trol-a
31.03.09, 20:18
ogolnie rzecz ujmojac- kiedys bylem samotny. teraz jestem z kimsi
wcale nie jest latwiej. jestem chorobliwie zazdrosny,caly czas o
niej mysle,o tym co teraz mysli,co robi. jest tez lek przedtym ze
moze sie to kiedy skonczyc. co jesli ktoregos dnia ona wejdzie do
domu i powie-to juz koniec, jaka ja mam gwarancje. to tak jakby
czekac na cos zlego co ma nastapic. pocieszcie mnie.moze po prostu
mam za wielkiego swira