anasana21
26.10.16, 15:49
Po urodzeniu podczas badania przesiewowego w szpitalu stwierdzili u Filipa problem ze słuchem w prawym uchu. Skierowali na badania, mieliśmy się zgłosić w okolicach 3 miesiąca. Terminy na nfz koszmarne więc poszliśmy prywatnie (na nfz miejsc brak ale w tym samym miejscu prywatnie prawie od ręki). Wczoraj byliśmy na badaniu, myślałam, że będzie dokładniejsze a to było to samo urządzenie co w szpitalu. Znowu nic nie wyszło, bo syn jak stwierdziła Pani jest " wewnętrznie głośnym dzieckiem". Wizyta była koszmarna, kobieta nieprzyjemna, insynuowała, że syn ma dziwna budowę czaszki i twarzy, że ma jakiś zespół. Ja jestem zła na siebie, że w takich sytuacjach nagle tracę język w gębie i nie wiem co powiedzieć. Badanie nic nie pokazało, jesteśmy w tym samym miejscu, wiadomo tylko, że jest jakaś przeszkoda, która blokuje dźwięki. Lekarka stwierdziła, że ucho jest bardzo zatkane zaschniętą woskowiną, mamy psikać parafiną. Jesteśmy umówieni na badanie ABR w listopadzie, które mnie przeraża, badanie mamy na 9 rano 😱. Filip śpi tylko w nocy, nie potrafi spać w dzień, bywa, że nie śpi nawet 7 godzin i mimo zmęczenia nie jest w stanie zasnąć a jak już mu się uda to jego sen trwa góra 20 minut. Dlatego badanie ABR mnie przeraża, nie wiem czy uda się Filipowi zasnąć, przecież jak się nie uda to nic z badania nie wyjdzie i znowu niczego się nie dowiemy. Widzę w domu, że mały nie reaguje na dźwięki (szczekanie psa, domofon, telefon - nic). Chce sie pocieszać, że to przez tę woskowinę w uchu. Nie wiem co mam robić, czy umawiać małego na badanie ABR w nocy prywatnie czy liczyć, że w tym listopadzie się jednak uda? Po jakim czasie powinna być poprawa po podawaniu parafiny do ucha? Jestem przerażona, nie wiem co robić, jaka decyzja będzie najlepsza. W Kajetanach terminy są dopiero na styczeń.