Gość: cdgf
IP: *.unregistered.net.telenergo.pl
25.02.06, 19:42
Za kilka miesięcy nowe wybory. Czas chyba zacząć podsumowanie rządów
Kruczkowskiego.
Zacznijmy od plusów – doprowadzenie do ukarania winnych afer (PRIM itd.),
uporządkowanie gospodarki komunalnej w mieście tj. wprowadzenie zasobu
gminnego częściowe zrestrukturyzowanie MZB itd., efektywniejsze wykorzystanie
środków pomocowych w tzw. Sektorze miękkim (kultura, promocja, szkolenia),
lepiej działające MPK np. e- karty, trochę więcej pieniędzy na szkoły
(chociaż fakt, że dzięki przejściu średnich szkół do powiatu jest mniej
wydatków), działalność kulturalno – oświatowa w Książu (sympozja, konferencje
międzynarodowe). Minusy – tutaj tego będzie moim zdaniem więcej.
Inwestycje. W początkowym okresie byłe wręcz tragicznie (pierwsze dwa lata).
Wystarczy wspomnieć, że w roku 2003 wartość wykonanych (rozpoczętych i
wykonanych inwestycji bezpośrednich) wyniosła 1 mln. Zł. – przy budżecie w
wysokości 200 mln. Za te kwotę można wyremontować średniej wielkości budynek,
a to jest wartość wszystkich inwestycji budowlanych! Przyczyny były różne,
ale najważniejszą to brak wykwalifikowanych ludzi z nowej ekipy, oraz brak
zaufania do ludzi zastanych. Wystarczy wspomnieć, że na stołku naczelnika
wydziału przez 3 lata z okładem przewinęły się 4 osoby (Skrętkowicz, Radziuk,
Małecki i obecnie Sójka). Zresztą o polityce kadrowej zaraz będzie. Później
od Małeckiego trochę lepiej np. termomodernizacja szkół, ale i tak wykonano
mniej niż za poprzedniej ekipy Sztandarowe inwestycje miasta – czyli
zwodociągowanie z funduszu ISPA, to projekt, który zaczęły poprzednie władze,
Ratuszowa to wymysł na potrzeby kampanii wyborczej Ludwiczuka, a renowacja
zamku Książ (bardzo dobrze, że to wykonano) z funduszy UE, to żadna zasługa
władz miasta. Na zabytek tej klasy fundusze dostaje się „od ręki”. Obwodnica –
wbrew twierdzeniom prezydenta jej budowa mogła być już dokończona (albo w
trakcie). W poprzednich latach dzięki staraniom Dyducha (ze zgrzytem zębów,
ale to zrobił z myślą o kampanii wyb.) w budżecie państwa zarezerwowano
trochę środków na ten cel, ale warunek był jeden – miasto miało dołożyć 20 –
30% wartości inwestycji (na początek ok. 15 mln.) Nie zdecydowano się. W
zamian przekazano budowę do Gen. Dyr. Dróg i Autostrad. Dlaczego miasto
przekazało inwestycję tracąc możliwość realnego o niej decydowania? z Biorąc
pod uwagę, że corocznie miasto bierze kredyt w wysokości ok. 15 mln. zł na
cele nieinwestycyjne (tak wynika z dostępnych na stronie uchwał Rady miasta,
gdzie pisze się o kredytach na pokrycie wydatków nieznajdujących pokrycia w
planowanych wydatkach miasta- czyli miasto stać na płacenie wyższych odsetek
od kredytu komercyjnego), ma zdolność kredytowa, aby te kredyty zaciągać.
Wniosek jest jeden. Skoro, tak, to nie skorzystano ze środków państwa, nie
dzięki temu, że miasto jest w złej kondycji finansowej, ale z powodów
politycznych. Liczono, że po objęciu władzy przez PO Warszawa przyzna kasę i
obejdzie się bez Dyducha.
CDN.