01.12.18, 23:22
Słuchajcie, byłem ostatnio na konferencji. Wieczorem, gdy zakończyła się część oficjalna, towarzystwo przeniosło się do pubu. Chcąc nie chcąc musiałem za resztą podążyć, ale po 5 minutach spędzonych w jazgocie wymiękłem i pojechałem do domu.

Wytłumaczcie mi: co można robić w pubie?

Nigdy, ale to nigdy nie pojmowałem jaką można mieć przyjemność z przebywania w miejscu z tak głośną muzyką, że nie słychać własnych myśli, a do osoby siedzącej obok trzeba krzyczeć, a i tak są marne szanse że nas usłyszy.
O co chodzi? Dlaczego ludzie tak masowo się garną do takich miejsc?
Wiem że w Anglii bywają puby na uboczu w których jest jakaś cicha muzyka w tle i fajny klimat, coś takiego rozumiem, ale w centrach miast praktycznie wszędzie puszczają tak głośną muzykę, że nie ma mowy o żadnej rozmowie, słychać jedynie jeden wielki jazgot i dudnienie. Mimo wszystko te miejsca są wypełnione gęstym tłumem. Czy ktoś kto lubi takie klimaty mógłby mi wytłumaczyć co takiego jest w nich wspaniałego? Ale tak prostym językiem, żebym zrozumiał.
Obserwuj wątek
    • autoteliczna Re: Puby 01.12.18, 23:30
      O właśnie, dołączam się do prośby, bo ja też kompletnie nie rozumiem, jak można rozmawiać w takim miejscu...
      A jeżeli nawet nie idzie się rozmawiać, to... po co się tam idzie? żeby popatrzeć, jak ktoś pije i czasem usiłuje coś powiedzieć? wink
      • kevinjohnmalcolm Re: Puby 02.12.18, 00:08
        Dzięki, a już myślałem że jestem jedyną osobą która nie łapie tego fenomenu głośnej muzyki w pubach.
    • heniek.8 Re: Puby 01.12.18, 23:32
      szczerze mówiąc nie bardzo wierzę że było tak głośno że nikt nie rozmawiał (ew. " krzyczeć, a i tak są marne szanse że nas usłyszy.")

      zwykle przy takich okazjach ludzie nawiązują jakieś tam relacje, "networking" to się nazywa

      ew. jeżeli sponsorował organizator konferencji - to była okazja za darmo nażreć się i napić, i cały sekret
      • kevinjohnmalcolm Re: Puby 01.12.18, 23:42
        Pub był prywatną inicjatywą, nie był sponsorowany przez organizatorów, każdy płaciś za siebie. Owszem, niby networking się tam odbywał, ale ja nie pojmuję w jaki sposób, bo krzyczenie do osoby znajdującej się kilkadziesiąt centymetrów ode mnie to nie są warunki do rozmowy.
      • kevinjohnmalcolm Re: Puby 01.12.18, 23:43
        Zresztą nie chodzi o tę konferencję - nie pojmuję jak można z własnej woli pójść w takie miejsce i jeszcze odczuwać z tego przyjemność.
        • heniek.8 Re: Puby 01.12.18, 23:50
          kevinjohnmalcolm napisał:

          > Zresztą nie chodzi o tę konferencję - nie pojmuję jak można z własnej woli pójś
          > ć w takie miejsce i jeszcze odczuwać z tego przyjemność.

          też kiedyś tak miałem tzn. nie z pubami bo je jakoś polubiłem smile

          ale z takim wyższościowym podejściem - że jak to ktoś może lubić coś innego niż ja i nie lubić tego co ja lubię
          • kevinjohnmalcolm Re: Puby 01.12.18, 23:53
            Ależ to nie jest żadne wyższościowe podejście, ja nie mam problemu z tym że ktoś lubi co innego niż ja. Pytanie kieruję do osób lubiących puby z głośną muzyką żeby mi wytłumaczyły co takiego lubią w miejscu z którego ja od razu po wejściu mam ochotę wyjść. Ja tego nie pojmuję i proszę o wytłumaczenie co takiego wspaniałego jest w takich miejscach.
            • heniek.8 Re: Puby 02.12.18, 06:51
              kevinjohnmalcolm napisał:

              > Ja tego nie pojmuję i proszę o wytłumaczenie co takiego wspaniałego
              > jest w takich miejscach.

              no to chyba jesteś jeszcze przed odkryciem że istnieje cecha osobowości która nazywa się ekstrawertyzm smile

              ci którzy mają tego dużo "ładują baterie" spotykając się z ludźmi i wystawiając się na różne bodźce

              ci którzy mają tego mało - wśród ludzi się rozładowują - muszą się naładować w samotności

              sam pub jako taki nie pełni tu magicznej roli - po prostu to jest miejsce gdzie się większość zgodziła umówić

              ja np. jestem introwertykiem i gdybym nikogo z tej konferencji nie znał to bym tam nie poszedł bez dodatkowych zachęt (darmowe żarcie i picie, losowanie nagrody itp. smile
              ale już zdążyłem zauważyć że na wszelkich testach gdzie jest wymiar E/I to ja jestem blisko I.
              • autoteliczna Re: Puby 02.12.18, 10:22
                Jest jeszcze coś takiego jak ambiwertyzm, czyli bycie pośrodku i zdolność do ładowania baterii na dwa sposoby smile
                Ja tak mam na przykład. Choć ogólnie bliżej mi do E.
                Mimo mojego całego ekstrawertyzmu pubów nie lubię - typ bodźca mi nie pasuje. Ja lubię przy spotkaniu z ludźmi rozmawiać, odbierać ich słowa, emocje - a gdy muzyka jest głośna, to mi się to udaje w nikłym stopniu i nie mam z tego przyjemności. A jak mam się z kimś spotkać, żeby w dużej mierze pobyć i posiedzieć bez rozmowy - to jednak nie w pubie, tylko w ciszy.
                Bywa też, że idę na koncert z głośną muzyką - ale wtedy z kolei nie lubię rozmawiać smile
                • heniek.8 Re: Puby 02.12.18, 10:41
                  autoteliczna napisała:

                  > Mimo mojego całego ekstrawertyzmu pubów nie lubię - typ bodźca mi nie pasuje.

                  ale doszłaś już do tej rozkminy w życiu w której się pojmuje że ludzie są różni i innym pasuje i na dobrą sprawę nie możemy zrozumieć dlaczego?
                  • autoteliczna Re: Puby 02.12.18, 11:13
                    Oczywiście smile
                    Heniu - takie pytanie mnie zadać?! Mnie - która co i rusz broni wolności przekonań, wypowiedzi i postaw na tym forum?! wink To wstyd jak beret! wink
          • undead.mortis Re: Puby 02.12.18, 00:10
            heh nic więcej wink
      • roman_to_ja Re: Puby 01.12.18, 23:59
        heniek.8 napisał:
        > szczerze mówiąc nie bardzo wierzę że było tak głośno że nikt nie rozmawiał (ew.
        > " krzyczeć, a i tak są marne szanse że nas usłyszy.")

        Niestety tak faktycznie bywa. Ale może własnie o to chodzi. Musisz komuś mówic do ucha, on/ona zrozumie połowę tego, co pwoiedziałeś, potem można wyjść i pogadać, o czym się mówiło, gdy nie było słychać. To bardzo zbliża.
    • undead.mortis Re: Puby 01.12.18, 23:38
      z takich miejsc to lubię tzw. mordownie
      dużo muzy ostrej i mało gadki
      co innego jak z dziołchą hmmmm
    • facettt wypic dwa piwa i... 02.12.18, 08:15
      popatrzec na ladne dziewczyny
      wypicie dwoch piv - to ca. 0,5 godziny.
      a do tego te piekne kobiety wokolo

      raz na miesiac pozwalam sobie na to.
    • karolivia Re: Puby 02.12.18, 09:38
      kevinjohnmalcolm napisał:

      > Wytłumaczcie mi: co można robić w pubie?
      >
      Pić piwo i wchłaniać atmosferę. Można też czasami coś zjeść, albo posłuchać muzyki na żywo.
      Ja lubię od czasu do czasu iść do pubu. I w Polsce i w Anglii. Mam nawet swój ulubiony, taki do którego czuję wielki sentymentwink
      en.wikipedia.org/wiki/Turf_Tavern
      Co do rozmowy, to zdecydowanie nie po to się chodzi do pubu.
      • kevinjohnmalcolm Re: Puby 02.12.18, 10:17
        Turf Tavern dobrze znam, to lektura obowiązkowa w Oxford.
        Najbardziej lubię prowadzić tam ludzi wąskim przejściem od strony New College Lane smile

        Problem w tym że nie o taki pub pytałem. W Turf Tavern można w spokoju i względnej ciszy zjeść, pogadać ze znajomymi - takie puby to rozumiem. Posłuchać muzyki na żywo w pubie - bardzo chętnie! Pytałem o sens chodzenia do zatłoczonych miejsc w których z głośników puszczana jest tak głośna muzyka, że nie słyszy się własnych myśli.
        • karolivia Re: Puby 02.12.18, 14:10
          kevinjohnmalcolm napisał:

          Pytałem o sens chodzenia do zatłoczonych
          > miejsc w których z głośników puszczana jest tak głośna muzyka, że nie słyszy s
          > ię własnych myśli.

          A to nie wiem, bo nie chodzę.
          • tomekzgor Re: Puby 02.12.18, 16:45
            Prawdziwy pub ma swoich stałych bywalców, więc sens jest pewnie taki że wracając skądś można kogoś znajomego spotkać, napić się piwa lub co kto lubi, zobaczyć co slychać, może z kims wyjść...
    • marcepanka313 Re: Puby 02.12.18, 19:35
      Są chętni, są takie puby.
      Albo
      Są takie puby, bo są chętni.
      A dlaczego?
      Bo ludzie są różni i czego innego potrzebują.
      Jedni ciekawej rozmowy a inni bycia z innymi niekoniecznie w rozmowie.
    • obserwator-rzeczy-ulotnych Re: Puby 03.12.18, 11:00
      Dlaczego ludzie tak masowo się garną do takich miejsc?
      Dlatego :
      www.youtube.com/watch?v=l4dZyrXinss&list=PLWsX7pzNSwJGe7U57ZXn6MqCnzu2_ke-U&index=47
      I głośna muzyka w tym nie przeszkadza raczej wink
      • kevinjohnmalcolm Re: Puby 03.12.18, 20:59
        Hmmm... zdecydowanie wolałbym nawiązać kontakt z jakąś Kleopatrą niż tylko się na nią wśród dudnienia patrzeć. tongue_out

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka