09.03.06, 14:02
apropos wizyty prezydenta w Berlinie:
WSTYD!!!!zeby nie znac minimum podstaw angielskiego!!!czlowieku!! nie miales
jezykow obcych na studiach??!!
nie zgadzam sie zeby taki nieuk reprezentowal Polske za granica!!!
KAZDY POLITYK UBIEGAJACY SIE O WAZNE STANOWISKO W KRAJU POWINIEN OBOWIAZKOWO
ZDAWAC EGZAMINY Z PRZYNAJMNIEJ JEDNEGO JEZYKA OBCEGO!!!!!
i tak juz jestesmy posmiewiskiem nie tylko w europie; a nasz wspanialy
prezydent wcale tej sytuacji nie poprawia.
ZABRAC MU PASZPORT I NIE WYPUSZCZAC Z WARSZAWY DOPOKI SIE NIE NAUCZY
ANGIELSKIEGO!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: cadyk Re: depresja IP: 87.206.212.* 09.03.06, 14:08
      brawo, profesor w zestawieniu z "magistrem'" jest niewykształconym nieukiem.
      Cóż za błyskotliwy wniosek. Nie ma obowiazku posługiwania sie płynnie językiem
      angielskim a jeśli zna go wstopniu niewystarczajacym to po to jest instytucja
      tłumacza. Magister wszystkich polaków znal angielski słabiutko, mimo to
      natrętnie panoszył sie z jego rzekomą znajomością. Te żałosne usiłowania
      będące niczym innym jak kaleczeniem języka były bardziej kompromitujące niz
      otwarta rezygnacja z operowania czymś czego biegle sie nie posiadło. Tu też
      Kaczyński okazał sie bardziej uczciwy od Kwaśniewskiego.
    • Gość: Czerwiec 14 Re: depresja IP: *.iel.waw.pl 09.03.06, 14:37
      Jeszcze niedawno temu w etykiecie dyplomacji było tak, że prezydent żadnego
      państwa w oficjalnych rozmowach nie używał innego języka niż swojego narodu.
      Później, w naszej części Europy wszystkich oficieli "obowiązywał" j. rosyjski.
      A teraz wszyscy, a szczególnie ci, co jeszcze dobrze szkół nie pokończyli,
      zwariowali na punkcie j. angielskiego. Owszem wszystkie języki obce są
      przydatne, ale oficjalni przedstawiciele państw, w oficjalnych rozmowach powinni
      rozmawiać w swoich językach, a nie po angielsku, rosyjsku, francusku, w języku
      Diwehi Farerskim, Ji, Joruba, Tsonga, Xhosa, Zuluskim czy jakimkolwiek innym.
    • Gość: Joanna Re: depresja IP: 81.219.113.* 09.03.06, 19:01
      Jak to - zabierasz się za pisanie, a nie znasz jezyka polskiego. Reprezentował,
      moja droga, Polskę - 4 przypadek, biernik rzeczownika rodzaju żeńskiego, a nie
      Polske, jak w Twoim tekście. Zapewne jesteś jeszcze przed maturą, więc przyda Ci
      się moja uwaga. Szanujesz jednak Polskę, napisałaś dużą literą, gratuluję, ale
      pisz nazwę naszego kontynentu również dużą literą, bo jeszcze Ci "wtuli" jakiś
      euroentuzjasta za obelgę. Ja natomiast w sposób taktowny i kulturalny proszę nie
      obrażaj profesora prawa i prezydenta mojego kraju. A poza tym, co Cię kobieto
      napadło pytać dzisiaj o angielski, gdy prezydent jest w Niemczech. I już kończąc
      dowiedz się od osoby dobrze poinformowanej, że profesor zna lepiej angielski niż
      Ty polski. Nie musisz dziekować, wiem, że jesteś taktowną osobą.
      • Gość: K2 Re: depresja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.06, 20:01
        No ale "shake hands" nie zrozumiał, gamoń. Nic to, Marcinkiewicz za to zna
        języki, mówi: "jes, jes, jes" i "grasias, grasias, grasias". K..., sami
        poligloci.
        • Gość: Proktolog Re: depresja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.06, 20:11
          A ty K2 swoich kolesi to po francusku obskakujesz?
          • Gość: wulgarny synoptyk Re: depresja IP: *.chello.pl 09.03.06, 20:47
            u K2 odbyt określa świadomośc i to jest wyjaśnienie poziomu jego pierdów
            intelektualnych. Prasę chyba też przyswaja sobie w postaci czopków, GW jest już
            wydawana w tej postępowej formie. Agora zawsze w ścisłej awangardzie postępu
            • Gość: Proktolog Re: depresja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.06, 20:54
              Oczywiście zalecam tylko czopki z wypustkami.
        • Gość: rtv Re: depresja IP: *.aster.pl 09.03.06, 21:01
          K2 napisał(a): No ale "shake hands" nie zrozumiał, gamoń.
          1/Gafę popełniła p.Kanclerz. Dowiedz sie,że kobieta pierwsza wyciąga rekę do
          mężczyzny - i tak było, ale kiedy są w kontakcie wzrokowym. W momencie gdy
          p.Kanclerz to zrobiła, Kaczyński najzwyczajniej w świecie miał nieco odwróconą
          głowę. Tak więc to p.Merkel popełniła drobną, nic nieznaczącą niezręczność.
          2/Gafy to np.: prezydent dyrygujący na bani reperezentacyjną orkiestrą Bundes-
          whery, po przylocie na lotnisko z wizyta do kraju x nie wyjscie z samolotu
          z usprawiedliwieniem na Szeremietewie - ja prosto prospał, wypluwanie cukierka
          podczas plenarnych obrad /Bush/ co wywołało na twarzy Putina tylko leciutki,
          sympatyczny usmieszek, powiedzenie jakiemus narodowi żeby milczał, zjawienie
          sie na cmentarzu na gazie, poklepywanie Krolowej Anglii,ściskanie ręki w USA
          człowiekowi który w Polsce poszukiwany był listem gończym, przylot do USA
          i spotykanie najpierw mniejszości narodowej, w drugiej kolejności z Polakami -
          to jest kilka przykladów gaf.
          3/O języku świetnie napisał Ci Cadyk.
          4/Znajomość angielskiego przez byłego prezydenta jest na poziomie: kali widziec
          krowa który ryczy i używanie takiego języka z ludzmi dla ktorych to jest
          pierwszy język jest prawdziwą kompromitacją
          5/Kaczyński zna b.dobrze angielski ale brak praktyki i samoocena,że byc może
          będzie miał pewne trudności - itd - vide Cadyk.
          6/ Gawk, bumpkin to jesteś Ty gamoniu, a nadto Asinus Asinorum.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka