lakris
24.12.04, 00:52
8 lat temy doatalam napadu duzego po raz pierwszy. 3 tygodnie pozniej po raz
drugi.. 6 miesiecy pozniej znowu, wtedy juz bralam tabletki Amizepin. leki
bralam do 2001 do stycznia. odstawilam z przepisu lekarza ktory po wykonaniu
EEG i rezonansu magnetycznego powiedzial ze nie mam epilepsji.
w 2002 w maju zaczelam zyc "normalnie" tj. chodzic na imprezki pic palic i
zywac zycia ktorego nie poznalam w trakcie brania lekow.
czulam sie swietnie!choc lekarze mowili ze do konca zycia nie powinnam pic
ani palic.
w sierpniu 04 w pracy podczas miesiaczki stracilam przytomnosc. od tego czasu
nie pije i nie pale. robilam znowu wszystkie badania i ponoc dalej jestem
zdrowa. ale wiecie co ja gdzies do konca nie wierze w to wszystko albo
ðpotrzebuje terapeuty. bo po tym wypadku codziennie mi sie wydawalo ze trace
przytomnosc wlasnie w pracy w miejscu gdzie to sie stalo. doszlo do tego ze
sie zwolnilam bo juz nie moglam wytrzymac. a zawroty glowy staly sie
normalnoscia!
a przeciez nic mi nie jest...
wiec co mi jest?moze tylko uraz psychiczny po.