Dodaj do ulubionych

Czas na wszystko

01.10.08, 10:01
Witam!
Mam do Was pytanie, jak sobie radzicie z organizacją czasu?
Czasami chciałabym żeby dzień trwał trochę dłużej bo nie starcza mi
praktycznie na nic czasu. Kiedy zostawiam Lenkę samą choćby na 10min
mam wyrzuty sumienia, że z nią nie jestem i nie ćwiczymy. Kiedy śpi
(przeważnie ok 20min co 3 godz) staram się nadrobić prace domowe, a
o 20 jestem już wykończona.
Wstajemy ok 6, dwa razy dziennie inhalacja, cztery razy dziennie
rehabilitacja vojty i bobath, w międzyczasie śpiewamy, tańczymy,
ćwiczymy reakcje na dźwięki. Codziennie choć na godzinkę idziemy na
spacerek.
Na pomoc dziadków nie mam co liczyć bo mieszkają zbyt daleko, męża
nie ma w nocy i pół dnia.
Przynajmniej raz w tygodniu jeździmy jak nie na rehabilitację to do
jakiegoś lekarza.
Jednego dnia jest super innego już o 15 nie mam siły.
Czy ja przesadzam? Może wszystko sobie źle organizuję? Ale już nie
mam pomysłów co by tu zrobić żeby było lepiej.
Może macie jakiś sprawdzony przepis na organizację, ja mam pustkę w
głowie
całuski dla dzieciaczków
Kasia mama Lenki (ur 14.03.2008) głęboki niedosłuch, aparaty Phonak
Eleva 411
Obserwuj wątek
    • ewa_o_l Re: Czas na wszystko 01.10.08, 10:36
      Witaj Kasiu, przepisu nie mam ale powiem Ci że my od jakiegoś czasu ciągle jemy
      pizze i gotowe dania bo nie mam czasu gotować, dom zapuszczony na maksa, a od
      Hani nie mogę odejść nawet na chwilkę bo jak mnie nie widzi to jest płacz nawet
      do kibelka chodzimy razem, a teraz jak ma aparaty to w cały czas muszę ją
      widzieć, też jestem cały czas sama mąż w pracy rodziców brak a tesciowie daleko,
      nawet zakupów nie ma jak zrobić w taką pogodę, a jeszcze drugi smyk domaga się
      uwagi, jak położę Hankę spać to muszę "obrobić" Wikiego i jak położę się z nim
      na chwilę żeby się poprzytulać, usypiam nawet nie wiem kiedy, a mój mąż nie może
      mnie dobudzić. Także chyba wszyscy mamy podobne problemy, najgorzej jest w te
      dni kiedy włóczymy się po lekarzach bo wtedy wszystko jest zdezorganizowane.
      Buziaki!
      • aleks-32 Re: Czas na wszystko 01.10.08, 11:44
        Hej
        Rzeczywiście chyba każdy sobie takie pytania zadaje...raz jest
        lepszy, raz gorszy dzień.
        Jak Zosia była mniejsza, to raczej o ćwiczeniach "przy stoliku" nie
        było mowy. Zwłaszcza jak zaczęła chodzić (roczek), to za nic nie
        dało jej się "posadzić' na dłużej. Po prostu starałam się cały czas
        do niej mówić, nazywać różne przedmioty, osoby. Mam szczęście, ze
        Zosia lubi książeczki, zawsze chętnie je ogląda i
        słucha "opowieści", a ja już mogłabym sama je pisać tyle historyjek
        wymyślam smile Także, ja wykorzystuję to, co ona lubi i nad tym dłużej
        pracujemy, a inne rzeczy to w zależnosci, jakie wykazuje
        zainteresowanie. Jak była mała, więcej zabaw było ruchowych, z
        dźwiękami, piosenkami. Teraz jest starsza, sama siada do stolika i
        staram sie wymyślać jakieś ciekawe zajęcia, ale naprawdę, czasami
        siedzimy 30 min, a czasami 15 min. Ale cokolwiek nie robię, to
        opowiadam o tym głośno i naprawdę Zosia już coraz częściej mówi o
        tym, co zdażyło jej się może raz czy dwa usłyszeć.
        Bardzo "poszła" do przodu po implancie i turnusie rehabilitacyjnym,
        który mi też wiele dał pod względem właśnie organizacji,
        doswiadczeń, rozmów z innymi rodzicami.
        Też dzielę czas miedzy pracę (jeszcze pracuję ale właśne postnowiłam
        zrezygnować), starszego syna, meża, dom itp smile Czasami jestem
        załamana, czasami dumna, tak to już jest. Najważniejsze to wierzyć w
        nasze dzieci smile

        Pozdrawiam
        • agami1501 Re: Czas na wszystko 01.10.08, 12:24
          jestem mamą prawie 9-cio miesięcznego Olafka,i mam straszne wyrzuty
          sumienia, że pracuję i mój synek 8 godzin dziennie jest bez mamy, z
          drugiej strony nie mogę sobie pozwolić na rezygnację z pracy, bo
          wdedy nie będę miała za co zapewnić mu nalezytej opieki, wrazam do
          domu po 15-stej, obiad, spacer jak jest pogoda, zabawa, masaże,
          kompiel, przygotowania do następnego obiady i padam z sił, mam to
          szczęście, że mąż mi pomaga ale i tak 70% obowiązków spada na mnie.
          CZY POWINNAM ZREZYGNOWAĆ Z PRACY??? CZY PRACUJĄC ZANIEDBUJĘ MOJEGO
          OLAFKA???

          Agnieszka mama Olafka (niedosłuch obustronny 85dB)
          • aleks-32 Re: Czas na wszystko 01.10.08, 12:50
            Nie wiem, czy z pracy TRZEBA rezygnować, wydaje mi się, że można to
            pogodzić, chociaż każde dziecko jest inne... Ja zrezygnowałam teraz,
            ale moja decyzja nie była związana tylko i wyłącznie z chęcią
            poświęcenia większej uwagi dzieciom (choć w większej mierze). I tak
            miałam komfort, ponieważ pracowałam w domu, niania przychodzi po
            Zosię i zabiera ją do siebie i na spacery na 5-6 godzin dziennie.
            Ale już od dawna po prostu myślałam o zmianie pracy. Chcę poświęcić
            teraz czas dla dzieci, chciałabym, zeby Zosia poszła normalnie, za
            rok do przedszkola, syn przez ostatni rok był nieco zaniedbany i to
            się odbiło na wynikach w szkole, więc to też chcę poprawić. Jednak
            zamierzam albo znaleźć normalnie sobie pracę za rok, może za pół, a
            teraz może na 1/2 etatu. Także moja rezygnacja jest spowodowana
            kilkoma czynnikami i na pewno zamierzam do niej wrócić, bo też teraz
            nasz budżet domowy podupadnie, a to też jest przecież ważne.
            Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka