Dodaj do ulubionych

Zycie nocne faceta w ciazy

30.08.09, 15:50
Witam, oczywiście facet nie jest w ciąży, tylko ja. To juz 9 miesiąc, a ja
borykam się wciąż z tym samym problemem - mój mąż nie chce zrezygnować z życia
nocnego, chce wychodzić i wychodzi na imprezy całonocne sam, szlaja się po
różnych knajpach, pije alkohol, mówi, że tego potrzebuje. A mi w takie noce
nie chce się żyć. Nie godzę się na to od samego początku ciąży, tłumaczę, jak
bardzo mnie to niepokoi i jak bardzo się męczę. Nienawidzę tego. Bardzo się
denerwuję, nie potrafię zapanować nad destrukcyjnymi emocjami. A mąż ma to
wszystko w dupie, choć mówi, że i tak się ogranicza, bo nie lubi domu, nie
lubi w nim być i najchętniej wychodziłby codziennie. A dziecko jest DLA MNIE,
więc powinnam być szczęśliwa. Co na to panowie, mężowie, ojcowie? Jak Wy
traktujecie lub traktowaliście w ciąży swoje żony/kobiety? Powiedziałam
mężowi, że jeśli wreszcie nie przestanie naginać moich granic do swoich
potrzeb, odejdę.. I mam ochotę odejść, bo niewiele z nas tak naprawdę
zostało.. liczy się tylko on, jego potrzeby, jego wolność.. Dodam, że nie
zabraniam mu wychodzić - lubi koncerty więć ns nie chodzi, uprawia sport,
wszystkie długie weekendy w ciągu tych 9 m-cy spędził samotnie na rowerze, bo
go wspaniałomyślnie wysyłałam.. I on dobrze wie, że nie radzę sobie z jego
nieobecnością w nocy i szlajaniem się po knajpach, z odorem alkoholu rano,
kiedy wraca i jego zwłokami w ciągu weekendu, które są zajęte odsypianiem lub
siedzeniem przed kompem.. Co robic???
Obserwuj wątek
    • murzynier Re: Zycie nocne faceta w ciazy 30.08.09, 15:53
      wciaz09 napisała:

      > Co robic???

      Nic. Prawo do bachanaliów i uprawiania sportu jest niezbywalnym prawem
      mężczyzny. Osobna sprawą jest to, że jeśli za kogoś wychodzisz to chyba wiesz za
      kogo. Po co brałaś z ślub z kimś kto nie pasuje do twojej bajki o szczęśliwej
      rodzinie?
    • tygrysio_misio Re: Zycie nocne faceta w ciazy 30.08.09, 15:53
      goscia trzeba podejsc szokiem

      zostawic mu dziecko jak juz sie urodzi pod opieke (np pod pretekstem zlego
      samopoczucia, albo chamsko wyjechac/wychodzic wieczorami po prostu), zeby
      dowiedzial sie co zrobil... a potem zostawic go z wielkimi alimentami ;]
      • merco007 Re: Zycie nocne faceta w ciazy 30.08.09, 16:03
        Po takich chamskich wyjazdach i olewaniu dziecka, to ona może zostać z wielkimi alimentami do płacenia :0
        • tygrysio_misio Re: Zycie nocne faceta w ciazy 30.08.09, 16:05
          jesli w nim tak bardzo obudzi sie uczucie ojcowskie, ze zechce walczyc o opieke
          nad dzieckiem.. to chyba stanie sie "dobry uczynek" ;]
          • merco007 Re: Zycie nocne faceta w ciazy 30.08.09, 16:10
            No wiesz... ojcowskie uczucia , albo chęć niepłacenia alimentów przez 18lat , albo i więcej :)
    • durneip Re: Zycie nocne faceta w ciazy 30.08.09, 16:10
      > siedzeniem przed kompem.. Co robic???

      nic. nic nie da się zrobić. gratuluję wyboru reproduktora.
    • iberia.pl to po co za niego wyszłaś za mąż? 30.08.09, 16:48
      i do tego zdecydowalas sie na dziecko??
      Nie rozumiem....
      • tygrysio_misio Re: to po co za niego wyszłaś za mąż? 30.08.09, 16:54
        oj.. moze jest fajnym, wartosciowym facetem... ale na ciezar malzenstwa i
        ojcostwa nie jest jeszcze gotowy
        • wciaz09 Re: to po co za niego wyszłaś za mąż? 30.08.09, 17:09
          Tak, jest fajnym i wartosciowym facetem, dlatego wyszlam za niego za maz.. i nie
          moglam wiedziec, jak sie bedzie zachowywal w ciaży.. niestety, to, że jest
          fajnym facetem ogranicza sie w tym momencie do tego, ze uwielbia sie fajnie
          bawic poza domem, a ja jestem taka fajna, że o tym wiem, dlatego wysylalam go na
          kilkudniowe samotne wypady rowerowe.. nie sadzilam, ze w koncowce ciazy bedzie
          mial tupet, zeby sie dalej szlajac.. Traktuje te wyjscia jak wartosc nadrzedna
          swojego zycia.. wiem, ze rodzina tez nia nie jest, ale z drugiej strony
          wierzylam mu, ze mnie kocha.. ech glupia ze mnie baba.. wierzylam tez, ze to, co
          mnie uszczesliwi, uszczesliwi tez jego.. Tylko k.. mac skoro tak nie jest, to
          dlaczego nie mozna od faceta wyegzekwowac, zeby nie ranil i nie krzywdzil robiac
          cos, co mnie tragicznie niepokoi.. on o tym wie, a mimo to to robi..
          • tygrysio_misio Re: to po co za niego wyszłaś za mąż? 30.08.09, 17:17
            dlatego, ze kazdy jest odpowiedzialny za swoje szczescie i zycie...

            on moglby zapytac dlaczego wymagasz,zeby zrezygnowal z siebie, czesci swojego
            ja... zeby byc jak piesek na lancuchu?

            chajtajac sie z nim wiedzialas, ze jest imprezowy... wybralas go takiego...
            ludzilas sie,ze nagle przestanie byc soba i bedzie ksieciem z bajki?

            przed slubem/decyzja o dziecku moglas z nim rozmawiac tysiace razy o tym i
            dowiedziec sie jak on widzi zycie rodzinne, jak wyobraza sobie siebie w roli
            przyszlego ojca... dowiedzialabys sie czy w jego glowie jest obraz meza
            masujacego stopy ciezarnej zonie, czy wolnego faceta, ktory jezdzi na rowerze

            zrobiliscie wszytsko za wczesnie i zbyt pochopnie... jak wielu ludzi

            teraz czego nie zrobicie to najproawdopodoniej bedzie zle... albo bedziecie
            stosowac taktyke wymuszen... albo z zalem ktos zrezygnuje ze swojego sposobu
            zycia i pozostanie w nim tylko zal do drugiej osoby za zmarnowanie zycia...

            a moze nie bedzue zle i po porodzie w koncu poczuje sie ojcem?
            • wciaz09 Re: to po co za niego wyszłaś za mąż? 30.08.09, 17:54
              Przed ciaza istnialo u nas pojecie RAZEM - czyli razem do knajpy, razem rowery
              itd.., razem podroze.. ja nie jestem typowym domatorem i nigdy nie marzylam o
              domku z ogrodkeim i gromadka dzieci. Po prostu nie chcialam dluzej czekac,
              natura jest sprytna, teraz wiem, ze nigdy wiecej dzieci! .wizja na dziecko byla
              wspolna - ze bedzie dziecko, bedziemy podrozowac i bedzie fajnie.. masowanie
              stop tez bylo, przed ciaza..I to nie tak, ze mielismy odmienne poglady na dom i
              wychowanie dzieci. Zawsze mi powtarzal, ze jestem dla niego najwazniejsza i
              najbardziej wartosciowa kobieta.. Ale w ostatnich miesiacahc, a nawet przed
              bardzo sie rozjechalismy.. przed ciaza bardzo duzo balowalismy, jak dla mnie za
              duzo, za duzo alkoholu i imprez, ktore nas wcale do siebie nie zblizaly.
              Postawilam warunek, ze musi ograniczyc wyjscia i alkohol przede wszystkim, bo
              robil po nim straszne rzeczy.. Miala byc 1005 abstynencja i byla - okolo 3
              m-cy., I ja towarzyszylam w niej swojemu mezowi mimo, ze to nie byl moj
              problem.. potem ciaza. a potem masakra i hustawki, mydlenie oczu, slodzenie,
              wychodzenie, walka o te pieprzona pseudo-wolnosc..
            • wciaz09 Re: to po co za niego wyszłaś za mąż? 30.08.09, 17:57
              A, jezdzic na rowerze nauczyl sie ode mnie, imprezowy stal sie po paru latach,
              ktore moge zaliczyc do udanych mimo ciezkiej pracy nad zwiazkiem. I imprezowy
              stal sie, bo wciagnelo go nocne warszawskie zycie.. I nie zeby z kolegami.. nie
              ma kolegow, lazi sam, nie wiadomo dokad i po co.. twierdzi, ze tak lubi, ze nie
              musi byc od nikogo zalezny, idzie dokad chce.. i jet coraz wiekszym egoista.
              Prosze o nie komentowanie mojego watku osoby, ktore nie maja podobnych
              doswiadczen lub nic madrego do powiedzenia. Dziekuje.
              • deodyma Re: to po co za niego wyszłaś za mąż? 30.08.09, 18:01
                przepraszam, ale jakich odpowiedzi sie spodziewalas???
                ten sam watek zalozylas na forum Emama i Zycie rodzinne, jak
                zauwazylam?
                i na jednym z tych forow wypowiadaja sie osoby, ktore maja podobne
                doswiadczenia...
                cos nie bardzo przyjmujesz do wiadomosci odpowiedzi innych
                forumowiczow.
                a wszyscy maja racje, jakby nie patrzec.
                • wciaz09 Re: to po co za niego wyszłaś za mąż? 30.08.09, 18:34
                  Wlos mi sie jezy na glowie, kiedy ktos pisze teksty w stylu: Widzialy galy co
                  braly lub, czego sie spodziewalam po facecie, ktory wczesniej balowal i nie byl
                  abstynentem.. I tylko tyle. Jezeli to sa teksty osob doswiadczonych podobnym
                  problemem lub doswiadczonych zyciowo, to bardzo dziekuje. Dlatego prosze o
                  przemyslane i zyciowe komentarze. Wystarczy?
                  Tak sie akurat sklada, ze nawet fajny, wartosciowy facet potrafi sie zmienic na
                  gorsze,a galy tego nie braly, tylko dostaly w pakiecie na dluzej..
                  • deodyma Re: to po co za niego wyszłaś za mąż? 30.08.09, 18:37
                    mnie sie wlos jezy na glowie, gdy widze Twoje wypociny...
    • wciaz09 Re: Zycie nocne faceta w ciazy 30.08.09, 17:03
      Sprawa jest bardzo skomplikowana, bo mąż nie jest jednoznacznie zły, bo dba o
      mnie i wiem, ze zapewni materialny byt rodzinie. Nie dba natomiast o moje
      emocjonalne potrzeby - ciąża jest dla mnie strasznie trudnym okresem, często się
      kłóciliśmy i głównie o te wyjścia nocne.. dużo tego było na samym początku
      ciąży, baaardzo dużo alkoholu.. potem zaczęłam z nim walczyć, sytuacja trochę
      się poprawiła, tzn. wychodził rzadziej, ale teraz znów musi wyjść przynajmniej
      raz na tydzień,a w międzyczasie zdarzały się wyjazdy tylko dla niego na rower
      na parę dni.. mi pozostało oczekiwanie na dziecko i na męża wracającego nad
      ranem do domu. Są to zawsze noce nieprzespane, a w dzień czujęsię koszmarnie
      zmęczona.. nie rozumiem tego zachowania, on nie chce usłyszeć mojego krzyku o
      to, żeby już wreszcie dał spokój i chociaż ten ostatni miesiąć był ze mną w
      domu.. bardzo to trudne, bo bardzo mi to przeszkadza. Nie potrafię nie płakać,
      nie denerwować się, mam nadzieję, że synek przez to nie cierpi.. ech, do dupy to
      wszystko..
    • wciaz09 Re: Zycie nocne faceta w ciazy 30.08.09, 17:10
      I jeszcze cos - jesli nie wyjdzie na noc przez dluzszy czas (np. 2tygodnie),
      jest w domu nie do zniesienia, nieobecny, zimny itp..
      • merco007 Re: Zycie nocne faceta w ciazy 30.08.09, 17:13
        A przed ciążą też tak było , że ty w domu a on na impreazch , czy razem zawsze wychodziliście?
        • wciaz09 Re: Zycie nocne faceta w ciazy 30.08.09, 18:02
          Razem, ale dawalismy sobie wiele wolnosci. Ja duzo wyjezdzalam w zwiazku z
          praca, jemu to pasowalo, bo mogl robic co chcial i ufalam, ufalam bezgranicznie.
          Do czasu. Nie chcialam go w ciazy niewolic, dlatego rozmawialismy o tym, co
          mozemy zrobic itd.. reszte napisalam. Uwazam, ze usuwalam sie w cien zaniedbujac
          wlasne potrzeby i nic to niedalo, bo tu chodzi o KNAJPY, NOC I ALKOHOL!Nie
          jestem zwolenniczka kompromisow, ale chcialam taki swtorzyc i jakos to wszystko
          poukladac, Odnioslam porazke. Moj maz nie lubi chodzic na kompromis. Woli dalej
          po swojemu.
          Tak, rozwazam w tehj sytuacji odejscie, bo zalezy mi na normalnej atmosferze w
          domu, spokojnym snie i warunkach, w ktorych dziecko tez bedzie spalo spokojnie.
          • najta Re: Zycie nocne faceta w ciazy 30.08.09, 18:52
            Mówisz, że facet o Ciebie dba. Nieprawda. To,że przynosi pieniądze do domu, to
            nie jest dbanie. Powinien być z Tobą w trudnych momentach ciąży, pomagać, gdy
            źle się czujesz, pomasować plecy itp. Pan chyba myślał, że zawsze będziecie
            imprezowali...
            Jesteś w 9 m-cu ciąży. Ciekawe, co będzie, gdy nagle zaczniesz rodzić (to może
            się zdarzyć w każdej chwili) a pan będzie zbyt pijany by zawieść Cię do szpitala
            i pomóc przy porodzie.
            Mówisz, że chciałaś, aby Cię wspierał chociaż w ostatnim miesiącu ciąży, żeby
            mniej balował. Po porodzie może być gorzej. Prawdopodobnie będziesz skrajnie
            zmęczona opieką nad dzieckiem i niewyspana. Będzie trudniej niż teraz. Bez
            wsparcia męża (a pewnie go nie będziesz miała) będzie Ci baaardzo ciężko.
            On się nie zmieni. Jak widzisz, ważne są tylko jego potrzeby. Pan jest egoistą,
            samolubem, ma Cię w nosie. Jeśli nie masz w nim oparcia teraz, to nie dostaniesz
            jej zapewne w trudnym połogu, chorobie, starości.
            Ja bym podziękowała i pozwała o alimenty.
            • bakejfii Re: Zycie nocne faceta w ciazy 30.08.09, 18:55
              A niech sobie chlopok poloto.
    • fergie18 Re: Zycie nocne faceta w ciazy 30.08.09, 17:20
      ewidentnie facet ma Cię w dup ie i szykuje się ostra sprawa o alimenty
    • butterflymk Re: Zycie nocne faceta w ciazy 30.08.09, 18:49
      nic się nie przejmuj...
      nie denerwuj się
      pomyślisz później co i jak z duoopkiem zrobić...
      narazie czekaj spokojnie do rozwiązania
      i jak baby się urodzi, daj się nim cieszyć mężusiowi.. w dzień, w nocy..
      niech powstaje do niego , niech się zajmie rodziną...
      a Ty odpoczywaj, nawet poudawaj że coś Cię boli czy coś...
      jak bałwan ie nauczył się odpowiedzialności, Ty go nauczysz...
      • wciaz09 Re: Zycie nocne faceta w ciazy 30.08.09, 19:02
        :) Pierwszy dzis usmiech. A tak na serio - tak mialo byc, ale nie ze
        zlosliwosci czy checi pokazania mezowi, ze teraz masz za swoje, tylko dlatego,
        ze to wyjdzie mu na zdrowie.. Mi pewnie tez..
    • konkatzola Re: Zycie nocne faceta w ciazy 30.08.09, 19:24
      A może zaproś do Was koleżankę/mamę/przyjaciółkę tak, żeby on był obecny i przy nich się wygadaj, powiedz dokładnie to, co tu napisałaś. Gdyby próbował się bronić, zapytaj tylko, czy zaprzeczy tym nocnym wypadom, czy zaprzeczy temu, że zostawia samą kobietę w ciąży na parę dni/godzin, czy nie ma świadomości, że kobieta w ciąży/młoda matka potrzebuje więcej ciepła/cierpliwości/zrozumienia/troski niż przedciążowa imporezowiczka, czy zaprzeczy temu, że jet zwykłym niedojrzałym dupkiem i te swoje dyrdymały o wolności może sobie w dupę włożyć teraz, kiedy macie dziecko i od normalnego dojrzałego faceta wymaga się odpowiedzialności. Ty nie żądasz od nirgo wielkiego poświęcenia! Ty wymagasz tego, co wymaga KAŻDA NORMALNA KOBIETA W COĄŻY, MŁODA MATKA i koniec! Gość nie ma prawa się z Tobą nie zgodzić! Nie wymagasz od niego, żeny rzucił pracę, nie wymagasz od niego, żeby siedział z tobą 24 na dobę, wymagasz tylko, żeby zmądrzał i zachowywał się jak ojciec, nie jak 20 letni gó...arz-balangowicz. Dla niego rezygnacja z wypadów na rower jest rezygnacją Z SIEWBIE? No to gratuluję dojrzałości Pana! A co gdybyś (nie daj BOże) zachorowała, leżała w szpitalu/domu, miała zabiegi? Też by gó...arz latał na imprezy, zamiast odwiedzać cię w szpitalu? Bo by bieadk musiał zrezygnować z siebie? Żałosne...
      Może jak mu to powiesz przy kimś, ciekawe, czy przy kimś będzie tak twardo bronił swoich "argumentów" o byciu wolnym?!
      • hugo43 Re: Zycie nocne faceta w ciazy 30.08.09, 20:30
        i sprobuj sobie wyobrazic,ze pierwszy miesiac z dzieckiem jest
        trudniejszy niz cala ciaza.bardzo potrzebuje sie wsparcia
        psychicznego,takze pomocy w codziennych czynnosciach.mysle,ze byloby
        ci latwiej,gdybys byla sama.bez tracenia czasu i energi na
        zludzenia.dziewczyno,jesli cos sie zmieni to tylko na gorsze
    • sabriel Re: Zycie nocne faceta w ciazy 30.08.09, 20:58
      Kolejna marzycielka, która liczy, że facet z balangowicza nagle pod wpływem jej
      ciąży i dzidzi zmieni się w domatora.Chyba zbyt wiele ci nie pozostaje skoro jak
      sama piszesz pan uważa, że "dziecko jest dla ciebie".
    • mamba8 Re: Zycie nocne faceta w ciazy 30.08.09, 21:28
      Zwroc sie do jego rodziny, moze mu troche przemowia do rozsadku. Jak nie to bez
      awantur (szkoda twojego zdrowia) odejdz od niego.
    • triss_merigold6 Przestań jęczeć 30.08.09, 21:43
      Założyłaś watek na 3 forach i wszędzie masz mniej więcej te same
      odpowiedzi. Zdziwiona?!
      Na ematce odpisały Ci te, które miały pecha zaciązyć z
      balangowiczami - już są po rozwodach a panowie mają dzieciątka
      głęboko w dupie. Nadal zdziwiona?
      Pobudka! Wszystkie dane z opisów wskazują na to, że masz do
      czynienia z alkoholikiem. Nie, nie zmieni się. Nie, nie
      wytłumaczysz. Tak, zostaniesz sama z dzieckiem po porodzie. Więc
      pomyśl teraz o tym kto będzie z Tobą w szpitalu i pomoże przez
      pierwsze dni a potem o mieszkaniu i powrocie do pracy. Oraz o
      alimentach.
      I testy na HIV sobie zrób, bo w to, że pan nie wali na boku podczas
      nocnych zabaw, nie wierzę.
      Do jasnej Anielki balangowiczów znałam, żaden nie doznał cudownej
      odmiany pod wpływem ciązy pani.
      • emma_ja Re: Przestań jęczeć 30.08.09, 21:53
        to co opisujesz to dla mnei jakas patologia

        a ty go jeszcze bronisz...

        jesli chcesz uslyszec, ze on szok przezywa, czy trudny okres, i mu minie...
        ja bym nie wybaczyla - nawet jesli minelo

        to jakis czubek, do tego skrajnie nieodpowiedzialny- zostawiac kobiete w ciazy
        zaawansowanje sama???z takich powodow?
        dziewczyno kogo ty tlumaczysz?

        i te samotne wloczegi po miescie...nerwy kiedy nie moze wyjsc...toz to objawy
        jakiejs choroby!!
        bo normalne to na pewno nie jest

        • triss_merigold6 Re: Przestań jęczeć 30.08.09, 21:56
          Tak objaw choroby. Zwykłego alkoholizmu. Autorka go tłumaczy, bo to
          normalne i standardowe u współuzaleznionych. Proponuję wizytę w AA.
        • emma_ja Re: Przestań jęczeć 30.08.09, 21:58
          poza tym to co piszesz mzoe swiadczyc o tym, ze on jest alkoholikiem

          wiec albo
          on idzie natychmiast na jakas terapie, pod grozba rozwodu-
          bo normalne nie jest zeby facet dorosly nie potrafil odmowic sobie wyjscia,
          stawal sie zimny i karal partnerke w ciazy

          albo odejdz...i to szybko-no chyba, ze nie szkoda ci zdrowia
          • emma_ja Re: Przestań jęczeć 30.08.09, 22:03
            skoro facet nie reaguje na prosby, nie zniecheca go twoj wyjatkowy stan
            to znaczy, ze to co go trapi jest tak silne, ze przewaza wszystko inne
            jak dla mnie to on ma jakis bardzo powazny problem ze soba

            moze jakas naiwna jestem, ale nie moge uwierzyc, ze zdrowy an umysle,
            posiadajacy okreslony poziom czlowiek moze tak postepowac
          • triss_merigold6 Re: Przestań jęczeć 30.08.09, 22:03
            O co się założymy, że facet wyśmieje pomysł terapii? Stawiam dowolną
            kwotę w ciemno.

            ONA powinna iść do specjalisty od uzależnień po to, żeby dowiedzieć
            się jak ona może sobie radzić. Nie jak pomóc panu tylko jak pomóc
            sobie. Bo jemu nie pomoże. W tej chwili stwarza facetowi taki
            komfort chlania, że żyć nie umierać.
            • marzeka1 Re: Przestań jęczeć 30.08.09, 22:05
              Poza tym uważa, że to całkiem fajny i wartościowy facet???!!! Pan z opisu -
              koszar kobiety. Chleje, nie panuje nad tym, ma w nosie zapłodnioną żonkę, nie
              zmieni się ani teraz, ani po urodzeniu. A dziewczyna ma klapki na oczach.
              • emma_ja Re: Przestań jęczeć 30.08.09, 22:13
                teraz juz chyba nie czas ja pouczac ze byla niedpowiedzialna albo slepa.
                glupie bylo zajsc w ciaze z kism takim. i teraz borykac sie z ciaza i chorym
                facetem.
                bo jego problem nie wzial sie nagle znikad, ale trudno. ludzie nie widza czasem
                tego czego nie chca.reakcja obronna.

                ona powinna przede wszytskim nie pozwalac mu na to co on robi
                jest wspoluzalezniona- tlumaczy go, zgadza sie na taki stan rzeczy, szuka
                pozytywow jakichs mimo, ze syt jest szokujaca i oczywista

                moze cos by sie zmienilo gydby po 3 takiej akcji nocnej wyrzucila go z domu?

                pomagasz mu brnac w chorobe moim zdaniem
                szukaj pomocy u specjalistow

                nie lekcewaz jego problemu, nie tlumacz go, nie czekaj, nie szukaj usprawiedliwien
                popros o pomoc rodzine- teraz bedziesz miala sporo na glowie...

                • triss_merigold6 Re: Przestań jęczeć 30.08.09, 22:19
                  Droga Emmo nie masz bladego pojęcia o alkoholiźmie.
                  Nie jest jej rolą pozwalać lub nie. To dorosły mężczyzna i jesli ma
                  zamiar skończyć na śmietniku to jego wybór i wola. Jeśli zechce się
                  leczyć - należy poczekać ze 2-3 lata na efekty i dopiero pana
                  wpuścić za próg.

                  Ona powinna natychmiast odizolować się od faceta. Psychicznie,
                  emocjonalnie, finansowo i mieszkaniowo. Dla spokoju własnego i
                  bezpieczeństwa dziecka. Z tym problemem należy zwrócić się do
                  poradni leczenia alkoholizmu a nie do rodziny, księdza czy
                  koleżanki.
                  • emma_ja Re: Przestań jęczeć 30.08.09, 23:37
                    cos tak jendak wiem, mialam do czynienia z clzowiekiem uzalezniony

                    i jedna z podstawowych zasad jest pokazanie mu, ze poniesie konsekwencje swoich
                    czynow

                    przyzwalanie na trwanie w uzaleznieniu to niedzwiedzia przysluga dla uzaleznioneg

                    uprasza sie o czytanie ze zrouzmieniem

                    jesli ona kocha meza, jesli nie chce go wyrzucic jak psa( w koncu na dobre i na
                    zle..alkoholizm to choroba) to powinnam postawic mu twarde, nie podlegajace
                    negocjacji warunki, ktore byc moze zmobilizuja go do walki i leczenia
                    a jesli to niepomoze - bedzie czas na skreslanie czlowieka

                    nie slyszalam teorii zgodnie, z ktora tylko wyrzucony na kilka lat z domu
                    alkoholik na szanse na wyleczenie...

                    • emma_ja Re: Przestań jęczeć 30.08.09, 23:39
                      i znow uprasza sie o czytanie ze zrouzmieniem:

                      napisalam, ze powinna sie zwrocic o pomoc do rodziny bo ONA BEDZIE POTRZEBOWALA
                      POMOCY JAKO SAMOTNA( bo maz nawet jesli zostanie w domu nie pomoze jej w
                      niczym) MATKA
                      i nie ma to nic wspolnego z jego potencjalnym nalogiem
                  • factory2 Re: Przestań jęczeć 31.08.09, 00:17
                    > Droga Emmo nie masz bladego pojęcia o alkoholiźmie.

                    Alkoholizmie, jeśli już

                    > Z tym problemem należy zwrócić się do
                    > poradni leczenia alkoholizmu

                    Jasne, szanowna ekspertko od wszystkiego - pokaz mi chociaz jednego wyleczonego
                    alkoholika. To jest choroba nieuleczalna. Założycielka wątku powinna zwiewac
                    gdzie pieprz rośnie, a nie bawić się w nakłanianie do leczenia itp. bzdury.
              • triss_merigold6 Re: Przestań jęczeć 30.08.09, 22:13
                Podręcznikowa klasyka współużależnienia - ona jęczy, marudzi,
                rozmawia, pozwala, zabrania, szuka kompromisu, nie śpi po nocach,
                martwi się, przeżywa, wymaga, krzyczy, płacze, wylicza etc. A on
                chla. I chlać będzie. Metr z Sevres współużaleznienia. A ponieważ
                takie jak ona klapki na oczach mają przez wiele lat, dlatego z serca
                jej na ematce radziłam, żeby przywykła i niosła swój krzyż.
                • emma_ja Re: Przestań jęczeć 30.08.09, 22:18
                  no niestety jej reakcje- atakowanie ludzi, ktorzy wyrazaja obiektywny osad syt.,
                  proby obrony( wy nie wiecie jak naprawde jest...jaki on jest)niestety modelowe

                  ciezko przyjac trudna prawde czasem do wiadomosci
    • bombalska Re: Zycie nocne faceta w ciazy 30.08.09, 23:27
      Ty zacznij od niego w koncu czegos wymagac, bo jak na razie to on sie coraz
      bardziej pograza w alkoholizmie, a moze i jakas choroba weneryczna Cie zarazi.
      Ewidentnie ucieka z domu. Jezeli wraca do niego niechetnie, to w koncu sam sie
      wyprowadzi (zapewne do innej baby). Radze przetrzepac komorke, mozesz sie sporo
      dowiedziec.
      Ustalcie jakies zasady. Jezeli on nie bedzie ich przestrzegal, to zapewne Wasze
      drogi sie rozejda.

      P.S. Prawdziwych przyjaciol poznajemy w biedzie. Tych co nas kochaja rowniez.
      Teraz go potrzebujesz, za chwile bedziesz potrzebowac jego pomocy jeszcze
      bardziej, a on to ma gdzies. I to ma byc milosc???
    • justysialek Re: Zycie nocne faceta w ciazy 31.08.09, 00:02
      Bardzo, bardzo smutne, a jeszcze smutniejsze, że ty nic nie
      rozumiesz...

      Nie da się kogoś zmusić do miłości, nie da się zmusić, żeby mąż cię
      dobrze traktował, nie da się zmusić go, żeby chciał dziecka... a dla
      mnie jest oczywiste, że nie kocha ciebie, nie chce być twoim mężem,
      nie chce być ojcem. Poza tym ma jakieś poważne problemy z samym
      sobą.
      Nie liczyłabym na to, że cokolwiek się zmieni, że będzie ci pomagał
      przy dziecku.
    • emma_ja Re: Zycie nocne faceta w ciazy 31.08.09, 00:14
      łatwo radzic
      tyle, ze ona jest w ciazy i lada chwila urodzi

      teraz liczy sie zdrowie matki i dziecka, spokoj
      sama wybierz- wyjedz do rodziny albo zostan, nie rob nic teraz na sile,ani wbrew
      sobie, w nerwach- to nie czas

      doczekaj do porodu, staraj sie jak najmniej denerwowac, a potem kiedy urodzisz,
      wrocisz do siebie- musisz podjac jakies decyzje

      • emma_ja Re: Zycie nocne faceta w ciazy 31.08.09, 00:15
        no i zapewnij sobie jakas pomoc- rodziny, znajomych
        na meza nie licz-szkoda nerwow

        mysl o sobie i dziecku
    • green_basik Re: Zycie nocne faceta w ciazy 31.08.09, 00:19
      z odzysku, czy przeterminowany?
    • yoko0202 skoro wyszłaś za imprezowicza 31.08.09, 00:24
      to jesteś żoną imprezowicza (a w zasadzie alkoholika, taki obraz wyłania się z
      tego co piszesz)
      na alkoholu i imprezach żadnego wartościowego związku się nie zbuduje
      on się nie zmieni
      i wszystko na ten temat
      • yoko0202 Re: skoro wyszłaś za imprezowicza 31.08.09, 00:29
        aha, w związku z twoją prośbą o niekomentowanie przez osoby, które podobnych
        doświadczeń nie mają - mam, na szczęście już za sobą, prawie wyszłam za niego za
        mąż, na szczęście opamiętałam się w porę, obecnie po wielu wielu miesiącach od
        rozstania wciąż leczę się, bo mi HPV do domu przywlókł ze swoich imprez na mieście
    • skarpetka_szara Re: Zycie nocne faceta w ciazy 31.08.09, 16:49
      wciaz09 napisała: mąż ma to
      > wszystko w dupie, choć mówi, że i tak się ogranicza, bo nie lubi
      domu, nie
      > lubi w nim być i najchętniej wychodziłby codziennie.

      Sluchaj.... a czemu on tak nienawidzi tego domu??? Moze czepiasz
      sie go CALY czas i jestes niemila? Moze dlatego wychodzi?

      Zazwyczaj jak malzonkowie maja dobra relacjie i sa szczesliwi - to
      mezowie przylatuja do domu na skrzydlach. No a jak facet 'nie
      lubi' byc w domu - to chyba cos jest w tym domu nie tak? Nie czuje
      sie jak u siebie?

      w dodatku, z tego co mowisz Twoj maz jest alkoholikiem. Dlatego go
      to tak skreca jak niewychodzi.

      I jeszcze jedno: po narodzinach malca zostaniesz zupelnie
      osamotniona. Maz bedzie wychodzil bo nie bedzie mogl zniesc placzu
      dziecka i nieprzespanych nocy. Zreszta.... faceci nie za bardzo
      lubia przebywac w obecnosci niemowlaka. Wiec przygotuj sie na
      samotne wychowywanie dziecka. Popros moze mame zeby sie
      wprowadzila na pierwsze dwa tygodnie.

      a co do Twojego bezwarunkowego zaufania do niego - smiechu warte.
      Moze przekonaj sie co NAPRAWDE on wyrabia w tych knajpach.

      Ehhh....
      • nanai11 Re: Zycie nocne faceta w ciazy 31.08.09, 16:55
        A ja sie rozwiodłam z imprezowiczem. Mój drugi maz po prostu zrobił
        sobie przerwe w imprezach kiedy mnie poznał jednak przzwyczajenia
        wróciły.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka