Gość: Grzegorz_N
IP: *.jgora.dialog.net.pl
18.03.06, 20:01
Drukowce
Mam gazetkę drukowaną, co ma cztery rogi,
kogo kocham, kogo lubię, rzucę mu pod nogi.
Tej nie kocham, tej nie lubię, tej nie wydrukuję,
a rubryczkę drukowaną swemu człekowi podaruję.
Mam gazetkę drukowaną, wszystkie cztery rogi,
kogo kocham, kogo lubię, rzucę mu pod nogi.
Tego kocham, tego lubię, tego obsmaruję,
a rubryczkę drukowaną sobie podaruję.
Paparazzi są to takie istoty, które bawiąc się w dziennikarzy wyrządzają
wiele zła społeczeństwu i swojemu środowisku, zamiast realizować założenia
czwartej władzy. Są to ludzie ułomni intelektualnie, amatorzy dziennikarstwa –
z reguły po maturze. Nie mając zdolności twórczych i intelektualnych, idą na
skróty szukając sensacji, które zajęłyby umysł czytelnika. Gorzej gdy robią
to na czyjeś zamówienie. Paparazzi zaniżają wartość prasy, ograniczając się
do skandali dla zwykłego proletariatu. Często stosują niewybredne skróty
myślowe. Gazeta redagowana przez paparazzich, choćby była największa, jest
zwykłym świerszczykiem dla oka, ubogim w treści ogólnospołeczne, ważne i
aktualne. Paparazzi często naruszają dobra innych osób, a potem nie mają
odwagi poczynić sprostowania lub zamieścić odpowiedzi, polemiki – zgodnie z
prawem prasowym. Na takich działaniach korzysta tylko skorumpowana władza,
która w natłoku anarchii informacyjnej czuje się anonimowo ze swoim
bezprawiem. Paparazzi często świadomie „liżą tyłek” władzy, oni są
współodpowiedzialni za zły stan rzeczy. Paparazzi wychowuje czytelnika według
własnych kryteriów, nie odczuwając dysonansu moralnego. Strach zacząć z
paparazzimi; boją się tego zwłaszcza osoby publiczne. Na Dolnym Śląsku mamy
wielu paparazzich. Obraził bym jednak większość rzetelnych dziennikarzy,
gdybym powiedział, że znaleźć ich można ze świeczką. Żeby nie wymieniać z
nazwy drukowców, podam tylko kilka pozytywnych przykładów. Z dzienników,
jedyne zresztą rodzime „Słowo Polskie – Gazeta Wrocławska” stosunkowo
neutralnie zajmuje się działalnością pisarską. Rzadko kiedy popełnia błędy i
szkoda, że nie ma konkurenta na naszym rynku. Byłaby lepsza skala
porównawcza. Na zachodzie ponadto, liczące się dzienniki mają objętościowo
większe wydania. Z tygodników, ostatnio zeszła na rynek jeleniogórski „Gazeta
Powiatowa”. Śmiało dokopuje tej, czy innej zapyziałej władzy. W Internecie
natomiast, z ochotą czytam „Panoramę Dolnośląską”. Gołym okiem widać
profesjonalizm dziennikarski. Z nośników informacji słuchowej, już
tylko „Radio Złote Przeboje” wydaje się być niezależne. Może właśnie dlatego,
że miejsce polityki zajęła muzyka. I to dobra. Telewizja? Była
kiedyś „Telewizja AVAL”. Redaktora Artura Zakrzewskiego oglądam czasem w TVN-
ie 24. Co to jest, że co lepszych dziennikarz wymiata z tej czerwonej doliny?
Reasumując paparazzi niczym hieny czekają na „trupa”, pogrzebią nawet
najbardziej wartościowe istoty społeczne. Dla paparazzich liczy się tylko
tragi-komedia, bez względu na ofiary i interes ogółu. Dobro społeczne ważne
jest tylko wtedy, gdy „realizuje” je władza. Hasło „krew to życie” rozumują
poprzez dodanie jednego łącznika… „krew to pieniądz – pieniądz to życie”. Cóż
się więc dziwić szarej rzeczywistości? Takie mamy Polaków oblicze – jakie ich
chowanie.
Grzegorz Niedźwiecki
grzegorz-niedzwiecki.blog.onet.pl/