Dodaj do ulubionych

40 kontra 20

22.02.25, 10:54
czyzbysmy znali przyczyne braku powodzenia u panow "w pewnym wieku"? :d

z przeprowadzonych badan wynika, ze im kobiety sa starsze, tym mlodszych partnerow wola.

"Naukowcy podważyli przekonanie, że kobiety wolą mężczyzn starszych od siebie, odkrywając dokładnie odwrotną tendencję wśród tysięcy kobiet, które uczestniczyły w randkach w ciemno. Po krótkich spotkaniach zarówno mężczyźni, jak i kobiety, oceniali młodsze osoby jako bardziej pożądanych przyszłych partnerów - sugeruje to, że nie tylko mężczyźni cenią młodość w doborze partnera.

Co więcej, osobne badanie z zeszłego roku wykazało, że im ludzie byli starsi, tym bardziej preferowali młodszych partnerów. Jednak podczas gdy mężczyźni od początku wybierali młodsze kobiety, kobiety na początku wolały starszych mężczyzn, zanim w wieku średnim zaczęły preferować rówieśników, a na emeryturze młodszych partnerów."

jednak, jak juz pisalam, trudno nie traktowac 20-latkow bardzo przedmiotowo, bo poza cialem, do zaoferowania zbyt wiele nie maja :d
Obserwuj wątek
    • searam Re: 40 kontra 20 22.02.25, 15:34
      ..."z przeprowadzonych badan wynika, ze im kobiety sa starsze, tym mlodszych partnerow wola."
      Czy chodzi o te starsze wymagajace przeprasowania..? wink
      Porzekadlo : " Na starej piczy mlody ulan cwiczy" nie traci na aktualnosci, chocby nie wiem jak pocieszaly sie owe starsze kobiety..smile A ulan przeciez bierze za zone 20.latke i tyle.
      • permet Re: 40 kontra 20 23.02.25, 10:29
        stare baby (odpowiednik twojego ulana) tez biora sobie tego 20-latka.
        tylko wydaje mi sie, ze zarowno w przypadku ulana jak i starej baby, to daje bardzo krotkotrwaly efekt "szczescia". bardzo szybko bowiem wymieniaja ich na mlodszy model.
        mlode cialko chyba szybko przestaje byc na tyle atrakcyjne, by chciec je zatrzymac na dluzej, a jezeli nie ma niczego innego, co by zatrzymac moglo, no to baj(ek sobie opowiadac nie beda).
        • okruchlodu Re: 40 kontra 20 24.02.25, 17:51
          permet napisała:

          > stare baby (odpowiednik twojego ulana) tez biora sobie tego 20-latka.
          > tylko wydaje mi sie, ze zarowno w przypadku ulana jak i starej baby, to daje ba
          > rdzo krotkotrwaly efekt "szczescia". bardzo szybko bowiem wymieniaja ich na mlo
          > dszy model.
          > mlode cialko chyba szybko przestaje byc na tyle atrakcyjne, by chciec je zatrzy
          > mac na dluzej, a jezeli nie ma niczego innego, co by zatrzymac moglo, no to baj
          > (ek sobie opowiadac nie beda).

          Duża różnica wieku drastycznie zmniejsza szanse na trwałość związku, niezależnie od tego które jest starsze. Związki z różnica 20 lat mają statystycznie o 95% większe ryzyko rozstania niż pary w tym samym wieku. Co ciekawe, pary w tym samym wieku oceniają swoje związku na bardziej udane niż te z większą różnica. Można oczywiście sobie o kilka procencików tę szansę zwiększyć, jeśli np. istnieje zależność finansowa.

          Pytanie na czym nam zależy. Młodszy/ równolatek/ starszy- każdy mężczyzna ma nam coś ciekawego do zaoferowania. Każdej według potrzeb.
          • permet Re: 40 kontra 20 24.02.25, 19:07
            okruch, nie pamietam czy doczytalam, ani tez czy pytalam - ty chcesz miec jeszcze dzieci?
            moze glupie i nie na miejscu, ale tak na marginesie rozwazan, przyszlo mi do glowy :d
            • okruchlodu Re: 40 kontra 20 24.02.25, 19:38
              Wolałabym już nie mieć takich dylematów. Mam już (prawie) dorosłe dziecko i jest mi bardzo dobrze tak jak jest.
              • permet Re: 40 kontra 20 24.02.25, 21:31
                "Wolałabym już nie mieć takich dylematów (...) jest mi bardzo dobrze tak jak jest."

                to nie jest odpowiedz na moje pytanie :p
                • okruchlodu Re: 40 kontra 20 24.02.25, 21:40
                  Nie chcę mi się już rodzić dzieci ale mogłabym się związać z facetem, który ma dziecko. Tak więc nie wiem jak to liczyć?
                  • permet Re: 40 kontra 20 24.02.25, 23:36
                    czyli nie chcesz?
                    czy tylko troche nie chcesz? :p
                    jezeli zakochasz sie w facecie, ktory nie ma i chce (z toba), bedziesz zdecydowanie trzymac sie tego, ze nie chcesz, czy dasz sie "przekonac"? :d
                    • okruchlodu Re: 40 kontra 20 25.02.25, 20:33
                      Szczerze, nie wiem czy dałabym się jeszcze namówić. Wolę unikać takich sytuacji.
    • obrotowy poviem (brutalnie) dlaczego : ... 22.02.25, 16:27
      permet napisała:
      Po krótkich spotkaniach zarówno mężczyźni, jak i kobiety, oceniali młodsze osoby jako bardziej pożądanych przyszłych partnerów
      - sugeruje to, że nie tylko mężczyźni cenią młodość w doborze partnera


      poviem (brutalnie) dlaczego:

      • permet Re: poviem (brutalnie) dlaczego : ... 23.02.25, 10:23
        a ja sobie mysle, ze wcale nie o te szklanke wody chodzi. po prostu emerytkom brakuje mezczyzn w zblizonym wieku i nie maja wyjscia, musza brac sie za mlodszych :d

        chociaz znam i taka "babcie", ktora niemal cale zycie wiazala sie z mlodszymi, a z wiekiem ci mlodsi sa coraz mlodsi :d bywa i tak :d
        • stasi1 Re: poviem (brutalnie) dlaczego : ... 24.02.25, 10:25
          Ale tym emerytkom zawsze brakowało tych mężczyzn w ich wieku. Tak było i tak będzie pewnie jeszcze długi czas. Na plus dla tych emerytek jest to że większość z nich już nie chce się wiązać z żadnym facetem, więc te które tego chcą mają duży wybór. A facet nawet emeryt by chciał się z jakąś związać i trafia na te które już nic od mężczyzn nie chcą
          • baenzai Re: poviem (brutalnie) dlaczego : ... 24.02.25, 10:36
            To chyba najdłuższa wypowiedź Stasia od czasu matury z polskiego w 1978 roku. wink
            • permet Re: poviem (brutalnie) dlaczego : ... 24.02.25, 10:38
              za twoich czasow to juz nawet matury zjebane byly, bo wystarczylo odpowiedziec na kilka pytan testowych.
              • baenzai Re: poviem (brutalnie) dlaczego : ... 24.02.25, 11:03
                Zjebane to były za twoich. smile Prace nie były kodowane, sprawdzali je nauczyciele ze szkoły a matura z polskiego polegała na laniu wody. Do tego każda OKE wymyślała własne zadania i tematy wypracowań. Bardzo dobrze, że to zaorali.
                • permet Re: poviem (brutalnie) dlaczego : ... 24.02.25, 11:13
                  u ciebie juz bylo zenujaco, 30% wystarczajace na zdanie matury i placz, ze matematyka obowiazkowa.

                  to nie bylo lanie wody, mogles blysnac czyms wiecej niz postawienie ptaszka w odpowiednim miejscu. ale ty za leniwy jestes zeby zrozumiec.
                  • baenzai Re: poviem (brutalnie) dlaczego : ... 24.02.25, 11:51
                    A u ciebie od ilu się zaliczało? 40%? Rzeczywiście duża różnica. smile Zresztą żeby dostać sie na dobre studia i tak trzeba mieć dobry wynik z poziomu rozszerzonego z wybranych przedmiotów. I oczywiście, że kiedyś na polskim to było głównie lanie wody oceniane bez żadnych obiektywnych kryteriów.
                • permet Re: poviem (brutalnie) dlaczego : ... 24.02.25, 11:21
                  wlasciwie ty chyba nie do mojej matury sie odnosisz :d
                  bo ja mature pisalam dwa lata wczesniej niz rocznikowo powinnam, wiec jeszcze stara
                  • baenzai Re: poviem (brutalnie) dlaczego : ... 24.02.25, 12:07
                    Nowa jest od 2005 roku.
                    • permet Re: poviem (brutalnie) dlaczego : ... 24.02.25, 12:17
                      czyli jak nic zdawales juz te dla mlodziezy o mniejszych zasobach intelektualnych :p
                      myslenie schematami, dostosowywanie sie do klucza, mnie tam jeszcze nic nie ograniczalo. a na studia byly egzaminy, chyba ze jako laureat roznych olimpiad miales wejscie za darmosze :d
                      • baenzai Re: poviem (brutalnie) dlaczego : ... 24.02.25, 15:48
                        Ale chyba lepszy jest jakiś klucz odpowiedzi (nawet niedoskonały) niż widzi-mi-sie nauczyciela. Oczywiście przy ocenie wypracowań zawsze występuje jakiś element subiektywny ale obecnie ocenianie jest bardziej zobiektywizowane. I nie udawaj, że na starej maturze nie było lania wody na polskim. Przecież ludzie tam pisali 8 stronicowe rozprawki na tematy typu ,,Wokulski - romantyk czy pozytywista". big_grin
                        • permet Re: poviem (brutalnie) dlaczego : ... 24.02.25, 19:03
                          ale musiales umiec te wielostronnicowa rozprawke napisac, podeprzec literatura, przejechac czolgiem po epokach, autorach, wywrocic do gory nogami i pokazac, ze to co oczywiste, wcale nie jest prawda, a to czego pozornie w tym wszystkim nie ma, jest najwazniejsze. i nie, to nie bylo pieprzenie o wokulskim na 8 stron. musiales umiec te kilka(nascie) stron napisac poprawnie, miec pomysl na te strony, zeby to nie bylo nudne, sztampowe, odtworcze.
                          kiedys to moglo porwac, dzisiaj ziewasz przy sprawdzaniu czy ktos ptaszki rowno postawil.
                          • baenzai Re: poviem (brutalnie) dlaczego : ... 24.02.25, 22:52
                            Przecież nadal na polskim są wypracowania na maturze, tylko po prostu krótsze niż kiedyś. Owszem, istnieją oficjalne kryteria oceniania (tak zwany ,,klucz'') ale to nie jest wcale tak, że musisz się w nie jakoś idealnie wpasować. Po prostu egzaminator ocenia czy zwarłeś w wypracowaniu najważniejsze informacje, wyłapałeś kontekst oraz znaczenie danego utworu i tak dalej.
                            • permet Re: poviem (brutalnie) dlaczego : ... 24.02.25, 23:33
                              wypracowanie..

                              "(...) oficjalne kryteria oceniania (tak zwany ,,klucz'') (...) ocenia czy zwarłeś w wypracowaniu najważniejsze informacje, wyłapałeś kontekst oraz znaczenie danego utworu i tak dalej."

                              takie uczenie pod linijke, aby wszystkich zmiescic w jednym schemacie. blee
                              • baenzai Re: poviem (brutalnie) dlaczego : ... 25.02.25, 21:07
                                permet napisała:

                                > takie uczenie pod linijke, aby wszystkich zmiescic w jednym schemacie. blee

                                Nie jest to system idealny ale lepszy niż ten promujący lanie wody i subiektywizm oceniania.
                                • wilczamia Re: poviem (brutalnie) dlaczego : ... 25.02.25, 23:51
                                  To, ze czegos nie rozumiesz, nie oznacza jeszcze lania wody. Nikt nikomu za mialkie tresci wysokich ocen nie stawial.

                                  Po prostu byles kiepski z polskiego, malo kreatywny i wydaje Ci sie, ze system, w ktorym jest z gory okreslone “co autor chcial powiedziec”, jest dla Ciebie korzystniejszy. A tym czasem promuje miernote, odtworczosc i niesprawnosc jezykowa.

                                  Kto jest Twoim ulubionym pisarzem, jezeli moge zapytac?
                                  • wilczamia Re: poviem (brutalnie) dlaczego : ... 25.02.25, 23:52
                                    Lol tymczasem
                                    • permet Re: poviem (brutalnie) dlaczego : ... 26.02.25, 07:58
                                      czyzby niuniek znowu odezwal sie niekulturalnie i mod usunal jego wypowiedz? :d
                                      dawniej na sasiednim forum, moj ulubiony szef kurnika wycinal mnie nieustannie, jednak zostawial info, ze post byl, lecz zostal usuniety. przynajmiej czytajac widzialas, ze ktos inny nie odpowiada sam sobie :d
                                      • baenzai Re: poviem (brutalnie) dlaczego : ... 26.02.25, 09:15
                                        Chyba nic nie wyciął
                                        • permet Re: poviem (brutalnie) dlaczego : ... 26.02.25, 11:39
                                          myslalam, ze tego ulubionego pisarza ci wycial :p
                                          • baenzai Re: poviem (brutalnie) dlaczego : ... 26.02.25, 11:48
                                            W sumie nie wiem do czego odnosi się ten wpis wilczamii ,,lol tymczasem".
                                            • permet Re: poviem (brutalnie) dlaczego : ... 26.02.25, 11:53
                                              sadze, ze jakies wczorajsze procenty, albo inna chwila uniesienia, sprawily, ze napisales jednak cos obrazliwego i nie pamietasz :d
                                              a ona w odpowiedzi pozegnala sie z panstwem :d
                                          • wilczamia Re: poviem (brutalnie) dlaczego : ... 26.02.25, 11:55
                                            Chyba nic nie wyciął

                                            Tapatik sie tak rozpedzil, ze az Baenzaiowi fragment hipokampu wycial i Baenzai nie moze sobie teraz przypomniec, kto to byl, a nawet operacji nie pamieta big_grin
                                            • permet Re: poviem (brutalnie) dlaczego : ... 26.02.25, 11:59
                                              uuuuu, lubisz ty tego rozkosznego leniuszka jak cholera :d
                                              • wilczamia Re: poviem (brutalnie) dlaczego : ... 26.02.25, 12:13
                                                To sie nazywa w psychologii efekt utopionych kosztow big_grin
                                                • permet Re: poviem (brutalnie) dlaczego : ... 26.02.25, 12:19
                                                  " efekt utopionych kosztow"
                                                  myslalam, ze to o mnie :d
                                            • baenzai Re: poviem (brutalnie) dlaczego : ... 26.02.25, 12:32
                                              Po tym wpisie o 21.07 na pewno nic nie pisałem.
                                    • obrotowy po hollere zadajesz pytanie ? 26.02.25, 16:20
                                      wilczamia napisała:
                                      > Lol tymczasem


                                      po hollere zadajesz pytanie ? - komunikujac zarazem, ze nie interesuje cie odpowiedz na nie ?
                                  • baenzai Re: poviem (brutalnie) dlaczego : ... 27.02.25, 19:44
                                    wilczamia napisała:

                                    > To, ze czegos nie rozumiesz, nie oznacza jeszcze lania wody. Nikt nikomu za mia
                                    > lkie tresci wysokich ocen nie stawial.
                                    >
                                    > Po prostu byles kiepski z polskiego, malo kreatywny i wydaje Ci sie, ze system,
                                    > w ktorym jest z gory okreslone “co autor chcial powiedziec”, jest dla Ciebie k
                                    > orzystniejszy. A tym czasem promuje miernote, odtworczosc i niesprawnosc jezyko
                                    > wa.

                                    System musi być dostosowany do przeciętnego maturzysty.

                                    A przeciętny maturzysta będzie potem w pracy pisał co najwyżej raporty, analizy czy audyty a nie drugiego ,,Wiedźmina''. wink
                                    • permet Re: poviem (brutalnie) dlaczego : ... 27.02.25, 19:48
                                      o, przynajmniej sapkowski byl czytany (w czasach licealnych?) czy tylko grales w gre? :p
                                      • baenzai Re: poviem (brutalnie) dlaczego : ... 27.02.25, 20:13
                                        permet napisała:

                                        > o, przynajmniej sapkowski byl czytany (w czasach licealnych?) czy tylko grales
                                        > w gre? :p

                                        Pomidor.
                                      • tapatik Re: poviem (brutalnie) dlaczego : ... 27.02.25, 20:33
                                        permet napisała:

                                        > o, przynajmniej sapkowski byl czytany (w czasach licealnych?)
                                        > czy tylko grales w gre? :p

                                        Nie grałem w Wiedźmina, ale za to mam chyba wszystkie książki o nim.
                                        Pomyśleć, że zaczęło się od opowiadania w "Fantastyce", a mamy kultową postać znaną w Polsce i za granicą.
                                    • wilczamia Re: poviem (brutalnie) dlaczego : ... 27.02.25, 22:54
                                      Acha, czyli najlepiej, gdyby na maturze z polskiego byl raport, analiza lub audyt? big_grin

                                      W istocie ten Wokulski to jest analiza. Temat jest nieistotny. Masz przeczytac tekst i skonfrontowac go ze swoja wiedza (tu o romantyzmie i pozytywizmie). To jest takie samo zadanie intelektualne jak zapoznanie sie z projektem biznesowym i dluzsza wypowiedz na jego temat w swietle Twoich doswiadczen np. w danej branzy.

                                      Nie widze zadnych zalet w braku umiejetnosci operowania jezykiem pisanym w dluzszej formie, tak jak nie widze zadnych zalet w zaprzestaniu uczenia dzieci rysowania, choc prawie zadne nie zostanie malarzem.

                                      Nigdy nie podwyzszano ocen za rozwleklosc, ani nie obnizano za lapidarnosc. Czesto pisalam po dwie prace, np. dla kogos albo za kare, ze ktos zerznal ode mnie zbyt doslownie. Za drugim razem nie mialam czasu, w koncu w liceum czlowiek mial juz obowiazki towarzyskie wink wiec Wokulski 2.0 bylo z reguly lapidarne, ale za to opieralo sie na lepszym pomysle. Dostawalam zawsze za obie prace to samo.
                            • wilczamia Re: poviem (brutalnie) dlaczego : ... 25.02.25, 12:20
                              Dzieki Ci Panie, ze pisalam stara mature, bo moi licealni nauczyciele byli superinteligentni i promowali oryginalnosc spojrzenia, a nawet pewna dezynwolture intelektualna, "wylapanie kontekstu, znaczenia i zawarcie najwazniejszych informacji" zaslugiwalo tylko na troje. W szkole pisalo sie duzo, trzeba bylo proponowac samemu tematy, co juz na wstepie weryfikowalo stan umyslu delikwenta. To, ze wiedzielismy, czym byl romantyzm, pozytywizm i jak to sie ma do postaci Wokulskiego, bylo jedynie punktem wyjscia. Najwyzej cenione bylo trafne podwazenie dominujacej narracji i bycie partnerem intelektualnym dla nauczycieli. Oczekiwano od nas, ze w pewien sposob to my bedziemy ich nauczycielami, bedziemy ich zaskakiwac i prowokowac do myslenia. Artykulowano to oczekiwanie wprost.
                              • permet Re: poviem (brutalnie) dlaczego : ... 25.02.25, 12:52
                                na szczescie przynajmniej ty to dostrzegasz :d
                                szkola naszego rozkosznego leniuszka, byla juz "inna", a dzisiejsze oczekiwania nauczycieli... chwila, dzis juz takie pojecie jak " oczekiwania nauczycieli" nie funkcjonuje.
                                nawet jezeli znajdzie sie ktos mogacy porwac mlodych ludzi, szybko rezygnuje.
                                • wilczamia Re: poviem (brutalnie) dlaczego : ... 25.02.25, 13:05
                                  To jest produkcja niewolnikow dla systemu. Matura ma weryfikowac sprawnych dopasywaczysiedowymogow, ktorzy maja przede wszystkim nie myslec krytycznie, niczego nie podwazac, zdobyc zawod, wejsc w tryby rosnacych potrzeb materialnych, nabrac kredytow, a potem to juz jak ten chomik w kolowrotku...
    • tomekzgor Re: 40 kontra 20 22.02.25, 18:21
      "z przeprowadzonych badan wynika, ze im kobiety sa starsze, tym mlodszych partnerow wola".

      Może i wolą. Ja też wolę wino Château Pétrus niż wino za 30 zł z żabki,. Ale co z tego?
      Związki (mówię o stałych a nie jednorazowych) w których kobieta jest wyraźnie starsza od partnera są jednak wciąż rzadkością.
      • permet Re: 40 kontra 20 23.02.25, 10:42
        sugerujes, ze na mlode mieso nie wystarczy ochota, trzeba miec tez wypchany portfel? :d
        • tomekzgor Re: 40 kontra 20 27.02.25, 01:05
          permet napisała:

          > sugerujes, ze na mlode mieso nie wystarczy ochota, trzeba miec tez wypchany por
          > tfel? :d

          Sugeruje że mężczyźni wolą młodsze od siebie kobiety. Oczywiście często są pary równolatków lub prawie równolatków, bo ludzie poznają się np. na studiach itp.
          Ale rzadko facet zwraca uwagę (w sensie szukania związku) na kobietę o 10 czy 20 lat starszą. Więc stałe związki z taką różnicą wieku bywają rzadko.

          Dla kobiety 40 , 50 czy 60 lat facet młodszy o 20 czy więcej lat jest z pewnością atrakcyjny. Ale żeby taki związek mógł być zrealizowany na dłużej muszą być inne czynniki zachęcające wink

          Ja mam w dalszej rodzinie związek - ona ok. 60 on koło 40 (przystojny). Są razem od ponad 10 lat i wydają się zadowoleni. Ale on jest specyficzny i myślę że po prostu potrzebował bardziej matki niż partnerki.

          Znany jest przypadek prezydenta Francji, ale to też bardzo specyficzna sytuacja.


          • permet Re: 40 kontra 20 27.02.25, 10:00
            "Sugeruje że mężczyźni wolą młodsze od siebie kobiety."
            czyli podobnie jak czesc kobiet, takze wola mlodszych od siebie mezczyzn.

            "stałe związki z taką różnicą wieku bywają rzadko"
            o zjawisku stalosci zwiazkow z roznica wieku mozna dlugo rozmawiac, nie tylko tych, w ktorych to kobieta jest starsza.
            zreszta, o stalosci zwiazkow bez wyraznej roznicy takze :d
            niektorzy tez niekoniecznie tej stalosci potrzebuja.

            "Dla kobiety 40 , 50 czy 60 lat facet młodszy o 20 czy więcej lat jest z pewnością atrakcyjny. Ale żeby taki związek mógł być zrealizowany na dłużej muszą być inne czynniki zachęcające"
            jakie czynniki zachecajace? podejrzewam, ze podobne (jezeli nie takie same) jak w przypadku kobiet mlodszych od facetow o 20 lat.

            "Ja mam w dalszej rodzinie związek - ona ok. 60 on koło 40 (przystojny). Są razem od ponad 10 lat i wydają się zadowoleni. Ale on jest specyficzny i myślę że po prostu potrzebował bardziej matki niż partnerki"
            a ja mam w blizszej rodzinie zwiazek, w ktorym ona ok. 60 (wygladajaca na 45+, niestety sama musze przyznac, ze trudno jej dac wiecej), on 35 (przystojny, bo w jakims kanonie urody sie miesci, mnie tam sie nie podoba), poprzedni mial kolo 40, kazdy kolejny jest mlodszy (taka tendencje zauwazam od lat). poprzednie zwiazki trwaly nawet calkiem dlugo, chyba kazdy powyzej roku :d :d
            a powaznie, to zdazaly sie dlusze niz rok.
            • tomekzgor Re: 40 kontra 20 28.02.25, 00:11
              permet napisała:


              > o zjawisku stalosci zwiazkow z roznica wieku mozna dlugo rozmawiac, nie tylko t
              > ych, w ktorych to kobieta jest starsza.
              > zreszta, o stalosci zwiazkow bez wyraznej roznicy takze :d
              > niektorzy tez niekoniecznie tej stalosci potrzebuja.

              No to wiadomo że tak jest. Pisząc o stałym związku miałem na myśli coś więcej niż kilka razem spędzonych nocy itp. Nie chodzi też o wyznaczanie granicy ile taki związek będzie trwać. Chodziło raczej o decyzje że oboje tworzą związek - mieszkają razem, razem chodzą do cioci na imieniny itp.
              Wiem że nie wszyscy tej stałości potrzebują. Ale przecież mówimy ogólnie a nie o wyjątkach.
              >

              > jakie czynniki zachecajace? podejrzewam, ze podobne (jezeli nie takie same) jak
              > w przypadku kobiet mlodszych od facetow o 20 lat.

              Pewnie tak. Z tym że zdecydowanie częściej są "bezinteresowne" związki on starszy a ona młodsza niż odwrotnie. Myślę że kobiety szybciej dojrzewają i dla sporej części np. 30-latek ich rówieśnik wydaje się niedojrzałym dzieciakiem.
              >

              > a ja mam w blizszej rodzinie zwiazek, w ktorym ona ok. 60 (wygladajaca na 45+,
              > niestety sama musze przyznac, ze trudno jej dac wiecej), on 35 (przystojny, bo
              > w jakims kanonie urody sie miesci, mnie tam sie nie podoba), poprzedni mial kol
              > o 40, kazdy kolejny jest mlodszy (taka tendencje zauwazam od lat). poprzednie z
              > wiazki trwaly nawet calkiem dlugo, chyba kazdy powyzej roku :d :d
              > a powaznie, to zdazaly sie dlusze niz rok.

              Tak z pewnością bywa (i dobrze). Ale to jednak dosyć rzadki przypadek. Gdy tak się rozglądam wokół to wielokrotnie częściej spotyka się odwrotne sytuacje.
              • baenzai Re: 40 kontra 20 28.02.25, 05:40
                tomekzgor napisał:

                > Tak z pewnością bywa (i dobrze). Ale to jednak dosyć rzadki przypadek. Gdy tak
                > się rozglądam wokół to wielokrotnie częściej spotyka się odwrotne sytuacje.

                Nawet wśród celebrytów (szeroko rozumianych) jest to rzadko spotykane. W sumie poza Macronem i jego żoną to żadnej innej takiej pary nie kojarzę. Kiedyś Piasek miał sporo starszą babkę, ale po latach okazało się, że to była tylko przykrywka. wink
                • tomekzgor Re: 40 kontra 20 28.02.25, 13:43
                  baenzai napisał:


                  > Nawet wśród celebrytów (szeroko rozumianych) jest to rzadko spotykane. W sumie
                  > poza Macronem i jego żoną to żadnej innej takiej pary nie kojarzę. Kiedyś Piase
                  > k miał sporo starszą babkę, ale po latach okazało się, że to była tylko przykry
                  > wka. wink

                  Kojarzę, że chyba Olejnik i Cielecka mają młodszych partnerów. Ale nie wiem czy to aktualne
                  • baenzai Re: 40 kontra 20 04.03.25, 23:32
                    Przypomniałem sobie o Zapendowskiej, której długoletni partner był 19 lat młodszy. Ale w tym przypadku podejrzewam, że typek był ciepły i znalazł sobie przykrywkę.

                    Kiedyś Piasek spotykał się z jakąś starą babą i po latach wyszło, że jest homo.

          • wilczamia Re: 40 kontra 20 27.02.25, 12:41
            Dla kobiety 40 , 50 czy 60 lat facet młodszy o 20 czy więcej lat jest z pewnością atrakcyjny. Ale żeby taki związek mógł być zrealizowany na dłużej muszą być inne czynniki zachęcające

            Sa kobiety, ktore na to leca, znam nawet jedna dobrze - jest bardzo inteligentna. W jej przypadku na bank czynnikiem zachecajacym jest to, ze to jest prowokacyjne, zaczepne w stosunku do "norm".

            Ja tez lubie zaczepnosc w stosunku do norm spolecznych, ale rola Pigmaliona mnie nie interesuje kompletnie. Jestem na to zbyt interesowna. Mezczyzna musi byc ode mnie zajebistszy, a to jest niemozliwe z o tyle mlodszym mezczyzna, bo jest dopiero na dorobku intelektualnie i charakterologiczno-etycznie. Nie wiadomo za bardzo, kim jest, bo za malo przezyl.

            Za to bardzo lubie mlodziencze cechy: odwage, wrecz brawure zyciowa, nieprzecietny entuzjazm i energie, prowokacyjny intelekt, zainteresowanie sportem (realne, nie w tv). To mi sie zawsze podobalo. Z peselem to jest skorelowane, ale powiedzialabym, ze coraz luzniej w dzisiejszych czasach.


            • permet Re: 40 kontra 20 27.02.25, 13:20
              "Za to bardzo lubie mlodziencze cechy (...) Z peselem to jest skorelowane, ale powiedzialabym, ze coraz luzniej w dzisiejszych czasach"

              w wersji dojrzalej to taki piotrus pan. nic ciekawego :d

              mnie w dojrzalosci (meskiej) zupelnie co innego pociagalo. ale kazdemu wedlug potrzeb wink
              • wilczamia Re: 40 kontra 20 27.02.25, 13:57
                To sa warunki dla mnie konieczne, ale niewystarczajace wink

                A co Cie konkretnie pociaga w meskiej dojrzalosci? smile
                • permet Re: 40 kontra 20 27.02.25, 14:18
                  mloda bylam, to mnie pociagala ta meska dojrzalosc. albo inaczej, nie imponowali mi ani nie interesowali "chlopcy" w zblizonym wieku.
                  dzisiaj mnie juz nic nie pociaga.
                  • wilczamia Re: 40 kontra 20 27.02.25, 14:27
                    Mnie chlopcy w zblizonym wieku tez nigdy nie pociagali, zawsze przegrywali z mezczyznami, o ktorych cos juz mozna bylo powiedziec, zycie juz ich jakos sprawdzilo, nie byli tylko potencjalem. Po prostu byli madrzejsi.

                    Ojtam, ojtam. Dzisiaj jest juz prawie 15, mozna sobie jeszcze paczka zjesc i jutro sie zobaczy od nowa z tym pociaganiem wink

                    • permet Re: 40 kontra 20 27.02.25, 15:20
                      od kiedy to ilosc wciagnietych paczkow ma wplyw na pociag do mezczyzn? :d

                      wiadomo, ze na starosc seksualnie pociagaja tylko mlodzi chlopcy :d szkoda jednak, ze tak kompleksowo (m.in. ta przereklamowana intelektualna stymulacja) nie ma zadnych ciekawych obiektow (nie tylko) badawczych.
                      • tapatik Re: 40 kontra 20 27.02.25, 16:54
                        permet napisała:

                        > od kiedy to ilosc wciagnietych paczkow ma wplyw na pociag do mezczyzn? :d

                        Wcale bym się nie zdziwił, gdyby jednak miał.
                        Pączek = cukier. Pytanie czy cukier nie podnosi nam na przykład poziomu hormonu szczęścia.
                        • obrotowy lenisz sie :) 27.02.25, 17:17
                          tapatik napisał:
                          > Pączek = cukier.
                          Pytanie czy cukier nie podnosi nam na przykład poziomu hormonu szczęścia.


                          lenisz sie smile
                          wujek google natychmiast odpowiada, ze TAK smile
                        • wilczamia Re: 40 kontra 20 27.02.25, 17:27
                          Ja sie nie czuje specjalnie szczesliwa, ze 3 dzis wciagnelam wink

                          Permet, Ty lepiej nie kombinuj. Buty na wesele wygodne masz? Bo ja ciekawy obiekt dla Ciebie bede miala big_grin
                          • permet Re: 40 kontra 20 27.02.25, 17:40
                            nie chadzam na wesela, bo nie tancze i w ogole ten klimat nie dla mnie :d
                            • wilczamia Re: 40 kontra 20 27.02.25, 18:40
                              nie chadzam na wesela, bo nie tancze i w ogole ten klimat nie dla mnie :d

                              No to bedziesz siedziec i jesc! big_grin

                              • permet Re: 40 kontra 20 27.02.25, 19:34
                                a ten obiekt to 20-letnie ciasteczko? :d
                                to ide w ciemno :d
                                • wilczamia Re: 40 kontra 20 27.02.25, 23:06
                                  Cos mi tak od poczatku wyglada na tiramisu! big_grin
                                  • permet Re: 40 kontra 20 27.02.25, 23:28
                                    zwala z nog? :d
                                    • wilczamia Re: 40 kontra 20 28.02.25, 00:00
                                      No tak cos slyszalam oryginalnie big_grin
                                      • permet Re: 40 kontra 20 28.02.25, 09:57
                                        jezeli jakies obce baby zwala z nog, mnie na pewno nie pociagnie, ani za serce, ani w zadne krzaki :d
                                        • wilczamia Re: 40 kontra 20 28.02.25, 13:23
                                          Skad pluralis? 😀

                                          Pociagnac za serce w krzaki - ladne 🙂
                                          • permet Re: 40 kontra 20 28.02.25, 13:46
                                            zalozylam, ze to jakas powszechna opinia "ogolu" kobiet, badz przynajmmiej klilku. a ze ja zazwyczaj nie lece tam, gdzie ziarno sypia, uwazam nie za swoja bajke to ciasteczko, czy tam nawet suchara.
                                          • obrotowy a do tego... 28.02.25, 18:26
                                            wilczamia napisała:
                                            > Pociagnac za serce w krzaki - ladne 🙂


                                            a do tego Standard (w pewnych kregach)
                        • permet Re: 40 kontra 20 27.02.25, 17:38
                          jaka jest zaleznosc miedzy wysokim poziomem hormonu szczescia a pociagiem do mezczyzn?
                          • obrotowy pozytywna :) 27.02.25, 17:51
                            permet napisała:
                            > jaka jest zaleznosc miedzy wysokim poziomem hormonu szczescia
                            a pociagiem do mezczyzn?


                            pozytywna (dla mezczyzn) ...

                            hormon szczescia, jak i alkohol, nieco oglupia smile
            • po-ranna-kawa Re: 40 kontra 20 28.02.25, 16:23
              wilczamia napisała:


              Mezczyzna musi byc > ode mnie zajebistszy, a to jest niemozliwe z o tyle mlodszym mezczyzna, bo jest
              > dopiero na dorobku intelektualnie i charakterologiczno-etycznie. Nie wiadomo z
              > a bardzo, kim jest, bo za malo przezyl.
              >
              Mnie niemal od początku mojej tzw. dojrzałości płciowej rówieśnicy niespecjalnie kręcili. Co prawda mój pierwszy raz był z równolatkiem, ale jednak szybko doceniłam dojrzałość. Coś chyba w tym jest, że mężczyźni dojrzewają o co najmniej 10 lat później (a niektórzy chyba nigdy).


              • obrotowy bidne te kobitki... 28.02.25, 18:24
                po-ranna-kawa napisała:
                Coś chyba w tym jest, że mężczyźni dojrzewają o co najmniej 10 lat później


                i umieraja 10 lat wczesniej...

                bidne te kobitki...
                • po-ranna-kawa Re: bidne te kobitki... 28.02.25, 22:20
                  obrotowy napisał:


                  > i umieraja 10 lat wczesniej...
                  >
                  > bidne te kobitki...

                  W sensie że się muszą dłużej męczyć na tym świecie? Może i tak.
                  Jakiś zamysł ewolucji (dla wierzących - boski) musi w tym być. Wszystko czemuś służy. Może sprawny fizycznie facet był do czegoś potrzebny i miał być trochę narwany i niezbyt rozsądny, żeby np. był skłonny do walki. A potem, stawał się zupełnie niepotrzebnym, obciążeniem...?
                  • obrotowy Re: bidne te kobitki... 01.03.25, 17:14
                    po-ranna-kawa napisała:
                    > W sensie że się muszą dłużej męczyć na tym świecie? Może i tak.

                    nawet nie to mialem na mysli
                    - tylko to, ze maja bardzo malo czasu - by dorwac faceta - ktory juz dojrzal, ale jeszcze sie nie rozpil
                    - na ojca swoich dzieci...

                    jak to mowia Rassijanki: - ужас
                    • po-ranna-kawa Re: bidne te kobitki... 01.03.25, 18:10
                      obrotowy napisał:


                      > nawet nie to mialem na mysli
                      > - tylko to, ze maja bardzo malo czasu - by dorwac faceta - ktory juz dojrzal, a
                      > le jeszcze sie nie rozpil
                      > - na ojca swoich dzieci...
                      >

                      1. Nie wiem, dlaczego uważasz, że to na kobietach jest presja na "dorywanie" facetów na ojców? Myślę, że mężczyźni w co najmniej równym stopniu chcą dorwać jakąś kobietę. Świadczy o tym m.in. także np. sporo postów na tym forum.
                      2. Ze starszym o 10-15 lat facetem bez problemu można mieć dziecko i nie zajmuje to dużo czasu.
                      3. Sytuacje, w których kobiety decydują się na dziecko z facetem powyżej 60, który już zdążył się rozpić, z pewnością się zdarzają, ale jednak stosunkowo rzadko.



                      • obrotowy Re: bidne te kobitki... 01.03.25, 20:46
                        po-ranna-kawa napisała:
                        > 1. Nie wiem, dlaczego uważasz, że to na kobietach jest presja na "dorywanie"
                        facetów na ojców?

                        - bo one (glownie) sa biologicznie napalone na posiadanie przychowku

                        Myślę, że mężczyźni w co najmniej równym stopniu chcą dorwać jakąś kobietę.
                        Świadczy o tym m.in. także np. sporo postów na tym forum.

                        -TAK: to z pewnoscia. - ale nie w celu posiadania dzieci.

                        tylko w celu posiadania kochanki, kucharki i sprzataczki.




                        • po-ranna-kawa Re: bidne te kobitki... 02.03.25, 01:09
                          obrotowy napisał:

                          > po-ranna-kawa napisała:
                          > > 1. Nie wiem, dlaczego uważasz, że to na kobietach jest presja na "dorywan
                          > ie"
                          > facetów na ojców?
                          >
                          > - bo one (glownie) sa biologicznie napalone na posiadanie przychowku.

                          >
                          > Myślę, że mężczyźni w co najmniej równym stopniu chcą dorwać jakąś kobietę.
                          > Świadczy o tym m.in. także np. sporo postów na tym forum.
                          >
                          > -TAK: to z pewnoscia. - ale nie w celu posiadania dzieci.
                          >
                          > tylko w celu posiadania kochanki, kucharki i sprzataczki.
                          >
                          Czy ja wiem? Nie myślisz czasem, że żyjesz w jakiejś oderwanej od rzeczywistości jaskini? wink
                          www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/artykuly/389750,mezczyzni-bardziej-chetni-do-posiadania-dzieci-niz-kobiety.html
                          • tomekzgor Re: bidne te kobitki... 02.03.25, 23:52
                            Nie trzeba śledzić statystyk nt. deklaracji w sprawie posiadania dzieci. Po liczbie urodzeń oraz skali zaangażowania kobiet w sprawy dostępu do aborcji widać wyraźnie że to napalenie kobiet na posiadanie przychówku jest już tylko bajdurzeniem o dawnych czasach.

                            Wiem że do dziecka trzeba dwojga ale nikt mi nie powie że przeciętna kobieta napalona na dziecko nie jest w stanie bez jakichś wielkich problemów sobie tego dziecka zrobić. Szczególnie we współczesnym świecie w którym duża część mężczyzn w wieku prokreacyjnym ma problem ze znalezieniem partnerki.
                            • obrotowy tak ,ale to oszustwo. 03.03.25, 00:05
                              tomekzgor napisał:

                              > Wiem że do dziecka trzeba dwojga ale nikt mi nie powie że przeciętna kobieta na
                              > palona na dziecko nie jest w stanie bez jakichś wielkich problemów sobie tego d
                              > ziecka zrobić.


                              oczywiscie, samo zrobienie to nie problem,. - tylko co potem ?

                              Szczególnie we współczesnym świecie w którym duża część mężczyzn w wieku prokreacyjnym ma problem ze znalezieniem partnerki.

                              ale nie do posiadania dziecka, tylko do przytulania i sprzatania.
                              • po-ranna-kawa Re: tak ,ale to oszustwo. 03.03.25, 13:46
                                Ta rzekoma chęć kobiet do bycia matką jest ściemą.
                                Prawda jest taka - kobiety w gruncie rzeczy wcale nie marzą, by być matkami. Natomiast prawda jest taka, że jak już matkami się stają, to wówczas większości z nich włącza się bardzo silny instynkt troski o dziecko.
                                • baenzai Re: tak ,ale to oszustwo. 03.03.25, 17:20
                                  Parę lat temu na Sympatii w swoim profilu wpisywało się deklarację o chęci posiadania dzieci. Na moje oko tak mniej więcej 70% kobiet wpisywało, że chce mieć dzieci, 25% wpisywało ,,nie wiem" a 5% wpisywało, że nie chce. Ta statystyka koreluje z obserwacjami kevina, który latami tu narzekał, że trudno mu spotkać kobietę, która jednoznacznie nie chce mieć dzieci. wink
                                  • okruchlodu Re: tak ,ale to oszustwo. 03.03.25, 20:59
                                    Kilkanaście lat temu, kłóciłam się z pewnym kolesiem, który twierdził, że to kobiety częściej chcą mieć dzieci. Sprawdziłam to wtedy na Sympatii. Statystyki jednoznacznie pokazywały, że nie miał racje, panów, chcących mieć dzieci było zdecydowanie wiecej. Tak więc to mogło być Twoje subiektywne odczucie.
                                    • baenzai Re: tak ,ale to oszustwo. 03.03.25, 21:27
                                      okruchlodu napisała:

                                      > Kilkanaście lat temu, kłóciłam się z pewnym kolesiem, który twierdził, że to ko
                                      > biety częściej chcą mieć dzieci. Sprawdziłam to wtedy na Sympatii. Statystyki j
                                      > ednoznacznie pokazywały, że nie miał racje, panów, chcących mieć dzieci było zd
                                      > ecydowanie wiecej. Tak więc to mogło być Twoje subiektywne odczucie.

                                      To do mnie czy do obrotowego?

                                      Bo ja nie robiłem żadnych porównań. Po prostu stwierdziłem fakt, że kobiet deklarujących, że chcą mieć dzieci była zdecydowana większość. Męskich profili nie przeglądałem.

                                      Oczywiście biorę poprawkę na to, że lekarki albo laski robiące karierę w korpo (a takie raczej przeważają wśród bezdzietnych z wyboru) raczej na Sympatii nie przesiadywały.
                                      • okruchlodu Re: tak ,ale to oszustwo. 03.03.25, 21:37
                                        Do Ciebie, odnośnie Twoich z dudy wziętych statystyk.
                                        • baenzai Re: tak ,ale to oszustwo. 03.03.25, 21:51
                                          okruchlodu napisała:

                                          > Do Ciebie, odnośnie Twoich z dudy wziętych statystyk.

                                          Statystyki z kilku lat i z kilku województw są z dupy?

                                          Przeglądałem całkiem dużo profili, nawet jakichś karynek z wulgarnym makijażem i ustami glonojada. smile
                                          • okruchlodu Re: tak ,ale to oszustwo. 04.03.25, 20:03
                                            baenzai napisał:

                                            > okruchlodu napisała:
                                            >
                                            > > Do Ciebie, odnośnie Twoich z dudy wziętych statystyk.
                                            >
                                            > Statystyki z kilku lat i z kilku województw są z dupy?
                                            >
                                            > Przeglądałem całkiem dużo profili, nawet jakichś karynek z wulgarnym makijażem
                                            > i ustami glonojada. smile

                                            A zliczałeś? Czy tak sobie szacujesz?
                                            Kilkanaście lat temu ja zaliczyłam i kobiet, które chciały mieć dzieci było mniej niż mężczyzn.
                                            W dodatku mężczyźni chcą mieć dzieci dłużej niż kobiety mogą. Kobiety w wieku 45 lat już raczej dzieci nie planują. Na portalach randkowych znajdziesz sporo bezdzietnych panów w wieku nawet 50+, którzy jeszcze liczą na to, że zostaną ojcami. Kobieta, która chce mieć dzieci może przebierać. 😉
                                            • baenzai Re: tak ,ale to oszustwo. 04.03.25, 22:42
                                              okruchlodu napisała:

                                              > A zliczałeś? Czy tak sobie szacujesz?

                                              Nie zliczałem, ale tak szacunkowo to mniej więcej jedna kobieta na 20 miała wpisane, że nie chce dzieci. Było trochę odpowiadających ,,nie wiem'', ale na pewno większość chciała.
                                              • tapatik Re: tak ,ale to oszustwo. 04.03.25, 23:01
                                                baenzai napisał:

                                                > okruchlodu napisała:
                                                >
                                                > > A zliczałeś? Czy tak sobie szacujesz?
                                                >
                                                > Nie zliczałem, ale tak szacunkowo to mniej więcej jedna kobieta
                                                > na 20 miała wpisane, że nie chce dzieci. Było trochę odpowiadających
                                                > ,,nie wiem'', ale na pewno większość chciała.

                                                A jak jest teraz? Masz tam konto, aby sprawdzić? Bo wiesz, gdybać sobie możemy długo i namiętnie.
                              • okruchlodu Re: tak ,ale to oszustwo. 03.03.25, 19:16
                                obrotowy napisał:

                                > oczywiscie, samo zrobienie to nie problem,. - tylko co potem ?

                                Alimenty, 800+, weekendy i wakacje u tatusia.
                                W gruncie rzeczy, kobiety mogą mieć więcej pożytku z mężczyzny, z którym nie są w stałym związku.

                                Ty jako facet, której uważa, że 'dziecko wychowało mu się same' prawdopodobnie jesteś tego przykładem.

                                > ale nie do posiadania dziecka, tylko do przytulania i sprzatania.

                                Ile procent mężczyzn decyduje się na wazektomię? Ilu bezdzietnych?
                            • tapatik Re: bidne te kobitki... 03.03.25, 17:51
                              tomekzgor napisał:

                              > Nie trzeba śledzić statystyk nt. deklaracji w sprawie posiadania dzieci.
                              > Po liczbie urodzeń oraz skali zaangażowania kobiet w sprawy dostępu
                              > do aborcji widać wyraźnie że to napalenie kobiet na posiadanie przychówku
                              > jest już tylko bajdurzeniem o dawnych czasach.

                              Jeżeli możesz zrobić aborcję legalnie, to łatwiej jest podjąć decyzję o dziecku, bo w razie problemów możesz przerwać ciążę. Był taki przypadek, gdy małżeństwo zdecydowało się na in vitro, ale płód miał uszkodzoną czaszkę. Lekarz prowadzący ciążę zorientował się w tym i tak długo zlecał inne badania, aż minął 12 tydzień ciąży. Kobieta musiała urodzić poprzez cesarkę, dziecko zmarło po kilku dniach i kobieta musiała zaczekać kilka miesięcy na następny zabieg in vitro. Gdyby zrobiła aborcję, to mogłaby mieć ten zabieg szybciej.
                              Także to nie zawsze jest tak, że aborcja jest równoznaczna z niechęcią do dzieci.

                              > Wiem że do dziecka trzeba dwojga ale nikt mi nie powie że przeciętna kobieta
                              > napalona na dziecko nie jest w stanie bez jakichś wielkich problemów sobie
                              > tego dziecka zrobić. Szczególnie we współczesnym świecie w którym duża
                              > część mężczyzn w wieku prokreacyjnym ma problem ze znalezieniem partnerki.

                              Poznałem kiedyś taką kobietę. Miała syna z mężem, ale po rozwodzie syn marudził, że chce mieć rodzeństwo. No to zaszła z kimś w ciążę i urodziła córkę. Kim jest ojciec córki tylko ona wie.

                              Oczywiście można pójść do klubu i dać się poderwać, ale dziecko łatwiej jest wychowywać we dwoje.
      • stasi1 Re: 40 kontra 20 01.03.25, 16:46
        Ostatnio rozmawiałem z kobietą 50 plus. Wirtualnie próbował ją poderwac gość 10 lat starszy, odmładzając się mniej więcej o tyle. Na spotkaniu oczywiście wszystko wyszło . Na pytanie czemu się tak odmładza stwierdził że lecą na niego tylko kobiety 70 letnie, a nawet pewnie i ona nie chciała by z nim rozmawiać. A tak przynajmniej porozmawiał sobie, nawet podobno telefonicznie rozmawiają.
        Ogólnie wolała by aby facet był starszy tak ze 2, 3 lata
    • baenzai Re: 40 kontra 20 22.02.25, 18:40
      A właśnie chciałem szukać kobiet kilka lat starszych, bo myślałem, że może będzie trochę łatwiej niż z młodszymi i rówieśniczkami. wink

      • permet Re: 40 kontra 20 23.02.25, 10:39
        ty to juz tylko na emerytki moglbys liczyc.
        • baenzai Re: 40 kontra 20 23.02.25, 12:44
          permet napisała:

          > ty to juz tylko na emerytki moglbys liczyc.

          Na emerytki to bardziej stasio. Chociaż one i tak go nie chcą. wink
          • permet Re: 40 kontra 20 23.02.25, 13:55
            dla jakiejs w okolicach 60 moglbys byc "goracym mlodziakiem", bo dla mlodszych to juz raczej jestes za stary na bycie slodkim ciasteczkiem :d
            • baenzai Re: 40 kontra 20 23.02.25, 14:16
              Możesz sobie śmieszkować ale to serio zaczyna być zdrowo popierdolone.

              Jeżeli spełnią się pesymistyczne prognozy i liczba samotnych chłopów osiągnie pułap 50% to ten cały system będzie musiał w końcu pierdolnąć.
              • permet Re: 40 kontra 20 23.02.25, 14:23
                jezeli nie chcesz goracej 60 (trzepniete artystki sa najlepsze :d), zaklep sobie szybko jakas dziecinke przedkomunijna, zanim dorosnie do bycia zona i matka, moze staniesz sie dojrzalym, atrakcyjnym dla takiej pannicy facetem.
                • tapatik Re: 40 kontra 20 23.02.25, 23:36
                  Ty sobie robisz heheszki, a ja słyszałem o takiej akcji: mężczyzna dogadał się z rodzicami jakieś małolaty ze wsi i zaproponował, że ich córkę wykształci. Młoda zamieszkała z dorosłym mężczyzną, on ją sobie wychował i jak miała 18 lat, to się z nią ożenił.
                  Historię tę usłyszałem przypadkowo od dwóch kolegów rozmawiających o trzecim (ja nie byłem ich kolegą).
              • okruchlodu Re: 40 kontra 20 24.02.25, 21:30
                baenzai napisał:

                > Możesz sobie śmieszkować ale to serio zaczyna być zdrowo popierdolone.

                Myślę, że Permet chodziło o to, że dla laski 40+ jesteś już prawie równolatkiem czyli może nie być efektu wow, na który tak liczysz. 😉

                To tak jakby do Ciebie uderzała laska w wieku 35 lat i myślała, że jest przy Tobie mega młódką a Ty masz wzwód, za każdym razem gdy patrzysz na jej PESEL.

                > Jeżeli spełnią się pesymistyczne prognozy i liczba samotnych chłopów osiągnie p
                > ułap 50% to ten cały system będzie musiał w końcu pierdolnąć.

                Nie bój się, będzie wojna, wybiją z 50% chłopa to statystyki się poprawią i znowu będziecie mogli przebierać. A przynajmniej Ci z Was, którzy przeżyją.
                • permet Re: 40 kontra 20 24.02.25, 21:42
                  o to to. by nie szukac daleko, dla ciebie slodziutkim ciasteczkiem na milo spedzony weekend na cieplej plazy bedzie baenzai, czy raczej jakis 25-latek?
                  • permet Re: 40 kontra 20 25.02.25, 09:20
                    no dobra, nie pomyslalam, ze potencjalne (nie)ciasteczko nie jest dla Ciebie tyllo forumowym nikiem. i ze w takiej sytuacji nie wypada ci odpowiadac na zadane pytanie (zgodnie z prawda), bo niunka mogloby to dotknac:d
                    • baenzai Re: 40 kontra 20 25.02.25, 10:46
                      No ale ciebie też by raczej nikt nie wybrał mając jako alternatywę gorącą 25-latkę. :p
                      • permet Re: 40 kontra 20 25.02.25, 10:55
                        nie wiem, moze jaki emeryt jednak dostrzeze we mnie te cechy nieulotne wraz z wiekiem (jeszcze nie wiem ktore, pomysle) i mloda rybke wypusci do wody, a wybierze mnie :p

                        ale jezeli mamy na uwadze tylko bycie "goraca" to nie wiem, mozesz (ale nie musisz) miec racje :d
                • baenzai Re: 40 kontra 20 24.02.25, 22:56
                  okruchlodu napisała:

                  > Nie bój się, będzie wojna, wybiją z 50% chłopa to statystyki się poprawią i zno
                  > wu będziecie mogli przebierać. A przynajmniej Ci z Was, którzy przeżyją.

                  Albo przyjdzie jakaś radykalna mocno konserwatywna partia i wprowadzi kalifat. tongue_out
                  • okruchlodu Re: 40 kontra 20 25.02.25, 06:10

                    > Albo przyjdzie jakaś radykalna mocno konserwatywna partia i wprowadzi kalifat.
                    > tongue_out

                    Eee, panowie chcieliby kalifat tylko w punktach, które im pasują a tych jest zdecydowanie mniej.
                    • j-k chetnie przypomne: 25.02.25, 17:11
                      okruchlodu napisała:
                      > Eee, panowie chcieliby kalifat tylko w punktach, które im pasują a tych jest zdecydowanie mniej.


                      chetnie przypomne jeden z tych mniej znanych punktow:

                      - "mezczyzna /mąż/ ma obowiazek utrzymywania swojej kobiety.
                      a jesli tego obowiazku nie dopelnia - kobieta ma prawo odejsc - zabierajac ze soba wszelkie precjoza"
    • permet Re: 40 kontra 20 23.02.25, 13:52
      "Kobiety 40+ przede wszystkim wiedzą czego chcą od życia."
      no nie wiem..

      "Nie są tak rozchwiane emocjonalnie jak małolatki."
      hmm, sa.

      "Kobietki lubią się trochę odmłodzić przy młodszym partnerze."
      ale tylko na chwile, czy jednak na stale?
      • tapatik Re: 40 kontra 20 23.02.25, 23:36
        Nie karm trolla, ona jest tylko po to, aby wrzucić link do swojej strony.
    • okruchlodu Re: 40 kontra 20 24.02.25, 17:27
      Ależ dojrzałe kobiety (a przynajmniej ich część) od zawsze wiązały się z młodszymi. Z tym, że:
      - nie przyznawały się do tego, coby nie stać się ofiarami ostracyzmu społecznego.
      - nie miały potrzeby legalizacji tych związków, bo im się to nie opłacało. Lepiej, żeby majątki dziedziczyły ich dzieci a nie młody 'przyjaciel rodziny'.
      - nie miały już obaw, że zajdą w ciążę więc i mogły sobie pozwolić na więcej swobody.
      - część z nich już tr w nierozerwalnych związkach małżeńskich
      - dla wielu kobiet związek był formą transakcji, miał im zapewnić utrzymanie i opiekę. Nic więc dziwnego, że szukając partnera na stałe miały inne priorytety niż obecne, niezależne finansowo i mentalnie panie.

      Świat bardzo się zmienił.

      • baenzai Re: 40 kontra 20 24.02.25, 23:02
        Może te z wyższych kręgów tak robiły.
        • okruchlodu Re: 40 kontra 20 25.02.25, 21:47
          Oczywiście, że młodszy partner/młodsza partnerka nie jest dla wszystkich. Trzeba "nadrobić" czymś własne braki w tej kwestii lub obniżyć pozostałe oczekiwania. Status społeczny większą rolę odgrywa u mężczyzn, choć pewnie i u kobiet się przydaje.

          Swoją drogą w rodzinie miałam taką babcio-ciotkę, która związała się z 20 lat młodszym mężczyzną co w latach powojennych budziło spore zainteresowanie. Ciotka nie była ani bogata ani bardzo piękna. We wspomnieniach rodzinnych podkreślano jej przyjemny charakter oraz... fakt, że dobrze się trzymała. W zdrowiu przeżyła męża a w okolicach jej 60 lat wyglądali podobnie. Tak wiec jeśli kobiecie i to w czasach powojennych się udało wyrwać młodziaka to dlaczego Wam panowie miałoby się nie udać wyrwać młódki?
          • obrotowy raczej sie nie uda... 26.02.25, 16:28
            okruchlodu napisała:
            Tak wiec jeśli kobiecie i to w czasach powojennych się udało wyrwać młodziaka
            to dlaczego Wam panowie miałoby się nie udać wyrwać młódki?


            raczej sie nie uda...
            (jesli sie nie jest Adonisem)
            gdyz po prostu fizycznie ich w PL nie ma

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka