Gość: henry
IP: 78.8.43.*
05.10.08, 20:48
jakie są wasze odczucia po koncercie defektu? ja osobiście strasznie się
rozczarowałem i dochodzę do wniosku, że było to wywalenie 10 zł w błoto.
Przyznam się szczerze, że średnio słuchałem tego zespołu przed defektem
(popijałem akurat piwo przy stoliku) ale zaprezentowali tysiąckroć wyższy
poziom niż Siwy z Defektem. Jak tak można? Nie grali tyle czasu, był to ich
taki powrót na scenę po długim czasie a Siwy normalnie się napie...ł (sorki)
jak co dzień, odpuściłby chociaż w tym dniu. Połowę koncertu przesiedział a w
zamian grał tylko basista i perkusista, którzy jako jedyni trzymali tam
poziom. Ten typ w tej kurtce moro to nie wiem co tam robił, darł się jak jakiś
opętaniec bez żadnego składu. Publiczność? (fakt to nie był Jarocin) w
większej części nawalone i niewyżyte bydło, które ze zwykłego fajnego pogo
uczynili pokaz siły. Połowa dresów i zadymiarzy. Wyszedłem zniesmaczony w
połowie koncertu. Pozostają mi tylko płyty defektu z przeszłości i zacisze
pokoju by ich posłuchać. Gdzie sprawdzają się słowa Siwego "... uratuje nas
tylko Defekt Muzgó ..."
Oj pogubił się Siwy w tym wszystkim, żal mi go serdecznie. Pozdrawiam