Dodaj do ulubionych

Krolestwo Zjednoczonego Internetu

IP: proxy / 193.82.16.* 01.11.02, 18:36
Kompozycja na szescset monitorow i klawiatur. Slychac tylko cichy stukot.
Na dworze listopad, juz po zwariowanym Halloween, w Polsce Wszystkich
Swietych, wiec na sekunde krotka tu zagladam. Kawiarenka? Nieee, kawiarnisko
chyba. A wokolo same sklepy z kompami, lap-topami etc. Ale najfajniejsze sa
budki telefoniczne z ...interenetem.

Serdeczne pozdro i do zobaczenia
Carmina
Obserwuj wątek
    • kali100 Ktoś się tak strasznie chce pochwalić ;)...... 01.11.02, 18:58
      że w końcu wyjechał do kraju kultury (również technicznej), a wy, dusze
      antytechnokratyczne, kulturalne i takoż wrażliwe nie zauważacie tego :(
      Eh, ta polska kultura ;)
      Pozdro mniej serdeczne niż powyższe ;)
      Kali
      PS. A sam pomysł kompozycji na ileś-tam monitorów pachnie mi plagiatem z Leroy
      Anderson i jego " The Typewriter" ... gdzieś tak 1940-1950. Może nie wszyscy
      tu na forum to znają i można się "ponowną innowacją" wykazać? :P


      Gość portalu: Carmina napisał(a):

      > Kompozycja na szescset monitorow i klawiatur. Slychac tylko cichy stukot.
      > Na dworze listopad, juz po zwariowanym Halloween, w Polsce Wszystkich
      > Swietych, wiec na sekunde krotka tu zagladam. Kawiarenka? Nieee, kawiarnisko
      > chyba. A wokolo same sklepy z kompami, lap-topami etc. Ale najfajniejsze sa
      > budki telefoniczne z ...interenetem.
      >
      > Serdeczne pozdro i do zobaczenia
      > Carmina
    • Gość: Hiacynt Re: Krolestwo Zjednoczonego Internetu IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 01.11.02, 19:45
      Gość portalu: Carmina napisał(a):

      > Na dworze listopad, juz po zwariowanym Halloween, w Polsce Wszystkich
      > Swietych, wiec na sekunde krotka tu zagladam.

      płomyki na wietrze i ścieżki zasypane liśćmi,
      ufne wiewiórki na Lipowej - oswajane orzechami włoskimi
      dyniom mówimy - nie, zdecydowane nie :(
      cieszę się, że nie zapomniałąś o nas
      że znalazłaś dla sekundę

      pozdrawiam serdecznie

      Hiacynt
    • nurni Re: Krolestwo Zjednoczonego Internetu>>>Carmina 05.11.02, 19:46
      Gość portalu: Carmina napisał(a):

      > Kompozycja na szescset monitorow i klawiatur. Slychac tylko cichy stukot.
      > Na dworze listopad, juz po zwariowanym Halloween, w Polsce Wszystkich
      > Swietych, wiec na sekunde krotka tu zagladam. Kawiarenka? Nieee, kawiarnisko
      > chyba. A wokolo same sklepy z kompami, lap-topami etc. Ale najfajniejsze sa
      > budki telefoniczne z ...interenetem.
      >
      > Serdeczne pozdro i do zobaczenia
      > Carmina

      kilka miesiecy temu pojawila sie potrzeba wyjazdu
      w te strony
      a tu niespodzianka paszport juz niewazny

      uswiadomilem sobie ze od wielu lat
      nigdzie nie wyjechalem
      tak wyszlo :)

      pozdrawiam
      lekko zazdrosnie :)
      nurni

      ps
      dalej dalej...
      co tam slychac w zjednoczonym krolestwie?
      • Gość: krzys52 A w Nurnia Koniecznie te Butelke Rycyny Wlac... IP: *.proxy.aol.com 06.11.02, 06:37
        ...nalezy, by mu w koncu wszystkie tasiemce jednoczesnie wylecialy.
        >
        > kilka miesiecy temu pojawila sie potrzeba wyjazdu
        > w te strony
        > a tu niespodzianka paszport juz niewazny
        >
        ..
        to pewnie z powodu twojej wrodzonej bystrosci umyslu, Nurniu...
        ..
        ::::

        > uswiadomilem sobie ze od wielu lat
        > nigdzie nie wyjechalem
        > tak wyszlo :)
        ..
        no to w koncu jestes uswiadomiony, bekso.
        >
        :::
        > pozdrawiam
        > lekko zazdrosnie :)
        > nurni
        ..
        a bardziej pasowaloby, Nurniu, 'mocno zalosnie'
        ..
        czekam na twoj kolejny list pisany z nocnika.
        ..
        K.P.
        >
        > ps
        > dalej dalej...
        > co tam slychac w zjednoczonym krolestwie?
        ..
        w Z.K. jest z pewnoscia "pysznie", heh. Czy ty nie jestes nazbyt dziewczecy,
        Nurniu(?)
      • Gość: Carmina Krolestwo Zjednoczonego Internetu >>>>>> Nurni :) IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.02, 16:15
        nurni napisał:

        > kilka miesiecy temu pojawila sie potrzeba wyjazdu
        > w te strony
        > a tu niespodzianka paszport juz niewazny
        >
        > uswiadomilem sobie ze od wielu lat
        > nigdzie nie wyjechalem
        > tak wyszlo :)
        >
        > pozdrawiam
        > lekko zazdrosnie :)
        > nurni
        >
        > ps
        > dalej dalej...
        > co tam slychac w zjednoczonym krolestwie?

        Nurni :)
        Co do paszportu - kiedys wypralam w pralko-suszarce razem z kurtką, w noc przed
        wyjazdem. Nie pojechalam już , bo wygasla wiza. Wtedy to był prawdziwy problem.
        A pamiętasz, paszporty otaczała opieką własciwa komenda MO. LOL A teraz szukam
        po stu szufladach, i "się denerwuję" , gdzie się podział :)

        W Zjednoczonym Królestwie słychac było głownie deszcz i - w ostatni weekend -
        początki świętowania Guy Fawkes' Night. Wyobraź sobie, on usiłował w 1605 roku
        wysadzić Houses of Parliament. Został stracony, a nawet poćwiartowany, co
        obrazowo przedstawiono w Madame Tussaud's :(((( Jednak kazdy powod do wysyłania
        w niebo feerii hucznych barw jest dobry. A więc w okolicy tego 5 listopada -
        atmosfera jak u nas w Sylwestra. Nawet ładnie. Bo przeciez dodatkowo -
        resztki Halloween. Przed domami powystawiane dynie z wyszczerbionym usmiechem
        i migotliwym blaskiem oczodołow. Ulicami tanecznym krokiem suną wiedźmy w
        szpiczastych kapeluszach o szerokich rondach. Pląsają odblaskowe kościotrupy. A
        takie rzeczy najlepiej rozświetlają fajerwerki. I palenie kukieł nieszczęsnego
        Guy'a. I robi się tak jakoś w czarnym humorze. W sumie nieźle, ale jednak
        dziwacznie. W tym czasie lepiej jest być u siebie. Eh, ta nasza nostalgia
        listopadowa. Podązy za nami gdziekolwiek bysmy nie byli. Ale teraz i ona i ja -
        jesteśmy już z powrotem u siebie.

        Pozdrawiam
        Carmina
          • Gość: Kato i jeszcze raz ! IP: *.chello.pl 16.11.02, 16:27
            Kolejna proba (ozywienia zdychajacego watku) autorki, co latwo sie nie
            poddaje.
            No, na ten klejnot stylistyczny oraz mysli oryginalnej gejzer chyba nie
            pozostana obojetni;
            kombinuj dalej - zaraz przyleca i znowu bedzie fajnie!! przepraszam-
            "cudnie" bedzie! Poki, cos tak kolo 15go postu, jak tu nagle ktos komus
            nie przywali.. i znowu bedzie z brzydkimi wyrazami, przez 300 postow
            przetykanych roznymi "kwiatkami przecudnej urody".
            Ze tez Wam to nie zbrzydlo.
            Ale tez jest pozytek, element poznawczy; mozna wpasci i popatrzec na
            obraz degeneracji inteligencji w dulszczyzne, wrazliwosci -w egzaltacje, itp
            a na koniec, gdy maski spadaja - nieokielznanej agresji i chamstwa
            czasem ubieranych w obludne usmieszki wymiotne.
            Wiec bede wpadal:)
            K
          • Gość: Hiacynt cześć Carmino & @LL :)) IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 16.11.02, 22:20
            Gość portalu: Carmina napisał(a):

            > Jesli się chce, mozna pisac podrózując.


            cieszę się, ze Ci się chce :)

            przyjemnie jest natrafić na lekki
            lekki jak piórko anielskie
            zielony listek przyjacielski
            miętowy pod poduszkę

            co kilka dni ktoś mignie na kulturze,
            niekórzy incognito - ostatnio Tyu mignął
            znak wirtualny, że wszystko w porządku
            dobrej nocy życzę wszystkim,
            po długiej sobocie

            Hiacynt

            ps.

            > Podróżować jest bosssssko....:)

            wszędzie dobrze, lecz w Burano najlepiej :))
              • carmina Wieczór już w Burano ciepły, cudny :)))) że jeeeeh 17.11.02, 17:50
                Hiacyncie, zgodnie z Twoimi przewidywaniami - tu jest naprawdę najlepiej, może
                nie tak dobrze, jak w królestwie bajki, ale blisko :))))
                Nurni - dobrze Cię widzieć.
                Tumisiu - piekny dziś był dzien u Ciebie, prawda? Wzięłam sobie trochę na jutro
                w moje strony, może się uda...? I trochę charlstona z "Chicago". Ale
                jazzzzzz...:)
                A tak na marginesie...."nigdy, nigdy nie poddam się". Zaniepokojonych
                pocieszam, ze to tylko pesniczka. Song. :)))) Bo ja nie mam takiej sytuacji w
                ogóle, żebym musiała choćby od niechcenia rozważać białą flagę. Póki choć
                jeden z przyjaciół ma ochotę wpisać się - jest super. Cudnie :)))) A że wszyscy
                jesteśmy zmęczeni niesnaskami - to też jasne. Ja to rozumiem i też odczuwam.
                Klimat można zniszczyć niestety. Ale nie wszystko, nie wszystko. Nie. Na
                przykład bardzo cięzko zrealizować cel, który określono niegdyś: Ceterum
                censeo Carminem esse delendam. Za dużo jest na forum luster, a wiadomo -
                bazyliszek tego nie znosi, sam ponosi fatalny uszczerbek. Głownie na wdzięku.
                LOL
                A ja cóż...pozdrawiam przyjaciół. Wpadnijcie kiedyś na tiramisu. Sub rosa.

                Carmina Zrelaksowana
                ( Hiacyncie, ja ...chyba "ejpuję"...czy tak jakoś to było, prawda? jeden z
                pierwszych wpisów. Eh...)

                • Gość: Hiacynt Sieć i długo, długo, długo i Eh......i Ape IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 17.11.02, 20:50
                  Carmino Zrelaksowana,
                  ten list Eh .... bardziej tutaj pasuje
                  do Krolestwa Zjednoczonego Internetu

                  > Carmina Zrelaksowana
                  > ( Hiacyncie, ja ...chyba "ejpuję"...czy tak jakoś to było, prawda? jeden z
                  > pierwszych wpisów. Eh...)

                  Carmina założyał wątek.......... kiedyś :)), dawno, dawno temu ...

                  • Sieć Carmina 18-09-2001 23:30

                  Co mnie trzyma przy życiu,
                  co mnie trzyma przy Tobie?

                  Każe wstawać codziennie,
                  choć zmęczona nie mogę?

                  Co mnie zmusza do śmiechu
                  chociaż smutek mam w sobie?

                  Co mnie trzyma przy życiu,
                  co mnie trzyma przy Tobie?

                  Sieć - odpowiedź jest prosta
                  Sieć - pułapka radosna
                  Sieć - raz lepiej, raz gorzej
                  Sieć - do nogi , przy nodze!

                  ( wg. ......?)


                  Skoro czasem wikłamy się w sieć
                  Dobrze ciepły kącik gdzieś mieć
                  Tak by orzech rozgryzał się sam
                  Placki kruche udały się nam
                  Oranżadowe by miewać sny
                  feminokratki na chwilkę, to my :))))


                  dzisiaj miałem dzień bez sieci
                  przeżyłem i przeczytałem
                  książkę

                  snów wyrafinowanych życzę
                  czy ktoś pamieta?

                  Hiacynt

                  feminokratki wymyślił Civic Vtec
                  opisała Carmina
                  Tumisia była Misią
                  Wild Maxem
                  oranżada była jak zawsze koloru zielonobłękitnego
                  niektórzy twierdzą - błękitnozielonego
                  w proszku
                  kto był Carmelkiem?
                  wiadomo

                  Rafineria czynna od 10.00 do 18.00. :)

                  Abe Uwierzona była a ja byłem Dowiarek
                  Słodki oczywiście
                  a Tete była w Sieci często znikającą

                  DOBRANOC

                  ps.2

                  chciałem pdać link do Carminy "Sieci"
                  ale nie ma w archiwum :((
                  nie ma żadnych listów od 03-09-2001 do 21-09-2001
                  nie ma żadnych moich listów do 9 czerwca 2001 roku :((
                  można pisać historię forum na nowo - jak u Orwella

                  • Gość: tete długi powrót :)))))))))) IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 18.11.02, 15:00
                    Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                    >
                    > feminokratki wymyślił Civic Vtec
                    > opisała Carmina
                    > Tumisia była Misią
                    > Wild Maxem
                    > oranżada była jak zawsze koloru zielonobłękitnego
                    > niektórzy twierdzą - błękitnozielonego
                    > w proszku
                    > kto był Carmelkiem?
                    > wiadomo
                    >
                    > Rafineria czynna od 10.00 do 18.00. :)
                    >
                    > Abe Uwierzona była a ja byłem Dowiarek
                    > Słodki oczywiście
                    > a Tete była w Sieci często znikającą
                    >

                    Hiacyncie :))))))

                    znikanie pozostało ............(w nawyk przeszło ?)
                    sieć odsieca bez uprzedzenia (im więcej sieci tym mniej ?????????);
                    i nie mogę dogonić żadnego tematu.
                    Tylko tu - zacisznie i niezmiennie przyjaźnie oraz wspominkowo.
                    Nie udał się manewr z przyklejaniem liści do gałęzi drzew, pogonił mnie wiatr.
                    Milion gwiazdek, zapach cynamonu, goździków, jedliny ... już blisko.

                    Tak smakowicie nawiązał Nurni do produkującego się kąśliwca (-czyni)spod chello
                    tym razem :))))))) Zrób bi kakało. Dic bi się die chce . Zakat/o/rzonym
                    (dedykacja): najlepsze ciastko ma smak tektury, muchy zabija ich wzrok ponury,
                    thriller ich bawi, komedia smuci .......... nie zrzędź już kato bo katar
                    wróci !!!!

                    pozdrawiam Was serdecznie, :))))))))))) tete



                    • carmina Re: długi powrót :)))))))))) 18.11.02, 17:36
                      Tete, jak dobrze, że jesteś. Bo ja właśnie myślę o jesieni. Albo nie, lepiej
                      jest myśleć o piernikach toruńskich. A jeszcze lepiej - zamiast o nich myśleć -
                      degustować. Żeby osłodzić trochę tę bezlistność. Ale są evergreen'y. Taka irga
                      jedna, na przykład. W lecie jest niepozorna, jej ozdobą są drobne, błyszczace
                      listki, a białe, malutkie kwiatki są raczej bez znaczenia. Ale jesienią i zimą -
                      zaczyna się jej piękno. Zieleń listków staje się głęboka, a na ich tle wysypują
                      się owoce na podobieństwo jagód, bardzo czerwone. Jest to wszystko trochę
                      podobne do ostrokrzewu, tak lubianego jako symbol Bożego Narodzenia, tylko
                      jagód więcej, a listki mają kształt małego, łagodnego owalu. Gdy spadnie śnieg,
                      a spadnie, kaskada irg zabłyśnie nasyceniem zieleni i czerwieni, kolorami
                      Świąt...
                      Ale, tete, gdybyśmy się miały, tak zupełnie przypadkiem, nie zobaczyć przed tą
                      porą - gdybyś znów miała długi powrót, albo ja :) - no więc tak zupełnie na
                      wszelki duch pana Boga chwali - szyszek białych garść, oszronionej trawy pęk,
                      srebrny pył, mróz na szkle, małych dzwonków brzęk...od C.
                        • Gość: Mag Re: Jest sieć. IP: *.dsl.elpstx.swbell.net 19.11.02, 18:58
                          W tym roku na Swieto Dzekczynienia tylko rodzina i moze jeden gosc. Nie ma
                          sensu wiec piec calego ptaszyska, skonczy sie na jednej piersi. A szkoda, bo
                          upieczony indyk, ze swoja zlocista, chrupiaca skorka, to zwienczenie
                          swiatecznego stolu. Ale wszystko inne bedzie: a wiec dzem z brusznic wlasnej
                          roboty, zapiekanka z zielonej i zoltej fasolki szparagowej, paluszki
                          kukurydziane, slodkie ziemniaki puree z pomarancza, nadzienie do indyka z
                          suszonymi owocami, torcik z dyni (pumpkin pie) podawany na goraco z lodami
                          waniliowymi. A do tego butelka dobrego, bialego wina :)))
                      • Gość: snajper Re: długi powrót :)))))))))) IP: *.acn.waw.pl 19.11.02, 02:47
                        carmina napisała:

                        > Tete, jak dobrze, że jesteś. Bo ja właśnie myślę o jesieni. Albo nie, lepiej
                        > jest myśleć o piernikach toruńskich. A jeszcze lepiej - zamiast o nich myśleć-
                        > degustować. Żeby osłodzić trochę tę bezlistność. Ale są evergreen'y. Taka irga
                        > jedna, na przykład. W lecie jest niepozorna, jej ozdobą są drobne, błyszczace
                        > listki, a białe, malutkie kwiatki są raczej bez znaczenia. Ale jesienią i zimą
                        > -zaczyna się jej piękno.Zieleń listków staje się głęboka, a na ich tle wysypu
                        > ją się owoce na podobieństwo jagód, bardzo czerwone. Jest to wszystko trochę
                        > podobne do ostrokrzewu, tak lubianego jako symbol Bożego Narodzenia, tylko
                        > jagód więcej, a listki mają kształt małego, łagodnego owalu. Gdy spadnie śnieg
                        > a spadnie, kaskada irg zabłyśnie nasyceniem zieleni i czerwieni, kolorami
                        > Świąt...

                        A ja dziesięć dni temu wrócłem z Beskidu Niskiego, gdzie przesiedziałem prawie
                        miesiąc. Trafiłem akurat na kolorowe jesienne rozpasanie, gdy rude buki walczą
                        o prymat z zielonymi świerkami i pomarańczowo-żółtymi modrzewiami. Mieszkałem w
                        okolicach Wysowej, gdzie ziemia gliniasta i kamienista. W górach każdą
                        ścierzyną płynął strumyk. Woda, nie mogąc schować się pod ziemią, tworzyła
                        gęstą sieć strug, potoków i bagienek. Cudowne warunki na terenowe crossy;
                        oczywiście w dobrych butach i spodniach jedynie ne takie okazje czekających.
                        Piwo słowackie zacne, choć na niepogody dni jesiennych znacznie lepiej grzaniec
                        organizm impregnuje. Szczególnie, że ranki często witały mnie posiwiałą od
                        szronu trawą. A Beskidy żegnałem, gdy stały już całe w bieli. W ciągu ostatnich
                        dwóch dni spadło pięć centymetrów sniegu, ujawniająć od razu szaleństwa
                        zwierząt: biegi zająca po niskim dachu szopy oraz ślady gonitw saren pod oknami.

                        Pozdrawiam serdecznie, :))

                        Snajper.
                        • Gość: tete czekanie na śnieg :))) IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 19.11.02, 15:21

                          Wisi listopadowa mgiełka. Ponura koronka bezlistnych gałązek.
                          Ptaki-pytaki krzątają się koło patyków.
                          To już nie jest jesień. Raczej "przedzimie".

                          Z taką stanowczością o śniegu (że spadnie niechybnie) aż zazdrość. Tu nic nie
                          wiadomo. W zeszłym roku był. Owszem. Ale żeby tak co roku - śnieg w grudniu ???
                          W śnieżnych czapach nawet ciężka architektura wygląda jak Touissant :)))
                          Oj chciałoby się !

                          Carmino, Twoje Burano łaskawie los traktuje. W listopadzie - słońcem, w zimie -
                          jak się patrzy - śniegiem. Irgę okrasi czerwonym wielokropkiem :)))))

                          Tumisiu :))) porozumienie ponad kubkami herbaty jabłkowo-cynamonowo-winnej.

                          Snajperz odzyskany :)))- cieszę się, że wróciłeś.

                          Tyu - dawno nie widziany :))) serdecznie pozdrawiam.

                          Hiacyncie :))) zbieram się "w sieci" na daleką wyprawę (Aktualności).


                          :)) tete

                        • Gość: Mag Re: Wysowa :))) IP: *.dsl.elpstx.swbell.net 19.11.02, 18:48
                          Nostalgie moja obudziles, drogi Snajperze. Czerwony szlak z Krynicy do
                          Wysowej przez Lackowa, zwana tez Sciana Placzu. Dwa razy szlam tym szlakiem:
                          pierwszy raz byl to rajd studencki po Beskidzie Niskim, w cudownych kolorach
                          jesieni, przy najpiekniejszej, pazdziernikowej pogodzie. Pociag z Krakowa do
                          Krynicy jak zwykle spozniony, tylko troche wody Jana do butelek i w droge.
                          Pomimo pieknej pogody podejscie na Laskowa jak zwykle ciezkie, bo czarne
                          blocko, ciezkie jak mokry asfalt zalega tam zawsze, a sciezka pomiedzy bukami
                          stromo pnie sie w gore. Na Lackowej kumpel wyryl na zwalonej wiezy
                          triangulacyjnej: "tu my byli dupa" i dalej w droge, bo robilo sie pozno.
                          Ciemnosc nas zastala jeszcze na szlaku; po zbladzeniu na strone slowacka
                          zapadla decyzja rozbicia namiotow tuz przy szlaku, czyli granicy. Na wszelki
                          wypadek zeszlismy troche w dol. W nocy slyszelismy przechodzacych z psami
                          zolnierzy WOP-u.
                          Druga wyprawa to ambitna proba przejscia czerwonym szlakiem z Krynicy w
                          Bieszczady. Pociag z Krakowa do Krynicy jak zwykle spozniony, tylko troche
                          wody Jana do butelek i w droge. Pogoda nie dopisala i na przemian lalo jak z
                          cebra lub mzylo. Tym razem Sciana Placzu nie zawiodla. Doslownie czolgalismy
                          sie ta sciezka w gore. I jak zwykle zgubilismy szlak. Nie bylo sensu nawet
                          rozbijac sie na noc w lesie: deszcz, wiatr, temperatura blisko zera. Z trudem
                          dowleklismy sie do Wysowej - byla juz noc. W pierwszym napotkanym domu
                          poprosilismy o nocleg; nieufny gospodarz zgodzil sie, choc za spora sume. W
                          nocy obudzil nas nalot WOP-u; nasz gospodarz okazal sie przemytnikiem.
                          Zolnierze spisali nas wszystkich, ale rewizje zrobili raczej pobiezna i w
                          koncu sobie poszli. Chyba nasza obecnosc ich zaskoczyla. Gospodarz z
                          wdziecznosci wyciagnal butelke sliwowicy i pozwolil nam zostac jeszcze dzien,
                          aby sie dosuszyc. Jako, ze pogoda sie nie poprawiala, wsiedlismy w autobus i
                          pojechalismy do Nowego Sacza, a stamtad do Zakopanego. Ech, gory, gory ...
                          • nurni Re: Wysowa :)))...trzeba bylo isc dalej!!!! 19.11.02, 20:21
                            Gość portalu: Mag napisał(a):

                            > Druga wyprawa to ambitna proba przejscia czerwonym szlakiem z Krynicy w
                            > Bieszczady./.../ Jako, ze pogoda sie nie poprawiala, wsiedlismy w autobus i
                            > pojechalismy do Nowego Sacza, a stamtad do Zakopanego. Ech, gory, gory ...

                            to wspanialy szlak
                            mozna isc przez trzy dni
                            i nikogo nie spotkac :)

                            choc to wiadomosc sprzed 20 lat :)

                            pozdrowienia
                            nurni
                                • kontrolant Re: Beskidy 19.11.02, 21:33
                                  Gość portalu: Mag napisał(a):

                                  > A moze to Ty, Kontrolancie, zwinales mi sprzed nosa to ostatnie lozko na
                                  > Przegibku, i musialam spac na krzeslach :)))
                                  _______________
                                  :)))))
                                  A może to Ty zrobilaś mi ;))))
                                  Z kontrolanckim pozdro :)
                              • nurni trzeba isc dalej____________________do przewodnika 20.11.02, 18:56
                                kontrolant napisał:

                                > Uwierzycie albo nie, ale nawet KONTROLANT zrobił kurs przewodników
                                > beskidskich :))))

                                w to akurat wierze panie niesmialy

                                > Hehhehee, może się kiedyś- gdzieś-tam spotkaliśmy na szlaku :)

                                moglo byc :)
                                zwlaszcza jesli przemierzales moj ukochany b sadecki

                                to pewno byles ty
                                zreszta jeden z wielu
                                ktory powital mnie usmiechem na waskiej sciezce

                                a to milo bylo poznac

                                dzis dodam
                                zdecydowanie milej zwazywszy na okolicznosci

                                > A teraz się tu kłócimy o drobiazgi??? :)))

                                MY sie TU nie klocimy

                                jeden kolega Kato byl troche jakby nieswoj
                                ale nie zostawilismy go samego

                                wydaje sie ze poradzil sobie ze swoim problemem

                                > Pozdro :))

                                ech..kontrolant
                                kiedy piszesz jak czlowiek
                                to ci w tym nicku calkiem twarzowo
                                • felicia iść za marzeniem, i znowu iść za marzeniem... 20.11.02, 19:11
                                  ... i tak zawsze, aż do końca. Nie ręczę za dokładność. Ale tak jest!!! jak u
                                  Conrada. I nie tylko w górach. Choć może tam trudniej/łatwiej (niewłaściwe
                                  skreślić).
                                  Niestety, znam tylko Tatry. Ulubione Krzyżne.
                                  Dzień dobry! - mówię wam jak to na szlaku. I głaszczę żółty kawałek skałki z
                                  Koziego Wierchu (stoi na biurku).
                                  Gdy teraz nie mam pracy (tzw. etat), pracuję więcej i efektywniej. Lubię to, że
                                  zależę do siebie. Nie zawsze jest łatwo, nieraz coś boli, ale... kto obiecywał,
                                  że nie będzie bolało?
                                • kontrolant Re: trzeba isc dalej____________ do nurni :) 20.11.02, 22:50
                                  nurni napisal:
                                  >ech..kontrolant
                                  >kiedy piszesz jak czlowiek
                                  >to ci w tym nicku calkiem twarzowo
                                  ____________
                                  :))))
                                  nawet KONTROLANT jest, a przynajmniej _bywa_ czlowiekiem, hehehe
                                  Glównie znam Bieszczady, tez zaliczane do Beskidow (Wysokich)
                                  Po tych Nizszych tez lazilem :))) iles tam lat temu :))) I niestety w sumie
                                  niewiele, ale wystarczajaco, by sie zainteresowac (po latach) ich dosc
                                  dramatyczna historia, i rowniez ich mieszkancow....
                                  Natomiast Sudetow i innych Gor Stolowych nie znam w ogole ;))
                                  Z kontrolanckim pozdro :)




                                  • nurni o wedrowkach nickow prawdziwych i tymczasowych 22.11.02, 19:38
                                    kontrolant napisał:


                                    > >ech..kontrolant
                                    > >kiedy piszesz jak czlowiek
                                    > >to ci w tym nicku calkiem twarzowo
                                    > ____________
                                    > :))))
                                    > nawet KONTROLANT jest, a przynajmniej _bywa_ czlowiekiem, hehehe

                                    wierze w to tak samo
                                    jak w historie o przewodniku

                                    > Glównie znam Bieszczady, tez zaliczane do Beskidow (Wysokich)
                                    > Po tych Nizszych tez lazilem :))) iles tam lat temu :)))

                                    w bieszaczadach prawie nie bylem
                                    wtedy gdy chodzilem byla taka fama 'bieszczady!!!!'
                                    'warszawka' tam tlumnie zdazala
                                    to odstraszalo

                                    a moze uwierzylem plotkom :)

                                    niski jest b ciekawy
                                    tam praktycznie nikt nie chodzi/chodzil

                                    a sadecki jest chyba najpiekniejszy
                                    i wszedzie blisko!
                                    czy w niski czy w gorce tylko dzien drogi

                                    ale widzisz kontrolant
                                    /jesli pozwolisz ze bede uzywal twojej tymczasowej xywki/
                                    o co innego tu chodzi

                                    mamy takie miejsca magiczne
                                    dla mnie widok z bacowki nad wierchomla

                                    dla ciebie pewno cos w bieszczadach...:)
                                    kzady mysle cos takiego ma
                                    tu czy na innym miejscu na mapie

                                    jesli chodziles to wiesz
                                    tego nikt inny nie zrozumie

                                    > Natomiast Sudetow i innych Gor Stolowych nie znam w ogole ;))

                                    :)
                                    zahaczylem kiedys o pireneje
                                    a w stronach Hiacynta znaczy w sudetach
                                    tez nie bywalem
                                    tak wyszlo :)

                                    > Z kontrolanckim pozdro :)

                                    :)
                                    ech...kontrolant
                                    • Gość: Mag Re: o wedrowkach nickow prawdziwych i tymczasowyc IP: *.dsl.elpstx.swbell.net 22.11.02, 20:14
                                      Nurni !

                                      Gory to sa gory. Kazde (jak kobiety :))) ) maja inna urode. A wiec co kto
                                      lubi. Beskid Sadecki, faktycznie, piekny i blisko wszedzie. Ale ludzi duzo.
                                      Z tymi Bieszczadami to byla plotka - warszawka glownie nad zalewem w daczach
                                      siedziala. W gorach niewielu bylo. A jesli juz, to na polonine pod Otrytem
                                      weszli i mowili, ze w Bieszczadach byli. Niski, malo ludzi, ale duzo drzew i
                                      widokow nie ma. A ja lubie przestrzen. Tatry zadeptane na smierc (na wejscie
                                      na Swinice trzeba bylo w kolejce stac; ale takie czasy byly, ze wszedzie
                                      kolejki...). Zywiecki - piekny, taki jak Sadecki. A za granica: Bukownia w
                                      Rumunii z takimi cerkiewkami, ze dech zapiera. Jescze tam mozna znalezc
                                      polskie przedwojenne slupy graniczne. I Alpy Transylwanskie, gdzie potomkowie
                                      Drakuli jeszcze grasuja. A Alpy - nie wiem, pogoda byla paskudna i ludzi za
                                      duzo. Apallachy - jesienia tak kolorowe, ze wygladaja jak obraz
                                      impresjonistyczny. A w bajecznych dolinach malutkie, biale, surowe kosciolki
                                      rozmaitych wyznan protestankich. No i Skaliste, na polnocy zawsze osniezone,
                                      o zielonkawych jeziorach, a na poludniu dzikie, zarosniete kaktusami, gdzie
                                      duchy Pancho Villi i Apaczow grasuja. Teraz wlasnie to moje najblizsze - dwa
                                      tygodnie temu wdepnelam na grzechotnika :)
                                      • nurni Re: o wedrowkach >>>>>>>> Mag 22.11.02, 20:48
                                        Gość portalu: Mag napisał:

                                        > Nurni !
                                        >
                                        > Gory to sa gory.

                                        Mag
                                        chyba nikt nie ujal tego lepiej :)

                                        > Kazde (jak kobiety :))) ) maja inna urode.

                                        doprawdy nie wiem czemu przypomniala mi sie jedna
                                        kolo piwnicznej chyba albo zegiestowa
                                        nazywala sie 'cycowka'

                                        uwierz Mag
                                        pamietam ja do dzis :)


                                        > A wiec co kto
                                        > lubi. Beskid Sadecki, faktycznie, piekny i blisko wszedzie. Ale ludzi .
                                        duzo.

                                        prawda

                                        > Z tymi Bieszczadami to byla plotka - warszawka glownie nad zalewem w daczach
                                        > siedziala. W gorach niewielu bylo. A jesli juz, to na polonine pod Otrytem
                                        > weszli i mowili, ze w Bieszczadach byli.

                                        zahaczyczylem tylko o bieszczady

                                        najbardziej reklamowali bieszczady ci
                                        ktorzy mowiac do mnie : 'smiech to zdrowie'
                                        sklonili by mnie do pustelniczego trybu zycia

                                        > Niski, malo ludzi, ale duzo drzew i
                                        > widokow nie ma. A ja lubie przestrzen.

                                        tu dlugi poemat o gustach





                                        w ostatniej chwili zatrzymany

                                        > Tatry zadeptane na smierc (na wejscie
                                        > na Swinice trzeba bylo w kolejce stac; ale takie czasy byly, ze wszedzie
                                        > kolejki...). Zywiecki - piekny, taki jak Sadecki.

                                        tatry sa naprawde ladne
                                        ale jakies takie
                                        nie moje

                                        moze tych parzystokopytnych jak dla mnie
                                        za duzo

                                        > A za granica: Bukownia w
                                        > Rumunii /.../I Alpy Transylwanskie,/.../ A Alpy -/.../ Apallachy - jesienia
                                        tak kolorowe, ze wygladaja jak obraz
                                        > impresjonistyczny. A w bajecznych dolinach malutkie, biale, surowe kosciolki
                                        > rozmaitych wyznan protestankich.

                                        ja tu o pirenejach cos probowalem
                                        a teraz zazdrosnie przelykam sline

                                        > No i Skaliste, na polnocy zawsze osniezone,
                                        > o zielonkawych jeziorach, a na poludniu dzikie, zarosniete kaktusami, gdzie
                                        > duchy Pancho Villi i Apaczow grasuja.

                                        ja tu...ech szkoda gadac

                                        > Teraz wlasnie to moje najblizsze - dwa
                                        > tygodnie temu wdepnelam na grzechotnika :)

                                        Mag
                                        wiesz ciekawi mnie jedno

                                        czy po tej drugiej stronie
                                        ludzie w gorach
                                        na codzien samolubni zorientowani na siebie

                                        w tych gora
                                        sa tacy jacys inni
                                        ludzcy bardziej

                                        napisz jak jest
                                        jak to widzisz
                                        tam

                                        pozdrawiam z mazowsza
                                        nurni
                                        • Gość: Mag Re: o ludziach, nie tylko w gorach IP: *.dsl.elpstx.swbell.net 22.11.02, 21:12
                                          Po tej stronie ludzie, nawet nieznajomi, dzien dobry sobie mowia i usmiechaja
                                          sie do siebie. No, moze nie w Nowym Jorku czy Bostonie. Ale aby sie z kim
                                          zaznajomic, kilku lat potrzeba; przyjazni nie nawiazuje sie latwo. Wlasnie
                                          przenieslismy sie w nowe miejsce i zaczynamy od nowa. W starym miejscu grupa
                                          przyjaciol zostala i super sasiedzi. Zeby sie zaprzyjaznic, jak w biznesie,
                                          trzeba zainwestowac - zapraszac do domu, zaoferowac baby-sitting, sprawic
                                          drobny prezent. Po kilku latach inwestycja sie zwraca.
                                          A w gorach ludzie zawsze sa otwarci. To nieprawda, ze Amerykanie tylko pedza
                                          przed siebie i za pieniadzem gonia. Sa ostrozni, ale to cos innego. A co do
                                          pieniedzy: tutaj trzeba na cale zycie naprzod myslec, panstwo - wieczny
                                          opiekun wg Europejczykow - nie daje w nieskonczonosc. Kiedy nie masz co jesc,
                                          to mozesz pozyczyc wedke i tyle. Ale sa ludzie, ktorzy to lubia, bo to
                                          oznacza wolnosc.
                                          P.S. Jest tutaj takie pasmo gor na poludnie od Yellowstone, ktore nazywa sie
                                          Grand Titans, co jest zangileszczona forma francuskiego "Wielkie Cyce". Ponoc
                                          jakis Francuz je zobaczyl (odkryl wg niego) i zakrzyknal: "o jakie wspaniele,
                                          wielkie cyce". Rzeczywiscie wygladaja stozkowato, ale bez przesady - facet
                                          musial byc wyglodzony. A propos, cyce po angielsku to "tits".
                                          • nurni Re: o ludziach, nie tylko w gorach 22.11.02, 22:06
                                            Gość portalu: Mag napisał:

                                            > Po tej stronie ludzie, nawet nieznajomi, dzien dobry sobie mowia i usmiechaja
                                            > sie do siebie. No, moze nie w Nowym Jorku czy Bostonie. Ale aby sie z kim
                                            > zaznajomic, kilku lat potrzeba; przyjazni nie nawiazuje sie latwo.

                                            ten obraz kreslili mi juz inni
                                            sam nigdy tam nie bylem

                                            to kolejny dowod na to....
                                            ....ze tak po prostu jest

                                            Wlasnie
                                            > przenieslismy sie w nowe miejsce i zaczynamy od nowa. W starym miejscu grupa
                                            > przyjaciol zostala i super sasiedzi. Zeby sie zaprzyjaznic, jak w biznesie,
                                            > trzeba zainwestowac - zapraszac do domu, zaoferowac baby-sitting, sprawic
                                            > drobny prezent. Po kilku latach inwestycja sie zwraca.

                                            trzymaj sie Mag

                                            > P.S. Jest tutaj takie pasmo gor na poludnie od Yellowstone, ktore nazywa sie
                                            > Grand Titans, co jest zangileszczona forma francuskiego "Wielkie Cyce".
                                            Ponoc
                                            > jakis Francuz je zobaczyl (odkryl wg niego) i zakrzyknal: "o jakie wspaniele,
                                            > wielkie cyce". Rzeczywiscie wygladaja stozkowato, ale bez przesady - facet
                                            > musial byc wyglodzony. A propos, cyce po angielsku to "tits".

                                            jesli dane ci bedzie wpasc do kraju
                                            jesli bedziesz przypadkiem kolo piwnicznej
                                            i jesli spojrzysz na 'cycowke'...

                                            latwo zrozumiesz
                                            czemu beskid sadecki jest taki piekny :)

                                            .......................

                                            na mazowszu juz pozno

                                            b milo bylo z Toba powspominac

                                            nurni

                                    • kontrolant Re: o wedrowkach nurniego 22.11.02, 22:31
                                      nurni napisał:

                                      > kontrolant napisał:
                                      >
                                      >
                                      > > >ech..kontrolant
                                      > > >kiedy piszesz jak czlowiek
                                      > > >to ci w tym nicku calkiem twarzowo
                                      > > ____________
                                      > > :))))
                                      > > nawet KONTROLANT jest, a przynajmniej _bywa_ czlowiekiem, hehehe
                                      >
                                      > wierze w to tak samo
                                      > jak w historie o przewodniku
                                      >
                                      > > Glównie znam Bieszczady, tez zaliczane do Beskidow (Wysokich)
                                      > > Po tych Nizszych tez lazilem :))) iles tam lat temu :)))
                                      >
                                      > w bieszaczadach prawie nie bylem
                                      > wtedy gdy chodzilem byla taka fama 'bieszczady!!!!'
                                      > 'warszawka' tam tlumnie zdazala
                                      > to odstraszalo
                                      >
                                      > a moze uwierzylem plotkom :)
                                      >
                                      > niski jest b ciekawy
                                      > tam praktycznie nikt nie chodzi/chodzil
                                      >
                                      > a sadecki jest chyba najpiekniejszy
                                      > i wszedzie blisko!
                                      > czy w niski czy w gorce tylko dzien drogi
                                      >
                                      > ale widzisz kontrolant
                                      > /jesli pozwolisz ze bede uzywal twojej tymczasowej xywki/
                                      > o co innego tu chodzi
                                      >
                                      > mamy takie miejsca magiczne
                                      > dla mnie widok z bacowki nad wierchomla
                                      >
                                      > dla ciebie pewno cos w bieszczadach...:)
                                      > kzady mysle cos takiego ma
                                      > tu czy na innym miejscu na mapie
                                      >
                                      > jesli chodziles to wiesz
                                      > tego nikt inny nie zrozumie
                                      >
                                      > > Natomiast Sudetow i innych Gor Stolowych nie znam w ogole ;))
                                      >
                                      > :)
                                      > zahaczylem kiedys o pireneje
                                      > a w stronach Hiacynta znaczy w sudetach
                                      > tez nie bywalem
                                      > tak wyszlo :)
                                      >
                                      > > Z kontrolanckim pozdro :)
                                      >
                                      > :)
                                      > ech...kontrolant
                                      ______________
                                      Tak miło zacząłeś rozmowę, Nurni.. a potem szybko przestałeś :((
                                      Od dłuższego czasu dorabiasz mi "tymczasową" gębę. Nie wiem czemu. W ten sposób
                                      ograniczasz jednak naszą komunikację ;)
                                      Jeśli chodzi o Bieszczady: nie będę Ci wymieniać, gdzie łaziłem. Natomiast -
                                      uwierzysz albo, z pewnością nie ;))) koczowałem kiedyż w Solinie - byłem tam
                                      raz i to mi wystarczyło ;)))
                                      Mimo wszystko z nadzieją na bardziej normalną komunikację z Tobą
                                      Z kontrolanckim pozdro :)
                                      • Gość: snajper Beskide, Beskide... IP: *.acn.waw.pl 23.11.02, 03:14
                                        Ja zaczynałem łażenie od Beskidu Żywieckiego. Pamiętacie chatki studenckie,
                                        gdzie za grosze, lub za >odpracowanie< mozna było przenocować ? Łaziliśmy tak z
                                        grupą przyjaciół ze Śląska. Skalanka, Jeleśnia, Rysianka, Lachowice... Tą
                                        ostatnią to nawet, nie chwaląc się, urządzałem z przyjaciółmi. Nocowaliśmy tam
                                        gdy jeszcze prawie nic nie było, żadnych łóżek, luksusów. A że przez szpary w
                                        nocy ciągnęło, każdy starał się jakieś legowisko wymyślić. Ja przespałem się na
                                        szafie, co może brzmi dość dziwnie, ale w praktyce sprawdza się znakomcie.
                                        Wystarczy położyć szafę na plecach i już mamy wygodne, szerokie łoże. O tyle
                                        lepsze od jakiejś zwykłej ławy czy stołu, że szersze i niższe. Upadek z takiego
                                        łoża kontuzją nie grozi, w odróżnieniu od zlecenia z wysokiego jakby nie było
                                        stołu.
                                        Po kilku latach zajrzałem znów do chatki w Lachowicach. Pogadałem z gospodarzem
                                        chatki i usłyszałem od niego opowieść o takim turyście, co to spał na szafie.
                                        Usmiechnąłem się z niedowierzaniem i zostawiłem go w nieswiadomości.

                                        Bieszczady zawsze będą mi się kojarzyć z pewnym sywestrem w latach
                                        siedemdziesiątych. Wtedy, gdy była sławna zima stulecia. Najpierw ciężkie,
                                        nocne dojście do schroniska na połoninie Wetlińskiej. Trawers Smereka dał nam w
                                        kość. Było zimno, oddechy zamarzały na szalikach osłaniających usta. Ziemię
                                        pokrywała szreń miejscami gruba, zamieniająca się w lód, po którym jechało się
                                        co pewien czas w dół po stoku, a czasami delikatna, łamiąca się z suchym
                                        trzaskiem pod nogą. Trochę błądzenia po ciemku, ale dotarliśmy. Potem o północy
                                        zimne ognie na połoninie, gitary, piosenki, cytrynówka na skórkach... A rano
                                        zamarznięta woda w wiadrze stojącym koło prycz. Powrót do Warszawy przez
                                        Gliwice w pociągu, do którego ledwo wszedłem. Zresztą w Gliwicach zima
                                        zatrzymała mnie wtedy dni kilka...

                                        Wspomnienia, wspomnienia...

                                        Pozdrawiam serdecznie.
                                      • Gość: nurni Re: o wedrowkach nurniego IP: *.dialup.warszawa.pl 28.11.02, 19:11
                                        kontrolant napisał:

                                        > Tak miło zacząłeś rozmowę, Nurni.. a potem szybko przestałeś :((

                                        wiesz kontrolant ja jestem naprawde milym facetem
                                        i skromnymn bardzo

                                        > Od dłuższego czasu dorabiasz mi "tymczasową" gębę. Nie wiem czemu.

                                        nie wiem czemu dorabiasz mi teraz gebe
                                        idioty

                                        > W ten sposób
                                        > ograniczasz jednak naszą komunikację ;)

                                        przykro mi ze ci przykro
                                        ale jakiegos specjalnie udantnego pomyslu
                                        na rozwiazanie tego impasu
                                        JA nie bede szukal

                                        udawanie glupka meczy mnie szybko
                                        pilka po twojej stronie
                                        od zawsze

                                        > Jeśli chodzi o Bieszczady: nie będę Ci wymieniać, gdzie łaziłem. Natomiast -
                                        > uwierzysz albo, z pewnością nie ;))) koczowałem kiedyż w Solinie - byłem tam
                                        > raz i to mi wystarczyło ;)))

                                        jak pijany trzymalem sie zawsze sadeckiego
                                        krotkie wypady w niski czy gorce

                                        zadnych sudetow :)
                                        przywolany przez Snajpera zywiecki tez z daleka

                                        ja koczowalem czesto w takich budkach mysliwskich w lesie
                                        jakos to sie nazywalo ...nie pamietam :(

                                        do dzis pamietam nocna burze
                                        juz chyba zgodzilem sie umrzec byle nie bolalo

                                        swit przyniosl spokoj
                                        czulem sie narodzony na nowo :)

                                        potem chyba ze dwa lata juz nie nocowalem w budkach
                                        az ktoregos razu...

                                        no i niebo bylo akurat takie bezchmurne :)

                                        > Mimo wszystko z nadzieją na bardziej normalną komunikację z Tobą

                                        ...................

                                        > Z kontrolanckim pozdro :)

                                        nurni
          • Gość: matylda niepokoje, niebo koje IP: *.chello.pl 20.11.02, 12:38
            Moja Polska jest teraz szara i zasmucona. Kazdy dzien budzi sie z
            debetem na koncie. Chcialabym zareklamowac ostatni tydzien, ale w
            gorze reklamacji nie uznaja.
            Bez zajecia i bez pracy. Mija kolejny tydzien zmarnowanej nadziei.
            Nie prosze o wiele, o ciche zajecia ze slowem pisanym.

            • Gość: Tumisia To tutaj. IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 20.11.02, 17:15
              Gość portalu: matylda napisał(a):

              > Moja Polska jest teraz szara i zasmucona. Kazdy dzien budzi sie z
              > debetem na koncie. Chcialabym zareklamowac ostatni tydzien, ale w
              > gorze reklamacji nie uznaja.
              > Bez zajecia i bez pracy. Mija kolejny tydzien zmarnowanej nadziei.
              > Nie prosze o wiele, o ciche zajecia ze slowem pisanym.
              >
              Moja Polska zadziwia mnie zawsze tym,że ludzie na ulicy wydaja mi się
              znajomi, a w każdym razie nie są obcy.
              Jeśli nie masz pracy, to zajecie masz.Trzeba poszukac pracy,bo tutaj tylko
              tak sobie gadamy o wszystkim.Pozdrawiam.
            • nurni Re: niepokoje, niebo koje 22.11.02, 19:53
              Gość portalu: matylda napisał:

              > Moja Polska jest teraz szara i zasmucona. Kazdy dzien budzi sie z
              > debetem na koncie. Chcialabym zareklamowac ostatni tydzien, ale w
              > gorze reklamacji nie uznaja.
              > Bez zajecia i bez pracy. Mija kolejny tydzien zmarnowanej nadziei.
              > Nie prosze o wiele, o ciche zajecia ze slowem pisanym.

              zly czas.... kiedys mija
              choc nigdy tak szybko jak bysmy chcieli

              pogody ciepla drobnych wiekszych i calkiem duzych
              radosci

              zyczy
              nurni

              ps
              a wraz ze mna pewno inni

      • carmina Re: Krolestwo Zjednoczonego Internetu 30.11.02, 13:45
        Kochani
        Tumisiu

        No tak, będzie dziś dość zabawowo.
        Jakoś tak się składa, że znam samych Andrzejów. Z małymi wyjątkami :)
        Widać taka karma. A dokładnie jaka, wiedziałam od dawna, bo wiesz, ja wróżyć
        umiem. Szkoda, że nie pomyślałam, zeby podrzucić Wam parę pomysłów na proste
        przewidywanie. A teraz ...późno...późno, sama wiem, że zbyt późno jest, by
        zaczynać wszystko znów...
        Może gdy się zrobi jeszcze później, dużo, dużo pózniej, może wtedy.

        A tak w ogóle, to zaklinam snieg ( to info dla tete: kto zaklina snieg ten go
        ma :) Więc chyba na Baśki będzie mokro. Uprzedzam, weźcie w tym dniu
        parasole, "to nie zmokniesz" . :)

        Pozdro przelotne z Burano, gdzie ktoś na trąbce gra wspaniale...

        C


      • Gość: Hiacynt cytat:_____________Pozdrawiam tych, których wcięło IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 30.11.02, 20:07
        Gość portalu: Tumisia napisał(a):

        > Dzień dobry,ale pada od rana.Pijac herbatkę zastanawiam się czy jarząbki mają
        > co jeść, jeśli na jarzębinie nie ma już owoców ? A co będzie jak chwyci mróz?
        > A teraz idę szykować się na imieniny.Pozdrawiam tych, których wcięło.

        Tumisiu
        Jarząbki urzędowały na mojej jarzębinie tylko kilka dni, objadły mnie
        i sobie odfrunęły :(
        Dokąd? Nie wiem.
        Będzie Tumisiu dalszy ciąg, kto się kogo wyrzekł :)) pamietam, nie znikam
        jeszcze całowicie. Czasochłonny real. pozdrawiam Tumisiu


        Carmino,
        jeżeli o mnie przez maleńką chwilkę pomyślałaś,
        jako o Hiacyncie "małym wyjątku" :) to spieszę donieść,
        że noszę też drugie imię LOL.
        pozdro :))

        Pozdrawiam wszystkich sieciowców, czekając na tych których wcięło.
        ONI wiedzą kogo wcięło. (szczególnie Tete)

        Hiacynt


        • tyu cytat bis:_________Pozdrawiam tych, których wcięło 30.11.02, 20:43
          Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

          > ...
          > Pozdrawiam wszystkich sieciowców, czekając na tych których wcięło.
          > ONI wiedzą kogo wcięło. (szczególnie Tete)
          >
          > Hiacynt


          Nie czekaj, tylko bierz sprawy w swoje ręce!
          Ja np. przed chwilą wziąłem - tym bardziej, że wśród "wciętych" są Andrzeje!

          Ale poza tym - i ja czekam na jakąś wieść od Tete, że innych miłych osób nie
          wspomnę...

          A memu negatywowi Nurniemu dziękuję za miłe słowa w nieco innym, ale też
          swojskim miejscu. Swoją drogą - ciekawe, kiedy przestanie być miły i wreszcie
          mi przywali... Podobnie - Hiacynt. Czyżby w Ciemnogrodzie polubili komuchów??!
          ;)
          Pozdrowienia dla Was wszystkich, także tych nie wciętych! I oby Was było jak
          najwięcej!

          tyu
          • Gość: Hiacynt ____________telepatia ____________Tyu IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 30.11.02, 21:17
            tyu napisał:

            > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
            >
            > > ...
            > > Pozdrawiam wszystkich sieciowców, czekając na tych których wcięło.
            > > ONI wiedzą kogo wcięło. (szczególnie Tete)
            > >
            > > Hiacynt
            >
            >
            > Nie czekaj, tylko bierz sprawy w swoje ręce!
            > Ja np. przed chwilą wziąłem - tym bardziej, że wśród "wciętych" są Andrzeje!
            >
            > Ale poza tym - i ja czekam na jakąś wieść od Tete, że innych miłych osób nie
            > wspomnę...
            >
            > A memu negatywowi Nurniemu dziękuję za miłe słowa w nieco innym, ale też
            > swojskim miejscu. Swoją drogą - ciekawe, kiedy przestanie być miły i wreszcie
            > mi przywali... Podobnie - Hiacynt. Czyżby w Ciemnogrodzie polubili komuchów??!
            > ;)
            > Pozdrowienia dla Was wszystkich, także tych nie wciętych! I oby Was było jak
            > najwięcej!


            Drogi Tyu

            właśnie chciałem Tobie dedykować - w dość przypadkowo otworzonym wątku
            o Tyrmandzie doskonały jego tekst - Fryzury Mieczysława Rakowskiego.
            Telepatia :))
            Znasz ten tekst?
            Pewnie nie.
            Zdaje się, ze ten partyjny "liberał" w okresie poziomkowym był betonem,
            nieprawdaż? Bardzo ciekawe są spostrzeżenia Tyrmanda.
            Ty jako poziomka :)) gdzieś, kiedyś mignęło takie Twoje zdanie o czasach
            tamtych czasach, byłbyś dobrym adresatem. Niestety OCR mi chwilowo odmówił
            posłuszeństwa. Ciekawi mnie twoje zdanie. Brakuje na forum dobrych piór
            lewicowch, nawet z odchyleniem "komunistycznym" :))


            pozdrawiam serdecznie

            Hiacynt

            ps. tekst będzie w wątku o Leopoldzie Tyrmandzie
          • nurni Re: cytat bis:_________Pozdrawiam tych, których w 01.12.02, 00:42
            tyu napisał:

            > A memu negatywowi Nurniemu dziękuję

            lubie takie drobne /ach czemu tak rzadko/
            lizustwo

            > Swoją drogą - ciekawe, kiedy przestanie być miły i wreszcie
            > mi przywali... Podobnie - Hiacynt. Czyżby w Ciemnogrodzie polubili komuchów??!

            ludzi lubimy
            dla komuchow mamy to co zawsze

            > Pozdrowienia dla Was wszystkich, także tych nie wciętych! I oby Was było jak
            > najwięcej!

            juz myslalem ze jakis kop w gore?
            a to tylko urlop BYL

            bywaj Tyu
            rekord powodzenia 'najwazniejsze jest niewidoczne'
            czekal na Twoj powrot

            a wraz z nim

            nurni i jego siekierka
          • Gość: kunce witam wcietych i podcietych! IP: *.chello.pl 01.12.02, 02:00
            i jak tam andrzejkowe wróżby? tyu, hiacyncie, nurni - czy wydacie się w tym
            roku?
            zręczne kobiece dłonie już szykują Wam weselne cebularze i faworki.
            Spełnimy toast winem - dla psubratów waniek (nie jest to aluzja do znanej
            exposłanki Danuty, wańkiem nazywała brać sarmacka skwaśniałe i zwietrzałe wino)
            Vivat Królowa Złotouska, Vivat wszystkie stany! przede wszystkim stany
            uczuciowe.
            Dobranoc.
            • carmina witam adwentowo :) 01.12.02, 18:16
              Gość portalu: kunce napisał(a):

              > i jak tam andrzejkowe wróżby? tyu, hiacyncie, nurni - czy wydacie się w tym
              > roku?
              > zręczne kobiece dłonie już szykują Wam weselne cebularze i faworki.
              > Spełnimy toast winem - dla psubratów waniek (nie jest to aluzja do znanej
              > exposłanki Danuty, wańkiem nazywała brać sarmacka skwaśniałe i zwietrzałe
              wino)
              > Vivat Królowa Złotouska, Vivat wszystkie stany! przede wszystkim stany
              > uczuciowe.
              > Dobranoc.


              Andrzejkowe wróżby to tylko czubek...hm...góry woskowej. Prawda rzucona na
              ścianę. Oczywiście w moim ...domu...ciężko o gładką ścianę. Wszystkie są nieco
              chropawe, światło świec ukazuje ciekawskim oczom różne zagmatwane opowieści.
              Właściwie dużo lepiej czyta się z lanego ołowiu, ale kto dzisia, panie, wróży z
              ołowiu. Naprawę nieliczni, i zdaje się - tylko w Burano. Warto jednak zadbac o
              to, by choć wosk był prawdziwy, pachnąco pszczeli, i kłaść go nalezy na wodę
              źródlaną, bo, wiadomo przecież, że chlorowana kranówa i ...fee...stearyna, w
              ogóle, ale to w ogóle nie nadają się do przewidywań.
              Ważne jest również, by tygiel do topliwa był miedziany. A misa z wodą -
              chociazby posrebrzana , choć oczywiście srebrna jest wskazana najbardziej.
              Światło również powinno pochodzić z treści najczystszego wosku. W niezbyt
              duzych ilosciach po to swiatło jednak sięgajmy. Najlepiej zapomnieć o
              kandelabrach i sięgnąć po najprostszy swiecznik na jedną świecę. Po kilka
              takich , pojedynczych świeczników. Dobrze też jest , gdy trafi się jasna noc,
              bardzo księżycowa. Tempo de la luna jest nie do zastapienia w tym szczególnym
              rytmie.
              No i zawczasu nalezy pomyśleć o wiadomych ziołach. Pora bowiem nie sprzyja
              świeżej zieleni, ale...od czego zapobiegliwość nasza. :))))
              O całej reszcie zasad na wieczór Andrzeja ( a wcześniej - Katarzyny - jakżeby
              inaczej...) chyba mniej więcej wszystko jest wiadome, więc nie będę się
              powtarzać.

              Powiem tylko, że iście pytyjskie info otrzymałam w tym roku, lecz jednak wzór
              był piękny, bardzo kunsztowny. I nastraja pozytywnie. :)

              Czego i wam w tę pierwszą adwentową noc życzę.

              Carmina
              • Gość: Abe Re: Czuję się pozdrowiona...:) IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 01.12.02, 21:43

                ...i adwentowo, i oczywiście jako przedstawiciel wciętych - niemal wzorcowy,
                bo wcięło mnie na dobre i potrwam w tym stanie jeszcze najpewniej do
                20 grudnia.
                Zaprzyjaźnionemu działowi Aktualnosci chciałabym zwrócić wszakże uwagę,
                że wcięty, to zupełnie nie to samo co wycięty w pień (pozdrowienia dla
                chełpiącego się wątpliwej jakości zwycięstwem Perły, który zapewne zajrzy
                tu w celu poderżniecia gardeł ostatnim, błagającym bezskutecznie o litość,
                niedobitkom).

                Serdeczności Wam wszystkim ślę z chlipiącego mżawką i otulonego mgłą Poznania -
                tu pogoda (jak zresztą co roku) zdaje się nie zauważać w porę grudnia.

                Tete! Do roboty! Pora na pieczenie keksów i pierników.
                Inaczej znów się spóźnisz - jak w ubiegłym roku.
                Wcinająca sie ponownie Abe :)))
                  • carmina Oooooooooo rrrrany !!! Abe !!!!!!!_text! Tyu,@ll 01.12.02, 23:08
                    Abe - serdeczność moje dla Ciebie, jak zawsze, jak zawsze :)
                    I jeszcze garść myśli: Lepiej byc wciętym niż zaciętym. Ba! Nawet lepiej być
                    wyciętym, ale to już kwestia suwerennych wyborów. No a ja wybieram wcinanie
                    właśnie. Smakołyków. Weeekend zawsze trochę bardziej temu sprzyja. W dodatku
                    TAKI weekend - słaby dość w kwestiach meteo - dość mglisty, dość mokry, dość
                    szybko zmierzchający. I w dodadku już w odwrocie. W sam raz - czas na mały
                    blues. Let's make it slow...

                    A jak tam kalendarze - już zaczęte? Te adwentowe? Ha? Ale pamiętajcie, tylko i
                    wyłącznie JEDNA czekoladka dziennie. Nie oszukiwać mi tu.

                    A dla Tyu - "tempo de la luna". Tak jest w sam raz. Nie można szybciej, bo sie
                    można pogubić. :)

                    Późno już. Dawno po ósmej. Pachnie nocą.
                    Życzę Wam najlepszej.
                    Narka
                    C
                    • tyu Re: Oooooooooo rrrrany... itd. Do C&H&Co. 02.12.02, 16:05
                      Metodą forumową byłoby to tak:

                      carmina napisała:

                      > Abe - serdeczność moje dla Ciebie, jak zawsze, jak zawsze :)
                      > I jeszcze garść myśli: Lepiej byc wciętym niż zaciętym. Ba! Nawet lepiej być
                      > wyciętym, ale to już kwestia suwerennych wyborów.

                      No właśnie! Właśnie suwerennie wybrałem, że po moim trupie! Choćby szli po
                      trupach. Mniejsza o szczegóły, personalia i takie tam. I wzywam pozostałych
                      chwilowo (?) wciętych - do czynu, nie do apelu poległych.

                      > No a ja wybieram wcinanie właśnie. Smakołyków.

                      I TO rozumiem! I popieram. Nawet, jeśli stylisytka momentami przypomina czasy
                      na Forum słusznie (sic!) minione (oby!)...

                      > Weeekend zawsze trochę bardziej temu sprzyja. W dodatku TAKI weekend
                      > - słaby dość w kwestiach meteo - dość mglisty, dość mokry, dość szybko
                      > zmierzchający. I w dodadku już w odwrocie. W sam raz - czas na mały
                      > blues. Let's make it slow...
                      >
                      > A jak tam kalendarze - już zaczęte? Te adwentowe? Ha? Ale pamiętajcie,
                      > tylko i wyłącznie JEDNA czekoladka dziennie. Nie oszukiwać mi tu.

                      Ależ kto by tu oszukiwał! Tym bardzej, że miętowe landrynki nie są
                      czekoladkami...

                      > A dla Tyu - "tempo de la luna". Tak jest w sam raz. Nie można szybciej,
                      > bo sie można pogubić. :)

                      Tęsknię za takim tempem! Bo na razie, jak to w końcówce roku, zaczyna mnie
                      dopadać "tempo de pioruna".

                      > Późno już. Dawno po ósmej. Pachnie nocą.

                      No, no - a u mnie dopiero 16.05...

                      > Życzę Wam najlepszej.
                      > Narka
                      > C

                      I wzajemnie! (To do wszystkich).
                      A Boya i tak lubię! (To już tylko do Hiacynta).
                      tyu
              • tyu Witam narcyzowo ;) 01.12.02, 22:04
                > Gość portalu: Kunce (ta prawdziwa, choć znowu nie zalogowana!) napisała:
                >
                > > i jak tam andrzejkowe wróżby? tyu, hiacyncie, nurni - czy wydacie się w tym
                > > roku?
                > > zręczne kobiece dłonie już szykują Wam weselne cebularze i faworki.


                W odpowiedzi na Wasze (o, Pani) pismo nr... z dnia... niniejszym uprzejmie
                informuję, że mój przyszłoroczny forumowy biznesplan (business plan?)
                przewiduje, że całkowicie zasłużenie wydam się. Wydam się mianowicie - Wam -
                jeszcze milszym i mądrzejszym, niż dotychczas. Pomożecie? (koniec cytatu).

                W kwestii cebularzowo-faworkowej (osobiście preferuję tę drugą część obietnicy)
                wiarygodne prognozy nakazują jednak wstrzemięźliwość oczekiwań. Prognozy owe
                opieram na analogii tempa produkcji tychże przez też same kobiece rączki - do
                tempa produkcji przez nie prywatnej korespondencji...



                A Carmina dodała nastrojowy opis andrzejkowej nocy, kończąc tak:

                >...iście pytyjskie info otrzymałam w tym roku, lecz jednak wzór
                > był piękny, bardzo kunsztowny. I nastraja pozytywnie. :)
                >
                > Czego i wam w tę pierwszą adwentową noc życzę.
                >
                > Carmina


                Z moją pełną wzajemnością! Dla Ciebie, Carmino i dla wszystkich Twych miłych
                Gości. Witajcie wszyscy!

                A Ty, Hiacyncie, masz jak w banku, w miarę możności oczywiście.
                Choć już teraz mogę Ci napisać, że tezy o "betonowości" MFR nie podzielam (o
                umiejętności mimikry znacznie prędzej), niezależnie od tego o jaki okres jego
                życia chodzi. Podobnie, jak tezy o kolaboranckich zapędach Boya... Ale szerzej
                o tem potem. Bo na razie wątek, o którym piszesz, jakoś (chwilowo?) nie
                przybiera na wadze...

                Pozdrawiam!
                tyu

                P.S. A skąd taki tytuł postu? Bynajmniej nie z natrząsań z Hiacynta.
                Trochę wynikł z nowego konceptu D_nutki, choć w zupełnie innym miejscu
                umieszczonego - a trochę z faktu KTO i JAK Wam (Wam, o Pani, zwłaszcza) to
                wszystko napisał...
                Hej Wam! (koniec cytatu, tym razem z zupełnie innego klasyka).
                ;))

                • Gość: Hiacynt Tyu, żebyś Ty wiedział ....... IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 01.12.02, 22:31
                  tyu napisał:


                  > A Ty, Hiacyncie, masz jak w banku, w miarę możności oczywiście.
                  > Choć już teraz mogę Ci napisać, że tezy o "betonowości" MFR nie podzielam (o
                  > umiejętności mimikry znacznie prędzej), niezależnie od tego o jaki okres jego
                  > życia chodzi. Podobnie, jak tezy o kolaboranckich zapędach Boya... Ale
                  szerzej
                  > o tem potem. Bo na razie wątek, o którym piszesz, jakoś (chwilowo?) nie
                  > przybiera na wadze...
                  >
                  > Pozdrawiam!


                  żebyś to wiedział, co ja teraz wiem ... przykładowo o Boyu we Lwowie :)
                  nie byłbyś tak lekkomyślny,
                  jeżeli chodzi o tycie, to wkleję większe fragmenty Tyrmanda,
                  i wówczas skomentujesz, a uważam go, za jednego z najbardziej błyskotliwych
                  publicystów - Kisiel wysiada, i jednocześnie najbardziej niezłomnmych.
                  Ostatnio tylko Herlinga Grudzińskiego czytam z większą przyjemnością.
                  ale, Tyu :(
                  obecnie resztki "wplnewgo czasu" spędzam kibicując i esemesując idolkom :)

                  znikam - ogłoszenie wyników - brzmni tajemniczo :))

                  nieprawdaż ??

                  pozdrwaiam wszystkich, a szczególnie Abe :)

                  Hiacynt
                    • _karp Re: Obejrzałam ten film o Tyrmandzie. 02.12.02, 17:39
                      Gość portalu: Tumisia napisał(a):

                      > Zaciekawilo mnie dlaczego nie chcieli go drukować w Ameryce?Czy ze względu
                      na
                      > poglądy,czy tak jak mówili, bo nie chciał robić korekty?Pzdr.

                      Filmu wprawdzie nie oglądałem ale mam takie przypuszczenie, że Tyrmanda nie
                      chcieli drukować w Ameryce z tych samych przyczyn dla których nie chcieli
                      drukować Herlinga we Francji. Amerykańskie elity ( zwłaszcza media wschodniego
                      wybrzeża oraz Kaliforni ) okazywały sporo sympatii dla Kraju Rad co
                      niewątpliwie utrudniało karierę Tyrmadowi, który akurat wykazywał w tym
                      kierunku raczej antypatię. Żeby było ciekawiej za Tyrmandem nie przepadały też
                      środowiska konserwatywne. Tu przyczyna leżała gdzie indziej a mianowicie w
                      sferze obyczajowej. Czytałem kiedyś Dzienniki Tyrmanda ( jeszcze te
                      ocenzurowane ) i byłem nieco zaskoczony śmiałością opisu scen erotycznych
                      biorąc pod uwagę czas ich powstania.
                      pzdr
                      Karp
                        • Gość: Hiacynt Kisiel wysiada :))))____a świat taki mały IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 02.12.02, 22:39
                          Gość portalu: Tumisia napisał(a):

                          > Jesli, jak napisał Hiacynt "Kisiel wysiada". to jestem ciekawa i chętnie
                          > przeczytam wklejony kawałek autorstwa L.Tyrmanda.Wypowiadał sie o gospodarce?
                          > To moze być prawda,że nie pasował nikomu ze swoimi poglądami .Pzdr.


                          Tumisiu

                          bardzo lubię Kisiela, i trochę prowokacyjnie napisałem, iż wysiada :))
                          ale ten skrót myślowy, szybko pokazuje miejsce Tyrmanda.
                          Kisiel był jego przyjacielem i początkowo "mistrzem", ale potem uczeń go
                          przerósł, no i ponadto Tyrmand był "prawdziwym" pisarzem.
                          Wkleję fragmenty jego publicystyki ............ kwestia czasu :)

                          Tumisiu muszę Ciebie zmartwić. Bezpośrednio gospodarką Tyrmand się nie
                          zajmował, natomiast "pośrednio" ma go na sumieniu Słonimski, a więc i Michnik,
                          jego późniejszy sekretarz. Bezpośrednim powodem emigracji Tyrmanda, który był
                          przez władze bardzo szykanowany, było nie wydanie jego książki "Życie
                          towarzyskie i uczuciowe". Dlaczego? Otóż Tyrmand złośliwie opisał Słonimskiego
                          i jego otoczenie.
                          Pamiętam, ze z kolei małostkowy Michnik lekceważąco pisał o Tyrmandzie,
                          oczywiste kompleksy. Od Tyrmanda doszliśmy do Michnika, jaki ten świat mały :)

                          pozdrawiam serdecznie

                          Hiacynt
                      • Gość: Hiacynt Karpiu, ale się zdziwisz :) IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 02.12.02, 22:49
                        _karp napisał:

                        > Gość portalu: Tumisia napisał(a):
                        >
                        > > Zaciekawilo mnie dlaczego nie chcieli go drukować w Ameryce?Czy ze względ
                        > u
                        > na
                        > > poglądy,czy tak jak mówili, bo nie chciał robić korekty?Pzdr.
                        >
                        > Filmu wprawdzie nie oglądałem ale mam takie przypuszczenie, że Tyrmanda nie
                        > chcieli drukować w Ameryce z tych samych przyczyn dla których nie chcieli
                        > drukować Herlinga we Francji. Amerykańskie elity ( zwłaszcza media
                        wschodniego
                        > wybrzeża oraz Kaliforni ) okazywały sporo sympatii dla Kraju Rad co
                        > niewątpliwie utrudniało karierę Tyrmadowi, który akurat wykazywał w tym
                        > kierunku raczej antypatię. Żeby było ciekawiej za Tyrmandem nie przepadały
                        też
                        > środowiska konserwatywne. Tu przyczyna leżała gdzie indziej a mianowicie w
                        > sferze obyczajowej. Czytałem kiedyś Dzienniki Tyrmanda ( jeszcze te
                        > ocenzurowane ) i byłem nieco zaskoczony śmiałością opisu scen erotycznych
                        > biorąc pod uwagę czas ich powstania.
                        > pzdr
                        > Karp


                        Powinieneś przeczytać "Zycie towarzyskie i uczuciowe" :)

                        natomiast się zdziwisz, ael Tyrmand bardzo agresywnie atakował w Ameryce
                        oczywiśćie liberalizm. Właśnie z punktu widzenia ochrony tradycyjnych wartości
                        amerykańskich - ochrony rodziny. Walczył z rozluźnienieniem norm moralnych.
                        Atakował Hollywood, sieci telewizyjne, największe dzienniki, w tym oczywiście
                        New York Timesa. Nei mogę dzisiaj rozwijać tematu.
                        pozdrwaiam
                        Hiacynt
                        • _karp Re: Karpiu, ale się zdziwisz :) 04.12.02, 15:53
                          Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                          > Powinieneś przeczytać "Zycie towarzyskie i uczuciowe" :)
                          >
                          > natomiast się zdziwisz, ael Tyrmand bardzo agresywnie atakował w Ameryce
                          > oczywiśćie liberalizm. Właśnie z punktu widzenia ochrony tradycyjnych
                          wartości
                          > amerykańskich - ochrony rodziny. Walczył z rozluźnienieniem norm moralnych.
                          > Atakował Hollywood, sieci telewizyjne, największe dzienniki, w tym oczywiście
                          > New York Timesa. Nei mogę dzisiaj rozwijać tematu.
                          > pozdrwaiam
                          > Hiacynt

                          Być może kupię sobie "Życie towarzyskie i uczuciowe" pod choinkę o ile książka
                          jest dostępna w księgarniach. Trochę zaskoczony jestem obyczajowa przemianą
                          Tyrmanda. A może było tak, że Amerykanki nie odpowiadały jego potrzebom
                          estetycznym (!?!). Albo tak, że w Polsce zdążył już odreagować swoje okupacyjne
                          przeżycia ( kurował się w ramionach licznych kobiet czym się zresztą chwalił ).
                          Myślę, że Tyrmanda drażniło u Amerykanów przede wszystkim to, że nie doceniali
                          oni swoich sukcesów, powszechnego dobrobytu i swobód obywatelskich jak nigdzie
                          w świecie ( to był przecież okres prosperity przełomu lat piećdziesiatych i
                          sześcdziesiatych ). Dla niego - miłośnika jazzu i uciekiniera zza żelaznej
                          kurtyny, USA to był wymarzony kraj. Stąd też jego zaskoczenie czy wręcz
                          osłupienie po zetknieciu z amerykańskimi elitami, które atakowały ostro i
                          wyśmiewały amerykański styl życia, przywiązanie do tradycji i niechęć do
                          rewolucyjnych ( często wzorowanych na sowieckich ) rozwiązań.
                          pzdr
                          Karp
                          • felicia ...ale się zdziwisz :) 04.12.02, 16:23
                            Tak się złożyło (dziwnie, bo skąd miałam wiedzieć, że na Forum wyskoczy
                            Tyrmand), że niedawno sięgnęłam na półkę i wyciągnęłam "Życie towarzyskie i
                            uczuciowe". I nie jest to dobra literatura. Tak ją odebrałam i dawniej. Choć
                            jako wywoływacz obrazów i wspomnień robi wiele... Warszawa z tej powieści. Aż
                            tak jej nie znałam. Jak i tej ze "Złego" (Uwielbiam go! To gotowy scenariusz na
                            film) pamiętam tylko resztki (gdzieś na Chałbińskiego, albo w okolicach Dworca
                            Centralnego przełamaną wpół ruinę budynku).
                            Może kiedyś to tyrmandowskie "Życie..." miało jakieś smaczki, ale dzisiaj?
                            Chyba nie. To poszukiwanie straconego czasu nie jest dobre. Mam nadzieję, że
                            szukasz literatury, Hiacyncie (chyba wolno tak poufale się zwracać?), a nie
                            tylko publicystyki. Tekst o Rakowskim niezły, ale... Kto wie, kto zacz Rakowski
                            i kogo obchodzą jego fryzury? Np. moi synowie robią swoje i, mimo że jak na
                            swoje pokolenie, są oczytani oraz "obywatelscy", publicystkę Tyrmanda a
                            zwłaszcza postać Rakowskiego traktują jak... Kadłubka i Chrobrego. I co ty na
                            to? (A "Złym" się pasjonowali!).
                            • Gość: Hiacynt uzyłaś ładnego słowa ... IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 04.12.02, 23:57
                              felicia napisała:

                              > Tak się złożyło (dziwnie, bo skąd miałam wiedzieć, że na Forum wyskoczy
                              > Tyrmand), że niedawno sięgnęłam na półkę i wyciągnęłam "Życie towarzyskie i
                              > uczuciowe". I nie jest to dobra literatura. Tak ją odebrałam i dawniej. Choć
                              > jako wywoływacz obrazów i wspomnień robi wiele... Warszawa z tej powieści. Aż
                              > tak jej nie znałam. Jak i tej ze "Złego" (Uwielbiam go! To gotowy scenariusz
                              > na film) pamiętam tylko resztki (gdzieś na Chałbińskiego, albo w okolicach
                              > Dworca Centralnego przełamaną wpół ruinę budynku).
                              > Może kiedyś to tyrmandowskie "Życie..." miało jakieś smaczki, ale dzisiaj?
                              > Chyba nie. To poszukiwanie straconego czasu nie jest dobre. Mam nadzieję, że
                              > szukasz literatury, Hiacyncie (chyba wolno tak poufale się zwracać?), a nie
                              > tylko publicystyki. Tekst o Rakowskim niezły, ale... Kto wie, kto zacz>
                              > Rakowski i kogo obchodzą jego fryzury? Np. moi synowie robią swoje i, mimo że
                              > jak na swoje pokolenie, są oczytani oraz "obywatelscy", publicystkę Tyrmanda
                              > a zwłaszcza postać Rakowskiego traktują jak... Kadłubka i Chrobrego. I co ty
                              > na to? (A "Złym" się pasjonowali!).


                              wiesz kto ma prawa do ekranizacji Złego? Ten kto nakręcił półkownika "Obywatel
                              poeta", film o Herbercie. Ja "Życie uczuciowe .. traktuję jak dokument, okres
                              gomułkowski, ale dla mnie jest to jednocześnie świetna literatura.
                              To był tylko fragment tekstu o Rakowskim. Obiecałem Tumisi i Tyu dalszy ciąg,
                              może jutro wkleję na kulturze, ale raczej w weekend. Piszę dorywczo.

                              Być może pamiętamy ten sam, budynek. Kto wie. Często go mijałem, ale już nie
                              umiem go umiejscowić. Jedna ściana z wykutym jednym małym oknem - kuchenne?
                              Łazienkowe? Chyba był mały parapet z kwiatami - więc kuchenne.

                              Hiacynt
                          • Gość: Hiacynt innymi słowy Tyrmand to samo :)) IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 04.12.02, 23:32
                            _karp napisał:


                            > Myślę, że Tyrmanda drażniło u Amerykanów przede wszystkim to, że nie
                            > doceniali oni swoich sukcesów, powszechnego dobrobytu i swobód obywatelskich
                            > jak nigdzie w świecie ( to był przecież okres prosperity przełomu lat
                            > piećdziesiatych i sześcdziesiatych ). Dla niego - miłośnika jazzu i
                            > uciekiniera zza żelaznej kurtyny, USA to był wymarzony kraj. Stąd też jego
                            > zaskoczenie czy wręcz osłupienie po zetknieciu z amerykańskimi elitami,
                            > które atakowały ostro i wyśmiewały amerykański styl życia, przywiązanie do
                            > tradycji i niechęć do rewolucyjnych ( często wzorowanych na sowieckich )
                            rozwiązań.

                            Tyrmand to samo inymi słyuWkrótce po moim przyjeździe do Ameryki pewna pani,
                            bardzo zamożna
                            i ze znakomitej rodziny (mężowie stanu, senatorowie, przywódcy partii),
                            zapytała mnie o komunizm. „Komunizm jest piekłem" - odpowiedziałem.
                            „Tak samo jak Ameryka" - rzekła ona. Powiedziałem: „Możliwe, ale komunizm
                            jest gorszym piekłem, a jeśli wy, Amerykanie, będziecie zbyt wiele majstrować
                            przy tym waszym piekle, wkrótce wylądujecie w komunistycznym, a wówczas
                            wypłacze sobie pani oczy za tym amerykańskim piekłem, które pani straciła".

                            Na to ona: „Ma pan wiele tupetu, mówiąc nam, co mamy robić w naszym
                            kraju, który powołaliśmy do życia z dzikości i gdzie wprowadziliśmy
                            cywilizację, która przerodziła się w śmietnisko, wyzysk i złamane obietnice".

                            Dialog ten miał zaskakujący ciąg dalszy podczas innego obiadu niedługo
                            potem, kiedy ta sama pani podejmowała jednego z moich rodaków-emigrantów,
                            radykalnego naukowca znanego ze swych uprzednich wielorakich zasług w służbie
                            komunizmu w Polsce. Prawił on: „Ameryka cuchnie. Konstytucja cuchnie.
                            Wy, Amerykanie, mieliście szansę urzeczywistnienia utopii
                            i spartaczyliście ją. Założyliście królestwo zachłanności, rasizmu i wyzysku.
                            Dopóki nie zerwiecie z tym wszystkim i nie zaczniecie od początku, dla
                            Ameryki nie będzie nadziei". Dama odpowiedziała: „Potrzebujemy ludzi takich
                            jak pan. Pana obecność jest błogosławieństwem dla Ameryki.
                            Możemy być dumni, że wciąż jesteśmy schronieniem dla umysłów tak wnikliwych
                            i szlachetnych jak pański".


                            cytat z lenistwa i długiego dnia :)
                            Tyrmand był zbyt konserwatywny dla Ameryku, ale my go rozumiemy doskonale.
                            Trzeba tutaj żyć, by to zrozumieć. Publicystyka do dostania, polecam.

                            pozdrawiam

                            Hiacynt
    • Gość: Perła wiedziałem IP: 212.160.135.* 02.12.02, 16:21
      Jak ja Was znam... Widziałem, że w rozsypce jesteście i tylko ja pomóc mogę.
      Dlatego napisałem post aby zmobilizować Was. I udało się, bo ja dobrze takie
      sztuczki znam. Doceńcie to. Zaczeliście pisać dzięki mnie. Takie fakty są.
      Póki co pozdrawiam pokojowo i po dobroci.

      Perła
      • carmina E tam, Perła, głowy nie zawracaj 02.12.02, 16:51
        Gość portalu: Perła napisał(a):

        > Jak ja Was znam... Widziałem, że w rozsypce jesteście i tylko ja pomóc mogę.
        > Dlatego napisałem post aby zmobilizować Was. I udało się, bo ja dobrze takie
        > sztuczki znam. Doceńcie to. Zaczeliście pisać dzięki mnie. Takie fakty są.
        > Póki co pozdrawiam pokojowo i po dobroci.
        >
        > Perła


        Znasz siebie przede wszystkim. Nic nie jest dzięki Tobie. Nicanic. Pustka
        Twojej błotnistej ulicy nie daje Ci zasnąć? Znowu wołasz ludzi, których
        nazywasz "bandą Carminy"? Zaczepiasz cichutko i tchórzliwie na aktualnosciach?
        O, przepraszam, odważnie wchodzisz tam, gdzie nikt Cię nie oczekuje? Zaczepiasz
        ludzi których to "wyciąłeś", jak mówisz dumnie prężąc pierś. Cieszysz się, ze
        odeszli prze Ciebie.
        I co? Czegoś brak? Nudno się zrobiło? Potrzebujesz znowu kogoś do "wycinania"?
        Ale to zawiła gra. I sama jeszcze nie wiem, może powiem, jak już kiedyś Twojej
        kobiecie: ...a właśnie, że nieeeee....:)))) Bo nikt przyzwoity i tak nie będzie
        z Tobą pisał. Z Perłą, tym od Miriam. LOL
                • Gość: Hiacynt w kotlinie deszczowo :) IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 02.12.02, 23:26
                  carmina napisała:

                  > Ja tak lubię czasem od niechcenia skarcić. Ale, Hiacyncie, na Miły Bóg - nie
                  > przywołać, o nie, coś Pan :)))) Nie wywołuj y-y z lasu.

                  Carmino

                  gdzieżbym tak [pomyślał :)
                  przywołujesz, ale do porządku, miejsce wskazujesz, paluszkiem ....


                  > Bo tymczasem znowu....
                  > ...senność cicha jak snieg i puszysta jak
                  snieg...Wiruje...dużymi...płatkami...
                  >
                  > papatki od Ce


                  papatki ziewające kroplami deszczu
                  kropelki na sieci
                  szepczącej cichutko
                  dobranoc

                  Hiacynt




                  • Gość: tete :)))) IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 03.12.02, 11:16

                    Bywają takie miejsca, do których chce się wracać. Obdrapane ściany i
                    pokrzykiwania z podwórka wcale nie przeszkadzają. W kręgu ciepłego światła
                    pękaty imbryk, cukierniczka (na kluczyk), pierniki (czy zdążę miła Abe ?).
                    Tyrmand pięknie opisał suknię Bogny.Pachnie paj z dyni, topią się waniliowe
                    lody. Wosk ułożył się w wyspę skarbów. Deszcz i śnieg. Znów przegapiłam
                    początek zimy i nie wiem dlaczego fryzura Rakowskiego ...


                    pozdrawiam Was serdecznie, :)) tete
                    • Gość: Hiacynt Re: :))))____Tete i wyszukiwarka IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 03.12.02, 13:28
                      Gość portalu: tete napisał(a):

                      >
                      > Bywają takie miejsca, do których chce się wracać. Obdrapane ściany i
                      > pokrzykiwania z podwórka wcale nie przeszkadzają. W kręgu ciepłego światła
                      > pękaty imbryk, cukierniczka (na kluczyk), pierniki (czy zdążę miła Abe ?).
                      > Tyrmand pięknie opisał suknię Bogny.Pachnie paj z dyni, topią się waniliowe
                      > lody. Wosk ułożył się w wyspę skarbów. Deszcz i śnieg. Znów przegapiłam
                      > początek zimy i nie wiem dlaczego fryzura Rakowskiego ...
                      >
                      >
                      > pozdrawiam Was serdecznie, :)) tete
                      >

                      Tete :))))

                      na sekundkę z wizytą :)
                      nie będę sprawdzał jak długo Ciebie nie było, trzeba było Abe :))
                      fryzury Mieczysława rakowskiego - wkleję, spodobają Ci się

                      oczywiście Tyrmanda
                      znikam w obowiązkach
                      ale Ty nie znikaj :)
                      pozdro jesienne

                      Hiacynt
                    • carmina Tete :))) 03.12.02, 16:39
                      Gość portalu: tete napisał(a):

                      >
                      > Bywają takie miejsca, do których chce się wracać. Obdrapane ściany i
                      > pokrzykiwania z podwórka wcale nie przeszkadzają. W kręgu ciepłego światła
                      > pękaty imbryk, cukierniczka (na kluczyk), pierniki (czy zdążę miła Abe ?).
                      > Tyrmand pięknie opisał suknię Bogny.Pachnie paj z dyni, topią się waniliowe
                      > lody. Wosk ułożył się w wyspę skarbów. Deszcz i śnieg. Znów przegapiłam
                      > początek zimy i nie wiem dlaczego fryzura Rakowskiego ...
                      >
                      >
                      > pozdrawiam Was serdecznie, :)) tete
                      >


                      Dżizes, jak dobrze słyszeć Twoje słowa. Teraz muszę iść, ale szybko piszę:
                      witaj! Potem więcej wpiszę, moze wieczorem. :)
                      C
        • Gość: Perła Carmina w kuchni dobra jest IP: 212.160.135.* 02.12.02, 17:17
          carmina napisała:

          > Gość portalu: Perła napisał(a):
          >
          > > Jak ja Was znam... Widziałem, że w rozsypce jesteście i tylko ja pomóc mog
          > ę.
          > > Dlatego napisałem post aby zmobilizować Was. I udało się, bo ja dobrze tak
          > ie
          > > sztuczki znam. Doceńcie to. Zaczeliście pisać dzięki mnie. Takie fakty są.
          > > Póki co pozdrawiam pokojowo i po dobroci.
          > >
          > > Perła
          >
          >
          > Znasz siebie przede wszystkim. Nic nie jest dzięki Tobie. Nicanic. Pustka
          > Twojej błotnistej ulicy nie daje Ci zasnąć? Znowu wołasz ludzi, których
          > nazywasz "bandą Carminy"? Zaczepiasz cichutko i tchórzliwie na
          aktualnosciach?
          > O, przepraszam, odważnie wchodzisz tam, gdzie nikt Cię nie oczekuje?
          Zaczepiasz
          >
          > ludzi których to "wyciąłeś", jak mówisz dumnie prężąc pierś. Cieszysz się, ze
          > odeszli prze Ciebie.
          > I co? Czegoś brak? Nudno się zrobiło? Potrzebujesz znowu kogoś
          do "wycinania"?
          > Ale to zawiła gra. I sama jeszcze nie wiem, może powiem, jak już kiedyś
          Twojej
          > kobiecie: ...a właśnie, że nieeeee....:)))) Bo nikt przyzwoity i tak nie
          będzie
          >
          > z Tobą pisał. Z Perłą, tym od Miriam. LOL

          Niczego lepszego po tobie spodziewac nie mogłem się. Zero klasy, trudno. Ale to
          prawda, że mi brakowało Ciebie. Bo jednak jakis pożytek z Ciebie był. Otóż
          doprowadziłaś do tego, że kretyn52 rzygał favorkami twymi tu. Ugotuj jeszcze
          coś. Może znowu porzyga się, czego życzę Ci serdecznie i znikam już, bo nudno
          tu.

          baj

          Perła
          • lady_hawk eeeeee tam! 02.12.02, 23:31
            Gość portalu: Perła napisał(a):

            > carmina napisała:
            >
            > > Gość portalu: Perła napisał(a):
            > >
            > > > Jak ja Was znam... Widziałem, że w rozsypce jesteście i tylko ja pomó
            > c mog
            > > ę.
            > > > Dlatego napisałem post aby zmobilizować Was. I udało się, bo ja dobrz
            > e tak
            > > ie
            > > > sztuczki znam. Doceńcie to. Zaczeliście pisać dzięki mnie. Takie fakt
            > y są.
            > > > Póki co pozdrawiam pokojowo i po dobroci.
            > > >
            > > > Perła
            > >
            > >
            > > Znasz siebie przede wszystkim. Nic nie jest dzięki Tobie. Nicanic. Pustka
            > > Twojej błotnistej ulicy nie daje Ci zasnąć? Znowu wołasz ludzi, których
            > > nazywasz "bandą Carminy"? Zaczepiasz cichutko i tchórzliwie na
            > aktualnosciach?
            > > O, przepraszam, odważnie wchodzisz tam, gdzie nikt Cię nie oczekuje?
            > Zaczepiasz
            > >
            > > ludzi których to "wyciąłeś", jak mówisz dumnie prężąc pierś. Cieszysz się,
            > ze
            > > odeszli prze Ciebie.
            > > I co? Czegoś brak? Nudno się zrobiło? Potrzebujesz znowu kogoś
            > do "wycinania"?
            > > Ale to zawiła gra. I sama jeszcze nie wiem, może powiem, jak już kiedyś
            > Twojej
            > > kobiecie: ...a właśnie, że nieeeee....:)))) Bo nikt przyzwoity i tak nie
            > będzie
            > >
            > > z Tobą pisał. Z Perłą, tym od Miriam. LOL
            >
            > Niczego lepszego po tobie spodziewac nie mogłem się. Zero klasy, trudno. Ale
            to
            >
            > prawda, że mi brakowało Ciebie. Bo jednak jakis pożytek z Ciebie był. Otóż
            > doprowadziłaś do tego, że kretyn52 rzygał favorkami twymi tu. Ugotuj jeszcze
            > coś. Może znowu porzyga się, czego życzę Ci serdecznie i znikam już, bo
            nudno
            > tu.
            >
            > baj
            >
            > Perła

            Pozytek to byl taki, ze te Miski i inna holota nie produkowala sie tak
            obficie, bo nad klimatem hersztowa czuwala.
            A na kuchnie tez, a moze szczegolnie trzeba klase miec. Nie wierze ani w
            grzance ani w faworki.
            Nie wciagaj sie tu w dyskusje zadne, szkoda energii.
            ;-)
            L_h
            • perla_ Re: eeeeee tam! 03.12.02, 12:11
              lady_hawk napisała:

              >
              > Pozytek to byl taki, ze te Miski i inna holota nie produkowala sie tak
              > obficie, bo nad klimatem hersztowa czuwala.
              > A na kuchnie tez, a moze szczegolnie trzeba klase miec. Nie wierze ani w
              > grzance ani w faworki.
              > Nie wciagaj sie tu w dyskusje zadne, szkoda energii.
              > ;-)
              > L_h


              Oczywiście, że mnie nie sprowokują do żadnej dyskusji, jeżeli w ogóle można to
              dyskusją nazwać. To ich "pozdrawiam (tu wstaw co chcesz)" żenujące już jest.
              Ale specjalnie ich wyciągnąłem zw śmietnika forum aby jeszcze szybciej i z
              hukiem znaleźli się tam ponownie. Jak myślisz, ile oni sami tego swojego
              nudziarstwa wytrzymają? Sądzę, że nie długo. Carmina czeka aż ktoś litościwy
              odezwie się na te jej forumowe parkosyzmy. No, Hiacynt zawsze słuzbowo tu jest.
              Swoja drogą mogłaby założyc swoje forum prywatne z hasłem dostępu, ale ona chce
              tak na pokaz. Tani odpust to jest.

              Perła
              • Gość: Hiacynt Re: eeeeee tam! IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 03.12.02, 12:37
                perla_ napisał:

                > lady_hawk napisała:
                >
                > >
                > > Pozytek to byl taki, ze te Miski i inna holota nie produkowala sie tak
                > > obficie, bo nad klimatem hersztowa czuwala.
                > > A na kuchnie tez, a moze szczegolnie trzeba klase miec. Nie wierze ani w
                > > grzance ani w faworki.
                > > Nie wciagaj sie tu w dyskusje zadne, szkoda energii.
                > > ;-)
                > > L_h
                >
                >
                > Oczywiście, że mnie nie sprowokują do żadnej dyskusji, jeżeli w ogóle można
                to
                > dyskusją nazwać. To ich "pozdrawiam (tu wstaw co chcesz)" żenujące już jest.
                > Ale specjalnie ich wyciągnąłem zw śmietnika forum aby jeszcze szybciej i z
                > hukiem znaleźli się tam ponownie. Jak myślisz, ile oni sami tego swojego
                > nudziarstwa wytrzymają? Sądzę, że nie długo. Carmina czeka aż ktoś litościwy
                > odezwie się na te jej forumowe parkosyzmy. No, Hiacynt zawsze słuzbowo tu
                jest.
                >
                > Swoja drogą mogłaby założyc swoje forum prywatne z hasłem dostępu, ale ona
                chce
                >
                > tak na pokaz. Tani odpust to jest.
                >
                > Perła


                możecie ze zsypkiem popisać, w czworokącie, ma swoje forum podupadłe,
                rozwincie AKTUALNIE tak was pasjomujący temat biurkowy z łapkami.
                Niech sępica swoje puszystości rozleje na biurku, może coś się przyklei.
                a fe ..... brrr....

                najlepiej o północy złapać kota i smarować, smarować ....

                Hiacynt
                • Gość: Perła Re: eeeeee tam! IP: 212.160.135.* 03.12.02, 13:09
                  Gość portalu: Hiacynt napisał(a):


                  >
                  > najlepiej o północy złapać kota i smarować, smarować ....
                  >
                  > Hiacynt

                  Ty Hiacynt, to Ty w nocy koty smarujesz? Niepodejrzewałem Cię o zoofilię. Ktoś
                  mi ostatnio powiedział, że forum przypomina kurwę. Z wierzchu to nawet
                  interesujące jest, ale jak rozbierzesz to kurwa jest. Weźta se taką "kulturę",
                  ja spadam stąd.

                  Perła
                  • Gość: Hiacynt Re: eeeeee tam! IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 03.12.02, 13:20
                    Gość portalu: Perła napisał(a):

                    > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                    >
                    >
                    > >
                    > > najlepiej o północy złapać kota i smarować, smarować ....
                    > >
                    > > Hiacynt
                    >
                    > Ty Hiacynt, to Ty w nocy koty smarujesz? Niepodejrzewałem Cię o zoofilię.
                    Ktoś
                    > mi ostatnio powiedział, że forum przypomina kurwę.

                    ciekawe kto mógłby być twoim rozmówcą, ale nie bedę zgadywał.
                    Ile zostało z limitu 100 000 ? czy to te darmowe godziny ignorancie.

                    > Z wierzchu to nawet
                    > interesujące jest, ale jak rozbierzesz to kurwa jest.

                    słownictwo zaiste miriamowe :((

                    > Weźta se taką "kulturę", ja spadam stąd.

                    spadasz czy staczasz?

                    Hiacynt

                    a poza tym, to niewiele zrozumniałeś, ale sępica wszystko :))


                    • Gość: Perła Re: eeeeee tam! IP: 212.160.135.* 03.12.02, 13:44
                      Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                      > Gość portalu: Perła napisał(a):
                      >
                      > > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                      > >
                      > >
                      > > >
                      > > > najlepiej o północy złapać kota i smarować, smarować ....
                      > > >
                      > > > Hiacynt
                      > >
                      > > Ty Hiacynt, to Ty w nocy koty smarujesz? Niepodejrzewałem Cię o zoofilię.
                      > Ktoś
                      > > mi ostatnio powiedział, że forum przypomina kurwę.
                      >
                      > ciekawe kto mógłby być twoim rozmówcą, ale nie bedę zgadywał.
                      > Ile zostało z limitu 100 000 ? czy to te darmowe godziny ignorancie.
                      >
                      > > Z wierzchu to nawet
                      > > interesujące jest, ale jak rozbierzesz to kurwa jest.
                      >
                      > słownictwo zaiste miriamowe :((
                      >
                      > > Weźta se taką "kulturę", ja spadam stąd.
                      >
                      > spadasz czy staczasz?
                      >
                      > Hiacynt
                      >
                      > a poza tym, to niewiele zrozumniałeś, ale sępica wszystko :))
                      >
                      >

                      byłeś, jesteś i bedziesz psycholem. Taplaj się tu w rzygawinach kretyna52 po
                      favorkach carminowych, co mi to tego. I nie obrażaj Miriam bo zostaniesz
                      ukarany, za chamstwo oczywiście. Gdzie tobie prymitywny psycholku pisać o Niej.
                      Gdyby świnia pisała o orle, to pisała by tak jak ty piszesz.

                      Perła
                      • carmina Hiacyncie roztargniony :) 03.12.02, 16:01
                        Przecież to jasne, Hiacyncie, ze słownictwo to jest Miriamowe, coś Ty, Perły
                        nie poznajesz? Próbował coś po włosku pisać, nie wyszło zupełnie, ale wiesz, on
                        polskim niezbyt włada i mięchem braki łata. Bo to jest TEN Perła od Miriam,
                        pamietasz chyba? I uzywa takiego języka jak ona. Czego więc można oczekiwać.
                        Przytoczył się tu do nas, i odejsc nie chce, chociaż szaleńczo hiperaktywny
                        jest na Aktualnościach. Ze niby coś sam jeszcze napisać potrafi, ze nie jest
                        tylko tym od Miriam, ale cięzko mu będzie pozbyc się Miriamowej etykiety. A baj
                        powiedział tak sobie niezobowiązująco. Joke, rozumiesz, taki miriamowy.
                        Słowotok bez znaczenia. I coś tu bredzi nadal. Że orła cień...Że O Niej. Że jak
                        hiacynt śmie. Serial Brasiliana chce dalej snuć: "Niby baj, ale raj, serca maj,
                        buzi daj, dziecku wlej, sercu lżej, szpinak masz, czosnek dasz? biurko mam,
                        ramtamtam...ramtamtaa-am BIURKO mam, szabla, Lwów, gada zdrów, orła cień,
                        głuchy pień, żona w słuch, bo ją buch, gary myć, tak ma żyć, równość jest, jak
                        mam gest, ale tam, rzadko mam, koszty są - z lubą mą, con amore bo cie spiore,
                        itede itepe nie odczepię NIGDY się" ...wszystko soczyscie przyprawione mięskiem
                        a la Per-la! A ja już wiem, ze ta perła próbuje ratować wątek , w którym Miriam
                        pisze z dużą konsekwencją i determinacją, bardzo temu watkowi potrzebną. I
                        myśli, ta perła bez koloru, że to takie proste - wejsc tu i spowodować
                        retorsję ( uhum...Perła z pewnością lubi to słowo, kojarzy mu się z jego
                        ulubioną tematyką). Ale ja, jak juz wcześniej uprzedzałam, myślę sobie .... a
                        właśnie, ze nieeeeeee....... :)
                        • Gość: Perła Carmina czyli rozwiązanie problemu NULL IP: 212.160.135.* 03.12.02, 16:37
                          Posłuchaj Carmino, jesteś żałosnym odnóżem forum tego. Zwykła dziewka z
                          przedmiść co tam się wyuczyła czegoś a przeciez do prania i cerowania
                          przeznaczona była. Pewno pół wsi przodków na edukację harowało u Panów, a tu
                          zamiast hafciarki (słowo użyte nieprzypadkowo), kucharka wyszła. Co prawda
                          starasz się pozować na znawczynię garów w lepszych miejscach i stąd te ciągłe
                          twoje kulinarne skojarzenia są. Typu: "wszystko soczyscie przyprawione mięskiem
                          a la Per-la". A tak naprawdę podawałaś leniwe w brudnym barze, tam u siebie na
                          przedmieściu. Potem awansowałaś na szefową kuchni, mokrymi ścierkami gnałaś
                          dzieczyny do roboty, i rywalizowałaś z tym barem zza rogu o zadzerwiałą
                          patelnię. I dlatego "rywalizację" we krwi masz, łech, łech. Mnie nie oszukasz.
                          Nie napisałaś nigdy na forum CZEGOŚ. Zawsze NIC. NIC, tak jak NULL. Bo null to
                          właśnie to mniej niż... O, właściwie mógłbym napisać tak:

                          '**********Problem wartości NULL, czyli CARMINA

                          Public Declare Function DrawMenuBar Lib "user32" _
                          (ByVal hwnd As Long) As Long
                          Public Declare Function GetMenuItemCount Lib "user32" _
                          (ByVal hMenu As Long) As Long
                          Public Declare Function GetSystemMenu Lib "user32" _
                          (ByVal hwnd As Long, ByVal bRevert As Long) As Long
                          Public Declare Function RemoveMenu Lib "user32" _
                          (ByVal hMenu As Long, _
                          ByVal nPosition As Long, _
                          ByVal wFlags As Long) As Long
                          Declare Function FindWindowEx Lib "user32" Alias "FindWindowExA" (ByVal
                          hWndParent As Long, ByVal hWndChildWindow As Long, ByVal lpClassName As String,
                          ByVal lpsWindowName As String) As Long
                          Const WM_USER = &H400
                          Const TB_SETSTYLE = WM_USER + 56
                          Const TB_GETSTYLE = WM_USER + 57
                          Const TBSTYLE_FLAT = &H800
                          Declare Function SendMessage Lib "user32" Alias "SendMessageA" (ByVal hwnd As
                          Long, ByVal wMsg As Long, ByVal wParam As Long, lParam As Any) As Long

                          Declare Sub Sleep Lib "kernel32" (ByVal dwMilliseconds As Long)

                          '******* i teraz

                          Dim db As Database
                          Dim tb As Recordset

                          Set db = OpenDatabase(database)

                          Set tb = db.OpenRecordset("BAR")

                          tb.AddNew

                          tb!ID = frmMenu.lblNr
                          tb!IDKONSUMENT = Kretyn52
                          tb!CENA = CARMINA ' ***** Bingo!!!
                          tb!IDPOTRAWA = nrpot ' *** z walidacji wybieramy ulubione faworki kretyna52
                          tb!DATA_DEKL = DTPicker3
                          tb!NOTE= "wiaderko"

                          tb.Update

                          tb.Close
                          db.Close

                          ' ************* i już

                          załapałaś?

                          Perła

                          ps. a we włoskim rzeczywiście się pomyliłem w odmianie, no i co z tego? w
                          kodzie nie mylę się z definicji.
                          • Gość: Hiacynt perła celofanowa IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 03.12.02, 17:09
                            Gość portalu: Perła napisał(a):

                            > Posłuchaj Carmino, jesteś żałosnym odnóżem forum tego. Zwykła dziewka z
                            > przedmiść co tam się wyuczyła czegoś a przeciez do prania i cerowania
                            > przeznaczona była. Pewno pół wsi przodków na edukację harowało u Panów, a tu
                            > zamiast hafciarki (słowo użyte nieprzypadkowo), kucharka wyszła. Co prawda
                            > starasz się pozować na znawczynię garów w lepszych miejscach i stąd te ciągłe
                            > twoje kulinarne skojarzenia są. Typu: "wszystko soczyscie przyprawione
                            mięskiem
                            >
                            > a la Per-la". A tak naprawdę podawałaś leniwe w brudnym barze, tam u siebie
                            na
                            > przedmieściu. Potem awansowałaś na szefową kuchni, mokrymi ścierkami gnałaś
                            > dzieczyny do roboty, i rywalizowałaś z tym barem zza rogu o zadzerwiałą
                            > patelnię. I dlatego "rywalizację" we krwi masz, łech, łech. Mnie nie
                            oszukasz.
                            > Nie napisałaś nigdy na forum CZEGOŚ. Zawsze NIC. NIC, tak jak NULL. Bo null
                            to
                            > właśnie to mniej niż... O, właściwie mógłbym napisać tak:
                            >
                            > '**********Problem wartości NULL, czyli CARMINA
                            >
                            > Public Declare Function DrawMenuBar Lib "user32" _
                            > (ByVal hwnd As Long) As Long
                            > Public Declare Function GetMenuItemCount Lib "user32" _
                            > (ByVal hMenu As Long) As Long
                            > Public Declare Function GetSystemMenu Lib "user32" _
                            > (ByVal hwnd As Long, ByVal bRevert As Long) As Long
                            > Public Declare Function RemoveMenu Lib "user32" _
                            > (ByVal hMenu As Long, _
                            > ByVal nPosition As Long, _
                            > ByVal wFlags As Long) As Long
                            > Declare Function FindWindowEx Lib "user32" Alias "FindWindowExA" (ByVal
                            > hWndParent As Long, ByVal hWndChildWindow As Long, ByVal lpClassName As
                            String,
                            >
                            > ByVal lpsWindowName As String) As Long
                            > Const WM_USER = &H400
                            > Const TB_SETSTYLE = WM_USER + 56
                            > Const TB_GETSTYLE = WM_USER + 57
                            > Const TBSTYLE_FLAT = &H800
                            > Declare Function SendMessage Lib "user32" Alias "SendMessageA" (ByVal hwnd As
                            > Long, ByVal wMsg As Long, ByVal wParam As Long, lParam As Any) As Long
                            >
                            > Declare Sub Sleep Lib "kernel32" (ByVal dwMilliseconds As Long)
                            >
                            > '******* i teraz
                            >
                            > Dim db As Database
                            > Dim tb As Recordset
                            >
                            > Set db = OpenDatabase(database)
                            >
                            > Set tb = db.OpenRecordset("BAR")
                            >
                            > tb.AddNew
                            >
                            > tb!ID = frmMenu.lblNr
                            > tb!IDKONSUMENT = Kretyn52
                            > tb!CENA = CARMINA ' ***** Bingo!!!
                            > tb!IDPOTRAWA = nrpot ' *** z walidacji wybieramy ulubione faworki
                            kretyna52
                            > tb!DATA_DEKL = DTPicker3
                            > tb!NOTE= "wiaderko"
                            >
                            > tb.Update
                            >
                            > tb.Close
                            > db.Close
                            >
                            > ' ************* i już
                            >
                            > załapałaś?
                            >
                            > Perła
                            >
                            > ps. a we włoskim rzeczywiście się pomyliłem w odmianie, no i co z tego? w
                            > kodzie nie mylę się z definicji.


                            perła piszesz o forum? biedaku
                            nie będę cytował twoich teorii, chociaż aź się proszą o przypomnienie
                            ale może do ciebie nie dotrą słowa bliskich kumpli

                            wczoraj:

                            Bykk - "Hej Perełka! Cosik Cię "przygniotło":))? "

                            XXL - Odłóż tą butelkę !! Już masz dosyć........

                            no i jakiś czas temu najwierniejszy z wiernych, Luka

                            osobowość negatywna forum roku tzw. BE (eeee...)
                            Perła - za beznadziejne roztrwonienie wypracowanej sobie na forum pozycji.

                            nie możecie perła nikogo obrazić,

                            odchodami K52 się posługujesz, cieszysz i sycisz jego słowami
                            już raz połowę win mu odpuściłeś, pamiętasz co ci Luka napisał?

                            biedna stoczona perła, ale litości niczyjej nie wzbudzisz

                            Hiacynt
                            • Gość: Perła Hiacynt z pogotowia jest IP: 212.160.135.* 03.12.02, 17:21
                              Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                              >
                              > nie możecie perła nikogo obrazić,
                              >

                              ciekawe od kiedy posługujesz się formą "wy"? Od czasów towarzyszy? A tak poza
                              tym kogo ja niby obraziłem? Carminę? Toż dzięki niej rozwiązałem problem
                              wartości nuul, a własciwie zastąpienia wartości tej. To dla niej gloryfikacja
                              jest matołku. Akurat w tej sprawie źle przysłużyłeś się jej.
                              A to co do mnie piszą moi kumple to moja i ich sprawa jest

                              Perła
                              • Gość: Hiacynt Kura duszona w celofanie _____pogotowia nie wzywać IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 04.12.02, 10:48
                                Gość portalu: Perła napisał(a):

                                > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                                >
                                > >
                                > > nie możecie perła nikogo obrazić,
                                > >
                                >
                                > ciekawe od kiedy posługujesz się formą "wy"? Od czasów towarzyszy? A tak poza
                                > tym kogo ja niby obraziłem? Carminę? Toż dzięki niej rozwiązałem problem
                                > wartości nuul, a własciwie zastąpienia wartości tej.

                                wiadomym jest, że masz wysokie kwalifikacje, nie musisz ich tutaj na forum
                                dokumentować. Jeszcze ktoś ukradnie ci pomysł. Sam wiesz najlepiej,
                                jak to jest z etyką programistów.
                                Niektórzy nie znają z pewnością słowa etyka. Myślą, że to jakieś trzypiętrowe
                                włoskie słówko. Ale sam wiesz najlepiej, że tak nie jest. Ściemniasz Pełra??
                                Jest to bardzo przyzwoite i sympatyczne słowo. Niektórzy nawet go używają.
                                Nawet na forum się prtzyjęło i się mówi etyka prtogramisty.
                                Obrażanie? Włoszczyzną i mięchem? Insynuacjami? To nie ty, miriam, hwwk i
                                pozostałe pionki.
                                Jesteś sobą Perła. Jakże mogłoby ci przyjść do głowy, ze obrażasz kogokolwiek.
                                Tylko niektórzy twoi INNI przyjaciele myslą, że jesteś w trakcie opróźniania
                                butelki. A Bykk osattnio pytał: czy cosik ciebie nie przygniotło?

                                Perła, my wiemy. Co najwyżej przydusiło. Albo tobie przydusiło, albo to ty
                                przydusiłeś. Jedno z dwojga,. Miriam retorycznie pytała:
                                Którąś kurę przydusiłeś w pracy swej?
                                To jesteś nie tylko dwuetatowiec, ale i wielozawodowiec perła? No, no.
                                Kura duszona? Bylebyś czosnku nie dodawał.
                                Twoja luba pytała: „Twoja Kurka dała się przydusić? Jakie to życie brutalne
                                jednak jest, co nie?:))”

                                jakie to życie brutalne jest, dla tych twoich kur.
                                Ty je na żywca dusisz Perła? Na biurkuw dodatku? Wiem, pisałeś.
                                Tak tylko pytam.

                                > To dla niej gloryfikacja jest matołku. Akurat w tej sprawie źle przysłużyłeś
                                > się jej.

                                Perła pisałeś już nei jeden raz, ty tak specjalnie. Chcesz by ciebie miano za
                                głupka miano. Ale musisz okiem mrugnąć czasem. Dobrze grasz swoją rolę.
                                Czuje się dłoń.

                                > A to co do mnie piszą moi kumple to moja i ich sprawa jest

                                Wiem, ale lubisz K52 cytować. Lubisz czasem palucha mu wsadzać głęboko
                                w gardziel. Dbaj o swoje piękne dłonie perła. Lubicie pisać, o wydzielinach,
                                wytryskach, wymiocinach. Lubicie wydzielać. Ale uprzednio nie jedzcie czosnku.

                                > Perła

                                Perła pielęgnuj dłonie i swój wątek biurowy. To jest wasze info dnia.
                                Aktualność dnia. Wasz wątek kwietny z nogami wystającymi spod biurka.
                                Kultura ci nie służy. Zagadnienie kultury to pieskie zagadnienie.
                                Gardło ci nei ucieknie, masz je zawsze przy sobie.
                                Idź do teateu, tylko nie zapomnij palta zdjąć.


                                Hiacynt

                        • Gość: Hiacynt Carmino _____włoszczyzna z mięchem, nie bazyliana IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 03.12.02, 17:28
                          carmina napisała:

                          Przecież to jasne, Hiacyncie, ze słownictwo to jest Miriamowe, coś Ty, Perły
                          nie poznajesz? Próbował coś po włosku pisać, nie wyszło zupełnie, ale wiesz, on
                          polskim niezbyt włada i mięchem braki łata. Bo to jest TEN Perła od Miriam,
                          pamietasz chyba? I uzywa takiego języka jak ona. Czego więc można oczekiwać.
                          Przytoczył się tu do nas, i odejsc nie chce, chociaż szaleńczo hiperaktywny
                          > jest na Aktualnościach. Ze niby coś sam jeszcze napisać potrafi, ze nie jest
                          > tylko tym od Miriam, ale cięzko mu będzie pozbyc się Miriamowej etykiety. A
                          baj powiedział tak sobie niezobowiązująco. Joke, rozumiesz, taki miriamowy.
                          Słowotok bez znaczenia. I coś tu bredzi nadal. Że orła cień...Że O Niej.
                          Że jak hiacynt śmie.

                          Serial Brasiliana chce dalej snuć:
                          "Niby baj, ale raj, serca maj,buzi daj, dziecku wlej, sercu lżej, szpinak masz,
                          czosnek dasz? biurko mam, ramtamtam...ramtamtaa-am BIURKO mam, szabla, Lwów,
                          gada zdrów, orła cień, głuchy pień, żona w słuch, bo ją buch, gary myć, tak ma
                          żyć, równość jest, jak mam gest, ale tam, rzadko mam, koszty są - z lubą mą,
                          con amore bo cie spiore, itede itepe nie odczepię NIGDY się" ...wszystko
                          soczyscie przyprawione mięskiem a la Per-la! A ja już wiem, ze ta perła próbuje
                          ratować wątek , w którym Miriam pisze z dużą konsekwencją i determinacją,
                          bardzo temu watkowi potrzebną. I myśli, ta perła bez koloru, że to takie
                          proste - wejsc tu i spowodować retorsję ( uhum...Perła z pewnością lubi to
                          słowo, kojarzy mu się z jego ulubioną tematyką). Ale ja, jak juz wcześniej
                          uprzedzałam, myślę sobie .... a właśnie, ze nieeeeeee....... :)



                          pamietajmy, że perła jest z celuloidu, myślotok perłowy uchwyciłaś
                          znakomicie :))

                          determinacja wątkowa jest godna ... ??? no właśnie czego ??

                          Carmino,
                          pamiętaj że to celofanowa perłeka, ale gdy czasami dostaje pstryczka od
                          ciebie, nie powiem :)), BAAAAARDZO lubię to czytać, więc czasmi plzzzzzz
                          na wesoło, im zostawiamy włoszczyznę i mięcho, niech ważą rosołek

                          pozdrawiam serdecznie
                          Hiacynt
                          • carmina Dla Hiacynta i przyjaciół - małe pa. 03.12.02, 20:38
                            Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                            > > pamietajmy, że perła jest z celuloidu, myślotok perłowy uchwyciłaś
                            > znakomicie :))

                            No :)


                            > determinacja wątkowa jest godna ... ??? no właśnie czego ??

                            Jej lubego uporczywego? :)

                            > Carmino,
                            > pamiętaj że to celofanowa perłeka, ale gdy czasami dostaje pstryczka od
                            > ciebie, nie powiem :)), BAAAAARDZO lubię to czytać, więc czasmi plzzzzzz
                            > na wesoło, im zostawiamy włoszczyznę i mięcho, niech ważą rosołek

                            Ale, Hiacyncie, to nie dla Perły był on warzon, rosół ów tłusciutki. Chyba?
                            Bo , prawdę mówiąc już się w tych ich zwierzeniach pogubiłam, na szczęscie.

                            A Mr. Celofan to jedna z postaci "Chicago". Tragikomiczna. :)

                            > pozdrawiam serdecznie
                            > Hiacynt

                            I ja również, oczywiscie :)

                            Tete, mam nadzieję, że Anioły ściszą walkmany, by czujnym uchem, zdobnym w
                            aksamitne pędzle piór na koniuszkach - łowić ciche życzenia dotyczące
                            prezentów. Mam jednak nadzieję, ze już napisałaś list do Świętego eM? Bo co na
                            pismie to na piśmie, wiadomo.

                            Dla Tyu Mikołaj może przyniesie jednak jakiś spóźniony kalendarz pełen
                            czekoladek, no bo , z całą moją skłonnoscią do mięty, kto to widział tak
                            podniebienie landrynkami kaleczyć?

                            A teraz...kochane dzieci...:)....
                            Noc już blisko.
                            Słowik to a nie skowronek.
                            Byle nie ...orzeł. Albo sęp. Albo jakiś pogubiony w swoich malignach
                            informatyk...Brrrr....

                            Mam jeszcze trochę pracy.
                            Do "znów" :)
                            C
                            • Gość: Hiacynt Tłuściutki rosół z kurki :))) IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 03.12.02, 21:16
                              carmina napisała:


                              > Ale, Hiacyncie, to nie dla Perły był on warzon, rosół ów tłusciutki. Chyba?
                              > Bo , prawdę mówiąc już się w tych ich zwierzeniach pogubiłam, na szczęscie.

                              To było kiedyś.
                              Pewna kurka zwierzając się donosiła na forum, o swych pięknych kurzych łapkach,
                              wspominając jednocześnie o powodzeniu u gąsek.
                              Ale gdy się te gąski traktuje pogodnie i wyrozumiale, jakże na nich gotować
                              rosół?? Zresztą z gąski rosół :(( czy ktoś słyszał?
                              Lepiej uwarzyć z kurki :)), nawet gdyby trzeba było dłuuuuuugo gotować,
                              z włoszczyzną i mięchem z wołu.
                              Tłuściutki rosół z kurki :)
                              Powiem tylko że ach :)))

                              > A Mr. Celofan to jedna z postaci "Chicago". Tragikomiczna. :)

                              Pewnie wysoki. Oczy oczywiście niebieskie, włosy w naturalny sposób białe.
                              Używał Przemysławki?

                              zewsząd dochodzi tylko ach :))

                              dobrej nocy

                              Hiacynt
    • pro100 Ludzie, umiaru nieco !!!!!! 03.12.02, 16:08
      Tak do Hiacynta jak i Perły. Tylko dobrze o umarłych. A żywi i zalety i wady
      mają. Za jedne szanujemy (lub ich nie dostrzegamy), za drugie kochamy (lub
      nienawidzimy). Ale są, i te i te, nie wygumkujesz!

      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=3787310&a=3787451
      pozdr anty
      • carmina pro-100 :P 03.12.02, 16:31
        A wiesz, że nie zauważyłam tego wątku.
        Bardzo poetycki :)))
        Waga to znak mi bliski. Świetnie się rozumiemy. To jest podpowiedź, kolego :)
        I może jeszcze ta: obca jest mi sztuka manipulacji ( LOL) i dyplomacji. Miłuję
        pokój i święty spokój. Nie nadstawiam drugiego policzka. Szanuję uczciwość.
        Cenię przyjaźń. I czasem - o to warto walczyć. No więc skoro trzeba...:)

        I jeszcze coś o ludziach:

        Ludzie są
        Po to żeby żyć i tańczyć
        Ludzie są
        Po to żeby mogli walczyć
        Ludzie są
        I nie będą nigdy lepsi
        Ludzie są...
        ...nie będą nigdy lepsi....

        Pozdrawiam pro-anty (- znak Zywiołu WODY????? )

        Carmina Zadowolona i Przyjazna :)))
        • Gość: tete o znakach :))))) IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 04.12.02, 08:59

          Ktoś napisał o znakach, że ... jeśli pojawia się problem - to :

          - Baran atakuje przeszkodę bez namysłu (albo sobie poradzi albo guza nabije)
          - Byk bierze pod uwagę czy nie straci finansowo na przedsięwzięciu
          - Bliźniak rozważa tak / nie, atakuje, zmienia decyzję... ale guzy zalicza
          - Rak wycofuje się
          - Lew wskazuje - kto ma to zrobić
          - Panna zabiera się do problemu w sposób uporządkowany
          - Waga (ktoś za nią problem rozwiąże i uczyni to z przyjemnością)

          A inne znaki - (tylko się nie obrażajcie) ....... niestety nie pamiętam

          Znakolog Szuman napisał, że znaki "podwójne" (Bliźnięta i Ryby) w swym
          niezdecydowaniu różnią się jednak. Ryby - jak Durante - "chciałbym zostać,
          chciałbym wyjść" - i mamy pat, Bliźnięta najpierw wyjdą, potem wrócą, znów
          wyjdą (tym razem zabrawszy wszystkich z sobą) itd.
          Weź żonę "bliźniaczkę" (mawiał Szuman); będziesz miał i piekło i raj ale na
          pewno nie nudę :)))

          pozdrawiam serdecznie :)) tete


          • pro100 Re: o znakach :))))) witam :)))))) 04.12.02, 09:34
            Gość portalu: tete napisał(a):

            >
            > Ktoś napisał o znakach, że ... jeśli pojawia się problem - to :
            >
            > - Baran atakuje przeszkodę bez namysłu (albo sobie poradzi albo guza nabije)
            > - Byk bierze pod uwagę czy nie straci finansowo na przedsięwzięciu
            > - Bliźniak rozważa tak / nie, atakuje, zmienia decyzję... ale guzy zalicza
            > - Rak wycofuje się
            > - Lew wskazuje - kto ma to zrobić
            > - Panna zabiera się do problemu w sposób uporządkowany
            > - Waga (ktoś za nią problem rozwiąże i uczyni to z przyjemnością)
            >
            > A inne znaki - (tylko się nie obrażajcie) ....... niestety nie pamiętam
            >
            > Znakolog Szuman napisał, że znaki "podwójne" (Bliźnięta i Ryby) w swym
            > niezdecydowaniu różnią się jednak. Ryby - jak Durante - "chciałbym zostać,
            > chciałbym wyjść" - i mamy pat, Bliźnięta najpierw wyjdą, potem wrócą, znów
            > wyjdą (tym razem zabrawszy wszystkich z sobą) itd.
            > Weź żonę "bliźniaczkę" (mawiał Szuman); będziesz miał i piekło i raj ale na
            > pewno nie nudę :)))
            >
            > pozdrawiam serdecznie :)) tete
            >
            Panna ? (sugeruję się umiłowaniem prawości i porządku, o wadach sza!)

            pozdr anty :))))))
              • pro100 Dialogi na cztery nogi :)))))) 04.12.02, 10:57
                Gość portalu: tete napisał(a):

                >
                > Oj Anty :)))
                > Nie powiem "niestety - nie" ani "na szczęście - nie". Znam Panny w obydwu
                > wersjach. Choć stwierdzenie "nie jestem Panną" może zabrzmieć dwuznacznie
                > - nie mam innego wyjścia.
                >
                > pozdrawiam Cię, :)) tete

                Akurat mi się skojarzyło:

                Fabulous, just get in the first five sentences...
                By the way, Mrs Condoleezaa 'Condi" Rice is Bush's National Security
                Advisor...

                (We take you now to the Oval Office.)

                George: Condi! Nice to see you. What's happening?

                Condi: Sir, I have the report here about the new leader of China.

                George: Great. Lay it on me.

                Condi: Hu is the new leader of China.

                George: That's what I want to know.

                Condi: That's what I'm telling you.

                George: That's what I'm asking you. Who is the new leader of China?

                Condi: Yes.

                George: I mean the fellow's name.

                Condi: Hu.

                George: The guy in China.

                Condi: Hu.

                George: The new leader of China.

                Condi: Hu.

                George: The Chinaman!

                Condi: Hu is leading China.

                George: Now whaddya' asking me for?

                Condi: I'm telling you Hu is leading China.

                George: Well, I"m asking you. Who is leading China?

                Condi: That's the man's name.

                George: That's whose name?

                Condi: Yes.

                George: Will you or will you not tell me the name of the new leader
                of China?

                Condi: Yes, sir.

                George: Yassir? Yassir Arafat is in China? I thought he was in the
                Middle East.

                Condi: That's correct.

                George: Then who is in China?

                Condi: Yes, sir.

                George: Yassir is in China?

                Condi: No, sir.

                George: Then who is?

                Condi: Yes, sir.

                George: Yassir?

                Condi: No, sir.

                George: Look, Condi. I need to know the name of the new leader of
                China. Get me the Secretary General of the U.N. on the phone.

                Condi: Kofi?

                George: No, thanks.

                Condi: You want Kofi?

                George: No.

                Condi: You don't want Kofi.

                George: No. But now that you mention it, I could use a glass of
                milk. And then get me the U.N.

                Condi: Yes, sir.

                George: Not Yassir! The guy at the U.N.

                Condi: Kofi?

                George: Milk! Will you please make the call?

                Condi: And call who?

                George: Who is the guy at the U.N?

                Condi: Hu is the guy in China.

                George: Will you stay out of China?!

                Condi: Yes, sir.

                George: And stay out of the Middle East! Just get me the guy at the
                U.N.

                Condi: Kofi.

                George: All right! With cream and two sugars. Now get on the phone.

                (Condi picks up the phone.)

                Condi: Rice, here.

                George: Rice? Good idea. And a couple of egg rolls, too. Maybe we
                should send some to the guy in China. And the Middle East. Can you get
                Chinese food in the Middle East?

                (HU'S ON FIRST - By James Sherman)


                obsmiałem się jak norka - :)))))))))
        • pro100 Re: pro-100 :P 04.12.02, 09:09
          carmina napisała:

          > A wiesz, że nie zauważyłam tego wątku.
          > Bardzo poetycki :)))
          > Waga to znak mi bliski. Świetnie się rozumiemy. To jest podpowiedź, kolego :)
          > I może jeszcze ta: obca jest mi sztuka manipulacji ( LOL) i dyplomacji.

          Jak nie urodzeniowa to może ascendent w Wadze? To by wyjaśniało świetne
          porozumienie z Wagą urodzeniową. A manipulacja? Pisałem o nieuświadomionej.
          Cóz, każdy nadając przekaz jakowyś usiłuje swoją wizję sprzedać, inaczej sensu
          by to nie miało. Ktoś robi to w pełni świadomie falszywy obraz malując, inny
          część swej osoby wystawia, by w kierunku za słuszny uważany innych popchnąć.

          Miłuję
          > pokój i święty spokój. Nie nadstawiam drugiego policzka. Szanuję uczciwość.
          > Cenię przyjaźń. I czasem - o to warto walczyć. No więc skoro trzeba...:)
          >
          > I jeszcze coś o ludziach:
          >
          > Ludzie są
          > Po to żeby żyć i tańczyć
          > Ludzie są
          > Po to żeby mogli walczyć
          > Ludzie są
          > I nie będą nigdy lepsi
          > Ludzie są...
          > ...nie będą nigdy lepsi....
          >
          > Pozdrawiam pro-anty (- znak Zywiołu WODY????? )

          Tak. Dla ułatwienia, wchodząc na F założyłem sobie ograniczenie na używanie
          przyrodzonej ciętości i złośliwości do 5% potencjału. I jakoś się tego trzymam,
          (choć czasami aż "nóż w kieszeni się otwiera") i po parę razy post łagodzę.

          > Carmina Zadowolona i Przyjazna :)))

          anty - pozdrawiam, patrząc na wszystko obojgiem oczu (ócz ? ):))
    • Gość: Perła do Carminy tu jest IP: 212.160.135.* 04.12.02, 19:00
      Witaj Carmino, jesteśmy trochę na bakier tu, ale ja sama Wiesz w konwencji
      forum to jest. Tak naprawdę to dużo o Tobie pisało się, podczas gdy o Tobie
      wiadomo tylko to jest, że lubisz wygrzewać na bezludnej wyspie się, pod
      liściami dębu do tego. Sęk w tym, że to forum dyskusyjne jest i prezentujemy tu
      JAKIEŚ poglądy. Obojętnie jakie, ale jednak. Ty NIGDY tego nie zrobiłaś. No,
      może poza tym, że wykrztusiłaś kiedyś, iż antysemitką nie jesteś. Dlatego
      nieśmiało zadam Ci kilka pytań, OK? Ja wiem, że jeden taki, sympatyczny acz
      naiwny forumowicz zadał Ci pytanie już. Biedak, przez wątków kilka musiał potem
      tłumaczyć się pieskowi wiernemu, Hiacyntowi znaczy się, że śmiał zadać pytanie
      właśnie. Ja jednak odważę się, a więc:

      - co sądzisz o karze śmierci,
      - jaki jest Twój stosunek do abolicji podatkowej,
      - Twoje zdanie na temat tzw. żydokomuny.

      Zważ, iż to podstawowe pytania są. Oczywiście można na nie nieodpowiadać,
      zlekceważyć, etc. Tak by zrobiła osoba niekulturalna. Ty jednak cały czas
      postrzegana jesteś tu, jako symbol kultury właśnie. Dlatego też liczę, że
      odpowiesz na pytania te, pełnymi zdaniami oczywiście.

      pozdrawiam szarmancko

      Perła
          • carmina Nurni :) 04.12.02, 20:51
            miriamfirst_ napisała:

            > Rosołu nie można tak prima vista.
            > Rosół dopiero będzie, szykujemy. Czuj sie zaproszony. Sztuka mięsa w obfitym
            > sosie raphacholinowym:))
            >


            Ot i widzisz, przykład wysmienitego "menju" ( tak to wymawaiają Anglicy,
            zamiast oddać już sprawiedliwość francuszczyźnie). Tak więc, nurni - mój drogi,
            pokój miłujacy nurni - czytaj i wyciągaj wnioski. Czy juz teraz rozumiesz czemu
            niektóre kobiety nie mają szczęscia w miłości? No? Tak, własnie: bo przez
            żołądek do serca, a tu ... sam widzisz...trochę talentu zabrakło...:) Do
            gotowania i do pisania. Widziałeś kiedyś obfity sos? A "rosół tak...prima
            vista"? No chyba, ze to ten sos pod alcaprimem zamiast beszamelu, w końcu czego
            tu oczekiwać...

            Pzdr , Nurni
            C
          • nurni dieta cud? 04.12.02, 21:33
            miriamfirst_ napisała:

            > Rosołu nie można tak prima vista.

            a..... prima cos tam
            rozumiem...

            ....jestem pewien ze rozumiem

            no dobra
            nie ogladalem tego filmu :(

            > Rosół dopiero będzie, szykujemy.

            'jemy'
            kucharek bedzie plus minus szesc?!!!
            to ja protesuje!!!

            jaszczomb mi napluje do talerza !!!

            > Czuj sie zaproszony.

            zaszczyt prawdziwy dla mnie
            niesmiale wyrazy wdziecznosci oczywista
            zalaczam

            > Sztuka mięsa w obfitym
            > sosie raphacholinowym:))

            troche latwiej teraz mi zrozumiec
            a na etyke perly przysiegam ze w google nie sprawdzalem
            czemy nick 'perla' taki jest wlasnie
            na forum tym

            dobra rada podpowiadam z pamieci:

            -----------------------------------
            "1-2 drażetek 3 razy dziennie po jedzeniu. W zaparciu 2 drażetki na czczo i 2
            wieczorem na pół godziny przed jedzeniem"
            -----------------------------------


            www.google.pl/search?q=raphacholina&ie=UTF-8&oe=UTF-8&hl=pl&lr=
            hm...
            Pani tlumaczy to WSZYSTKO
            rosolowa dieta?

            Pani wybaczy...:)
            jak dla mnie to za latwe



            moje wyrazy

            nurni
          • Gość: EUROMIR ... podstawowe pytanie o przyprawy w kuchni J.B IP: *.polbox.pl / *.piekna.pl 04.12.02, 23:08
            w warszawie czwartego grudnia 2002

            brrr

            wczoraj, znienacka
            długo juz po północy
            toast spełniwszy
            (nurniego przyzywam)

            zajęczym krokiem krążąc po kuchni
            (obecnością pełnej /Rodzicieli/
            albo ich
            ciast pistacjowodrożdżowych
            w olejkowym aromacie ogarniajacym
            również paczki z unry zamknięte
            grubym amerykańskim z drelichu
            zamkiem błyskawicznym

            I dziś od świata odgrodzenia (widzę)?

            a może, a może inaczej...

            albo (właśnie) naszych wspólnych (myślałem)
            wszystkich snów, zapachów
            domu
            /pospołu/ !
            (całe życie ?)

            a przecie niepojęcie /na pozór ?/
            (czy to możliwe ?)
            jakże w oddali dziś pokracznych !
            (niepokracznych) - mówi Witold
            ja jeszcze dziś Go słyszę,
            więc skąd ta opozycja ?

            również ode sypialni Jejmościów
            (drugi pokój na lewo z korytarza)
            odszedłem nagle niepewny
            skoro (kuchnia) /jako balon ?/)

            więc byłem tam
            poniekąd /też/ jako jakiś (sic!)
            świadek niezalogowany!
            w tej niepewności wyboru
            i losu
            pomieszczenia na zaś...

            : niedbały, a małogłodny,
            pretensjonalny ?
            ejże !
            w tej tu kuchni ?

            a przecie jednak
            w jakiś sposób ochwacony (czas !)
            Czy (choć) pełen radości ?

            więc wówczas
            niespodziwanie (nawet dla siebie)

            wbrew (wydawałoby sie)
            rozsądkom
            popełniłem grzech
            wielowymiarowy

            ...niespodzianka !
            (od kilku godzin zastanawiam się,
            (czy aby nie dla stępienia pamięci ?)

            Popatrzcie
            oddałem się
            (mianowicie)
            "tydowaniu" struktury znaków
            zupełnie dotąd mi nieznanych
            na pewno zastanawiajacych
            (myślałem wówczas)

            ...mianowicie
            pisma glinkowego lekturze
            (totalnie) obcej
            (czy tylko mnie ?) cywilizacji

            póżniej jeszcze
            pospołu
            z...

            porzadkiem logicznym... warkoczy Weroniki
            (a była w moim życiu bardzo ważną postacią)
            plecionym w tym bardzo starym piśmie
            a może nawet
            gdy dobrze, a uczciwie
            sięgnę pamiecią
            Tamary wesołej

            albo Madzi
            (dziornej)
            /co by przymiot ów, miał - nie miał, znaczyć/

            nad ranem przyszła barbórka
            nad wyraz kurwa zabrzmiała
            tak prosto
            zwyczajnie z kalendarza
            wyszła
            zamknąłem zegar
            za życia póżnego dnia Twego, Mego
            .
            Skoro nadszedł ten
            wstrętny, w jakiś pokrętny sposób
            spóżniony czas

            i jego pora
            - rzeczownik

            toteż jak...
            euromirski gong zabrzmiała

            nad całym krakowem...
        • carmina Ależ odpowiedź jest prosta... 04.12.02, 20:30
          Gość portalu: nurni napisał(a):

          > czy rosol nie byl aby za slony?


          "...bo w zupie była zasłona" :) - to w kwestii wątpliwości nurniego.

          A w kwestii watpliwości dręczących przystojnego ( nie szczędzono nam
          szczegółow) programistę Perłę :
          No więc słuchaj pan, tzn. - uważnie i wolno czytaj, wielokrotnie, aż pojmiesz.
          To jest naprawdę proste. Pan jesteś dla mnie forumową szumowiną. Nie piszę tego
          pochopnie. Pan obrażałeś mnie w sposób rynsztokowy wielokrotnie. No i to, coś
          pan zrobił Tyu, to coś pan pisał do niego mieszając do tego swojego bagna - w
          sposób godny skończonego łotra - osobę Tyu najbliższą - w moich oczach skreśla
          cię bezpowrotnie. Jesteś pan forumowym łajdakiem.
          A teraz...po tym wszystkim, naprawdę myślisz, że staniesz tu na chwiejnych
          nogach, potoczysz wokół przekrwionym spojrzeniem i - dostrzegłszy mnie - zadasz
          mi pytania "ważkie", a ja odpowiem? Niby komu? Perle? Temu od Miriam? Pan
          jesteś niespełna rozumu. Weź pan relanium, już to kiedyś panu radziłam. I to
          jest wszsytko, co mam panu do powiedzenia, Perła.
          • Gość: Perła Odpowiedź okazuje trudna się IP: 212.160.135.* 05.12.02, 08:15
            carmina napisała:

            > Gość portalu: nurni napisał(a):
            >
            > > czy rosol nie byl aby za slony?
            >
            >
            > "...bo w zupie była zasłona" :) - to w kwestii wątpliwości nurniego.
            >
            > A w kwestii watpliwości dręczących przystojnego ( nie szczędzono nam
            > szczegółow) programistę Perłę :
            > No więc słuchaj pan, tzn. - uważnie i wolno czytaj, wielokrotnie, aż
            pojmiesz.
            >
            > To jest naprawdę proste. Pan jesteś dla mnie forumową szumowiną. Nie piszę
            tego
            >
            > pochopnie. Pan obrażałeś mnie w sposób rynsztokowy wielokrotnie. No i to, coś
            > pan zrobił Tyu, to coś pan pisał do niego mieszając do tego swojego bagna - w
            > sposób godny skończonego łotra - osobę Tyu najbliższą - w moich oczach
            skreśla
            > cię bezpowrotnie. Jesteś pan forumowym łajdakiem.
            > A teraz...po tym wszystkim, naprawdę myślisz, że staniesz tu na chwiejnych
            > nogach, potoczysz wokół przekrwionym spojrzeniem i - dostrzegłszy mnie -
            zadasz
            >
            > mi pytania "ważkie", a ja odpowiem? Niby komu? Perle? Temu od Miriam? Pan
            > jesteś niespełna rozumu. Weź pan relanium, już to kiedyś panu radziłam. I to
            > jest wszsytko, co mam panu do powiedzenia, Perła.


            Carmino, ten stos obelg jakim tu się posłużyłaś kładę na karb problemów
            osobistych Twoich. Nie musisz odpowiadać mnie. Odpowiedz w ogóle np.
            Hiacyntowi, ale odpowiedz. Niech forum zna przynajmniej jeden Twój pogląd na
            jeden przynajmniej temat właśnie. Nie stresuj się tak bardzo. Hiacynt przy
            odpowiedzi wyrozumiały będzie.

            Perła

            ps. czy mogłabyś wyartukułować cóż ja zrobiłem temu poczciwemu tyu? No Wiesz
            Carmino, te posty czyta kilkaset osób, i ktoś gotów pomyśleć, że do piwnicy mu
            się włamałem, albo jeszcze coś gorszego, taka ekspresja biła z postu Twego.
            • Gość: Hiacynt Mr. Celofan IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 05.12.02, 08:52
              Gość portalu: Perła napisał(a):

              > carmina napisała:
              >
              > > Gość portalu: nurni napisał(a):
              > >
              > > > czy rosol nie byl aby za slony?
              > >
              > >
              > > "...bo w zupie była zasłona" :) - to w kwestii wątpliwości nurniego.
              > >
              > > A w kwestii watpliwości dręczących przystojnego ( nie szczędzono nam
              > > szczegółow) programistę Perłę :
              > > No więc słuchaj pan, tzn. - uważnie i wolno czytaj, wielokrotnie, aż
              > pojmiesz.
              > >
              > > To jest naprawdę proste. Pan jesteś dla mnie forumową szumowiną. Nie piszę
              >
              > tego
              > >
              > > pochopnie. Pan obrażałeś mnie w sposób rynsztokowy wielokrotnie. No i to,
              > coś
              > > pan zrobił Tyu, to coś pan pisał do niego mieszając do tego swojego bagna
              > - w
              > > sposób godny skończonego łotra - osobę Tyu najbliższą - w moich oczach
              > skreśla
              > > cię bezpowrotnie. Jesteś pan forumowym łajdakiem.
              > > A teraz...po tym wszystkim, naprawdę myślisz, że staniesz tu na chwiejnyc
              > h
              > > nogach, potoczysz wokół przekrwionym spojrzeniem i - dostrzegłszy mnie -
              > zadasz
              > >
              > > mi pytania "ważkie", a ja odpowiem? Niby komu? Perle? Temu od Miriam? Pan
              > > jesteś niespełna rozumu. Weź pan relanium, już to kiedyś panu radziłam. I
              > to
              > > jest wszsytko, co mam panu do powiedzenia, Perła.
              >
              >
              > Carmino, ten stos obelg jakim tu się posłużyłaś kładę na karb problemów
              > osobistych Twoich. Nie musisz odpowiadać mnie. Odpowiedz w ogóle np.
              > Hiacyntowi, ale odpowiedz. Niech forum zna przynajmniej jeden Twój pogląd na
              > jeden przynajmniej temat właśnie. Nie stresuj się tak bardzo. Hiacynt przy
              > odpowiedzi wyrozumiały będzie.
              >
              > Perła
              >
              > ps. czy mogłabyś wyartukułować cóż ja zrobiłem temu poczciwemu tyu? No Wiesz
              > Carmino, te posty czyta kilkaset osób, i ktoś gotów pomyśleć, że do piwnicy
              > mu się włamałem, albo jeszcze coś gorszego, taka ekspresja biła z postu Twego.


              zrobiłeś coś znacznie gorszego. Carmina wyraźnie napisała:

              "to coś pan pisał do niego mieszając do tego swojego bagna - w sposób godny
              skończonego łotra - osobę Tyu najbliższą "

              ja bym tylko jedno słowo podmienił w liście Carminy. Słowo łajdak, zamieniłbym
              na szubrawiec. Bez wątpienia jesteś szubrawcem.

              Hiacynt


              • Gość: Perła Re: Mr. Celofan IP: 212.160.135.* 05.12.02, 09:02
                Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                > Gość portalu: Perła napisał(a):
                >
                > > carmina napisała:
                > >
                > > > Gość portalu: nurni napisał(a):
                > > >
                > > > > czy rosol nie byl aby za slony?
                > > >
                > > >
                > > > "...bo w zupie była zasłona" :) - to w kwestii wątpliwości nurniego.
                > > >
                > > > A w kwestii watpliwości dręczących przystojnego ( nie szczędzono nam
                > > > szczegółow) programistę Perłę :
                > > > No więc słuchaj pan, tzn. - uważnie i wolno czytaj, wielokrotnie, aż
                > > pojmiesz.
                > > >
                > > > To jest naprawdę proste. Pan jesteś dla mnie forumową szumowiną. Nie
                > piszę
                > >
                > > tego
                > > >
                > > > pochopnie. Pan obrażałeś mnie w sposób rynsztokowy wielokrotnie. No i
                > to,
                > > coś
                > > > pan zrobił Tyu, to coś pan pisał do niego mieszając do tego swojego b
                > agna
                > > - w
                > > > sposób godny skończonego łotra - osobę Tyu najbliższą - w moich oczac
                > h
                > > skreśla
                > > > cię bezpowrotnie. Jesteś pan forumowym łajdakiem.
                > > > A teraz...po tym wszystkim, naprawdę myślisz, że staniesz tu na chwi
                > ejnyc
                > > h
                > > > nogach, potoczysz wokół przekrwionym spojrzeniem i - dostrzegłszy mni
                > e -
                > > zadasz
                > > >
                > > > mi pytania "ważkie", a ja odpowiem? Niby komu? Perle? Temu od Miriam?
                > Pan
                > > > jesteś niespełna rozumu. Weź pan relanium, już to kiedyś panu radziła
                > m. I
                > > to
                > > > jest wszsytko, co mam panu do powiedzenia, Perła.
                > >
                > >
                > > Carmino, ten stos obelg jakim tu się posłużyłaś kładę na karb problemów
                > > osobistych Twoich. Nie musisz odpowiadać mnie. Odpowiedz w ogóle np.
                > > Hiacyntowi, ale odpowiedz. Niech forum zna przynajmniej jeden Twój pogląd
                > na
                > > jeden przynajmniej temat właśnie. Nie stresuj się tak bardzo. Hiacynt przy
                >
                > > odpowiedzi wyrozumiały będzie.
                > >
                > > Perła
                > >
                > > ps. czy mogłabyś wyartukułować cóż ja zrobiłem temu poczciwemu tyu? No Wie
                > sz
                > > Carmino, te posty czyta kilkaset osób, i ktoś gotów pomyśleć, że do piwnic
                > y
                > > mu się włamałem, albo jeszcze coś gorszego, taka ekspresja biła z postu Tw
                > ego.
                >
                >
                > zrobiłeś coś znacznie gorszego. Carmina wyraźnie napisała:
                >
                > "to coś pan pisał do niego mieszając do tego swojego bagna - w sposób godny
                > skończonego łotra - osobę Tyu najbliższą "
                >
                > ja bym tylko jedno słowo podmienił w liście Carminy. Słowo łajdak,
                zamieniłbym
                > na szubrawiec. Bez wątpienia jesteś szubrawcem.
                >
                > Hiacynt
                >
                >

                Widzisz Hiacynt, ja pisze do Carminy a odpowiadasz Ty. OK, no więc cóż ja
                zrobiłem takiego tyu? Napisz o tym wprost, obelgi zostaw sobie na później.
                Napisz o tym rzekomym przestępstwie. Niech się forum dowie, cóz ja zrobiłem
                tyu. No śmiało Hiacynt. Ja wiem co tyu zrobił mnie. Bez najmniejszego dowodu,
                bez cienia przyzwoitości, oskrżył mnie tu, że porzuciłem swoją córeczkę i Ona
                głoduje z tego powodu. Aż mnie zatkało. Takie nic, nawet nie wie co to
                wychowywać jest dziecko, bedzie mi tu pisać bezczelnie. To co tyu napisał to
                dla Ciebie i Carminy ok jest?
                No dobrze, napisz cóż ja takiego napisałem o tyu o jego najbliższej Osobie.
                Przytocz mi tu razem z Carminą kiedy to niby uchybiłem Osobie tej. Czekam
                Hiacynt.

                Perła
                • miriamfirst_ Re: Mr. Celofan 05.12.02, 10:18
                  Gość portalu: Perła napisał(a):

                  > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                  >
                  > > Gość portalu: Perła napisał(a):
                  > >
                  > > > carmina napisała:
                  > > >
                  > > > > Gość portalu: nurni napisał(a):
                  > > > >
                  czy rosol nie byl aby za slony?
                  >
                  >
                  > "...bo w zupie była zasłona" :) - to w kwestii wątpliwości nurni ego.
                  > A w kwestii watpliwości dręczących przystojnego ( nie szczędzono nam
                  > szczegółow) programistę Perłę :
                  > No więc słuchaj pan, tzn. - uważnie i wolno czytaj, wielokrotnie, aż
                  > pojmiesz.
                  > To jest naprawdę proste. Pan jesteś dla mnie forumową szumowiną.
                  > Nie piszę tego
                  > pochopnie. Pan obrażałeś mnie w sposób rynsztokowy wielokrotnie.
                  > No i to, coś pan zrobił Tyu, to coś pan pisał do niego mieszając do tego swoj
                  > ego bagna - w sposób godny skończonego łotra - osobę Tyu najbliższą - w moich
                  > oczach skreśla cię bezpowrotnie. Jesteś pan forumowym łajdakiem.
                  > A teraz...po tym wszystkim, naprawdę myślisz, że staniesz tu na chwiejnych
                  > nogach, potoczysz wokół przekrwionym spojrzeniem i - dostrzegłszy mnie -
                  > zadasz mi pytania "ważkie", a ja odpowiem? Niby komu? Perle? Temu od Miriam?
                  > Pan jesteś niespełna rozumu. Weź pan relanium, już to kiedyś panu radziłam. I
                  > to jest wszsytko, co mam panu do powiedzenia, Perła.

                  > Carmino, ten stos obelg jakim tu się posłużyłaś kładę na karb problemów
                  > osobistych Twoich. Nie musisz odpowiadać mnie. Odpowiedz w ogóle np.
                  > Hiacyntowi, ale odpowiedz. Niech forum zna przynajmniej jeden Twój pogląd
                  > na jeden przynajmniej temat właśnie. Nie stresuj się tak bardzo. Hiacynt
                  > przy odpowiedzi wyrozumiały będzie.

                  Perła

                  ps. czy mogłabyś wyartukułować cóż ja zrobiłem temu poczciwemu tyu? No Wiesz
                  >Carmino, te posty czyta kilkaset osób, i ktoś gotów pomyśleć, że do piwnicy
                  >mu się włamałem, albo jeszcze coś gorszego, taka ekspresja biła z postu Twego.


                  Fakt. Nie był to post w lunowym tempie, raczej trzeciopłciowym furioso:)), ale
                  nie dziwi nic. Ona pisze, że wzięła relanium po przeczytaniu Twoich pytań. Daj
                  się jej uspokoić. A Co zrobiłes biednemu? może - jak tak pędził ku herr cały w
                  narcyzach, cały skropiony narcyzem, w bążurce albo szlafroku, których poły
                  szalały za nim w pędzie - poslizgnął się i... ryms! A teraz chcą Ci wmówić, że
                  to przez Ciebie:))
                  • Gość: Perła no tak... IP: 212.160.135.* 05.12.02, 10:30
                    miriamfirst_ napisała:

                    > Gość portalu: Perła napisał(a):
                    >
                    > > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                    > >
                    > > > Gość portalu: Perła napisał(a):
                    > > >
                    > > > > carmina napisała:
                    > > > >
                    > > > > > Gość portalu: nurni napisał(a):
                    > > > > >
                    > czy rosol nie byl aby za slony?
                    > >
                    > >
                    > > "...bo w zupie była zasłona" :) - to w kwestii wątpliwości nurni ego.
                    > > A w kwestii watpliwości dręczących przystojnego ( nie szczędzono nam
                    > > szczegółow) programistę Perłę :
                    > > No więc słuchaj pan, tzn. - uważnie i wolno czytaj, wielokrotnie, aż
                    > > pojmiesz.
                    > > To jest naprawdę proste. Pan jesteś dla mnie forumową szumowiną.
                    > > Nie piszę tego
                    > > pochopnie. Pan obrażałeś mnie w sposób rynsztokowy wielokrotnie.
                    > > No i to, coś pan zrobił Tyu, to coś pan pisał do niego mieszając do tego s
                    > woj
                    > > ego bagna - w sposób godny skończonego łotra - osobę Tyu najbliższą - w mo
                    > ich
                    > > oczach skreśla cię bezpowrotnie. Jesteś pan forumowym łajdakiem.
                    > > A teraz...po tym wszystkim, naprawdę myślisz, że staniesz tu na chwiejnyc
                    > h
                    > > nogach, potoczysz wokół przekrwionym spojrzeniem i - dostrzegłszy mnie -
                    > > zadasz mi pytania "ważkie", a ja odpowiem? Niby komu? Perle? Temu od Miria
                    > m?
                    > > Pan jesteś niespełna rozumu. Weź pan relanium, już to kiedyś panu radziłam
                    > . I
                    > > to jest wszsytko, co mam panu do powiedzenia, Perła.
                    >
                    > > Carmino, ten stos obelg jakim tu się posłużyłaś kładę na karb problemów
                    > > osobistych Twoich. Nie musisz odpowiadać mnie. Odpowiedz w ogóle np.
                    > > Hiacyntowi, ale odpowiedz. Niech forum zna przynajmniej jeden Twój pogląd
                    > > na jeden przynajmniej temat właśnie. Nie stresuj się tak bardzo. Hiacynt
                    > > przy odpowiedzi wyrozumiały będzie.
                    >
                    > Perła
                    >
                    > ps. czy mogłabyś wyartukułować cóż ja zrobiłem temu poczciwemu tyu? No
                    Wiesz
                    > >Carmino, te posty czyta kilkaset osób, i ktoś gotów pomyśleć, że do piwnicy
                    >
                    > >mu się włamałem, albo jeszcze coś gorszego, taka ekspresja biła z postu Twe
                    > go.
                    >
                    >
                    > Fakt. Nie był to post w lunowym tempie, raczej trzeciopłciowym furioso:)),
                    ale
                    > nie dziwi nic. Ona pisze, że wzięła relanium po przeczytaniu Twoich pytań.
                    Daj
                    > się jej uspokoić. A Co zrobiłes biednemu? może - jak tak pędził ku herr cały
                    w
                    > narcyzach, cały skropiony narcyzem, w bążurce albo szlafroku, których poły
                    > szalały za nim w pędzie - poslizgnął się i... ryms! A teraz chcą Ci wmówić,
                    że
                    > to przez Ciebie:))

                    bążurka, szlafrok, punktowiec w Katowicach, tanie wino... Bareja kłania się.
                    Nie ma Carminy bez ognia.
                    Miriam to nie nasze klimaty są.
                    Całuski, Wiesz za co.

                    Perła
            • lady_hawk Ja sie tez pytam, panie Perla 05.12.02, 09:24
              > Carmino, ten stos obelg jakim tu się posłużyłaś kładę na karb problemów
              > osobistych Twoich. Nie musisz odpowiadać mnie. Odpowiedz w ogóle np.
              > Hiacyntowi, ale odpowiedz. Niech forum zna przynajmniej jeden Twój pogląd na
              > jeden przynajmniej temat właśnie. Nie stresuj się tak bardzo. Hiacynt przy
              > odpowiedzi wyrozumiały będzie.
              >
              > Perła
              >
              > ps. czy mogłabyś wyartukułować cóż ja zrobiłem temu poczciwemu tyu? No Wiesz
              > Carmino, te posty czyta kilkaset osób, i ktoś gotów pomyśleć, że do piwnicy
              mu
              > się włamałem, albo jeszcze coś gorszego, taka ekspresja biła z postu Twego.

              COS PAN ZROBIL TYU I JEMU NAJDROZSZEJ OSOBIE?
              Wczoraj mialam ochote zadac Ci to pytanie, panie Perla. Nawet wlaczylam okienko
              na wpis, tyle ze po powtornym przeczytaniu herr Karminy pomyslalam, ze pan
              machniesz reka, bo jak tu rozmawiac z B A B I S Z O N em?
              Takie musza byc buszmenskie babiszony, na ktore zalila sie Helga. Jakze ja
              jestem szczesliwa wsrod tych szowinistycznie nastawionych meskich
              dyskryminatorow!
              Wracajac do Tyu. Moze to nie o niego chodzi, tylko o zlane lzami lono, ktore to
              herr Karmina panom nadstawia obficie a Tyu wedlug herra widac na ofiare sie
              nadaje. Tam zdaje sie byl jeszcze przymiotnik "biednemu".
              Jak by to wygladalo, gdyby zamiast "Tyu" napisac "hiacynt"? Toz by to byl w
              niego najgorszy cios wymierzony. Pewnie bym tylko sie zasmiewala, ze z hiacynta
              ofiare zaszczuta zrobiono. Na kapcia by wyszedl a tak "ratujacy" w wielu
              momentach bywa. Tyu bezuzyteczny jest, wiec mozna nim sie posluzyc.

              Moze pytanie brzmiec powinno:
              COS PAN ZROBIL CARMINIE, PANIE PERLA?
              Ale tu odpowiedz jest prosta. Pan jej zadales pytanie! Jakzes pan smial!



              • Gość: Perła do Ciebie Lady też pytania mam IP: 212.160.135.* 05.12.02, 09:34
                Widzę, że namieszało sie trochę, no nic. Do Ciebie kilka pytań też mam:

                - sądzisz więc, że tyu wykorzystują jako narzędzie?
                - czy wiadomo Ci coś o POGLĄDACH Carminy?
                - czy uważasz, że te wszystkie hiacyntowe teksty o żydokomunie i Żydach w
                ogóle, to Hiacynt pisał sam? A może pod dyktando delikatnej łapki pisał to? Bo
                Hiacynt jednak kiedyś prawicowy był, a my z prawicy ślepi na narodowość w
                polityce jesteśmy.

                pozdrawiam

                Perła
                • lady_hawk to ja sie odpowiedziec postaram 05.12.02, 11:41
                  Gość portalu: Perła napisał(a):

                  > Widzę, że namieszało sie trochę, no nic. Do Ciebie kilka pytań też mam:
                  >
                  > - sądzisz więc, że tyu wykorzystują jako narzędzie?
                  > - czy wiadomo Ci coś o POGLĄDACH Carminy?
                  > - czy uważasz, że te wszystkie hiacyntowe teksty o żydokomunie i Żydach w
                  > ogóle, to Hiacynt pisał sam? A może pod dyktando delikatnej łapki pisał to?
                  Bo
                  > Hiacynt jednak kiedyś prawicowy był, a my z prawicy ślepi na narodowość w
                  > polityce jesteśmy.
                  >
                  > pozdrawiam
                  >
                  > Perła

                  Oczywiscie, ze wykorzystuja Tyu. Tak , jak wykorzystywali Borsuka. A tyu? Moze
                  i kuma, tyle, ze skoro wszystkim pokazal, ze plociuch, to sie w faldy herra
                  schowal.
                  Jesli chodzi o poglady ww. to przeciez jasno sie okreslila, ze jest przeciwna
                  wszystkiemu, co anty. To znaczy, zaden antykomunizm, antyfaszyzm czy
                  antysemityzm. Po co antysemityzm, skoro nacjonalistyczny szowinizm mamy. Vide -
                  zbiory.
                  A hiacynt (ten capslock mi nawet na nowym laptopie nie staje na h hiacyntowe.
                  Moze Chiacynt przez ch sie pisze, jak cham na przyklad?)
                  Danka rzeczywiscie celnie napisala. "kwietni" to jak zaby w oceanie sa.
                  Jeden kuma, o co chodzi - drugi nie kuma. Co do Chiacynta, to mysle, ze nie
                  kuma i pod dyktando pisze, bo rok temu cham, ale w miare spokojny byl.
                  Pozdr
                  L_h
                  • Gość: Perła do L-H o Carminie SOS jest IP: 212.160.135.* 06.12.02, 13:29
                    Widzę, że moje koleżenskie próby wyprostowania Carminy na forum tym spełzły na
                    niczym. Chciałem zdjąć odium z niej głupiutkiej gąski i dałem szansę jej na
                    zaprezentowanie poglądów własnych. Nie pomyślałem, iż ona nie ma żadnych.
                    Poglądów znaczy się. Lubi natomiast upubliczniać kto co powiedział prywatnie,
                    etc, etc. Ciekawe jak daleko to u niej poszło. Jeszcze niedawno pisała tu o
                    potrzebie intymności właśnie. A Carmina (wciąż wykluczam insynuacje ludzi
                    nieżyczliwych, że pederastą jest), lubi grzebać w życiu czyimś. A poza tym
                    ciekaw jestem skąd informacje z realu o ludziach ma aby potem na forum o nich
                    pisać. Domyślić łatwo się. Mnie interesuje coś innego. Jak daleko jej pomoc dla
                    kwietnych posuwa się. Wieźmy takiego kwietnego o nicku tyu właśnie. Wiadomym
                    jest, że biedak skarżył się, że problemy "techniczne" ma. W sprawie pewnej
                    oczywiście. Sam pisał o tym. Jak ona mu pomaga? Na krótkofalówkę? Może to
                    wygląda tak:

                    Biedak z niepokojem obserwuje nieubłagane wskazówki zegara. Nadchodzi kolejny
                    upiorny wieczór. Łączy się z nim radiowo.
                    Carmina - tyu?
                    po drugiej stronie słuchać przełknięcie śliny.
                    tyu - tak?
                    Carmina - jesteś gotów?
                    cisza, po pewnym czasie drążacym głosem
                    tyu - jestem
                    Carmina - a ona?
                    tyu - gotowa od dawna.
                    Carmina - na to zaczynamy
                    tyu stękając gramoli się, cóż lata nie te już...
                    Carmina - ein!
                    tyu - zwei
                    Carmina - ein!
                    tyu - zwei
                    Carmina - ein!
                    cisza
                    Carmina - ein!
                    cisza
                    Carmina - ein!!!
                    tyu - drei nie będzie, było już przy zwei.
                    Carmina - tyu, i tak było o 50 % lepiej niż wczoraj. Bo wczoraj było przy ein,
                    Pozdrawiam cię sennie z powiewem dymu z pobliskiej hałdy.
                    tyu- słychać świt chrapania, a może to dźwięk syreny kopalnianej jest?

                    Perła
              • miriamfirst_ Re: Ja sie tez pytam, panie Perla 05.12.02, 10:05
                lady_hawk napisała:

                > > Carmino, ten stos obelg jakim tu się posłużyłaś kładę na karb problemów
                > > osobistych Twoich. Nie musisz odpowiadać mnie. Odpowiedz w ogóle np.
                > > Hiacyntowi, ale odpowiedz. Niech forum zna przynajmniej jeden Twój pogląd
                > na
                > > jeden przynajmniej temat właśnie. Nie stresuj się tak bardzo. Hiacynt przy
                >
                > > odpowiedzi wyrozumiały będzie.
                > >
                > > Perła
                > >
                > > ps. czy mogłabyś wyartukułować cóż ja zrobiłem temu poczciwemu tyu? No Wie
                > sz
                > > Carmino, te posty czyta kilkaset osób, i ktoś gotów pomyśleć, że do piwnic
                > y
                > mu
                > > się włamałem, albo jeszcze coś gorszego, taka ekspresja biła z postu Twego
                > .
                >
                COS PAN ZROBIL TYU I JEMU NAJDROZSZEJ OSOBIE?
                Wczoraj mialam ochote zadac Ci to pytanie, panie Perla. Nawet wlaczylam okienko
                na wpis, tyle ze po powtornym przeczytaniu herr Karminy pomyslalam, ze pan
                machniesz reka, bo jak tu rozmawiac z B A B I S Z O N em?
                Takie musza byc buszmenskie babiszony, na ktore zalila sie Helga. Jakze ja
                jestem szczesliwa wsrod tych szowinistycznie nastawionych meskich
                dyskryminatorow!
                Wracajac do Tyu. Moze to nie o niego chodzi, tylko o zlane lzami lono, ktore to
                herr Karmina panom nadstawia obficie a Tyu wedlug herra widac na ofiare sie
                nadaje. Tam zdaje sie byl jeszcze przymiotnik "biednemu".
                Jak by to wygladalo, gdyby zamiast "Tyu" napisac "hiacynt"? Toz by to byl w
                niego najgorszy cios wymierzony. Pewnie bym tylko sie zasmiewala, ze z hiacynta
                ofiare zaszczuta zrobiono. Na kapcia by wyszedl a tak "ratujacy" w wielu
                momentach bywa. Tyu bezuzyteczny jest, wiec mozna nim sie posluzyc.

                Moze pytanie brzmiec powinno:
                COS PAN ZROBIL CARMINIE, PANIE PERLA?
                Ale tu odpowiedz jest prosta. Pan jej zadales pytanie! Jakzes pan smial!


                Właśnie! A herr dopiero co się uspokoiła, wybrała się bowiem w podróż po
                obozach koncentracyjnych, żeby uspokoić skołatane forum nerwy, a tu od razu
                prawie, jak wróciła, pytania, tak OD RAZU? Ona jest od zadawania pytań. Buty
                wypolerował jej ten biedny, któremu nadstawia to łono, szarawary zacerował
                poczciwy hiacek, mundur - to już społeczny czyn mniejszosci herrowej, tylko
                jeszcze potrzebny "ostry" owczarek niemiecki, a tu pudel z różową kokardką na
                stanie:)) Żylasta ci ona (od żył wyprutych tu na forum) sama podpowiada
                medykamenty, jakie rzekomo dobrze robią człowiekowi po spotaniu z nią na forum.
                Nie zadawaj jej pytań, ona chce czegoś innego!


                • Gość: Perła Re: Ja sie tez pytam, panie Perla IP: 212.160.135.* 05.12.02, 10:20
                  miriamfirst_ napisała:

                  >
                  > Właśnie! A herr dopiero co się uspokoiła, wybrała się bowiem w podróż po
                  > obozach koncentracyjnych, żeby uspokoić skołatane forum nerwy, a tu od razu
                  > prawie, jak wróciła, pytania, tak OD RAZU? Ona jest od zadawania pytań. Buty
                  > wypolerował jej ten biedny, któremu nadstawia to łono, szarawary zacerował
                  > poczciwy hiacek, mundur - to już społeczny czyn mniejszosci herrowej, tylko
                  > jeszcze potrzebny "ostry" owczarek niemiecki, a tu pudel z różową kokardką na
                  > stanie:)) Żylasta ci ona (od żył wyprutych tu na forum) sama podpowiada
                  > medykamenty, jakie rzekomo dobrze robią człowiekowi po spotaniu z nią na
                  forum.
                  > Nie zadawaj jej pytań, ona chce czegoś innego!
                  >

                  Czy ten pudelek to taki jak miała ta Frau w "Zakazanych piosenkach"? Jej tez
                  wypruli, ale nie żyły bynajmniej.

                  Perła
      • Gość: Hiacynt gołąbeczki kurcze pieczone z gałązkami oliwnymi IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 04.12.02, 20:42
        cytat dnia - Miriam do Peły:
        "Takie gołąbeczki jak my, co sobie z dzióbków do dzióbków wyjmujemy gałązki
        oliwne to już poróżnić się nie mogą."

        Ad rem:

        Gość portalu: Perła napisał(a):

        > Witaj Carmino, jesteśmy trochę na bakier tu, ale ja sama Wiesz w konwencji
        > forum to jest.

        Konwencja forum według perły, włoszczyzna i mięcho. Perła, cóż mam rzec
        powiem tylko, że ach ...

        ale pomimo konwencji, dłonie masz chyba piękne, cooooo??

        ble, ble, ble ....

        Perła napisał:

        - prezentujemy JAKIEŚ poglądy. Obojętnie jakie, ale jednak. Ty NIGDY tego nie
        zrobiłaś.

        - No, może poza tym, że wykrztusiłaś kiedyś ....

        - Dlatego też liczę, że odpowiesz na pytania te, pełnymi zdaniami oczywiście.

        Perła, napisałeś kłamliwie, że Carmina nigdy nie zaprezentowała na forum
        poglądów, zażyczyłeś sobie odpowiedzi PEŁNYMI ZDANIAMI, napisdąłeś,
        że Carmina WYKRZTUSIŁA ....

        i ty piszesz na koniec "pozdrawiam szarmancko"

        jesteś z półświatka Perła. Jesteś Mr.Celofan.
        Może byś jakiegoś psa pogłaskał. Podobno potrafisz.

        ps.
        nie wspomniałem biedaku o mnie - wiernym piesku. Czyżbyś zapomniał, że
        dla Vista zawsze byłeś pundelkiem miriam?

        a co to jest tzw. "żydokomuna", to nie wiesz ani ty, ani Miriam.
        Ale wyedukujecie się. Trochę prawdy wam się przyda.
        • Gość: Perła prosta sprawa do Hiacynta jest IP: 212.160.135.* 05.12.02, 08:43
          Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

          > Perła, napisałeś kłamliwie, że Carmina nigdy nie zaprezentowała na forum
          > poglądów,

          Ależ Hiacynt, masz kapitalną okazję udowodnic moje "kłamstwo". Ty, specjalista
          od archiwum na pewno znajdziesz jakieś posty gdzie Carmina prezentuje jakieś
          poglądy.
          Czekam na dowód. Miłego grzebania w archiwum, a nie zapomnij duzo kawy zaparzyć
          sobie. Będzie potrzebna.

          Perła
          • d_nutka Re: prosta sprawa do Perły jest 05.12.02, 09:40
            Gość portalu: Perła napisał(a):

            > Ależ Hiacynt, masz kapitalną okazję udowodnic moje "kłamstwo". Ty,
            specjalista
            > od archiwum na pewno znajdziesz jakieś posty gdzie Carmina prezentuje jakieś
            > poglądy.
            > Czekam na dowód. Miłego grzebania w archiwum, a nie zapomnij duzo kawy
            zaparzyć
            >
            > sobie. Będzie potrzebna.
            >
            > Perła


            Carmina zaprezentowala na forum COŚ więcej niż poglądy.
            to COŚ więcej jest wiele trudniej zaprezentować na forum(słowo tylko pisane)
            niż poglądy.
            poglądy można zmieniać jak rękawiczki czy żony czy partie polityczne,czy
            układy,czy kolegów czy itd.
            to COŚ co zaprezentowała Carmina nawet tu w tym wątku jest ci perło tak obce i
            nieznane jak rybie chlew.
            • Gość: Perła Re: prosta sprawa do Perły jest IP: 212.160.135.* 05.12.02, 09:45
              d_nutka napisała:

              > Gość portalu: Perła napisał(a):
              >
              > > Ależ Hiacynt, masz kapitalną okazję udowodnic moje "kłamstwo". Ty,
              > specjalista
              > > od archiwum na pewno znajdziesz jakieś posty gdzie Carmina prezentuje jaki
              > eś
              > > poglądy.
              > > Czekam na dowód. Miłego grzebania w archiwum, a nie zapomnij duzo kawy
              > zaparzyć
              > >
              > > sobie. Będzie potrzebna.
              > >
              > > Perła
              >
              >
              > Carmina zaprezentowala na forum COŚ więcej niż poglądy.
              > to COŚ więcej jest wiele trudniej zaprezentować na forum(słowo tylko pisane)
              > niż poglądy.
              > poglądy można zmieniać jak rękawiczki czy żony czy partie polityczne,czy
              > układy,czy kolegów czy itd.
              > to COŚ co zaprezentowała Carmina nawet tu w tym wątku jest ci perło tak obce
              i
              > nieznane jak rybie chlew.

              Nazwij to COŚ, jesteś teraz Danka numer 1 na forum to sądzę, że określenie tego
              COŚ nie przysporzy kłopotu Ci.

              Perła
              • d_nutka Re: prosta sprawa do Perły jest 05.12.02, 10:06
                Gość portalu: Perła napisał(a):

                > > to COŚ co zaprezentowała Carmina nawet tu w tym wątku jest ci perło tak ob
                > ce
                > i
                > > nieznane jak rybie chlew.
                >
                > Nazwij to COŚ, jesteś teraz Danka numer 1 na forum to sądzę, że określenie
                tego
                >
                > COŚ nie przysporzy kłopotu Ci.
                >
                > Perła


                umiesz czytać perło?
                poczytaj aż do kresu twojego pojmowania.
                to COŚ co zaprezentowała tu na forum Carmina i NIE TYLKO ONA,jest do pojęcia
                tylko dla kogoś kto jak żaba wyjdzie ze swojej studni i popływa w oceanie.
                • felicia Królestwo Zjednoczonego Internetu 05.12.02, 10:16
                  Zamieszczanie takich tekstów jak powyższe, w wątku nazwanym tak jak ten, byłoby
                  tylko śmieszne, gdyby nie było też smutne. Zapewne każde z autorów jest w życiu
                  normalnym, dwocipnym, mądrym człowiekiem. Co tutaj odreagowujecie? Dlaczego
                  musicie tak się radykalizować w swoich kreacjach na forum? A może to wszystko
                  to Jedna Wielka Zabawa, taka wirtualna Gra?
                  • d_nutka Re: Królestwo Zjednoczonego Internetu 05.12.02, 10:23
                    felicia napisała:

                    > Zamieszczanie takich tekstów jak powyższe, w wątku nazwanym tak jak ten,
                    byłoby
                    >
                    > tylko śmieszne, gdyby nie było też smutne. Zapewne każde z autorów jest w
                    życiu
                    >
                    > normalnym, dwocipnym, mądrym człowiekiem. Co tutaj odreagowujecie? Dlaczego
                    > musicie tak się radykalizować w swoich kreacjach na forum? A może to wszystko
                    > to Jedna Wielka Zabawa, taka wirtualna Gra?

                    ten tekst ,i końcowe pytanie, jest dobry na epilog tego wątku.
                    stylistycznie mi nie wyszło,ale tekst nie jest do druku tylko do przemyślenia.
                    a nie zawsze i nie każdy myśli stylistycznie.
                    • carmina Znowu ekspresyjnie :) - po pisaniu ich poznacie... 05.12.02, 12:12
                      Każdy z nas lubi myśleć samodzielnie. Co ja tu będę o swoich wnioskch pisać,
                      macie przecież swój rozum. Wielu z was czyta forum od długiego czasu i wie, co
                      było pisane. I jak było pisane. Od ponad roku. O haili hajlo, o
                      moim "antysemityzmie", który wcisnąć trzeba wszedzie, bo jakze wygodnie
                      tłumaczy wszystkie trudne sytuacje. Straszliwy zarzut semickiego wygladu moich
                      dzieci, wyssany z priwa, nie pasował trochę do tej koncepcji, ale co tam.
                      Został wyartykułowany przez zonę rabina ( info z forum) nawet jesli byłą żonę (
                      info z forum: sytuacja zmienia się z tygodnia na tydzien - Perła -rabin, rabin -
                      perla , proszę państwa, proszę panstwa, piłka po stronie....zaraz...tak, prose
                      państwa!!!!....piłka po stronie perły...dosrodkowanie... blisko, blisko!
                      nieee...jednak nie...) - to i tak dziwaczne. Potem autorka watku "Zydówka
                      chce powiedzieć" pisała do mnie, ze zdekoszerowałam jej wątek, ja, wg
                      niej "wraże ścierwo". Potem leciało mięsko miriamowe, no ale wiadomo, ze ta
                      pani, klnie jak szewc. Miesko serwuje z sosem raphacholinowym, ale sądzi, że
                      kropla chanel 5 lub shiseido czyni ją damą. A pisanie o gminie zydowskiej nada
                      egzotycznego czaru. Ze juz nie wspomnę o "krysiowych" koneksjach.
                      Teraz któraś z tych kolezanek swoich jednych maluje mój obraz w odpowiednim
                      stroju i nazwisku, inspekcjonujacej obóz koncentracyjny( sic!). Bardzo,
                      bardzo symptomatyczny pomysł. Obrzucano mnie też rynsztokowym słownictwem, do
                      znudzenia. I te panie i ten pan. Wymyślano scenerie i historie, które miały
                      mnie jak najbardziej upokorzyc. Nieudolnie, bo zarówno ludzie z przedmieść jak
                      i wsi - mogą byc spokes. A czy praca w barze mlecznym to taki straszna obelga?
                      Ja myślę, ze gorszą obelgą jest być miriam tego forum.
                      A WYMYSLANO jakies bla, bla, bo ja chronię swoje realia, nie opowiadam na
                      prawo i lewo jak oni: o zonach, dzieciach, męzach, podwładnych, szpinakach,
                      klopsikach mamusi, setkach na prostej czy wirażu, dzióbkach, buziaczkach, pracy
                      zawodowej, drugoklasistkach, dał mąż w mordę nastepcy czy nie, braku żony,
                      braku "spodni" ( okreslenie oryginalne), podwładnych przywoływanych do biurka (
                      niepokojący zwiazek między biurkiem w wątku perły i ogłoszonym przez haftka
                      notorycznym głodem spodni "właśnie"), konkubinatach i pieknie szczegółów
                      anatomicznych. Jednak najgorsze są te ich ekshibicjonistyczne rózowe balety.
                      Ciezko to zrozumieć. Szczęscie tak się nie zachwowuje przecież. Nachalnie.
                      Jednak od nich nie sposób uciec. Nie pomagało, jak nie pisałam przez parę
                      miesięcy. Nie pomogło moje odejscie z aktualności. Sa teraz tu.
                      I piszą, sądząc według siebie, ze ja posty ludziom dyktuję. Albo Tyu
                      chcę...wykorzystać. Dużo wiadomości na swój temat odkrywają pisząc w taki
                      sposób.
                      Dlaczego tak piszą? Ja nie wiem. Nigdy nie zaczepiłam nikogo z nich. Nigdy nie
                      uzyłam rynsztokowego określenia. Nie muszę, by wyrazić swoje emocje. Bardzo
                      długo starałam się w ogóle nie reagować na zaczepki. Przyjmowałam napady
                      przeprosin za dobrą monetę, do pewnego czasu, rzecz jasna. To nie dawało
                      żadnych rezultatów. Więc teraz bronię się. Tyle o mnie. Jak już wspomniałam, ja
                      nie mam skłonności do zwierzeń. I dobrze, bo patrząc na to, co miriam, perla i
                      hawk potrafia zrobic z byle informacją na temat realnego życia - skora
                      cierpnie. Vide - Tyu. ( perła nazywa piwnicą, to co normalni ludzie intymnością
                      zwą).
                      I może to jest jedyny mój wniosek który tu wpiszę: bardzo sie ich
                      wystrzegajcie. To nikczemni ludzie. Nawet jeśli w realu "dowcipni są" jak
                      diabli.
                      • lady_hawk Oj laluniu! 05.12.02, 12:53
                        carmina napisała:

                        > Każdy z nas lubi myśleć samodzielnie.

                        Kazdy z was, herr Karmino?
                        Bo myslacych samodzielnie forumowiczow od pierwszego dnia swojego forumowania
                        atakowalas nikczemnie. Chyba, ze vistowali.

                        > I może to jest jedyny mój wniosek który tu wpiszę: bardzo sie ich
                        > wystrzegajcie.
                        Czytac: "bo niepokornych nie utule na lonie".

                        Chyba za duzo tego relanium, bo wymieszalas strrrrrasznie fakty i mity.

                        Pa laluniu.