kociaszek Re: Odpryski codzienności III 31.01.06, 08:47 mam wrazenie, ze gonie za marchewka...ogromnie duzo pracy...stres...taka codziennosc teraz! Odpowiedz Link
robina Re: Odpryski codzienności III 31.01.06, 09:43 U nas lato, ale slabe w tym roku. Wstalam rano i pojechalam z dziecmi i mama na ferme jagodowa, uzbieralysmy ok. 10 kg. Mama porobi pyszne dzemy. U nas juz po obiedzie, dzieciaki musze przygotowac na jutro do szkoly bo sie koncza wakacje. Pomimo ze wszystko jest ok, slonce za oknem, to jakos tak smutno i wszystko wydaje sie bez sensu Odpowiedz Link
gherarddottir Re: Odpryski codzienności III 31.01.06, 11:07 ja ostatnio mam urwanie glowy / poza tym dosyc zimy. Wszystkie osoby ktore czekaja na maile ode mnie badz telefony blagam o cirpliwosc i wybaczenie.Mam po prostu urwanie gwizdka. Odpowiedz Link
samo Re: Odpryski codzienności III 31.01.06, 11:53 Robina, jak cieplutko sie zrobilo... Tez chcialabym pojechac na jagody i moc ponarzekac na lato. Ja sie zastanawiam, czy zima sie kiedykolwiek skonczy, bo mi tylko wiosna pare razy nadziei narobila :o))) Ja slecze nad francuskim trzecia godzine i konca nie widac. Potem kilka godzin snu i do biblioteki esej z angielskiego gryzmolic. A potem na zajecia! :o) Ogladalam dzisiaj "Interior" Woody'ego Allena z 1978 roku i normalnie sie przybilam, wiec dla rozruszania wzielam sie za homework i tak mnie jakos pochlonelo,a zaraz swit. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Odpryski codzienności III 31.01.06, 11:59 " Interiors" widziałam raz , bardzo mi się podobał ale drugi raz się nie podejmę... To troche nietypowy film Alena sądzę. Lecę po szampon bo jak zwykle Junior mi zużył nie informując , wrrr !!!! Na szczęście tym razem zauważyłam ZANIM weszłam pod prysznic)) Kran Odpowiedz Link
samo Re: Odpryski codzienności III 31.01.06, 12:08 Ja sie tylko wciaz zastanawialam, czy on sie przypadkiem nie rymsnal i nie zrealizowac scenariusza Bergmana, bo doslownie szlo sie pociac ;o) Ibsen i Bergman. Gdyby nie Keaton to bym wcale Woody'ego nie podejrzewala, nie ten typ neurozy ;o))) Odpowiedz Link
jan.kran Re: Odpryski codzienności III 31.01.06, 12:20 Jasne że ściągnął od Bergmana , od Feliniego też swojego czasu Ale ściągać też trzeba umieć. Na temat neuroz W.A. powstała już niejedna pracka naukowa , może Ty coś w tym kierunku)) K. Odpowiedz Link
samo Re: Odpryski codzienności III 31.01.06, 13:00 A po co, jak juz tyle jest? Zeby sie sfrustrowac i u psychoanalityka na 20 lat wyladowac? ;o))) Az sobie sygnaturke zmienilam na jego tekst: Nie tylko nie ma Boga, ale sprobuj znalezc hydraulika w weekend Odpowiedz Link
greentea2 Re: Odpryski codzienności III 31.01.06, 12:47 Robina, przeczytalam o twoich jagodach i mi sie zachcialo. Ostatni raz jadlam pewnie 10 lat temu. Bylam w sklepie, ale nie wygladaly zachecajaco i nie kupilam. Ale ci zazdroszcze Odpowiedz Link
greentea2 Re: Odpryski codzienności III 31.01.06, 11:30 A ja jutro sie przeprowadzam i przez kilka tygodni bede zyc bez mebli,pralki i spac na materacu. Rowniez tymczasowo bez meza Wrrr... Odpowiedz Link
samo Re: Odpryski codzienności III 31.01.06, 11:48 Greentea, bez mebli, pralki i meza? :o) Wlasnie w tej kolejnosci Odpowiedz Link
greentea2 Re: Odpryski codzienności III 31.01.06, 12:44 W tej Maz wyjezdza za kilka dni dopiero Odpowiedz Link
kotorybka A my... 31.01.06, 14:03 ...nareszcie znaleźliśmy w Montrealu dom, przeprowadzka za dwa miesiące, a w międzyczasie stan mocno podwyższonego stresu... Odpowiedz Link
aneta05 Re: A my... 31.01.06, 14:29 a ja wlasnie dotarlam do pracy, jem sniadanko, pije kawe i sprawdzam co w necie slychac... Odpowiedz Link
eli_7 Re: A ja... 31.01.06, 15:18 wlasnie sie pakuje i dzis wieczorem zostaje wlascicielka mieszkania. Przeraza mnie przeprowadzka ktora ma sie odbyc w przedostatni weekend lutego a moj M jedzie na 2 tyg w delegacje. Inaczej niz greentea bede miec w mieszkaniu teraz tylko pralke, szuszarke i materac dmuchany. Nie wiem jak sobie poradze, ale jakos musze. Jeszcze w tym tygodniu maja klasc parkiet, uff, niebawem pewnie znajde siwe wlosy na mojej skroni. Milego dzionka eli Odpowiedz Link
ania_2000 Re: A ja... 31.01.06, 16:34 dziendobry znowu mnie plecy bola - znacie cos zeby przestaly? od dwoch dni smaruje sie ben geyem (fuj) i grzeje poduszka - dzisiaj ledwo wstalam - no jak ja mam spac? i jak ja mam sie odwracac? sztywna jak kij jestem. co mam robic? jakies kocie sadelko? Odpowiedz Link
samo Re: A ja... 31.01.06, 16:41 Mi pomagaja plastry Icy Hot: www.chattem.com/whatsnew/icy.asp Trzyma sie toto skory i grzeje konkretnie. Przynajmniej, dopoki mnie tak nie polamie, ze sie ruszac nie moge... Wtedy po prostu leze i kwicze,czasami wtaczajac sie na taka masujaco-grzejaca podkladke z pilocikiem na kablu :o) Ale plastry wyprobuj, jesli jeszcze nie uzywalas. Odpowiedz Link
ania_2000 Re: A ja... 31.01.06, 17:15 no wlasnie - byalm w walgreensie i debatowalam - brac plastry? czy sie smarowac - i czym - no i plastrow nie wzielam, bo jak sobie pomyslalam ze pozniej mam to ODERWAC!!! to mi wszystkie wlosy na plecach sie wyprostowaly z przerazenia poduszka na kablu wlaczana jest - a masaz? - tez byl robiony, do tego mam specjalne urzadzenie, taka duza lape - z kulkami co sie ruszaja w zaleznosci od programu. Ale tez nie pomaga. Chyba na lunch break pojde po te plastry..Icy hot mowisz? jezu - jak ja to potem sobie zerwe... Odpowiedz Link
yatzekalexander Re: A ja... 31.01.06, 20:00 Aleve 2 tab 2 razy dziennie pewnie przez tydzien Jezeli to szyja albo lower back-to sa dobre cwiczenia Ciepla kapiel Odpowiedz Link
ania_2000 Re: A ja... 31.01.06, 20:44 dziekuje to jest upper back - pewnie plywanie byloby najlepsze - i ogolnie, cwieczenia ja to mam co jakis czas - od wiek wiekow - czasami sztywna szyja (glownie) albo bolace plecy - tam gdzie lopatki sa... eeech...starosc nie radosc Odpowiedz Link
asia.sthm Re: A ja... 31.01.06, 20:56 Hi hi hi Aniu, moze zdecyduj sie przeswietlenie w tym slawnym jelicie i zobacza czy cos ci sie poprzestawialo, a wtedy to nastawiacz cie capnie i wszystko ponastawia. A potem gimnastyka i te rozne inne wzmacniajaco-zapobiegawcze roznosci. Nie dawaj sie, starosci nie ma - jest druga, trzecia i czwarta mlodosc Odpowiedz Link
samo Re: A ja... 31.01.06, 21:33 Ze staroscia to nie ma nic wspolnego, ja mam krzywy kregoslup i jeszcze pewnie czeka mnie zwyrodnienie stawu biodrowego, jak u wszystkich w linii ojca. Juz kilka razy mnie lamalo tak, ze sie czolgalam zamiast chodzic. Raz w ogole nie moglam sie ruszac i musieli mnie na lozko zaniesc. I to za pierwszej mlodosci :o/ Odpowiedz Link
yatzekalexander Re: A ja... 31.01.06, 21:00 upper back-neck- oj to sugeruje komputerowy nalog-krzeslo i pozycje biurka masz dobra? Odpowiedz Link
ania_2000 Re: A ja... 31.01.06, 21:12 asia - do jelita nie wejde! (nie kazdy odwazny jak ty - chyba ze mnie uspia. I nie tylko uspia, ale jeszcze wczesniej beda musieli mnie zlapac. yatzku ty mnie to chyba widzisz ale nie wiem jak tam moja "pozycja" - zla chyba nie jest, rece mam pod katem prostym . Tyle ze monitor troche za nisko. Aha - i garbie sie - ale to juz od przedszkola tak mam, wiec NAPEWNO sie nie zmieni. Ide po plastry - i jeszcze aleve sobie strzele jakis masazysta z wielka klata by sie przydal.... Odpowiedz Link
yatzekalexander Re: A ja... 31.01.06, 21:29 ale naturalnie lysych, bo golacych sie nie.. Odpowiedz Link
tamsin Re: A ja... 31.01.06, 21:52 ciekawe jak taki owlosiony delikwent radzi sobie z wlosami na plecach? chyba ciezko mu to ogolic, jedynie wyjscie to chyba jednak wizyta w gabinecie i po paru wrzaskach - wszystko wyrwane! Odpowiedz Link
wiedzma30 Dopisuje sie do klubu ;) 01.02.06, 00:59 Ja tez doppisuje sie do klubu "kregoslupowych polamancow" )) "Zaliczylam" 3 rwy kulszowe co pol roku. Mam zniszczony kregoslup w czesci ledzwiowo-krzyzowej. Lekarz stwierdzil, ze moj kregoslup jest 2x starszy ode mne... Aha! Nie powinnam tez przytyc, bo to obciaza kregoslup dodatkowo. Niestety nie chcial mnie skierowac na tomografie... Argumentem bylo to, ze nie mam dzieci. Fajny argument nie? Czlowiek nie jest w stanie sie ruszyc, a tu mu nie pozwalaja zbadac przyczyny... Ale gdy chodzilam non stop, to bylo ok. Najgorzej jest siedziec albo dlugo stac. Chodzic moge na ile mi sil wystarczy. Jednak teraz, poniewaz wrocilam do szkoly, siedze po 6 godz... Czasami nawet nauczycielka nie robi nam przerwy i tak sie "kisimy" 2,5 godz. Od tego zaczelam miec potworne bole kregoslupa miedzy lopatkami. Raz nawet musialam isc do domu, bo nie moglam wytrzymac... Mam niemal caly czas zdretwiale palce w jednej lapce... Aha! Do smarowania uzywam "deep cool" - zel ze zlotem. Pozdrawiam! Odpowiedz Link
lola999 Re: Dopisuje sie do klubu ;) 01.02.06, 04:26 Pozdrowienia dla wszystkich wspol-polamancow, najlepsze sa cwiczenia, kluczem do sukcesu jest wykonywanie ich bez gwaltownych ruchow. Bardzo mi pomaga yoga, wlasnie kundalini - gdzie nie trzeba sie zawiazywac w supelek ani paragraf - www.kundaliniyoga.org/spinal.html. Ciekawam gdzie na swiecie jest najepszy klimat dla kosci? Odpowiedz Link
sylwek07 Re: Odpryski codzienności III 31.01.06, 21:28 ania_2000 a mowilem ze masaz by sie przydal Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Odpryski codzienności III 31.01.06, 22:24 sylwek - no prosze prosze - jak ty znasz kobiety) Odpowiedz Link
ag.ni A ja jade do Polski:)))))) 01.02.06, 03:25 ...w sobote, na 4 tygodnie)) ...i rzucilam prace po ponad 5 latach, oglednie mowiac z powodu awansu ...ale juz nowa pracka czeka na mnie po powrocie... ps a w ogole to pozdrawiam wszystkich)) Odpowiedz Link
wiedzma30 Re: A ja jade do Polski:)))))) 01.02.06, 05:27 Wyleje morze lez z tesknoty... I jeszcze jednym sie nie pochwalilas )) Udanego pobytu Zolzo ))))) Odpowiedz Link
ag.ni ...hihi...specjalnie dla Wiedzmy:P 01.02.06, 05:51 ...na polecenie/rozkaz/zyczenie Wiedzmy...informuje wszystkich ze zainspirowana roznymi dietetycznymi watkami na KP wzielam sie koncem koncow za siebie i ze od 1 pazdziernika 2005 schudlam 14 kg...i to nie koniec ...mam w planie kolejne 5-10kg przez nastepne 6 mcy ))..... PS Wiedzma, zolze dopadniesz jeszcze na gg..i pogagujemy sobie przed moim wyjazdemPP Odpowiedz Link
wiedzma30 Re: ...hihi...specjalnie dla Wiedzmy:P 01.02.06, 07:19 To moze juz zainwestuj w jakies ceglowki czy pustaki - zeby cie wiatr nie porwal PP O! A zamiast biustonosza to pewnie plasterki bedziesz nosila? chichichi! Trzymaj sie! Odpowiedz Link
asia.sthm Re: ...hihi...specjalnie dla Wiedzmy:P 01.02.06, 22:31 Agni, wielkie gratulacje ! Hipp hipp hurra i wielkie oklaski. Otworzcie z Trinia Sekcje Przepolowionych Wzdluz Mozecie miec Szparaga w Herbie (chude to i zdrowe) Odpowiedz Link
elagrubabela Update 03.02.06, 04:39 Dziecko spi. Szkot polecial w poludnie na koniec kontynentu. Pani Ewa oglada TV w swoim pokoju. Ja bylam dzis na rozmowie z szefem i doszlismy do wniosku (nawet nie wiecie jak to pieknie moc napisac - "razem doszlismy do wniosku"), ze wroce do pracy part-time pod koniec kwietnia gdy Henry skonczy pol roku. Wtedy tez zostane oficjalnie partnerem. Jeszcze nie opijam, bo mleko cieknie z biustu i nie czas na szampana ale czuje sie jakbym fruwala w balonie. Po 14 latach pracy od kompletnego junior, po douczaniu sie wieczorami i w weekendy, po zmianie 3 firm i roznych innych przebojach, nadchodzi czas "odcinania kuponow". Nie tak doslownie ale prawie, prawie. No i oczywiscie, jak to juz mi sie czasem przytrafialo - bede pierwsza kobieta partnerem w historii firmy zalozonej w 1911 roku i oczywiscie pierwsza osoba disabled - padajcie bariery! I znowu sie przyznam, ze pisze to tylko Wam tak otwarcie - w domu jestem "matter of fact" i w ogole raczej "cool". Chociaz Szkot, dobra dusza nie chcial dzis leciec na swoje spotkanie, bo On jest bardzo dumny jak mnie sie cos uda i chcialby mnie obwozic po rodzinie i sie mna chwalic - taki smieszny jak dziecko. Za miesiac skoncze 46 lat - mysle, ze nawet gdybym byla w pelni sprawna nie zrobilabym tego wszystkiego wiele szybciej. Tez bede sobie troche z siebie dumna - ha ha ha. Ide pospac, bo syneczek sie pewnie obudzi przed 6. Dobranoc. Elka Odpowiedz Link
jan.kran Re: Update 03.02.06, 04:50 Elu jestem prawie taka zadowolona jak Ty))) Sciskam Cie serdecznie. Kran Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Update 03.02.06, 10:41 Elaa!!! Gratuluje! Ty jestes stworzona do rozwalania barier )))))))))))))))))) Odpowiedz Link
wiedzma30 Re: Update 03.02.06, 14:07 GRATULUJE! Masz z czego byc dumna )) P.S. Ja teraz stoje na rozdrozu i mysle intensywnie - co dalej?.. Ech... Usciski wiedzminkowate! Odpowiedz Link
monhann2 Re: Update 03.02.06, 15:02 Elu, bardzo sie ciesze razem z Toba No wlasnie, rozwalanie wszelakich barier to Twoja specjalnosc, Keep it up!!! gratuluje z calego serca. Odpowiedz Link
iwo19 Re: Update 03.02.06, 15:38 Tak,tak powinnas byc z siebie dumna.Ja tez jestem z Ciebie dumna.Brawo dziewczyno. Odpowiedz Link
mon101 Re: Update 03.02.06, 21:05 Pewnie ze Szkotczysko dumne jak paw, ma ku temu wszelkie powody! My tez tu kolektywnie jestesmy z ciebie dumne i pozwalamy sobie poplawic sie troche w blasku twoich sukcesow. Najpierw Heniutek a teraz partnerstwo. Ho! Ho! Tak trzymac!!!! Odpowiedz Link
tamsin Re: Update 03.02.06, 21:16 Gratuluje Elu! o oczywiscie jak ci sie mleko skonczy, to koniecznie musimy to opic na forum!!! Odpowiedz Link
tamsin Re: Odpryski codzienności III 03.02.06, 21:11 a ja dzisiaj bylam na pierwszej sesji u chiropractora. Od nadmiernego siedzenia moje plecy (tak w okolicach ogonka) tam mi nawalaja, ze spac sie nie da, masaz nic nie pomaga, po cwieczeniach pepek mnie boli, wiec poszlam za narada Asi.sthm do tego wariata. Myslam, ze umre ze strachu, bo jak mi wykrecil szyje i mocno cos tam w srodku puknelo, to przez mysl przelecialo mi, ze moze teraz beda jak Christopher Reeves, ale jakos przezylam. Walnal mnie jeszcze pare raz w plery w trzech miejscach i kazal stawic sie na 36 dodatkowych sesji!!! Konkluzja: plecy mam na razie jak w ogniu, ale dam mu szanse na naprawde moich gnatow, przebacze mu ze nazwal moja szyje "military neck", jakbym zniknela nagle z forum, tzn. ze leb mi ukrecil.. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Odpryski codzienności III 03.02.06, 21:24 Ciii Tamsinku, po pierwszym razie to czlowiek jak po maglu ,ale potem to jeszcze oberka ze mna zatanczysz i koguta ci zrobie. 36 sesji? To dlaczego ja tylko 15 dostane ? Co Ameryka to Ameryka. Wszystko duze i wszystkiego duzo ) Odpowiedz Link
tamsin Re: Odpryski codzienności III 03.02.06, 22:07 z punktu widzenia Ameryki: w Europie nie dosc ze wszystko drozsze, to na dodatek o wiele mniejsze! Cytat, studenta, ktory pojechal na caly semester studiowac w Anglii i takie jego bylo wrazenie po zobaczeniu tam rolki papieru toaletowego. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Odpryski codzienności III 03.02.06, 23:38 a co on chcial? rolke papieru jak rolke papy dachowej? to jakie wy szczotki do zebow macie ? takie na dlugim trzonku? Pamietam jak sie wielkiego odkurzacza przestraszylam w Stanach ) a jednego szczura nawet nie wspomne Odpowiedz Link
gherarddottir Re: Odpryski codzienności III 04.02.06, 00:06 no, ale pupy mamy mniejsze w Europie jakby nie bylo hyhyhy wiec i rolki nieco mniejsze ha! Odpowiedz Link
tamsin Re: Odpryski codzienności III 04.02.06, 04:09 to prawda, takie rozmiary jakie u nas sie zdazaja to, ciezko sobie nawet wyobrazic ze sie z miesci na normalnym kiblu. Ale dzisiaj CNN podawalo, ze najchudsze kobiety, ktore niby we Francji sa, zaczely tyc, i przecietna waga im podskoczyla od zeszlego roku. Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Odpryski codzienności III 04.02.06, 06:08 tamsin- mow o tym chiropatorze. Mam podobne problemy - dyski ostatnie na krzyzu mam wypchniete, siedziec moge, ale ze schylaniem gorzej. np jak mam na kolanach cos robic (grzebac w ogrodku) to nie wstane. No i teraz jeszcze szyja. poszlabym juz dawno - ale pare razy pokazywali jak leb ukrecali i ludzie na wozku do konca zycia zostali..hm.. w sprawie wielkosci i rozmiarow - mozna kupic specjalnie duze kible - nazywaja sie big john i zauwazylam ostatnio - ze w publicznych restrooms - sa specjalne kabiny (nie te dla handicaped - , inne - ktore sa wieksze i drzwi otwieraja sie na zewntarz. Teraz sa wiec trzy rozmiary publicznych kibelkow. zwykle, waskie i zeby wyjsc to trzeba drzwi wciagnac do siebie, duze - drzwi otwierane "od siebie" i inwalidzkie - salony. Odpowiedz Link
cudahy Re: Odpryski codzienności III 04.02.06, 12:35 Wieklosc i rozmiary...hmmm..ciekawe czy cos sie zmieni jak sie do Olbrzymow przeniose, na razie wypadlam z numeracji i spodnie jedynie w sklepie dziecinnym moge kupic..zaczyna mnie to coraz bardziej niepokoic, ale pocieszam sie,ze to tesknota, a nie chorobsko jakies... Odpowiedz Link
tamsin Re: Odpryski codzienności III 04.02.06, 16:15 no juz po drugiej sesji, jakos zyje zanim wybralam sie do tego chiropractora, dostalam super rekomendacje o nim od 3 osob, bo tych dziadow na kazdym rogu tutaj nie brakuje, wiec tak do pierwszego lepszego bym nie poszla. On ma praktyke ktora obejmuje male dzieci, nawet noworodki. Po orientacji "wpada" sie rano albo po poludniu na te "adjustments" najpierw 3 razy w tygodniu aby naprawic co tam jest krzywe, a potem tylko na "maintenance", lub jak oni to lubia lepiej nazwac "wellness". Mojnajpierw bardzo dokladnie tlumaczy z czego i jak sie kosciotrup i system nerwowy sklada, a potem mowi w jakiej kondycji mozna sie znalezc lub juz sie jest i takie tam duperele. Aha, robia na miejscu x-rays, wiec dokladnie widac wszystkie gnaty i na dodatek plomby w gebie! Odpowiedz Link
yatzekalexander Re: Odpryski codzienności III 04.02.06, 16:06 wczoraj wyczytalam ze 3% amerykanow chodzi do pracy (dlatego pupcie wielkie, ale fast food zaczyna zmieniac europe)-no i pewnie polowa to w NYC Odpowiedz Link
elagrubabela Re: Odpryski codzienności III 04.02.06, 18:13 A co tam - niech pupa rosnie. Pani Ewa wrocila z zakupow w polskim supermarket Starsky i przywiozla miedzy innymi paczki z roza. Pierwsze paczki z roza jadlam chyba na szkolnej wycieczce do Krakowa w 6 czy w 7 klasie. Paczek naprawde musi byc z roza - wyglada na to, ze Starsky troche na nas zarobi. Ze smutnych odpryskow - slucham relacji z Egiptu i po raz kolejny mysle o tym, ze rodziny ofiar najczesciej sie zle traktuje. Wladze nikogo o niczym nie informuja, traktuja tych czekajacych na wiesci jak intruzow. A przeciez jesli ktos zginal, to tym o kogo trzeba sie zatroszczyc jest wlasnie ta oplakujaca rodzina. Pokazali w TV zrozpaczona kobiete, ktora przedarla sie przez kordon pilnowaczy i biegla w strone nadbrzeza. Chwycili Ja i potraktowali jak jakiegos przestepce. A Ona pewnie tylko chciala sie wreszcie dowiedziec, co sie stalo z kims Jej najblizszym. Ojciec mojego Szkota ma zone. Ta zona bywa u chiropractor ale z tego, co ja rozumiem to On Jej daje zestawy cwiczen do tego "maintenance"- Ona bardzo solidnie cwiczy i juz od lat nie miala wiekszych problemow. Ona trafila do tego chiropractor po upadku na nartach. Teraz ma dobrze pod 70 i juz nie zjezdza ale dalej biega na cross-country. Moze jest w tym jakas zasluga tego chiropractor? Elka Odpowiedz Link
wiedzma30 Re: Odpryski codzienności III 04.02.06, 20:52 Warmia ma chyba lepsze a o Karpatach to juz nie wspomne Pozdrawiam deszczowo-sniegowo Odpowiedz Link
a.polonia Re: Odpryski codzienności III 04.02.06, 20:58 zrobilam dwie michy tiramisu, po razy pierwszy, moge sie zalozyc, ze mi nie wyszlo i ze jutro po wyjeciu z lodowki wszystko sie rozplynie, to tak w ramach diety ;P Odpowiedz Link
gherarddottir Re: Odpryski codzienności III 04.02.06, 21:19 pozarlam 6 rodzynkowych bulek, zapilam to kakao,ogladam tv - wybieranie norweskiego przedstawiciela na konkurs eurowizji. Dodomu wrocilam zziebnieta przed 18, u nas -15 i wali snieg jak oszalaly Odpowiedz Link
yatzekalexander Re: Odpryski codzienności III 04.02.06, 21:31 a ja frapuccino ze Starbucks-te najwieksze z bita smietana, od razu humor mi sie poprawil Odpowiedz Link
gherarddottir Re: Odpryski codzienności III 04.02.06, 23:53 O Maryjko, jak ja bym takie frapuccino z checia pochlonela..u nas " na wsi" takich nie ma buuu Odpowiedz Link
a.polonia Re: Odpryski codzienności III 04.02.06, 23:54 A co Wy tak z tym sniegiem, u mnie wiosna dzisiaj byla Odpowiedz Link
blaubeeree Re: Odpryski codzienności III 04.02.06, 23:57 a.polonia napisała: > A co Wy tak z tym sniegiem, u mnie wiosna dzisiaj byla A Wieden zasypalo i jest strasznie zimno Chyba bede musiala sie przeprowadzic Odpowiedz Link
gherarddottir Re: Odpryski codzienności III 05.02.06, 00:05 Pola Ty mi tu o wiosnie nie pisz bo plakac zaczne.... Odpowiedz Link
blaubeeree Re: Odpryski codzienności III 04.02.06, 23:22 A ja wlasnie wlozylam ciacho do piecznika i czekam,czekam Na zewnatrz burza sniezna,okna nam pozasypywalo i siedzimy jak w jakims bunkrze.Wiosno!czekamy! Odpowiedz Link
wiedzma30 Re: Odpryski codzienności III 05.02.06, 01:46 U nas dzis po poludniu zrobilo sie deszczowo-sniegowo, teraz jest tylko deszczowo. Temperatura na plusie, ale co to za weekend?.. Na poniedzialek zapowiadaja sloneczko. Sprawiedliwe to?! Wlasnie jem obiadek - zaszalalam - platki owsiane na mleku + kromka chlebka z maselkiem i zoltym serem. A ag.ni juz zapewne w samolociku siedzi... Mam nie plakac z tesknoty, bo obiecala ze wroci )) Trzymam kciuki Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Odpryski codzienności III 05.02.06, 06:02 wrocilismy z wyciaczki znad oceanu. byl sztorm, olbrzymie fale, wiatr - ale pozniej slonce powoli sie przetarlo i na koniec byl juz piekny zachod slonca. Na plazy, takiej kamienistej ludzie zbierali agaty. Tez mi sie udalo cos takiego znalezc nie wiedzialam, ze sa na plazy..tak jak bursztyny. Z uciech kulinarnych - to w knajpie na plazy zaserwowalam sobie ostrygi jako appetizer..i teraz pije miete. OOOO..zachcialo sie sensacji kulinarnych to sie ma sensacje Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Odpryski codzienności III 05.02.06, 19:58 dzisiaj Super Bowl XL - ogladacie? w przerwie - wystep rolling stonesow. Ja oczywiscie bede trzymala kciuki za Seahawks Odpowiedz Link
tamsin Re: Odpryski codzienności III 05.02.06, 20:42 od kiedy Patriots zostali wyeliminowani, cale moje zainteresowanie rozwialo sie, chlopskie widze ze tez sie rozwialo. Chyba za bardzo przyzwyczailismy sie ze Patriots wygrywali i ciezko sie pogodzic, ze nie sa w finalach. Odpowiedz Link
mulinka Re: Odpryski codzienności III 05.02.06, 21:20 i na dodatek zakwitly przebisniegi Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Odpryski codzienności III 06.02.06, 18:44 "moje" seahawks przegraly. ale graly dobrze, sedzia byl stronniczy (tak wszyscy mowia dla steelers. reklamy byly fajne - a mick jagger? kurde) wystep mial swietny - niesamowity - w jego wieku to jest dopiero dinozaur (ktos tu zdaje sie lubi dinzoaury. i w koncu slonce wyszlo!!! po 2 miesiacach deszczu od soboty slonce!! prognoza pogody na caly nastepny tydzien w telewizji wyglada jak marzenie - same usmiechniete sloneczka! aha - i zonkile juz tez kwitna Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Odpryski codzienności III 06.02.06, 19:08 Jagger chyba cyrograf z diablem podpisal i sie nigdy nie zestarzeje. ) Te jego bruzdy na policzkach sa jak od siekierki i nadal na mnie dzialaja a w tancu ! o ludzie jak ten czlowiek sie umie ruszac ! ) Aniu, nazazdraszczalam sie jak cholera. Odpowiedz Link
tamsin Re: Odpryski codzienności III 06.02.06, 20:42 podziwiam go, bo wiekszosc panow w jego wieku pewnie nie odwazyloby sie robic takich wygibasow, bo wiadomo ze zlamac miednice/biodro nie trudno, a to juz nie chce sie tak latwo zrosnac w powazniejszym wieku .... Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Odpryski codzienności III 06.02.06, 21:00 ja bylam naprawde pod wrazeniem - zgadzam sie, ze twarz jest okropna)) te bruzdy to tak jak u tego psa (??? kurde, wylacialo mi z glowy - wiecie , tego pofaldowanego) ale cala reszta to mniam widzialyscie jaki pasek mial? srebrny, caly w cekinach - jeden chlopak z pracy taki nosi, dostal od dziewczyny na christmas i sie smielismy ze pedalski - ale prosze prosze ten gosciu na perkusji tylko troche nie pasowal do reszty - caly siwy jak golabek Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Odpryski codzienności III 06.02.06, 22:09 Oj Aniu, Perkusista Arystokrata musi byc siwy ! Bruzdy od siekierki sa bardzo seksowne, a Tobie sie z psem kojarzy, zgroza ! A do srebrnych paskow z cekinami jeszcze nie mam stosunku, ale napewno byl sliczny jesli go Jagger chcial ! No nie , dinozaury dac mlodziezy to jak perly przed wieprze Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Odpryski codzienności III 06.02.06, 22:15 Tamsin, on jest stary ale jary ! Biodra sobie nie zlamie, bo ma je wygimnastykowe. Co on sie w zyciu nagimnastykowal! Nie wierze ,ze nawet zna slowo chiropraktor Odpowiedz Link
tamsin Re: Odpryski codzienności III 06.02.06, 22:54 to myslisz, ze on ma te bruzdy na gebie od gimnastyki? chyba przestane sie gimnastykowac bo ja tak nie chce!! piesek bardziej mi sie podoba od niego! home.texoma.net/~h2358/Hargo%20Shar-pei.jpg Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Odpryski codzienności III 06.02.06, 23:37 a ja zdecydowanie wole tego: www.thepeoplescube.com/images/mick.jagger_jail.jpg Pieska tez biore! Odpowiedz Link
wiedzma30 Re: Odpryski codzienności III 07.02.06, 00:27 Takie paskudy pokazujecie )) chichi! Odpowiedz Link
ellenai Re: Odpryski codzienności III 07.02.06, 00:31 kurcze !ja sie wczoraj dziwilam jak widzialam jaggera,no ale przeca on w koncu tez podlega prawom starzenia sie i niesmiertelny nie jestwy tu widze na ten temat dyskutujecie fajnie! a mi szkoda ze seahawks przegrali! Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Odpryski codzienności III 07.02.06, 16:53 ellenai - mi tez bylo szkoda. a z jaggera nie ma co sie smiac, on ma 63 lata tez bym chciala byc w jego formie jak bede miala tyle - tylko bron boze nie na twarzy)) ellenai - a ty goralka z montany? Odpowiedz Link
ellenai Re: Odpryski codzienności III 08.02.06, 16:38 no fakt aniu! jagger ma 63 lata!trzeba przyznac trzyma sie chlop!zakonserowal sie ze hej! aniu ja z nebraski jestem!dla tamsin sie kojarze z filmem "about schmidt"hehehe))))))) Odpowiedz Link
monika_a_b Re: Odpryski codzienności III 09.02.06, 00:13 Oooo... Ja też trzymałam, ale niestety nic to nie dało... Chyba dlatego, że nie za bardzo się na tym znam... No, w zasadzie reguły gry dopiero poznawałam w trakcie meczu, hehe... A mój mąż ostro komentował całość ze swoim ojcem z drugiej strony słuchawki - śmieszne, ale w Kanadzie (jego rodzice mieszkają w Ottawie) mecz nadawano z 2-3-sekundowym opóźnieniem... Wydaje mi się, że za bardzo faworyzowano tych Pitt-coś tam, nie pamiętam (- bulli?)... Aniu kochana, idź do dobrego chiropraktora - ja mam taką sesję za sobą, zaczęłam jesienią, a teraz już dużżżżooooo lepiej... Jest tak, jak pisała Tamsin, z tym że moja Pani Chiro kazała mi jeszcze przed pójściem spać nakładać lód lub żelową poduchę schłodzoną w zamrażalniku, oczywiście nie direkt na skórę - mogą być poparzenia-, ale np. zawinąć toto w ręcznik i wtedy chlas na plecki, na te "ruszane miejsca" na kilka minut, jak cię za bardzo schłodzi, to zdjąć... No i pamiętać o niepodnoszeniu ramion, ściągać je! Dużo zdrówka Odpowiedz Link
wiedzma30 Ale ten czas leci... 08.02.06, 02:09 Dzis mija poltorej roku jak tutaj jestem. Zlecialo jak chwila... Teraz czas zadecydowac co dalej robic ze swoim zyciem. P.S. Wlasnie udalo i sie przekonac M, ze poodkurzanie jest konieczne Proponowal poczekac do soboty. Nie mam ochoty czuc sie jak fakir przez te kilka dni. Odkurza )) Odpowiedz Link
wiedzma30 Re: Ale ten czas leci... 08.02.06, 02:18 Kupilismy dzis dla mojej siostry "odjechany" dlugopis walentynkowy z kupa czerwonych piorek na czubku i zamaskowanym tam serduchem )) Napewno baaardzo sie ucieszy A dla Mamy walentynkowy olowek z rozowym puszkiem a na czubku jest mis w plastikowej polkuli z woda - jak sie potrzasnie plywaja serduszka Lubimy sobie dawac dziwne "pomerdane" prezenciki Odpowiedz Link
tamsin Walentynki 08.02.06, 02:36 Czekam na te walentynki jak glupia, bez zadnego zlego uczucia napcham sie czekolada na caly rok... no moze, pol roku... Odpowiedz Link
wiedzma30 Re: Walentynki 08.02.06, 03:08 Nie jadasz czekolady na co dzien? Ja sie przerzucilam calkowicie z ciastek i tym podobnych slodkosci na czekolade. a slodycze uwielbiam... Moglabym tylko na tym "leciec", ale kto przepychalby mnie przz drzwi... Wczesniej oczywiscie tez jadlam czekolade, nie zeby nie, ale i ciacha itp. Mam swoja teorie - ciastek trzeba zjesc wiecej zeby zmulilo czekolady wystarczy jedynie "linijka". I ekonomiczne, i zoladka nie rozpycha, i jeszcze jakis magnez i inne rozweselacze dostarcza chacha! Pozdrawiam! P.S. Odkrylam teraz pyszna francuska czekolade w 500gr tabliczkach Wystarcza na dluuuuugo Odpowiedz Link
tamsin Re: Walentynki 08.02.06, 03:22 przeston bom sie wkurzyla! nie moge sie doczekac tych walentynek, a z kolei nie chce miec tej oponki nad biodrami Ciacha, no chyba ze te z ciasta francuzkiego, to moga nie istniec, no moze jak bita smietna jest na nich... ale czekolada to jak woda! bez niej powoli usycham... Odpowiedz Link
wiedzma30 Re: Walentynki 08.02.06, 04:00 A ja wlasnie dzieki czekoladzie - w minimalnych ilosciach - i zaprzestaniu jedzenia innych slodkosci "wysmuklalam" O! Bo to wszystko przez slodkosci... Bez nich niestety nie dzialam, choc chcialabym, ale jak jestem "na glodzie", to kazda komorka mi skacze - po dwoch dniach bez slodyczy... Ciasto francuskie uwielbiam )) Moze byc nawet bez niczego. W sobote zakupilismy lody bez cukru. Wczoraj doczytalam sie, ze nie zawieraja rowniez cholesterolu i tluszczu. Tfu! To co my jedlismy?! Moj M robi pyszne lodziki z dodatkami - rodzynki, owocki i cos mocniejszego Potrafi dac wszystkiego po troszku i jest ok. Ja to zawsze "szczerze" naladuje chichi! Lubie czekoladowe jajka wielkanocne z jakims mazidelkiem w srodku Odpowiedz Link
ellenai Re: Walentynki 08.02.06, 16:43 Lubie czekoladowe jajka wielkanocne z jakims mazidelkiem w srodku wiedzma ani mi nie przypominaj! ja kocham cadbury eggs z nadzieniem karmelowym! a w ogole to od samego czytania waszych postow mozna utyc! kocham slodkosci!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Walentynki 08.02.06, 17:11 czekolada rulez!!!! uczeni juz dawno udowonili, ze jest NIEZBEDNA w organizmie kobiecym!!)) trzeba jesc i juz. zadnych tam zakazow i innych bzdur. kazda jest zdrowa - gorzka, mleczna, z orzechami, z nadzieniem. samo zdrowie. mniam) Tamsin - kup sobie rozpylacz do ust o smaku czekolady) slyszalas o tym? www.flavorspraydiet.com/ Odpowiedz Link
tamsin Re: Walentynki 08.02.06, 20:09 nie wiedzialam jeszcze, ale mysle ze niedlugo czas zmienic te papierki listerine co na jezyk sie daje, wlasnie na smak czekoladowy! Odpowiedz Link
wiedzma30 Re: Walentynki 09.02.06, 00:48 Ale te papio'rki nie rozplywaja sie tak przyjemnie w pyszczku jak prawdziwa czekolada... Odpowiedz Link
monika_a_b Re: Walentynki 09.02.06, 00:36 Ojoj... Temat czekoladowy... )) Tydzień temu tak mnie wzięło na czekoladę (@ się zbliżała, normalka, a poza tym miałam jakiś chwilowy rozstrój nerwowy - byłam tuż po wizycie u dentysty), że będąc na mieście skorzystałam i polatałam trochę po sklepach zakupując: body scrubb o smaku gorzkiej czekolady z truskawkami, płyn do kąpieli (którym też można umyć włosy, co sprawdziłam) sama gorzka czekolada, takiż conditionner... Po czem udałam się wielce zadowolona do domciu... Wzięłam czekoladową kąpiel, "czekoladą" umyłam włosy, aż się pięknie lśniły... W czasie kąpieli już zaczęło mnie mdlić, ale co tam, ja dalej... Zapaliłam świece w sypialni (te akurat nie czekoladowe, na całe szczęście), położyłam moje czekoladowe ciałko na łożu i obsmarowałam bitą śmietaną - a jakże!, o smaku czekolady! Mój mąż dzielnie hamował mdłości, chociaż później stwierdził, że moje włosy...hmmm... dziwnie pachną... Na drugi dzień musiałam je umyć, bo już sama nie mogłam znieść tego czekoladopodobnego zapachu... Reszta czekoladowych płynów została przezornie schowana do szafek - wyjmę je chyba dopiero na Gwiazdkę, jakoś na razie mam dość tych "czekoladek"... Morał z tego taki" co za dużo, to niezdrowo... )))) Odpowiedz Link
gherarddottir Re: Walentynki 09.02.06, 00:40 na haslo Walentynki przypomina mi sie cydny obrazek, ktory dostalam od swojego bylego szefa, a przedstawiajacy jakiegos robotnika na tle walacej sie sciany i piekny napis nad tym gorujacy "walę tynki" )) Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Walentynki 09.02.06, 00:53 )) dobre))) widze ze jak sie do czego zabierzesz, to idziesz na calosc)) Odpowiedz Link
wiedzma30 :((( 08.02.06, 22:50 Jestem zla, wsciekla i %$$^&*#%^&*#$^&!!! O! Wszystka przez te nasza nieszczesna nauczycielke... Chyba wszystkim dziala na system (nerwowy)... Jak mozna w ciagu minuty zmieniac zdanie 100 razy?! Robcie to, nie - robcie tamto, albo nie tamto co wczesniej... I co? Nie mozna dostac anglowstretu? Mozna! Dzis zabrala nas do prac. komputerowej zebysmy cos posluchali - oczywiscie "na chwile"... i tak sie kisilismy (doslownie, bo to pracownia bez okien i z minimalna iloscia telnu... a ja potrzebuje tlenu do myslenia!) 2,5 godz. bez przerwy. Po co komu przerwa?! wrrrr... Uczymy sie 2x po 2,5 godz. - oczywiscie bez przerw, oprocz "lanczowej" 45 min. pomiedzy lekcjami. Jakos poprzednie nauczycielki byly normalne, a ta jakis dziwak. W ogole ma bardzo wysokie miemanie o sobie. W sumie biedny czlowiek... O! Nie robi nam co rano "prasowki" - jak inni nauczyciele - bo uwaza ze te darmowe gazety to garbicz; uznaje jedynie te za kaske... Ale dla nas czytanie tego to dobra praktyka "nie od razu Rzym zbudowano" prawda?.. Zobaczymy jak dlugo jeszcze wytrzymam... Tak tylko chcialam sie podzielic, bo kipie... Odpowiedz Link
ania_2000 Re: :((( 08.02.06, 23:46 nie denerwuj sie - chociaz brak tlenu przez pare godzin rzeczywiscie jest wk..@#@$..cy) nie daj sie - badz dzielna! nauczyciele sa rozni - niestety nie kazdy jest "urodzonym". co mozesz na to poradzic?? bierz ze soba na lekcje tzw. osobisty wiatraczek na przyklad taki - zaklada sie na szyje www.sharperimage.com/us/en/catalog/productview.jhtml?sku=SI558SL2 albo taki www.computergear.com/cusperfan.html Odpowiedz Link