Dodaj do ulubionych

Pomoc swoim eks

28.08.09, 08:41
ył witam,
Doradzcie proszę czy sie czepiam, czy mam powody do bycia niezbyt zadowolona z
pewnych faktów. Mój favet z którym mieszkam, był żonaty, ma dziecko(5
lat).Zaakceptowałam to, z dzieckiem mam świetny kontakt, nie mam nic przeciwko
jego spotkaniom z dzieckiem, no własnie,ale z dzieckiem, nie z byłą. Wczoraj
przez przypadek wysyłąjąc smsa z jego telefonu, zobaczyłam,że pisał do swojej
byłej ,że podjedzie do niej po telefon. Zapytałam więc po jaki telefon? a on
na to,że jedzie po telefon do niej, bo on jej kiedys sprzedał ten telefon i
jej sie popsuł i ona go poprosiła,żeby on oddał na gwarancję.Wkurzyło mnie to
, bo i owszem nie amm nic przeciwko jego spotkaniom z dzieckiem, ale z jakiej
paki am jej wozić telefony po serwisach? to niech jej jeszcze zakupy i pranie
robi.ona niby mu powiedziała,że dlatego ,że to on jest właścicielem, a to tez
guzik prawda, bo pracowałam w salonie firmowym telefonii komórkowej i wcale
nie musi właściciel oddawac, wystarczy dowód zakupu. nie wiem co teraz robic,
odwiózł mnie do pracy w trakcie drogi zaczeła sie rozmowa, wkurzyłam sie i
wyszłam z auta do pracy i powiedziałam mu na odchodne, żeby moze znią
zamieszkał z powrotem, i nic sie nie odzywamy do siebie ;(
Obserwuj wątek
    • piotr.55 Re: Pomoc swoim eks 28.08.09, 09:22
      Następna "przypadkowo" przeczytała.
      Gdyby mnie tak "załatwił", nająłbym 10 osobową brygadę Czeczeńców i kazał sobie
      przynieść Jego głowę, oraz genitalia w słoiku z formaliną.
      • mruff Re: Pomoc swoim eks 28.08.09, 15:15
        piotr.55 napisał:

        > Następna "przypadkowo" przeczytała.
        > Gdyby mnie tak "załatwił", nająłbym 10 osobową brygadę Czeczeńców
        i kazał sobie
        > przynieść Jego głowę, oraz genitalia w słoiku z formaliną.

        Nigdy bym na to nie wpadła! Ależ fantastyczny pomysł-kolekcja jaj
        niedobrych facetów w słoikach na kompie. Extra!
        • piotr.55 Re: Pomoc swoim eks 28.08.09, 15:35
          Pomysł może i fantastyczny, ale niestety nie mój.
          Gdzieś, z lektur młodości, pamiętam kogoś kto trzymał w słoiku penisa niejakiego
          kapitana Nielsena(o ile się nie mylę).
          Niestety nie pamiętam co to była za pozycja literacka. Może "Zamarłe Morze" J.
          Amado?
          Nie pamiętam, czytałem to ze 40 lat temu.
    • kora3 fakt, swiństwo .... 28.08.09, 09:30
      obije sa obrzydliwi telefon miałby jej wozic, no też cos ...

      a dobrtze się czujesz poza tym?
      co to w ogóle za 'problem"? ze kobciecie z którą kedyś był i ma
      dziecko aka drobna przysługe orzy okazji odda? Matko Boska :) ciesz
      sie,ze nie ejsteś z moim eks, tyle Ci powiem, bo bys se musiała z
      nim zrec dzień w dzień :)

      a co do samego telefonu, jesli jest na gwarancji to nowy, a jesli
      kupiony w ramach jakiegoś abinamentu, albo jego mutacji to nie wolno
      go było sprzedać:) wiec nikt inny nie ma po co isc z nim do serwisu
      i zgłaszac reklamacji, poza tym kto zakupił. A jesli bezabonamentowy
      to też moga być korowody, wiectak po prostu łatwiej jest.
      Dziwna z Ciebie osoba ...serio
      • aurelia_aux Re: fakt, swiństwo .... 28.08.09, 09:49
        myślę, że nie powinnaś się tym przejmować.
        No cóż zawsze zostaje jakas więź pomiędzy małżonkami jakieś emocje.
        Czy to nienawiść, czy chęć bycia w porządku, powinnaś się cieszyć że to jest to
        drugie, bo to tylko dobrze o nich świadczy.

        A skoro się z nią rozwiódł i jest z Tobą znaczy, że chce BYĆ Z NIA ROZWIEDZIONY
        I BYĆ Z TOBA :-)
      • alienka20 Re: fakt, swiństwo .... 30.08.09, 17:10
        Z telefonem w abonamencie można zrobić co się chce, jedyny obowiązek to
        utrzymywanie numeru, na który podpisało się umowę. Mając dowód zakupu korzystasz
        z rękojmi sprzedawcy, więc nie jest ważne, kto go zaniesie, tylko gdzie. Gdyby
        tak było jak mówisz, to ludzie nie kupowaliby telefonów na allegro.
        • kora3 Re: fakt, swiństwo .... 30.08.09, 17:59
          alienka20 napisała:

          > Z telefonem w abonamencie można zrobić co się chce, jedyny
          obowiązek to
          > utrzymywanie numeru, na który podpisało się umowę. Mając dowód
          zakupu korzystas
          > z
          > z rękojmi sprzedawcy, więc nie jest ważne, kto go zaniesie, tylko
          gdzie. Gdyby
          > tak było jak mówisz, to ludzie nie kupowaliby telefonów na
          allegro.

          no wiesz, niegłupio byłoby czasem przeczytac umowe - polecam:)
          najlepiej przed podosanem ...

          Standardowa umowa abonamentowa trwa 2 lata i w tym czasie na ogól
          nie wolno zbyc telefonu zakupionego w promocji (np. za złotówke). Po
          upływie tego czasu masz prawo dokolejnego telefonu w promocji, a z
          tym cco miałaś do tej pory mozesz zrobic co zeccesz , np. sprzeadc
          go na allegro :) - oczywiscie nikt nie sprawdza czy korzystając z
          numeru korzystasz z danego aparatu, bo to nierealne.
    • wrr2 Re: Pomoc swoim eks 28.08.09, 09:58
      Przesadzasz. Spędzili razem X lat, mają wspólne dziecko, więc kontaktów nie da
      się urwać ot tak na zawołanie. Dopóki pomoc dla ex nie odbywa się kosztem waszej
      rodziny nie widzę w tym problemu.
      • emma_ja Re: Pomoc swoim eks 28.08.09, 10:11
        moze cie krytykowac ten kto nie byl w takiej sytuacji

        ja bylam i nigdy wiecej!! odeszlam, ostatkiem sil- i teraz wiem, ze zyje, ze to
        byla najlepsza decyzja w moim zyciu

        nie jestem juz kolejna pania w haremie
        bo tak wygalda zycie z facetem, ktory postanowil do konca zycia pomagac swojej bylej

        moejmu, ktory do dzis placze abym wrocila powtarzam
        "skoro nie mogles odejsc to zyj z nia teraz szczesliwie, powodzenia"

        i nie musze juz sluchac, ze to matka dziecka...i on ja "tylko" podwiozl, "tylko"
        posiedzial u niej, ze ona pottrzebuje cigale pomocy( na ktora go naciagala
        ciagle, mieszala miedzy nami)

        jak ty zgadzalam sie na kontakty nieograniczone z dzieckiem, podporzadkowywalam
        swoj czas
        ale bylam wykorzystywana , zadano ode mnie coraz wiecej
        bylam jedna z dwoch, i mialam grzecznie akceptowac ze MOJ facet dzieli czas
        miedzy dwa domy

        nigdy wiecej! to nie bylo zycie
        czego i tobie zycze

    • ds0 Re: Pomoc swoim eks 28.08.09, 10:10
      Współczuję. Pewnie wiesz i tak połowę z tych 'przysług', które wykonuje skoro dowiedziałaś się tego nie bezpośrednio od niego.

      Dzisiaj telefon, jutro zakupy, opłaty itd. Juz tu ten temat był wałkowany. Są różne na ten temat opinie, ale z doświadczenia wiem, że kończy się to tak:
      potencjalna lilly jest pomocą domową, a szanowna pani eks księżniczką wydającą polecenia, dalej idąc lilly siedzi (z waszym wspólnym) dzieckiem w domu, a eksy w ramach rekompensaty za załatwienie kolejnej sprawy piją sobie kawkę wspominając stare dobre czasy... Było nawet tak, że taka też lilly gotowała obiad o on pakował porcje dla 'dziecka' - podwójną :)

      Znając trochę życie zapewne jej ten telefon nie sprzedał tylko dał ;)

      Byłem bliskim obserwatorem takie sytuacji, co nie oznacza, że Twój facet to też dupek, jak mój przyjaciel, który w ten sposób spieprzył sobie życie (eks zaszła w ciążę).

      Wyrozumiałym forumowicza życze twardej du.py.
      • emma_ja Re: Pomoc swoim eks 28.08.09, 10:18
        ja rouzmiem: pomoc w krytycznych sytaucjach- dziecko w szpitalu, chore dziecko,
        wypadek, placenie alimentow, opieka nad dzieckiem, poprawne relacje

        ale jesli ktos nadal zyje -pomimo rozstania- zyciem drugiej osoby, pomaga w
        prozaicznych codziennych czynnosciach to znaczy, ze sie nie rozstali, ze ona
        znaczy wiecej niz sadzisz, ze pochopnie sie rozstali

        radze uciekac...inaczej cale zycie bedziesz sie uzerala..

        a potem dojdzie do tego:

        " ona jest swieta b zostala sama z dzieckiem"
        "ona jest wspaniala bo jest przyjaciolka i nie krzyczy ze trzeba smieci wyniesc"
        " ona tak wspaniale sobie radzi, jest taka dzielna"
        " ona ma trudniej niz ty, bo jest sama"

        skoro on czuje nieodparta potrzebe jej pomagac, to po co ja zostawil? niech
        wraca do niej

        powtorze- to nie jest zycie
        to jakby twoj facet mial dwa domy, dwie kobiety, dwa zycia

        kto z forumowiczow by sie zgodzil na taki uklad
        jestem ciekawa....
        • ksiezniczkamalgorzata Re: Pomoc swoim eks 28.08.09, 10:30
          Byłam też w takiej sytuacji,
          ale na szczęście udało mi sie uwolnić.

          Teraz też jestem z rozwodnikiem,
          ale relacje są zupełnie inne, zdrowe,
          traktujemy siebie wszyscy z szacunkiem.

          Powinnyśmy się zebrac i nakopać nieudacznikom!
          • emma_ja Re: Pomoc swoim eks 28.08.09, 10:39
            ksiezniczka wyjela mi te slowa z ust

            nie kazdy rozwodnik jest zly

            mialam na mysli nieudacznikow, ktorzy rozwod traktowali niepowaznie i pochopnie
            a w efekcie potem marnuja zycie jeszcze osobie trzeciej, ciagnac chore uklady z eks

            rozwod jest dla prawdziwych mezczyzn
            a nie egoistow, tchorzy, wygodnych
            ktorzy kosztem innych sobie robia eksperymenty na zyciu
            moze rozwod?moze cos lepszego mnie spotka? w moze jednak byla ? a moze?..i tak
            marnuja zycie kolejnym osobom

            bo konsekwencje ponosi dziecko a potem osoba, ktora wziela w dobrej wierze na
            siebie ten ciezar

            wiec zaktualizuje moj wpis ;)- nigdy wiecej rozwodnikow z nieuregulowanym
            stosunkiem emocjonalnym do bylej zony
            • erillzw Re: Pomoc swoim eks 28.08.09, 18:34
              emma_ja napisała:
              > wiec zaktualizuje moj wpis ;)- nigdy wiecej rozwodnikow z
              nieuregulowanym
              > stosunkiem emocjonalnym do bylej zony

              O więc własnie.

              też zyję z rozwodnikiem. tez ma corcie, tyle ze 4 letnią.

              Po pierwsze uważam, że nie da sie wyłączyć tego, ze czas z dzieckiem
              to broń boże nie z byłą. Nie da sie tego oddzielić. Jak ktoś mysli,
              że sie da to albo jest tak naiwny albo tak głupi niech sobie
              wybierze.
              Nie ma opcji "nie mam nic przeciwko spedzeniu czasu z dzieckiem ale
              nie wolno mu spedzac czasu z byłą".
              Sorry wiazesz sie z czlowiekiem ktory zawsze jakiś kontakt z
              byłą mieć będzie bo na tym wychowanie polega jednak by było dwoje
              rodzicow a nie dwoje ludzi którzy się unikają.
              Druga rzecz, że ja rozumiem sytuacje robienia zakupow do domu w
              którym mieszka dziecko z matką w sytuacji gdy matka jest chora albo
              coś w tym stylu. No sorry ale nie wyobrazam sobie zrobic mu jazdy i
              afery z tego powodu.

              I generalnie daleka jestem od rozumienia postaw typu "dlaczego on
              sie kontauke z byla, nie moze tylko z dzieckiem?!", "dlaczego on jej
              czasem pomaga! przeciez jest ze mna" - swoja droga apropo tego malo
              która kobieta ktora sie oburza o to bycie druga pokojarzy, ze co
              bylej to w sporej mierze dziecku; a juz abstrakcja jest dla mnie
              "nie moge zniesc, ze oni sie widuja! co oni robia jak sie widza przy
              tym dziecku??? na pewno sie pukaja"..
              Wiazac sie z mezczyzna ktory ma dziecko wiaze sie rowniez z jego
              przeszloscia. I jesli ma sie miecc tego typu dylematy czy tez
              nadzieje, ze on nie bedzie sie kontaktowal skoro ma mnie to lepiej
              sie nie wiazac. Proste.
              • erillzw Re: Pomoc swoim eks 28.08.09, 18:53
                Ale zgadzam sie, że są kwestię które sa tylko pretekstem albo próbą
                bycia wazna w zyciu bylego juz meza.
                Mysmy sie odbijali od prob - nieudolnych ale pojawiajacych sie -
                "zmuszania" mojeg partnera do pomocy np. przy szukaniu domu, albo
                kupnie lozeczka albo przeprowadzce.
                Na tego typu "podejscia" moj partner reagowal najczesciej "zlotą
                radą" która była jawnym stnowiskiem, ze pomoc pomoca w sytuacjach
                trudnych ale bez wchodzenia na głowe bo to dorosła kobieta przeciez
                jest. Jak sobie tyle czasu radzila sama to i z przeprowadzka czy
                kupnem lozeczka tez sobie poradzi.
                I o.
                Ale do tego potrzeba faceta ktory wie czego chce a czego nie i ktory
                jest konsekwentny a wiem ze to dosc deficytowe cechy u mezczyzn.
    • oliwkagold Re: Pomoc swoim eks 28.08.09, 10:51
      A więc ja, droga lili, zareagowałabym podobnie. Co to znaczy, że
      baba se nie umie zareklamować telefonu?! To jakim cudem dożyła
      swojego wieku skoro nie potrafi tak banalnej rzeczy? Pilnuj lepiej
      jej, ale wiesz, nie przesadzaj. Porozmawiaj z mężem spokojnie po
      pracy, powiedz mu że się uniosłaś, bo jesteś zazdrosna i każdy by w
      Twojejsytuacji był. Przeproś, że nie miałaś do niego zaufania, ale
      powiedz że swoje kontakty z nią ma ograniczyć do minimum, bo Ci się
      one nie podobają.
      • emma_ja Re: Pomoc swoim eks 28.08.09, 11:04
        moj byly potrafil odwiezc swoja eks, na świeta-do rodzicow, choc miala
        samochod(ktory jej zostawil po rozwodzie) a mnie kazal zostac w domu bo rodzina
        jego jeszcze sie z syt nie pogodzila.

        znaczy rodzice tak kochali byla, ze nie zyczyli sobie poznac mnie.
        wiec on ja odwiozl z dzieckiem (duzym dzieckiem),no bo skoro on jedzie w tamtym
        kierunku to skandal i nieludzkie zeby ona pociagiem pojechala.

        a ze w jego domu fukncjonuje ona na zasadach domownika- to spedzal czas z nia
        oswiadczajac mi ze jestem egoistka, bo przeciez on chce zobaczyc rodzicow
        a ze ona tam przesiaduje calymi dniami- to jej i rodzicow sprawa, on wtracal sie
        nie bedzie

        i tak spedzialm swieta sama w domu rodzinnym,sluchajac smsowych połajanek ze
        jestem egoistka- a on z cala stara rodzina...

        a dzis dzwoni po nocach blagajac badz obrazajac mnie za to, ze po 3 latach w
        koncu odeszlam...
        bo przeciez rozwiedziony byl..i ze mna zyl...

        dorosla kobieta nie moze podjechac do serwisu? co bedzie jak pojawia sie
        powazniejsze sprawy do zalatwienia?

        widac dla niektorych "poki smierc nad nie rozlaczy" jest bardzo zywe- tylko
        po co sie rozwodzili
        ? po co innych w ten balagan wplatywac?
      • piotr.55 Re: Pomoc swoim eks 28.08.09, 11:07
        podpisuję się obiema rencamy:)
    • jack20 Re: Pomoc swoim eks 28.08.09, 10:58
      Malo, ze sie czepiasz to wykazujesz brak kultury.
      Wiedzialas kogo bralas i tylko na zasadzie akceptacji dziecka moglas
      w ten zwiazek prawdopodobnie wejsc.
      Tylko cham i trep nie zechcialby nieobowiazujaco pomoc komus z kim
      ma wspolne dziecko i z ktorym byl jakby nie bylo lat pare razem.
      To ze twoj partner to czyni jest zrozumiale. Niezrozumiale jest, ze
      ex dziala na panie, (ktore takiego typa dobrowolnie wybieraja) jak
      plachta na byka. Co swiadczy o dosc niskiej kulturze tych pan.


      • emma_ja Re: Pomoc swoim eks 28.08.09, 11:16
        wiedzialam kogo bralam!

        faceta, ktory placi mase pieniedzy innej kobiecie, spedza czas z dzieckiem,
        faceta dla ktorego nigdy nie bede najwazniesjza, ktory
        nigyd nie poswieci mi calej uwagi
        malo??????

        ale nie wybieralam faceta, ktory zyje z dwom kobietami!! nie przeginaj

        nie wybieralam faceta, ktory sie rozstal ale jak sie okazalo rozstanie oznacza
        tyle, ze on z nia nie spi( poki co)
        bo reszta jest po staremu

        nie zartuj, ze takie konsekwencje ma miec bycie z rozwodnikiem
        chyba nie masz pojecia po czym mowisz
        • ksiezniczkamalgorzata Re: Pomoc swoim eks 28.08.09, 11:35
          Szkoda nerwów z takimi... Nikt nie zrozumie dopoki sam nie jest, nie był w takiej sytuacji.

          Kobieta nie bedzie z facetem jako ta druga, czesto gorsza, robi się z tego podobny układ jak mąż, żona i kochanka, gdzie zamiast kochanki jest eks, czesto, gdzie jej zdanie jest najważniejsze.

          Gdyby to były konsekwencje życia z rozwodnikiem, każdy rozwodnik żylby życiem swojej eks i odwrotnie więc po co się rozwodzić? Kto by chciał taki odpad społeczeństwa, byliby sami do końca zycia, albo z jakąś ofiarą tego układu.
          A co do sypiania ze sobą to też potem nigdy nic nie wiadomo... myślę, że na dłuższą metę i to mogłoby się zdarzyć. Ale to już gdybanie...

          Czesto myślę co jest przyczyną takiego zachowania facetów: resztki uczucia?wyrzuty sumienia? sentyment? a może chęć zrobienia sobie mini haremu? wygoda?

          Eks na pewno nie potrzebuje pomocy swojego byłego męża, moja już nawet miała swojego faceta, któremu to nie przeszkadzało, bo sam uganiał się w międzyczasie za innymi... istny burdel :P

          szczęśliwe te co uciekły od takiego chorego układu! Hurraa ;)
          • emma_ja Re: Pomoc swoim eks 28.08.09, 11:42
            sluszne spostrzezenia

            ja swojego- do zony, ktora powoli zaczynala wlasnie odgrywac role kochanki-
            wygonilam

            tylko, ze o ile zycie z dwoma bylo zabawne, bo sie szarpaly i na wyscigi
            staraly,bo on byl panem i wladca , czul sie BARDZO POTRZEBNY ;) o tyle kiedy na
            horyznocie zostala tylko byla zona
            przypomnial sobie dlaczego sie z nia rozwiodl

            oczywiscie to wszytsko pod sztandarami szczytnych - milosci do dziecka, opieki i
            odpowiedzialnosci kiedys powzietej...

            tylko ja jzu wracac nie zamierzam:))
            i nikomu takiego ukladu nie polecam, szkoda czas, szkoda zdrowia
            • ksiezniczkamalgorzata Re: Pomoc swoim eks 28.08.09, 11:56
              Moj do żony nie wrócił, za dużo obowiazkow by mu przybyło, a tak robi wszystko z dobrej woli :)
              poza tym ona go nie chciała :) Lepsza pomoc z zewnątrz, jak nie trzeba 'skarpetek prać' i nikt nie robi wyrzutów o dawanie tyłka na boki.
              Teraz pewnie dreczy następną ofiarę i wmawia jej, że jest zazdrosna i to wszystko tylko przez to, bo on przecież jest taki wspaniały hihi

              I słuszna decyzja, na pewno nie warto wracać do układu, czas na związek, a nie układ :)

              Dziewczyny uczcie się na cudzych błędach!
        • lilly086 Re: Pomoc swoim eks 28.08.09, 11:55
          No właśnie, ja nie chce byc czepialska, staram się być wyrozumiała, nie mam nic
          przeciwko spotkaniom z dzieckiem, sama potrafię dołożyć sie do prezentu dla
          malucha np. na dzień dziecka.No ale, nie wiem może to jest teraz nowoczesne, że
          ludzie nie mają nic przeciw eksom swoich partnerów, przyjaźnią się z nimi
          itp.ale ja tak nie potrafię, nie potrafię tego zmienić, taka jestem i nie będe
          udawać że to jest ok.i mi nie prezszkadza, tym bardziej że już w maju była taka
          sytuacja,że jego eks zawracała mu głowę, tym żeby sprawdził w internecie gdzie
          może się zakwaterowac i za ile nad morzem w Sopocie w lipcu, a chciałam
          zauwazyc,że wtedy przeciez już była z tym swoim nowym fagasem, to nie rozumiem
          o co kaman, przeciez internet w domu ma, w pracy tez ma internet i tenjej facet
          tez ma neta.
          • ksiezniczkamalgorzata Re: Pomoc swoim eks 28.08.09, 12:03
            Manipulują Tobą, wmawiają, że sie czepiasz, że za bardzo zazdrosna, że egoistka, że teraz tak się robi, że tak robią kulturalni ludzie, że tak trzeba ??? Tak?
            To uciekaj, jeżeli jeszcze mozesz.


            Może jeszcze mieliście razem jechac na wczasy? hihii
            Już to wszystko przeszłam, dawno... a jeszcze mnie to wkur wia.
            Strasznie mi Cie żal :( trzymaj się, bo jeszcze się nacierpisz... ;(
          • oliwkagold Re: Pomoc swoim eks 28.08.09, 12:10
            Nie jesteś czepialska, tylko zazdrosna i jest to uzasadnione! Ta
            ci... coś kombinuje, więc może zaproponuj że jeżeli znowu będzie coś
            chciała zareklaomować czy wybrać wczasy to Tyjej pomożesz, bo Twój
            mąż nie ma czasu. Nie bądź zła na siebie. Jeżeli zbyt ostrop
            wyskoczyłaś na męża powiedz mu jak bardzo go kochSZ I JAK BARDZO
            JESTEŚ ZAZDROSNA :)
            • ksiezniczkamalgorzata Re: Pomoc swoim eks 28.08.09, 12:15
              Też miałam okres czasu, ze zwalałam całą winę na eks, że coś kombinuje itp. ale wyszło, że im tak po prostu pasuje, facet sam polecał swoją pomoc... sam bał się mojego kontaktu z eks.

              Oby w tym przypadku było to tylko kombinatorstwo eks...
          • jack20 Re: Pomoc swoim eks 28.08.09, 12:23
            Jestes ok. I nie sprowadzaj sie sama do roli zastepczej bo aktualnie
            to ty jestes jedyna partnerka.
            Jesli jest inaczej powinnas to otwarcie z nim swoje zdanie i swoj
            punkt widzenia przedstawic i podjac decyzje o sensie wspolnego zycia.
        • jack20 Re: Pomoc swoim eks 28.08.09, 12:18
          Nie musisz sie wcale na taki uklad zgadzac i nikt cie do tego nie
          zmusza. Inne panie to czynia i punkt.
          I ty mozesz byc na miejscu ex kiedys i tez prawdopodobnie chcialabys
          byc z szacunkiem przez ex traktowana.
          Czy rozwodzace sie pare sa skazane na nienawiscwzajemna?
          Takien rozumowanie jest bzdura
          • ksiezniczkamalgorzata Re: Pomoc swoim eks 28.08.09, 12:27
            Nikt nie mowi o nienawisci. Szacunek, a wchodzenie sobie w d to różnica.
            Szacunek to nie naprawa telefonu ani nie szukanie komus noclegu na wakacje. Szacunek tez się należy nowej partnerce.
            W takiej sytuacji nowa partnerka jest zbędna, chyba że potrzebna, aby ułatwić nadskakiwanie eks :)

            • jack20 Re: Pomoc swoim eks 28.08.09, 12:52
              Nazwij to wrogosc jesli nienawisc cie razi.
              A czym wg ciebie ma sie szacunek wyrazac?
              czy bezinteresowna pomoc nie jest wyrazem szacunku?
              • ksiezniczkamalgorzata Re: Pomoc swoim eks 28.08.09, 13:08
                Obecnie kontakty z eks mojego mężczyzny są moim zdaniem pełne szacunku. Nie są z nienawiścią ani wrogościa.

                Szacunek to znaczy: płacenie alimentów na czas, nie kombinowanie by by były niższe, szanowanie na wzajem swojego czasu, tzn. nie dzwoni, bo dziecko zrobiło luźniejszą kupkę, nie dzwoni w środku nocy, bo listwa w przedpokoju się odkleiła :) nie żegna dziecka z hasłem: wiesz jak się umawialiśmy, wiesz co masz mówić (!) Szacunek to też brak radosnych pogawędek eksów o wypadzie za miasto(przy tym chichotanie i mruczenie przez telefon), jakby dziecko nie mogło się pochwalić... Szacunek to sprawne umawianie dziecka na spotkanie z ojcem, a nie: "dzisiaj nie,bo jest chora" a dziecko nic o swojej chorobie nie wie :) Szacunek to nie mówienie o sobie źle.
                I to wszystko i wiele więcej dotyczy całej trójki: nowego związku i eks albo czwórki: dwóch nowych związków.
      • mruff Re: Pomoc swoim eks 28.08.09, 15:21
        Bez przesady!
        Rozwód oznacza rozwód. Każde z osobna po rozwodzie rozwiązuje swoje
        problemy, a telefon popsuty jest bez wątpienia probleme eks a nie
        ich dziecka.
        Drobna przysługą jest również zawiezienie aspiryny, wypicie wina gdy
        jej smutno, naprawienie pralki/auta itp. itd.

        Bez jaj-wg mnie zdrowe relacje po rozwodzie to takie, które
        ograniczają się do dziecka.
    • emma_ja Re: Pomoc swoim eks 28.08.09, 15:05
      moj eks do bylej zony tez wrocic jakos nie chce- choc swego czasu sugerowal ze
      nic by mi nie ubylo gdyby czasem zjadl u niej obiad(!)

      co innego pomagac z doskoku, robic z siebie bohatera -bez zadnych zobowiazan,
      sypiajac z pania ktora mu sie bardziej podoba:))

      bo bywa tak, ze zeby poczuc sie lepszym, uciszyc wyrzuty sumienia facet, ktory
      nigyd dobrym mezem ani ojcem nie byl zgrywa oswieconego nagle
      kosztem kobiety, ktora postanowila z nim zyc

      to po co bylo skladac pozwy? zdradzac zone?zaniedbywac dziecko?

      taka pozycja jest superwygodna

      takim panow-zycze zeby zyli sami( bo z czasem kazda odejdzie, chyba ze jakas
      ofiara losu ktora da sobei wmowic ze tak wygalda zwiazek z kim kto ma
      przeszlosc) a najbardziej im zycze powrotu do zony ;))

      niedojrzalosc
      i zadne opowiesci o odpowiedzialnosci za druga osobe do mnei nie trafiaja
      to wszytsko przykrywka dla wlasnej wygody i egoizmu


      • emma_ja Re: Pomoc swoim eks 28.08.09, 15:12
        jesli ktos ma ochote na takie kontakty z eks, to ja nie mam nic przeciwko

        ale niech nie wchodzi w kolejny zwiazek, niech nie wmawia kobiecie, ktora ma
        prawo do NORMLANEGO zycia WE DWOJE
        ze to normlane a ona jest egoistka nie akceptujac w zyciu swojego meza innej kobiety

        ja tez slyszalam bez przerwy, ze jestem egoistka...
        choc dziecku kupowalam prezenty i w jego czas spedzany z dzieckiem NIGDY nie
        ingerowalam
        zrobilam to dopiero kiedy okazalo sie, ze zazdrosna o mnei zona nie zgadza sie
        na inne kontakty z mala niz w jej obecnosci
        co oznaczalo codzienne spotkania

        nie zaluje ani przez chwile, ze pozbylam sie go z mojego zycia
        teraz wiem, ze zyje
        a on? dzowni...placze..
        bo jakos kiedy droga wolna do bylej to mu nie w smak


    • six_a Re: Pomoc swoim eks 28.08.09, 17:14
      wszyscy dziwni jesteście z wyjątkiem jedynego głosu rozsądku od jack20

      przestańcie zazdrośnice trząść portkami, że Wam się facet zwinie. dlaczego eks
      ma być groźniejsza niż pani basia z pracy, pani kinia sąsiadka czy jakakolwiek
      inna baba z otoczenia faceta?

      jak Wy te dzieci sobie przekazujecie, chciałabym wiedzieć, skoro aktualny facet
      ma się nie oglądać z eks, bo to groźne. korespondencyjnie???

      no i budujące, że nie masz nic przeciwko dziecku;)
      jak zostaniesz taką eksią pogardzaną przez chorą z zazdrości dziunię, to
      popatrzysz na wszystko zupełnie inaczej.
      czego ofkors nie życzę:)
      • ksiezniczkamalgorzata Re: Pomoc swoim eks 28.08.09, 17:36
        Bo 'pani basia' z pracy raczej nie ma z nim dziecka, nie uprawiała z nim seksu :D i tym podobne sprawy ich prawdopodobnie nie łączyły.

        Bo 'pani basi' nie usługuje.
        I nie chodzi o widzenie się z eks tylko jej usługiwanie, wyraźnie nie zwiazane z dzieckiem czy dobrem dziecka.
        A 'dziunia' nie jest chora z zazdrości tylko też ma prawo do życia, a nie życia w cieniu eks i jej zachcianek.
        • six_a Re: Pomoc swoim eks 28.08.09, 17:56
          a co to za problem zrobić dzieciaka także pani basi? jest nawet większe
          prawdopodobieństwo;)

          dobra, dziwaczne zachcianki to ja nie znam. może są takie typy co marzą o
          wciągnięciu eksa z powrotem do wyra.
          ja bym tam kijem nie tknęła w sensie seksualnym.
          co nie przeszkadza mi wspólnie naprawiać MÓJ cieknący kran albo doradzać JEMU w
          sprawie podróży, jeśli prosi.
          nie widzę problemu. po prostu trzeba przejść z kontaktów małżeńskich na zwykłe,
          wtedy pomoc eksowi czy eksi nie jest niczym niezwykłym, przynajmniej dla mnie.
          • ksiezniczkamalgorzata Re: Pomoc swoim eks 28.08.09, 18:10
            ale jest wiele innych osób, które mogą Ci naprawić kran, a jemu doradzic w sprawie podróży. A jeżeli tak sie wspaniale uzupełniacie, to po co rozwód był? :>
            • six_a Re: Pomoc swoim eks 28.08.09, 23:55
              powiem szczerze, umiejętność naprawy kranów oraz porad wszelakich nie są
              wystarczające, dlatego nie wyjdę również za tego pana, co przychodzi raz na pięć
              lat do pralki. a skoro nie wystarczyły do utrzymania małżeństwa, to i
              (przeważnie) nie wystarczają do nawiązania kontaktów, jakich się nowe partnerki
              panicznie boją.

              innymi słowy teraz kontaktujemy się na innych zasadach, po prostu. a jak komuś
              nie pasuje, to jak wyżej. trzeba było wziąć prawiczka bez przeszłości.

              zresztą zwykle to nie jest zazdrość wyłącznie o eksa, ale o wszystko płci
              przeciwnej co się wokół partnera rusza, a często i o dzieci, co już jest
              kompletną porażką i dramatem dla takich par.

              żeby było jasne, nie mówię o przegięciach i np. gruchaniu przez telefon do
              upadłego, absurdalnych żądaniach w środku nocy itd., tylko o normalnych
              sporadycznych i raczej drobnych niż wielkich przysługach.
              • ksiezniczkamalgorzata Re: Pomoc swoim eks 29.08.09, 09:55
                Pomoc raz na rok czy na pół roku to co innego niż raz w miesiącu i do tego poprzedzone licznymi w tej sprawie telefonami.
                Normalna pomoc to nie trzymanie jej starych rzeyczy na przechowaniu w piwnicy, garazu... bo jeszcze jej sie przydadzą, a ona nie ma gdzie trzymać...

                A tak na marginesie wolałabym jakby kto inny mi naprawiał 'pralke' niż eks :) Zwłaszcza, że w jej przypadku to po eksie jednoczesnie spotykała się z dwoma :O

                Gdzies muszą być granice, ale moim zdaniem to wina głównie faceta, który powinien zbyć absurdalne, częste potrzeby eks kombinatorki i manipulantki... ale do tego trzeba miec jaja. Teraz to już wiem :)
          • emma_ja Re: Pomoc swoim eks 28.08.09, 22:22
            myslisz zazdrosc
            z niechecia do zycia w haremie, prowadzenia skrajnie nienormlanego zycia-
            zwiazek to DWOJE LUDZI

            a jak ktos nie jest gotowy an rozstanie- to niech sie nie rozstaje
            proste
            wszytskiego w zyciu miec nie mozna, a niektorzy panowie chcieliby

            rozstanie to rozstanie, jak sie chce komus aspiryne kupowac to niech sie z nim
            zyje i juz

            juz widze jak ty zgadzasz sie wspanialomyslnie zeby TWOJ facet jadal 3 razy w
            tyg obiad z inna bo ma z nia dziecko ...moze warto pomyslec zanim sie taki sad
            wyglosi
            • erillzw Re: Pomoc swoim eks 28.08.09, 22:29
              Widzisz emma Ty z kolei uogólniasz bo Tobie sie trafił niedojrzały
              psychicznie facet który nie umiał rozwiesc sie z zona..
              Nie kazdy rozwodnik ma ten problem. Co wiecej to czesciej kobietom
              jest trudniej pogodzic sie z rozwodem i stad ten probuja zachowac
              wpływy. To od tego jaki jest facet i na ile jest stabilny
              emocjonalnie zalezy jak beda wygladaly te relacje. :)
              Sa faceci pipy którym doskonale działają na ego dwie walczace o
              niego kobiety i ktorzy maja tendencje do uwazania, ze problem jest w
              swiecie a bron boze w nich. I taki nawet rozwodnikiem byc nie musi.
              Po prostu jiektórzy tak maja.
              Grunt to umiec takich poznac przez zaangazowaniem gdy trafiło sie
              raz na jednego. :)
              • emma_ja Re: Pomoc swoim eks 28.08.09, 23:03
                no ale my wlasnie tu sobie o takich nieudanych przypadkach rozmawiamy

                w jednym z poprzednich postow napisalam, ze ja akceptuje rozwodnikow i wierze a
                nawet wiem, ze nie kazdy ma taki problem

                tyle, ze ten watek dotyczy stricte jednego typu i przypadku
                i tylko do tego sie odnosze- bo akurat spotkalo mnie cos takiego -i wiem co
                autorka tematu ma na mysli

                ja absolutnie nie pisze o rozwodnikach jako takich
              • emma_ja Re: Pomoc swoim eks 28.08.09, 23:06
                do erillzw: zgadzam sie z kazdym twoim slowem

                trafilam na niedojrzalego, zakompleksionego typa-dokladnie jak opisujesz
                ale nie twierdze, ze skreslam kazdego rozwodnika!

                tyle ze watek dotyczy wlasnie takiego nieudanego typu ;)
                no to pisze co wiem i co moze z takim kobiete spotkac:)
            • six_a Re: Pomoc swoim eks 29.08.09, 00:06
              >jak sie chce komus aspiryne kupowac to niech sie z nim
              no ale nie posuwajmy spraw do absurdu, matce też pewnie aspirynę kupuje, to co
              do matki niech się wyprowadza?

              ja nie wiem, jak to z tymi obiadami wygląda. dla mnie przegięcie, ale jeśli on
              ma te widzenia z dzieckiem tylko w domu żony i tam sobie talerz zupy z
              dzieciakami zje dla towarzystwa, to nie widzę problemu. chyba że ona go
              specjalnie na te obiady zaprasza?
          • emma_ja Re: Pomoc swoim eks 28.08.09, 22:26
            a moze zgadzasz sie zeby twoj facet notorycznie podwozil gdies jakas kobiete
            ktora wprawdzie ma samochod , ale on sprawniej i bezpieczniej jezdzi;)

            polecam takze wspolne swieta twojego faceta z jakas laska u jego rodzicow bo oni
            ja kochaja ;)

            tudziez ich spotkania codziennie, bo on odbeira dziecko ze szkoly a potem wpada
            z nim do mamusi...a jak juz wpadnie to przeciez nie ma co robic afery o herbate
            wypita.
            hm a moze na noc moglby czasem zostac?bo ma blizej do pracy a i dziecko sie ucieszy.

            a moze bedziesz wyrozumiala jak on bedzie pocieszal ja w klopotach ?


            wtedy pogadamy....
            dziekuje za uswiadomienie mi, ze to ja jestem pazerna, zazdrsona wariatka ktora
            nie rouzmie ze dziecko potrzebuje tatusia a byla zona pomocy...

            chyba zloze samokrytyke, albo od niego wroce?hm...;))

            • six_a Re: Pomoc swoim eks 29.08.09, 00:16
              no jesteś zazdrosna, nie mów że nie:)

              > tudziez ich spotkania codziennie, bo on odbeira dziecko ze szkoly a potem
              wpadaz nim do mamusi...a jak juz wpadnie to przeciez nie ma co robic afery o
              herbate wypita.
              no, jak się umówili, że odbiera, to odbiera. a jak włazi i przesiaduje tam
              godzinami, to po prostu facet jest dziwny, nie tylko ta eks, nie uważasz?
              • emma_ja Re: Pomoc swoim eks 30.08.09, 21:42
                no juz nie jestem ;) bo nie mam juz na szczescie o co

                dodam ze to czubek gory lodowej- ksiaze moglabym napisac-ona twierdzila ze z nim
                sypia, ze go odzyska,sklocala nasm kupowala jego ulubione gazety kiedy mial
                przyjsc- choc ona ich nie czyta, moze nei godzinami, ale ja nie chce miec jzu
                nigyd faceta ktory czuje sie u innej kobiety w domu jak u siebie, grzebie sobie
                w lodowce, ma swoje ciuchy stare, i jada z nia zupke,
                do tego udawala ze sobie kogos znalazla przed nim choc nikogo nie bylo,...mam
                wymieniac dalej :))

                dla mnie to juz na szczescie wspomnienia
                i lekcja
    • klara005 Re: Pomoc swoim eks 28.08.09, 23:29
      wydaje mi sie ze jestes lekko przewrazliwiona, nie zrobil jak dotad nic zlego, a moze oni nie znaja sie na tych prawach gwarancji i dla swietego spokoju chcial wziasc ten telefon. glowa do gory :)


      ------------
      poznaj tajniki udanego sexu oswieconykochanek.pl/
    • lacido Re: Pomoc swoim eks 30.08.09, 23:10
      no w simie niech sobie znajdzie next który będzie zajmował się jej telefonem ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka