biznes Watykanowi 26.08.09, 13:41
            Nóżką jeszcze tupnij i grzyweczkę zarzuć.I koniecznie opluj jakiegoś czarnego,
            ot tak by para z ciebie wyszła.
            • 0ffka Re: sami nakręcacie biznes Watykanowi 26.08.09, 14:34
              marzenka, sio do garów a później na mszę!
              • marzeka1 Re: sami nakręcacie biznes Watykanowi 26.08.09, 14:42
                I kto tu patrzy na świat przez pryzmat stereotypu???
    • black-emissary Re: Nauki przed malzenskie-... 26.08.09, 14:22
      ananananan napisała:
      > Bo ja mam wrazenie ze tam jest tylko temat sexu jak go uprawiac za pomoca NPR
      > ktorego ucza Was 2 miesiace przd slubem / i nie wiem kiedy sie tego nauczyc
      > zeby pierwsza noc nie skonczyla sie bobaskiem /

      No zakładając, że pierwsza noc jest już po ślubie to małżonkowie będą już
      odpowiednio wyedukowani. W czym problem?

      Mnie zastanawia po co osoby takie jak Ty biorą ślub kościelny. Dla sukienki,
      rodziny i pompy?
      • yola13 Re: Nauki przed malzenskie-... 27.08.09, 20:09
        black-emissary napisała:

        > ananananan napisała:
        > > Bo ja mam wrazenie ze tam jest tylko temat sexu jak go uprawiac
        za pomoca
        > NPR
        > > ktorego ucza Was 2 miesiace przd slubem / i nie wiem kiedy sie
        tego naucz
        > yc
        > > zeby pierwsza noc nie skonczyla sie bobaskiem /
        >
        > No zakładając, że pierwsza noc jest już po ślubie to
        małżonkowie będą ju
        > ż
        > odpowiednio wyedukowani. W czym problem?
        >
        > Mnie zastanawia po co osoby takie jak Ty biorą ślub kościelny. Dla
        sukienki,
        > rodziny i pompy?

        jak chodziłam na nauki to ze mną były 2 pary w ciązy z czego jedna
        dziewczyna w zaawansowanej, dla niej taka nauka to chyba bez sensu,
        z drugiej strony według waszego myslenia to one dwie powinny byc
        conajmniej wyklete z koscioła, tak jak pisałam juz wczesniej nie
        wszystko jest tylko czarne lub tylko białe moi drodzy
        • black-emissary Re: Nauki przed malzenskie-... 27.08.09, 20:14
          yola13 napisała:
          > jak chodziłam na nauki to ze mną były 2 pary w ciązy z czego jedna
          > dziewczyna w zaawansowanej, dla niej taka nauka to chyba bez sensu,
          > z drugiej strony według waszego myslenia to one dwie powinny byc
          > conajmniej wyklete z koscioła, tak jak pisałam juz wczesniej nie
          > wszystko jest tylko czarne lub tylko białe moi drodzy

          Akurat w tej dziedzinie powinno być albo białe albo czarne. Traktowanie kościoła
          jako marketu jest po prostu żenujące.
          • yola13 Re: Nauki przed malzenskie-... 27.08.09, 20:16
            black-emissary napisała:

            > yola13 napisała:
            > > jak chodziłam na nauki to ze mną były 2 pary w ciązy z czego
            jedna
            > > dziewczyna w zaawansowanej, dla niej taka nauka to chyba bez
            sensu,
            > > z drugiej strony według waszego myslenia to one dwie powinny byc
            > > conajmniej wyklete z koscioła, tak jak pisałam juz wczesniej nie
            > > wszystko jest tylko czarne lub tylko białe moi drodzy
            >
            > Akurat w tej dziedzinie powinno być albo białe albo czarne.
            Traktowanie kościoł
            > a
            > jako marketu jest po prostu żenujące.

            głupstwa opowiadasz ale trudno nie bedę z tobą dyskutowac, tkwij
            sobie dalej w tym twierdzeniu
            • black-emissary Re: Nauki przed malzenskie-... 03.09.09, 15:42
              Z umowy o pracę też wybierasz sobie tylko te punktu, które Ci odpowiadają?
              Będę pobierać pensję, ale wykonam tylko te obowiązki służbowe, które będzie
              mi się spodobają
              .
    • conena Re: Nauki przed malzenskie-... 26.08.09, 20:12
      w mojej parafii katecheza przedmałżeńska była bardzo ciekawa. pierwsze spotkanie
      prowadził proboszcz i opowiadał o powadze sakramentu. fajnie, bo np. do mnie
      dotarło, że to nie będzie tylko pójście do ładnego budynku z krzyżykiem na
      ścianie i powiedzenie filmowej regułki, tylko pierwszy w życiu świadomie wybrany
      sakrament, mający wpływ na resztę mojego życia.
      następne zajęcia prowadzone były przez cywili, najczęściej z poradni
      małżeńskiej, każdy wykładowca chwalił się wieloletnim stażem zawodowym i
      małżeńskim i góra trójką dzieci. jeden koleś był oszołom, m.in. jechał na SLD.
      ale, co mnie szalenie zaskoczyło, bardzo życiowe tematy poruszali wszyscy. od
      problemów mieszkania z teściami, poprzez brak higieny osobistej, kłopoty z
      dzieciakami, bezpłodnością, po problemy w sypialni.
      po kilku wykładach poszliśmy z narzeczem na piwo i dłuuugo gadaliśmy o rzeczach,
      które jakoś wcześniej nie wylazły.
      najlepsze było moim zdaniem to, że nie było słodkiego pierdzenia, tylko
      wskazywanie ciemnych stron i ewentualnych zagrożeń.
      nie dawali gotowych recept, nie rzucali haseł w stylu "modlitwa dobra na
      wszystko", jedynie doradzali nie spieszyć się ze ślubem i nie ulegać presji
      ciążowej lub innej.

      myślałam, że będzie kaszana na katechezie, bo siostra w biurze parafialnym,
      która wypisuje zaświadczenia jest strasznie nawiedzona i myślałam, że cała
      parafia taka:-)
    • yola13 Re: Nauki przed malzenskie-... 27.08.09, 19:52
      my chodzilismy na nauki ale słuchałam wszystkiego jak zgaszonego
      radia, było to raczej traktowane przez nas jako coś co trzeba
      odhaczyc czy odfajkowac(jak kto zwał) nie przejmowałabym się zbytnio
      tym co mówi pani psycholog w salce parafialnej, a raczej przytakiwac
      i tyle, ja i tak mam swoje poglady w tych kwestiach bez wzgledu na
      to co ona mi bedzie wmawiac, a dla mnie wiekszosc rzeczy choc nie
      wszystkie to jednak nie punkty które mają czegos nauczac a elementy
      związane z wyznaniem wiary i punktem widzenia koscioła, a ta pani
      najczesciej mowi własnie nie swoj punkt widzenia tylko punkt
      widzenia koscioła i koło się zamyka.
    • marina111 Re: Nauki przed malzenskie-... 28.08.09, 00:43
      Nikt ci nie zbrania isc na nauki wczesniej i nauczyc sie NPR na tyle
      by pierwsza noc nie przyniosła dziecka
    • mechantloup Re: Nauki przed malzenskie-... 28.08.09, 11:00
      NPR to raczej tego bachora zafunduje od ręki.
      Żeby obliczyć sobie wszystko, co by było ok, trzeba jednak sporego doświadczenia.

      A co do samego ślubu kościelnego, to ja jestem obrzydliwą ateistką z dziada
      pradziada(i zapewne masonką i cyklistką za razem), ale kościelny będzie. A
      dlaczego? Bo mój facet jest bardzo wierzący i powiedział, że dla niego to ważne
      i on by w kościele bardzo chciał. Ustaliliśmy tylko, że on będzie mówił formułkę
      kościelną, a ja tę z USC. Wilk syty i owca cała. A od tolerancji się nie umiera.

      • ami-la Re: Nauki przed malzenskie-... 03.09.09, 12:54
        mechantloup, a nie wymagali od Ciebie aktu chrztu, bierzmowania itp.?
    • twojabogini Re: Nauki przed malzenskie... 03.09.09, 14:53
      Różnie bywa na tych naukach...niestety.
      Ja trafiłam na wspaniały i dobrze zorganizowany kurs przedmałżeński.
      O NPR było osobno, w poradni przedmałżeńskiej - trzy spotkania,
      równiez bardzo interesujące.
      Choć z wieloma rzeczami się nie zgadzam, a wiele jest po prostu
      ponad moje siły (czekanie na seks), to rozumiem, ze kosciól na swoim
      kursie wykłada swoje stanowisko. Tego wręcz oczekuję.
      Wyznaczają "model idealny". Gdzie tu powód do rozczarowania?
      Co do stosowania antykoncepcji: tu ze stanowiskiem kościoła się
      zgadzam, sama w sobie jest na różne sposoby szkodliwa. Lęk przed
      ciążą blokuje seksualnie wiele kobiet. Wiele kobiet rozkwita
      seksualnie w ciąży...bo nie boi się ciąży. Antykoncepcja hormonalna
      ma wiele wad i obciąża organizm kobiety. Kochający i swiadomy
      mężczyzna raczej nie będzie namawiał partnerki do takiej "kuracji".
      Prezerwatywy ograniczają swobodę i tworzą dystans. Można się do nich
      przyzwyczaić, ale odczucia są inne. To też fakt.
      NPR też ma wady - bardzo rzadko można współżyć.
      Jednakże jeśli małżonkowie są otwarci na to, że moga począć
      dziecko - niezależnie od metody stosowanej antykoncepcji to lęk
      przed "wpadką" spada i współżycie ma inną jakość, faktycznie służy
      pogłębieniu więzi i jest wyrazem wzajemnej miłości i
      odpowiedzialności.

    • lady.godiva przedmałżeńskie 03.09.09, 15:44
      to się razem pisze
      • ananananan Re: przedmałżeńskie 04.09.09, 16:21
        tak
        • agaoki Re: przedmałżeńskie 05.09.09, 20:07
          u nas na naukach nie było o seksie. było za o pięknie i mądrze o miłości,
          związku, szacunku itp. naprawdę całkiem ciekawie.
          o seksie było na jednym spotkaniu w poradni małżeńskiej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka