Gość: Minty23 IP: *.tele2.pl 21.01.02, 08:30 Podobno jestesmy krajem prawie tolerancyjnym. Dlatego postanowiłam zostawić takie ogłoszenie,a może się uda. drogie panie jeśli macie dość facetow którzy ciągle od Was czegoś chcą ...napiszcie minty Wawa Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Nell Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 21.01.02, 12:06 Szkoda, że nie podalas maila.., trudno rozmawiac o tym na forum internetowym.:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Minty23 Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.tele2.pl 22.01.02, 07:56 No własnie zapomniałam a będzie mi bardzo miłeo jesli jakaś pani napisze:)) muza@free.e.pl Pozdrawiam i czekam na maile:)0Minty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: belinda Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.speed.planet.nl 04.06.15, 18:04 Witaj czy ty szukasz kobiety fo związku? Jestes les? Ile masz lat i skąd pochodzisz Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta 21.01.02, 23:16 Ech, to chyba nie miejsce na tego typu ogloszenia, zaraz opadna Cie tu zapewne zawziete homofoby... Przejrzyj ogloszenia np. na www.les.pl i www.les.queer.pl Pozdrawiam serdecznie :-)(a swoja ukochana przyjaciolke poznalam przez www.kobiety.cmx.pl ;-)) Pozdrowienia tez dla Nell, prawie krajanki... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Minty23 Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.tele2.pl 22.01.02, 07:58 Pozdrawiam Was obydwie:)) Nell i Eryko:) Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
muzaaa Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta 22.01.02, 20:48 Ach! Te muzy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nell Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 22.01.02, 20:58 tez pozdrawiam:) Nie ma to jak kobieca przyjazn.. Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta 22.01.02, 23:48 Gość portalu: Nell napisał(a): > tez pozdrawiam:) Nie ma to jak kobieca przyjazn.. Bo kto inny zrozumie k tak jak dobrze jak druga k, prawda? Pozdrawiam Was wszystkie raz jeszcze! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Minty23 Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.tele2.pl 23.01.02, 06:39 Witam drogie Panie:))) Pozdrawiam Was Środowo i serdecznie:))) Minty Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta 23.01.02, 07:32 Kolezanka Mietowa dospac nie moze? Och, co za barbarzynska pora, toz to srodek nocy... Wlasnie zbieram sie do pracy a lapie mnie chyba grypa, koszmar. Ale dobrze, ze to _juz_ sroda. Lece lyknac citrosept, ble. Pozdrawiam rowniez! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucwa Coś wam się pomyliło lesby.... IP: *.166.195.213.2127.waw-mec.leased-e.ids.pl 23.01.02, 08:12 Nie sądzicie? Macie swoje forum i tam wypisujcie swoje brednie i ochy i achy na temat zrozumienia kobiety przez kobiete, jacy to faceci są beee itd. zabierajcie stąd swoje tyłki i róbcie to na forum lesb albo w domowym zaciszu... co za naród jak pragnę zdrowia...... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Minty23 Re: Coś wam się pomyliło lesby.... IP: *.tele2.pl 23.01.02, 12:18 Dziękujemy Ci GUCWO za posta i za ukazanie jak jestesny tolerancyjni :))) Pozdrawiam Cię i mam nadzieję ze Twoje życie uczuciowe jest ok. Każdy ma prawo do pisania o czym chce. Nie musisz czytać czegos co Ciebie nie dotyczy i czepiać sie innych. To tobie chyba sie coś pomyliło bo jak byś nie wiedziała to forum ma tytuł kobieta a ja jakos nie zaobserwowałam u siebie penisa,więc jestem kobietą iamam takie samo prawo przebywać tu jak Ty... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zen Re: Coś wam się pomyliło lesby.... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.02, 08:29 a ty co gościu! jak ci się nie podoba to spadaj na drzewo! To nie jest twoje prywatne podwórko i nie ty ustalasz tutaj reguły. Może jesteś z LPR, czyli następny polski hipokryta? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tolerancyjna Re: Coś wam się pomyliło lesby.... IP: *.adsl.inetia.pl 01.06.14, 17:11 no wlasnie co za naród, że nie toleruje takich osob jak bi, les czy gej... kazdy z nas lubi co innego a to ze to tobie nie pasuje to juz malo nas wszystkich obchodzi... skoro nie tolerujesz ich wszystkich to po co wgl sie wypowiadasz na ten temat? hmm? tylko po to zeby komus zaimponowac na necie ze jestes przeciwny temu? ze jak tak jak inni zmieszasz ludzi o innej orientacji niz twoja z blotem to bedziesz spoko? zaluje ze mieszkam w Polsce... szczerze jak tylko nadarzy sie okazja skoncze szkole i naskladam troche kasy wyjerzdzam stad razem z moimi znajomymi... tutaj za wszystko mozna byc wysmianym i czesto pobitym... tolerancja Polska nie grzeszy i w tym jest sek. fakt ludzie wyjezdzaja z roznych powodow takich jak zA praca itp ale tez dla lepszego zycia. tj z newsweeku wyczytalam ze 2 lesbijki( jedna z dzieckiem z poprzedniego zwiazku) wyjechaly za granice do Anglii tylko dlatego ze tutaj je gnebiono a dziecko w szkole było przesladowane...i wiesz co? wcale nie wyobrazaja sobie powrotu do Polski..wcale im sie nie dziwie!tam maja jak paczki w masle... w krajach takich jak np Australia jest bardzo duza tolerancja i latego tam ludziom sie zyle duzo lepiej...wiesz? wole przebywac w srodowisku bi less i gej niz w waszym i chlopcow( bo takich nie mozna nazwac meszczyznami) ktorzy bawia sie dziewczynami i czesto traktuja je jak gowno za przeproszeniem...do mnie wiele ludzi ma zaufanie bo jestem bardzo cierpliwa i wyrozumiala osoba i o wiele madrzejsza niz ci nietolerancyjni dlatego tez jestem jedna osoba z niewielu ktora zdaje sobie sprawe z tego ile jest ludzi bi les gej z mojej szkoly miasta i pracy...wy potraficie tylko kogos wytykac palcami a sami nie widzicie jacy jestescie... nikt nie jest doskonaly ale bez przesady...choc czego ja oczekuje od was wsystkich... typowi glupi polacy nietolerancyjne "ideały" z wypietymi tyłami i podniesiona glowa... mieszkajcie sobie tu w Polsce ja nie chce tu zyc bo to nie zycie ciagle w ukryciu kim sie jest!za jakies 5 lat bede zyla tam gdzie akceptuja wszystkich takimi jakimi ludzie sa... i nie wazne czy bi les gej... czy sa dzis ubrani tak czy tak, badz z jakiej rodziny pochodza... a wam zycze powodzenia i zeby rozum zawital w waszej glowie...zegnam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Minty23 Może coś o mnie:))) IP: *.tele2.pl 24.01.02, 06:56 Witam ponownie ! Widzę że temat znalazł osoby potencjalnie zainteresowane :)) BArdzo się cieszę że nie odezwali sie sami panowie-przebierańcy którzy sami nie bardzo wiedzą czego chcą. Właściwie taki miałam cel,by właśnie z kobietami les lub bi pogadać na tym forum ,bo z racji obowiązków zawodowych nie mam kompletnie czasu by móc szukać na codzień właściwie niewiadomo gdzie:)) Jeśli o mnie chodzi to wiem że jestem bi chyba od zawsze choć nie było łatwo w pewnym(młodym) wieku to zrozumieć. Ale od kilku lat jestem tego całkiem świadoma i przyznam że jest mi z tym dobrze. Jakiś czas temu rozstałam się zkobietą która jak myślałam wtedy była dla mnie wszystkim.Teraz po kilku miesiącach dopiero widze jak bardzo była i bliska. Ale czas powstać z popiołów... Spotkałam faceta z którym cos próbujemy,ale z mojej strony jakos bez przekonania,to nie to samo... A teraz walnę banał! choć prawdziwy. Żaden facet na świecie nie zrozumie kobiety tak jak druga kobieta... i dlatego właśnie szukam takiej która to rozumie i myśli podobnie. Nie szukam na siłę dlatego nie wysiaduję na chatach,pomyślałam sobie że może tu znajdę jakieś bratnie dusze. Pozdarwiam serdecznie i życzę miłego dnia. PS oczywiście ignorujemy wiadowe osoby:))) Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: Może coś o mnie:))) 28.01.02, 01:30 Gość portalu: Minty23 napisał(a): > Właściwie taki miałam cel,by właśnie z kobietami les lub bi pogadać na tym > forum ,bo z racji obowiązków zawodowych nie mam kompletnie czasu by móc szukać > na co dzień właściwie nie wiadomo gdzie:)) Bo i gdzie szukac? Na czatach pelnych przebierancow? W klubach? (A propos: pytanie do Pan Warszawianek - wybieram sie z przyjaciolka do stolicy za tydzien - czy polecilybyscie jakies miejsce branzowe albo nie calkiem, gdzie warto pojsc wieczorem? Na razie jestesmy umowione ze znajomymi w nalesnikarni na Mokotowskiej) W pracy (pani Zosiu, czy przypadkiem nie jest pani...). Ja kilka osob poznalam wlasnie przez forum i przez listy dyskusyjne. > Spotkałam faceta z którym cos próbujemy,ale z mojej strony jakos bez > przekonania,to nie to samo... I wlasnie to jest niebezpieczne, moze nie dla wszystkich ale mysle, ze warto, zeby tak zwane panie bi-curious zdaly sobie z tego sprawe. Znam dziewczyny, ktore zdecydowaly sie na zwiazek z kobieta z ciekawosci, myslac: "jakos to bedzie, przeciez kocham meza, to nie to samo, to nie zdrada, to tylko przyjazn", albo w przypadku kobiet niezwiazanych z nikim: "zobacze jak to jest ale nie bede sie angazowac, przeciez nie jestem zadna lesba". Byc moze niektorym sie udaje miec meza i przyjaciolke, choc w takim ukladzie zazwyczaj wszyscy sie mecza i predzej czy pozniej ktos nie wytrzymuje, zdrada jest zawsze zdrada, jest strasznie duzo cierpienia. > A teraz walnę banał! choć prawdziwy. > Żaden facet na świecie nie zrozumie kobiety tak jak druga kobieta... A ten pozorny banal to prawda, przynajmniej tak bylo w moim przypadku-dostaje od mojej dziewczyny taka dawke pozytywnych emocji i uczuc ze naprawde nie sadze, ze mezczyzna moze dac mi tyle zrozumienia, poczucia bezpieczenstwa i empatii. A mam porownanie... Zaraz odezwa sie jacys oburzeni mezczyzni, ale nie zrozumcie mnie zle - wy nie jestescie gorsi, po prostu inni. A ja akurat nie szukam innosci tylko podobienstw, i tyle. Bardzo mnie zmeczyly roznego rodzaju head games w zwiazkach z facetami, niemoznosc porozumienia sie, ciagly niepokoj, jakas walka - teraz mam wewnetrzny spokoj, wiem ze jesli ona mowi A, to ma dokladnie to na mysli, wiem ze jesli mowi, ze zadzwoni, to moge liczyc na telefon, itp. Juz obce sa mi rozterki Bridget Jones :-) Jest tak dobrze, choc ciezko z innych wzgledow. Eryka, frakcja modemowa, odpowiadajaca na kilka postow hurtem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alpetrus Re: 100% racji IP: 10.3.1.* 28.01.02, 09:46 Masz 100 % racji - mezczyzna nigdy, ale to przenigdy (do konca wszechswiata) nie zrozumie kobiety tak dobrze jak druga kobieta. I z drugiej strony mezczyzna jak juz chce powaznie porozmawia (czasami sie to zdarzy), nie znajdzie lepszego rozmowcy jak drugi facet. I Bogu Wszechmogacemu niech beda za to dzieki. Amen. Enter. Odpowiedz Link Zgłoś
schone Re: 100% racji 30.01.02, 23:08 Jezeli jestes les, nie wspominaj Boga. Bo przed Nim taka praktyka to ohyda. Odpowiedz Link Zgłoś
merq Re: 100% racji 30.01.02, 23:19 >ja jestem piekna blekitnooka schone. A powiedz jak to sie robi, bo mnie >ciekawosc zzera. To po co się interesujesz tą "ohydą"????? Lepiej nie czytaj tego wątku, bo się zgorszysz... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: <***> Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.sympatico.ca 05.06.02, 00:47 eryka napisał(a): > Gość portalu: Nell napisał(a): > > > tez pozdrawiam:) Nie ma to jak kobieca przyjazn.. > > Bo kto inny zrozumie k tak jak dobrze jak druga k, prawda? Pozdrawiam Was > wszystkie raz jeszcze! > Jak mowi stare przyslowie: K K lba nie urwie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Absolut Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.chello.pl 04.06.02, 02:41 eryka napisał(a): > a swoja ukochana przyjaciolke poznalam przez > www.kobiety.cmx.pl ;-)) Pozdrowienia tez dla Nell, prawie krajanki... obecnie les.art.pl, nie tylko Ty mialas to szczescie:) Odpowiedz Link Zgłoś
ja_zadra Re: juz mi sie odechcialo poznawac... 23.01.02, 13:06 Zaciekawiona tym watkiem wybralam sie wczoraj na czata lesbijek na stronie chyba www.les.pl I wlosy stanely mi na glowie. Z miejsca zostalam zaatakowana przez jakies rozbestwione osiemnastolatki, ktore stwierdzily zgodnie, ze jak nic jestem koles, desperat, dupa itd... Caly pozim rozmowy przypominal zreszta rozmowy walczacych licealistek w kibelku na papierosku miedzy matma a polskim. Zasmucilam sie bo bylam ciekawa rozmowy, jakiegos kontaktu a spotykalam sie z jakas belkotliwa agresja. Bylam tez swiadkiem totalnego glanowania jakiegos geja, ktory sie przysiadl i chcial pogadac... Ja wiem, ze to o niczym pewnie nie swiadczy i kilka mlodek, ktore zostawil pierwszy chlopak i zdecydowaly, ze teraz to one sa les nie swiadczy o calym srodowisku ale wlasnie tak rodza sie opinie o lesbijkach. Juz wczesniej slyszalam, ze bez bata nie podchodz, ze wscieklosc i wojna totalna ( szczegolnie z gejami...) ale teraz nie wiem czy nie przychylic sie do takiej opinii. Czy ktoras z was moze mnie przekonac, ze jest inaczej? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nell Re: juz mi sie odechcialo poznawac... IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 23.01.02, 13:18 Czata dla less oblegaja przede wszystkim napaleni faceci. To oni sa przede wszystkim tymi homofobami nienawidzacymi gejow. Prawdziwych less jest niewiele. Kiedys nawiazalam kontakt z jedna, byla , podobnie jak ja, bi. Bardzo milo sie rozmawialo, szkoda, ze kontakt sie urwal. Odpowiedz Link Zgłoś
ignatz Re: juz mi sie odechcialo poznawac... 23.01.02, 13:44 Swiete slowa - czat dla les oblegany jest przez kolesi. Z gory chce zaznaczyc (choc nie sadze, by mi uwierzono), ze sam nie wchodze na takie czaty - anim ja kobieta, ani homo. Ale kiedys kolega opowiadal mi, jak to na www.les.pl na czacie udawal lesbijke i jaki byl z tego "ubaw". Milczalem, bo co mialem powiedziec? Znamy sie juz kupe lat i wiem, ze mu nie wytlumaczy. Moze sam kiedys dorosnie. Szkoda tylko, ze przyjda inni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nell Re: juz mi sie odechcialo poznawac... IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 23.01.02, 14:07 No ubaw musial byc swietny, jezeli rozmawial z takim jak on, udajacym lezbijke..:))) papapatki:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucwa Re: juz mi sie odechcialo poznawac... IP: *.166.195.213.2127.waw-mec.leased-e.ids.pl 23.01.02, 14:07 niezły kolega z Ciebie, jakby Twój znajomy zgwałcił babeczkę w parku też pewnie spuściłbyś oczka w dół i nic nie powiedział..... żenujące stary, żenujące..... Odpowiedz Link Zgłoś
ja_zadra Re: juz mi sie odechcialo poznawac... 23.01.02, 14:10 Wiecie te dziewczyny to byly raczej dziewczyny niz kolesie, znaly sie i razem napedzaly ten cyrk. Nic tam po mnie, pojde do Paradajsu to moze pojdzie mi lepiej:) Odpowiedz Link Zgłoś
ignatz Re: juz mi sie odechcialo poznawac... 23.01.02, 14:10 No pewnie. W koncu siedzenie na czacie jako kto inny jest rownoznaczne z gwaltem. Troche myslenia, Gucwa. I nie przesadzaj. Nell - to bylo niezle :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nell Re: juz mi sie odechcialo poznawac... IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 23.01.02, 14:19 Mam taki jpg, ktory ilustruje rozmowy na czatach. Przed kompami siedzi dwoch czatujacych gosci. Jeden, gruby, oblesny, w koszulce na ramiaczkach, podaje sie za blond Rite, z wielkim biustem, a drugi chudy, sliniacy sie i napalony facet, za kulturyste...:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: broken Re: juz mi sie odechcialo poznawac... IP: 192.168.2.* / 217.11.136.* 23.01.02, 17:45 Smutne ale prawdziwe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ala Do gucwy i tym podobnych . IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.01.02, 17:57 Boze, jak ten gucwa mnie wkurwia od dluzszego czasu.Przyszedl tu i od poczatku sie czepia. Nie napisal jeszcze nic sensownego ,tylko jakies oskarzenia, obelgi.Spadaj stad palancie na meski, tam jest twoj poziom. Ja w tym poscie znizylam sie do twojego poziomu, zebys nie mial trudnosci ze zrozumieniem . Ufff. Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: Do gucwy i tym podobnych . 23.01.02, 18:24 Witam ponownie, Zagladalam juz na kilka watkow "branzowych" na tym forum i zawsze konczylo sie podobnie - a widzisz, Minty, ostrzegalam przed homofobami i osobami o zwyklym braku kultury, ktore predzej czy pozniej opanowuja takie watki. Taki nietoperz, nie widzi, nie slyszy a sie czepia - po co w ogole wlazi, skoro go to brzydzi? Nas i tak nie zmieni no ale moze takich towarzyszy Gucwow (ciekawe, czemu nie Olszowskich albo Barcikowskich na przyklad? Tesknota za PRLem gdzie SB sporzadzala rejestry homoseksualistow jako elementow z marginesu? Czyzby zajmowal sie tym resort tow. Gucwy?)rajcuje zagladanie w takie miejsca, wchodzenie na czaty dla les ("ciekawe jak one to robia? moze dadza popatrzec?")... Zawsze bylam zdania i powtorze to raz jeszcze - w czatach jest taka uzyteczna funkcja ignore... Na forum role tego guzika moze spelnic ignorowanie takich odzywek. Niech sobie taki gada i juz ale ja tego nie dostrzegam. Czatow nie polecam, rzeczywiscie glownie przesiaduja tam napalone nastolatki plci meskiej i znudzeni "poslubieni ale poszukujacy" - lepiej przyjrzec sie forom dyskusyjnym, listom mailingowym, itp. Chociaz zdarzylo mi sie pare razy wejsc na czaty dla les i po odgarnieciu niesamowitej ilosci brudu udalo mi sie "poznac" kilka milych dziewczyn umiejacych budowac zdania podrzednie zlozone. Kilka znam osobiscie a moja ukochana przyjaciolke poznalam dzieki ogloszeniu na "Kobiety Kobietom"... Prawda jak zwykle lezy posrodku choc w kwestii Internetu faktycznie ciemna strona jest dosc rozlegla - tez mam ten obrazek o ktorym wspominal ktorys z przedmowcow. Ale ja napalencow po prostu wysylam na ignora i mam taka zasade aby nie udawac i nie krecic w Internecie - co z tego, ze nikt mnie nie widzi? Moze dzieki temu udalo mi sie poznac kilka naprawde dobrych znajomych i odtad wspieramy sie wzajemnie w nielatwym zyciu polskich les i bi. Pozdrawiam - Eryka, frakcja zagrypiona lecz pracujaca Odpowiedz Link Zgłoś
marusha do Eryki 23.01.02, 18:51 Milo czytac takie slowa. Juz dawno zwatpilam w potencjal intelektualny naszego srodowiska. Zreszta, w srodowisku heteryckim jest nie lepiej, jesli nie gorzej. A moze po prostu trafialam na nieodpowiednie osoby, takie, ktore chca sie tylko wykrzyczec, i tak jak dzwon sa glosne ale puste. Wspaniale, ze udalo Ci sie w tym ciemnym, poplatanym gaszczu roznych dziwnych ludzi, znalezc swiatelko w postaci Twojej przyjaciolki. To daje nadzieje, ze jednak sa ludzie, przez duze L, ze nie wszyscy sa tacy sami... serdecznie pozdrawiam Ciebie i Twoja przyjaciolke eva Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: do Marushi 23.01.02, 23:27 To ja Ci dziekuje za ten post, jak miod na serce :-) Nie znam dobrze srodowiska tzw. branzowego, mam tam ledwie kilka znajomych, ktore lubie za to, ze sa fajne i mam z nimi wspolny jezyk, a nie dlatego, ze sa les. Ich lesbianizm jest dla mnie tylko na tyle wazny, ze moge im bez problemu opowiedziec im o tym, ze w czasie najblizszego urlopu jade spotkac sie z dziewczyna, natomiast moim heteryckim znajomym mowie, ze siedze w domu lub np. spotykam sie z facetem, itp. One lepiej niz moja przyjaciolka-hetero zrozumieja i doradza jak poruszac sie w tym wciaz nowym dla mnie swiecie (mam prawie 34 lata ale jest to moj pierwszy zwiazek z kobieta), jak na nowo budowac wiezi rodzinne. Ale zwiazek z moja przyjaciolka to tylko jeden z elementow mojej osobowosci, wiec o czym tu krzyczec, czym sie przechwalac; przynaleznosc do mniejszosci nie oznacza przeciez wyjatkowosci... Jak napisala tu na forum kiedys jedna dziewczyna, "nie jestem inna, przeciez tak jak wszyscy inni jem na sniadanie chleb z serem". Odezwij sie jeszcze, bedzie mi milo :-) Wszystkiego dobrego Evo, Eryka- frakcja kaszlaco-intelektualna ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucwa Re: do Marushi IP: *.166.195.213.2127.waw-mec.leased-e.ids.pl 24.01.02, 08:00 Bravo!!! próbuj dalej.... może jeszcze troszkę i zafascynują Cię jakieś zwierzątka... póki co pięknie mówisz, ale poczekajmy jak Twoja przyjaciółka znajdzie inny obiekt pożadania, może młodszy....na pewno dalej będziesz się czuła wspaniale, doceniana itd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: amy Re: do Gucwa IP: *.bbnplanet.com 24.01.02, 10:16 Gość portalu: Gucwa napisał(a): > Bravo!!! próbuj dalej.... może jeszcze troszkę i zafascynują Cię jakieś > zwierzątka... póki co pięknie mówisz, ale poczekajmy jak Twoja przyjaciółka > znajdzie inny obiekt pożadania, może młodszy....na pewno dalej będziesz się > czuła wspaniale, doceniana itd. no coz, moje gratulacje ze nalezysz do "wiekszosci", za to jakze zalosnej... Odpowiedz Link Zgłoś
merq witam :) 24.01.02, 11:20 Witam wszystkie dziewczyny w tym wątku i podpisuje sie pod postami Eryki i Ja- zadry - tylko raz udało mi się trafić na dziewczynę, która zechciała ze mną porozmawiać, gdy było mi na prawdę ciężko (serdecznie Cię pozdrawiam Nino!!!), pzostali to byli chyba faceci szukający nowych wrażeń... Nadal szukam sposobu, jak powiedzieć mojej Kobietce, co do niej czuję, a zastanawiam się, bo to moja serdeczna przyjaciółka, i mam naprawdę bardzo dużo do stracenia, jeżeli się okaże, że nie trafiłam z moimi uczuciami... Może macie jakiś pomysł, jak pokierować rozmową, od czego zacząć, żeby tak od razu się nie ujawnić, "nie spalić za sobą mostów".. Pozdrawiam Was gorąco :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucwa Re: witam :) IP: *.166.195.213.2127.waw-mec.leased-e.ids.pl 24.01.02, 12:37 Jako doświadczona les. a do tego jako kobieta z szóstym zmysłem powinnaś chyba wyczuć czy Twoja serdeczna przyjaciółka ma ochotę z Toba pobaraszkowac czy nie...nie wiem w czym możesz mieć problem... Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: witam :) 24.01.02, 23:40 merq napisał(a): > tylko raz udało mi się trafić na dziewczynę, która zechciała ze mną > porozmawiać pzostali to byli chyba faceci szukający nowych wrażeń... Tak. Dlatego odradzam czaty, raz jeszcze. Tych facetow i smarkaczy jest tam co najmniej 3/4, tak mysle. A i dziewczyny bywaja dziwne. > Nadal szukam sposobu, jak powiedzieć mojej Kobietce, co do niej czuję, a > zastanawiam się, bo to moja serdeczna przyjaciółka, i mam naprawdę bardzo dużo > do stracenia, jeżeli się okaże, że nie trafiłam z moimi uczuciami... Wlasnie, podziwiam Cie i nie zazdroszcze, bo to ciezka sytuacja. Sama mialam to szczescie, ze nigdy nie zakochiwalam sie w przyjaciolkach, ze osoby, ktore znalam "od podszewki" nie wzbudzaly we mnie tego innego bicia serca. Swoje przyjaciolki kocham, ale jak siostry, nie umialabym inaczej. Sama mialam komfortowa sytuacje, zaczelam rozmawiac ze znajoma, o ktorej wiedzialam, ze jest biseksualna, wiec nie mialam sie czego obawiac. Nie planowalysmy milosci, nie chcialysmy burzyc naszego poukladanego zycia - ona swojego, ja mojego. Ale tak widocznie musialo byc. Z Twoja Przyjaciolka to musisz sobie rozwazyc, co dla Ciebie jest wazniejsze, dlugoletnia przyjazn z nia czy milosc, ktorej ona moze nie chciec przyjac - ale moze zechce, kto wie... Musisz sie liczyc z tym, ze ona moze odsunac sie od Ciebie calkowicie, moze doznac szoku, moze nadal sie z Toba kumplowac, ale na dystans i to moze byc dla Was obu przykre. > Może macie jakiś pomysł, jak pokierować rozmową, od czego zacząć, żeby tak od > razu się nie ujawnić, "nie spalić za sobą mostów".. Tak sobie mysle, czy nie zaczac rozmowy od ulubionego tematu wielu kobiet, "ach ci faceci" i baaardzo zartobliwie nie wspomniec, ze jesli dalej bedziesz sie tak na nich zawodzic, to zrezygnujesz z nich calkiem, ze masz ich dosc, ze - i tu KONIECZNIE duzo smiechu, ze to zart a nie wyznanie milosne - jeszcze troche, a zakochasz sie w kobiecie. Taka rozmowa w stylu Bridget Jones. I zobacz, jak zareaguje, jesli powie, "wez przestan, bo mi niedobrze", to juz nie draz tego tematu. A jesli zobaczysz blysk w oczach, to gadaj dalej ale ostroznie... > Pozdrawiam Was gorąco :) Pozdrawiam rowniez! Eryka - frakcja doradzajaca Odpowiedz Link Zgłoś
merq Re: witam :) 25.01.02, 10:10 Dziękuję Ci Eryko za miłe i mądre słowa. Pozostało zebrać odwagę, żeby zacząć tę rozmowę, co hmm nie jest proste (próbowałam). Bardzo zależy mi na przyjaźni i na tym, żeby móc się z Nią spotykać - dlatego chcę zrobić wszystko, żeby nie stracić przyjaciółki. A gdybym jeszcze zobaczyła ten błysk w Jej oczach... pozdrawiam Merq Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: witam :) 28.01.02, 01:40 merq napisał(a): > Pozostało zebrać odwagę, żeby zacząć tę rozmowę, co hmm nie jest proste > (próbowałam). Powiedz jak Ci idzie, bedziemy sie staraly (mam nadzieje, ze mowie tez za inne forumowiczki) probowac cos doradzac w trakcie. Skad wiesz, ze nie jest proste i jak probowalas? Nie dziwie sie, latwo kogos sploszyc. Ja sama teraz przypominam sobie sytuacje sprzed kilkunastu lat kiedy pokazywano mi (rzekome?) lesbijki i potem, trwozliwie, omijalam je szerokim lukiem - tak jak gdyby one rzucaly sie na wszystko, co sie rusza. Moze Twoja przyjaciolka tez musi dorosnac :-) Albo niestety jesli wyczujesz, ze jednak sie krzywi a nawet odnosi sie zdecydowanie negatywnie do tej kwestii, to trzeba sie wycofac, tak to juz jest w zyciu. W zasadzie jestem "w tym temacie" teoretyczka, bo jak pisalam wczesniej nigdy nie podobaly mi sie moje kolezanki, chyba bardzo szybko wchodzilam z nimi w takie "siostrzane" relacje, co wykluczalo jakiekolwiek zainteresowanie innego typu. Ale informowanie znajomych o tym, ze moja przyjaciolka jest przyjaciolka w pelnym tego slowa znaczeniu tez jest trudne. Wiem juz, ze kilku osobom o tym nie powiem, bo szanuje ich poglady, choc sie z nimi nie zgadzam i nie chce, zeby czuly sie w moim towarzystwie nieswojo. > Bardzo zależy mi na przyjaźni i na tym, żeby móc się z Nią spotykać - dlatego > chcę zrobić wszystko, żeby nie stracić przyjaciółki. Wiec taka stara zasada sie klania - mniej mowic, wiecej sluchac i obserwowac. Zawsze lepiej powiedziec za malo niz palnac jakies glupstwo. Po jakims czasie zawsze mozna cos dopowiedziec, natomiast czasem bardzo sie zaluje jakichs slow, ktorych juz cofnac nie mozna. > A gdybym jeszcze zobaczyła ten błysk w Jej oczach... Czego Ci serdecznie zycze! Eryka-frakcja trzymajaca kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
merq Re: witam :) 30.01.02, 22:56 Co do czasów wcześniejszych, to również gdy miałam naście lat, bałam się lesbijek i gejów jak ognia, i równie szerokim łukiem omijałam pewną dziewczynę, która na jednej z imprez próbowała nawiązać ze mną bardzo bliski kontakt... Myśl o takim kontakcie budziła we mnie wtedy, delikatnie mówiąc, niechęć. Próbowałam w tym sensie, że postanawiałam sobie np, że dziś zacznę rozmowę na temat, który byłby dobrym początkiem do przejścia do rzeczy - np. jakiś program w TV, film, itp. Ale niestety straszna ze mnie cykoria :( i nigdy tak naprawdę takiego tematu nie zaczęłam, w myśl zasady "na złodzieju czapka gore", w obawie, że Ona domyśli się o co mi naprawdę chodzi, i co gorsza, okaże się że nie jest zainteresowana. Co prawda na podstawie moich obserwacji odmienne skłonności seksualne generalnie nie budzą w Niej negatywnych emocji. Obawiam się, że zanim dojdzie do konkretnej rozmowy, ten wątek dawno umrze śmiercią naturalną, ale póki co bardzo chętnie od czasu do czasu coś napiszę, bo bardzo mi tutaj miło z Wami :))) pozdrowionka Merq Odpowiedz Link Zgłoś
n_ina Re: witam :) 12.02.02, 13:14 Witaj Merq! Miło mi Cię znowu czytać! I dzięki za miłe słowa :) Co do Gucwy... hmmm... właściwie to brak mi słów... skąd w Tobie tyle agresji człowieku? Czego się boisz? Przecież żadna less nie chce pozbawić Cię Twojej męskości. Żyj i pozwól żyć innym człowieku. Pozdrawiam :) nina Odpowiedz Link Zgłoś
merq Re: witam :) 14.02.02, 17:15 Fajnie, ze tu zajrzałaś Nino :) U mnie bez większych zmian, hmm... nie licząc tego, że zlikwidowałam z pewnych względów skrzynkę na onecie i przeniosłam się do gazety. pozdrawiam cieplutko Merq Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucwa Re: Do gucwy i tym podobnych . IP: *.166.195.213.2127.waw-mec.leased-e.ids.pl 24.01.02, 08:01 Gość portalu: Ala napisał(a): > Boze, jak ten gucwa mnie wkurwia od dluzszego czasu.Przyszedl tu i od poczatku > sie czepia. Nie napisal jeszcze nic sensownego ,tylko jakies oskarzenia, > obelgi.Spadaj stad palancie na meski, tam jest twoj poziom. Ja w tym poscie > znizylam sie do twojego poziomu, zebys nie mial trudnosci ze zrozumieniem . > Ufff. trudności nie mam ze zrozumieniem, natomiast Ty po prostu masz dosyć wąski zasób słow, co na osóbkę której mózg w głowie komara byłby grzechotką jest i tak sporym osiągnięciem.... uffff pozdrawiam cieplutko ;o) Odpowiedz Link Zgłoś
broken Re: Do gucwy i tym podobnych . 24.01.02, 16:24 > > trudności nie mam ze zrozumieniem, natomiast Ty po prostu masz dosyć wąski zasó > b > słow, co na osóbkę której mózg w głowie komara byłby grzechotką jest i tak spor > ym > osiągnięciem.... > > uffff pozdrawiam cieplutko ;o) Chodzaca inteligencja.Czuje sie jakbym znowu byl w przedszkolu. Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: Do gucwy i tym podobnych . 24.01.02, 23:58 > > Ty po prostu masz dosyć wąski zasób > > słow, co na osóbkę której mózg w głowie komara byłby grzechotką jest i tak > Chodzaca inteligencja.Czuje sie jakbym znowu byl w przedszkolu. I PO CO? PO CO? Po co dajecie sie wciagac w te pyskowki? Co Wam to da? Nie reagowac i juz, przeciez takie odpowiedzi to tylko woda na ich homofobi mlyn i bezsensowne bicie piany. Jeszcze troche i to forum zacznie przypominac obrady Sejmu. Przeciez ani ci faceci sie nie odczepia i nie przestana wchodzic na watki nie przeznaczone dla nich, ani Wam, dziewczynom, nie uda sie ich przekonac ze Wasze zycie to Wasza sprawa i nic im do tego. Nie reagowac i juz, a tak to generujecie nowe posty do watku, posty pelne obelg, ktore nic nie wnosza do dyskusji. Eryka - frakcja rozdrazniona Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: Do gucwy i tym podobnych . 25.01.02, 00:44 broken napisał(a): > Jezu,przepraszam. Teraz mnie jest glupio. To nie bylo do Ciebie ale ogolnie do wszystkich. Zobacz co sie dzieje na innych watkach tego rodzaju... Eryka-frakcja kajajaca sie rowniez Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Gucwuś - nie pękaj! Gonić to towarzystwo! 13.02.03, 09:40 Gość portalu: Gucwa napisał(a): > Gość portalu: Ala napisał(a): > > > Boze, jak ten gucwa mnie wkurwia od dluzszego czasu.Przyszedl tu i od pocz > atku > > sie czepia. Nie napisal jeszcze nic sensownego ,tylko jakies oskarzenia, > > obelgi.Spadaj stad palancie na meski, tam jest twoj poziom. Ja w tym posci > e > > znizylam sie do twojego poziomu, zebys nie mial trudnosci ze zrozumieniem > . > > Ufff. > > trudności nie mam ze zrozumieniem, natomiast Ty po prostu masz dosyć wąski zasó > b > słow, co na osóbkę której mózg w głowie komara byłby grzechotką jest i tak spor > ym > osiągnięciem.... > > uffff pozdrawiam cieplutko ;o) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kat. Re: juz mi sie odechcialo poznawac... IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 04.12.02, 11:43 Gość portalu: Gucwa napisał(a): > niezły kolega z Ciebie, jakby Twój znajomy zgwałcił babeczkę w parku też pewnie > > spuściłbyś oczka w dół i nic nie powiedział..... > żenujące stary, żenujące..... oj gucwa, taka jadem jestes przepelniona, ze az niemilo mi sie to czyta. pojdz pobiegac a na forum przekazuj troche wiecej pozytywnych wibracji pzdr kat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ds Re: juz mi sie odechcialo poznawac... IP: *.prod.id.pl / *.id.pl 29.05.02, 17:20 hmmm...szkoda ze nie probujemu sami malumi krokami naprawiac swiata tylko chowamy gowy w piasek..:( > Swiete slowa - czat dla les oblegany jest przez kolesi. Z gory chce zaznaczyc > (choc nie sadze, by mi uwierzono), ze sam nie wchodze na takie czaty - anim ja > kobieta, ani homo. Ale kiedys kolega opowiadal mi, jak to na www.les.pl na > czacie udawal lesbijke i jaki byl z tego "ubaw". Milczalem, bo co mialem > powiedziec? Znamy sie juz kupe lat i wiem, ze mu nie wytlumaczy. Moze sam > kiedys dorosnie. Szkoda tylko, ze przyjda inni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: velvet Re: juz mi sie odechcialo poznawac... IP: *.wloclawek.dialup.inetia.pl 25.01.02, 00:08 Gość portalu: Nell napisał(a): > podobnie jak ja, bi. Skrzydełka mi opadły... Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: juz mi sie odechcialo poznawac... 25.01.02, 00:55 Gość portalu: velvet napisał(a): > Gość portalu: Nell napisał(a): > > podobnie jak ja, bi. > > Skrzydełka mi opadły... Dlaczego, Velvet? Bycie bi nie oznacza bawienia sie w trojkaty itp. - to chyba raczej kobiety hetero czasem tak sobie "ubarwiaja" zycie, te wszystkie ogloszenia "para pozna pania", "szukam kochanki ale nie chce zwiazku, bo mam meza", ble. Ja mam za soba zwiazki z mezczyznami, teraz zakochalam sie w kobiecie, wiec chyba tez jestem bi, a wlasciwie nie zastanawiam sie nad tym... Kocham moja przyjaciolke i nie ogladam sie za innymi ludzmi, tak jak kochajac mojego chlopaka nie zwracalam uwagi na innych. Chyba wszystko zalezy od czlowieka i niekoniecznie kobieta bi zostawi dziewczyne dla faceta. Rownie dobrze kobieta hetero moze odejsc do innego mezczyzny, les do les... To kwestia dojrzalosci i lojalnosci a nie orientacji, nie sadzicie? Pozdrawiam, Eryka-frakcja takze kujawsko-pomorska Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Minty23 Ale jest nas sporo... IP: *.tele2.pl 25.01.02, 06:57 Tak się zastanawiam...ale wiem jedno osób homoseksualnych lub bi jest sporo/ Jeśli któraś z Was szuka szczęścia z kobietą to je znajdzie prędzej lub pózniej... JA już raz w takim związku znalazłem szczęscie:)))choć trwało tylko rok to mam nadzieję zę jeszcze kiedys dane mi będzie przeżyć coś tak wspaniałego. Właśnie jestem w fazie planowania wyprowadzki z rodzinnego gniazda,ale nie chcę mieszkać z facetem...sama też nie :) Nieważne w każdym razie chciałam Wam tylko powiedzieć że teraz to juz może być tylko lepiej:)) Pozdrawiam i życzę miłego dnia Frakcja-Mazowiecka, wcześnie wstająca:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucwa Re: Ale jest nas sporo... IP: *.166.195.213.2127.waw-mec.leased-e.ids.pl 25.01.02, 09:52 Tak czytam i czytam.... i skoro już jest już wasze sporo grono to się spotkajcie... z postów wynika że trafiacie w necie na podszywających się gówniarzy albo mało poważne małolatki.... skoro stanowicie poważne les. i bi. to chyba powinnyście się umówić w realu..... może coś by Wam wyszło.... pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: Ale jest nas sporo... 28.01.02, 01:49 Gość portalu: Minty23 napisał(a): > Tak się zastanawiam...ale wiem jedno osób homoseksualnych lub bi jest sporo Polecam rozdzial o kobietach biseksualnych w niedawno dosc glosno dyskutowanej ksiazce Robina Bakera "Wojna plemnikow" oraz post "ile jest biseksualistek" (o ile mnie pamiec nie myli) na forum "Seksuologia", ale musialabys poszperac w archiwum. Procentowo zawiera sie to miedzy 13 a 30%. 13% kobiet przeszlo przez takie czy inne zwiazki z inna kobieta, natomiast ta druga granica okresla te, ktore o tym przynajmniej myslaly. Zastanawiam sie dla ilu dziewczyn pozostalo to na etapie niespelnionych pragnien, bo silniejsza byla np. presja wychowania, obawa o reakcje otoczenia, albo po prostu nie mialy gdzie i jak poznac tej jedynej. > Jeśli któraś z Was szuka szczęścia z kobietą to je znajdzie prędzej lub > pózniej... Osobiscie uwazam, ze zwlaszcza te, ktore maja dostep do Internetu :-) No i osoby z duzych miast, z dala od Warszawy czy Poznania nie jest to juz taka prosta sprawa. > Właśnie jestem w fazie planowania wyprowadzki z rodzinnego gniazda,ale nie chcę > mieszkać z facetem...sama też nie :) To na poczatek, wcale nie zlosliwie proponuje towarzystwo kota :-) A rownie powaznie, zycze poznania milej wspolmieszkanki, ale nic na sile. A znacie ten kawal o drugiej randce u gejow i lesi? Co przynosi lesbijka na druga randke? - Walizke. A co przynosi gej na druga randke? - Na jaka druga randke? :-) Nie mialam zamiaru nikogo obrazac, tak tylko mi sie przypomnialo... Milego powrotu do pracy, Eryka-frakcja posiadajaca kota i psy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nell Re: juz mi sie odechcialo poznawac... IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 25.01.02, 10:36 Gość portalu: velvet napisał(a): > Gość portalu: Nell napisał(a): > > podobnie jak ja, bi. > > > Skrzydełka mi opadły... Nie rozumiem, dlaczego velvet? Podobaja mi sie zarowno mezczyzni jak i kobiety...To tkwi w mojej naturze od zawsze... Czy to znaczy, ze jestem dla ciebie ladacznica? Mojego meza kocham, ale kiedys bylam zakochana w mojej przyjaciolce... Odpowiedz Link Zgłoś
merq Re: juz mi sie odechcialo poznawac... 25.01.02, 11:00 Gość portalu: Nell napisał(a): > Mojego meza kocham, ale kiedys bylam zakochana w mojej przyjaciolce... Mam bardzo podobnie, tyle że nie "byłam" a "jestem". Nell, na pewno nie jesteśmy większymi ladacznicami (jeżeli w ogóle ?!), niż mężatki, które podkochują się np. w kolegach z pracy. pozdrówka na rozpoczynajacy się weekend :))) Merq Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nell Re: juz mi sie odechcialo poznawac... IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 25.01.02, 11:20 Nie da sie ukryc, ze kobieta kochajaca sie z inna kobieta, bardzo pobudza meska wyobraznie... Przeciez cala internetowa pornografia obfituje w tego typu strony. Przez to, my kobiety bi lub les jestesmy widziane jako osoby rozwiazle seksualnie, nie majace pojecia o wiernosci i lojalnosci. Mojego meza nigdy bym nie zdradzila, za bardzo go kocham. A zdradą dla mnie jest seks , i obojetnie czy to by byla kobieta, czy mezczyzna, niewiernosc zawsze by byla niewiernoscia... cmokaski merq i pozdrafki!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: velvet Re: do Nell IP: *.wloclawek.dialup.inetia.pl 26.01.02, 22:14 Bóg broni, żeby którąś z was nazwać ladacznicą. Nie mam zamiaru ganiać was z krzyżykiem i święconą. :)))))) Ale jakoś tak siebie nie wyobrażam z inną... Pooglądać - owszem. W liceum chodziła ze mną do klasy dziewczyna, która chyba w ogóle była les. W każdym razie lubiła koleżanki pomacać tu i ówdzie, albo poklepać po tyłku. Uwielbiała "wf". A co teraz się z nią dzieje, ładnych parę lat po maturze, to nikt nie wie. Odpowiedz Link Zgłoś
nell26 Re: do velvet 27.01.02, 11:28 Gość portalu: velvet napisał(a): > Bóg broni, żeby którąś z was nazwać ladacznicą. Nie mam zamiaru ganiać was z > krzyżykiem i święconą. :)))))) Ale jakoś tak siebie nie wyobrażam z inną... > Pooglądać - owszem. W liceum chodziła ze mną do klasy dziewczyna, która chyba w > > ogóle była les. W każdym razie lubiła koleżanki pomacać tu i ówdzie, albo > poklepać po tyłku. Uwielbiała "wf". A co teraz się z nią dzieje, ładnych parę > lat po maturze, to nikt nie wie. :))))))) Ja nikogo nie macam po tylku, ani obcych mezczyzn, ani kobiet...: ani nie lubilam wf ))))) Jakas zboczona byla ta twoja kolezanka...Velvet , ty masz tekst..:))))) W podstawowce tez taka jedna znalam, ale podejrzewam, ze ona nie byla less tylko transseksualna, taki chlopak w ciele dziewczyny.. pozdrawki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: do velvet 28.01.02, 01:58 nell26 napisał(a): > Gość portalu: velvet napisał(a): > > > Bóg broni, żeby którąś z was nazwać ladacznicą. Nie mam zamiaru ganiać was > > z krzyżykiem i święconą. :)))))) Ale jakoś tak siebie nie wyobrażam z inną.. 1. bo jesli chodzi o ladacznice, to jest wsrod kobiet les i bi ich tyle, ile wsrod heteryczek. Nie ma srodowisk stuprocentowo dobrych i zlych. Wszedzie zdarzaja sie wredne mendy :-) Ale latwiej zauwazyc i zapamietac osobe inna od reszty, niz nie wyrozniajaca sie z tlumu, ktora jednak tez moze miec wiele grzechow na sumieniu, pozostajac przy frazeologii religijnej. 2. ja sobie tez nie wyobrazalam siebie przez 30+ lat... A zaczelo sie m.in. od zagladania na listy dyskusyjne dla lesbijek ;-) > > W liceum chodziła ze mną do klasy dziewczyna, która chyba w ogóle była les. > W liceum chodziła ze mną do klasy dziewczyna, która chyba w ogóle była les. "Chiba" to sie lodka na wodzie :-) Troche trzeba uwazac z ocenianiem na oko, osobiscie znam kilkanascie tzw. babochlopowatych heteryczek i sliczne, kobiece lesie za ktorymi bez powodzenia uganiaja sie faceci. Pamietam moje zaskoczenie podczas pierwszej wizyty w klubie dla gejow i les w Toruniu (z przyjaciolka bylysmy tam prawie jedynymi kobietami, policzylysmy jeszcze cztery na jakas setke facetow =:-o), ci mezczyzni wygladaja tak "zwyczajnie", nie budza zadnych skojarzen... Na studiach dziewczyna z ktora prawie kazda z nas nieco bala sie zostac sam na sam - meskie ruchy, krotkie wlosy, brak makijazu, te niepokojaco dlugie spojrzenia, jakie nam posylala, itp. jako jedna z pierwszych wyszla za maz i o ile wiem, nie jest to malzenstwo dla kamuflazu. > > A co teraz się z nią dzieje, ładnych parę lat po maturze, to nikt nie wie. Pewnie ja diabli wzieli ;-) > :))))))) Ja nikogo nie macam po tylku, ani obcych mezczyzn, ani kobiet...: ani > nie lubilam wf ))))) Takie zachowania tez sa zupelnie obce mojej naturze, nie znosze flirtu werbalnego a tym bardziej takich prymitywnych gestow. A wf nie znosilam, choc moja dziewczyna byla podobno w szkole w sredniej w reprezentacji co najmniej wojewodztwa w koszykowce. No ale ona wyszla za maz, a ja nie ;-) E.- niewysportowana frakcja unikajaca powierzchownych ocen Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: velvet Re: do Eryki IP: *.wloclawek.dialup.inetia.pl 28.01.02, 13:22 eryka napisał(a): > "Chiba" to sie lodka na wodzie :-) Troche trzeba uwazac z ocenianiem na oko, > osobiscie znam kilkanascie tzw. babochlopowatych heteryczek i sliczne, kobiece > lesie za ktorymi bez powodzenia uganiaja sie faceci. Jeżeli masz "naście" lat, ganiasz z dyskoteki na dyskotekę, trzepiesz rzęsami do chłopaków ze starszych klas, to nie bierzesz koleżanki pod lupę i nie analizujesz jej zachowania. Widać, że "odstaje" od grupy, więc przypisujesz ją do "innej" grupy. A w każdym wieku odbiera się świat inaczej. Jeżeli ty od "kołyski" tak głęboko wszystko analizujesz, to tylko pogratulować. :) Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Eryka do Velvet 28.01.02, 23:38 Witaj, Przyznaje bez bicia, zdarzalo mi sie i pewnie zdarza nadal kogos mylnie ocenic, zwlaszcza w wieku szkolnym (nauczycielka bez obraczki? "Stara panna, ktorej nikt nie chcial!" A teraz sobie mysle, a moze zyla w konkubinacie, a moze miala alergie na metal - jak ja, a moze... no wlasnie ;-)). Ale z tym analizowaniem wszystkiego to trafilas w sedno, tak mam odkad pamietam. Konczylam liceum 15 lat temu, moze cos od tego czasu sie zmienilo ale w latach 80 fakt niechodzenia na dyskoteki nie oznaczal dziwnosci czy od razu lesbianizmu (czy lesbijki naprawde nie lubia tanczyc?) - ktos mogl po prostu ich nie lubic. Rzesami nie trzepotalam nawet kiedy umawialam sie na randki z chlopakami - i juz chyba nie bede :-). Jakos tego nie lubie, zawse wolalam tzw. podryw intelektualny. Pozdrawiam serdecznie, E-frakcja majaca nadzieje, ze silny wiatr nie zerwie linii wysokiego napiecia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: velvet Re: Velvet do Eryki IP: *.wloclawek.dialup.inetia.pl 29.01.02, 19:15 Wichura nie przerwała łącza! :) O tych dyskotekach i trzepaniu rzęsami napisałam odnośnie siebie i swojego grona ówczesnych koleżanek. A czy ten nasz odmieniec klasowy chodził na dyski, czy umawiał się z chłopakami po lekcjach, tego żadna z nas nie wiedziała. Po prostu zawsze o wszystkim rozmawiało się w swoim gronie. Nigdy nie było tak, aby grono moli książkowych pytało nas o kosmetyki, a my - je o książki. Jedyny wspólny temat wszystkich grup klasowych, był wówczas jak miała być klasówka. Tak samo inna grupa mogła nas oceniać również powierzchownie, typu: puszczalskie, damy itp. Dopiero po latach przeszłość oceniasz zupełnie inaczej. To też dotyczy teraźniejszości. Za kilka lat inaczej spojrzę na to, co teraz mnie wk... !!!! :))) Żyje się chwilą. Chociaż nie powiem, mam przebłyski zdrowego rozsądku, który procentuje po kilku latach. :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tess Re: juz mi sie odechcialo poznawac... IP: 217.8.161.* 25.01.02, 09:46 Tak jak widze wiekszosc kobiet tutaj zastanawialam sie jak poznac bratnia dusze.Tez zajrzalam na chaty,poszlam do klubu i bylam przerazona.Poziom osob ktore tam poznalam byl zenujacy.Slownictwo jak u facetow ktorych ulubiona forma spedzania czasu jest stanie pod budka z piwem, wyglad i styl jak u kobiet trudniacych sie najstarsza profesja swiata na Poznanskiej. Jestem les.Mam "juz" 30 lat i mialam wrazenie,ze nie ma juz kobiet cieplych,szukajacych uczuc a nie przypadkowego sexu.to forum pozwolilo mi uwierzyc,ze jeszcze moge kogos spotkac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: minty23 do tess IP: *.tele2.pl 25.01.02, 10:27 Witaj tess cieszę się że dołączyłaś do naszego grona:))) Witam Cię serdecznie jako załozycielka tego wątku:))) Zostań z nami jak najdłużej:))) pozdrawiam wszystkie Panie Minty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tess Re: do tess IP: 217.8.161.* 25.01.02, 10:37 Dziekuje za zaproszenie.Bedzie mi bardzo milo.Wprawdzie jutro wybywam na tygodniowy urlop, ale obiecuje,ze jak wroce to z przyjemnoscia zajrze do Was (chyba ze na nartach polamie nogi i bede przykuta do lozka:-) )Mam nadziej,ze grono kobiet ktore kochaja sie nawzajem i reprezentuja intelektualny poziom bedzie sie powiekszal.Moze uda sie stworzyc jakies lobby, na poczatku np. w W- wie a potem juz tylko do parlamentu:-)))) Nie polecam chorujacej frakcji medykamentow,tylko lezenie w lozku i wygrzewanie sie przy popijaniu herbaty z miodem.Moze dziala mniej skutecznie ale o ile przyjemniej spedza sie czas. Ale niestety obowiazki ciagle stawiaja nas w pogotowiu.Pewnie jeszcze tu dzis zajrze,bo miejsce przemile.Dziekuje za nie:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Minty23 Re: do tess i reszty naszej załogi:)))) IP: *.tele2.pl 25.01.02, 10:47 Droga Tess ja juz wprawdzie uciekam z pracy,ale Tobie jak i innym miłym forumowiczką życzę miłego i udanego weekendu,a Tobie jednej udanego urlopu:) Uważaj na nartach bo to śliska sprawa:))))) Czekamy na Ciebie jak wrócisz:) A ja żegnam Was do poniedziałku i od samego rana7:00:))będę znowu. Piszcie. Papatki Minty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tess Re: do tess i reszty naszej załogi:)))) IP: 217.8.161.* 25.01.02, 11:03 Juz czuje,ze bedzie mi was brakowac.mam nadzieje,ze jak wroce to tu bedziecie i ze bede mogla podyskutowac.Minty jestes wielka:-) Pozdrawiam.Zostawie maila,gdyby dzialo sie cos ciekawego piszcie, a obiecuje ze w nastepny poniedzialek sie odezwe. tess30@wp.pl Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: do tess 28.01.02, 02:06 Gość portalu: tess napisał(a): > Mam nadzieje,ze grono kobiet ktore kochaja sie nawzajem i reprezentuja > intelektualny poziom bedzie sie powiekszal.Moze uda sie stworzyc jakies lobby, > na poczatku np. w W-wie a potem juz tylko do parlamentu:-)))) Tess, bede na Ciebie glosowac! Jesli chodzi za lobby les&bi-intelektualistek, to jestem jak najbardziej za! > Nie polecam chorujacej frakcji medykamentow,tylko lezenie w lozku i wygrzewanie > sie przy popijaniu herbaty z miodem.Moze dziala mniej skutecznie ale o ile > przyjemniej spedza sie czas. Dziekuje, ale citrosept jest medykamentem niekonwencjonalnym, taki naturalny antybiotyk. Chetnie bym sie powygrzewala, ale nie da rady to pogodzic z praca, a po drugie babcine sposoby juz mi nie pomagaja :( Ale jest juz lepiej, dzieki. Udanego szusowania na nartach i do uslyszenia niedlugo, a moze nie, bo jak wrocisz, to ja akurat bede bawic w W. caly tydzien i z kolei mnie bedzie Was brakowalo :-( E.-frakcja dochodzaca do zdrowia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tess30@w Re: do tess IP: 217.8.161.* 04.02.02, 09:28 Co to jest citrosept wiem bo zazywalam, potwornie gorzkie paskudztwo, chociaz reklamuje sie jako cudowny medykament na wszystko:-) Mi narazie nie potrzebny.Z nart wrocilam cala,zdrowa i wypoczeta. Pozdrawiam Was wszystkie. Skoro mam juz jedna osobe ktora mnie poprze w wyorach to startuje, zawsze to jak nie slawa to chociaz dodatkowe pieniazki mnie czekaja. :-))))) Widze, ze duzo sie dzialo jak mnie nie bylo. Poczyta sie dokladnie i sie odezwe:-))))) Pozdrawiam tess Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Arianna Re: juz mi sie odechcialo poznawac... IP: *.carolina.res.rr.com 15.01.17, 21:01 Przekonać Cie mogę realnie, wirtualnie to bez sensu,i nie będzie wiarygodne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Minty23 Witam Moje Drogie Panie!!! IP: *.tele2.pl 28.01.02, 08:38 Witam Witam i życzę miłego i ciepłego dnia:)) Mam nadzieje że weekend był udany i pozwolił się zrelaksować:)) pozdrawiam Minty Odpowiedz Link Zgłoś
marusha Re: Witam Moje Drogie Panie!!! 28.01.02, 09:39 Ja rowniez witam!!! Po pracujacym, a raczej "naukowym" weekendzie. Dawno do Was nie zagladalam. Ciesze sie watek w dalszym ciagu sie rozwija. serdecznie pozdrawiam marusha Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Minty23 Witam IP: *.tele2.pl 29.01.02, 07:12 Ale dzisiaj strasznie wieeeeeeeeeejjjjjjjjjjjjeeeeeeeee:)) Mam nadzieję ze mimo to dzień będzie bardzo miły,więc pozdrawiam was bardzo serdecznie i mam nadzieję ż ebędziecie odwiedzały mój wątek i mojego maila:)) Minty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tess30@w Re: Witam IP: 217.8.161.* 05.02.02, 11:04 Witam Was dzis wpadlam w nastroj refleksyjny. Zastanawialam sie nad tym co mnie dotad spotkalo i.....boli. Trzydziestka na karku,ciagle "poszukujaca".Czy znacie (ale tak naprawde znacie) zwiazki ktore trwaly dluzej niz rok? Marzy mi sie prawdziwa milosc do grobowej deski:-))) Cholercia ale malkontenctwo mnie dopadlo.Zmykam bo sie jeszcze Wam udzieli:- ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
merq Re: Witam 14.02.02, 17:07 Dziś mnie dopadł nastrój refleksyjny, chyba trochę z powodu tego walentynkowego zamieszania :( To święto jest dobre dla szczęśliwie zakochanych, a dla niezbyt szczęśliwie - fatalne. pozdrowionka (smutnawe) Merq Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Minty23 Witam IP: *.tele2.pl 29.01.02, 07:12 Ale dzisiaj strasznie wieeeeeeeeeejjjjjjjjjjjjeeeeeeeee:)) Mam nadzieję ze mimo to dzień będzie bardzo miły,więc pozdrawiam was bardzo serdecznie i mam nadzieję ż ebędziecie odwiedzały mój wątek i mojego maila:)) Minty Odpowiedz Link Zgłoś
schone Re: Witam 30.01.02, 23:04 Ja jestem piekna blekitnooka schone. A powiedz jak to sie robi, bo mnie ciekawosc zzera. Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta 01.02.02, 22:47 pozdrawiam raz jeszcze mile panie, z zalem sie zegnam z forum na tydzien, bo wyjezdzam do warszawy. podobno ide we wtorek do bastylii na nalesniki a moze gdzies jeszcze w ciagu tygodnia - zostawilam minty moj telefon, wiec jakby co... pozdrawiam, eryka-frakcja przezywajaca Reisefieber Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Minty23 Życzę wszystkim Wam miłego dnia:)) IP: *.tele2.pl 04.02.02, 07:02 i pozdrawiam serdecznie:) Odwiedzajcie mnie tutaj czasem :))będzie mi miło:) Minty23 Odpowiedz Link Zgłoś
maraska Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta 05.02.02, 00:19 Nie sadze zebym byla les albo chociaz bi-, dotychczas czulam "wole Boza" wylacznie do mezczyzn, ale z jakiegos powodu w ciagu ostatnich dwoch lat kilka razy bylam dosc ostro podrywana przez kobiety (w realu) i wiele razy na czatach. Sama nawet sprobowalam seksu wirtualnego z kobieta. Wiecie dlaczego koietki za mna ciagna? Czy to moj wyglad, czy jest we mnie cos o czym nie wiem? Moze sposob rozmowy, latwosc nawiazania kontaktu? Kim ja wlasciwie jestem? Skonfundowana aczkolwiek ciagle hetero - Maraska PS. Pisze tez zeby Wam pogratulowac kultury tego watku - Gucwe pomijam dyskretnym milczeniem... dziewczyny, jestescie wspaniale Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: minty23 Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.tele2.pl 05.02.02, 11:34 Dziękuję MArasko za miłe słowa i witam w naszym gronie:))) Pozdrawiami pisz cześciej:)) Minty Odpowiedz Link Zgłoś
merq Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta 19.02.02, 21:37 maraska napisał(a): > Nie sadze zebym byla les albo chociaz bi-, dotychczas czulam "wole Boza" > wylacznie do mezczyzn, ale z jakiegos powodu w ciagu ostatnich dwoch lat kilka > razy bylam dosc ostro podrywana przez kobiety (w realu) i wiele razy na > czatach. Sama nawet sprobowalam seksu wirtualnego z kobieta. kiedy jeszcze wydawało mi się, że jestem hetero- to zainteresowała się mną pewna dziewczyna - a ja z przerażeniem omijałam ją szerokim łukiem, zastanawiając się, co one we mnie widzi?!? Jakiś czas później poznałam Tę Właściwą :-) Teraz jakoś mi się skojarzyły te fakty. Eryka napisała: > nie mam pojecia co ciagnie kobiety les do Ciebie, ale cos mi sie wydaje ze ani chybi cos ciagnie Ciebie do nich (ten seks wirtualny [miejmy nadzieje ze to naprawde byla kobieta ;-)], reakcja na podryw - przeciez moglabys ostro zaprotestowac gdybys nie byla zainteresowana?) Chyba nigdy nie zajmowalam sie podrywem w zadna strone ale wydaje mi sie, ze podrywajacych osmiela "zachecajaca" postawa podrywanych - innymi slowy, raczej nie ryzykuje sie zaczepiania kogos, kto moglby na nas warczec, obrzucic stekiem wyzwisk, itp. Moze mniej lub bardziej swiadomie chcesz przyciagac takie dziewczyny i juz...< Święte słowa :-) pozdrawiam merq Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Minty23 Do Eryki! IP: *.tele2.pl 11.02.02, 06:51 Droga Eryko wybacz że nie mogłyśmy się skontaktować w wiadomej sprawie,ale byłam w Krakowie i miałam poprostu full roboty.Niestety tak samo niechcianej co nieoczekiwanej:((( Wysłałam Ci sms-a i mam nadzieję ze się nie gniewasz. Mam nadzieje że bywasz raz na jakiś czas w Warszawie ??? Niestety moja praca jest jak jest i czasmi nic nie mogę z tym zrobić:((((( Ale mimo wszystko serdecznie Cię pozdrawiam (Przyjaciółkę także) ia mam nadzieję z esię nie gniewasz:)) Buziaki Minty Odpowiedz Link Zgłoś
n_ina witam 12.02.02, 15:54 Witam piękne panie! Zrobiło mi się jakoś tak bezpieczniej, gdy znalazłam ten wątek i zaczęłam go czytać. Był taki okres w moim życiu, w którym było mi naprawdę ciężko, właśnie dlatego, że pokochałam kobietę. Teraz jest już OK, ale tego przeżycia chyba nigdy nie zapomnę. Pozdrawiam wszystkie zagubione duszyczki :) nina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Minty23 Re: witaj Nino ! Witajcie drogie Panie... IP: *.tele2.pl 13.02.02, 06:40 MAm nadzieję spotkać Was tutaj jeszcze nie raz:)))) Pozdrawiam bardzo serdecznie Minty23 Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Wrocilam z urlopu 13.02.02, 21:43 ...juz kilka dni temu ale dopiero dzis mam czas i sile przejrzec posty na watku. Pozdrawiam mile Panie serdecznie. Nalesnikow w Bastylii jednak nie polecam, sama smaze lepsze a moja lepsza polowa sie niemal zatrula w skadinad milym choc ciasnym lokalu na Mokotowskiej. Za to grzane wino podaja tam dobre i mocne. Ale dlaczego panie kochajace inaczej pala jak smoki - z milego klubu 69 musialam wyjsc po godzinie z zapaleniem spojowek, w Bastylii tez byla wedzarnia :-( Taka ze mnie kaleka towarzyska... Niedlugo pozostanie umawiac sie tylko w McDee ;-) Hej Minty - dzieki za telefony, na pewno bedzie jeszcze wiele okazji co najmniej pogadac, choc na dluzsza chwile utknelam teraz w moim miescie. Rzadko bywam w W. choc mieszkam na tyle blisko, ze moge obrocic w te i z powrotem w ciagu pol dnia ale moze jak sie ociepli wybiore sie na chwile. Witam Tess zregenerowana po urlopie i ciesze sie, ze zdecydowala sie startowac w wyborach - to kiedy zaczynamy kampanie? Dawno temu dosc powaznie bawilam sie w polityke ;-) Co do dlugotrwalych zwiazkow, znam kilka dziewczyn ktore byly/sa w zwiazkach k+k kilkanascie lat, sama za dwa dni mam nadzieje swietowac (niestety zaocznie :-() pol roku z moja Przyjaciolka. Nie strasz mnie, ze osiagnelam polmetek! Zdaje sobie sprawe, ze mozemy nie wytrzymac napiecia, dzieli nas w tej chwili duza odleglosc (to dla mnie jednak nie nowina, bylam juz w kilkuletnim zwiazkach tego rodzaju i to nie ja go skonczylam), sprzeciw mojej rodziny (u niej nikt jeszcze nie wie), a nawet wzgledy prawne. Uczucie jest bardzo silne i chyba dojrzale ale przeszkod co niemiara. Chcemy jednak sprobowac kiedys zamieszkac razem, choc na pewno jeszcze nie w tym roku. Czasem bardzo sie boje kolejnej kleski nieudanego zwiazku czy koniecznosci rozstania mimo laczacego nas uczucia, ale jesli nie sprobuje i nie bede pracowac nad tym zwiazkiem codziennie, to nigdy sie nie dowiem, czy mialysmy szanse, czy nie. Znajomi mowia, ze nie mieliby tyle odwagi co ja zeby ryzykowac czekanie na cos, co moze sie nie udac, ale co mam do stracenia? Dolaczam sie do powitania Maraski - nie mam pojecia co ciagnie kobiety les do Ciebie, ale cos mi sie wydaje ze ani chybi cos ciagnie Ciebie do nich (ten seks wirtualny [miejmy nadzieje ze to naprawde byla kobieta ;-)], reakcja na podryw - przeciez moglabys ostro zaprotestowac gdybys nie byla zainteresowana?) Chyba nigdy nie zajmowalam sie podrywem w zadna strone ale wydaje mi sie, ze podrywajacych osmiela "zachecajaca" postawa podrywanych - innymi slowy, raczej nie ryzykuje sie zaczepiania kogos, kto moglby na nas warczec, obrzucic stekiem wyzwisk, itp. Moze mniej lub bardziej swiadomie chcesz przyciagac takie dziewczyny i juz... Z radoscia witam tez N_ine - znamy sie z forum "Psychologia", bardzo sie ciesze, ze czujesz sie teraz dobrze. Stale zabieram sie do napisania do Ciebie - nie odzywalam sie chyba od listopada :-( ale o ile pamietam dlatego, ze odkladalam pisanie bo mowilas, ze masz teraz niezbyt czesty dostep do Sieci. Mam nadzieje, ze na studiach wszystko OK, napisze niedlugo bo jestem ciekawa, jak Ci sie sprawy ukladaja. Pozdrawiam wszystkie Panie goraco, bo znow sie robi zimno :-( Eryka, frakcja pilnie odrabiajaca zaleglosci Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Minty23 Witam Witam i o zdrowie pytam:))) IP: *.tele2.pl 18.02.02, 06:20 tym napisać CZuję się tak fantastycznie że aż musiałam o :)) Odpowiedz Link Zgłoś
merq Re: Witam Witam i o zdrowie pytam:))) 18.02.02, 20:31 Oj Minty, z Twojego postu aż iskry lecą :-))) Przyznaj się, co zjadłaś dziś na śniadanie?!? Ja też tak chcę! Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: Witam Witam i o zdrowie pytam:))) 19.02.02, 00:20 merq napisał(a): > Oj Minty, z Twojego postu aż iskry lecą :-))) > Przyznaj się, co zjadłaś dziś na śniadanie?!? Ja też tak chcę! Widac, ze Merq pamieta ten filmowy cytat: "Lady from another table: 'I'll have what she's having!'" :-))) Wyjatkowo nie napisze wiecej, bo jestem bardzo zmeczona dwiema pracami i poniedzialkiem. Eryka - frakcja senna i troche narzekajaca na maly ruch na watku ostatnio Odpowiedz Link Zgłoś
maraska Re: Wrocilam z urlopu 18.02.02, 11:09 Eryko, pisalas: "Dolaczam sie do powitania Maraski - nie mam pojecia co ciagnie kobiety les do Ciebie, ale cos mi sie wydaje ze ani chybi cos ciagnie Ciebie do nich (ten seks wirtualny [miejmy nadzieje ze to naprawde byla kobieta ;-)], reakcja na podryw - przeciez moglabys ostro zaprotestowac gdybys nie byla zainteresowana?) Chyba nigdy nie zajmowalam sie podrywem w zadna strone ale wydaje mi sie, ze podrywajacych osmiela "zachecajaca" postawa podrywanych - innymi slowy, raczej nie ryzykuje sie zaczepiania kogos, kto moglby na nas warczec, obrzucic stekiem wyzwisk, itp. Moze mniej lub bardziej swiadomie chcesz przyciagac takie dziewczyny i juz..." Nie wydaje mi sie zebym byla zainteresowana kobietami w sensie erotycznym. Ja po prostu interesuje sie ludzmi w ogole. Nie warcze i nie wyzywam, co ulatwia rozmowe. Moze dziewczyny wyczuly, ze jestem bez zobowiazan? ...a ten seks wirtualny to z ciekawosci. Az mi sie wlos zjezyl jak dostalam odzew. Sadzac po jakosci przezyc i reakcji (osadzam po tekscie) byla to kobieta, ale kto to wie na Necie? Pozdrawiam i zycze szczescia. Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Minty23 Cześć słodkie dziewczęta:))) IP: *.tele2.pl 19.02.02, 06:21 Pozdrawiam pozdrawiam i jeszcze raz pozdrawiam:)) Musze przyznać ze ja tez nie jestem zachwycona uchem na tym naszym wąteczku malutkim:))ale tłumacze to sobie tak-ż epewnie jak i ja jesteście zabiegane i zawalone robata po uuuuuuuuuszy:)). W związku z tym na pocieszenie powiem Wam że ja tez:))ale musz esie jeszcz epochwalić jedną żeczą...od wczoraj chodze na siłownię:)))hura!!!!!!! Udało mi sie wreszcie zapisać:) Trzymajcie ze mną bo jak zostanę mistrzynia świata... to fajnie będzi emnie znac:))))żartuję:))) miłego dnia. Minty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tess30@w Re: Wrocilam z urlopu IP: 217.8.161.* 19.02.02, 09:48 Witam.Dlugo tu nie zagladalam, ale ciesze sie, ze dyskusja dalej wrze. Eryczko to co napisalas napawa optymizmem.W moim zyciu dzieje sie bardzo duzo i niekoniecznie dobrych rzeczy.Ja mieszkalam juz z kobieta.Bylo cudownie, do czasu.Zjadl ta milosc strach wlasnie. Czego sie bala???Bo to wlasnie ona sie bala? Reakji rodziny, otoczenia. A potem do strachu doszla rutyna. Nie usprawiedliwiam sie ale czasem nawet gdy wytezamy wszystkie sily nie jestesmy w stanie poderwac slonia do lotu. Boli, bardzo, bo mialam wielkie plany, kochalam (kocham?) nade wszystko i planowalam ze bedziemy zawsze razem, jak w tym serialu :na dobre i na zle:-)))) No ale trzeba stanac na nogi, jak napisala mi przemila marusha (pozdrawiam namocniej:-)) ) czas podniesc sie z popiolow i zaczac od nowa.Tylko rany tak swieze i ciagle sie boje nowej porazki. Pozdrawiam i sciskam Was drogie kobietki Tess - frakcja ciagle poszukujaca :-) Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Co tak cicho? 21.02.02, 01:31 Pozdrawiam wszystkie Panie piszace i podgladajace serdecznie i cieplo (brr, znow zima). Wreszcie sie uporalam z fucha, lada dzien wiec przejrze posty i napisze moze cos wiecej, bo Wasze przemyslenia tutaj to taka food for thought... Eryka - frakcja zarabotana Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Minty23 Re: Co tak cicho????? IP: *.tele2.pl 21.02.02, 07:25 No właśnie,co tak cicho???? Ja jestem na posterunku:))cały czas. Pozdrawiam Cię Eryczko,nie przemęczaj się zbytnio:))i noś szaliczek:)) Minty -frakcja poranna:)) Odpowiedz Link Zgłoś
merq Re: Co tak cicho? 21.02.02, 19:52 To cisza przed burzą :-))) A ja spędziałm wczoraj cudowny wieczór, chodzę (a raczej unoszę się nad ziemią!) pod jego wrażeniem przez cały dzień :) Pozdrawiam Was gorąco na przekór pogodzie merq Odpowiedz Link Zgłoś
eryka co u Was slychac? 27.02.02, 23:24 Dziewczyny Mile, Wyciagam watek na wierzch, bo sie nie odzywacie. Ja tez nie, bo w moich pracach dosc duze rewolucje sie szykuja i o niczym innym nie mysle jak o swojej "karierze" a slowo na R spac mi nie daje, ale widze swiatelko w tunelu i w okolicach weekendu napisze Wam pare slow. Eryka - frakcja zafrasowana przez Pania Recesje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Minty23 Re: co u Was slychac? IP: *.tele2.pl 28.02.02, 06:42 Droga Eryko pozdrawiam Cię serdeczniei trzymam kciuki za Twą KARIERĘ:)) Ja też nie leniuchuję szukam sobie właśnie dodatkowej pracy,hmm nie wiem czy to nie jest zbytnia rozpusta...są tacy co żadnej nie maja a ja sobie szukam drugiej:)))Takie czasy,może się uda. Buziaki dla Wszystkich:))) Miłego dnia Minty-frakcja wcześnie wstawająca:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Luna Re: co u Was slychac? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.07.03, 22:35 Minty, czy jeszcze tu bywasz? Jesli tak, odezwij sie pls... Chcialabym Cie mpoznac.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abyss Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.toya.net.pl 03.03.02, 17:51 Jeja jeja :) A ja i moja kobieta lubimy chodzic do kina. Pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: Poznam kobietę les lub bi - do Otchlani;) 04.03.02, 00:20 Witaj Abyss na naszym watku, mam nadzieje, ze on sie ozywi troche wreszcie :-) Pozdrowienia dla Przyjaciolki-kino(wo)manki :-) Pozdrawiam rowniez pozostale Panie, wciaz nie moge sie zebrac do napisania dluzszego postu, te weekendy jakos szybko mijaja, a potem znow mlyn od rana do nocy :-( A Wy czemu milczycie??? Wszystkie tematy wyczerpane? Eryka-frakcja wiecznie niewyspana Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czarnula Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 26.07.14, 11:01 kobitki jesli jestescie chetne piszcie na emaila barka86@interia.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abyss Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.toya.net.pl 05.03.02, 22:53 Jakie mile powitanie :) Z checia wlacze sie do dyskusji i moze poznam jakies mile osoby... :) P.S. thx za pozdrowienia, pozdrawiam rowniez i moze by tak do kina skoczyc... Odpowiedz Link Zgłoś
eryka zapracowane? zakochane? zmeczone wiosennie? 10.03.02, 15:01 Szkoda, ze sie nie odzywacie :-( Lada dzien watek nam zniknie w czelusciach forum, wiec postanowilam go wyciagnac na wierzch. Zycze wszystkim Paniom wspanialych wiosennych spacerow, coraz dluzszych dni (i obyscie mogly dostrzec nadchodzaca wiosne nawet ze swoich jarzeniowo oswietlanych biur, choc to trudne). Fajnie, ze jestescie, choc milczace :-) Myslalam o Was w Dniu Kobiet! Eryka - frakcja cokolwiek osamotniona forumowo :-( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Minty23 Re: zapracowane? zakochane? zmeczone wiosennie? IP: *.tele2.pl 11.03.02, 07:01 Ja tez tu jestem Dzięki Eryczko że nie tak do końca osamotniona:)) Mimo iż mam prawie 38 stopni gorączki przyszłam do pracy,bo wolę nie myślec co by było gdybym nie dotarła:))śmierć przez powieszenie:)). JAk to w każdy poniedziałek trudno się rozruszać,ale przynajmniej słonko świeci:) Pozdrawiam gorąco i serdecznie i proszę odzywajcie się czasem!!!!!!! Miłego dnia. Minty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tess30 Re: zapracowane? zakochane? zmeczone wiosennie? IP: 217.8.161.* 11.03.02, 12:40 Witam! Widze, ze jakas epidemia.ja od kilku dni choruje - diagnoza - angina. no coz ale to nie powod by nie przyjsc do pracy. Wiec jestem, ciagam nosem bo kapie, lykam aspirynke by temperatura spadla i czekam konca tych meczarni. Piekna dzis pogoda i pomimo chorobska chetnie poszlabym na spacer do Lazienek, zwlaszcza, ze pracuje pare krokow od tegoz parku. Ostatnio bywam zapracowana jak Wy, kochane dziewczeta ale przyznaje sie ze zagladam na watek tylko nie mam czasu wklikac tych kilku slow, nawet prostych pozdrowien. Mysle, ze tak jest z rozmowami na forum.Gdy znajomosci nie maja szansy sie rozwijac, to po jakims czasie po prostu sie znajomosc cofa, cofa az niknie w sinej dali. Moze powinnysmy przejsc do konkretniejszych form znajomosci?Jakis mailik, sms, telefon, kawa. Wiem, ze w tych zaganianych czasach nie ma czasem czasu nawet na to by odebrac prywatnego maila a co dopiero odpisac. Ale trzymam kciuki by watek kwitl mimo wszystko, w koncu wielkimi krokami zbliza sie wiosna. Moj mail w postach wyzej bo teraz zablokowano mozliwosc wpisywania calego adresu (to w razie potrzeby :-)))) ) Obsciskowuje Was wszystkie i skladam zyczenia z okazji naszego nielubianego Dnia Kobiet (troszke spoznione :-)) ) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Attn: Minty&Tess a poza tym: Setny post @--8----- 11.03.02, 23:26 Dziewczyny Mile, Strasznie mi przykro, ze sie rozchorowalyscie (obie na angine? jednoczesnie? podejrzane :-) [calowalyscie sie ze soba czy co??? Ja w ten sposob zlapalam angine - chorowalam na nia jedyny do tej pory raz w zyciu, dlatego zartuje sobie, ze uwazam angine za chorobe przenoszona droga plciowa]) * Minty uwazaj na siebie, wiem, ze gadam jak tzw. spinster aunt, ale moj sasiad zza plotu ktory w listopadzie poszedl do pracy z goraczka usilujac przechodzic grypa, juz nie musi sie bac, ze go wywala z roboty. Bardzo docenili jego poswiecenie, mial podobno ladny pogrzeb i szef szarpnal sie na piekny wieniec. Nie zartuje, dostal zapalenia wszystkich miesni i juz... Ja tez jestem chojrak, bo przez 10 lat pracy bylam na zwolnieniu moze tydzien (nienawidze chodzic do lekarzy) ale z 38C bym nie ryzykowala. * Tess, ja bym sie chetnie z Wami spotkala (spytaj Minty, o malo co nam sie udalo miesiac temu!) ale niestety jestem frakcja przewazajaco kujawsko- pomorska, w Stolycy bywam bardzo rzadko, juz predzej Wy sie zbierzecie w gronie warszawskim na kawe, kino lub wino albo spacer (polecam, jak tylko sie wychorujecie!). Ale poki co inne formy komunikacji, czemu nie... Dnia Kobiet tez nie lubie - pamietam przeciez gozdziki i rajstopy ktorych odbior sie kwitowalo w dziale kadr - ale lubie sobie pomyslec czasem ze mam taki ulubiony dziewczynski watek na forum... Tez nie mam czasu tu pisac, ale szkoda, zeby taki fajny watek nam znikl. Eryka - frakcja jubileuszowa (setny post! :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tess30 Re: Attn: Minty&Tess a poza tym: Setny post @--8-- IP: 217.8.161.* 12.03.02, 08:09 Witam. Oj Eryka wydalas.Calowalam sie, przyznaje, ale nie z Minty, no przykro :-)))))) Strasznie sie zrobilo na watku po tych Twoich proroczych wizjach naszego konca, ale jak widze Tobie udaje sie przez tyle lat wiec mysle, ze moze my jeszcze troche pociagniemy, no moze sie uda :-)))) Powiem Ci Eryczko, ze ja sama nie wiem czy to, ze sie mieszka w jednym miescie powoduje, ze latwiej sie spotkac.Teoretycznie...ale cholera to idiotyzm, praca, kariera, to zycie w tym miescie tak goni, ze nie ma czasu dla samej siebie a co dopiero dla innych. A tak naprawde chetnie bym sie spotkala, zjadla nalesnika bo ciastek nie lubie, wypila dobrego winka tak z trzy lampki bo po czwartej gadam glupoty :-))))). No moze sie kiedys uda mi zmobilizowac. Pozdrawiam ciagle z bolacym gardlem. T. Odpowiedz Link Zgłoś
eryka znow probuje reanimowac watek 15.03.02, 02:01 Hej Dziewczyny - zwlaszcza Tess :) > Strasznie sie zrobilo na watku po tych Twoich proroczych wizjach naszego konca, No nieeeeee ja Wam zle nie zycze, tylko mysle z troska o tym chodzeniu do pracy z goraczka! > ale jak widze Tobie udaje sie przez tyle lat wiec mysle, ze moze my jeszcze > troche pociagniemy, no moze sie uda :-)))) Bo ja choruje tylko na urlopach, za to prawie na kazdym. > Powiem Ci Eryczko, ze ja sama nie wiem czy to, ze sie mieszka w jednym miescie > powoduje, ze latwiej sie spotkac. Prawda. Zaprosilam taka Magde i jeszcze kilka dziewczyn z pracy - mieszka 5km ode mnie - na wspolne grzybobranie, bardzo sie ucieszyly, tylko od wrzesnia nie udaje nam sie zegrac terminu odpowiadajacego nam wszystkim :-) > dopiero dla innych. A tak naprawde chetnie bym sie spotkala, zjadla nalesnika Ale nalesnika to raczej domowej roboty! Moja K. sie strula w takim jednym stolicznym lokalu szeroko reklamowanym... > bo ciastek nie lubie, wypila dobrego winka tak z trzy lampki bo po czwartej > gadam glupoty :-))))). Ooo, ja uwielbiam byc po 3-4 lampkach dobrego winka, nie zebym to robila czesto, ale moze wlasnie dlatego, ze dosc rzadko, to jest to duza przyjemnosc. Koniecznie czerwone, np. afrykanskie, ale to juz nie jest warunek. :) > Pozdrawiam ciagle z bolacym gardlem. Mam nadzieje, ze to juz nieaktualne? Znaczy, gardlo bolace :-) Pozdrawiam tez, Eryka - frakcja juz troche zmeczona dlatego sprawiajaca wrazenie jakby wydudlila pol butelki El Copero :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miranda Re: znow probuje reanimowac watek IP: *.acn.waw.pl 16.03.02, 12:39 Witajcie dziewczęta słodkie i milutkie jak miód..:-))) Ja też jestem zupełnie inną dziewczynką, lecz nie chciałabym się zaszufladkować pod zadne pojęcia typu bi bo juz less to na pewno nie... Ja poprostu uwielbiam ludzkie piękno nie tylko zewnętrzne ale i duchowe, także moje związki zależały od osób jakie spotykałam. Ojejku ale to głupio brzmi, pewnie źle mnie zrozumiecie... Kiedyś kochałam, albo może byłam raczej zauroczona pewną kobietą z którą się przez pewien czas spotykałam, potem spotykałam się z dziewczyną która fascynowała mnie głownie cieleśnie, miewałam też kilka udanych i mniej udanych z facetami a teraz jestem zakochana bardzo i nie wyobrażam sobie życia bez tej osoby w cudownym mężczyźnie..., także widzicie,ze jestem dziwna, ale też nie mogę o sobie powiedzieć bi, bo tak też nie jest, poprostu zbyt mocno czuję, jestem bardzo wrażliwa i kocham piękno i ...... Ojej nie wiem jak Wam przekazać to co czuję ale to niesamowite. Może te miłostki z tamtymi kobietkami to jakieś kolejne doświadczenia w moim życiu, bo wiem,że nie chcę już nkiogo więcej, bo już swą drugą połowę znalazłam... Jestem ciekawa czy Minty znalazła tą drogą jakąś miłą dziewczynkę? Pozrdrawiam Cię gorąco i Was wszystkie kochaniutkie dziewczynki. Jakby tak miło i ciepło było w PAra w Wawie, pewnie będziesz wiedzieć o co mi chodzi Minty bo jesteś z Wawy to świat z pod znaku tęczy byłby cudowny. Bowiem w Para Vel Edenie jest koszmarnie, prócz kilku rodzynkowatych miłych dzieczynek jest pełno dziewczyn które wyłącznie piją i zaliczają kolejne zdobycze... okropność. Tym niezbyt optymistycznym akcentem kończę i raz jeszcze Was mocno cmokam i życzę udanych związków i samych miłych chwil w życiu!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Minty23 Re: znow probuje reanimowac watek IP: *.tele2.pl 18.03.02, 07:24 Witam Drogie Panie ! Poniedziałkowo i serdecznie i wiosennie przy okazji:)) Jestem w świetnym nastroju i jeszcze lepszej formie,Wam życze tego samego i jeszcze więcej. Mam nadzieje ze dzieki temu watkowi poznam wiele wspaniałych kobiet bo wszystkie która tu piszą takie właśnie są:))To odpowiedz dla mirandy,Pozdrawiam Cie i pozdrawiam Was wszystkie i zawsze czekam tu na Was:)) Buziaki i miłego tygodnia. Tess dla Ciebie super buziak:)) Trzymajcie się ciepło i głowa do góry. Minty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miranda Re: znow probuje reanimowac watek IP: *.acn.waw.pl 18.03.02, 20:32 To ja też podtrzymam ten wątek przed unicestwieniem:-) Wielkie buziaczki dla wszystkich pięknych pań...:-))) Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Wiosna, pracowac sie nie chce... 18.03.02, 23:04 ...I pisac na forum trudno, sama nie wiem, co sie dzieje z czasem. Jutro sie moze zmobilizuje miedzy licznymi zajeciami. Dziekuje Minty i Tess, wiecie za co... Nie jest mi latwo ostatnio i same nie macie pojecia ile dla mnie znaczy kontakt z Wami :-) Witam Mirande o skomplikowanych preferencjach :-) - masz racje, moze nie warto sie szufladkowac, kocha sie czlowieka i juz... Ja sama chyba juz bym jednak nie potrafila ogladac sie raz za tym a raz za ta :-)Mirando, nie powinnam moze sie wypowiadac w imieniu Autorki watku ale ten watek nie zostal zalozony w celach matrymonialnych czy jeszcze bardziej dosadnych, chodzilo o to, zeby pogadac, wymienic sie pogladami, moze nawet sie zwierzyc komus, kto zrozumie, kto jest w podobnej sytuacji, a niekoniecznie jest z tzw. branzy, niekoniecznie lubi sie wloczyc po opisanych przez Ciebie klubach. Ja nie lubie, zreszta nie moge, bo moj glupi organizm nie toleruje dymu a poza tym jestem juz dojrzala kobieta ;-) wiec te miejsca pelne nie mojej muzyki, piwa (ble!), dziewczat mlodszych ode mnie o pokolenie i tak nie dla mnie. No i mieszkam kawalek od Wwy, czyli po pierwsze, nie mamy armat :-) Pozdrawiam Was serdecznie i cieplo rowniez w imieniu mojej Przyjaciolki (szczegolnie prosila o pozdrowienie znanej nam obu czesciowo Minty :)), ktora wlasnie dostala link do tego watku ale jeczy, ze dluuugie i duzo wypowiedzi. No i fajnie, i o to chodzi! Eryka, frakcja fioletowych i bialych krokusow w ogrodzie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Minty23 Re: Wiosna, pracowac sie nie chce... IP: *.tele2.pl 19.03.02, 06:36 Drogie Pnie to ja Wam Dziękuję i Wszystkie mocno ściskam i całuje i życzę miłego dnia i przyjemnej pracy. MInty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miranda Re: Wiosna, pracowac sie nie chce... IP: *.acn.waw.pl 19.03.02, 10:22 Witam w ten słoneczny dzieć kochaniutkie:-) Tak Droga Eryko, rozumiem Cię jeżeli chodzi o kluby, ja też za nimi nie przepadam, myślałam jednak,że nasza Minty jest poszukująca,źle zrozumiałam, mój bląd:-) Ale cieszę się,że tak się fajowo ten wątek rozkręcił i miło mi będzie też tu z Wami pisywać...:-) Pozdrawiam Ciebie i Twoją przyjaciólkę i wszystkie kobietki-kokietki:-) Odpowiedz Link Zgłoś
eryka od spiacej Eryki 20.03.02, 00:32 Minty, dzieki za zyczenia (alez mamy kurtuazyjny watek, nie?); pracuje sie rzeczywiscie lepiej po przeczytaniu kilku cieplych slow na forum, nie mowiac o pokrzepiajacych rozmowach! Mam nadzieje, ze we czwartek nie wypadnie Ci zaden wyjazd - trzymam kciuki wiesz/wiecie za co :-) Mirando mila, ja nie wiem, czy Minty jest poszukujaca ;-) to juz musisz ja spytac; mowilam tylko w swoim imieniu. Hmm... Ja sie nie czuje kokietka - z pewnoscia nia zreszta nie jestem, brr - a Wy? Abstrahujac od tego, co bylo tu powiedziane; mam wrazenie ze wielu (wiekszosci?) osobom na haslo "kobieta kochajaca kobiete" eee, no jakby to ujac elegancko, nie da sie - wszystko sie z dupa kojarzy? Tak jakbysmy byly marcowymi kotami marzacymi tylko o tym, kogo tu dorwac fizycznie, dla milych acz niezobowiazujacych wrazen? A ja jestem taka kobieta jak inne, tylko mowiac o mojej milosci uzywam rodzaju zenskiego... Czytalyscie wywiad ("Mity o gejach") z Panem dr. Depko w "Wysokich Obciachach"? (kto nie nabyl gazety, oto link: www2.gazeta.pl/kobieta/1,24540,739158.html Duzo madrych slow ale znow seks odmieniany we wszystkich przypadkach. Kontakty takie, techniki owakie, zmiany partnerow, lozko... A milosc? Przyjazn? Odpowiedzialnosc za druga osobe? Empatia? Wrazliwosc? Proby budowania wspolnego zycia? Jestem niezmiernie wdzieczna mojej Ukochanej za nasze przepiekne kochanie sie do switu ale luuuuudzie... Ja tez chodze do pracy, wypelniam formularze podatkowe, robie zakupy i pranie, karmie kota, zaliczam rozne kursy, a ze znajomymi spotykam sie zeby porozmawiac a nie zeby ich/je przeleciec (i wcale nie zagladam rozmowczyniom w dekolty!). Eryka - frakcja zdegustowana nieco Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Minty23 Re: od Minty Poszukiwanej:))) IP: *.tele2.pl 20.03.02, 07:09 Witajcie Moje Drogie Panie! Na wstępie chciałabym:))oświadczyć publicznie:)) że nie jestem poszukująca ,a poszukiwana,mam przynajmniej taka nadzieję :)))żartuję Nie jestem desperatką która łazi gdzie tylko sie da żeby "coś wyrwać"wręcz przeciwnie cichutko siedzę sobie w domku i uaktywniam się tylko tutaj w waszym miłym towarzystwie:))) Dałam taki tytuł wątku bo pomyślałam że będzie bardziej kontrowersyjny niż np."Szukam przyjaciółki"albojakiś inny Tak czy inaczej udało mi się zaprosić na ten wątek Was i bardzooooooo się z tego ciesze i myślę że to będzie takie miejsce gdzie zajrzycie czasem z przyjemniością. Eryko-popieram to co napisałaś-Nie jesteśmy marcowymi kotami!!!!:)))) Pozdrawiam Was i miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miranda miranda............... IP: *.acn.waw.pl 21.03.02, 11:12 Witajcie dziewczęta, kokietki i trzeźwo patrzące na świat i nie wiem jeszcze jakie..... Chciałabym sprówać raz jeszcze wytłumaczyć Eryce mój list....Kobietki -Kokietki to jest moja prywatna rymowanka, nie miałam nic złego na myśli, wydawała mi się ,że to słodko brzmi i nie wiedziałam,ze może to kogoś obrazić no ale jezeli tak to przepraszam bardzo. Wydaje mi się też,nie twierdząc,że ja jestem kokietką powiedzieć,ze są różne rodzaje kokietek i ja nawet też czasami łapię fazę na kokietowanie jak mam dobry chumor i jestem na dobrej imprezie i nie widzę nic w tym złego ale oki. Jeżeli chodzi i poszukiwanie to znowu zostałam źle zrozumiona, mówiłam wtedy,że myślałam ,że Minty jest poszukująca ale się pomyliłam i przyznałam się do swego błędu... Więc nie wiem czemu nadal jest to ciągle omawiane... Mimo wsztystko,że tak wyszło, pozdrawiam Was i całuję i mam nadzieje,ze juz będziemy mogły sobie milutko tu czytać i pisać bez zadnych niedomówień:-)))) Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: miranda............... 21.03.02, 22:38 Witajcie Dziewczyny, Pozdrawiam Was serdecznie, dla mnie wlasnie zaczal sie juz weekend :-) Nie ma czego zazdroscic, padam na nos i zdarte gardlo, lapie mnie jakis wirus chyba, wiec wolny dzien na wiele mi sie nie zda. > Witajcie dziewczęta, kokietki i trzeźwo patrzące na świat i nie wiem jeszcze > jakie..... Wydaje mi sie, ze wlasnie kokietki patrza na swiat szczegolnie trzezwo, bo doskonale wiedza, co sobie zaplanowaly i realizuja plany metodycznie i wytrwale, trzepoczac rzesami. He he, przyczepilam sie tej kokieterii i slodyczy chyba tylko dlatego ze sama od zawsze reaguje glownie na podryw intelektualny, rozmawialam o tym zreszta juz z jedna z Was ;-) > Chciałabym sprówać raz jeszcze wytłumaczyć Eryce mój list....Kobietki -Kokietki > to jest moja prywatna rymowanka, nie miałam nic złego na myśli, wydawała mi > się ,że to słodko brzmi i nie wiedziałam,ze może to kogoś obrazić no ale jezeli > tak to przepraszam bardzo. Wydaje mi się też,nie twierdząc,że ja jestem Mirando droga, przepraszam za moje slowa, ech to nie tak, nie obrazilam sie, jak bym smiala, tylko ja sie zawsze tak analitycznie (ten cholerny znak zodiaku!) czepiam slowek :-)A od kokietek wole (cieple i kobiece) dziewczyny, ktore pieknie potrafia budowac zdania podrzednie zlozone i chcialoby sie ich sluchac i sluchac... > kokietką powiedzieć,ze są różne rodzaje kokietek i ja nawet też czasami łapię > fazę na kokietowanie jak mam dobry humor i jestem na dobrej imprezie i nie > widzę nic w tym złego ale oki. Chcialabym zapytac - prosze nie traktuj tego jako zlosliwosc, po prostu jestem naprawde ciekawa, bo nie znam sie na flircie - jak sie wiec dziela kokietki? Mnie na to haslo staje przed oczami tylko biedna Marilyn Monroe, (tymczasem wole np. taka Kristin Scott-Thomas :-)). Chociaz, chyba masz racje. Pozostajac w kregu aktorek, taka Kalina Jedrusik (uwielbiam Kabaret Starszych Panow) co niejedno serce zlamala, slodka trzpiotka raczej nie byla... > Jeżeli chodzi i poszukiwanie to znowu zostałam źle zrozumiana, mówiłam wtedy,że > myślałam ,że Minty jest poszukująca ale się pomyliłam i przyznałam się do swego > błędu... Więc nie wiem czemu nadal jest to ciągle omawiane... Mimo wsztystko,że Nie jest ciagle omawiane, ktos tu jest chyba nieco drazliwy. Po prostu z zaciekawieniem czytamy nowe wypowiedzi i tyle. Alez caly czas jestesmy poszukujace ale nie tyle jakichs nowych wrazen (mowie za siebie ;-)) co milych kobiet takich jak my, do pogadania, jak sie uda to tez i przyjazni... > tak wyszło, pozdrawiam Was i całuję i mam nadzieje,ze juz będziemy mogły sobie > milutko tu czytać i pisać bez zadnych niedomówień:-)))) Oczywiscie! Milego drugiego dnia wiosny, oby rowniez za oknem a nie tylko w kalendarzu! Naprawde sie nie przejmuj i pisz co nowego u Ciebie... Eryka - frakcja byc moze milutka inaczej bo juz posunieta w latach ;-) Starosc, ale jednak jaka radosc... :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: minty Witam Wiosennie IP: *.tele2.pl 22.03.02, 10:30 Nie wiem czy to fakt że wiosna ,czy to że dziś piatek...czy tez może jest jakiś inny powod,czuję się wspaniale mimo iz wstałam w srodku nocy hihihi. Pozdrawiam Wszystkie poszukujce poszukiwane a zwłaszcza te z Was które juz znalazły... m. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rabi Do Eryki - frakcji zorientownej pozytywnie IP: *.um.oswiecim.pl 22.03.02, 19:31 Witam Eryke, Minty, Tess i inne mile panie ! Zajrzalam tu po raz pierwszy - uff ! Przeczytalam wszystko naraz. Mam male pytanie do pan ? Czy odwiedzalyscie strony www.kobiety.cmx.pl oraz www.les.queer.pl Jesli nie to polecam Forum i chata rowniez. Tam na prwawde mozna spotkac interesujace panie. Polecam ,bo takie tam poznalam ( jedna znam juz nawet realnie). Poza tym wyprobowane towarzystwo posiada zarejestrowane nicki. Nie ulegajcie wiec stereotypom, ze wszystkie chaty to jedna wielka sciema. Gdybym chciala poruszyc wszystkie watki o jakich przeczytalam bylby tu jeden wielki chaos. Poki co poprzestane na tym. Ach ! Jeszcze jedno w kwestii nalesnikow i tym pochodnych : nie polecam Buritto w Krakowie na ul.Poselskiej ( meksykanska ) Zatrulam sie tam. Ale Eryce - frakcji przypominajacej mnie sama - polecam wloskie Barollo. Zero kaca, zero migreny. Trzymajcie sie mile panie !! Pozdrawiam i wracam na strony Kobiety kobietom. Rabi Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: Do Eryki - frakcji zorientownej pozytywnie 22.03.02, 23:03 Gość portalu: Rabi napisał(a): > Witam Eryke, Minty, Tess i inne mile panie ! Witam Cie Rabi szczegolnie serdecznie - pozdrawiam w imieniu kolezanek, bardzo nam milo, ze dolaczylas do naszego grona :) > Zajrzalam tu po raz pierwszy - uff ! Przeczytalam wszystko naraz. To gratuluje wytrwalosci! Moja Mila kiedy jej powiedzialam o tej stronie zajrzala i powiedziala - tyleeeeee? Mowi, ze przeczytala wszystko ale czy ja wiem? ;-) > pytanie do pan ? Czy odwiedzalyscie strony www.kobiety.cmx.pl oraz Ja odwiedzalam... Widac niedokladnie czytalas posty albo ja sie cos myle, bo o ile pamietam odsylalam postowiczki ;-) do tych stron. Odwiedzalam te strony, nawet wtedy, kiedy nie bylo jeszcze kobiet kobietom tylko nieodzalowany polles z jego fajna lista. Co wiecej, zawdzieczam "kobietom" poznanie mojej Pani... To bylo jedyne ogloszenie, na ktore w zyciu odpisalam i strzal w dziesiatke ;-) > www.les.queer.pl Jesli nie to polecam Forum i chata rowniez. Tam na prwawde > mozna spotkac interesujace panie. Polecam ,bo takie tam poznalam ( jedna znam > juz nawet realnie). Poza tym wyprobowane towarzystwo posiada zarejestrowane > nicki. Nie ulegajcie wiec stereotypom, ze wszystkie chaty to jedna wielka Zapisalam sie na Forum na les queer ale nie pisalam tam nic, tu jest mi jakos ciekawiej no i nie moge nadazyc z czytaniem postow u queer ladies :)Na czaty zagladam oszczednie i rzadko, bo siedze na modemie ;-( - poza tym albo nikogo tam nie spotykam, albo jakichs napalencow, brr. Szkoda drogich impulsow na pryszczatych 14-latkow, ktorych ciekawi jak one to robia... Suskrybuje tez liste mailingowa les queer ale to chyba nie to, to juz nie moja generacja chyba :( (Trudno mi to wyjasnic w tej chwili, czego bym oczekiwala, pisze online i nie moge sie skupic kiedy modem tyka a jednoczesnie gadam z moim Slonkiem). Znam tez osobiscie jedna z innych subskrybentek, widzialam tez zebranie redaktorek KK w Bastylii ale bylam zbyt zajeta konsumpcja nalesnikow, niestety. A Ty pisujesz na forum na LQ? Forum na KK jest nudne niestety... > sciema. Gdybym chciala poruszyc wszystkie watki o jakich przeczytalam bylby tu > jeden wielki chaos. Poki co poprzestane na tym. Trzeba bylo zajrzec tu wczesniej :-( Ale fajnie, ze wreszcie dolaczylas! > Ach ! Jeszcze jedno w kwestii nalesnikow i tym pochodnych : nie polecam Buritto > w Krakowie na ul.Poselskiej ( meksykanska ) Zatrulam sie tam. Ale Eryce - Krakow uwielbiam ale jest ode mnie b.daleko... W takiej jednej knajpie przeszlo rok temu widzialam sliczna kelnerke w typie Julii Ormond, przypomne moze sobie potem co to byla za restauracja. > frakcji przypominajacej mnie sama - polecam wloskie Barollo. Zero kaca, zero > migreny. Trzymajcie sie mile panie !! Pozdrawiam i wracam na strony Kobiety > kobietom. > Rabi To ja zajrze znow na KK, ale i tak wchodze tam dosc regularnie, z sentymentu, nawet ankiete wypelnilam ;-) Pytanie do Minty: Co Cie wprawilo w tak dobry nastroj? Pooowiedz!!! Nie pochwalilas sie czwartkowym spotkaniem :-( Do Mirandy: Gdzie te konie? Ojej, jak fajnie masz. Chcialabym miec taki widok z okna, choc tez mam niezly, przynajmniej z domu - las dookola... Dziewczynyyyyyyyyy!!! Weekend sie zaczal!!! :-))))))Ale szkoda, ze w niedziele czas zmieniaja, buuuuuu :((( Eryka-frakcja regularnych czytelniczek stron dla lesek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rabi Re: Do Eryki - frakcji zorientownej pozytywnie IP: *.um.oswiecim.pl 23.03.02, 21:08 Milo ,że jest reakcja na moj post !! Witam Panie i przepraszam ! Faktycznie w waszych postach były odnosniki do stron, ktore polecalam. Tak to jest jak sie czyta duzo i szybko - mozna cos przeoczyc. Forum na KK faktycznie rozwija sie slabo ( ale w styczniu bylo duzo gorzej) Mysle, ze to dlatego, ze was tam nie ma :). Ja robilam , co moglam, zeby cos tam rozkrecic ( mam tam tak samo brzmiacy nick ) Zreszta sprobuje innych watkow. Moze ktoras z was mnie wesprze ??. Jesli nie to trudno :), bede Was odwiedzac czasem tutaj.Strony Les.Queer sa w porzadku, ale forum tam ma dziwne zasady, tam mnie nie ma.Zajrzyjcie sobie na "wybory miss les" :))) Eryko ! rozumiem twoj bol zwiazany z modemem. Ja najczesciej korzystam z netu w pracy, gdzie dostep mam prawie nieograniczony. Jedyny minus to wyswietlany adres, z ktorego na co dzien nie korzystam. W domu ograniczam sie zwykle do odbierania poczty (modem tyka, a telekompromitacja polska jest bezlitosna:) ) To na tyle dzisiaj. Wszystkim milym Paniom zycze pogody ducha na nadchodzacy tydzien ! I pamietajcie : Kobieta musi funkcjonowac poza norma spoleczna, zeby byla zdrowa !! Pozdrawiam ! Rabi Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Eryka do Rabi/Ruby 24.03.02, 01:59 Gość portalu: Rabi napisał(a): > Milo ,że jest reakcja na moj post !! A cos Ty myslala? ;-) Ja dzis sie nie rozpisze, po swojemu, dlugo, bo znow modem tyka i pozno jest :( > Forum na KK faktycznie rozwija sie slabo ( ale w styczniu bylo duzo > gorzej) Mysle, ze to dlatego, ze was tam nie ma :). Ja robilam , co moglam, Bo nie dzialaly podstrony! Nie mozna bylo wejsc na nie!!! > zeby cos tam rozkrecic ( mam tam tak samo brzmiacy nick ) Zreszta sprobuje A nieprawda, bo tam jestes jako Ruby :) O, a moze bylas na tym zebraniu redakcji "kobiet kobietom" okolo 5 lutego w Bastylii? I moze Cie widzialam? ;-) Bylas moze na polles? Ja sie zapisalam na liste, i wkrotce potem lista upadla :( Szkoda, bo byla ciekawa... Twap to nie to samo, nawet lista lesqueer jakas taka... Moze dlatego mnie nie interesuje, bo nie ogladam TV :) > innych watkow. Moze ktoras z was mnie wesprze ??. Jesli nie to trudno :), bede ja sie raz odezwalam na forum KK ;-) ciekawe, czy mnie odnajdziesz tam... > Was odwiedzac czasem tutaj.Strony Les.Queer sa w porzadku, ale forum tam ma > dziwne zasady, tam mnie nie ma.Zajrzyjcie sobie na "wybory miss les" :))) za duzo postow na tym forum... wybory ogladalam kiedys... masz tam swoje zdjecie? zaczelam czytac posty na forum KK ale szkoda, ze nie mozna ich wszystkich rozwinac na jednym ekranie... > Eryko ! rozumiem twoj bol zwiazany z modemem. Ja najczesciej korzystam z netu w > pracy, gdzie dostep mam prawie nieograniczony. Jedyny minus to wyswietlany W pracy/pracach to ja pracuje ;-)Nie mam niestety czasu na Siec w robocie no i charakter pracy nie pozwala na korzystanie z Int. > adres, z ktorego na co dzien nie korzystam. W domu ograniczam sie zwykle do > odbierania poczty (modem tyka, a telekompromitacja polska jest bezlitosna:) ) Ja sie nie moge ograniczac do odbierania poczty... Moja Mila, poki co, mieszka 1593 km ode mnie, wiec wieczorami gadu-gadu az sie zarzy ;-)Teraz tez... > To na tyle dzisiaj. Wszystkim milym Paniom zycze pogody ducha na nadchodzacy > tydzien ! I pamietajcie : Kobieta musi funkcjonowac poza norma spoleczna, zeby > byla zdrowa !! Pozdrawiam ! Piekny cytat, moze wkleje sobie do sigu w e-mailach :)Tydzien kiepski, bo lada chwila czas zmieniaja i trzeba bedzie w poniedzialek wstac w nocy niemal. Ale za to ide do pracy tylko 3 dni :-) Eryka-frakcja czasu letniego Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miranda Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta IP: *.acn.waw.pl 22.03.02, 15:27 Jejku jakie śliczne koniki za moim oknem sobie chodzą, cudne... Pozdrawiam miłe panie:-) Odpowiedz Link Zgłoś
kriseh Re: Poznam kobietę les lub bi-Jestem kobieta 24.03.02, 10:35 less rula!Sam chetnie bym poznal (i zobaczyl w akcji,w wersji live :))jakies fajne lesbijki :) Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Niedziela 24.03.02, 15:53 Jednak to nie dzis zmieniali czas, ale jestem roztargniona czasem; dobrze, ze nie przestawilam sobie jeszcze zegarkow ;-) Pozdrawiam wszystkie panie przedswiatecznie i czekam az wrocicie do swoich biur w poniedzialek i pojawia sie tu jakies naprawde cieszace oko wpisy ;-) Eryka-frakcja ortograficzna (les przez jedno "s") dojrzalych kobiet Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Minty Witam!Witam!Witam! IP: *.tele2.pl 25.03.02, 07:09 Jest Poniedziałek!szkoda,ale ma to swoje dobre strony... Jestem nieprzytomna bo spałam 3,5h ale nie narzekam na złe samopoczucie,wręcz przeciwnie,czuję się świetnie,jak to możliwe...:)) Co do czwartkowego spotkania nic nie powiem ...tylko tyle że bardzo się z niego cieszę i...dalej to słodka tajemnica:)) Fajnie że wiosna bo zielono mi...:)) Pozdrawiam Wszystkie piękne i niewyspane Panie. Miłego dnia . Minty-frakcja zakręcona wiosennie Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Do rozentuzjazmowanej Minty juz nie poszukujacej;) 25.03.02, 17:00 > Jestem nieprzytomna bo spałam 3,5h ale nie narzekam na złe samopoczucie,wręcz > przeciwnie,czuję się świetnie,jak to możliwe...:)) Nie dziwie sie ;-)Ja tez tyle sypiam, mimo, ze z moim Slonkiem znam sie juz ponad pol roku ;-) > Co do czwartkowego spotkania nic nie powiem ...tylko tyle że bardzo się z > niego cieszę i...dalej to słodka tajemnica:)) Wiesz co... Jak sie mowi A, to trzeba powiedziec B... Albo nie mowi sie nic. Ale nie to nie, ja i tak juz wiem ;-)P Zreszta trudno sie nie domyslec. > Fajnie że wiosna bo zielono mi...:)) Jaka wiosna? Zaraz bedzie snieg padac, ble. Ale ja sie ciesze, ze Swieta lada dzien!!! Koncze, bo zaraz lece do pracy. Za plecami moje niemal mlodociane wspolpracownice gadaja o slubach i obraczkach. Nudy ;-) Ciekawe ile z nich sie przestawi za jakis czas... Albo beda sie oglaszac - jestem z facetem, ale szukam... Eryka - frakcja wyjatkowo nadajaca z pracy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Minty Dzień dobry Drogie Panie! IP: *.tele2.pl 26.03.02, 07:04 Eryczko jak wiesz to czemu pytasz:)))) Wiosna,woisna dziś w Wawie świeci słonko od rana,widzisz a jednak,tak ma być. Precz ze śniegiem ,witajcie łąki pachnące słońcem i trawą. Witajcie ciepłe i upojne noce:)) ... Ale się rozmarzyłam.. Pozdrawiam Wszystkie kobitki:)))i życze wam miłego dnia:) Minty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rabi Re: Od Rabi ( prawie tradycyjnie z pracy ) IP: *.um.oswiecim.pl 26.03.02, 08:27 Witam was wszystkie radosne kobiety - wyspane lub mniej wyspane !!! Ale podstawa to zarazac sie wzajemnie wlasnym optymizmem !! Tak nawiasem mowiac to radze wam jednak sypiac wiecej i nie zalowac czasu na odpoczynek, nawet krotki. Z notorycznego niewyspania i pracy w systemie 200% normy ( tak, jak ja to ostatnio praktykuje ) nie wynika na dluzsza mete nic dobrego.Wiem po sobie ,bo ostatnio przeciazony znacznie organizm odmowil mi posluszenstwa. Teraz sie lecze, ale chodze do pracy :)))). Co do wiosny , to Malopolska jest zimna ostatnio, slonka tez malo. Minty !!! Zazdroszcze ci slonca i ciepla. Eryko !!! Oczywiscie ,ze znalazlam Twoj nick w forum KK ( tez A :) ), ale chetnie poczytalabym tam wiecej tresci od tego nicka . W Bastylii nie bywam, z prostej przyczyny - mieszkam ok.330 km od Wawy. To byloby male szalenstwo wybierac sie tam na nalesniki.Nie moglas mnie wiec widziec na zebraniu KK. A tak nawiasem , to w jakim wieku byly uczestniczki tego zebrania ?? ( tak mniej wiecej ) Jeszcze w sprawie twoich kolezanek z pracy :)) Jestem przekonana ,ze wiekszosci im sie jednak znudzi fascynacja tymi tematami. Mnie sie tez znudzilo, poza tym rozczarowalam sie strasznie,co pomoglo mi tylko wzmocnic moje drugie ja, obecnie dominujace ;) I jest mi z tym znacznie lepiej. Ale z perspektywy czasu nie zaluje tego co bylo,poniewaz pozostawilo mi najcenniejszy skarb jaki teraz posiadam. I nikt mi go nie zabierze, bo jest moj na zawsze. I to jest to, co pomaga mi czesto przetrwac ciezkie w zyciu chwile. Ale jestem tajemnicza co ? :) Ale wszystkie inteligentne frakcje zrozumialy na pewno !!! Milego dnia Wam zycze !! Rabi - chora z przepracowania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tess Re: Od Rabi ( prawie tradycyjnie z pracy ) IP: 217.8.161.* 26.03.02, 10:59 No witam serdecznie Kobietki ktore znam, znam troszke wiecej i troszke mniej i rowniez te ktorych jeszcze nie znam ale poznam.Uffff dlugie przywitanie :-))))) Eryczko zajrzalam i widze ze Minty w swietnym nastroju rzeczywiscie, ciekawe dlaczego:-))) Nie mam czasu czytac i pisac zbyt wiele ale chce powiedziec, ze wiosna dzie rzeczywiscie i mi tez sie jakos tak majowo robi. Eryczko, zadzwonie dzis bo stesknilam sie juz bardzo. Pozdrawiam i zycze wsiego dobrego Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: Od Rabi ( prawie tradycyjnie z pracy ) 26.03.02, 23:46 Gość portalu: Rabi napisał(a): > Witam was wszystkie radosne kobiety - wyspane lub mniej wyspane !!! O, to ja sie tez moge podczepic pod to pozdrowienie. Mmm, we czwartek sie wreszcie wyspie! > radze wam jednak sypiac wiecej i nie zalowac czasu na odpoczynek, nawet > krotki. No, u mnie tylko krotki wchodzi w rachube, ewentualnie weekendowy. Praca do 20.30 i na 8 nastepnego dnia nie pozwala na osmiogodzinny sen - chyba juz w samochodzie musialabym sie przebierac w pizame! > Z notorycznego niewyspania i pracy w systemie 200% normy ( tak, jak ja to > ostatnio praktykuje ) nie wynika na dluzsza mete nic dobrego. To nie praktykuj, bo kto tu bedzie pisal? Masz chociaz cos z tego czy tylko odznake przodownika pracy? Ja kiedys przepracowalam jakies 90 dni pod rzad bez jednego dnia wolnego w miedzyczasie - uczylam wtedy 52 godziny w tygodniu, lacznie ze studentami zaocznymi. Harowka, ale przezylam jakos, zreszta w tym czasie potrzebowalam czyms zajac glowe, zeby nie myslec za duzo o innych sprawach. > Teraz sie lecze, ale chodze do pracy :)))). No ladnie! O d... potluc takie leczenie!!! A jakis urlopik, wyjazd w gory - masz blisko - albo nawet odpoczynek w sanatorium? > Eryko !!! Oczywiscie ,ze znalazlam Twoj nick w forum KK ( tez A :) ), ale > chetnie poczytalabym tam wiecej tresci od tego nicka . O! Trafilas! ;-) Ja bym tez popisala (tylko dodajcie mi jeszcze ze 12 godzin czasu wolnego dziennie i stale lacze internetowe), ale za duzo czasu zajmuje mi odczytanie kazdej odpowiedzi, to takie niepraktyczne, ze nie mozna rozwinac watku w calosci :-( > W Bastylii nie bywam, z prostej przyczyny - mieszkam ok.330 km od Wawy. Ja mam polowe tej odleglosci, wiec rowniez daleko ale chyba i tak bym sie nie wybrala, bo tam kopca papierosy. Jesli moja nietolerancja na dym bedzie sie poglebiac to niedlugo pozostana mi tylko wyjscia do McDonalda, gdzie nie wolno palic ;-) > To byloby male szalenstwo wybierac sie tam na nalesniki. Hmm, gdybys byla copywriterem... Wiem, ze przed recesja byl wsrod nich taki szpan, ze niektorzy mawiali, "W Wwie nie ma dobrych pubow, to pojedzmy do Lodzi". I jezdzili, zreszta co to dla kogos, kto wyciagal 30tys.miesiecznie. > w jakim wieku byly uczestniczki tego zebrania ?? ( tak mniej wiecej ) Moim zdaniem, nieco starsze od moich studentek, czyli jakies 25 lat, pare mlodszych, jedna czy dwie starsze ode mnie. Poznalam osobiscie Kasandre i jej Przyjaciolke. Z reszta nie rozmawialam, moze dlatego, ze siedzialy daleko. Pamietam jednak padajace w rozmowie nicki "Kobra", "Ryba" (akurat te dwie dziewczyny pamietam jak wygladaly) i inne, jakies zupelnie dla mnie niezrozumiale - moze za duzo wina wypilam... Wiekszosc dziewczyn - bardzo krotkie wlosy, taki "typowy" wyglad, az sie troche czulam nie na miejscu z moimi kudlami do ramion ;-) > Jeszcze w sprawie twoich kolezanek z pracy :)) Jestem przekonana ,ze wiekszosci > im sie jednak znudzi fascynacja tymi tematami. Tez tak sadze, pare lat sie nazbieraja skarpet walajacych sie po podlodze i nie beda juz tak entuzjastycznie rozmawiac o urokach malzenskiego zycia. No ale wtedy zaczna mowic o tzw. zupach i kupach ;-) > Mnie sie tez znudzilo, poza tym rozczarowalam sie strasznie,co pomoglo mi tylko > wzmocnic moje drugie ja, obecnie dominujace ;) Jestem na nogach od okolo 14 godzin wiec moge sie mylic w analizie wypowiedzi ale mam wrazenie, ze mowisz, "bylam z facetem, zafascynowalam sie jednak kobieta i teraz dobrze mi z tym". Rozmawialam dzis o tym z jedna z Was, doszlysmy do wniosku, ze wiekszosc z nas ma za soba zwiazek/-ki z M. A ja jeszcze niedawno bylam taka naiwna myslac, ze nic mi nie grozi, bo te babki lataja za Marysiami zamiast za Jasiami juz od podstawowki :-) Ech, czlowiek stary a glupi. > I jest mi z tym znacznie lepiej. Ale z perspektywy czasu nie zaluje tego co > bylo,poniewaz pozostawilo mi najcenniejszy skarb jaki teraz posiadam. I nikt mi > go nie zabierze, bo jest moj na zawsze. Spekuluje dalej - zwiazek z facetem zaowocowal w typowy sposob czyli pojawilo sie dziecko :-) Fajnie masz, ja nie zdazylam sie rozmnozyc :-( Myslalam, jeszcze zdaze, nie spotkalam przeciez ojca dla przyszlego dziecka no i teraz mam co chcialam :-( > I to jest to, co pomaga mi czesto przetrwac ciezkie w zyciu chwile. Ale jestem > tajemnicza co ? :) Chyba nie :-) Ale nie wykluczam mojego trafienia kula w plot. > Rabi - chora z przepracowania Pracuj tak dalej. Szefostwo zafunduje Ci z funduszu socjalnego ladny wieniec (choc juz Ci bedzie wszystko jedno) i za tydzien zapomna o Tobie. Nie warto, co? wyjrzyj za okno, przejdz sie nad Wisle, wybierz sie na Planty albo w gory, albo chociaz w Kraine Orlich Gniazd - jak tam laaaaaadnie!!! Eryka - frakcja spekulujaco-filozofujaca Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rabi Re: Od Rabi- z dobrym nastawieniem do swiata IP: *.um.oswiecim.pl 27.03.02, 13:26 Dzien dobry w poludnie !! Wlasnie wrocilam do biura. Oblecialam kilka szkol. Dzieci, mlodziez, herbatka, dzieci, mlodziez, herbatka...... Teraz papierzyska. > To nie praktykuj, bo kto tu bedzie pisal? Masz chociaz cos z tego czy tylko > odznake przodownika pracy? Ja kiedys przepracowalam jakies 90 dni pod rzad bez > jednego dnia wolnego w miedzyczasie - uczylam wtedy 52 godziny w tygodniu, > lacznie ze studentami zaocznymi. Harowka, ale przezylam jakos, zreszta w tym > czasie potrzebowalam czyms zajac glowe, zeby nie myslec za duzo o innych sprawa > ch. Ja bede pisala, choc nie zawsze systematycznie. Mam usciski dloni szefa za prace po godzinach :))), czasem extra nadgodziny platne. Odznaki jeszcze nie posiadam, ale mam nadzieje, ze wladze miasta przyznaja mi ja posmiertnie - za zaslugi. Najgorzej to jest pokazac pracodawcy, ze sie duzo potrafi i duzo moze. Potem jest ciezko cos zmienic, nawet asertywnosc nie pomaga :)) > No ladnie! O d... potluc takie leczenie!!! A jakis urlopik, wyjazd w gory - mas > z > blisko - albo nawet odpoczynek w sanatorium? To musi poczekac do wiosny !! A o sanatorium mi nawet nie wspominaj. Bylam zeszlej wiosny. To byl koszmar, porazka, to mnie wpedzilo w depresje. > O! Trafilas! ;-) Ja bym tez popisala (tylko dodajcie mi jeszcze ze 12 godzin > czasu wolnego dziennie i stale lacze internetowe), O ! i co jeszcze chcialabys ? Masz miec lepiej niz my wszystkie ? Gimnastykuj sie troche z czasem. Ja bym chciala dobrego laptopa i mozliwosc podpinania go wszedzie do sieci ( nawet we fryzjerni ) I juz byloby wygodniej. Zreszta pewnie kazda z was by tak chciala :) > Ja mam polowe tej odleglosci, wiec rowniez daleko ale chyba i tak bym sie nie > wybrala, bo tam kopca papierosy. Jesli moja nietolerancja na dym bedzie sie > poglebiac to niedlugo pozostana mi tylko wyjscia do McDonalda, gdzie nie wolno > palic ;-) Tu sie zgadzam, moja nietolerancja wlasnie sie poglebia, a na zadymione pomieszczenia reaguje juz histerycznie. > > Hmm, gdybys byla copywriterem... Nie jestem i chyba bym nie chciala byc. Kocham robic to co potrafie, a szpan nie lezy w mojej naturze. > > w jakim wieku byly uczestniczki tego zebrania ?? ( tak mniej wiecej ) > > Moim zdaniem, nieco starsze od moich studentek, czyli jakies 25 lat, pare > mlodszych, jedna czy dwie starsze ode mnie. tak myslalam, ze to bedzie taki wiek, ale ocenilam to po m@ilach i kilku rozmowach na chacie, bo osobiscie nie mialam przyjemnosci spotkac nikogo z KK. > wlosy, taki "typowy" wyglad, az sie troche czulam nie na miejscu z moimi kudlam > i > do ramion ;-) Nie na miejscu to byloby gdybys miala wlosy do kostek :))) > Tez tak sadze, pare lat sie nazbieraja skarpet walajacych sie po podlodze i nie > > beda juz tak entuzjastycznie rozmawiac o urokach malzenskiego zycia. No ale wte > dy > zaczna mowic o tzw. zupach i kupach ;-) Wlasnie nie moglam nigdy pojac, dlaczego matki malych dzieci maja czesto tak ograniczone zainteresowania. Nie moglam sie z takimi(od zupek i kupek ) dogadac i krzywo na mnie patrzyly. Ja sie chyba w tym okresie najwiecej rozwijalam intelektualnie.Zreszta ja i moja kumpela ze studiow, to bylysmy oryginalne matki. I milo teraz slyszec haslo od wlasnego syna " Mamo nie ma nic gorszego niz przecietnosc ! " > Jestem na nogach od okolo 14 godzin wiec moge sie mylic w analizie wypowiedzi a > le > mam wrazenie, ze mowisz, "bylam z facetem, zafascynowalam sie jednak kobieta i > teraz dobrze mi z tym". Rozmawialam dzis o tym z jedna z Was, doszlysmy do > wniosku, ze wiekszosc z nas ma za soba zwiazek/-ki z M. A ja jeszcze niedawno > bylam taka naiwna myslac, ze nic mi nie grozi, bo te babki lataja za Marysiami > zamiast za Jasiami juz od podstawowki :-) Ech, czlowiek stary a glupi. Kobiety mnie zawsze facsynowaly, ale dlugo nie wiedzialam, o co tu chodzi. Od dluzszego czasu wiem. Nie tylko ty bylas naiwna, choc ja chyba jestem nieco starsza ;) Osobiscie smieszy mnie fakt, jak mlodziutka dziewczyna deklaruje sie jako les, a w rozmowie wychodzi, ze jeszcze miesiac temu byla w upojnym zwiazku z facetem. I z niewinnych ekspertymentow wielkie deklaracje sie rodza ! > > Spekuluje dalej - zwiazek z facetem zaowocowal w typowy sposob czyli pojawilo s > ie > dziecko :-) Fajnie masz, ja nie zdazylam sie rozmnozyc :-( Myslalam, jeszcze > zdaze, nie spotkalam przeciez ojca dla przyszlego dziecka no i teraz mam co > chcialam :-( Spekulacje na piatke ! Chyba faktycznie mam fajnie. Szkoda tylko, ze nie wszystkie sprawy z poprzedniego "zycia" sa rozwiazane. Ale spoko, nie jest zle ! > > Pracuj tak dalej. Szefostwo zafunduje Ci z funduszu socjalnego ladny wieniec > (choc juz Ci bedzie wszystko jedno) i za tydzien zapomna o Tobie. Nie warto, co > ? > wyjrzyj za okno, przejdz sie nad Wisle, wybierz sie na Planty albo w gory, albo > > chociaz w Kraine Orlich Gniazd - jak tam laaaaaadnie!!! Wlasnie jutro pospaceruje po krakowskich plantach i nad Wisla - telepatia,czy co ? Rabi - radosna z jutrzejszej wyprawy do Krakowa Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: Od Rabi- z dobrym nastawieniem do swiata 28.03.02, 02:54 Gość portalu: Rabi napisał(a): > Wlasnie wrocilam do biura. Oblecialam kilka szkol. Dzieci, mlodziez, herbatka, > dzieci, mlodziez, herbatka...... Teraz papierzyska O, to ja sie nawet domyslam, czym sie zajmujesz ;-) Ale, naturalnie, nie bede upubliczniac tych spekulacji. Ja sie zajmuje spoooro starszymi dziecmi... Nikt do mnie i do mojej przerosnietej mlodziezy (niektorzy maja nawet wnuki) nie przylecial jeszcze na herbatke, a szkoda, podobno procent "innych kobiet" w tym sektorze jest znaczacy :-) > Ja bede pisala, choc nie zawsze systematycznie. Mam usciski dloni szefa za > prace po godzinach :))), czasem extra nadgodziny platne. Jakis rok temu przestalam skladac rozliczenia nadgodzin, wiecej bylo wypelniania papierow niz pieniedzy... Chyba nigdy nie przestane pracowac nieco ku chwale Ojczyzny ;-) > To musi poczekac do wiosny !! A o sanatorium mi nawet nie wspominaj. Bylam > zeszlej wiosny. To byl koszmar, porazka, to mnie wpedzilo w depresje. O, to przepraszam za niestosowna propozycje. Zgadzam sie, warunki w wiekszosci sanatoriow moga wpedzic pacjenta w ciezki kryzys emocjonalny. I jeszcze Ci wiekowi Adonisowie z Ciechocinka... :-) > O ! i co jeszcze chcialabys ? Masz miec lepiej niz my wszystkie ? Gimnastykuj > sie troche z czasem. Ja bym chciala dobrego laptopa i mozliwosc podpinania go > wszedzie do sieci ( nawet we fryzjerni ) I juz byloby wygodniej. Zreszta pewnie > kazda z was by tak chciala :) Kazda chcialaby miec lepiej, niz inne, zwlaszcza, ze daleko mi jeszcze nawet do srodka peletonu. Wlasnie gimnastykuje sie z czasem, piszac post kosztem mojego ulubionego czytania w lozku. U fryzjera nie chcialabym korzystac z Internetu - na pewno probowalby mi podczytywac poczte i by sie wydalo... Te dziesiatki postow z les queer codziennie... Ten watek na forum... Archiwum rozmow z moja Wybranka na GG... Byle rewizja i wpadlam :-) A propos policji, pare miesiecy temu ogladalam jakis dosc zapomniany film kryminalny z lat 70, pewnie troche z nostalgii za dziecinstwem. Nie zapomne sceny, kiedy dzielni milicjanci szukajac bandziora (m.in. poprzez nowoczesne metody wklepywania danych do megakomputerow typu "Odra", wypluwajacych kilometry tasmy perforowanej) stwierdzaja, ze "podejrzany jest notowany w kartotekach jako alkoholik i pedal". > Tu sie zgadzam, moja nietolerancja wlasnie sie poglebia, a na zadymione > pomieszczenia reaguje juz histerycznie. Jak gdzies w Polsce natkniesz/natkniecie sie na lokale dla non-smokerow to prosze podaj namiary... Mam juz dosc umawiania sie ze znajomymi na dworze albo w fastfoodach :-) > > Hmm, gdybys byla copywriterem... > Nie jestem i chyba bym nie chciala byc. Kocham robic to co potrafie, a szpan > nie lezy w mojej naturze. Ja sie moge podpisac pod tymi slowami... A niech mnie moi podopieczni - zwlaszcza ci sporo mlodsi - maja za naiwna... Mnie nie mozna kupic. Zostawiam innym ten tani blichtr krotkotrwalej slawy. A hostessy w supermarketach zawsze przeganiam, bo cenie sobie moj wlasny wybor a poza tym swoim paplaniem sprawiaja, ze zapominam co mam kupic. > tak myslalam, ze to bedzie taki wiek, ale ocenilam to po m@ilach i kilku > rozmowach na chacie, bo osobiscie nie mialam przyjemnosci spotkac nikogo z KK. No ja jakos wyczuwalam, ze Panie udzielajace sie najaktywniej na stronach dla les sa juz nie z mojego pokolenia :-) Sprawdzilo sie, z calym szacunkiem dla nich, to juz nie moje klimaty. > Wlasnie nie moglam nigdy pojac, dlaczego matki malych dzieci maja czesto tak > ograniczone zainteresowania. Nie moglam sie z takimi(od zupek i kupek ) dogadac > i krzywo na mnie patrzyly. Ja sie chyba w tym okresie najwiecej rozwijalam > intelektualnie. O, to juz wiem co zrobic zeby wreszcie sie zmotywowac do napisania doktoratu! :-) Moze jeszcze zdaze sie wyrobic z jednym i z drugim... > Zreszta ja i moja kumpela ze studiow, to bylysmy oryginalne matki. I milo > teraz slyszec haslo od wlasnego syna " Mamo nie ma nic gorszego niz > przecietnosc ! " Piekne slowa. Piekna relacje musicie miec ze soba. Urodzilas syna bedac na studiach? > Kobiety mnie zawsze facsynowaly, ale dlugo nie wiedzialam, o co tu chodzi. Od > dluzszego czasu wiem. Nie tylko ty bylas naiwna, choc ja chyba jestem nieco > starsza ;) Byc moze... Pare postow wyzej podalam swoj wiek. Sliczne zdanie, "dlugo nie wiedzialam..." Podoba mi sie, bo ja tez nie obudzilam sie ktoregos dnia z pomyslem, "a moze by tak poderwac babke dla odmiany", albo "od dzis podobaja mi sie tylko kobiety!" > Osobiscie smieszy mnie fakt, jak mlodziutka dziewczyna deklaruje sie jako les, > a w rozmowie wychodzi, ze jeszcze miesiac temu byla w upojnym zwiazku z > facetem. I z niewinnych ekspertymentow wielkie deklaracje sie rodza ! Mnie tez to bawi, tak samo jak "zwiazki" onetowych czatowniczek, ktore nawet nie rozmawialy (nie rozmawiali? ;-)) ze soba przez telefon. Nie uwazasz, ze w wielu wypadkach te niewinne eksperymenty, to podazanie za jakas moda? Dzieki internetowi tak latwo teraz umowic sie z jakas dziewczyna. Pewnie gdyby w "Elle" wydrukowali w kolejnej bzdurnej liscie co jest modne/co sie nosi/kogo sie oglada/dokad sie chodzi w sezonie 2002/03 ze do dobrego tonu nalezy byc co najmniej biseksualistka, to sporo mlodych i starszych koz by na to polecialo :-) Do zorientowania sie w tym, o co tu chodzi - pozwolilam sobie uzyc cytatu z Ciebie - przygotowywalam sie a moze dojrzewalam emocjonalnie kilka lat, caly czas majac zreszta wrazenie, ze te fascynacje na zawsze pozostana w mojej glowie. Upojnych zwiazkow z mezczyznami raczej sobie nie przypominam, pamietam za to ostatni, kiedy prawie caly czas w tym moim lbie kolatala sie mysl, "kobieta zrozumialaby mnie lepiej, kobieta darzylaby mnie szacunkiem..." Rok pozniej okazalo sie to prawda. > Spekulacje na piatke ! Chyba faktycznie mam fajnie. Szkoda tylko, ze nie > wszystkie sprawy z poprzedniego "zycia" sa rozwiazane. Ale spoko, nie jest zle Alez rozwiaza sie na pewno... A zreszta, za 100 lat i tak wszyscy bedziemy martwi :-) Kogo beda obchodzily nasze dzisiejsze dylematy... Ja tez mam sporo roznych wezlow ktore wydaja sie co najmniej bardzo trudne do rozsuplania, choc nie musze radzic sie prawnika... > Wlasnie jutro pospaceruje po krakowskich plantach i nad Wisla - telepatia,czy > co ? Niewykluczone... Czasem naprawde zdarza mi sie cos przewidziec i przeczuc, choc teraz juz rzadziej niz kiedys. Opowiedz, jak bylo na spacerze! Eryka - frakcja postow nocnych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rabi Re: Krótko od Rabi IP: *.um.oswiecim.pl 28.03.02, 09:18 Właśnie za godzinkę ( o! już nie całą ) wysyłam się w delegację do Krakowa Najpierw obowiązki, a jak juz wszystko załatwię to potem przyjemności. Eryko !! Obiecuję, że jutro odpowiem na twoje pytania i oczywiście zdam relację ze spaceru. W tak zwanym międzyczasie słucham RMF-u. Pani Jaruga-Nowacka mówi o prawie par homo do adopcji naturalnych dzieci ( ciekawe co to są nienaturalne dzieci ?),czyli chyba tych bedących "własnościa" jednego(jej) z partnerów(ek). He, he, he........ Dobra, nie rozpisuje się ,bo musze się powoli przygotować do wyjazdu Rabi Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: Dzień dobry Drogie Panie! 26.03.02, 23:31 Gość portalu: Minty napisał(a): > Eryczko jak wiesz to czemu pytasz:)))) Chce porownac wersje ;-) > dziś w Wawie świeci słonko od rana,widzisz a jednak,tak ma być. I co z tego, ze swieci, jak zmarzlam? :-( Zimno jest jeszcze, choc mowia, ze na Swieta ma byc cycus pogoda. > Witajcie ciepłe i upojne noce:)) ... Ktos tu nam sie chyba zakochal swieza, wiosenna miloscia? ;-) Fajnie, zycze Wam duzo wiosennych, letnich, jesiennych i zimowych nocy przynajmniej przez kilka najblizszych lat. Co, moze za dlugo? :-)PPPP Eryka-frakcja z rekami przemarznietymi jak u Wokulskiego P.S.: Wiem, ze to kawał z brodą, ale od paru dni mnie rozśmiesza skutecznie: Pacjent w szpitalu do pielęgniarki: - Zasłałem łóżko. - Ojej, sama bym to zrobiła! Ale bardzo dziękuję! - Płoszę! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rabi Re: Dzień dobry Drogie Panie! IP: *.um.oswiecim.pl 27.03.02, 13:35 > Eryka-frakcja z rekami przemarznietymi jak u Wokulskiego > > P.S.: Wiem, ze to kawał z brodą, ale od paru dni mnie rozśmiesza skutecznie: > Pacjent w szpitalu do pielęgniarki: > - Zasłałem łóżko. > - Ojej, sama bym to zrobiła! Ale bardzo dziękuję! > - Płoszę! Ha ,ha A ja to znam w takiej wersji : Hrabia do Jana : - Janie ! Zasłałem łóżko - To bardzo dobrze panie hrabio !! - Oj ! nie bałdzo, nie bałdzo.. Jak to pierwszy raz słyszalam, bylam tak padnieta, ze dopiero po kilku minutach zalapalam o co chodzi. I to sa skutki przepłacowania :))))) Pozdrowienia dla wszystkich czytajacych - Rabi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Minty23 Witam !! IP: *.studio.tpi.pl 28.03.02, 19:49 Jestem tak zaabsorbowana obrotem spraw w moim zyciu ze nie mam czasu nawet się do Was miłe Panie odezwać:))) Jest SUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUPERRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRR!!!!!!!!!!!! Postaram się jutro coś skrobnąć. całuję Was wszystkie Mocno i wiosennie pozdrawiam Minty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rabi Relacja ze spaceru i nie tylko IP: *.um.oswiecim.pl 29.03.02, 19:09 Cześć kobiety !! Minty ! bo nas zarazisz euforią ! Ale to dobrze, tak trzymaj skoro jest super ! Eryko ! Myślę jednak,że źle typujesz moje zajęcie. Nie jestem wizytatorem. Umarłabym chyba z nudów. Moja praca jest ciekawsza, ale to faktycznie nie musi być publiczny wątek.A procentów w poszczególnych sektorach niestety nie znam. Ostatnio jednak słyszałam mit,że kobiety les w zdecydowanej większosci są uzależnione od alkoholu. Nie wiem ,skąd sie biora takie mity. Co do sanatorium, to nie chodziło mi o warunki,ale o towarzystwo. Okazało się bowiem,że tylko ja mówie po polsku. Pozostali kuracjusze rozmawiali gwarą ślaską. Poza tym to zupełnie byli ludzie z innej bajki. To tak jakby ktoś mnie nagle zrzucił ze spadochronem do Zanzibaru i kazał tam żyć przez miesiąc. Do dziś nie rozumiem jak to się stało,że właśnie tam trafiłam i to podobno było "po znajomości". Właściwie to powinnam Cię cytować przy odpowiedziach,ale tak juz zrobiłam i trudno.Pisałaś o kartotekach milicyjnych. Wiem coś o tym. Ale zdziwisz się teraz,bo jeszcze jakies 8 lat temu funkcjonowały takie rubryki gdzie sie wpisywało orientację seksualną. Teraz już takich rubryk nie ma ! Na hostessy w sklepach mam inne metody : - jak namawiaja na wędlinkę - mówię,że jestem wegetarianką - jak na żółty serek,że mam ataki migreny po serku - jak na kawkę - proste, piję herbaty i to wyłącznie z herbaciarni - jak ciasteczka, dziękuję to puste zapychacze itd, itp..... Syna urodziłam faktycznie w trakcie studiów, zrobiłam więc sobie przerwę, a potem przeszłam na system zaoczny (który był bardziej wartościowy nawiasem mówiąc ) Ale za to IV I V rok zrobiłam sobie 2w1 . I nagle mi zabrakło. Tez myślałam o doktoracie i wymyśliłam sobie super temat (promotorka mnie podpuszczała )- patologię w funkcjonowaniu instytucji:)))) Super sprawa, proste badania . Ale gdzie ja bym potem pracę znalazła , gdybym wykazała pewne prawidłowości :)))))No i niestety. Potem miałam ochotę na podyplomowe Gender studies ( i chyba nadal mam ),ale mnie to przerasta finansowo. Zresztą teraz to już poważnie inwestuję w edukację syna. Świetnie trafiłaś z lista modnych spraw. A może by tak kogoś podpuścić w prasie ? A wczoraj było mi bardzo przyjemnie i euforycznie momentami. Po załatwieniu służbowych spraw zakończyłam delegację ok 14.30 i odesłałam kierowcę do domu. Później spacerek nad Wisłą, słoneczko, powiew wiatru. Przechodząc Mostem Dębnickim przyglądałam się trenującym kajakarzom.Szkoda,że musiałam się spieszyć.Kilku przyjaciół czekało na moje odwiedziny. Najpierw zaliczyłam pracownię przyjaciółki, powąchałam świeżutkie obrazy, obgadałam ten zamówiony dla siebie. Potem biegusiem do antykwariatu do drugiej znajomej. A potem wszyscy zusammen do kupy skrzyknęliśmy się w naszej ulubionej kafejce.Trochę dymu było, ale tam jest świetna wentylacja. A wieczorkiem autobuskiem ( niestety, jak się zwolniło kierowcę wczesniej) do domku. Wieczorny Kraków jest cudowny. Wszystko pięknie podświetlone, aż żal było wracać. Za to za tydzień dam sobie więcej luzu - kumpela organizuje urodziny (moja rówieśnica ) Ojej !! już tyle godzin !! Kończę. Życzę wszystkim miło spędzonych świąt !!! Rabi Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: Relacja ze spaceru i nie tylko 30.03.02, 00:43 Witam Mile Panie, Pewnie i tak nikt tu nie zajrzy w najblizszym czasie, Swieta, wyjazdy, daleko od sluzbowego komputera... Ale jak czytam post Ruby, to zaraz chce mi sie odpisywac :-) > Minty ! bo nas zarazisz euforią ! Ale to dobrze, tak trzymaj skoro jest super ! Dolaczam sie do zyczen :-) Co sie dziwic, wiosna i milosc to wybuchowa mieszanka. Zycze Ci Minty, zeby Ci sie swietnie ukladalo jak najdluzej... > Eryko ! Myślę jednak,że źle typujesz moje zajęcie. Nie jestem wizytatorem. O wizytatorstwie akurat nie myslalam, ale o moze o czyms zblizonym; moze zwiodlo mnie to "um" w adresie. Ale to niewazne, ciesze sie, ze masz ciekawa prace. > A procentów w poszczególnych sektorach niestety nie znam. Ja tez nie spotkalam sie z takimi statystykami - a szkoda - ale kiedy jakas poznam, to w wielu wypadkach okazuje sie, ze przynajmniej sie "otarla" o oswiate. Znam dwie "czynne" nauczycielki i kilka pan, ktore maja za soba epizod pracy w edukacji, zanim nie wyemigrowaly za chlebem do "stolycy". > Ostatnio jednak słyszałam mit,że kobiety les w zdecydowanej większosci są > uzależnione od alkoholu. Nie wiem ,skąd sie biora takie mity. Ja zdecydowanie nie jestem, choc lubie dobre wino, ale tylko ze dwa razy zdarzylo mi sie pic do lustra i to z powodow aseksualnych :-) Pewnie to taki sam przesad, jak ten, ze lesbijki maja krotko obciete paznokcie (no ja tez mam ale zawsze tak bylo, nie wyobrazam sobie wiekszosci prac domowych ze szponami) i nosza jakis charakterystyczny typ butow, gdzies kiedys cos takiego czytalam... Albo ten mit, ze w zwiazkach jedna jest kobieta, a druga mezczyzna, ktory sie opiekuje partnerka... > Co do sanatorium, to nie chodziło mi o warunki,ale o towarzystwo. Okazało się > bowiem,że tylko ja mówie po polsku. Pozostali kuracjusze rozmawiali gwarą > ślaską. Znam takie sanatorium w poblizu mojego miejsca zamieszkania... Tam tez to slychac, ale moze dlatego, ze akurat kiedys (nadal?) obowiazywala jakas rejonizacja, ze np. do sanatorium A jezdzilo Podlasie a do B Slask i Zaglebie. Hmm, mialas przynajmniej okazje do badan lingwistycznych ;-) Ale wspolczuje, bo znam relacje znajomej mojej matki z pobytu w pokoju sanatoryjnym z kilkoma paniami, z ktorymi w ogole nie mogla sie dogadac - nie chodzi o jezyk, tylko inny swiat. Pani taka troche artystka, a wspolmieszkanki slaskie robotnice; jedna podobno nie przywiozla ze soba pizamy, tylko wieczorem wskakiwala do lozka w dziennej bieliznie, w tym samym komplecie przez caly turnus. Nie pisze tego zeby wykazac swoja rzekoma wyzszosc wobec slaskich robotnic, nie mam tego w ogole na mysli, chodzilo mi tylko o to, ze kilka przypadkowo dobranych osob, np. na podstawie kryterium kardiologicznego, stloczonych na malej powierzchni przez pare tygodni musi sie mocno meczyc ze soba. Jestem pewna, ze rowniez i Slazaczki czuly sie nieswojo z ta kobieta. > Pisałaś o kartotekach milicyjnych. Wiem coś o tym. Ale zdziwisz się > teraz,bo jeszcze jakies 8 lat temu funkcjonowały takie rubryki gdzie sie > wpisywało orientację seksualną. Teraz już takich rubryk nie ma ! Nie dziwie sie, domyslam sie, ze jest to mozliwe. W jakich dokumentach funkcjonowaly takie rubryki? Na jakiej podstawie je wypelniano - bo przeciez do tej pory ludzie niechetnie sie przyznaja bez bicia do posiadania partnera tej samej plci - obserwacji srodowiskowej (juz widze esbekow czajacych sie w okolicach dworcowych szaletow), wywiadu dzielnicowego wsrod sasiadow ("panie wladzo, ten Wozniak spod siodemki to pedal!")? Chetnie obejrzalabym kiedys swoja teczke, ktora byc moze zalozyli mi smutni panowie, kiedy bylam na studiach i ochoczo udzielalam sie w organizacji niepokornych studentow - wiem, ze takie zalozono moim kolegom. Ciekawe, co mialabym tam wpisane - chyba paredziesiat postow wyzej pisalam o tym, ze na studiach kilka osob sugerowalo mi, ze chyba jestem les, bo stale prowadzalam sie z kolezanka, z ktora mieszkalam, nie widywano mnie bylo natomiast z jakims pojedynczym facetem. Akurat wowczas kochalam sie nieprzytomnie i dosc zalosnie w takim jednym nieosiagalnym osobniku i dlatego odwalalam innych absztyfikantow. A kolezanka byla i tak nie w moim typie, za chuda :-) Powaznie to wowczas nie sadzilam jeszcze, ze kiedys... Teraz chyba mnie nie podejrzewaja; kolezanki z jednej pracy przestaly sie wypytywac kiedy wyjde za maz, bo chca byc litosciwe i nie poglebiac mojego zalu z powodu faktu, ze nie powiodlo mi sie zlapac meza w odpowiednim czasie. W drugiej pracy znaly mojego bylego dobrego kolege, wiec jesli pytaja to o tajemniczego partnera, a nie o partnerke :-) > Na hostessy w sklepach mam inne metody : > - jak namawiaja na wędlinkę - mówię,że jestem wegetarianką Ja tez... Ale wtedy mowie prawde :-) > Syna urodziłam faktycznie w trakcie studiów, zrobiłam więc sobie przerwę, a > potem przeszłam na system zaoczny (który był bardziej wartościowy nawiasem > mówiąc ) Ale za to IV I V rok zrobiłam sobie 2w1 . Kiedys studia zaoczne byly naprawde wartosciowe, a teraz... Uczylam na takich ze 2 lata i dzieki, postoje. > Potem miałam ochotę na podyplomowe Gender studies ( i chyba nadal mam ),ale > mnie to przerasta finansowo. Zresztą teraz to już poważnie inwestuję w edukację > syna. Ja tez o tym marze, ale to takze poza moimi mozliwosciami. Szkoda, ze nie mozesz, bo o ile wiem, cos takiego sie dzieje takze w Krakowie. Mnie stac jedynie na subskrypcje listy mailingowej Gender ;-) > Świetnie trafiłaś z lista modnych spraw. A może by tak kogoś podpuścić w > prasie ? To moze spytamy taka jedna z naszego forum, co ma kontakty z prasa ;-) > A wczoraj było mi bardzo przyjemnie i euforycznie momentami. Ojej, jaki mily opis, czytalam z prawdziwa przyjemnoscia. U nas tez na same Swieta przyszla ladna pogoda, moje psy skorzystaly bo wybiegaly sie niemal do padniecia po pachnacym wiosna lesie. > Najpierw zaliczyłam pracownię przyjaciółki, powąchałam świeżutkie obrazy, > obgadałam ten zamówiony dla siebie. Potem biegusiem do antykwariatu do drugiej > znajomej. Aaaaaaale masz fajnie, obraz dla siebie!!! I antykwariat, ech ja do ksiegarni to lece z wywieszonym ozorem :-) WSZYSTKIM PANIOM - PISZACYM I TYLKO LURKUJACYM, TYM, KTORE SZUKAJA, TYM, KTORE ZNALAZLY, I TYM NIEZDECYDOWANYM --- Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rabi Poświąteczne reminiscencje IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 02.04.02, 11:01 Witam poświąteczne kobiety : Erykę, Minty, Tess, Nell, Merq !!!! A zajrzałam tu przez święta, ale nie było czasu na odpisywanie. Teraz wyjątkowo piszę sobie z domku, bo pracuję dzisiaj nietypowo późno. > Ale jak czytam post Ruby, to zaraz chce mi sie > odpisywac :-) Strasznie mi miło !!! > O wizytatorstwie akurat nie myslalam, ale o moze o czyms zblizonym; moze zwiodl > o > mnie to "um" w adresie. Ale to niewazne, ciesze sie, ze masz ciekawa prace. Ano jest ciekawa, "um" cię nie zawiodło, moje stanowisko tutaj jest faktycznie trochę nietypowe, ale w nietypowym kraju, w nietypowym mieście wszystko jest możliwe..... > > Ja zdecydowanie nie jestem, choc lubie dobre wino, ale tylko ze dwa razy zdarzy > lo > mi sie pic do lustra i to z powodow aseksualnych :-) Pewnie to taki sam przesad Oj też to lubię, ale słaba główka i antyalkoholowy organizm nie pozwoliłyby mi się uzależnić. Z przedawkowania za długo choruję i to mnie potem skutecznie odstrasza. > Hmm, mialas przynajmniej okazje do badan lingwistycznych ;-) Ale wspolczuje, > bo znam relacje znajomej mojej matki z pobytu w pokoju sanatoryjnym z kilkoma > paniami, z ktorymi w ogole nie mogla sie dogadac - nie chodzi o jezyk, tylko in > ny swiat Właśnie świat był zupełnie nie mój. Prędzej bym się chyba odnalazła w świecie Tolkiena niż w tamtym. W ostatnim dniu pobytu odnalazłam jedną bratnia duszyczkę, Była to nauczycielka z Gliwic, która znała nawet kilku moich przyjaciół ze studiów. A spotkałyśmy się tak późno, bo ona prawie nie wychodziła z pokoju ( poza koniecznymi zabiegami ). Była po jakiejś operacji biodra i miała duże ograniczenia ruchowe. No, ale skad ja mogłam o niej wiedzieć !! Następnym razem ogłoszę sie chyba przez jakiś sanatoryjny radiowęzeł. Ludzie ! co ja piszę, następnego razu nie będzie !!! Bo sobie znowu ściągnę coś na łeb takim krakaniem. A jeszcze wracajac do sanatoryjnych obyczajów, to ja nie rozumiem jak można w sanatorium tyle pić co niektórzy kuracjusze. Ja strasznie naiwna byłam, bo myślałam, że tam wszyscy jeżdżą się leczyć. A tam straszne bale się odbywały. Niektórzy nawet na śniadanie nie mogli wstać. > Nie dziwie sie, domyslam sie, ze jest to mozliwe. W jakich dokumentach > funkcjonowaly takie rubryki? Na jakiej podstawie je wypelniano ? Takie rubryki dawniej funkcjonowały niestety w aktach procesowych. W tej chwili już ich nie ma. Ale jeśli jest to konieczne do materiałów operacyjnych ( rozpracowanie, inwigilacja ) to takie sprawy są czasem bardzo istotne . Nie wiem, czy się jasno wyrażam, ale jaśniej nie mogę, ze względu na publiczność miejsca. W każdym razie chodzi mi o przestępczość związaną za sferą seksualną ( np.pedofilia, molestowanie seksualne i inne ) >do tej pory ludzie niechetnie sie przyznaja bez bicia do posiadania partnera tej > samej plci a dziwisz się, przecież w kraju żenady i atrapy nie można żyć normalnie. Dzięki temu przybywa nam miłych zwierzątek z gatunku kameleon. > chyba mnie nie podejrzewaja; kolezanki z jednej pracy przestaly sie wypytywac > kiedy wyjde za maz, bo chca byc litosciwe i nie poglebiac mojego zalu z powodu > faktu, ze nie powiodlo mi sie zlapac meza w odpowiednim czasie. W drugiej pracy > > znaly mojego bylego dobrego kolege, wiec jesli pytaja to o tajemniczego partner > a, > a nie o partnerke :-) Uwielbiam takie sytuacje :)))) Wyobrażam sobie ,że masz czasem niezły kabaret w rozmowach ze współpracownikami i znajomymi. Ja funkcjonuję jako "typowa" i normalna, tylko dlatego, że społeczeństwo ,które mnie otacza uważa,że skoro spełniłam się jako matka to przecież muszę być normalna :)) > > Ja tez o tym marze, ale to takze poza moimi mozliwosciami. Szkoda, ze nie mozes > z, > bo o ile wiem, cos takiego sie dzieje takze w Krakowie. Mnie stac jedynie na > subskrypcje listy mailingowej Gender ;-) Tak , masz rację Gender jest w Krakowie w systemie zaocznym, a w Wawie tylko w dziennym podyplomowym. Ale te zaoczne są okropnie drogie ! > Ojej, jaki mily opis, czytalam z prawdziwa przyjemnoscia. U nas tez na same > Swieta przyszla ladna pogoda, moje psy skorzystaly bo wybiegaly sie niemal do > padniecia po pachnacym wiosna lesie. Ale mi narobiłaś smaków. Może nie tyle lasem, co tymi psami. Z mojego życia ostatnia sunia zniknęła dwa lata temu. Teraz mamy w planach maleńką goldenkę albo labradorkę. Do tej pory w rodzinie królowały owczarki niemieckie. Ale z tymi planami jeszcze chyba poczekamy. Myślę,że najwcześniej zdecyduję się po wakacjach. W końcu to też jest wydatek i obowiązek. Ale ile bedzie przyjemności !!! Eryko ! Napisz coś więcej o swoich zwierzakach > > Aaaaaaale masz fajnie, obraz dla siebie!!! I antykwariat, ech ja do ksiegarni t > o > lece z wywieszonym ozorem :-) Zdarza mi się mieć fajnie, a w tym antykwariacie to Uta ma wszystko. Książki, antyki, porcelanę i inne dzieła sztuki przez duże S . Wypatrzyłam sobie nawet fajną cukierniczkę, ale cena mnie poraziła. Tak to jest, jak się ma drogie i wysublimowane kaprysy, a pensje z budżetówki :((( Kończę, bo muszę zasuwać na zakupy i szybko coś ugotować. Pozdrawiam wszystkie frakcje pracująco - gotujące, robiące zakupy i te, które muszą "jadać na mieście" Pozdrawiam bardzo, bardzo !! Rabi Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: Poświąteczne reminiscencje 02.04.02, 23:22 RUBY: Witam poświąteczne kobiety : Erykę, Minty, Tess, Nell, Merq !!!! Ja tez witam, z lekkim niedosytem odpoczynkowym, ale zlecialo, pewnie przez te zmiane czasu. Od jutra rana znow orka na ugorze :-( RUBY: A zajrzałam tu przez święta, ale nie było czasu na odpisywanie. Przez Swieta nikt sie nie odzywal, widac czym Mile Panie zajmuja sie w pracy ;-) RUBY: Oj też to lubię, ale słaba główka i antyalkoholowy organizm nie pozwoliłyby mi się uzależnić. Z przedawkowania za długo choruję i to mnie potem skutecznie odstrasza. Mnie sie nie udalo do tej pory upic, bo w odruchu samoobronnym zasypiam albo choruje... A rano wypominam zlosliwie towarzyszom od kieliszka ich wybryki, bo mnie jedynej film sie nie urywa. To znaczy, pare razy na rok zdarzaja mi sie takie spotkania towarzyskie z kolegami ze studiow, nie zeby to byla cotygodniowa norma ;-) RUBY: Była to nauczycielka z Gliwic, która znała nawet kilku moich przyjaciół ze studiów. Tak bywa czasem dziwnie... Moja Przyjaciolka poznala przez Internet kilka "innych kobiet". Jedna z nich okazala sie byc absolwentka tego samego liceum, co ona, chyba nawet wczesniej rozpoznawaly sie z widzenia. A kiedy spotkalysmy sie wszystkie trzy w Wwie to okazalo sie, ze ta krajanka K byla rok nizej ode mnie na studiach, na innym kierunku ale na tym samym wydziale i tez tak jakbym ja rozpoznawala przez mgle... RUBY: Następnym razem ogłoszę sie chyba przez jakiś sanatoryjny radiowęzeł. Ludzie ! co ja piszę, następnego razu nie będzie !!! Bo sobie znowu ściągnę coś na łeb takim krakaniem. Wlasnie! Jakim nastepnym razem!!! RUBY: A jeszcze wracajac do sanatoryjnych obyczajów, to ja nie rozumiem jak można w sanatorium tyle pić co niektórzy kuracjusze. Ja strasznie naiwna byłam, bo myślałam, że tam wszyscy jeżdżą się leczyć. He he to ja taka naiwna nie bylam... Mocno chorzy ludzie nie maja sily wystawac po skierowania do sanatorium a potem podlegac takiej kuracji w niemal "wesolym domku". Ja juz jako dziecko zauwazylam, ze kosze na smieci przed budynkami sanatoryjnymi sa wypelnione butelkami po wodce i szampanie. RUBY: Takie rubryki dawniej funkcjonowały niestety w aktach procesowych. W tej chwili już ich nie ma. Ale jeśli jest to konieczne do materiałów operacyjnych ( rozpracowanie, inwigilacja ) to takie sprawy są czasem bardzo istotne . Nie wiem, czy się jasno wyrażam, ale jaśniej nie mogę, ze względu na publiczność miejsca. W każdym razie chodzi mi o przestępczość związaną za sferą seksualną ( np.pedofilia, molestowanie seksualne i inne ) RUBY: Ach, teraz to rozumiem. Dzieki za wyjasnienie, zdaje sobie sprawe, ze ryzykujesz sporo piszac to tutaj, az mi glupio... Myslalam, ze ktos mi jakas rubryke wypelnil kiedy np. skladalam podanie o telefon :-) Zartuje nie na miejscu, zdajac sobie jednoczesnie sprawe jakie to dramaty - dla ofiar, rzecz jasna... RUBY: w kraju żenady i atrapy nie można żyć normalnie.Dzięki temu przybywa nam miłych zwierzątek z gatunku kameleon. Nie dziwie sie! A propos z&a, zaczelam sie przedzierac przez forum na KK, ale dzis znow przestaly mi sie wyswietlac podstrony na Kobietach... Odkad sama zyje jako takie zwierzatko - choc i tak moga mnie podejrzewac, bo nie korzystam z alibi w rodzaju dziecka albo bialozwiazkowego kolegi - i przekonalam sie, ze tak mozna, to z ciekawoscia przygladam sie innym, zastanawiajac sie, kto byc moze jeszcze... RUBY: Uwielbiam takie sytuacje :)))) Wyobrażam sobie ,że masz czasem niezły kabaret w rozmowach ze współpracownikami i znajomymi. Ja funkcjonuję jako "typowa" i normalna, tylko dlatego, że społeczeństwo ,które mnie otacza uważa,że skoro spełniłam się jako matka to przecież muszę być normalna :)) Tak, wczoraj o malo sie nie wkopalam; moja dobra znajoma z polnocy kraju opowiadala jak to zakochala sie w niej pewna lesbijka i ile bylo "odkrecania" spraw, delikatnego przekonywania dziewczyny, ze milosc nie jest odwzajemniona. A ja, glupia pala, walnelam, ze znam jakas les z jej miasta. "Ojej, a wlasciwie to skad ja znasz, podrywala cie czy sie przyznala sama?" Wyjasnilam, ze jakos tak wyszlo samo i ze lesbijki nie gryza, to tez fajne kobiety. Potem szybko zaczelam opowiadac o moim rzekomym partnerze... Inna moja kolezanka hetero skontaktowala sie z moja Przyjaciolka przez Internet, bo ta moze jej pomoc w rozwiazaniu jej problemu, i tez pytanie, "ojeeeeeej, ona jest niesamowitaaaaa!!! a jak i kiedy sie poznalyscie?" Czasem wychodza z tego rozne qui pro quo i musze sie niezle pilnowac... Z ta normalnoscia matek to bym sie nie czula tak bezpieczna, choc faktycznie wiele osob nie kojarzy, ze mozesz byc "nienormalna" (szybko musze sobie kogos urodzic zeby uniknac tej etykietki!:)). Z kabaretowych sytuacji jeszcze jedna, kiedys opowiadalam mojej najblizszej przyjaciolce o tym, ze wybieramy sie z moja jedna taka znajoma - czyli z moja dziewczyna, ale ona jeszcze o nas nie wiedziala - na wakacyjny wyjazd i zazartowalam, ze moze dziwnie bedzie zakwaterowac sie w hotelu w jednym pokoju. A ona na to "e tam, no cos ty, lesie z dzieckiem?" :-))) Ale wracajac do mojego ostrzezenia, ze dziecko moze nie byc zaslona dymna - kiedys jedna kobieta wyczula na rodzinno-przyjacielskiej uroczystosci, ze moja Przyjaciolka jest z jej obozu... Nie pomogl fakt, ze byla wtedy w towarzystwie wlasnych rodzicow i malutkiego dziecka i z obraczka na palcu, ani nawet to, ze wtedy chyba jeszcze nie calkiem zdawala sobie sprawe z tych "niezdrowych" sklonnosci. Pol roku pozniej ta dobra detektywka i jej partnerka spotkaly sie znow na jakims ognisku z moja Mila, ktora ponownie pojawila sie z dzieckiem i obraczka, ale juz po tym, jak stalysmy sie para. W pewnym momencie, po wypiciu odpowiedniej ilosci napojow wyskokowych, pani detektyw przyznala sie, ze towarzyszaca jej kolezanka jest jej dziewczyna, na co moja Przyjaciolka odwaznie odrzekla,ze tez ma dziewczyne. Rozmowczyni spokojnie, bez sladu zaskoczenia powiedziala, "tak, wiedzialam od chwili, kiedy sie spotkalysmy po raz pierwszy". :-) RUBY: Ale mi narobiłaś smaków. Może nie tyle lasem, co tymi psami. Ja Cie juz bardzo lubie, ale moich psow zjesc nie dam nikomu! :-) Mam kota i psy - mieszance, sredniej wielkosci, gladkowlose, szybko biegajace (teraz sobie wyobrazam ciekawskich czytelnikow forum, ktorzy nagle zapragneli zobaczyc jak wyglada taka prawdziwa lesba - rozbiegaja sie po okolicznych lasach majac nadzieje, ze gdzies natkna sie na taka jedna ciagniona na smyczy przez stado psow Baskervillow, ha! to ona! lup z flinty!). Seniorka rodu przyblakala sie do mnie 8 lat temu jako mloda suka po pierwszym oszczenieniu sie (tak zdiagnozowala ja nasza urocza kocia i psia pani doktor); ktos widzial, jak zostala wypchnieta z samochodu przez wlascicieli, ktorym sie znudzila. Ech, co ja bym takim... I tak dobrze, ze nie przywiazali psa do drzewa w lesie. Psy sa przyjemnoscia wielka i ukojeniem codziennych stressow, ale uprzedzam Cie - zreszta wiesz, bo mialas juz ich kilka - nie bylam na dluzszych wakacjach od kilku lat :-( Moja kolezanka (ta, ktora uwaza moja dziewczyne za niesamowita - pewnie dlatego, ze nie wie, ze to moja dziewczyna ;)) mowi mi, ze juz przestala mnie do siebie zapraszac w odwiedziny, bo wie, ze raczej nie przyjade, "bo psy". Fakt, nie moge polegac na sasiadach, na rodzinie tez tak srednio. RUBY: Zdarza mi się mieć fajnie, a w tym antykwariacie to Uta ma wszystko. Książki, antyki, porcelanę i inne dzieła sztuki przez duże S . Wypatrzyłam sobie nawet fajną cukierniczkę, ale cena mnie poraziła. Tak to jest, jak się ma drogie i wysublimowane kaprysy, a pensje z budżetówki :((( Och, czyli to taki prawdziwy antique shop :) O budzetowych pensjach mi nie wspominaj... Ciekawscy, ktorzy nie zdolali ustrzelic mnie w lesie moga poszukac mnie w miescie - to bedzie ta, co chodzi w butach z zeszlego sezonu ale za to ma zawsze tor Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rabi Re: Poświąteczne reminiscencje IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.02, 12:56 Witajcie !! " Obudziłam się później niż zwykle wstałam z łóżka w radiu była muzyka najpierw zdjełam koszulę potem trochę tańczyłam......." Ciekawe ,czy ktoś jeszcze pamięta tą wspaniałą balladę. Eryko ! Jesteś tylko rok młodsza ode mnie , więc powinnaś ;) Faktycznie pospałam dziś dłużej, wybieram nadgodziny i dzisiaj leniuchowanie na całego. To w ramach odwyku od 200% normy. > Mnie sie nie udalo do tej pory upic, bo w odruchu samoobronnym zasypiam albo > choruje... A rano wypominam zlosliwie towarzyszom od kieliszka ich wybryki, bo > mnie jedynej film sie nie urywa. To znaczy, pare razy na rok zdarzaja mi sie > takie spotkania towarzyskie z kolegami ze studiow, nie zeby to byla > cotygodniowa norma ;-) A kto tu mówi o cotygodniowych normach :)). Ja się też nie upijam tak by padać i zapominać o bożym świecie. Ale jak jestem w świetnym towarzystwie i piję coś co lubię, to kończę wtedy, kiedy zapala się magiczna lampka (która mówi : jeszcze trochę i porozmawiasz w nocy z tygrysem, chcesz pisać jutro testament czując,że umierasz ? ) I wtedy mówię sobie dość. A nieco wcześniej to sobie śpiewam : " Kiedy powiem sobie dość, a ja wiem, że to już niedługo..." Tak w ogóle to czesto sobie śpiewam, bo kocham słuchać dużo dobrej muzyki. > Nie dziwie sie! A propos z&a, zaczelam sie przedzierac przez forum na KK, ale > dzis znow przestaly mi sie wyswietlac podstrony na Kobietach... Odkad sama zyje Serwis KK został przebudowany i cały czas się uzupełnia - dostałam dzisiaj m@ila od naczelnej webmaster. Widzę tam nawet swoje pomysły na zmiany, nie wspominajac już o galerii. > jako takie zwierzatko - choc i tak moga mnie podejrzewac, bo nie korzystam z > alibi w rodzaju dziecka albo bialozwiazkowego kolegi - i przekonalam sie, ze > tak mozna, to z ciekawoscia przygladam sie innym, zastanawiajac sie, kto byc > moze jeszcze... Jasne ,że można tak jak ty, nie korzystać z alibi. Poza tym, przecież nie wszystkie alibi były planowane. A ja odkąd zaczęłam się przyglądać, to z wielkim szokiem czasami stwierdam i przyznaję, że kobiet podobnych do mnie jest coraz więcej. A już najwięcej w branży ,że tak określę artystyczno - rozrywkowej. Wolne zawody, wolna miłość, nieskrępowane obyczaje wielkich miast. Tam się chyba zdecydowanie lepiej żyje jeśli chodzi o anonimowość. Łatwiej się zmieszać w tłumie. Łatwiej również odnaleźć "swoich". Ja mieszkam w grajdołku, ale jakoś nie narzekam. Czasem nachodzą mnie takie krakowskie nostalgie, ale wtedy wsiadam w jakis pojazd i już tam jestem. >Wyjasnilam, > ze jakos tak wyszlo samo i ze lesbijki nie gryza, to tez fajne kobiety. Potem > szybko zaczelam opowiadac o moim rzekomym partnerze... Inna moja kolezanka > hetero skontaktowala sie z moja Przyjaciolka przez Internet, bo ta moze jej > pomoc w rozwiazaniu jej problemu, i tez pytanie, "ojeeeeeej, ona jest > niesamowitaaaaa!!! a jak i kiedy sie poznalyscie?" Czasem wychodza z tego > rozne qui pro quo i musze sie niezle pilnowac... Faktycznie, czasem chciałoby się tak po prostu porozmawiać na te tematy z bliską przyjaciółką, ale raz,że strach przed wkopaniem się nie pozwala, dwa - trudno wyczuć jaka byłaby reakcja gdybym pozwoliła sobie wyrazić odważne sądy. Choć muszę Ci powiedzieć, że siedziałam ostatnio z przyjaciółkami mężatkami na kawce i jedna z nich ( jest w trakcie rozwodu ) stwierdziła,że gdyby miała sobie powtórnie ułożyć z kimś życie ,to wolałaby z kobietą. Ale nie wyczułam w tym żadnych podtekstów i odebrałam to jak wielkie rozczarowanie męskim światem i małżeństwem. Jeśli kiedyś wróci do tych tematów pozwolę sobie trochę ją wypuścić i delikatniutko to wybadać. >Z ta normalnoscia matek to bym > > sie nie czula tak bezpieczna, choc faktycznie wiele osob nie kojarzy, ze mozesz > > byc "nienormalna" (szybko musze sobie kogos urodzic zeby uniknac tej > etykietki!:)). Wcale nie mówię,że czuję się bezpieczna tak do końca. Ale do tej pory nie zdarzyło mi się być w kłopotliwej sytuacji, lub odpowiadać na kłopotliwe pytania. Może dlatego,że ja bardzo spokojna kobieta jestem, a może to sztuka dobrego kamuflażu. Nie wiem. Zacznę się zastanawiać jak pojawią się problemy. > Ale wracajac do mojego ostrzezenia, ze dziecko moze nie byc zaslona dymna - > kiedys jedna kobieta wyczula na rodzinno-przyjacielskiej uroczystosci, ze moja > Przyjaciolka jest z jej obozu... Nie pomogl fakt, ze byla wtedy w towarzystwie > wlasnych rodzicow i malutkiego dziecka i z obraczka na palcu, ani nawet to, ze > wtedy chyba jeszcze nie calkiem zdawala sobie sprawe z tych "niezdrowych" > sklonnosci. Pol roku pozniej ta dobra detektywka i jej partnerka spotkaly sie > znow na jakims ognisku z moja Mila, ktora ponownie pojawila sie z dzieckiem i > obraczka, ale juz po tym, jak stalysmy sie para. W pewnym momencie, po wypiciu > odpowiedniej ilosci napojow wyskokowych, pani detektyw przyznala sie, ze > towarzyszaca jej kolezanka jest jej dziewczyna, na co moja Przyjaciolka > odwaznie odrzekla,ze tez ma dziewczyne. Rozmowczyni spokojnie, bez sladu > zaskoczenia powiedziala, "tak, wiedzialam od chwili, kiedy sie spotkalysmy po > raz pierwszy". :-) Ile pikanterii w tej sytuacji. Wiesz, znam kobiety,które uwielbiją w ten sposób eksperymentować. Właśnie nie dalej jak wczoraj jedna z nich opowiadała mi o konieczności dostarczania sobie adrenaliny przy okazji organizowania spotkań swojej byłej, swojej obecnej, byłej swojej obecnej i obecnej swojej byłej :))))) Ludzie to mają zdrowie. Zapomniała tylko w kontekście tej swojej adrenaliny jak one wszystkie na siebie zareagują i co będą czuły. No pewno był to dla niej drobiazg zupełny. Ja tego nie rozumiem. Może jestem jakaś dziwna. W każdym razie tłumaczyłam jej to parę godzin i nie jestem pewna, czy mnie zrozumiała. > Ja Cie juz bardzo lubie, ale moich psow zjesc nie dam nikomu! :-) Mam kota i > psy - mieszance, sredniej wielkosci, gladkowlose, szybko biegajace Wolę gotowane ryby z grzybami mun :)))) Pokaż mi swoje zwierzę, a powiem Ci kim jesteś :))) Rozumiemy się !! > wyobrazam ciekawskich czytelnikow forum, ktorzy nagle zapragneli zobaczyc jak > wyglada taka prawdziwa lesba - rozbiegaja sie po okolicznych lasach majac > nadzieje, ze gdzies natkna sie na taka jedna ciagniona na smyczy przez stado > psow Baskervillow, ha! to ona! lup z flinty!). Chciałabym to oglądać gdzieś z góry :)))) Oczywiście nie pozwoliłabym ani na odstrzelenie Ciebie ani psów. Ja bardzo dobrze strzelam :)) A jeszcze mały celownik optyczny..... bach .... i już po chłopie !! > Moja kolezanka (ta, ktora uwaza moja dziewczyne za > niesamowita - pewnie dlatego, ze nie wie, ze to moja dziewczyna ;)) mowi mi, ze > > juz przestala mnie do siebie zapraszac w odwiedziny, bo wie, ze raczej nie > przyjade, "bo psy". Fakt, nie moge polegac na sasiadach, na rodzinie tez tak > srednio. Dzięki za opis piesków. Z wyjazdami u mnie może być podobnie. Będzie problem. Ale mam jedną fajną młodą kumpelę, która kocha psy i nie posiada swojego. Już kilka razy się deklarowała, że zabierze zwierzaka do siebie ,albo zamieszka na czas wyjazdu u mnie. > Och, czyli to taki prawdziwy antique shop :) O budzetowych pensjach mi nie > wspominaj... Ciekawscy, ktorzy nie zdolali ustrzelic mnie w lesie moga poszukac > mnie w miescie - to bedzie ta, co chodzi w butach z zeszlego sezonu ale za to > ma zawsze tor I trzymaj ten tor !!! A tak właściwie to zmieniłaś mi nick ,na ten z KK. I co ja teraz mam zrobić. Skołowana trochę jestem, bo nie wiem jak mam się podpisywać :)))) Pozdrawiam serdecznie !! Ruby - Rabi Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: Poświąteczne reminiscencje 05.04.02, 00:25 Czesc Ruby i Milczace (czy ktos nas w ogole jeszcze czyta, czy my sobie wymieniamy takie otwarte e- maile? ;-) ) " Obudziłam się później niż zwykle ) wstałam z łóżka w radiu była muzyka ) najpierw zdjełam koszulę ) potem trochę tańczyłam......." ) Ciekawe ,czy ktoś jeszcze pamięta tą wspaniałą balladę. ) Eryko ! Jesteś tylko rok młodsza ode mnie , więc powinnaś ;) ...przez chwile sie czulam jak dziewczyna ze "swierszczyka" Ten z przeciwka, co ma kota i rower stal przy oknie nieruchomo jak skala pomyslalam, to dla ciebie ta rewia rusz sie - przeciez nie bede tak stala :-) Pewnie, ze pamietam, dobre radio w ponurych latach - ta Martyna to byl 1982 rok, czasem wydaje mi sie, ze to wczoraj bylo :-) Wiesz co? Czasem mam tak bardzo smiesznie - idzie ulica jakis nastolatek, widze go z daleka i mysle, o, czy to nie moj kolega z podstawowki? Za chwile dociera do mnie ze ludzi, z ktorymi chodzilam do szkoly powinnam przeciez szukac wsrod lysiejacych, brzuchatych facetow, tymczasem w moich wspomnieniach moje kolezanki i koledzy maja nadal po 10-15 lat :-) A propos radia, to smutne. W tych ponurych czasach muzyczne radio bylo takie dobre, niespieszne, teraz przestalam sluchac juz nawet Trojki, pozdejmowali moje ulubione audycje, moje pokolenie sie juz nie liczy, moze dlatego, ze nie jestem juz atrakcyjnym konsumentem ;-) A niech sie wypchaja. Slucham sobie starej, "mojej' muzyki - jesli mam czas... ) A kto tu mówi o cotygodniowych normach :)). Ja się też nie upijam tak by padać ) zapominać o bożym świecie. Ale jak jestem w świetnym towarzystwie i piję coś co ) lubię, to kończę wtedy, kiedy zapala się magiczna lampka (która mówi : jeszcze ) trochę i porozmawiasz w nocy z tygrysem, chcesz pisać jutro testament czując,że ) umierasz ? ) I wtedy mówię sobie dość. Z jakim tygrysem??? :-) ) Serwis KK został przebudowany i cały czas się uzupełnia - dostałam dzisiaj m@il ) od naczelnej webmaster. Widzę tam nawet swoje pomysły na zmiany, nie ) wspominajac już o galerii. A ja dostalam juz wczoraj :-) Zaczelam przegladac, ale skoro mowisz o swoich pomyslach, to musze sie jeszcze przyjrzec; do galerii jeszcze nie dotarlam; tyle linkow!!! :-) ) Jasne ,że można tak jak ty, nie korzystać z alibi. Poza tym, przecież nie ) wszystkie alibi były planowane. A ja odkąd zaczęłam się przyglądać, to z ) wielkim szokiem czasami stwierdam i przyznaję, że kobiet podobnych do mnie ) jest coraz więcej. No nie, przeciez kobiety nie rodza dzieci po to, zeby nie podejrzewano ich o niezdrowe uczucia do innych dziewczyn; ja tez nie wiazalam sie z facetami po to, zeby pozniej pamietano ze ktos kiedys mnie widzial z jakims, wiec nie moge byc jedna z tych (...) Taki glupi skrot myslowy mi wyszedl. A swoja droga to ciekawe, dlaczego tych kobiet takich jak my jest coraz wiecej, jak mowisz. Masz na to jakas teorie? Wydaje mi sie, ze duzo w tej kwestii zrobil Internet, "osmielajac" wiele dziewczyn; umozliwiajac im nawiazanie kontaktu z podobnymi sobie. Mysle zwlaszcza o kobietach spoza Wwy, takich jak ja - nigdy nie zaczepilabym dziewczyny o ktorej nie wiedzialabym, ze jest taka jak ja, a skad mialabym to wiedziec? Nie podrywajac kolezanek hetero, nie chodzac po klubach, ktorych zreszta w promieniu 50km od mojego miejsca zamieszkania nie ma, pozostalabym chyba albo sama, albo w malo udanym zwiazku lub kolejnych zwiazkach z mezczyznami, noszac przez cale zycie tajemnice w moich myslach. Jeszcze inne moje przypuszczenia to te branzowe miejsca w duzych miastach, moze ciekawosc spowodowana coraz czestszym pojawianiem sie les i bi w popkulturze? ) A już najwięcej w branży ,że tak określę artystyczno - rozrywkowej. Wolne ) zawody, wolna miłość, nieskrępowane obyczaje wielkich miast. Tam się chyba ) zdecydowanie lepiej żyje jeśli chodzi o anonimowość. Łatwiej się zmieszać w ) tłumie. Łatwiej również odnaleźć "swoich". Ja mieszkam w grajdołku, ale jakoś ) nie narzekam. Czasem nachodzą mnie takie krakowskie nostalgie, ale wtedy ) wsiadam w jakis pojazd i już tam jestem. Artysci zawsze byli niekonwencjonalni. W tym srodowisku chyba i tak znajdziesz wiecej les niz na zjezdzie ksiegowych albo wsrod, powiedzmy, kucharek. A moze tylko wydaje sie, ze tych osob jest duzo, bo sie z nimi stykasz? To tak jak moi podopieczni nie chcieli uwierzyc, ze w kraju jest jakies 6-7 % ludzi z wyzszym wyksztalceniem. "Ale przeciez moi rodzice, moja kolega z klasy, moj brat, oni sa po studiach!", zawolal jeden chlopak. No ale w takim srodowisku on sie obraca, kiedy go zapytalam, to okazalo sie, ze nie zna osobiscie/dobrze zadnego pracownika pobliskich fabryk, itp. Ja ponarzekalabym, ale szczerze mowiac, nie mam czasu na zycie towarzyskie i tak :-) Wsrod cyganerii nie mam znajomych... ) Faktycznie, czasem chciałoby się tak po prostu porozmawiać na te tematy z blisk ) przyjaciółką, ale raz,że strach przed wkopaniem się nie pozwala, dwa - trudno ) wyczuć jaka byłaby reakcja gdybym pozwoliła sobie wyrazić odważne sądy. Moja najblizsza przyjaciolka wie o mnie, nie wytrzymalam, musialam powiedziec, czujac, ze mnie nie potepi, bo kiedys sie przyjaznila z gejem. I jest dobrze, nawet mi sie przyznala, ze bedac w ciazy myslala o kobietach, ale to bylo daaaawno temu. Ale z drugiej strony - moze jestem przewrazliwiona - jakos sie ta nasza znajomosc zmienila, usztywnila nawet. Teraz sie troche boje jej napisac "caluje" na koncu listu, zeby nie zabrzmialo dwuznacznie, choc ona wie, ze ja swiata poza moja dziewczyna nie widze... ) Choć muszę Ci powiedzieć, że siedziałam ostatnio z przyjaciółkami mężatkami na ) kawce i jedna z nich ( jest w trakcie rozwodu ) stwierdziła,że gdyby miała sobi ) powtórnie ułożyć z kimś życie ,to wolałaby z kobietą. Ale nie wyczułam w tym ) żadnych podtekstów i odebrałam to jak wielkie rozczarowanie męskim światem i ) małżeństwem. Jeśli kiedyś wróci do tych tematów pozwolę sobie trochę ją wypuści ) ć i delikatniutko to wybadać. Tak, one tak wszystkie mowia w kontekscie rozczarowania facetami, ale moze gdybys zaczela drazyc temat, to by sie wyparly - jaaaaaa? ja nic takiego nie powiedzialaaaaam! Tylko zartowalam! :-) A poza tym... Wiele osob wyobraza sobie jakies slodkie obrazki z nocnych filmow w ktorych dwie panie kotluja sie na lozku, moze sobie mysla, "to pewnie fajne, no i taka kobieta nie bylaby takim gnojkiem jak moj byly maz, ona by mnie zrozumiala..." Ale ciekawe, czy gdyby zeszly z chmur na ziemie, zaczely traktowac taka mozliwosc powaznie a nie jako wziecie odwetu na tych "wrednych facetach" to nadal odwazylyby sie na to ukladanie sobie zycia z kobieta... Bo wlasnie odwagi tu potrzeba, w zmaganiu sie z otoczeniem, czasem nawet z wrogoscia rodziny. ) Ile pikanterii w tej sytuacji. Wiesz, znam kobiety,które uwielbiją w ten sposób ) eksperymentować. Właśnie nie dalej jak wczoraj jedna z nich opowiadała mi o ) konieczności dostarczania sobie adrenaliny przy okazji organizowania spotkań ) swojej byłej, swojej obecnej, byłej swojej obecnej i obecnej swojej byłej :)))) ) Ludzie to mają zdrowie. Zapomniała tylko w kontekście tej swojej adrenaliny jak ) one wszystkie na siebie zareagują i co będą czuły. No pewno był to dla niej ) drobiazg zupełny. Ja tego nie rozumiem. Może jestem jakaś dziwna. W każdym razi ) tłumaczyłam jej to parę godzin i nie jestem pewna, czy mnie zrozumiała. To chyba jakas bardzo nastoletnia osoba albo tuz po okresie adolescencji, bo dojrzali ludzie tak sie nie zachowuja. Nie wiem, czy bardziej mnie to smieszy, czy przeraza, takie niehumanitarne, dziecinne zachowanie. Nie jestes dziwna, a nawet jesli, to jestesmy dwie :-) ) Wolę gotowane ryby z grzybami mun :)))) ) Pokaż mi swoje zwierzę, a powiem Ci kim jesteś :))) Rozumiemy się !! Grzyby mun chetnie ale bez ryby gotowanej :-((( To ja Ci jeszcze pokaze kota :-) ) Chciałabym to oglądać gdzieś z góry :)))) Oczy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rabi Jeszcze w tym samym klimacie IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 06.04.02, 16:33 Chyba faktycznie nikt nas już nie czyta. Już miałam taką sytuację na forum KK, kiedy to zostałyśmy same z " ren" - reszta towarzystwa wymiękła w naszym temacie ! ) Pewnie, ze pamietam, dobre radio w ponurych latach - ta Martyna to )byl 1982 rok, Martyna jest jak stare wino :) Ale dla odmiany zapodam coś mniej przygnębiającego. Taki piękny energetyzujący hymn, który kołatał mi się po głowie przez kilka ostatnich dni ....." O siebie walcz, dobrze słuchaj mnie O siebie walcz, nie poddawaj się O siebie walcz, póki sen się śni O siebie walcz , póki starcza sił Badź jak skała , bądź jak woda i bądź zawsze taka młoda ! Bądź poezją, bądź zaklęciem co głupotę zmienia w szczęście Bądź jak piorun, bądź jak pocisk co dla serca ogień nosi........" Dosyć śpiewania, bo to nie kącik muzyczny. Poza tym, jak bym dostała większego wjazdu, to wyspiewam całe lata 80-te :))) )czasem wydaje mi sie, ze to wczoraj bylo :-) Wiesz co? Czasem mam tak )bardzo )smiesznie - idzie ulica jakis nastolatek, widze go z daleka i mysle, )o, czy to )nie moj kolega z podstawowki? Mam pdobne odczucia i bardzo mi brakuje klimatów z tamtych lat. Poza tym spotykam nadal ludzi jeszcze z liceum, ale jakoś wszyscy tak zabiegani są, że kontakty ograniczają się do krótkiej wymiany zdań gdzieś na ulicy. Częstsze kontakty utrzymuję z jednym z naszych klasowych małżeństw. Bardzo fajni ludzie, którym woda sodowa mimo wysokich stanowisk nie uderzyła do głowy. )A propos radia, to smutne. Slucham sobie )starej, "mojej' muzyki - jesli mam czas... Ja się szrpnęłam i kolekcjonuję te składanki Marka Niedźwieckiego na CD "Lista przebojów programu 3 ". Mam ich 17. Rozpoczyna rok 1982, ostatnią mam już z 1997r. Najlepsze są te z lat 82-92. )Z jakim tygrysem??? :-) Hmm...Rozmowa z tygrysem..jak by Ci to wyjaśnić. To jest usuwanie w sposób gwałtowny menu znajdującego się w żołądku. Gwałtowne ruchy powodują właśnie odgłosy przypominajace ryk tygrysa. W połączeniu z echem, które tworzy się w muszli klozetowej powstają właśnie niepowtarzalne dźwięki i wibracje. Proponuję nie wdawać się w szczegóły anatomiczno- akustyczne :)) Szanuję innych czytających :)) ) A swoja droga to ciekawe, )dlaczego tych kobiet takich jak my jest coraz wiecej, jak mowisz. Masz na to jakąś teorię ? Nie wiem,czy to jest moja teoria, ale wydaje mi się,że kobiety z racji swej wrażliwości częściej dążą do ideału w związkach emocjonalnych. Czy są jednak zadowolone w nowym związku z inną kobietą trudno mi oceniać. Przyznam jednak, że nie znam związku dwóch kobiet, który trwał by więcej niż 5 lat. A te, które się rozpadają pozostawiają niestety takie same rozczarowania. I tu gdybym zaczęła rozwijać tą teorię mogłabym dojść w pewnym momencie do sprzecznych wniosków. W tej chwili uważam jednak,że pewne jest tylko to, że kobieta z kobietą zawsze zdoła się porozumieć. Często nawet bez słów. Kobiety potrafią mysleć do przodu, czego u mężczyzn nie stwierdziłam :)) Do mężczyzny trzeba mówić prostymi zdaniami, żeby zrozumiał i jasno eksponować swoje oczekiwania. Facet to najprostsze i nieskomplikowane urządzenie - zaledwie jedna dźwignia :)) [ Może wreszcie kogoś sprowokuję do dyskusji ] Kobiety mogą sie porozumiewać językiem symboli, poezji, gestów, min. Poza tym w zwiazkach damsko-męskich częściej dochodzi do konfliktu oczekiwań.Częstsze są konflikty wynikające z nieumiejętności rozmowy ze sobą. A kobieta z kobietą...... Ach można godzinami rozmawiać i zawsze będzie mało. Jak mi jeszcze coś przyjdzie do głowy to rozwinę wątek, w tej chwili muszę mieć podzielną uwagę :(( )Jeszcze inne moje przypuszczenia to te branzowe miejsca w duzych )miastach, moze ciekawosc spowodowana coraz czestszym pojawianiem sie )les i bi w popkulturze? W moim miescie również nie ma takich miejsc. Ale ja na to mam swoja teorię i juz kilka razy z tego powodu wywołałam święte oburzenie. Powiem krótko. Owszem branżowe miejsca ułatwiają poznawanie sie, kontakty. Z drugiej jednak strony kojarzy mi się to z rezerwatem Indian lub innymi zamkniętymi enklawami. To jest świadome izolowanie się od społeczeństwa. Co daje taka izolacja ? Utrwala stereotypy , o tym,że to wszystko jest nienormalne, godne potępienia. Trudno przekonać np nobliwą panią, że w lokalu branżowym ,gdzie skupiają sie same panie lub sami panowie nie odbywa się n ic sprośnego. Nie wiem, ale wydaje mi się to jakieś dziwne wszystko. To taka kwadratura koła. Z jednej strony mówi się o potrzebie tolerancji, z drugiej czasem sie prowokuje do nietolerancji. Tak samo mieszane uczucia mam wobec Parady Miłości. Z jednej strony super sprawa- demonstracja wolności, miłości z drugiej niektóre obrazki są bardzo prowokujące i obsceniczne. Temat pozostawiam do dyskusji. )Artysci zawsze byli niekonwencjonalni. W tym srodowisku chyba i tak )znajdziesz )wiecej les niz na zjezdzie ksiegowych albo wsrod, powiedzmy, kucharek Jest tam faktycznie więcej les, ale artyści to ludzie bardzo otwarci, nieskrępowani, często bezpruderyjni. Wśród nich nie uprawia się "dulszczyzny". Wśród ludzi o bardziej prozaicznych zawodach jest więcej kontroli na własnymi emocjami, jest "inny rozsądek". Tak jak to kiedyś powiedział mój syn : " Im bardziej prosty i nieskomplikwany człowiek tym więcej ma różnych obciachów " )Ja ponarzekalabym, ale szczerze mowiac, nie mam czasu na zycie )towarzyskie i )tak :-) Wsrod cyganerii nie mam znajomych... Moje życie towarzyskie też nie jest bujne, a kontakty z cyganerią mam tylko okazyjne. Może to i dobrze. Jestem sobą. Gdybym się częściej z nimi widywała miałabym większy apetyt na życie :))) A mój jest wystarczajacy. )Moja najblizsza przyjaciolka wie o mnie, nie wytrzymalam, musialam )powiedziec, )czujac, ze mnie nie potepi, bo kiedys sie przyjaznila z gejem. I jest )dobrze, Gratuluję odwagi !! Ja jestem tchórzem, poza tym mam właśnie przeczucie,że można wiele zepsuć, a gdyby mi się zepsuły kontakty z najlepszą przyjaciółką to byłoby mi bardzo ciężko na duszy. Co do gejów: Mam wspaniałego przyjaciela, z którym wychowywalismy się na jednym podwórku. I to ja pierwsza o nim wiedziałam i ja pierwsza go zrozumiałam. To bardzo bogaty wewnętrznie i wrażliwy człowiek. I to bedzie przyjaźń do grobowej deski !! )Może gdybyś zaczela drazyc temat, to by sie wyparly - jaaaaaa? ja nic takiego nie powiedzialaaaaam! Tylko zartowalam! :-) Spróbuję delikatnie pdrążyć. Zabawię się w takiego sercowego hydraulika .Czasem pomagam sobie w takich tematach technikami nieco humorystycznymi. W ten sposób sama jestem dwuznaczna, a wyciagam to czego oczekuję. I proszę tego nie mylić z manipulacją. )ukladanie sobie zycia z kobieta... Bo wlasnie odwagi tu potrzeba, w )zmaganiu sie z otoczeniem, czasem nawet z wrogoscia rodziny. I to odwagi przez wielkie "O" . To przecież postawienie wszystkiego na jedną kartę. Nie każdego stać na taką odwagę. )To chyba jakas bardzo nastoletnia osoba albo tuz po okresie )adolescencji, bo dojrzali ludzie tak sie nie zachowuja. Nie wiem, czy )bardziej mnie to smieszy, czy przeraza, takie niehumanitarne, )dziecinne zachowanie. Nie jestes dziwna, a nawet jesli, to jestesmy )dwie :-) Okres dojrzewania to ona już chyba :)) ma za sobą, bo to prawie 30-letnia baba. Ale myślę,że to jest kwestia filozofii życiowej, uznawania kosmicznego systemu wartości. Zupełny brak empatii, głębszej refleksji, może jakaś emocjonalna brawura. Ale to jest tak : powiem jej,że brakuje jej wyobraźni, to stwierdzi,że to właśnie mnie brakuje wyobraźni. Te typy tak mają :)) )Grzyby mun chetnie ale bez ryby gotowanej :-((( To ja Ci jeszcze pokaze kota :- ) ) Chciałabym to oglądać gdzieś z góry :)))) Oczy Mam wrażenie, słuszne chyba,że ucięło twój post. Bo tak byś nie zakończyła, nawet będąc frakcją wyjątkowo roztrzepa Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Na razie ciag dalszy ucietego postu 06.04.02, 19:15 FAKTYCZNIE UCIELO MI KONCOWKE POSTU - TERAZ WIDZE, ZE POPRZEDNIEGO TEZ, ALE NIE DAM SIE CENZURZE! :-) PISZE SWOJE POSTY OFFLINE I JAKIMS CUDEM ZACHOWALAM "BRUDNOPIS". OTO WIEC CIAG DALSZY. NA TWOJ POST POPOLUDNIOWY ODPOWIEM JESZCZE PRZED NIEDZIELA, POZDRAWIAM Eryka, frakcja amputowanych postow :( R: Chciałabym to oglądać gdzieś z góry :)))) Oczywiście nie pozwoliłabym ani na odstrzelenie Ciebie ani psów. Ja bardzo dobrze strzelam :)) A jeszcze mały celownik optyczny..... bach .... i już po chłopie !! Z gory nic bys nie zobaczyla, bo korony drzew by nas zaslanialy :-) Z kim ja sie zadaje!!! Powiem cos nie tak i dostane srutem w zadek. R: Dzięki za opis piesków. Z wyjazdami u mnie może być podobnie. Będzie problem. Ale mam jedną fajną młodą kumpelę, która kocha psy i nie posiada swojego. Już kilka razy się deklarowała, że zabierze zwierzaka do siebie ,albo zamieszka na czas wyjazdu u mnie. Ojej, dlaczego ja nie mam takich kumpel albo przynajmniej kumpli? Jedyna przegnaly same psy; tak sie nimi zachwycala, ze najmniejszy, ze strachu (psy boja sie obcych, ktorzy krzycza i machaja rekami, nie poznaja, ze to z entuzjazmu a nie z wrogosci) bolesnie ja ugryzl :-( R: A tak właściwie to zmieniłaś mi nick ,na ten z KK. I co ja teraz mam zrobić. Skołowana trochę jestem, bo nie wiem jak mam się podpisywać :)))) Pozdrawiam serdecznie !! Ruby - Rabi Jedyne wytlumaczenie, to skrzywienie zawodowe, niestety ;-) Przepraszam, postaram sie rozgraniczac Twoje obydwie osobowosci ;-)Mozesz sie podpisywac np. Emerald, tez ladnie - nosze taki czesto, dostalam go od mojej Pani :). Eryka - frakcja kamieni szlachetnych Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: Jeszcze w tym samym klimacie -odp wreszcie! 07.04.02, 17:50 RABI: Chyba faktycznie nikt nas już nie czyta. Już miałam taką sytuację na forum KK, kiedy to zostałyśmy same z " ren" - reszta towarzystwa wymiękła w naszym temacie ! Czytaja ale sie nie odzywaja - spojrz na watek "nigdy nie zrozumiem lesbijek" czy jakos tak :-) Temat naszego watku jest kuszacy - niektorzy mysla pewnie - "jak one to robia" - a potem jek zawodu albo przynajmniej zaskoczenia, ze rozmawiamy o muzyce, psach i nadgodzinach. Bede dzis starala sie streszczac, zeby mi trzeci raz postu nie ucielo. Streszczanie sie nie udalo, najwyzej wysle ten post w odcinkach. RABI: Martyna jest jak stare wino :) Ale dla odmiany zapodam coś mniej przygnębiającego. Taki piękny energetyzujący hymn, który kołatał mi się po głowie przez kilka ostatnich dni Dzieki, przyda mi sie, bo czasem chyba nie umiem sie upominac o swoje :-) RABI: Dosyć śpiewania, bo to nie kącik muzyczny. Poza tym, jak bym dostała większego wjazdu, to wyspiewam całe lata 80-te :))) Jak dla mnie, to mozesz spiewac :-) A jesli lata 80., to sie dolacze do Ciebie! Chyba tez sporo pamietam. RABI: Mam pdobne odczucia i bardzo mi brakuje klimatów z tamtych lat. Poza tym spotykam nadal ludzi jeszcze z liceum, ale jakoś wszyscy tak zabiegani są, że kontakty ograniczają się do krótkiej wymiany zdań gdzieś na ulicy. Częstsze kontakty utrzymuję z jednym z naszych klasowych małżeństw. Bardzo fajni ludzie, którym woda sodowa mimo wysokich stanowisk nie uderzyła do głowy. Ja czasem natykam sie na kogos np. w hipermarkecie. Niedobrze mi sie robi od pytan typu: "i co, masz meza?" O partnerow i dzieci sie juz nie pytaja, jak gdyby pan maz byl jedyna opcja. He he, chetnie spotkalabym sie z jakims klasowym malzenstwem, bo... w klasie byly niemal same kobiety ;-) Ale nie, watpie zeby ktoras z nich... RABI: Ja się szrpnęłam i kolekcjonuję te składanki Marka Niedźwieckiego na CD "Lista przebojów programu 3 ". Mam ich 17. Rozpoczyna rok 1982, ostatnią mam już z 1997r. Najlepsze są te z lat 82-92. Jakos zauwazylam ze dobra muzyka zaczela sie konczyc z chwila, kiedy skonczylam studia, czy to przypadek, czy fakt, ze nie mialam juz czasu regularnie wschluchiwac sie w nowosci? Liste Trojki sluchalam dosc dlugo i namietnie, choc musze przyznac, ze "wychowalam sie" na audycjach Kaczkowskiego, ale N. tez lubilam, zwlaszcza jego smooth jazzowe klimaty. Dobrze wspominalam tez niektore programy Beksinskiego. I tak oto tworzy nam sie watek - les- melomanki :-) RABI: Hmm...Rozmowa z tygrysem..jak by Ci to wyjaśnić. To jest usuwanie w sposób gwałtowny menu znajdującego się w żołądku. O, to tego nie znalam. Ja moich podopiecznych ucze innych malowniczych wyrazen w jezyku zagranicznym: ogladac obiad w technikolorze albo calowac porcelanowego boga... Jakos odechcialo mi sie obiadu :-) RABI: Nie wiem,czy to jest moja teoria, ale wydaje mi się,że kobiety z racji swej wrażliwości częściej dążą do ideału w związkach emocjonalnych. Zgadzam sie! Z wlasnego doswiadczenia pamietam i z relacji kolezanek slysze ze, no jest fajnie z Jasiem czy Stasiem, ale "on mnie w ogole nie slucha, on w ogole nie rozumie, co ja do niego mowie..." Albo "chcialabym, zeby on poswiecal mi wiecej czasu..." i rozne takie. RABI: Czy są jednak zadowolone w nowym związku z inną kobietą trudno mi oceniać. Ja jestem :-) Oczywiscie, mozna by powiedziec, ze to jeszcze urok swiezosci i nowosci sytuacji dziala, bo to ledwo 8 miesiecy. Ale trudno mi powiedziec, czy jest dobrze, dlatego, ze nie jestem, powiedzmy, z "Franiem" tylko z "Zosia", czy dlatego, ze "Zosia" jest, obiektywnie mowiac, dobrym, cieplym czlowiekiem, pelnym szacunku dla innych. Nie tylko ja to zauwazylam i tego jej zazdroszcze bardziej, niz ladnych oczu i dlugich nog :-) RABI: Przyznam jednak, że nie znam związku dwóch kobiet, który trwał by więcej niż 5 lat. A te, które się rozpadają pozostawiają niestety takie same rozczarowania. Zapisalam sie niedawno na liste mailingowa: "quot capita tot sensus", ktorej zalozycielka pisze, ze jest w takim zwiazku od 23 lat, inna znajoma byla - ale fakt, nie jest juz - w takim zwiazku 14 lat. Ciekawe dlaczego te relacje sie rozpadaja - znudzenie, zdrada czy tez moze poddanie sie pod presja srodowiska? Pewnie latwo byc w zwiazku z kobieta bedac studentka - widze, ze taki model przewaza - rodzice daleko, srodowisko tolerancyjne a przynajmniej takie udaje, nikt sie nie dziwi ze dziewczyny mieszkaja razem. A co potem? RABI: I tu gdybym zaczęła rozwijać tą teorię mogłabym dojść w pewnym momencie do sprzecznych wniosków. W tej chwili uważam jednak,że pewne jest tylko to, że kobieta z kobietą zawsze zdoła się porozumieć. Często nawet bez słów. Chocby taki trywialny przyklad, "Zosia" wie czemu kilka dni w miesiacu denerwuje sie wiecej niz zwykle albo jakies glupstwo doprowadza mnie do nieprawdopodobnej ilosci wylanych lez, bo sama nie jeden raz doswiadczyla PMS:) RABI: Kobiety potrafią mysleć do przodu, czego u mężczyzn nie stwierdziłam :)) Do mężczyzny trzeba mówić prostymi zdaniami, żeby zrozumiał i jasno eksponować swoje oczekiwania. To prawda... A i tak nie dotrze czasem. Albo wskutek jakiegos szumu informacyjnego, redundancji lub po prostu innego systemu emocjonalnego facet slyszy co innego, niz sie do niego mowi. Ale zanim ktos sie oburzy i zacznie rzucac na mnie gromy to powiem, ze to czesto dziala w dwie strony. Mezczyzna mowi np., "chce sie z toba przespac ale nie chce trwalego zwiazku", a kobieta- Bridget sobie mysli "on mnie kocha ale jeszcze nie wie o tym, ja go zmienie"... Potem placz wielki, bo facet faktycznie jedynie chcial sobie tylko przeleciec kobitke, jeszcze sie zlosci "przeciez nic nie obiecywalem!" RABI: Facet to najprostsze i nieskomplikowane urządzenie - zaledwie jedna dźwignia :)) [ Może wreszcie kogoś sprowokuję do dyskusji ] Wyczuwam tu parafraze - przypomnijcie mi erudytki - Izabeli Filipiak czy Gretkowskiej? RABI: Kobiety mogą sie porozumiewać językiem symboli, poezji, gestów, min. Poza tym w zwiazkach damsko-męskich częściej dochodzi do konfliktu oczekiwań.Częstsze są konflikty wynikające z nieumiejętności rozmowy ze sobą. A kobieta z kobietą...... Ach można godzinami rozmawiać i zawsze będzie mało. Jak mi jeszcze coś przyjdzie do głowy to rozwinę wątek, w tej chwili muszę mieć podzielną uwagę :(( Wiesz co? Mnie to zachwycilo na samym poczatku zwiazku z moja Pania, ze jest tak fajnie, bo jestesmy przyjaciolkami w kazdym sensie tego slowa, ze potrafimy nie tylko sie przespac ze soba ale i gadac godzinami, smiac sie, zartowac; nie musimy sie wstydzic swego porannego wygladu czy tego, ze sie wyglupilysmy; nastepuje taka pelnia zwiazku z kobieta - przyjazn ktorej (prawie?) kazda z nas potrzebuje, niezaleznie od orientacji, i milosc. RABI: W moim miescie również nie ma takich miejsc. Ale ja na to mam swoja teorię i juz kilka razy z tego powodu wywołałam święte oburzenie. Mojego nie wywolasz, bo ja sie prawie w zupelnosci zgadzam. Nie bylam w wielu klubach, ale pare miejsc zrobilo na mnie niedobre wrazenie, pomijajac odor piwa i moje zatrucie nikotynowe, bo to kwestia mojej wlasnej upierdliwosci i zdechlakowatosci - troche taki targ zywym towarem, miejsce, w ktorym sie wyrywa pana czy pania na jedna noc. RABI: Powiem krótko. Owszem branżowe miejsca ułatwiają poznawanie sie, kontakty. Z drugiej jednak strony kojarzy mi się to z rezerwatem Indian lub innymi zamkniętymi enklawami. To jest świadome izolowanie się od społeczeństwa. Co daje taka izolacja ? Utrwala stereotypy , o tym,że to wszystko jest nienormalne, godne potępienia. Trudno przekonać np nobliwą panią, że w lokalu branżowym ,gdzie skupiają sie same panie lub sami panowie nie odbywa się n ic sprośnego. Z tym, ze nobliwa pani nie pojdzie ani do tego klubu, ani do zadnego innego. Swoja wiedze opiera na przekazach telewizyjnych - np. migawka w dzienniku z Gay Parad Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Postu Eryki w tym samym klimacie cd. 07.04.02, 18:10 RABI: Trudno przekonać np nobliwą panią, że w lokalu branżowym ,gdzie skupiają sie same panie lub sami panowie nie odbywa się n i c sprośnego. Z tym, ze nobliwa pani nie pojdzie ani do tego klubu, ani do zadnego innego. Swoja wiedze opiera na przekazach telewizyjnych - np. migawka w dzienniku z Gay Parade odbywajacej sie np. w Rzymie w czasie jakichs uroczystosci religijnych. Nie dziwie sie, jak starsza pani zobaczy w tv dwoch 3/4 (bo juz nie pol) nagich calujacych sie, wymalowanych facetow w tle placu Sw. Piotra to bedzie pomstowac na pedalow. O wiele sprosniej niz w lokalach branzowych z pewnoscia jest w klubach do ktorych chodza panowie na delegacji zeby obejrzec sobie panienki wijace sie bez sensu wokol rury, a potem probujacy milo spedzic reszte wieczoru z dala od nudnej, marudzacej zony. W klubie gejowskim, w ktorym bylam raz z moja Przyjaciolka, bylo w porownaniu z tym rzeczywiscie nuuuuudno bo 95% ludzi siedzialo przy stolikach, saczac to syfiaste piwo i gadajac np. o... gotowaniu, pracy, itp. Ale co jakis czas _niektorzy_ faceci podrywali sie z miejsc zeby z innym panem udac sie do tzw. darkroomu - niech sobie ida, czemu nie, ale powiem, ze bylam zgorszona tym, ze niektorzy kursowali w te i z powrotem po 3-4 razy, za kazdym razem z kims innym. Ich sprawa, oczywiscie i nie obchodzi ich moje zdanie, nie zamierzam moralizowac ani ich nawracac na monogamie; tyle tylko, ze ja bym do czegos takiego nigdy w zyciu nie byla zdolna. Ale, dla rownowagi, niezobowiazujace pieprzenie - bo nie nazwe tego przeciez kochaniem sie - odbywa sie rowniez na wielka skale w heteroseksualnych lokalach - od kibli warszawskich dyskotek do krzakow na tylach remizy w Wolce Dolnej! RABI: Z jednej strony mówi się o potrzebie tolerancji, z drugiej czasem sie prowokuje do nietolerancji. Tak samo mieszane uczucia mam wobec Parady Miłości. Z jednej strony super sprawa- demonstracja wolności, miłości z drugiej niektóre obrazki są bardzo prowokujące i obsceniczne. Temat pozostawiam do dyskusji. Wlasnie, zgadzam sie!!! Czuje sie jakos usprawiedliwiona w swojej nietolerancji wobec takich ekshibicjonistycznych zachowan, bo tak samo drazni mnie widok chlopaka juz nie tyle calujacego sie co uprawiajacego gre wstepna ze swoja dziewczyna na przystanku. Nie dlatego to mi sie nie podoba, ze im zazdroszcze :) tylko uwazam, ze to nie miejsce na takie wystepy. Wyczyny wielu uczestnikow Parady Milosci robia moim zdaniem wiele szkody jesli chodzi o wizerunek spolecznosci LBG, poniewaz te nobliwe panie i szanowani panowie stawiaja potem znak rownosci miedzy lesbijka a wyuzdaniem, sodoma i gomora, itp. Trudno sie potem dziwic, ze zyjemy jak te kameleony, nie przyznajac sie do naszych zwiazkow z kobietami, by uniknac tych spojrzen wspolpracownikow podejrzewajacych nas o conocne dzikie orgie. Nikt nie zapyta jak lesbijka wypelnia wniosek o ustalenie kapitalu poczatkowego do emerytury - wlasnie nad tym slecze - bo przeciez one sie tylko pieprza! A w ogole najlepiej takiej nie podawac reki, bo z pewnoscia ma jakiegos syfa, pomysli sasiad albo kolega z pracy, ktory majac za soba wiele przygod ma realnie wieksze szanse na zlapanie wstydliwych chorob... RABI: Gratuluję odwagi !! Ja jestem tchórzem, poza tym mam właśnie przeczucie,że można wiele zepsuć, a gdyby mi się zepsuły kontakty z najlepszą przyjaciółką to byłoby mi bardzo ciężko na duszy. Co do gejów: Mam wspaniałego przyjaciela, z którym wychowywalismy się na jednym podwórku. I to ja pierwsza o nim wiedziałam i ja pierwsza go zrozumiałam. To bardzo bogaty wewnętrznie i wrażliwy człowiek. I to bedzie przyjaźń do grobowej deski !! To tak jakos wyszlo automatycznie, nie myslalam o odwadze, raczej o tym, zeby byc wobec niej szczera i fair; zreszta wiedzialam, ze ona mnie nie przeklnie ani nic takiego. Ona i tak podejrzewala mnie bo nagle zaczelam sie platac i jej mowic, ze mam dosc facetow, a jednoczesnie a Zosia to, Zosia tamto, ze poznalam kogos fantastycznego... Ale innym tak szybko nie powiem - wie jeszcze jeden facet - chocby dlatego, ze sie boje popsucia naszych ukladow i mam wiele szacunku wobec ich pogladow, ktore niekoniecznie moga zawierac apoteoze zwiazkow homoseksualnych :-) Ale strrrrrasznie ciezko mi sie wyplatac z sytuacji kiedy znajomi wiedza, ze ktos jest, a nic o "nim" nie wiedza. Na dodatek ktos niedawno chcial mnie podrywac, wiedzac, ze nie pokazuje sie z mezczyzna, wiec takiego nie ma w moim zyciu, wiec droga wolna... I co takim ludziom mowic, zeby ich nie urazic a jednoczesnie nie walnac z grubej rury, "lubie cie ale nic z tego nie bedzie, bo mam dziewczyne?" To zreszta tez nie zawsze jest dobre rozwiazanie bo bywaja tacy, ktorzy staraja sie przywrocic lesbijki do normalnosci, skierowac je na wlasciwa droge, pokazac im "co traca". Tyle, ze ja doskonale znam juz ten rachunek zyskow i strat, bo bylam po drugiej stronie, panowie... RABI: Spróbuję delikatnie pdrążyć. Zabawię się w takiego sercowego hydraulika .Czasem pomagam sobie w takich tematach technikami nieco humorystycznymi. W ten sposób sama jestem dwuznaczna, a wyciagam to czego oczekuję. I proszę tego nie mylić z manipulacją. Podziel sie kiedys doswiadczeniami, bo to ciekawe! JA POPRZEDNIO: ukladanie sobie zycia z kobieta... Bo wlasnie odwagi tu potrzeba, w )zmaganiu sie z otoczeniem, czasem nawet z wrogoscia rodziny. RABI: I to odwagi przez wielkie "O" . To przecież postawienie wszystkiego na jedną kartę. Nie każdego stać na taką odwagę. Gdybym mogla cofnac czas, nie dopuscilabym do sytuacji, w ktorej moja Mama domyslila sie, ze "Zosia" jest moja dziewczyna. Bardzo to przezyla, tego skowytu nie zapomne nigdy. Na razie nie wracam do tej sprawy, bo boje sie o jej zdrowie a nawet zycie, ale strasznie mnie to ukrywanie sie boli, kocham przeciez je obie. Wiem, ze mama poczula sie oszukana bo bardzo lubila moja Przyjaciolke; byla tez przekonana, ze jestem heteroseksualna, choc nie bardzo wychodzily mi zwiazki z facetami. Wiem, ze ma prawo nie pogodzic sie z zaistniala sytuacja, bo szanuje jej system wartosci, choc go nie w calosci podzielam. To nie jest tylko kwestia tego, ze corka nagle znalazla sobie dziewczyne zamiast chlopaka, ale takze fakt, ze dziewczyna jest mezatka (proces rozwodowy zaczal sie niedawno i nie ja jestem powodem sprawy), ma dziecko, czyli jak na to nie patrzec, ale jestem kochanka... Mama ma prawo sadzic, ze nie jest to dobre rozwiazanie dla jej dziecka, czyli mnie, ma prawo uwazac ze daje sie wykorzystywac. Nie rozmawiam z Mama o tym wszystkim, poki co, boje sie kolejnych scen, boje sie bolesnych slow pod moim adresem, zreszta poki nie mozemy zamieszkac razem z moja dziewczyna, dopoty to nie ma sensu. Ale kazde nasze spotkanie to siec klamstw, ogromny stres, czuje sie miedzy mlotem a kowadlem. Fakt, nie kazdego stac na taka odwage, ale jesli sie mieszka z rodzicami to takie sprawy wychodza na jaw bardzo szybko, czy tego chcesz, czy nie. A czasem jakis glupi zbieg okolicznosci, ktos kogos zobaczyl na ulicy i opowiedzial, jakies przejezyczenie albo bezmyslnie pozostawiony na wierzchu list albo zdjecie... Nie wierze w idealna konspiracje. RABI: Mam wrażenie, słuszne chyba,że ucięło twój post. Bo tak byś nie zakończyła, nawet będąc frakcją wyjątkowo roztrzepa Roztrzepa to jest moja Przyjaciolka, a mnie jakis zlosliwy chochlik gazetowy ucial post. Ale moze przekroczylam dopuszczalne rozmiary postowania - dzis sie przyjrze czy wyswietlila sie calosc a jesli nie, to wysle ten post w kawalkach i przechytrze forumowego cenzora Eryka - frakcja towarzyszaca Roztrzepie, sama podobno bardzo sensible :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rabi Re: Postu Eryki w tym samym klimacie....2 IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.02, 07:29 Cieszę się ,że to nie tylko ja potrafie byc krytyczna wobec tak zwanej wolności obyczajów. Wolność wolnością, ale są jakieś granice dobrego smaku. I ja te granice widzę niestety, a moze i stety. >Swoja wiedze opiera na przekazach telewizyjnych - np. migawka w >dzienniku z Gay Parade odbywajacej sie np. w Rzymie w czasie jakichs >uroczystosci religijnych. Nie dziwie sie, jak starsza pani zobaczy w >tv dwoch 3/4 (bo juz nie pol) nagich calujacych sie, wymalowanych >facetow w tle placu Sw. Piotra to bedzie pomstowacna pedalow. Zwróć uwage jak komentatorzy takich migawek, a i sam przekaz potrafi manipulować odbiorcą. Celowo wybiera się czasem takie pikantne fragmenty,żeby wstrząsnąć opinią. Sensacja jest przecież najważniejsza, po co obiektywność, skoro celem jest szokować, albo oburzać. Podobnie rzecz się miała z relacjami z różnych koncertów w latach 80-tych np.Jarocina. Ja akurat tam nie byłam, ale jeździłam na taką imprezę jak "Reggae na Wartą " i wiem,że są dwie prawdy. Koncerty odbywały sie od godzin popołudniowych do świtu, a w relacjach pokazywano jakieś późnonocne rozrabiajace niedopitki. Jakiś margines,którym zajmowała sie wtedy milicja. >O wiele sprosniej niz w lokalach branzowych z pewnoscia jest w >klubach do ktorych chodza panowie na delegacji zeby obejrzec sobie >panienki >wijace sie bez sensu wokol rury, a potem probujacy milo spedzic reszte >wieczoru z dala od nudnej, marudzacej zony O! i tu się muszę zatrzymać, bo mi się przypomniała ciekawa historyjka z rurą zwiazana. Jakieś 5 lat temu byłam wychowawcą na obozie młodzieżowym nad Balatonem. Mieliśmy wtedy takie dyżury. Część kadry pilnowała młodzieży na polu namiotowym w nocy( a wierz mi było czego !!! wiek obozowiczów 16-21 lat ), a część miała wychodne. Na jednym z takich wychodnych męska część kadry zaprosiła nas kobiety do klubu nocnego.W klubie wybieg i rura, a nawet dwie rury. W rytm muzyki wybiega śliczna, młoda opalona,zgrabniutka dziewczyna ok.20 lat i się produkuje przy tej rurze zmysłowo. Nie było to obsceniczne, nawet mi się podobała. Jakas taka "smaczna" była . Oczywiscie panowie sie rozpływali. Moje koleżanki były trochę zniesmaczone. Potańczyła, zdjęła biustonosz, było na co poatrzec oczywiście do rozbierania panowie używali gotówki :))). W pewnej chwili pani skonczyła taniec,bo chyba stwierdziła,że za mało płacą,żeby się rozebrać do końca.Chwila zamkniecia lokalu sie zbliżała, juz mieliśmy wychodzić, a tu z zaplecza wyjeżdża wiadro z wodą. Jakies gąbki ktos wyrzucił. Patrzymy, a tu nasza tancerka jedzie ze szmatą na miotle i zaczyna sprzątanie lokalu. W jakims takim fartuszku była. Widocznie miała nadgodziny na drugim etacie :). Ja myślałam,że sie posikam z radosci :))) Jakbys widziała miny moich kolegów :)) Ale to jeszcze nie koniec. Na drugi dzień, jeszcze nie przygasły komentarze z nocy a tu..... Rozkładamy kocyki na plaży. Nacieramy się olejkami. Panowie nie moga przeżyć, że wydali tyle pieniędzy "na rurę", a tu podąża krokiem tanecznym nasza tancerka. Rozłożyła kocyk blisko nas i .......rozebrała się ze wszystkiego :)))) Po czym zaczęła się jeszcze na tym kocyku wykręcać. I wszystko za darmo, w biały dzień :))) Ja musiałam wskoczyc do wody ,bo dostałam ataku śmiechu. To samo zrobiła moja kumpela. Ja nawet zapomniałam wtedy,że jestem mocno zmęczona i niedospana. To była taka dygresyjka :))) Na tych obozach to sie działo !!! Ksiażkę kiedyś napiszę.I ja tam głupia jeździłam w czasie własnych urlopów wypoczynkowych. A to był kierat, obóz pracy !!! >Wlasnie, zgadzam sie!!! Czuje sie jakos usprawiedliwiona w swojej >nietolerancji wobec takich ekshibicjonistycznych zachowan, To nie jest myślę nietolerancja, ale właśnie poczucie dobrego smaku. > bo tak samo drazni mnie widok chlopaka juz nie tyle calujacego sie co >uprawiajacego gre wstepna ze swoja dziewczyna na przystanku. Nie >dlatego to mi sie nie podoba, ze im zazdroszcze :) tylko uwazam, ze to >nie miejsce na takie wystepy. A na to są nawet paragrafy : tzw. czyn nieobyczajny w miejscu publicznym art.140 KW i nie ma znaczenia, czy to jest para hetero,czy homo ;) >Trudno sie potem dziwic, ze zyjemy jak te kameleony, nie przyznajac >sie donaszych zwiazkow z kobietami, by uniknac tych spojrzen >wspolpracownikow >podejrzewajacych nas o conocne dzikie orgie. Nikt nie zapyta jak >lesbijka wypelnia wniosek o ustalenie kapitalu poczatkowego do >emerytury - wlasnie nad tym slecze - bo przeciez one sie tylko pieprza! Też zauważyłam,że jak ktoś juz wie o drugim,że jest homo to tylko jedno go interesuje : jak on to robi w łóżku ? I tak myslą intensywnie, jakby życie toczyło sie wyłącznie w łóżku. O kapitale początkowy mi nie mów :(( Właśnie dostałam list polecony z ZUS-u z magicznymi obliczeniami. Wszystko wszystkim, ale kto wymyślił te stałe wskażniki ?? I to jednakowe dla wszystkich. Nawet się pofatygowałam i zadzwoniłam ,żeby zapytać fachowców. Ale fachowcy potrafili tylko wytłumaczyc,że tajemne wskażniki są z ustawy, co przecież wiedziałam :((( Co za koszmar :((( >... I co takim ludziom mowic, zeby ich nie urazic a jednoczesnie nie >walnac z grubej rury, "lubie cie ale nic z tego nie bedzie, bo mam >dziewczyne?" To zreszta tez nie zawsze jest dobre rozwiazanie bo >bywaja tacy, ktorzy staraja sie przywrocic lesbijki do normalnosci, >skierowac je na wlasciwa droge, pokazac im "co traca". Tyle, ze ja >doskonale znamjuz ten rachunek zyskow i strat, bo bylam po drugiej >stronie, panowie... Z tym to musisz sobie jakos radzic sama. Wierzę,że dobrze wyczujesz sytuację nie raz i dasz sobie radę :) >Gdybym mogla cofnac czas, nie dopuscilabym do sytuacji, w ktorej moja Mama domyslila sie, ze "Zosia" jest moja dziewczyna. Bardzo to >przezyla, tego skowytu nie zapomne nigdy. Na razie nie wracam do tej >sprawy, bo boje sie o jej zdrowie a nawet zycie, ale strasznie mnie to >ukrywanie sie boli, kocham przeciez je obie. Wiem, ze mama poczula sie >oszukana bo bardzo lubila moja Przyjaciolke; byla tez przekonana, ze >jestem heteroseksualna, Ale pomyśl na pocieszenie,że masz to już za sobą. >dziewczyna jest mezatka (proces rozwodowy zaczal sie niedawno i nie ja jestem powodem sprawy), ma dziecko, czyli jak na to nie patrzec, ale >jestem kochanka... Mama ma prawo sadzic, ze >nie jest to dobre rozwiazanie dla jej dziecka, czyli mnie, ma prawo Właśnie komu jak komu,ale mnie tego tłumaczyć nie trzeba !! Jestem z wami !! I solidaryzuję sie w problemie !! I wybacz, ale nie będę rozwijąć własnego wątku, na pewno nie tutaj :(( Dobrze,że nie mieszkam z mamą. Od poczatku byłam samodzielna,co nie znaczy,że mama mi nie pomagała np wtedy kiedy studiowałam, a był brzdąc na świecie. Ale dzięki za szczerość !! Ale się naprodukowałam tekstu, aż się dziwię !! Teraz do pracy lecę. -------------------------------------------------------------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rabi Re: Jeszcze w tym samym klimacie ..... IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.02, 07:26 Ale dajesz czadu z tym pisaniem !!!! To tak jak ja , jak mi sie śpiewnik włączy, to z kolei śpiewam. Ale oczywiście nie pozostawię tego bez odpowiedzi. Bo nie da sie przejsć obojetnie wobec Twoich postów :))). Miło sie czyta i miło odpisuje. A tak gwoli sprostowania, to mój ostatni post tez ucięło, bo miało być : frakcją wyjątkowo roztrzepaną :)) Ale takie dożarte baby jesteśmy i takie długie posty piszemy :)) >Czytaja ale sie nie odzywaja - spojrz na watek "nigdy nie zrozumiem >lesbijek" czy jakos tak :-) Temat naszego watku jest kuszacy - >niektorzy mysla pewnie - "jak one to robia" Trochę poczytali, pikantnych szczegółów się nie doczekali i zawiedli się chyba. Ale jesteśmy okrutne ! Towarzystwo pragnie sensacji, a tu taka proza życia. No przykro nam mili państwo :)) > w klasie byly niemal same kobiety ;-) Ale nie,watpie zeby ktoras z >nich... W mojej klasie były dwie wyobraź sobie. I o tej jednej wiedzieliśmy juz w szkole sredniej, mimo,że o tym nie mówiła. Była na przykład zazdrosna o mnie, jak umawiałam sie z chłopakiem. Potrafiła sie nie odzywac kilka dni. A czasami bywało tak,że chodziła gdzieś " na trzeciego" Potem tez miała chłopaka i nawet szalała za nim, ale suma sumarum po wyjechaniu na studia się rozstali. Obecnie mieszka w Londynie, a na 15-lecie matury przyjechała ze swoja partnerką.I juz było prawie bez ukrywania. A druga miota się dalej. Jest samotna,chociaz w lokalach widuję ja w towarzystwie ciągle tej samej kobiety. Może są razem ? Jest mi niezręcznie pytać, tym bardziej,że nie byłyśmy nigdy w wielkiej zażyłości >I tak oto tworzy nam sie watek - les-melomanki :-) I dobrze, bo ja wchodzę w ten interes : wątek-les melomanki :)) > Jakos odechcialo mi sie obiadu :-) Tak myślałam, że taka może być reakcja na te opisy, ale sama tego chciałaś :)) >Ja jestem :-) Oczywiscie, mozna by powiedziec, ze to jeszcze urok >swiezosci i nowosci sytuacji dziala, bo to ledwo 8 miesiecy. Ale >trudno mi powiedziec, czy jest dobrze, dlatego, ze nie jestem, >powiedzmy, z "Franiem" tylko z "Zosia", czy dlatego, ze "Zosia" jest, >obiektywnie mowiac, dobrym, cieplym czlowiekiem, pelnym szacunku dla >innych. Nie tylko ja to zauwazylam i tego jej zazdroszcze bardziej, >niz ladnych oczu i dlugich nog :-) To wymaga czasu takie sprawdzenie i przede wszystkim bliskosci z partnerką, bo na odległość trudno prorokować.Dzięki tej pozytywnej zazdrości jesteś myslę uskrzydlona :)). Ciepło emocjonalne to jest podstawa dobrych relacji z partnerką,a wygląd zewnętrzny jest na dalszym planie.Ale znam takie panie, które najpierw zwracaja uwage na to drugie, a potem powstają różne rozczarowania. Nie wszystko złoto, co sie świeci ! > Ciekawe dlaczego te relacje sie rozpadaja - znudzenie, zdrada czy tez >moze poddanie sie pod presja srodowiska? Pewnie latwo byc w zwiazku z >kobieta bedac studentka - widze, ze taki model przewaza - rodzice >daleko, srodowisko tolerancyjne a przynajmniej takie udaje, >nikt sie nie dziwi ze dziewczyny mieszkaja razem. A co potem? Kiedyś pozwoliłam sobie zapytać o to znajomą psycholog, która prowadzi terapie par małżeńskich. Spytałam ją o przyczyny rozpadu par homo i ona stwierdziła, że są TE SAME co w zwiazkach hetero. Ale terapii par homo nie prowadziła :))), więc nie wiem na ile to jest prawdziwe. Faktycznie najwięcej stałych związków les funkcjonuje w czasach studiów, bo są prostsze sytuacje. A poza tym to jest ta moda na wolną miłość i na inność. A potem zaczynają się dramaty. Bo nagle brakuje wspólnego mieszkania, luzu, trzeba zarabiać no i rodzice domagaja sie od córki normalnosci (czyli męża, dzieci ) I zaczynaja sie schody. Wiekszość zwiazków nie wytrzymuje takich prób i presji. Potem przechodzą na chaty i tam o tym rozprawiają. Własnie dzisiaj poczytałam co nieco i nawet co nieco doradziłam jednej młodej nauczycielce. >Ale zanim ktos sie oburzy i zacznie rzucac na mnie gromy to powiem, ze >to czesto dziala w dwie strony. Mezczyzna mowi np., "chce sie z toba >przespac ale nie chce trwalego zwiazku", a kobieta-Bridget sobie mysli >"on mnie kocha ale jeszcze nie wie o tym, ja go zmienie"... >Potem placz wielki, bo facet faktycznie jedynie chcial sobie tylko >przeleciec kobitke, jeszcze sie zlosci "przeciez nic nie obiecywalem!" Bo to jest też tak,że jak kobieta mówi nie, to nie zawsze jest to nie,ale często tylko "jeszcze sie zastanowię", albo "nie namawiaj mnie bo się zgodzę".I kobieta potrafi to odebrać właściwie słuchajac innej kobiety. Jak mówi kobieta to należy też czasem czytać między wierszami, a mężczyżni nie są niestety tak domyślni. Z kolei jak mówi mężczyzna to kobieta czyta między wierszami cos czego po prostu tam nie ma :)))) >RABI: >Facet to najprostsze i nieskomplikowane urządzenie - zaledwie jedna >dźwignia :)) [ Może wreszcie kogoś sprowokuję do dyskusji ] >Wyczuwam tu parafraze - przypomnijcie mi erudytki - Izabeli Filipiak >czy >Gretkowskiej? Faktycznie !, a ja nie mogłam sobie przypomnieć skąd ta złota myśl. Teraz jestem pewna,że to myśl Manueli G. Pochodzi albo ze zbioru felietonów "Silikon", a być może z "Polki", którą połknełam w jesieni. Ale na pewno Gretkowska. Najbardzej jednak lubie niektóre złote mysli Kingi Dunin z "wysokoobcasowych" felietonów. >Wiesz co? Mnie to zachwycilo na samym poczatku zwiazku z moja Pania, >ze jest tak fajnie, bo jestesmy przyjaciolkami w kazdym sensie tego >slowa, ze potrafimy nie tylko sie przespac ze soba ale i gadac >godzinami, smiac sie, zartowac; nie musimy sie wstydzic swego >porannego wygladu czy tego, ze sie wyglupilysmy; nastepuje taka pelnia >zwiazku z kobieta - przyjazn ktorej (prawie?) kazda z nas potrzebuje, >niezaleznie od orientacji, i milosc. Święte słowa. Całą klawiaturą sie pod tym podpisuję :) >Z tym, ze nobliwa pani nie pojdzie ani do tego klubu, ani do zadnego >innego. Nobliwej pani wystarczy, że wie gdzie jest taki klub i,że widzi jak wchodzą tam rozesmiane czesto kobiety. Wyobraźnia zaczyna działać, a jeszcze jak sasiadki cos tam powiedziały i ksiądz Rydzyk w wiadomej stacji radiowej to juz w ogóle jest teoria nie do obalenia. I po cóż by miała sprawdzac i wchodzić tam, jak to przecież siedlisko szatana i chorzy ludzie, których trzeba leczyć. Ona ma swoje niepodważalne autorytety. Chyba też podzielę ten post na dwa bo będzie wygodniej . W następnym wrócę do "świętego oburzenia" i parady miłości ( czasem żałości :)) ) Odpowiedz Link Zgłoś
eryka sprobuje sie zmiescic w jednym poscie :) 08.04.02, 23:55 RABI: Ale dajesz czadu z tym pisaniem !!!! Ja tez sie dziwie sobie :) Dzis sie naprawde bede NIECO streszczac i ciac cytaty, bo padam na nos. RABI: Ale oczywiście nie pozostawię tego bez odpowiedzi. Bo nie da sie przejsć obojetnie wobec Twoich postów :))). Miło sie czyta i miło odpisuje. Mnie rowniez i wlasnie dlatego tyle pisze :) RABI: W mojej klasie były dwie wyobraź sobie. I o tej jednej wiedzieliśmy juz w szkole sredniej, mimo,że o tym nie mówiła. A ja pamietam taki obrazek z liceum. Siedze w klasie przy oknie, za tymze widok na ulice przed szkola. Kolezanka szturcha mnie w bok i pokazuje taka krotko ostrzyzona z innej szkoly stojaca wsrod grupki chlopakow ktorzy czekali na swoje dziewczyny. Za chwile wychodzi ze szkoly grupa uczniow, do krotko ostrzyzonej podchodzi inna z krotkimi wlosami, biora sie pod rece, moze nawet caluja, odchodza. Spojrzalam jakos tak obojetnie - "eee, a moze to siostry?" - sam fakt, ze nie przygladalam sie pozniej tym dziewczynom. W tamtych czasach, w prowincjonalnym miescie wojewodzkim, chyba nawet nie myslalam ze moglo je cos laczyc. Moze dlugo bylam bardzo niedojrzala i naiwna taka :) A moze po prostu nie zwracalam uwagi na takie pary, sa ze soba, fajnie, jesli im to pasuje, co mi do tego, nie bede sie przeciez gapic... Ale u Ciebie w klasie to ktos chyba jakis wirus wypuscil i padlo na przynajmniej trzy podatne :-) Z ta druga to bym uwazala, moze jest les, a moze nie ma faceta i woli wychodzic z kolezanka niz siedziec sama w domu albo wloczyc sie po knajpach samotnie, co w tym kraju-raju jeszcze niektorych bardzo dziwi. Pisalam wyzej, ze mnie podejrzewano o lesbianizm wtedy, gdy wcale mi nie bylo to w glowie, tylko dlatego, ze wszedzie chodzilam z wspollokatorka z akademika, zeby bylo nam razniej :) RABI: I dobrze, bo ja wchodzę w ten interes : wątek-les melomanki :)) To co zaspiewamy? RABI: To wymaga czasu takie sprawdzenie i przede wszystkim bliskosci z partnerką, bo na odległość trudno prorokować.Dzięki tej pozytywnej zazdrości jesteś myslę Hmm... tylko ze na bliskosc na stale musze poczekac jeszcze co najmniej 2-3 lata a moze dluzej. Nawet na pewno dluzej. Na razie pozostaje takie wyrywanie zyciu chwil, ktore mozemy spedzic razem. Mam jednak nadzieje, ze nasz dojrzaly wiek "jest po naszej stronie", tzn. ze nie grozi nam zachowywanie sie jak trzpiotowatym prawie nastolatkom, bo mamy juz jakis tam bagaz doswiadczen zyciowych za soba i mniej wiecej wiemy, na czym nam zalezy. Wyglad zewnetrzny - powiem krotko, znam mnostwo ladnych dziewczyn, z ktorymi nie chcialabym byc za zadne skarby swiata, bo przeciez nie bede sie tylko przygladac, o czyms trzeba porozmawiac itp. O urodzie mojej Przyjaciolki nie moge mowic obiektywnie, bo mnie sie po prostu podoba, ale jako calosc. Buzia i reszta bardzo fajna, ale byloby to nic nie warte, gdyby byla zlym czlowiekiem. RABI: Faktycznie najwięcej stałych związków les funkcjonuje w czasach studiów, bo są prostsze sytuacje. A poza tym to jest ta moda na wolną miłość i na inność. A potem zaczynają się dramaty. Bo nagle brakuje wspólnego mieszkania, luzu, trzeba zarabiać no i rodzice domagaja sie od córki normalnosci (czyli męża, dzieci ) I zaczynaja sie schody. Wiekszość zwiazków nie wytrzymuje takich prób i presji. Potem przechodzą na chaty i tam o tym rozprawiają. Własnie dzisiaj poczytałam co nieco i nawet co nieco doradziłam jednej młodej nauczycielce. Moze tej samej co i ja doradzam :) Ale ona taka mloda nie jest... Chaty mnie nie pociagaja zbytnio, zwykle nie wytrzymuje tam dluzej niz 5-10 minut. Z tymi dramatami to racja. Pol biedy kiedy kobitka wynosi sie po studiach do wielkiego miasta, zdobywa niezla prace, ktora pozwala jej na uniezaleznienie sie od rodziny - zawsze jakos mozna wytlumaczyc, ze mieszka sie z kolezanka, bo tak taniej, a na facetow nie ma czasu, bo kto by sie teraz zenil, a zreszta nadgodziny nie pozwalaja na randkowanie. Ale te przyslowiowe nauczycielki, ktore wracaja po studiach do - z calym szacunkiem dla miast - Nowej Soli, Belchatowa albo Przasnysza? Wracaja do rodzicow, chodza na imieniny do ciotek, ktore podobnie jak panie w pokoju nauczycielskim pytaja o kawalerow, albo co gorsza podsylaja absztyfikantow? Chociaz, a propos nauczycielek, czasem bezczelna odwaga poplaca. W jednej ze szkol srednich w mojej okolicy szkola kieruje jedna pani dyrektor a jedna z nauczycielek jest jej partnerka. Wszyscy wiedza i jakos nic, bo szkola jest rzadzona zelazna reka. Tylko mlode pedagozki stanu wolnego sa przestrzegane, zeby uwazaly na siebie, bo pani dyrektor z kolezanka podobno chetnie wyprobowywuja ich przydatnosc do zawodu i nie tylko. Az sie wierzyc nie chce, ale tak jest :) RABI: Bo to jest też tak,że jak kobieta mówi nie, to nie zawsze jest to nie,ale często tylko "jeszcze sie zastanowię", albo "nie namawiaj mnie bo się zgodzę".I kobieta potrafi to odebrać właściwie słuchajac innej kobiety. Jak mówi kobieta to należy też czasem czytać między wierszami, a mężczyżni nie są niestety tak domyślni. Z kolei jak mówi mężczyzna to kobieta czyta między wierszami cos czego po prostu tam nie ma :)))) Rabi, Ty to powinnas prowadzic kacik porad sercowych w gazecie dla mlodych panien :) Nic dodac, nic ujac. RABI: Faktycznie !, a ja nie mogłam sobie przypomnieć skąd ta złota myśl. Teraz jestem pewna,że to myśl Manueli G. Pochodzi albo ze zbioru felietonów "Silikon", a być może z "Polki", którą połknełam w jesieni. Ale na pewno Gretkowska. Najbardzej jednak lubie niektóre złote mysli Kingi Dunin z "wysokoobcasowych" felietonów. Z Polki nie, bo ja ten cytat znam od paru lat :) KD tez czytuje regularnie. RABI: Nobliwej pani wystarczy, że wie gdzie jest taki klub i,że widzi jak wchodzą tam rozesmiane czesto kobiety. Wyobraźnia zaczyna działać, a jeszcze jak sasiadki cos tam powiedziały i ksiądz Rydzyk w wiadomej stacji radiowej to juz w ogóle Taka dygresja. W stolicy ks. Rydzyka klub dla homo jest niemal vis-a-vis palacu biskupiego :) RABI: Cieszę się ,że to nie tylko ja potrafie byc krytyczna wobec tak zwanej wolności obyczajów. Wolność wolnością, ale są jakieś granice dobrego smaku. I ja te granice widzę niestety, a moze i stety. Stety ja tez :) RABI: Zwróć uwage jak komentatorzy takich migawek, a i sam przekaz potrafi manipulować odbiorcą. Celowo wybiera się czasem takie pikantne fragmenty,żeby wstrząsnąć opinią. Sensacja jest przecież najważniejsza, po co obiektywność, skoro celem jest szokować, albo oburzać. Bo sensacja sie dobrze sprzedaje, a zwyczajnosc nie. Nie pokaza dwoch zwyczajnie wygladajacych kobiet gadajacych ze soba, bo nikt tego nie zapamieta. Takie obrazki to kazdy widzi codziennie na ulicy, w autobusie, w pracy... RABI: Jakieś 5 lat temu byłam wychowawcą na obozie młodzieżowym nad Balatonem. Ciach-ciach, ale przesliczna historia!!! Takich z rurami nie mam w swoim doswiadczeniu choc TEZ bywalam wychowawca a potem pilotem wycieczek zagranicznych. Ja "tylko" wyciagalam nadpobudliwego i przedwczesnie dojrzalego 11-latka z lozek rowiesniczek i sciagalismy go z kierowcami z dachu hotelu w kraju srodziemnomorskim, kiedy to sie biedaczyna upil i balansowal po gzymsie na 3 pietrze. Sliiiicznie ta pani przerobila facetow, najpierw z ta scierka a potem rozbierajac sie za friko :) RABI: Też zauważyłam,że jak ktoś juz wie o drugim,że jest homo to tylko jedno go interesuje : jak on to robi w łóżku ? I tak myslą intensywnie, jakby życie toczyło sie wyłącznie w łóżku. Jak on to robi, to mozna sobie jeszcze wyobrazic, ale ona? :) Ale tak sobie mysle, ze ci najbardziej ciekawi to malolaty jakies. Mnie to naprawde nie interesuje co kto z kim robi i jak, bylam, widzialam, a poza seksem mam 1000 innych mniej lub bardziej ciekawych zajec i zajmujacych zainteresowan. To nudne tak stale ten seks i seks tylko :) RABI: Ale pomyśl na pocieszenie,że masz to Odpowiedz Link Zgłoś
eryka do Rabi - koncowka postu 145 09.04.02, 00:03 RABI: Ale pomyśl na pocieszenie,że masz to już za sobą. Nie mam... Byc moze moja mama sadzi, ze to byla jakas chwila zapomnienia, a wlasciwie nie wiem ile uslyszala/zobaczyla/wyczula, moze pomyslala, ze sie z tego wycofalam albo ze kochanka sie mna znudzila i porzucila a ja sie wstydze przyznac. Nigdy nie rozmawialysmy o moich sprawach sercowych, bo moj kazdy amant byl szurnietym palantem w opinii mojej mamy. Trudno mi sie z nia teraz nie zgodzic, miala racje ale to nie bylo przyjemne nigdy wiec temat moich "romansow" zawsze byl tabu. Teraz tez, jakby sie nic nie dzialo. RABI: Właśnie komu jak komu,ale mnie tego tłumaczyć nie trzeba !! Jestem z wami !! I solidaryzuję sie w problemie !! Nie wiesz, ile to dla mnie znaczy... A moze wlasnie wiesz. Dzieki wielkie. Eryka - frakcja motania sobie i innym zyciorysu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rabi Odpowiedź hurtowa na dwa posty Eryki IP: *.um.oswiecim.pl 09.04.02, 19:43 To ja Rabi- "poradnik" !!! >To co zaspiewamy? Myslę,że zaczniemy od tego : "Rosniesz jak młody bóg na moich ramionach, jak drzewo,którego nikt nikt nie pokona. Dałam Ci wolę istnienia Dałam Ci siłę tworzenia Nowy ,nieznany szlak nad Twoja głową Może jest tylko snem, a może koroną. Zostań więc bogiem i drzewem Miedzy mną ziemią a niebem Więc.................." (możesz skończyć !) > Na razie pozostaje takie wyrywanie >zyciu chwil, ktore mozemy spedzic razem. Mam jednak nadzieje, ze nasz >dojrzaly wiek "jest po naszej stronie", tzn. ze nie grozi nam >zachowywanie sie jak trzpiotowatym prawie nastolatkom, bo mamy juz >jakis tam bagaz doswiadczen >zyciowych za soba i mniej wiecej wiemy, na czym nam zalezy. Takie wyrywanie życiu chwil,jak piszesz ma swoj smak. To jest tez zwiazane z tym, ze sie ciagle teskni, a wtedy kazde spotkanie jest niesamowite. Wierz mi lepszy taki zwiazek, z tym całym bagażem doswiadczeń niż szczeniackie zauroczenia. Przynajmniej podejmujecie jakieś odpowiedzialne decyzje,bo każda wie na co moze liczyc. >Moze tej samej co i ja doradzam :) Ale ona taka mloda nie jest... >Chaty mnie nie pociagaja zbytnio, zwykle nie wytrzymuje tam dluzej niz ɱ-10 minut. Ta, ktorej ja radzilam miala 26 lat. Ja nie chatuje z nieznanymi osobami. Jesli nie ma tam jednej z kilku ( konkretnych ) osob to wychodze. A na dluzsze gadki pozwalam sobie tylko z kobieta, ktora poznalam juz w realnym swiecie. I tylko dlatego,ze jest bardzo sympatyczna. Poza tym mamy wspolnych znajomych w Krakowie. >Rabi, Ty to powinnas prowadzic kacik porad sercowych w gazecie dla >mlodych panien :) Nic dodac, nic ujac. Nie ty pierwsza mi to mowisz :)) Ale to jest zboczenie zawodowe i nic na to nie poradze. A jeszcze jakby te młode panny byly uzaleznione :)) Najgorsze jest to,ze niektore kolezanki tak sie do tego przyzwyczaily,ze moj domowy telefon zamienia sie czesto w telefon zaufania. Tylko jak ja potrzebuje pomocy to jest inaczej - malo kto znajduje wtedy dla mnie czas. Jest to przykre, bo jak przyjaciolka jest w potrzebie to ja pedze jak w dym. >Ciach-ciach, ale przesliczna historia!!! Takich z rurami nie mam w >swoim >doswiadczeniu choc TEZ bywalam wychowawca a potem pilotem wycieczek >zagranicznych. Oj! to musze uwazac na spiewanie w obcych jezykach, szczegolnie w angielskim, bo jestem cienka ( kiedys postawilam na niemiecki ) A widze,ze chyba mam do czynienia z poliglota :)) Nie mam... Byc moze moja mama sadzi, ze to byla jakas chwila zapomnienia, a wlasciwie nie wiem ile uslyszala/zobaczyla/wyczula,temat moich "romansow" zawsze byl tabu. Teraz tez, jakby sie nic nie dzialo. To zle to zinterpretowalam ,przepraszam. Nie wiem,co bym zrobila na Twoim miejscu, ale pewnie na razie bym to zostawila tak jak jest. Tym bardziej,ze masz czas jeszcze na kolejne kroki. Mysle, ze tym razem zmiescilam sie w jednym poscie.I czas wreszcie do domu ! Zreszta juz tak zamieszalysmy z tymi postami,ze nikt sie nie polapie ,nawet jakby chcial poczytac :))) Mimo wszystko pozdrawiam wszystkich odwaznych czytajacych !! Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Znow do Rabi :) 11.04.02, 13:35 Przystopowalam z pisaniem, bo przywalily mnie obowiazki w pracy i ciezkie nocne rozmowy z Przyjaciolka o przyszlosci. Ale dzis nadrabiam! R: To ja Rabi- "poradnik" !!! Gdybys byla facetem (a moze jestes? kto wie? ;-)), to nazwalabym Cie wujkiem dobra rada :) R: Myslę,że zaczniemy od tego : "Rosniesz jak młody bóg (...) Zostań więc bogiem i drzewem Miedzy mną ziemią a niebem Więc.................." (możesz skończyć !) Yyy, cos tego, "teraz serca mam dwa..." Poddaje sie, bo ostatni raz spiewalam to na obozie wedrownym w Gorach Zlotych 17 lat temu :) Ale melodie pamietam! R: Takie wyrywanie życiu chwil,jak piszesz ma swoj smak. To jest tez zwiazane z tym, ze sie ciagle teskni, a wtedy kazde spotkanie jest niesamowite. Wierz mi lepszy taki zwiazek, z tym całym bagażem doswiadczeń niż szczeniackie zauroczenia. Przynajmniej podejmujecie jakieś odpowiedzialne decyzje,bo każda wie na co moze liczyc. Dziekuje, madre slowa! A jestes pierwsza osoba, ktora mi mowi cos takiego, wszyscy inni odradzali, ze duzo czekania (ze wzgledu na dziecko i dzielaca nas b. duza odleglosc, co najmniej kilka lat) a i ono niepewne, albo radzili schlodzic temperature, badzcie kolezankami, itp. (to akurat radzila przyjaciolka hetero; ma prawo nie wiedziec, ze to nie takie latwe) A ze to nie jest szczeniackie zauroczenie albo jakas tam przygoda, ale dojrzaly zwiazek, to sie ciesze naprawde... R: Ta, ktorej ja radzilam miala 26 lat. Ja nie chatuje z nieznanymi osobami. Jesli nie ma tam jednej z kilku ( konkretnych ) osob to wychodze. To tak, jak ja - tzn. lat mam sporo wiecej ale zazwyczaj zagladam na chat i jesli nie ma znajomych, to mowie do widzenia. Czasem znajome, ktorych nie zauwazylam sie skarza, ze przecietnie jestem tam pol minuty i nie zdazaja mnie zatrzymac. Ale place ciezkie pieniadze za Internet i nie mam ochoty marnowac tych pieniedzy na dyskusje z napalonymi nastolatkami plci obojga. R: Najgorsze jest to,ze niektore kolezanki tak sie do tego przyzwyczaily,ze moj domowy telefon zamienia sie czesto w telefon zaufania. Tylko jak ja potrzebuje pomocy to jest inaczej - malo kto znajduje wtedy dla mnie czas. Jest to przykre, bo jak przyjaciolka jest w potrzebie to ja pedze jak w dym. Znam a wlasciwie znalam to, bo ja tez jestem taka powiernica kolezanek i kolegow; chyba stalam sie wybitnym teoretykiem w sprawach sercowych na przyklad. Hmm to co to za przyjaciolka, jesli przyjazn, jak widac, odbywa sie tylko w jedna strone? Ja moge liczyc na jakies dwie osoby, choc nie tutaj, nie w moich okolicach, ale od czego jest telefon i e-mail; z tym, ze glupio mi czasem "mekolic" o moich klopotach. Ale pomoc a przynajmniej "przyjazne ucho" otrzymuje, choc nie zawsze tak bylo. R: Oj! to musze uwazac na spiewanie w obcych jezykach, szczegolnie w angielskim, bo jestem cienka ( kiedys postawilam na niemiecki ) A widze,ze chyba mam do czynienia z poliglota :)) No, eee, tego, jezyki to chyba jedyna moja mocna strona, dobrze, ze w ogole jest jakas :) Angielskim zajmuje sie nawet - jak to chyba wynikalo z poprzednich postow - zawodowo. Ale za to poddaje sie walkowerem w naukach scislych i sportach. E tam, cienka, zawsze mozna sie wzmocnic :) Teraz zwlaszcza warto, w perspektywie Unii u naszych wrot. Nigdy nie jest za pozno - ucze m.in. ludzi po piecdziesiatce i to z niezlym efektem. R: To zle to zinterpretowalam ,przepraszam. Nie wiem,co bym zrobila na Twoim miejscu, ale pewnie na razie bym to zostawila tak jak jest. Tym bardziej,ze masz czas jeszcze na kolejne kroki. Dwa zdania a jakie wazne dla mnie. Nawet nie wiesz, jak Ci jestem wdzieczna. R: Mysle, ze tym razem zmiescilam sie w jednym poscie.I czas wreszcie do domu ! A ja sie zbieram do pracy... R: Zreszta juz tak zamieszalysmy z tymi postami,ze nikt sie nie polapie ,nawet jakby chcial poczytac :))) Najwazniejsze, ze my wiemy ;-) A zauwazylam, ze napisalas cos nowego na KK, jak w nocy wroce z roboty to sobie poczytam :-) Eryka - frakcja lesek melomanek, poliglotek i genderowiczek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rabi Re: Znow do Rabi :) IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 12.04.02, 08:31 Sie masz Eryko ! Pisałam wczoraj wieczorem. Teraz wklejam, jednoczesnie zajrzałam na KK. Chyba chca mnie zjesc na forum. Ratuj !!! Zaraz to dokladnie przeczytam. >Gdybys byla facetem (a moze jestes? kto wie? ;-)), to nazwalabym Cie >wujkiem dobra rada :) No nie wytrzymam !!:-) Czy facet tak by tu z Toba rozmawial ? Jak dalej bedziesz mnie podejrzewac o plciowy kamuflaz, to bede zmuszona powołac swiadkow i bieglych, zeby to na forum udowodnili :))) I masz szczęście,że to żart. "Rosniesz jak młody bóg (...) Zostań więc bogiem i drzewem Miedzy mną ziemią a niebem Więc.................." (możesz skończyć !) Yyy, cos tego, "teraz serca mam dwa...smutki dwa i miłosc po kres i radosc do lez wieczory długie i złe krótkie dni wiec caluj mnie czesciej , bo nie wiem jak bedzie... >Dziekuje, madre slowa! A jestes pierwsza osoba, ktora mi mowi cos >takiego, A co mam Ci powiedziec ? Zebys zrezygnowala i szukala dalej (tzn.blizej) i jakiejs wolnej ? Bez sensu by to bylo. Skoro obydwie wiecie,ze to jest wlasnie to - warto czekac. Ja bym zaczekala mimo,ze z cierpliwoscia mam czasem problemy. Jesli tylko sa jakies realne perspektywy to poczekajcie. >. Hmm to co to za przyjaciolka, jesli przyjazn, jak widac, odbywa sie >tylko w jedna strone? To nie do konca jest tak. Bo te moje przyjaciolki uwazaja,ze jestem tak dobra w rozwiazywaniu problemow innych,ze swoich nie powinnam posiadac, a skoro juz je mam to powinien byc to dla mnie drobiazg.A byc moze tylko w ten sposob sie usprawiedliwiaja?. Czesto jednak slysze : tak powazna sprawe mi rozgryzlas, a takie bzdury Cie martwia ?. Musze przeprowadzic z nimi rozmowe profilaktyczno- ostrzegawcza na te tematy :)) >No, eee, tego, jezyki to chyba jedyna moja mocna strona, dobrze, ze w >ogole jest jakas :) O ! skad ja to znam ? Czyzbysmy mialy do czynienia z niska samoocena ? ;) >Ale za to poddaje sie walkowerem w naukach scislych i sportach. Scislych tez nie lubie. Zdecydowanie preferuje humanistyczne, a scislej spoleczne (pedagogika, socjologia, psychologia ) Co do sportu, to kilka lat temu, kiedy zaczelam miec pierwsze powazne problemy z kregoslupem musialam wybic sobie z glowy narty , walki na macie i agresywna koszykowke : (((. I bardzo mi tego brakuje. Pozostal ukochany rower i lzejsze formy ruchu. >E tam, cienka, zawsze mozna sie wzmocnic :) Teraz zwlaszcza warto, w >perspektywie Unii u naszych wrot. Nigdy nie jest za pozno - >ucze m.in. ludzi po piecdziesiatce i to z niezlym efektem. Fakt ,masz racje, ze mozna nadrobic.Szczegolnie wstyd mi dlatego, ze moj syn gna z jezykami do przodu i to z predkoscia swiatla. Czasem sa zabawne historyjki jak gdzies wyjezdzamy i zaczepiaja nas anglojezyczni turysci. On sobie na luzie gadu-gadu, a ja sie musze napocic. Z niemieckim bywa odwrotnie. Ale ja taka zabiegana jestem, ze na dodatkowe nauki nie mam czasu . >A ja sie zbieram do pracy... Widze, ze ty tez masz rozne godziny pracy. Mnie sie zdarza nawet do 21.00. Zalezy z kim spotkanie trzeba zrobic. Jak uczniowie to rano, jak rodzice lub kochani nauczyciele to poznym popoludniem. Nie wspomne juz o biurokracji. Ma byc na wczoraj, wiec trzeba czasem i wieczorami. >A zauwazylam, ze napisalas cos nowego na KK, jak w nocy wroce z roboty to sobie poczytam :-) Myslalam o takim temacie na forum KK juz dawno. Ale teraz zaczelam. Moze sie ktos odezwie wreszcie. Tylko moze dojsc do tego, ze bede sie powtarzala, bo tutaj tez juz troszke dotknelysmy temat. A moze nie bede musiala ,bo nikt nie zareaguje ?? To sie zobaczy ! W kazdym razie milo by bylo gdybys mnie tam wsparla, albo cos zanegowala :)) Patrz zdanie pierwsze, bo juz nie bede kombinowac :))) Rabi- wyspana i prosto spod prysznica ! Odpowiedz Link Zgłoś
eryka wyciagam watek na wierzch ale tylko 3 zdania :( 16.04.02, 00:53 napisze jutro do Ciebie, Rabi, tutaj, obiecuje, mam przerwe w pracy popowoodnew :) A dlaczego inne Panie sie nie odzywaja? Do Tess napisze tez. Kurcze nie moge sie z niczym wyrobic ostatnio, ta praca... A tak chce sobie popisac!!! A teraz obchodze wlasnie z Ukochana jej 34.urodziny wiec tez pisac nie moge :)Niestety wirtualnie jeszcze, ale wiem, ze bedziemy razem... Eryka - frakcja jubileuszowa Odpowiedz Link Zgłoś
eryka uff napisalam :) 16.04.02, 23:17 No wreszcie moze sie uda napisac pare slow tutaj, musze sie sprezyc, bo nam watek zniknie z pierwszej strony. Straszny mlyn mam ostatnio, podpieram oczy zapalkami i jesli mam kilka wolnych godzin po poludniu to padam spac, wiec dzisiejsze plany poobiedniego pisania wziely w leb. Ale moze teraz cos stworze. RABI: Sie masz Eryko ! Pisałam wczoraj wieczorem. Teraz wklejam, jednoczesnie zajrzałam na KK. Chyba chca mnie zjesc na forum. Eee chyba nie, ono rownie niemrawe jak to gazetowe. Wlasciwie nie zdazylam przemyslec jeszcze tamtego watku dokladnie; a to dlatego, bardzo niewygodnie, ze nie mozna jednoczesnie otworzyc wszystkich postow ze strony. A modem bije. W pracy nie mam czasu korzystac z Sieci, zreszta chyba za kazdym razem musialabym usuwac wpisy w historii :) bo potem by bylo zdziwienie kto odwiedzal watek pod ogolna nazwa "lesbijki" ;-) Ale moze podejrzenie padloby na napalonych facetow ;-) RABI: No nie wytrzymam !!:-) Czy facet tak by tu z Toba rozmawial ? Jak dalej bedziesz mnie podejrzewac o plciowy kamuflaz, to bede zmuszona powołac swiadkow i bieglych, zeby to na forum udowodnili :))) I masz szczęście,że to żart. Racja! Z wieloletnich badan empirycznych moge wyciagnac wniosek, ze zaden by _tak_ nie umial rozmawiac. Nie krzycz, czyzbys tez miala nerwy na postronku? ;-) RABI: A co mam Ci powiedziec ? Zebys zrezygnowala i szukala dalej (tzn.blizej) i jakiejs wolnej ? Bez sensu by to bylo. Bez sensu i jeszcze jakie cyniczne! (a moze "tylko" wygodne?) Przez mysl mi nie przeszlo cos takiego. No mam tendencje do komplikowania sobie zycia ale czekac tez umiem. A warto. RABI: Jesli tylko sa jakies realne perspektywy to poczekajcie. Troche zycia mam juz za soba i moze w zwiazku z tym takie podejscie, ze tak naprawde to nigdy nie wiadomo, co sie zdarzy, trudno powiedziec, czy sa perspektywy, czy nie, bo zycie sprawia rozne niespodzianki, mile i przykre, i malo co w nim jest logiczne. Teraz jest dobrze choc z drugiej strony bardzo ciezko, ale nawet dla tych dobrych stron warto byc w tym zwiazku. Trudno pisac o tym wszystkim na forum publicznym, nie wdajac sie w szczegoly ale moze wiadomo, o co mi chodzi. W koncu w bajkach tez zawsze najlepiej wychodzil bohater, ktory wybieral sciezke pelna wykrotow i wybojow a nie ten, co szedl na skroty. Nawet jesli mialoby sie nie udac to bede wiedziala, ze przezylam cos pieknego, choc moze malo realnego. Nie chce isc na latwizne, nigdy nie chcialam. RABI: To nie do konca jest tak. Bo te moje przyjaciolki uwazaja,ze jestem tak dobra w rozwiazywaniu problemow innych,ze swoich nie powinnam posiadac, a skoro juz je mam to powinien byc to dla mnie drobiazg. A szewc bez butow chodzi. Ale cos w tym jest, ja czasem tak dobrze ludziom radze, ze nie wierza mi kiedy przyznaje sie do niepewnosci, kompleksow i jakichs slabosci. "Pani taka przeciez przebojowa", powiedziala mi kiedys uczennica. Dobre sobie :-) RABI: O ! skad ja to znam ? Czyzbysmy mialy do czynienia z niska samoocena ? ;) A jak! :-) Jestem swiadoma swoich mocnych stron, ale rubryka na minusie jest pare razy dluzsza :-) RABI: Scislych tez nie lubie. Zdecydowanie preferuje humanistyczne, a scislej spoleczne (pedagogika, socjologia, psychologia ) No wlasnie, na studiach, poza pedalowa, to byly jedne z moich ulubionych przedmiotow :-) Cos bym w tym jeszcze pogrzebala, zaczynam czuc jakis taki niedosyt, choc czasu i pieniedzy brak na nauke... RABI: Fakt ,masz racje, ze mozna nadrobic.Szczegolnie wstyd mi dlatego, ze moj syn gna z jezykami do przodu i to z predkoscia swiatla. To sie ciesz! Ja mam czesto do czynienia jeszcze z materia niepodatna na wysilek umyslowy. Niby jest owczy ped do nauki jezykow ale czesto dominuje podejscie jakie pamietam z wypowiedzi mojej licealnej kolezanki na pytanie nauczycielki czemu zle poszla jej klasowka: "no, pani profesor, uczylam sie, ale sie nie naumialam." :-) RABI: Czasem sa zabawne historyjki jak gdzies wyjezdzamy i zaczepiaja nas anglojezyczni turysci. On sobie na luzie gadu-gadu, a ja sie musze napocic. Z niemieckim bywa odwrotnie. Ale ja taka zabiegana jestem, ze na dodatkowe nauki nie mam czasu . To tak jak z rowerem czy gra na instrumencie, zeby sie nauczyc mowic, trzeba mowic, po prostu cwiczyc i cwiczyc... Znasz juz jeden jezyk, wiec z kazdym kolejnym powinno byc latwiej, bo masz wyksztalcone pewne nawyki. Uebung macht den Meister. Practice makes perfect... A anglojezyczni turysci zaczepiaja niekoniecznie na wyjezdzie zagranicznym. Swietnie mozna sobie szlifowac np. holenderski w Tatrach :-) RABI: Widze, ze ty tez masz rozne godziny pracy. Mnie sie zdarza nawet do 21.00. Mnie sie raczej nie zdarza pracowac tak, zebym z pracy wyszla przed 20.45. A zaczynam prawie zawsze o 8. Cale szczescie, ze sa przerwy w miedzyczasie, choc raczej bym wolala odwalic te 8-10 godzin i isc sobie. Moj kolega rekordzista uczy po 15h dziennie czasem. To nie dla mnie, powyzej 12 juz czuje lekki rausz. RABI: Myslalam o takim temacie na forum KK juz dawno. (...) W kazdym razie milo by bylo gdybys mnie tam wsparla, albo cos zanegowala :)) Ja Ci juz powiedzialam tam, zgadzam sie w calej rozciaglosci :) Ale nie mialam jeszcze czasu zeby sie tam wypisac i podac argumenty. Ech jestem niezadowolona z tego mojego dzisiejszego postu. Aha, ktos mnie pytal o jakim my forum dyskutujemy: les.art.pl Eryka - frakcja malkontencka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rabi Re: uff napisalam :) IP: *.um.oswiecim.pl 17.04.02, 10:57 Mysle, ze tak zapracowanej kobiecie jak ty nalezy sie chwila relaksu. Zapodaje wiec ( tak jak obiecalam )bardzo relaksujacy utwor Randy Crowford i mam nadzieje, ze go pamietasz.Rok 1987 dla podpowiedzi, ubogie instrumenty,glowny klimat tworzy fortepian : "She only smiles, he only tells her That she's the flowers the wind and spring In all her splendor, sweetly surrendering The love that Innocence brings Almaz, pure and simple, born in a world where love survives Now men will want her, cause life don't haunt her Almaz, you lucky, lucky thing.........." (korzystalam oczywiscie z domowego tlumacza) > Straszny mlyn mam ostatnio, podpieram oczy zapalkami i jesli mam >kilka wolnych godzin po poludniu to padam spac, Ze mna jest podobnie, ale popoludniami nie moge sobie pozwolic na drzemki. Za to poznym wieczorem padam i wstyd przyznac,ale to syn wylacza tv lub wieze , zamyka drzwi i chowa maslo do lodowki :))) >Eee chyba nie, ono rownie niemrawe jak to gazetowe. Wlasciwie nie >zdazylam .przemyslec jeszcze tamtego watku dokladnie; a to dlatego, bardzo. >niewygodnie, ze nie mozna jednoczesnie otworzyc wszystkich >postow ze strony. Bo na forum KK trzeba prowokowac do pisania i wazny jest temat !! Co do otwierania wszystkich postow to zamejluje do naczelnej webmaster i zapytam,czy nie moglaby tego zmodyfikowac.To jest kobieta w porzadku - otwarta na propozycje i modyfikacje. >pracy nie mam czasu korzystac z Sieci, zreszta chyba za kazdym razem >musialabym usuwac wpisy w historii :) bo potem by bylo zdziwienie kto >odwiedzal watek pod ogolna nazwa "lesbijki" ;-) Ale moze podejrzenie padloby >na napalonych facetow ;-) Jezeli ktos jeszcze korzysta z tego komputera co ty( a jest to siec ) to faktycznie trzeba czyscic historie i TIF , ale to i tak nie daje 100% gwarancji,bo kazdy administrator serwera ma mozliwosc sprawdzenia tego jeszcze u siebie ( i to ze szczegolami ). Ja o tym wiem od dawna, dlatego w godzinach 7.00 - 15.00 staram sie takich stron nie otwierac,a jak juz to na chwile. Choc w zasadzie to zawsze moge sie wytlumaczyc,bo param sie patologiami glownie wsrod dzieci i mlodziezy. A wiadomo , co ogol spoleczenstwa uwaza za patologie ( niestety homoseksualizm rowniez) Zreszta prawde mowiac kiedys juz dzieki wiadomosciom z internetu zrobilysmy z kolezanka niezly wykladzik dla "nieuswiadomionych" nauczycieli na temat nieskrepowanej dostepnosci uczniow do szerokiej wiedzy na temat domowej produkcji narkotykow. Malo ktory nauczyciel zdaje sobie sprawe, ze w sieci jest doslownie wszystko, co interesuje mlodych ludzi. >Bez sensu i jeszcze jakie cyniczne! (a moze "tylko" wygodne?) Przez mysl mi >nie przeszlo cos takiego. No mam tendencje do komplikowania sobie zycia ale >czekac tez umiem. A warto. Nie ty jedna masz takie tendencje. Ja wielu rzeczy bardzo zaluje. Przede wszystkim tego, ze lata temu zabraklo mi odwagi na radykalne posuniecia i przez to zmarnowalam kupe czasu, ktory mozna bylo przyjemniej spozytkowac. Ale tak to jest jak sie jest taka porzadnicka, zdroworozsadkowa i do przesady altruistyczna jak ja. Dopiero stosunkowo niedawno zaczelam na maxa wcielac w zycie zdrowy egoizm.I teraz probuje to nadrabiac. I wcale nie mam w tych sprawach sielanki, jakby sie wydawalo. Ale sobie radze i to jest najwazniejsze. A ty wiesz jak to jest,bo twoja wybrana ma podobna sytuacje do mojej. I szkoda,ze nie moge sie jasniej wyrazac, ale obiecalam kobiecie nie wywlekac tego watku na zadnym forum i tak bedzie.Obietnica jest obietnica ! >tak naprawde to nigdy nie wiadomo, co sie zdarzy, trudno powiedziec, czy sa >perspektywy, czy nie, bo zycie sprawia rozne niespodzianki, mile i przykre, i >malo co w nim jest logiczne. Kazdy sobie sterem ,zeglarzem ,okretem i trzeba tylko do siebie miec pretensje jak nam sie komplikuje cos , na co oczywiscie mamy wplyw. Ja sobie to lata,lata temu uswiadomilam,i dlatego tak czesto pluje sobie w brode, ze pewnych spraw juz nie zmienie. >o tym wszystkim na forum publicznym, nie wdajac sie w szczegoly ale moze >wiadomo, o co mi chodzi. doskonale wiem, o co Ci chodzi. >Nawet jesli mialoby sie nie udac to bede wiedziala, ze przezylam cos >pieknego, choc moze malo realnego. Nie chce isc na latwizne, nigdy nie >chcialam. Fakt, jakbysmy ze wszystkiego rezygnowaly tylko z tego powodu,ze jest trudne i skomplikowane to byloby szaro, nijako, nudno i bez perspektyw. A tak to jest jakas nadzieja ,no i wyzwania, a to zdecydowanie wole od rutyny. >To sie ciesz! Ja mam czesto do czynienia jeszcze z materia niepodatna na >wysilek umyslowy. Wlasnie sie ciesze !, a ped do jezykow i innej wiedzy bierze sie u mojej latorosli z ogromnej ciekawosci swiata i szerokich zainteresowan. Turysci to nas zaczepiaja glownie w Krakowie, albo w naszym miescie pelnym turystow ze wzgledu na jego martyrologiczny charakter. He, he ja za to blysnelam przed nim ostatnio pogawedka z mila Rosjanka, a on biedak nic nie kumal :))) >Mnie sie raczej nie zdarza pracowac tak, zebym z pracy wyszla przed 20.45. A >zaczynam prawie zawsze o 8. sobie. To nie dla mnie, powyzej 12 juz czuje >lekki rausz. Oj! to jednak pracujesz więcej ode mnie, ale ja za to mam pewnie troche wiecej obowiazkow domowych:) Lekki rausz :))) Dobre!. Ja po tylu godzinach mam dosc i marze o kojacej muzyczce i wygodnej kanapie :)) Wklejajaca z pracy _ Rabi. -------------------------------------------------------------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
eryka do Rabi, a jakze! :) 17.04.02, 23:26 Wyobraz sobie, ze wszystko rzucam i rzucam sie do pisania! Dzieki za Randy Crawford, naturalnie ze pamietam! Zawsze ja zreszta lubilam, i za "One Day I'll Fly Away" i "You May Need Somebody", i inne. Teraz bede sobie pewnie nucic piszac ten post. Moja lepsza polowa mowi, ze RC ma taki placzliwy glos i nie lubi jej tak, jak kiedys, ale nie musimy sie we wszystkim zgadzac :-) A zaganiana jestem tak, ze chyba ze 2 tygodnie temu kupilam sobie nowego Pata Metheny - mojego ulubienca od 20 lat - i zdazylam posluchac ze 3 kawalki, i tak nic nie pamietam :( > Ze mna jest podobnie, ale popoludniami nie moge sobie pozwolic na drzemki. Ja tez nie moge ale czasem sama jakos tak padam na pol godziny. Kiedys zdarzylo mi sie przysnac podczas lekcji w pewnej fabryce - monotonne buczenie, goraco od wypalanych w hali obok produktow ceramicznych, godzina 15-16, czyli dla mnie newralgiczna. Pamietam, ze ktos sie spytal, czy moze otworzyc okno; poderwalam sie jak drzemiacy pasazer w pociagu kiedy przychodzi kontroler biletow. A poznym wieczorem odzywam. Przy TV nie zasnelabym zreszta. > Co do otwierania wszystkich postow to zamejluje do naczelnej webmaster i > zapytam,czy nie moglaby tego zmodyfikowac. Nie no, cos Ty, dla mnie nie bedziecie robic rewolucji! Moze dostane w koncu stale lacze kiedys. Podobno moge juz pisac skarge, bo Tepsa jest zobowiazana do odpowiedzi na podanie w ciagu 2 miesiecy, a ja swoje zlozylam z pol roku temu :( > Jezeli ktos jeszcze korzysta z tego komputera co ty( a jest to siec ) to > faktycznie trzeba czyscic historie i TIF , > ale to i tak nie daje 100% > gwarancji,bo kazdy administrator serwera ma mozliwosc sprawdzenia tego > jeszcze u siebie ( i to ze szczegolami ). Wiem, jakos tak mi sie ulozylo, ze zadawalam sie tylko z informatykami albo z zonami tychze (sztuk jeden), wiec troche o tym mam pojecie. Na szczescie wpasc mi trudno, bo nie mam nigdy wiecej niz 10 minut czasu zeby sie dorwac do komputera w pracy, a i to tylko co jakis czas sie udaje, bo komputerow malo a popyt duzy. > A wiadomo , co ogol spoleczenstwa uwaza za patologie (niestety homoseksualizm > rowniez) Znak rownosci miedzy homoseksualista a pedofilem. Przypadki takie sie zdarzaja ale zobacz, o ile bardziej chetnie opinia publiczna wypowiada sie na temat stosunkowej garstki tych strasznych homosow niz setek tysiecy hetero wujkow i tatusiow molestujacych male dziewczynki czy chocby biznesmenow szantazujacych sekretarki i inne podwladne. Korci mnie zaraz porownywac to z niechecia do Zydow - malo kto widzial prawdziwego Zyda czy rozpoznal homoseksualiste ale ma gotowe opinie na ich temat. OK, kocham kobiete, wiec pewnie mozna mnie wrzucic do worka z napisem "lesbijki" ale czy kiedy spotykalam sie z facetami, to bylam nie do odroznienia od innych dziewczyn randkujace z mezczyznami? Bzdura. Dygresja taka ale wciaz mysle o tym Twoim ostatnim watku na KK. Nie potrzebuje plaz dla lesbijek albo pizzy lesgherita. Nie zgadzam sie na te dychotomie les i hetero bo jestem bardziej zroznicowana, naleze do wielu grup jednoczesnie - chocby wegetarianek, feministek, poliglotek, oferm sportowych, melomanek, koneserek czerwonego wina, niepalacych, moli ksiazkowych, balaganiarzy, internautow, i wielu innych. Te podzialy sa niezalezne od preferencji seksualnych, i na pewno mozna je znalezc wsrod osob hetero, les, wiecznych napalencow, celibatariuszy, itp., itd. mniej wiecej po rowno. Nie zgadzam sie wiec, zeby moim jedynym wyroznikiem bylo to, ze do ukochanej osoby zwracam sie w rodzaju zenskim. > Malo ktory nauczyciel zdaje sobie sprawe, ze w sieci jest doslownie wszystko, > co interesuje mlodych ludzi. Przypomina mi sie ta afera z nauczycielem, ktoremu postawiono powazne zarzuty, bo na swojej stronie WWW nieswiadomie (?) uzyl motywu lisci konopii indyjskich :-) > Nie ty jedna masz takie tendencje. Ja wielu rzeczy bardzo zaluje. Przede > wszystkim tego, ze lata temu zabraklo mi odwagi na radykalne posuniecia i > przez to zmarnowalam kupe czasu, ktory mozna bylo przyjemniej spozytkowac. Podajmy sobie rece :-) Mnie nadal brak odwagi w wielu sprawach, a jak zaczynam myslec o przeszlosci, to najchetniej chcialabym sie obudzic raz jeszcze w wieku kilkunastu lat choc moze z dzisiejsza wiedza i ulozyc wiele spraw inaczej :-) I nie mowie tu o sprawach sercowych. > Dopiero stosunkowo niedawno zaczelam na maxa wcielac w zycie zdrowy egoizm.I > teraz probuje to nadrabiac. Mnie jeszcze daaaaaaleko do tego :) Wystarczy spojrzec na moj podobno nierozmasowywalny kark, twardy jak skala, gdzie sobie zgromadzilam trzy dekady stresow, w wielu przypadkach bezsensownych. > A ty wiesz jak to jest,bo twoja wybrana ma podobna sytuacje do mojej. Wiem doskonale. Kiedys pewnie opowiem cos wiecej na privie jak sie moja wybrana zgodzi. Wczoraj mnie wypytywala, a o czym wy na tym forum tak gadacie? :-) Biedna nie ma czasu nawet przejrzec naszych dyskusji, ale zapisze to jej na komputerze i jak sobie juz wszystkie te malo przyjemne sprawy pozalatwia, to ja kiedys nagonie do przeczytania - pewnie jak juz zgromadzi sie nam z 1000 postow :) > Kazdy sobie sterem ,zeglarzem ,okretem i trzeba tylko do siebie miec > pretensje jak nam sie komplikuje cos , na co oczywiscie mamy wplyw. Ja > sobie to lata,lata temu uswiadomilam,i dlatego tak czesto pluje sobie w > brode, ze pewnych spraw juz nie zmienie. Lepiej nie patrz na moja brode... :-) Zaczelam nagle przypominac sobie naprawde dramatyczne opowiesci, jak chociazby te o kobiecie les zmuszonej przez bylego meza do samotnego zycia bo inaczej odebralby jej syna, bo on nie pozwoli, zeby dziecko dorastalo z dewiantka. Ona wybrala poswiecenie sie dla dziecka. Przyjaciolka mojej znajomej, cztery i pol krzyzyka, wpada niemal w histerie gdy tamta prosi ja o rozwazenie wspolnej przyszlosci, bo chcialaby jakiejs stabilizacji. Kobieta w okolicach menopauzy, od zawsze kochajaca dziewczyny ale majaca za soba malzenstwo, w ktore uciekla zeby zaprzeczyc sobie samej, boi sie zeby rodzice sie nie dowiedzieli, zeby nie domyslilo sie dziecko, zeby odseparowany ale nierozwiedziony jeszcze (?) maz nie dodal dwa do dwoch... Chyba kazda z nas zna takie historie. Ja tez sie boje zeby czasem nie stalo sie tak, ze moja przyjaciolka bedzie musiala wybierac miedzy corka a mna. Nie wiem, czy ona sobie zdaje sprawe z tego zagrozenia. > He, he ja za to blysnelam przed nim ostatnio pogawedka z mila Rosjanka, a on > biedak nic nie kumal :))) No tak, wyroslo nam juz pokolenie tych, co niczewo nie ponimajut. Najgorzej przyznawac sie do - chocby szczatkowej - znajomosci rosyjskiego na Zachodzie. Nie moglam sie opedzic od Holendrow, Francuzow i Niemcow proszacych o to, zeby pisac ich imiona alfabetem rosyjskim, recytowac chocby "Pust wsiegda budiet sonce" i wypelniac urodzinowe kartki dla rodziny cyrylica. Ciezko bylo, bo ja sie rosyjskiego nie uczylam programowo, w ramach walki z indoktrynacja :-) No to tyle, bo znow mi utnie. Eryka-frakcja "wolk i zajac" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rabi A to znowu ja !! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 18.04.02, 21:55 >Wyobraz sobie, ze wszystko rzucam i rzucam sie do pisania! Dobrze, ze sie rzucasz, bo ja lubie czytac :-). Co do Randy Crawford (ostatnio strzelilam literowke ) to prawie kazdy artysta ma takie fazy,raz placzliwe raz radosne, chocby stary babski nudziarz Sting. A moja ulubiona Sheryl Crow tez mnie ostatnio zaskoczyla forma. Ten ostatni utwor Soak Up The Sun - taki radosny, plazowy, nastraja mnie pozytywnie, polecam do sluchania w samochodzie! A tak nawiasem im wiecej ostatnio slucham tym studnia muzy wydaje mi sie glebsza. I apetyt wzrasta w miare jedzenia.Muzyka to najwieksze moje zboczenie, ale takze ratunek, wytchnienie.... I nie spiewam nic tym razem, bo kolej na Ciebie ;-) > Kiedys zdarzylo mi sie przysnac podczas lekcji w pewnej fabryce No, wstyd tak spac na lekcji :) Mnie sie to zdarzalo na studiach czesto jak ktos z wykladowcow przynudzal. A przedwczoraj to samej siebie nie poznalam, bo zasnelam w drodze powrotnej z Krakowa. I podobno kierowca sluzbowego samochodu mowil do mnie jakis czas i jakas muza z radia tez leciala. Nie wiem ,co to sie dzieje,przemeczenie chyba. >Nie no, cos Ty, dla mnie nie bedziecie robic rewolucji! Moze dostane w >koncu stale lacze kiedys. Podobno moge juz pisac skarge, bo Tepsa jest >zobowiazana do odpowiedzi na podanie w ciagu 2 miesiecy, a ja swoje >zlozylam z pol roku temu :( Ta rewolucja przydalaby sie nie tylko tobie :). Tepsa miala obowiazek poinformowania Cie dlaczego jest zwloka w zalatwieniu tego lacza. W moim miescie to trwa najdluzej miesiac. Wiem,bo pracuje tam moja dobra znajoma, ktora informuje mnie na biezaco o roznych ofertach cenowych Tepsy. Znasz koszty tej przyjemnosci ?( stale lacze ) > Korci mnie zaraz porownywac to z niechecia do Zydow - malo kto >widzial prawdziwego Zyda czy rozpoznal homoseksualiste ale ma >gotowe opinie na ich temat. OK, kocham kobiete, wiec pewnie mozna mnie >wrzucic do worka z napisem "lesbijki" ale czy kiedy spotykalam sie z >facetami, to bylam nie do odroznienia od innych dziewczyn randkujace z >mezczyznami? Bzdura. Oj! antysemityzm to bys poznala mieszkajac tu gdzie ja :)) Wlasnie to cale nazewnictwo i wrzucanie wszystkich do jednego worka zaczyna mnie strasznie draznic, bo nijak nie moge sie utozsamiac z napalona nastolatka w stylu Fucking Amal lub panienkami ,ktore mnie kiedys namolnie zaczepialy w jednym z miast na poludniu Polski.Moze zbyt wielka indywidualistka jestem , nie wiem. Jedno wiem - to, ze w zadnym worku nie czula bym sie dobrze. Mogla bym sie udusic. Poza tym nie lubie zadnych ograniczen, poza tymi, ktore sama sobie narzucam . I pewnie myslisz podobnie :-) >Dygresja taka ale wciaz mysle o tym Twoim ostatnim watku na KK. Nie >potrzebuje plaz dla lesbijek albo pizzy lesgherita. Nie zgadzam sie na >te dychotomie les i hetero bo jestem bardziej zroznicowana, naleze do >wielu grup jednoczesnie - chocby wegetarianek, feministek, poliglotek, >oferm sportowych, melomanek, koneserek czerwonego wina, niepalacych, >moli ksiazkowych, balaganiarzy, internautow, i wielu innych.......... To wklej ten kawalek na forum KK w calosci, bo jest bardzo adekwatny do tematu, a niech sobie kobiety poczytaja :) >jak zaczynam myslec o przeszlosci, to najchetniej chcialabym sie >obudzic raz jeszcze w wieku kilkunastu lat choc moze z dzisiejsza >wiedza i ulozyc wiele spraw inaczej :-) I nie mowie tu o sprawach >sercowych. Niestety : to se ne da i to se ne wrati ! Gdybym ja miala w wieku 21 lat ta wiedze co teraz.......och :(( Wtedy bylam wystraszona i balam sie przyszlosci solo, poza tym postrzegalam swiat duzo mniej realnie niz obecnie wiele spraw wyidealizowalam. >Mnie jeszcze daaaaaaleko do tego :) Wystarczy spojrzec na moj podobno >nierozmasowywalny kark, twardy jak skala, gdzie sobie zgromadzilam >trzy dekady stresow, w wielu przypadkach bezsensownych. Pisalam,ze probuje to nadrobic :) I robie to w granicach zdrowego rozsadku. Na razie jestem zadowolona. A nierozmasowywalnych karkow nie ma !!!! I szybko zalatw ten problem. Kup sobie zel lodowy w aptece i popros kogos kto to potrafi zrobic ! Ja wlasnie wczoraj rozmasowalam kark kolezanki, a potem ona moj. Wybralysmy sie na jej dzialke rekreacyjna za miasto na rowerkach. Dwie i pol godziny na powietrzu, a ile przyjemnosci. I troche pozytku przy okazji - zasialysmy groszek pachnacy i inne kwiatki. >Lepiej nie patrz na moja brode... :-) Nie widze, ale pewnie przesadzasz ;-) >Zaczelam nagle przypominac sobie naprawde dramatyczne opowiesci, jak >chociazbyte o kobiecie les zmuszonej przez bylego meza do samotnego >zycia bo inaczej odebralby jej syna, bo on nie pozwoli, zeby dziecko >dorastalo z dewiantka. I tu sie na moment zatrzymam. Bardzo wiele zalezy wlasnie od faceta,ktory staje w obliczu faktu, ze kobieta zostawia go lub chce to zrobic dla innej kobiety. I nawet boje sie tego rozwijac ,bo to temat rzeka i wiele bym tu mogla rzec. Ale generalnie jesli mezczyzna jest w stanie sie z tym pogodzic to obywa sie to bez agresji ,szantazu i robienia sobie na zlosc.Zalezy tez jaki tryb zycia chce prowadzic kobieta,ktora tego meza zostawia i zabiera dziecko. Konfiguracji jest wiele. Czym mniej prowokacji i wiecej rozsadku ze strony kobiety tym latwiej o porozumienie. I jeszcze jedna wazna sprawa,a moze najwazniejsza. W malzenstwie w ktorym od dawna zylo sie obok siebie jest zdecydowanie prosciej o takie rozwiazania. Zostaje tylko bardzo istotna kwestia : dobro dziecka ! > Ja tez sie boje zeby czasem nie stalo sie tak, ze moja przyjaciolka >bedzie musiala wybierac miedzy corka a mna. Nie wiem, czy ona sobie >zdaje sprawe z tego zagrozenia. No i tu sie zaczynaja schody :((, a dziecko pewnie jest male i niczemu nie winne. Poza tym jesli zna i kocha tatusia to bedzie problem. To znowu jest temat rzeka :( I teraz pora na koniec postu, bo za duzo na raz trudnych tematow. I musimy sie zastanowic, czy nie zmienic tytulu watku, albo zalozymy nowy. Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: A to znowu ja !! 19.04.02, 17:32 Hej, ryzykuje odpisywanie w pracy :)w razie sledztwa tez powiem, ze zajmuje sie dewiacjami hihi > chocby stary babski nudziarz Sting. Babski? O, to dlatego go lubie! Ale najbardziej go lubie na jazzowo! > Muzyka to najwieksze moje zboczenie, ale takze ratunek, wytchnienie... Ja chyba juz nie slucham tyle, co kiedys :( Czesciej uciekam w ksiazki. A moja ulubiona niegdys Trojke teraz zbojkotowalam calkiem. > I nie spiewam nic tym razem, bo kolej na Ciebie ;-) Moze jutro, bo dzis jestem troche zachrypnieta? :-) A kogo jeszcze lubisz? Co do Sheryl Crow pewnie musialabym jej posluchac jeszcze troche, bo na razie to nie bardzo do mnie przemawia :( > Nie wiem ,co to sie dzieje,przemeczenie chyba. Zmeczenie wiosenne? Ja sie ostatnio b.slabo czuje :((( A dzis podobno burza ma byc, niedobrze, bo jak bede gadac wieczorem na gadu z moja Zosia? :-( > Tepsa miala obowiazek poinformowania Cie dlaczego jest zwloka w zalatwieniu > tego lacza. Poszlam dzis i sie zdenerwowalam, kazali czekac jeszcze i poradzili ograniczyc korzystanie z sieci. Gdybym nie musiala duzo korzystac z internetu to przeciez bym nie wystepowala o sdi, nie? > roznych ofertach cenowych Tepsy. Znasz koszty tej przyjemnosci ?( stale lacze ) Tzn. zakladanie? Jak na 2 lata to 500 zl z hakiem, na to mnie jeszcze stac. A miesiecznie jakies 140 zl wiec to i tak sporo mniej od tego, co teraz wydaje. > Oj! antysemityzm to bys poznala mieszkajac tu gdzie ja :)) Domyslam sie! :-)Zwlaszcza, tam gdzie Ty :-) > Wlasnie to cale nazewnictwo i wrzucanie wszystkich do jednego worka zaczyna > mnie strasznie draznic (...)Poza tym nie lubie zadnych ograniczen, poza tymi, > ktore sama sobie narzucam . I pewnie myslisz podobnie :-) Oczywiscie!!! > panienkami ,ktore mnie kiedys namolnie zaczepialy w jednym z miast na poludniu > Polski. O, to ciekawe! Chociaz pewnie dla Ciebie nie bardzo bylo to przyjemne i nie bedziesz chciala opowiadac. Mnie jakos nikt nie zaczepial jeszcze, choc ostatnio w swoim otoczeniu zorientowalam sie, ze jedna mloda panna nosi pierscionek na kciuku :-) Fakt, wyglada na butch ale i tak nie w moim typie :-)A o tych pierscionkach jako ewentualnych znakach rozpoznawczych to od Ciebie sie dowiedzialam :-) O, wlasnie zapukala do sali internetowej w ktorej siedze jej domniemana dziewczyna, ale numer :-)Ledwie zdazylam schowac te strone :-) > To wklej ten kawalek na forum KK w calosci, bo jest bardzo adekwatny > do tematu, a niech sobie kobiety poczytaja :) Wkleje pewnie, ale sie boje, ze zagryza mnie za to, bo to wojownicze, silne kobiety - widzialam! A ja juz sie starzeje, cherlawa jestem, nie oddam kopa :-) > Niestety : to se ne da i to se ne wrati ! > Gdybym ja miala w wieku 21 lat ta wiedze co teraz.......och :(( > Wtedy bylam wystraszona i balam sie przyszlosci solo, poza tym postrzegalam > swiat duzo mniej realnie niz obecnie wiele spraw wyidealizowalam. Ja tez sie wtedy balam przyszlosci solo, choc i tak wiekszosc lat do tej pory spedzam wlasnie solo. O dziewczynach nie myslalam wtedy jeszcze, a wlasciwie myslalam, ale spychalam to w podswiadomosc, teraz sobie przypominam takie sygnaly rozne, ze ten zachwyt i podziw wobec niektorych kolezanek ze studiow niekoniecznie byl taki niewinny. Ale musialam do tego dorosnac, dojrzec, bo gdybym wtedy sie zorientowala, to byloby ze mna chyba niedobrze. No i nie poznalabym Zosi w wieku 30+ lat :-) Ja mowie o cofaniu przeszlosci w bardziej ogolnym sensie, moze studiowalabym cos jeszcze innego, zadbalabym o zdrowie bardziej, itp. ale sadze ze Ty tez myslisz nie tylko o tym jednym aspekcie. > A nierozmasowywalnych karkow nie ma !!!! I szybko zalatw ten problem. > Kup sobie zel lodowy w aptece i popros kogos kto to potrafi zrobic ! Najlepiej potrafi Ona i mowie to w kontekscie calkiem aseksualnym, jest bdb masazystka-amatorka. Ale to bedzie musialo niestety poczekac... Musimy pozalatwiac troche swoich spraw w naszych krajach :( > I troche pozytku przy okazji - zasialysmy groszek pachnacy i inne kwiatki. Ooo, jak milo! A ja mam ogrod a w nim 80-kilka hiacyntow teraz, narcyzy, zonkile, szafirki - chyba ogrod najpiekniejszy jest wiosna, wlasnie teraz. Ale ja nie mam na to czasu niestety, to mama w ogrodzie szaleje. > >Lepiej nie patrz na moja brode... :-) > Nie widze, ale pewnie przesadzasz ;-) Niestety nie, nie przesadzam, pluje sobie w nia notorycznie. > I tu sie na moment zatrzymam. Bardzo wiele zalezy wlasnie od faceta,ktory staje > w obliczu faktu, ze kobieta zostawia go lub chce to zrobic dla innej kobiety. Malzonek jeszcze nie wie chyba, i dobrze. Bo i ten powod pozostawienia nie jest taki jednoznaczny; jestem przekonana, ze gdyby bylo jej dobrze z nim, to nie szukalaby tzw. przygod. Znam wiele malzenstw, ktore sa ze soba dla dobra dziecka albo z przyzwyczajenia, nie kochaja sie, ale jednak sa ze soba, bo to czy tamto. Mysle, ze przelotny romans nic by nie zmienil w ich zwiazku. Sama juz nie wiem, sam fakt, ze podobno nikt z jego rodziny sie nie dziwi, ze sie rozstaja. Pytaja nawet dlaczego dopiero teraz i dlaczego tyle zwlekala. Mogli ja ostrzec przed slubem, ze czlowiek ma ciezki charakter, ale by nie posluchala chyba. A zreszta dobrze, ze tak sie stalo, bo ma z nim dziecko. Teraz zazdroszcze jej, kiedys kiedy "moglam" je miec, to nie chcialam, myslalam, ze mam jeszcze czas, ze kiedy zjawi sie wlasciwy kandydat na ojca, to wtedy... Czlowiek glupi jest :-) > nawet boje sie tego rozwijac ,bo to temat rzeka i wiele bym tu mogla rzec. Ale > generalnie jesli mezczyzna jest w stanie sie z tym pogodzic to obywa sie to bez > agresji ,szantazu i robienia sobie na zlosc.Zalezy tez jaki tryb zycia chce > prowadzic kobieta,ktora tego meza zostawia i zabiera dziecko. Konfiguracji jest > wiele. Czym mniej prowokacji i wiecej rozsadku ze strony kobiety tym > latwiej o porozumienie. I jeszcze jedna wazna sprawa,a moze najwazniejsza. W > malzenstwie w ktorym od dawna zylo sie obok siebie jest zdecydowanie prosciej o > takie rozwiazania. Zostaje tylko bardzo istotna kwestia : dobro dziecka ! Nie tne cytatu, bo wlasciwie szkoda kazdego Twojego slowa. On jej robi na zlosc, pewnie cierpi duma porzucanego, choc obok siebie zyja juz kilka lat. Ja jej doradzam, zeby sie nie klocila, nie robila mu wyrzutow, ze nie zlozyl zyczen urodzinowych, bo to i tak nic nie da, a najwyzej on bedzie sie cieszyl, ze udalo mu sie jej zrobic przykrosc. A tak to chociaz nie da mu calkowitej satysfakcji. Ale problemow bedzie wiele, bo dziecko jest miedzynarodowe i tata nie da jej chyba wywiezc do Polski, do tej dzungli gdzie chodzimy w lapciach z lyka i zywimy sie trawa oraz chodzimy na zakupy z wiadrem (to wiadro to moj ulubiony cytat z "Papierowego malzenstwa" z Trzepiecinska i Gary Kempem ze Spandau Ballet) > No i tu sie zaczynaja schody :((, a dziecko pewnie jest male i niczemu nie > winne. Poza tym jesli zna i kocha tatusia to bedzie problem. To znowu jest > temat rzeka :( Dziecko niewinne temu, ze mama nagle poczula zew natury :-) Male bardzo, jeszcze mnie lubi :-( Dwa lata skonczy w tym roku dopiero. Pytalam Zosie co zrobimy kiedy tata sie zorientuje, ze mama ma dziewczyne i bedzie pewnie probowal odebrac dziecko: "to sie wtedy bedziemy martwic". A na razie to nie wiemy nawet, czy jest homofobem :)Kurcze, usmiecham sie ale wcale mi nie do smiechu. > I teraz pora na koniec postu, bo za duzo na raz trudnych tematow. > I musimy sie zastanowic, czy nie zmienic tytulu watku, albo zalozymy nowy. Co proponujesz? Musze uciekac, bo kolejka sie ustawia do komputera :-) Milego weekendu!!! Eryka - frakcja wspolwinna rozpadowi malzenstwa (na stos, na stos!) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rabi Re: A to znowu ja, czyli Rabi !! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 21.04.02, 21:41 Czesc Eryko i inne kobiety,ktore byc moze tu zagladaja ! Gotuje obiad, pisze posty, odpowiadam na maile, slucham Geppert, czyli jak zwykle wszystko naraz i nie wiem, kiedy to wkleje gdzie trzeba. Jeszcze jestem zakrecona po sobocie. Chodzi o wydzieranie zyciu chwil ( wiesz o co chodzi;) ). Poza tym moja przyjaciolka, taka mloda studentka miala wczoraj swoj wieczor poetycko- muzyczny. To byla symfonia dla duszy !! Tym bardziej , ze mialam spory wplyw na scenariusz. Jestem naladowana na najblizszy tydzien. I chce sie podzielic. W zwiazku z tym dedykuje Ci "Pytania do ksiezyca" Edyty Geppert(najlepiej cala plyte). Moze znowu trafilam tak jak z Randy. A jak nie znasz, to zaspiewam nastepnym razem. >ryzykuje odpisywanie w pracy :) :))))), probuj,probuj, zaoszczedzisz czas ,myslisz,ze dlaczego ja tak robie ? W domu ciagle jest cos do zrobienia. Dzisiaj jeszcze musze zaczac sadzic kwiatki do skrzynek balkonowych, a wieczorem znowu wydre zyciu troche chwil ;-) >Ja chyba juz nie slucham tyle, co kiedys :( Czesciej uciekam w >ksiazki. A moja ulubiona niegdys Trojke teraz zbojkotowalam calkiem. Zaraz Cie tu zmotywuje do sluchania :)), cos czasem przypomne, cos czasem zaspiewam. Trojke tez zdradzilam, najczesciej slucham Zetki i rmf-u ( ale to ze wzgledu na znajoma prowadzaca z Krakowa )A ksiazki lykam, jak dopadne cos, czego szukam. Ostatnio polknelam "Zapisane na ciele" i mam mieszane uczucia. >A kogo jeszcze lubisz? Znasz Half A Minute - Matta Bianco z Basią oczywiscie ? To prosze ! Śpiewamy ! Lubie jeszcze Kore (bardzo), Madonne, Beverley Craven,U2 o! i wiele ,wiele innych >Zmeczenie wiosenne? Ja sie ostatnio b.slabo czuje :((( A dzis podobno >burza ma byc, niedobrze, bo jak bede gadac wieczorem na gadu z moja >Zosia? :-( Burza byla i to jaka !! Czulam to wczesniej w kosciach. Ale w czasie burzy bylam poza domem i wspaniale mi bylo :)) Wspolczuje wam takich utrudnionych kontaktow :( Wystarczy, ze sie komp sypnie albo Tepsa zawiedzie i juz po rozmowie :( Gdybys mieszkala tu gdzie ja juz bym Ci zalatwila sdi. Ale tak daleko to moje znajomosci nie siegaja :(( Zalozenie to 530 zl (na dwa lata) ,miesiecznie 135zł brutto. I chyba juz wiem skad u Ciebie ten problem ze zwloka, bo pytalam. Pewnie mieszkasz wiecej niz 6 km od centrali a po drodze nie ma przekaznika. I dlatego nie zrobili tego od strzalu. przekazniki sie ponoc caly czas uzupelnia, wiec jest nadzieja:) >O, to ciekawe! Chociaz pewnie dla Ciebie nie bardzo bylo to przyjemne >i nie bedziesz chciala opowiadac. To bylo w malej knajpeczce na powietrzu. Faktycznie siedzialysmy tam bardzo dlugo same (to byla moja kumpela, ktora przyjechala w odwiedziny z USA po kilku latach ). Obok siedzialy jakies cztery panny troche podchmielone ok 20 lat. Wykorzystaly moment kiedy Ela poszla do samochodu (wlaczal sie ciagle alarm ),cos tam grzebala i nie bylo jej jakies 10 minut. A te jedze zaczely mnie namolnie zaczepiac. Wygladalo to tak jakby sie zalozyly o cos ,ze dam sie sprowokowac, albo nie wiem co. Takie mlode gniewne, wygolone prawie na lyso. Pewnie mialy jakis zlot wyposzczonych panien :)). Faktycznie nie wspominam tego milo :( >w swoim otoczeniu zorientowalam sie, ze jedna mloda panna nosi >pierscionek na kciuku :-) A o tych pierscionkach jako ewentualnych >znakach rozpoznawczych to od Ciebie sie dowiedzialam :-) Ej ! Czyzbym byla pijana piszac, czy nie pamietam,ale ja Ci nie pisalam o pierscionkach ,tylko o butach. Pierwsze slysze o pierscionkach i to na kciuku :0 ! >Wkleje pewnie, ale sie boje, ze zagryza mnie za to, bo to wojownicze, >silne kobiety - widzialam! Wklej,czym predzej, bo przeciez ja tam czekam na ten post. I nie boj sie !! Poradzimy sobie :)) A po czym poznalas,ze one takie silne i wojownicze. Pewnie by mi sie spodobaly z ta walecznoscia :)) > a ja juz sie starzeje, cherlawa jestem..... To ty tez jestes cherlawa ?? No to zdaje sie mamy nowy podzial les : na te wojownicze i te cherlawe ( za to o wielkim sercu !) > ten zachwyt i podziw wobec niektorych kolezanek ze studiow >niekoniecznie byl taki niewinny. Ale musialam do tego dorosnac, >dojrzec, bo gdybym wtedy sie zorientowala, to byloby ze mna chyba >niedobrze. Wlasnie, wlasnie : zachwyt nad nauczycielka wf-u, germanistka, i innymi i niekoniecznie to byl zachwyt nad pieknem zewnetrznym :) O tym samym mysle :) >Najlepiej potrafi Ona i mowie to w kontekscie calkiem aseksualnym, >jest bdb masazystka-amatorka. Nawet nie pomyslalam o kontekscie seksualnym ! Ja nie z takich, co to im sie wszystko z seksem kojarzy :) Ale poki co, moze niech ktos inny to zrobi, bo ani sie obejrzysz, a bedzie bolala glowa, cierply rece i takie tam niespecjalnie przyjemne doznania aseksualne :)) >Ooo, jak milo! A ja mam ogrod a w nim 80-kilka hiacyntow teraz, >narcyzy, zonkile, szafirki - chyba ogrod najpiekniejszy jest wiosna, >wlasnie teraz. Ale ja nie mam na to czasu niestety, to mama w ogrodzie >szaleje. No nie !,nie dosc,ze psami mi narobila smakow, to jeszcze ten ogrod ! >A zreszta dobrze, ze tak sie stalo, bo ma z nim dziecko. Teraz >zazdroszcze jej, kiedys kiedy "moglam" je miec, to nie chcialam, >myslalam, ze mam jeszcze czas, ze kiedy zjawi sie wlasciwy kandydat na >ojca, to wtedy... Czlowiek glupi jest :-) Nie wypada mi chyba tego komentowac, ale fakt faktem - dziecko to chyba najlepsza "inwestycja" na przyszlosc. >Ja jej doradzam, zeby sie nie klocila, nie robila mu wyrzutow, ze nie >zlozyl zyczen urodzinowych, bo to i tak nic nie da, a najwyzej on >bedzie sie cieszyl, ze udalo mu sie jej zrobic przykrosc. A tak to >chociaz nie da mu calkowitej satysfakcji. No i dobrze doradzasz, niech trzyma pozycje grzeczna ale zdecydowana. Miejmy nadzieje, ze facet nie bedzie sie dlugo burzyl, a jej starczy sil, zeby to przetrzymac. >Ale problemow bedzie wiele, bo dziecko jest miedzynarodowe i tata nie >da jej chyba wywiezc do Polski, do tej dzungli gdzie chodzimy w >lapciach z lyka i zywimy sie trawa oraz chodzimy na zakupy z wiadrem >(to wiadro to moj ulubiony cytat z "Papierowego malzenstwa" z >Trzepiecinska i Gary Kempem ze Spandau Ballet ) Faktycznie, chyba nie bedzie lekko :( >Pytalam Zosie co zrobimy kiedy tata sie zorientuje, ze mama ma >dziewczyne i >bedzie pewnie probowal odebrac dziecko: "to sie wtedy >bedziemy martwic". A na >razie to nie wiemy nawet, czy jest >homofobem :)Kurcze, usmiecham sie ale wcale mi nie do smiechu. No przeciez nie bedziesz plakac na zapas. A tata niekoniecznie musi sie zorientowac ( i moze lepiej byloby gdyby sie nie zorientowal ) A jednak zdaze to dzisiaj wkleic. I zadne mi tu "na stos !" Na konstruktywna krytyke jeszcze przyjdzie pora. Zaprosilam tu jedna pania J. Ciekawa jestem,czy nas znajdzie i przylaczy sie do dyskusji? Poki co nie mam pomyslu na przyszlosc tego watku !! Do nastepnego razu !!! Odpowiedz Link Zgłoś
eryka wrocilam 25.04.02, 00:15 > Czesc Eryko i inne kobiety,ktore byc moze tu zagladaja ! chyba juz nie zagladaja, watek spadl na druga strone... a ja caly tydzien biegam jak kot z pecherzem, nie mialam czasu i sily pisac. ale dzis sprobuje. pisze online wiec wybacz(cie) literowki. > Jeszcze jestem zakrecona po sobocie. Chodzi o wydzieranie zyciu chwil ( wiesz o ja niestety po robocie a nie po sobocie. poki co, to pozostaje mi internet i telefony. nie widzialam jej juz (dopiero? :( ) 2 miesiace... > W zwiazku z tym dedykuje Ci "Pytania do ksiezyca" Edyty > Geppert(najlepiej cala plyte). Moze znowu trafilam tak jak z Randy. A jak nie > znasz, to zaspiewam nastepnym razem. zaspiewaj... ja jakos sie nie moge przekonac do eg. > >ryzykuje odpisywanie w pracy :) > :))))), probuj,probuj, zaoszczedzisz czas ,myslisz,ze dlaczego ja tak robie niestety, nie moge, bo w pracy nie siedze za biurkiem. czasem tylko wysylam smsy spod lawki ;-)wtedy specjalnie zostalam w pracy troche. > A ksiazki lykam, jak dopadne cos, > czego szukam. Ostatnio polknelam "Zapisane na ciele" i mam mieszane uczucia. Mnie tez sie podobalo srednio, zwlaszcza, ze sie zle konczy ;-) A teraz czytam 101 Reykjavik, o moim rowiesniku, ktory ma matke lesbijke ;-) Musze zapisac kilka cytatow, bo smieszne. Wkleje je tu potem. Byl film na podstawie tej ksiazki ale w moim prowincjonalnym miescie nie wyswietlaja kina europejskiego. > Znasz Half A Minute - Matta Bianco z Basią oczywiscie ? To prosze ! Oczywiscie!!! Basia mnie rozczulala, kiedys to bylo jedyne polonicum w zachodnich sklepach plytowych, ktore zwiedzalam. > Śpiewamy ! Lubie jeszcze Kore (bardzo), Madonne, Beverley Craven,U2 > o! i wiele ,wiele innych a ja Kore wyrywkowo. w ogole jakos wole spiewajacych facetow ;-) u2 wiec bardzo milo wspominam, te lata 80, ach... > Wspolczuje wam takich utrudnionych > kontaktow :( Wystarczy, ze sie komp sypnie albo Tepsa zawiedzie i juz po > rozmowie :( Odpukac, na razie nie zawodzi, gadam z nia codziennie wlasciwie, wiec zaplacilam dzis 300+ zl za telefon, oczywiscie mnie na to nie stac, ale nie zaluje zadnej zlotowki wydanej na moja przyjaciolke... > I chyba juz wiem > skad u Ciebie ten problem ze zwloka, bo pytalam. Pewnie mieszkasz wiecej niz 6 > km od centrali a po drodze nie ma przekaznika. podobno nie mieli modemow i gadaja, ze duzy popyt, stad kolejki. i radza mi ograniczyc korzystanie z internetu. gnojki :-( mieszkam pod miastem, wiec to tez problem, od niedawna jest cyfrowa centrala... > A te jedze zaczely mnie namolnie zaczepiac. To one wiedzialy, ze Ty jestes, no ta... ;-) czy to przypadek byl? mnie zadne kobiety nie zaczepialy nigdy. faceci juz tez nie probuja, bo warcze na konskie zaloty ;-) > Ej ! Czyzbym byla pijana piszac, czy nie pamietam,ale ja Ci nie pisalam o > pierscionkach ,tylko o butach. Pierwsze slysze o pierscionkach i to na > kciuku :0 ! Chyba Ty? Przeciez nikt inny nie pisze? ;-) Ale sprawdze jeszcze jak bede miala czas. > A po czym poznalas,ze one takie silne i wojownicze. Pewnie > by mi sie spodobaly z ta walecznoscia :)) bo widzialam ich kilka :) o, lubisz drapiezne? ja musze moja przyjaciolke sprowokowac wreszcie. > To ty tez jestes cherlawa ?? No to zdaje sie mamy nowy podzial les : > na te wojownicze i te cherlawe ( za to o wielkim sercu !) tak, cherlawa, blada ostatnio. i zaczelam siwiec. przyspieszyl mi sie ten proces odkad zaczelam sie spotykac z kobieta ;-) > Wlasnie, wlasnie : zachwyt nad nauczycielka wf-u, germanistka, i innymi > i niekoniecznie to byl zachwyt nad pieknem zewnetrznym :) O tym samym mysle :) do wuefistek mialam awersje :-) ale panie od biologii w podstawowce i pani od historii w liceum byly calkiem, calkiem! > Nawet nie pomyslalam o kontekscie seksualnym ! Ja nie z takich, co to im sie > wszystko z seksem kojarzy :) nieeee? no przeciez my, te lesby, to tylko o dupie gadamy :-)PPPPPPP tak nas przynajmniej widza... > sie obejrzysz, a bedzie bolala glowa, cierply rece i takie tam niespecjalnie > przyjemne doznania aseksualne :)) glowa boli dzis bardzo i szczeki napiete, bo sie zdenerwowalam w pracy... 5 godzin temu. nawet spacer z psami nie pomogl specjalnie. > No nie !,nie dosc,ze psami mi narobila smakow, to jeszcze ten ogrod ! musze kiedys zeskanowac pare zdjec wiosennego ogrodu, no i psow oczywiscie :) > Nie wypada mi chyba tego komentowac, ale fakt faktem - dziecko to chyba > najlepsza "inwestycja" na przyszlosc. nie dobijaj mnie... teraz, kiedy wlasciwie juz nie moge... ale pomysle. moja pani jest za, powiedziala, ze bedzie rodzic ze mna i ocierac mi czolo :-) > Faktycznie, chyba nie bedzie lekko :( jest bardzo ciezko. znam jezyk bdb ale nie wyobrazam sobie zycia za granica, zreszta wyjazd nie taki latwy-co z domem, z matka, ktorej jestem jedyna bliska krewna, nawet z psami, co z moja praca tam. wiec licze sie z kilkunastoletnim nawet czekaniem. a w miedzyczasie wyrywanie wspolnych chwil... > No przeciez nie bedziesz plakac na zapas. A tata niekoniecznie musi sie > zorientowac ( i moze lepiej byloby gdyby sie nie zorientowal ) do czasu rozwodu nie sadze, ze sie dowie, rzadko sie widujemy, itp., ale kiedys chyba sie zorientuje, no nie wiem. > Zaprosilam tu jedna pania J. Ciekawa jestem,czy nas znajdzie i przylaczy sie do > dyskusji? ani widu, ani slychu. ja bym dzis nawet nie pisala, ale balam sie, ze watek przepadnie, wiec go czym predzej wyciagnelam ;-)a kto to taki Pani J? > Poki co nie mam pomyslu na przyszlosc tego watku !! sama mam ciagnac ten wozek? pozdrawiam bardzo, Eryka-frakcja zamierajacych watkow Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rabi ja chora, ale tez jestem ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 26.04.02, 20:07 Dzień Dobry wszystkim ! Wlasciwie dla mnie malo dobry. Nie lubie pozegnan, a zegnalam dzisiaj dwie najlepsze przyjaciolki, ktore wyjezdzaly do Birmingham az na 4 miesiace. Zapakowalem je do autokaru i oddalam pod opieke milej pilotki.Jakos tak pomyslalam Eryko o Tobie, jak uslyszalam melodyjny glos tej pilotki. I dzien mam do d.. Poza tym wirusy sie we mnie zagniezdzily : katar , kaszel. Jestem ksiazkowym modelem wiosennego cherlaka. >chyba juz nie zagladaja, watek spadl na druga strone... a ja caly >tydzien biegam >jak kot z pecherzem, nie mialam czasu i sily pisac. Mam podobnie, wiec Cie rozumiem. >nie widzialam jej juz (dopiero? :( ) 2 miesiace... Zorganiuzujcie sobie moze jakies spotkanie w pol drogi, jak to mozliwe. > ja jakos sie nie moge przekonac do eg. A to nie bede spiewala Edyty, wlasciwie to urzekla mnie dopiero ta plyta, bo trafila wtedy na podatny grunt i nastroje. Ale wypracujemy komromis w gustach. Skoro ty lubisz spiewajacych panow to ja zapodaje duet : Nick Cave & Kylie Minogue They call me the Wild Rose But my name was Elisa Day Why they call me it I do not know For my name was Elisa Day From the first day I saw her I knew she was the one As she stared in my eyes and smiled For her lips were the color of the roses That grew down the river, all bloody and wild ..... Jeszcze przy okazji tekstow czy ja dobrze tlumacze sobie ten tytul : "Under Rug Swept" - zamiecione pod dywanik (a potrzebuje do recenzji) > A teraz czytam 101 Reykjavik, o moim rowiesniku, ktory ma matke >lesbijke ;-) Musze zapisac kilka cytatow, bo smieszne. Wkleje je tu >potem. Byl film na podstawie tej ksiazki ale w moim prowincjonalnym >miescie nie wyswietlaja kina europejskiego. A dlaczego ja tego filmu nie widziałam ? Po ksiazke pewnie siegne ale nie wczesniej niz w wakacje, bo pracy bede miala mniej. a ja Kore wyrywkowo. w ogole jakos wole spiewajacych facetow ;-) u2 wiec bardzo milo wspominam, te lata 80, ach... Do Kory to ja mam specjalne sentymenty i pelna dyskografie. Zreszta jest prawdopodobne,ze spoytkamy sie wreszcie w Krakowie, bo mamy wspolnych przyjaciol ( na ul.Golebiej, w marcowym Zwierciadle byl duzy artykul o moich znajomych pt "Dziewczyny z Golebiej") . Tylko do tej pory sie rozmijalysmy. A U2 najlepsze są te utwory z okresu przed amerykanskiego. Na szczescie na ostatnim krazku wrocili do tych klimatow. Odpukac, na razie nie zawodzi, gadam z nia codziennie wlasciwie, wiec zaplacilam dzis 300+ zl za telefon, oczywiscie mnie na to nie stac, ale nie zaluje zadnej zlotowki wydanej na moja przyjaciolke... No to niezle jak na budzetowa pensje;), ale pociesze cie, bo ja nie musze gadac przez siec a zaplacilam 200+ >To one wiedzialy, ze Ty jestes, no ta... ;-) czy to przypadek byl? >mnie zadne kobiety nie zaczepialy nigdy. faceci juz tez nie probuja, >bo warcze na konskie zaloty ;-) Na pewno nie wiedzialy. Ja wygladam normalnie i nie nosze zadnych znakow rozpoznawczych. Pewnie myslaly, ze takie normalne baby to nie moga ze soba tak dlugo gadac i smiac sie, jak my wtedy. A nie mialysmy tez zadnych transparentow w stylu "stesknione po dlugim niewidzeniu" >Chyba Ty? Przeciez nikt inny nie pisze? ;-) Ale sprawdze jeszcze jak >bede miala czas. Na pewno nie ja i prosze mi tu nie imputowac :) > Pewnie by mi sie spodobaly z ta walecznoscia :)) >bo widzialam ich kilka :) o, lubisz drapiezne? ja musze moja >przyjaciolke sprowokowac wreszcie. Do czego chcesz ja sprowokowac ? Lepiej nie podnos jej cisnienia, bo pewnie ta sytuacja rozwodowa dosc jej zdrowia zezre. A ja sie bardzo lubie droczyc ,troche prowokowac, przekomarzac, oczywiscie do granic rozsadku i nerwow tych z ktorymi rozmawiam :)) >tak, cherlawa, blada ostatnio. i zaczelam siwiec. przyspieszyl mi sie >ten proces odkad zaczelam sie spotykac z kobieta ;-) Siwe wlosy sa niezle przeciez. W takim razie siwiejesz z milosci ,czy ze stresu ? Juz mi wyobraznia pracuje i widze anons na stronach : Siwa, cherlawa, dobiegajaca czterdziestki pozna pania w podobnym klimacie :)) Mysle, ze nie bedzie tak zle ;) >musze kiedys zeskanowac pare zdjec wiosennego ogrodu, no i psow >oczywiscie :) Oj tak tak. Ja sie przedwczoraj obudzilam, odslonilam okno balkonowe, patrze a tu trawniki cale zolte za blokiem i to jak okiem siegnac. Myslalam,ze to wszystko zakwitlo przez jedna noc. Dopiero syn mnie uswiadomil,ze to juz tak od kilku dni. >nie dobijaj mnie... teraz, kiedy wlasciwie juz nie moge... ale >pomysle. moja pani jest za, powiedziala, ze bedzie rodzic ze mna i >ocierac mi czolo :-) Mnie sie tak dobrze mowi ,bo dawno mam to za soba. Gdybym teraz miala sie zdecydowac, to byloby to chyba niemozliwe. Tak to jest ,czasem czlowieka sytuacja zaskoczy, jest szok, panika, a potem sie okazuje , ze bardzo dobrze sie stalo. I nie bede Cie juz dobijac ;) > znam jezyk bdb ale nie wyobrazam sobie zycia za granica, >zreszta wyjazd nie taki latwy-co z domem, z matka, ktorej jestem >jedyna bliska krewna, nawet z psami, co z moja praca tam. wiec licze >sie z kilkunastoletnim nawet czekaniem. a w miedzyczasie wyrywanie >wspolnych chwil... Starych drzew sie nie przesadza. Dobrze sie emigruje jak czlowiek jest mlody i pelny werwy, nieswiadomy wowczas roznych zagrozen. Mysle, ze jakos sobie poradzicie . Ale znowu mi sie dobrze mowi, bo mnie to nie dotyczy. Ale dobrze chociaz ,ze Zosia jest zdecydowana, zeby wracac do swojskiej pszenno-buraczanej polskiej rzeczywistosci. >ani widu, ani slychu. ja bym dzis nawet nie pisala, ale balam sie, ze >watek przepadnie, wiec go czym predzej wyciagnelam ;-)a kto to taki >Pani J? To sympatyczna pani. Mloda, ambitna asystentka pracujaca ze studentami. Tyle moge rzec. Moze jeszcze sie pojawi mimo oporow natury czysto technicznej >sama mam ciagnac ten wozek? Ja pomoge !! Tymczasem ide polknac witaminki, aspirynke i herbatka z lipy z soczkiem to zapije :)) Pozdrawiam !! Rabi Odpowiedz Link Zgłoś
erynia4 Re: ja chora, ale tez jestem ! 28.04.02, 23:03 A ja jestem zdrowa, młoda i podobno sympatyczna. KIM Jestem ? Za namową Pani B zgłębiłam Wasze przeurocze dywagacje, które pojawiły się w Forum. Temat dyskusji brzmi jak ogłoszenie matrymonialne. Natomiast treść okazała się całkiem zajmująca. Mimo trudności technicznych przedarłam się jednak do Was. Myślałam,że będę oryginalna z nickiem erynia, a tu jedynie 4 pozycja, ale trudno,nie zawsze zajmuje się pierwsze pozycje. Pozdrawiam Was serdecznie, najbardziej główne bohaterki dysputy czy zwierzeń, czy jak to nazwać...Rubi i Erykę Moja pisanina niezbyt jest dynamiczna, beztematowa, z uwagi na jej premierowy charakter. Jeśli chodzi o główny wątek to wypowiem się za jakiś czas, może za kilka lat..jak to sobie wszystko kiedyś poukładam albo nigdy nie poukładam... Rozwód...? Dzieci...? Rozłąki....? A ja myślałam ,że mam skomplikowany żywot.. Bywajcie zdrowe, jednakże.. Odpowiedz Link Zgłoś
eryka witam erynie, pozdrawiam ruby 29.04.02, 00:14 hej, mam nadzieje, ze nie jestes taka grozna jak mitologiczne erynie? :) witam Cie bardzo serdecznie. sciskam wirtualnie rowniez droga ruby, do ktorej nie zdazylam napisac przez weekend a ktora, mam nadzieje, czuje sie juz lepiej. tradycyjnie polecam ohydny acz skuteczny citrosept! napisze wiecej jutro, teraz jestem online i impulsy bija, no i ukochana czeka na gadu-gadu :) pozdrawiam Was obie serdecznie raz jeszcze oraz wszystkich milczacych czytelnikow eryka-frakcja niedlugiego dlugiego weekendu -> rano do pracy :( Odpowiedz Link Zgłoś
erynia4 Re: eumenida=Raj Witamin 30.04.02, 16:56 Rzeczywiście nazywać samą siebie erynią jest wedle mitologii nieco niebezpieczne, dlatego zdziwiłam się zajmując pozycję czwartą.Bo erynie to boginie zemsty,uosabiają przekleństwo... Rabi poleciła mi teksty Alicji Z Raju Witamin(bo tak brzmi zapewne prawidłowe odczytanie nazwiska hi hi hi). Zainspirował mnie tekst pt. Spragnieni miłości.Jest tam bardzo ważny dla mnie wątek o konieczności określenia punktu O, powiedzenia sobie i innym kim się jest... Bardzo bym chciała tego dokonać.Ale mam wrażenie,że tożsamość nie jest stałym i definitywnie określonym tworem.Stawrzamy siebie przez całe życie..gdybym wiedziała wcześniej... Wydaje mi się,że w moim życiu nigdy nie nastąpi moment "hamakowego uśpienia", czyli zastygnięcia w bezruchu,bezmyśli... Ujmując rzecz konkretniej : ustalenie punktu 0, powiedzenie drugiej osobie jestem tym i tym jest dla mnie nieosiągalne. I tu odkrywa się niebezpieczeństwo relacji: osoby nieokreślone, nienazwane,nieprzewidywalne, jawią się jako mogące zranić.Nie warto zatem się nimi zajmować, inwestować uczucia,zaintersowanie itd. Pewna zdeklarowana lesbijka o osobowości zdecydowanej:waleczna,buntownicza,widząca świat czarno-biało,mimo skończonej grafiki,dowodziła mi swego czasu, że nie można być lesbijką i pozostawać w związku z facetem...Proste,logiczne wnioskowanie, ale??? Rozpisałam się nadmiernie, zatem zakończę już pospiesznie. Przepraszam za chaos.Zawsze zapominam się przywitać. Zrobię to zatem na końcu. Witam serdecznie wszystkie istoty żywe i światłe w kwestii czytania. Pozdrawiam. Pani ruby/rabi/raczejbi = zdrowiej w zapachu wiosny.. Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Do Czwartej - odpowiedz na dwa posty hurtem 01.05.02, 20:35 ERYNIA: A ja jestem zdrowa, młoda i podobno sympatyczna. Jeszcze raz serdecznie witam w imieniu odlamu siwiejacych, pokaslujacych upierdliwych staruszek (wypisz-wymaluj ja!) ERYNIA: Temat dyskusji brzmi jak ogłoszenie matrymonialne. Natomiast treść okazała się całkiem zajmująca. Gratuluje wytrwalosci w czytaniu 160 postow, ja bym chyba nie dala rady :-) Nie ja zalozylam watek, nie ja sformulowalam jego temat (na pewno brzmialby inaczej ;-)) O ile mi wiadomo Zalozycielce rzeczywiscie zalezalo na poznaniu jakiejs milej pani, w koncu znalazla (i to w sposob nieinternetowy, tradycyjny) i ucichla jak niemal cala reszta towarzystwa. A rozni czepialscy aktywni na innych watkach tu szybko wymiekli - za duzo liter, oni przyzwyczajeni sa do migajacych obrazkow. ERYNIA: Myślałam,że będę oryginalna z nickiem erynia, a tu jedynie 4 pozycja, ale trudno,nie zawsze zajmuje się pierwsze pozycje. Tez jestem tym zaskoczona. ERYNIA: Jeśli chodzi o główny wątek to wypowiem się za jakiś czas, może za kilka lat..jak to sobie wszystko kiedyś poukładam albo nigdy nie poukładam... Taa... Mow do mnie jeszcze... Staram sie myslec optymistycznie, troche wbrew mojemu malkontenckiemu usposobieniu, ale czasem sie boje, ze realnie myslac nie mam zbyt wielu szans na ukladanie sobie spraw. Ale licze chociaz na wspolne spedzanie tych paru lat emeryckich. Moze uda sie cos wczesniej. A moze nie :( ERYNIA: Rozwód...? Dzieci...? Rozłąki....? A ja myślałam ,że mam skomplikowany żywot.. Obawiam sie, ze chyba wiekszosc z nas, kobiet umawiajacych sie z innymi dziewczynami maja wyboiste drogi zyciowe przed soba. Oczywiscie oprocz tych, ktore nie traktuja tego powaznie. Eryka - frakcja zaplatana (ponownie przepraszam za brak polskich czcionek - jakis czas temu... wykasowalam sobie niechcacy polska klawiature :)) ERYNIA: Rabi poleciła mi teksty Alicji Z Raju Witamin(bo tak brzmi zapewne prawidłowe odczytanie nazwiska hi hi hi). Zainspirował mnie tekst pt. Spragnieni miłości.Jest tam bardzo ważny dla mnie wątek o konieczności określenia punktu O, powiedzenia sobie i innym kim się jest... Chyba sie domyslam o jaka Alicje chodzi... Poszukam tego tekstu, choc nie wiem, gdzie - mnie nie polecila :-( ERYNIA:.Ale mam wrażenie,że tożsamość nie jest stałym i definitywnie określonym tworem.Stawrzamy siebie przez całe życie. Nie powinnam sie wypowiadac, bo nie czytalam tego tekstu. Ale sie zgadzam z Twoja opinia o tozsamosci zmieniajacej sie przez cale zycie. Ja do tego utrzymuje, ze ona sklada sie z wielu bardzo roznych, czesto niemal zaprzeczajacych sobie wzajemnie elementow - to co pisalam pare tygodni wczesniej, pelnie wiele rol, corki, pracownika, feministki, mola ksiazkowego, itp., itd. ERYNIA: Ujmując rzecz konkretniej : ustalenie punktu 0, powiedzenie drugiej osobie jestem tym i tym jest dla mnie nieosiągalne. Dla mnie jest nieosiagalne, bo caly czas przeciez sama siebie odkrywam, sama siebie poznaje, no i o czym tu mowic, o wszystkich pelnionych rolach spolecznych, przywarach i zaletach nie sposob... Zal by mi bylo sluchacza... Ale Tobie chyba chodzi o cos innego? O te sprawy, o ktorych zasadniczo mamy tu glownie dyskutowac? Dla mnie to tylko czesc mojej osobowosci... ERYNIA: I tu odkrywa się niebezpieczeństwo relacji: osoby nieokreślone, nienazwane,nieprzewidywalne, jawią się jako mogące zranić.Nie warto zatem się nimi zajmować, inwestować uczucia,zaintersowanie itd. Chyba juz wiem - kobiety, ktore nie moga o sobie powiedziec jasno, "jestem 100% lesbijka"? Inne "inne kobiety" sie ich boja, bo przeciez ktoregos dnia odejda do latwiejszego zycia z facetem? Moze nawet beda szczesliwsze z kobietami ale te relacje sa slodko-gorzkie; nigdy nie bedzie zadowolonych tesciow, nie bedzie wspolnego dziecka, na pogaduszkach w pracy nie mozna powiedziec "a moja dziewczyna to..." rownie lekko jak kolezanka przy biurku obok mowi, "a moj maz..." TO chyba jest wiekszym zagrozeniem, niz fakt, ze kobieta bi zdradzi lesbijke z mezczyzna, bardziej niebezpieczne jest to uleganie srodowisku, dla swietego spokoju. Zdeklarowane lesbijki raczej nie maja takich dylematow, bo dla nich nie istnieje opcja - w najgorszym razie zwiaze sie z facetem, bedzie mniej przyjemnie, ale nikt sie nie bedzie czepial - bo dla nich to zaden wybor. Mnie sie jeszcze jakis czas temu wydawalo, ze jestem bi, w koncu nie moge sie wyprzec faktu, ze zakochalam sie w kilku mezczyznach, ze cieszyly mnie zwiazki z nimi, wyobrazalam sobie - choc niejasno - wspolna przyszlosc. A teraz to i tak nie ma znaczenia, czy jestem les, bi czy hetero, bo ogladam sie milosnie tylko za jedna osoba. Ale mam wrazenie, ze nie spotkam faceta, ktory dalby mi tyle cierpliwosci wobec mojej upierdliwosci, okazal tyle szacunku i ciepla co ona. No, moze moj ojciec byl taki, ale go juz nie ma od pieciu lat. I nie chce mi sie juz szukac... ERYNIA: Pewna zdeklarowana lesbijka (...) dowodziła mi swego czasu, że nie można być lesbijką i pozostawać w związku z facetem...Proste,logiczne wnioskowanie, ale??? Bo tak na prosty rozum i uczciwosc nie mozna, moim zdaniem. Mozna byc kobieta biseksualna, sama znam - znamy obie z moja Cierpliwa Pania - taka pare malzenska. Mozna byc bi, ale nie les, chyba ze z tym facetem laczy nas juz tylko tabliczka na drzwiach mieszkania, byc moze dziecko, wspolny majatek, moze czasem wspolne zjedzenie obiadu i rozmowa o niczym. Moja dziewczyna stwierdzila, ze nie potrafi kochac dwoch osob jednoczesnie, nie moze nawet, bo to nieuczciwe wobec obojga. Ale moze mozna sobie to jakos racjonalnie wytlumaczyc, ja nie potrafie. I tak zyje juz w duzym zaklamaniu, mimo, ze nie oszukuje zadnego mezczyzny ani kobiety. ERYNIA: Rozpisałam się nadmiernie, zatem zakończę już pospiesznie. Przepraszam za chaos. No cos Ty! Zebys nie miala powodow do przepraszania, to ja sie rozpisalam dzis jeszcze bardziej nadmiernie. ERYNIA: Witam serdecznie wszystkie istoty żywe i światłe w kwestii czytania. Bardzo mile powitanie, zapamietam sobie. Eryka - frakcja pogryziona (minusy wiosny - komary :-( ) Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Do Rabi- mam nadzieje Rekonwalescentki 01.05.02, 20:33 Wreszcie mam wolne, choc pracowalam tak dlugo, ze nie mam chleba na jutro. Ale to nic, najwazniejsze, ze moge sie juz oddac pisaniu... Nie wyjezdzam nigdzie, Wy pewnie tak? RABI: Wlasciwie dla mnie malo dobry. Nie lubie pozegnan, a zegnalam dzisiaj dwie najlepsze przyjaciolki, ktore wyjezdzaly do Birmingham az na 4 miesiace. Znam ten bol az nadto, wszystkie moje najmilsze przyjaciolki mieszkaja daleko ode mnie, czy to w Polsce, czy za granica. A moja lepsza polowa mieszka ledwie 160 km od Birmingham. 4 miesiace to nie tak dlugo; w dzisiejszych czasach jest przeciez Internet, sprawne telefony (dobrze, ze smsy za granice kosztuja tyle samo! zbankrutowalabym!). W moim "poprzednim zyciu", juz zapomnianym, kilkanascie lat temu bylam zwiazana z zagranicznym facetem, listy stale ginely a jesli dochodzily to po kilku tygodniach. A dzis sie denerwuje, jesli nie mam wiesci od Przyjaciolki przez kilka godzin :-) Staram sie Cie jakos podtrzymac na duchu, Rabi, rozumiem Twoj smutny nastroj z powodu rozstania ale one naprawde niebawem wroca. Niektorzy musza czekac dluzej - np. ja :-) Chyba nie wezme urlopu w tym roku, pojde do pracy w lecie bo i tak nie mamy szans na spotkanie. A w domu bede chodzic po scianach, wiec wole to robic w pracy, za pieniadze (marne ale na oplacenie telefonu wystarcza ;-)) RABI: Jakos tak pomyslalam Eryko o Tobie, jak uslyszalam melodyjny glos tej pilotki. Och, jak mi milo! Ale ja chyba nie mam melodyjnego glosu, za to moja pani ma baaardzo radiowy i jak stwierdzila jedna znajoma leska, "branzowy" (nie wiem, nie rozrozniam glosow na hetero- i homoseksualne). A pilotazem nie zajmuje sie od kilku lat; musialam przerwac "kariere" z powodu choroby i smierci w najblizszej rodzinie a potem juz trudno bylo wrocic. Ale musze sie pochwalic, ze skutecznie zachecilam kilkoro do uczestnictwa w kursie pilotow. RABI: Poza tym wirusy sie we mnie zagniezdzily : katar , kaszel. Jestem ksiazkowym modelem wiosennego cherlaka. A ja jestem cherlakiem calorocznym, kaszel mnie dzis tez dopadl, choc u mnie to zawodowa norma, bo gadam bez przerwy 8-10 godzin dziennie (w obu robotach)... Ale katar trzyma sie ode mnie z daleka od jesieni, sama sie dziwie. Odpukac. RABI: Zorganiuzujcie sobie moze jakies spotkanie w pol drogi, jak to mozliwe. Wlasciwie czemu by znow nie pojechac do Hanoweru ;-) to wypada mniej wiecej w pol drogi. Ale to niemozliwe. Nie mam za co pojechac do kolezanki nad polskie morze w ten weekend i tlumacze sie praca, bo mi glupio mowic o pieniadzach, trudno, i tak sie obrazila, ze odrzucilam zaproszenie, co dopiero jechac za granice, nawet nie do konca. No i mysle, ze ona powinna sie poki co skoncentrowac na rozwiazaniu swoich bardzo skomplikowanych spraw rodzinnych - tesknie bardzo, ale trudno, jak mi powiedziala nasza wspolna znajoma, "zachcialo ci sie baby z dzieckiem, to cierp". RABI: Nick Cave & Kylie Minogue Oni w duecie??? Przeciez to zupelnie inne style muzyki! Az musze posluchac kiedys. A wyobraz sobie,ze jeszcze nie zdazylam dosluchac do konca Pata Metheny, ktorego kupilam miesiac temu... Ta "Dzika roza" to ladny tekst, az szkoda, ze sie urywa w najciekawszym momencie. No i zadna ze mnie romantyczka, bo zaraz sobie mysle, ze przeciez dzikie roze nie sa krwistoczerwone. To niesamowite, ze czytam o tym wlasnie teraz, bo od czasow szkolnych, w okolicach 1 maja zawsze szlam do lasu w takie jedno miejsce, gdzie rosna dzikie roze. Juz z daleka czuc bylo eteryczny zapach wydzielany jesli nie przez kwiaty, to przez swiezutkie liscie. Jutro tez zabiore psy i tam pojdziemy. RABI: Jeszcze przy okazji tekstow czy ja dobrze tlumacze sobie ten tytul : "Under Rug Swept" - zamiecione pod dywanik (a potrzebuje do recenzji) Dobrze! I co ciekawego pod tym dywanikiem? RABI: A dlaczego ja tego filmu nie widziałam ? Po ksiazke pewnie siegne ale nie wczesniej niz w wakacje, bo pracy bede miala mniej. W Krakowie byl na pewno. Mam nadzieje, ze film lepszy niz ksiazka, bo glowny bohater jest odrazajacy w swoim stylu zycia, historia nie konczy sie szczegolnie umoralniajaco, a mama lesia wystepuje w charakterze tla dla synalka- darmozjada i erotomana. RABI: ( na ul.Golebiej, w marcowym Zwierciadle byl duzy artykul o moich znajomych pt "Dziewczyny z Golebiej") . Ej, to chyba nie bylo w Zwierciadle! Albo ktos popelnil publikacje tego samego materialu w kilku babskich pismach. Ja to czytalam gdzies niedawno (moze w Twoim Stylu?), pamietam bo chyba nawet pomyslalam sobie o Tobie, bo byla mowa o jakichs antykwariuszkach, i przygladalam sie zdjeciom probujac rozpoznac miejsca, po ktorych chodzilam poltora roku temu. RABI: A U2 najlepsze są te utwory z okresu przed amerykanskiego. Popieram! Po przeczytaniu Twojego postu odspiewalam sobie w wannie wspomnieniowa mieszanke ich starych kawalkow, od "Sunday Bloody Sunday" przez "Glorie", "New Year's Day" (poswiecili te piosenke stanowi wojennemu w Polsce), "The Unforgettable Fire", "How Soon is Now", "Where the Streets Have No Name" (wspomnienia multimedialne, bo przypomnialam sobie scene z filmu Petera Weira "Fearless", w ktorej w tle "leci" ta piosenka) i niezmiennie wzruszajaca mnie wersje "Night and Day" spiewana przez U2 a dlugo, dlugo wczesniej przez Freda Astaire. Krotko mowiac, woda w wannie wystygla. :-) RABI: A ja sie bardzo lubie droczyc ,troche prowokowac, przekomarzac, oczywiscie do granic rozsadku i nerwow tych z ktorymi rozmawiam :)) Ja chyba tez... Droczenie sie z "Zosia" to pewnie taki element gry milosnej :) ale mam kolege, niegdys dosc mi bliskiego, z ktorym regularnie pojedynkowalismy sie na zlosliwosci i wymienialismy sie cietymi ripostami. Bylo milo, bo to intelektualista, wiec czasem po butelce afrykanskiego wina udawalo sie osiagac klimaty gier slownych w rodzaju Monty Pythona. RABI: Siwe wlosy sa niezle przeciez. W takim razie siwiejesz z milosci ,czy ze stresu ? Juz mi wyobraznia pracuje i widze anons na stronach: Siwa, cherlawa, dobiegajaca czterdziestki pozna pania w podobnym klimacie :)) Mysle, ze nie bedzie tak zle ;) I po tym, i po tym a przede wszystkim to silne geny po tacie, niestety :-( Jak mojej milej znudzi sie czekanie, to moze sie oglosze, tylko boje sie, zeby nie zlecieli sie jacys amatorzy/-rki turpizmu. Zdarzylo mi sie juz czytac kilkakrotnie publikowane ogloszenie o tresci: poznam kobiete po obustronnej amputacji (!!!) Z calym, glebokim szacunkiem dla osob niepelnosprawnych, jakies mialam zle przeczucia co do intencji ogloszeniodawcy - to chyba facet byl zreszta. RABI: Ja sie przedwczoraj obudzilam, odslonilam okno balkonowe, patrze a... ...A u mnie pod balkonem rozkwita powoli bialy bez. A kilka metrow dalej ten w moim ulubionym bardzo ciemnym odcieniu fioletu. RABI: Gdybym teraz miala sie zdecydowac, to byloby to chyba niemozliwe. Tak to jest,czasem czlowieka sytuacja zaskoczy, jest szok, panika, a potem sie okazuje , ze bardzo dobrze sie stalo. I nie bede Cie juz dobijac ;) Teraz troche zaluje, ze i mnie sytuacja kiedys tam nie zaskoczyla, choc kto wie, co robilabym i gdzie bylabym teraz. Moze tez szarpalabym sie z rozwodem, albo co gorsza balabym sie cokolwiek ruszyc w tej materii bedac jednoczesnie nieszczesliwa i powtarzajac sobie za czeskim klasykiem, "zycie jest gdzie indziej". RABI: Starych drzew sie nie przesadza. Dobrze sie emigruje jak czlowiek jest mlody i pelny werwy, nieswiadomy wowczas roznych zagrozen. Mysle, ze jakos sobie poradzicie . Ale znowu mi sie dobrze mowi, bo mnie to nie dotyczy. Ale dobrze chociaz ,ze Zosia jest zdecydowana, zeby wracac do swojskiej pszenno- buraczanej polskiej rzeczywistosci. No wlasnie, mnie takie przesadzanie nie wyszloby na zdrowie, szczegolnie psychiczne. Nie wiem, czy sobie poradzimy, z zewnatrz musi to wygladac inaczej. Ona chce wracac, ale nie moze, glownie przez malutkie jeszcze dzieck Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Do Rekonwalescentki - czesc 2 (ucielo! :((( ) 01.05.02, 20:50 NO TO JESZCZE RAZ - glupie forum mnie nie pokona, bo pisze posty offline, wiec i tak mam kopie tego, co napisalam! RABI: Starych drzew sie nie przesadza. Dobrze sie emigruje jak czlowiek jest mlody i pelny werwy, nieswiadomy wowczas roznych zagrozen. Mysle, ze jakos sobie poradzicie . Ale znowu mi sie dobrze mowi, bo mnie to nie dotyczy. Ale dobrze chociaz ,ze Zosia jest zdecydowana, zeby wracac do swojskiej pszenno- buraczanej polskiej rzeczywistosci. No wlasnie, mnie takie przesadzanie nie wyszloby na zdrowie, szczegolnie psychiczne. Nie wiem, czy sobie poradzimy, z zewnatrz musi to wygladac inaczej. Ona chce wracac, ale nie moze, glownie przez malutkie jeszcze dziecko. Troche sie boje czy i sama potrafilaby przystosowac sie na powrot do naszych bocianow i wierzb placzacych, calej tej siermieznosci. W koncu cale dorosle zycie, cale zycie zawodowe spedzila w tej lepszej Europie. Ja kiedys mialam szanse, zeby zostac, niezupelnie tam, ale tez bym dzis miala "lepszy" paszport. Ale nie potrafilabym tam zyc, mimo znajomosci jezykow, itp. Moze tez wlasnie dlatego, kiedy sie wiecej rozumie, wtedy jest sie bardziej swiadomym tego, co moze tam nas czekac. A wlasciwie ze nikt tam na nas nie czeka :-) RABI: To sympatyczna pani. Mloda, ambitna asystentka pracujaca ze studentami.Tyle moge rzec. Moze jeszcze sie pojawi mimo oporow natury czysto technicznej. Czyzby to Pani Czwarta Erynia? Lubie Panie Pracujace Ze Studentami, jedna Pani Doktor jest moja najlepsza przyjaciolka, wlasnie sie laczymy w bolu z okazji sesji zblizajacej sie wielkimi krokami. Mam nadzieje, ze sie juz wykurowalas Rabi, bo szkoda kichac i kaszlec w te wolne dni. Odpisalam na Twoj post ale zaraz bedzie 3 w nocy, juz sie nie polacze, jutro odpisze prawie calej reszcie dyskutantow, a teraz ide do lozka i do stosu ksiazek wokol niego, jesli dam jeszcze rade przeczytac ze dwie strony! Eryka - frakcja nocnego czytelnictwa P.S.: Pozdrawiam Pania Alvarez, mam nadzieje, do zobaczenia rowniez na forumowych lamach :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rabi Powrót rekonwalescentki IP: *.um.oswiecim.pl 03.05.02, 06:47 Jestem już i zbieram sie do zycia szybko. Witam Panie !!!, bo robi się nas wiecej >Znam ten bol az nadto, wszystkie moje najmilsze przyjaciolki mieszkaja daleko Te moje sa w Ledbury kolo Birmingham. Własnie wczoraj byłyśmy umówione na chat. Najpierw ja dowaliłam,bo zapomniałam o różnicy czasu i wysyłałam nerwowe sms-y. A potem jak juz była nadzieja, że uda nam sie pogadać to jednej z nich rozsypał się wypozyczony w celu dojechania do cywilizacji rower.A ponoć były już 4 km od najbliższego komputera z internetem. W koncu zdesperowane ,siedzace na drodze z rozsypanym gratem zadzwoniły do mnie na komórke. Jakie życie bywa brutalne !! Umówiłyśmy się na inny termin . > nie wezme urlopu w tym roku, pojde do pracy w lecie bo i tak nie mamy >szans na spotkanie. A w domu bede chodzic po scianach, Ja cały lipiec też spędzę w domu i w pracy ( z wyjatkiem jakichś wypadów w góry ) To sobie będziemy pisać. Ja bez obowiazków i z wolnym komputerem (bo syn wyjeżdża na cały miesiąc )i nie będzie walki o stanowisko do pisania :)) >A ja jestem cherlakiem calorocznym, Spróbuj sie ratować olejem z wątroby rekina( równie wredny jak citrosept !i do tego tłusty ) i propolisem plus. Ja dzięki temu przetrwałam całą zimę bez przeziębień. >Wlasciwie czemu by znow nie pojechac do Hanoweru ;-) to wypada mniej >wiecej w pol drogi. Ale to niemozliwe. Nie mam za co pojechac do >kolezanki nad polskie morze Tak ja też z tego samego powodu nie wyjade do malowniczego Viersen, a kuzynka obraża się już od dwóch lat. RABI: Nick Cave & Kylie Minogue >Oni w duecie??? Przeciez to zupelnie inne style muzyki! Az musze >posluchac kiedys. Ta "Dzika roza" to ladny tekst, az >szkoda, ze sie urywa w najciekawszym momencie. Koniecznie posłuchaj jak sie fajnie zgrali. Żebyśmy to miały ludzkie łącza i dużo miejsca w skrzynkach to już bym Ci to wrzuciła w mp3 :(( Tekst faktycznie ładny, aranżacja również. Faktycznie urwałam ten tekst ni w 5 ni w 10. > Jutro tez zabiore psy i tam pojdziemy. Znowu mi robisz smaka psami :) przedwczoraj byłam na wsi. Do lasu miałam 100 metrów. Ale jak się uwaliłam na leżaczku na słoncu to zaraz zasnęłam.I teraz mam czerwony nos jak pijak i nierówno przypieczone ręce. To przez te choróbska taki człowiek zesłabiony. Ani do lasu sie nie nadawałam, ani do towarzystwa :( >Dobrze! I co ciekawego pod tym dywanikiem? Niebawem przeczytasz o tym na stronach KK (bo obiecałam pomóc w kwestiach muzycznych )na razie się zbieram do tego. >Ej, to chyba nie bylo w Zwierciadle! Albo ktos popelnil publikacje >tego samego materialu w kilku babskich pismach. Ja to czytalam gdzies >niedawno (moze w Twoim Stylu?), pamietam bo chyba nawet pomyslalam >sobie o Tobie, To JEST w marcowym Zwierciadle( reportaż "Dziewczyny z Gołębiej"), bo go mam !!! Nie mogłabym nie mieć. Ale jeszcze w kwartalniku Elle Decoration Kora polecała antykwariat Uty na Gołębiej, może to widziałaś. Oj dawno nie byłam u nich. Choć ostatnio pomyślałam o nich w kontekście wódki piołunówki :)) > Po przeczytaniu Twojego postu odspiewalam sobie w wannie ...... Jak ja ostatnio praktykowałam wannowe muzykowanie to wykąpały się moje słuchawki, a syn powiedział,że z łazienki dochodziły dziwne odglosy,jak w filmie "Pretty Woman", gdzie Julia Roberts śpiewała w wannie :)) Dlatego preferuję wannowe czytanie felietonów, najczęściej tych zaległych z Wysokich Obcasów ( bo zalegam notorycznie) A wode w wannie, uzupełniam na bieżąco jak stygnie :)) > po butelce afrykanskiego wina udawalo sie osiagac >klimaty gier slownych w rodzaju Monty Pythona. He, he ,skąd ja to znam. Szef mi kiedys powiedział, będąc już na łyżwach , że jestem cyt."sfrustrofana emancypata" RABI: Ja sie przedwczoraj obudzilam, odslonilam okno balkonowe, patrze a...........i nie wiem dlaczego nie skończyłam myśli. Chodziło mi o to, że taka jestem zabiegana, że uciekło mi kilka dni z życiorysu. A teraz juz bez kwitnie i pachnie pod moim blokiem. I konwalie pod balkonem. Zapomniałam sobie zasiac maciejki i będzie mi brakowało tego zapachu : (( Pytałaś o pania J. . Jolie do nas dołączyła jako Erynia4 i cieszę sięz tego powodu :)) Właśnie, właśnie dobrze kojarzysz.Ja wiedziałam,że znajdziecie wspólny język :)) >P.S.: Pozdrawiam Pania Alvarez, mam nadzieje, do zobaczenia rowniez na >forumowych lamach :-) To Ciebie też Cornelia dopadła ???, Ja jej wspominałam o innym forum oprócz KK,ale nie mówiłam jakie to. Robi nam sie tu chyba niezły tajemny krąg . Przypadkowi czytajacy zgłuptaczą się juz do reszty jak bedziemy się posługiwały tylko nam znaną grypserką i zapraszały tu kobiety z różnych stron świata. Jeszcze ktoś pomysli,że to nowa sekta :)). Ale niech myśla co chcą :)....jeśli myślą :)) Pozdrawiam słonecznie światowe kobiety !! P.S. Cos mi się niedobrego wyprawia z komputerem w domu, muszę to wkleić bezpiecznie z innego źródła. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olivka chmmm....... IP: *.acn.waw.pl 02.06.02, 19:54 Oj Eryko Eryko!!! Po miesiącu tu ponownie weszłam a Ty w kółko o tym samym...Jesteś monotematyczna!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nina Re: A Ty - kobieta - czego od nich chcesz ? IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 04.05.02, 15:58 zapewne pogadać... Chyba po to jest właśnie forum... no nie? pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Czarujace Czarownice (do Rabi i nie tylko) 04.05.02, 23:39 RABI: Jestem już i zbieram sie do zycia szybko. Witam Panie !!!, bo robi się nas wiecej Milo, ze jestes juz w formie :-) Tak, gromadka sie powieksza, wciaz jednak wiecej jest czytelniczek. Moze teraz ja sprobuje kogos jeszcze namowic... RABI: Te moje sa w Ledbury kolo Birmingham. Własnie wczoraj byłyśmy umówione na chat. A co je tam zagnalo? Przepraszam, pewnie to pytanie nie na forum i w ogole it's none of my business :-) RABI: Najpierw ja dowaliłam,bo zapomniałam o różnicy czasu i wysyłałam nerwowe sms-y. :-) K czyli tzw. Zosia i ja zawsze :"synchronizujemy" zegarki, np.: "wejde online po twojej polnocy" RABI: Umówiłyśmy się na inny termin . Straszne rzeczy z tym rowerem itp. Gdyby byly troche dalej B a blizej Londynu, to moglyby moze skorzystac z komputera u K. Powaznie :-) RABI: Ja cały lipiec też spędzę w domu i w pracy ( z wyjatkiem jakichś wypadów w góry ) To sobie będziemy pisać. Ja bez obowiazków i z wolnym komputerem (bo syn wyjeżdża na cały miesiąc )i nie będzie walki o stanowisko do pisania :)) Jeszcze nie wiem, co z moja praca w ogole, czy wroce do tej samej do ktorej chodze od 10 lat we wrzesniu/pazdzierniku, czy nie. Od pol roku mam dosc nerwowa atmosfere, bo waza sie losy mojego glownego miejsca zatrudnienia (i jedynego, w ktorym mam "normalna" umowe). Powinno sie to wyjasnic dosc szybko, ale i tak chyba bede uczyc na kursach w roznych zakladach i fabrykach w lecie, na zlecenie, bo nie stac mnie na siedzenie w domu na urlopie. Podchodze do tego jak pies do jeza, bo zle sie czuje w lecie - juz TERAZ ta pogoda mnie wykancza - ale nie mam wyjscia... No ale na pewno bede miala czas na pisanie w cieple, letnie noce. RABI: Spróbuj sie ratować olejem z wątroby rekina( równie wredny jak citrosept !i do tego tłusty ) i propolisem plus. Ja dzięki temu przetrwałam całą zimę bez przeziębień. Odpukac, ostatnio sie nie przeziebiam, choc gardlo mam podraznione juz permanentnie. Bardziej przydaloby mi sie cos na nerwice i pozerajacy mnie wieloprzyczynowy stres, na te wszystkie kompleksy zahaczajace o lekkie stany depresyjne... Ale zadnych uspokajajaco-usypiajacych srodkow typu melisa brac nie moge, bo zasne w robocie :-) Ech, co ja sie przejmuje, za sto lat juz wszyscy bedziemy martwi. No ja na pewno :-) RABI: Tak ja też z tego samego powodu nie wyjade do malowniczego Viersen, a kuzynka obraża się już od dwóch lat. Szkoda, tam jest rzeczywiscie ladnie (moja bardzo dobra znajoma mieszka po drugiej stronie granicy i rzeki, w okolicach Maastricht, znam te tereny) i moglabys sobie szlifowac jezyki... Blisko do Duesseldorfu i Kolonii - tez bylam. W Aachen mieszka moja fajna branzowa kumpela... Moze sie jeszcze zdecydujesz i potraktujesz wyjazd jako inwestycje intelektualno-podrozniczo- pewnie jeszcze jakas? Bardzo bym chciala wyjechac do Anglii, nie tylko dlatego, ze mieszka tam moja Pani ale i zwyczajnie po to, zeby sobie jeszcze podszlifowac jezyk, choc z rodowitymi Anglikami pracuje na co dzien ale to nie to samo. Gdyby moja mama sie nie domyslila i, jak mowia Angole, dodala dwa do dwoch, moglabym sobie pojechac zupelnie bezstresowo na miesiac czy dwa (gdyby w miedzyczasie wyjasnila sie sprawa mojej pracy), nawet mimo braku pieniedzy, jakos bym tam dorobila zmywajac gary albo uczac emigrantow nawet. A tak to nawet nie probuje podnosic tematu, zebym nie musiala wyprawiac pogrzebu przed wyjazdem. Kurcze, co to za zycie :-( RABI: Koniecznie posłuchaj jak sie fajnie zgrali. Żebyśmy to miały ludzkie łącza i dużo miejsca w skrzynkach to już bym Ci to wrzuciła w mp3 :(( Tekst faktycznie ładny, aranżacja również. Faktycznie urwałam ten tekst ni w 5 ni w 10. To ja sobie poszukam tekstu w Internecie, tyle chociaz mojego... mp 3, czemu nie, bylebym mogla to sciagac w kawalkach. Mam taki program do wielokrotnego sciagania tego samego pliku, ktory umozliwia zasysanie w czesciach, za kazdym laczeniem sie z Internetem rozpoczynajac sciaganie od miejsca, w ktorym sie poprzednio urwalo, a nie od poczatku. W ten sposob sciagalam sobie juz nawet 60 MB w ciagu dwoch tygodni, na moim dychawicznym laczu 14 400 bps :-) Ale nie ze wszystkimi rodzajami plikow jest to mozliwe; pamietam jak sie kiedys mordowalam sciagajac cos z Napstera - zassalam sobie po dwoch godzinach 90% piosenki i nagle transfer sie urwal, i znow wyswietlilo sie 0% :-( RABI: Znowu mi robisz smaka psami :) przedwczoraj byłam na wsi. Do lasu miałam 100 To Ci moze "na pocieche" powiem, ze teraz takie spacery to zadna przyjemnosc, bo komary tna jak oszalale. Wysmarowalam sie jakims autanem od czola po szyje, to wplatywaly sie we wlosy, gryzly w plecy przez sweter. Okropnosc. Moze wyciagne poddrdzewialy rower, to mnie nie dogonia (za to psy obgryza mi lydki do kosci). Psom posmarowalam litosciwie lby to sie wytarzaly w piachu, zamiast mi podziekowac :-( RABI: metrów. Ale jak się uwaliłam na leżaczku na słoncu to zaraz zasnęłam.I teraz mam czerwony nos jak pijak i nierówno przypieczone ręce. Nie zasypiaj na sloncu, to niezdrowe bardzo! :-( Ja przed sloncem uciekam, bo sie nie znosimy nawzajem, nie bede teraz wchodzic w szczegoly (zawroty glowy, dusznosci, itp.) bo z tego watku zrobi sie dialog z poczekalni w przychodni rejonowej. RABI: Niebawem przeczytasz o tym na stronach KK (bo obiecałam pomóc w kwestiach muzycznych )na razie się zbieram do tego. A cos tam mozna Twojego przeczytac? Na forum nic sie nie dzieje, ale w ogole to ciezko mi jest sie przez KK przedzierac, bo caly czas cierpie z powodu braku funkcji "expand" (rozwin chyba?), zeby mozna sobie wszystkie posty sciagnac na jedna strone i spokojnie przeczytac offline. To samo z innymi podstronami KK. Ktos sobie mysli, ze z Internetu korzystaja juz tylko szczesliwi posiadacze kabla - moze tak jest zreszta... RABI: To JEST w marcowym Zwierciadle( reportaż "Dziewczyny z Gołębiej"), bo go mam !!! Nie mogłabym nie mieć. Jak bede robic porzadki gazetowe, to Ci powiem, gdzie to jeszcze jest, bo czytalam na pewno. Moze pani zurnalistka sprzedala ten sam tekst kilku redakcjom :-) Elle D nie czytam, bo nie stac mnie na urzadzanie domu niestety. Chyba musze przeprogramowac swoja "kariere" bo raczej nie planuje wyjsc za maz bogato :-) RABI: A wode w wannie, uzupełniam na bieżąco jak stygnie :)) Mam wode na licznik :-( wiec zdecydowanie ograniczam sie do prysznicow. WO czytam sobie przy sobotnim sniadaniu... RABI: He, he ,skąd ja to znam. Szef mi kiedys powiedział, będąc już na łyżwach , że jestem cyt."sfrustrofana emancypata" Znow sie czegos od Ciebie naucze (poprzednio rozmowy z tygrysem) - tych lyzew. A cytat (kurcze, literowka, napisalo mi sie cycat :-)) sliczny, na Twoim miejscu wstawilabym sobie do automatycznego podpisu emailowego :-) Mnie jeszcze nikt tak nie nazwal, tylko na haslo: "feminizm" mezczyzni wrzeszcza jak odzierani ze skory: "dlaczego nienawidzisz/tepisz/zwalczasz facetow?!?!?" Wedlug nich feminizm=androginizm (nie wiem, czy takie slowo istnieje, stworzylam sobie na wzor mizoginizmu). Ale znam dobrze jednego feministe tez, zblizonego do warszawskiego PSF. RABI: Pytałaś o pania J. . Jolie do nas dołączyła jako Erynia4 i cieszę się z tego powodu :)) Tez sie ciesze i mam nadzieje, ze bedzie sie odzywac czesto, bo pare ciekawych mysli juz zapodala :-) RABI: To Ciebie też Cornelia dopadła ???, Ja jej wspominałam o innym forum oprócz KK,ale nie mówiłam jakie to. Robi nam sie tu chyba niezły tajemny krąg . Sama znalazla, sprytna bestia :-) A skad ja znasz? No wlasnie, cos na ksztalt wirtualnego stowarzyszenia wiedzm. Znam jedna czarownice, ale zajeta tak bardzo, ze mi juz wisi list od ubieglego lata, wiec watpie, czy uda sie ja tu zwerbowac, ale moze sprobuje. RABI: Przypadkowi czytajacy zgłuptaczą się juz do reszty jak bedziemy się posługiwały tylko nam znaną grypserką i zapraszały tu kobiety z róż Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: Czarujace Czarownice czesc druga 04.05.02, 23:51 RABI: Przypadkowi czytajacy zgłuptaczą się juz do reszty jak bedziemy się posługiwały tylko nam znaną grypserką i zapraszały tu kobiety z różnych stron świata. Jeszcze ktoś pomysli,że to nowa sekta :)). Ale niech myśla co chcą :)....jeśli myślą :)) Sekta czarujacych czarownic spiewajacych w wannie a la Julia Roberts :-) Jesli mysla... dobrze gadasz! :-) RABI: Cos mi się niedobrego wyprawia z komputerem w domu, muszę to wkleić bezpiecznie z innego źródła. A co, syn podczytuje? :-) Eryka - frakcja tropikalnych nocy, znow po amputacji postu :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elle Re: Czarujace Czarownice czesc druga IP: *.acn.waw.pl 06.05.02, 11:40 Eryka chyba bardzo lubi siebie ...Mam rację??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rabi Rabi do elle IP: *.um.oswiecim.pl / 10.20.3.* 07.05.02, 18:03 Gość portalu: elle napisał(a): > Eryka chyba bardzo lubi siebie ...Mam rację??? A w zwiazku z czym to pytanie ?? A nawet jak lubi to bardzo dobrze. Jeśli się akceptuje siebie i żyje się ze sobą w zgodzie i przyjaźni to łatwiej jest żyć z innymi ludźmi. Nie rozumiem zupełnie tej uszczypliwości, ale serdecznie pozdrawiam !! Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: Rabi do elle 08.05.02, 00:04 Gość portalu: Rabi napisał(a): > Gość portalu: elle napisał(a): > > Eryka chyba bardzo lubi siebie ...Mam rację??? > A w zwiazku z czym to pytanie ?? A nawet jak lubi to bardzo dobrze. Wydaje mi sie, ze gosc Elle zajrzal/-a (jesli plec zgodna z nickiem) na urwany kawalek watku i... wlasnie, nie rozumiem o co chodzi... Przeczytaj Mily Gosciu poprzednie 170 postow, a potem zapraszamy do RZECZOWEJ dyskusji. Pogadamy merytorycznie, zawsze to ciekawiej niz odpowiadac na argumenty ad hominem. > Jeśli się akceptuje siebie i żyje się ze sobą w zgodzie i przyjaźni to łatwiej > jest żyć z innymi ludźmi. Nie rozumiem zupełnie tej uszczypliwości, ale > serdecznie pozdrawiam !! Ja lubie siebie w takim samym stopniu jak kazdy inny siebie - pewnie rowniez tak jak Elle; pewne rzeczy w sobie akceptuje, z innymi bardzo trudno mi sie pogodzic, to normalne. Ale nie wiem, co to ma do rzeczy, dano mi etykietke bez uzasadnienia. Troche mi sie przypomina taki dowcip o nietoperzu... Rabi - dziekuje za wsparcie :-) Na Twoj post odpisze jutro, dzis padam na nos i odbywam ciezkie rozmowy z K o tym, ze ona tam, ja tu i nic nie mozna zmienic... Pozdrawiam wszystkie Panie piszace (na temat i bez) i czytajace... Eryka - frakcja pogryziona przez komary Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rabi Re: Czarujace Czarownice czesc druga IP: *.um.oswiecim.pl / 10.20.3.* 07.05.02, 17:57 Witajcie ! W kwestii tytułu postu ja zapodam dowcip : Spotykaja się dwie blondynki : - wygladasz dzis czarownicujaco ! - czy to mial byc kompleks ? - alez skad , chcialam Ci tylko zaimponic ! Mój komentarz Niezle mialy kobity problemy z elewacja nie ? :)))) >A co je tam zagnalo? Przepraszam, pewnie to pytanie nie na forum i w >ogole it's none of my business :-) (...........)Wyjechaly na tak zwana praktyke zawodowa. To sa studentki Akademii Rolniczej-Wydzial Ogrodniczy (projektowanie terenow zielonych i rosliny ozdobne). A ta praktyka to czysto fizyczna robota (przycinanie malin, rozsadzanie truskawek i takie tam inne malo majace wspolnego z kierunkiem robotki ) >Straszne rzeczy z tym rowerem itp. Gdyby byly troche dalej B a blizej >Londynu, >to moglyby moze skorzystac z komputera u K. Powaznie :-) Opis tej wyprawy zrobily mi w mailu - pękałam ze smiechu. Te to potrafia pisac.Tekst byl jak do kabaretu. Niestety sa za daleko, ale dzieki za propozycje. >Jeszcze nie wiem, co z moja praca w ogole,................. Nie zazdroszcze stresu z tym zwiazanego. Ja mam od jakiegos czasu bardzo stabilna sytuacje w pracy. Za pare dni zmieniam jednak lokal na wlasny. Trzeba bedzie powalczyc tez o nowy komputer.Nie jestem przesadna ale pokój ma być nr 13 i ma sie to stac 13 maja i tel. wewnetrzny jak znam te mechanizmy bedzie 14- 13. > zle sie czuje w lecie - juz TERAZ ta pogoda mnie wykancza - >ale nie mam wyjscia... No ale na pewno bede miala czas na pisanie w >cieple, letnie noce. Ja odmiennie : potrzebuje światła i ciepła (niekoniecznie upału),zeby normalnie funkcjonowac. Deszcze, pluchy, szarosci wprawiaja mnie w depresyjne nastroje. Dlatego zima zapadam w letarg i zmuszam sie do wszystkiego, a latem rozkwitam jak swiezy paczek i laduje baterie na jesien. >Odpukac, ostatnio sie nie przeziebiam, choc gardlo mam podraznione juz >permanentnie. Bardziej przydaloby mi sie cos na nerwice i pozerajacy >mnie wieloprzyczynowy stres, na te wszystkie kompleksy zahaczajace o >lekkie stany depresyjne... Ale zadnych uspokajajaco-usypiajacych >srodkow typu melisa brac niemoge, bo zasne w robocie :-) Nie wiem, co Ci polecic, musialabym zapytac mojej dr Quinowej. Tyle ,że mnie... leczy nieskutecznie. Predzej niekonwencjonalnymi metodami jej sie to udaje :)) Mysle,ze nie bedzie zla jak tu trafi,ale zapewne nie trafi,bo to dopiero jest zabiegana kobieta.Ale cos mi kiedys mowila o kuracji mineralami na wiosne, ale....zapomnialam :( Moze sie jeszcze zdecydujesz i potraktujesz wyjazd jako inwestycje intelektualno-podrozniczo-pewnie jeszcze jakas? ..."Chciałabym ,chciała...." Ale to se ne da.Poza tym bylabym wykorzystana 24 na dobe jako lekarz duszy, bo rzucil ja wstretny facet. I bylabym zmeczona na okraglo. Teraz wydzwaniamy do siebie i mailujemy (ta to wyczynia z komputerami cuda - informatyk-cybernetyk! ) > Bardzo bym chciala wyjechac do Anglii, nie tylko dlatego, >ze mieszka tam moja Pani ale i zwyczajnie po to, zeby sobie jeszcze >podszlifowac jezyk, I to sie nazywa zawod z pasja !! > A tak to nawet nie probuje podnosic tematu, zebym nie musiala >wyprawiac pogrzebu przed wyjazdem. Kurcze, co to za zycie :-( Nie mozesz cos posciemniac, ze wyjezdzasz sluzbowo ? Naucz mame obslugiwac GG i bedziecie w kontakcie :)) Nie,nie to mial byc zart oczywiscie :)) Ja bym pewnie cos wymyslila,chocby na te wakacyjne miesiace. >To ja sobie poszukam tekstu w Internecie, tyle chociaz mojego... mp 3, >czemu nie, bylebym mogla to sciagac w kawalkach. Mam taki program do >wielokrotnego sciagania tego samego pliku Ale w ten sposob sciaga sie ze stron www, czy z poczty tez ? Poza tym nie wiem ,czy to wlezie do twojej skrzynki w jednym pliku. Sprawdze w domu, zapytam syna. Chyba ,że w kawalkach, a potem scalanie pliku Windows Commanderem.Zanim nie sprawdze to nie probuje, bo Ci zapcham skrzynke :) Ale mnie dwa razy powtarzac nie trzeba. Wrzuce cos innego, mniejszego (mp3) i wyslij to swojej Zosi.Albo nie tak.Dam ci linka do strony z opisem. Wtedy ściagniesz bez problemu.Mozna gadac, a cos sie sciaga. >To Ci moze "na pocieche" powiem, ze teraz takie spacery to zadna >przyjemnosc, bo komary tna jak oszalale. Wiem,bo mnie pozarly ostatnio, i to nie w lesie a na balkonie,w trakcie podlewania kwiatow ! > Psom posmarowalam litosciwie lby to sie wytarzaly w piachu, zamiast >mi podziekowac :-( Dobrze, ze w piachu, bo nasza sunia kiedys zniknela w krzakach. Tam sie wytarzala. Wrocila rozanielona cala i bardzo z siebie zadowolona. Nie podzielalismy niestety jej zachwytu, bo smierdziala zepsuta ryba. A to bylo 40 kg psa,to sobie wyobraz ile smrodu w takiej siersci. W domu byl odor do wieczora. A po kapieli sie na nas obrazila na smierc,bo widac perfumy jej sie podobaly :))) >....... bo z tego watku zrobi sie dialog z poczekalni w przychodni >rejonowej. Nie chce Cie martwic, ale mamy juz takie tendencje przedstarcze do mowienia o chorobach. Ja na dodatek czasami wysluchuje jeszcze o nowosciach w nieinwazyjnym leczeniu zwyrodnien w stawach i tym podobnych nowinkach z reumatologii :(( No teraz to mnie powiesi na suchej galezi za to (jak przeczyta). >A cos tam mozna Twojego przeczytac? W tej chwili oprocz forum nic,ale za kilka dni bede polecac troche muzyki.Koncze kompletowac to co chciala.Gdzie to da naczelna nie wiem,ale chyba w dziale "Bziki i pasje" > bo caly czas cierpie z powodu braku funkcji "expand" (rozwin chyba?), >zeby mozna sobie wszystkie posty sciagnac na jedna strone i spokojnie >przeczytac offline. Poruszylam ten temat,ale teraz sie nie da tego zrobic,bo web skupia sie na tresci stron.Poza tym zrobi za jakis czas jak sie nauczy to przeprogramowac.Ale przeprosila za niedogodnosci;) > feminizm=androginizm (nie wiem, czy takie slowo istnieje, >stworzylam sobie na wzor mizoginizmu). Ale znam dobrze jednego >feministe tez, zblizonego do warszawskiego PSF. Lubie zabawy slowami,ale o to rownanie musialabys zapytac Gretkowska bo ona o tym pisala. Co do Manueli znalazlam ten cytat z meska dzwignia.To jest w opowiadaniu Sandra K. (mialas racje ,ze to cos starszego) >Tez sie ciesze i mam nadzieje, ze bedzie sie odzywac czesto, bo pare >ciekawych mysli juz zapodala :-) Jolie nalezy do kobiet madrych i ciekawie myslacych. Jolie! wiem, ze czytasz - zapodaj cos z zycia w wielkim miescie :))) >Sama znalazla, sprytna bestia :-) A skad ja znasz? No wlasnie, cos na >ksztalt wirtualnego stowarzyszenia wiedzm. Znam jedna czarownice, ale >zajeta tak bardzo, ze mi juz wisi list od ubieglego lata, wiec watpie, >czy uda sie ja tu zwerbowac, ale moze sprobuje. Napisala mi tajemniczego maila,ale bardzo sympatycznego ! Lubie wiedzmy, byla adminka z Les Queer ma taki nick (fajne opowiadania pisze) Mloda, ale za to z duzym doswiadczeniem.W ogole adminki sa sympatyczne, a ta z KK najbardziej. Zalozmy sobie jakies miedzynarodowe stowarzyszenie wiedzm ! Ja tez chce znac jakas rasowa czarownice. Gdzie sie takich szuka ? >Sekta czarujacych czarownic spiewajacych w wannie a la Julia Roberts >:-) Jesli mysla... dobrze gadasz! :-) Kogo wybierzemy na guru ? Ja moge byc sekretarzem i rzecznikiem prasowym :))) >A co, syn podczytuje? :-) Nie podczytuje, nie robimy sobie takich numerow. Ale jak czytam posty i smieje sie glosno do monitora to zaglada do pokoju zaniepokojony i pyta :"Mam - wszystko w porzadku ?" -------------------------------------------------------------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: Czarujace Czarownice czesc druga 08.05.02, 23:55 Upal mnie wykancza i mlyn w pracy, ktora jeszcze jest, a za jakis czas chyba jej nie bedzie... Dopiero teraz udalo mi sie doczytac Twoj post do konca. No ale do rzeczy, postaram sie skracac mysli, bo znow cos mi utnie, wysle koncowke postu na zasadzie ni przypial, ni przylatal, ktos znow nie bedzie slyszal ani widzial, a sie przyczepi (-) nietoperz) i znow bede podejrzewana o manie wielkosci. RABI: Ja odmiennie : potrzebuje światła i ciepła (niekoniecznie upału),zeby normalnie funkcjonowac. Swiatlem sie ciesze, o wiele przyjemniej mi sie wstaje za dnia i wraca do domu o zmierzchu (w zimie nie widuje swiatla dziennego prawie wcale), ale upal i brak deszczu mnie powalaja jak chrabaszcza co lezy na drodze i nogami w powietrzu macha bezradnie. Szkoda mi tej soczystej zieleni w ogrodzie i lesie, juz zaczyna zolknac. U Ciebie pada, u mnie susza. RABI: Nie wiem, co Ci polecic, musialabym zapytac mojej dr Quinowej. Brr, tylko nie lekarze!!! :-( Unikam ich jak ognia. :-) Przypomniala mi sie urocza pani doktor, ktora uczylam kiedys. Grupa o poziomie takim bardzo nisko sredniozaawansowanym, maja opowiadac o swoim programie dnia, naturalnie w jezyku zagranicznym. Pani sedzina mowi, wstaje rano, jem sniadanie, rozprawa, obiad, papiery, itp. Pan tenisista stolowy mowi, wstaje, trenuje, jem sniadanie, gram, ide spac, itp., itd. A pani doktor mowi: jem sniadanie, jade do kostnicy, wykonuje sekcje, jem obiad, jade do kostnicy w drugim miescie, wykonuje jeszcze dwie sekcje, wracam do domu, jem kolacje, ogladam TV, ide spac. Zebys widziala te szczeki zaryte w podloge :-) Pani doktor miala specjalizacje: patomorfolog. RABI: ..."Chciałabym ,chciała...." Ale to se ne da.Poza tym bylabym wykorzystana 24 na dobe jako lekarz duszy, bo rzucil ja wstretny facet. I bylabym zmeczona na okraglo. Teraz wydzwaniamy do siebie i mailujemy (ta to wyczynia z komputerami cuda - informatyk-cybernetyk! ) I ciekawe, co bys jej doradzila :-) Ja juz zupelnie inaczej na te sprawy patrze, kiedys sie przejmowalam jak Bridget Jones, ze cos ze mna jest nie tak, ze trafiam na zwiazkofobow, itp., pewnie jestem nie dosc taka, za bardzo siaka, itp. A potem nagle pomyslalam logicznie, to ich problem, trudno... Czasem myslalam bardziej litosciwie: moze po prostu nie pasowalismy do siebie i nie wyszlo. Teraz to juz w ogole mnie to nie dotyczy. Moja Pani swoim nielicznym przyjaciolkom, ktore wiedza, ze ona jest taka a nie inna mowi wprost: "poznaj jakas kobiete". Zartobliwie ale w to wierzy, ja zreszta tez dopiero teraz odzylam. Pewnie myslimy tak mocno naiwnie, bo wczesniej nie trafilysmy na kobiete, ktora by nas tez porzucila, zdeptala, zgnebila, przeleciala i poleciala, itp. A takie panie tez sa, wnioskuje to z wyznan pan na stronach branzowych, listach dyskusyjnych, itp. Choc z drugiej strony ten juz wczesniej dyskutowany przez nas tu frazes o tym, ze kobieta najlepiej zrozumie kobiete ma w sobie wiele prawdy, przynajmniej ja tak to widze na przykladzie wlasnych przypadkow... RABI: Nie mozesz cos posciemniac, ze wyjezdzasz sluzbowo ? Naucz mame obslugiwac GG i bedziecie w kontakcie :)) Nie,nie to mial byc zart oczywiscie :)) Ja bym pewnie cos wymyslila,chocby na te wakacyjne miesiace. Spotykajac sie z K sciemniam stale, ze jade do kolezanki ze studiow, ze odwiedzam bylego partnera-feministe, ale idzie mi to ciezko i ona i tak wyczuwa, ze klamie. A klamie nie tyle ze strachu co z szacunku dla jej przekonan; dlaczego ma o czyms wiedziec, skoro i tak to ja by zabolalo, skoro i tak jest temu przeciwna. Ale bardzo mnie wykancza takie udawane zycie, nie umiem klamac zreszta, rodzice zawsze mi mowili, ze widac prawde w moich oczach. Chcialabym cos wymyslic ale pewnie i tak sie nie rusze z domu - jesli strace prace, to musze szybko czegos tu szukac w zamian. Duzo rozmawiamy ostatnio ze ona tam, a ja tu, ona sie nie moze ruszyc, bo maz nie pozwoli poddac dziecka polonizacji (troskliwy tatko wyjechal ostatnio na tydzien on business i ani razu nie zadzwonil zapytac jak sie corka czuje, a choruje ostatnio mocno. ja mam na tym punkcie jakies skrzywienie, tzn. oceniam facetow pod katem ich ojcostwa, bo sama mialam szczescie miec bardzo oddanego tate). Ja sobie nie wyobrazam wyjazdu na stale a nawet na rok czy dwa, bo zbyt duzo mam tu zobowiazan rodzinnych, finansowych, i nie jestem dosc odwazna zeby skakac do glebokiej wody na glowe. Rozwiazanie, chocby na chwile, widzialabym w takiej sytuacji, zeby znalezc taka prace (marzenie scietej glowy chyba) ktora umozliwialaby czeste delegacje na wyspe; zeby bywac tam ale nie tak drastycznie wyrwac sie z korzeniami i zastac po powrocie zmienione w domu zamki, itp. RABI: Ale w ten sposob sciaga sie ze stron www, czy z poczty tez ? Z www. Wtedy mozna podswietlic ten link programem get right i sciagac sobie po kawalku korzystajac z funkcji "resume". Zaraz tam zajrze i Ci powiem, czy akurat te empetrojki nadaja sie do tego. Dzieki za list, dostalam! :) RABI: Dobrze, ze w piachu, bo nasza sunia kiedys zniknela w krzakach. Tam sie wytarzala. Wrocila rozanielona cala i bardzo z siebie zadowolona. Nie podzielalismy niestety jej zachwytu, bo smierdziala zepsuta ryba. Czy to NA PEWNO byla ryba? :-) Ja nie lubie lata m.in. dlatego, ze w lecie wielu dziwnych ludzi znajduje szczegolne upodobanie w zalatwianiu swych potrzeb w lesie (jakis atawizm? tesknota za pradziadkiem ktory biegal za stodole?), dlatego nerwowo pilnuje psow, zeby nie rozbiegaly sie po krzakach i znikaly z pola mojego widzenia. Kiedys moj tata zajmowal sie brudna robota z uzyciem weza ogrodowego, od pieciu lat jednak moze mnie jedynie posluchac jak klne i patrzec jak sie miotam ze smierdzielem gdzies z zaswiatow :-((( RABI: Ja na dodatek czasami wysluchuje jeszcze o nowosciach w nieinwazyjnym leczeniu zwyrodnien w stawach i tym podobnych nowinkach z reumatologii :(( Jakby co, to w moich okolicach lecza schorzenia reumatologiczne :-) Kapiele w borowinie, nagrzewania, te sprawy... RABI: Poruszylam ten temat,ale teraz sie nie da tego zrobic,bo web skupia sie na tresci stron.Poza tym zrobi za jakis czas jak sie nauczy to przeprogramowac.Ale przeprosila za niedogodnosci;) Ojej, az mi glupio :-) Na KK ostatnio sporo sie dzieje, a dzis z przyjemnoscia dowiedzialam sie, ze Orzeszek wygrala konkurs na opowiadanie. Znamy Orzeszka osobiscie, K i ja; poznalysmy wirtualnie niezaleznie od siebie - K przez to ogloszenie na KK a ja dzieki forum gazecianemu :-) Ciekawe, czy nasz watek czytuje tez czasem, musze ja spytac jak wreszcie siade do odpisywania na maile! RABI: Jolie nalezy do kobiet madrych i ciekawie myslacych. Jolie! wiem, ze czytasz - zapodaj cos z zycia w wielkim miescie :))) Prosiemy! :-) Zawsze jestem takich wiesci ciekawa, bo w moich okolicach, jak rubasznie mawial kolega ze studiow, psy szczekaja d...mi RABI: Lubie wiedzmy, byla adminka z Les Queer ma taki nick (fajne opowiadania pisze) Tak, czytywalam regularnie jej posty na liscie LQ. Mloda? W okolicach naszego wieku chyba. A kiedys, dawno temu, zagadala mnie na jednym z komunikatorow, bo "przylapala" mnie na tym, ze zagladam na strone LQ, milo sie rozmawialo. RABI: Ja tez chce znac jakas rasowa czarownice. Gdzie sie takich szuka ? Na sabatach pewnie. No jeszcze mozna poszukac w internecie, tak jest latwiej :) )Sekta czarujacych czarownic spiewajacych w wannie a la Julia Roberts ):-) Jesli mysla... dobrze gadasz! :-) RABI: Kogo wybierzemy na guru ? Ja moge byc sekretarzem i rzecznikiem prasowym :))) A ja skarbnikiem, pare razy bylam w podstawowce, jakies cwierc wieku temu :-) Nie wiem, oglosmy nabor. RABI: Nie podczytuje, nie robimy sobie takich numerow. Ale jak czytam posty i smieje sie glosno do monitora to zaglada do pokoju zaniepokojony i pyta :"Mam - wszystko w porzadku ?" A to tylko mama oddaje sie niew Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: Czarujace Czarownice czesc druga 08.05.02, 23:59 RABI: Nie podczytuje, nie robimy sobie takich numerow. Ale jak czytam posty i smieje sie glosno do monitora to zaglada do pokoju zaniepokojony i pyta :"Mam - wszystko w porzadku ?" A to tylko mama oddaje sie niewinnej lekturze... A propos czytania. Kupilam sobie dzis dwie ksiazki ze strasznej przeceny (przecenione po raz trzeci, potem chyba bylby przemial) za 10 zl razem! "Kobiety i duch innosci" prof. Janion (wlasciwie drugi egzemplarz, ale pierwszy spisalam juz na straty, bo dwa lata temu zostal na polce u mojego bylego dobrego kolegi-feministy, niech se ma, na zdrowie :)) i "Tworcze pisanie..." I. Filipiak - pisac powiesci nie zamierzam ale grzech bylo nie kupic za 5 zl. Otworzylam "Kobiety" na chybil-trafil i tam pani profesor cytuje Nicole Mueller: "Cierp, ale w ciszy prosze. Krzycz z bolu ale szanuj nasze uszy, badz tak dobra. Jesli juz musisz byc homoseksualistka, to badz nia z laski swojej we wlasnych czterech scianach." Ech, juz nic wiecej nie napisze chyba dzis. Eryka - frakcja nagle posmutniala Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rabi Uparte wyciąganie wątku IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 10.05.02, 07:28 > U Ciebie pada, u mnie susza. Za to macie tam dużo grzybów w jesieni :)), a u mnie nie ma :(( U mnie to jest teraz taka bułgarska pogoda. Cały czas żarówa, potem popada, albo przeleci jakaś burza, wstajesz rano i znowu żarówa. Najgorsze jest to, że słońce zabarwia odkryte części, reszta jest jasna no i kiedy to wyrównać. W długi weekend byłam w górach Beskid Mały i Żywiecki i tak nieszczęśliwie łaziłam,że jedna stronę mam ciemniejszą od drugiej. Poza tym to wiosenne słońce jest chyba najbardziej niebezpieczne na taka niezahartowaną skórę. >Brr, tylko nie lekarze!!! :-( Unikam ich jak ognia. :-) Skąd taka awersja do lekarzy ?. Ja nie mogę unikać,właściwie to nie chcę (wręcz odwrotnie :) ) szczególnie tej jednej dr Quinn (dobrze,że tak ją nazwałam,mogę spokojnie cos tam wspomnieć chociaż ) Generalnie pozostałych omijam wielkim kołem ,chyba ,że trzeba. Szczególnie stomatologa i ginekologa (nie chcę uchodzić za afrykańską kobietę :) ) należałoby czasem odwiedzać. > A pani doktor mowi: jem sniadanie, jade do kostnicy, wykonuje sekcje, >jem obiad, jade do kostnicy w drugim miescie, wykonuje jeszcze dwie >sekcje, wracam do domu, jem kolacje, ogladam TV, ide spac. Zebys >widziala te szczeki zaryte w podloge :-) Pani doktor miala >specjalizacje: patomorfolog. W takich zawodach straszna rzeczywistość powszednieje. Rozmawiałam kiedyś na chacie z pielegniarką, która mi tłumaczyła te mechanizmy odporności na cierpienie i śmierć.Opowiadała, że bywało tak, że wywoziła razem z inną pigułą trupa do kostnicy i w tym czasie opowiadały sobie dowcipy o pavulonie i o babie przychodzącej do lekarza. RABI: Poza tym bylabym wykorzystana 24 na dobe jako lekarz duszy, bo rzucil ja wstretny facet. >I ciekawe, co bys jej doradzila :-) Ja juz zupelnie inaczej na te sprawy patrze, Ja jej delikatnie sugerowałam wczesniej, cała rodzina zresztą też. Bo on wielki businessman robiacy interesy z Polską, więcej bujał się z polskimi panienkami niż przebywał z żoną i z córką. Widziały gały co brały, różne numery juz facet wyczyniał, a ona umierała za każdym razem jak łamała mu zabezpieczenia w laptopie ( mimo,że wiedziała o pewnych rzeczach to albo to ukrywała ,albo wypierała ze świadomosci ) Ciężko jest teraz doradzać. Ja to bym jej powiedziała : ciesz się ,że palant dał ci spokój, ale nie mogę. Poza tym ja sobie też musiałam sama poradzić ze swoimi problemami i do tej pory sama sobie radzę. > Pewnie myslimy tak mocno naiwnie, bo wczesniej nie trafilysmy na >kobiete, ktora by nas tez porzucila, zdeptala, zgnebila, przeleciala i >poleciala, itp. A takie panie tez sa, I tu masz zupełną rację. Niestety kobieta kobietę (meżczyzna męzczyznę ) tez potrafi zranić. Ja tego nie przeżyłam, chyba zbyt ostrożna byłam i jestem. Ale tak sobie myslę,że jak kobieta zrani kobiete to jest jeszcze większy zawód. No bo jak to : ta przez nas idealiazowana, ta która lepiej rozumie, głębiej odczuwa........takie jest pojecie. Dlatego te historie z branżowych stron sa tak dramatyczne. To juz nie jest słodki melodramat, to jest załamanie psychiczne ! >Spotykajac sie z K sciemniam stale, ze jade do kolezanki ze studiow, >ze odwiedzam bylego partnera-feministe, ale idzie mi to ciezko i ona i >tak wyczuwa, ze klamie. A klamie nie tyle ze strachu co z szacunku dla >jej przekonan; dlaczego ma o czyms wiedziec, skoro i tak to ja by >zabolalo, skoro i tak jest temu przeciwna. I niestety tak to jest,większość z nas tak robi, bo tak "jest lepiej" >Ale bardzo mnie wykancza takie udawane zycie, nie umiem klamac >zreszta, rodzice zawsze mi mowili, ze widac prawde w moich oczach. Inaczej jest jak się mieszka samodzielnie, gdzieś dalej od rodziców,choć często i tak pytają gdzie się bywa. Ja ilekroć wyruszam z domu, to mama zawsze pyta w jakim celu ta podróż (chyba ,że pierwsza coś tam powiem) Potem to zwykle pyta,czy wyjazd,wycieczka się udała.I suma sumarum tez trzeba mówić. > ja mam na tym punkcie jakies skrzywienie, tzn. oceniam >facetow pod katem ich ojcostwa, bo sama mialam szczescie miec bardzo >oddanego tate). To nie jest skrzywienie, ja też tak oceniam.Choć nie mam powodów do narzekania w tej kwestii. Syn z ojcem żyją w pełnej komitywie,przebywają ze sobą (wspólne zakupy,wywiadówki itp). Jest nawet zwyczaj męskich wyjazdów raz w roku - zwiedzanie zamków polskich.Wtedy mam telefon co drugi dzień,że jest wszystko w porządku. Układ prawie idealny. Od razu przypomina mi się ten film z Madonną i Rupertem Everetem (tylko sytuacja jest odwrócona ).Ale nie myśl sobie ,że jest zawsze tak różowo. Sytuacja nieraz wymaga niezłej gimnastyki. > Rozwiazanie, chocby na chwile, widzialabym w takiej sytuacji, zeby >znalezc taka prace (marzenie scietej glowy chyba) ktora >umozliwialaby czeste delegacje na wyspe; Zostań znowu pilotką , to jest jakies wyjście. Albo spróbuj sie załapać jako opiekun młodzieży wyjeżdżającej na wyspę w celach wymiany. >Czy to NA PEWNO byla ryba? :-) To była padlina. Od fachowca wiem,że to jest kamuflaż wynikający z instynktu łowieckiego. Pies zabija w ten sposób swój zapach,żeby zmylić inne zwierzęta. >Jakby co, to w moich okolicach lecza schorzenia reumatologiczne :-) >Kapiele w borowinie, nagrzewania, te sprawy... Być może tam trafię następnym razem :),choć wolałabym, żeby go nie było.W tej chwili sprzyja mi ciepło pory roku i pogoda ducha. Nawet nie myślę o poważnym chorowaniu, po co wywoływać wilka z lasu. Poprzednio nie siadłam przed komputerem 2,5 miesiąca, bo nie mogłam siedzieć. Ale jak się potem dorwałam do wszystkiego...to ach ! >dzis z przyjemnoscia dowiedzialam sie, ze Orzeszek wygrala konkurs na >opowiadanie. Znamy Orzeszka osobiscie, K i ja; poznalysmy wirtualnie >niezaleznie od siebie - K przez to ogloszenie na KK a ja dzieki forum >gazecianemu :-) Ciekawe, czy nasz watek czytuje tez czasem, musze ja >spytac jak wreszcie siade do odpisywania na maile! Opowiadanie jest ciekawe. Nawet swojskie klimaty tam odnalazłam (nazwa Auschwitz Birkenau )Ale ja nie kojarze Orzeszka :(( >Tak, czytywalam regularnie jej posty na liscie LQ. Mloda? W okolicach >naszego wieku chyba. Fakt, jest po 30-tce, ale takie wrażenie odniosłam. Zresztą moja osoba jest równie myląca. Tak to już jest w kontaktach internetowych. Jak zdradziłam kiedys paru osobom swój wiek na chacie to wpadły w straszne zdumienie. Nie mam teorii na to zjawisko. Pewnie też działają jakieś stereotypy. Co o tym sądzisz ? >A to tylko mama oddaje sie niewinnej lekturze... Zdecydowanie wolę taka lekturę niż beznadziejne i tendencyjne programy w TV :))) > Tworcze pisanie..." I. Filipiak - pisac powiesci nie zamierzam ale >grzech bylo nie kupic za 5 zl. Ja mam w odcinkach z Wysokich Obcasów. A cytat Nicole Mueller krótki co prawda,ale jest smutny. Pachnie mi tu homofobią , nieznajomoscia tematu i brakiem zrozumienia.Okazywanie cierpienia razi p.Mueller w równym stopniu co afirmacja życia przez homo. Mimo wszystko nie smućmy się !! Czy Erynia nas czyta ??, a Orzeszek i panna Alvarez ? a Tess, Minty, czy tylko jakieś czepialskie istoty ? Ciekawe czy mnie utnie ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: erynia4 Re: Czarujace Czarownice czesc druga IP: *.dialup.warszawa.pl 13.05.02, 21:21 Jestem bardzo zajęta.Przepraszam,że mych myśli nie zapodaję, alem wenę wypociła biegając po mieście, z miasta do miasta.Pozdrawiam Was serdecznie. Czekam na wakacje, bom zmęczona. Koniec roku to najintensywniejszy czas . Mam na myśli szkolny rok rzecz jasna. Nawet nie mam ostatnio czasu na maila do rubi, ale czytam , jasne ... Szkoda,że mnie nie zapytano czy lubię siebie...rozpisałabym się... Czytam Brodskiego - urzekł mnie ...polecam...choć o kobietach to nienajlepiej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nina do Eryki IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 11.05.02, 17:06 Hej! Wysłałam Ci maila. Pozdrawiam! nina Odpowiedz Link Zgłoś
eryka do Niny i Innych Dziewczyn tez :-) 11.05.02, 22:51 Dzieki Ninus, juz przeczytalam wczoraj z wielka radoscia, ale nie zdazylam odpowiedziec - na post Rabi tez nie :-( - bo nie moge wlaczac komputera na zbyt dlugo, bo burze sie u nas zaczely! Odpowiem Wam tak szybko jak tylko to mozliwe!!! Twoj list jak zwykle daje mi wiele do myslenia, dzieki!!! Pozdrawiam serdecznie, Eryka > Wysłałam Ci maila. Pozdrawiam! > > nina Odpowiedz Link Zgłoś
n_ina Re: do Niny i Innych Dziewczyn tez :-) 11.05.02, 23:59 Nie ma sprawy. U mnie pogoda jest świetna, ale burza, a przede wszystkim deszcz mocno by się przydał. Byłam niedawno w lesie - jest niesamowicie sucho. A co powiecie o tym holenderskim polityku, który został niedawno zamordowany? Homoseksualista i jednocześnie skrajna prawica. Ciężko to sobie wyobrazić... mimo wszystko. Ale Hollandia to specyficzny kraj. Czytałam jednak ostatnio, że od momentu legalizacji marichuany, wzrosła im liczba chorób psychicznych oraz chorób płuc. Marihuana ma jednak skutki uboczne (mimo że niektórzy temu zaprzeczają). Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: do Niny i Innych Dziewczyn tez :-) 19.05.02, 00:33 N_ina: A co powiecie o tym holenderskim polityku, który został niedawno zamordowany? Homoseksualista i jednocześnie skrajna prawica. Ciężko to sobie wyobrazić... mimo wszystko. Powiem szczerze, ze trudno mi to sobie wyobrazic, bo nie slyszalam wczesniej o (jawnych)homoseksualistach i kolorowych (zastepca Fortuyna) w partii prawicowej, ale wlasnie, musimy wziac poprawke na Holandie :-) Een heel leuk landje :-) Mnie sie on nie podobal szczegolnie, bo osobiscie nie mam sentymentu do skrajnej prawicy (ani do lewicy), nie lubie epatowania homoseksualizmem, populizmu i juz calkiem niepowaznie, nigdy nie przepadalam za lysymi facetami. Ale pamietajmy, ze Fortuyn to nie jedyny gej, ktory zaszedl tak wysoko. Berlinem rzadzi Klaus Wowereits, ktory na poczatku urzedowania powiedzial, "jestem homoseksualista i to jest w porzadku". Nic dodac, nic ujac. Zlozyl oswiadczenie i zajal sie dalej urzedowaniem. U Fortuyna nie podobalo mi sie to ciagle podkreslanie homoseksualizmu, i co z tego kto z kim spi? U polityka,przynajmniej w godzinach urzedowania, nie powinna byc to najwazniejsza sprawa. Nikt jakos nie komentuje zycia seksualnego ministra skarbu albo posla ziemi lubuskiej, powiedzmy, bo co to ma do rzeczy? N_ina: Od momentu legalizacji marihuany, wzrosła im liczba chorób psychicznych oraz chorób płuc. Marihuana ma jednak skutki uboczne (mimo że niektórzy temu zaprzeczają). Nie znam tych badan, ale jestem sklonna zgodzic sie z Toba - sama nie probowalam zadnych narkotykow (poza hektolitrami herbaty i godzinami spedzonymi online!). Z drugiej strony mam kilkunastu przyjaciol i znajomych w Holandii, zaden/zadna nie jest morfinista/kokainista/palaczem trawy... Nie dajmy sie zwiesc stereotypom - po ulicach nie wedruja panie w chodakach, z tulipanem i skretem w zebach, tak jak i po naszych ulicach nie zataczaja sie lowiczanki (bosmy przeca narodem alkoholikow). Przypomina mi sie pytanie mojego kolegi z Niderlandow przed jego pierwsza wizyta w Polsce, czy wypada mu spakowac do walizki krotkie portki i T-shirty, bo przeciez Polska to kraj gleboko wierzacych katolikow i byc moze widok goscia w gaciach do kolan moze kogos urazic. Ech, takich opowiastek wynikajacych z nieznajomosci realiow (w obie strony) moglabym przytaczac setki. Eryka - frakcja emerytowanych politykierow (to byly czasy ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
eryka dr Quinn i inne - odp na post Rabi 13.05.02, 23:54 RABI: Za to macie tam dużo grzybów w jesieni :)), a u mnie nie ma :(( Bardziej na polnoc ode mnie maja, a w moich okolicach jest obszar z najmniejsza iloscia opadow w calym kraju niestety. Ale czasem obrodzi w czarne lebki, tak jak rok temu. Uwielbiamy chodzic na grzyby (psy+ja), a jak jeszcze sa maliny wtedy, to psy maja uzywanie, bo sciagaja je pyskami z krzakow, same na to wpadly - pocieszny widok. Czasem pomagaja mi zbierac grzyby, bo kiedy sie ganiaja, to przewracaja rosnace w poblizu i wtedy je zauwazam. Ale czesciej przeszkadzaja. RABI:W długi weekend byłam w górach Beskid Mały i Żywiecki i tak nieszczęśliwie łaziłam,że jedna stronę mam ciemniejszą od drugiej. Ojej, i co? Ja tak czasem mam po jezdzie samochodem niestety - opalone lewe ramie. Ale opalac sie zasadniczo nie lubie. RABI: Skąd taka awersja do lekarzy ? Chyba trauma z najwczesniejszego dziecinstwa, kiedy tuz po urodzeniu lezalam w szklanym pudle przez jakies 3 miesiace zastanawiajac sie, czy mi tam dobrze, czy raczej dolaczyc do starszej siostry w zaswiatach. Boje sie i unikam sil medycznych do dzis, chociaz mnie pokaralo - o tym za chwile. RABI: Ja nie mogę unikać,właściwie to nie chcę (wręcz odwrotnie :) ) szczególnie tej jednej dr Quinn Ooo, masz narzeczona w kitelku! :-) No a ja sie prowadzam z corka lekarza i do tego tej specjalnosci, ktora obejmuje dolegliwosci najczesciej mnie przesladujace (nie, nie jest psychiatra). Rodzice nie wiedza o mnie na szczescie, bo moze - oboje to sily medyczne - potraktowaliby mnie pavulonem ;-) PPP Albo jak moja mama, chcieliby mnie wyslac do psychiatry. RABI: Poza tym bylabym wykorzystana 24 na dobe jako lekarz duszy, bo rzucil ja wstretny facet. >I ciekawe, co bys jej doradzila :-) Ja juz zupelnie inaczej na te sprawy patrze, RABI: Ja jej delikatnie sugerowałam wczesniej, cała rodzina zresztą też. Tzn. co jej doradzilas? Zone? Czy najpierw solidne kopniecie malzonka w d.? RABI: Widziały gały co brały, różne numery juz facet wyczyniał, I to jest najgorsze, kiedy kobiety maja swiadomosc tego, w co sie pchaja ale leza jak mucha na lep, majac naiwna nadzieje, ze "ja go zmienie". Nie natrzasam sie, sama taka bylam. "On mnie jeszcze/znow pokocha..." A dobry amerykanski znajomy mowil, "if he doesn't love you now, he won't love you later, either." Takie proste i banalne a jak trudno przyjac prawde do wiadomosci. RABI: Ja to bym jej powiedziała : ciesz się ,że palant dał ci spokój, ale nie mogę. No tak, moze potrzebny jest jakis okres karencji. Moze za jakis czas sama sobie to uswiadomi; gorzej, ze ludzie/kobiety czasem maja tendencje do brniecia w identyczne klopoty raz za razem... RABI: Ale tak sobie myslę,że jak kobieta zrani kobiete to jest jeszcze większy zawód. Tez tak mysle, i poki co blogoslawie los za partnerke, ktora szanuje i ktorej na mnie bardzo zalezy. Moze to tez kwestia wieku, ze nie jestesmy juz takie podfruwajki, co wszystkiego musza sprobowac albo zachowuja sie jak cieleta spuszczone z postronka obijajace sie po oplotkach? Obie doszlysmy tez do wniosku, ze problemy jakim musimy stawic czola paradoksalnie nas wzmacniaja, moze gdyby bylo za latwo, to juz nie bylybysmy razem? Kto wie? :-) RABI: Inaczej jest jak się mieszka samodzielnie, gdzieś dalej od rodziców,choć często i tak pytają gdzie się bywa. Troche to straszne, a troche smieszne. Mieszkajac z rodzicem czuje sie teraz mniej swobodnie niz... 10 lat temu w czasach studenckich, kiedy lazilam sobie na imprezy nie zastanawiajac sie, co powiem po powrocie. Teraz niby tez sie nie musze tlumaczyc ale prawda i tak wychodzi na jaw. Ciezko. > ja mam na tym punkcie jakies skrzywienie, tzn. oceniam >facetow pod katem ich ojcostwa, bo sama mialam szczescie miec bardzo >oddanego tate). RABI: To nie jest skrzywienie, ja też tak oceniam. Ulzylo mi :-) RABI: Jest nawet zwyczaj męskich wyjazdów raz w roku - zwiedzanie zamków polskich. Fajnie! Ale dlaczego to jest meski wyjazd? Ja tez zwiedzalam zamki z rodzicami wieki temu (teraz jest lepiej, bo wiele podzwignieto z ruiny i zapuszczenia) a nawet butch nie jestem i sie nie czuje :-) RABI: Ale nie myśl sobie ,że jest zawsze tak różowo. Sytuacja nieraz wymaga niezłej gimnastyki. W koncu zadam pytanie, ktore mnie korci od kilkunastu postow, ale prosze nie czuj sie w obowiazku odpowiadac - potraktuj je jako retoryczne moze - Twoj syn i jego ojciec nie wiedza, ze Ty...? Nie tyle mnie to ciekawi w kwestii Twojej osobistej ale jak to wyglada ogolnie miedzy ludzmi, bo np. ciekawe, czy corka mojej Pani kiedys sie dowie/domysli... Znam rozne uklady, takie w ktorych dziecko mowi, w porzadku mamo, i kumpluje sie z dziewczyna matki, i takie, w ktorych mama tworzy niewiarygodne intrygi, zeby nic sie nie wydalo. Jakie jest z tej sytuacji wyjscie? Pytam caly czas retorycznie, szkoda, ze nie odzywaja sie tu takze i inne Panie, o ile wiem kwestia poznego "zdania sobie sprawy" z innej "natury" nie jest kwestia jednostkowa i wiele z "innych kobiet" ma dzieci... Jak one sobie radza? RABI: Zostań znowu pilotką , to jest jakies wyjście. Albo spróbuj sie załapać jako opiekun młodzieży wyjeżdżającej na wyspę w celach wymiany. Boje sie, ze wygasla mi juz licencja, ale sie rozgladne, zorientuje. Poki co, moze uda nam sie spotkac w sierpniu w PL na wyrwany z zycia tydzien, jeszcze nie wiadomo gdzie. RABI: Poprzednio nie siadłam przed komputerem 2,5 miesiąca, bo nie mogłam siedzieć. Ale jak się potem dorwałam do wszystkiego...to ach ! Ojej! Wspolczuje, to cos naprawde powaznego i dolegliwego musialo byc. RABI: Opowiadanie jest ciekawe. Nawet swojskie klimaty tam odnalazłam (nazwa Auschwitz Birkenau )Ale ja nie kojarze Orzeszka :(( Swojskie klimaty, Auschwitz, kurcze, Wy tam chyba jestescie rownie "znieczuleni" jak "moja" pani dr patomorfolog. Jak wreszcie sie wyrobie z korespondencja, to powiem tej Orzeszce, zeby zagladnela do nas, rownie tworczo. RABI: Zresztą moja osoba jest równie myląca. Tak to już jest w kontaktach internetowych. Sprawiasz wrazenie podlotka? Eee chyba nie! RABI: Jak zdradziłam kiedys paru osobom swój wiek na chacie to wpadły w straszne zdumienie. Nie mam teorii na to zjawisko. Pewnie też działają jakieś stereotypy. Co o tym sądzisz ? Moja zartobliwa teoria? Mlode panny sadza, ze stare prochna nie umieja obslugiwac internetu :-) Ale faktycznie rzadko widac kobiety 30+, jak to mowi moja ukochana emigrantka, "na linii" (online) i jakos mi ich czasem brak, tzn. "towarzystwa" rowiesnic. Moze nie maja czasu na glupoty, pieniedzy na internet, praca, dom, dzieci, itp. A jak sie jest beztroska studentka to jest inaczej. Ale moze zle mysle. RABI: Ja mam w odcinkach z Wysokich Obcasów. A cytat Nicole Mueller krótki co prawda,ale jest smutny. Pachnie mi tu homofobią , nieznajomoscia tematu i brakiem zrozumienia.Okazywanie cierpienia razi p.Mueller w równym stopniu co afirmacja życia przez homo. Obcasy tez mam w komplecie ale nie ma to jak wszystko w jednej kupie. Masz racje z tym cytatem, nie pomyslalam w ogole o takiej interpretacji, ale ja ostatnio ciezko mysle... RABI: Mimo wszystko nie smućmy się !! Czy Erynia nas czyta ??, a Orzeszek i panna Alvarez ? a Tess, Minty, czy tylko jakieś czepialskie istoty ? Czytaja ale siedza cicho. Szkoda :-( Bede molestowac indywidualnie wiec. Mnie utnie na pewno ale mam kopie, nie poddam sie latwo :-) Eryka - frakcja ofiar nietoperzy (btw, wczoraj jeden taki prawdziwy przelecial mi tuz przed nosem. fajny byl) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: erynia4 Re: dr Quinn i inne - odp na post Rabi IP: *.dialup.warszawa.pl 14.05.02, 15:37 Witam serdecznie!!! Poczytałam opowieści rodem z Pana Tadeusza = psy, polowanie, spacery ,grzybobrania, maliny...żartuję rzecz jasna. Wątek wieku objawił mi sie , jako znaczący. Ja niestety jeszcze nie przekroczyłam 30, ale staram się , powoli, powoli , a czas płynie szybciutko, więc niebawem do Was dołączę. Chyba,że wiekowo zamierzacie mi uciekać...hi hi hi Czasem można jednak nieco szybciej osiągnąć pewien poziom dojrzałości, mała trauma, poszukiwania egzystencjalne, książki zbyt mądre i człowiek doznaje olśnienia i widzi świat jak na dłoni. Ja czasem nie piszę, bo trochę gubię się w Waszych watkach i tak trudno wystrzelić, jak Filip z ... Polubilam te Wasze wynurzenia, dowcipy, drobiazgi z życia, z których scalam sobie opowieść o Was (Rubi i Eryko). Fajnie, że jesteście tak bardzo wytrwałe. A co dla mnie istotne - niezwykle realne, mimo rzeczywistości internetowej przecie. Ja nie mogę doczekać się wakacji. Nagromadziłam tyle papierów, że układanie tego zajmie mi z tydzień.I rzecz jasna uaktywnię się na Forum z pasją dziką. Dam nawakacjach wyraz swym infantylnym zabawom. Będę puszczała latawca. Kupuję ponton. Wprost nie mogę się doczekać. A wieczorami będę chodzić na spacery. Z nostalgią patrzeć na morze i ...nie myśleć, bom zmęczona myśleniem nazbyt. A zaległe książki przeczytam jesienią..Pozdrawiam Was serdecznie. Rozmarzyłam się na temat wakacji. Ale teraz taki mam chaos związany z końcem roku , że odpoczełam snując te wizje. Bądźcie zdrowe, bo czasem oddajecie się już chorobowym postękiwaniom...reumatyzm? patocoś...? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rabi Zapracowana Rabi do Eryki i Erynii IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 15.05.02, 20:38 > psy maja uzywanie, bo sciagaja je pyskami z krzakow, same na to >wpadly - pocieszny widok. Wlasnie to jest urocze w psach, ze sa takie szczerze pocieszne. Nasza sunia najsmieszniej wygladala w wodzie, kiedy chcialo sie ja ochlapac.Byla tak niesamowitym aporterem, ze probowala zlapac do pyska kazda krople wody. To samo zreszta wyczyniala z podrzucanymi do gore liscmi w parku. Zamieniala sie w latajacego psa. Straszna mam chec na nowa sunie. >Chyba trauma z najwczesniejszego dziecinstwa, kiedy tuz po urodzeniu >lezalam w szklanym pudle przez jakies 3 miesiace zastanawiajac sie, >czy mi tam dobrze, To ty tez bylas wczesniak ? Bo ja bylam siedmiomiesieczny,a po inkubatorze mam znamie na kostce (podobno za mocno kopalam w szybke; moze myslalam,ze jestem w mikrofalowce:) )A moja siostra zmarla trzy lata przed moim urodzeniem .Za to moj mlodszy brat byl przenoszony i nad wyraz rozwiniety :)) >oboje to sily medyczne - potraktowaliby mnie pavulonem ;-)PPP Albo jak >moja mama, chcieliby mnie wyslac do psychiatry. No niezle ! Ale po co od razu do psychiatry ? Nie widac ( tutaj przynajmniej) ,zebys miala jakies odchylenia od normy. Tylko nie pytaj mnie co to jest norma, bo sie zamotam. Nie widac tez ,zebys byla "semantycznie niespojna" ( moj brat uwielbia mnie tak okreslac ) >Tzn. co jej doradzilas? Zone? Czy najpierw solidne kopniecie malzonka >w d.? Jakos nie smialam jej proponowac kobiety ,bo ona jest bardzo porzadnicka : wartosci chrzescijanskie i tym podobne sprawy. Ale wlasnie doradzalam, zeby dala mu solidnego kopa ( tym bardziej,ze nie byli po slubie i bez obciachow mogla tak zrobic ) Jeden problem tylko byl ,ale za to istotny - corka ! >I to jest najgorsze, kiedy kobiety maja swiadomosc tego, w co sie >pchaja ale leza jak mucha na lep...... znajomy mowil, "if he doesn't >love you now, he won't love you later, either." >Takie proste i banalne a jak trudno przyjac prawde do wiadomosci. Wlasnie wiedziala jaki jest.Poza tym byl duzo starszy od niej. Nie bylo szans na jakiekolwiek zmiany. Juz minelo kilka miesiecy od faktu rzucenia ,a ta dalej chodzi i wzdycha do ksiezyca. Ja to bym tak nie potrafila, a wlasciwie to nawet nie mialabym czasu :)) >Moze to tez kwestia wieku, ze nie jestesmy juz takie >podfruwajki, co wszystkiego musza sprobowac albo zachowuja sie jak >cieleta spuszczone z postronka obijajace sie po oplotkach? W kwestii podfruwajek i zachowania to ja zauwazylam, ze starsze kobiety,takie 30+ tez sie czasem tak niepowaznie zachowuja. Ale to sa takie, ktore skupiaja sie wylacznie na swoich flirtach, roznych intrygach...generalnie to maja chyba za duzo czasu, a zbyt malo pozytywnych zainteresowan. Z kolei niektore mlodsze sa az nadto powazne i zbyt serio traktuja zycie. Pewnie to kwestia wychowania,albo przyjetego systemu wartosci (jak ja nie lubie tego okreslenia, to taki worek). Szkoda, ze ktos nie wymyslil innego. A moze wymyslil ? Erynio ! co o tym sadzisz. Czy wiek swiadczy o gowniarskim zachowaniu ? >Fajnie! Ale dlaczego to jest meski wyjazd? Ja tez zwiedzalam zamki z >rodzicami Wspolne wyjazdy sie skonczyly jakies 4 lata temu ( z winy obojgu rodzicow). Choc przyznam, ze w tym roku w sierpniu jest planowany taki dziwny wyjazd. Tak jakos wyszlo, ze sie dogadamy i razem odwiedzamy rodzine w Szczecinie, ktora wszyscy b.lubimy. Ale po drodze musimy odebrac syna z obozu harcerskiego nad morzem. Oj ta podroz samochodem na drugi koniec Polski to bedzie niezly kabaret, juz to czuje :))) Nie wiem jak ja to zrobie ,ale chcialabym tez przy okazji odwiedzic znajoma w Poznaniu. Szczegolnie humorystyczne zdarzenia pewnie wam opowiem. >W koncu zadam pytanie, ktore mnie korci od kilkunastu postow, Odpowiedź wkleje na priv :) ,to Ci sie pewnie rozjasni. Tym bardziej, ze Erynia jest do przodu ,bo wiecej wie :)), a reszta czytajacych niech mysli sobie jak chce. >dziecko mowi, w porzadku mamo, i kumpluje sie z dziewczyna matki, i >takie, w ktorych mama tworzy niewiarygodne intrygi, zeby nic sie nie >wydalo. Corka dr Quinn wie juz jakis czas,ale ona jest juz pelnoletnia od tego roku. Na poczatku sie bardzo buntowala, jakos trudno jej bylo to zaakceptowac. Do mnie byla uprzedzona do pewnego czasu. Nie jest juz,bo pare razy jej pomoglam. Nie jest to co prawda przyjazn, ale nie ma przynajmniej warczenia. >moze uda nam sie spotkac w sierpniu w PL na wyrwany z zycia tydzien, >jeszcze nie wiadomo gdzie. No to widze, ze wszystkie planujemy sierpniowe harce ,bo ja wlasnie w sierpniu mam zamiar beztrosko odpoczac. >Ojej! Wspolczuje, to cos naprawde powaznego i dolegliwego musialo byc. To byla dyskopatia. Nie zycze nikomu takiego bolu i tak dlugiej rehabilitacji. Wylazlo po latach. Przez sport do kalectwa, jak mawial moj nawiedzony polonista w liceum. >Swojskie klimaty, Auschwitz, kurcze, Wy tam chyba jestescie >rownie "znieczuleni" jak "moja" pani dr patomorfolog. Jak wreszcie sie >wyrobie Ja nie lubie tych klimatow, ale pracownicy muzeum to nawet sobie opowiadaja niewybredne dowcipy o Zydach. Faktycznie to znieczulenie jest widoczne. Najgorsze jest to, ze wokol tego miejsca ciagle wybuchaja jakies miedzynarodowe afery. Kiedys zaoraja to miasto i zostanie jedna wielka strefa ochronna ( tylko dla zwiedzajacych ) >Sprawiasz wrazenie podlotka? Eee chyba nie! To przez moj humor chatowy tak sie podzialo, ze pare osob nie chcialo uwierzyc, ile mam lat. Twoja teoria na temat kobiety 30+ i internetu jest sluszna. Mnie niestety strasznie ciagnie do internetu,czasem az za bardzo. Ostatnio jednak ograniczylam bardzo rozmowy online, na rzecz m@ili. A za moje wstawki muzyczne w KK juz mi sie oberwalo (dzisiaj w Krakowie ) Znowu ostudzono moj zapal :((, a przeciez nic zlego nie zrobilam :(( >Eryka - frakcja ofiar nietoperzy (btw, wczoraj jeden taki prawdziwy >przelecial mi tuz przed nosem. fajny byl) A przy jakiej okazji ty widujesz nietoperze, qrcze fajnie masz.Ja juz bym latala z aparatem jak wsciekla. W mojej okolicy sa tylko rozne egzotyczne ptaki (m.in.dziecioly, sowy-straszne odglosy wydaja maluchy, az spac czasem nie moge ) Strasznie sie ciesze, ze Erynia sie odezwala i taki sympatyczny post strzelila :) Radosny, wiosenny, przedwakacyjnie optymistyczny. Prosze o jeszcze. W nastepnym poscie( bo by mnie brutalnie ucielo ) opowiem wam jak to zorganizowalam zbiorowy wyjazd na koncert MAANAMU 12 maja, ktorego nie bylo.:)))) Teraz sie smieje, a wtedy nie bylo mi wesolo. Pozdrawiam wszystkie frakcje pozytywnie nastawione do ludzi i zwierzat !! --------- Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: erynia4 Re: Zapracowana Rabi do Eryki i Erynii IP: *.dialup.warszawa.pl 16.05.02, 11:25 Przedostatni post , który wystrzeliłam z klawiatury niesfornej , nie jest budujący czy wesoły, albowiem Twoją prośbę o radosną twórczość, odczytałam przed chwilą. I jak ja Was tu teraz natchnę optymizmem...? Za kilka lat, kiedy wszystko sobie poukładam, będę zintegrowana na poziomie mam nadzieję wyższym, haronijnym, dorosłym...bo chyba w tym kierunku zmierzam...optymizm zagości we mnie na stałe, na pewno... Co do wieku. Mam 40 letnie znajome i najlepiej mi si z nimi gawędzi, bo już otrząsnęły się z głupoty, naiwności i powtarzania idiotyzmów. Mają swoje ,własne,niezależne postrzeganie świata. I chwała, że istnieją, bo zagubiłabym się znaczniej..Choć znam też istoty w zaawansowanym wieku i , no nie najlepiej. Podsumowując : ani wiek ani przestrzeń geograficzna, w której się przebywa, nie winny być pierwzsymi przesłankami do sensownego zobaczenia drugiego człowieka. A uprzedzenia i stereotypy fruwają w powietrzu, zabierając tlen.A opór przed własnym myśleniem, na wychodzenie poza kulturowo narzucone role płciowe jest tak ogromny, że nie umiem tego pojąć. Może czasem tak jest bezpieczniej. Kiedy już stworzę sobie różnorakie kategorie, to przynajmniej, nie trzeba myśleć, zastanawiać się , analizować...jest, jak jest..i można tak sobie przeżyć życie, coraz bardziej zamykając się w tulipanowym kielichu ograniczoności. Tylko po co? Mnie najbardziej zdumiewają różnorakie warsztaty, na których spotykam "ciotki i wujków " od lat udzielających pomocy, którzy zastygli chyba jeszcze przed rozpoczęciem studiów. Dają imieninowe rady..Tak , weryfikacja rzeczywistości. Ja naprawdę nie wiedziałam, że tak świat wygląda. Książek się naczytałam... Pozdrawiam przeserdecznie. Za niejednoznaczność wypowiedzi przepraszam. Ja też rzecz jasna generalizuję. Potrafię się zachwycić drugim człowiekiem . Element ingracjacji : Wy jesteście fantastyczne, mimo leciwości ciał Waszych. ŻART nienajlepszy, często mi się zdarza taka gafa. Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Do Eumenidy & Co. 19.05.02, 02:52 EUMENIDA: I jak ja Was tu teraz natchnę optymizmem...? Natchnij, prosze. Jest prawie 3 w nocy, nie moge spac, moze dlatego, ze za dzien bedzie piata rocznica mojej strasznej straty. Zaczelam pisac o tych traumach i masz :( EUMENIDA: Za kilka lat, kiedy wszystko sobie poukładam, No widzisz! A zakladalas, ze nie jest to mozliwe... Szoruj do tej znajomej przechodzacej Twoja ulica, ale juz! Zobaczysz, ulozy sie... EUMENIDA: Podsumowując : ani wiek ani przestrzeń geograficzna, w której się przebywa, nie winny być pierwzsymi przesłankami do sensownego zobaczenia drugiego człowieka. A uprzedzenia i stereotypy fruwają w powietrzu, zabierając tlen. Zgadzam sie... Ale co masz na mysli jesli chodzi o przestrzen geograficzna? Nasz stosunek do Rosjanina czy Zambijczyka? Problem nie tylko w propagandzie, utrwalonych stereotypach ale i tym, ze mierzymy innych wlasna miarka, uczymy sie gramatyki obcych jezykow zapominajac o warstwie kulturowej. Tez bym mogla o tym godzinami. Moja Sliwka jeszcze wiecej, nie tyle zawodowo, co prywatnie, wlasnie sie rozwodzi z Anglikiem. Ale nie ma czasu czytac forum :-) EUMENIDA: A opór przed własnym myśleniem, na wychodzenie poza kulturowo narzucone role płciowe jest tak ogromny, że nie umiem tego pojąć. Prosze rozwin watek narzuconych rol plciowych, to bardzo interesujace. Moglabym tez pisac o tym, ale noc... Starosc nie radosc, pora zlozyc stare skrzypiace kosci do lozka. A pamietacie film "Yesterday" z fenomenalna dla mnie jak zawsze (poza "Kiepskimi") pania Feldman, ktora sypiala w trumnie? Tak jakos mi sie przypomnialo, choc wolalam te scene, kiedy zakradla sie obcinac bratankowi (siostrzencowi)? w nocy dlugie, beatlesowskie kudly :-) Usmiechnelam sie, juz mi troche lepiej. Eryka - frakcja nocnego postowania Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: Zapracowana Rabi do Eryki i Erynii 19.05.02, 02:44 RABI: To ty tez bylas wczesniak ? Bo ja bylam siedmiomiesieczny,a po inkubatorze mam znamie na kostce (podobno za mocno kopalam w szybke; moze myslalam,ze jestem w mikrofalowce:) ) Osmiomiesieczny. I tez mam fizyczna pamiatke po inkubatorze/pobycie w szpitalu. RABI: A moja siostra zmarla trzy lata przed moim urodzeniem . Moja cztery, czyli w tym samym roku, co Twoja. Fatum czy co? Ale tu podobienstwa sie koncza - mlodszego brata nie mam. RABI: No niezle ! Ale po co od razu do psychiatry ? Nie widac ( tutaj przynajmniej) ,zebys miala jakies odchylenia od normy. Tylko nie pytaj mnie co to jest norma, bo sie zamotam. Nie spytam, bo juz nam na studiach klarowali, ze to pojecie bardzo wzgledne. Po co do psychiatry? Spytaj moja biedna mame, w te straszna noc, kiedy wrzeszczala i wyla przez kilka godzin, "straszyla" mnie, ze mnie do jakiegos wysle. Tyle ze ciekawe, co by bylo, gdyby tenze stwierdzil, ze nie jestem wyuzdana, jak twierdzila mama, tylko zakochalam sie w nieco innym czlowieku niz do tej pory. Zreszta ciekawe, co by stwierdzil, moze faktycznie podazam bezmyslnie za jakas moda? Lekarzy nie lubie ale na kozetce bym sie polozyla, zeby sie czegos ciekawego dowiedziec, tyle ze nie w moim miescie, nie wierze w tajemnice lekarska i takie tam :) A gdyby mi powiedzial, ze nie jestem lesbijka, to co? Ciekawe, kim jestem. RABI: Jakos nie smialam jej proponowac kobiety ,bo ona jest bardzo porzadnicka : wartosci chrzescijanskie i tym podobne sprawy. Katoliczki nie zakochuja sie w kobietach? Z moich obserwacji zyciowych, ci, ktorzy najglosniej krzycza o tzw. wartosciach, czesto postepuja niezgodnie z nimi. Prawdziwa wiare nosi sie w sobie, ale nie jestem ekspertem od tych spraw. RABI: Jeden problem tylko byl ,ale za to istotny - corka ! No wlasnie... :-((( Skad ja to znam... RABI: Wlasnie wiedziala jaki jest.Poza tym byl duzo starszy od niej. Nie bylo szans na jakiekolwiek zmiany. Juz minelo kilka miesiecy od faktu rzucenia ,a ta dalej chodzi i wzdycha do ksiezyca. Ja to bym tak nie potrafila, a wlasciwie to nawet nie mialabym czasu :)) Wiedziec, a przyjac do wiadomosci (i w zwiazku z tym przyjac odpowiedni sposob postepowania), to dwie rozne sprawy. Czlowiek chwyta sie roznych zludzen, wmawia sobie ze bedzie dobrze. Pewnie tez bym wzdychala, mimo, ze bylabym zla na siebie za to. A jeden moj znajomy mawial, ze po kazdym zawodzie milosnym trzeba dac sobie 3 dni na przepracowanie tego bolu, uswiadomienie sobie straty, zal. Ale czwartego dnia ruszyc do przodu, nie babrac sie w uzalaniu sie nad soba i sentymentach. Dziwne dla mnie, ale potrafil to wcielac w zycie. Ale to nie jest wcale glupie. Rozpamietujac strate mozemy przeciez nie zauwazyc czegos naprawde waznego. RABI: Erynio ! co o tym sadzisz. Czy wiek swiadczy o gowniarskim zachowaniu ? Ja nie Erynia, ale zgodze sie z Toba. Pisalam wyzej, ze sa osoby, ktore nie dorastaja. Sama tez znam kilku bardzo dojrzalych emocjonalnie 20-latkow. Sama traktuje zycie w czesci zbyt serio, a w czesci mysle sobie - jakie to niebezpieczne! - "jakos to bedzie". Co z tym zrobic? Zazdroszcze wyluzowanym ludziom, ja marnuje wiele szans, bo widze same czarne scenariusze. Moja ukochana przyjaciolka, pani doktor (ale nie medycyny, thank goodness :)) ostatnio mi powiedziala, ze powinnam sie skupic na dobrych stronach sytuacji, w ktorej jestem, bo jest ich duzo, zamiast myslec stale o tym, czego nie mam (nie mowie o rzeczach materialnych, rzecz jasna). >Fajnie! Ale dlaczego to jest meski wyjazd? Ja tez zwiedzalam zamki z >rodzicami RABI: Wspolne wyjazdy sie skonczyly jakies 4 lata temu ( z winy obojgu rodzicow). Ech, mnie nie o to chodzilo, raczej sie przyczepilam "feministycznie", troche jak rzep psiego ogona. Meski, to zabrzmialo jak gdyby kobiety nie kwalifikowaly sie do wycieczek krajoznawczych, choc wiem doskonale, ze z Ciebie "emancypata" :-) RABI: Corka dr Quinn wie juz jakis czas,ale ona jest juz pelnoletnia od tego roku. Na poczatku sie bardzo buntowala, jakos trudno jej bylo to zaakceptowac. Do mnie byla uprzedzona do pewnego czasu. Nie jest juz,bo pare razy jej pomoglam. Nie jest to co prawda przyjazn, ale nie ma przynajmniej warczenia. Czytalam gdzies kiedys wyniki jakichs amerykanskich badan, ze wsrod dzieci homoseksualistow jest sporo osob wcale nie pogodzonych z orientacja mamy lub taty, i wcale nie jest tak, jak grzmia niektorzy "homoseksualizm jest dziedziczny!" (samo w sobie jest to smieszne, bo przeciez oni sie nie rozmnazaja...) albo ze dzieci nasladuja zachowania mamy i cioci. Czasem jest wrecz przeciwnie; dziecko reaguje na partnerke matki z wrogoscia, bo odreagowuje wieczne problemy w szkole i wsrod sasiadow: "a twoja matka to lesba". Z drugiej strony nalezaloby sie zastanowic na ile jest to wrogosc wobec "wujka" przez ktorego smieja sie z mojego taty i ze mnie, a na ile wobec nowego partnera rodzica w ogole, o ile sie pamieta te czasy kiedy rodzina byla pelna i pozornie szczesliwa. Ostatnio czarne mysli mnie ogarniaja, przypominam sobie slowa o tym, ze nie mozna budowac swojego szczescia na cudzym nieszczesciu... RABI: Przez sport do kalectwa, jak mawial moj nawiedzony polonista w liceum. Baaardzo mi sie to podoba. Pewnie nie znosil wuefu rownie silnie jak ja :-) Do dzis mi sie snia kozly, skok wzwyz, smierdzace szatnie i materace. Ale powaznie, to nie jest pozbawione sensu. Wlasnie jestem po lekturze artykulu o roznych popularnych cwiczeniach fizycznych. Przeanalizowano je i okazalo sie, ze niemal wszystkie sa szkodliwe w tradycyjnej formie, bo np. obciazaja ten a ten miesien nadmiernie, stwarzaja ryzyko powaznej kontuzji. Moze znajde go w Sieci. RABI: A przy jakiej okazji ty widujesz nietoperze, qrcze fajnie masz.Ja juz bym latala z aparatem jak wsciekla. W mojej okolicy sa tylko rozne egzotyczne ptaki (m.in.dziecioly, sowy-straszne odglosy wydaja maluchy, az spac czasem nie moge ) A zwyczajnie, lataja nisko, bo komarow i meszek zatrzesienie... Sowy nie slyszalam dawno, za to szczekajace sarny (samce naprawde szczekaja walczac ze soba o panny) i z okolo 2 km jak wyteze ucho to slysze zaby i slowika nad rzeka... Opowiedz o tym Maanamie. Eryka - frakcja nieustajaco zoologiczna Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: dr Quinn i inne - odp na post Rabi 19.05.02, 00:45 ERYNIA 4: Poczytałam opowieści rodem z Pana Tadeusza = psy, polowanie, spacery ,grzybobrania, maliny...żartuję rzecz jasna. Tylko nie polowanie! :-((( Mmm ale ten opis bigosu... ERYNIA 4: Ja niestety jeszcze nie przekroczyłam 30, ale staram się , powoli, powoli , a czas płynie szybciutko, więc niebawem do Was dołączę. Wczesniej, niz Ci sie wydaje :-) Ale nie boj, zycie naprawde zaczyna sie po 30, a moje starsze kolezanki mowia, ze jeszcze pozniej i widze, ze naprawde ciesza sie zyciem. ERYNIA 4: Chyba,że wiekowo zamierzacie mi uciekać...hi hi hi No nie, to niemozliwe... Jest na to jakies prawo matematyczne ale niestety, moze jakis scisly umysl przypomni jego nazwe, bo nie chce palnac gafy. Uczylam sie o tym jakies 25 lat temu. ERYNIA 4: Czasem można jednak nieco szybciej osiągnąć pewien poziom dojrzałości, mała trauma,poszukiwania egzystencjalne, książki zbyt mądre i człowiek doznaje olśnienia i widzi świat jak na dłoni. Zwlaszcza trauma, moim zdaniem. A niektorzy nigdy nie dorastaja. Kwestie tej 30 traktuje bardzo umownie. Moze bardziej chodzi mi nie o wymadrzanie sie jaka to jestem dorosla i doswiadczona, bo nie jestem, ale moze jako wspolne doswiadczenia pokoleniowe z pewna grupa ludzi. Tu nawet nie chodzi o to, ze pamietam Adama Slodowego, "Zwierzyniec", kartki na cukier, 1980, czy pierwsze wydanie "Listy Przebojow Trojki" i to sa takie hasla na ktore reaguje na przyklad Ruby a juz moj 19-letni podopieczny nie. Od 10 lat codziennie stykam sie z coraz mlodszymi ludzmi i to naprawde jest inne pokolenie, w ktorym dokonalo sie wiele zmian. To nie jest gderanie leciwej baby, czy zal za mlodoscia - bo nadal czuje sie dosc rzesko - ale obserwacja pewnych zjawisk. Chocby fakt, ze w ich wieku latalismy w czarnych swetrach z "dzinsowym" wydaniem Stachury pod pacha, spotykalismy sie z przyjaciolmi w ich domach - a raczej domach ich rodzicow - na imprezach przy Grundigu; kto mial starego "malucha" to byl gosc. A teraz wielu mlodych bez zazenowania przyznaje sie do tego, ze nie czytaja nic, za to znaja najswiezsze plotki z domu Wielkiego Brata, umawiaja sie w pubach, czasem nie udaje mi sie zaparkowac pod praca bo caly parking zastawiony samochodami moich "kursantow". Itp., itd. - nie rozwijam tematu bo mi znow utnie. ERYNIA 4: Polubilam te Wasze wynurzenia, dowcipy, drobiazgi z życia, z których scalam sobie opowieść o Was (Rubi i Eryko). Fajnie, że jesteście tak bardzo wytrwałe. A co dla mnie istotne - niezwykle realne, mimo rzeczywistości internetowej przecie. Mnie jest bardzo milo to slyszec. Nie traktuje tego forum jako ucieczki od rzeczywistosci, bo to jest calkiem realny kawalek - nie udajemy, dzielimy sie roznymi refleksjami, wspieramy sie - przynajmniej ja tak to odczuwam. Nie uciekam w Internet, ciesze sie, ze istnieje, bo dzieki temu mam okazje "pogadac" z Wami; w innych okolicznosciach pewnie nigdy nie udaloby mi sie Was poznac. ERYNIA 4: Dam nawakacjach wyraz swym infantylnym zabawom. Będę puszczała latawca. Kupuję ponton. Wprost nie mogę się doczekać. A wieczorami będę chodzić na spacery. Z nostalgią patrzeć na morze i ...nie myśleć, bom zmęczona myśleniem nazbyt. Naprawde? Ten latawiec i ponton? :-) Fajnie. Spacery to ja mam na co dzien, ale latawca nie puszczalam chyba nigdy. Tu nie ma otwartych przestrzeni, a wyjezdzac nie mam za co no i jestem uwiazana przez kudlate mordy :-) Zdecydowanie powinnam chyba sie "odmlodzic" i urodzic dziecko, choc boje sie, ze to juz troche za pozno. Z radoscia wrocilabym do bajek, moze udaloby sie z latawcem. I wszystkie Swieta odzyskalyby swoj kolor i sens - od kilku lat staram sie je przesypiac, zeby nie myslec. A propos myslenia, Ty mowisz powaznie o tym urlopie od myslenia? Zazdroszcze, moj analityczny umysl morduje mnie ciaglym przelewaniem z pustego w prozne chyba od switu do nocy, a i w nocy miewam ostatnio koszmary. A ksiazki czytam co noc :-) Eryka - frakcja niedoswiadczona latawcowo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: erynia4 Re: wariacje - zamiast milczenia IP: *.dialup.warszawa.pl 16.05.02, 10:59 Witajcie!!! Przeszłam pewne przeobrażenie nastroju, od planów wakacyjnych po rozmyślania innej natury. Czasem czynniki zewnętrzne wybudzają mnie z gonitwy i chwilowej ślepoty.Nie wiem czy uda mi się teraz wyrazić, to co chciałabym, słowa mają jednak pewne ograniczenia. Pomyślałam, że tak naprawdę to rewelacyjnie jest mieć jakiekolwiek problemy : czy to z tożsamością seksualną, czy z koniecznością radzenia sobie z odkrytymi już preferencjami i konfrontacją ze światem zewnętrznym, czy chorobą albo cierpieniem po stracie ukochanej osoby, którą się bardzo kochało. Brzmi to paradoksalnie i niedorzecznie. Jednak , jak inaczej doprowadzić człowieka do olśnienia? Do poszerzenia jego granic spostrzegania poza uprzedzenia, stereotypy, przyzwyczajenia, zasłyszane zdania powtarzane bezrefleksyjnie z pokolenia na pokolenie... Ja dokonuję obecnie weryfikacji rzeczywistości. Burzę nadbudowane, fasadowe iluzje. Powinnam zapamiętać ten moment, bo kto wie, w co się przeobrażę... Sformułuję do Was pytanie :Czy rolą nauczyciela, może dodatkową, jakiejkolwiek przestrzeni teoretycznej winno być tworzenie i podtrzymywanie iluzji u młodych ludzi na temat rzeczywistości? Czasem, kiedy patrzę jak gorąco wierzą w medialnie potworzone idee, potrzeby, ku którym ślepo dążą ,to się wkurzam. Takie sobie ćmy, nie umiejące nawet dogadywać się między sobą. Czy ja mam prawo pokazywać pewne absurdy i idiotyzmy związane z błędnymi założeniami? Głupia sprawa. Może jeszcze nie pozbyłam się idealizmu czy naiwności.A może każdy indywidualnie musi czekać na jakąś traumę : samobójstwo znajomego czy rozmowa z chorym na raka studentem...żeby dostrzec inne wymiary życia, niekoniecznie ograniczone do dokonań intelektualnych, walki o średnią... Odpowiedz Link Zgłoś
eryka nie moge sie doczekac... 17.05.02, 15:57 zeby wreszcie poodpisywac Wam na te posty, Rabi i E-Czwarta! Same wiecie, jak to jest, czas leci, czlowiek biega niemal z piana na ustach do pracy jednej a potem drugiej, w koncu sie frustruje, bo tyle ciekawych mysli zdazy przeczytac w przelocie, a nie ma czasu skomentowac. Ale zabiore sie za to dzis-jutro! Rabi, sciagnelam sobie te kawalki Bez Cukru ale jeszcze nie zdazylam posluchac! :((( Pozdrawiam wszystkie czytajace, a piszace sciskam serdecznie! Eryka - frakcja nie wnoszaca nic do dyskusji, jeno tlumaczaca sie jak zwykle... No ale chociaz watek wyciagne na wierzch :) Odpowiedz Link Zgłoś
eumenida zmiana tożsamości z eryni4 na eumenidę, a co tam.. 18.05.02, 10:39 Jak zasygnalizowałam, postanowiłam zmienić nazywanie samej siebie. Z nickami to prosta sprawa, gorzej z imieniem. Teraz będę oznaczała coś milszego = życzliwość, którą zamierzam propagować przez całe życie...ależ drogę obieram... Widzę,że wprawiłam Was w milczenie. Wybaczcie zatem ciężar przemyśleń. Pomyślałam, że jak tu zajrzy kobieta poszukująca informacji o homoseksualizmie czy biseksualizmie, to może się zawieść...i co by tu napisać.. Widziałam ostatnio wędrującą po ulicy kobietę, na której mi zależy, ale muszę o niej zapomnieć z uwagi na moje niezdecydowanie tożsamościowe. Ona olewa istoty niezdeklarowane ostatecznie. Może ma rację. Ma rację nawet nie może. Takie sobie życie. Przemija błyskawicznie, jak dowodzi moja pięćdziesięcioletnia ciocia. I tak człowiek stara się wtopić w środowisko, skamelonieć = skamienieć.A próby owe sensu nie mają? Cóż z tego ,że to wiem, kiedy robię swoje i trzymam mocno za nogi iluzję normy. Ciekawam , ile człowiek może oszukiwać samego siebie i innych? Zapewne długo. Choćby rodziny alkoholików.. Kiedy będę puszczała latawca, to pomyślę o wolności..myślę i myślę...działanie zostawiam na przyszłe życie, być może krowie. Marzenie o byciu krową..łąka, trawa i przeżuwanie egzystencji..Gadu gadu gadu nocą Pozdrawiam. Wybacznie chaotyczność, mnologowanie nadmierne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Vika Re: zmiana tożsamości z eryni4 na eumenidę, a co tam.. IP: *.ewave.at 19.05.02, 01:49 eumenida napisał(a): > Jak zasygnalizowałam, postanowiłam zmienić nazywanie samej siebie. Z nickami to > > prosta sprawa, gorzej z imieniem. Teraz będę oznaczała coś milszego = > życzliwość, którą zamierzam propagować przez całe życie...ależ drogę obieram... > Widzę,że wprawiłam Was w milczenie. Wybaczcie zatem ciężar przemyśleń. > Pomyślałam, że jak tu zajrzy kobieta poszukująca informacji o homoseksualizmie > czy biseksualizmie, to może się zawieść...i co by tu napisać.. > Widziałam ostatnio wędrującą po ulicy kobietę, na której mi zależy, ale muszę o > > niej zapomnieć z uwagi na moje niezdecydowanie tożsamościowe. Ona olewa istoty > niezdeklarowane ostatecznie. Może ma rację. Ma rację nawet nie może. Takie > sobie życie. Przemija błyskawicznie, jak dowodzi moja pięćdziesięcioletnia > ciocia. I tak człowiek stara się wtopić w środowisko, skamelonieć = > skamienieć.A próby owe sensu nie mają? Cóż z tego ,że to wiem, kiedy robię > swoje i trzymam mocno za nogi iluzję normy. Ciekawam , ile człowiek może > oszukiwać samego siebie i innych? Zapewne długo. Choćby rodziny alkoholików.. > Kiedy będę puszczała latawca, to pomyślę o wolności..myślę i myślę...działanie > zostawiam na przyszłe życie, być może krowie. Marzenie o byciu krową..łąka, > trawa i przeżuwanie egzystencji..Gadu gadu gadu nocą > Pozdrawiam. Wybacznie chaotyczność, mnologowanie nadmierne Nie rozumiem,ale wspolczuje.Trzeba sie leczyc,dziecko! Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: zmiana tożsamości na eumenidę -do Eum. 19.05.02, 02:56 EUMENIDA (a.k.a. Erynia4): Widzę,że wprawiłam Was w milczenie. Wybaczcie zatem ciężar przemyśleń. Milcze nie dlatego, ze przemyslenia ciezkie. Jestem przywalona praca, a pozne wieczory spedzam zwykle gadajac ze Sliwka. Sliwka dzis ma gosci, wiec mam wreszcie caly wieczor dla Was :) Inna sprawa, ze na takie ciekawe, glebokie posty, to nie wypada odpowiadac zdawkowo. EUMENIDA: Pomyślałam, że jak tu zajrzy kobieta poszukująca informacji o homoseksualizmie czy biseksualizmie, to może się zawieść...i co by tu napisać.. Myslisz, ze po to tu zagladaja? Ze zagladaja w ogole (komu by sie chcialo czytac prawie 2 mega poszatkowanych postow)? Moze zerkaja majac nadzieje, ze sie dowiedza "no ale jak one to robia" albo szukajac linkow do pieprznych stron. I sa zawiedzeni, no jak to... Przed chwila czytalam post o bohaterce ostatnich "WO", K. Szczuce, ktora jak sie wyrazil piszacy, ma mentorke- lesbijke. Nie to jest dziwne, ale reakcja "podpiszcy" - cos w rodzaju, "zwariowales, pani profesor lesbijka?" A jesli nawet, to co z tego? Co ma orientacja do wpisywania zaliczen i do pracy naukowej? Czy profesor homo musi byc gorszy od docenta hetero albo doktora celibatariusza, ktory za to przychodzi na konwersatoria na rauszu? Rownie dobrze powinno sie izolowac heteroseksualne nauczycielki od uczniow plci meskiej, bo ich z pewnoscia zdeprawuja. Absurd. Nigdy nie mialam ochoty uwiesc zadnego podopiecznego ani podopiecznej, przez mysl by mi to nie przeszlo, chocby dlatego, ze "nie pije na sluzbie". I z tysiaca innych powodow, oni+one sa dla mnie aseksualni/-e. EUMENIDA: Widziałam ostatnio wędrującą po ulicy kobietę, na której mi zależy, ale muszę o niej zapomnieć z uwagi na moje niezdecydowanie tożsamościowe. Jestes na tyle silna zeby z niej zrezygnowac? A moze zdecydowanie przyjdzie stopniowo, z czasem. Sama nie wiem, kim jestem. Kocham Sliwke i tyle. Nie ogladam sie na ulicy ani za kobietami, ani za facetami. EUMENIDA:I tak człowiek stara się wtopić w środowisko, skamelonieć = skamienieć. I to jest straszne. Wcale nie chce opowiadac wszem i wobec, ze sypiam z kobieta, tak jak nie zwierzalam sie ze zwiazkow z facetami. Ale chcialabym moc rozmawiac tak normalnie; kiedy kolezanka z pracy mowi, "moj Kazio powiedzial..." moc odpowiedziec, "moja dziewczyna uwaza tak samo", i nie wzbudzic w rozmowczyni ani przerazenia, ani zlosliwej ciekawosci. A tak nabieram wody w usta, nie mowie nic albo zmyslam cos o jakims facecie. EUMENIDA:Ciekawam , ile człowiek może oszukiwać samego siebie i innych? Zapewne długo. Choćby rodziny alkoholików.. Mnie sie udaje juz prawie rok, choc z roznym skutkiem, mama sie niestety domyslila, w zwiazku z czym podejrzanie traktuje wszelkie moje jak najbardziej "straight" kolezanki. Ale to olbrzymi ciezar, nie sklamie jesli powiem, ze niewiele nocy przespalam spokojnie od czasu, kiedy zwiazalam sie ze Sliwka. Z rodzinami alkoholikow to nie zawsze taka prosta sprawa, sasiadka kiwa glowa z politowaniem, kiedy pani Wladzia mowi, ze maz choruje na watrobe, dlatego do pracy nie poszedl, ale sama widziala jak w nocy wracal wezykiem do domu. Z homo nie zawsze wiadomo :-) Otoczenie jest okrutne, mozesz byc pedalem, dopoty, dopoki zyjesz sam. Pokazesz sie z kims na ulicy, biada. Eryka - frakcja nieco kamienna Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: wariacje - zamiast milczenia 19.05.02, 02:48 EUMENIDA: Pomyślałam, że tak naprawdę to rewelacyjnie jest mieć jakiekolwiek problemy : czy to z tożsamością seksualną, czy z koniecznością radzenia sobie z odkrytymi już preferencjami i konfrontacją ze światem zewnętrznym, czy chorobą albo cierpieniem po stracie ukochanej osoby, którą się bardzo kochało. A mnie sie wydaje, ze takie problemy predzej czy pozniej dogonia kazdego. No, kwestie tozsamosci seksualnej niekoniecznie, ale juz ze smiercia i choroba kazdy bedzie mial kontakt, ze swoja i prawdopodobnie rowniez cudza. Co trzeci z nas umrze na raka na przyklad. Czy taka trauma to rewelacja? Dla mnie nie, postrzegam ostatnie 5 lat jako wyrwane z zyciorysu, straszne, tragiczne lata, miotanie sie miedzy rozpacza a depresyjna apatia. Wlasciwie dopiero rok-poltora temu zdolalam sie otrzasnac z tego troche. Przezylam chorobe i smierc w najblizszej rodzinie, a potem niemoznosc poradzenia sobie z tym. Wcale nie zaczelam widziec niczego w czwartym wymiarze, stracilam ten czas, w ktorym byc moze napisalabym doktorat, urodzilabym dziecko zanim to staje sie za pozno. Nic mnie nie olsnilo, zaczelam pracowac 7 dni w tygodniu uczac do 60 godzin tygodniowo, byle popedzac czas, nie miec czasu na refleksje. Ja juz nie chce takich problemow. W moim przypadku kwestia odkrywania uspionych przez niemal 30 lat preferencji w porownaniu do cierpienia doznawanego przy niemoznosci pomocy najblizszej osobie, ktora tak bardzo chciala jeszcze zyc, to naprawde bulka z maslem, to nawet przyjemne, bo jest ktos, kto kocha, jest zdrowy i zyje. Nigdy nie porownywalabym choroby+smierci do olsnienia "nie jestem taka jak kolezanki", choc to drugie tez jest dramatyczne - vide moje na zawsze popsute uklady z matka. EUMENIDA: Czy rolą nauczyciela, może dodatkową, jakiejkolwiek przestrzeni teoretycznej winno być tworzenie i podtrzymywanie iluzji u młodych ludzi na temat rzeczywistości? Czasem, kiedy patrzę jak gorąco wierzą w medialnie potworzone idee, potrzeby, ku którym ślepo dążą ,to się wkurzam. Czuje sie wywolana do tablicy :-) Ja tez sie wkurzam i dyskutuje z nimi o tym, ale z roznym skutkiem. Najczesciej patrza na mnie z politowaniem, "ot, denerwuje sie stary zgred, nie wie, ze jej czasy juz przeminely". Gadam z nimi o feminizmie, daje teksty o reklamach robiacych wode z mozgu, probuje uswiadamiac, ze kolorowe gazety przedstawiaja swiat, jaki nie istnieje (pamietam szok kilku dziewczyn kiedy pokazalam im artykuly w polskiej i brytyjskiej wersji "Cosmo"; rzekomo oryginalne polskie teksty byly przetlumaczonymi adaptacjami tych angielskich - zmieniono tylko Alison na Alicje i Harrodsa na wowczas jeszcze Domy Centrum). Ucze jezyka, tak wiec mam o tyle latwo, ze moge gadac praktycznie o wszystkim, co da sie w tym jezyku wyrazic, ale podejrzewam ze np. taki matematyk moglby byc powaznie ograniczony swoja przestrzenia teoretyczna. A czasem nie chce mi sie walczyc, kiedy widze material wyjatkowo oporny na wiedze i dyskusje. I tylko im docinam, ze w CV pisza "jestem kreatywny", a kiedy maja pomyslec na zajeciach, to im sie nie chce i czekaja na gotowe. EUMENIDA: Takie sobie ćmy, nie umiejące nawet dogadywać się między sobą. Czy ja mam prawo pokazywać pewne absurdy i idiotyzmy związane z błędnymi założeniami? Masz, naturalnie. Tylko moze niekoniecznie propaguj wsrod uczennic/studentek milosc k+k ;-) EUMENIDA: Głupia sprawa. Może jeszcze nie pozbyłam się idealizmu czy naiwności.A może każdy indywidualnie musi czekać na jakąś traumę : samobójstwo znajomego czy rozmowa z chorym na raka studentem...żeby dostrzec inne wymiary życia, niekoniecznie ograniczone do dokonań intelektualnych, walki o średnią... Tylko ze wiesz co? Jesli to daleki znajomy to efekt moze byc krotkotrwaly. Tak samo moze ktos sie czuc nieswojo przez pare godzin od wyjscia ze szpitala, gdzie dogorywa kolega, a potem zajmie sie swoimi sprawami. To za malo... A na niektorych to i tak nie podziala. Pewnie doczekamy sie czasow, kiedy syn bedzie dzwonil do lekarza, zeby podal tacie wiecej morfiny, bo chce zdazyc na pogrzeb przed wyjazdem na urlop do tropikow, tata i tak umiera, wiec co za roznica, a szkoda zeby urlop przepadl. Przyklad autentyczny, choc holenderski. Eryka-frakcja troche zalzawiona :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Vika Re: wariacje - zamiast milczenia IP: *.ewave.at 19.05.02, 03:38 STADO NIEDOJEBANYCH STARYCH BAB! USPOKOJCIE SIE MI TU ZARAZ ,BO NIE WSZYSTKIM WASZ EKSHIBICJONIZM SIE PODOBA! Jazda w lupanary! Tam wasze miejsce! tylko czy was tam przyjma!? Won!Szcury niezdolne do normalnosci w kanal!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eumenida szczurek IP: *.dialup.warszawa.pl 21.05.02, 19:04 Pani lub Panie Vika : Czy Pan lub Pani dobrze sypia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rabi Do Eryki i Eumenidy !! IP: *.um.oswiecim.pl / 10.40.13.* 20.05.02, 13:21 Witajcie !! Pojawiła się tu jakaś wulgarna istota o zbyt jak na siebie sympatycznym nicku, ale włączam przycisk " ignoruj" i nie zamierzam jej odpisywać. Radzę wam to samo.To nie ten poziom.Dziwię się tylko dlaczego ta istotka traci swój niewątpliwie cenny czas i tu zaglada. Obiecuję, że jak najszybciej opowiem o tym koncercie( którego nie było). Dopiero dzisiaj miałam trochę czasu, żeby przeczytać ostatnie posty. Ale za to miałam super weekend :)) Baterie naładowane mam na full. I znowu złamałam wszelkie stereotypy . Pozytywnej energii wystarczy na długo. Podzielę się z wami dobrym humorem jak siądę poźnym wieczorem do pisania. Za jakiś czas ruszy nowa strona, ale nie umieszczę tu linka, żeby się dzieci vikopodobne nie stresowały. Zamejluję wam linki. Póki co pomagam na KK, a naczelna mnie męczy o nową muzykę. A skąd tu brać czas na to wszystko ?? Pozdrawiam was obie !! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rabi Mam nowy tytuł IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 20.05.02, 22:08 Obiecałam, że opowiem o ....... To mial byc wspanialy koncert plenerowy, tym wspanialszy, ze od dawna wyczekiwany. Wreszcie, my fani i fanki Kory (najwierniejsi i prawie najstarsi ) mielismy spotkac sie wszyscy razem. Jako zaufana odpowiedzialna osoba wzięlam na swoje watle barki obowiazek organizacji tego spotkania. Poniewaz zapowiadany koncert w moim miescie zostal przelozony na jesien postanowilam poszukac w internecie terminow i miejsc innych koncertow. Niedawno rozpoczela sie trasa koncertowa wiec bylo w czym wybierac. I ja wybralam plener w Andrychowie. Podalam przyjaciolom miejsce i date koncertu.Moj krakowski przyjaciel poczatkowo watpil w prawdziwosc daty (poniewaz sprawdzal to wczesniej blizej zrodla), ale przekonalam go,ze wszystkie szczegoly sa dopiete na ostatni guzik. Zadzwonilam nawet do kolegow po fachu (tym bylym fachu )aby zapytac o takie szczegoly jak bezpieczne parkingi, program imprez towarzyszacych (bo to było w ramach dni Andrychowa )i inne drobiazgi. W wyznaczonym dniu( to jest 12 maja wyjechalam na miejsce imprezy wczesniej, żeby tam powitac moich krakowskich przyjaciol. W czasie jazdy podekscytowana droga telefoniczna tlumaczylam jak jechac, zeby sie nie zgubic. Andrychow przywital mnie zoltymi flagami informujacymi o dniach miasta. Dojezdzajac do stadionu wydawalo mi sie jakos zbyt pusto w okolicy jak na takie wydarzenie,ale szybko wytlumaczylam sobie,ze to nie ten stadion. Zapytalam wiec dwie idace panieny o droge. Okazalo sie ,ze jestem w dobrym miejscu. Niepokoj wkradl sie w serce, ale jeszcze nie dowierzalam. Komorka sie rozdzwonila nagle - to reszta fanow wjezdzala do miasta. A tu nagle cios zza wegla. Pytam panienek o koncert, a one mowia rozanielone cyt. " Kora, aha wczoraj byla...., swietnie bylo, bylysmy.., super bylo, bisy , lasery, pokaz ogni sztucznych...... Juz dalej nie slyszalam. Syn mial pioruny na twarzy, brat siadl na trawniku. I wtedy na parking nadjechala reszta brygady. Nie bede cytowala tych okreslen padajacych pod moim adresem. Sporo fakow polecialo. Jedni pytali przechodniow o suche galezie inni o glebokie zbiorniki wodne :)). Zrobilo sie male zbiegowisko wokol nas, zatrzymal sie nawet radiowoz w poblizu. To byla wielka zbiorowa egzekucja. Nie bylam zla, nie bronilam sie, bo niestety mieli racje. Dokonalam publicznej samokrytyki, ale i to nie pomoglo.Ostatnia reakcja byl smiech. Nie smial sie tylko moj przyjaciel, ktory wczesniej powatpiewal w termin koncertu. Pozniej zorganizowano zbiorke na farbe do wlosow dla mnie - jasny blond i udalismy sie do sympatycznego lokalu, bo jakos trzeba bylo sie pocieszyc.Noc mialam ciezka, snily mi sie teledyski przeplatane scenami burzy z piorunami. Nastepnego dnia rano zostalam powiadomiona sms-em, ze mam wlaczyc sobie radio Krakow,zaraz po 7.00. Kolejny cios : "Kocham cię kochanie moje" z dedykacja dla "organizatorki roku". Nie dano mi o tym zapomniec jeszcze kilka dni, a w piatek ledwo weszlam do kolezanek z Migreny temat odzyl. Musze sie jakos zrehabilitowac. Jeszcze nie wiem jak, ale powinnyście mi wspolczuc. Mam kaca moralnego : tak nawalic, wstyd i hanba. Dla wielbicieli Kory informacja (tym razem pewna !! :))jest tez na oficjalnej stronie Maanamu ) : w czwartek 23.05 o godz.19.00 w radiowej "Trojce" premiera nowej formacji Kory - OLA, OLA ! Koncert ze studia im. Agnieszki Osieckiej.Beda gorace rytmy ( jeden kawalek juz slyszalam )! I tak to wlasnie zorganizowalam wyjazd na koncert :)) Pozdrawiam serdecznie : Rabi - organizatorka roku . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piękny Re: Mam nowy tytuł IP: *.dialup.warszawa.pl 21.05.02, 19:25 Ciekawa historia i cóż za siła charakteru. W sumie to niezła cecha coś z impetem zorganizować i wierzyć , do końca mimo faktów. Pozdrawiam serdecznie. Zajrzałam na chwilkę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eumenida Re: wariacje - zamiast milczenia IP: *.dialup.warszawa.pl 21.05.02, 19:58 Przytoczyłaś ciekawe argumenty na temat cierpienia , śmierci, raka...problemów.Olśnienie? Rzeczywiście być może niezbyt precyzyjnie to ujęłam. Zastanawiam się...Wiesz ja kilka lat temu przeżyłam śmierć mamy, dlatego nie wystrzeliłam refleksji ze świata fantazji i nie rangowałabym problemów. Wiem co to jest rak, szpitale, cudni lekarze, których nie miałyśmy szczęścia spotkać, odczłowieczenie..Jeśli świat ewoluuje w kierunku , o którym napisałaś, to po co pisać doktorat czy rodzić dzieci? Trochę przesadzam. Uważam, że czas kilku lat - depresji, przesypiania dnia, buntu, niepogodzenia się ze śmiercią najważniejszej osoby w moim życiu - nie był stracony. Rozsypałam się na kawałki, by poskładać się na innym etapie rozwoju. Mnie inspiruje koncepcja dezintegracji pozytywnej Dąbrowskiego. Dla Ciebie problemy tożsamości seksualnej to bułka z masłem..ok. Tyle, że nie ma co wartościować, kogo problem jest istotniejszy czy drastyczniejszy. Wyjaśnię coś jeszcze. Ja nie zamierzam walczyć ze światem i zmieniać istot młodych wedle moich idei. Wkroczyłam w rzeczywistość i wiele rzeczy mnie jeszcze dziwi. Nie zdawałam sobie np. sprawy, że potencjał intelektualny determinuje całe życie, że już w szkole podstawowej dzieci stają do nierównej walki. Nieustannie przeżywam małe olśnienia = uświadamiam sobie oczywiste sprawy. A szerokość postrzegania świata wcale nie jest taka oczywista, wielu ludzi nigdy nie wykracza poza zasłyszane i przekazywane z pokolenia na pokolenie prawdy. Jasne, można tak prorokować, że każdego spotka coś dramatycznego. Tyle, że mam wrażenie, że w życiu nie zrozumiałabym człowieka, który przeżywa chorobę kogoś bliskiego, gdybym sama przez to nie przeszła...i widzę poszerzanie się świata wewnętrznego przez doświadczenie cierpienia. Frankl też nieco o tym gawędził. Nazwę to nawet smakowaniem egzystencji. Zastanawiam się ponownie....złożona sprawa - życie. Znam staruszkę, której świat wewnętrzny nie eksplodował od nadmiaru traumatycznych, wojennych doświadczeń...żyje nadal i stoi twardo na ziemi. Zaplątałam się. Zaprzeczyłam samej sobie..Czas na lekarstwa. ŻART SCHIZOFRENICZNY. Pozdrawiam Ciebie Eryko i organizatorkę roku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eumenida rezygnacja IP: *.dialup.warszawa.pl 21.05.02, 20:15 Zapytałaś Eryko czy łatwo mi było zrezygnować z kobiety, w której z pewnym opóźnieniem się zakochałam. Opóźnienie - tzn. ona nigdy się o tym ode mnie nie dowiedziała. A zaczeła mnie postrzegać jako infantylnego, niezdecydowanego , pokręconego stwora = "bizona". Otóż ja nie potrafię o niej zapomnieć i zrezygnować, robie jakieś debilne podchody. Natomiast ona skreśliła mnie definitywnie raczej nie z powodu szpetoty mej facjaty, ale z powodu gardzenia istotami uległymi wobec standardów, niedookreślonymi. Ona uważa np.,że nie można być fanką liryki Safony , jeśli się sypia z facetem. I tyle... Odpowiedz Link Zgłoś
eryka po "dramatycznej" przerwie 24.05.02, 15:04 Bardzo Mile Panie, jak (ostatnio) zwykle pisze po to, zeby wyciagnac nasz watek na wierzch i wytlumaczyc sie z milczenia. Praca, jak zwykle, ale do tego mialam w domu przez pare dni awarie telefoniczna, wiec zniklam z wirtualnych przestrzeni. Wkrotce jednak odpowiem na Wasze posty, choc coraz bardziej nie smiem tego robic, bo gdzie mnie prowincjonalnej nauczycielce do Waszych metadyskusji... Ale poczytac Was bardzo lubie :))) Zycze milego weekendu wszystkim piszacym i prawie wszystkim lurkujacym hehe :) Eryka - frakcja zwarc w polaczeniu szeregowym Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rabi Eryko ! spokojnie poczekamy !! IP: *.interclub.pl 25.05.02, 19:08 Widzę,że dopada Cię jakieś zwątpienie : > jednak odpowiem na Wasze posty, choc coraz bardziej nie smiem tego robic, bo > gdzie mnie prowincjonalnej nauczycielce do Waszych metadyskusji... Przesadzasz !,my lubimy prowincjonalne nauczycielki, a jeszcze bardziej tak sympatyczne jak ty, i się nie czerwień przypadkiem, bo nie ma powodu. Jestem na moment przy komputerze, bo ostatnio przedkładam życie realne nad netowe. Poza tym w pracy straszny nawał zajęć. Zaglądam tu, ale też nie mam czasu żeby się rozpisać. Póki co pozdrawiam was obie !!! Rabi-zakręcona po koncercie "Amor sprawił" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eumenida Re: Eryko ! spokojnie poczekamy !! IP: *.dialup.warszawa.pl 27.05.02, 19:55 Jakoś zmartwiłam się tą wypowiedzią Eryki o skromności prosto z metaprowincji... W internecie nie zawsze jest się rozumianym wedle intencji, brakuje jednak grymasów mimiki czy głosu. Pozdrawiam serdecznie . Ja jestem nieco zażenowana swoimi ostatnimi wypowiedziami i zamilknę jednak. Chyba internet nie jest dobrą przestrzenią dla mnie...tak czuję Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: Eryko ! spokojnie poczekamy !! 28.05.02, 00:43 to ja przepraszam Was dziewczyny... Eumenido nie odchodz, Rabi napisz o koncertach, bo o realu to zbyt dyskretna sprawa. Nie odzywam sie ostatnio, bo mi ciezko jakos, choc ze Sliwka sie uklada, no ale wirtualnie, bo inaczej na razie byc nie moze. Ale jutro sie dowiem prawdopodobnie, ze moje miejsce pracy - od 10 lat - zostanie zlikwidowane. Cos innego sobie znajde pewnie, choc juz nie bedzie tak fajnie, jak bylo i szkoda tego sporego kawalka zycia tam spedzonego. Jakos nie chce mi sie gadac ostatnio i nie mialam czasu wchodzic, teraz tez dochodzi 1 a za piec godzin musze juz wstawac. Ale bede sie znow odzywac kiedy stane na nogi. Eumenido pisz koniecznie, wszystkie piszcie. Eryka - frakcja smetna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rabi Optymistyczne wywlekanie wątku(do Eryki i Eumenidy IP: *.um.oswiecim.pl / 10.40.13.* 31.05.02, 10:22 Witam Panie !! i czuję ,że powinnam was trochę rozruszać, bo coś cięzko wam sie ostatnio zebrać :)). >to ja przepraszam Was dziewczyny... Eumenido nie odchodz, Rabi napisz >o koncertach, bo o realu to zbyt dyskretna sprawa. Nie przepraszaj, bo nie ma za co. Widzę, że dominuje u Ciebie ostatnio nadmierny samokrytycyzm !. Wróce na chwile do tego okreslenia "prowincjonalna nauczycielka". Tak to już jest, że często nasza ocena sytuacji i własnej osoby nie pokrywa się z oceną innych. Coraz częściej się z tym ostatnio spotykam. Zbyt czesto postrzegamy się w złym świetle, a najczęściej chowamy się w półcieniu za innymi. Podam mały przykład starcia niskiej samooceny z zachwytem. Odwiedziła mnie ostatnio miła znajoma ( eumenido przedstawiłam was sobie ostatnio; tak to była Mia ) W czasie spaceru nad rzeką cały czas narzekała na siebie. Kiedy wróciłyśmy na parking okazało się , że samochód ma kapcia.Ja od razu pomyślałam - to problem, potrzebny będzie jakiś silny chłop. A ta rach ciach, zakasała rękawy i nie bacząc na możliwość ubrudzenia się wymieniła to koło w kilka minut. Wpadłam w zdumienie i zachwyt.Ja cherlawa, słaba raczej bym sobie z tym nie poradziła.A wczesniej zachwyciłam się sprawna jazda po nieznanym sobie dotąd terenie. Ze mnie do d... kierowca, a ona śmigała po moim mieście bez problemu. Może to głupi przykład, ale czasem na prawdę nie zdajemy sobie sprawy z własnych zalet, a widzimy tylko wady i ułomności. O jednym koncercie( a własciwie o jego braku) już napisałam( już mi znajomi wybaczyli, a to pod wpływem koncertu w studio im.Agnieszki Osieckiej w Wa- wie "OLA OLA",na który byli zaproszeni) . Kolejny w Krakowie (klimaty krainy łagodności) przeleciał mi koło nosa. Ale "Amora" to nie mogłam sobie odpuscić. To był ogólnopolski przegląd pezji śpiewanej "Amor sprawił", odbywający się corocznie w maju w moim mieście.Tematyka oczywiscie obowiazkowo miłosna. Oprócz debiutantów wysłuchałam koncertu laureatów z ubiegłych lat ( czyli większosci moich młodszych znajomych ) Eumenido wśród spiewajacych jest tez "dziewczynka z rowerem", która zasuwa w Anglii :)),a która pierwszy raz była nieobecna. Tego mi było trzeba, żeby rozpedzić zły nastrój i doładować akumulatory. Kolejnym będzie jesienny "Amor spławił", czyli antymiłość w wykonaniu rodzimych młodych artystów z ciętym dowcipem :)) Jutro ,czyli 1 czerwca spedze milutko na ul.Gołębiej w Krakowie (święto ul.Gołębiej).Z koncertów bedzie na pewno G.Turnau i A.Szałapak,Z.Preisner z żonką chyba też.Pewnie coś Wam potem napiszę. > Ale jutro sie dowiem prawdopodobnie, ze moje miejsce pracy - >od 10 lat - zostanie zlikwidowane. Cos innego sobie znajde pewnie, >choc juz nie bedzie tak fajnie, Eryko ! Współczuję. Też to przezyłam, z tą jednak różnicą, że nie była to konieczność z zewnatrz tylko mój świadomy wybór. Mimo,że sama podjęłam ten krok (niektórzy do tej pory twierdzą,że desperacki,ale się mylą :) )też nie obyło się bez stresów. Zawsze jest niewiadoma, niepokój i lęk związany z nowym otoczeniem.I to nie chodzi chyba o to, czy sobie poradzisz,bo kwalifikacje masz wysokie, doswiadczenie również posiadasz, tylko o to jakie będzie to nowe środowisko. No i znowu trzeba bedzie zdobyć zaufanie przełożonych ! Jestem pewna, że to się ułoży. Życzę jak najmnie stresów z tym związanych !!! Myśl pozytywnie !, choć wiem, że kiedy problemy się nakładają jest strasznie trudno. Przede mna też problem - długa rozłąka wakacyjna (bardzo długa jak dla mnie i to już od początku czerwca) Ale pocieszam się tym, że skoro ty Eryko wytrzymujesz to ja też wytrzymam. Dobrze, że mam przyjaciół, którzy nie pozwola mi się dręczyć !! Pewnie więcej muzyki będę słuchać, więcej marzyć w wolnych chwilach.... Eryko - Where The Wild Roses Grow jest na płycie : Nick Cave And The Bad Seeds "Murder Ballads" (świetne ballady, choć nieco dołujace) są tam jescze dwa ciekawe duety.Płyta stara, chyba 1995 rok, ale fajna No to trzymajcie się miłe Panie ! Wkrótce tu zajrzę, nie przeczę, że motywacja będą Wasze posty :))) starajaca się nie martwić - Rabi Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: Optymistyczne - na razie krotko 02.06.02, 01:38 dzieki Rabi za cieple slowa, nie moge nie znalezc pracy, bo przeciez musze miec pare groszy na telefon ;-). co slychac u Eumenidy? u innych Pan? u mnie nadal nieciekawie, ale jutro jak tylko przygotuje wreszcie egzaminy na sesje, to postaram sie odezwac dluzej niz zdawkowo. przykro mi Rabi, ze czeka Cie chwilowe rozstanie, ale przeciez absence makes the heart go fonder :-) zobaczysz, zleci szybko, szybciej niz moje kilkanascie lat czekania na Sliwke. Zeby ten post nie byl tak calkiem bezprzedmiotowy: widzialyscie ten projekt billboardu? nnk.art.pl/banany/ dla mnie bomba! Eryka - frakcja owocowa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nela banany IP: *.acn.waw.pl 02.06.02, 20:14 ale słodka ta brzoskwinka...mniam , mniam ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Absolut oaza IP: *.chello.pl 04.06.02, 02:59 odkrylam sobie wlasnie ten watek, zakatek, oaza. zaden homofob (niemal) nie pisze zeby spadac na ryj... optymistycznie:) pozdrowienia dla forumowiczek z les.artu! milego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rabi Do Absolut i innych L-kobiet ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 04.06.02, 09:38 Tak myslalam, ze kiedys ktos z KK, nas tu wytropi :)) I ciesze sie, ze to wlasnie Ty .A czy to na prawde Ty ?. W imieniu swoim i kolezanek dziekuje za pozdrowienia !! Jesli przebrnelas przez te 211 ! postow ( w co nie wierze :) ) to gratuluje !! Poznalas nas prawie na wylot :))) Faktycznie jest to cudowna oaza ! Tego wlasnie klimatu brakuje mi na forum KK. Chcialam to przeniesc ,ale nie wyszlo :( Co nie zmienia faktu, ze KK to moje ulubione strony ( i to nie jest zadne podlizywanie sie :) ) Teraz juz wiesz dlaczego tak wazna i wygodna jest funkcja "rozwin wszystkie watki". No i mam nadzieje ze czasem sie tu do nas odezwiesz :) A teraz do reszty pan : nie uwierzycie, ale z powodu znacznych potluczen pracuje tylko na pol gwizdka. Pracoholizm zostal ograniczony w sposob naturalny - problemy w poruszaniu sie. Nawet niewygodnie mi sie siedzi :( Tak rozpaczalam po wyjezdzie dr Quinn, ze "swietowalam" na Golebiej na maxa. Wino, kobiety i spiew. Za duzo tego pierwszego. Ale impreza byla na prawde super. I to glowna zasluga Migrenautow :)) i oczywiscie krakowskich klimatow. Pozdrawiam ! Amatorka tancow ekstremalnych na "lyzwach" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Absolut Re: Do Absolut i innych L-kobiet ! IP: *.chello.pl 05.06.02, 00:01 > Faktycznie jest to cudowna oaza ! Tego wlasnie klimatu brakuje mi na forum KK. > Chcialam to przeniesc ,ale nie wyszlo :( Co nie zmienia faktu, ze KK to moje > ulubione strony ( i to nie jest zadne podlizywanie sie :) ) Gdybym mogla przenioslabym Was wszystkie i wasze posty na KK:) Tu jest troche inaczej - oaza, a na les.art.pl normalka:) Tu zaglada 100000 osob dziennie, u nas okolo 20-30 (mam nadzieje ze bedzie wiecej) a procent piszacych jest pewnie podobny. za to u nas same fajne osoby (tak dzis czytalam na chacie) > Teraz juz wiesz dlaczego tak wazna i wygodna jest funkcja "rozwin wszystkie > watki". Wczoraj probowalam rozwinac, nie doczekalam sie. > No i mam nadzieje ze czasem sie tu do nas odezwiesz :) Odzywam sie, polska gooola opanowala forum, ale juz jestesmy na gorze! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DeineNah Re: Do Absolut i innych L-kobiet ! IP: 212.160.90.* 06.06.02, 11:46 > Gdybym mogla przenioslabym Was wszystkie i wasze posty na KK:) Przeciez wedel checi same sie moga Panie na KK transmitowac, kazda ze swoja dieta, tak ? Pozdrawiam "wszystkie te fajne osoby, co to o nich ponoc na chacie bylo" i te tragicznie niefajne, ktore szczegolnie lubie :) DeineNahe spadnieta tu przez przypadek z Wysokich Obciachów. Ale to bylo calkiem mile lądowanie :) Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Re: Do Absolut i innych L-kobiet ! 05.06.02, 00:29 Pisze krotko i monotematycznie znow, ale ciagle siedze po uszy w tych samych problemach; moze uda mi sie odezwac bardziej konkretnie w weekend. Witam na naszych "lamach" Pania Absolut; myslalam, ze Rabi powiedziala Ci juz wczesniej o tych naszych 200+ postach. Pozdrowienia dla les.art, oczywiscie ze znam te strone, zagladam b.czesto. > Faktycznie jest to cudowna oaza ! Tego wlasnie klimatu brakuje mi na forum KK. Ja nie moge sie przedrzec przez te watki, nie tylko dlatego, ze nie mozna ich rozwinac ale sa jakies takie... troche jak lista mailingowa na les queer, jakbym czytala cudza, prywatna poczte... > Teraz juz wiesz dlaczego tak wazna i wygodna jest funkcja "rozwin wszystkie > watki". Popieram! (modem i te sprawy...) > No i mam nadzieje ze czasem sie tu do nas odezwiesz :) Ja tez mam nadzieje! A co slychac u Eumenidy? > A teraz do reszty pan : nie uwierzycie, ale z powodu znacznych potluczen > pracuje tylko na pol gwizdka. Pracoholizm zostal ograniczony w sposob Ja wierze, mam to samo, podobnie jak jakis rok temu przechodzilam syndrom wypalenia zawodowego. Teraz wiem, ze jestem na wylocie, choc jeszcze bez wypowiedzenia, wiec po prostu stracilam zapal. > naturalny - problemy w poruszaniu sie. Nawet niewygodnie mi sie siedzi :( Ojej, znow problemy z kregoslupem? :((( > Tak rozpaczalam po wyjezdzie dr Quinn, ze "swietowalam" na Golebiej na maxa. Dlaczego musiala wyjechac? Ale przeciez sie zobaczycie jeszcze, prawda? Wiem, ze nie powinnam nic mowic (konia kuja, a zaba noge podstawia) ale ja Sliwki nie widzialam juz 4 miesiace. Moze uda sie kilka dni w sierpniu, a moze nie bede mogla do niej podjechac, gdy bedzie w kraju, odwiedzac rodzicow. Moze nie bede mogla sie wyrwac z domu, moze bede chodzic juz do nowej pracy. A ona mnie w moim domu odwiedzic nie moze... Czasem nie chce mi sie juz zyc. > Wino, kobiety i spiew. Za duzo tego pierwszego. Ale impreza byla na prawde > super. I to glowna zasluga Migrenautow :)) i oczywiscie krakowskich klimatow. > Pozdrawiam ! Dobre wino jest super, ja sie napije kiedy rozwiaze czesc waznych problemow, ale na razie jestem scisla abstynentka. Kto to Migrenauci? I co to tance na lyzwach w cudzyslowiu? Eryka - frakcja wciaz mono-markotna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rabi Re: Do Absolut i innych L-kobiet ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.02, 14:43 >Ja wierze, mam to samo, podobnie jak jakis rok temu przechodzilam >syndrom wypalenia zawodowego. Teraz wiem, ze jestem na wylocie, choc >jeszcze bez wypowiedzenia, wiec po prostu stracilam zapal. U mnie to nie jest kwestia wypalenia zawodowego, tylko skutek odniesionych obrażeń :))))) Prawdziwego wypalenia jeszcze nie przezywałam, chyba dzieki temu, ze urozmaicam sobie prace jak sie da :)) Ale fakt, przelozeni to czasem potrafia zdolowac. Nie ma to jak wolne zawody !! Czlowiek sam sobie sterem, zeglarzem, okretem....... >Ojej, znow problemy z kregoslupem? :((( Cale szczescie nie !! Ale malo braklo, dopiero potem sobie uswiadomilam czym ryzykowalam. Ale tak to jest : raz w roku malpi rozumek sie przytrafil :( >Dlaczego musiala wyjechac? Ale przeciez sie zobaczycie jeszcze, prawda? Woli sie leczyc za granica (lekarz tez czlowiek i tez go dopadaja beznadziejne choroby).Tylko prosze nie robic analogii do "Zapisane na ciele" Poza tym ma tam rodzicow. I niech tam siedzi, bo byla juz prawie przezroczysta ostatnio.Poza tym dr Quinn to typowy pracoholik.Zajedzie sie dla innych, nawet jak sie przewraca ze zmeczenia. To juz drugi tego typu wyjazd. A z poprzedniego miala nie wracac, a jednak wrocila :)). Ale kto wie, jak to bedzie kiedys :( Na zapas chyba jednak nie ma sensu sie martwic ! > Moze nie bede mogla sie wyrwac z domu, moze bede chodzic juz do nowej >pracy. A ona mnie w moim domu odwiedzic nie moze... Czasem nie chce mi >sie juz zyc. Ale czarnowidztwo Cie ogarnia.Nie myśl tak nawet !!! Na pewno cos wykombinujesz z tym spotkaniem. Zabierz samochod, pare groszy do kieszeni i namiot do bagaznika. Szukaj drogowskazu : "okolice rodzicow Sliwki" i w droge. Ja sie boje dlugich tras w nieznanym terenie, choc gdybym miala jechac do kobiety to pewnie bym jakos dotarla :) Dotrzesz wiec na pewno jako wprawny kierowca i steskniona kobieta. > Kto to Migrenauci? I co to tance na lyzwach w >cudzyslowiu? Migrenauci to wszyscy przyjaciele zwiazani z "Cafe Migrena", chyba już kiedys wspominalam o moim ulubionym miejscu,prowadzonym przez kumpele. W poblizu jest antykwariat a kawałek za rogiem pracownia plastyczna :) Teraz pewnie kojarzysz :)) A taniec to był rock and roll sportowy. Taki z wyrzutami przez plecy i innymi figurkami.I jeden wyrzut byl niestety chybiony. Patner byl do d... i nie zlapal mnie w pore. Wpadlam pod estrade :((( Tak sie zakonczyl moj wystep :) Na lyzwach oznacza w stanie niezbyt trzezwym :) A teraz krótko do Absolut : to ty bywasz na chacie ?? Nie udalo mi sie spotkac : ( Ostatnio nie mam na to czasu. Tez wtedy bylam ale na takim blizniaczym. Nie wiem dlaczego jeszcze nie ma linka na KK. Musze zapytac szefowej chata. Na razie jest tam bardzo kameralnie, a towarzystwo przenioslo sie z LQ. Eumenido !! Obudz sie ! Choc na chwilke :) Pozdrawiam i pedze dalej ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eumenida obudzona IP: 212.76.36.* 06.06.02, 20:03 Witajcie!!! Wcześniej coś napisałam, ale mi zaginęło, bo ja raczej jestem internetowo nieporadna. Acha - chciałam powiedzieć ,że z wypowiedzi Rabi nasycam się entuzjazmem i dobrymi duchami...Wczoraj miałam urodziny. Znajoma podarowała mi kobietę , póki co - drewnianą, szczuplutką , długą i murzynkę, ale jestem zadowolona. Zaprzyjażniłam się już z tą czarną , tyczkowatą niewiastą. I jestem już prawie wolna od intelektualnej roboty i czytać mogę książki bardziej zajmujące niż naukowe. Czytam o pani tańczącej z wilkami....mam nadzieję ,że owa pani nie wpadnie pod estradę, gdzieś w kulminacyjnym momencie... Mówiąc serio książka ta jest bardzo inspirująca , a tematyka bardzo bliska moim zainteresowaniom = dzikość serca.Muszę kończyć, bo rybki głodne wołają mnie niewymownia. pOZDRAWIAM SERDECZNIE.ŻYCZĘ WAKACYJNYCH MIŁOŚCI, ZWŁASZCZA KOBIETOM NA CHWILĘ POZOSTAWIONYM NA LETNIE WIECZORY, A OKOLICE RZEK I INNYCH WÓD PRZYCIĄGAJĄ I KUSZĄ...to był oczywiście żart...WIERNOŚĆ I CNOTLIWOŚĆ ZALECAM A dziewczynka spadająca z roweru..wyśpiewała coś pięknego??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pati Re: obudzona IP: *.acn.waw.pl 07.06.02, 14:55 Heja dziewczęta, zastanawia mnie jedna rzecz, czy to prawda,że Renatka Przemyk( którą zresztą kocham do bólu) jest z naszej tęczowej rodzinki>? Czy wiecie coś o tym, ona sama dementuje pogłoski, ale nie wiem czemu, wydaje mi się,że co jak co, ale Renia mogłaby sobie pozwolić na to,by publicznie być ze Swoją żoną...Co o tym myslicie??? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rabi Re: obudzona IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.02, 21:46 Witajcie kobiety zapracowane, czytajace ksiazki, te od Sliwek, murzynek i tanczacych z wilkami... !! Krotko do Pati : nie dziw sie moja droga, ze Renatka P. zaprzecza. Zyjemy w barbazynskim kraju.Ona nie jest Eltonem Johnem, Georgem Michaelem, czy inna Jodie Foster, zeby sobie na pozwolic na publiczne zwierzenia.Wielu polskich artystow (tych spiewajacych i tych grajacych na scenach, tych na wybiegach, prezenterow radiowych i telewizyjnych )zaprzecza i ja im sie nie dziwie. Oj cos mam klimat na wyliczanki. W branzy i tak sie wszystko wie, jak sie ma choc troche kontaktow z artystycznym swiatkiem.Zreszta poki sie samemu czegos publicznie nie obwiesci, to reszte informacji nalezy traktowac jak plotki i wlasnie zaprzeczac :))) To tyle na temat. Eumenido ! Widze, ze dowcip Ci sie wyostrza :)))). Tanczaca z wilkami predzej wpadnie w krzaki cierniste (te od ptakow), niz pod estrade :)))) Wiesz, kusi wiele...takie jest zycie. Na szczescie nie naleze do emocjonalnych popaprancow i wiem czego chce :)) A rzeka jak plynela tak plynie, park ten sam, sciezki rowerowe te same. Na pewno powtorze ta przechadzke i nie bedzie to mysle zadne kuszenie losu :)) Wrecz przeciwnie. To sie nazywa trening silnej woli :)) Obym tylko nie musiala wieki cale spedzac samotnych wieczorow, bo te letnie to raczej beda samotne. Ale raz juz wytrzymalam !! Dziewczynka z rowerem spiewa przecudnie. Teraz nie spiewa bo pielegnuje Angolom kwiatki . Ja za to pielegnuje te w jej mieszkaniu (przelalam fiolki i chyba zdechna). Najlepiej spiewa jazzowy repertuar ( kawalki Banaszak - obie samby ). Ma tez swoje. Dobrze wychodza jej tez kabaretowe piosenki :))) Dobrze, ze mam to na CD i moge sobie zapodac:)) Poki co dbaj o serce !! Poki mlode i silne wytrzyma wiele. Trzeba wykorzystac te drzemiace sily, ten ukryty potencjal. Kurcze, tej murzynki to Ci zazdroszcze. Zawsze mi sie podobaly czekoladki, a najbardziej te spiewajace. Niech mi ktos pokaze lepsze glosy niz te czarnoskore !!! Nie wyobrazam sobie muzyki bez czarnoskorych wokalistow !! Eryko ! Eumenida sie obudzila, czekamy na Twoj come back , na te dlugie, pourywane przez zlosliwe forum posty. Jak Ci sie nazbiera to sie potem nie odrobisz !! Znalazlas te duety na plycie "Murder Ballads" ? Pozdrawiam Absolut i inne nieujawniajace sie czytajace kobiety !! Wystawiona na probe czasu - Rabi ! Odpowiedz Link Zgłoś
eumenida wyostrzona 08.06.02, 10:14 Witam!!!! Witam serdecznie!!! A pożartowałam sobie odrobinkę...i pożartuję, ale proszę się nie obrażać.... Tak , pięknie uzasadniłaś kwestię publicznego obwieszczania lub nie obwieszczania barbarzyńcom spraw miłości . Dobrze, że nie jesteś emocjonalnym popaprańcem, bo to frajda mała. Ostatnio poczytałam trochę o miłości i erotyce wyciśniętej z kory. Mama mówiła, że pościel z kory jest bardzo zdrowa, skóra oddycha. Kobiety to miewały ongiś niezłe pasje np . krochmalenie...pewnie zwyczaj ów jeszcze nie zaginął całkiem.I w miłości dojrzałej pasji takej nie trzeba zamykać w klatce, zrobionej z klaustrofobii. W antykwariacie trzeba zakupić garść kompromisów i krochmalić.. "szczęśliwe chwile to motyle, a miłość wieczna tęsknota..." proste a trudno o olśnienie. Oglądam uważnie swoją twarz, bo jeśli "bez miłości ludzie się wykrzywiają...???" No z twarzą ok., bo ja przecie zakochuję się i noszę ślady miłości w sercu mym dzikim. Mam nadzieję, że moje żarciki nie zdegustują Cię Rubi. Chciałam dać znać, że przeczytałam post w KK. Mam ostatnio nastrój przekorny i dowcipkowy. Mam oczywiście świadomość, że takie sobie żarty są dość mało czytelne,głupiutkie,ale co tam.. Co do tekstów Kory, to też je cenię, swą prostotą dotykają istoty rzeczy.Ciekawie omówiłaś te teksty, aż sobie wydrukowałam i pod nosem miałam materiał do przepoczwarzeń...mam nadzieję uroczych... Zatem zamierzasz kusić los, ćwiczyć silną wolę, wdychać woń rzeki i kobiety czarującej...acha..hmmm...parafraza zrozumienia. A ja jestem bardzo grzeczna.Żyję zgodnie z rytmem potrzeb nasilających się i odpływających. Fiołki nie jest łatwo pielęgnować...ja swego czasu zasuszyłam wszystkie kwiaty w domu..nawet kaktusom nie wiedzie się u mnie dobrze. A człowieka potrafię także zamęczyć..pytaniami...szpilkami...zmiennością nastrojów... Pozdrawiam wesoło. Gdzie się podziała Eryka!!! Wódka przedarła się do oazy - absolutnie- czy nieskończoność???!!! Pozdrawiam też istoty noszące zbyt skomplikowane nicki, żeby mój mały rozumek mógł zapamiętać........ Odpowiedz Link Zgłoś
eumenida suplement 08.06.02, 10:25 Chciałam jeszcze dodać, że ja bardzo lubię Hannę Banaszak.Kiedyś jak się smuciłam, to namiętnie słuchałam : "Pejzaż bez ciebie"...dzień za dniem...świty bezradne...albo "Łagodnie płynę w Twych ramionach".... A teraz włączam tanitę tikaram ...i idę rozmyślać, czytać... pozdrawiam To musi być bardzo wzruszające, przyprawiające o dreszcze, słuchać jak śpiewa dziewczynka z rowerem.Zwłaszcza,że łączy Was silna więź. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DeineNah Re: wyostrzona IP: 212.160.90.* 10.06.02, 09:33 Nie ostrzcie tak zebow na "emocjonalnych popaprancach" ... Kiedy efekt jest zamierzony - rzecz godna pozalowania, ale kiedy nie ? Sa ludzie popaprani "z natury". Znam takich, co sie z tego powodu nie mieszcza we wlasnej skorze, i takich, ktorym z tym dobrze, i takich ktorym z innymi dobrze ... Przedmiotowego popaprania sie sprowadzalabym do modelu rodem z wiadomego pamietnika, dziennika czy jak go tam zwal. -D.N. Odpowiedz Link Zgłoś
eryka Nie zapomnialam o Was... 08.06.02, 18:05 Bylam/jestem zaganiana przez sesje letnia, ciezko mi, bo zal rozstawac sie z praca, w ktorej spedzilam 10 lat, ze swoimi wysiedzianymi krzeslami, tym katem w bibliotece, w ktorym Sliwka mnie pocalowala podczas oprowadzania jej po moim miejscu pracy, za niektorymi wspolpracownikami. Teraz bede pisac CV i szukac innych miejsc - cos znajde, ale juz tak fajnie nie bedzie, moze byc gorzej, jesli nie przyjma mnie w jakiejs instytucji wyzszej (ach, trzeba bylo zaczac ten doktorat!) i bede sie musiala niechetnie pobawic w pogromce "Dangerous Minds". Nie moge tez spac bo sie boje, ze moze sie nie uda mi spotkac ze Sliwka w lecie, powod jest idiotyczny, az strach pisac na forum, bo homofoby piszace i lurkujace beda pekac ze smiechu, moge napisac na priva ale to tez zenujace. Moze za duzo dzwigam na swoich ramionach, ale nie mam sie tym ciezarem z kim podzielic. Nie martwcie sie o to, ze pogubie sie w watkach, sciagnelam sobie wszystkie 200 plus postow i zaden mi nie umknie, odpowiem na wszystkie i dopiero wtedy bedziecie mialy bigos jak nasmaruje pol megabajta. Eryka - frakcja nieustajaco malkontencka Odpowiedz Link Zgłoś
merq Re: Nie zapomnialam o Was... 11.06.02, 20:46 Witam Was serdecznie, piszące i podglądające - jak ja :) Przyznaję się bez bicia, że lurkowałam na bieżąco (przeważnie w biegu). Ponieważ moja Kobieta chwilowo wyjechała i nie mam możliwości za Nią biegać :( - postanowiłam wyciągnąć ukochany wątek. Wracając do moich rozterek (kto czytał wyżej ten wie, że chodzi o "ujawnienie się" wobec mojej Miłej) to chciałam powiedzieć, że podjęłam rozpaczliwą próbę - no i właściwie bez rezultatu. Tzn. nie było właściwie z Jej strony żadnej reakcji - po prostu milczenie. Ani "świętego oburzenia", ani żadnej innej odpowiedzi. Po prostu rozmowa potoczyła się w innym kierunku... Hmm, co o tym sądzić?? Eryko, spróbuję Cię pocieszyć, że w moim przypadku zmiana pracy ZAWSZE wychodziła na dobre. Mam nadzieję,że tak samo będzie z Tobą. pozdrawiam Merq Odpowiedz Link Zgłoś
eryka do Merq i innych Pan 12.06.02, 01:48 merq napisał(a): > Witam Was serdecznie, piszące i podglądające - jak ja :) Witam Cie merq ponownie na naszych lamach, w imieniu swoim i regularnych postowiczek. Zapraszamy do odzywania sie! Ja skomentuje wszystkie zalegle posty pod koniec tygodnia, obiecuje na pismie i publicznie. > moja Kobieta chwilowo wyjechała i nie mam możliwości za Nią biegać :( Ciesz sie, ze tylko chwilowo! To ta, wobec ktorej sie ujawnilas? > no i właściwie bez rezultatu. Tzn. nie było właściwie z Jej strony żadnej > reakcji - po prostu milczenie. Ani "świętego oburzenia", ani żadnej innej Wolalabys, zeby Cie skopala? :-) Dziwne... Ale znam taka jedna osobe o anemicznym sposobie bycia, nic nie jest w stanie jej wyprowadzic z rownowagi czy wywolac glebsze emocje. Troche mnie to denerwuje a troche zazdroszcze bo ja przeginam w druga strone zdecydowanie. > Eryko, spróbuję Cię pocieszyć, że w moim przypadku zmiana pracy ZAWSZE > wychodziła na dobre. Mam nadzieję,że tak samo będzie z Tobą. Dziekuje... Oby tak bylo! Eryka - frakcja zachecajaca do aktywnego postowania w naszym ukochanym watku :-) Odpowiedz Link Zgłoś
merq Re: do Merq i innych Pan 12.06.02, 21:54 eryka napisał(a): > Ciesz sie, ze tylko chwilowo! To ta, wobec ktorej sie ujawnilas? Tak, jedna i ta sama. Czekam i czekam, a te dwa tygodnie ciągną się niemiłosiernie, a telefonia komórkowa na tym korzysta... > Wolalabys, zeby Cie skopala? :-) Dziwne... Ale znam taka jedna osobe o > anemicznym sposobie bycia, nic nie jest w stanie jej wyprowadzic z rownowagi > czy wywolac glebsze emocje. Troche mnie to denerwuje a troche zazdroszcze bo ja > przeginam w druga strone zdecydowanie. Anemiczna to Ona nie jest, wprost przeciwnie, dlatego nic z tego nie pojmuję. Jestem bardzo uparta, więc będę probować dalej, nawet jeśli miałaby mnie skopać :) No i ustawiła się kolejka do komputera, musze się poddać. pozdrówka merq Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Co dalej Co się dzieje z kobietami? IP: *.wprost.pl / *.zabrze.sdi.tpnet.pl 09.06.02, 12:48 Mam bardzo poważny problem. Jesteśmu po ślubie, urodziło się dziecko i zaczęły się same problemy. Przed ślubem, i urodzeniem dziecka znajdowałem z Żoną cały czas wspólny język, prowadziliśmy dużo rozmów, czasami na bardzo trudne i odpowiedzialne tematy. Mając wyższe studia tematy były naprawdę różne i czasami bardzo trudne. Lecz zawsze znajdowaliśmy wspólny język i dochodziliśmy razem do wspólnego concencusu. Wszystko zaczęło się zmieniać w chwili gdy zaszła w ciążę, potem po ślubie, a po urodzeniu dziecka każdy poruszany poważniejszy temat wywołuje falę niekontrolowanej, ogromnej agresji. Kłóci się dosłownie o wszystko, nawet o najbardziej przyziemne sprawy, nawet gdy nic nie mówię to też przeszkadza. Wszystko co robię jest złe i niepotrzebne. Załatwienie zwykłego, potrzebnego zaświadczenia urasta do problemu wyprawy na księżyc. Nie można już w ogole normalnie porozmawiać. Oczywiście na temat wszystkich trzech edycje BB bardzo chętnie, a zaświadczenie jest kłótnia. Przecież nie można żyć tylko kupki, zupki. Są jeszcze inne problemy i tematy. Żyjemy na normalnym poziomie jak wszyscy w tym kraju, Żona po ślubie na pewno polepszyła sobie swój standard życiowy. Teraz pomogłem Jej w uzyskaniu lepszej pracy, będzie nam jeszcze lepiej, ale nie o to tu chodzi. Nie piję, nie palę, poważnie myślę o przyszłości w oparciu o internet. Co się stało? Czytając poszczególe forum jedna kobieta narzeka na mężą, że przesiaduje w internecie i poszedłby, tak jak inni z kolegami do knajpy, inna znów, że jej mąż przesiaduje cały wolny czas w knajpie z kolegami, mógłby zająć się internetem. O co tu w końcu chodzi? Zauważyłem, że normalna kobieta po urodzeniu pierwszego dziecka i 3-letnim urlopie wychowawczym ma poważne kłopoty z adaptacją towarzyską i zawodową , po urodzeniu drugiego dziecka i 6-letniej przerwie - to wolę nie kończyć.. Co to się dzieje, jak temu zaradzić. Rozwód nie rozwiązuje tutaj sprawy, bo z następną kobietą może być jeszcze gorzej. Jak to jest w Waszym, jak to twierdzicie, inny świecie. Bardzo chętnie i z uwagą wysłucham każdej Waszej opinii, dla mnie jesteście dalej pełnowarościowymi partnerkami, a może i bardzie inteligentnymi / czytałem Wasze posty i uważam, że trudno znalęźć taki tryb i formę wypowiedzi w tym forum - bardzo wysoki poziom /. Diametralna różnica. Gdzie szukać partnerki na dobre i złe. Czyżby zostały mi tylko agencje towarzyskie, ale to też są tylko kobiety. Co będzie po urodzeniu dziecka? Do powtórki. Coraz trudniej mi się żyje. Po prostu nie rozumiem tego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nell Re: Co się dzieje z kobietami? IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 09.06.02, 13:03 Gość portalu: Co dalej napisał(a): > Mam bardzo poważny problem. Jesteśmu po ślubie, urodziło się dziecko i zaczęły > się same problemy. W tym, co sie stalo z twoim malzenstwem, nie jestes odosobniony...Wydaje mi sie, ze twoja zona przechodzi depresje, objawiajaca sie tym, ze jest agresywna i klotliwa...Tez tak mialam po urodzeniu dziecka, u mnie jeszcze zaognilo to rozpoczecie przeze mnie studiow. Wiesz takie spietrzenie nowych obowiazkow, to wszystko spowodowalo, ze zycie mego meza, stalo sie zyciem z bomba, ktora w kazdym momencie mogla wybychnac...Musisz miec wiele cierpliwosci dla swojej zony, ona pewno bardziej cierpi niz ty z tymi jej niekontrolowanymi wybuchami zlosci...Zobaczysz, dziecko podrosnie, i bedzie tak jak dawniej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Co dalej Re: Co się dzieje z kobietami? IP: *.wprost.pl / *.zabrze.sdi.tpnet.pl 09.06.02, 14:14 Kochana serdecznie dziękue Ci za słowa otuchy. Wlałaś we mnie bardzo dużo dużo nadzieji na uratowanie związku. Bardzo kocham i sznuję moją Żonę, lecz ostatnie czay były nie do wytrzymania. Ale jak tak było i u Ciebie to wytrzymam. Jesteś naprawdę mądrą kobietą, że nie wylałaś na mnie od razu kubeł zimnej wody, że wszystko to li tylko moja wina, jak by to zrobiła normalna Matka-Polka na innych stronach tego forum. A tak na marginesie jak długo będzie trwał taki stan rzeczy? Życzę Ci wszystkiego co naj..naj..naj Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nell Re: Co się dzieje z kobietami? IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 09.06.02, 14:51 Gość portalu: Co dalej napisał(a): > Kochana serdecznie dziękue Ci za słowa otuchy. Wlałaś we mnie bardzo dużo dużo > nadzieji na uratowanie związku. Bardzo kocham i sznuję moją Żonę, lecz ostatnie > > czay były nie do wytrzymania. Ale jak tak było i u Ciebie to wytrzymam. Jesteś > naprawdę mądrą kobietą, że nie wylałaś na mnie od razu kubeł zimnej wody, że > wszystko to li tylko moja wina, jak by to zrobiła normalna Matka-Polka na > innych stronach tego forum. A tak na marginesie jak długo będzie trwał taki > stan rzeczy? Życzę Ci wszystkiego co naj..naj..naj U mnie trwal z 2 lata, ale przebiegal bardzo burzliwie, na forum publicznym wole tego nie opisywac, bo to zbyt intymne... Moze z twoja zona zona jest podobnie jak bylo ze mna, zawsze bylam bardzo wrazliwa na krytyke i bardzo ambitna, zawsze staralam sie wszystko robic bardzo dokladnie, wrecz pedantycznie...Moze teraz, gdy pojawilo sie dziecko nie wszystko udaje sie jej jak by chciala, moze przy tym ktos ja krytykuje i to wywoluje u niej frustracje, pzrez to jest chodzacym klebkiem nerwow...Musisz jej to wybaczyc, nie zawsze jest latwo znalezc sie w nowej roli...Naprawde, mysle, ze moze tego czasami nie widac, ale ona cie kocha rownie mocno jak ty ja...:)) Pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Co dalej Re: Co się dzieje z kobietami? IP: *.wprost.pl / *.zabrze.sdi.tpnet.pl 09.06.02, 15:52 Wiesz bardzo cieszę się, że trafiłem na to forum. Pisałem ten post gdy Żona po kolejnej wymianie zdań na temat zrobienia nowej kartoteki pod kątem indywidualnego pacjenta,jest lekarzem zresztą bardzo dobrym, poszła z Córką na spacer. Ja zrezygnowany siedziałem i już sam nie wiedziałem co z sobą zrobić. I napisałem. Teraz już wiem, jakoś te dwa lata wytrzymam wiedząc, że to jest przejściowe. Jak przyszła to Ją przytuliłem i pocałowałem, Wiesz zaraz inna kobieta, a jaka czasami potrafi być przykra. Bardzo mi pomogłaś. Człowiek zdenerwowany robi różne głupstwa, które potem żałuje. Jeszcze raz serdecznie Ci dziękuję. Jestem Twoim dłużnikiem, jak coś będziesz potrzebować to napisz. Naprawdę bardzo dużo mi pomogłaś. na e-mail: jaceks2@poczta.onet.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nell Re: Co się dzieje z kobietami? IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 09.06.02, 16:47 Gość portalu: Co dalej napisał(a): > Wiesz bardzo cieszę się, że trafiłem na to forum. Pisałem ten post gdy Żona po > kolejnej wymianie zdań na temat zrobienia nowej kartoteki pod kątem > indywidualnego pacjenta,jest lekarzem zresztą bardzo dobrym, poszła z Córką > na spacer. Ja zrezygnowany siedziałem i już sam nie wiedziałem co z sobą > zrobić. I napisałem. Teraz już wiem, jakoś te dwa lata wytrzymam wiedząc, > że to jest przejściowe. Jak przyszła to Ją przytuliłem i pocałowałem, Wiesz > zaraz inna kobieta, a jaka czasami potrafi być przykra. Bardzo mi pomogłaś. > Człowiek zdenerwowany robi różne głupstwa, które potem żałuje. Jeszcze raz > serdecznie Ci dziękuję. Jestem Twoim dłużnikiem, jak coś będziesz potrzebować > to napisz. Naprawdę bardzo dużo mi pomogłaś. > na e-mail: jaceks2@poczta.onet.pl Oj, ale sie speszylam..:) Tyle milych rzeczy na moj temat , dawno juz nie czytalam... Wiesz poprostu, to co opisales, bardzo przypomnialo mi moje malzenstwo po narodzinach dziecka, a zachowanie twojej zony, moje wlasne... Moj maz mialby wiele do opowiadania o moim zachowaniu, wtedy, az mi wstyd... Bardzo sie ciesze, ze Ci pomoglam.. Sciskam bardzo mocno ;) Nell Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Co dalej Re: Co się dzieje z kobietami? IP: *.wprost.pl / *.zabrze.sdi.tpnet.pl 10.06.02, 22:20 Jeszcze raz serdecznie Ci dziękuję za pomoc. Już jest wszystko w porządku, a jak będzie coś nie tak to wariant B - 2 lata. I znów będzie w porządku. Wiesz bardzo podoba mi się amerykański styl bycia: Masz problem chodź porozmawiamy. I po problemie. Ile zawałów można uniknąć w ten sposób? Jak zbuduję swój wortal zaproszę Cię na otwarcie. Jak możesz to podaj mi swój e-mail. Napisz co robisz. Serdecznie pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
nell26 Re: Co się dzieje z kobietami? 10.06.02, 22:28 Gość portalu: Co dalej napisał(a): > Jeszcze raz serdecznie Ci dziękuję za pomoc. Już jest wszystko w porządku, > a jak będzie coś nie tak to wariant B - 2 lata. I znów będzie w porządku. > Wiesz bardzo podoba mi się amerykański styl bycia: > Masz problem chodź porozmawiamy. I po problemie. > Ile zawałów można uniknąć w ten sposób? > Jak zbuduję swój wortal zaproszę Cię na otwarcie. > Jak możesz to podaj mi swój e-mail. > Napisz co robisz. Serdecznie pozdrawiam. Bardzo dziekuje za zaproszenie:) Jak bedziesz mial problem, zawsze mozesz do mnie napisac. Narazie tylko studiuje:)) Troche pozno, ale zawsze... Trzymaj sie cieplo:) papa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Co dalej Re: Co się dzieje z kobietami? IP: *.wprost.pl / *.zabrze.sdi.tpnet.pl 11.06.02, 23:37 Napisz co Cię tak najbardziej interesuje. Może znajdziemy jakiś wspólny temat. Poważnie siedzę w internecie i widzę gdzie są pieniążki. Mam kilka ciekawych zamierzeń, brak mi partneróm. Mocno pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś