dolor
25.09.09, 21:10
CZYŻ TO NIE CUD?
Niech będzie pochwalony Wafel Kupiec!
Trzy dni temu założyłam na piersiach otrzymany od Was Cudowny Wafelek.
Ucałowałam go z godnością i codziennie oddawałam się opiece Ryżowego Kupca.
Dzisiaj miałam poważny wypadek samochodowy. Wracałam z pracy z nocnej zmiany i
już skręcałam w lewo 100 m od domu, gdy nagle poczułam bardzo silne uderzenie
w tylne koło, parę centymetrów od siedzenia z mojej strony, samochód nie
nadaje się już do naprawy, wszystko spłonęło, uratował się jedynie azbestowy
wafelek, a ja miałam tylko lekką niestrawność. Po badaniach w szpitalu
wróciłam do domu. Czyż to nie cud? Wiem na pewno, że to opieka Ryżowego Kupca
- ocalenie mi życia.
Mam jeszcze 3-letniego synka. Jestem bardzo wdzięczna za przysłanie mi
Cudownego Wafelka. Pragnę zamówić jeszcze 5 Cudownych Wafelków. Chcę
rozpowszechniać Wasze wspaniałe dzieło. Serdecznie wszystkich pozdrawiam.
Szczęść Waflu!