Gość: ONA
IP: *.ssp.dialog.net.pl
14.03.11, 18:55
Dzisiaj wracajac ze szkoly [4lo] wsiadlam do autobusu nr2. Na drugim przestanku na ul Broniewskiego autobus po zamknieciu drzwi ruszyl. Nagle ktos krzyczy z tylu. Okazalo sie, ze kobieta nie zdazyla wysiasc, kierowca przycial drzwiami jej torebkę. Pociagnal ja pare metrow za autobusem, prawdopodobnie uderzyla jeszcze w drzewo przy ulicy. Byla to kobieta starsza, 75 lat. Byla pewna, ze autobus po niej przejechal, bo tak nam mowila po wypadku. Byl to dla mnie szok. Czy tym autobusom na prawde sie tak spieszy. Kobieta dopiero co wracala tym autobusem ze szpitala. Pogotowie nam powiedzialo, ze ma zerwane naczynia krwionosne w lewej rece. Nie rozumiem czemu kierowcom sie tak spieszy. Przeciez, dyby z tylu nikt nie siedzial, nikt nie krzyknal, to nawet by tego nie zauwazyl...