paputczik
21.08.09, 03:40
Tekst w punkt. I że konieczne są zmiany w ustawie o instytucjach
artystycznych, to oczywiste i pilne. Ale na marginesie: wypowiedź
Mikołaja Grabowskiego o jego perypetiach za komuny warto wzbogacić
informacją, iż on sam wziął w 1999 r. od łódzkiego SLD dyrekcję
właśnie Teatru Nowego w Łodzi po odwołanym w podobny sposób jak dziś
Brzoza dyrektorze Jaskule, który zrujnowany budynek teatralny
odbudowywał jakieś dwa lata, ale pierwszy sezon jego działalności
artystyczej przerwano mu bodaj w połowie. Inna sprawa, że dyrekcja
Grabowskiego w Nowym była bardzo udana. Trwała jednak za krótko, by
dać Teatrowi Nowemu silne fundamenty. Po Grabowskim ten teatr za
sprawą kolejnych dyrektorów już tylko dołował. Właściwie nie
wiadomo, dlaczego łódzccy politycy uparli się niszczyć scenę z
takimi tradycjami i z takim trudem odbudowaną, jedną z
najnowocześniejszych i nalepiej wyposażonych w Polsce... Dziś Jerzy
Kropiwnicki oznajmił w radio, że to ma być "teatr lektur
szkolnych"... Czy będzie po co przyjeżdżać do Nowego?