Dodaj do ulubionych

Co z Aniluxem?

IP: *.dami.pl 27.09.05, 23:29
Nic się nie mówi o tym niegdyś dobrze prosperującym przedsiębiorstwie. W
jakiej jest ono kondycji, czy ma szansę na rozwój? Ostatnie lata z moich
wiadomości to lata stagnacji w Aniluxie. Może Pan Kazimierz bedzie coś
wiedział. pozdrawiam
Obserwuj wątek
      • kazimierzp Właśnie Zofia Czernow wydobywa z zapaści! 28.09.05, 16:15
        Najlepiej rzucić g... nie wiedząc jak jest naprawdę. Dopiero za Zofii Czernow
        pracownicy zaczęli otrzymywać regularnie pensje - przedtwm czekali miesiącami
        na należne pobory. Zakład dopiero zaczął za niej mieć dodatnie wyniki. Teraz
        dopiero zaczyna się dźwigać z zapaści do której doprowadził poprzednik niejaki
        Zbigniew Kiera. Przed prezesurą (wyłonioną w konkursie) Zofii Czernow groziła
        Aniluksowi upadłość. Teraz już nie.
        Dlatego może zanim zacznie ktoś bić pianę, obrzucać błotem czy g... to może
        najpierw pójść i zapytać się pracowników. Sprawdzić wyniki tej spółki skarbu
        państwa.
        Jak to łatwo anonimowo szerzyć kłamstwa!
    • Gość: Grześ Re: Co z Aniluxem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.05, 22:48
      Rynkowo to dno. Widziałem we Wrocławiu ich miejsce sprzedaży włóczek koło
      Grabiszyńskiej. Ledwo znalazłem tę piwnico - budkę. Aha!. To miejsce było
      wskazane przez pracownicę działu sprzedaży z "Anilux-u" jako referencyjne we
      Wrocławiu. Ale mimo wszystko cieszę się, że podobno mają się dobrze. Wzrost
      przychodów może również następować poprzez wyprzedaż zbędnego majątku trwałego.
      Pozdrawiam
      Grześ
      • Gość: obywatel Re: Co z Aniluxem? IP: *.dami.pl 29.09.05, 12:54
        Proponuję aby niezadowoleni dali temu wyraz na nadchodzących wyborach
        samorządowych, zresztą zobaczcie sami jaka jest średnia wieku naszych radnych -
        po 50 - tce, dajmy szansę ludziom młodym, którzy sprawią że Jelenia Góra i cała
        kotlina będzie tętnić życiem, a mieszkanie w JG będzie sprawą prestiżową, jak
        było to niegdyś przed wojną.
    • Gość: bankowiec Re: Co z Aniluxem? IP: *.jgora.dialog.net.pl 02.10.05, 00:20
      Pani Czernow była dyrektorem mojego banku i nie było zle. Starała sie zadowolić
      Centralę, ale też dbała o pracowników. Ma duże doświadczenie w zarządzaniu
      firmami. Nie zawsze udaje się zrobić wszystko tak jak by sie chciało. Nie
      należy zbytnio uogólniać poczynań ludzi. Czasami jest dobrze, czasami zle.
          • Gość: negus Re: Co z Aniluxem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.05, 14:41
            Sprzedawczyni ze sklepu "U Zośki", zastepca kierownika w wydziale finasowym, potem wydział lokalowy, następnie komisja planowania itd
            Mąż był wtedy zastępcza dyrektora wydziału finansowego. Następnie kierownik i wicedyrektor w izbie skarbowej, jego podwładnym jest obecny naczelnik urzędu skarbowego.
            Poprzednia naczelniczka us była z Zofia C. zaprzyjaźniona.
            W takiej konfiguracji towarzysko-urzędowej każdy dałby sobie łatwiej radę. Podobno nigdy nie była w partii. Ale pokażcie mi takiego co mógł być kierownikiem wydziału a szczególnie kierować komisją planowania, która była na wyłącznych usługach komitetu bez namaszczenia towarzyszy z ul. Kochanowskiego.
        • kazimierzp Bzdury! 02.10.05, 15:55
          Jeżeli ktoś dorabia sobie dzisiaj jako hostessa w markecie to już do niczego
          dojść potem w życiu nie może. Niektórzy zostają w sklepie i kończą jako
          sprzedawcy (nie wiem dlaczego obrażasz też swoją mamę pejoratywnym okresleniem
          sklepikara?!
          Zofia Czernow przyjechała do Jeleniej Góry kilkadziesiąt lat temu. Tu skończyła
          szkołę średnią handlową, potem Akademię Ekonomiczną i parę innych jeszcze
          studiów podyplowmowych. Jej mama samotnie wychowująca gromadę dzieci (w
          województwie lubelskim) nie była w stanie dać jej na utrzymanie i musiała ona
          tu, w Jeleniej Górze pracować aby utrzymać się.
          Poznałem ją piętnaście lat temu i stwierdzam, że jest ona jak wino. Im starsza
          tym lepsza. Kiedy opuściła Urząd po kadencji prezydenckiej w 1998 roku to
          musiała szukać pracy tak jak każdy. Nikt jej niczego nie oferował (nie była w
          zadnych układach politycznych!). Zatrudniono ją w Banku o kapitale zachodnim,
          tam awansowała. Miała ofertę dalszej pracy w nim, ale nie chciała
          dalej "podnosic rentowności" poprzez redukcje zatrudnienia. Tu popytajcie się
          jej pracowników!
          Wystartowała do konkursu na Prezesa Aniluksu, konkurs wygrała choć "układ
          polityczny" chciał ją udupić! Wielu ludzi w tym mieście ma w stosunku do niej
          kompleks niższości!
          Co do jej przynależności partyjnej: nigdy nie należała i nigdy nie chciała się
          do niczego zapisać, nawet po 1990 roku, a kilka partii obozu posierpniowego to
          jej oferowało (coś na ten temat dokładnie wiem!:-) Ile trudu kosztowało
          awansowanie ją do 1990 roku to zapytajcie się Jerzego Piekarskiego Prezydenta
          Miasta do 1990 roku.
          Malkontenci swoje zaraz coś tu wybzdyczą! Ale to już jest najłatwiejsze.
          Obsmarować bezkarnie.
          Pozdrawiam Kazimierz Piotrowski
      • wk53jan Re: Co z Aniluxem? 02.10.05, 14:56
        Znam kilka osób, które z tego banku ją zapamietali bardzo pozytywnie i nie pozwolą o niej powiedziec złego słowa. MOże jednak jest osobą niekompetentną...
          • Gość: Anna Re: Co z Aniluxem? IP: *.jgora.dialog.net.pl 02.10.05, 16:23
            Po panegiryku pana Kazimierza odebrało mi mowę. Więc tylko powiem, że Piekarski
            awansował ją na zastępcę prezydenta w okresie PRL-u z pozytywną rekomendacją
            PZPR-u. Sam Piekarski to stary kombinator i jak się ewakuował ze stołka to
            zdążył się uwłaszczyć na mieniu miasta i sobie załatwił lokal apteki na ul.
            Długiej, za co powinien pan Kazimierz Piotrowski i pani Czernow rozliczyć
            starego kombinatora. Do dzisiaj włos nie spadł mu z głowy. Z Banku Zachodniego
            wylali panią Czernow na zbitą twarz irlandczycy, którzy weryfikowali kadrę.
            Wyszła prawda, że kobieta na niczym się nie zna w bankowości. Startowała w
            konkursie i przepadła, a nie jak pisze pan K.P. odeszła, bo ludzi nie chciała
            zwalniać. Zwalniałaby jakby tylko ją na stołku zostawili. Więc z kompetencjami
            byłabym ostrożna. Co zaś do mojej maamy, to ona sama o sobie mówi sklepikara,
            bo przez 40 lat stała za ladą i obsługiwała ludzi. Ja i mama jesteśmy z tego
            dumne. Pani Czernow robiła zaś karierę wchodząc w d.... każdej władzy z lewa i
            prawa, więc mówienie o jej bezpartyjności to farsa. Ona po prostu była bardziej
            cwana od pana Piotrowskiego, który miał odwagę jawnie mówić o swoich sympatiach
            politycznych. Panie Kazimierzu niech Pan nie broni takiej okropnej
            karierowiczki.
            • kazimierzp Widzisz droga Anno... 02.10.05, 18:32
              Widzisz droga Anno słyszysz czasami, że dzwonią ale nie wiesz w którym kościele.
              Co do Jerzego Piekarskiego to się nie uwłaszczył na aptece w 1990 roku. Nie
              wiesz czy wiesz, ale wszyscy pracownicy lokali handlowych (apteka to też sklep)
              mogli zostac głównymi najemcami po 1990 roku w zamian za: Społem, WPHW, PHS,
              Cefarm itd. itp.
              Żona pana Piekarskiego była wtedy pracownicą apteki i miała pełne prawo zostac
              głownym najemcą - tak jak mówiła o tym Uchwałą Rady Miejskiej. Więc nią
              została - tak jak 99 % najemców lokali użytkowych! Wszyscy główni najmcy
              zgodnie z uchwałą Rady Miejskiej mogą się od kilku lat uwłaszczać i pani
              Piekarska też mogła się na aptece uwłaszczyć, ale zrobili to dopiero kilka lat
              temu. Jak widzisz twoja prawda jest w tym miejscu ... (ksiądz Tischner to
              ładnie określał!:-)
              Co do 1988 roku kiedy Zofia Czernow została po raz pierwszy wiceprezydentem.
              Wtedy miał zostać ktoś zupełnie inny ale Piekarski zaparł się aby była nim
              Czernow. W koncu musiał zaakceptować to Komitet PZPR bo wtedy wszystko musiało
              uzyskiwać akceptację komitetu! A było to po kilku miesiącach starań Prezydenta
              i dyskusji! W 1990 roku kiedy Prezydentem Miasta został Marcin Zawiła po
              rozmowie z nią i po zbadaniu jej pozycji i wcześniejszej postawy powołał ją na
              stanowisko Wiceprezydenta (ja wtedy byłem członkiem Zarządu Miasta - cos na ten
              temat wiem:-).
              W 1994 roku połączone siły radnych: AWS, SLD, Unia WOlności, PSL i radni
              niezrzeszeni wybrali ją na Prezydenta Miasta - gdyby miała coś za uszami to na
              pewno nie zostałaby wybrana. To jest twoja druga ... prawda.
              Kilka lat temu zrezygnowała z pracy w Banku Zachodnim WBK i nikt ją do tego nie
              zmuszał! Popytaj się wśród pracowników z którymi ona pracowała. Ja z nią tu nie
              pracowałem, ale wiem jaki był i jest do tej pory ich stosunek do Zofii Czernow.
              To widać w dniu jej imienin. Mimo, że nie jest już z nimi to gremialnie ją w
              tym dniu odwiedzają!
              Co do konkursu w Aniluksie. Trochę wiem jak było i wiem, że nie bardzo "układ
              polityczny" który w tym czasie rządził (to było jeszcze w tej kończonej
              kadencji parlamentu)chciał ją zaakceptować (Aniluks jest spółką Skarbu Państwa).
              Widzisz z moich kontaktów z nią nie zauważyłem aby "wchodziła ona komukolwiek w
              d...". Nie raz widziałem jak się spierała z kazdym, bez wzgledu czy był przy
              władzy czy nie. Sam nie raz z nią się kłóciłem, a dyskusja była "na noże". W
              przeciwieństwie do innych "polityków" nie podlizywała się też i nie kokietowała
              wyborców - co może jest jej błędem ale ona taka już jest.
              Nigdy jednak nie kierowała się prywatą (swoimi problemami i troskami nie
              dzieliła się z nikim), spierała się jedynie o sprawy miejskie.
              W czasie działania w samorządzie miasta i obok tego samorządu poznałem wielu
              samorządowców: bardzo mądrych i bardzo głupich, uczciwych i szumowiny. Zofię
              Czernow zaliczam do tych osób z którymi znajomość najbardziej sobie cenię.
              Jeszcze raz serdeczne pozdrowienia i radzę więcej dystansu i refleksji przed
              ferowaniem wyroków!
              Z poważaniem Kazimierz Piotrowski
              • jakotakotak Re: Widzisz droga Anno... 02.10.05, 18:55
                Nie wiem w czym ma Panu pomóc wzmianka o ks.Tischnerze, może w uwiarygodnieniu
                tych bzdur i czy podniesieniu (we własnym mniemaniu) wartości własnej osoby w
                oczach innych. Brzydzę się obłudą.
                • kazimierzp Do jako.... 02.10.05, 22:15
                  Widzisz Ty piszesz o obłudzie kryjąc się za jakimśtam nickiem. Ja podpisuję się
                  imieniem i nazwiskiem nie udając nikogo innego i nie boję się zadnej dyskusji!
                  Jeszcze Wojtek się ujawnił ale on podpisuje się innym nickiem niż jego inicjały!
                  Jak łatwo anonimowo opluwać innych!
                  Tylko wtedy czyni się to najczęściej niecelnie!
                  • Gość: zenon5 Re: Do jako.... IP: *.ppp.tiscali.fr 03.10.05, 20:35
                    I tu chce zabrac zdecydowanie glos,obojetnie kim jest kazimierzp,koles czy nie
                    koles,to jednak ma odwage cywilna podac swoje nazwisko i przedstawiac swoje
                    racje.Obojetnie,moze pieprzyc glupoty ale zawsze sie pod tym podpisze.To
                    doradzalbym innym miejcie troche odwagi,bo jesli ktos pyta czy pani Czernow
                    nosi jeszcze pampersy czy juz nie,jest to jakis zart,ale jesli ktos pyta o
                    inwestycje w JG to rozumiem ze go to z jakis POWAZNYCH wzgledow interesuje.I
                    chcac np,odpowiedziec powaznie ,no to komu?facetowi GRT czy DSA etc.Tak kiedys
                    sie komunikowal 007 w szpiegowskich filmach.Bez przesady Panowie, kto chce cos
                    wiedziec nie pyta sie w sklepie:jestem DNA i prosze o zapoznanie mnie ze stanem
                    waszej kasy,Tylko mowi:jestem przekonany ze mnie okradliscie,mam dowody,i
                    oczekuje wyjasnien.Mnie wisi ta cala pani Czernow,ale jakos nie widze zeby ktos
                    chociaz dwa zdania napisal np:Ja na miejscu tej pani zrobilbym tak albo tak i
                    jestem o tym gleboko przekonany PONIEWAZ jestem fachowcem z tej branzy i wiem
                    jak to mozna zrobic lepiej.Czyli nie ma fachowcow,sa jedynie ludzie zadni
                    sensacji,ale co to nam daje?Sa na tym forum jedynie dwie osoby znane z nazwiska
                    i imienia,Wojciech Leszczyk i Kazimierz Piotrowski,i z tymi ludzmi mozna sie
                    zgadzac lub nie,ale nalezy ich podziwiac za odwage podpisywania sie pod wlasnymi
                    pogladami.Ja sie nie podpisuje nazwiskiem,jedynie imieniem ale podaje duzo
                    szczegolow z mego zycia,co moze jest tez troche wazne ale jednoczesnie powoduje
                    niewybredne ataki na moje poglady ze strony anonimow.Mimo to nie zamierzam sie
                    chowac przed dyskusja ktora cos wniesie do sprawy.Pozdrawiam wszystkich.
                    • jakotakotak Re: Do jako.... 03.10.05, 20:49
                      A co by to było, gdyby się okazało, że jestem znajomym i Kazimierza i Zofii? I
                      znam tą "inną prawdę"? Może nie taką jaką nam tu prezentują?
                      Internet daje mi możliwość anonimowego wyrażania poglądów i będę z tego korzystać.
                      • Gość: zenon5 Re: Do jako.... IP: *.ppp.tiscali.fr 03.10.05, 21:01
                        I bardzo dobrze ze znasz inna prawde,tylko w tym rzecz zeby ja uwiarygodnic,co
                        stoi na przeszkodzie?Sam sluchalem wielokrotnie wypowiedzi Leppera ktory mowil o
                        roznych aferach i bylem nawet sklonny w to uwierzyc,ale co z tego kiedy to nie
                        wyszlo poza obreb skandalu.Wiec mu nie wierze,to proste.I tak jest ze
                        wszystkim,w ktoryms momencie nalezy postawic na prawde.
                      • kazimierzp Re: Do jako... 03.10.05, 21:09
                        Widzisz! Moi znajomi wiedzą, że mam zasadę nie kłamać. Tej zasady się trzymam
                        gdyż wychodzę z założenia że zaufanie buduje się latami, a traci w moment.
                        Jeżeli nie mogę czegoś powiedzieć to się nie wypowiadam, ale nie kłamię.
                        Dlatego między innymi o wielu sprawach nie piszę bo nie mogę napisać prawdy, a
                        nie chcę kłamać. Podlizywać się nikomu też nie lubię, nie jest to w mojej
                        naturze (dlatego nie wypowiadam się na temat niektórych publicznych osób tego
                        miasta).
                        Wielu z tych co mnie znają nie przepadają za mną bo walę w rozmowach
                        bezpośrednich prawdę bez ogródek, ale też w wielu momentach przy dyskusjach
                        nawet moi wrogowie nie podważali tego co mówię!
                        Przez jakiś czas na początku istnienia tego forum pisałem pod innym nickiem.
                        Dokładnie jako "jeleniogórzanin". Stwierdziłem jednak, że lepiej się
                        zarejestrować i pisać pod swoimi inicjałami. Spotykałem na początku różne
                        niewybredne ataki, różne oszczerstwa i półprawdy o mojej osobie. Powoli jakoś
                        tych ataków jest mniej, a i dyskusja na tym forum nabrała coraz wiecej cech
                        merytorycznej dyskusji!
                        Życzę spokojnej nocy i racjonalnych argumentów.
    • Gość: Zabobrze III W zasadzie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.05, 17:48
      To z Ani luxem nie jest za wesoło. Ona jest taka sama jak wszystkie, a nawet
      dzisiaj powiem, że gorsza. Z początku wydawało mi się, że jest lepiej, ale to
      były tylko pozory. Najgorsze są wekendy, wtedy zmusza mnie do gotowania, prania
      i zmywania garów, a sama chodzi do koleżanek na pogaduchy. Coraz częściej od
      tego gadania wraca pijana i wszczyna awantury. Nie raz już mnie uderzyła za
      brudne naczynia zalegające zlewozmywak i podniesioną deskę w toalecie. Mam już
      dosyć takiego życia. Też chciałbym od czasu do czasu wyjść do kolegów i wymienić
      się doświadczeniami kulinarnymi lub pójść do miasta, i pochodzić po sklepach z
      ciuchami.
        • Gość: RS Re: W zasadzie IP: *.wroclaw.mm.pl 03.10.05, 19:31
          Witam ponownie,
          szczerze mówiąc, to może by tak założyć nowy wątek pt: O Zofii Czernow, lub
          jakoś tak....
          Panie Kazimierzu, jak tak świetnie zna pan historię życia Zofii Czernow, to
          może zna pan wyniki finansowe Aniluxu?? Ministerstwo nie może ich ujawnić bo
          tam nie ma już nikogo kompetentnego... a nowy człowiek będzie po ustanowieniu
          rządu, czyli nikt nie wie kiedy... A swoją drogą to ciekawe, że wszyscy wiedzą,
          iż Zofia Czernow jest zła lub dobra a nikt nie wiem, jakie wyniki finansowe
          mają prowadzone przez nią spółki... Przecież oddział BZ, gdzie była szefową
          miał jakieś wyniki finansowe (ponoć miał nawet jakąś aferę ale to nie
          sprawdzone) tak samo jak Anilux. Wystarczy je podać i będzie wiadomo, jak Pani
          Czernow zarządza... Ja sądze, że chyba nieszczególnie ale dowodów na zasługi i
          wtopy jak na razie nie ma:)
          • kazimierzp Bank Zachodni 03.10.05, 20:56
            Tak była afera przed przyjsciem do pracy w Banku pani Zofii Czernow. Dokładnie
            w oddziale cieplickim banku kiedy dyrektorem tego oddziału był pan Jerzy G. Nie
            będę wymieniał z nazwiska, nie jest on osobą publiczną (choć kiedyś był). Zofię
            Czernow wsadzono do tego oddziału cieplickiego i ona ten oddział wyciagnęła z
            zapaści. Za te zasługi irlandczycy (własciciele tegoż Banku Zachodniego WBK)
            powołali ją na Dyrektora oddziału pierwszego na Bankowej.
            Jak widzisz to jest tak jak z tym rowerem Wani. Ukradziono mu rower, więc
            mówiono, że był zamieszany w kradzież roweru.
            Pozdrawiam! Kazimierz Piotrowski
            PS: Przekazałem informację o tej dyskusji do Aniluxu i poprosiłem, żeby na
            pytania dotyczące spraw samego zakłądu ktoś od nich odpowiedział. Ja nie jestem
            z tym zakładem związany. Może tylko poprzez wieloletnią sympatię do Zofii
            Czernow. Przy okazji mogę poinformować, że została ona uhonorowana medalem NSZZ
            Solidarność jako jedna z nielicznych w naszym mieście!
      • Gość: RS Re: Co z Aniluxem? IP: *.wroclaw.mm.pl 06.10.05, 11:45
        Ja chciałbym wiedzieć, jaki ma bilans jako spółka, co się dzieje z układem z
        wierzycielami, dlaczego sprzedaje niepotrzebne (?) nieruchomości, dlaczego nie
        znalazł się nikt chętny do kupna udziałów w tej firmnie, oraz, czy byli jacyś
        zainteresowani wejściem do tej firmy...
        Jeżeli ktoś zna odpowiedzi a nie chce na forum to podam priva...
        pozdrawiam.
        PS Panie Kazimierzu, wiedziałem, że była afera ale nie wiedziałem kiedy...
        dlatego powstrzymałem się od krytyki:)
        • Gość: zeter Re: Co z Aniluxem? IP: *.dami.pl / *.dami.pl 06.10.05, 21:12
          bilans za 2004 wynik dodatni. spreedaz zbednego majatku jest dzialaniem
          wlasciwym. Uklad zostal splacony i zakonczony!Firma jest spolka akcyjna i nie
          posiada ani nie sprzedaje zadnych udzialow.jedynie wlasciciel ktorym jest
          minister skarbu panstwa moze sprzedac lub zaoferowac w ofercie publicznej akcje
          aniluxu.chetni do zakupu aniluxu sa i to blizej niz myslisz.jesli chcesz dalej
          dyskutowac na tematy prawne spolki zachecam najpierw do przeczytania Kodeksu
          spolek handlowych
          • Gość: RS Re: Co z Aniluxem? IP: *.wns.uni.wroc.pl 08.10.05, 15:55
            No widzisz, kilka zdan i juz wiemy na czym stoimy, teraz tylko telefonik do
            pani Czernow zeby zweryfikowac twoje informacje i bedzie ok.
            Co do sprzedazy udzialow(to moj skrot myslowy) zachecam do przeczytania mojego
            wpisu wyzej, albo nie, podam to raz jeszcze... Informacja wlasciciela spolki
            Ministra Skarbu
            Proces prywatyzacji spółki Jeleniogórska Przędzalnia Czesankowa "ANILUX" S.A. z
            siedzibą w Jeleniej Górze
            Ministerstwo Skarbu Państwa informuje, że podjęto decyzję o zamknięciu bez
            rozstrzygnięcia rozpoczętej 18 maja 2005 r. procedury rokowań w sprawie nabycia
            nie mniej niż 10% i nie więcej niż 75% kapitału zakładowego Jeleniogórskiej
            Przędzalni Czesankowej "ANILUX" S.A. z siedzibą w Jeleniej Górze.
            Wyglada na to, ze nikt sie nie zglosil...albo zglosil sie ktos, ale nie wiadomo
            kto, bo w Jeleniej Gorze kazdy inwestor to "kots ogromnie tajemniczy" :)
            Dziekuje za informacje

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka