Dodaj do ulubionych

Ulubiony język:))))

29.01.07, 00:38
Wiadomo ze jako Kobieca Polonia na pierwszym miejscu preferujemy język polskismile)
Ale co potem ?
Ja po raz kolejny stwierdzam ze niemiecki jest moim ukochanym językiem.
Ciągle słyszę ze brzydki , źle się kojarzy i ogólnie francuski to dopiero jest
uroczysmile)
Ja posiadam francuski ale niemiecki jest dla mnie językiem precyzji ,
intelektu , ścisłego wyrażania myśli.
Rozwiązałam test na znajomość niemieckiego bdb i słucham fletu amadeuszowego
w oryginale , może dlatego mi się tak zebrało na wyznanie miłości do języka
Goebbelsa i Goethegosmile))
Morduję się jak potępieniec z angielskim którego nigdy nie polubię choć coraz
lepiej rozumiem , przedzieram się przez norweski który jest mi potrzebny na
codzień ale moje serce jest jednak zdecydowanie germańskie smile))
Kran
Obserwuj wątek
    • skara Re: Ulubiony język:)))) 29.01.07, 00:58
      No moj to zdecydowanie hiszpanski! Tu nie ma zmiluj smile I to tylko w wersji z
      Polwyspu.
      Czasem podoba mi sie francuski, innym razem uwazam go za paskudny. Ostatnio
      kreci mnie szwedzki - taki jest fajnie barbarzynski. A poza tym zawsze podobal
      mi sie wegierski, choc juz dawno go nie slyszalam.
      • triskell Re: Ulubiony język:)))) 29.01.07, 01:08
        Wiele jest języków, które lubię, trudno byłoby mi zdecydować się na jeden czy
        nawet kilka ulubionych.

        Wiem natomiast, którego języka nie znoszę: francuskiego. To jest zupełnie
        irracjonalne, lubię Francję i Francuzów, ale na dźwięk tego języka przechodzą po
        mnie od góry do dołu mentalne ciarki.
        • blum5 Re: Ulubiony język:)))) 29.01.07, 02:25
          to moj ukochaby temat, bo ja jestem jezykomanka, i jesli byloby to mozliwe
          moglabym sie uczyc jezykow ile tylko wlezie, a potem podrozowac w te miejsca.
          moim ulubionym jezykiem jest hiszpanski, ale nie ten ktory tu slysze w usa,tylko
          ten iberyjski hiszpanki, gdzie sie mowi to fajne esz, och jak mnie sie to podoba.
          drugim jesykiem, ktorym sie posluguje na codzien jest ang, i znowuz nie podoba
          mi sie amerykanski, tylko ten brytyjski, tak zywcem z bbc.
          no i na koncu wloski, to tak spiewny jezyk, kiedys sie go uczylam, ale
          porzucilam na rzecz angielskiego co chyba na dobre mi wyszlo bo mieszkam w
          kraju anglojezycznym, a we wloszech bylam tylko raz.
          aha no i nie lubie niemieckiego, po prostu nie i juz. za duzo tam gramatyki
          nawet w zdaniu pojedynczym. jakies ein , einem, eines, etc, a niech to!!!
          ostatnio slysze duzo rumunskiego i nawet tez mi sie podoba.
          no i tyle ode mnie, bo ide sie uczyc
    • iwo19 Re: Ulubiony język:)))) 29.01.07, 03:12
      Uczylam sie kiedys niemieckiego,niezle mi szlo ale wyparl go angielski.Teraz
      umiem liczyc do 10ciu i moze powiedziec ze kogos kochamwink
      Potem angielski ten z Wielkiej Brytanii,tego uczylam sie w liceum.Teraz po
      siedmiu latach wyparty przez angielski z tad, Illinois.Latwosc zmiany
      akcentu ,moze dowodzic dobrego sluchu ,latwosci w nauce jezykow ...lub
      odwrotnie moze po prostu baran jestem.haha
      Po latach swiadomego bojkotowania jezyka rosyjskiego ,poznalam go na nowo.Mam
      przyjemnosc w porozumiewanou sie w tym jezyku z moimi licznymi znajomymi z
      Ukrainy i Rosji, a moj zwarioway maz probuje wpajac go naszym dzieciom ciagle
      mowiac do nich w tym jezyku.Dzieciaki nie sa moze zachwycone ale pomalu
      zaczynaja sie oswajac.
    • abere8 Re: Ulubiony język:)))) 29.01.07, 03:17
      Niemieckiego nienawidze, mimo ze (a moze dlatego, ze?) uczylam sie go
      praktycznie 13 lat, w tym na studiach byl moim drugim jezykiem. Dla mnie on jest
      niemozliwy do uzytku, tyle gramatyki, ze co slowo trzeba sie zatrzymywac i
      myslec o koncowkach.

      Zawsze kochalam angielski, wrecz mialam fiola na jego punkcie, ale odkad
      mieszkam w NZ juz mnie tak nie kreci, ot taki normalny srodek komunikacji.
      Chociaz jak uslysze taka szkocka czy irlandzka jego odmiane, to buzka mi sie
      zaraz robi od ucha do ucha smile

      Na studiach przez trzy lata uczylam sie tez hiszpanskiego, na kursach, jako
      odskocznia od studiow lingwistycznych, gdzie glowny mialam angielski, a "drugi"
      niemiecki smile Bardzo mi sie podobal i przymierzam sie do zapisania sie na jakis
      kurs tutaj, tak w ramach hobby. Juz nawet znalazlam takie kursy w jakims Adult
      Education Centre w bardzo przystepnej cenie i tylko nie wiem, kiedy mialabym je
      sobie w tydzien wcisnac miedzy praca na caly etat, siatkowka i polska szkola... sad
      • elagrubabela Re: Ulubiony język:)))) 29.01.07, 03:43
        Wlasciwie nie jezyk ale akcent. Dobrze mi robi sluchanie Szkotow nawet jak w
        wielu wypadkach moge sie wylacznie domyslac o czym mowia. Kiedy mowia, zawsze
        mi sie kojarzy z zapachem ziemi na wiosne, takiej miesistej, wilgotnej, gotowej
        do dawania zycia smile No i zawsze mialam wielki sentyment do ruskiego, jeszcze w
        szkole gdy nikt sie nie chcial uczyc tego niby jezyka wrogow, ja sluchalam
        Biczewskiej i Okudzawy, jak to Oni mowia wszystko takie duszoszczypatielnoje smile
        A podobno najpiekniejszym jezykiem jest Urdu, kiedys czytalam dlugi artykul na
        temat form i wyrazen w roznych jezykach, i okazuje sie ze Urdu jest najbardziej
        poetyckim, wieloznacznym jezykiem w porownaniu z reszta nowozytnych. Niestety,
        nie potrafie tego potwierdzic ani temu zaprzeczyc, moze Sylwia cos wie na ten
        temat, bo Punjab to i w Indiach, i czesciowo w Pakistanie wiec o Urdu pewnie
        tam cos wiedza. Elka
    • mariken niderlandzki/holenderski :o))))))))))))))))))))) 29.01.07, 17:13
      z racji zawodu powinien to być angielski, ale lubię tylko z akcentem
      brytyjskim - dlatego też uwielbiam oglądać monty pythona, "fawlty towers"
      i "love actually", mimo, że na studiach większość zajęć miałam z Amerykanami ;o)

      jednak moją wielką miłością jest niderlandzki - po prostu uwielbiam melodię
      tego języka, nie stresują mnie gruchające głoski ;o)), mogłabym godzinami
      słuchać gadających Holendrów. właśnie dlatego wzięłam się za ten język i
      zaczęłam studia, których co prawda nie udało mi się skończyć, bo zaczynałam je
      we Wrocławiu, a w Warszawie niestety nie można niderlandystyki studiować (poza
      germanistyką, gdzie jest to drugi kierunek). na szczęście moja siostra mieszka
      w NL i zapewnia mi dostęp do gazet/magazynów etc. a radia słucham w necie -
      polecam: www.skyradio.nl/index.aspx

      groetjes, czyli pozdrowienia,
      joaśka
    • rhodeisland Re: Ulubiony język:)))) 29.01.07, 23:31
      Bardzo podoba mi sie niemiecki, ale od lat mimo wielu prob nie jestem go w
      stanie sie nauczyc. Chyba fakt, ze moim pierwszym jezykiem obcym byl angielski
      rozleniwil mnie pod wzgledem gramatyki (nie ma chyba jezyka, ktory bylby pod
      tym wzgledem prostszy). Angielski lubie, ale tylko w akcencie amerykanskim i to
      tylko z pewnych rejonow krajow. Podoba mi sie tez wloski, francuski i japonski.
      Ciesze sie jednak, ze moim ojczystym jezykiem jest piekny polski jezyk, bo jako
      cudzoziemka nie bylabym w stanie go opanowac.
      • gherarddottir Re: Ulubiony język:)))) 30.01.07, 00:20
        Najpiekniejszy jezyk to dla mnie polskismile)) Ale to sie nie liczy bo jest native.
        Wiec na pierwszym miejscu jest dla mnie angielski. Plastyczny, uzywam go na co
        dzien od wielu lat. Podoba mi sie bardzo rosyjski - jest bardzo poetycki - i
        nikt mi nie wmowi,z enie jest melodyjnywink Nie trawie niemieckiego!!!!! Jest
        tragiczny, uczylam sie go wiele lat, ale zawsze odmawiam uzywania i szukam
        innych "wyjsc awaryjnych". Brzmi strasznie, ma okropna melodie smile)) Hiszpanski
        to moja milosc,ale na razie platonivczna -mam nadzieje, ze kiedys nawiazemy
        romanssmile. Norweski jest prostym i malo poetyckim jezykiem, latwo sie go
        nauczylam, nie przepadam za nim, ale jest ok.
        • blue_jay Re: Ulubiony język:)))) 30.01.07, 00:53
          hiszpanski.. najbardziej podoba mi sie ten z Chile, portugalska odmiana
          portugalskiego, nie brazylijska, japonski (od ponad roku z marnym skutkiem
          usiluje czegos sie nauczyc.. nie zawsze wychodzi, ale jak uslysze jak z moich
          ust wychodzi yoroshiku onegayshimas i wiem z czym to sie je, to od razu czuje
          sie jak pawica hihihih)
          nadstawiam ucha na jezyki Indian zamieszkujacych Ameryke Poludniowa i za nic
          nie jestem w stanie niczego powtorzyc, ale melodia spiewnawink ja w ogole mam
          zboczenie lingwistyczne.. i nie bede sie z tym kryc
          • tamsin Re: Ulubiony język:)))) 30.01.07, 01:41
            a ja uwielbiam te brazylijska wersje portugalskiego, slowa nie znam ale tak
            melodyjnie mowia, ze moglabym ogladac ich filmy non stop wink
            Natomiast kiedys z moim M. zgodzilismy sie, ze niderlandzki i polski tak
            beznadziejnie brzmia ze odpuszczamy sobie uczenie jedno drugiego. No i tak
            dziesiec lat dotrzymujemy slowa smile)
    • babiana Re: Ulubiony język:)))) 30.01.07, 11:21
      W nastepujacej kolejnosci; wloski, francuski, hiszpanski, angielski. Po miesiacu
      sluchania w telewizji nauczylam sie w koncu odrozniac dunski od szwedzkiego. Nie
      sa to jednak zbyt pieknie brzmiace jezyki. Zreszta wloski chyba przez wiekszosc
      ludzi na swiecie jest stawiany na pierwszym miejscu pod wzgledem piekna
      brzmienia. W Kanadzie uwazaja tak wszyscy moi zanjomi niezaleznie od kraju
      pochodzenia.
      • duende1 Re: Ulubiony język:)))) 30.01.07, 15:04
        ja najbardziej kocham hiszpanski z hiszpanii. niestety, odkad mieszkam w UK mam
        bardzo malo okazji zeby go uzywac i niedlugo bede iberystka nieznajaca
        hiszpanskiego sad(

        lubie tez portugalski w wersji portugalskiej (bo bardzo szyczaca) i
        brazylijskiej (taki spiewny, slodi). katalonski z milosci do barcelony.
        niestety tyma jezykami juz w ogole nie mowie uncertain

        angielski w odmianach wyspowych- bbc, cockney, geordie, irlandzki i szkocki.
        im dluzej tu mieszkam, tym bardziej mnie boli w uszy amerykanski.

        francuski ladny, ale nigdy nie mialam okazji sie nauczyc.
        wloski mi za krzyczacy.
        • monhann2 Re: Ulubiony język:)))) 30.01.07, 16:16
          Lubie wloski, z sympatii do niego uczylam sie go nawet kiedys w Polsce i
          jeszcze sporo slowek pamietam. Podobnie hiszpanski, obydwa bardzo melodyjne i
          milo sie ich slucha, w przeciwienstwie wlasnie do portugalskiego, ktory, moim
          zdaniem jest zbyt swiszczacy. Duzo sie ich slyszy tu, w Kanadzie jako, ze
          tysiace imigrantow posluguje sie wlasnie nimi.

          Lubie tez niemiecki, chyba z sentymentu, bo mieszkajac tam bylam zmuszona sie
          go nauczyc i poslugiwac.

          Angielski jest mi obojetny, uzywam, bo musze, ani mnie ziebi ani parzy.
          • olgaz2 Re: Ulubiony język:)))) 11.02.07, 01:05
            mam fiola na punkcie angielskiego ale tego prawdziwego a nie rodem z
            ameryki ,no ale mieszkam w szwecji i zakochalam sie w szwedzkim ,jak to ktos
            napisal barbazynskim ,nie wiem dla czego ,to bardzo miekki i mily jezyk ( po 10
            latach rozbraja mnie "norweska imitacja szwedzkiego") a tak poza tym podoba mi
            sie wloski spiewajacy jezyk, oraz hiszpanski tez piekny.
            • gherarddottir Re: Ulubiony język:)))) 11.02.07, 01:41
              olgaz2 napisała:

              > mam fiola na punkcie angielskiego ale tego prawdziwego a nie rodem z
              > ameryki ,no ale mieszkam w szwecji i zakochalam sie w szwedzkim ,jak to ktos
              > napisal barbazynskim ,nie wiem dla czego ,to bardzo miekki i mily jezyk ( po 10
              >
              > latach rozbraja mnie "norweska imitacja szwedzkiego") a tak poza tym podoba mi
              > sie wloski spiewajacy jezyk, oraz hiszpanski tez piekny.

              a co to jest "norweska imitacja szwedzkiego" ?????bo jezyk norweski nie pochodzi
              ze szwedzkiego... z tego co mi wiadomo,a jezyk ten znam smile
              • jan.kran Re: Ulubiony język:)))) 11.02.07, 08:09
                Córko , Szwedzi zawsze się naśmiewają z norweskiegotongue_outPPPP
                Asia twierdziła kiedyś że norweski to taki skandynawski czeski.
                A niech się śmieją na zdrowie!!!
                A ja wczoraj miałam pierwszego ucznia , nauczałam norweskiegotongue_outPPP
                I odezwij się ponadto :o)

                Kran
    • sukiennica Re: Ulubiony język:)))) 11.02.07, 19:35
      Po przepieknej polskiej mowie u mnie kolejno plasuje sie: angielski, francuski,
      hiszpanski, wloski i finski.

      A co do jezykow to od dawna wymyslilam sobie jakac pokopana teorie.
      Uwazam, ze kazdy jezyk powienien spelniac rozna funkcje ze wzgledu na swoja
      melodyjnosc. Tak wiec, aby funkcjonowac w swiecie wspolczesnym nalezaloby znac:
      -angielski- do businessu
      -francuski- do milosci (na mnie dziala smile
      -wloski- do klotni
      -niemiecki- jezyk wladzy, wydawanie polecen
      -dunski, szwedzki albo norweski- gdy nie wiem do konca co chce powiedziec
      -czeski- opowiedanie dowcipow
      -hiszpanski- jezyk zdrady, jakis tam brunet wieczorowa pora i krwisty romans...
      -greka- filozofia
      -arabski- ja bardzo przepraszam, ale mi brzmi nieco spiskowo...
      -finski- psycholog- nie wiem czemu, ale na mnie finski dziala kojaco
      Lista niepelna. Jakies 40 jezykow raczylo mi ze lba wyleciec wink
      • asia.sthm Re: Ulubiony język:)))) 11.02.07, 19:44
        to ja dodam swoje piec groszy:

        - japonski - do walki wrecz , okrzyki japonskie niezbedne i kropka.
        - chinski - pasuje mi w kuchni i do zabawy z dziecmi.
        - tajski - do opowiadania niestworzonych historii.
        - hindu - do opowiadania bajek.
        • aka10 Re: Ulubiony język:)))) 11.02.07, 20:23
          Kocham wloski,do angielskiego nic nie mam,uzywam,jak potrzebuje.Niemiecki jest
          mi dosc obojetny(slysze go czesto),finskiego stanowczo nie lubie,szwedzki juz
          dawno przestalam "slyszec",a szkoda,bo bardzo melodyjnie swego czasu brzmialwink
          Norweski,no coz,ma sie do szwedzkiego jak czeski do polskiegowinkFrancuskiego
          nie lubie,za to lubie hiszpanski.Faworytem jest jednak zdecydowanie wloski.
      • tamsin Re: Ulubiony język:)))) 11.02.07, 22:20
        no to ja dodam swoje:
        arabski - do handlu
        rosyjski - do spiewania (ballad)
        niderlandzi - do klocenia sie
        portugalski - do zabawy
        czeski - do komedii
        irlandzka wersja angielskiego - dla pijanych
        szkocka - do przeklinania

        • elagrubabela Re: Ulubiony język:)))) 12.02.07, 02:55
          A dla mnie to by bylo tak:
          do milosci - angielski
          do snobistycznych pogawedek o niczym - francuski
          dla kucharek i innych garkotlukow - wloski
          do handlu - turecki i perski
          do polityki - niemiecki
          dla bajkopisarzy - arabski
          dla detektywow i policjantow - portugalski
          dla rzezimieszkow i kieszonkowcow - hiszpanski
          do polecen - ktorykolwiek orientalny ze szczegolnym uwzglednieniem koreanskiego
          do nocnych wyznan i wspominkow - ktorykolwiek slowianski ze szczegolnym
          uwzglednieniem rosyjskiego
          Elka
      • xingxing Re: Ulubiony język:)))) 28.07.21, 18:31
        W życiu nie czytałem większych bzdur.
        Francuski do miłości? Niemiecki do poleceń?
        Dziewczyno, weź się ogarnij. Co Ty wypisujesz?
        Rozumiem, że każdy ma swój gust, ale Ty po prostu opierasz się na stereotypach i przeklamaniach, które z rzeczywistością nie mają za wiele wspólnego.
    • monika_a_b Re: Ulubiony język:)))) 15.02.07, 19:56
      Długo zastanawiałam się nad pytaniem, który język z tych, którymi operuję,
      lubię najbardziej? Takie pytanie to jedno ze standardowych pytań, które są mi
      zadawane przez nowo poznane osoby. A ja do tej pory nie znam jednoznacznej
      odpowiedzi... Jestem poliglotką, władam pięcioma językami, po prostu uwielbiam
      języki innych narodowości, krajów (celowo nie piszę "obce", gdyż od samego
      początku nauki staram się je sobie oswoić, przyswoić, by je czuć całą sobą),
      chociaż różnie do nich podchodzę...

      Język polski to mój język ojczysty, język który czuję najmocniej, w którym jest
      mi najłatwiej wyrazić uczucia, sentymentalny, to język szeleszczący wierzbą
      płaczącą nad strumykiem, do którego zawsze tęsknię i którego tajemniczym
      brzmieniem mogę się rozkoszować 24 godziny na dobę... Wystarczy włączyć radio i
      posłuchać audycji, tej melodyjności, tej zadziorności, tej upierdliwości
      wreszcie... Zarazem jest to język-enigma, tak trudny do zrozumienia dla
      obcokrajowców, jak i dla mnie do wytłumaczenia im jego specyfiki.

      Język niemiecki to mój drugi język, chociaż sama nazwa "drugi język" to trochę
      za mało, ba, dużo za mało, aby określić moje w nim zaangażowanie... W
      niemieckim mówi się "Zweitsprache", co określa poziom języka "drugiego"
      równoległy do języka ojczystego. To język, w którym najłatwiej mi pisać
      skomplikowane rzeczy, eseje, podania, uwielbiam literaturę pisaną tym językiem,
      gdyż wbrew pozorom jest to język bardzo poetycki, o ciekawym wybrzmieniu, swoją
      trudnością intrygujący i przez to wciągający... Mam przy tym na myśli
      tzw. "Hochdeutsch", inne regionalne odmiany niemieckiego są ciekawe, aczkolwiek
      jak dla mnie nużące, męczące, denerwujące... Do tzw. "Ruhrpott" mam sentyment,
      gdyż jest to regionalizm moich stron, jednak ja sama operuję "Hochdeutsch". Moi
      przyjaciele i znajomi często mi mówili, że mówię po niemiecku, jakbym czytała
      książkę. Wydało się, jestem molem książkowym, hehe... tongue_out

      Język francuski jest językiem, którego uczyłam się w szkole średniej i który
      później studiowałam. Zafascynowałam się nim przez filmy z Louis de Funes -
      pamiętacie tego Żandarma ze St. Tropez? To język choleryczny, pełen emocji,
      życia, przygód, erotyzmu, elokwencji, niesamowitej zdolności lania wody na młyn
      bez żadnego konkretnego przekazu (z własnego doświadczenia: przeprowadzałam
      kiedyś wywiady z politykami, jestem pełna podziwu dla tej zdolności, tak obcej
      Niemcom, kórzy walą prawdę prosto na ławę, bez ogródek)... Cała ta tak piękna
      charakterystyczność europejskiego francuskiego topi się w zimnych wodach oceanu
      w drodze do Quebecku, aby przybrać formę kaczego kwękania. Przykre.

      Hiszpański to język, którego zaczęłam się uczyć na uniwerku, już jako studentka
      iberystyki. Nie umiałam nic a nic, nawet "hasta la vista" z całą pewnością
      napisałabym bez "h", które się przecież nie wymawia... Uczyłam się formy
      europejskiej, wyjechałam na rok do Walencji, liznęłam tam trochę Valenciano
      (czyli katalońskiego, który jest osobnym językiem), rozsmakowałam w hiszpańskim
      trybie życia, w mojej pierwszej własnej przygodzie w kompletnie nieznanym
      kraju, samusieńka... Miałam hiszpańskich przyjaciół, chłopaka, kochanka... I z
      tym mi się ten język kojarzy: z wolnością, dzikością, swobodą, smakiem
      zakazanego owocu, naturalnością oraz jaśminowym zapachem drzewek
      pomarańczowych... Na studenckiej party we francuskim mieście Toulouse, w którym
      nota bene częściej słychać hiszpański niż francuski, poznałam mojego obecnego
      męża, Meksykanina z Montrealu, i od tej pory nastąpiło stopniowe wypieranie
      mojego hiszpańskiego z Hiszpanii przez hiszpański z Meksyku. Różnice są
      kolosalne... Oprócz tych dwóch form znam również włosko brzmiący hiszpański z
      Argentyny, który jest moim absolutnym faworytem, ale cicho sza, by mąż się nie
      dowiedział! smile

      Język angielski ani mnie ziębi ani grzeje, mam obecnie do niego stosunek
      stanowczo obojętny, który sobie wypracowałam z uprzednio wrogiego. To jak dla
      mnie język operacyjny, pracowniczy, codzienny, konkretny, suchy, bez cienia
      finezji. Jednak lubię słuchać osób o ładnym brzmieniu timbru głosu mówiących
      właśnie po angielsku.

      Łacina to moim zdaniem czysta matematyka i przez to tak ją lubię. Do matury
      byłam przekonana, że zdobędę zawód związany z naukami ścisłymi (chciałam
      studiować medycynę), gdyż bardzo lubiłam matematykę jak i chemię. Ucząc się
      łaciny łapałam regułki w try miga, a tłumaczenie zdań kojarzyło mi się z
      rozwiązywaniem krzyżówki. To język filozofów i strategów.

      Języka rosyjskiego z powodu bardzo nieprzyjemnych przeżyć w dzieciństwie do tej
      pory unikam jak ognia, sam wydźwięk tego języka powoduje u mnie odruchy
      wymiotne. To język zdrady, zezwierzęcenia, braku jakichkolwiek ludzkich
      odruchów. Z Rosjanami wolę mówić w jakimkolwiek innym obcym języku, ale nie
      potrafię sie przemóc, by z nimi rozmawiać po rosyjsku, pomimo że kiedyś byłam z
      tego dość dobra. Zapomiałam i nie chcę sobie przypomieć. Miałam znajomych z
      Rosji, którzy na całe szczęście akceptowałi rozmowę ze mną w innym języku.

      Język arabski jest językiem fascynującym, sczególnie mnie jako iberystkę. wink
      Liznęłam go studiując we Francji i chociaż sam język mi się podoba, to raczej
      nie uczyłabym się go ze względu na mocno nieciekawe (i niestety wielokrotne)
      przeżycia związane z osobami z kultur, gdzie się mówi po arabsku.

      Język japoński kojarzy mi się z grzecznymi dziewczynkami oraz sushi pachnącym
      oceanem. Bardzo lubię ten język, znam kilka słów, ale mam zamiar kiedyś zapisać
      się na kurs japońskiego, kiedyś, gdy moje życie z wartkiego nurtu przejdzie w
      mieliznę, tak aby je ożywić. Język japoński to wyzwanie, sudoku dla mózgu.

      To chyba wszystko na temat, więcej języków nie pamiętam, żadnego nie żałuję i
      nie czuję skruchy. Z całą pewnością skończę w piekle lingwistycznym. tongue_out

      Moni
    • nionczka FRANCUSKI 27.02.07, 11:22
      Francuski jest dla mnie najpiekniejszym jezykiem swiata. Najblizszym mi. Kocham
      Francje, Francuzów i kulture tego kraju.

      Bardzo lubie wloski, to chyba moj drugi ulubiony. Podoba mi sie tez portugalski
      z Portugalii, bardzo rzadko z Brazylii.

      Hiszpanski. Jako Iberystka i na dodatek mieszkajaca w Hiszpanii jestem pewnie
      dziwnym przypadkiem bo nie przepadam za tym jezykiem. Jest niby fajny, wygodny
      do mowienia, ale nic ponadto.

      Podobnie jak ktos tutaj nie moge sie przekonac do angielskiego. Chociaz pol
      zycia sie go uczylam nie lubie go uzywac. Robie to tylko wtedy gdy moje zycie
      od tego zalezy. I nie znosze wersji amerykanskiej.

      A z jezyków, ktorych nie znam podoba mi sie rosyjski, niemiecki, holenderski,
      szwedzki...

    • malynils Re: Ulubiony język:)))) 04.05.07, 12:06
      Na mnie, w przeciwienstwie do Sukiennicy, finski nie dziala kojaco. Czy
      swiadomosc obligatoryjnej nauki jedenastu przypadkow moze dzialac kojaco na
      skolatana dusze emigrantki?
      wink
      Uwielbiam angielski - ta jego miekkosc...
    • roza12 Re: Ulubiony język:)))) 04.05.07, 18:15
      Mi sie podobaja 3 jezyki, angielski, niemiecki i francuski. Angielski podoba mi
      sie zarowno w wydaniu brytyjskim jak i amerykanskim ale akcenty podobaja mi sie
      tylko z niektorych rejonow Anglii i niektorych rejonow USA. Bardzo mi sie podoba
      niemiecki i francuski ale francuski tylko w wykonaniu kobiet, faceci mowiacy po
      francusku brzmia jak dla mnie bardzo zniewiesciale i smiesznie. Niemiecki
      natomiast robi na mnie wrazenie jezyka stanowczego, zdecydowanego i meskiego.
      • xingxing Re: Ulubiony język:)))) 28.07.21, 18:23
        Jak dla mnie niemiecki to seplenienie, suchy, bez emocji. Ta ,,męskość" jakoś niewidoczna dla mnie jak słucham rodowitych Niemców, ale czasami i ja nie mogę się oprzeć temu wrażeniu. Nie leży mi coś takiego.
        Francuski ma w sobie o wiele więcej finezji. Delikatny, szlachetny, nic dziwnego, że był używany przez arystokrację.
      • basiadahl Re: Ulubiony język:)))) 14.05.07, 14:50

        No tak, mieszkam w Szwecji- to bedzie szwedzki, bo jest melodyjny i go caly
        czas odkrywam i ucze sie. I to chyba zostanie do mi do konca zycia- poznawanie
        szwedzkiego.
        Natomiast od jakiegos czasu podoba sie j. finski. Pomimo, ze nie rozumiem ani
        jednego slowa, to brzmienie tego jezyka jest magiczne dla mnie. I naprawde nie
        wiem dlaczego. Moim nowym odkryciem podzielilam sie z miom Szwdedem i co
        najmniej dziwnie sie na mnie popatrzyl. No coz Oni za Finami nie przepadaja...
        I jeszcze ostatni jezyk- rosyjski i to tylko w wydaniu W. Wysockiego.
        Pozdr
          • maja92 Re: Ulubiony język:)))) 15.05.07, 11:24
            gherarddottir napisała:

            > poteyckim jezykiem, zreszta podobnie jak polski.

            ***********
            Ta - poetycki polski:

            ....w Trzebrzeszczynie chrzaszcz brzmi w tcinie...
            .....rozrewolwerowany rewolwer....

            wink)))))))))))))))))

            Podobno dla obcokrajowcow charczymy duzo jak mowimy po polsku, albo
            szelescimy....jakos malo poetycko mi sie to wydaje...
            wink)))))
    • xingxing Re: Ulubiony język:)))) 28.07.21, 18:28
      Mój ulubiony to japoński.
      Cenię go za honoryfikatywność, keigo, brak przekleństw, system samogłoskowy i monosylabiczny, mieszankę trzech rodzajów pisma, piękny wydźwięk (u kobiet może przybierać postać piskliwego, u mężczyzn poważnego, lub na odwrót).
      Poza tym jest to język bogaty w znaczeniach. Gorzej jednak dla uczącego się, ale warto się go uczyć. smile

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka