Dodaj do ulubionych

Rozstałam się z nim.

28.08.09, 10:57
Rozstałam się z kimś. Facet, który bez przerwy mówił, że kocha, że mu zależy, że jestem piękna, ale wysyłał sygnały, które według mojej interpretacji temu zaprzeczały.

Nie były to żadne ogromne rzeczy: krytykował mnie za rzeczy, które wynikały z różnic kulturowych, nie z tego, że ja coś robiłam źle, nie potrafił zrozumieć, że w tej chwili muszę dużo pracować, bo on akurat teraz nie musi, w ostatnich 2 tygodniach mieliśmy z powodu odległości tylko kontakt mailowy, chciałam raz z nim rozmawiać na skypie to musiał naszą 15minutową rozmowę 3 razy przerwać, żeby odpowiedzieć na ogłoszenie (szukał mieszkania), potem pytał czy może zadzwonić o 2:00, bo o tej porze wracał do domu, na co ja nie odpowiadałam, bo propozycję uważałam za żart. Faktem jest, że to ja przez ostatni tydzień nie odpowiadałam za często na jego maile, bo chociaż pisał, że kocha to miałam wrażenie, że jestem ostatnia w jego hierarchii ważności.

Napisałam mu, że był dla mnie bardzo ważny, ale jeśli nie mamy dla siebie czasu to to zakończmy.

Nie odpowiedział.

Zależało mi na nim, zastanawiam się czy nie przesadziłam?
Obserwuj wątek
    • sumire Re: Rozstałam się z nim. 28.08.09, 11:15
      rozumiem, ze to pytanie do samej siebie, nie do obcych ludzi na
      forum?
      • wymysle_jutro Re: Rozstałam się z nim. 28.08.09, 11:21
        Chciałam się poradzić, bo nie wiem, czy wymienione błędy go dyskwalifikowały czy
        ja jestem przewrażliwiona. Opisywałam też już moje problemy z nim wcześniej na
        forum... Zwykle myślę sama, ale w tej sprawie mam mętlik w głowie.

        On nie proponował rozstania, ja to zrobiłam. Nie wiem, czy nie powinnam do niego
        zadzwonić, spróbować to wytłumaczyć. Ale nie wiem po pierwsze, czy chciałby ze
        mną rozmaiwać, po drugie, co mu powiedzieć, po trzecie, taka sytuacja jak
        dotychczas raczej mi nie odpowiada, a on nie jest osobą skłonną do kompromisów.

        Ewentualnie mogłabym się postarać zmienić swój stosunek do niego na lżejszy, ale
        nie wiem czy jestem w stanie, nie czekać na jego maile, telefony a jednocześnie
        zmotywować się do odpowiadania na nie.
        • sumire Re: Rozstałam się z nim. 28.08.09, 11:38
          no, w takiej sytuacji jednak tym bardziej powinnas myslec sama i
          brac odpowiedzialnosc za wlasne decyzje.
          stalo sie i juz. po slowie nie byliscie.
          • wymysle_jutro Re: Rozstałam się z nim. 28.08.09, 11:45
            > no, w takiej sytuacji jednak tym bardziej powinnas myslec sama i
            > brac odpowiedzialnosc za wlasne decyzje.

            Tyle, że tę regułkę można napisać pod każdym wątkiem na tym forum.
            • bakejfii Re: Rozstałam się z nim. 28.08.09, 11:49
              postapilas bardzo dobrze.Nie wracaj juz do tego bo i po co.Tak uwazam.
            • sumire Re: Rozstałam się z nim. 28.08.09, 12:12
              takie to forum.
              rozstalas sie - trudno. nie bylas zadowolona z tego, jak Cie facet
              traktowal i dla mnie to wystarczajace uzasadnienie.
              nikt obcy Ci nie powie, czy to byla dobra czy zla decyzja. a nawet
              jesli - zastanow sie, na ile wartosciowe sa takie opinie. moze
              jestem staroswiecka, ale uwazam, ze takie rozterki lepiej omowic z
              przyjaciolka. albo i mama.
              • wymysle_jutro Re: Rozstałam się z nim. 28.08.09, 12:14
                Mama powiedziała, że to świetna decyzja, bo nigdy nie chciała, żebym była z
                obcokrajowcem. Nie wiem, czy opinia forum jest mniej obiektywna od jej.
                • mruff Re: Rozstałam się z nim. 28.08.09, 19:11
                  Coś Ciebie pchnęło do tej decyzji. Myślę,że intuicyjnie czułaś pewne
                  braki.
                  Nie pytaj czy dobrze zrobiłaś-jedni skreślają za brudne skarpetki,
                  drudzy nie skreślają nawet gdy druga osoba ostro wali po rogach.

                  Daj na luz, nie analizuj tak bardzo tego. Czas rozstrzygnie wszystko.
    • kontrowersja_a Re: Rozstałam się z nim. 28.08.09, 11:18
      moim zdaniem, jeśli ludzie naprawdę się kochają i chcą być razem, to brak czasu
      nie jest przeszkodą.
      • wymysle_jutro Re: Rozstałam się z nim. 28.08.09, 11:24
        Ja miałam dla niego czas, ale jeśli go ciągle nie było i pytał czy może do mnie dzwonić o 2:00, bo właśnie o tej porze wraca do domu po imprezach, to chyba jestem usprawiedliwiona, że czułam się jak nikt. Krótkie maile mi nie wystarczały.

        • super.viki Re: Rozstałam się z nim. 28.08.09, 11:34
          Dobrze zrobiłaś. Uzmysłowiłaś mu w czym problem. Daj mu czas.
          Odezwie się. Jak nie - to znaczy, że Cię nie potrzebuje i nie
          potrzebował a potrzebne było to po to by się przekonać.
          • wymysle_jutro Re: Rozstałam się z nim. 28.08.09, 11:40
            Nie odezwie się, duma mu nie pozwoli. Ja naprawdę próbowałam z nim rozmawiać
            przez ten tydzień, ale jeśli miał dla mnie tak mało czasu, strasznie mnie to
            irytowało. Zadzwoniłam do niego kilka dni temu, mówiąc, że mam problem, że źle
            się czuję, on poświęcił mi te 15 minut z trzeba telefonami w trakcie, potem
            napisał następnego dnia: i co, dobrze już? Wiesz już co nie gra?

            Kochałam go, ale nie potrafię być z kimś, kto nie może do mnie zwyczajnie
            zadzwonić.
            • skarpetka_szara Re: Rozstałam się z nim. 28.08.09, 16:26
              Wiesz.... mysle ze kazda dziewczyna zasluguje byc adorowana i
              traktowana tak, jakby chlopak nie widzial nikogo poza nia - aby
              czula sie wyjatkowa.

              Nie wiem ile sie znaliscie, ale jezeli juz on Twoje potrzeby olewa
              to po co zawracac sobie glowe? Po co ci takie zycie? Nie funduj
              sobie tego. Twoja mama ma absolutna racjie.

              Uwierz, ze zaslugujesz na kogos kto za toba bedzie "latal", i
              adorowal, i bedzie chcial z Toba spedzic duuuuzo czasu. Nie
              sprzedawaj sie zbyt tanio.
        • kontrowersja_a Re: Rozstałam się z nim. 28.08.09, 11:38
          ależ ja Ciebie nie "obwiniam".
          napisałam ogólnie. gdyby naprawdę Cię kochał i chciał być z Tobą, to by znalazł
          czas. i to nie tylko w środku nocy.
          jak się nie odezwie, to znaczy, że nie zależało mu wystarczająco, aby się postarać.
    • oliwkagold Re: Rozstałam się z nim. 28.08.09, 12:16
      Masz nauczkę żeby takich decyzji nie podekjmować na odległość i pod
      wpływem emocji. Napisz jeszcze czemu nawet nie odpisał na to co
      napisałaś. Czy się z tym pogodził. ITD
      • wymysle_jutro Re: Rozstałam się z nim. 28.08.09, 12:20
        Przecież piszę, że mieliśmy kontakt tylko mailowy to jak miałam tę decyzję
        zakomunikować? Listem?
      • bakejfii Re: Rozstałam się z nim. 28.08.09, 12:28
        Kobieto po co ty sie tak nakrecasz.Wyluzuj .Co ty nie pracujesz tylko nawijasz
        non stop o tym kochanku .
        • wymysle_jutro Re: Rozstałam się z nim. 28.08.09, 12:35
          Wiesz jak to jest kochać kogoś i wiedzieć, że już nie będzie jak było?
          • bakejfii Re: Rozstałam się z nim. 28.08.09, 12:44
            Czasami ludzie tez umieraja i jakos to inni musza przetrawic prawda i nie jest
            to koniec swiata.
            • wymysle_jutro Re: Rozstałam się z nim. 28.08.09, 12:46
              Ale wtedy nie już raczej odwołania a teraz mogę do niego zadzwonić i próbować to
              wyjaśnić.
              • sumire Re: Rozstałam się z nim. 28.08.09, 12:48
                lepiej bylo wyjasnic to od razu.
                chcialabys, zeby ktos, kto dal ci kosza, pare dni pozniej dzwonil i
                tlumaczyl, czym uzasadnia swoja decyzje? ja bym sie poczula, jakby
                chcial mi jeszcze dolozyc. i zupelnie nie chcialabym wracac do
                tematu.
                • wymysle_jutro Re: Rozstałam się z nim. 28.08.09, 12:53
                  Nie mogłam wyjaśnić od razu bo nie mieliśmy kontaktu a porozumiewanie się
                  mailami, czyli piszesz, za kilkanaście godzin lub dobę masz odpwowiedz to dla
                  mnie jakiś koszmar.
              • bakejfii Re: Rozstałam się z nim. 28.08.09, 12:54
                Glupio robisz ,bardzo glupio.Znasz jaki jest i dalej chcesz podtrzymywac te
                znajomosc to nie dziw sie niczemu.Gdzie rozum.Najlepiej odlacz internet proste
                i tanie zagranie sprobuj.
    • jack20 Re: Rozstałam się z nim. 28.08.09, 12:37
      Moze sprecyzujesz co uwazasz za roznice kulturowe?
      Czy on byl z kultury kamienia lupanego a ty np ze srodziemnomorskiej?
      Ale ta "kulturowa roznica" nie byla tu z pewnoscia powodem rozstania.
      • karlajn_27 miałam o to samo zapytac 28.08.09, 13:07
        Co oznaczaja te różnice kulturowe? Jak wielkie one sa?
        • wymysle_jutro Re: miałam o to samo zapytac 28.08.09, 13:27
          Dziękuję Wam, wróciło mi już rozum, sama będę szczęśliwsza. Pomyślałam o jego znajomych, którzy pochodzą z tego samego kraju co on a jestem pewna, że mają do swoich dziewczyn poważniejszy stosunek niż on miał do mnie.
          • lonely.stoner Re: miałam o to samo zapytac 28.08.09, 14:04
            wszystko co opisalas wskazuje na to ze koles jest z UK, i ma pewnie
            ok. 25 - 29 lat. I Ty sie spodziewasz ze on zacznie byc nagle
            romantyczny i dzownic o normalnej porze i nie chclac z kolegami???
            haha zejdz na ziemie:) chociaz zdarzaja sie tacy co w tym wieku
            potrafia sie zaangazowac:)
          • arbre Re: miałam o to samo zapytac 28.08.09, 15:25
            Ja kiedys mialam podobnie.
            Rozstalam sie, ale on prosil zeby byc nadal razem, zgodzilam sie.

            Niedlugo potem chcialam ustalic, jak wyobraza sobie przyszlosc - czy
            jest sens ciagnac sprawe na odleglosc. Odpowiedz byla - mam takie i
            takie plany (zawodowe, naukowe, polityczne) i bede mogl myslec o
            czyms na powaznie za 7 lat :P No i to byl koniec.

            A za jakies 2 miesiace przypadkowo poznana dziewczyna opowiadala o
            przyjaciolce, ktora sie wlasnie zareczyla... jak doszlo do tego , z
            kim - okazalo sie, ze z moim "lubym"
            • wymysle_jutro Re: miałam o to samo zapytac 28.08.09, 15:36
              Odezwał się do mnie, mailem, także by inaczej: czy jestem online, bo chciałby porozmawiać.

              Ja już chyba faktycznie nie chcę.

              Odpowiadając na pytanie powyżej, on ma 34 lata. Jeśli w tym wieku nie myśli poważnie, flirtuje z kobietami zrzucając to na odmienną kulturę itd. to wątpię, żeby się zmienił kiedykolwiek.
              • super.viki Re: miałam o to samo zapytac 28.08.09, 15:51
                Mówiłam, że się odezwie.
                Teraz nie kręć nosem bo znów bedziesz żałować.
                Bądź naturalna.
                • wymysle_jutro Re: miałam o to samo zapytac 28.08.09, 15:55
                  Co to znaczy "nie kręć nosem"? Odezwał się mailem, zobaczyłam maila z opóźnieniem, więc nie rozmaiwaliśmy, więc wracamy do punktu wyjścia.
                  • super.viki Re: miałam o to samo zapytac 28.08.09, 16:09
                    Nie kręć nosem jak się odezwał i porozmawiajcie.
                    Wyciągnij z niego wszystko co Cię interesuje. Bedziesz wiedziała na
                    czym stoisz.
                  • super.viki Re: miałam o to samo zapytac 28.08.09, 16:09
                    napisz maila

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka