blekitnapanienka
20.07.12, 13:48
to jest możliwe? mam częściowe ataki ok.2-3 razy w tyg
napady pełne dwa razy w życiu.
mam boreliozę i lekarka - neurolog uważa, że to nic takiego.
od lat dręczą mnie koszmarne bóle głowy - lekarka uważa, że skoro leki na padaczkę nie pomagają, znaczy, że coś sobie wymyślam. To, że nie mogę ruszac nogami, bo mam zdrętwiałe albo nagle przestaję czuć je, to też - wymyślanie.
to drugie eeg dobre jest dla niej dowodem, że jestem symulantką.
generalnie mam dobre wyniki, oprócz różnych bakterii - borelioza i inne i tego pierwszego eeg, które wykazało jakies wyładowania, ale nie wiem,gdzie i jak, bo wynik był beznadziejnie opisany. mam kawałek wydruku i tyle, na którym wg mojej lekarki widać ewidentne zmiany. No i wiadomo, jakieś morfologie nie najlepsze, ale co to za choroba, nie? Jestem zdrowa, a to, że nie mogę chodzić i łeb mnie napieprza dniami i nocami, a czasami tracę kontakt ze światem, "spadam" gdzieś w przestrzeń, odpływam i nie wiem, gdzie jestem to przecież nic takiego. To, że miałam dwa ataki z utratą przytomności, to też nikogo nie obchodzi. zdarza się, nie? często mam drgawki częściowe, różne atrakcje. Ale eeg dobre więc co to kogo obchodzi... dla lekarzy jestem zdrowa. Nie, sorry, mam depresję. i leki na depresję. fajnie.
Czekam na wynik rezonansu,na pewno jest dobry, tomograf nic nie wykazał więc tu też będzie ok więc znów powiedzą - wariatka.