Dodaj do ulubionych

Lekarze-prostytutki

IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 05.01.04, 16:00
Teza może nieco odważna, ale przeczytajcie uzasadnienie. Poszłam do
ginekologa, planuję ciążę, chciałam dostać skierowanie na ważne i niezbędne
badania, które należy wykonać przed. Ponieważ okazało się, że badania są
drogie, to lekarz powiedział, że nie da mi skierowania. Jego argumentacja
była mniej więcej taka: "mogę, ale nie muszę i nie dam", "jeśli urodzi się
pani chore dziecko, to już nie ginekologia płaci za leczenie", "jeśli boi się
pani toksoplazmozy, to trzeba się pozbyć kota, a nie wykonywać drogie badania
na koszt funduszu zdrowia", "za pani wizytę dostaniemy z funduszu 7 zł i za
tyle moge zaoferować pani badania" i dużo takich. W każdym razie jak wyszłam
to się poryczałam. Cały czas również wysyłał mnie na badania płatne i robił
aluzje (tak ja to przynajmniej odczytałam) do wizyty u niego w godzinach
płatnych (ten sam gabinet itd.)
Generalnie jest tak w służbie zdrowia, że dzieli sie ona na dwa odrębne,
skrajnie różne światy: za darmo i za pieniądze. Jeśli ta sama osoba za darmo
wykonuje coś z wielką niechęcią lub w ogóle, a za pieniądze jest milutka,
uśmiechnięta i chętna - to dla mnie to prostytucja.
Jak sobie radzić z żarłocznym lobby lekarzy - naganiaczy na swoje płatne
gabinety?

Obserwuj wątek
    • photoart Re: Lekarze-prostytutki 05.01.04, 22:12
      mam rodziców emerytów. Pieniędzy nie starcza im na lekarstwa, na zwykłe spodnie
      dla ojca... Wypełnia mnie bezsilna złość. Na tych, którzy "obrobili frajerów"
      takich jak moi rodzice.
      Podaj publicznie namiary na faceta, może coś dotrze do niego gdy zobaczy się na
      cenzurowanym...
      Trzymam kciuki za Twoją rodzinkę i za zdrowie kota ;)
      • Gość: lu Re: Lekarze-prostytutki IP: *.adsl.proxad.net 09.01.04, 01:26
        Dzieci, zacznijcie od rzadu i chorego funduszu a nie od lekarza!
        Ten ostatni to tez hiena, ale przede wszystkim to ofiara zle zarzadzanego
        systemu. Popatrzcie na zapita twarz niejakiego Panasa, pomyslcie do czego
        zostali doprowadzeni lekarze i w ogole sluzba zdrowia, ze zamierzali nie
        podpisywac tych nieszczesnych umow. Nie udalo sie! Teraz bedziemy leczni za
        psie pieniadze. A w polowie roku zacznie sie lament, ze pieniadze sie koncza.
        Leki kosztuja, badania tez. Rzad przyjal jeden z najgorszych modeli opieki
        zdrowotnej w Europie.
        Nawiasem mowiac ciekawa jestem ile zarabia Panas i jego zastepcy i ile badan
        mozna za to zrobic.

        Nie pamietam, kiedy bylam u lekarza za darmo. Jak jestem chora to albo lecze
        sie sama, albo place, bo inaczej...

        • Gość: Lucy Re: Lekarze-prostytutki IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 09.01.04, 08:28
          wczoraj byłam, w innej sprawie, u innego lekarza, prywatnie. opowiedziałam mu o
          tym co mnie spotkało i stwierdził że to była nieżyczliwość tamtego lekarza.
          Przecież mogłam sobie poszukać przychodni, która by mi to zrobiła w ramach
          skierowania, albo poczekać do Nowego Roku (wizyta było 30.12)
          Ale oczywiście to co piszesz o rządzie jest prawdą.
        • Gość: Aga taki kraj IP: *.infinity.net.pl 09.01.04, 19:47
          Tak to juz jest w tym cudownym kraju zwanym Polska.Ja osobiscie jestem w dosc
          dobrej sytuacji bo moja mama pracuje w sluzbie zdrowia (sredni personel)wiec
          od kiedy pamietam zawsze wchodzilam do gabinetow bez kolejki a od paru lat
          skonczyl sie ten luksus za to wszystko jest zalatwiane po znajomosci.Gdyby nie
          to to bym w ogole do lekarza nie poszla,raz czy dwa musialam pujsc sama i
          czulam sie jak smiec.Naprzyklad poszlam do ginekologa do szpitala bo zaszla
          dosc pilna potrzeba i lekarz ten patrzyl sie na mnie niezbyt lekarskim
          wzrokiem i niczego sie od niego nie dowiedzialam.
          Teraz do ginekologa i stomatologa chodze tylko prywatnie a do innych lekarzy
          (sporadycznie)po znajomosci(znaczy do znajomych mojej mamy w miejscu jej
          pracy.Tak to juz jest.
          ps.Nienawidze takich co robia laske ze cie zbadaja,na Twoim miejscu autorko
          watku bym albo niezle zbluzgala tego lekarza albo bym zrobila taka awanture ze
          by musial mi dac skerowanie na to na co potrzebuje
    • Gość: Lena Re: Lekarze-prostytutki IP: 80.48.96.* 05.01.04, 22:33
      Zmień lekarza. Nie przynależysz do nikogo rejonowo, nie potrzebujesz
      skierowania. Zorientuj sie, gdzie w Twoim mieście przyjmują normalni lekarze,
      bo tacy naprawdę są.
      Miałam już kiedyś takie zdarzenie, przeprowadziłam się, nie miałam jeszcze
      stałego ginekologa więc po receptę wybrałam sie do przychodni, lekarz zbadał
      mnie, "wykrył" poważną nadżerkę i umówił się ze mną do jego prywatnego gabinetu
      na wypalanie tego. On mocno nalegał, sprawa miała być pilna. Oczywiście poszłam
      do innego lekarza skonsultować konieczność wypalania tego i ... okazało się, że
      nie ma czego wypalać. Miałam ochotę na drzwiach tego oszusta opisać moje
      zdarzenie.
    • Gość: lekarz Re: Lekarze-prostytutki IP: *.dyn.optonline.net 06.01.04, 01:31
      ma rację, po co chcesz naciągać kasę chorych. lekarze zarabiają psie pieniądze
      a odpowiedzilność pracy jest ofromna, więc wcale się nie dziwcie że chce się
      brać łapówki (oczywiście nie za wszelką cenę-trochę rozsądku trzeba) ale u nas
      w polsce wszyscy się przyzwyczaili że im się należy i to za darmo. a dlaczego
      lekarz ma dostać 7 zł za tyle badań, a pani sprzątjąca 10 zł za godz zamiatania
      podłogi.
      jak sie bedzie tak działo w służbie zdrowia jak do tej pory to dopiero
      szykujcie się na łapówki.
      • annb tylko nie za darmo 06.01.04, 08:43
        patrzę się na mój pasek z wypłaty i czego jak czego ale na pewno tego że "za
        darmo" to o mnie nie mozna powiedzieć..jak i pewnie o autorce tego wątku
        i wq... mnie jak ktoś mówi - swiadczenia za darmo
        nie za DARMO...PŁACĘ ZA TO CO MIESIĄC...BEZ GWARANCJI ŻE SIĘ PRZED SZANOWNE
        OBLICZE DOSTANĘ...
        składka jest z roku na rok wyzsza.....
    • Gość: Lucy Re: Lekarze-prostytutki IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 06.01.04, 08:28
      Photoart i Lena - bardzo dziękuję za słowa wsparcia i życzenia dla kota! :))
      "Lekarzowi" odpowiadam: to nie lekarz dostaje 7 zł za moje badania i nawet nie
      on je robi! A faktycznie bidulki tak malutko zarabiają że przeciętnego stać
      tylko na dwie chaty i trzy mercedesy....
      Znam lekarzy, którzy w przychodni poświęcą ci 3 minuty i spadaj, a w gabinecie
      prywatnym: skórzane fotele, podgrzewana podłoga, lekarz w 3-częściowym
      garniturze kłania sie, podaje rękę, gada z tobą 30 minut i dostajesz komplet
      badań. No cóż, ale to kosztuje.
      • Gość: Mirek Re: Lekarze-prostytutki IP: 195.94.206.* 06.01.04, 11:58
        Rozumiem, że chciałabyś być traktowana po ludzku i godnie. To Ci się należy.
        Zwróć jednak uwagę, że lekarzy nie traktuje się po ludzku, nie dziwię się, że
        nie chcą pracować charytatywnie - to jednak jest zawód i z tego się utrzymują.
        A domy i samochody, to nie z państwowej posady, tylko z ciężkiej popołudniowej
        pracy.
        • Gość: Lucy Re: Lekarze-prostytutki IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 06.01.04, 13:36
          Ok, zgadzam się z tobą, że ich oficjalne pensje są śmieszne.Ale powiedz mi,
          dlaczego oni pracują ciężko tylko w ramach tej pracy popołudniowej, a w
          przychodni (w której nabywają praktykę niezbędną i bezcenną dla prowadzenia
          prywatnego gabinetu) traktują cię jak kompletne zero, nic nie warte i nic nie
          wiedzące. Wejść, wyjść, czekać, stać w kolejce. Bez słowa wypiszą jakąś receptę
          i won. A jak chcę wiedzieć, co mi jest, co to za lekarstwo to patrzą jak na
          ufoludka.
          Uważam, że to jest kurestwo, jeśli jeden lekarz przyjmuje rano w tym samym
          gabinecie w ramach państwowej przychodni a po południu, siedząc na tym samym
          krześle - za pieniądze. I nagle po południu badania przestają być zbędne, ty
          przestajesz być intruzem a skierowania wypisuje na blankietach przychodni i
          wszytstko gra!
        • Gość: Lucy Re: Lekarze-prostytutki IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 06.01.04, 13:42
          A poza tym spójrz na to z innej strony - tak naprawdę, gdyby nasz system służby
          zdrowia nie był tak skopany, to lekarze by na tym tracili. Wielu ludzi woli iść
          prywatnie niż narażać sie na kolejki i niekompetencję. Generalnie panuje takie
          przekonanie w społeczeństwie, że wyleczyć można się tylko prywatnie. No i oni
          na tym korzystają. Im są gorsi w przychodni, tym większa ilość ludzi pójdzie
          prywatnie (no może do kolegi, ale za to ci od kolegi przyjdą do niego).
          Lekarzom NIE ZALEŻY na poprawie działania służby zdrowia. Gdyby wszystko
          działało sprawnie, mniej ludzi dawałoby łapówy i chodziło prywatnie.
      • Gość: Lekarz Czesc, IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 06.01.04, 12:45
        Jestem z Poznania. Dam Ci dorą radę i postaram się Ciebie uspokoić. Lekarz mial
        racje z tym kotem. To drogie badania i gdyby panstwo je fundowalo w kazdej
        ciazy zbankrutowalibysmy. Musisz to zrozumiec - po prsotu zaplac te 40 PLN i
        zrob je sama bo warto (bada na toksoplazmoze). A jak C nie odpowiada lekarz to
        idź po prostu na Polną do przychodni dla kobiet w ciazy (ale powiedz tym Paniom
        w recepcji np. ze bardzo żle sie czujesz, bo bywa tak, ze ciaz zdrowych nie
        chca przyjmowac, gdyz Polna ze swej natury zajmuje sie sprawami najbardziej
        skomplikowanymi. Zroob jak mowie, a bedziesz zadowolona:
        1. Sama zaplac za bad. na tokso
        2. Idz po opieke na Polna

        Pozdro

        Lekarz



        • Gość: Lucy Re: Czesc, IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 06.01.04, 12:57
          Dzięki za pomoc. ALE: nie 40 a 400 !!! gdyby to było 40 zł, nie zastanawiałabym
          się ani minuty, mój czas i święty spokój są tego warte (pójście do ginekloga po
          skierowanie + kolejka do badania to kilka tygodni). Ale to są jednak 4 stówy
          sama toksoplazmoza. Chodzę do lekarza z Polnej (dr nauk med.) do jego
          prywatnego gabinetu i placę tyle ile napiałam w swoim poście i zamierzam rodzić
          na Polnej, ale uważam, że skoro co miesiąc odciągają mi na NFZ dość sporą kwotę
          (+ mój mąż trzy razy większą, a w końcu to także jego dziecko będzie) i w ogóle
          nie chorujemy (dentysta, dermatolog, ginekolog, ortopeda - wszystko prywatnie,
          nie ze snobizmu a konieczności) to do jasnej cholery NALEŻY mi się raz na wiele
          wiele miesięcy jedno badanie!
          Jeśli jesteś lekarzem to wiesz doskonale jaki jest odsetek zachorowań na
          toksoplazmozę i że tak naprawdę z tymi kotami to stereotyp, dużo częściej
          zakażamy się przez pokarm.
          a po trzecie dlaczego ja mam coś udawać (np. że się źle czuję?). Czy nie mam
          prawa być zdrową i zrobić sobie badań profilaktycznych? Normalnie iść do
          lekarza? Jakieś podchody są niezbędne?????
          to jest po prostu koszmar
          • Gość: L. Nie masz racji IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 06.01.04, 13:05
            - po prsotu jest jak jest i Polna nie moze przyjac wiecej niz okrelona liczbe
            osob. Zrozum, ze jestesmy biednym krajem, a poza tym w kazdym krajun sa
            ograniczenia w dostepie do swiadczen medycznych. Z ta tokso to tu chyba ma
            miejsce potezne nieporozumienie. Rok temu moja zona robila badanie i kosztowalo
            ok. 40 PLN. Bylo to badanie na obecnosc przeciwcial przeciwko tokso (znana
            sprawa, choć w szczegoly dawno sie nie zaglebialem). Coz to za badanie, ze tyle
            kosztuje? To jest zupelnie niemozliwe!!!! Albo ktos wykonuje je po absurdalnych
            cenach albo zlecono Ci badanie niepotrzebne. Napisz mi nazwe badania i kto tyle
            chce wziac za jego wykonanie. Mam wrazenie, ze jestes chyba robiona w tym
            wszystkim na szaro. Po jaka cholerę chodzisz prywatnie do ginekologa?
            Przysluguje Ci opieka bezplatna przeciez. Idź na Polną jak ci pisalem.

            L.
            • Gość: Lucy Re: Nie masz racji IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 06.01.04, 13:25
              Bardzo mi będzie miło, jeśli podasz mi miejsce, w którym mogę wykonać to
              badanie za 40 zł.
              Ja poszłam do certusa, tam mi powiedzieli taką kwotę + 100 różyczka (jedno i
              drugie to badanie na obecność przeciwciał). I dopiero wtedy postanowiłam pójść
              do "darmowego" ginekologa i on mówił dokładnie o takiej samej sumie, że tyle to
              kosztuje i dlatego nie dostanę skierowania.
              Ja rozumiem, że Polna, jak i każde inne miejsce na świecie, jest w stanie
              przyjąć ograniczoną liczbę osób. Między innymi dlatego płacę, żeby się nie
              okazało w ostatniej chwili, że nie ma tam jednak dla mnie miejsca, poza tym ten
              lekarz do którego chodzę jest sprawdzony i akurat sobie nie olewa, a wręcz
              przeciwnie, bardzo dba i sie interesuje. Niestety nauczyłam się już że od
              lekarzy w przychodniach nie można za wiele oczekiwać, więc wolę sprawę życia
              mojego dziecka powierzyć komuś sprawdzonemu. Poza tym, tak jak pisałam, oni
              mają taką mentalność, że jak zapłacisz, to traktują cię lepiej i nawet jakaś
              klapka z większą wiedzą nagle im sie otwiera w głowie.
              • czarna_mandarynka Re: Nie masz racji 09.01.04, 13:45
                Lucy, Certus wykonuje badania genetyczne. Takie badania robi się przede
                wszystkim pacjentom "immunologicznie pokręconym", których wyniki badan
                metodami tradycyjnymi są niejasne. Badanie genetyczne daje właściwie 100%
                pewności. Znajdz placówkę, gdzie robi się badania na toksoplazmoze metodą
                tradycyjną - koszt takiego badania to 25 zł (Wrocław) do 65 zł (Gdańsk).
                • Gość: Lucy Re: Nie masz racji IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 09.01.04, 14:20
                  Ło kurde! Niezłe masz informacje. Sprawdzę to, dzięki!
          • Gość: L. Jeszcze coś IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 06.01.04, 13:08
            Jak już chodzisz do lekarza prywatnie to przygotuj sie, ze skasuje Cię za porod
            (np. 1000 - 2000 PLN), na ktory przyjdzie pod sam koniec a resztę będą robić
            jego asystenci. Nie musi tak być, ale moze. Niestety - takie podejscie jak
            Twoje jest bardzo złe. Tam, gdziue Ci się nalezy opieka to z niej nie
            korzystysz (ginekolog). Tam gdzie Ci się ona nie nalezy (badanie na tosko)
            robisz awanturę. Zrozum, ze rzeczywistosć ma swoje ograniczenia - m.in.
            finansowe.

    • a-ndrzej Re: Lekarze-prostytutki 06.01.04, 13:13
      W tym watku jakis "lekarz" ktory pewnie nim nie jest pisze ze "ludzie chca za
      darmo". Chlopie puknij sie w glowke. Na pewno oczywiscie Twoje dzieci nie
      chodza do szkoly, a Ty wyksztalciles sie w amerykanskiej, platnej uczelni.
      Ostatnio z publicznej slozby zdrowia korzystalem 10 lat temu, wiec teraz jak mi
      sie zdarzy uslysze od jakiegos ignoranta ze powinienem zaplacic? Przez te 10
      lat potracano mi taka skladke, ze powinni mnie polozyc na zlotym lozku, i dac
      do opieki trzech osobistych konowalow. Najglupsze jest to, ze polowa lokatorow
      strzezonych, drogich osiedli to lekarze, a druga prawnicy. Przeciez podobno
      zarabiaja jakies grosze. Pamietacie strajk anastezjologow, to faktycznie ci
      ktorzy nie maja kiedy wziac bo pacjent spi. Skonczmy wreszcie z ta pieprzona
      obluda. Lekarz to jeden z najlepiej oplacanych zawodow na calym swiecie, tak w
      Polsce, jak i np. w USA. Roznica taka, ze amerykanin od pelnej kwoty placi
      podatek. Jestem zdania ze dobry, powtarzam dobry lekarz, ma zarabiac kupe
      pieniedzy. Ale placenie za to ze ktos z pomoca taty wymeczyl studia?
      • Gość: Lekarz Wszystko IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 06.01.04, 13:25
        ci sie pojebało synku. Nawet nie pamiętasz co kto pisze w jakim wątku. Sam
        zreszta nie wiesz nawet o czym piszesz - glowna tezą jest, ze cos ci sie
        strasznie należy. Nie ma z kim gadać zresztą.

        Lekarz
        • a-ndrzej Re: Wszystko 06.01.04, 13:33
          Nic mi sie synku nie pojebalo. Zobacz 4 wpis od gory, to podobno tez lekarz
          pisal i tamtego mialem na mysli. Sadzac ze slownictwa raczej tez jestes z tych,
          gdzie tata sprzedal morgi zeby synka "wykierowac na ludzi". To ze jestes
          lekarzem, robi wrazenie moze na sasiedksch ze wsi. Dla mnie z takim postem
          jestes jeszcze jednym drobnym chamkiem, jakich tu niestety pelno. Bujaj sie
          dochtorku.
          • Gość: dr. ch. Przepraszam więc IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 06.01.04, 13:40
            za omyłkę szanownego Pana :(

            Drobny chamek, chcący zrobić wrażenie na sąsiadkach ze wsi (cóż Ci ta wieś
            zawiniła?), z żalem wspominający utracone morgi
            • a-ndrzej Re: Przepraszam więc 06.01.04, 14:06
              Ponioslo mnie troche, ale sam zaczales:)
              Tu kazdy pisze anonimowo, niektorym to nie sluzy i stad moja reakcja. Wierze ze
              jestes dobrym lekarzem.
              Na morgach podobno kiepsko sie wychodzi, wiec nie zaluj, a podziw sasiedek to
              jednak cos jest:))
      • Gość: Bea Re: Lekarze-prostytutki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.04, 20:34
        Andrzejku jestes w błedzie ...anestozjolodzy biora wczesniej od
        wszystkich ...musisz mi uwierzyc...oni robia to na dwa dni przed cieciem czy
        tez operacja !!Zapamietaj sobie , ze anestozjolog musi zakwalifikowac do
        operacji , a o to czasami bardzo ciezko bez ,many.
        Jak Was czytam to niedobrze mi sie robi !!Ja od słuzby zdrowia dwa razy
        dostaje po dupie......po pierwsze , bo mam to nieszczescie byc pracownikiem
        słuzby zdrowia , a po drugie , bo tez jestem pacjentka.Ale normalna
        pacjentka , bez pretensji , bo wiem na co stac nasza słuzbe zdrowia.A to ze
        lekarze maja drogie auta i domy zawdzieczaja ludziom , ktorzy im łapowki
        dawaja , a nie panstwu!!
      • Gość: konowal Re: Lekarze-prostytutki IP: *.dyn.optonline.net 09.01.04, 04:52
        anestezjolodzy a nie anastezjolodzy buroku
    • Gość: koko Re: Lekarze-prostytutki IP: *.acn.pl 06.01.04, 13:18
      generalnie niestety masz Kochanie rację.Kurwa co za kraj.
      • Gość: Lucy Re: Lekarze-prostytutki IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 06.01.04, 13:26
        dzięki koko! :)
    • Gość: dharmata Nie bój nie bój żaby IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 06.01.04, 13:20
      Nie wszyscy lekarze są tacy. Może większość .
      Mnie w życiu spotkała się miła niespodzianka z lekarzem.
      Poszedłem do lekarza bo miałem mały kłopot ze zdrowiem, niemiałem żadnej
      książeczki zdrowia tylko DO.
      Lekarz bez problemu mnie przyją, a pielgniarka ze swoim ryjem naskoczyła na
      lekarza, mówiąc że nie należe do ich kasy chorych, i im nie zwróćą pieniedzy.
      A lekarz powiedział że jest po to aby ratować ludzkie życie a nie myśleć o
      pieniądzach.
      Na to pielganiarka z ryjem powiedziała że poskarży na niego.
      A lekarz kazał jej lepiej wyjść jeśli ma przeszkadzać, a nie pomagać.
      No i brawa dla lekarza poświęcił się dla ratowania pacjenta, a głupia
      pielgniarka z ryjem powinna troche się czegoś nauczyć
    • Gość: Georg Re: Lekarze-prostytutki IP: 5.5D* / *.heidelberg.com 06.01.04, 13:57
      Jak planujesz ciaze, to przygotuj sie na wieksze wydatki i kurestwo.
      Niedawno z zona poszlismy do poleconej poloznej z duzego szpitala porozmawiac o
      opiece za pieniadze w trakcie porodu. Kosztuje to ok. 1000 PLN. A w ramach tych
      pieniedzy polozna zaoferowala sie, ze "ustawi z kolezankami" porody tak, zeby
      dla nas znalazlo sie miejsce. To znaczy, ze inne kobiety beda odsylane do
      innych szpitali. Dwa dni telepalo mna ze zlosci. Przeciez to jest narazanie
      zycia czesci z tych odsylanych (dostaja zastrzyk na powstrzymanie skurczow, co
      moze byc w wielu przypadkach niebezpieczne i powodujace zagrozenia). caly
      szpital (i wszystkie inne) ustawiony jest tak, ze lapowki maja swoj oficjany
      cennik, pielegniarki sa ustawione z lekarzami, na pewno ordynatorzy maja swoja
      dole (do odpowiednich poloznych jest sie odsylanym na recepcji). A ja chcialbym
      zeby te uslugi byly uslugami szpitala, CHCE placic szpitalowi (a nie
      lapowkarzom). A znieczulenie za 500 PLN? W kilku (niestety nielicznych)
      szpitalach jest darmo, bo jak mi znajomy anestezjolog powiedzial, koszt
      preparatu = 3 PLN (nie do wiary, co?), a wykonanie znieczulenia no to minuta,
      wiec za co tu brac pieniadze? W wiekszosci licza sobie 500 PLN. Jest kurestwo,
      co?
      • Gość: Lucy Re: Lekarze-prostytutki IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 06.01.04, 14:04
        No właśnie, no właśnie. Pozostaje smutno pokiwać głową i odkładać kasę. Prawie
        wszystkie możliwe zabiegi, nie tylko porody, mają swoją "cenę", czyli określoną
        wysokość łapówki. Rok temu miałam wycinane migdałki i na sali ze mną leżała
        dziewczyna, która do pana ordynatora (ordynarny to on był, dodam przy okazji)
        chodziła prywatnie. No i on jej te migdałki usunął - w szpitalu, czyli: sprzęt
        szpitala, pielęgniarki, łóżko, żarcie, 6 dni pobytu, anestezjolog, lekarstwa
        itd. - to nie była prywatna klinika tego pana. No i jej mama zapłaciła mu 500
        zł. A on przy niej otworzyl kopertę i powiedział: "nie, nie, moja pani, to
        kosztuje 800".
    • Gość: weronika Re: Lekarze-prostytutki IP: *.acn.pl 06.01.04, 14:15
      Lucy,Kochanie,keep faith!Masz 100 a nawet 1000% racji,bo masz pełne prawo
      wymagać,taki jest obowiązek tego pierdolonego (przepraszam za wszystkie użyte w
      tym poście przeklenstwa,ale będę one mocno nacechowane emocjonalnie i
      zastąpienie ich jakimikolwiek innymi okazało się po prostu niemożliwe)
      kraju.tylko,że w tym kraju NIC nie jest tak jak być powinno.Lucy,chuj kładź na
      te gadki o poszkodowanych lekarzach itp.itd.Powiedzmy sobie prawdę;widziałaś
      kiedys biednego lekarza?A może spotkałaś kiedyś biednego prawnika albo księdza??
      Czy w polskiej słuzbie zdrowia przed zakończeniem obowiazywania sarych
      kontraktów było dobrze??Nie!Gdzie więc sie podziały pieniadze,których podobno
      było troche więcej??Czy domy buduje sie za te 7zł na godzinę??nie sądze.I wiem
      o czym mówię,bo szanowny tatuś mojego ukochanego męza jest panem doktorem i
      tyle ile on nakradł za panowania kas chorych to życzę kazdemu takich pieniędzy.
      • Gość: Lucy Re: Lekarze-prostytutki IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 06.01.04, 14:25
        Dzięki, przydają się takie słowa zrozumienia, naprawdę. Bo po tej nieszczęsnej
        wizycie kipiałam od wściekłości i frustracji. Tak naprawdę jestem bezsilna, bo
        co ja mu mogę zrobić? A on świetnie zdawał sobie z tego sprawę.
        Żeby chociaż jeszcze powiedział mi "przykro mi", albo zaproponował pokrycie
        kosztów części badań, no po prostu jakiś cień dobrej woli. A on z bezczelnym
        uśmieszkiem odsyłał mnie z kwitkiem śmiejąc mi sie w twarz. Ja mu tłumaczyłam,
        że nie stać mnie na te badania, no to w tym momencie już w ogóle zaczął mnie
        traktować jak chłam, żebraka jakiegoś.
        I ta ich klikowatość!! brrr
        • Gość: ultra75 Re: Lekarze-prostytutki IP: 207.159.92.* 06.01.04, 20:15
          Lucy, swiete slowa, naprawde. Mnie tez sie noz w kieszeni otwiera, jak slysze
          narzekania lekarzy, jacy to oni sa biedni i w ogole. Chociaz w jednym sie z
          nimi zgadzam: system "opieki" zdrowotnej w Polsce jest do dupy. Ja tez sie b.
          czesto zastanawiam po jaka cholere place co miesiac tyle kasy, skoro i tak z
          panstwowej sluzby zdrowia tego nie korzystam. I juz tlumacze dlaczego wszystkim
          tym, ktorzy napewno od razu napisza, ze powinnam, dlaczego tego nie robie: 1.
          Pracuje w godz. 8-17 i w dodatku w innym miescie niz mieszkam. Naprawde nie
          jest latwo znalezc panstwowego lekarza przyjmujacego po 18, chocby mial
          niewiadomo co wypisane na drzwiach swojego gabinetu. A szkoda mi marnowac urlop
          WYPOCZYNKOWY na spedzanie go w lekarskiej poczekalni. 2. Nie mam ochoty na
          czekanie na wizyte u endokrynologa 3 miesiace (takie sa terminy, bez jaj!). 3.
          O wygladzie i wyposazeniu gabinetow pisac chyba nie musze. Dochodzi jeszcze to,
          o czym pisala Lucy - czyli podejscie do pacjenta "panstwowego".
          A na koniec "fakt autentyczny" - przypadek kolezanki. Bedac w ciazy wybrala
          sobie szpital, w ktorym chciala rodzic i byl to rowniez szpital, w ktorym
          ordynatorem byl ginekolog, do ktorego chodzila prywatnie. Chyba nawet rozwazali
          z mezem oplacenie porodu u tego lekarza, ale w koncu sie na to nie zdecydowali
          (facet zadal niezlej sumy, a w praktyce wyglada to tak, ze pojawia sie na
          ostatnie pol godziny - to informacja od innej znajomej, ktora sie na taka opcje
          zdecydowala - wszystko dotyczy tego samego pana). No i traf chcial, ze porod
          przypadl... na dyzur wspomnianego lekarza w szpitalu. Chyba nie musze pisac, ze
          po porodzie zglosil sie do szczesliwej mamy po koperte :-(. Komentarz zbedny.
    • vit27 Re: Lekarze-prostytutki 06.01.04, 19:15
      Czy możesz mi powiedzieć ile kosztuje badanie na tokmoplazmoze?????
      • Gość: Bea Re: Lekarze-prostytutki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.04, 20:50
        A po co Ci to badanie!To nie jest badanie w standarcie dla cizarnej!? Standart
        to masz:morfologie,Chemie{cukier, białko , kreatynine}i mocz!!Nierozumie po co
        sie uczepiłas tej toksoplazmozy???Miałas jakas ciaze molowa?A moze jakies
        niepowodzenia?Nierozumie Cie zupełnie...????Chociaz tez jestem kobieta!!!
        • Gość: kobieta Re: Lekarze-prostytutki IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 06.01.04, 21:51
          droga "też kobieto", toksoplazmoza jest chorobą, która uszkadza płód i na
          którą choruje ok. 30%społeczeństwa, więc ryzyko jest relatywnie duże. Często
          przebiega niezauważalnie i może nawet o tym nie wiesz że ję masz. Gorzej gdy
          ujawni się w czasie ciąży. Płód jeżeli przezyje to rodzi sie upośledzone
          dziecko.
          Wbrew powszechnej opini najwięcej zakażeń przebiega nie poprzez kontakt z
          kotem, a z zakazonym pokarmem(np. surowym mięsem na kotlety, które spróbujesz
          przed usmażeniem). Ciarki mnie przechodzą jak pojawiają się takie mądrale, bo
          nie wyobrażam sobie ciąży bez tego badania.
      • Gość: Lucy Re: Lekarze-prostytutki IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 07.01.04, 08:42
        400 + 100 różyczka
        • tse-tse Re: Lekarze-prostytutki 09.01.04, 11:24
          Gość portalu: Lucy napisał(a):

          > 400 + 100 różyczka


          bzdura, albo ci sie cosik pomerdalo, lub dajesz sie robic w balona- prosze,
          podaje ceny warszawskie tychze badan
          TOKXO
          różyczka IgG 60,00 zł
          różyczka IgM 60,00 zł
          toxoplazmoza IgM 60,00 zł
          toxoplazmoza IgG 60,00 zł
          HBs 35,00 zł
          przeciwciała anty HBS 40,00 zł
          oznaczenie przeciwciał anty-kardiolipidowych w klasie
          IgG
          IgM
          50,00 zł
          50,00 zł
          Cytologia 35,00 zł
          Cytohormonalne 35,00 zł

          www.stary.medserwis.pl/prezentacje/przychodnie/mazowieckie/izis_elektoralna/laboratorium.htm
          • Gość: Lucy Re: Lekarze-prostytutki IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 09.01.04, 11:43
            niestety, nie jestem z warszawy, w poznańskim Certusie podali mi ceny, które
            napisałam powyżej
            • tse-tse Re: Lekarze-prostytutki 09.01.04, 11:47
              Gość portalu: Lucy napisał(a):

              > niestety, nie jestem z warszawy, w poznańskim Certusie podali mi ceny, które
              > napisałam powyżej

              wydaje mi sie, ze powiedzieli ci 40, a ty zrozumialas 400, no coz, zdarza sie...
              popytaj gdzie indziej, te badania nie sa drogie.
              pozdro
              • tse-tse lucy...cennik 09.01.04, 12:04


                zaciekawila mnie ta cena z kosmosu...:)
                link dla ciebie

                www.certus.med.pl/laboratoriumc.html






                tse-tse napisała:

                > Gość portalu: Lucy napisał(a):
                >
                > > niestety, nie jestem z warszawy, w poznańskim Certusie podali mi ceny, któ
                > re
                > > napisałam powyżej
                >
                > wydaje mi sie, ze powiedzieli ci 40, a ty zrozumialas 400, no coz, zdarza
                sie..
                > .
                > popytaj gdzie indziej, te badania nie sa drogie.
                > pozdro
                >
                • Gość: Lucy no właśnie!!! IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 09.01.04, 12:11
                  właśnie chciałam wysłać ci ten link. JEDNO badanie kosztuje 100, trzeba wykonać
                  min. 3 w ciąży (czyli 4 bo przed ciążą jeszcze raz). Ja tam byłam osobiście pod
                  koniec grudnia i nie pamiętam już dokładnie, ale kobieta w rejestracji
                  wyliczyła mi 400 (może cennik jest nieco przestarzały).
                  Na szczęście na słuch jeszcze nie muszę się leczyć :))
                  Poza tym lekarz, który w przychodni nie chciał mi wypisać skierowania na te
                  badania podał DOKŁADNIE TĄ SAMĄ KWOTĘ: 400 zł
                  Znalazłam jedną przychodnię, gdzie robią po 72, czyli trochę taniej (także x3
                  lub 4)
                  • tse-tse Re: no właśnie!!! 09.01.04, 12:33
                    Gość portalu: Lucy napisał(a):

                    > właśnie chciałam wysłać ci ten link. JEDNO badanie kosztuje 100, trzeba
                    wykonać
                    >
                    > min. 3 w ciąży (czyli 4 bo przed ciążą jeszcze raz). Ja tam byłam osobiście
                    pod
                    >
                    > koniec grudnia i nie pamiętam już dokładnie, ale kobieta w rejestracji
                    > wyliczyła mi 400 (może cennik jest nieco przestarzały).
                    > Na szczęście na słuch jeszcze nie muszę się leczyć :))
                    > Poza tym lekarz, który w przychodni nie chciał mi wypisać skierowania na te
                    > badania podał DOKŁADNIE TĄ SAMĄ KWOTĘ: 400 zł
                    > Znalazłam jedną przychodnię, gdzie robią po 72, czyli trochę taniej (także x3
                    > lub 4)

                    ale po kiego grzyba az tyle razy????
                    jezeli ci wyjdzie przy pierwszym badaniu, ze jestes odporna, tzn masz
                    przeciwciala, bo pzreszlas zakazenie nieswiadomie pare lat temu, to nastepne
                    badania sa niepotzrebne- bo nie zachorujesz, a dziecko jest bezpieczne. 70%
                    populacji jest odpornych na toxo.
                    Poza tym z postow twych mozna bylo wywnuoskowac, ze te 400 zl za toxo,to
                    jednorazowy koszt, jednego badania, a pozniej piszesz o jakiejs serii, ale to i
                    tak jest rozlozone na cale 9 miesiecy, wiec jakos mozna przezyc, wazne by
                    dziecko bylo zdrowe.
                    • Gość: Lucy Re: no właśnie!!! IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 09.01.04, 12:40
                      no jeśli mam przeciwciała, to faktycznie ok.
                      przeżyć można wszystko, byle dziecko było zdrowe, ale nie o to chodzi.
                      Odciągają mi z pensji rocznie na kilka takich badań i nic z tego nie mam.
                      A skoro uważasz, że to taka taniocha, to tym bardziej nie w porządku ze strony
                      lekarza, że mi tego nie przepisał
                      • tse-tse Re: no właśnie!!! 09.01.04, 12:53

                        Wybacz-wylozyc 40 zl, nawet 100 dla wlasnego, spokojnego sumienia, to nie jest
                        majatek, ciaza to w ogole koszty, nie mowiac o pozniejszych kosztach
                        rodzicielstwa.
                        Nie jestes jeszcze w ciazy, to wywnioskowalam z pierwszego twojego postu,
                        niestety tak jest, ze bezplatne badanie na toxo przysluguje kobiecie ciezarnej,
                        a nie zamierzajacej nia byc, a lekarze widocznie maja zalecenia odgorne- taka
                        jest naszapo lska szara rzeczywsitosci, a jak bedziesz podskakiwac, to ci moga
                        powiedziec jedynie- Panie tu nie Schwarzwald...






                        Gość portalu: Lucy napisał(a):

                        > no jeśli mam przeciwciała, to faktycznie ok.
                        > przeżyć można wszystko, byle dziecko było zdrowe, ale nie o to chodzi.
                        > Odciągają mi z pensji rocznie na kilka takich badań i nic z tego nie mam.
                        > A skoro uważasz, że to taka taniocha, to tym bardziej nie w porządku ze
                        strony
                        > lekarza, że mi tego nie przepisał
                        • Gość: Lucy Re: no właśnie!!! IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 09.01.04, 13:14
                          kwestia nie jest taka, czy to majątek, czy nie. A może mnie nie stać nawet na
                          10 zł? Nieważne. Ja po prostu nie zgadzam się na zastaną sytuację i chciałam
                          dać temu wyraz moim postem. Nie ja jedna tak reaguję, wiesz, jeśli czytałaś. To
                          po prostu oburza i tyle.
                          Może masz tyle pieniędzy, że kompletnie cię nie wzrusza ile wywalają z twojej
                          pensji w błoto a ile ty jeszcze musisz dołożyć, żeby być leczonym godnie i
                          solidnie. A może masz takie nastawienie do życia, że zgadzasz się z tym co ci
                          narzuca rzeczywistość. Nie wiem, wiem natomiast że się nie zrozumiemy nawzajem.
                          Pozdrawiam
                          • tse-tse Re: no właśnie!!! 09.01.04, 13:31
                            Gość portalu: Lucy napisał(a):

                            > kwestia nie jest taka, czy to majątek, czy nie. A może mnie nie stać nawet na
                            > 10 zł? Nieważne. Ja po prostu nie zgadzam się na zastaną sytuację i chciałam
                            > dać temu wyraz moim postem. Nie ja jedna tak reaguję, wiesz, jeśli czytałaś.
                            To
                            >
                            > po prostu oburza i tyle.
                            > Może masz tyle pieniędzy, że kompletnie cię nie wzrusza ile wywalają z twojej
                            > pensji w błoto a ile ty jeszcze musisz dołożyć, żeby być leczonym godnie i
                            > solidnie. A może masz takie nastawienie do życia, że zgadzasz się z tym co ci
                            > narzuca rzeczywistość. Nie wiem, wiem natomiast że się nie zrozumiemy
                            nawzajem.
                            >
                            > Pozdrawiam

                            Ogólnie w Polsce jest bagno- jezeli sama nie zawalczysz, nie postarasz sie, nie
                            zadbasz o siebie i swoje dziecko- nie licz, ze ktos w tym kraju zrobi to za
                            ciebie. Ryba psuje sie od glowy i nie wiem, czy mozna powiedziec: jaki rzad-
                            takie panstwo, czy jakie spoleczenstwo/panstwo, taki rzad...

                            A wracajac do tematu- poprzez moje zycie tez sie przewinela pani toxoplazmoza,
                            ale tu chodzilo o moje dziecko, wiec sama placilam za badania.
                            W pewnym sensie jest to jakies dostowanie sie do warunkow, ale coz pozostalo???
                            Moze Wyruszyc z jajami na sejm???? To jest mysl
                            pozdrawki.
    • miriammiriam Re: Lekarze-prostytutki 06.01.04, 21:41
      na forum 'zdrowie' widziałam swego czasu dyskusje, w której osoby podające się
      za lekarzy wściekle broniły swojego honoru, argumentuje m.in. tym, że jeśli
      ktoś ma pacjentów, ktorzy mu placą to znaczy że jest dobrym fachowcem, w końcu
      gdyby nie chcieli to by do niego nie przychodzili.
      uderzjące jest to, że ci ludzie nie rozumieją zupelnie, iż rynek usług
      medycznych kieruje sie innymi prawami, niż np. usług biur podrózy. prawa popytu
      i podaży w medycynie nie działaja tak, jak w zwykłym biznesie. lekarze mają
      zapewniony rynek zbytu na swoje usługi, co więcej dzięki patologicznej sytuacji
      w służbie zdrowia mają bardzo wiele możliwości sterowania tym rynkiem, m.in.
      poprzez obnizanie jakości usług w państwowych przychodniach, jak również
      windowanie cen zabiegow w prywatnych gabinetach na zasadach wolnorynkowych, w
      ten sposób mogą rządać sum zupełnie nieadekwatnych do kosztów tych zabiegów i
      możliwości finansowych pacjenta, dla którego przecież wydatki na zdrowie są
      priorytetowe. w sektorze prywatnym lekarze mogą dotatkowo zarabieć zalecając
      niepotrzebne badania lub zbyt częste wizyty, zwłaszcza ze pacjent aby
      zweryfikować zasadność tych zaleceń musiałby wydać dodatkowe pieniądze na
      konsultacje u innego lekarza. potrafią równocześnie nie zlecić istotnych badań,
      jeśli zaprzyjaźnione laboratorium takowych nie prowadzi. do polskich lekarzy
      nie dociera, ze ich dziedzina jest na tyle specyficzna, że nie może działać na
      zasadach wolnorynkowych jak fabryka guzików, nie widzą potrzeby sensownego
      systemu kontroli i ubezpieczeń. całkowicie prywatna służba zdrowia ma szanse
      dzialać sprawnie tylko jako uzupelnienie dobrze funkcjonującego systemu
      ubezpieczeń i lecznictwa państwowego. tak więc, aby być właściwie obsłużonym
      przez lekarzy trzeba miec nie tylko pieniądze, lecz również rozeznanie w rynku,
      co przekracza możliwości przeciętnego pacjenta.
      moim zdaniem poziom usług w prywatnych gabinetach ogólnie jest niski, on sie
      wydaje przyzwoity w zderzeniu z państwowym lecznictwem, ktore jest po prostu
      skandaliczne.
      • Gość: Lucy Re: Lekarze-prostytutki IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 07.01.04, 08:48
        A dodatkowo, w ogóle nie muszą rozliczać się z zarobionych pieniędzy.
        Taksówkarze - muszą mieć kasy fiskalne, ale lekarz prawie wszystko zarabia w
        szarej strefie. Nie ma już odpisów od podatku dla pacjentów, więc nikt nie śmie
        prosić pana doktora o rachuneczek w prywatnym gabinecie, bo naraził by się. No
        a to co w kopertach, to już w ogóle no comments.
    • Gość: lekarz Re: Lekarze-prostytutkido andrzeja IP: *.dyn.optonline.net 06.01.04, 22:17
      dlaczego jesteś taki chamski? atak jest najlepszą formą obrony, ale czego ty
      bronisz to nie wiem? i nie obrażaj ludzi w ciemno! oj nie lubię chamów, którzy
      wyciągają wnioski na podstawie 2 zdań.
      • foof Re: Lekarze-prostytutkido andrzeja 06.01.04, 22:39
        No to wyobrazcie sobie sytuacje w ten sposob- znajdujecie sie w takiej sytuacji-
        1. macie 33 lata
        2. skonczyliscie 6 lat mowiac ogolnie trudnych= czasochlonnych studiow
        3. pracujecie juz 7 rok w szpitalu
        4. dostajecie na reke 800 zl na miesiac
        5 dorabiacie na dyzurach- srednio 8 razy po 24 godziny co daje dodatkowo 500 zl
        miesiecznie (macie w kieszeni w dniu wyplaty -1200zl) co rujnuje wsze zycie
        rodzinne
        6. z powodu balaganu = zle skierownych chorych, niedobadanych chorych itp -
        macie tyle pracy ze nie jestescie w stanie nawet zjesc drugiego sniadania w
        pracy nie wspominajac o obiedzie
        7 zeby zdobyc potrzebne kwalifikacje musicie placic po 1000zl za kursy
        8 zeby kupic dobry podrecznik trzeba zaplacic tez ok 1000 zl- anglojezyczny
        9 wasza dyrekcja straszy was ze w kazdej chwili was zwolni jesli przekroczycie
        limit kosztow leczenia - bo fundusz zaproponowal nierealna stawke za chorego
        ktora ledwo pokrywa koszt (hotelowy) jego pobytu w szpitalu a co z lekami,
        diagnostyka?
        10 caly czas macie swiadomosc ze to wy wybraliscie ten zawod, ze nikt was nie
        zmuszal i wrecz robi wam laske ze nimi jestescie
        8. - postawcie sie w tej sytuacji.. jakimi bylibyscie lekarzami?
        • Gość: Pacjentka Re: Lekarze-prostytutkido andrzeja IP: *.acn.waw.pl 07.01.04, 09:08
          Tylko, że już studenci pierwszego roku medycyny tak narzekają. Zresztą sytuacja
          znana jest od lat, więc jeśli się na nią nie godzimy mozna wybrać coś innego.
          Zresztą nawet po studiach medycznych możesz iść do firmy farmaceutycznej i
          całkiem nieźle zarabiać (tylko, że wtedy będzie się przedstawicielem handlowym
          a nie lekarzem).

          A poza tym to ja wybrałam niby rozsądne studia z perpektywami, zarabiam na
          pewno lepiej niż to wyliczenie powyżej, a jednak to moja samotna koleżanka -
          lekarka wybudowała dom (podobno oszczędzała diety podczas wyjazdów
          szkoleniowych).

          Szczerze mówiąc to wolę już jak ktoś bezczelnie mówi, że bierze łapówki niz jak
          mówi o powołaniu, a i tak bierze.

          A.
        • a-ndrzej Re: Lekarze-prostytutkido andrzeja 07.01.04, 09:24
          Problem jest widzisz taki. Slucham policjanta w telewizji ktory mowi "nie bede
          narazal swojego zdrowia w poscigu za bandyta za takie pieniadze". Slucham
          lekarza ktory mowi "nie mozemy dobrze leczyc bo slabo zarabiamy". Pytam wiec
          czy idac na studia ktos Ci obiecywal kokosy? Lekarz to profesja niezbedna i
          szlachetna, ale przestancie wreszcie myslec ze samo skonczenie studiow ma
          gwarantowac swietnie platna prace. Ilu jest absolwentow prawa bez szans na
          aplikacje, bo tata nie z branzy? Tak jest z lekarzami, przebijaja sie marni
          synkowie swoich tatusiow.
          Co powiesz na konowala ktory tydzien leczy moje dziecko na zapalenie jelit, nie
          chce dac skierowania na zupelnie podstawowe badania moczu, bo wg. niego nie ma
          potrzeby, a w koncu dziecko jedzie erka do szpitala z zatruciem organizmu gdyz
          ma niewydolnosc nerek?
          Komu potrzebny taki lekarz? Co powiesz na lekarza ktory przyjmuje 30 pacjentow
          przez dyzur, a 28 wychodzi z taka sama recepta bo byl u pana doktora
          przedstawiciel medyczny, ktory powiedzial ze jeszcze mu w kwartale potrzeba 100
          recept aby wyjechal na "sympozjum".
          W rodzinie mam dwoch lekarzy, ludzi zupelnie roznych. Do jednego ide w dym,
          przed drugim ostrzegam znajomych. Lekarz powinien kupic ksiazke (miec za co),
          korzystac z netu (miec za co), ale LEKARZ a nie kretyn po medycynie.
          • Gość: foof Re: Lekarze-prostytutkido andrzeja IP: *.energis.pl 08.01.04, 23:45
            wyobraz sobie ze nie mozna postawic analogii pomiedzy zawodem prawnika i
            lekarza w kwestii problemow z kariera- w moim przypadku tzn u mnie w szpitalu
            ordynator czyli mozna powiedziec upragniony szczyt wspinaczki karierowej w
            medycynie-zarabia 1200 zl na miesiac- pensji zasadniczej, przyczym wiek i stan
            zdrowia nie pozwala mu na dorabianie na dyzurach... sam wiesz jak wysokie sa
            wynagrodzenia adwokatow czy radcow ... w panstwowej sluzbie zdrowia wszedzie
            jest raczej podobnie
            dzieje sie tak dlatego ze niestety w sluzbie zdrowia pokutuje system noszacy
            znamiona
        • miriammiriam nie bądź śmieszny foof 07.01.04, 12:29
          foof napisał:

          > No to wyobrazcie sobie sytuacje w ten sposob- znajdujecie sie w takiej
          sytuacji
          > -
          > 1. macie 33 lata
          > 2. skonczyliscie 6 lat mowiac ogolnie trudnych= czasochlonnych studiow
          > 3. pracujecie juz 7 rok w szpitalu
          > 4. dostajecie na reke 800 zl na miesiac
          > 5 dorabiacie na dyzurach- srednio 8 razy po 24 godziny co daje dodatkowo 500
          > miesiecznie (macie w kieszeni w dniu wyplaty -1200zl)

          w takiej sytuacji, a nawet w gorszej znajdują sie tysiące ludzui w Polsce,
          którzy zainwestowali w wykształcenie co najmniej tyle samo czasu i pieniedzy,
          co medycy, często nawet więcej, tylko że oni nie przejawiają postawy
          roszczeniowej. wiesz ile zarabia np. adiunkt na uniwersytecie?
          zawsze możesz dorabiać prowadząc prywatną praktykę, nie ma w tym nic złego
          jeśli się to robi uczciwie. łapówkarstwa i narażania zdrowia pacjenta dla
          własnych interesów nic nie tłumaczy, to jest po prostu nieprofesjonalne
          delikatnie mówiąc.
          • Gość: Lucy Re: nie bądź śmieszny foof IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 07.01.04, 12:57
            Pięknie zdemaskowałaś i trafnie nazwałaś wszechobecną postawę lekarzy:
            ROSZCZENIOWA. Oni właśnie mają sie za nadludzi. Posiadają widzę tajemną niczym
            kapłani w Egipcie i należy im się cześć i pokora + oczywiście stosowne profity
            z piastowania tej elitarnej funkcji.
          • Gość: foof Re: nie bądź śmieszny foof IP: *.energis.pl 08.01.04, 23:38
            pragne zwroci twoja uwage miriam ze moj tydzien pracy sklada sie z 82 godzin=
            5 dni po 8 godz, 1 dyzur 16 godziny i 1 dyzur weekendowy 24 godzinny- czy
            jestes pewna ze oplacanie 1200zl miesiecznie za prace w takim wymiarze
            czasowym jest powszechne i niebudzace zdroworozsadkowego sprzeciwu??
            Tez do ciebie- ja sie nie zale ani nie prezentuje postawy roszczeniowej- ja
            tylko pozwalam sobie zaproscic was do realiow mojej pracy nie komentujac tego.
            • miriammiriam Re: nie bądź śmieszny foof 09.01.04, 10:20
              1. jest powszechne
              2. nie jest zdroworozsądkowe
              ---------------------------------
              sytuacja gospodarcza w Polsce jest bardzo zła, dotyka to tysięcy ludzi, jednak
              tylko nektóre srodowiska szczególnie krzykliwie artykułują swoją "krzywde",
              przodują w tym lekarze i rolnicy.
              • foof Re: nie bądź śmieszny foof 09.01.04, 12:27
                Czy jestes pewna ze wynagrodzenie netto : 3zl 65 gr za godzinę pracy jest takie
                powszechne w przypadku ludzi z wyzszym wykształceniem ??? (328 godzin pracy
                miesiecznie, nieliczac nadgodzin- ktore sa bezplatne...
                Podaj swoj zawod wykonywany i stawke godzinowa- jesli mozesz...
                Co do zdrowego rozsadku to w moim przypadku nakazuje on w takiej sytuacji zywo
                rozgladac sie za praca w innym kraju , w ktorym moj wysilek zostanie usznowany
                a nie osmieszony jak to ma miejsce w PL.
                > 1. jest powszechne
                > 2. nie jest zdroworozsądkowe
                > ---------------------------------
                > sytuacja gospodarcza w Polsce jest bardzo zła, dotyka to tysięcy ludzi,
                jednak
                > tylko nektóre srodowiska szczególnie krzykliwie artykułują swoją "krzywde",
                > przodują w tym lekarze i rolnicy.
            • Gość: Alibabka Re: nie bądź śmieszny foof IP: 213.241.33.* 09.01.04, 14:03
              Ale czy nie masz dodatkowo płcone za pracę w nadgodzinach i dyżurach
              weekendowych???? Ktoś się powyżej wypowiedział, że TAK.

              A czy sadzisz, że mi ktoś płaci za nadgodziny i pracę po nocach i w weekendy?
              Nic to pracodawcę nie interesuje, że pracujemy po godzinach. Zadania mają być
              wykonane i koniec!!!!
              Zarabiam niewiele (tak jak Ty)i też mam za sobą 5 lat studiów i kilka lat
              praktyki zawodowej.

              I co mam zrobić?
      • a-ndrzej Re: Lekarze-prostytutkido andrzeja 07.01.04, 09:11
        Przeczytaj ze zrozumieniem jeszcze raz to co napisales wczesniej, moze
        zrozumiesz reakcje. Nic od ciebie nie chce za darmo, placimy skladki i nalezy
        sie nam opieka. Zgodze sie na to aby skladki na opieke medyczna nikt mi nie
        potracal, a ja w razie potrzeby sam wybiore i oplace lekarza. Mam watpliwosci
        czy to bedziesz ty.
        • Gość: Lucy Re: Lekarze-prostytutkido andrzeja IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 07.01.04, 09:29
          Otóż to, przecież nie mamy wyboru! Jak w jakims Państwie totalnym - zabierają
          nam pieniądze na "opiekę" medyczną a potem - radź sobie sam w tej dżungi. Ja
          bardzo chętnie płaciłabym nawet większe składki, ale na przychodnię, którą sama
          wybieram. Ubezpieczenie zdrowotne w jakimś towarzystwie ubezpieczeniowym to
          kwestia dwudziestuparu złotych miesięcznie, a za poważne zabiegi zwracają
          kilka, kilkadziesiąt tysięcy. To za te pieniądze, które ZABIERAJĄ nam z pensji,
          powinniśmy mieć naprawdę super warunki w przychodniach. Ważną rzecz napisała
          także Ultra - przychodnie czynne są w jakichś kosmicznych godzinach,
          przystępnych wyłącznie dla rencistów. Mam dokładnie ten sam problem co ona,
          pracuję dość długo i nie mam żadnych szans na dostanie się do przychodni po
          pracy. Musiałabym brać urlop.
        • Gość: foof Re: Lekarze-prostytutkido andrzeja IP: *.energis.pl 09.01.04, 00:01
          powinienes zmienic swoj stosunek do lekarzy- jesli nadal bedziesz podchodzil
          do nich tak krytycznie i z nieufnoscia to zapewniam cie sam staniesz sie
          ofiara swojego stanowiska- jesli kiedykolwiek bedziesz potrzbowal pomocy
          lekarskiej a z pewnoscia tak bedzie... czlowiek starzejac sie staje sie coraz
          mniej odporny na chorobe ... zadna forma terapii nie odniesie w twoim
          przypadku sukcesu jesli nie zaufasz w pelni swemu doktorowi-w zadnym wypadku
          nie mozna porownac choroby czlowieka do defektu maszyny-w ktorej proste
          dokrecenie srubki zalatwia calkowicie sprawe... w naszym ludzkim przypadku
          niestety duzy wplyw na proces leczenia ma psyche-ktora u ciebie wydaje sie byc
          wrecz uczulona na haslo lekarz... uswiadom sobie ze gdzies w tym kraju sa
          lekarze ktorzy chca ci pomoc i zrobia to bez wzgledu na kase...
    • Gość: krycha proszę nie obrażać prostytutek n/txt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.04, 13:57
      • a-ndrzej Re: proszę nie obrażać prostytutek n/txt 07.01.04, 14:02
        Usmialem sie Krycha:)))
    • Gość: Joanko Re: Lekarze-prostytutki IP: *.ze.tarnow.pl 07.01.04, 14:19
      Jesli chodzi o ciąże to muszę dodać że spotkałam się z następującą sytuacją:
      chodziłam do ginekologa prywatnie, więc myślę sobie, że jak nie korzystam z
      lekarza to może choć badania ( mocz, krew ) zrobię sobie za darmo. Poszłam to
      lekarza rodzinnego i dowiedziałam się że, jak jestem w ciąży to nie może mi
      wypisać skierwania na badania tylko mam się udać do ginekologa. Poszłam do
      ginekologa (inna przychodnia) on natomiast poinformował mnie że też nie może mi
      dać skierowania bo nie jestem ich stałą pacjentką (pokazałam książeczkę ciążową
      od prywatnego lekarza, był to 7 lub 8 mieciąc). Wniosek taki chodzisz do
      lekarza prywatnie to i badania rób prywatnie. Lub chodzić do dwóch lekarzy na
      raz i miec dwie książeczki ciążowe. Jesli by to chodziło o pokazywanie migdałów
      to czemu nie? Ale niestety pokazuje się inną część ciała.
    • Gość: sabna Re: Lekarze-prostytutki IP: *.x / *.gl.digi.pl 09.01.04, 06:31
      Czy lekarze mają jakieś pieniądze z przepisywanych wam płatnych badań. Czy
      część tej kasy idzie do ich kieszeni? Bo ja jakaś niedoinformowana chyba
      jestem.
      • Gość: dalloway Re: Lekarze-prostytutki IP: *.chello.pl 09.01.04, 07:44
        Odwrotnie - ta kasa idzie z ich kieszeni, z tego co dostaja z kontraktu od NFZ.
        Za dużo wydadzą na badania to nie starczy na pensje sprzataczki do gabinetu i
        sanepid zamknie. To tylko jeden przykład.
        Lekarz też człowiek i ma pprawo mieć dom i samochód. Tym bardziej, że uprawia
        elitarny zawód. A wszędzie na świecie ludzie pracują na tyle, na ile im sie
        płaci. Za 7 złotych to mozna kupić patyczek do badania gardła, druk recepty i
        tusz do długopisu.
        Zamiast narzekać, trzeba było inaczej głosować, to byśmy nie mieli
        socjalistycznej powtórki z rozrywki. Kasy chorych nie były rewelacyjne, ale
        lawinowy wzrost zadłużenia to robota NFZ.

        Dla wyjaśnienia: nie jestem lekarzem, nie mam lekarzy w rodzinie, chyba że
        bardzo dalekiej.
        • Gość: Lucy Re: Lekarze-prostytutki IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 09.01.04, 08:36
          każdy ma prawo do domu i samochodu i jachtu i czego sobie zapragnie. warunek
          jest jeden: trzeba na to zarobić uczciwie...
          • Gość: dalloway Re: Lekarze-prostytutki IP: *.chello.pl 09.01.04, 19:25
            I właśnie tak robi wiekszość lekarzy. Oczywiście, że zdarzają się czarne owce -
            jak wszędzie. Ale przede wszystkim robi sie histerię, że wszyscy biorą i potem
            pacjenci sami wciskają. Moja mam bardzo ciężko chorowała przez ponad rok.
            Najkosztowniejsza rekompensata za ogromny wysiłek, uratowany wzrok i
            kilkanaście skomplikowanych operacji były bukiety kwiatów. Z sympatii. Przy
            okazji napatrzyłam się, gdzie też idioci nie są w stanie upchnąć nieproszonej
            łapówki - w krepę przy kwiatach, pod kartonik bombonierki albo dać niby
            niewinną kartke z pozytywką (bez koperty - zeby skojarzenie nie bylo za
            szybkie!) i umieścić banknociki między kartonikami.

            Nie wolno generalizowac a zakładanie wątku w czambuł potepiającego ogół
            lekarzy, którzy notabene naprawdę mają w tym kraju cięzkie życie - ale to i tak
            nie ma nic do rzeczy - to skrajna nieodpowiedzialność za słowo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka