myslak 06.02.04, 09:11 W ubiegłym roku 43% Polaków nie przeczytało ani jednej książki.... Z roku na rok stajemy się coraz bardziej pszenno-buraczani :( Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: tomi321 Re: o rany... IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 06.02.04, 09:18 dobrze powiedziane:))) na szczęście są tacy, którzy wystaja poza statystykę... oby ich było więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ferdynand K Re: o rany... IP: *.wlb.vectranet.pl / 81.15.135.* 06.02.04, 11:46 to i tak jeszcze nas jest za malo! po co czytac jakies nudne ksiazki jak mozna sie na przyklad napic piwa i zazyc sportu w TV Mam nadzieje ze za rok bedzie ze 60% Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Justyna Re: o rany... IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 08.02.04, 08:02 Wypożyczam od 4 do 6 książek z biblioteki za kazdym razem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ferdynand K Re: o rany... IP: *.wlb.vectranet.pl / 81.15.135.* 08.02.04, 23:00 To musisz zaprzestac, wierz mi ze sa ciekawsze rzeczy do roboty. Odpowiedz Link Zgłoś
alisssa Re: o rany... 06.02.04, 12:20 myslak napisała: > W ubiegłym roku 43% Polaków nie przeczytało ani jednej książki.... > > Z roku na rok stajemy się coraz bardziej pszenno-buraczani :( Ostatnio przy okazji jakiegos badania CBOSu wyszło na jaw, że ponad połowa Polaków nie zna znaczenia podstwowych słów!! słów takich jak: konstytucja, demoktacja, aborcja, eutanazja, restrukturyzacja itp To dopiero wtórny analfabetyzm:( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AD Re: o rany... IP: 195.117.68.* 08.02.04, 10:35 UWAZAM ze szkoła ponosi za brak oczytania .MŁODZIEZ wychodząca ze szkoły rozmawia językiem wulgarnym ,(jak pijak w knajpie) znaczy ze brak jej słów do określenia. A to znaczy brak oczytania,a woli za to oglądac brutalne filmy gdzie język jest wulgarny , pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Majka Re: o rany... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 14:27 Problem jest bardziej skomplikowany. 1. Nawet wspaniała, inteligentna, oczytana młodzież używa w szkole (na lekcji) pięknej polszczyzny. Na korytarzu już nie. Pytałam wielokrotnie, dlaczego? Usłyszałam, że nie rażą żadnego z młodych ludzi słowa powszechnie uznawane za wulgarne. Dziewczyna, która pisze piękne wiersze (i klnie z ogromną swobodą;), stwierdziła, że jej znajomi śmialiby się, gdyby języka literackiego używała w codziennych rozmowach. Nowe pokolenie uważa, że wulgaryzmy lepiej oddają emocje, poza tym SĄ WSZĘDZIE. Używają ich dziennikarze, politycy, aktorzy...Dla nich to znaczy, że można tak mówić. Mówić poprawną polszczyzną, nie przeklinać, nie przesadzać z amerykanizmami - nie jest "trendi" ;)) Z uśmiechem godzą się na ubożenie języka. 2. Trudno miłość do książek wpoić komuś, kto w domu nie ma biblioteczki.... U kogo znaleźć można fantastyczny wybór filmów, płyt, video, ale nie książki. Ktoś, kto nie widział nigdy rodziców z książką w ręce, nie sięgnie po nią. Mając wybór- weźmie pilota ;) Szkolna walka o czytanie czegokolwiek (!) zaczyna być walką Don Kichota.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: copperfield Re: o rany... IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 08.02.04, 14:06 polecam wszystkim przepiękne wydanie "Malarstwa białego człowieka" Waldemara Łysiaka. wyśmienite Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pocztex Re: o rany... IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 08.02.04, 14:19 Jak to nie czytaja ksiazek? To skad biora sie cale tony przesylek za Swiata Ksiazki zamawiane przez klientow, ktore musze doreczac? Kupuja i stawiaja na półce nie przeczytawszy nawet strony? Moja praca nie ma sensu :~( Odpowiedz Link Zgłoś
ileana Re: o rany... 09.02.04, 01:45 Nie martw sie ,Twoja praca nie idzie na marne,,zamawiam z Polski ksiazki i to jest cudowne ze moge ta droga wlasnie sprowadzac... i czytamy je , pozyczam rowniez znajomym Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś