Dodaj do ulubionych

po koncercie DEFEKT MUZGÓ

IP: 78.8.43.* 05.10.08, 20:48
jakie są wasze odczucia po koncercie defektu? ja osobiście strasznie się
rozczarowałem i dochodzę do wniosku, że było to wywalenie 10 zł w błoto.
Przyznam się szczerze, że średnio słuchałem tego zespołu przed defektem
(popijałem akurat piwo przy stoliku) ale zaprezentowali tysiąckroć wyższy
poziom niż Siwy z Defektem. Jak tak można? Nie grali tyle czasu, był to ich
taki powrót na scenę po długim czasie a Siwy normalnie się napie...ł (sorki)
jak co dzień, odpuściłby chociaż w tym dniu. Połowę koncertu przesiedział a w
zamian grał tylko basista i perkusista, którzy jako jedyni trzymali tam
poziom. Ten typ w tej kurtce moro to nie wiem co tam robił, darł się jak jakiś
opętaniec bez żadnego składu. Publiczność? (fakt to nie był Jarocin) w
większej części nawalone i niewyżyte bydło, które ze zwykłego fajnego pogo
uczynili pokaz siły. Połowa dresów i zadymiarzy. Wyszedłem zniesmaczony w
połowie koncertu. Pozostają mi tylko płyty defektu z przeszłości i zacisze
pokoju by ich posłuchać. Gdzie sprawdzają się słowa Siwego "... uratuje nas
tylko Defekt Muzgó ..."
Oj pogubił się Siwy w tym wszystkim, żal mi go serdecznie. Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • radcom Re: po koncercie DEFEKT MUZGÓ 05.10.08, 20:55
      Przykre, ale jest rok 2008. Defekt to już bardzo odległa historia.
      Wspomnienia pozostały, powroty raczej "nie wychodzą" kapelom lat
      osiemdziesiątych. Nie ten klimat.

      Pozdrawiam, radcom
      • ice76 Re: po koncercie DEFEKT MUZGÓ 05.10.08, 21:10
        Hmmm... jak ująć to w słowa żeby nikogo nie urazić? Już wiem. Swego czasu Syrena
        105 była szczytem marzeń wielu ludzi. Taką "Syreną" swego czasu był Defekt
        Muzgó. Niestety czas bezlitośnie zasuwa do przodu, a nasza rodzima Syrenka
        niestety pozostała klimatem i zaawansowaniem technicznym nieco z tyłu. W sumie
        bardzo z tyłu. To jeszcze nic, bo klasyka z blasku chromów, pielęgnowana przez
        lata ma swój urok. No cóż... ta Syrenka została zżarta przez rdzę i ograbiona z
        resztek charakteru. Zgranie i energia praktycznie zerowa. Samo wykonanie
        również. Zgadzam się z przedmówcą, że zespół grający jako support act powinien
        wystąpić w roli gwiazdy.
        Niestety, muzyka i światek mini-showbiznesu to nie szkoła, gdzie można przebujać
        się z sukcesami na podstawie opinii sprzed lat. Dziś Defekt Muzgó to już nie
        "marka" ani "firma". Skończyli się jakiś czas temu, a te marna próba
        resuscytacji raczej pogłębiła niechęć do nich.
        Moją skromną opinię Panowie zawdzięczają stanowi psychofizycznemu Siwego.
        Szkoda, że kolejny kawałek naszej małej historii zgnił żywcem na śmietniku
        rzeczywistości.
        ---
        Żałoba po DM.
    • Gość: gość z przeszłości Re: po koncercie DEFEKT MUZGÓ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.08, 07:19
      Przykre, ale zgadzam się z przedmówcą.... Pamiętam bardzo dobrze złote lata, nic
      z nich nie zostało....
      • Gość: karol Re: po koncercie DEFEKT MUZGÓ IP: 212.160.143.* 06.10.08, 07:30
        pytanie dotyczyło Waszych odczuć po koncercie Defektu, a Wy wszyscy jakieś
        bzdetne wywody o przemijaniu itp.. proste pytanie i prosta odpowiedź - było
        fajnie bo... było słabo bo... Dla mnie było tak jak się spodziewałem czyli nie
        oczekiwałem od chłopaków formy z lat 90-tych jednakże liczyłem na ciekawą i
        fajną sentymentalna podróż do młodości, którą zdecydowanie zakłócił przybyły na
        koncert motłoch. Szkoda
        • Gość: Shah Massud Re: po koncercie DEFEKT MUZGÓ IP: 80.51.231.* 06.10.08, 12:40
          Promo: koncert beznadziejny, bez ladu i skladu.Secundo: jesli madrzejsza czesc
          DM (Wiktor i Heban) nie wytlumacza Siwemu po co sa koncerty i ze to ze branie
          kasy za bilet do czegos zobowiazuje, z tego zespolu ch.....j bedzie.Ja
          traktowalem koncert jako spotkanie z dawno nie widzianymi znajomymi z dawnych
          lat. I tutaj kilka slow do jak sadze mlodego czlowieka, ktory kilka postow wyzej
          pisal o kolesiu w moro ktory sie wydzieral...Picek byl nawalony to raz, wokal
          tez ma malo operowy....Ale biorac sie za oceny powinienes miec elementarna
          wiedze. Otoz hgybys byl o kilka lat starszy wiedzialbys ze Picek to basista DM z
          lat kiedy wygrywali Jarocin. I chyba lekkim faux pas jest dyskredytowanie tego
          czy powinien byc na scenie czy nie (abstrahując naturalnie od poziomu jego
          wystepu;-).Skoro masz tak wrazliwe ucho to moze jakis Feel albo inny Sumptuastic
          bardziej by ci odpowiadal?;-)Pozdrawiam
          • Gość: 500zł 500zł IP: 62.87.244.* 06.10.08, 15:04
            a po jaka cholere mieli sie wysilac jak bylo z 50 osob, ktore placily tylko po
            10zł co daje 500zł.
            • Gość: Shah Massud Re: 500zł IP: 80.51.231.* 06.10.08, 15:09
              Geniusz jak rany boskie....Matematyczny i marketingowy...
          • Gość: JURGI Re: po koncercie DEFEKT MUZGÓ IP: *.eranet.pl 06.10.08, 23:06
            DM-do wora a wór o mur.szkoda ich.
          • Gość: henry do Shah Massud IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.10.08, 17:01
            kolego, nie wiem czy jestem młody czy nie. Mam 25 lat i na pewno w porównaniu do
            chłopaków z DM jestem młody. Przyznam się szczerze, że nie poznałem, że był to
            Picek - znam koncerty z Jarocina bo wielokrotnie je oglądałem ale normalnie go
            nie rozpoznałem bo wyglądał jak menel - sory. Nie mam nic do tego, że był na
            scenie - ma do tego zupełne prawo. Wybacz mi jednak, mówienie tekstu ze sceny o
            tym, że " .... nie mogę zwalić sobie dziś konia ..." uważam za niezbyt
            przyjemne, zwłaszcza, że byłem tam z dziewczyną. To nei był jego jedyny taki
            tekst, o wykrzykiwaniu rożnych podobnych zdań nie wspominając. Pozdrawiam,
            p.s. Fell czy Sump coś tam to niestety nie dla mnie, lubuję się w muzyce
            prawdziwie gitarowej.
          • Gość: XX Re: po koncercie DEFEKT MUZGÓ IP: 82.177.21.* 10.10.08, 20:48
            Jakoś tylko na wałbrzyskich koncertach siwy jest ledwo przytomny i zamiast koncertu robi się szopka. Na koncertach we Wrocławiu jak i w innych miastach wydaje się całkowicie trzeźwy. Może po prostu uznał że dla Wałbrzycha nie należy się wysilać?
    • the_rest Pamiętam koncert Defektu gdzieś w 1992 czy 1993 08.10.08, 19:48
      Na tym parkingu powyżej Książa, pierwszy po paru latach przerwy. Siwy
      napi...lony jak dzika świnia, dobrze, że sobie krzywdy gitarą nie zrobił :). Jak
      popatrzeć na koncerty DM na YouTube, to poza tymi z Jarocina, Siwy na wszystkich
      jest naj...bany. Doprawdy nie wiem więc dlaczego macie pretensje ? Dla tego
      faceta to cześć show, dziwne by było gdyby był trzeźwy, wtedy organizator
      musiałby zwrócić kasę za bilety.
      • Gość: Shah Massud Re: Pamiętam koncert Defektu gdzieś w 1992 czy 19 IP: 80.51.231.* 09.10.08, 07:49
        Ha ha.Pamietam. Wtedy gral tez Zakon Zebrzacych i Kreuzberg. To byl koncert
        jeszcze z Borkiem na basie. Wtedy najbardziej na...ny byl Maskot. Jesli czyta to
        pozdrawiam;-)
        • Gość: henry Re: Pamiętam koncert Defektu gdzieś w 1992 czy 19 IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.10.08, 08:14
          Macie rację chłopaki :) Siwy zawsze był napie...ny i dawał radę :)
          to był element jego koncertów - teraz, no cóż hehe zdrówko nie te i
          lata nie te i nie wydolił :) pozdrawiam
          • Gość: henry Re: Pamiętam koncert Defektu gdzieś w 1992 czy 19 IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.10.08, 21:30
            a powiedzcie mi ile Siwy wogóle ma lat? no i tak mnie zaciekawiło
            gdzie mieszka? czasami widuję go na piaskowej to podejrzewam, że
            gdzieś tam :) zaintrygowała mnie jakoś jego osoba
            pozdrawiam,
    • Gość: jasiu Re: po koncercie DEFEKT MUZGÓ IP: *.eranet.pl 10.10.08, 22:11
      Podsumowując:
      naj...ny "wokalista", od którego gitara jest 5 razy większa.
      Może kiedyś coś grał a teraz totalne zero muzyczne i alkoholik.
      Koleś opuść scenę i ustąp młodszym kapelom, które stosują więcej
      rifów niż jeden.
      Wypad ze sceny !
      • Gość: okolop Re: po koncercie DEFEKT MUZGÓ IP: *.adsl.inetia.pl 18.01.09, 06:09
        Co tam u Siwego ? Graja cos ?
        • Gość: Trzeźwy Re: po koncercie DEFEKT MUZGÓ IP: *.eranet.pl 18.01.09, 09:54
          czy ten alkoholik siwy ma jeszcze siłę grać ?
          To co wyprawia ten zespół to teraz jeden wielki syfffff !!!
          Nie dałbym nawet złotówki, sorki ale 10 zł to przegięcie
    • Gość: @ Re: po koncercie DEFEKT MUZGÓ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.09, 11:12
      Trzeba mieć niezły defekt mózgu aby rozkminiać na temat "defektu
      muzgó"
      • Gość: on Re: po koncercie DEFEKT MUZGÓ IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.01.09, 11:28
        widać też masz "defekt" skoro napisałeś :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka