bene_gesserit
05.05.18, 20:56
Wiele osób przyznaje się, że wśród osób na świeczniku ma kogoś, kogo serdecznie nie znosi - wręcz żywiołowo nienawidzi, czy nawet brzydzi się. Przywódca wrogiej frakcji politycznej, który dawał wielokrotnie - i z mlaśnięciem satysfakcji - dowody swojej hipokryzji. Naczelny organu, który mamy za gadzinówkę, często kłamiący wprost i z przyjemnością. Dziennikarz - kabotyn, który każdym swoim artykułem albo nawet wpisem w mediach netowych obraża wszystko, co dla was ważne, ba - kpi z tego i wyśmiewa, używając wulgaryzmów. Przywódca szkodliwego ruchu społecznego. Itd itd.
Jesteście oto na przyjęciu i ktoś wam chce kogoś przedstawić. Okazuje się, że to TA osoba. Podchodzi, wyciąga rękę, przedstawia się. Wyciągnięcie rękę i uściśniecie prawicę?