Gość: TSC
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
17.02.11, 05:24
O czym tu mowa ?
walbrzychfakty.pl/2011/02/16/prawda-o-mo-bruk/
Ulegacie Panowie eks kandydaci na urząd Prezydenta Miasta i inni politykierzy dywagacjom narzuconym przez umoczonych w sprawę urzędników, niczym dzieci ze szkółki niedzielnej.
Czy rzeczywiście tak trudno zrozumieć, że pokrętna gra Piotra Kruczkowskiego i kierownictwa wałbrzyskiego WIOŚ idzie o rozmydlenie problemu oraz o jak najdalsze odsunięcie w czasie konsekwencji, które jeśli nie tu, to przynajmniej w cywilizowanym kraju przyszłoby im ponieść za udzielenie zgody na lokalizację i wieloletnie godzenie się z funkcjonowaniem składowiska odpadów niebezpiecznych na terenie, który od 2001 roku został wykluczony z takiej działalności rygorem szczegółowych przepisów unijnych ?
A może daliście się otumanić jak wielu Wałbrzyszan bredniom Kruczkowskiego , iż miasto poniesie konsekwencje prawne i zostanie ukarane finansowo za to, że... przeciwstawi się dalszemu popełnianiu przestępstwa przez Mo-Bruk?!
Tworzenie takich paranoicznych konfabulacji , to naigrywanie się nie tylko ze zdrowego rozsądku ale przede wszystkim z praworządności, a finalnie ze zdrowia mieszkańców ( choć większość ma to oczywiście w dupie).
Skoro wiemy ( a wiemy! ), że niemożliwym jest dostosowanie terenu do jasno określonych ustawą wymagań i mimo to składowiska nie zamknięto do roku 2009, to nad czym tu deliberować?
Nie ulega najmniejszej wątpliwości , iż niezależnie od widzimisię ministerstwa, wojewody, księdza czy plebana dalsze funkcjonowanie składowiska odpadów niebezpiecznych Mo-Bruko odbywa się z ewidentnym naruszeniem prawa.
Jeśli więc liczycie, że problem za was rozwiąże kometa, to niestety pierdyknie dopiero za 25 lat, a to znaczy, że do tej pory możecie wypluć płuca razem z azbestem.