andzia3422
01.09.09, 13:28
Witam! Chciałabym prosić o radę..., a może jednak nie o radę, ale jakieś
wsparcie. Jestem osobą dość młodą (uczę się). Na wakacjach poszłam do pracy...
I poznałam wspaniałego mężczyznę. Jest starszy ode mnie o 7 lat, ale tej
różnicy miedzy nami nie widać i mi nie sprawia to żadnego problemu. Obecnie
jestem osobą samotną. Choć jeszcze 2 miesiące temu nie byłam. Miałam
chłopaka... Przystojny, wysoki, brunet. Byłam z nim ponad 2 lata. Moja rodzina
się do niego przyzwyczaiła itd. I tylko o nim słychać... Koleś faktycznie
okazał się typowym materialistą, a co najgorsze potrafił mną szarpnąć, dusić.
Nie pozwalał mi chodzić na żadne imprezy nic kompletnie nic. Nawet jak jakiś
kolega powiedział mi cześć był o to zły, jak jakiś psychopata, ale wiem, że
mnie bardzo kocha. Wiem też, że ja go nie kochałam i byłam nieszczęśliwa przez
jakiś rok. Ale wracając do kolegi z wakacji... Jest wspaniałym człowiekiem.
Rozumie mnie, a ja osobiście nigdy nie czułam czegoś tak mocnego od kąd żyje.
I mam jakieś takie wrażenie, że to mógłby być człowiek na całe me życie.
Przedstawił mnie swoim rodzicom, ja swoim również. Niestety fakt jet faktem,
że mieszkam na małej wiosce i jeszcze w tym samym domu prawie z całą rodziną.
Moi rodzice nie wtrącają mi się do życia, mówią, że to mój wybór. Ja wiem, że
to mój wybór, ale... Jak go przyprowadziłam. Od ciotków, wujków, babki słyszę
tylko jedno, że on nie jest przystojny, i jakie ja chcę mieć dzieci? Fakt może
nie jest przystojny, ale ma tak wspaniałe serce... i czuję się naprawdę
szczęśliwa. Nie interesuje mnie to co oni gadają, bo szczerze mam to daleko w
du*** (za przeproszeniem). Ale chyba muszę stwierdzić, że nie radzę sobie
psychicznie z takimi uwagami od moich najbliższych... I jemu nie potrafię
spojrzeć w twarz, jak oni takie rzeczy gadają. Może poproszę o jakąś radę???
Sama nie wiem...