Dodaj do ulubionych

Prośba do Kevina

22.03.20, 12:37
Może jako nasz człowiek w UK w wolnej chwili napisałbyś jaka jest tam sytuacja. Mówiło się o "modelu brytyjskim" walki z koronawirusem. Czy coś z tego zostalo i jak to jest oceniane? Czy ludzie dostoswują sie do zasad izolacji? Jaką postawę porzyjęli nasi rodacy przebywający w UK - zostają czy wracają?
A jako czlowiek patrzacy na świat analitycznie masz jakieś przemyślenia na temat dalszego ciągu tej historii?
Obserwuj wątek
    • kevinjohnmalcolm Re: Prośba do Kevina 22.03.20, 16:34
      Model brytyjski polegał na tym, że założyli iż i tak nie wygrają z wirusem, więc lepiej żeby wjechał on do UK szerokimi drzwiami i będą tylko lekko kontrolować szybkość jego rozprzestrzeniania się, żeby stopniowo większość się zaraziła i społeczeństwo nabrało "odporności stadnej". Bardzo szybko premier został uświadomiony że to grozi śmiercią co najmniej pół miliona lub miliona osób (populacja UK to 68 milionów) i nastąpił zwrot akcji - rozpoczęto namawianie do unikania miejsc zbiorowych i takie tam luźne bzdety. Poza namawianiem nic się nie działo. Dopiero jak pewnie jakiś naukowiec przyłożył mu obuchem w łeb wink, to w piątek oficjalnie nakazał zamknięcie wszystkich pubów, restauracji, siłowni, itd. Teraz już nikt nie wspomina o "odporności stadnej", ilość chorych rośnie lawinowo i wszystko wskazuje że UK jest 14-15 dni za Włochami.

      Dziesiątki tysięcy firm zostało zamkniętych. Obiecano płacenie 80% dotychczasowej stawki zatrudnionym na etat, którzy stracili pracę, ale samozatrudnieni mają gryźć ziemię, bo nie ma dla nich żadnej pomocy. Dwie trzecie moich znajomych jest teraz bez pracy, lub bardzo ograniczono im godziny. Ci, którzy spłacają kredyt za dom dostaną "wakacje kredytowe", ale ci którzy wynajmują już żadnej pomocy nie dostaną, tak samo jak ci, którzy spłacają inne kredyty niż mieszkaniowe. Powinni się teraz powiesić, żadnej pomocy dla nich nie będzie. Wielu Polaków ma problem, bo zarabiali przyzwoicie wyłącznie dzięki braniu absurdalnej liczby nadgodzin (znam osoby które wyrabiały 80-100 godzin tygodniowo), a teraz gdy dostaną 80% stawki za 37.5 godziny (czyli połowę lub jedną trzecią tego co wcześniej zarabiali), to nie będą w stanie spłacać kredytów.

      W sklepach pustki, całe działy są kompletnie puste. Ostatni raz takie sceny widziałem jak byłem małym dzieckiem, za PRL-u. Stada kretynów ustawiają się o 5 rano w kolejkach i jak tylko otwierają sklepy, szarańcza wbiega i wykupuje wszystko. Dla normalnych ludzi nic nie zostaje. Sklepy zaczęły ograniczać ilość produktów które można kupić naraz, ale szarańcza i tak codziennie z samego rana wykupuje ile się da zaliczając pewnie kilka sklepów po kolei, bo półki nadal puste mimo ciągłych (i to zwiększonych!) dostaw. Papier toaletowy jest na wagę złota.
      W polskich sklepach niby szarańczy nie ma, ale ponieważ dostawy mocno się opóźniają z powodu problemów z transportem z Polski, siłą rzeczy towar w naturalny sposób znika.

      Trochę ludzi się izoluje, ale według oficjalnych danych jedna czwarta ma to gdzieś. Ponieważ nie ma pracy, w miejscowościach turystycznych tłumy. Brytyjczycy nieprzywykli do żadnych ograniczeń powszechnie olewają wszelkie oficjalne rekomendacje. Wczoraj takie dzikie tłumy ruszyły do parku narodowego Snowdonia na północy Walii, że "najstarsi górale tego nie pamiętają", zakorkowali wszystko na amen, kilometry samochodów zaparkowanych na skraju górskich dróg (mimo zakazu zatrzymywania się), na szlakach tak gęste tłumy jak w kolejce do sklepu o 5 rano. Walijczycy umieszczają wielkie tablice "WALES IS CLOSED", albo "IDIOTS GO HOME", ale to nic nie daje.

      Służba zdrowia jest KOMPLETNIE nieprzygotowana na jakąkolwiek epidemię. Podkreślam słowo KOMPLETNIE. 100 miliardów funtów na całkowicie niepotrzebną linię kolei wielkiej prędkości rząd wydał bez mrugnięcia okiem, a na służbę zdrowia z roku na rok było przeznaczane coraz mniej. Przez ostatnią dekadę coraz bardziej cięto wydatki, tak więc większość szpitali jest w tej chwili zadłużona i brakuje funduszy na normalną działalność, a co dopiero mówić o walce z epidemią. Brakuje masek i środków ochrony dla lekarzy i personelu mającego bezpośredni kontakt z chorymi. Mimo trąbienia we wszystkich mediach, że każda osoba podejrzewająca u siebie koronawirusa powinna zostać w domu, zadzwonić na 111 (infolinia NHS, czyli brytyjskiego NFZ) i czekać aż ktoś do nich przyjedzie, chorzy tłumnie przyjeżdżają do szpitala i zarażają wszystkich tam zgromadzonych. Totalna porażka. Mam znajome, które pracują w szpitalu i jak opisują co tam się dzieje, to ręce opadają do samej ziemi. Na wszelki wypadek same się izolują od wszystkich, bo tylko kwestią czasu jest jak się zarażą.

      Odpowiadając na pytanie : rodacy w UK zostają. A co mieliby robić? W Polsce jest dużo lepiej? Do tego 2-3 doby stania w kolejce do przejścia granicznego, a potem kwarantanna. Oczywiście ludzie mają różne sprawy do załatwienia i parę osób na gwałt szuka transportu, ale generalnie wszyscy siedzą tutaj i czekają na rozwój wypadków.

      UK miało szansę na skuteczne zwycięstwo z koronawirusem, ale z niej nie skorzystało. To wyspy, które fizycznie są odizolowane od kontynentu, więc należało jeszcze w lutym zatrzymać cały kraj, zmobilizować wojsko, policję i inne służby żeby pilnowały żeby autentycznie wszyscy siedzieli w domach, odczekać 2 tygodnie aż skończą się wszystkie przypadki koronawirusa, a następnie wrócić do normalnego trybu życia, jedynie pancernie zablokować granice. To byłby duży szok, ale w długim terminie najmniejsza strata. Niestety, kompletnie to przegapiono, a teraz jest tak naprawdę za późno na wszelkie działania. Ilość zachorowań jest dziesiątki razy większa od oficjalnych danych, bo większości ludzi mimo zgłaszania ewidentnych objawów nie jest testowana. Siedzimy na bombie, która niedługo eksploduje.

      Ciąg dalszy tej historii? Pomijając śmierć kilkuset tysięcy osób i nieznane długofalowe skutki zdrowotne dla tych, którzy chorobę przeszli, czeka nas totalna katastrofa światowej gospodarki, a szczególnie krajów rozwiniętych w Europie. Wyjście z tego zajmie ze 30 lat. UK jeszcze przez co najmniej 5 lat miało spłacać koszty ratowania banków i gospodarki po kryzysie z 2008 roku, a obecny kryzys będzie kilkadziesiąt razy większy. Niektóre gałęzie gospodarki trzeba będzie odbudować praktycznie od zera. Krajobraz jak po wojnie.
      Jedyny pozytyw jaki widzę, to że praca zdalna stanie się bardziej popularna, jak szefowie przekonają się że w ten sposób można normalnie wydajnie pracować. To jednak drobiazg.

      Czarno to widzę...
      • dolores2222 Re: Prośba do Kevina 22.03.20, 16:48
        Kev, ja czarno to widzę również w Polsce.
        Zadzwoniłam na infolinię NFZ, aby zapytać o coś ważnego dla osoby bliskiej. Nie dodzwoniłam się kilkukrotnie. Podano mi info, że mój numer został zarejestrowany i mam czekać na kontakt. Było to w czwartek...
        Ludzie w Polsce boją się podawać info, że mogą być zakażeni i kiedy to wychodzi, zamykane są całe szpitale. Mówi się, aby nie okłamywać medyków i ja to bezwzględnie rozumiem. Ale co, jeśli ktoś tak jak ja nieskutecznie próbuje znaleźć odpowiedź na pytanie dot. korona? Jeśli ktoś dzwoni na infolinie do tego przeznaczone, a czuje się coraz gorzej? Co, jeśli ta osoba jest zupełnie sama i nie wie, co zrobić dalej? Ma umrzeć na niewydolność oddechową? Bo takie przyczyny się podaje oficjalnie. Dlatego w Polsce jest tak niewiele zgonów, których powodem uznaje się zakażenie. Ja do tej pory nie dostałam odpowiedzi na moje wątpliwości. Na szczęście ta osoba czuje się trochę lepiej. Ale gdyby nie ja, nie miałaby nikogo, kto by się nią zainteresował. Nawiasem, mną też nikt się nie interesuje. Młoda jest poza domem. Gdyby się okazało, że nagle dostałabym wysokiej gorączki i duszności, a infolinie nie działają, gdzie bym się miała zwrócić o pomoc? Gdzie????
      • karolivia Re: Prośba do Kevina 22.03.20, 17:14
        www.worldometers.info/coronavirus/ strona prawdy
        Na początku epidemii czytałam opracowanie ( nie mogę go teraz znaleźć) z którego jasno wynikało, że z powodu nieznajomości prawdziwej liczby wszystkich zakażonych ( cześć jest bezobjawowa, części nie wykonujemy testów ), o skali zainfekowania społeczeństwa świadczy ilość zgonów.
        Moim zdaniem, u nas zgony "sypną" się z jakieś 2 tyg, bo koronawirus to nie zawał nie zabija od razu.

        --
        "Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś" Mały Książę
      • tomekzgor Re: Prośba do Kevina 22.03.20, 21:27
        Dzięki Kevin za relację. Szczerze mówiąc myślalem że jest tam lepiej. Gdy przeczytałem o "wariancie brytyjskim" pomyślałem że władze UK są pewne przygotowania swojej służby zdrowia i zdecydowały się na ciekawe i odważne podejście - wirusie, przyjmujemy cie na klatę, żyjemy tak jak do tej pory, bo jesteśmy pewni że nasze szpitale poradzą sobie z twoim głównym uderzeniem a później będzie już z górki. Chcoaż część osób bedzie musiała się pożegnać z bliskimi.
        A tu się okazuje że to bylo na wyrost. Zastanawiam sie tylko jak to możliwe. Przecież premier, rząd nie kieruja się swoim widzimisie lecz opierają się na jakichś ekspertyzach, symulacjach zrobionych przez fachowców. Ktoś im musiał to podpowiedzieć i przekonać. No cóż...
        Co do skutków gospodarczych to też nie jestem optymistą, ale myślę, że nadchodzący kryzys siłą rzeczy porównujemy z kryzysem z 2008 r. (dlatego m.in to dbanie o kredyty hipoteczne). A to raczej są zupełnie inne sprawy. Tamten był kryzysem przede wszystkim rynków finansowych, banków, natomiast ten będzie chyba kryzysem produkcji, pracy, zerwania łańcucha dostaw, spadku popytu ze względu na utratę przychodów przez firmy itp. Poza tym tamten uderzył jednocześnie we wszystkie rynki. Ten zaczął się w Chinach. Gdy tam zamykali miasta w Europie wszystko działało. Teraz tam będą otwierać, a my bedziemy zamykać. Nie jestm specjalistą od gospodarki globalnej, ale tak na zdrowy rozum kombinuję.Chyba wszystko zależy, jak długo to potrwa. Czyli kiedy tak realnie świat ruszy z miejsca. To jest jak maszyna najpierw zwolniła, później w zasadzie stanęła ale silnik w niej turkocze. Im taki przestój bedzie dłużej trwał, tym trudniej będzie to ruszyć z miejsca i rozpędzić.
        • kevinjohnmalcolm Re: Prośba do Kevina 22.03.20, 22:26
          W Niemczech na 1000 osób przypada 6.6 łóżka szpitalnego.
          W UK na 1000 osób przypadają... 2 łóżka szpitalne.
          To by było na tyle, jeżeli chodzi o stan brytyjskiej służby zdrowia. Fakt, jest lepiej niż w tej chwili w Polsce, ale to nie oznacza że jest dobrze.

          > Przecież premier, rząd nie kieruja się swoim widzimisie lecz opierają się na
          > jakichś ekspertyzach, symulacjach zrobionych przez fachowców

          Ekspertyzy są, ale jakiego UK ma premiera każdy widzi. Nie znam osobiście nikogo, kto o Johnsonie wyrażałby się inaczej niż "ten idiota". Eksperci mogą mówić swoje, a on i tak będzie robił jak mu będzie pasowało. Pozostali członkowie rządu też niekoniecznie robią wszystko dla dobra ludzi, tylko dla pewnych "grup kapitałowych" i pewnych "inwestorów". Podałem przykład HS2 - planowanej absurdalnie drogiej linii kolei wielkich prędkości, której budowa została niedawno zatwierdzona mimo ZDECYDOWANEGO sprzeciwu całego narodu (bardzo rzadko spotykana sytuacja - wszyscy jak jeden mąż byli przeciw!). Niestety, pewne osoby porobiły odpowiednie inwestycje i one muszą na budowie tej linii zarobić.


          Racja, ten kryzys będzie kompletnie inny, ale dużo poważniejszy. Najgorzej, że nie zapowiada się, żeby powrót do normalności nastąpił szybko, im głębiej w epidemię, tym bardziej odległy jej koniec. Johnson niby chojrakuje, że "zawróci kijem Wisłę w 12 tygodni", ale to są tylko życzenia.
          • tomekzgor Re: Prośba do Kevina 23.03.20, 13:56
            Miejmy nadzieję że koronawirus i jego skutki będą mialy chociaż jeden plus - zweryfikują klasę polityczną, pokażą mialkość wielu problemów ktorymi się zajmowaliśmy, wyznaczą inne cele. Dla mnie ważną obserwacją jest uświadomienie sobie, jak bardzo my (wszyscy ludzie) jesteśmy częścią świata i że w sumie tak naprawdę jedziemy na jednym wózku. Niby to bylo wiadome ale jednak gdy widać to tak bezpośrednio to ma to inną siłę przekonywania.
            Słabo dziś wygląda gdy np. premier wyglasza hymny pochwalne w stronę lekarzy, personelu medycznego, nauczycieli, których niedawno on sam i jego TV przeczolgiwali, wyśmiewali po chamsku, kompletnie lekceważyli. Naprawdę myśli że oni tego nie pamietają? A ci ludzie ktorzy jeszcze niedawno tak ochoczo hejtowali lekarzy, ratowników czy nauczycieli - że darmozjady, lenie itp. a dziś z balkonów biją im prawo? Może jakaś refleksja jednak przyjdzie
            • karolivia Re: Prośba do Kevina 24.03.20, 19:08
              tomekzgor napisał:

              Może jakaś refleksja jednak przyjdzie

              Ja mam też taką refleksję, że jak to się mówi, "skóra może być niewarta wyprawki". I pomijając koszty ekonomiczne, które poniesiemy wszyscy to trzeba jeszcze pamiętać, że jak ta sytuacja potrwa dłużej ( a potrwa) to może się okazać, że więcej ludzi umrze z powodu nieleczonych i nierozpoznanych nowotworów, powikłań źle leczonej cukrzycy albo nadciśnienia niż z powodu koronawirusa.
              Bo jakby ktoś NIE zauważył, to wszystkie wysiłki są przesunięte w stronę walki z pandemią. Złamać teraz nogę, albo dostać udaru? No, zawsze to był problem, a teraz to już WIELKI problem.
              Moją koleżankę ząb boli ( dentysta jej zatruł? czy cos w tym stylu ? 2 tyg temu). Nie ma mowy, żeby ją ktoś gdzieś przyjął. Ona się poważenie zastanawia , JAK USNĄĆ TEGO ZĘBA SAMODZIELNIE, poważnie, w 21 wieku, w necie szuka jak zęba wyrwać cążkami, bo leki przeciwbólowe słabo działają.
              ??????





              --
              "Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś" Mały Książę
              • kevinjohnmalcolm Re: Prośba do Kevina 24.03.20, 20:33
                Też tak myślę, że kuracja może okazać się gorsza od choroby. Zablokowanie całego kraju już teraz przekłada się na utratę zdrowia przez wiele osób. Zapaść ekonomiczna właśnie się rozpoczyna i będzie trwała kilka lat. W każdym kraju pieniądze przekładają się na ilość wyleczonych z różnych chorób i jeżeli ich zabraknie, to zwiększy się liczba pogrzebów. Proste. Czy chcemy tego czy nie, w naszej cywilizacji ludzkie życie ma przypisaną do niego cenę.
                • karolivia Re: Prośba do Kevina 24.03.20, 21:02
                  Zaryzykuję , że taniej by było odizolować grupę wysokiego ryzyka ( nawet w hotelach 5 gwiazdkowych ze SPA, na koszt podatnika) do czasu wynalezienia szczepionki, wtedy pozostali mogliby sobie tej angielskiej stadnej odporności nabywać w miarę bezpiecznie ( zdrowi lekarze i pielęgniarki, miejsce w szpitalu i respiratory). I oczywiście ktoś by i tak umarł, sorry, to zabrzmi brutalnie, ale zawsze KTOŚ umiera, na drodze, z powodu innych zarazków, albo bo sie zadławi ością karpia przy wigilijnym stole.
                  Życie kończy się śmiercią. Zawsze.
                  Wiem , że to kontrowersyjne, ale...no właśnie.... tak sobie myślę, ostatnio. Bo mam czas. Rozważam różne scenariusze. I wychodzi mi, że ten z paniką w tle .... jest.... wcale nie taki optymalny.


                  --
                  "Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś" Mały Książę
              • sweetsadness_87 Re: Prośba do Kevina 24.03.20, 21:23
                karolivia napisała:


                > Ja mam też taką refleksję, że jak to się mówi, "skóra może być niewarta wypraw
                > ki". I pomijając koszty ekonomiczne, które poniesiemy wszyscy to trzeba jeszcze
                > pamiętać, że jak ta sytuacja potrwa dłużej ( a potrwa) to może się okazać, że
                > więcej ludzi umrze z powodu nieleczonych i nierozpoznanych nowotworów, powikłań
                > źle leczonej cukrzycy albo nadciśnienia niż z powodu koronawirusa.
                > Bo jakby ktoś NIE zauważył, to wszystkie wysiłki są przesunięte w stronę walki
                > z pandemią. Złamać teraz nogę, albo dostać udaru? No, zawsze to był problem, a
                > teraz to już WIELKI problem.
                > Moją koleżankę ząb boli ( dentysta jej zatruł? czy cos w tym stylu ? 2 tyg temu
                > ). Nie ma mowy, żeby ją ktoś gdzieś przyjął. Ona się poważenie zastanawia , JAK
                > USNĄĆ TEGO ZĘBA SAMODZIELNIE, poważnie, w 21 wieku, w necie szuka jak zęba wyr
                > wać cążkami, bo leki przeciwbólowe słabo działają.
                > ??????
                >

                Karolivia poki co na szpitale zakazne zostalo wytypowane po kilka szpitali na wojewodztwo a lacznie w Polsce mamy prawie tysiac szpitali takze wiekszosc placowek zajmuje sie jak dotychczas pomocom pacjentom z innymi problemami niz zakazenie koronawirusem. Przyjecia planowe sa odwolane o ile odlozenie o jakis czas hospitalizacji nie wplynie negatywnie na stan zdrowia pacjenta a przyjecia w trybie naglym dzialaja jak dotychczas takze spokojnie nie ma obawy by np. ktoś z udarem nie został przyjęty. Jeśli chodzi o dentystów to słyszałam, że pacjentów "bólowych" przyjmują także Twoją koleżanka powinna być bez problemu przyjęta.
                • karolivia Re: Prośba do Kevina 24.03.20, 21:37
                  sweetsadness_87 napisała:


                  . Jeśli chodzi o dentystów to słyszałam, że pacjentów
                  > "bólowych" przyjmują także Twoją koleżanka powinna być bez problemu przyjęta.

                  Przekażę jej, że powinna być przyjęta BEZ problemuwink. Nawet się ucieszy. Tyle, że sorry, Ty słyszałaś, a ona od 3 dni obdzwania gabinety i słyszy że niestety ... zamknięte.

                  Co do reszty, ok , szpitale działają. Poradnie też? Specjalistyczne? Nie wszytko się w szpitalu leczy, ale wszystko co jest źle leczone do szpitala trafia, w końcu. Przez jakiś czas będzie się toczyło siłą rozpędu. A potem, no sorry, a potem już ...niekoniecznie.
                  I obym sie myliła.






                  --
                  "Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś" Mały Książę
                  • sweetsadness_87 Re: Prośba do Kevina 24.03.20, 22:09
                    karolivia napisała:


                    > Przekażę jej, że powinna być przyjęta BEZ problemuwink. Nawet się ucieszy. Tyle,
                    > że sorry, Ty słyszałaś, a ona od 3 dni obdzwania gabinety i słyszy że niestety
                    > ... zamknięte.
                    >
                    > Co do reszty, ok , szpitale działają. Poradnie też? Specjalistyczne? Nie wszytk
                    > o się w szpitalu leczy, ale wszystko co jest źle leczone do szpitala trafia, w
                    > końcu. Przez jakiś czas będzie się toczyło siłą rozpędu. A potem, no sorry, a p
                    > otem już ...niekoniecznie.
                    > I obym sie myliła.

                    U mnie wszystkie poradnie przyszpitalne dzialaja POZ i specjalistyka. Czesc wizyt odbywa sie na zasadzie teleporady ale pacjentci, ktorzy tego wymagaja normalnie przychodza do poradni. Ludzie z ktorymi pracuje nie wyobrazaja sobie zostawic pacjentow bez opieki i chociaz sie boja to chodza przyjmowac pacjentow. I maja taki feedback, ze ludzie teraz to naprawde doceniaja.

                    No ale za wszytskich nie dpowiadam. To strasznie przykre, ze Twojej kolezanki nie chcial nikt przyjac, dla mnie to niewyobrazalne. Mysle, ze jednak wiekszac lekarzy ma jakies poczucie misji, ze to co robia to jest ratowanie zycia. Z dentystami czy np. psychologami, psychoterapeutami pewnie jest inaczej moze nie traktuja tego co robia jak ratowanie zycia (co nie jest wg mnie do konca prawda). Pozamykane gabinety budza we mnie bardzo duze watpliwosci etyczne.
                    • karolivia Re: Prośba do Kevina 25.03.20, 07:36
                      No to może u nas w okolicy też po pierwszym szoku życie medyczne wróci. Oby. Na razie, z tego co wiem raczej na 20-30 procent to działa. Czyli dermatolog udziela teleporad? ( nie wnikam jak to robi, zdjęcia mu sie wysyła?), okulista się zamknął, ortopeda, neurolog się zamknął, rehabilitacja wszędzie w okolicy zamknięta. Jedyny twardziel to kardiolog.
                      A wiem to wszystko, bo mam kogoś w rodzinie kto sie na stałe leczy i przy okazji z ciekawości przeprowadziłam "wywiad" z paniami rejestratorkami.
                      Zobaczymy co sie dalej bedzie działo


                      --
                      "Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś" Mały Książę
                      • dolores2222 Re: Prośba do Kevina 25.03.20, 16:03
                        Niestety mam problem nie związany z koroną i też odbija się... nie od drzwi, ale od telefonu. Pozamykane. Gdyby to była normalna sytuacja, byłabym już zapewne po wizycie prywatnej, bo nie chciałabym czekać z niepokojącymi objawami. A tak siedzę w domu i się zadręczam, czy to jest tylko "coś", czy niestety "coś" gorszego. Nie poprawia mi to samopoczucia. A prawdę mówiąc, psychika mi siada pomału. Co najgorsze nie wiem, kiedy sytuacja uspokoi się na tyle, że jakaś rejestratorka odbierze i umówi mi wizytę sad
    • karolivia Re: Prośba do Kevina 24.03.20, 18:51
      Miałam napisać, że was zamknęli w domach w tym UK. Wchodzę na informacyjne strony, patrzę, a nas też zamknęli. Tak, że ten.... Będziemy sobie siedzieć razem zamknięci, chociaż każdy osobnowink

      --
      "Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś" Mały Książę
      • kevinjohnmalcolm Re: Prośba do Kevina 24.03.20, 20:37
        W UK nas niby zamknęli, ale tak naprawdę nie zamknęli. Komunikaty rządu są tak niejasne, że nikt dokładnie nie wie o co chodzi. Jedno jest pewne - tak naprawdę poza zakazem gromadzenia się (nie dotyczy m.in. gęstych tłumów w londyńskim metrze - tam ludzie mogą się ściskać do woli), nie ma żadnych konkretnych zakazów wychodzenia z domu, są jedynie ZALECENIA.
    • searam Re: Prośba do Kevina 24.03.20, 22:40
      UK to bajzel w ktorym administracja jest dosc sprawna.65 milionow obywateli na wyspie mniejszej od Polski..! Wybuchowa mieszanka rasowa,religijna i spoleczna.Tarcia na zewnatrz niewidoczne do czasu. Napiecia brexitowe dobite coronawirusem sa powaznym egzaminem. Jak mowil Bonaparte..: Anglicy to kraj sklepikarzy...
      Znajac wyspiarzy mysle, ze poniosa pokorne ofiary bo maja premiera z jajami.
      • tomekzgor Re: Prośba do Kevina 25.03.20, 10:26
        searam napisał:

        > Znajac wyspiarzy mysle, ze poniosa pokorne ofiary bo maja premiera z jajami.

        Może byłoby im łatwiej gdyby jednak premier miał większy mózg niż jaja. Ale sami sobie wybrali więc nie mogą jęczeć

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka