Dodaj do ulubionych

Bernard-Henri Levy przyłapany na cytowaniu filo...

IP: *.chello.pl 09.02.10, 16:28
Levy - to jakiś lewy gość. Więcej jest takich
Obserwuj wątek
    • aussie1inc Bernard-Henri Levy przyłapany na cytowaniu filo... 09.02.10, 16:50
      Gdyby pan Levy nie byl filozofem zdecydowanie lewicowym , to bylby
      skandal jak cholera. Na szczescie - dla niego - jest lewicowy, to mu
      wlos z glowy nie spadnie, gdyz - jak wiadomo - lewicowi nie myla sie
      nigdy, wiec inni lewicowi potraktuja te wpadke jako kolejny zart
      geniusza.
      • sheik84 Re: Bernard-Henri Levy przyłapany na cytowaniu fi 09.02.10, 17:17
        Nie jest lewicowy, tylko właśnie PRAWICOWY, chyba że dowolnie zmieniamy
        znaczenia tych słów.
        • Gość: Kruczygcw skoro żydowskie nazwisko to lewacko-komunistyczny IP: *.chello.pl 09.02.10, 17:30
          • Gość: rupi Re: skoro żydowskie nazwisko to lewacko-komunisty IP: *.aster.pl 09.02.10, 17:44
            Lewicowy tak jak na przykład Roy Cohn? Tym bardziej że ten nie dość że Żyd, to
            jeszcze i homoseksualista?
            • Gość: das spiel ist aus no patrzta jakie te satyryki maja lby IP: *.dynamic.mnet-online.de 09.02.10, 18:34
              same nic nie wymysla
              ale nazwisko to tak
              i jeszcze zycie sexualne radka sikorskiego
              albo bronislawa polhrabiego komorowskiego
              widocznie te elitarne szkoly im tak szkodza

              wplyw ksiezyca na rozwoj drozkarstwa w kinach
              mozna powiedziec szkodzi niektorym
              a bladzic rzecza ludzka
    • kluska11 Bernard-Henri Levy przyłapany na cytowaniu filo... 09.02.10, 16:52
      Po co we Francji szukac?
      U nas takich Lewych to jest na peczki.
      Szczegolnie w grupie zawodowej profesorow.
    • ermann Niedokładność badań w terenie? 09.02.10, 17:26
      Niedokładność badań w terenie? To coś nowego. Pięć lat studiowałem filozofię i
      nie miałem żadnych badań w terenie (nie licząc dyskusji z kumplami w pobliskim
      barze).
      • Gość: rupi Re: Niedokładność badań w terenie? IP: *.aster.pl 09.02.10, 17:41
        Bo niedokładność badań w terenie to słynny zarzut wysuwany pod adresem wczesnych
        prac Claude'a Levi-Strauusa. No wiesz, Bernard Henri Levy, Claude Levi-Strauss,
        jeden pies. A że jeden to filozof, drugi - antropolog? A kogo to obchodzi?
        • Gość: rupi Re: Niedokładność badań w terenie? IP: *.aster.pl 09.02.10, 18:18
          Ale, ale, może i trzeba zwrócić autorowi honor. Levy nie tylko filozofuje, ale i
          pisze książki na rozmaite tematy polityczno-społeczne. I za bardzo powierzchowny
          reaserch przy ich pisaniu i brak dogłębnego poznania opisywanych realiów (np. w
          książce o Pakistanie i Al-Kaidzie) rzeczywiście bywał mocno krytykowany. No ale
          reaserch to jednak mimo wszystko nie badania terenowe...
      • mary_ann debilne tlumaczenie 09.02.10, 19:34
        Zapewne w oryginale (którego autora ani tytułu nie podano, bo i po co) stało
        "recherche" lub "etude(s) de terrain". Czyli badania praktyczne, w odróżnieniu
        od czystych, teoretycznych, spekulatywnych.
        Po raz kolejny portalowi gratulujemy dziennikarzy (reaktorów, tłumaczy,
        korektorów...)
        • Gość: greg0,75 W oryginale powiadasz... IP: *.net.autocom.pl 09.02.10, 19:43
          Nie dziwię się, że "oryginału" nie podano - w końcu głupio przyznawać się do ctrlC-ctrlV z wikipedii...
    • prosie_w_ciapki Tyle warta jest filozofia. Takie ględzenie... 09.02.10, 17:37
      leśnych dziadków. A jak ktoś mi mówi, że to jest nauka to wpadam w histeryczny
      śmiech. To, że ktoś kiedyś uważał, że świat składa się z ziemi, ognia i wody
      jest tyle samo werte, co opowieści Indian Guaranii o pochodzeniu guarany
      • Gość: rupi Re: Tyle warta jest filozofia. Takie ględzenie... IP: *.aster.pl 09.02.10, 17:52
        Niech zgadnę - jeśli już coś w ogóle to skończyłeś, to wydział, który uprawnia
        cię do skrótu "inż." przed nazwiskiem?
        • prosie_w_ciapki Dr Inż kolego i z Nauką a nie "nauką" mam do... 09.02.10, 18:00
          czynienia na codzień. W mechanice nie wystarczy zacytować jakiegoś dziwaka
          wyssanego z palca fakalca, ale trzeba jeszcze pokazać wyniki badań. Tym różni
          się Nauka od ględzenia leśnych dziadków, którzy się wzajemnie cytują
          • Gość: rupi Re: Dr Inż kolego i z Nauką a nie "nauką" mam do. IP: *.aster.pl 09.02.10, 18:13
            No proszę jak trafiłem. Ciekawe, prawda? Tylko błagam, nie brnij dalej, już w
            pierwszym poście wystarczająco się ośmieszyłeś, a w drugim tym "dr" na dodatek
            jeszcze zrobiłeś z siebie buca.
            • 4litery Re: Dr Inż kolego i z Nauką a nie "nauką" mam do. 09.02.10, 19:09
              Gość portalu: rupi napisał(a):

              > No proszę jak trafiłem. Ciekawe, prawda? Tylko błagam, nie brnij dalej, już w
              > pierwszym poście wystarczająco się ośmieszyłeś, a w drugim tym "dr" na dodatek
              > jeszcze zrobiłeś z siebie buca.

              dlaczego zrobił z siebie buca?
              też w liceum nie przepadałeś za matematyką i fizyką?

              • klinikka Re: Dr Inż kolego i z Nauką a nie "nauką" mam do. 09.02.10, 19:55
                4litery napisał:

                > Gość portalu: rupi napisał(a):
                >
                > > No proszę jak trafiłem. Ciekawe, prawda? Tylko błagam, nie brnij dalej, j
                > uż w
                > > pierwszym poście wystarczająco się ośmieszyłeś, a w drugim tym "dr" na do
                > datek
                > > jeszcze zrobiłeś z siebie buca.
                >
                > dlaczego zrobił z siebie buca?
                > też w liceum nie przepadałeś za matematyką i fizyką?
                >


                powiem ci, buc to ten, który gardzi tym, czego nie zna. Buc to w ogóle ten,
                który gardzi. Albo sie obraża. I to, i tamto charakteryzuje prostaka.
          • Gość: Zed Re: Dr Inż kolego i z Nauką a nie "nauką" mam do. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.10, 20:05
            Niewiele wiesz o filozofii. Jasne, niektóre jej działy mogą sprawiać wrażenie "ględzenia leśnych dziadków", ale logika czy epistemologia już bardziej przypomina "Twoją" mechanikę, która zresztą była kiedyś jednym z działów filozofii. O Arystotelesie słyszałeś?
      • gelerth0 Re: Tyle warta jest filozofia. Takie ględzenie... 09.02.10, 18:10
        No jasne - etyka, a już szczególnie logika to nie nauka.
        • baalsaack Re: Tyle warta jest filozofia. Takie ględzenie... 09.02.10, 18:45
          A co naukowego jest w etyce? Tylko w naszym dziwnym języku wszystkie te
          dziedziny określa się jednym słowem, w angielskim nauka to "science", a do niej
          etyka by się nie zaliczyła.
          • gelerth0 Re: Tyle warta jest filozofia. Takie ględzenie... 09.02.10, 23:57
            baalsaack napisał:

            > A co naukowego jest w etyce? Tylko w naszym dziwnym języku wszystkie te
            > dziedziny określa się jednym słowem, w angielskim nauka to "science", a do niej
            > etyka by się nie zaliczyła.

            Tak się składa, że dyskusję prowadzimy po polsku i nie jest to dyskusja o
            semantyce. Jeśli już mamy odbiec od tematu, to jak przetłumaczyć na polski słowo
            "academic"?
            • baalsaack Re: Tyle warta jest filozofia. Takie ględzenie... 10.02.10, 00:05
              Zależnie od kontekstu. Nie rozumiem, czemu nie chciałeś odpowiedzieć na pytanie,
              co czyni etykę nauką - czy formułuje jakieś weryfikowalne tezy? Bo jeśli tak, to
              chętnie dowiem się jakie.
              • gelerth0 Re: Tyle warta jest filozofia. Takie ględzenie... 10.02.10, 14:33
                To zależy jak chcesz zdefiniować weryfikowalność. Wystarczy, że coś jest
                postrzegane zmysłowo by było weryfikowalne? Na jakie nieweryfikowalne założenia
                możemy się zgodzić by móc nadal mówić o nauce?
      • Gość: das spiel ist aus no to popatrz na siebie IP: *.dynamic.mnet-online.de 09.02.10, 18:39
        a moze zrozumiesz
        ze myslenie bylo pierwsze
        a reszta to wlasnie tego efekty
        • baalsaack Re: no to popatrz na siebie 09.02.10, 18:46
          Filozofia ma szczytną historię, natomiast to, co filozofowie prezentują
          współcześnie, doskonale wpisuje się w treść tego newsa.
          • Gość: rupi Re: no to popatrz na siebie IP: *.aster.pl 09.02.10, 19:03
            A ilu, jakich i skąd znasz współczesnych filozofów?
            • baalsaack Re: no to popatrz na siebie 10.02.10, 00:10
              Z artykułów i czasopism filozoficznych, które swego czasu przechodziły przez
              moje ręce. Na przykład. Ale pytania zadałeś bardzo sprytne - trudno mieć
              styczność ze współczesnymi filozofami, jeśli nie jest się bardzo zainteresowanym
              tą tematykę, z tej przyczyny, że nic nowego do naszego zrozumienia świata nie
              wnoszą.
          • gelerth0 Re: no to popatrz na siebie 10.02.10, 00:01
            baalsaack napisał:

            > Filozofia ma szczytną historię, natomiast to, co filozofowie prezentują
            > współcześnie, doskonale wpisuje się w treść tego newsa.

            Jak dobrze znasz współczesną logikę?
      • ignatz Re: Tyle warta jest filozofia. Takie ględzenie... 09.02.10, 22:32
        prosie_w_ciapki napisał:

        > leśnych dziadków. A jak ktoś mi mówi, że to jest nauka to wpadam w histeryczny
        > śmiech. To, że ktoś kiedyś uważał, że świat składa się z ziemi, ognia i wody
        > jest tyle samo werte, co opowieści Indian Guaranii o pochodzeniu guarany

        Coś w tym jest. Co nam dała filozofia? Ułatwiła nam życie? Uleczyła chorobę? No,
        chyba że komunizm i faszyzm przyjmiemy za coś dobrego.
    • w.i.l Co za problem. Stanisław Lem juz dawno temu 09.02.10, 17:40
      opublikował serię recenzji z nieistniejących książek...
    • tiges_wiz a batuta? ;) 09.02.10, 17:43
      ten sie przyznal ...
      a niejaki batuta znalazl sie na liscie zydow polkich z informacja ze mordowal
      katolikow :P

      pl.wikipedia.org/wiki/Henryk_Batuta_%28mistyfikacja%29
    • kazek100 to zupełnie jak JP2 09.02.10, 17:53
      JW

      JP 2 kanonizował kilku takich, co nigdy w historii nie istnieli.
      Więc o co chodzi?
      • Gość: greg0.75 Re: to zupełnie jak JP2 IP: *.net.autocom.pl 09.02.10, 18:48
        > JP 2 kanonizował kilku takich, co nigdy w historii nie istnieli.

        Wrzuć no z łaski swojej jakiś przykład, bo nie kojarzę...
    • eva15 Uszło powietrze z nadętego balonu o nazwie Levy 09.02.10, 18:18
      Levy chodzący w nimbie wspaniałego filozofa, który sam sobie umiejętnie
      nałożył, uważający się za wielkiego guru, nawet nie próbował zajrzeć do
      materiałów źródłowych, tylko cytował niejakiego Botula jedynie z informacji
      podanych przez dziennikarza? Uczony, który nie sięga do oryginalnego matariału?

      Dziennikarz wbił szpilkę w nadęty balon i powietrze uszło.
      • Gość: das spiel ist aus widzisz evo15 nieraz tak jest IP: *.dynamic.mnet-online.de 09.02.10, 18:57
        ze poczomtek swiadczy o koncu czlowieka rozumnego przeciez

        oj nieladnie potraktowali w przeszlosci przyszlego szwagra adoratora lei
        to siem osmieszyli i pobrudzili troche krwia przelana niewinnie
        i tak im zostalo a niektorym tak to siem spodobalo
        ze dla tego celu uswiecili srodki
        nawet z krzyzem w koronie
        ps
        wiesz ten poczomtek i siem tez ma swoja historie
    • Gość: Eerena spokojnie IP: *.adsl.inetia.pl 09.02.10, 18:41
      Filozofia to taka "nauka" którą i tak traktuje się raczej z przymrużeniem oka,
      więc spokojnie, nie ma powodów do paniki ;)
      • Gość: luka Re: spokojnie IP: *.4web.pl 09.02.10, 18:54
        racja! niech żyje kosmetologia, królowa wszystkich nauk ;)
        • Gość: Eerena Re: spokojnie IP: *.adsl.inetia.pl 09.02.10, 19:04
          No, kosmetologia, jako czołowa kuzynka astronomii, jak najbardziej.
          • 4litery Re: spokojnie 09.02.10, 19:12
            chyba astrologii? też się kończy na -logia

            • Gość: Eerena Re: spokojnie IP: *.adsl.inetia.pl 09.02.10, 19:30
              nie, nie - zdecydowanie chodzi o astronomie. A astrologia to takie bzdety -
              jakieś wróżenie etc. Podobnie do filozofii zresztą. Tylko filozofia z większym
              namaszczeniem, wiecie ;)
              • Gość: luka Re: spokojnie IP: *.4web.pl 09.02.10, 19:43
                Nie, ja nie wiem. Tak szczerze, przeczytała Pani jakąś pracę z zakresu filozofii?
                • Gość: Eerena Re: spokojnie IP: *.adsl.inetia.pl 09.02.10, 20:29
                  No nie, nie czytałam. Miałam tylko 1 semestr zajęć z filozofii, który wniósł we
                  mnie przekonanie, że filozofia była w starożytności substytutem nauki,
                  polegającym na "zgadywaniu" świata i czczym rozmyślaniu o tych zgadywaniach.
                  Zamiast rzetelnych badań, prób weryfikacji teorii, wyciągania wniosków,
                  kojarzenia faktów - tylko zgadywanki i rozmyślania. Może kiedyś to miało sens
                  jako element "podtrzymania ludzkości na duchu" - że niby coś wiadomo o świecie.
                  Dzisiaj jednak tylko śmieszy. A ciężar tej "nauki" przenosi się na wzajemne
                  cytowanie się "naukowców".
    • Gość: profesorek Miodzio "Nie było by w tym nic dziwnego" IP: *.chello.pl 09.02.10, 18:53
      "Nie było by w tym nic dziwnego."
      Zagadka: gdzie jest błąd w tym zdaniu?
      Pozdrowienia dla 'an alfa betów'!
    • Gość: gość Bernard-Henri Levy przyłapany na cytowaniu filo... IP: *.acn.waw.pl 09.02.10, 19:10
      To jest napisana na "setkę" recenzja z tej książki, gdzie nic autorka nie wspomina o tym ,że autor jest postacią fikcyjną, więc pewnie była przekonana podobnie jak francuski filozof że jest on realną postacią. Muszę przyznać ze do dzisiaj ja również tak sądziłem. brawa należą się francuskiemu satyrykowi za tak doskonałą mistyfikację. Ciekawe ilu z krytykujących na forum, było świadomych tego że Botul jest postacią fikcyjną, a ile w ogóle miało kontakt z tą książką.
      Życie seksualne Immanuela Kanta, Botul, Jean-Baptiste
      Małgorzata Baranowska
      2003-11-04, ostatnia aktualizacja 2003-11-04 19:31
      Ludzkość jest niemożliwa! Wytwarza stereotypy, np. filozof to człowiek nieżonaty. A nie? Nie mieli żony: Kartezjusz, Spinoza, Pascal, Hume, Wolter, Schopenhauer, Nietzsche. Gdy jednak spotka człowieka konsekwentnego - jak Kant, który podobny model spełnia - ludzkość nie może się nadziwić. I z ciekawości przeprowadziłaby na nim sekcję jeszcze za życia.

      Do głębszych analiz dochodzi rzadko. Jednak w roku 1946 w Paragwaju Jean-Baptiste Botul (1896-1947), filozof francuski, wygłasza błyskotliwy cykl wykładów o życiu Kanta (1724-1804) "Życie seksualne Immanuela Kanta". Opiera się przy tym na autentycznym dziele i życiu Kanta. Nic bardziej przewrotnego wobec powszechnej opinii, że Kant nie miał życia seksualnego. Za to jest ojcem wielu filozofów. W kapitalnym rozdziale Coito ergo sum dowiadujemy się, jak się rozmnażają między sobą filozofowie: "Nie penetrują, tylko się wycofują. To wycofanie nosi nazwę melancholii" Wykłady te wygłosił Botul do grupy niemieckich emigrantów, którzy rok wcześniej uciekli z Królewca i założyli w Paragwaju kolonię Nueva Königsberg. Żyli tam na sposób kantowski. Naśladując nawet ubiór i, odtworzywszy odpowiednie ulice, poobiednią przechadzkę (do twierdzy Friedrichsburg) tak regularną, że współcześni filozofowi mieszkańcy Królewca nie potrzebowali dzwonnicy, by z jego przejścia odgadnąć godzinę. Wszystko w połowie XX wieku w Paragwaju!

      Botul, poważnie traktując nurty antropologii i filozofii XX wieku, skupił się na odsłanianiu tego co zakryte, nie pomijając ani spermy, ani pneumy. „Kant daje nam dojrzeć prawdę w grze, którą Nietzsche tak dobitnie streścił: »Nie wierzymy już, że prawda bez osłonek pozostaje prawdą «”.

      Swych nauczycieli i kolegów filozofów z Sorbony Botul rozwścieczył. Nas może zadziwić, zaciekawić, rozśmieszyć.
    • andrzejwilczak Bernard-Henri Levy przyłapany na cytowaniu filo... 09.02.10, 19:24
      Przyznał się to plus.
      Poza tym czy filozof został wymyślony czy nie, są prace.
      Faktycznym autorem jest tylko ktoś inny.
    • Gość: mb <a href="http://terytoria.com.pl/ksiegarnia,tytuly,170.html" targe IP: *.chello.pl 09.02.10, 19:30
      W takim razie kto napisał tę książkę terytoria.com.pl/ksiegarnia,tytuly,170.html ???
    • litespeed Bernard-Henri Levy przyłapany na cytowaniu filo... 09.02.10, 19:44
      Nie ważne czy masz rację, ważne żebyś przekonał innych że masz.
    • Gość: koza_leon Ja na maturze też wymyśliłem dwóch poetów IP: *.146.99.220.nat.umts.dynamic.eranet.pl 09.02.10, 20:03
      Przypisałem im kilka wierszy i dostałem czwórkę z polskiego. A potem
      przestałem zajmować się pierdołami i poszedłem na SGH. Niektórzy jednak przez
      całe życie nie mogą wyrosnąć z młodzieńczych głupot i zająć się czymś użytecznym.
    • Gość: Pirron a jednak Botul istnieje, przynajmniej w pewnym sen IP: *.zax.pl 09.02.10, 20:46
      Również po polsku wyszła książka "Botula", "Życie seksualne Immanuela Kanta"
      (zob. np.: wysylkowa.pl/ks312700.html). "Botul" to pseudonim zbiorowy
      kilku autorów, ale jak zdaniem autorów artykułu, tak skorych do wyśmiewania
      znanego intelektualisty, należałoby we własnej książce zacytować "Życie
      seksualne Immanuela Kanta"? Jako dzieło czyjego autorstwa? Pseudonimy są po
      to, żeby się nimi posługiwać i je cytować. Jak mamy cytować np. Stendhala,
      George Eliot i innych?
    • jkredman Levy czy Levi - wygląda że go łatwo wymanewrować 09.02.10, 21:51
    • Gość: Nurek z Delos Bernard-Henri Levy przyłapany na cytowaniu filo... IP: *.chello.pl 09.02.10, 22:34
      Tym bardziej, że ulubiona Gazeta polskich ćwierćinteligentów
      napisała żarliwie pochlebną recenzję tego filozofa...
      wyborcza.pl/1,75517,1759606.html
    • ekumeniczny Levy jest francuzem? Od kiedy? ;-)))))))))))))))) 10.02.10, 08:28
      czy aby naprawde Levy jest francuzem?
      ;-OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO
      a Jellinek 'asutriaczka" ?
      ;-OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO
      cenzorze, ale "publicysci" wyborczej maja poczucie humoru
      ;-OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO
      • elucidator Re: Levy jest francuzem? Od kiedy? ;-))))))))))) 10.02.10, 10:37
        Od tak dlugo jak on sam moze pamietac. Jezeli od malego jest francuskim
        obywatelem to jest Francuzem.
        • Gość: Ekumeniczny cytat z Wikipedii - ley jest "francuzem" ;-))))))) IP: 74.198.8.* 10.02.10, 14:40
          oto cytat z wikipedii o POCHODZENIU 'wielkiego" "filozofa"

          cytat:
          Lévy was born in Béni Saf, Algeria to a Sephardi Jewish family. His
          family moved to Paris a few months after his birth.

          Eh gdyby moja koza miala odpowiednie POCHODZENIE tez zostalaby
          wielikim filozofem i wielikim pisorzem
          • elucidator Re: cytat z Wikipedii - ley jest "francuzem" ;-)) 10.02.10, 19:33
            I co z tego? Cala masa wybitnych Polakow miala niepolskie "pochodzenie": Tadeusz Kosciuszko byl z pochodzenia Bialorusinem, Fryderyk Chopin pol-Francuzem, Wit Stwosz Niemcem, Stefan Batory Wegrem (nigdy sie nie nauczyl mowic po polsku), Jeremi Wisniowiecki Ukraincem, Wladyslaw Jagiello Litwinem. ormianskie pochodzenie mieli/maja m.inn. Zbigniew Herbert, Krzysztof Penderecki i Jerzy Kawalerowicz, czeskie pochodzenie mieli Jan Matejko, Gustaw Holoubek i Igor Newerly, zydowskie pochodzenie mieli/maja m.inn. Julian Tuwim, Marek Edelman, Krzysztof Kamil Baczynski, Mieczyslaw Jastrun, Gustaw Herling-Grudzinski, byc moze Adam Mickiewicz, Janusz Korczak, Berek Joselewicz, Jan Brzechwa, Ludwik Hirszfeld, Irena Szewinska, etc. etc. etc.

            Takich ludzi, z pochodzenia Niemcow, Zydow, Ukraincow, Litwinow, Czechow, i wielu wielu innych nacji, ktorzy albo sie urodzili w Polsce albo przybyli do Polski, i ktorzy tak wiele dla Polski znaczyli byly tysiace. Czyzbys komukowiek z nich chcial odmowic polskosci, tak jak odmawiasz Levy-iemu prawa do francuzkosci?
    • Gość: ha ha ha dziennikarzyna korzystal z wiki przy pisaniu IP: *.dip.t-dialin.net 10.02.10, 12:14
      tego artykulu. co oznacza niedokladnosc badan terenowych w filozofii?

    • aniceman Bernard-Henri Levy przyłapany na cytowaniu filo... 12.02.10, 22:34
      Bo często takie wymyślone hasła są najlepsze... się nie ma mu co dziwić. ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka