Dodaj do ulubionych

Scen-opisanie

16.10.07, 21:36
powiedz mi Mario,jakie masz zdanie
o scenariuszach polskich,filmowych
a może kilka masz już gotowych?
pomijam szmirę serialową
chodzi o sprawę całkiem nową
mnie jest potrzeba parę złotych
może zabiorę się do roboty?
lepsza jestem od Łepkowskiej
to jest szmira,rany boskie!
Obserwuj wątek
    • 0lympia Re: Scen-opisanie 20.10.07, 21:06
      Najseksowniejsza wszech czasów strip teasu scena,
      jak Gilda długą, czarną, powoli, kusząco, rękawiczkę rozbiera.
      Założę się, że wszystkim panom trzaskały rozporki.
      Wtedy nie na eklery, ale na guziki zapinane były portki.
        • azaheca Re: Scen-opisanie 20.10.07, 21:29
          "Zagraj to jeszcze Sam"
          ten tekst w pamięci ciągle mam
          i ten dymek z papierosa
          pocieranie smętne nosa
          biały prochowiec Bogarta
          na stoliku jedna karta...
          "Casablanka" to jest film
          ciągle się zachwycam nim
    • 0lympia Re: Scen-opisanie 20.10.07, 21:50
      A mnie zachwyca Tarantino.
      Przez niego pokochałam kino.
      To kino skapitalizowane.
      Wszędzie wydawałoby się cool,
      czerwone dywany,
      a tu popcornu smród.
      Ale na filmie Tarantino
      każdy to świństwo jeść by mógł.
      • azaheca Re: Scen-opisanie 20.10.07, 22:32
        Proszę,oto Tarantino
        tam Travota tańczy z dziewczyną
        w białej sukience pewna pewna panienka
        zaraz będzie jej piosenka..wink
        pl.youtube.com/watch?v=mVzj2lb98WE
        • 0lympia Re: Scen-opisanie 20.10.07, 22:38
          To już banał.
          U Tarantina więcej finezji i polotu.
          Wchodzisz w wydeptany kanał.
          Opiszę Ci to. Nie sprawi mi to przecież kłopotu.
          Ale już nie dziś.
          Czeka na mnie mój Ryś.
          Specjalnie zwlekam nauczona rękawiczką.
          Trzeba się powoli delektować. Nie jest dobre, to, co szybko.
        • azaheca Re: Scen-opisanie 20.10.07, 22:39
          Marylin śpiewa dla prezydenta
          to wydarzenie się wciąż pamięta
          bo to życiem przypłaciła
          ponoć Johna zbyt lubiła...
          pl.youtube.com/watch?v=ucjq2Awypgs
          • 0lympia Re: Scen-opisanie 20.10.07, 23:15
            Zagadałam się z jednym "macho",
            więc Ci odpowiedzieć mogę i na to.
            Co te powinszowania z filmem mają wspólnego?
            Aż się prosi, by porymować, "drogi kolego".
            To może i "sceny" małżeńskie wyciągniesz tu na wierzch.
            Jutro z lubością sobie poczytam, gdy nadciągnie zmierzch.
            • azaheca Re: Scen-opisanie 20.10.07, 23:29
              Punktem wspólnym jest Monroe
              stąd się pomysł linka wziął
              nie pomyślisz a napadasz
              dobrze słowa szpadą władasz
              piszę tylko to dlatego
              że nazwałaś mnie kolegąwink
              • 0lympia Re: Scen-opisanie 21.10.07, 00:06
                Bo się rymowało.
                Innego sensu nie miało.
                Ćwiczę floretem, nie szpadą,
                ale niech to nie będzie między nami zwadą.
                Wywołałaś Pulp Fiction,
                pójdźmy więc tym tropem, nim co innego zaiskrzy.
              • 0lympia Re: Scen-opisanie 21.10.07, 00:09
                Pomińmy początkową scenę w barze.
                Ona będzie miała jeszcze szansę. Jeszcze się ukaże.
                Zajmijmy się filozoficznym dysputowaniem
                o : przez mężczyznę, kobiety stopach masowaniem.
                Chcę poznać na tę sprawę Twe zdanie,
                kochanie.
                  • 0lympia Re: Scen-opisanie 21.10.07, 00:24
                    Zatem się oddalam.
                    To przecież misterium.
                    Moje przysmaki morza, za to bym oddała.
                    Lecz nie ty powinnaś zdejmować.
                    Chyba, że jak tą słynną rękawiczkę.
                    Czy kochaś potrafi zimną kres zachować?
    • 0lympia Re: Scen-opisanie 21.10.07, 12:51
      Dwóch gangsterów dostało zlecenie.
      Sprzątnąć trzeciego, który zgarnął walizkę,
      a w niej Herę.
      Gdy na robotę idą,
      tu dodam: nie jadą windą,
      nie gadają o Marynich dupkach,
      gadają o żony szefa stópkach.

      Że to niby jeden gangster je masował,
      a teraz z niego roślinka.
      Roślinka polna, nie domowa.
      A że parę minut do roboty mokrej było,
      więc im się trochę ckniło.
      No to w sprawie tego masażu powstał spór,
      jak w Zemście o ten już słynny mur.

      Czy to było coś zmysłowego,
      czy też coś całkiem obojętnego.

      To był opis filmowej sceny.
      Poddaję się pod surowe oceny.
      No i proszę o rozstrzygnięcie sporu.
      Czy zmysłowym jest masaż stóp kobiecie,
      czy ten, kto tak mówi, to tylko se plecie.
          • azaheca Re: Scen-opisanie 21.10.07, 13:10
            Tylko raz ten film widziałam
            słabo to zapamiętałam
            ale jesień średniowiecza
            to mizeria jest człowiecza
            ptysiem z kremem być bym chciała
            zegarek z tyłka bym przechowała..wink
            • 0lympia Re: Scen-opisanie 21.10.07, 13:17
              Ale intelektualnie chyba jesteś sprawna,
              oby nie zaczęła dręczyć mnie ta myśl niepoprawna.
              Gangsterzy też filmu nie widzieli,
              ale przecież dylemat natury erotyczno-moralnej mieli.
              A Ty nie masz swojego na ten temat zdania?
              To z czym Ty chcesz się wybrać do głosowania?
                • 0lympia Re: Scen-opisanie 21.10.07, 14:14
                  Dlaczego unikasz odpowiedzi na proste pytanie,
                  jakie jest Twoje zdanie na stóp masowanie.
                  Głupka zdanie czasem bardziej trafne,
                  od zdania tych, co myślą że to nie oni popełniają gafę.
        • 0lympia Re: Scen-opisanie 21.10.07, 15:25
          Już drugi raz mnie wyrzucasz.
          A u mnie nie jest "do trzech razy sztuka".
          Niech Ci się wiedzie
          i przy kolacji i przy obiedzie.
          Bóg da, spotkamy się gdzieś przelotem,
          albo w Pirenejach,
          albo nad chylącym się ku ziemi płotem.
          I zakładaj sobie co chcesz,
          wiesz?
      • kazirodek Re: Scen-opisanie 21.10.07, 15:08
        Odczep się nachalny zboczeńce Nikt tu ciebie nie chce
        Cytrynowy ty kanarku usiądź w parku pod latarnią
        Na ławeczce siedź i masuj stopy przechodniom
        i czekaj na wiosenne roztopy
        i w d..ę kopy
          • azaheca Re: Scen-opisanie 21.10.07, 21:39
            To stary numer,skąd my to znamy?
            Alice ma rację,znów przetrzymamywink
            pewnie "malarstwo" nerwowe było
            i fochów nicków już nie zdzierżyło
            może 0lympia się przeloguje
            i z nową siłą coś tu zrymujesmile
            a więc kochanie,weź troszkę viagry
            inaczej wpadniesz w szpony podagrywink
              • azaheca Re: Scen-opisanie 28.10.07, 00:11
                Znasz Maria przecież,jest chimeryczny
                jemu potrzebny podmiot liryczny
                a najlepiej duszy cierpienie
                od ukochanej też oddalenie
                bardzo dobrze jemu służy
                zwykłe szczęście Maria nuży
                nie miał na forum swym oponentów
                a więc zabrakło starych patentów
                by forum mu wrzało i kipiało
                dlatego racji bytu nie miało..wink

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka