Dodaj do ulubionych

Anioł w Krakowie

24.09.02, 09:15
Podobno nadal tam jest. Dziecięco naiwny. Bezbronnie dobry. Codzień jeden
dobry uczynek, ale w miarę konieczności może być i więcej, to jest pomysł,
pomyśl :) Co ciekawe, nie jest to dogrywka do Amelii-łozbuzerskiej-wróżki,
tylko realizacja dziecięcych marzeń "Aniele Boże Stróżu mój" :) No, prawie.

A ja zawsze lubiłam ciepło bijące od Globisza - Krzysia, jak niektórzy by
powiedzieli :). Nawet, gdy obsadzano go w roli gangstera ( tak, tak!)
Oczywiście, siłą rzeczy w skrzydłach bardziej mu do twarzy - jest wręcz
niezastąpiony. Krakowski - w najlepszym, najmilszym znaczeniu. Ubrany
bynajmniej nie z cudzoziemska, bardzo polski, choć Giordano. Usmiechem
ociepla lepiej niż Irish.
Trela gościnnie? Ależ on też tam jest w tym Krakowie, z dzwoneczkiem przy
beretce. Tatko. Widziałam go nie raz na Plantach.

Polecam "Anioła" wszystkim zziębnietym dzieciom ( ...duzym, duzym. To jest
jednak film dla trochę dorosłych). Wybaczającym bardzo prosciutką fabułę i
nie nadużywanie anielskiej mocy. Stęsknionym za białym puchem na tle zielonej
łąki.
C
Obserwuj wątek
    • Gość: tete Anioł przy moim imbryku :)) IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 24.09.02, 11:30
      carmina napisała:

      >
      > A ja zawsze lubiłam ciepło bijące od Globisza - Krzysia, jak niektórzy by
      > powiedzieli :). Nawet, gdy obsadzano go w roli gangstera ( tak, tak!)
      > Oczywiście, siłą rzeczy w skrzydłach bardziej mu do twarzy - jest wręcz
      > niezastąpiony. Krakowski - w najlepszym, najmilszym znaczeniu. Ubrany
      > bynajmniej nie z cudzoziemska, bardzo polski, choć Giordano. Usmiechem
      > ociepla lepiej niż Irish.

      Carmino,
      już teraz koniecznie. Po takiej recenzji po prostu nie mogę nie obejrzeć :))
      I krakowski, i ciepły, i Globisz, i ze skrzydłami ...
      Nie pamiętam go w roli gangstera ! (kiedy ? gdzie ?)
      Pierwszy raz "zobaczyłam" go (choć pewnie grał już wcześniej) w spektaklu /
      filmie (jak za mgłą - nie pamiętam !) - o Halinie Poświatowskiej.

      Coraz zimniej - to i coraz więcej zziębnietych dzieci będzie na forum :))))

      pozdrawiam Cię serdecznie, :)) tete
          • Gość: Abe Re: Anioł w trzech odsłonach... IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 24.09.02, 20:53
            Gość portalu: tete napisał(a):

            >
            > Mam wrażenie, że ostatnio intensywnie czuwa :))))) Zamienił tenisówki
            > (bo zimno) na cieplejsze obuwie i przemierza wątki w poszukiwaniu postu,
            > w którym przydadzą się jego skrzydła. Otuli, ogrzeje i pobiegnie dalej -
            > lekko, nie zostawiając śladów.
            >
            > pozdrawiam :)) tete


            Witajcie Dobre Dusze:)))
            Kiedy Was czytam, myślę, że już tu był i jednak malutki ślad zostawił.
            Może jakiś cień zapomnianego usmiechu?
            Pozdrawiam serdecznie :)))))))
            Abe
            • Gość: tete Trzeci oddech Anioła :)) IP: *.telan.pl 24.09.02, 21:17

              Anioły w zasadzie nie powinny mieć kłopotów z oddychaniem bo przecież nie
              palą, prawda ? Papierosów, fajki, tytoniu nie żują :))))

              Ale może ten nasz Anioł czasem "przebiera się" za zwykłego człeka, miewa katar,
              zajada słodycze po północy, przesadza z kawą, zapomina nakarmić wróble ...
              i to wszystko dlatego by być bliżej niedoskonałości, bardziej ją rozumieć -
              czule się nad nią pochylić ....... Chciałabym żeby tak było :))))))))))

              pozdrawiam Cię serdecznie Abe, :)) tete

    • hania_76 Re: Anioł w Krakowie 25.09.02, 10:08
      Zachęciłaś mnie!
      Gdy po ciepłym lecie nagle robi się zimno i szaro i wydaje się, że to zimno i
      szarość nigdy się nie skończą, dobrze jest spotkać anioła. Nawet na ekranie.
      Pozdrawiam anielsko.
      • carmina Anioł miewa rózne role......:) 25.09.02, 19:58
        hania_76 napisała:

        > Zachęciłaś mnie!
        > Gdy po ciepłym lecie nagle robi się zimno i szaro i wydaje się, że to zimno i
        > szarość nigdy się nie skończą, dobrze jest spotkać anioła. Nawet na ekranie.
        > Pozdrawiam anielsko.


        Tete, odpowiadam na Twoje zdumione pytanie. Ja mam bardzo dobra pamięć do
        twarzy. I nie zwiodą mnie skrzydła :). Globisz grał kiedyś gangstera w filmie
        Jacka Bromskiego "To ja, złodziej". Nazywał się wtedy Gomezzzzzzz.....
        Ale był bardzo nieporadnym gangsterem, chyba niezamierzenie. Ma zbyt
        sympatyczną, pikniczną sylwetkę i zbyt dużo dobroci w spojrzeniu. Słowem
        urodzony Anioł. Zawsze wiedziałam, że powinien właśnie taką rolę zagrać. Jest
        strasznie kochanym Aniołem, o czym już było na wstępie.

        Pacynko - aleszszsz nick maszszszsz, nie wiem co myśleć. Strrrrraszszsznie się
        Ciebie bojjjjję....A już rozanielenie Twoje brzmi zupełnie, dubeltowo anielsko.
        Ale niech tak będzie. :)

        Haniu - witam :)

        Tumisiu - Anioły zawsze wiedzą, kiedy się o nich mysli. Tak sądzę. Gorzej te
        strózujące, czasem się okropnie nudzą, jak ktos jest zbyt grzeczny. I odpływają
        myślą ciut za daleko.

        Abe - bardzo witaj, Dobra Duszo.

        Pozdro - na przekór niepogodzie i w ogóle :) - bardzo ciepłe

        Carmina z Burano
      • Gość: snajper Biały anioł. IP: *.acn.waw.pl 26.09.02, 02:04
        hania_76 napisała:

        > Zachęciłaś mnie!
        > Gdy po ciepłym lecie nagle robi się zimno i szaro i wydaje się, że to zimno i
        > szarość nigdy się nie skończą, dobrze jest spotkać anioła. Nawet na ekranie.
        > Pozdrawiam anielsko.

        Szarość zostanie zamalowana przez białego anioła śniegu. To co, że on zimny.
        Lecz jaki biały, puszysty i cichy. Na pewno nie usłyszysz jak nadleci i otuli
        całą tę szarość w swój jedyny kolor.

        Pozdrawiam.
        • carmina Zmoknięte skrzydła srok :) 26.09.02, 09:20
          Gość portalu: snajper napisał(a):

          > hania_76 napisała:
          >
          > > Zachęciłaś mnie!
          > > Gdy po ciepłym lecie nagle robi się zimno i szaro i wydaje się, że to zimn
          > o i
          > > szarość nigdy się nie skończą, dobrze jest spotkać anioła. Nawet na ekrani
          > e.
          > > Pozdrawiam anielsko.
          >
          > Szarość zostanie zamalowana przez białego anioła śniegu. To co, że on zimny.
          > Lecz jaki biały, puszysty i cichy. Na pewno nie usłyszysz jak nadleci i otuli
          > całą tę szarość w swój jedyny kolor.
          >
          > Pozdrawiam.


          Trochę potrwa zanim biel z iskrzacym brokatem przykryje zmoknietą szarość. Ale
          wtedy będzie pięknie. Na razie niepromiennie w Burano, eh. Słychać grzmienie
          dalekich burzrzrzrz....
          I dlatego "tem bardziej", "czem prędzej" piszę do Was. :)
          Abe - Harley był debeściak. Tak to zapamiętałam. :) Cieszę się bardzo, że
          jesteś :)
          Tete - cieszę się, że ciepłe ciżmy zastąpiły tenisówki, widziałam Twoje ślady :)
          Tumisiu - wiem, wiem. Cóz, tak naprawdę jestem tylko smokiem :) o pewnej
          wytrzymałosci. Właśnie się skończyła. CZy możecie mnie zrozumieć i wybaczyć? A
          może jednak tak to jest: "Chcecie pokoju - szykujcie się do wojny".
          Snajper - dobrze Cie widziec w anielskich klimatach :)
          Wszyscy zyczliwie zaglądający - pozdro.
          Teraz muszę w zycie się zanurzyć. Dosłownie, bo leje na moim świecie.

          Zyczę wiele ciepła
          Wasza C pełna wad
          • Gość: tete Muzy nie milczą :))) IP: *.telan.pl 26.09.02, 11:47

            Widocznie to nie wojna a drobne potyczki na rubieżach :))))))))))

            Carmino, nie widziałam Krzysia G. w roli Gomeza - jaka szkoda !!!!!!!
            Anioł grzecznie zjadł owsiankę i poleciał czytać cudaczny wątek
            na Aktualnościach. Siedzi teraz na ławeczce, "kiwa giczałami" i zaśmiewa się
            do rozpuku. Czego i Tobie życzę. Jest taki moment - gdy śmiertelna powaga
            zamienia się w groteskę. Nie wiem czy taki był zamiar ale tak wyszło :))))

            pozdrawiam serdecznie, :)) tete

    • Gość: Hiacynt cztery aniołki :)) __________________ACTT_P IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 26.09.02, 22:30
      carmina napisała:

      > Podobno nadal tam jest. Dziecięco naiwny. Bezbronnie dobry. Codzień jeden
      > dobry uczynek, ale w miarę konieczności może być i więcej, to jest pomysł,
      > pomyśl :) Co ciekawe, nie jest to dogrywka do Amelii-łozbuzerskiej-wróżki,
      > tylko realizacja dziecięcych marzeń "Aniele Boże Stróżu mój" :) No, prawie.
      >
      > A ja zawsze lubiłam ciepło bijące od Globisza - Krzysia, jak niektórzy by
      > powiedzieli :). Nawet, gdy obsadzano go w roli gangstera ( tak, tak!)
      > Oczywiście, siłą rzeczy w skrzydłach bardziej mu do twarzy - jest wręcz
      > niezastąpiony. Krakowski - w najlepszym, najmilszym znaczeniu. Ubrany
      > bynajmniej nie z cudzoziemska, bardzo polski, choć Giordano. Usmiechem
      > ociepla lepiej niż Irish.
      > Trela gościnnie? Ależ on też tam jest w tym Krakowie, z dzwoneczkiem przy
      > beretce. Tatko. Widziałam go nie raz na Plantach.
      >
      > Polecam "Anioła" wszystkim zziębnietym dzieciom ( ...duzym, duzym. To jest
      > jednak film dla trochę dorosłych). Wybaczającym bardzo prosciutką fabułę i
      > nie nadużywanie anielskiej mocy. Stęsknionym za białym puchem na tle zielonej
      > łąki.
      > C


      Abe, Carmina, Tete, Tumisia - acetonki

      wydawało się to niemożliwe, bardzo długo wydawało się niemożliwe

      wasze myśli unoszące się anielskiej atmosferze

      może Perli anielsko mrugnie?

      nie strach zasypiać przy takich stróżach

      Hiacynt
        • Gość: Hiacynt Re: Gdy niemożliwe staje się możliwe..... IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 27.09.02, 09:04
          Gość portalu: Abe napisał(a):

          >
          > I wszystko się może zdarzyć,
          > gdy głowa pełna marzeń...
          >
          > Nie ma rzeczy niemożliwych Hiacyncie - są tylko bardzo trudne.
          > Więc może i Perli się zaperli :)))
          >
          > Dobranoc ze słonecznym uśmiechem pełną paszczą na przekór
          niepogodzie :))))))))
          > )
          > Abe


          dzień dobry,
          dżdżysty, jesienny

          już lubię deszczowe dni, właśnie taki jest dzisiejszy,
          nauczyłem się lubić? a może naturalna kolej rzeczy?
          stado jarząbków okupuje jarzębinę,
          czas wolno sie toczy

          miłego dnia życzę

          Hiacynt

          • Gość: tete bar pod Aniołem :)))))) IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 27.09.02, 10:42

            Może to nie wypada - bar i Anioł .... ale to wirtualny bar, Anioł jak
            najbardziej prawdziwy, z nieprzemakalnymi skrzydłami.
            Przy cichej uliczce ale blisko gwarnego centrum.
            Za oknem deszczowy poranek, ludzie wymijają kałuże, ptasi świat dosypia.
            Pachnie kawa.

            Na ścianach stare fotografie, programy teatralne. Kapelusz Bogarta. Uśmiech
            Audrey. Tańczące buty zostawił Gene Kelly, czerwone pantofelki - Dorotka,
            Amy Jolly - koszyk. Trochę to wszystko zakurzone i przydymione.
            Melancholijne.

            :)) tete






            • d_nutka Re: bar pod Aniołem :)))))) 27.09.02, 11:35
              Gość portalu: tete napisał(a):

              >
              > Może to nie wypada - bar i Anioł .... ale to wirtualny bar, Anioł jak
              > najbardziej prawdziwy, z nieprzemakalnymi skrzydłami.
              > Przy cichej uliczce ale blisko gwarnego centrum.
              > Za oknem deszczowy poranek, ludzie wymijają kałuże, ptasi świat dosypia.
              > Pachnie kawa.
              >
              > Na ścianach stare fotografie, programy teatralne. Kapelusz Bogarta. Uśmiech
              > Audrey. Tańczące buty zostawił Gene Kelly, czerwone pantofelki - Dorotka,
              > Amy Jolly - koszyk. Trochę to wszystko zakurzone i przydymione.
              > Melancholijne.
              >
              > :)) tete
              >
              >
              >
              >
              >
              >
              >
              w takim barku i aromat kawy jest aromatyczny.
              Tete!
              otwórz taki anielski bar.
              ale jak go nazwać?
              każdy bar ma nazwę.
              może "Bar u stróża A."?
              d_
              • Gość: jerry Re: bar pod Aniołem :)))))) IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 27.09.02, 11:55
                > Gość portalu: tete napisał(a):
                > > Może to nie wypada - bar i Anioł .... ale to wirtualny bar, Anioł jak
                > > najbardziej prawdziwy, z nieprzemakalnymi skrzydłami.
                > > Przy cichej uliczce ale blisko gwarnego centrum.
                > > Za oknem deszczowy poranek, ludzie wymijają kałuże, ptasi świat dosypia.
                > > Pachnie kawa.
                > > Na ścianach stare fotografie, programy teatralne.Kapelusz Bogarta.Uśmiech
                > > Audrey. Tańczące buty zostawił Gene Kelly, czerwone pantofelki - Dorotka,
                > > Amy Jolly - koszyk. Trochę to wszystko zakurzone i przydymione.
                > > Melancholijne.
                > >
                > > :)) tete

                Witam melancholijnie
                Poproszę o stolik dla popijających. Co to za melancholia i dekadencja
                bez odrobiny góralskiego trunku? Zapłacę, jak to dawniej bywało, bazgrząc
                na ścianach fragmenty z Wielkich. Kawa ma być taka jak lubi Garfield -
                tak mocna, że chce się po niej wstać i zaszczekać.Pozdrawiam serdecznie :))
                jerry
                • d_nutka Re: bar pod Aniołem :)))))) 27.09.02, 12:05
                  Gość portalu: jerry napisał(a):

                  >
                  > Witam melancholijnie
                  > Poproszę o stolik dla popijających. Co to za melancholia i dekadencja
                  > bez odrobiny góralskiego trunku? Zapłacę, jak to dawniej bywało, bazgrząc
                  > na ścianach fragmenty z Wielkich. Kawa ma być taka jak lubi Garfield -
                  > tak mocna, że chce się po niej wstać i zaszczekać.Pozdrawiam serdecznie :))
                  > jerry

                  Witam Górala!
                  Jako ciekawosta.
                  Mamy w swojej Perle Bałtyku aż dwie góralskie chaty?
                  Tylko czy one prawdziwe?
                  Jak sprawdzić,że orginał?
                  Po kawie chyba nie.
                  Może po tym góralskim trunku?
                  Kwaśnica jednak "robi" za autentyk.
                  d_
                  • d_nutka Re: bar pod Aniołem :)))))) 27.09.02, 12:09
                    zapomniałam dodać ważny szczegół.
                    jedna z tych chat jest pod samiuśką górą.
                    łysą wprawdzie,ale tylko z nazwy.
                    a co za roskosz wejść na górę i zobaczyć morze.
                    zapraszam górali.
                    d_
                  • Gość: tete Re: bar pod Aniołem :)))))) IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 27.09.02, 12:18

                    Bar u Stróża A. ? Musiałby się nazywać Bar u Gospodarza Domu A. :))))))))

                    Na bazgranie po ścianach - potrzebna zgoda autorki wątku, na wieszanie
                    fotografii też. Właśnie czekam w napięciu - co na to powie.
                    Nie wiem czy nie za bardzo swawolnie rozpoczęłam z tym barem !

                    Ale póki co : kawa serwowana przez Garfielda ...

                    (jakby Carmina weszła - będzie na niego : trzy łyżeczki skierowane w stronę
                    kociej przebiegłości opasanej pasiastym fartuchem )

                    :)))))tete
                    • Gość: jerry Re: bar pod Aniołem :)))))) IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 27.09.02, 12:41
                      Gość portalu: tete napisał(a):
                      > Bar u Stróża A. ? Musiałby się nazywać Bar u Gospodarza Domu A. :))))))))
                      > Na bazgranie po ścianach - potrzebna zgoda autorki wątku, na wieszanie
                      > fotografii też. Właśnie czekam w napięciu - co na to powie.
                      > Nie wiem czy nie za bardzo swawolnie rozpoczęłam z tym barem !
                      > Ale póki co : kawa serwowana przez Garfielda ...
                      > (jakby Carmina weszła - będzie na niego : trzy łyżeczki skierowane w stronę
                      > kociej przebiegłości opasanej pasiastym fartuchem )
                      > :)))))tete

                      Co do góralskiego trunku , to chodziła mi po głowie niepatriotycznie raczej
                      szkocka specjalność :). Natomiast bary i Anioły pasują do siebie znakomicie.
                      "Pod zatroskanym Aniołem" na przykład, pochylającym się z troską ale i
                      uśmiechem zrozumienia nad marnością świata tego. Ileż to razy w przeróżnych
                      barach Muzy pochylały się nad artystami, a nisko przelatujące Anioły muskały
                      skrzydłem darując odrobinę geniuszu.Tak to zdecydowanie do siebie pasuje.
                      Pozdrawiam Ciebie Tete i wszystkich bywalców . Zajrzę jeszcze jak pozwolicie.
                      jerry

                      • carmina Pod Zatroskanym Aniołem :) 27.09.02, 19:23
                        Gość portalu: jerry napisał(a):

                        > Gość portalu: tete napisał(a):
                        > > Bar u Stróża A. ? Musiałby się nazywać Bar u Gospodarza Domu A. :))))))))
                        > > Na bazgranie po ścianach - potrzebna zgoda autorki wątku, na wieszanie
                        > > fotografii też. Właśnie czekam w napięciu - co na to powie.
                        > > Nie wiem czy nie za bardzo swawolnie rozpoczęłam z tym barem !
                        > > Ale póki co : kawa serwowana przez Garfielda ...
                        > > (jakby Carmina weszła - będzie na niego : trzy łyżeczki skierowane w stron
                        > ę
                        > > kociej przebiegłości opasanej pasiastym fartuchem )
                        > > :)))))tete
                        >
                        > Co do góralskiego trunku , to chodziła mi po głowie niepatriotycznie raczej
                        > szkocka specjalność :). Natomiast bary i Anioły pasują do siebie znakomicie.
                        > "Pod zatroskanym Aniołem" na przykład, pochylającym się z troską ale i
                        > uśmiechem zrozumienia nad marnością świata tego. Ileż to razy w przeróżnych
                        > barach Muzy pochylały się nad artystami, a nisko przelatujące Anioły muskały
                        > skrzydłem darując odrobinę geniuszu.Tak to zdecydowanie do siebie pasuje.
                        > Pozdrawiam Ciebie Tete i wszystkich bywalców . Zajrzę jeszcze jak pozwolicie.
                        > jerry
                        >
                        >


                        Jerry
                        Jak mam to wyrazić? Pzrecież Ty wiesz, Mistrzu ;), że my czekamy stale na
                        Ciebie. ZAWSZE. A teraz, w tych czasch niespokojnych, widok Twój, pisanie z
                        amforą spokojną w tle...jerry...Pobądź jak najdłuzej....

                        Pod tym Aniołem Zatroskanym
                        Co kólka dymne równo tka
                        Jesiennie mruczy coś nad ranem
                        I czasem chandrę lekką ma :)


                        Abe - Zaczarowany parasol? Serio? Masz? Ja tez kiedyś miałam, ale wiesz, ja
                        trochę roztrzepana jestem, gubię rękawiczki i parasole. A to zła cecha o tej
                        porze roku. Dobrze, że Harleya ciągle mam :) A parasol pozyczę bardzo, bardzo
                        chetnie. Moze będzie się mnie trzymał, przecież jest magiczny :)

                        Tete - oczywiscie, ze sciany specjalnie przygotowane pod pisanie, jasne. Czyli
                        chropawe w naturalny sposób. Zdjęcia wyglądają na nich świetnie. Pozostałe
                        akcesoria wręcz niezbedne. Maestro grać?

                        A kocisko niech też sie tu ogrzeje. Co za ziąb na dworze. Własnie przygarnęlam
                        jeża. Maciusi. Zmarznięty. Wzięłam z szosy, z-między-kól. Czy ktos wie, jak sie
                        takie zwierzę karmi? Czym?

                        Tumisiu, hiacyncie, danutko - miło Panstwa widzieć. Szansa na ciepły kat
                        barowy? :)

                        Tyu - odpocznij, przyjacielu. Zdrożonyś.

                        A jesli o niusy chodzi aktualne: na zachodzie bez zmian. Bagnista terra. Trzeba
                        uważać. Ale dzikie hordy są dość zajęte polowaniem na wilki i smoki. Z nagonką,
                        rzecz jasna. Załatwię co się da, choć wiem, ze to nie będzie nigdy wystarczać,
                        ale coż, tak naprawdę człowiekiem tylko jestem. I tez o piędź ziemi nie chcę
                        się bić, jeno, że nie o ziemię chodzi, a o Św. Spokój. Należny wszak, Na
                        Przenajświętsze Skinienie :))))
                        A skrzydła ...które lepsze? - trudno powiedzieć, zależy od okoliczności, sami
                        przecież wiecie po sobie. Tylko nie lepić skrzydeł na wosk, ostrzegam. Lepiej
                        już wybrać się na snowboard albo carving i poczuc te skrzydła u ramion.
                        Oczywiscie wtedy są białe jak snieg, tak dla niepoznaki. :) A w przypadku
                        Harleya skrzydła zalecane husarskie. Robią wrażenie na przeciwniku :)

                        Jeszcze tylko rozpalę dla Was kominek i na chwilę mnie nie będzie. Ale Wy
                        będziecie. Nic więcej nie trzeba. Bo o tej porze roku nie liczę zbytnio na
                        błękit nieba.

                        Pozdrówcie ode mnie snajpera. Choć ja wiem, ze on wie, ze tu zawsze jest u
                        siebie :)

                        Aha, z góralskich specjałów to najbardziej kocham muzykę, hań!

                        Carmina z Burano
                        • Gość: Hiacynt o tupaniu i różnych stworach :)) IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 27.09.02, 20:23
                          carmina napisała:

                          > A kocisko niech też sie tu ogrzeje. Co za ziąb na dworze. Własnie
                          przygarnęlam
                          > jeża. Maciusi. Zmarznięty. Wzięłam z szosy, z-między-kól. Czy ktos wie, jak
                          sie
                          > takie zwierzę karmi? Czym?


                          mlekiem :)
                          jeże uwielbiają mleko
                          o jabłkach nic nie wiem?

                          śpią w dzień, a w nocy zajumują się tupaniem

                          no i mogą mieć kleszcze i pchły :(
                          uwaga na inne stwory domowe :)



                          zawitał Jerry, chyba dzisiejszy to gość honorowy
                          nieprawdaż ?
                          i zapowiada się w dodatku :)

                          dla wszystkich :)))

                          Hiacynt
                          • Gość: tete bar dla Cierpliwych Aniołów :)))))) IP: *.telan.pl 27.09.02, 23:19

                            Widziałam jednego jeża jak pożerał (z mlaskaniem) śliwkę. Być może robił to
                            z braku innego pożywienia ??? Jeże jedzą myszy :(( - ale chyba TEGO jedzonka
                            nie będziesz mu dostarczać...ale w takim razie może na mięsko się rzuci ?
                            Jeśli lubi mleko - to powinien także i ser spałaszować, może i jajko ?

                            Z tymi kleszczami i innymi sprawami - to prawda. Ostrożnie.

                            Real mnie bardzo zajął dzisiaj - ale tu z przyjemnością zaglądam.
                            Garfield trochę obrażony. Mówi, że marną tygodniówkę dostaje (w myszach ?)
                            a goście wymagający.
                            Ten chce pianisty, tamten tylko czarne płyty a jedna co przychodzi - męczy
                            szafę grającą nieustannie. Zagraj to jeszcze raz, Sam. No ile można ???????
                            I ten neon. Znowu zgasły gwiazdy.

                            Garfield ponurak (chwilowo) ale gdy zamruczy .....:)))))))))))))


                            pozdrawiam Was nocnie :)) tete
                            • carmina Kochane aniołki :) 28.09.02, 00:16
                              No :) Cierpliwości, cierpliwosci mi trzeba. I tego kąta.
                              Jez dobrze wpływa też.

                              Sluchajcie, wzięłam straszną "bidę". Szedł wpoprzek jezdni, jakoś
                              tak "trzęśliwie", jak świeżo narodzony jelonek. Albo jak bardzo, bardzo stary i
                              chory człowiek. Nie umialam ograniczyć się do połozenia go na poboczu. Wzięłam
                              do domu. Najpierw zachowywał się dalej jak chory, dziwne przy tym, ze nie bał
                              się, nie kulił. Zresztą igły jeszcze mięciutkie. Potem zasnął. A jak się
                              zbudził - zaczął zasuwać jak mały samochodzik. Jednak jesc nie chce.
                              Próbowałam dac mu marchewkę. Jabłko. Gruszkę. Pic też nie chce, ani mleka, ani
                              wody.
                              Ale i tak jest lepiej niz ostatnim razem, gdy znalazłam psiego oseska.
                              Skończyło się dobrze, ale dał mi w kość :)

                              Kochani, po północy. Życzę pogodnej i dobrej soboty. Ja taką zamierzam mieć :)


                          • Gość: Abe Pod Uśmiechniętym Aniołem :) IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 28.09.02, 10:24

                            Zaglądam tu dzisiaj ze zwykłym niepokojem o działalność wandali,
                            a On (wyobraźcie sobie) się uśmiecha.
                            W ogóle sprawia wrażenie, jakby wiedział coś o tym, co Jerry zostawia
                            w szklaneczkach...
                            Czy to jest anielskie zachowanie?
                            A niech mu tam.
                            Widać, że się cieszy z powiększajacej się gromadki.

                            Ja tu dziś głównie do Carminy - w sprawie nie cierpiącej zwłoki.
                            Znalazłam kiedyś jeża w podobnych okolicznościach.
                            Mogę potwierdzić wszystko, co zostało tu napisane.
                            Pije mleko ze spodeczka, je drobno posiekane mięsko i nie gardzi owocami.
                            Podejrzewam, ze twój jeż z racji swojego wieku jest jeszcze bardzo głupiutki
                            - jak to oseski. Spróbuj na początek nakarmić go mlekiem przy pomocy
                            pipety. Za kilka dni pewnie zje już ugotowane i posiekane jajko, a na mięso
                            przyjdzie czas później.
                            Lepiej zrobić to późnym wieczorem, bo w dzień głównym zajęciem jeża jest spanie.
                            W nocy rzeczywiscie tupie, sapie, fuka i hałaśliwie przesuwa pyszczkiem
                            spodeczek.
                            Obecność pcheł potwierdzam. Co gorsza - nie wiem co z tym fantem robić.
                            Wtedy nie miałam problemu z powodu braku innych zwierząt w domu.
                            Dziś mam jeże w ogrodzie - same przytuptały nie wiadomo skąd i zadomowiły się w
                            stercie suchych gałęzi, które jakiegoś roku nie zostały spalone po pracach
                            porządkowych w ogródku. Teraz oczywiscie już nie ma mowy o zabraniu im ich
                            chatki:)) Gryzą owoce leżące na ziemi, ale na drzewa na szczęście włazić się
                            nie kwapią, więc nie mam im tego za złe.

                            Pozdrawiam pogodnie całą gromadkę (u mnie dziś słonecznie i błękit rodem z
                            Burano, choć powietrze jesiennie rześkie).
                            Absolutnie specjalne pozdrowienia dla Jerrego. Kopę lat Jerry!
                            Abe :)))))))
                            • Gość: tete Re: Pod Uśmiechniętym Aniołem :) IP: *.telan.pl 28.09.02, 21:21

                              Miłe Anielskie i Cierpliwe :))))))))))))))))) Abe, Carmino i Tumisiu,
                              Jerry i Hiacyncie oraz inni Wspaniali Goście (którzy być może jeszcze tu wpadną)

                              Właśnie dowiedziałam się, że jestem członkinią grupy pościgowej z siedzibą we
                              Wrocławiu. Czemu nie - Wrocław piękne miejsce. No i ta spec-grupa (pewnie w
                              interesujące gadżety wyposażona).I w jakim znakomitym towarzystwie !!!!!
                              Prześwietne pióra forumowe. Aż głupio dementować.

                              Ale z drugiej strony ... kusi zaciszny stolik z marmurowym blatem, leniwe
                              popijanie herbaty (już można Winter Time ?), gapienie się na roztargnionego
                              barmana (który czasem bywa sarkastycznym Garfieldem)i łowienie ciepła z
                              Waszych postów.

                              :)))) tete
    • Gość: perli Anioł wieczorową porą :) IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 28.09.02, 22:16

      Taki Anioł kąpie się w Truskawkach.
      Ma oczy zdziwione jak dwiedwusrebronogwiazdówki (oj a cóż to jest:)
      A lico (może lepiej poliki ?:) pachnące plastikowym polem pełnym dymku
      mallboraskowego.
      Nie pamięta smaku mięty ale z yunankami rozmawia o aromacie nieba.
      I do liści się uśmiecha myśląc, że to krystaliczne komety.
      Zawsze skrzydła składa przed wizytą deszczu.
      I pyta się o godzinę bezzegarowców.
      A najgorsze jest to, że myśli iż jest gorączką sobotniej nocy i podskakuje jak
      Travolta ( ta volta czy nie ma tu błęda )właśnie teraz na parkiecie biurka.
      O ! zawsze sobotnie sobie podskakuje.
      No nie !!...nie ma mowy o pisaniu przy takim Łanielskim skakaniu!


      pozdrawiam udało się jeszcze wysukać..

      perli
      • Gość: tete Anioł na Wysepce :) IP: *.telan.pl 29.09.02, 00:30

        Taka wysepka - autostrady tu i tam, forum info dnia, forum świat i forum kraj -
        pędzą po nich posty świecąc po oczach. Nocą ruch nieco słabnie ale i tak
        trzeba ostrożnie, żeby pod coś nie wpaść.
        Pomoc drogowa ściąga obtłuczonego posta. Linie malują - tu wolno a tam nie.

        No i właśnie na tej Wysepce siedzi Anioł. Rozgospodarzył się, zmajstrował sobie
        tymczasowe spanie. Ale nie śpi. Patrzy w gwiazdy.

        Wysepka to taka ewentualność nocna. Gdyby się okazało, że Bar nieczynny.
        I to nie jest Wyspa z Ballarda (czy Bailarda ?), z której bohater chciał się
        wydostać :))))))))

        Truskawkowość w natężeniu smażonych konfitur. I dymek konieczny, który tak
        niefrasobliwie szkodliwie osnuwa.

        serdeczne nocne :)) do Perli

        tete
          • carmina Bezkrwawe łowy - pstrykanie aparatem 29.09.02, 18:20
            Gość portalu: Tumisia napisał(a):

            > Czy to jeż,chyba nie bo nie mam zadnego ...cicho.Dobranoc.


            A umnie jeż się jeży. Ma się wysmienicie. Dzieki Waszemu doradzwtwu, bo nigdy
            bym nie wpadła na to, jakie to strasznie mięzożerne stworzonko. Co prawda nie
            polował na koty, lecz chyba tylko dlatego, że natknął się na ich ich miseczkę i
            ta zainteresowała go bardzo. Wchodzi do niej caly i je z takim smakiem, ze aż
            echo tłuche się po kamiennych podłogach :) Tete, chyba tamten jeż tak własnie
            degustował śliwkę :) A ja poluję na zabawne zdjątka. Nikt by nie zgadł
            chwilami, ze to jeż :)
            Abe, dziękuję za rady.
            Perli, gdzie piszesz jak nie ma Ciebie tutaj? Anioły zmyliłaś, rozkładały
            bezradnie ręce i z niepokojem czekały, aż migniesz. Un clin d'oeil.

            Na myśl o wojnie na krańcach świata, przypomina mi się film "Ręka Boga". Jakże
            nie polecam! :(
            Dziś oczywiście zaraz znowu idę zanurzyć się w jakąś ekranizację. A
            może...znajdę gdzieś jakiś terkoczący ( koniecznie!) projektor i wyświetlę film.
            Coś o mnie i o Tobie, będę leczyć chore sąsiadów sny ... Nie, żartuję, to
            tylko "Myslowitz". Mnie wystarczyłby pan Wołodyjowski. Albo coś ze " Starego
            Kina". Ależ to były klimaty...A może chcemy oglądać na zewnątrz, w zapachu
            ostatniej, jesiennej zieleni? W takim razie otworzę ten magiczny parasol od
            Abe. Ma na dole taki sprytny piecyk. Będzie ciepło na przekór meteo.
            Najserdeczniej, w nastroju nieuczesanych jesiennych wiechci, pozdrawiam
            wszystkich pod Aniołami.
            C
            • al!!! Re: Bezkrwawe łowy - pstrykanie aparatem 30.09.02, 10:04
              Dzięki Carmino, że ślepego zaprowadziłaś.
              To, że Anioły chca być dla wszystkich dobre potwierdza tez Sztaudynger:

              Aniele Boży, stóżu mój
              Ty zawsze przy mnie stój.
              Anioł zobaczył Jadzię
              I zamiast stanąć - się kładzie
              ;)

              Z pewnością zobacze tego krakowskiego. Pzdr. cię Carmino.Al.
              • carmina Nieeee, Anioły to straszni romantycy :) 30.09.02, 19:08
                al!!! napisał:

                > Dzięki Carmino, że ślepego zaprowadziłaś.
                > To, że Anioły chca być dla wszystkich dobre potwierdza tez Sztaudynger:
                >
                > Aniele Boży, stóżu mój
                > Ty zawsze przy mnie stój.
                > Anioł zobaczył Jadzię
                > I zamiast stanąć - się kładzie
                > ;)
                >
                > Z pewnością zobacze tego krakowskiego. Pzdr. cię Carmino.Al.


                Al, witaj!
                Napisz, jak przebiegło spotkanie. :)
                B.pozdrawiam

                Carmina z Burano
                • Gość: Hiacynt o diablicach wszystkopamietający dla Carminy :)) IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 01.10.02, 22:39


                  Tak, to znak, ze trzeba mi wracać do bardziej naturalnych klimatów. Oczywiście
                  prawdziwe są pogłoski, że źle znoszę towarzystwo nimf niewinnie wyrafinowanych
                  bardzo. Szczególnie zaś policzki, wachlarze, nie, proszę, tutaj też? Aż ciężko
                  od piżma, powietrza! Przecież tu kącik wspólny, przestańcie z tą melasą,
                  plizzzzz! Czy pamietacie scene z Draculi Franka Coppoli z Keenu Reeves''em, gdy
                  był dręczony przez trzy diablice w Wysokim Zamku? Warto sobie przypomnieć, ku
                  pamięci, słodyczy były niewysłowionej. Apage!


                  zaraz DRACULA na dwójce
                  po raz pierwszy zobaczę,
                  normalnie szkoda mi czasu na takie tam :)
                  ale te diablice muszę zobaczyć, wspominałaś je

                  dobrej spokojnej nocy wszystkim życzę

                  Hiacynt
                  • carmina Re: o diablicach wszystkopamietający dla Carminy 01.10.02, 22:51
                    Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                    >
                    >
                    > Tak, to znak, ze trzeba mi wracać do bardziej naturalnych klimatów.
                    Oczywiście
                    > prawdziwe są pogłoski, że źle znoszę towarzystwo nimf niewinnie
                    wyrafinowanych
                    > bardzo. Szczególnie zaś policzki, wachlarze, nie, proszę, tutaj też? Aż
                    ciężko
                    > od piżma, powietrza! Przecież tu kącik wspólny, przestańcie z tą melasą,
                    > plizzzzz! Czy pamietacie scene z Draculi Franka Coppoli z Keenu Reeves''em,
                    gdy
                    >
                    > był dręczony przez trzy diablice w Wysokim Zamku? Warto sobie przypomnieć, ku
                    > pamięci, słodyczy były niewysłowionej. Apage!
                    >
                    >
                    > zaraz DRACULA na dwójce
                    > po raz pierwszy zobaczę,
                    > normalnie szkoda mi czasu na takie tam :)
                    > ale te diablice muszę zobaczyć, wspominałaś je
                    >
                    > dobrej spokojnej nocy wszystkim życzę
                    >
                    > Hiacynt





                    Ooo, to ja też idę. Widziałam już kilka razy, ale
                    oczywiscie ...chetnie...jeszcze raz...
                    Czy wiecie, że to po prostu love story? Oryginalne ujęcie, owszem. Elizabetha,
                    for ever.
                    Winona, Keanu, Hopkins, Oldman mistrzowski i nie-do-poznania. Mniejsza o
                    diablice. :)

                    Pozdro
                    Carmina z Burano
                    • Gość: tete diablice i Ziewający Anioł IP: *.telan.pl 02.10.02, 07:49

                      Oooo ! Przegapiłam Wasze posty i ponowną okazję. Zwykle mówię sobie w takich
                      przypadkach : obejrzę tylko TEN fragment ....i oglądam do końca.
                      Diablice-demonice. Bardziej pyszne niż podróżny diabeł-ochroniarz z 9 wrót :))

                      Anioł Ziewa nad kubkiem kawy.

                      :))tete
                        • Gość: tete Nietbieskość łaskawa IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 02.10.02, 13:50
                          Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                          >
                          > kobiety anielice takie uwagi rzucają w netbieskość od niechcenia
                          > z całkowitą wirtumedytacją :), przezornie diablice porzuciłem w pół drogi,
                          > drugą połowę utrwaliłem, znikam w realu czasozabójczym,
                          >

                          >
                          Hiacyncie,

                          netbieskość (net-bies-kość ?) łaskawie przyjmuje nawet i takie banały jak mój
                          post :)). W odróżnieniu od tych skowronków, którzy od świtu potrafią z energią
                          zakasać rękawy i rzucić się w wir zdarzeń, szukam pocieszenia w kubku kawy i
                          usprawiedliwienia pt. Anioł a też ziewa :)))
                          Diabolice było utrwalić w całości. Byłabym tak zrobiła ale przegapiłam.
                          Barwne, złocone, skrzące się, przeładowane szczegółami - jaki kontrast ze
                          zszarzałą zetlałą koronką, wieczną bladością, martwymi włosami, martwymi
                          perłami bez blasku (to wszystko gdzieś w tle)... love story (jak pisze
                          Carmina) - miłość ponad śmierć i po wieczność. Jednowymiarowy Dracula z
                          wcześniejszych filmów - nieważne czy grał go Lugosi, Price, Langella (jeszcze
                          może Kinsky jako Nosferatu robił wrażenie)- nijak się ma do kreacji Oldmana.
                          Lubię :))))

                          tete



      • tyu Re: Czy Obrazac Panie, czy tez Klodzkiego Kretyna 03.10.02, 18:56
        Gość portalu: krzys52 napisał(a):
        > ..
        > Oto jest pytanie, na ktore niebawem znajde odpowiedz.
        > ..
        > K.P.


        Krzysiu!
        Znam trzecie wyjście, najlepsze.
        Odpuść. Wyjrzyj przez okno. Odetchnij świeżym powietrzem.
        Anioła w nim nie będzie, obaj to wiemy, ale...
        Ale świat, pomimo wszystko, jest piękny!
        tyu
        • carmina Pod moim dachem spią czujne ptaki, serio :) 03.10.02, 22:16
          Kochani
          Na moim podwórku blues, na zegarze wieczór, nie, nie czekaj tylko żyj...
          To Soyka.
          Cieszę się, ze widzę światełka w Waszych oknach, szyby niebieskie
          od ...monitora.... A to prawie Ostrowska z Lombardem, to były czasy...

          Pzdr wdzięczne za poświatę, znużonam.
          C
          • Gość: Abe Re: Pod moim dachem spią smutne ptaki, serio :) IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 03.10.02, 23:32
            Podziwiam Twoją siłę Carmino.
            Mnie po dzisiejszym wejsciu na Aktualnosci anioł całkiem opuścił.
            Machina się kręci i nieubłaganie daje coraz więcej światła.
            Za moment podział na nicki "godne" i pozostałe przestanie mieć jakikolwiek sens.
            Zostanie kilka tylko osób, które nie uczestniczyły w nagonce na privach, ktore
            nie rzucały bezpodstawnych oskarżeń lub które po prostu nie pozwoliły sobą
            manipulować z krzywdą dla innych.
            W jaki sposób miałoby to oczyścić atmosferę?
            Ja nadal przy każdym wejściu na F mam kilkadziesiąt autografów osób usiłujących
            grzebać w BIOSIE mojego komputera. Kilka z nich powtarza się z częstotliwością
            wykluczającą przypadek.
            Nie wiem co nimi kieruje - siła przyzwyczajenia, nałóg, nienawiść do
            wyimaginowanego wroga? Borsuk pisze o patologii. Tu patologia jest normą.
            Jak w realu - przesciganie się w celnosci dokopania słabszemu lub chocby po
            prostu pozbawionemu bezmyslnej agresji, przy aplauzie lub wyniosłej obojętnosci
            pozostałych. Jesli ktoś próbuje przyjść z pomocą, w najlepszym razie uważany
            jest za niewartego spluniecia dziwaka. Oczywiscie znacznie przyjemniej jest i
            jemu dokopac, co w końcu w grupie nie jest takie trudne i nie wymaga
            szczególnej odwagi.
            Potem kropelka dobrych perfum lub wody toaletowej i już można oddać się z pasją
            znacznie ciekawszej dyskusji nt trunków, ewentualnie pochylic z czułoscią nad
            własnym tekstem o staruszkach, którzy, co prawda budzą obrzydzenie, co wynika
            juz z następnego postu kwestionującego jakąkolwiek ewentualność godnej starości
            (tekst o pampersach) ale są dobrym pretekstem do wysmazenia panegiryku na
            własną cześć.
            Zawsze znajdzie się ktoś, kto się na to nabierze. Jeszcze tylko uczestnictwo
            w jakimś znaczącym wydarzeniu kulturalnym i subtelna sugestia o wyjatkowości
            własnego życia i uczuć i mozna wracać do kopania do spółki z pomagierami
            próbującymi uszczknąć choc odrobinkę z tej niekwestionowanej aury wielkosci.
            To tylko przykład. To coś, co w tej subkulturze bywa nazywane przyjaźnią,
            pozwala wszak na wymienianie się czasem, krotochwilnie oczywista, dowództwem.
            Niektórzy uważają, że to groźne, inni widzą tylko słomę w papciach.
            I tak naprawdę nie ma to większego znaczenia, bo nie da się tu niczego
            reformować. Okoliczności życiowe pozwalają tym ludziom cieszyć się szacunkiem
            innych (nie mających okazji do skonfrontowania swoich opinii)i to utwierdza ich
            w przekonaniu o swojej wyjatkowosci.
            I co z tego Carmino? Niech tak będzie. Czy w realu nigdy nie spotykasz
            karykatur ludzkich trawiacych czas na domysły, czy ktoś porusza się o własnych
            siłach, czy tez skazany jest na wózek inwalidzki? Czy nie widzisz niezdrowej
            ciekawości ludzi wpatrujacych się w umierającego na ulicy? Plotkarzy, którzy
            dla zdobycia opinii dobrze poinformowanych nie zawahają się przed zdradzeniem
            cudzej prywatności?
            Czyż nie są to zarazem często ludzie szanowani jako naukowcy, artysci, ludzie
            majacy opinię gościnnych gospodarzy i prawdziwych kumpli?
            Po co im to wytykać, skoro nie są w stanie pojąć, bo innych zachowań nie znają?
            Czy nie lepiej po prostu omijac i nie odpowiadac na zaczepki?
            Piszę do Ciebie, ale i do Tete, Hiacynta, Nurniego i wszystkich, którzy
            dostrzegają i z trudem tłumią odrazę.

            Robię sobie urlop od F (nie bardzo długi - tyle tylko, by zaczerpnąć świeżego
            powietrza).
            Pozdrawiam do następnego spotkania, z próbą włamania na liczniku
            (nomen omen) 44.
            Serdeczności najcieplejsze :)))))))))
            Abe





                  • carmina Do końca świata i jeszcze jeden dzień dłużej:) Abe 04.10.02, 19:45
                    Bardzo dziękuję Ci za te słowa. Były mi potrzebne. Szukałam ich. Słowa
                    spostzregawcze, rozumiejące, i ... spokojne. :)

                    Abe, ja nie chcę zmieniać świata. Pan Bóg jest wielki, a ja mała, listek
                    wirujący na jesiennym wietrze. Cóz ja mogę zmienić? Nie mam złudzeń.
                    Długo wytrzymywałam obelgi, milczałam. Nie zwracałam uwagi na zaczepki, podlane
                    SHISEIDO ( czytałaś może to wiekopomne obwieszczenie, które wszystko zmienia,
                    ze SHISEIDO :))))) schodziłam z drogi. Zrezygnowałam nawet z pisania, wróciłam
                    w związku z wirusami, ale dla świętego spokoju "poddałam" pisanie na
                    aktualnościach, mając nadzieję, ze gdy się usunę - forum może odzyska spokoj. A
                    ja bedę mogła spokojnie wymieniać myśli z przyjaciółmi. Ale tak się nie stało.
                    Łazili i łażą za mną i innymi spokojnymi ludźmi. Nawet na kulturę. Oceniłam
                    więc, że ani ja ani forum nie mamy nic do stracenia. I nie będę już uciekać.
                    Pójdę, kiedy uznam sama. A tymczasem: Nie szukam zwady, ale nie pozostanę
                    dłużna. Nie będę pisać do nikogo chorych plugastw, nie muszę wcale uciekac się
                    do takich metod. Słowa ich samych będą wracać do nich i już, proste. :)
                    Jednego nie umiem - chcieć zranić NAPRAWDĘ. W tym tkwi chyba moja słabość - tak
                    chyba myslą niektóre pokręcone charaktery. Ja się wzruszyłam kiedyś sępim
                    chlipaniem, Abe, czytasz to? Fakt, nie było to mądre. A sęp się ucieszył, bo
                    zrozumiał, ze ja miękko napisałam, bo słabnę, czujesz? :) I to sępie
                    rozumowanie to jest własnie patologia. Straszna. Z tego wypływa potworne
                    wunaturzenie w pojmowaniu siły jako umiejetności dokopania kalece. Mentalność
                    bandyckiej grupy, gdzie ludzki gest to niewybaczalna słabość. :(
                    Przeraża mnie ich chęć zranienia REALNEGO. Ja nikomu w realu nie życzę
                    niepowodzeń. Nie umiem nienawidzieć. W moim rozumieniu, mnie samej będzie
                    lepiej, jeśli ludzie dokoła mnie będą szczęśliwi. Wciąganie w rozgrywkę żon i
                    mężów, kalek, groźby. Wywlekanie realu, żałośliwe rajfurzenie, ze to wypisz
                    wymaluj całkiem Michelle Pfeifer ( ale kino! ) Wspominanie bliskich zmarłych,
                    by doraźnie ratować swoją mizerną sytuację. Deklaracje powiązan rodzinnych,
                    wujków, cioć i - kolezanek, które kopią pod konkretne zamówienie. Opisy
                    walorów fizycznych własnych i konkubenta, krytykowanie innych, spotkanych
                    realnie osób, ze ktoś stary i łysy, i czy żona wie co nieco. Urocze. Trudno
                    zmierzyć się z taką hybrydą.
                    I ja mierzyć się nie chcę, ale jeśli schodząc jej z drogi, wciąz będę
                    atakowana - to nie będę miała wyjscia.

                    Tischner radził : Prawdy nie sukoj tylko kolegów. I dlatego cieszę się, że
                    znowu Cie spotykam. Zyczę bardzo wypoczynkowego wypoczywania od forum.
                    Najserdeczniej
                    C
    • Gość: nurni Carmino.... pytanie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.10.02, 01:57
      powiedzmy ze z wygody
      nie lubie byc przylapywany na klamstwie

      wiec
      dobrze wiesz co pisalem o Tobie
      kiedys

      no to niby skad mam to wiedziec

      chcialbym wlasnie tutaj
      zapytac Cie

      Carmina z Burano?
      czemu tak?

      serdecznie
      nurni

      ps
      co to lol
      to dobrze wiem















      ale na wszelki wypadek napisz

      wiesz
      chodzi mi o tych nowych forumowiczow...:(




      przy okazji

      pytanie techniczne
      czy mordka / :( /
      oddaje rowniez zawstydzenie
      gdy np lga sie w zywe oczy

      ktos wie?
      odpowiedz pilnie prosze!
      • Gość: Hiacynt Re: Carmino.... pytanie IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 05.10.02, 06:56
        Gość portalu: nurni napisał(a):

        > powiedzmy ze z wygody
        > nie lubie byc przylapywany na klamstwie

        > chcialbym wlasnie tutaj
        > zapytac Cie
        >
        > Carmina z Burano?
        > czemu tak?
        >
        > serdecznie
        > nurni

        > ktos wie?
        > odpowiedz pilnie prosze!


        Nurni

        Zanim Carmina odpowie wyczerpująco, napiszę dwa słowa. Ja pamietam, gdyż to
        ja "przecierałem" szlak Carminie na forum info dnia.

        Oto list Tete z wątku Magiel:

        Re: do jerry''ego adres: *.szczecin.sdi.tpnet.pl
        tete-ona 30-08-2001 11:15

        ring - to nie dla mnie miejsce ... nie dzisiaj
        Z margaritą muszę ostrożnie. Zdradliwa jest. Zaraz zaczęłabym jakieś poezje
        cytować. Ująłeś mnie Nabucco, bardzo mnie rozkleja ... Podobnie Carmina Burana
        ---------------------------

        W dzień później Carmina założyłą wątek Przepraszam co to za dział
        i podpisała się nickiem Carmina.

        Znasz Nurni Carla Orffa - Carmina Burana ??


        pozdrawiam

        Hiacynt

        ps. Carmino, nie gniewaj się, że za Ciebie udzieliłem częściowej odpowiedzi,
        Na forum aktualności miriam załozyła wątek o tobie, o twoim nicku więc
        pomyslałem, że odpowiedź winna paść jak najszybciej.
        Pisałaś o swoich BWS i braku czasu - więc dlatego.

        ps2. BWS - bardzo ważne sprawy :)

        • Gość: tete ja także pamiętam :)) IP: *.telan.pl 05.10.02, 09:05

          Carmina kiedyś napisała o tym.
          Wątki Carminy - Piwnica pod Buranami, Nieskalanie czyste niebo mamy
          nad Burano a w postach Górne i Dolne Burano, lecąc nad Burano i wiele
          innych ...
          Carmina Burana zmieniła się w Carminę z Burano.

          Burano nie można znaleźć w google. Jest w nas. Być może inne w każdym z nas.
          Ale dla tych, którzy je mają - jest bardzo cenne. Dlatego to tak potężne
          królestwo.

          pozdrawiam Was serdecznie, tete




          • carmina Tak było :) 05.10.02, 13:26
            Gość portalu: tete napisał(a):

            >
            > Carmina kiedyś napisała o tym.
            > Wątki Carminy - Piwnica pod Buranami, Nieskalanie czyste niebo mamy
            > nad Burano a w postach Górne i Dolne Burano, lecąc nad Burano i wiele
            > innych ...
            > Carmina Burana zmieniła się w Carminę z Burano.
            >
            > Burano nie można znaleźć w google. Jest w nas. Być może inne w każdym z nas.
            > Ale dla tych, którzy je mają - jest bardzo cenne. Dlatego to tak potężne
            > królestwo.
            >
            > pozdrawiam Was serdecznie, tete
            >
            >
            >
            >
            >


            Dokładnie tak.
            Tete napisała o pieśniach Orffa. Ja strasznie lubię te muzykę, zanm teksty, z
            których zrozumieniem się jakis czas wczesniej "mozoliłam'.Podeszłam do stolika
            tete w maglu jako Carmina. Ktoś dodał z Burano. (Jerry? nie pamiętam) Spodobało
            mi się i tak juz zostało.
            Hiacyncie? Znowu watek o mnie? Jeszcze nie byłam. Mialam odpowiedziec Stoikowi
            i chyba tak zrobię w pierwwzej kolejnosci.
            Nurni, dzx za zainteresowanie, przypomniały się czasy odległe i ciepłe jak
            dzieciństwo :) Kiedyś, jak zechcesz, napiszę Ci o Górnym i Dolnym Burano. To
            bardzo ładne miejsce, wymarzone. Ułózmy kapitalny sen :) Czy słyszeliście juz
            prospozycję Muńka?

            Carmina z Burano
            • Gość: nurni Re: Tak bedzie :) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.10.02, 17:15
              carmina napisała:

              > Tete napisała o pieśniach Orffa. Ja strasznie lubię te muzykę, zanm teksty, z
              > których zrozumieniem się jakis czas wczesniej "mozoliłam'

              nie znam Orffa

              poczytalem przed chwila w sieci
              moze poszukam jeszcze w....sklepie :)

              > przypomniały się czasy odległe i ciepłe jak
              > dzieciństwo :) Kiedyś, jak zechcesz, napiszę Ci o Górnym i Dolnym Burano. To
              > bardzo ładne miejsce, wymarzone. Ułózmy kapitalny sen :)

              zyczmy sobie wszyscy
              duzo zdrowia i duuuzo wolnego czasu

              moze wtedy obraz namaluje sie sam

              bedzie dobrze :)

              nurni
              • carmina Carmina Burana we Wrocku :) nurni &Co. :) 05.10.02, 18:27
                Gość portalu: nurni napisał(a):

                > carmina napisała:
                >
                > > Tete napisała o pieśniach Orffa. Ja strasznie lubię te muzykę, zanm teksty
                > , z
                > > których zrozumieniem się jakis czas wczesniej "mozoliłam'
                >
                > nie znam Orffa
                >
                > poczytalem przed chwila w sieci
                > moze poszukam jeszcze w....sklepie :)
                >
                > > przypomniały się czasy odległe i ciepłe jak
                > > dzieciństwo :) Kiedyś, jak zechcesz, napiszę Ci o Górnym i Dolnym Burano.
                > To
                > > bardzo ładne miejsce, wymarzone. Ułózmy kapitalny sen :)
                >
                > zyczmy sobie wszyscy
                > duzo zdrowia i duuuzo wolnego czasu
                >
                > moze wtedy obraz namaluje sie sam
                >
                > bedzie dobrze :)
                >
                > nurni


                Chyba 19 pażdziernika, ale nie jestem pewna tej daty - we Wrocku
                superwidowisko, właśnie Carmina Burana. Nie mogłoby mnie tam nie być.
                Moze, jesli spodoba Ci się znaleziona w sklepie płytka, również zechcesz
                usłyszec to na żywo? :)
                I say lehei, aha, lehei - ale to już salsa, w przerwie, bo przecież nadciąga
                nocna zmiana bluesa :)
                Carmina
                    • nurni Tumisia Carmina 09.10.02, 21:39
                      Gość portalu: Tumisia napisał(a):

                      > Obejrzałam sobie w telewizji , dzięki za zwrócenie uwagi.Muzyka piekna ,a
                      > taniec kolorowych ,wyrazistych postaci bardzo przejmujący.Pzdr.

                      obejrzalem nagralem nawet
                      i coz...

                      Carmino
                      to takie 'nie moje' :(

                      ale tak bywa prawda :))

                      > P.S.A co słychać u nas tzn. u 'kwietnych"?Ja jakoś dziwnie się czuję.Tam
                      > czytam, tu piszę.A "oni" -tam piszą , tu czytają.

                      tym sie akurat nie zamartwiam Tumisiu

                      robota wykidajly jest tak naprawde
                      malo satysfakcjonujaca
                      i malo tworcza
                      przylozyc kazdy umie :)


                      ogolnie serdecznie i w biegu...

                      nurni

                      ps

                      Carmino
                      lol... szto eta?
                      • carmina Re: Tumisia Carmina 09.10.02, 22:15
                        Nurni,Carmina to pieśn, dlatego uznałam, ze "mi pasuje". Ale .... to co piszesz
                        zaniepokiło mnie...to .... straszne, a co będzie, jak okaze się, że mimo
                        wszystko ...az nieswojo mi mówić - też nie poczuję, ze to moje? LOL (= Laughing
                        out loud, czyli głośny śmiech) . Ja mam to bardzo osłuchane, jednak czym innym
                        jest scena. Ale czekam bardzo na tę konfrontację. :))))))
                        Pozdro
                        Carmina
    • Gość: tete Anioł Jesienny ...... IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 07.10.02, 09:41

      nosi kalosze :)) ??????
      Nad szczecińską niecką błękitne niebo kpi sobie z prognoz, że pluchy i szarość.
      Liście jeszcze zielone. Jarzębina trzyma się dzielnie a wrzosy (w doniczkach)
      kwitną jak szalone.
      Anioł Jesienny rozpościera skrzydła nad Wolnym Burano. Dam mu dobrej herbatki.

      pozdrawiam, :)) tete
      • d_nutka Re: Anioł Jesienny ...... 07.10.02, 11:17
        Gość portalu: tete napisał(a):

        >
        > nosi kalosze :)) ??????
        > Nad szczecińską niecką błękitne niebo kpi sobie z prognoz, że pluchy i
        szarość
        > .
        > Liście jeszcze zielone. Jarzębina trzyma się dzielnie a wrzosy (w doniczkach)
        > kwitną jak szalone.
        > Anioł Jesienny rozpościera skrzydła nad Wolnym Burano. Dam mu dobrej
        herbatki.
        >

        tete
        a może jesienny Anioł woli aromatyczny zapach kawy?
        zapytaj Go.
        to ty Go spotykasz jesienią.
        i pozrów ode mnie-jesiennej nutki
        d_

        > pozdrawiam, :)) tete
        >
        • Gość: tete D_nutka IP: *.telan.pl 07.10.02, 18:42
          d_nutka napisała:
          >
          > tete
          > a może jesienny Anioł woli aromatyczny zapach kawy?
          > zapytaj Go.
          > to ty Go spotykasz jesienią.
          > i pozrów ode mnie-jesiennej nutki
          > d_


          Myślę, że Anioły pijają jedno i drugie :)))))))))))

          Dawno dawno temu .........gdy kawa była rarytasem :))), w sklepach spożywczych
          stały ogromne hałaśliwe młynki. Od czasu do czasu z wizgiem i łomotem mielono
          tam kawę. Ależ pachniało !
          Zapach świeżo parzonej kawy (herbaty) przyciąga Anioły, podobnie zapach
          wanilii, aromat pieczonego w domu chleba lub ciasta.

          Jesteś pewna D_nutko Jesienna, że żaden w Twoim pobliżu się
          nie kręci ?

          pozdrawiam, :)) tete

          • Gość: Marsjan Re: Ambrozja i nektar aniolow IP: *.97.252.64.snet.net 07.10.02, 19:39
            Gość portalu: tete napisał(a):

            > d_nutka napisała:
            > >
            > > tete
            > > a może jesienny Anioł woli aromatyczny zapach kawy?
            > > zapytaj Go.
            > > to ty Go spotykasz jesienią.
            > > i pozrów ode mnie-jesiennej nutki
            > > d_
            >
            >
            > Myślę, że Anioły pijają jedno i drugie :)))))))))))


            Kawa pobudza co w przypadku aniolow-stroz jest nieodzowne(moj marsjanski tez
            pije),natomiast zwykle anioly nieoddelogowane do spraw ziemskich pija tylko
            nektar i ambrozje;)
          • d_nutka Re: D_nutka do Tete 08.10.02, 07:27
            Gość portalu: tete napisał(a):

            >
            > Dawno dawno temu .........gdy kawa była rarytasem :))), w sklepach
            spożywczych
            > stały ogromne hałaśliwe młynki. Od czasu do czasu z wizgiem i łomotem mielono
            > tam kawę. Ależ pachniało !
            > Zapach świeżo parzonej kawy (herbaty) przyciąga Anioły, podobnie zapach
            > wanilii, aromat pieczonego w domu chleba lub ciasta.
            >
            > Jesteś pewna D_nutko Jesienna, że żaden w Twoim pobliżu się
            > nie kręci ?
            >
            > pozdrawiam, :)) tete

            Miła Tete,
            Ładnie rozpoczynają się twoje bajki,ale czy mają równie ładne zakończenie?
            Mój Anioł jesienny lubi świerszcze przy ciepłym jesiennym kominku i wtedy
            najbardziej lubi opowiadanie bajek z dobrym zakończeniem w którym
            kopciuszek,ten od kominka,zajduje zgubiony pantofelek.
            Opowiadaj Tete.
            :)))
            d_
            >
            • Gość: tete do D_nutki o bajkach IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 08.10.02, 12:04
              d_nutka napisała:
              >
              > Miła Tete,
              > Ładnie rozpoczynają się twoje bajki,ale czy mają równie ładne zakończenie?
              > Mój Anioł jesienny lubi świerszcze przy ciepłym jesiennym kominku i wtedy
              > najbardziej lubi opowiadanie bajek z dobrym zakończeniem w którym
              > kopciuszek,ten od kominka,zajduje zgubiony pantofelek.
              > Opowiadaj Tete.


              D_nutko,
              bajki na forum pisze się wspólnie. Może zakończenia nie będzie ?
              A może każdy ma swoje zakończenie ? poza tym - czy ma być jak w bajce czy
              jak w życiu ... ale w życiu czasem też przytrafia się Anioł więc może być
              jak w życiu ...

              Dzisiaj trudno mi wykrzesać z siebie bajkowe nastroje. Przepraszam.
              Dorzucę do kominka abyś nie zmarzła w ten chłodny dzień.

              pozdrawiam, tete


    • Gość: Daro Re: Anioł w Krakowie IP: *.getin.pl 08.10.02, 12:57
      Juz widzialem. Rzeczywiście, zrobil na mnie większe wrazenie niż wajdowska
      Zemsta. Początek podjeżdża nieprawdopodobnym kiczem, ale dalej na szczęście
      film się "rozkręca". Z kina wyszedłem o wiele mniej znudzony niż po Wajdzie.
      pozdr
    • tyu Re: Anioł w Krakowie 08.10.02, 18:55
      I co by Wam tu, kochani, napisać?
      Byłem, czytałem. Zaległości - także te w uleganiu nastrojowi miejsca i chwili -
      trochę odrobiłem.
      Odpocząłem, jak mi to zaleciła Carmina, ucieszyłem się zobaczywszy świeże ślady
      Jerrego. Nawet Al złożył wizytówkę! Perli, Nurni - bez komentarza, gdyby
      jeszcze Witek...
      Hiacynt krąży po świecie, ale bywa i tu.
      D_nutka i Tete bajki sobie opowiadają. Ciekawe: jak te kobiety - wydawałoby
      się, że tak bardzo inne - znajdują wspólny język? A przecież od dawna znajdują -
      i cieszę się bardzo.
      Westchnąłem nad listem Abe do Carminy oraz nad odpowiedzią... (jednak dobrze,
      Abe, że Hiacynt przeniósł kopię tego listu do Aktualności, dzięki temu
      przeczytało go trochę więcej osób - a z pewnością warto było.)

      I co dalej?
      Pewnie będzie jakieś dalej...

      Wezmę sobie trochę tej herbaty, którą zaparzyła Tete, a Anioł nie dopił
      i kiedyś znowu tu zajrzę. Tylko nie uciekajcie.

      A na razie - pora do realu...

      Trzymajcie się! Tak ciepło, jak tylko to możliwe o tej porze roku.
      tyu
      • carmina Przylecieli wnet Anieli..... 09.10.02, 17:15
        Daro :), cieszę się, ze podobał Ci się film.
        Tyu - zaduma nad krętymi scieżkami forum? Hm...hm...hm...:)
        Nurni - gdzies pytałes o symbol netowy, zapytaj jeszcze raz. Bo nie umiem
        znaleźć, gdzie pisałes.
        Tumisu - ja przegapiłam, przegapiłam, p r z e g a p i ł a m. Nurni podpowiadal,
        eh, słów brak. Ale, ale....uwaga! - mam już zaklepaną niezłą miejscówkę na
        występy we Wrocławiu, Carmina Burana LIVE! Fortuna Imperatrix Mundi! Le monde
        est beau! O'pla! :)
        • carmina Nie za szybko odlatujcie :) 09.10.02, 17:26
          D.nutko, Marsjan, tete, @ll - a ja mam dziś nastrój herbaciano- malinowy. Jak
          pewnie się domyślacie - sok musi byc domowej roboty, najlepiej jak czyjejś
          zaprzyjaźnionej, ale jak nie ma takiej mozliwosci, to cóż począć - sama
          robię. :)
          Taka filiżanka herbaty z malinami pachnie przecudnie. Sama herbata w tym
          przypadku słaba, za to maliny mocne. Cukru nie trzeba, choć, dla łakomczuchów
          moze być, a jakże. W kilku gatunkach.
          Nie wiem jakie filiżanki lubicie: staroświeckie - nostalgiczne w drobne
          kwiatuszki, czy nowoczesne - uszka, uchwyty śmiało geometryczne? A moze po
          prostu porcelanowe kubki, w których wolno stygnie napar?

          Pozdrawiam odważnie herbacianych aniołów

          Carmina Górnego i Dolnego Burano :)
          • tyu Re: Nie za szybko odlatujcie :) 09.10.02, 19:35
            carmina napisała:

            > D.nutko, Marsjan, tete, @ll - a ja mam dziś nastrój herbaciano-malinowy. Jak
            > pewnie się domyślacie - sok musi byc domowej roboty, najlepiej jak czyjejś
            > zaprzyjaźnionej, ale jak nie ma takiej mozliwosci, to cóż począć - sama
            > robię. :)
            > Taka filiżanka herbaty z malinami pachnie przecudnie. Sama herbata w tym
            > przypadku słaba, za to maliny mocne. Cukru nie trzeba, choć, dla łakomczuchów
            > moze być, a jakże. W kilku gatunkach.
            > Nie wiem jakie filiżanki lubicie: staroświeckie - nostalgiczne w drobne
            > kwiatuszki, czy nowoczesne - uszka, uchwyty śmiało geometryczne? A moze po
            > prostu porcelanowe kubki, w których wolno stygnie napar?
            >
            > Pozdrawiam odważnie herbacianych aniołów
            >
            > Carmina Górnego i Dolnego Burano :)


            Witaj i tu!
            ("Tam" u Ciebie już byłem, właśnie wracam.)
            Co do herbaty i "opakowania": dla mnie - im większe, tym lepsze.
            Może to profanacja, ale nie umiem pić herbaty w małych ilościach. Degustować,
            głównie przy pomocy węchu, jak koniak.
            Na rozpoczęcie dnia średnio trzy szklanki, a potem - jeszcze trochę...

            Zaciekawił mnie Twój cukier w kilku gatunkach. Czy możesz podać trochę więcej
            szczegółów? Ja znam np. cukier buraczany, trzcinowy (praktycznie to samo: oba,
            to sacharoza), gronowy (glukoza), owocowy (fruktoza), MIÓD (naturalna
            mieszanina dwóch ostatnich + dodatki uszlachetniające)... Co dalej?

            Ale namieszałem! Był nastrój, a została chemia...
            ;)))

            Pozdrawiam! Mimo wszystko, nadal aromatycznie - mam nadzieję.

            tyu

          • d_nutka Re: Nie za szybko odlatujcie :) 10.10.02, 07:32
            Carmino,
            ja bym chętnie,może nawet najchętniej ze wszystkiego delektowała się smakiem i
            aromatem malinowej herbaty,ale to już jest dla mnie za duży luksus.
            mam tyle innych WAŻNYCH spraw,ze na taką miłą przyjemność bram mi moich
            naddatków energetycznych.
            Przykro mi Carmino,ale przy tych herbatkach w jesienne wieczory nie mogę ci
            towarzyszyć.mój kominek też nie jest prawdziwy,tylko świerszcz kiedyś
            przypadkiem się pomylił i było to raczej latem.
            :)))-am się jednak zawsze jak cię czytam.
            d_
            • tyu Re: Nie za szybko odlatujcie :) 10.10.02, 07:48
              d_nutka napisała:

              > Carmino,
              > ja bym chętnie,może nawet najchętniej ze wszystkiego delektowała się smakiem
              > i aromatem malinowej herbaty,ale to już jest dla mnie za duży luksus.
              > mam tyle innych WAŻNYCH spraw,ze na taką miłą przyjemność bram mi moich
              > naddatków energetycznych.
              > Przykro mi Carmino,ale przy tych herbatkach w jesienne wieczory nie mogę ci
              > towarzyszyć.mój kominek też nie jest prawdziwy,tylko świerszcz kiedyś
              > przypadkiem się pomylił i było to raczej latem.
              > :)))-am się jednak zawsze jak cię czytam.
              > d_


              A ja NIE ZAWSZE, jak CIEBIE czytam, D_nutko!
              Ale zawsze czytam bardzo uważnie i myślę bardzo ciepło. Teraz też.

              A za chwilę tzw. życie każe mi iść stąd i nie wracać aż do wieczora.
              Ale jednak COŚ stąd zabiorę.

              Może wśród tego "czegoś" będzie również Twój świerszcz?

              Pozdrawiam: Ciebie, Gospodynię (może da trochę malinowej herbatki na drogę? ;) )
              i wszystkich Jej miłych gosci.
              • carmina Obiecałam? Więc jest. 16.10.02, 19:29
                Kubek mleka z miodem. Szczypta cynamonu? Ok. I moze kilka goździków. Rewelia :)
                Z inspiracji Karpia. Dla wszytkich. Można skubnąć świezej bułki z masłem. Albo
                moze Tumisia te naleśniki udostępni trochę :)))))
                I niewazne, ze to takie nieambitne, te kubki, herbatki itd. Wazne, ze się
                przydają, zwłaszcza, gdy, karpiu, pogoda podła.

                Pozdr
                Carmina
                • tyu Re: Obiecałam? Więc jest. 17.10.02, 13:53
                  carmina napisała:

                  > Kubek mleka z miodem. Szczypta cynamonu? Ok.I moze kilka goździków.Rewelia :)
                  > Z inspiracji Karpia. Dla wszytkich. Można skubnąć świezej bułki z masłem.
                  > Albo moze Tumisia te naleśniki udostępni trochę :)))))
                  > I niewazne, ze to takie nieambitne, te kubki, herbatki itd. Wazne, ze się
                  > przydają, zwłaszcza, gdy, karpiu, pogoda podła.
                  >
                  > Pozdr
                  > Carmina



                  No tak, jest. Dla Karpia...
                  :-(
                  • pro100 Re: Obiecałam? Więc jest. 17.10.02, 14:13
                    tyu napisał:

                    > carmina napisała:
                    >
                    > > Kubek mleka z miodem. Szczypta cynamonu? Ok.I moze kilka goździków.Rewelia
                    > :)
                    > > Z inspiracji Karpia. Dla wszytkich. Można skubnąć świezej bułki z masłem.
                    > > Albo moze Tumisia te naleśniki udostępni trochę :)))))
                    > > I niewazne, ze to takie nieambitne, te kubki, herbatki itd. Wazne, ze się
                    > > przydają, zwłaszcza, gdy, karpiu, pogoda podła.
                    > >
                    > > Pozdr
                    > > Carmina
                    >
                    >
                    >
                    > No tak, jest. Dla Karpia...
                    > :-(
                    Karpie tez ludzie, a jeden w szczególności!

                    pozdr anty - protestując w imieniu karpi i Karpia (same głosu nie dają)
    • Gość: Hiacynt Siódmy anioł____________przemytnik grzeszników :)) IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 01.11.02, 19:33

      Siódmy anioł

      Siódmy anioł
      jest zupełnie inny
      nazywa się nawet inaczej
      Szemkel

      to nie co Gabriel
      złocisty
      podpora tronu
      i baldachim

      ani to co Rafael
      stroiciel chórów

      ani także
      Azrael
      kierowca planet
      geometra nieskończoności
      doskonały znawca fizyki teoretycznej

      Szemkel
      jest czarny i nerwowy

      i był wielokrotnie karany
      za przemyt grzeszników

      między otchłanią
      a niebem
      jego tupot nieustanny

      nic nie ceni swojej godności
      i utrzymują go w zastępie
      tylko ze względu na liczbę siedem

      ale nie jest taki jak inni
      nie to co hetman zastępów
      Michał
      cały w łuskach i pióropuszach

      ani to co Azrafael
      dekorator świata
      opiekun bujnej wegetacji
      ze skrzydłami jak dwa dęby szumiące

      ani nawet to co
      Dedrael
      apologeta i kabalista

      Szemkel Szemkel
      — sarkają aniołowie
      dlaczego nie jesteś doskonały

      malarze bizantyńscy
      kiedy malują siedmiu
      odtwarzają Szemkela
      podobnego do tamtych

      sądzą bowiem
      że popadliby w herezję
      gdyby wymalowali go
      takim jak jest
      czarny nerwowy
      w starej wyleniałej aureoli


      --------------------------

      siódmy anioł Herberta jest aniołem przebaczenia, był bowiem wielokrotnie
      karany za przemyt grzeszników.
      Cóż ma wspólnego z pozostałymi aniołami? - czarny, nerwowy w starej wyleniałej
      aureoli? Anioł w wyleniałej aureoli - widoczny upływ czasu ?

      ------------------------

      Żeby tylko nie anioł

      Jeśli po śmierci zechcą nas przemienić w zeschły płomyczek, który chodzi po
      ścieżkach wiatrów — należy zbuntować się. Na nic wiekuisty wypoczynek na łonie
      powietrza, w cieniu żółtej glorii, wśród mamrotania dwuwymiarowych chórów.
      Trzeba wstąpić w kamień, w drzewo, w wodę, w szpary furty. Lepiej być
      skrzypieniem podłogi niż przeraźliwie przeźroczystą doskonałością.

      -------------------------
      skrzypienie podłogi czy metafizyczność ?


      Hiacynt

      1 listopada 2002
      • Gość: Carmina Anioł wędrowny jak minstrel IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.02, 16:32
        Przysiadł na starej szafie. Nie jest Aniołem przebaczenia. Nie jest Aniołem
        grzeszników. Nie martwią go smoki. Nie dba o trony ani baldachim. Nudzą go
        dekoracje świata. Planety - powodują zawrót głowy. Nie zna się na kabale. Nie
        ma aspiracji do stanowisk, tak jak inni hetamni zastępów. Tylko muzyka się
        liczy. Ostatnio słucha wciąż Mozarta. Cały w słuch się zamienia. I wtedy traci
        się go z oczu. Zostaje samo Requiem. Zamiast usmiechu.


        Pozdrawiam z Górnego Burano

        Carmina
        • Gość: Hiacynt Płeć Anioły mają białą ____________________ IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 06.11.02, 22:28

          Karp 12-01-2002:

          Gdyby Anioły miały płeć
          To każdy myślał by wciąż o niebie
          Zamiast rozglądać się wokół siebie

          Carmina 12-01-2002:

          Płec Anioły mają białą
          Wręcz anielsko doskonałą
          Jednak malo o nia dbają
          Noce trwonia, wczesnie wstają
          Czasem są pod lekka banią
          Nikt by nie zgadł, ze to Anioł.
          :)))

          --------------------------------------------

          anielskie strofy zostały odnalezione w aktualnościach
          odratowane dla kultury :))

          anielskiej nocy z błękitem i bielą pod powieką
          a Perli
          zabłąkanego obrazu

          Hiacynt


Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka