Dodaj do ulubionych

Za a nawet przeciw

18.08.03, 12:53
strzyczkowski czy Bugalski? Kto wg was lepiej prowadzi tę audycję?.Ja wole
Kubę a ten drugi mnie denerwuje (te jego rozmowy we wszystko... )
Obserwuj wątek
    • atomowy Re: Za a nawet przeciw 20.08.03, 21:11
      Ja wole Bugalskiego. Strzyczkowski troche mnie wkurza jak prowadzi program. Ale
      takie życie :-)
      • Gość: Jureek Re: Za a nawet przeciw IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.08.03, 22:23
        atomowy napisał:

        > Ja wole Bugalskiego. Strzyczkowski troche mnie wkurza jak prowadzi program.
        Ale
        >
        > takie życie :-)

        O gusta nie ma sie co spierac, ale mozna napisac co sie komu podoba. Bugalski
        podpadl mi strasznie w audycji na temat kultury picia alkoholu w Polsce.
        Zachowywal sie tak, jakby byla to audycja sponsorowana przez wlascicieli
        ogrodkow piwnych. Otoz wedlug Bugalskiego wyznacznikiem kultury picia nie jest
        to, jak i ile sie pije, ale gdzie sie pije. I tak np. halasliwy pijany gosc
        ogrodka piwnego pije w sposob kulturalny, a student na laweczce nad Odra
        czytajacy ksiazke i popijajacy do tego piwko pije juz niekulturalnie. Taka
        dulszczyzna z niego wylazla.
        Ze Strzyczkowskim scialem sie kiedys na antenie, ale uwazam, ze potrafi on
        przynajmniej argumentowac. Nie to co Bugalski, ktory jest wyraznie stronniczy,
        a jego argumentacja byla wrecz smieszna. Niby jak student pije na laweczce, to
        moga to dzieci zobaczyc. Tak jakby ogrodki piwne oddzielone byly
        nieprzezroczystymi i dzwiekoszczelnymi scianami od ulicy.
        Jura
        • atomowy Re: Za a nawet przeciw 27.08.03, 21:57
          Gość portalu: Jureek napisał(a):

          > O gusta nie ma sie co spierac, ale mozna napisac co sie komu podoba. Bugalski
          > podpadl mi strasznie w audycji na temat kultury picia alkoholu w Polsce.
          > Zachowywal sie tak, jakby byla to audycja sponsorowana przez wlascicieli
          > ogrodkow piwnych. Otoz wedlug Bugalskiego wyznacznikiem kultury picia nie
          jest
          > to, jak i ile sie pije, ale gdzie sie pije. I tak np. halasliwy pijany gosc
          > ogrodka piwnego pije w sposob kulturalny, a student na laweczce nad Odra
          > czytajacy ksiazke i popijajacy do tego piwko pije juz niekulturalnie. Taka
          > dulszczyzna z niego wylazla.
          > Ze Strzyczkowskim scialem sie kiedys na antenie, ale uwazam, ze potrafi on
          > przynajmniej argumentowac. Nie to co Bugalski, ktory jest wyraznie
          stronniczy,
          > a jego argumentacja byla wrecz smieszna. Niby jak student pije na laweczce,
          to
          > moga to dzieci zobaczyc. Tak jakby ogrodki piwne oddzielone byly
          > nieprzezroczystymi i dzwiekoszczelnymi scianami od ulicy.

          No cóż... Bugalski tak twierdzi i miał prawo tak powiedzieć jak myślał... tak
          samo jak Strzyczkowski w programie o "sex kinie" miałem wrażenie że chciał mnie
          przekonac że owy pomysł jest be. Zresztą każdy może mówić co mysli i
          twierdzi... a z guścikami (jak sam napisałeś) się nie rozmawia.
          • Gość: Jureek Re: Za a nawet przeciw IP: 212.185.202.* 28.08.03, 10:27
            atomowy napisał:

            > No cóż... Bugalski tak twierdzi i miał prawo tak powiedzieć jak myślał...

            Oczywiście, że ma prawo. A ja mam z kolei prawo ocenić to i skomentować, co powyżej uczyniłem.
            Jurek
            • atomowy Re: Za a nawet przeciw 28.08.03, 11:51
              Gość portalu: Jureek napisał(a):

              > Oczywiście, że ma prawo. A ja mam z kolei prawo ocenić to i skomentować, co
              pow
              > yżej uczyniłem.

              Oczywiście że tak. A ja miałem prawo skomentować Pana wypowiedź ;-)
          • kicior99 Re: Za a nawet przeciw 03.12.03, 13:08
            dla mnie bugalski jest lepszy w dyskusjach z goscmi np w audycjah wieczornyc, a
            strzyczkowski ma cos z showmana i to sie bardziej spawdza o 12.05
        • Gość: camel Re: Za a nawet przeciw IP: *.visp.energis.pl 02.09.03, 23:47
          Gratuluje trafności w odgadywaniu intencji red. Bugalskiego ;-))
          Przecież jego argumentacja nie dotyczyła studenciny popijającego napój piwny na
          ławeczce przy lekturze klasyki.
          Chodziło o tę swoistą "turystykę piwną", która stała się w ostatnich latach
          naszą polską specjalnością. Chodziło o ludzi popijających piwko w tramwajach,
          czy przemierzających ulice z otwartą puszką piwa w dłoni.
          Chodziło Bugalskiemu o to, że w europejskiej kulturze, do której chcemy sie
          przeciez zaliczać alkohol jest napojem szczególnym, wymagającym szczegolnej
          oprawy. Czesi mają "vycap piva", Niemcy "beerstube",inne nacje także piją
          alkohol w sposób celebrujacy te czynność, więc chlanie piwa ot, tak z marszu
          jest po prostu profanacją tej skądinąd szlachetnej czynności i zwyczajnym
          brakiem kultury. Oczywiście tzw.darcie mordy po spozyciu jest naganne bez
          względu na miejsce spożycia (także ogródek piwny),więc ta kwestia jest poza
          dyskusją.
          • Gość: Jureek Re: Za a nawet przeciw IP: 212.20.131.* 04.09.03, 08:49
            Gość portalu: camel napisał(a):

            > Gratuluje trafności w odgadywaniu intencji red. Bugalskiego ;-))

            Intencje redaktora tak odgadnąłem, jak je przekazał. A jakie były naprawdę nie wiemy, ani ja, ani Ty (no chyba, że jesteś redaktorem Bugalskim).

            > Przecież jego argumentacja nie dotyczyła studenciny popijającego napój piwny na
            >
            > ławeczce przy lekturze klasyki.

            Właśnie, że dotyczyła. Argumentu "bo dzieci widzą" użył redaktor Bugalski w odpowiedzi dzwoniącemu słuchaczowi, który nie widział niczego nagannego w tym, że ktoś sobie spokojnie siądzie na ławeczce i bez ekscesów wypije piwo.

            > Chodziło o tę swoistą "turystykę piwną", która stała się w ostatnich latach
            > naszą polską specjalnością. Chodziło o ludzi popijających piwko w tramwajach,
            > czy przemierzających ulice z otwartą puszką piwa w dłoni.
            > Chodziło Bugalskiemu o to, że w europejskiej kulturze, do której chcemy sie
            > przeciez zaliczać alkohol jest napojem szczególnym, wymagającym szczegolnej
            > oprawy. Czesi mają "vycap piva", Niemcy "beerstube",inne nacje także piją
            > alkohol w sposób celebrujacy te czynność, więc chlanie piwa ot, tak z marszu
            > jest po prostu profanacją tej skądinąd szlachetnej czynności i zwyczajnym
            > brakiem kultury.

            Wiem, że o to też chodziło, ale nie tylko. Wyraźnie zauważalne było chwalenie ogródków piwnych, jako miejsc gdzie z definicji niejako pije się kulturalnie. Swiadczy o tym np. reakcja na telefon słuchacza z Wrocławia, który wcale nie był zachwycony zagarnięciem publicznej jakby nie było przestrzeni zabytkowego rynku przez panoszące się tam ogródki piwne.

            > Oczywiście tzw.darcie mordy po spozyciu jest naganne bez
            > względu na miejsce spożycia (także ogródek piwny),więc ta kwestia jest poza
            > dyskusją.

            Tak jak dla mnie poza dyskusją jest menel pijący na ulicy. Ale co wtedy pozostaje do dyskusji?
            Pozdrawiam
            Jurek
            • Gość: Rob-35 Re: Za a nawet przeciw IP: *.eko.wroc.pl 05.09.03, 05:44
              Gość portalu: Jureek napisał(a):

              > Wyraźnie zauważalne było chwalenie ogródków piwnych, jako miejsc gdzie
              > z definicji niejako pije się kulturalnie. Swiadczy o tym np. reakcja na
              > telefon słuchacza z Wrocławia, który wcale nie był zachwycony zagarnięciem
              > publicznej jakby nie było przestrzeni zabytkowego rynku przez panoszące się
              > tam ogródki piwne.

              Cześć Jureek!

              Pozdrowienia od 'słuchacza z Wrocławia'.
              Pamiętam, że powiedziałem coś o tym, że nie jest ważne "gdzie się pije",
              ale "kto pije". Jednak redaktor Bugalski nie podchwycił, gdyż moja opinia
              nie była w temacie "lubimy ogródki, nie rachunek krótki" :-)))

              Ja akurat prawie codziennie przechodzę przez wrocławski rynek i prawie
              zawsze słyszę kątem ucha masę przekleństw i widzę całkiem sporo mało
              eleganckich zachowań w wykonaniu tabunów łysych kolesi z "opalonymi"
              panienkami którzy przetaczają się od ogródka do ogródka.

              Pod tym względem wrocławski rynek to najbardziej niekulturalne miejsce
              w Polsce - szczególnie w piątkowe czy sobotnie wieczory. Buracja się
              panoszy, policja nie wychyla nosa... Ochlokracja czyli rządy rozkrzyczanego
              motłochu...

              Pozdr
              Rob-35

              PS. Bugalski jest miękki jak wata. Wdzwoniłem się do niego kilka razy
              i zawsze daje się owinąć "wokół telefonu"...
              • Gość: Jureek Re: Za a nawet przeciw IP: 212.20.131.* 05.09.03, 08:47
                Gość portalu: Rob-35 napisał(a):

                > Pozdrowienia od 'słuchacza z Wrocławia'.

                No popatrz, jaki ten świat mały. To Ty też "Trójkowy"! (wcale mnie to zresztą nie dziwi) Nie poznałem Cię po głosie, no ale aż tyle ze sobą nie rozmawialiśmy, a telefon też trochę zniekształca. W ten łykend będę znowu we Wrocławiu i niestety, nie będę mógł rynku ominąć.

                > Pamiętam, że powiedziałem coś o tym, że nie jest ważne "gdzie się pije",
                > ale "kto pije". Jednak redaktor Bugalski nie podchwycił, gdyż moja opinia
                > nie była w temacie "lubimy ogródki, nie rachunek krótki" :-)))

                Czyli dobrze zapamiętałem.

                > Ja akurat prawie codziennie przechodzę przez wrocławski rynek i prawie
                > zawsze słyszę kątem ucha masę przekleństw i widzę całkiem sporo mało
                > eleganckich zachowań w wykonaniu tabunów łysych kolesi z "opalonymi"
                > panienkami którzy przetaczają się od ogródka do ogródka.
                >
                > Pod tym względem wrocławski rynek to najbardziej niekulturalne miejsce
                > w Polsce - szczególnie w piątkowe czy sobotnie wieczory. Buracja się
                > panoszy, policja nie wychyla nosa... Ochlokracja czyli rządy rozkrzyczanego
                > motłochu...

                Zgadzam się z tą opinią. Niestety. Piękne miejsce, szkoda, że zdominowane przez buractwo. A niektórzy są wręcz dumni z tego, że jest tam jeden ogródek piwny przy drugim (na opolskim rynku był nawet ogródek piwny piętrowy, jeden nad drugim). Ze niby to takie "europejsckie". W Niemczech ogródków piwne nie zajmują publicznej przestrzeni, jeśli już są to w podwórku, lub w ogródku, jak sama nazwa wskazuje. Na ulicy mozesz napić się kawy, zjeść coś, ale nie żłopać piwsko. A u nas? 90% obrotów tych ogródków to sprzedaż piwa.

                > PS. Bugalski jest miękki jak wata. Wdzwoniłem się do niego kilka razy
                > i zawsze daje się owinąć "wokół telefonu"...

                Też odnoszę takie wrażenie. Z jednej strony stronniczy (ale nie otwarcie, tylko w aluzjach, półsłówkach), a z drugiej, nie potrafi otwarcie argumentami obronić swojego zdania. Strzyczkowski jest odważniejszy.
                Pozdrawiam
                Jurek
    • Gość: Jureek Re: Podniesienie dla everett (NT) IP: 212.20.131.* 03.12.03, 09:24
      • Gość: everett Re: Podniesienie dla everett (NT) IP: *.lubin.dialog.net.pl 06.12.03, 14:15
        Dzięki wielkie Jureek!!

        Przeczytałem wszystkie Wasze wpisy i coś takiego mi się pomyślało: czy Wy, w
        Waszej dyskusji, nie za bardzo odbiegacie od tematu... Albo inaczej:
        zapędziliście się w ślepą uliczkę, jaką jest komentowanie poglądów obu panów,
        poglądów, do których obaj mają prawo (choć nie powinni ich wyrażać na antenie,
        o tym później). I Bugalski i Strzyczkowski mają prawo do swoich
        komentarzy/przemyśleń/opinii. I Bugalskiemu i Strzyczkowskiemu zdarza się
        ustosunkować do czegoś w sposób kontrowersyjny i nie do przyjęcia dla nas. Ale
        nie znaczy to, że takie stanowisko jest złe czy naganne. Nie należy ich za to
        potępiać, choć i nie należy się z nimi zgadzać. Wszystko sprowadza się do
        kwestii NASZYCH poglądów, NASZYCH przemyśleń. Jak się z czymś nie zgadzasz,
        wyjście jest proste: dzwonisz i mówisz o tym. Nic prostszego. Dlatego, według
        mnie, dyskutowanie o poglądach obu panów jest błędem i do niczego sensownego
        nie prowadzi.

        Więc o czym dyskutować? O sposobie prowadzenia audycji. A tu, według mnie,
        przewaga jest po stronie Bugalskiego. Przede wszystkim wystrzega się
        największej bolączki Strzyczkowskiego, jaką jest notoryczne przerywanie
        wypowiedzi. Stronniczość? Jak pisałem wcześniej im obu zdarza się być
        stronniczym. Lepsza argumentacja? Ajaj, tu bym był ostrożny - na dobrą sprawę
        oni w ogóle (jako prowadzący) nie powinni ujawniać swojego stanowiska
        (obiektywizm), a, jeśli to robią, to czy na pewno lepsza argumentacja jest
        zaletą Kuby? Przecież to jest stronniczość najczystszej miary (że się tak
        wyraże). Bugalski nie jest tak nachalny ze swoimi wnioskami jak Strzyczkowski.
        I, na koniec, odnoszę wrażenie, że Strzyczkowski poczuł się panem i władcą
        (skojarzenia z Weir'em jak najbardziej błędne!:) ) tej audycji, a przez to
        zatracił to co jest najważniejsze w tego typu audycjach: zdrowe podejście do
        ludzi. Niestety, Strzyczkowski coraz częściej ukazuję swoją dziwną manierę
        traktowania ludzi z góry. Dlatego, biorąc to wszystko w ładną klamrę, uważam,
        że Bugalski byłby lepszy w prowadzeniu "Za, a nawet przeciw".

        P.S. Też nie przepadam za wrocławskim Rynkiem wieczorami. Choć nie jestem z
        Wrocka, to często tam bywam i wiem co jest na rzeczy.

        Pozdrawiam!!
    • jacqueline Re: Za a nawet przeciw 03.12.03, 13:26
      Strzyczkowski
      A props: ile Lechu dostał kasy za wykorzystanie jego słów?
      • Gość: 3k Re: Za a nawet przeciw IP: *.radio.com.pl 06.12.03, 12:00
        Prezydent LW nie dostał za to pieniędzy. A powinien?:-) Uprzedzę trochę kolejne
        pytanie i powiem, że nie tylko wie o audycji, nazwie itd ale zgodził się także
        być kimś w rodzaju jej patrona:-)

        Trochę nie zgodziłbym się z tym roztrząsaniem sprawy, z tym
        prawie "rankingiem", który z prowadzących jest lepszy. Naturalnie porównywać i
        wolno i trzeba, dokładnie w myśl ww zasady "o gustach..". Wydaje mi się tylko,
        że ten ranking jest o tyle nie na miejscu, że "ZaP" jest audycją
        K.Strzyczkowskiego. Tak, jak D.Bugalski jest głównym prowadzącym "KT".

        Pozdrawiam,
        3k

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka