carmina
24.09.02, 09:15
Podobno nadal tam jest. Dziecięco naiwny. Bezbronnie dobry. Codzień jeden
dobry uczynek, ale w miarę konieczności może być i więcej, to jest pomysł,
pomyśl :) Co ciekawe, nie jest to dogrywka do Amelii-łozbuzerskiej-wróżki,
tylko realizacja dziecięcych marzeń "Aniele Boże Stróżu mój" :) No, prawie.
A ja zawsze lubiłam ciepło bijące od Globisza - Krzysia, jak niektórzy by
powiedzieli :). Nawet, gdy obsadzano go w roli gangstera ( tak, tak!)
Oczywiście, siłą rzeczy w skrzydłach bardziej mu do twarzy - jest wręcz
niezastąpiony. Krakowski - w najlepszym, najmilszym znaczeniu. Ubrany
bynajmniej nie z cudzoziemska, bardzo polski, choć Giordano. Usmiechem
ociepla lepiej niż Irish.
Trela gościnnie? Ależ on też tam jest w tym Krakowie, z dzwoneczkiem przy
beretce. Tatko. Widziałam go nie raz na Plantach.
Polecam "Anioła" wszystkim zziębnietym dzieciom ( ...duzym, duzym. To jest
jednak film dla trochę dorosłych). Wybaczającym bardzo prosciutką fabułę i
nie nadużywanie anielskiej mocy. Stęsknionym za białym puchem na tle zielonej
łąki.
C