Dodaj do ulubionych

Epidemia singli

29.10.26, 16:14
www.youtube.com/watch?v=66B32n02QHM
Przyczyn jest dość sporo. Jedna z nich jest zbyt duży wybór. Kiedyś szukaliśmy partnera w swojej miejscowości albo w szkole. Teraz są apki randkowe i teoretycznie mamy do wyboru cały świat. Czyli ciężko się nam zdecydować kogo wybrać.

Druga rzecz - dopasowanie stylu życia. Jeśli ktoś jest introwertykiem i domatorem to ciężko będzie wytrzymać z towarzyskim ekstrawertykiem. Czyli dobrze jest szukać osoby o podobnym stylu życia.

O rolnikach też jest smile
Obserwuj wątek
    • obrotowy Nie ma zadenej epidemii 29.10.26, 23:38
      jest nierownowaga...

      5 mln wolnych mezczyzn i

      4 mln wolnych kobiet (w PL)

      w praktyce oznacza to, ze kobiety zaczynaja marudzic...

      - maja w czym (w kim) wybierac...
      • samotny_szczeci Re: Nie ma zadenej epidemii 30.10.26, 10:27
        Potrzebna wojna wtedy będzie więcej kobiet niż facetów.
        • po-ranna-kawa Re: Nie ma zadenej epidemii 30.10.26, 14:44
          samotny_szczeci napisał(a):

          > Potrzebna wojna wtedy będzie więcej kobiet niż facetów.

          Żebyś się nie rozczarował wink
          Po pierwsze w wyniku wojny mógłbyś nie dożyć czasu, gdy z tego ewentualnie skorzystasz. Albo dożyć ale np. bez nogi, co jeszcze bardziej utwierdziłoby cię w przekonaniu, że raczej żadna szczerze się tobą nie zainteresuje.

          Po drugie nawet gdyby było więcej kobiet niż facetów, to pewnie tym bardziej miałbyś obawy, że zwracają na ciebie uwagę, bo zamierzają cię wykorzystać do napisania projektu, skopania ogródka, ograbienia z kasy, a na końcu rzucenia dla innego.

          Po trzecie kobiety są mobilne, więc pewnie spora część tej nadwyżki (szczególnie ta atrakcyjniejsza) wyjechałaby do miejsc z większymi możliwościami

          Tak że lepiej działaj na rzecz pokoju wink
          • samotny_szczeci Re: Nie ma zadenej epidemii 30.10.26, 17:10
            Fakt cześć może wyjedzie ale duża zostanie na miejscu. Wiem dużo jest możliwości to takie wróżenie jak u wróżki.
        • okruchlodu Re: Nie ma zadenej epidemii 30.10.26, 15:37
          samotny_szczeci napisał(a):

          > Potrzebna wojna wtedy będzie więcej kobiet niż facetów.

          Ale przecież ty i tak nie lubisz kobiet, nie masz potrzeby relacji z nimi. Ewidentnie preferujesz kontakty z mężczyznami.

          Nie rozumiem tej potrzeby wojny, szczególnie że przecież możesz nie być jednym z tych szczęściarzy, którzy wojnę przeżyją.
          • samotny_szczeci Re: Nie ma zadenej epidemii 30.10.26, 17:07
            Akurat mnie pobór nie obejmie wink
            • okruchlodu Re: Nie ma zadenej epidemii 30.10.26, 17:18
              Co nie oznacza, że wojnę przeżyjesz...
            • tapatik Re: Nie ma zadenej epidemii 30.10.26, 23:02
              O ile nie masz kategorii E to może objąć. Zależy jak długo będzie trwała wojna. Poza tym cywile też giną.
        • tapatik Re: Nie ma zadenej epidemii 30.10.26, 22:57
          samotny_szczeci napisał(a):

          > Potrzebna wojna wtedy będzie więcej kobiet niż facetów.

          Mamy wojnę za granicą. Jak się zakończy będzie tam dużo panien i wdówek do zagospodarowania.

          Możemy też poszukać w innych krajach. Polska się rozwija i może być atrakcyjna jako miejsce zamieszkania dla ciekawej cudzoziemki.
          • permet Re: Nie ma zadenej epidemii 31.10.26, 15:23
            "samotny_szczeci napisał(a):"

            kolejny kwiatek. ten nawet wlasnej plci nie potrafi zidentyfikowac. :d
            • tapatik Re: Nie ma zadenej epidemii 31.10.26, 20:42
              permet napisała:

              > "samotny_szczeci napisał(a):"
              >
              > kolejny kwiatek. ten nawet wlasnej plci nie potrafi zidentyfikowac. :d

              Może identyfikuje się jako helikopter bojowy?
              Tylko, że wtedy tym bardziej go do wojska wezmą.
    • po-ranna-kawa Re: Epidemia singli 30.10.26, 14:33
      tapatik napisał:

      > Druga rzecz - dopasowanie stylu życia. Jeśli ktoś jest introwertykiem i domator
      > em to ciężko będzie wytrzymać z towarzyskim ekstrawertykiem. Czyli dobrze jest
      > szukać osoby o podobnym stylu życia.
      >

      W tej kwestii nic się nie zmieniło. Zawsze były osoby o różnych charakterach, upodobaniach, stylach życia.

      Ale wcale nie uważam, że najlepiej sprawdzają się związki osób o podobnym stylu życia, więc takich osób trzeba szukać. Często przeciwnie, bo np. nie zawsze introwertyk w ogóle nie tęskni za jakimś towarzyskim ożywieniem , a ekstrawertyk nie będzie potrafił docenić uroków wyciszenia itp. Więc możliwość uzupełniania się może być atrakcyjna. Ważne, by brać potrzeby, poglądy i możliwości drugiej strony pod uwagę.

      Myślę, że każdy zna przykłady związków osób, które tak "z papierów" są bardzo różne nie powinny z sobą wytrzymywać, a jednak się to z powodzeniem udaje. Może po prostu nie trzeba zbyt teoretyzować, rozważać, co mi chyba będzie odpowiadać, a co nie. Lepiej po prostu spróbować.

      Oczywiście trzeba w ogóle chcieć i być zdolnym do nawiązania relacji. A mam wrażenie, że wiele osób (także z tego forum) tak naprawdę tego nie chce (lub nie potrafi) i w zasadzie szuka pretekstów i usprawiedliwienia, dlaczego tego nie realizuje. Wielu mężczyzn (chyba przez wychowanie w środowisku kobiet i dominację kobiecego punktu widzenia w dyskursie publicznym, przekazach kulturowych itp.) jest zniewieściałych, nie ma tego, co można nazwać "męskim charakterem" i "męskim punktem widzenia". Z kolei wiele kobiet uwierzyło w hasła typu "możesz mieć wszystko, wystarczy, że tego chcesz". Więc tak żyją obok siebie.



    • okruchlodu Re: Epidemia singli 30.10.26, 16:13
      O ile uważam, że najlepiej jest być w szczęśliwym związku to uważam też, że lepiej jest być singlem niż żyć w słabym związku.

      Gdybyśmy żyli 50 lat temu to pewnie większość z nas byłaby w związkach, ale czy bylibyśmy szczęśliwsi?

      Ja pewnie nie odeszłabym nigdy od mojego eksa, Tapatik pewnie miałby za żonę jakąś równolatkę (może nawet materialistkę, w dodatku wcale nie tak ładną jak Alexis), Baenzai bez TV i internetow pewnie zadowoliłby się jakaś grubaską (albo co gorsza grubą, samotną matką). I pewnie bylibyśmy bardziej rozczarowani życiem niż w obecnej sytuacji, kiedy to możemy sobie tak wybrzydzać. Nikt panów nie wytyka palcami od 'starych kawalerow', mnie nikt nie krytykuje za 'rozbicie rodziny'. Mamy więcej możliwości rozwoju, spędzania wolnego czasu i poznawania ludzi.

      Dla mnie możliwość bycia singielką to forma luksusu na którą wiele kobiet i mężczyzn ze starszych pokoleń nie mogło sobie pozwolić z wielu powodów.
      • obrotowy Rozumiem Twoje wybory, ale widac... 30.10.26, 16:29
        jestem tradycjonalista - i to nie ze wzgledow kulturowy - a praktycznych...

        uwazam, ze lepiej zyc w srednio udanym zwiazku - niz samemu...

        - jesli ma sie seks chociaz raz na tydzien... i nie trzeba za nim biegac - tracac czas , nerwy i pieniadze...

        - zyje sie po prostu taniej i wygodniej - bo ludzie dziela sie obowiazkami (pranie, sprzatanie, gotowanie...)

        - jest do kogo (przynajmniej czasem) przyslowiowa "gebe" otworzyc...



        • okruchlodu Re: Rozumiem Twoje wybory, ale widac... 30.10.26, 16:56
          obrotowy napisał:

          > jestem tradycjonalista - i to nie ze wzgledow kulturowy - a praktycznych...
          >
          > uwazam, ze lepiej zyc w srednio udanym zwiazku - niz samemu...
          >
          > - jesli ma sie seks chociaz raz na tydzien... i nie trzeba za nim biegac - trac
          > ac czas , nerwy i pieniadze...
          >
          > - zyje sie po prostu taniej i wygodniej - bo ludzie dziela sie obowiazkami (pra
          > nie, sprzatanie, gotowanie...)
          >
          > - jest do kogo (przynajmniej czasem) przyslowiowa "gebe" otworzyc...

          Twoje małżeństwo jest idealnym dowodem na to, że kiedyś było gorzej...

          Spójrz na siebie- mąż od dekad zdradzający. Podejrzewam, że połowa kochanek to właśnie te desperatki- singielki z poprzedniej epoki, które z lęku przed samotnością, z nadzieją odbicia cudzego męża, wydawały się w romanse z tobą. Co pewnie zresztą chętnie wykorzystywałeś narzekając przy nich na żonę, tak jak to robiłeś tu na forum...

          Z tego co piszesz wyłania się obraz twojej żony, jako kobiety inteligentnej, wykształconej, atrakcyjnej, niezależnej finansowo. A mimo musi 'czekać do konca' (nie wnikam czy na spadek czy emeryturę czy tylko święty spokój), zamiast kopnąć cię w dudę i poszukać sobie faceta, który wreszcie zrobi jej porządną minetkę...

          Tak, bycie singielką to luksus, na który kiedyś wielu kobiet nie było stać.
          • obrotowy popacz 30.10.26, 19:44
            okruchlodu napisała:
            A mimo musi 'czekać do konca'
            > (nie wnikam czy na spadek czy emeryturę czy tylko święty spokój), zamiast kopną
            > ć cię w dudę i poszukać sobie faceta, który wreszcie zrobi jej porządną minetkę


            popacz:

            mam widac madra Subna - bo nie raz mi powiedziala, ze zamienic jednego Idiote (like me) - na drugiego

            - to nie sztuka - tylko po cco?

            Madrych mezczyn nie ma.
            • okruchlodu Re: popacz 30.10.26, 20:27
              A jakiś dobry spadek przynajmniej to tobie zobaczy? Jest co pilnować dla przyszłych pokoleń?

              To właśnie jest esencja różnic pokoleniowych... Kiedyś trzeba było kogoś mieć. Trzeba było wymieniać idiotę na idiotę.

              Teraz nic już nie trzeba. A jeśli się chce to można sobie wybrać przynajmniej takiego, który dobrze robi minetę.
              • baenzai Re: popacz 30.10.26, 20:54
                okruchlodu napisała:

                >
                > Teraz nic już nie trzeba. A jeśli się chce to można sobie wybrać przynajmniej t
                > akiego, który dobrze robi minetę.

                Tego chyba nie da się robić źle, bo nawet niewidomy jakoś zdoła zahaczyć o łechtaczkę.

                Można kiepsko ruchać, można robić loda na odpierdol czy nawet kiepsko całować ale trudno zrobić złą minetę.
                • okruchlodu Re: popacz 30.10.26, 21:12
                  baenzai napisał:

                  > okruchlodu napisała:
                  >
                  > >
                  > > Teraz nic już nie trzeba. A jeśli się chce to można sobie wybrać przynajm
                  > niej t
                  > > akiego, który dobrze robi minetę.
                  >
                  > Tego chyba nie da się robić źle, bo nawet niewidomy jakoś zdoła zahaczyć o łech
                  > taczkę.
                  >
                  > Można kiepsko ruchać, można robić loda na odpierdol czy nawet kiepsko całować a
                  > le trudno zrobić złą minetę.

                  Lubię gdy takie opinie wydają mężczyźni. 😉

                  Można robić lepszą i gorsza minetę. Zgadzam się jednak, że to nie tylko kwestia umiejętności. Czasami to kwestia zwykłego pożądania.

                  Tak czy inaczej mając do wyboru dwóch idiotów, z dwojga złego, lepiej wybrać takiego, z którym jest nam dobrze w łóżku.
                  • baenzai Re: popacz 30.10.26, 22:03
                    okruchlodu napisała:

                    >
                    > Lubię gdy takie opinie wydają mężczyźni. 😉

                    Ale ja akurat jestem wielkim fanem tego ,,sportu''. Mineciarzem, lizocipem, jak zwał tak zwał suspicious

                    >
                    > Można robić lepszą i gorsza minetę.

                    Można robić dobrą i bardzo dobrą, ciężko robić słabą.
                    • tapatik Re: popacz 31.10.26, 21:48
                      baenzai napisał:

                      > > Można robić lepszą i gorsza minetę.
                      >
                      > Można robić dobrą i bardzo dobrą, ciężko robić słabą.

                      Skąd wiesz? 😀
                • permet Re: popacz 31.10.26, 15:15
                  "Tego chyba nie da się robić źle, bo nawet niewidomy jakoś zdoła zahaczyć o łechtaczkę"

                  w takim przekonaniu zyja faceci, ktorzy sa zazwyczaj kiepscy w te klocki.

                  a ty, lizocipcu, na podstawie czego dokonujesz oceny wlasnych umiejetnosci?
                  trening raczej mierny, bo opowiadasz o pojedynczych pannach i wlasciwie pojedynczych tez sytuacjach.
                  gdybys faktycznie byl w tym dobry, pewnie kolejka by nie malala :d
                  glownym kryterium powinno byc zadowolenie kobiety, nie twoja subiektywna ocena "jestem dobry, bo lubie lizac'.
                  sporo mezczyzn lubi seks, ale wcale nie oznacza to, ze sa w tym dobrzy.
                  a z mineta jest tak, ze sa kobiety, ktore wyjatkowo trudno zadowolic w ten sposob, moga byc o wiele bardziej wymagajace niz twoje dotychczasowe (pojedyncze) partnerki i rezultat twoich staran moglby byc marny.
              • obrotowy popacz - no to odpadam w przedbiegach. 31.10.26, 22:20
                okruchlodu napisała:
                > A jeśli się chce to można sobie wybrać przynajmniej takiego, który dobrze robi minetę.


                popacz - no to odpadam w przedbiegach.

                nigdy tego nie robilem i nie zamierzam...
                • baenzai Re: popacz - no to odpadam w przedbiegach. 01.11.26, 00:12
                  W twoich czasach nie było to jeszcze takie modne.
                  • obrotowy mylisz sie 02.11.26, 13:00
                    baenzai napisał:
                    > W twoich czasach nie było to jeszcze takie modne.

                    bylo, bylo, koledzy przescigali sie w opowiesciach - jak to wdzieczne Panienki w podziecie za to - robily im "loda"

                    - tylko ani w jednym, ani w drugim - nie gustuje...
          • stasi1 Re: Rozumiem Twoje wybory, ale widac... 02.11.26, 09:59
            Ale żona obrotowego nie wie o działalności jego poza związkiem. Może uważa że on w życiu by jej nie zdradził i daje sobie rękę uciąć w tym temacie.
      • samotny_szczeci Re: Epidemia singli 30.10.26, 17:12
        Dodaj że kiedyś był podatek tzw bykowe który stopniowo się zwiększał. Teraz politycy wracają stopniowo do tego pomysłu. Kwestią czasu jak to wprowadzą pod pretekstem sprawiedliwości społecznej
        • j-k to jest od dawna w Reichu 30.10.26, 19:56
          po prostu warto wziac sobie (jakakowiek) BABE - bo placisz o 1/3 podatku mniej.
      • tapatik Re: Epidemia singli 31.10.26, 21:02
        Akurat moja pierwsza wielka miłość nie była materialistką, ale za to była bardziej seksowna niż Alexis.
        Natomiast zgodzę się, że mamy teraz większą tolerancję dla singli niż kiedyś.

        Tak jeszcze dodam, że kiedyś na weselach starsze pokolenie namawiało do picia wódki. To była po prostu obraza jak ktoś nie chciał pić. Teraz jest luzik. Nie chcesz, nie pijesz.
    • stasi1 Re: Epidemia singli 30.10.26, 20:08
      Przyczyna jest przede wszystkim jedna; Kobieta teraz nie musi wchodzić w związek aby polepszyc swój status. Kiedyś taka samotna kobieta to był drugi sort, ze to nikt jej nie chciał. i najśmieszniejsze że w tych działaniach były prześladowane przez inne, szczęśliwsze kobiety. Miała gorzej finansowo bo z zasady kobieta mniej zarabiała
    • baenzai Re: Epidemia singli 31.10.26, 22:22
      Ja już do bycia singlem w zasadzie się przyzwyczaiłem (po japońsku). Bardziej mi doskwiera brak bliższych znajomych.
      • obrotowy ale, ale... 31.10.26, 22:26
        baenzai napisał:
        > ...Bardziej mi doskwiera brak bliższych znajomych. ...



        ale do tego nie trza urody, ani pieniedzy...

        - wystarczy tylko ciekawy charakter i urok osobisty...
        • baenzai Re: ale, ale... 31.10.26, 22:53
          Wystarczy ,,tylko" mocno ekstrawertyczny charakter i mocna dynamina. smile
          • obrotowy no... 31.10.26, 23:58
            baenzai napisał:
            > Wystarczy ,,tylko" mocno ekstrawertyczny charakter i mocna dynamina. smile


            no... introwertycy maja na tym Swiecie cienszko...

            ale sadzac po Tfoich narzekalskich wpisach - takim nie jestes ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka