Witam i proszę o pomoc.
Dziecko 18miesięczne a nasza historia wygląda tak.
1-Badania przesiewowe po urodzeniu wyszły OK.
2-Maluch był leczony po urodzeniu antybiotykiem i z tego powodu w 4 tygodniu życia mieliśmy otoemisję - badanie wyszło idealnie.
3-Do około roku życia obserwowaliśmy, że słuch miał bardzo dobry - tzn. gdy spał trzeba było dosłownie chodzić na palcach żeby go nie zbudzić i widać było że reaguje na każdy nawet cichy dźwięk.
4-kolejną otoemisję mieliśmy zaplanowaną mniej więcej po roku czasu - w międzyczasie poszedł do żłobka i zaczęły się choroby: katar -> gorączka -> zapalenie ucha.
Kolejna otoemisja była wykonana jak był lekko przeziębiony - tzn we wtorek byliśmy na badaniu otoemisji a w piątek lekarz rodzinny stwierdził zapalenie ucha i włączył antybiotyk (nie jest ototoksyczny). Tympanometria wyszła płaska. Lekarz włączył nam Rupafin i areozol do nosa (flixonase), ale ponieważ maluch zaraz wyzdrowiał to nie stosowaliśmy tych leków (też przez wzgląd na działania uboczne które mają przecież wszystkie leki).
Po miesiącu nadal otoemisja wyszła źle i Tympanometria płaska więc skierowali na ABR. Tu wyszło Lewe-40dB i Prawe-60dB a po tygodniu odwrotnie Prawe-40dB i Lewe-60dB.
Włączyli nam syrop Rupafin i aerozol do nosa (steroid) Pronasal - tym razem już podajemy leki cały czas mimo że nie ma kataru i kontrolę za dwa miesiące.
Dziecko reaguje na szept i rozwija się pod względem mowy. np. zapytane szeptem "jak robi kaczka" odpowiada "kwa". Wciąż dodaje jakieś nowe słowa. Dziś żona cicho odebrała telefon i maluch usłyszał to przez zamknięte drzwi dosłownie z drugiego końca mieszkania.
Ja mam raczej normalny słych i ledwo to usłyszałem a dziecko też to usłyszało bo od razy zareagował a siedział mi na kolanach i bawił się moją klawiaturą mechaniczną .
Jak jedzie karetka to przy zamkniętym oknie (a mamy dość dźwiękoszczelne) - maluch na to reaguje.
Mi się wydaje że to była kwestia albo wykonywanych badań jak płakał (Tympanometria, Otoemisja) albo problem z trąbką lub płynem w uchu, albo mix tego. Lekarza chciał sprawdzać czy to nie jest uszkodzenie po leku ototoksycznym, ale jak to jest możliwe skoro w 4 tygodniu otoemisja była bardzo dobra i do roku czasu obserwowaliśmy, że dziecko ma bardzo czuły wręcz słuch ?
Mam takie pytanie - może ktoś pomoże:
1) Czy otoemisję i tympanometrię można robić podczas snu ? Podczas otoemisji i tympanometrii płakał. Czy to nie zafałszowuje czasem wyników ?
2) Jak to jest z tym ABR ? Nawet nam technik mówił, że to badanie jest skomplikowane i łatwo o niepoprawny wyników. Absolutnie niemożliwe jest aby dziecko przy -40 ÷ -60db reagowało na szept lub ciche dźwięki. Maluch w czasie snu lubi sobie "ciumkać"

- tzn porusza ustami i wydaje dźwięki takiego cichego mlaskania. Może śni mu się że ssie pierś

To może też chyba zafałszować wynik - no bo skoro badanie ma być w wyciszonym pomieszczeniu a maluch sam hałasuje przez sen i słychać ruch uliczny w poczekalni - no to sami rozumiecie. Jeśli Tympanometria nie jest prawidłowa to czy w ogóle jest sens robić ABR ? Tak z tego co poczytałem jeśli jest niedrożna trąbka albo płyn w uchu no to ABR nie może wyjść dobrze co jest logiczne bo dźwięk nie może się w takich warunkach prawidłowo propagować.
3) Na razie nie puszczamy go do żłobka - czekamy aż miną te dwa miesiące - co radzicie robić w tym zakresie ?
4) Co radzicie zrobić ? Do tego ośrodka który nas bada mamy 70km, a na miejscu w mieście możemy zrobić tympanometrię. Chcieliśmy też w innej poradni otolaryngologicznej zrobić zestaw badań tak dla pewności - bo chociaż te ABR nas przeraziły to widzimy, że tu chyba kwestia jest w powikłaniach po katarowych. Może po prostu stosować leki i badać na miejscu tympanometrię i jak wyjdzie dobrze to zrobić komplet Otoemisja + Tympanometria + ABR? Choć pani nam mówiła że jak otoemisja + Tympanometria wyjdą prawidłowe to ABR nawet nie ma sensu robić - jeśli nie ma jakiś ku temu wskazań - bo wiem że to badanie jest też stosowane w diagnostyce innych chorób ale to inny temat.