Dodaj do ulubionych

minetki - badania

11.07.26, 13:51
Dzień dobry.

Przepraszam za może zbyt bezpretensjonalne pytanie. Robię badania na temat seksu oralnego (tzw. minetki). Jeśli ktoś się zdecyduje odpowiedzieć to z góry dziękuję.

Pytania dla pań:
1. Czy lubisz jak twój partner to robi? Jeśli nie, to dlaczego?
2. Wolisz pozycję klasyczną czy jednak 69?
Obserwuj wątek
    • 999karolina Re: minetki - badania 11.07.26, 19:47
      1, Bardzo lubię i nie znam kobiety, która nie lubi (kobiety czasem o takich sprawach rozmawiają). Chyba to jest najskuteczniejszy sposób na dotarcie do sedna sprawy. Przynajmniej dla mnie.
      2. Nie ma "bardziej wolisz". I to jest dobre, i to. albo na przemian. Zależy od okoliczności, a także np. od miejsca akcji, które czasem ogranicza wink
      • baenzai Re: minetki - badania 16.07.26, 01:09
        Osobiście nigdy nie byłem jakimś wielkim fanem tej pozycji. Chyba wymaga ona zbyt dużej podzielności uwagi (co generalnie bardziej przypisuje się kobietom, natomiast mężczyźni na ogół wolą się skupić na jednej rzeczy).

        Natomiast całkiem spoko są wzajemne robótki ręczne.
        • 999karolina Re: minetki - badania 16.07.26, 12:13
          baenzai napisał:

          > Osobiście nigdy nie byłem jakimś wielkim fanem tej pozycji. Chyba wymaga ona zb
          > yt dużej podzielności uwagi (co generalnie bardziej przypisuje się kobietom, na
          > tomiast mężczyźni na ogół wolą się skupić na jednej rzeczy).
          >
          > Natomiast całkiem spoko są wzajemne robótki ręczne.

          W tym temacie wszystko, co daje obojgu przyjemność, jest spoko smile
          • baenzai Re: minetki - badania 16.07.26, 13:26
            999karolina napisała:

            >
            > W tym temacie wszystko, co daje obojgu przyjemność, jest spoko smile

            Poza parafilią oczywiście. smile
    • tapatik Re: minetki - badania 12.07.26, 12:22
      69 jest wstępem do innych pozycji smile
      • 999karolina Re: minetki - badania 13.07.26, 22:50
        tapatik napisał:

        > 69 jest wstępem do innych pozycji smile
        >

        Tak myślisz? W jakim sensie? Moim zdaniem to jakieś bardzo teoretyczne podejście. Może być wszystkim - równie dobrze wstępem, jak i przerywnikiem, także punktem kulminacyjnym, jak i powolnym zakończeniem. Warto pamiętać, że tych sprawach schematom mówimy zdecydowane NIE smile
        • tapatik Re: minetki - badania 13.07.26, 23:44
          Powiedzmy, że ja tak lubię, ale nie będę się upierać jeśli kobieta będzie chciał coś innego.
    • po-ranna-kawa Re: minetki - badania 13.07.26, 12:13
      Nie wiem, jaki jest cel badań, ale proszę bardzo:
      1. Tak
      2. Podzielam pogląd Karoliny. Nie ma sensu rozgraniczanie na tak czy owak. 69 jest nie tylko fajne, ale też bywa istotnym elementem zadbania o dalszy rozwój przedsięwzięcia wink
      • baenzai Re: minetki - badania 13.07.26, 23:26
        po-ranna-kawa napisała:

        > Nie wiem, jaki jest cel badań

        Praca zaliczeniowa na studiach. tongue_out
        • po-ranna-kawa Re: minetki - badania 14.07.26, 11:54
          No tak - kiedyś tego nie uczyli na poziomie uniwersyteckim, a każdy instynktownie wiedział co i jak. Teraz muszą być badania, kolejność działań do odhaczenia w excelu itp. wink To się musi źle skończyć.
          • baenzai Re: minetki - badania 14.07.26, 12:37
            Z tą wiedzą to chyba aż tak dobrze nie było skoro było tyle ciąż w młodym wieku. smile
            • po-ranna-kawa Re: minetki - badania 14.07.26, 14:54
              Myślałam, że badanie dotyczy satysfakcji z seksu oralnego a nie wiedzy na temat zapobiegania ciąży. Moim zdaniem jedno z drugim nie ma nic wspólnego wink No chyba że poprzestaje się na seksie oralnym

              Ale co jest złego w ciążach w młodym wieku? Przecież to najlepszy czas na rodzenie dzieci. A nie gdy się ma 40 lat.
              • obrotowy to mial byc zart ? 14.07.26, 15:50
                po-ranna-kawa napisała:
                > Ale co jest złego w ciążach w młodym wieku? Przecież to najlepszy czas na rodze
                > nie dzieci. A nie gdy się ma 40 lat.


                przeciez (w domysle - ) chodzilo o ciaze niechciane...

                Ty tego nie chwycilas, czy w danym momencie milas parcie na ektan ?
                • po-ranna-kawa Re: to mial byc zart ? 15.07.26, 00:07
                  obrotowy napisał:

                  > Ty tego nie chwycilas, czy w danym momencie milas parcie na ektan ?

                  To nie miał być żart
              • baenzai Re: minetki - badania 14.07.26, 23:34
                Myślę, że 30 lat temu pewnie połowa ciąż w wieku 19-21 nie była planowana. smile
                • po-ranna-kawa Re: minetki - badania 15.07.26, 00:04
                  baenzai napisał:

                  > Myślę, że 30 lat temu pewnie połowa ciąż w wieku 19-21 nie była planowana. smile

                  No i?

                  W sensie - co z tego?
                  Czy było mniej dzieci? Albo były mniej kochane? Albo więcej żyjących w rozbitych rodzinach? Albo więcej dramatów z bezpłodnością? Albo więcej ludzi samotnych?
                  Jakoś sobie ludzie z tymi niespodziankami radzili. Mimo trudnych warunków.
                  Dziś się czeka aż nadejdzie odpowiedni moment i on jakoś nie nadchodzi, a jeśli nawet, to często jest za późno, bo Bóg (czy inna siła sprawcza) mówi: "Hej, jesteście już za starzy i moim zdaniem sobie nie poradzicie", albo nie ma z kim planu zrealizować, albo tak naprawdę to niby by się chciało ale tak nie do końca, bo coś tam...
                  I wszystko się rozłazi.

                  • baenzai Re: minetki - badania 15.07.26, 00:48
                    Ludzie hajtający się w wieku 21 lat z powodu niechcianej ciąży zamieniali się potem w zgryźliwych januszów i zrzędzące grażyny. Ani oni nie byli szczęśliwi ani te dzieci specjalnie kochane.

                    Oczywiście teraz mamy inne patologie ale to nie oznacza, że powinniśmy patrzeć na dawne czasy przez różowe okulary. smile
                    • po-ranna-kawa Re: minetki - badania 15.07.26, 13:01
                      baenzai napisał:

                      > Ludzie hajtający się w wieku 21 lat z powodu niechcianej ciąży zamieniali się p
                      > otem w zgryźliwych januszów i zrzędzące grażyny. Ani oni nie byli szczęśliwi an
                      > i te dzieci specjalnie kochane.

                      Może to nawet efektowne stwierdzenie, ale moim zdaniem zupełnie nieprawdziwe. Zgryźliwi Janusze i zrzędzące Grażyny były (i są) w rodzinach z dziećmi planowanymi i nieplanowanymi. Pewnie w takim samym procencie. Zgyźliwość , zrzędzenie, wieczne niezadowolenie, bezinteresowna zawiść itp. to cechy bardzo licznej grupy Polaków. Nie wynikają one z tego, czy ktoś założył rodzinę, bo pojawiła się nieplanowana ciąża.

                      A co do kochania i bycia szczęśliwym? Tu również nie ma żadnych dowodów na zróżnicownie ze względu na oczekiwaną czy przypadkową ciążę. To zależy od wielu czynników.

                      Ja np. jestem dzieckiem tamtego pokolenia. Jestem efektem klasycznej wpadki. Gdy się urodziłam mama nie miała skończonych 19 lat. Z ojcem znali się krótko i niezbyt dobrze . Na wakacjach ich poniosło i pojawiła się ciąża. Byłam kochana na pewno bardziej niż wiele dzieciaków ze szkoły - także tych ze starszymi rodzicami i zaplanowanych.


                      • baenzai Re: minetki - badania 15.07.26, 19:29
                        Generalnie ludzie w tak młodym wieku są dość głupi i mało dojrzali.

                        Przeskok w kilka miesięcy z martwienia się klasówką z gegry i piciem piwka w tajemnicy przed starymi do zajmowania się dzieckiem jest jednak dość spory.

                        Siostra mojego starego dość dobrze trafiła, bo wpadła z najbogatszym dziedzicem z sąsiedniej wsi (są razem do dzisiaj). Ale już inna ciotka dorobiła się w młodym wieku dwójki dzieciaków z typem, który okazał się alkoholikiem, babiarzem i chyba niezbyt zrównoważonym, bo jeszcze przed trzydziestką zrobił magika.
                        • po-ranna-kawa Re: minetki - badania 16.07.26, 00:29
                          baenzai napisał:

                          > Generalnie ludzie w tak młodym wieku są dość głupi i mało dojrzali.
                          >
                          > Przeskok w kilka miesięcy z martwienia się klasówką z gegry i piciem piwka w ta
                          > jemnicy przed starymi do zajmowania się dzieckiem jest jednak dość spory.

                          Jest ogromny. Ale okazuje się, że często (z pewnością nie zawsze) jest do przeskoczenia. Bo człowiek widocznie jest tak skonstruowany, że potrafi się szybko dostosować, gdy jest taka konieczność. A może po prostu ta niedojrzałość w wieku 18 czy 19 lat wynika właśnie z faktu, że nie trzeba szybko dojrzewać. Dziś gdy obserwuje młodych(tak ok. 25-30 lat) ludzi w dużych miastach, to wydaje mi się, że duża część z nich nie jest w stanie przeżyć bez rodziców. Nawet gdy mieszkają sami, to z każdym najmniejszym problemem, z praniem, po jedzenie, z jakimiś duperelami itp. idą do rodziców. Oczekują rozwiązania przez nich swoich problemów.
                          Podejrzewam, że oni tacy są bo... mogą tacy być, bo nic ich nie zmusza do dojrzałości, do wzięcia za siebie odpowiedzialności. Więc jak mieliby zaplanować dziecko, skoro oni nawet nie potrafią dobrze zaplanować wyjazdu na wakacje?

                          Moja matka mi kiedyś powiedziała, że urodzenie dziecka w klasie maturalnej przewracało życie do góry nogami, wiązało się z różnymi problemami i że miewała bardzo trudne momenty, chwile załamania itp. . Ale że doskonale pamięta, że jak poszła na spotkanie z ludźmi z klasy na 10-lecie matury (ja miałam wówczas ok 10 lat, a mój brat 5), to patrząc na swoje koleżanki kolegów ze szkoły stwierdziła, że ta nieplanowana ciąża była jej szczęściem. Bo gdy ona była po tych 10 latach ustabilizowaną, dobrze zorganizowaną, dorosłą osobą z dwójką odchowanych dzieci i nieźle rozwijającym się biznesem, to większości z nich (tych koleżanek i kolegow) czas przeleciał przez palce i byli na początku swojej dorosłości.

                          Oczywiście nie zawsze tak się to układa.
                          >
                          > Siostra mojego starego dość dobrze trafiła, bo wpadła z najbogatszym dziedzicem
                          > z sąsiedniej wsi (są razem do dzisiaj). Ale już inna ciotka dorobiła się w mło
                          > dym wieku dwójki dzieciaków z typem, który okazał się alkoholikiem, babiarzem i
                          > chyba niezbyt zrównoważonym, bo jeszcze przed trzydziestką zrobił magika.

                          Dawniej pewnie w co drugiej rodzinie był problem z alkoholem - takie były czasy. Nie wiadomo, jak by się potoczyły losy tej ciotki, gdyby nie dorobiła się w młodym wieku dwójki dzieciaków.
                          • baenzai Re: minetki - badania 16.07.26, 01:07
                            20-latek z natłokiem obowiązków i niezbyt samodzielny 30-latek to takie same złe skrajności. smile

                            Jakbym miał wskazać taki idealny wiek na zakładanie rodziny to byłoby to 28-32 lata w przypadku mężczyzn i 26-29 w przypadku kobiet.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka