Dodaj do ulubionych

Implant - czy warto?

    • e-tron Re: Implant - czy warto? 12.09.05, 07:20
      A Marysia zachorowała, po tygodniu chodzenia do przedszkola. W sobote cały
      wieczór wymiotowała, a wczoraj zaczęło lecieć jej z nosa i dostała gorączki.
      • dalmag Re: Implant - czy warto? 12.09.05, 22:01
        No to bardzo współczuję.
        Amelka niestety dalej rano płacze, jak zostaje w przedszkolu. Biedulka spędza
        tam najwięcej czasu z całej grupy - pierwsza przychodzi i ostatnia wychodzi
        (taka niestety praca nasza i te dojazdy...).
        • e-tron Re: Implant - czy warto? 13.09.05, 07:27
          My tez przychodzimy pierwsi, w poprzednim tygodniu staraliśmy się ja zabierać
          zaraz po obiadku, więc dość wcześnie, ale teraz jak pójdzie będzie siedziała
          dużo dłużej. Jest w grupie Montessori, więc dzieci teoretycznie tam nie śpią,
          no chyba, że kogoś mocno zmorzy. wydaje się, że dzisiaj czuje się dużo lepiej.
          Dzisiaj Marynka kończy 3 latka smile).
          • dorjula Re: Implant - czy warto? 13.09.05, 08:55
            Witaj

            Ranny z Ciebie ptaszek. Miałam napisać wczoraj w nocy życzenia Waszej
            Marysieńce,ale pomyślałam, że urodzinki 13 to odezwę się z rana 13. A Ty już o
            7 mnie uprzedziłeś. Oczywiście życzymy Marynce samych, samych, samych
            najlepszych chwil w życiu i żeby za parę latek sama z nami "pogadała".

            Dorota mama Julii (ur. 15-02-2005)z Lublina,UP-115dB,UL-90dB,aparaty od 4,5 mż
            Oticon SUMO DM
          • dalmag Re: Implant - czy warto? 13.09.05, 20:14
            Najlepsze życzenia dla Marysi...zdrówka, zdrówka, zdrówka ...i... postępów w
            nauce mówienia i słuchania.

            Apropos spania w przedszkolu - Amelia by nie wytrzymała przez południowej
            drzemki, dlatego cieszę się, że ma leżakowanie. smile
            • bozencja Re: Implant - czy warto? 13.09.05, 22:16
              późno, ale jeszcze zdążę..
              Wszystkiego Cudnego dla Marysismile
              3 latka to poważna sprawa smile Życzymy jej pociechy z rodziców, i przynajmniej 97
              kolejnych świeczek na torcikusmile Stado wielkich przytulanek
              ode mnie i mojej maliznysmile

              ________________________
              Igiełka (prawie 6 lat); UL - bark odpowiedzie do 110dB, UP N24M, SPrint od 2003r
            • pa13 Re: Implant - czy warto? 20.09.05, 23:03

              • e-tron Re: Implant - czy warto? 21.09.05, 07:25
                Z tego co wiem, to w tej chwili jest to niemozliwe, ale słyszałem, ze sa
                prowadzone jakies rozmowy ubezpieczyciela z firma med-el.
          • rachelka3 Re: Implant - czy warto? 13.09.05, 23:27
            Wszystkiego naj, naj, naj dla Marysi i dla Rodziców.
            A masz Filipek skończył dziś 5 miesięcy.
            Pozdrawiam.
            Marta, mama Filipka, brak reakcji, Oticon Sumo
            • e-tron Re: Implant - czy warto? 15.09.05, 07:37
              Dziekujemy za wszystkie zyczenia. smile))
    • e-tron Re: Implant - czy warto? 23.09.05, 07:36
      Marysia chodzi do przedszkola dość chętnie, jest wprawdzie mały zgrzyt przy
      przechodzeniu z naszych rąk do rąk pani, trzyma się nas kurczowo, ale obywa się
      bez płaczu. Potem podobno bawi się super. Niestety, tak jak pewnie większość
      dzieci, ciężko ją z rana dobudzić i wstaje z oporami, co początkowo powoduje
      jej zły humor. W przeciwieństwie zresztą do dni wolnych od pracy, kiedy to
      wstaje ochoczo około 6 i jest gotowa do zabawy, w przeciwieństwie do nas.
      Pani mówi, że po naszym wyjściu Marysia jakiś czas leży na podłodze, zakrywając
      oczy raczkami, ale jak przychodzą inne dzieci to o wszystkim zapomina i idzie
      się bawić. Widać, że panie nie miały za dużo do czynienia z dziećmi
      niesłyszącymi, za każdym razem jak pytamy, czy Marysia coś mówi, odpowiadają, a
      dzisiaj to bardzo ładnie mówiła „mama”, no po prostu bardzo ślicznie i tak
      wyraźnie. Mówią to tak, jakby to było osiągnięcie nie wiadomo jakie. Próbujemy
      im wszystko tłumaczyć, ale wszystko musi odbywać się „pooli”, jak to mówi
      Marysia. Nic na siłę smile).
      • e-tron Re: Implant - czy warto? 26.09.05, 07:40
        Marysia znowu chora. Teraz ma chrypkę i lekki katarek. Strasznie śmiesznie mówi
        i nie może krzyczeć, tylko coś tam chrypi pod nosem. Pocieszające jest to, ze
        nie może wydawać swoich ulubionych pisków o wysokiej częstotliwości, od których
        uszy bolą. Oczywiście siedzi w domu.
    • e-tron Re: Implant - czy warto? 12.10.05, 07:40
      Marysia dzielnie chodzi do przedszkola, panie ją chwalą za samodzielność i chęć
      współpracy, najgorzej jest ze wstawaniem, ale potem idzie już dobrze.
      Marysia zaczyna, już od jakiegoś czasu, mówić całymi zdaniami, czasami nas
      bardzo zaskakuje, np. ostatnio, gdy zawijałem nogę bandażem, powiedziała
      zmartwionym głosem, kiwając ze zrozumieniem głową: "tate boli noha", potem,
      pokazując na mnie palcem, powtórzyła to samo mamie, ale nie wywołało to u niej
      specjalnego współczucia dla mojego cierpienia. Potwierdziło to zresztą moje
      głębokie przekonanie, że w tym domu można liczyć tylko na zrozumienie córeczki wink.
      Zaczęliśmy nagrywać jej wypowiedzi, będzie kiedyś fajna pamiątka.
      • pa13 Re: Implant - czy warto? 13.10.05, 19:49

        czy marysia mówiła w aparatach bo dominika w aparatach nie ma implant od lipca
        zaczeła mówić ale po swojemu . pani w przedszkolu mówi że dominika ma taką
        potrzebę mówienia zgłasza się jak coś opowiadają ale coś mówi tak że pani
        tłumaczy innym dziecią
        • e-tron Re: Implant - czy warto? 14.10.05, 07:43
          zaczynała mówić juz w aparatach i to wcale nie tak mało, gorzej było ze
          słyszeniem, w zasadzie zawsze musiała patrzec na mówiącego zeby go zrozumieć.
          teraz zaczyna wymawiać dźwieki, których w aparatach nawet nie słyszała, np. sss,
          t. Bardzo ładnie zaczęła mówić "tato" smile))), przedtem było "aa-oo".
          • pa13 Re: Implant - czy warto? 14.10.05, 21:25
            dominika tata mówiła w aparatach. teras lepiej mówi ale pracować trzeba ją
            zmuszać patrzy na usta i czasami stara się powiedzieć co słyszy .
            • e-tron Re: Implant - czy warto? 31.10.05, 09:24
              Marysia coraz więcej używa pełnych zdań w komunikowaniu się, w zasadzie prawie
              codziennie dochodzi coś nowego. Bardzo fajnie się z nią zaczyna gadać. Czego nie
              potrafi powiedzieć to pokazuje.
              Teraz kilka słów o mimice twarzy. Nie wiem, czy to z powodu wady słuchu, czy
              innego, ale jej mimika jest bardzo wyrazista. Ma bardzo bogaty zasób min,
              dostosowanych do każdej sytuacji. Pewnie zamiast coś do nas mówić, woli pokazać
              jakąś jedną minkę ze swojej zasobnej kolekcji i wszystko jest jasne i znacznie
              szybciej do nas dociera. Po co strzępić języksmile)? Mam wrażenie, ze zastępuje w
              ten sposób braki w mówieniu i nie mogąc wyrazić wszystkich swoich uczuć i
              zamierzeń głosem (albo też z czystego lenistwa, co nie jest wykluczone), robi to
              przy pomocy jakiejś jednej swojej minki. Potrafi doskonale wyrazić każde swoje
              uczucie bez wypowiadania zbędnych słów. Dodatkowo tylko, jak jest bardzo zła
              albo cos jest nie po jej myśli to głośno krzyczy. Pisałem już o tym, jest to tak
              głośny krzyk, że jak ktoś ma swoje ucho za blisko to aż boli. Ostatnio w
              przedszkolu, koleżanki chciały coś jej zabrać, więc ta krzyknęła, wszystkie
              zrezygnowały, a panie były w małym szoku.
              Ciekawe, czy też zauważyliście to samo u swoich dzieci. Bardzo mnie interesują
              wasze spostrzeżenia.
              • evian66 Re: Implant - czy warto? 03.11.05, 11:24
                Natalia też ma bardzo wyrazistą mimikę i do dziś często z niej korzysta. Myslę,
                że wynika to trochę z tego, że nasze dzieci, gdy są małe, uczą się mowy na
                słowach łatwych do zobrazowania, a często te trudniejsze, abstrakcyjne zostają
                na później. W różnych 'emocjonalnych' sytuacjach dzieci widzą nasze twarze, a
                nie rozumieją co do nich mówimy. Warto uczyć dziecko jak najwcześniej słów
                wyrażających uczucia, zaczynając od najprostszych (jestem zła, smutna, wesoła
                itp) i mówić o swoich uczuciach w różnych sytuacjach. A jeśli chodzi o wrzaski,
                to moja córka też była z tych wrzeszczących i generalnie głośnych dzieci.
                BARDZO. Ale bardzo się wyciszyła po implancie, co u niej zbiegło się też z
                wiekiem, w którym wyrasta się z pewnych zachowań. Ale kiedyś to owszem,
                terrozywała nas krzykiem, oj tak smile

                Ewa
                • e-tron Re: Implant - czy warto? 04.11.05, 09:47
                  Ostatnio Marysia zaczęła demonstrować nam pokazy tańca. Wygląda to tak, ze
                  najczęściej włazi na stół i zaczyna wykonywać całym ciałem jakis wcześniej
                  wyuczony program, a więc jakieś młynki rekoma, wyrzuty ramion, krecenie biodrami
                  (ach te dziewczynysmile), wyrzuty nóg, obroty, podskoki. Muzyka wcale jej w tym nie
                  przeszkadza. A wszystko to wynik zajęć z rytmiki. Jest bardzo zadowolana jak ja
                  chwalimy i bijemy brawo, ciekawe jak długo wytrzyma to stół.
                  • kaletea Re: Implant - czy warto? 14.11.05, 09:08
                    Niedawno trafiłam na tą stronę, bardzo uważnie przeczytałam wszystkie
                    wypowiedzi. Mój synek był niedawno operowany dokladnie w pażdzierniku w
                    Kajetanach; 21 listopada mamy jechać na ustawienie procesora. Miał duże korzyści
                    z aparatów i trudno było nam podjąć decyzję. W aparatach zaczął mówić, ale mowa
                    nie była zbytnio wyraźna. Niektore wyrazy mówił bardzo ładnie a niektóre nie.
                    Oczywiście wszystko można wypracować i pokonac wiele trudności. Widziałam, że
                    jest u niego duża chęć mówienia - dużo mówi po swojemu ale cały czas, że nieraz
                    głowa boli.Pierwszy raz do Kajetan pojechaliśmy w styczniu 2005 r. Nie
                    zakwalifikowaliśmy się do implantu bo badania wyszły dobrze, stwierdzono że
                    dobrze słyszy w aparatach i implant nie da mu więcej.Ale kazali przyjechac nam w
                    sierpniu i znów robili badania. Po tych badaniach następną wizytę mieliśmy
                    umówioną juz w październiku , bardzo szybko. I po tej wizycie zaraz zadzwonili
                    żeby jak najszybcjej sie decydować . Było to dla mnie wielkim zaskoczeniem bo
                    nie spodziewaliśmy sie takiego telefonu, tym bardziej że nie byliśmy na liście.
                    Patryk zaraz po operacji chciał wszystko zrywać z głowy, ale później było
                    już wszystko w porządku. przespał całą noc i następny dzień. Na drugi dzień już
                    latał po korytarzach, ogólnie nie było źle.

                    Patryk ur.22.12,2001; UL-70 ; UP- 108

                    pozdrawiam
            • pa13 Re: Implant - czy warto? 11.11.05, 00:05

    • e-tron Re: Implant - czy warto? 14.11.05, 09:02
      W ostatni czwartek wróciliśmy z kolejnego strojenia. Wizyta przebiegła
      standardowo, najpierw wywiad, potem badanie w wolnym polu. Wyszły bardzo ładne i
      wyraźne reakcje dla 40 dB. Pani powiedziała, ze w zasadzie poniżej 40 to oni nie
      robią. Dziwne, bo mam audiogram, gdzie były niższe wartości. Potem prawie
      godzinę u logopedy. Marysia początkowo nie chciała nic robić, ale potem się
      rozkręciła. W sumie to nie wiem, po co są te spotkania. Za każdym razem jest
      inny logopeda, nie robią żadnych notatek, więc trudno im stwierdzić czy dziecko
      robi postępy, opierają się tylko na tym, co powiedzą rodzice, a to nie zawsze
      jest obiektywne. Przy okazji zauważyliśmy, że Marysia bezbłędnie rozumie
      zdrobnienia. Nas uczono dotąd, że w czasie ćwiczeń nie należy używać zdrobnień w
      nazywaniu przedmiotów i zwierząt, żeby dziecku nie mącić w głowie i tego cały
      czas się trzymaliśmy. Zresztą zauważyliśmy, że jak ktoś używał zdrobnień, to
      Marysia nie bardzo łapała. Pani z uporem maniaka używała ciągle zdrobnień, a my
      ze zdziwieniem zauważyliśmy, że bezbłędnie wie gdzie jest kotek, piesek, konik,
      czy osiołek. Spytałem też o te ich turnusy rehabilitacyjne. Pani powiedziała, że
      organizują i jeśli chcemy to może nas zapisać na turnus, z tym, że wyjazd byłby
      w.....ten poniedziałek. Wypadło im kilkoro dzieci z powodu choroby, więc mają
      kilka wolnych miejsc. Zostawię to bez komentarza, dodam, że przedtem dzwoniłem
      już w tej sprawie do Instytutu z prośbą, że jak cos będą organizować żeby
      uwzględnili takie małe dzieci jak Marysia. Pani powiedziała, że oczywiście.
      Potem było strojenie procesora, w zasadzie program się nie zmienił, poza
      zwiększeniem czułości mikrofonu.
      Maja już pierwszego freedom’a, w kolejce czeka następnych 10.
      Zdziwiły nas tłumy ludzi, już na parkingu i to tym płatnym, ledwo znaleźliśmy
      miejsce, zawsze było tam pusto. W przychodniach tłumy ludzi, kolejki
      poprzesuwane, nas na szczęście załatwiono zgodnie z planem. Okazuje się, że do
      końca roku Instytut musi wykorzystać masę pieniędzy, więc robią, co się da. To
      samo jest z implantami. Jeżeli ktoś jest zdecydowany na implant (dotyczy tylko
      dzieci) to jest okazja żeby się załapać w tym roku. Dzięki tej kasie implantują
      też starsze dzieci. Spotkaliśmy tam dziewczynkę z naszych okolic, która została
      zaimplantowana tydzień temu, czekała w kolejce kilka lat, rodzice stracili już
      nadzieję, bo ciągle odwlekano operację, po prostu była już za "stara" (ma chyba
      ze 12 lat) , a w pierwszej kolejności brano kilkulatki. I tu ciekawostka, razem
      w sali leżało najmłodsze zaimplantowane dziecko w Kajetanacjh, 11-miesięczna
      Wiktoria.
      Marysia zaczęła ostatnio wymawiać miękkie dźwięki, bardzo ładnie mówi "ciapka"
      przedtem było "ap-a", licząc mówi też "tsi, tsze-y", kiedyś było tylko "y, e-y".
      A wczoraj to zwaliła nas z nóg. Marysia siedziała przy stoliki rysując w
      skupieniu, jak coś rysuje lub ogląda to bardzo się skupia i nie zawsze reaguje
      na dźwięki. A ja z Michałem przeprowadzałem z nią swoje testy słuchowe. Co jakiś
      czas podnosiła głowę i robiła groźną minę, jedną ze swojej bogatej kolekcji
      minek. To znak, że dźwięk do niej dociera. W pewnym momencie Michał lekko
      zastukał w talerzyk, Marysia podniosła głowę, zrobiła oczywiście groźną minkę i
      wysyczała "Ciiicho Miiał.Gośno, boli gowa Marynkę" i dalej zajęła się
      rysowaniem. Ten tekst z bólem głowy powtarzamy jej zawsze jak się wydziera.
      Ostatnio też walczymy z pokazywaniem języka. To wynik edukacji przedszkolnej.
      Marysia zaczęła, do repertuaru groźnych minek, dodawać wystawiony język.
      Szczególnie „wyróżnia” w ten sposób obie babcie.
      • ulap4 Re: Implant - czy warto? 14.11.05, 13:22
        Witam!
        Bardzo się cieszymy, że Marysia robi takie postępy, oby tak dalej.
        U nas powoli do przodu, Ola coraz więcej mówi i rozumie. Mieliśmy problem z
        uszami, byliśmy u laryngologa pobrali wymaz, okazało się, że Ola ma dwie
        bakterie w tym gronkowiec złocisty i na dodatek jakiś grzybek, dostaliśmy leki
        (nie można podawać antybiotyku).
        Przez tydzień nie nosiła aparatów, ale już jest dobrze.
        Zadzwoniła do nas dr. Piotrowska i musieliśmy podjąć ostateczną decyzję.
        Zrezygnowaliśmy z implantu, a czy to dobry wybór, okaże się za jakiś czas. Za
        kilka miesięcy pojedziemy do Kajetan, na kolejne badania.
        30 listopada jedziemy do dr. Radziszewskiej do CZD. Ola będzie miała badanie w
        wolnym polu.Zobaczymy co wyjdzie.
        Pozdrawiam.


        Ula mama bliźniąt(26.05.2004)Ola głęboki niedosłuch, aparaty Gaia Power,
        Kacperek OK.
        • pa13 Re: Implant - czy warto? 14.11.05, 14:21

    • e-tron Re: Implant - czy warto? 29.11.05, 08:16
      W ubiegłym tygodniu Marysia trochę się przeziębiła. W ubiegły czwartek przed
      spaniem zaczęła się skarżyć, że boli ją prawe oko, to od strony implantu,
      przyciskała i tarła je rączką i nie chciała pozwolić oglądnąć. W piątek nic o
      tym nie wspominała, do czasu aż ją nie spytałem. Wtedy
      powiedziała, że ją boli znowu oko i zakryła je rączką. W sobotę przez jakiś
      czas mówiła, ze boli ją lewe oko, w sumie przykrywała ręką raz jedno raz
      drugie. Co ciekawe najczęściej "boli" ją przed spaniem, lub po spaniu albo
      gdy się ją o to zapyta. W niedzielę zakrywała tylko prawe. Nic na tym oku nie
      widać, nie jest czerwone, spuchnięte. Trochę się tym zaniepokoiliśmy,
      pomyśleliśmy, że może to mieć związek z implantem. Dziwne tylko było to, że
      nawet bez procesora na uchu skarżyła się, że ją boli to oko. W Kajetanach
      poradzono nam najpierw wizytę u okulisty. Zadzwoniłem do poradni przy szpitalu
      dziecięcym, pani powiedziała, że może nas zapisać na początek stycznia. Zacząłem
      jej tłumaczyć, ze dziecko nie słyszy, ma implant, że ją boli oko i jest to nagły
      przypadek, więc powinni mnie przyjąć teraz. Telefon wzięła lekarka, powtórzyłem
      jej wszystko, a ona powiedziała żeby przyjechać, najlepiej przed dwunastą i jak
      ona sobie nie poradzi to pójdą do kliniki, bo ma ostry dyżur. Trochę mnie
      zdziwiło to nagłe przyspieszenie. Byliśmy przed 12. Lekarka wzięła kartę i mówi,
      że coś jest nie tak, bo brak jest dokumentacji choroby. My na to, że jesteśmy w
      przychodni okulistycznej pierwszy raz, a cała dokumentacja jest w przychodni
      laryngologicznej. A co z implantem? - pyta pani. My na to, że jest i pokazujemy
      jej ucho Marysi. Ale pan mówił przez telefon o implancie oka. No i sprawa się
      wyjaśniła. Tym sposobem udało się nam dostać do okulisty smile). Sprawdzono Marysi
      ostrość wzroku, odczytała wszystkie zwierzątka i figurki. Potem pozwoliła
      zapuścić do oczu kropelki i oglądnąć dno oka. Wszystko było w porządku. Po
      rozmowie z Kajetanami ustaliliśmy, że trzeba ją obserwować czekać na rozwój
      wypadków. Tak też czynimy. Dzisiaj Marysia poszła do przedszkola, nie skarżyła
      się na oko.
      • pa13 Re: Implant - czy warto? 29.11.05, 21:10
        myśle że będzie dobrze że to nic poważnego.nam znowu okazało się że DOMINIKA ma
        żle ustawiony procesor ma za cicho




        AGA MAMA DOMINIKI (IMPLANT 15,07,2005)






        aga mama dominiki
        • pa13 Re: Implant - czy warto? 19.12.05, 19:53
          pa13 napisała:

          OKAZUJE SIĘ ŻE PROCESOR JEST USTAWIONY DOBRZE IDOMINIKA SŁYSZY NA 45DB ALE
          TRZEBA MÓWIĆ JEJ SŁUCHAJ BO JESZCZE NIE WIE CO SŁYSZY ALE PANI MAŁGOSIA W
          KAJETANACH BYŁA BARDZO ZADOWOLONA DOMINIKĄ MYŚLĘ ŻE JEST OKEJ
    • e-tron Re: Implant - czy warto? 15.12.05, 07:06
      Ostatnio Marysia zaczęła bardzo ładnie wymawiać wyrazy, których przedtem nie
      wymawiała. Mówi „Marysia”, „Marysi, „misio”, „babcia” no i przede wszystkim
      „tatusiu” i „tatuś”. Czasami wspomni też coś o „mamusi”.
      Ale najładniej to mówi „tatusiu”, szczególnie jak coś chce.
    • e-tron Re: Implant - czy warto? 10.01.06, 11:21
      Ostatnio Marysia trochę choruje, walczymy z tym przeziębieniem od połowy grudnia
      i ciągle coś się przyplątuje.
      Marysia nadal nosi na drugim uchu aparat, czasami go w prawdzie zdejmuje,
      mówiąc, że go nie chce, ale to raczej, dlatego, że jej przeszkadza wkładka lub
      coś jej boli w tym uszku. Nasz aparat, w momencie wyczerpania baterii, wydaje
      takie bardzo ciche pyknięcia. Są one tak ciche, że w zasadzie słychać je tylko
      wtedy, gdy swoją głowę się trzyma w pobliżu aparatu. Ostatnio Marysia usłyszała,
      jak ten aparat pyka. Stanęła i pokazując na implant mówi „pajajat pik, pik,
      pik”. Wydaje mi się to niesamowite.
      Muszę przyznać, ze w ciągu ostatnich 2 miesięcy Marysia zrobiła bardzo duże
      postępy. Mówi bardzo dużo, często całymi zdaniami i dużo rozumie. W zasadzie to
      plecie na okrągło i strasznie się z nami wykłóca, myślę czasami, że to dobrze,
      że wszystkiego nie rozumiemy . Jednym słowem zrobiła się trochę wredna.
      Jej ostatni popisowy numer to taniec w rytm muzyki i śpiew. Niestety robi to
      najchętniej na stole, ale czego się nie robi dla rozwoju artystycznych uzdolnień
      dziecka.
      • achoc Re: Implant - czy warto? 10.01.06, 13:17
        Pozdrawiamy zdolną bestię - próbuje już mówić wierszyki?. Co do tańców na stole
        Majka też ma podobne zapędy - lubi być w centrum uwagi, szczęście, że stół mamy
        mocnysmile
        Z ostatnich sukcesów edukacyjnych - bardzo ładnie mówi "ciocia", słowo totak
        bardzo się jej spodobało, że o każdą Panią w gazecie pyta, czy to ciocia.
        Usiłuje też mówić "krzesło". A i zna już trzy literki - A, O i E - umie je
        przeczytać, ale z pisaniem to jeszcze kiepskosmile
        Podobnie jak Marysia bardzo lubi tańczyć i usiłuje "śpiewać", i ostatnio
        zaczęła mówić szeptem, jak nie chce żeby ją ktoś zauważył. Mówi szeptem "cicho,
        ciiii" i skrada się na paluszkach w ciemnym pokoju.

        pozdrowienia
        Agnieszka mama Mai (ur. 17.02.04) ok. 100 dB, aparaty od 4 mż, Oticon Gaia
        • e-tron Re: Implant - czy warto? 06.02.06, 07:59
          W piątek, 0302.2006 r., mieliśmy kolejne strojenie procesora. Wizyta przebiegła
          standardowo. Najpierw badanie w wolnym polu. Niestety wypadło gorzej niż
          poprzednie. Marysia nie chciała współpracować, siedziała znudzona i wrzucała
          klocki od niechcenia. Wyglądało to trochę tak jakby się z nami przekomarzała.
          Sprawdzaliśmy nawet procesor, czy działa, ale wszystko było w porządku. Udało
          się natomiast zrobić do końca odruch strzemiączkowy, co pozwoliło stwierdzić, że
          można jeszcze bardziej zwiększyć czułość mikrofonu i teraz stopniowo, jeden
          poziom na dzień, zwiększamy ją. Bardzo ładnie wypadła też wizyta u logopedy. Nie
          dowiedziałem się tez niczego o turnusach, akurat ta pani prowadzi turnusy dla
          dorosłych, a tej drugiej nie było.
          • e-tron Re: Implant - czy warto? 07.02.06, 13:21
            Zapomniałem dodać o tym, że w Białymstoku przeprowadzono pierwszą operację
            wszczepienia implantu. Była to osoba dorosła i należy przypuszczać, ze prace w
            tym kierunku będą kontynuowane.
            • e-tron Re: Implant - czy warto? 14.03.06, 07:13
              Dokładnie dzisiaj mija rok od operacji wszczepienia implantu. Marysia zrobiła w
              tym czasie ogromny krok do przodu, szczególnie w okresie ostatnich kilku
              miesięcy. Czy to zasługa implantu? Na pewno w dużym stopniu tak. Marysia w
              aparatach też sporo słyszała, rozumiała i mówiła, więc miała ułatwiony start i
              spore podstawy do rozpoczęcia rehabilitacji z implantem. Nie startowała od zera.
              Czy dzisiaj podjęlibyśmy taką sama decyzję jak przed rokiem? Tak, ale nie byłaby
              to taka łatwa i oczywista decyzja. Ze względu na to, że wiemy co to jest, jakie
              są niebezpieczeństwa w czasie operacji i możliwości komplikacji po.
              Marysia mówi już pełnymi zdaniami, wprawdzie często przestawia szyk zdania i
              stawia orzeczenie na końcu zdania, ale generalnie wiadomo o co jej chodzi.
              Przeważnie mówi o sobie lub o tym co robi w 3 osobie, czyli Marysia robi,
              Marysia je, Marysia ma, to Marysi, ale powoli zaczyna używać też zaimków, na
              razie typu: moje i ja. Jest w stanie powtórzyć, bardziej lub mniej zrozumiale,
              każde zdanie lub wyraz, które się do niej powie. No i przede wszystkim słyszy,
              dzięki czemu może powtarzać, powtarzać i powtarzać słowa. Często nas tym
              zaskakuje, mówiąc jakieś zdanie czy wyraz, którego jakoś specjalnie jej nie
              uczyliśmy, który po prostu usłyszała mimochodem lub braciszek ją nauczył i
              powtórzyła w jakimś momencie.
              Wczoraj na zajęciach z logopedą pani zaczęła naukę czytania. Najpierw
              samogłoski, potem sylaby, całe wyrazy i na końcu zdania. Marysia już teraz
              potrafi odczytać i napisać wszystkie samogłoski i kilka spółgłosek, więc
              pierwszy etap ma już zaliczony.
    • e-tron Re: Implant - czy warto? 30.03.06, 07:39
      Marysia coraz częściej zaczyna mówić zamiast Marysia zrobiła, rysowała, była:
      zrobiłem, rysowałam, byłam……. Jednak najchętniej teraz używaną formą jest tryb
      rozkazujący: zobacz, popatrz, rób, itd. oraz najczęściej używane: DAJ, DAJ, DAJ.
      Kiedyś pisałem już o tym, że w aparatach Marysia mówiła takim niskim, gardłowym
      głosem. Po uruchomieniu implantu jej głos robił się coraz bardziej wysoki.
      Marysia bardzo lubi używać wysokich dźwięków, a robi to najczęściej, gdy czegoś
      chce albo braciszek jej coś zabierze. Dobrze mieć wtedy zatkane uszy.
      Na zajęciach logopedycznych kontynuujemy naukę czytania i pisania, jesteśmy na
      etapie: PA. PO, PI, PU, PE, MA, MO, MU, MI, ME.
      • sylwia11022000 Re: Implant - czy warto? 30.03.06, 22:34
        moja córka też używa w mowie spontanicznej męskiej końcówki - bo też ma brata 9
        letniego i chętnie się z nim bawi. Dopiero od niedawna można wyegzekwować od
        niej końcówkę żeńską. A jak się jej zwraca uwagę to odpowiada " wiem, wiem,
        robiłam,chodziłam,...." i wymienia całą masę wyrazów z właściwą końcówką.Więc
        jak się pilnuje to nie robi błędów.
        • e-tron Re: Implant - czy warto? 03.04.06, 11:58
          Marysia raczej uzywa tylko żeńskich końcówek, pod tym wzgledem to jej wzorem
          jest mama. Bardzo często mówi tatusia była, dała lub Michała zrobiła, stuknęła itp.
    • e-tron Re: Implant - czy warto? 05.04.06, 07:26
      Marysia ostatnio bardzo niechętnie chodzi do przedszkola. Nigdy nie chodziła z
      nadmiernym entuzjazmem, ale teraz po prostu jest to mordęga. Najpierw trzeba z
      nią walczyć przy budzeniu, a potem przy ubieraniu się. Nie chce się ubierać,
      płacze i powtarza, że ona nie chce do przedszkola. Nie chce też nakładać całej
      tej swojej aparatury nagłaśniająco-wzmacniającej. Jak się już w końcu ubierze,
      to siedzi obrażona i nie chce się do nikogo odzywać, a w samochodzie wymyśla
      różne rzeczy, których rzekomo nie zabraliśmy, a powinniśmy, a to nie wzięliśmy
      książek lub misia, banan też został w domu. Jak już się w końcu uda nałożyć
      procesor i aparat to skarży się, że jest za głośno i zdejmuje z głowy magnes.
      Dopiero po przestawieniu na poprzedni, cichszy program daje spokój. Po drodze
      się uspakaja, a w samym przedszkolu już nie ma problemu, procesor też pozwala
      ustawić w normalnym położeniu.
      Wydaje się, że to wszystko po chorobie i kilku dniach spędzonych z babcią, a
      także z powodu zmiany czasu. Jest tak zaspana o tej 6, że ją wszystko irytuje,
      zresztą ja też tak mam, więc ją w sumie rozumiem.
    • e-tron Re: Implant - czy warto? 26.04.06, 07:34
      Panie z przedszkola mówią, że Marysia zaczyna coraz więcej mówić. Nie jest to
      jakaś nowość, bo słyszymy ją codziennie, ale w przedszkolu przez wiele miesięcy
      nie chciała za wiele mówić. Wyglądało to tak jakby się wstydziła lub krepowała,
      chociaż do specjalnie do wstydliwych dzieci nie należy. Zauważyliśmy zresztą, że
      jest również dużo rozmowniejsza przy odwiedzinach nieznanych jej osób. Bardzo
      szybko się otwiera i zaczyna popisywać.
      Coraz częściej mówi w pierwszej osobie, ale dominujący w jej wypowiedziach jest
      tryb rozkazujący. Staramy się żeby nie był to jej jedyny sposób wypowiedzi.
      Natomiast z przedszkola wyniosła ciekawy sposób zgłaszania zapotrzebowania na
      różne rzeczy. Jak czegoś chce to podnosi rękę do góry i krzyczy, np. Marysia
      supka ja lub Marysia mniemniaczki ja i tym podobne. Generalnie jej największe
      potrzeby kręcą się wokół jedzenia i wykazuje wtedy największą energię w
      wyrażaniu swoich chęci.
    • e-tron Re: Implant - czy warto? 16.05.06, 07:46
      12 maja byliśmy na kolejnej wizycie w Kajetanach. Najpierw była wizyta u
      logopedy, potem badanie w wolnym polu i na końcu strojenie procesora. U logopedy
      Marysia początkowo nic nie chciała mówić, ale potem się rozkręciła i zaczęła
      współpracować. Podobno mają organizować tygodniowy turnus rehabilitacyjny i
      obiecali, że zadzwonią do nas. Ciekaw jestem, czy coś z tego wyjdzie, czy będzie
      tak jak zawsze.
      Dużo lepiej niż poprzednio wypadły badania w wolnym polu. Po raz pierwszy
      zrobiono jej badanie, które polegało na rozróżnianiu dźwięków cichych i
      głośnych. Dziewczyny powiedziały, że Marysia wykonała zadanie tak, jakby robiła
      je już wielokrotnie. Następnym razem mamy spróbować też z dźwiękami pośrednimi.
      Procesor został ustawiony trochę głośniej.
      W czasie naszej wizyty instytut nawiedziła Pani Prezydentowi z Prezydentową
      Ukrainy. Było małe zamieszanie, pełno ochrony, na hol wyszedł cały personel,
      kwiaty, buziaki, oklaski, uśmiechy, w sumie sielanka. Mamy szczęście, że wizytę
      mieliśmy wyjątkowo o 10, a nie jak zwykle o 12, bo pewnie nie doszłaby do
      skutku. Następna wizyta 14 września.
      • sylwia11022000 Re: Implant - czy warto? 26.05.06, 11:25
        W kajetanach byłam wczoraj. Turnusy mają być również w wakacje- nadmieniam że
        byłam na turnusie w lutym z córką w ośrodku instytutu - w Łebie.
        Sylwii się podobało.
        Obecnie w Łebie jest turnus dla dzieci starszych gdzie opiekunką jest Pani
        A.Pankowska. Więć turnusy idą pełną parą.
        Z pozdrowieniami
        • pa13 Re: Implant - czy warto? 02.06.06, 00:25













          byłam na takim turnusie z muchą ale noie polecam dziecko nauczyło się tylko
          kolorów i naśladować dzieci migające p.pankowska prowadzi inny turnus

    • e-tron Re: Implant - czy warto? 28.06.06, 07:32
      Wczoraj mieliśmy komisję w sprawie orzeczenia o niepełnosprawności. Decyzja
      będzie za tydzień, ale powiedziano nam, ze raczej jej przyznają grupę na kolejne
      3 lata. Na pytanie, dlaczego orzeczenie wydawane jest tylko na 3 lata, pani
      powiedziała, że muszą kontrolować postępy dziecka i jak się okaże, ze sobie
      radzi, to rodzicowi nie będzie przysługiwał zasiłek stały, a jedynie
      pielęgnacyjny. Wnioski nasuwają się same.
      Na początku Marysia nie chciała nic mówić i na nic odpowiadać, ale potem się
      rozkręciła trochę i z panią pogadała.
      • dorjula Re: Implant - czy warto? 28.06.06, 11:04
        Witaj,
        Adam czy możesz mi wyjaśnić jaki zasiłek stały? W jakiej on jest wysokości. My
        bierzemy na Julkę zasiłek pielęgnacyjny w kwocie 144 zł miesięcznie.
        Dzięki

        Pozdrawiam
        Dorota mama Julii(ur.15-02-2005)Lublin,UP110dB,UL100dB,Oticon Sumo DM od 4,5mż
        • agapolak Re: Implant - czy warto? 28.06.06, 12:48
          Ja też słyszałam tylko o zasiłku pielęgnacyjnym (144 pln) proszę o info co to
          jest zasiłek stały i gdzie się można o niego dowiadywać i starać.

          Pozdrawiam
          • e-tron Re: Implant - czy warto? 29.06.06, 14:47
            Jezeli dziecko wymaga stałej opieki rodzica i rodzic nie moze podjąć z tego
            powodu stałej pracy, przysługuje mu prawo do stałego zasiłku w wysokosci chyba
            ponad 400 złotych. Ale musi to byc w orzeczeniu napisane. A jezeli pracuje to
            ma prawo tylko do zasiłku pielęgnacyjnego, czyli tych 144 złotych.
            • dorjula Re: Implant - czy warto? 30.06.06, 07:32
              Witaj
              dzięki bardzo

              Pozdrawiam i miłego weekendu
              Dorota
            • agapolak Re: Implant - czy warto? 30.06.06, 08:29
              dzięki wielkie za info

              pozdrawiam
              Aga
    • e-tron Re: Implant - czy warto? 06.07.06, 07:22
      Wczoraj otrzymaliśmy decyzję w sprawie orzeczenia o niepełnosprawności. Jest
      pozytywna i jej treść prawie nie różni się od poprzedniej. W poprzedniej był
      punkt 5 - inne wskazania – ulgi telekomunikacyjne, a w tym go nie ma. Za to jest
      informacja, że dziecko nie wymaga konieczności korzystania z prawa do
      zamieszkania w oddzielnym pokoju. Doszła też informacja o konieczności
      zaopatrzenia w przedmioty ortopedyczne - oprócz aparatu słuchowego w implant
      ślimakowy. Orzeczenie jest ważne do czerwca 2009 r., więc mamy spokój na kolejne
      3 lata.
      • mcfarlan Re: Implant - czy warto? 18.07.06, 19:37
        Witam. Ja po bardzo długim namyśle i konsultacjach wszędzie i z każdym (na tym
        forum również) podjąłęm decyzje o poddaniu się operacji wszczepienia implantu.
        Czekam na info szczególnie od Pana "e-tron" dotyczące rehabilitacji, typów
        procesorów itd. Odnoszę wrażenie, że w/w ma w tym temacie dużą wiedzę.
        Pozdrawiam
    • e-tron Re: Implant - czy warto? 02.08.06, 07:55

      • mcfarlan Re: Implant - czy warto? 02.08.06, 08:31
        >>>>>>>><<<<<<<< Dziękuję za pamięć i pozdrawiam szczególnie posiadaczke
        implantu. >>>>>>>><<<<<<<<
        • e-tron Re: Implant - czy warto? 07.08.06, 08:48
          Marysia od początku sierpnia chodzi znowu do przedszkola, zaczęła nowy rok.
          Muszę przyznać, że nie jest jej to ulubione zajęcie. Najgorzej jest ze
          wstawaniem, potem ubieraniem się, jak się przejdzie te etapy, to potem trzeba
          odpowiednio dobrać zabawki, najczęściej chce wziąć akurat te, których nie można.
          Potem są różne sztuczki z zawracaniem, bo się chce siku itp. Jak siedzi w
          samochodzie i wie, ze nic już się nie da zrobić to się rozpogadza i więcej nie
          protestuje, chyba, ze cos jej bardzo nie pasowało, przy wyborze zabawek do
          przedszkola. Wtedy nie odzywa się całą drogę, najwyżej pokaże język. Wiąże się z
          notorycznym spóźnianiem do pracy.
          W czasie wakacji spotkania z logopedą były dużo rzadsze, teraz zresztą wszyscy
          pojechali ze starszymi dziećmi na turnus. Niestety nasze ćwiczenia z Marysia tez
          są mniej intensywne, jednym słowem wszyscy maja wakacje.
          Marysia mówi zresztą już bardzo dużo, zaczyna poprawie budować zdania i ciągle
          poszerza swoje słownictwo. Widać, ze gadanie sprawia jej dużo przyjemności, tak
          zresztą jak większości kobiet smile . Jak poznaje jakiś nowy wyraz, to uważnie
          patrzy na usta, a potem kilka razy powtarza, do czasu uzyskania naszej
          akceptacji, ze jest dobrze. Nadal nie wymawia niektórych spółgłosek, np. k, r,
          zamiast „tak” mówi „tat”, zresztą jej różne przejęzyczenia są bardzo sympatyczne
          i niekiedy śmieszne, a niektóre nawet weszły do naszego domowego języka.
          Ostatnio mówiąc coś do niej i widząc brak reakcji, powiedziałem (często tak się
          mówi do dzieci jak nie reagują na polecenia, ja przynajmniej to robię w stosunku
          do jej starszego braciszka, który ma innego rodzaju „kłopoty” ze słuchem niż
          jego siostra): „Marysiu słyszysz mnie, czy jesteś głucha?”, a ona się wtedy do
          mnie odwróciła i poważnym, stanowczym głosem, patrząc w oczy, powiedziała: „Nie
          jesztem głucha”. I zajęła się swoją pracą.
          Zrobiło to na mnie duże wrażenie.
    • e-tron Re: Implant - czy warto? 06.09.06, 09:52
      Marysia od jakiegoś czasu wszystko próbuje wymusić krzykiem. Jak się jej coś
      zabiera-krzyczy, nie pozwala – krzyczy, wyjmuje z wanny – krzyczy, nie pozwala
      oglądać bajki – krzyczy, nie daje cukierka – krzyczy itd., itd. Jest to tak
      głośny krzyk, że dosłownie bolą uszy, najgorzej jest wtedy jak się ma swoje ucho
      w pobliżu jej ust, na jakiś czas tracę słuch i jak się nic nie zmieni to pewnie
      też ogłuchnę. Próbujemy z tym walczyć, jak na razie z różnym skutkiem. Staramy
      się jej tłumaczyć, że wystarczy powiedzieć, poprosić i to dostanie, a jeżeli nie
      pomaga, to po prostu tego nie dostaje i po jakimś czasie się uspokaja albo
      grzecznie poprosi.
      Pani w przedszkolu powiedziała, ze Marysia po wakacjach nabrała więcej pewności
      siebie i dużo więcej zaczęła mówi.
    • e-tron Re: Implant - czy warto? 11.09.06, 11:47
      W piątek, 8 września, byliśmy na kolejnej wizycie w Kajetanach. Marysia
      wyjątkowo chętnie wstała i to dużo wcześniej niż zwykle i chciała jechać do
      Warszawy. Normalnie do przedszkola nie można jej o tej porze dobudzić, a tu
      zerwała się po pierwszej próbie budzenia, z uśmiechem na twarzy.
      Na początku godzinne spotkanie z logopedą – ćwiczenia słuchowe i słownikowe.
      Generalnie to samo, co robimy w domu. Potem były badania psychoakustyczne, czyli
      krótki wywiad z nami o tym co się działo przez ten czas, jakie były reakcje
      Marysi i takie tam inne oraz rozróżnianie dźwięków cichych i głośnych. Następnie
      była audiometria słowna, czyli badania w wolnym polu i na końcu korekta
      ustawienia procesora. Marysia wykonała normę wrzucania klocków chyba na cały
      rok. Wyjątkowo cierpliwie to wszystko zniosła, tym bardziej, że była to jej pora
      spania. Była tylko zawiedziona, że nie ma pani Anity.
      Zmieniono czułość w zakresie najwyższych częstotliwości i trochę dla średnich.
      Następna wizyta 12 stycznia 2007 roku.
      • a.jaworskaa Re: Implant - czy warto? 11.09.06, 12:01
        pisałam na priva - proszę o odpowiedź
    • irys28 Re: Implant - czy warto? 16.09.06, 17:31
      witam wszystkich!potrzebuje informacji na temat kliniki w katowicach na ul.
      francuskiej.Jestem matką niedosłyszącego 6 letniego syna,który jest
      zakwalifikowany do wszczepu implantu ślimakowego -oczywiście do Kajetan.
      • e-tron Re: Implant - czy warto? 18.09.06, 08:00
        Nie znam tej kliniki, więc nie bardzo mogę pomóc.
        • irys28 Re: Implant - czy warto? 18.09.06, 19:40
          pytam o tą klinike ponieważ blisko mieszkam Katowic ok.30 km., byłoby wygodniej
          i taniej przede wszystkim z dojazdami na rehabilitacje.Do Kajetan mam
          ok.250km.w jedną strone i obawiam się tych wszystkich kosztów.Interesuje mnie
          też koszt miesięcznego zakupu bateri oraz co ile trzeba je wymieniać.

          Pozdrawiam
          Itena mama Patryka UP.ok.100 UL.100 aparaty OTIKON TEGO PRO
          • e-tron Re: Implant - czy warto? 20.09.06, 11:05
            Nie znam kliniki z Katowic, więc trudno coś radzić, najlepiej zadaj to pytanie
            na forum ogólnym, na pewno ktos odpowie. natomiast jeżeli bierzesz w przyszłości
            pod uwagę wszczepienie implantu, to na pewno lepsze są Kajetany lub inna klinika
            majaca takie doswiadczenia.
            Jeśli chodzi o baterie, to w aparacie wymieniamy je co 3-4 tygodnie, a w
            implancie co 4-5 dni (srednio oczywiście), ale zdarzaja sie tez takie, które
            trzeba juz wymieniać na drugi dzień albo az po tygodniu. Koszt baterii, to
            niecałe 2 zł/szt. (przy zakupie w hurtowni 120 sztuk).
            • irys28 Re: Implant - czy warto? 20.09.06, 13:35
              Dziekuje za odpowiedz i dorade.Z Kajetan już do mnie wydzwaniaja aby
              ustalić termin zabiegu ale nie umię się zdecydować


              Pozdrawiam
              Irena mama Patryka(ur.6.12.2000)UP.100db.UL.100db.
              • pa13 Re: Implant - czy warto? 30.09.06, 19:44

                • tubisa Re: Implant - czy warto? 30.09.06, 20:45
                  za mała na implant? To ile Twoja córeczka ma lat? Z tego co wiem to im szybciej
                  zaimpalntowane dziecko ( oczywiście dziecko nie rokujace na pozytywny rozwój w
                  aparatach ) tym lepiej. Jak ośrodek nie chce, nie może, nie ma doświadczenia w
                  operowaniu maluchów to powinien polecić inny ośrodek który podejmie się
                  operacji a nie zwodzić rodziców że czas, że ubytek może się cofnąć, że dziecko
                  poradzi sobie w aparatach. Tak było u nas - brak obustronny reakcji a lekarze
                  mówili że trzeba czekać. Jak długo? Do ilu lat? Dodam że moje dziecko to nie
                  roczniak ale kilkulatek
                  • pa13 Re: Implant - czy warto? 01.10.06, 19:17

                    powiedzieli że nie operują tak małych dzieci a w kajetanach czekaliśmy 2 lata
                    na implant




                    AGA MAMA DOMINIKI MED-EL 29,08,2005
                    • tubisa Re: Implant - czy warto? 01.10.06, 20:51
                      Witaj. 2 lata? długo ale co poradzić taka Polska. Teraz na szczęście nie ma
                      kolejek. To ile Dominika miała latek? Proszę napisz jak jest teraz w implancie?
                      • pa13 Re: Implant - czy warto? 02.10.06, 22:29
                        DOMINIKA MIAŁA 4 LAT OD ROKU MA IMPLANT MÓWI CORAZ WIĘCEJ ALE RECHABILITACJA U
                        NAS NIEBYŁA ZBYT DOBRA DOMINIKA 3 LATA UKŁADAŁ I DOKŁADAŁA OBRAZKI W APARATACH
                        NIE MÓWIŁA ZUPEŁNIE NIC ALE NA SZCZĘŚCIE TRAFIŁYŚMY NA DOBRĄ RECHABILITACJĘ I
                        TERAZ DOPIERO ZACZYNA TO IŚĆ TAK IAK MA BYĆ. CZASAMI JEST BARDZO
                        TRUDNO .DOMINIKA BARDZO SIĘ STARA
                        • pa13 Re: Implant - czy warto? 04.10.06, 22:20

                          mam pytanie do irys28 gdzie mieszkasz
                • irys28 Re: Implant - czy warto? 03.10.06, 11:16
                  czesc
                  witam wszystkich jesli chodzi o Katowice to ja już tam raz byłam na
                  konsultacji w sprawie implantu ale nie byłam jeszcze zdecydowane -i byli tam
                  zdecydowani żeby syna zaimplantować.Mam pytanie do pa 13 która jest z Gliwic
                  gdzie pani dziecko miało wszczepiony implant i gdzie w tej chwili chodzi na
                  rehabilitacje.
                  pozdrawiam IRENA mama PATRYKA ur. 6.12.2000r.UP>UL>ok.100-120db.
                  • pa13 Re: Implant - czy warto? 04.10.06, 22:00
                    DOMINIKA BYŁA IMPLANTOWANA W KAJETANACH , A RECHABILITACJE MAMY WE WROCŁAWIU





                    AGA MAMA DOMINIKI MED-EL 29,08,2005
                    • irys28 Re: Implant - czy warto? 05.10.06, 09:14
                      Witam wszystkich!
                      mieszkam blisko Tarnowskich Gór myśle że wiesz gdzie to,bo przeciesz do Gliwic
                      nie ma daleko,czekam na jakąs odpowieć.

                      pozdrawiam IRENA mama PATRYKA(ur.6.12.2000r.)
                      aparaty OTIKON TEGO PRO UP<UL ok.120db.
                      • pa13 Re: Implant - czy warto? 05.10.06, 16:50

                        wita
                        to bardzo blisko mni
                        • irys28 Re: Implant - czy warto? 05.10.06, 18:59
                          Witam pa13-czy pani wie coś więcej o klinice w Katowicach a może zna pani kogoś
                          kto miał wszczepiony tam implant .


                          pozdrawiam IRENA mamaPATRYKA (ur.6 12 .2000r)
                          • irys28 Re: Implant - czy warto? 06.10.06, 08:06
                            witam ponownie panią pa13jeśli ma pani nr. na gg to może się zgadamy iwięcej
                            porozmawiamy.

                            pozdrawiam IRENA mama PATRYKA
                        • pa13 Re: Implant - czy warto? 08.10.06, 19:28

                          Witam irys28 nie znam nikogo kto miał operacje w katowicach , ale mimo wszystko
                          to jeszcze zrobili ich bardzo mało . w kajetanach robi się 2-3 takie operacj
                          dziennie . Ja jestem zadowolona z kajetan mam gg 4320460
      • e-tron Re: Implant - czy warto? 18.09.06, 08:00
        W piątek uszkodził nam się kabelek od transmitera. Po prawie 18 miesiącach
        użytkowania. Marysia była trochę zdezorientowana, pani w przedszkolu mówiła, że
        ciągle coś majstrowała przy procesorze i mówiła, że nie działa. Odbierając ją z
        przedszkola zauważyłem, że przełącznik był przestawiony w pozycję „T” i
        myślałem, że to może być przyczyna, ale wieczorem okazało się, że to jednak
        kabelek. Dobrze, że jest jeszcze gwarancja.
        • e-tron Re: Implant - czy warto? 14.12.06, 20:59
          Dawno nie pisałem w tym watku.
          Ostatnio odsłuchiwaliśmy nagrania rozmów z Marysia sprzed roku. Wtedy wydawało
          nam się, ze mówi tak dużo i tak dużo rozumie. Jednak różnica między tym co było
          rok temu, a dzisiaj jest bardzo duża. Naprawdę warto nagrywać to, co mówią nasze
          dzieci. Najlepiej co 2-3 miesiące, wtedy można zauważyć jakieś różnice bądź ich
          brak.
          Dzisiaj robiliśmy jej bilans czterolatka. Zmierzyli ją, zważyli, zbadali wzrok,
          słuch, postawę, ciśnienie. Generalnie wszystko prócz słuchu jest w porządku.
          Pani skierowała nas do poradni kardiologicznej, bo usłyszała jakiś mały szmerek
          w jej serduszku. Znowu trzeba jej będzie robić jakieś badania.
          • e-tron Re: Implant - czy warto? 18.12.06, 20:33
            Wczoraj Marysia narysowała rysunek, jakieś słoneczko, kwiatki i dwie osoby.
            Spytałem jej, kto to jest? Okazało się, ze to ja, a obok Marysia. Marysia na
            rysunku miała długie włosy, które zakrywały jej uszy (Marysia nigdy nie miała
            takich włosków, bo jej po prostu nie chcą rosnąć). Kiedy spytałem ją, gdzie są
            jej uszy, odpowiedziała, że Marysi uszy nie są potrzebne i na tym rozmowa się
            urwała. Powiedziała to tak spokojnie, bez wyrzutu, po prostu stwierdziła i
            zajęła się dalej rysowaniem. Nie chciała powiedzieć dlaczego i słuchać, że to
            nieprawda.
            Zrobiło się nam trochę smutno.
            • a.jaworskaa Re: Implant - czy warto? 19.12.06, 12:50
              Witam. E-tronie mówiąc że uszy są niepotrzebne Twojq córeczka miała na myśli
              same uszy czy zawieszony na uchu impalnt?Czy chętnie go nosi czy może lepiej
              się czuje bez implantu

              córeczka implant Freedom od 2006 r ( ur 2004 )
              • e-tron Re: Implant - czy warto? 19.12.06, 13:51
                Zdecydowanie myslała o uszach. Implant nosi bardzo chętnie. Jeżeli coś jest nie
                tak, czyli wyładowane baterie, czy jak ostatnio, uszkodzony kabelek, to od razu
                nam o tym mówi. Czasami z rana odmawia nałożenia implantu, ale to wynika z
                ogólnej irytacji wczesnym wstawaniem i chodzeniem do przedszkola oraz niechecią
                do nakładania czegokolwiek. Nie zmuszamy jej wtedy, tylko tłumaczymy, ze nic nie
                będzie słyszała i zwykle przed samym wyjsciem lub w samochodzie prosi o jego
                nałozenie.
                Po kąpaniu też bardzo często sie zdarza, że nie chce go nakładać, wygląda to tak
                jakby miała ochotę na chwilę ciszy. Natomiast do czytania bajki przed snem prosi
                o implant.
            • dalmag Re: Implant - czy warto? 20.12.06, 10:28
              Ja niedawno pochwaliłam się logopedzie Amelki rysunkiem - narysowała na nim
              siebie. I właśnie pani logopeda zwróciła mi uwagę, że mała narysowała uszy, co
              w jej wypadku należy rozumieć, że odczuwa ich obecność, że "korzysta" z nich.

              Być może, Adamie, Marysia zaczęła rozumieć swoją swoją "inność" i stąd taki
              rysunek. A czy Ty na tym rysunku miałeś uszy?
              • e-tron Re: Implant - czy warto? 20.12.06, 14:40
                No własnie ja miałem uszy, dlatego zwróciłem uwagę na to, ze ona nie ma lub, że
                po prostu zakryła je włosami (mimo, ze w rzeczywistości jej włosy na to nie
                pozwalają), nie wiedząc co ma na mysli spytałem ją o to.
                Spytamy o to dzisiaj panią psycholog.
                Nie wiem, jak jest z uszami lub ich brakiem, ale słyszalem, ze jeśli dziecko na
                rysunkach rysuje siebie w aparatach, to oznacza, ze akceptuje taki stan i ze
                czuje, że jej najblizsze otoczenie też to akceptuje.
                • e-tron Re: Implant - czy warto? 21.12.06, 10:47
                  Ostatnio moja zona przypomniała mi, jak to rok temu nasza pani logopeda
                  powiedziała nam, przy składaniu świątecznych życzeń, zobaczycie, że za rok
                  Marysia będzie mogła złożyć mi życzenia sama. Patrząc, a raczej słysząc to, co
                  Marysia mówi, wydawało mi się to wtedy mało prawdopodobne, mimo, że robiła duże
                  postępy. To było zaledwie 8 miesięcy po aktywacji implantu.
                  Dzisiaj jest 20 miesięcy po. Wczoraj mieliśmy ostatnią przedświąteczną wizytę u
                  logopedy i wprawdzie Marysia nie złożyła pani życzeń, ale gdyby tylko chciała, a
                  może mniej wstydziła, to na pewno potrafiłaby to zrobić.
                  No cóż, życzę wszystkim Wesołych Świąt i wszystkiego dobrego w Nowym Roku.
                  Mam nadzieję, że nasze dzieci zaśpiewają nam w przyszłym roku kolędę. Będzie to
                  chyba najlepszy prezent jaki mogą nam dać.
                  • irys28 Re: Implant - czy warto? 21.12.06, 13:38
                    witam!Ja również życze wszystkim Zdrowych i Spokojnych Swiąt oraz wielu
                    sukcesów w nadchodzącym Nowym Roku i spełnienia wszystkich
                    marzen .
                    • tubisa Re: Implant - czy warto? 21.12.06, 20:14
                      E-tron ja też chciałabym żeby moje dziecko złożyło mi życzenia. Ale jest
                      jeszcze za wcześnie. Wszczep mamy od 4 miesięcy i na razie mówi mama, tata,
                      baba, papa, lala, daj ( niewyraźnie ) nie ( nadzwyczaj wyraźnie smile), tak, i
                      kilka słów po swojemu. Nie chcę porównywać ale jak to u Was wyglądało po tych
                      kilku miesiącach Dodam że mój szkab ma 2 latka.
                      • e-tron Re: Implant - czy warto? 22.12.06, 07:38
                        Marysia miała wszczep w wieku 2,5 roku, więc dużo później niż Twoje dziecko,
                        aparaty nosiła od 6 miesiąca. Ona już dość dużo rozumiała i słyszała przed
                        implantem, więc może było jej trochę łatwiej niż innym dzieciom, startowała z
                        wyższego poziomu.
                        Implant przde wszystkim wpłynął na znaczne poprawienie słyszenia mowy i dźwięków
                        z otoczenia, co z kolei wpływa na rozwój mowy. Zaczęła słyszeć takie dźwięki
                        jak sss i szszsz. Nie mówiła p, t, k, g. samochód to było "ał-o", które może być
                        "due" lub "mae" i "bały" i jedzie "ib-o" jest tych aut "eden" lub "dła", a jak
                        cos je, to jest to dodatkowo "a-e dobe" (ale dobre), tata to było a-a, nie to
                        ne. w skrócie to tyle, odsyłam do moich wcześniejszych wpisów w tym wątku,
                        opisuje to tam bardziej szczegółowo. Wtedy pisałem częściej, bo rzeczywiście
                        działo się dużo więcej.
                        • e-tron Re: Implant - czy warto? 05.01.07, 20:51
                          Ostatnio zauwazylismy, ze ten otwór w uchu, w którym siedzi wkładka ma inny
                          kształt i jest dużo większy od tego gdzie jest procesor. Też zauważykiście taką
                          różnicę?
                          Za tydzień, tj. 12 stycznia jedziemy do Kajetan na kolejne ustawianie procesora.
                          Czy ktoś może ma zaplanowana wizyte w tym terminie? Chetnie sie spotkamy.
                          • e-tron Re: Implant - czy warto? 14.01.07, 14:34
                            Nasza ostatnia wizyta w Kajetanach była najkrótsza z dotychczasowych, trwała
                            tylko 1,5 godziny. Najpierw wywiad i badania w wolnym polu. Wypadły najlepiej z
                            dotychczasowych, Marysia bardzo ładnie współpracowała. Wrzucała klocki do 3
                            pojemników rozróżniająć dźwieki głosne, ciche i posrednie. Takie badanie było
                            robioe pierwszy raz. Potem logopeda i na końcu strojenie procesora.
                            • e-tron Re: Implant - czy warto? 02.03.07, 11:27
                              Marysia ostatnio zrobiła się bardzo nieznośna i kapryśna. Z byle powodu się
                              obraża, nie chce potem nic robić i często swoje niezadowolenie wyraża głośnym
                              krzykiem. Nie chce sprzątać po zabawie, ubierać się. Przeżywa chyba okres nowego
                              buntu i na każdym kroku próbuje nas sondować, na jak dużo może sobie pozwolić.
                              Najgorzej jest przy ubieraniu się, szczególnie do przedszkola. Wtedy stosuje
                              wszystkie możliwe sztuczki, a jak te nie pomagają, to na poczekaniu wymyśla
                              nowe, żeby tylko odwlec wyjście z domu. A jak już wyjdziemy, to wszyscy są
                              maksymalnie wnerwieni, a Marysia jest obrażona i nie odzywa się do nikogo przez
                              cała drogę. Splata wtedy rączki i ostentacyjnie odwraca głowę w druga stronę, a
                              na wszelki próby przełamania lodów nie reaguje albo coś tam odburkuje. Z jednej
                              strony wygląda to dość zabawnie, ale z drugiej sprawia sporo kłopotu,
                              szczególnie jak trzeba ją potem wywlec z samochodu do przedszkola albo iść do
                              logopedy.
                              Zauważyliśmy też, że przy oglądaniu bajki albo, gdy siedzi przy komputerze mocno
                              sobie wzmacnia dźwięk. Zastanawialiśmy się, jaka może być tego przyczyna i mamy
                              dwie teorie. Pierwsza to taka, że coś się pogorszyło w jej słyszeniu. I druga
                              (nie ukrywam, że bardziej nam odpowiada), wymyśliliśmy sobie, że teraz Marysia
                              coraz więcej rozumie z tego, co ogląda i słyszy w TV, a ponieważ docierają do
                              niej również dźwięki z otoczenia, które zakłócają jej odbiór, więc podkręca
                              sobie głośność do oporu żeby więcej zrozumieć. Kiedyś mogła oglądać bajki z
                              wyłączoną fonią i jej to specjalnie nie przeszkadzało, a nam z kolei pomagało w
                              dłuższym spaniu. Macie może jakąś inna teorię?
                              Ciekaw też jestem, czy Wasze dzieci same domagają się włożenia procesora albo w
                              jakichś sytuacjach odmawiają jego włożenia? Marysi zdarza się odmawiać z rana
                              jak się ją zbudzi i jest zirytowana z powodów wyżej wymienionych albo wieczorem
                              po kąpieli. Nie chce czasami go wtedy nałożyć jakby chciała odpocząć od hałasu
                              albo od…..naszego gadania, a ponieważ czyta większość słów z ust, więc się jakoś
                              dogadujemy. Gorzej jest, gdy czyta tylko to, co chce. Ale to już inny problem.
                              Natomiast do czytania książek domaga się założenia procesora, mało tego, nie
                              pozwala go potem zdjąć i często w nim zasypia.
                              • anamalia Re: Implant - czy warto? 05.03.07, 22:09
                                cześć e-tron
                                ja mam podobna walke co prawda na mniejsza skale bo witek jest mlodszy, ale
                                teraz przerabiamy rzucanie sie na podloge jesli na przylad nie mam ochote isc z
                                nim bawic sie na pieterko albo wyjsc na dwor gdy wlasnie ma 38 st goraczki.
                                Co do podglasniania dzwiekow to tez potrafi dac muzyke na full az caly dom sie
                                trzesie, wogole nie widze zeby mu to jakas przykrosc sprawialo sad Ale co do
                                pogorszenia slyszenia to chyba raczej nie jest mozliwe przy implancie, prawda?
                                Witek sam domaga sie zalozenia procesora. Rano jak tylko wstaje z lozka,
                                przynosi mi opaske z procesorem i aparacik na drugi ucho. Jesli jest bardzo
                                wsciekly na nas to zdejmuje i rzuca nimi o podloge. W takiej sytuacji
                                oczywiscie mu nie nakladamy od razu sprzetu, ale on po jakis 5 minutach sam
                                przychodzi w łaske, a nawet jeszcze szybcie jesli akurat w tv zaczyna sie
                                bajka. Moze raz albo dwa rzeczywiscie odmowil zalozenia bez jakiejs wyraznej
                                przyczyny, chcial sobie pochodzic "bez" po prostu. Za to najbardziej nas bawi
                                jego reakcja na inne dzieci z procesorami i aparatami. Po prostu wpada w
                                euforie, pokazuje mi ze ktos ma to samo co on, smieje sie, poklepuje takie
                                dziecko , albo zdejmuje swoj sprzet i chce sie wymienic smile))))
                                • e-tron Re: Implant - czy warto? 06.03.07, 07:09

                                  > Ale co do pogorszenia slyszenia to chyba raczej nie jest mozliwe przy
                                  implancie, prawda?

                                  Jak najbardziej jest niestety możliwe, np. przy uszkodzeniu elektrod lub samego
                                  procesora. Ostatnio Magdzie (mab5)procesor uszkodził w taki sposób, że wskaźnik
                                  sie świecił, a dziecko prawdopodobnie nic nie słyszało albo bardzo mało.
                                  • achoc Re: Implant - czy warto? 06.03.07, 10:16
                                    Ja też przeżyłam chwile grozy ostatnio, jak Majka chodziła i mówiła "implant nie
                                    działa" ściągała sobie procesor i chciała wymieniać baterie i nic. W końcu
                                    okazało się, że to kabelek od cewki się uszkodził, wymieniłam cewkę i jest ok.
                                    Czy Maja ma prawidłowy odbiór sprawdzam bardzo prosty sposób - cichutko się
                                    pytam "Maja chcesz kawałek czekolady?" Jak słyszy odzew jest zawszesmile)
                                • jolakk129 Re: Implant - czy warto? 10.06.07, 14:13
                                  Witam.
                                  Za tydzień wybieram się z 11-letnim synem do instytutu w W-wie na badania
                                  kwalifikujące do implantu.Podpowiedzcie mi na co w badaniach zwrócić uwagę, o co
                                  spytać itd...
                                  Mam też kilka pytań:
                                  1. Od czego zależy rodzaj wszczepionego dziecku implantu i kiedy ta decyzja zapada?
                                  2.Czy zakładajac aparat słuchowy na zaimplantowane ucho dziecko słyszy dźwięki?
                                  3.Mojemu synowi podczas infekcji "zatykają" się uszy i mimo aparatów bardzo
                                  słabo wtedy słyszy.Czy zaimplantowane ucho też zatyka się podczas infekcji?
                                  Pozdrawiam serdecznie
                                  mama Filipka
                                  • e-tron Re: Implant - czy warto? 10.06.07, 20:32
                                    Z tegoco nam powiedziano decyzja o typie implantu zapada w czasie operacji, po
                                    otworzeniu ucha i w zasadzie nie ma sie na to wpływu.
                                    Marysia nie słyszy nic w zaimplantowanym uchu, ale są podobno dzieci, które
                                    odbieraja dźwieki po operacji.
                                    Marysi też zatykały sie uszy w czasie infekcji, głuchła wtedy zupełnie. W
                                    implancie nic takiego nie ma miejsca. Przenoszenie dźwieku odbywa się na
                                    zupełnie innych zasadach.
    • embro1 Re: Implant - czy warto? 08.04.07, 17:26
      Implant, każdy rodzic winien głęboko zastanowić się, czy implant pomoże jego
      dziecku, implant nie pozbawia konieczności noszenia aparatów i w niektórych
      sytuacjach jest po prostu przereklamowany, a rodzice, którzy nigdy wcześniej nie
      mieli styczności z głuchymi, przerażeni imają się każdego cudu.

      Moja osobista rada zanim uwierzycie w cudowny implant poczytajcie KAŻDE ZA I
      PRZECIW i dopiero podejmijcie decyzję, implant nie jest dla każdego, o czym
      klinika w Kajetanach i inne zapominają...
      • martas29 Re: Implant - czy warto? 08.04.07, 19:43
        witam. Bardzo pesymistycznie nastrajająca wypowiedź. Rozumiem że implant nie
        zawsze jest "lekiem na całe zło"i nie każdemu pomoże. Ale przecież są tu głosy
        zadowolonych rodziców. Embro1 pewnie masz przykre doświadczenia i z całego
        serca współczuje.
        • e-tron Re: Implant - czy warto? 11.04.07, 20:52
          No cóż, dzisiaj mija 2 lata od założenia procesora. Minęło tak szybko, że mało
          brakowało a przegapiłbym tę rocznicę.
          Myślę, że nie był to czas stracony.
    • a.jaworskaa Re: Implant - czy warto? 12.04.07, 14:23
      2 lata to długo i krótko. Sam pytałeś Iplant - czy warto? Nie możesz tych 2 lat
      teraz zamknąć stwierdzeniem "nie był to czas stracony".smile Czekamy na więcej
      szczegółów
      • e-tron Re: Implant - czy warto? 09.06.07, 19:45
        Wczoraj byliśmy na kolejnym ustawieniu procesora. Wyjazd nie różnił się wiele od
        poprzednich, może poza tym, że Marysia pierwszy raz rozróżniała dźwięki głośne,
        ciche i średnie. Poprosiliśmy też o sprawdzenie aparatów, wprawdzie nie było
        problemu, ale uważam, że generalnie jest z tym problem. Zauważyłem, że po
        zaimplantowaniu aparaty są w instytucie, delikatnie mówiąc, ignorowane.
        Ciekaw jestem, czy macie takie samo wrażenie?
        Chciałem nawet zacząć nowy wątek na ten temat, ale spróbuję zacząć dyskusję
        tutaj. Pytania są głównie do dzieci zaimplantowanych jednostronnie.
        Czy Wasze dzieci chętnie używają aparatu?
        Czy trzeba je czasami zmuszać do ich nałożenia?
        Czy ktoś Wam proponował dodatkowe ustawienie aparatu po zaimplantowaniu?
        My za każdym razem musimy o to prosić.
        Marysia czasami nie chce go nakładać, mówi, ze jej przeszkadza. Czasami dla
        świętego spokoju się na to zgadzamy, ale generalnie staramy się, aby go nosiła.
        Jak to wygląda u Was?
        • achoc Re: Implant - czy warto? 11.06.07, 20:29
          Przez pierwszy okres po podłączeniu Maja nie nosiła aparatu, żeby szybciej
          nauczyła się korzystać z implantu - jak miała aparat, słuchała przez aparat, a
          implant czy włączony czy nie - nie robił żadnej różnicy. Po 2-3 m-cach mieliśmy
          awarię procesora i chcieliśmy założyć jej aparaty - nie było takiej siły, żeby
          ją do tego zmusić i teraz też jak chcemy jej założyć aparat to jest wielki ryk i
          zrywanie go z ucha, płacze i mówi, że nie chce, bo to źle działa. implant jest
          "kochany" a aparat niedobry. Więc nie zmuszamy, zwłaszcza,że wielu dorosłych
          implantowanych też mówi, że aparat przy implancie im przeszkadza, bo słyszy się
          jakby "podwójnie" i dziwnie.
          • e-tron Re: Implant - czy warto? 12.06.07, 07:25
            Pewnie ten pierwszy okres spowodował, że Maja odzwyczaiła sie od noszenia
            aparatu. Jaka klinika Was prowadzi? Nam w Instytucie wręcz kazano nosic aparat.
            Pamietam, ze na drugim strojeniu była z nami dziewczynka, która nie nosiła
            aparatu, bo tak jej powiedzieli rehabilitanci z osrodka, do którego uczęszczali.
            Osoby opiekujace sie nami w Instytucie były tym faktem bardzo poirytowane.
            • achoc Re: Implant - czy warto? 12.06.07, 18:16
              Jesteśmy z Poznania i takie są tutaj zalecenia. Z tego co wiem, co ośrodek to
              inna opinia. Mówią, że aparat na drugim uchu pomaga w lokalizacji dźwięku - u
              nas o dziwo Maja świetnie wie skąd ją wołamy. A aparatu nie chce i już. Myślę,
              że może jak będzie starsza, to świadomie zdecyduje czy chce nosić czy nie.
              Słyszałam o przypadku, kiedy dziecko zostawione w aparacie miało poważne
              problemy ze słyszeniem w implancie (jak miało wyłączony aparat, to zero
              rozumienia w implancie) - dopiero po roku, jak rodzice zdecydowali się go zdjąć
              wszystko ruszyło tak jak powinno.
              • dalmag Re: Implant - czy warto? 12.06.07, 21:49
                achoc napisała:

                > Słyszałam o przypadku, kiedy dziecko zostawione w aparacie miało poważne
                > problemy ze słyszeniem w implancie (jak miało wyłączony aparat, to zero
                > rozumienia w implancie) - dopiero po roku, jak rodzice zdecydowali się go
                zdjąć
                > wszystko ruszyło tak jak powinno.


                Niesamowite to co piszesz!!??
        • evian66 Re: Implant - czy warto? 13.06.07, 10:56
          Hej,

          Natalia nosi aparat, od początku, bez oporów. Ale jak przez parę dni chodziła
          bez procesora z powodu awarii, to od razu stanowczo odmówiła założenia samego
          aparatu, twierdząc, że słyszy tylko halas, który jej przeszkadza. Co ciekawe,
          był okres, i jeszcze się zdarza, kiedy nie potrafiła stwierdzić, gdzie
          skończyły się jej baterie, tzn. po której stronie. Wydawało mi się to dziwne,
          bo różnica w słyszeniu w samym aparacie i w samym implancie jest kolosalna, ale
          w Kajetanach stwierdzili, że to dobry objaw, bo oznacza, że jej mózg integruje
          oba sygnały (upraszczam!). W Kajetanach raz mieliśmy takie porządne badanie
          dotyczące aparatów jakieś pół roku po zaimplantowaniu, skorygowali nam
          ustawienie przez wyłączenie wysokich tonów, które powodowały piski aparatu, a
          których i tak prawie nie słyszała. Potem już chyba nie, nie przypominam sobie.
          Wolę, żeby był ten aparat, bo mam wrażenie, że ta stymulacja nerwu słuchowego
          może nam się jeszcze kiedyś przydać.
          Pozdrawiam
          evian66
          • e-tron Re: Implant - czy warto? 13.06.07, 14:57
            Nam też ustawiono aparat tak, żeby wyeliminować wysokie dźwieki, które powodują
            piszczenie aparatu, a generalnie sa słyszane przez implant. Ta stymulacja nerwu
            słuchowego no i w jakims stopniu obszaru mózgu odpowiedzialnego za słyszenie, to
            chyba w tej chwili największy argument do noszenia aparatu.
            Marysia słyszy pikanie aparatu, gdy bateria jest słaba. Nie wiem tylko, czy
            słyszy to poprzez implant, czy aparat. Jak ja pytamy to mówi, ze nie wie. Chyba
            po prostu nie rozumie o co nam chodzi.
            • evian66 Re: Implant - czy warto? 13.06.07, 18:27
              Niezupełnie o to mi chodziło, Natalia zawsze słyszała ten sygnał kończących się
              baterii, nawet jeszcze w samych aparatach. Miałam na myśli sytuację, że mówi,
              że już skończyły się jej baterie, a na pytanie, czy w implancie, czy w
              aparacie, twierdzi, że nie wie albo wskazuje niewłaściwe urządzenie. Albo
              zmienia sobie baterie w jednym i przychodzi, że coś jest nie tak, a okazuje
              się, że skończyły się z drugiej strony. Ostatnio już rzadko się to zdarza,
              kiedyś częściej.
              A na jakim poziomie Marysia słyszy w aparacie? I czy zaimplantowane ma "gorsze"
              ucho (wg kryteriów preimlantowych)?
              • e-tron Re: Implant - czy warto? 13.06.07, 21:14
                Zrozumiałem o co chodzi. My nie zaobserwowalismy takiej sytuacji. Generalnie
                Marysia sygnalizuje, ze nie działa implant, a w aparacie słyszy tylko pykanie i
                wtedy mówi nam o tym. Być może te dźwieki z aparatu nie są dla niej istotne.
                Teraz trudno mi okreslic na jakim poziomie słyszy w aparacie, bo nikt ostatnio
                tego nie sprawdzał. Trzeba będzie spróbowac samemu taki test zrobić.
                Niedosłuch z obu stron jest bardzo podobny, więc w jej przypadku nie było
                dylematu, czy implantować ucho gorsze, czy lepsze. Zaimplantowano po prostu
                prawe, dlatego ze ta część mózgu odpowiedzialna jest za mowę.
                • e-tron Re: Implant - czy warto? 13.09.07, 08:02
                  Dzisiaj Marysia kończy już 5 lat.
                  Ech, ....... jak to szybko minęło smile.
                  • dorjula Re: Implant - czy warto? 13.09.07, 12:06
                    Oj czas leci, leci. Wszystkiego naj.... od Julki. I ode mnie
                    oczywiście. Mi przedwczoraj Julka zaśpiewała sto lat. Rozpłakałam
                    sięsmilesmilesmile
                    Pozdrawiamy całą rodzinkę.
                    Dorota mama Julii (ur.15-02-2005)z Lublina,UP-115dB,UL-100dB,aparaty
                    od 4,5 mż Oticon SUMO DM

                  • rachelka3 Re: Implant - czy warto? 13.09.07, 17:48
                    Wszystkiego najlepszego od nassmile Faktycznie dzieci rosną szybko, tylko po nas
                    tego nie widać, że się starzejemy, hihihi. A Filip skończył dziś 2 lata i 5
                    miesięcy. I gada coraz więcej! Pozdrawiamy, buziaki gorącebig_grin
                    • e-tron Re: Implant - czy warto? 13.09.07, 21:04
                      Wczoraj popsuł nam się kabelek. Wytrzymał dokładnie jeden rok. Poprzedni działał
                      półtora roku. Mam nadzieję, że przy następnych kabelkach te tendencje się nie
                      utrzymają smile. Na szczęście procesor jest jeszcze na gwarancji.
                      • rachelka3 Re: Implant - czy warto? 14.09.07, 18:20
                        Filipowi trzy tygodnie temu też popsuł sie po raz kolejny długi kabelek. Szybka
                        akcja zzamiany kabelków - i co się okazało? Filip nie chce krótkiego kabla
                        umocowanego na opasce! A zawsze tak nosił. Spróbowałam wtedy założyć mu procesor
                        tak jak noszą dorośli i większe dzieci i .... Filip jest zadowolony!
                        Przymierzałam się już od jakiegoś czasu na nauczenie go noszenia procesora jak
                        aparat, a tu proszę, dziecko zaakceptowało od razu! Długi kabelek już nam
                        wymienili( na szczęście był jeszcze na gwarancji, choć już drugi raz "skończył
                        żywot")ale i tak Filip biega z krótkim. I coś mi się wydaje że chyba ten krótki
                        niebawem też się gdzieś "przerwie". Pozdrawiamy
                        • czerwonabiedron Re: Implant - czy warto? 15.09.07, 07:43
                          E-tron życzenia wszystkiego najlepszego dla Twojej córeczki.
                          Czhicałabym także zadać Tobie kilka pytań:
                          - jak Marysia czuje się z implantem, jest zadowolona że go ma, rano
                          chętnie zakłada czy może protestuje i broni się przed noszeniem?
                          - jak otoczenie reaguje na implant? czy budzi on jakieś reakcje u
                          dzieci w przedszkolu? czy Marysia jest jedynem dzieckiem w
                          przedszkolu z wadą słuchu?
                          - jak oceniasz Jej słyszenie? słyszy dobrze czy może ma problemy ze
                          zrozumieniem wypowiedzi kierowanych bezpośrednio do niej?
                          -a jak z mową? jest zrozumiała dla obcych sobie ludzi? chętnie mówi
                          czy tylko wtedy gdy sytuacja wymusza na Niej odpowiedź?
                          - i pytanie natury technicznej - często coś się psuje? wymieniają to
                          na gwarancji czy trzeba samemu zakupić ?
                          Wiem że dużo pytań ale wolałam zebrać je wszystkie razem mając
                          nadzieję że mi odpowiesz.
                          Ps Jestem mamą niesłyszącego dziecka, aparatowanego,
                          zakwalifikowanego do operacji wszczepienia implantu
                          • e-tron Re: Implant - czy warto? 16.09.07, 21:21
                            Generalnie na wszystkie te pytania znajdziesz odpowiedzi we wcześniejszych
                            wątkach, ale powtórzę jeszcze raz.
                            Marysia chętnie nosi procesor, dopomina się o niego, a jak przestaje działać to
                            mówi nam o tym. Czasami z rana kaprysi i nie chce go założyć, ale zawsze potem o
                            niego prosi.
                            Otoczenie reaguje różnie, najczęściej z zaciekawieniem, a dzieci w przedszkolu?
                            mam wrażenie, ze go w ogóle nie zauważają. Marysia jest jedynym dzieckiem w
                            przedszkolu z wadą słuchu. Mówi dość dobrze, nie zawsze gramatycznie i jest
                            raczej rozumiana przez innych. Generalnie lubi gadać, jak to..... kobiety
                            smile.Słyszy dobrze, chociaż nie zawsze wszytko rozumie, szczególnie jak są jakieś
                            inne dźwięki w tle.
                            Implant ma 10 lat gwarancji, a procesor 3. W tym czasie naprawy są dokonywane za
                            darmo, chyba że są wynikiem celowego działania. Procesor można dodatkowo
                            ubezpieczyć.
                            • e-tron Re: Implant - czy warto? 02.10.07, 16:32
                              Odnieśliśmy ostatnio spory sukces wychowawczy. Marysia przestała ssać palucha.
                              Był to generalnie spory problem, wydawało sie, nie do przeskoczenia. Wprawdzie
                              zdarzało sie jej w przeszłości na jakiś czas przestać, ale nie do końca robiła
                              to świadomie, a raczej z przymusu. Przerwała na jakiś czas, gdy miała
                              poparzona prawą rączkę i nie mogła włożyć palucha do buzi. Po jakimś czasie
                              uświadomiła sobie, ,ze przecież może ciągać palucha z drugiej reki i znowu
                              wróciła do nałogu.
                              • martaoli Re: Implant - czy warto? 03.10.07, 21:29
                                Witaj .
                                Ja w odniesieniu do nalogu . Sama mialam 13 lat jaks sie
                                odzwyczailam ssac palca a raczej mnie odzwyczajaono gdy bylam na
                                koloni i musze przyznac ze mile wspominam ten czas a moi rodzice nie
                                mieli problemu z szukaniem smoczka .
                                Pozdrawiam Marta mama Olenki niedosluch gleboki (obie)
                                • aga_pietrzyk Dziękuję!!!! 02.11.07, 08:09
                                  e-tron jesteś wielki!!! Dziękuję za relacjonowanie na bieżąco
                                  sytuacji córeczki. Świetna lektura dla tych, którzy są "przed".
                                  Dziękuję
                                  • e-tron Implant-czy warto? 03.12.07, 21:22
                                    No i wykrakałem. Znowu popsuł nam się kabelek. Działał niecałe 3(!!!) miesiące
                                    (poprzednie 18 i 12 miesięcy). Przestał działać nagle, nie jak te poprzednie,
                                    które przerywały zanim padły.
                                    Zresztą najedliśmy sie trochę przy tym strachu. Marysię zostawiliśmy pod opieką
                                    babci i pojechaliśmy na zakupy. Po powrocie babcia oznajmiła, ze procesor nie
                                    działa, a mała przedtem wywaliła się, gruchnęła na tapczan, a potem na ziemię.
                                    Nijak nie mogliśmy dojść, czy walnęła sie głową i czy procesor spadła na
                                    ziemię.Jedno przestraszone, a drugie głuche. Na głowie żadnych śladów, prócz
                                    zaczerwienienia za uchem, ale pewnie od procka.
                                    Pierwsza myśl, może baterie, wprawdzie niedawno zmieniane, ale wiadomo -
                                    panasoniki, chodzą ile chcą. Ale wymiana nic nie dała.
                                    Już po powrocie do domu, snując po drodze różne domysły, wymieniliśmy drugie
                                    baterie. Marysia jak zobaczyła, że i teraz nic nie działa, zaczęła płakać.
                                    Ostatnia myśl, może to być kabelek. Wymieniłem bez przekonania i się okazało,
                                    że to jednak on. Marysia tak się cieszyła, skakała z radości.
                                    W zestawie dostaliśmy dwa kabelki, jeden krótki, drugi dłuższy. Najpierw poszedł
                                    krótki, więc założyliśmy dłuższy, a w rezerwie, po wymianie, został krótki. Po
                                    roku poleciał ten długi, więc założyliśmy krótki. Zauważyłem, że ten długi ma
                                    wzmocnienie przy tej wtyczce, którą się wkłada do procka, a ten krótki jej nie
                                    miał. Wygląda na to, ze się przełamał dokładnie w tym miejscu, gdzie kończy sie
                                    wtyczka. Nie pamiętam już jak wyglądały te poprzednie.
                                    Generalnie wygląda na to, ze kabelki są coraz gorsze. Nie był on specjalnie
                                    mocniej eksploatowany niż poprzednie i wytrzymał 3 miesiące.
                                    • sylwia11022000 Re: Implant-czy warto? 04.12.07, 08:43
                                      to znaczy że ja mam niebywałe szczęście bo od 2003 roku wymieniłam
                                      tylko 1 raz kabel. ciekawe czy te nowe (przy nowym procesorze opus
                                      2) tez tyle wytrzymają,
                                      • e-tron Re: Implant-czy warto? 04.12.07, 21:29
                                        To rzeczywiście długo, tym bardziej, że te z medela są podobno mniej trwałe, a
                                        na pewno dużo tańsze. Do nucleusa kosztuje około 500 zł.
                                        Dzisiaj dzwoniłem do medicusa. Robią teraz podobno nowe kabelki, takie z
                                        dłuższym kołnierzem przy wtyczce. Dokładnie taki jaki teraz jej założyliśmy.
                                        • e-tron Wymiana procesorów 10.12.07, 19:52
                                          W piątek byliśmy w Kajetanach na kolejnym dostrajaniu. Wizyta typowa, jak
                                          poprzednie. Następna dopiero w sierpniu. Zauważyłem wielu dorosłych z
                                          implantami. Chyba była jakaś akcja.
                                          Dowiedzieliśmy się, ze ruszyła akcja wymiany procesorów. Przez cały tydzień
                                          wymieniali procesory. Nie wiem ilu osobom wymienili, ale prawdopodobnie nie była
                                          to akcja jednorazowa. Wymiana była połączona z pobytem w szpitalu, chyba dwudniowym.
                                          • mamabeatki Re: Wymiana procesorów 12.12.07, 19:50
                                            e=tron czy wymiana obejmowała tylko procesory firmy Medel czy
                                            Nucleusy też. Tak pytam bo spotkałam (wirtualnie) trzy osoby i
                                            wszystkie miały wymieniane Medele. Może to zbieg okoliczności.
                                            • pizza987 Re: Wymiana procesorów 12.12.07, 20:39
                                              mamabeatki napisała:

                                              > e=tron czy wymiana obejmowała tylko procesory firmy Medel czy
                                              > Nucleusy też. Tak pytam bo spotkałam (wirtualnie) trzy osoby i
                                              > wszystkie miały wymieniane Medele. Może to zbieg okoliczności.

                                              Sorry że się wcinam, ale jak byłem ostatnio w Kajetanach to głównie rzuciły mi się w oczy osoby z Medelami.
                                              • e-tron Re: Wymiana procesorów 13.12.07, 16:10
                                                Na pewno wymieniane tez były nucleusy. Pytałem na jakie modele. Do wszystkich
                                                wersji implantów, które obsługuje Freedom, dawano Freedom'y, do pozostałych
                                                Esprit'y.
                                                • sylwia11022000 Re: Wymiana procesorów 13.12.07, 18:33
                                                  20-21-22-23 listopada wymieniali medele - w końcu my też się
                                                  załapałyśmy z córką na tą wymianę. projekt obejmował 400 osób,
                                                  wszyscy podpisywaliśmy zgodę na udział w projekcie badawczym + masę
                                                  ankiet itp.
                                                  dziennie przyjmowali po 80 osób z noclegiem ( tak że w dniu zbijały
                                                  się po 2 tury i było nas 160 osób plus opiekunowie)
                                                • pizza987 Re: Wymiana procesorów 13.12.07, 19:19
                                                  e-tron napisał:

                                                  > Na pewno wymieniane tez były nucleusy. Pytałem na jakie modele. Do wszystkich
                                                  > wersji implantów, które obsługuje Freedom, dawano Freedom'y, do pozostałych
                                                  > Esprit'y.

                                                  No i jasne, widać my trafiliśmy na dzień z przewagą Medel'a wink Dodam tylko że miażdżącą.
                                                  • a.jaworskaa Re: Wymiana procesorów 14.12.07, 19:13
                                                    Sylwia napisałaś że projekt obejmował 400 osób. Może wiesz czy 400
                                                    Medelowców czy wszystkich łącznie? Bo tak sobie myślę że w stosunku
                                                    do liczby wszczepień to jednak spora ilość. A może ktoś wie jakie
                                                    były wymagania. Mnie sprawa nie dotyczy. Nasz implant ma dopiero rok
                                                    ale chciałabym wiedzieć czy ciężko było dostać wymianę? Czy trzeba
                                                    było spełniać jakieś wymagania np dochodowe? czy może wymieniali
                                                    wszystkie które miały ileś tam lat użytkowania czy może to lekarz
                                                    decydował że ten do wymiany a tamten nie? Proszę jak ktoś się
                                                    orientuje to niech mnie oświeci.
                                                  • e-tron Re: Wymiana procesorów 14.12.07, 20:59
                                                    Z tego co się dowiedziałem to decydował wiek procesora i nie miał znaczenia typ
                                                    implantu.
                                                  • sylwia11022000 Re: Wymiana procesorów 15.12.07, 08:05
                                                    na pewno nie decydowały względy dochodowe;
                                                    wiek procesora pewnie był głównym kryterium ale na pewno nie jedynym.
                                                    w naszej grupie były przynajmniej 2 osoby z procesorem 1,5 - 2
                                                    letnim. nasz miał 4,5 roku.
                                                    faktem jest że to pierwsza taka akcja. i chyba nikt z uczestników
                                                    akcji nie czuje do końca jej zasad. do mnie po prostu zadzwoniono
                                                    około godziny 20 półtora tygodnia przed i spytano czy jesteśmy
                                                    zainteresowani i to tyle.
                                                  • martaoli Re: Wymiana procesorów 06.01.08, 17:33
                                                    Witajcie .Ja jestem osoba dorosla mam implant dwa lata i tez miala
                                                    wymiane poniewaz tamte procesory byly stare do nowych implantow i
                                                    kiedy doprodukowali te to poprostu wymienili . Ja mialam akurat
                                                    wizyte kontrolna i kiedy weszlam na ustawienie procka dostalam
                                                    nowy .
                                                    Marta mama Olenki niedosluch gleboki (obie)
                                          • natix009 Re: Wymiana procesorów 24.01.08, 19:54
                                            Witajcie! Zaciekawił mnie wątek -Implant czy warto, a tu widzę, że też
                                            rozmawiacie o wymianie procesorów mowy. Faktycznie była wymiana.
                                            Trwała tydzień. W poszczególne dni przyjeżdżali implantowcy z określonymi
                                            systemami np. Med-El lub Cohlear. Miało to swój porządek. Z organizacyjnej
                                            strony wydaje mi się to dobrze pomyślane. Zresztą jak są podłączenia procesora
                                            to też tak robią, że zapisują wg systemu. Część osób dostała procesor bo minęło
                                            już pięć lat użytkowania go, a część tak jak napisała Mama Oli, bo producent
                                            wymienił na gwarancji - wprowadził nowszy typ procesora i zamienił starszy na nowy.
                                            Mi łatwiej na to spojrzeć bo moja wymiana była w ostatniej turze,
                                            ostatnie dwa dni były grupy Med-El, Cohlear (wymieniano wszystkie systemy).
                                            Każda grupa miała specjalne spotkanie, na początku wymiany i było powiedziane i
                                            napisane na slajdach na jakiej zasadzie doszło do wymiany. Każdy też dostał do
                                            podpisania różne dokumenty. Jak ktoś brał udział w programie naukowym - tak jak
                                            ja, dostawał opis tego programu. Nie wiem czy taka duża wymiana była
                                            jednorazowym wydarzeniem, ale objęła napewno te osoby, które tego najbardziej
                                            potrzebowały - te co miały najdłużej procesory i był najwyższy czas by mogły
                                            mieć już nowe. Ja muszę przyznać, że bardzo się cieszę z powodu tej wymiany i
                                            tak patrząc na to całościowo to naprawdę wielka sprawa, bo do tej pory to jak
                                            się o tym czytało na forach, to nie było widać żadnych perspektyw. Jednak w IFPS
                                            to się stało! Może ta akcja będzie zwrotem i zaowocuje kolejną dla następnych,
                                            którzy znajdą się w takim momencie - zapotrzebowania na nowy procek za
                                            najbliższe kilka lat. A tak wracając - Implant czy warto? Każdy odbiera to po
                                            swojemu. Jednak tak rozmawiając z wieloma implantowiczami to widzę, że warto, co
                                            i ja potwierdzam.





                                            • martas29 do natix009 26.01.08, 16:10
                                              przepraszam że pytam ale czy niesłyszysz od urodzenia czy nabyłaś
                                              niedosłuch?
                                              • natix009 Re: do natix009 28.01.08, 21:42
                                                Hej!
                                                Problem ze słyszeniem pojawił się późno, tzn. kiedy została już dawno opanowana mowa, życie płynęło normalnie i coś zaczęło się dziac.
                                                • tubisiowamama Re: do natix009 29.01.08, 10:04
                                                  witam. Czyli pamiętasz brzmienie naturalnych dzwięków. Czy one wiele
                                                  różnią się od tego co słyszysz w implancie? Czy stukot obcasów,
                                                  kapiąca woda, szeleszczący papierek brzmią tak samo? Czy mowa ludzka
                                                  znacznie się różni? Czy wyczuwasz w głosie innych emocje typu złość,
                                                  ironię, radośc czy może jest to głos typowo mechaniczny nie oddający
                                                  emocji ?
                                                  • e-tron Re: do natix009 19.03.08, 13:47
                                                    14 marca minęły trzy lata od operacji. Wydaje się, że to tak niedawno, ale jak
                                                    patrzę na Marysię to wydaje się, ze minęło dużo więcej.
                                                  • e-tron Implant-czy warto? 19.05.08, 21:29
                                                    Marysia od jakiegoś czasu zaczęła sygnalizować nam, że za chwilę wyczerpią się
                                                    baterie w procesorze. Dotąd nie wiedziałem, że eSPRIT 3G to robi. Marysia mówi,
                                                    że implant powiedział do niej: "bii, bii" i po jakimś czasie się wyłącza.
                                                    Ciekawe, czy to się jakoś programuje?
                                                  • e-tron Re: Implant-czy warto? 31.05.08, 22:51
                                                    Marysi bardzo często po kąpieli nie chce się zakładać aparatów. Wtedy jedynym
                                                    sposobem zrozumienia nas jest czytanie z ust i odczytywanie gestów. Ostatnio, po
                                                    kąpieli założyła szlafrok i kaptur na głowę, który ciągle zsuwał jej się na
                                                    oczy. Marysia zadawała pytania i próbowała, z większym lub mniejszym, skutkiem
                                                    zrozumieć, co do niej mówię, patrząc na moje usta i ręce. Po którymś pytaniu
                                                    kaptur znowu zsunął jej się na oczy, w chwili kiedy odpowiadałem. Marysia ze
                                                    złością odsunęła go z oczu i patrząc na mnie powiedziała: "Powiedz jeszcze raz,
                                                    bo nie słyszałam"
                                                  • sylwia11022000 Implant-czy warto? 26.11.08, 11:02
                                                    i jak marysia radzi sobie teraz?
                                                    to tak do reaktywacji jednego z najlepszych wątków, teraz jest wiele
                                                    osób nowych którym doświadczenie e-tron i historia marysi może wiele
                                                    dać.
                                                    Pozdrowienia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka