Dodaj do ulubionych

Odpryski codzienności III

31.01.06, 05:41
Otwieramsmile)))
Kran
Obserwuj wątek
      • robina Re: Odpryski codzienności III 31.01.06, 09:43
        U nas lato, ale slabe w tym roku. Wstalam rano i pojechalam z dziecmi i mama na
        ferme jagodowa, uzbieralysmy ok. 10 kg. Mama porobi pyszne dzemy. U nas juz po
        obiedzie, dzieciaki musze przygotowac na jutro do szkoly bo sie koncza wakacje.
        Pomimo ze wszystko jest ok, slonce za oknem, to jakos tak smutno i wszystko
        wydaje sie bez sensu
        • samo Re: Odpryski codzienności III 31.01.06, 11:53
          Robina, jak cieplutko sie zrobilo... Tez chcialabym pojechac na jagody i moc
          ponarzekac na lato. Ja sie zastanawiam, czy zima sie kiedykolwiek skonczy, bo
          mi tylko wiosna pare razy nadziei narobila :o)))

          Ja slecze nad francuskim trzecia godzine i konca nie widac. Potem kilka godzin
          snu i do biblioteki esej z angielskiego gryzmolic. A potem na zajecia! :o)
          Ogladalam dzisiaj "Interior" Woody'ego Allena z 1978 roku i normalnie sie
          przybilam, wiec dla rozruszania wzielam sie za homework i tak mnie jakos
          pochlonelo,a zaraz swit.
          • jan.kran Re: Odpryski codzienności III 31.01.06, 11:59
            " Interiors" widziałam raz , bardzo mi się podobał ale drugi raz się nie
            podejmę...
            To troche nietypowy film Alena sądzę.
            Lecę po szampon bo jak zwykle Junior mi zużył nie informując , wrrr !!!!
            Na szczęście tym razem zauważyłam ZANIM weszłam pod prysznicsmile))
            Kran
            • samo Re: Odpryski codzienności III 31.01.06, 12:08
              Ja sie tylko wciaz zastanawialam, czy on sie przypadkiem nie rymsnal i nie
              zrealizowac scenariusza Bergmana, bo doslownie szlo sie pociac ;o) Ibsen i
              Bergman. Gdyby nie Keaton to bym wcale Woody'ego nie podejrzewala, nie ten typ
              neurozy ;o)))
          • kotorybka A my... 31.01.06, 14:03
            ...nareszcie znaleźliśmy w Montrealu dom, przeprowadzka za dwa miesiące, a w międzyczasie stan mocno
            podwyższonego stresu...
              • eli_7 Re: A ja... 31.01.06, 15:18
                wlasnie sie pakuje i dzis wieczorem zostaje wlascicielka mieszkania. Przeraza
                mnie przeprowadzka ktora ma sie odbyc w przedostatni weekend lutego a moj M
                jedzie na 2 tyg w delegacje.
                Inaczej niz greentea bede miec w mieszkaniu teraz tylko pralke, szuszarke i
                materac dmuchany.
                Nie wiem jak sobie poradze, ale jakos musze. Jeszcze w tym tygodniu maja klasc
                parkiet, uff, niebawem pewnie znajde siwe wlosy na mojej skroni.

                Milego dzionka

                eli
                • ania_2000 Re: A ja... 31.01.06, 16:34
                  dziendobrysmile

                  znowu mnie plecy bola - znacie cos zeby przestaly?
                  od dwoch dni smaruje sie ben geyem (fuj) i grzeje poduszka - dzisiaj ledwo
                  wstalam - no jak ja mam spac? i jak ja mam sie odwracac?
                  sztywna jak kij jestem.

                  co mam robic? jakies kocie sadelko?
                  • samo Re: A ja... 31.01.06, 16:41
                    Mi pomagaja plastry Icy Hot:
                    www.chattem.com/whatsnew/icy.asp
                    Trzyma sie toto skory i grzeje konkretnie. Przynajmniej, dopoki mnie tak nie
                    polamie, ze sie ruszac nie moge... Wtedy po prostu leze i kwicze,czasami
                    wtaczajac sie na taka masujaco-grzejaca podkladke z pilocikiem na kablu :o)
                    Ale plastry wyprobuj, jesli jeszcze nie uzywalas.
                    • ania_2000 Re: A ja... 31.01.06, 17:15
                      no wlasnie - byalm w walgreensie i debatowalam - brac plastry? czy sie
                      smarowac - i czym - no i plastrow nie wzielam, bo jak sobie pomyslalam ze
                      pozniej mam to ODERWAC!!! to mi wszystkie wlosy na plecach sie wyprostowaly z
                      przerazeniasmile
                      poduszka na kablu wlaczana jest - a masaz? - tez byl robiony, do tego mam
                      specjalne urzadzenie, taka duza lape - z kulkami co sie ruszaja w zaleznosci od
                      programu. Ale tez nie pomaga.
                      Chyba na lunch break pojde po te plastry..Icy hot mowisz?
                      jezu - jak ja to potem sobie zerwe...
                        • ania_2000 Re: A ja... 31.01.06, 20:44
                          dziekujesmile
                          to jest upper back - pewnie plywanie byloby najlepsze - i ogolnie, cwieczeniasmile
                          ja to mam co jakis czas - od wiek wiekow - czasami sztywna szyja (glownie) albo
                          bolace plecy - tam gdzie lopatki sa...
                          eeech...starosc nie radosc
                          • asia.sthm Re: A ja... 31.01.06, 20:56
                            Hi hi hi
                            Aniu, moze zdecyduj sie przeswietlenie w tym slawnym jelicie i zobacza czy cos
                            ci sie poprzestawialo, a wtedy to nastawiacz cie capnie i wszystko ponastawia.
                            A potem gimnastyka i te rozne inne wzmacniajaco-zapobiegawcze roznosci.
                            Nie dawaj sie, starosci nie ma - jest druga, trzecia i czwarta mlodosc tongue_out
                            • samo Re: A ja... 31.01.06, 21:33
                              Ze staroscia to nie ma nic wspolnego, ja mam krzywy kregoslup i jeszcze pewnie
                              czeka mnie zwyrodnienie stawu biodrowego, jak u wszystkich w linii ojca. Juz
                              kilka razy mnie lamalo tak, ze sie czolgalam zamiast chodzic. Raz w ogole nie
                              moglam sie ruszac i musieli mnie na lozko zaniesc. I to za pierwszej
                              mlodosci :o/
                            • ania_2000 Re: A ja... 31.01.06, 21:12
                              asia - do jelita nie wejde! (nie kazdy odwazny jak tysmile - chyba ze mnie uspia.
                              I nie tylko uspia, ale jeszcze wczesniej beda musieli mnie zlapac.

                              yatzkusmile ty mnie to chyba widziszsmile
                              ale nie wiem jak tam moja "pozycja" - zla chyba nie jest, rece mam pod katem
                              prostym . Tyle ze monitor troche za nisko. Aha - i garbie sie - ale to juz od
                              przedszkola tak mam, wiec NAPEWNO sie nie zmieni.
                              Ide po plastry - i jeszcze aleve sobie strzelesmile

                              jakis masazysta z wielka klata by sie przydal....
                  • wiedzma30 Dopisuje sie do klubu ;) 01.02.06, 00:59
                    Ja tez doppisuje sie do klubu "kregoslupowych polamancow" wink))

                    "Zaliczylam" 3 rwy kulszowe co pol roku. Mam zniszczony kregoslup w czesci
                    ledzwiowo-krzyzowej. Lekarz stwierdzil, ze moj kregoslup jest 2x starszy ode
                    mne... Aha! Nie powinnam tez przytyc, bo to obciaza kregoslup dodatkowo.
                    Niestety nie chcial mnie skierowac na tomografie... Argumentem bylo to, ze nie
                    mam dzieci. Fajny argument nie? Czlowiek nie jest w stanie sie ruszyc, a tu mu
                    nie pozwalaja zbadac przyczyny...
                    Ale gdy chodzilam non stop, to bylo ok. Najgorzej jest siedziec albo dlugo
                    stac. Chodzic moge na ile mi sil wystarczy. smile

                    Jednak teraz, poniewaz wrocilam do szkoly, siedze po 6 godz... Czasami nawet
                    nauczycielka nie robi nam przerwy i tak sie "kisimy" 2,5 godz. Od tego zaczelam
                    miec potworne bole kregoslupa miedzy lopatkami. Raz nawet musialam isc do domu,
                    bo nie moglam wytrzymac... Mam niemal caly czas zdretwiale palce w jednej
                    lapce... sad

                    Aha! Do smarowania uzywam "deep cool" - zel ze zlotem.

                    Pozdrawiam!
                    • lola999 Re: Dopisuje sie do klubu ;) 01.02.06, 04:26
                      Pozdrowienia dla wszystkich wspol-polamancow, najlepsze sa cwiczenia,
                      kluczem do sukcesu jest wykonywanie ich bez gwaltownych ruchow. Bardzo mi
                      pomaga yoga, wlasnie kundalini - gdzie nie trzeba sie zawiazywac w supelek ani
                      paragraf - www.kundaliniyoga.org/spinal.html. Ciekawam gdzie na swiecie
                      jest najepszy klimat dla kosci?

    • ag.ni A ja jade do Polski:)))))) 01.02.06, 03:25
      ...w sobote, na 4 tygodniesmile))

      ...i rzucilam prace po ponad 5 latach, oglednie mowiac z powodu awansu ...ale
      juz nowa pracka czeka na mnie po powrocie...


      ps a w ogole to pozdrawiam wszystkichsmile))
    • ag.ni ...hihi...specjalnie dla Wiedzmy:P 01.02.06, 05:51
      ...na polecenie/rozkaz/zyczenie Wiedzmy...informuje wszystkich ze zainspirowana
      roznymi dietetycznymi watkami na KP wzielam sie koncem koncow za siebie i ze od
      1 pazdziernika 2005 schudlam 14 kg...i to nie koniec smile...mam w planie kolejne
      5-10kg przez nastepne 6 mcy smile)).....

      PS Wiedzma, zolze dopadniesz jeszcze na ggtongue_out..i pogagujemy sobie przed moim
      wyjazdemtongue_outPP
        • elagrubabela Update 03.02.06, 04:39
          Dziecko spi. Szkot polecial w poludnie na koniec kontynentu. Pani Ewa oglada TV
          w swoim pokoju. Ja bylam dzis na rozmowie z szefem i doszlismy do wniosku
          (nawet nie wiecie jak to pieknie moc napisac - "razem doszlismy do wniosku"),
          ze wroce do pracy part-time pod koniec kwietnia gdy Henry skonczy pol roku.
          Wtedy tez zostane oficjalnie partnerem. Jeszcze nie opijam, bo mleko cieknie z
          biustu i nie czas na szampana ale czuje sie jakbym fruwala w balonie. Po 14
          latach pracy od kompletnego junior, po douczaniu sie wieczorami i w weekendy,
          po zmianie 3 firm i roznych innych przebojach, nadchodzi czas "odcinania
          kuponow". Nie tak doslownie ale prawie, prawie. No i oczywiscie, jak to juz mi
          sie czasem przytrafialo - bede pierwsza kobieta partnerem w historii firmy
          zalozonej w 1911 roku i oczywiscie pierwsza osoba disabled - padajcie bariery!
          I znowu sie przyznam, ze pisze to tylko Wam tak otwarcie - w domu
          jestem "matter of fact" i w ogole raczej "cool". Chociaz Szkot, dobra dusza nie
          chcial dzis leciec na swoje spotkanie, bo On jest bardzo dumny jak mnie sie cos
          uda i chcialby mnie obwozic po rodzinie i sie mna chwalic - taki smieszny jak
          dziecko. Za miesiac skoncze 46 lat - mysle, ze nawet gdybym byla w pelni
          sprawna nie zrobilabym tego wszystkiego wiele szybciej. Tez bede sobie troche z
          siebie dumna - ha ha ha.
          Ide pospac, bo syneczek sie pewnie obudzi przed 6. Dobranoc.
          Elka
    • tamsin Re: Odpryski codzienności III 03.02.06, 21:11
      a ja dzisiaj bylam na pierwszej sesji u chiropractora. Od nadmiernego siedzenia
      moje plecy (tak w okolicach ogonka) tam mi nawalaja, ze spac sie nie da, masaz
      nic nie pomaga, po cwieczeniach pepek mnie boli, wiec poszlam za narada
      Asi.sthm do tego wariata. Myslam, ze umre ze strachu, bo jak mi wykrecil szyje
      i mocno cos tam w srodku puknelo, to przez mysl przelecialo mi, ze moze teraz
      beda jak Christopher Reeves, ale jakos przezylam. Walnal mnie jeszcze pare raz
      w plery w trzech miejscach i kazal stawic sie na 36 dodatkowych sesji!!!
      Konkluzja: plecy mam na razie jak w ogniu, ale dam mu szanse na naprawde moich
      gnatow, przebacze mu ze nazwal moja szyje "military neck", jakbym zniknela
      nagle z forum, tzn. ze leb mi ukrecil..
      • asia.sthm Re: Odpryski codzienności III 03.02.06, 21:24
        Ciii Tamsinku, po pierwszym razie to czlowiek jak po maglu ,ale potem to
        jeszcze oberka ze mna zatanczysz i koguta ci zrobie.

        36 sesji? To dlaczego ja tylko 15 dostane ? Co Ameryka to Ameryka. Wszystko
        duze i wszystkiego duzo smile)
        • tamsin Re: Odpryski codzienności III 03.02.06, 22:07
          z punktu widzenia Ameryki: w Europie nie dosc ze wszystko drozsze, to na
          dodatek o wiele mniejsze! Cytat, studenta, ktory pojechal na caly semester
          studiowac w Anglii i takie jego bylo wrazenie po zobaczeniu tam rolki papieru
          toaletowego.
          • asia.sthm Re: Odpryski codzienności III 03.02.06, 23:38
            a co on chcial? rolke papieru jak rolke papy dachowej?
            to jakie wy szczotki do zebow macie ? takie na dlugim trzonku?

            Pamietam jak sie wielkiego odkurzacza przestraszylam w Stanach surprised)
            a jednego szczura nawet nie wspomne wink
              • tamsin Re: Odpryski codzienności III 04.02.06, 04:09
                to prawda, takie rozmiary jakie u nas sie zdazaja to, ciezko sobie nawet
                wyobrazic ze sie z miesci na normalnym kiblu. Ale dzisiaj CNN podawalo, ze
                najchudsze kobiety, ktore niby we Francji sa, zaczely tyc, i przecietna waga im
                podskoczyla od zeszlego roku.
                • ania_2000 Re: Odpryski codzienności III 04.02.06, 06:08
                  tamsin- mow o tym chiropatorze.
                  Mam podobne problemy - dyski ostatnie na krzyzu mam wypchniete, siedziec moge,
                  ale ze schylaniem gorzej. np jak mam na kolanach cos robic (grzebac w ogrodku)
                  to nie wstane. No i teraz jeszcze szyja.
                  poszlabym juz dawno - ale pare razy pokazywali jak leb ukrecali i ludzie na
                  wozku do konca zycia zostali..hm..

                  w sprawie wielkosci i rozmiarow - mozna kupic specjalnie duze kible - nazywaja
                  sie big johnsmile
                  i zauwazylam ostatnio - ze w publicznych restrooms - sa specjalne kabiny (nie
                  te dla handicaped - , inne - ktore sa wieksze i drzwi otwieraja sie na
                  zewntarz. Teraz sa wiec trzy rozmiary publicznych kibelkow. zwykle, waskie i
                  zeby wyjsc to trzeba drzwi wciagnac do siebie, duze - drzwi otwierane "od
                  siebie" i inwalidzkie - salony.
                  • cudahy Re: Odpryski codzienności III 04.02.06, 12:35
                    Wieklosc i rozmiary...hmmm..ciekawe czy cos sie zmieni jak sie do Olbrzymow
                    przeniose, na razie wypadlam z numeracji i spodnie jedynie w sklepie dziecinnym
                    moge kupic..zaczyna mnie to coraz bardziej niepokoic, ale pocieszam sie,ze to
                    tesknota, a nie chorobsko jakies...
                  • tamsin Re: Odpryski codzienności III 04.02.06, 16:15
                    no juz po drugiej sesji, jakos zyje smile zanim wybralam sie do tego
                    chiropractora, dostalam super rekomendacje o nim od 3 osob, bo tych dziadow na
                    kazdym rogu tutaj nie brakuje, wiec tak do pierwszego lepszego bym nie poszla.
                    On ma praktyke ktora obejmuje male dzieci, nawet noworodki. Po
                    orientacji "wpada" sie rano albo po poludniu na te "adjustments" najpierw 3
                    razy w tygodniu aby naprawic co tam jest krzywe, a potem tylko
                    na "maintenance", lub jak oni to lubia lepiej nazwac "wellness". Mojnajpierw
                    bardzo dokladnie tlumaczy z czego i jak sie kosciotrup i system nerwowy sklada,
                    a potem mowi w jakiej kondycji mozna sie znalezc lub juz sie jest i takie tam
                    duperele. Aha, robia na miejscu x-rays, wiec dokladnie widac wszystkie gnaty i
                    na dodatek plomby w gebie!
      • elagrubabela Re: Odpryski codzienności III 04.02.06, 18:13
        A co tam - niech pupa rosnie. Pani Ewa wrocila z zakupow w polskim supermarket
        Starsky i przywiozla miedzy innymi paczki z roza. Pierwsze paczki z roza jadlam
        chyba na szkolnej wycieczce do Krakowa w 6 czy w 7 klasie. Paczek naprawde musi
        byc z roza - wyglada na to, ze Starsky troche na nas zarobi. Ze smutnych
        odpryskow - slucham relacji z Egiptu i po raz kolejny mysle o tym, ze rodziny
        ofiar najczesciej sie zle traktuje. Wladze nikogo o niczym nie informuja,
        traktuja tych czekajacych na wiesci jak intruzow. A przeciez jesli ktos zginal,
        to tym o kogo trzeba sie zatroszczyc jest wlasnie ta oplakujaca rodzina.
        Pokazali w TV zrozpaczona kobiete, ktora przedarla sie przez kordon pilnowaczy
        i biegla w strone nadbrzeza. Chwycili Ja i potraktowali jak jakiegos
        przestepce. A Ona pewnie tylko chciala sie wreszcie dowiedziec, co sie stalo z
        kims Jej najblizszym.
        Ojciec mojego Szkota ma zone. Ta zona bywa u chiropractor ale z tego, co ja
        rozumiem to On Jej daje zestawy cwiczen do tego "maintenance"- Ona bardzo
        solidnie cwiczy i juz od lat nie miala wiekszych problemow. Ona trafila do tego
        chiropractor po upadku na nartach. Teraz ma dobrze pod 70 i juz nie zjezdza ale
        dalej biega na cross-country. Moze jest w tym jakas zasluga tego chiropractor?
        Elka
          • wiedzma30 Re: Odpryski codzienności III 05.02.06, 01:46

            U nas dzis po poludniu zrobilo sie deszczowo-sniegowo, teraz jest tylko
            deszczowo. Temperatura na plusie, ale co to za weekend?.. Na poniedzialek
            zapowiadaja sloneczko. Sprawiedliwe to?!
            Wlasnie jem obiadek - zaszalalam - platki owsiane na mleku + kromka chlebka z
            maselkiem i zoltym serem.

            A ag.ni juz zapewne w samolociku siedzi... Mam nie plakac z tesknoty, bo
            obiecala ze wroci smile))
            Trzymam kciuki smile
            • ania_2000 Re: Odpryski codzienności III 05.02.06, 06:02
              wrocilismy z wyciaczki znad oceanu. byl sztorm, olbrzymie fale, wiatr - ale
              pozniej slonce powoli sie przetarlo i na koniec byl juz piekny zachod slonca.
              Na plazy, takiej kamienistej ludzie zbierali agaty. Tez mi sie udalo cos
              takiego znalezcsmile nie wiedzialam, ze sa na plazy..tak jak bursztyny.
              Z uciech kulinarnych - to w knajpie na plazy zaserwowalam sobie ostrygi jako
              appetizer..i teraz pije miete. OOOO..zachcialo sie sensacji kulinarnych to sie
              ma sensacjewink

                • tamsin Re: Odpryski codzienności III 05.02.06, 20:42
                  od kiedy Patriots zostali wyeliminowani, cale moje zainteresowanie rozwialo
                  sie, chlopskie widze ze tez sie rozwialo. Chyba za bardzo przyzwyczailismy sie
                  ze Patriots wygrywali i ciezko sie pogodzic, ze nie sa w finalach.
                • monika_a_b Re: Odpryski codzienności III 09.02.06, 00:13
                  Oooo... Ja też trzymałam, ale niestety nic to nie dało... Chyba dlatego, że nie
                  za bardzo się na tym znam... No, w zasadzie reguły gry dopiero poznawałam w
                  trakcie meczu, hehe... A mój mąż ostro komentował całość ze swoim ojcem z
                  drugiej strony słuchawki - śmieszne, ale w Kanadzie (jego rodzice mieszkają w
                  Ottawie) mecz nadawano z 2-3-sekundowym opóźnieniem... wink
                  Wydaje mi się, że za bardzo faworyzowano tych Pitt-coś tam, nie pamiętam (-
                  bulli?)... wink

                  Aniu kochana, idź do dobrego chiropraktora - ja mam taką sesję za sobą,
                  zaczęłam jesienią, a teraz już dużżżżooooo lepiej... Jest tak, jak pisała
                  Tamsin, z tym że moja Pani Chiro kazała mi jeszcze przed pójściem spać nakładać
                  lód lub żelową poduchę schłodzoną w zamrażalniku, oczywiście nie direkt na
                  skórę - mogą być poparzenia-, ale np. zawinąć toto w ręcznik i wtedy chlas na
                  plecki, na te "ruszane miejsca" na kilka minut, jak cię za bardzo schłodzi, to
                  zdjąć...
                  No i pamiętać o niepodnoszeniu ramion, ściągać je!
                  Dużo zdrówka smile
    • wiedzma30 Ale ten czas leci... 08.02.06, 02:09
      Dzis mija poltorej roku jak tutaj jestem. Zlecialo jak chwila...

      Teraz czas zadecydowac co dalej robic ze swoim zyciem.


      P.S. Wlasnie udalo i sie przekonac M, ze poodkurzanie jest konieczne smile
      Proponowal poczekac do soboty. Nie mam ochoty czuc sie jak fakir przez te kilka
      dni. Odkurza smile))
      • wiedzma30 Re: Ale ten czas leci... 08.02.06, 02:18

        Kupilismy dzis dla mojej siostry "odjechany" dlugopis walentynkowy z kupa
        czerwonych piorek na czubku i zamaskowanym tam serduchem wink)) Napewno baaardzo
        sie ucieszy wink A dla Mamy walentynkowy olowek z rozowym puszkiem wink a na czubku
        jest mis w plastikowej polkuli z woda - jak sie potrzasnie plywaja serduszka smile

        Lubimy sobie dawac dziwne "pomerdane" prezenciki smile
          • wiedzma30 Re: Walentynki 08.02.06, 03:08
            Nie jadasz czekolady na co dzien?
            Ja sie przerzucilam calkowicie z ciastek i tym podobnych slodkosci na
            czekolade. a slodycze uwielbiam... Moglabym tylko na tym "leciec", ale kto
            przepychalby mnie przz drzwi...
            Wczesniej oczywiscie tez jadlam czekolade, nie zeby nie, ale i ciacha itp. Mam
            swoja teorie - ciastek trzeba zjesc wiecej zeby zmulilo wink czekolady wystarczy
            jedynie "linijka". I ekonomiczne, i zoladka nie rozpycha, i jeszcze jakis
            magnez i inne rozweselacze dostarcza smile chacha!

            Pozdrawiam!

            P.S. Odkrylam teraz pyszna francuska czekolade w 500gr tabliczkach smile Wystarcza
            na dluuuuugo smile
            • tamsin Re: Walentynki 08.02.06, 03:22
              przeston bom sie wkurzyla! nie moge sie doczekac tych walentynek, a z kolei nie
              chce miec tej oponki nad biodrami wink Ciacha, no chyba ze te z ciasta
              francuzkiego, to moga nie istniec, no moze jak bita smietna jest na nich... ale
              czekolada to jak woda! bez niej powoli usycham...
              • wiedzma30 Re: Walentynki 08.02.06, 04:00
                A ja wlasnie dzieki czekoladzie - w minimalnych ilosciach - i zaprzestaniu
                jedzenia innych slodkosci "wysmuklalam" smile O! Bo to wszystko przez slodkosci...
                Bez nich niestety nie dzialam, choc chcialabym, ale jak jestem "na glodzie", to
                kazda komorka mi skacze - po dwoch dniach bez slodyczy...
                Ciasto francuskie uwielbiam smile)) Moze byc nawet bez niczego.

                W sobote zakupilismy lody bez cukru. Wczoraj doczytalam sie, ze nie zawieraja
                rowniez cholesterolu i tluszczu. Tfu! To co my jedlismy?! Moj M robi pyszne
                lodziki z dodatkami - rodzynki, owocki i cos mocniejszego smile Potrafi dac
                wszystkiego po troszku i jest ok. Ja to zawsze "szczerze" naladuje chichi!

                Lubie czekoladowe jajka wielkanocne z jakims mazidelkiem w srodku smile
                • ellenai Re: Walentynki 08.02.06, 16:43
                  Lubie czekoladowe jajka wielkanocne z jakims mazidelkiem w srodku smile

                  wiedzma ani mi nie przypominaj! ja kocham cadbury eggs z nadzieniem karmelowym!
                  a w ogole to od samego czytania waszych postow mozna utyc! kocham
                  slodkosci!!!!!!!!!!!!!!!!
                  • ania_2000 Re: Walentynki 08.02.06, 17:11
                    czekolada rulez!!!!

                    uczeni juz dawno udowonili, ze jest NIEZBEDNA w organizmie kobiecym!!smile))
                    trzeba jesc i juz. zadnych tam zakazow i innych bzdur. kazda jest zdrowa -
                    gorzka, mleczna, z orzechami, z nadzieniem.
                    samo zdrowie.
                    mniamsmile)

                    Tamsin - kup sobie rozpylacz do ust o smaku czekoladysmile)
                    slyszalas o tym?
                    www.flavorspraydiet.com/
                • monika_a_b Re: Walentynki 09.02.06, 00:36
                  Ojoj... Temat czekoladowy... smile))
                  Tydzień temu tak mnie wzięło na czekoladę (@ się zbliżała, normalka, a poza tym
                  miałam jakiś chwilowy rozstrój nerwowy - byłam tuż po wizycie u dentysty), że
                  będąc na mieście skorzystałam i polatałam trochę po sklepach zakupując: body
                  scrubb o smaku gorzkiej czekolady z truskawkami, płyn do kąpieli (którym też
                  można umyć włosy, co sprawdziłam) sama gorzka czekolada, takiż conditionner...
                  Po czem udałam się wielce zadowolona do domciu... Wzięłam czekoladową
                  kąpiel, "czekoladą" umyłam włosy, aż się pięknie lśniły... wink W czasie kąpieli
                  już zaczęło mnie mdlić, ale co tam, ja dalej... Zapaliłam świece w sypialni (te
                  akurat nie czekoladowe, na całe szczęście), położyłam moje czekoladowe ciałko
                  na łożu i obsmarowałam bitą śmietaną - a jakże!, o smaku czekolady! Mój mąż
                  dzielnie hamował mdłości, chociaż później stwierdził, że moje włosy...hmmm...
                  dziwnie pachną... Na drugi dzień musiałam je umyć, bo już sama nie mogłam
                  znieść tego czekoladopodobnego zapachu... Reszta czekoladowych płynów została
                  przezornie schowana do szafek - wyjmę je chyba dopiero na Gwiazdkę, jakoś na
                  razie mam dość tych "czekoladek"... smile
                  Morał z tego taki" co za dużo, to niezdrowo... smile))))
    • wiedzma30 :((( 08.02.06, 22:50
      Jestem zla, wsciekla i %$&#$^&*#%^&*#$^&!!! O!
      Wszystka przez te nasza nieszczesna nauczycielke... Chyba wszystkim dziala na
      system (nerwowy)... Jak mozna w ciagu minuty zmieniac zdanie 100 razy?! Robcie
      to, nie - robcie tamto, albo nie tamto co wczesniej... I co? Nie mozna dostac
      anglowstretu? Mozna!
      Dzis zabrala nas do prac. komputerowej zebysmy cos posluchali - oczywiscie "na
      chwile"... i tak sie kisilismy (doslownie, bo to pracownia bez okien i z
      minimalna iloscia telnu... a ja potrzebuje tlenu do myslenia!) 2,5 godz. bez
      przerwy. Po co komu przerwa?! wrrrr...
      Uczymy sie 2x po 2,5 godz. - oczywiscie bez przerw, oprocz "lanczowej" 45 min.
      pomiedzy lekcjami.
      Jakos poprzednie nauczycielki byly normalne, a ta jakis dziwak. W ogole ma
      bardzo wysokie miemanie o sobie. W sumie biedny czlowiek...
      O! Nie robi nam co rano "prasowki" - jak inni nauczyciele - bo uwaza ze te
      darmowe gazety to garbicz; uznaje jedynie te za kaske... Ale dla nas czytanie
      tego to dobra praktyka "nie od razu Rzym zbudowano" prawda?..

      Zobaczymy jak dlugo jeszcze wytrzymam...


      Tak tylko chcialam sie podzielic, bo kipie...
      • ania_2000 Re: :((( 08.02.06, 23:46
        nie denerwuj sie - chociaz brak tlenu przez pare godzin rzeczywiscie jest
        wk..@#@$..cysmile)
        nie daj sie - badz dzielna!
        nauczyciele sa rozni - niestety nie kazdy jest "urodzonym".
        co mozesz na to poradzic??

        bierz ze soba na lekcje tzw. osobisty wiatraczeksmile
        na przyklad taki - zaklada sie na szyje
        www.sharperimage.com/us/en/catalog/productview.jhtml?sku=SI558SL2
        albo taki
        www.computergear.com/cusperfan.html

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka