przycinek.usa
07.10.09, 02:46
To jest tak przewrotne - ze nie wiadomo czy plakac, czy sie smiac.
Od dawna wszyscy kwestionowali oficjalne liczby podawane przez departament
pracy - ale oni po raz pierwszy oficjalnie przyznali sie, ze ich model nie
dziala prawidlowo i beda zmuszeni do dokonania powaznych rewizji w dol. -)
www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601068&sid=aGBkhROUjNds
A skoro juz tu jestesmy - to przypominam, ze zadnego "dna recesji" nie ma i
nie widac. Dalej mamy szybka jazde na rynku pracy i co miesiac kolejne setki
tysiecy ludzi laduje na bruku. Obecnie mamy nawet przyspieszenie tej tendencji
i zblizylismy sie do rekordu z marca 2009.
Wykres tu:
tinyurl.com/y9hfofv
Polecam tez ten artykul, gdzie pisza o rekordowej ilosci wolnych powierzchni
na wynajem. Nic dziwnego - ludzie uciekaja, skoro ich nikt nie chce zatrudniac.
www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&sid=arslYEazGY30
Zreasumujmy - bezrobocie wzrasta - wobec czego ludzie wyprowadzaja sie i
uciekaja z miast - co powoduje spadek czynszow, spadek inwestycji
deweloperskich - mniejsze PKB. Mamy wiec klasyczna spirale deflacyjna. Nie
bedzie z tego zadnego ozywienia. Pompowanie rynku gotowka spowodowalo
wprawdzie wzrost cen akcji - ale nie poprawilo sytuacji fundamentalnej firm.
Dlatego tak wielka ilosc gotowki zamiast dzialac na gospodarke - zadziala
negatywnie na kurs walutowy. To oczywisie nie spowoduje poprawienia bilansu
handlowego (co przerabialismy pare lat temu - ale doprowadzi do dalszego
wzrostu cen). Kto nie bedzie mogl podniesc cen - zbankrutuje.
Taka bedziemy miec hosse. Byle do wiosny. - )