Dodaj do ulubionych

"Woda na młyn odwetowców" złota...

25.11.09, 17:14
...czyli goldbug'ów i libertarian. Z dedykacją dla Polabeer'a oraz siebie
samegosmile :
www.parkiet.com/artykul/39,870772_Zloto_jest_niedowartosciowane__Nadciaga_zlotomania_.html
www.parkiet.com/artykul/39,871796_Zlote_szalenstwo_trwa.html
Obserwuj wątek
    • dirloff Rogers versus Roubini. 25.11.09, 19:16
      Nie pamiętam, czy ten "spór" był już tutaj przytaczany, opisywany i komentowany,
      sądzę jednak, iż jest to na tyle intrygująca sprawa, że warto ją zalinkować.
      Nawet powtórnie, jeżeli już o tym jakieś wpisy były.

      Tożsamy spór - a raczej jego przełożenie na forum - toczy się na PiG między
      sceptykami a piewcami złota. Oczywiście, materialnego kruszca, a nie
      instrumentów finansowych opartych na szeroko pojętym rynku złota. Oba nazwiska
      mają renomę i są uznane, zatem waga i szanse są wyrównane. Spór toczy się o
      wartość złota, a raczej potencjał jego wzrostów. To właśnie przekłada się na
      nasze forumowe dywagacje, czy jesteśmy świadkami kreowanej na złocie - obok
      rynku akcji czy innych walorów - bańki, która pewnego dnia pęknie i popikuje
      poniżej 1000 dollarów za uncję, czy trwałej, pokryzysowej stagnacji i w
      konsekwencji jakiejś formy "wypalenia się" niektórych walut czy pieniądza
      papierowego jako takiego(oczywiście, nie przesadzając, do pewnego stopnia), co
      powoduje przywrócenie naturalnej, przypisanej złocie wartości. Roubini burzy się
      na te 2 tys. Rogers'a w przesiągu dekady, a ja napiszę prowokacyjnie - tylko
      tyle? Dlaczego by nie 5 czy 15 tys.? Przesadzam? Być może, jeżeli jednak w
      przeciągu tych 2-3 lat światowa(zwłaszcza amer., europejska i japońska) gosp.
      nie odbije się do okresu prosperity rodem z lat 90tych, to obecne tendencje będą
      utrzymane, a mogą i znacznie przyspieszyć. Przecież 10 lat w obecnej
      rzeczywistości to jak wiek w czasach przed wybuchem Wielkiej Wojny. W przeciągu
      obecnej dekady doświadczyliśmy inwazji na Irak, Iran, restauracji imperialnej
      Rosji i mocarstwowej emancypacji Chin. Do tego kryzys, który "zaskoczył"
      mainstream, choć osoby pokroju Schiff'a czy właśnie Roubini'ego przestrzegały
      przez nim. Skąd zatem - przy całym szacunku dla wiedzy i ekonomicznego zmysłu -
      ta zahaczająca o arogancję w moich oczach, pewność Roubiniego?

      www.parkiet.com/artykul/39,866196_Rogers__zloto_po_2000_USD__Roubini__nonsens.html
    • frusto Kurka wodna.. 26.11.09, 09:14
      Wstrzymalem się z zakupami, gdy zloto przekroczylo 950$. Stwierdzilem, że lepiej
      nie pakować się w rosnącą bańkę (nie zabijajcie, to tylko skrót myślowy, a nie
      ocena). A teraz boję się, że jak znowu zacznę kupować, to zachowam się jak ów
      klasyczny inwestor rozpoczynający szaleńcze inwestycje tuż przed zjazdem w dół
      ...
    • dorota_3 Ile fundamentów w złocie a ile spekulacji 26.11.09, 15:22
      - to jest istota sporu między goldbugami a resztą świata. Zobaczymy
      odpowiedź w momencie, kiedy inne aktywa mocniej się skorygują
      (zakładając, że wzrosty na nich są przynajmniej w większej mierze
      spekulacją, o ile nie czystą spekulacją).

      Zachowanie złota w tej przyszłej korekcie powie, czy to bańka (jak
      na akcjach i wygasająca na ropie) czy pierwsze głośne "sprawdzam"
      wobec systemu fiat.
      • polarbeer Zloto juz "sprawdza" 26.11.09, 15:39
        Kwestia w tym jakie karty sa w rekach pokerowcow. Moim zdaniem beda blafowac
        dalej i podwyzszac stawke. Az im sie skoncza cudze pieniadze...

        Warren Buffet w swoim pep-talk z Cahrlie Rose'm powiedzial, ze przyszlosc dolara
        lezy w rekach kongresu USA.

        Jak sadzicie, politycy, oraz ich "dealerzy heroiny" w bankach centralnych
        rozumieja co cena zlota mowi? Zmienia oni swoje zachowanie zachowanie i pojda do
        odwykowki?



        • wolo Re: Zloto juz "sprawdza" 02.12.09, 00:23
          Kwestia czasu, ale to niestety może potrwać. Rzym nie upada codziennie,
          jak to ktoś powiedział.
    • dirloff 1200$ za uncję... 02.12.09, 00:01
      Ladies and gentlemans, osiągnęliśmy już pułap 1200 bucksów. Teraz uderzamy w
      1300...wink

      wyborcza.biz/biznes/1,100896,7320305,Zloto_przelamalo_kolejna_bariere__1200_dolarow_za.html
    • wolo Tak żeby się trochę podroczyć z Polarnym 02.12.09, 00:50
      www.ritholtz.com/blog/2009/12/albert-edwards-gold-is-cheap/?
      utm_source=feedburner&utm_medium=feed&utm_campaign=Feed:+TheBigPictur
      e+(The+Big+Picture)&utm_content=Google+Reader

      Polecam pierwszy komentarz do powyższego wpisu.
      • polarbeer Re: Tak żeby się trochę podroczyć z Polarnym 02.12.09, 04:09
        CytatPolecam pierwszy komentarz do powyższego wpisu.

        Masz na mysli ten komentarz:

        CytatLet me get this straight… Gold has been ‘inexpensive’ for for roughly 38 out of the past 40 years, and is now near a record low? Reminds me of that useless and self-serving ‘home affordability’ garbage published by the NAR.

        Facet ktory napisal ten komentarz nie zauwazyl ze zloto to plynnosc pieniadza a nie nieuchoma inwestycja. Porownywanie "zasobow" roznego rodzaju pieniadza jest jak najbardziej na miejscu jezeli chce sie POROWNAC ICH WZGLEDNA WARTOSC. (Oczywiscie ta pozioma krecha na wykresie to subjektywna opinia a nie objektywny fakt
        • polarbeer Wykres zlota vx. obligacji 03.12.09, 04:45
          A tutaj troche podobne rozumowanie
        • dorota_3 Re: Tak żeby się trochę podroczyć z Polarnym 03.12.09, 20:19
          > zasoby złota mierzone w bazie monetarnej spadają

          Tylko, że ta "baza monetarna" to jest czysta abstrakcja, zapis
          księgowy, przerzucany z kont na konta w samym systemie bankowym. Nie
          słuzy kreacji kredytu. Wszędzie jak na razie mamy deflację. Nie
          wiem, czy jest sens mierzyć cokolwiek w odniesieniu do bazy
          monetarnej w sytuacji zachodzącego cały czas (najwyraźniej)
          delewarowania.
          • polarbeer Jest sens 03.12.09, 20:41
            CytatTylko, że ta "baza monetarna" to jest czysta abstrakcja, zapis
            księgowy, przerzucany z kont na konta w samym systemie bankowym. Nie
            słuzy kreacji kredytu. Wszędzie jak na razie mamy deflację.


            Naprawde?! Wszedzie mamy deflacje?
            • dorota_3 Re: Jest sens 03.12.09, 20:57
              > Naprawde?! Wszedzie mamy deflacje?
              • polarbeer Re: Jest sens 03.12.09, 21:21
                CytatPolarny, doskonale wiesz, że giełdy i surowce to czysta spekulacja,
                mozliwa dzieki zerowym stopom.


                Czysta spekulacja to czytanie forum a pisanie postow. To nie ma najmniejszego
                wplywu an ceny czegokolwiek.

                Natomiast jezeli ktos bierze pozyczke i kupuje cokoliewk (spekulujac czy z
                powowdu prawdziwych potrzeb) to jest to lewarowanie. Czyli odwrotnosc
                delewarowania o ktorym pisalas.

                Ja nigdy nie twierdzilem ze to jest pozytywne dla przedsiebiorstw, zatrudnienia,
                czy ekonomi. To (chyba) byly tezy Vice_Versa. (Niestety nigdy nie zrozumialem o
                co mu chodzilo).
    • kadi-lak Coz wyszperalem z pamieci.... 03.12.09, 17:47


      Co pamietam osobiscie... tak wiec najpierw byly tzw.dot.comy. IPO
      Yahoo! weszlo zdaje sie na w cenie kilkunastu centow,
      ja "zainwestowalem" przy pulapie okolo stowy. na gorce YHOO doszlo
      zdaje sie do 300? Trudno to ustalic bo akcje rosnace jak na
      drozdzach rozpdaly sie kilkakrotnie na mniejsze.

      Czy ktokolwiek wtedy jednym slowem wspominal o bance z tych, co
      sprzedawali domy, mieszkania, zaciagali po 50 000 kredytu i
      kupowali powietrze? Oczywiscie, ze nie. Wiesc gminna niosla, ze to
      przyszlosc- komputery, internet, dot.com i to nic, ze to tylko
      papier bez realnej wartosci, bo za tym stoja perspektywy rozwoju.
      Jednoczesnie co lepsi kosili miliony, bo oczywiscie gdy 100 dostaje
      w rogi, to jeden sie pogaci X 100. Bustu dodawalo to, ze kazdy
      inwestol lecial w te pedy do sklepu po kompa, zakladal szybki
      internet. I handlowal. Niektorzy nawet sie z pracy pozwalniali albo
      ich wywalili, bo na necie siedzieli non-stop i dostawali joba.

      Osobiscie umoczylem wtedy rownowartosc niezlego samochodu, ale to
      nie szkodzi.

      Potem jak padly dot. com, to byly nieruchomosci. Rozne idiotyzmy
      robiono, lacznie z kupowaniem chalupy rano i psprzedawaniem
      wieczorem. Tektura chodzaca po $200,000 pomalu doszla do 800, 000 ,
      po ludziach krazyly oczywiste prawdy, ze to nie zadne dot.comy,
      tylko tym razem to realna wartosc, bo ludzie "musza gdzies
      mieszkac". Zadem cwaniaczek nie pomyslal ze i wczesniej musieli i
      swiat sie nie zawalil, a jesli dzialka kosztuje 30 000, materialy
      bodowlane 50 000 i robocizna kolejne 50 000 czy nawet 100 000 by
      chalupe postawic i zamieszkac, to cena domu w pulapie 800 000
      prostu jest niezbyt koszerna.
      I stalo sie, gowno znowu uderzylo w wiatrak i wiekszosc walnieta w
      poroze zrobila wielkie oczy. Cwansi ponownie smiali sie w kulak.

      Teraz mamy zloto. oczywiscie, zloto to wartosc calkiem inna nic
      dot.comy i nieruchomosci, sluzaca kreacji pieniadza , ciezkie do
      tego jest, zlociutkie i blyszczy sie. Na czym jak na czym, ale na
      zlocie na pewno nikt nie straci. Wczoraj nawet na ktoryms kanale
      radzono, by ukochanym na swieta kupowac zlota bizuterie, najlepiej
      zeby bylo same zloto, bo do siwat bedzie jeszcze drozsze. Czyli
      gruby naszyjnik kupiony dzis za 2000 , bedzie za miesiac wart juz
      2500. Tym sprytnym sposobem ukochany/a dostana prezencik o $500
      drozszy niz ofiarodawca w niego "zainwestowal", "inwestor" kupi
      rzecz skazana na wzrost wartosci czyli "zarobi" $ 500 i jak w
      poprzednich dwoch historycznych przypadkach, wszyscy sa szczesliwi
      jak swinie w kaluzy.
      Wnioski? Eeeeeeeee, tam ...........wnioski.
      • polarbeer Jesli juz liczysz banie.. 03.12.09, 18:47
        To dlaczego pomijasz te najwazniejsze UberBubbles ktore tworza wszystkie inne: Treasuries, Municipal Bonds, CDSy, IRSy i inne "finansowe instumenty" oparte na dlugu?

        Poniewaz zawodowcy sie tym zajumja i Big Boys nigdy sie nie myla?

        Zloto jest wlasnie w opozycji do machinacji tych dzentelmenow i jak widac z wykresu Don'a Norcini bycie "Big Boy'em" nie jest gwarancja nieomylnosci i wszechwladzy...

        ________________

        Co do wniosku "ktorego nie wyciagnales" (Mr. Sly Fox)
        • kadi-lak Re: Jesli juz liczysz banie.. 03.12.09, 19:11
          Prawdopodobnie tak. W bankach dot.com i nieruchomosciach moczyli na
          wlasna mala skale amatorzy. Za swoje kupowali i swoje przerzneli.
          • polarbeer Naciagasz Panie Samo-Chodzik... 03.12.09, 20:18
            CytatW bankach dot.com i nieruchomosciach moczyli na wlasna mala skale
            amatorzy. Za swoje kupowali i swoje przerzneli.


            Nie ma to jak naciaganie faktow jesli cos sie nie zgadza z teza...
            • kadi-lak Re: Naciagasz Panie Samo-Chodzik... 03.12.09, 20:26
              >
              • polarbeer Re: Naciagasz Panie Samo-Chodzik... 03.12.09, 21:00
                Mylisz sie. To ma ogroma roznice, gdzyz lewarowanie jest wlasnie esencja baniek. Lewar jest jak cisnienie
      • dirloff Re: Coz wyszperalem z pamieci.... 03.12.09, 19:36
        Kadi, to co opisałeś, to oczywiście prawda, ale opisałeś patologię. Histeryczną
        kreację nowych baniek, wręcz przypominających kalifornijską czy alaskańską
        gorączkę złota. Nie ma głębszego sensu takie pisanie ad absurdum. To oczywiste,
        że inwestując część swoich środków w materialne złoto powinniśmy robić to
        rozsądnie, ostrożnie. Przecież nikt normalny nagle nie porzuci pracy, nie
        sprzeda domu z wyposażeniem, nie pozaciąga kredytów i za to wszystko nie
        nabędzie tyle kg złota, na ile mu starczy. I nie pojedzie z tym złotem do Utah,
        zakopując je w piachu i pomieszkując w postawionym nad nim szałasie. A ci
        dotcomowcy czy nieruchomościowcy właśnie tak postępowali, idąc w kompletne
        szaleństwo i biorąc na kolejne chałupy kredyty. Poza tym kupowanie biżuterii
        jako formę inwestycji jest kolejnym absurdem i brakiem wiedzy o rynku złota.
        Cena biżuteri(bez szaleństw w postaci brlantów, szafirów czy rubinów) to w
        większości robocizna i marka jubilera/projektanta, a nie złotego surowca. Kolię
        możemy kupić mamusi, żonie czy kochance, lecz nie do sejfu czy pod poduszkę.
        • kadi-lak Re: Coz wyszperalem z pamieci.... 03.12.09, 19:44
          dirloff napisał:

          > Kadi, to co opisałeś, to oczywiście prawda, ale opisałeś
          patologię. Histeryczną
          > kreację nowych baniek, wręcz przypominających kalifornijską czy
          alaskańską
          > gorączkę złota. Nie ma głębszego sensu takie pisanie ad absurdum.
          To oczywiste,
          > że inwestując część swoich środków w materialne złoto powinniśmy
          robić to
          > rozsądnie, ostrożnie. Przecież nikt normalny nagle

          Normalny nie....wielu znasz normalnych ? smile

          nie porzuci pracy, nie
          > sprzeda domu z wyposażeniem, nie pozaciąga kredytów i za to
          wszystko nie
          > nabędzie tyle kg złota, na ile mu starczy



          A ja wcale nie jestem tego taki pewny. Popatrz na wykes ceny uncji
          zlota. Jak nagle cos zaczyna rosnac w takim tempie to w ludziach
          budza sie najgorsze zmory.
          • dirloff Re: Coz wyszperalem z pamieci.... 04.12.09, 22:41
            > Normalny nie....wielu znasz normalnych ? smile

            Przypuszczam, że tylu, ilu Ty znaszsmile

            > A ja wcale nie jestem tego taki pewny. Popatrz na wykes ceny uncji
            > zlota. Jak nagle cos zaczyna rosnac w takim tempie to w ludziach
            > budza sie najgorsze zmory.

            Ok, lecz przecież ja przeciwko temu nie oponuję. Bańku mogą tworzyć się na
            wszystkim, choćby na czosnku, jak ostatnio w Chinach. Problem w tym - jak to Ci
            opisał inny forumowicz, zorientowany w sytuacji Niemiec i Berlina - że złoto
            materialne jest naprawdę trudno dostępne i już w cenach ze spotem zahaczającym o
            złodziejstwo. Pamiętaj, my wykluczamy - poza giełdową zabawą spekulacyjną -
            instrumenty finansowe w postaci papierów na złoto. Pisząc o złocie
            inwestycyjnym, inaczej określając lokacyjnym, mówmimy wyłącznie o stricte
            kruszczu, czyli o sztabkach i/lub monetach bulionowych.
      • dorota_3 Re: Coz wyszperalem z pamieci.... 03.12.09, 20:28
        Kadilak - znowu w formie literackiej, brawo smile
        Mam prośbę (podobnie jak już kiedyś miałam) - nie pisz o Polsce,
        please... Odzywa się wtedy w Tobie gorycz zawiedzionej miłości,
        plujesz jadem i żółcią. O Ameryce natomiast piszesz lekko i zabawnie.
      • bottomturn Re: Coz wyszperalem z pamieci.... 03.12.09, 22:05
        Jaka bańka?
        Berlin - chcesz kupić złoto? To najpierw je
        znajdź ,sprzedaż prowadzi kilku, dosłownie kilku handlarzy ...Owszem
        w niektórych bankach dostaniesz ,lecz łaskawie musisz zapytać czy
        mają bo na światło dzienne baardzo nie lubią wystawiać
        Polska - w NBP niewielkie ilości Bielików 18% powyżej spot ,
        Mennica sztuk jeden w Warszawie ,nic od ręki ,zamówionko i czekamy
        (w listopadzie 08 do trzech miesięcy), kilku handlarzy internetowych
        i koniec w skali 40 mln kraju.
        Popytaj znajomych ,ilu ma choć jedną uncję? J E D N Ą...


        A teraz wróćmy do bańki w nieruchomościach, policzmy biura
        pośrednictwa, deweloperów, "obszarników ziemskich" ,ogłoszenia
        bankowe, ogłoszenia ludzi prywatnych, licytacje .... Chcesz Pan
        kupić? Nie ma problemu ,w ciągu godziny możesz być lżejszy o dowolną
        sumę....z trudnością znajdę człowieka który nie zainwestował wink
        W samych Suwałkach jest więcej handlarzy nieruchomości niż handlarzy
        złota w europie. Jeśli mamy bańkę na złocie to przez kogo miałaby
        się odbyć dystrybucja?
      • jack79 Re: Coz wyszperalem z pamieci.... 04.12.09, 20:17
        > Teraz mamy zloto. oczywiscie, zloto to wartosc calkiem inna nic
        > dot.comy i nieruchomosci, sluzaca kreacji pieniadza , ciezkie do
        > tego jest, zlociutkie i blyszczy sie.

        moim zdaniem masz zupełną rację bo od kilkudziesięciu lat złoto to tylko towar,
        taki sam jak każdy inny
        wielu myśli inaczej bo są skażeni szkoła austriacką
        próba wyceniania złota w oparciu o ilośc dostępnej gotówki i ustalanie w ten
        sposób ceny ma tyle sensu co próba ustalenia ceny telewizora biorąc po d uwagę
        dostępną ilośc gotowki na świecie i podzielenie jej przez ilośc dostępnych
        telewizorów

        moim zdaniem nie będziesz miał zupełnie racji jeśli upadnie światowy system
        finansowy smile
        ale w to nie wierzę
        i wolę żebyś rację miał...
        • polarbeer Nie tylko upadek 05.12.09, 00:53
          Cytatmoim zdaniem masz zupełną rację bo od kilkudziesięciu lat złoto to tylko
          towar, taki sam jak każdy inny wielu myśli inaczej bo są skażeni szkoła
          austriacką


          Usmialem sie z tego "skażenia szkoła". To naprawde jest perelka. Teoria obalona
          poniewaz jest wirusem, hehe. Genialne! (Indoktrynacja to piekna rzecz: pewne
          mysli i fakty po prostu nie sa dopuszczalne: Tabu.)

          Ok. Troche odtrudki:

          1) Zloto jest towarem. Nie kluce sie z tym, masz racje.

          "Jak kazdy inny" jednak jest pierwsza pomylka:

          a) Wiekszosc kazdego innego towaru jest zuzywana. Zloto raz wydobyte pozostaje w
          ludzkich rekach (Oprocz malego procentu ktore jest zuzyte jak inne towary i
          laduje na wysypisku, np w elektronice, jako zeby w czaszkach na cmentarzach,
          itd). Cala ta historyczna masa zlota w ludzkich rekach jest potencjalnie na
          sprzedaz w kazdej chwili jezeli wlasciciele sadza ze cena jest kozystna. Pokaz
          mi inny towar ktory ma podobny charakter.

          b) Implikacja ze bycie towarem wyklucza jednoczesnie bycie pieniadzem.

          c) Oficjalnie zloto nadal jest pieniadzem. (Rezerwy zlota bankow centralnych --
          wyglada na to ze jednak jeszcze nie wyleczyli sie z tej barbarzynskiej choroby)

          Czyli logika porownywania zlota z telewizorem ktory kiedys wyladuje na wysypisku
          nie jest udana... Poniewaz zloto ma charakter monetarny, jest rzecza logiczna
          porownywac je do innych instrumentow monetarnych.

          Cytatmoim zdaniem nie będziesz miał zupełnie racji jeśli upadnie światowy
          system finansowy smile
          ale w to nie wierzę i wolę żebyś rację miał...


          "Nie wierze i wole" to dobre podsumowanie. (To sie po angielku nazywa "sliding
          the slope of hope"). Niemniej jedank ja nie zgadzam sie z tym najczarniejszym
          scenariuszem: Moim zdaniem cena zlota bedzie szla do gory do momentu gdy
          "wyrowna rachunki panstw", po czym nastapi powrot do usztywnienia relacji miedzy
          papierem a surowcem. To co na papierze (czy komputerze) ponownie bedzie mialo
          odpowiednik w sejfie, przynajmniej w prawie.

          Zanim tam jednak dojdziemy minie wiele lat probowania wszystkiego innego...
          Proces jest jednak juz rozpoczety. Lepiej uczyc sie austriackiego juz teraz...
          (Ja. Ja. Ich weiss, dass es nicht so etwas wie österreichische Sprache)
          • jack79 Dłgi post mi wyszedł 05.12.09, 13:28
            na początek przepraszam "austriaków" bo wyraziłem się o nich bez szacunku co
            każdego "austriaka" mogło zaboleć

            > Usmialem sie z tego "skażenia szkoła". To naprawde jest perelka. Teoria obalona
            > poniewaz jest wirusem, hehe. Genialne!

            dokładnie, każda teoria jest wirusem umysłu, jedne infekują skuteczniej inne
            mniej skutecznie
            pl.wikipedia.org/wiki/Mem
            > a) Wiekszosc kazdego innego towaru jest zuzywana. Zloto raz wydobyte pozostaje
            > w
            > ludzkich rekach

            są metale towary których używa się mniej niż złota więc to w żaden sposób złota
            nie wyróznia

            >Cala ta historyczna masa zlota w ludzkich rekach jest potencjalnie na
            > sprzedaz w kazdej chwili jezeli wlasciciele sadza ze cena jest kozystna. Pokaz
            > mi inny towar ktory ma podobny charakter.

            jest ich cała masa!
            na początek srebro i platyna - to pierwsze pełniło rolę pieniądza tak jak złoto,
            więc czemu nie srebro?
            to drugie mimo że w XIX wieku służyło do podrabiania monet (sic!) dziś jest
            droższe niż złoto, co się z tym wiąże te podrobione kiedyś monety są droższe niż
            pierwowzory smile
            uważam że to bardzo zabawne a z drugiej strony pokazuje że złoto jest niczym
            wyjątkowym
            platyna jest w jubilerstwie bardziej ceniona niż złoto ponieważ jest bardziej
            niz złoto szlachetna (wolniej reaguje)
            więc czemu nie platyna?
            to może teraz coś mniej znanego:
            iryd - mój faworyt!
            trudny w wydobyciu, rzadszy niż złoto, trwalszy niz złoto nie rusza go nawet
            woda królewska! (złoto się rozpuszcza)
            nie bez przyczyny wzorce wytwarza się z irydu i platyny a nie ze złota, w
            dodatku irydu gospodarka prawie nie zużywa...w porównaniu ze złotem
            jest jeszcze wiele innych metali które w niczym temu żółtemu nie ustępują

            jak więc widac złoto nie jest niczym wyjątkowym, są metale które mogą tą jego
            rolę spełniac lepiej, spełniało ją jednak złoto tylko z jednego powodu:
            znane jest od tysięcy lat a taki iryd to gdzies od XIX wieku chyba
            platyna znana wcześniej ale też kompletnie niedoceniana aż do XIX (przypominam
            że dziś jest droższa)
            jak widac złoto zdążyło sobie po prostu wyrobić markę, miało na to więcej czasu,
            tak jak wiara w Jezusa zdążyła sobie zdobyć więcej wyznawców niż świadkowie
            Jehowy bo wyznawcy Jezusa zdobywają wpływy od 2 tys lat a świadkowie Jehowi dużo
            dużo krócej (ale dynamikę mają większą obecnie)
            czyli (teraz niech się austriacy nie obrażą) chcą oni powrotu pieniądza w
            postaci metalu który niczym szczegolnym się nie wyróżnia oprócz tego że był nim
            przez tysiące lat - to nie jest związane z logiką tylko z "memem" który opanował
            świadomość większości ludzi (złoto - pieniądz) tak jak mem "chrześcijaństwa"
            opanował Europę a mem innych religi kilka innych krajów
            gdyby się kierować logiką inne metale mogłyby spełniać tą rolę lepiej niż ten żółty

            > "Nie wierze i wole" to dobre podsumowanie. (To sie po angielku nazywa "sliding
            > the slope of hope").

            tak jak mówisz, to tylko wiara i nadzieja
            mam nadzieję że dzisiejsi władcy (mimo że ich nie lubię i nie podoba mi się to
            co robią) nie pozwolą powrócić pieniądzowi który był przyczyną wiekszości wojen
            jeśli czytali Księgę Młotów i Błyskawic smile to powinni wiedzieć że mogą do tego
            nie dopuścić
            cytat z księgi:
            "Nie istnieje człowiek, sprawa, zjawisko, ani żadna rzecz dopóty, dopóki w
            swoisty sposób nie zostały nazwane. Władzą jest więc moc swoistego nazywania
            ludzi, zjawisk i rzeczy tak aby te określenia przyjeły się powszechnie. Władza
            nazywa co jest dobre a co złe, co jest białe a co czarne, co jest ładne a co
            brzydkie, bohaterskie lub zdradzieckie; co służy ludowi i państwu, a co lud i
            państwo rujnuje, co jest po lewej ręce a co po prawej, co jest z przodu a co z
            tyłu. Władza określa nawet który bóg jest silny a który słaby, co nalezy
            wywyższać a co poniżać"
            Twórcy FED ten cytat musza znać bo mając władzę potrafili wmówić światu że dolar
            jest dobry smile
            bo (jak na razie) w czasie tąpnięć na giełdach inwestorzy ciekają do dolara a
            nie do złota smile

            >Niemniej jedank ja nie zgadzam sie z tym najczarniejszym
            > scenariuszem: Moim zdaniem cena zlota bedzie szla do gory do momentu gdy
            > "wyrowna rachunki panstw", po czym nastapi powrot do usztywnienia relacji miedz
            > y
            > papierem a surowcem. To co na papierze (czy komputerze) ponownie bedzie mialo
            > odpowiednik w sejfie, przynajmniej w prawie.

            no ja w to nie wierze (to tylko nadzieja) albo dalej papier i elektronika albo
            całkowity rozpad bo nie wierzę by władza oddała możliwośc druku pieniądza, by
            oddała kontrolę nad nim rynkowi
            to im się nie opłaca, nawet jeśli wcześniej zgromadzą ogromne zasoby tego
            fizycznego pieniądza...to on im się jednak kiedyś skończy, a ten dzisiejszy
            wirtualny nie kończy się nigdy ...
            • polarbeer Re: Dłgi post mi wyszedł 05.12.09, 16:41
              Cytatsą metale towary których używa się mniej niż złota więc to w żaden sposób
              złota nie wyróznia


              To jest nie wazne. Uzywa sie mniej ale i wydobywa sie tylko tyle ile sie daje
              zuzyc. Mimo ze sa malo dostepne ich proces wymiany jest duzo trudniejszy niz w
              przypadku zlota
              • jack79 Re: Dłgi post mi wyszedł 05.12.09, 17:21

                > To jest nie wazne. Uzywa sie mniej ale i wydobywa sie tylko tyle ile sie daje
                > zuzyc.

                ale to można łatwo zmienić
                załóżmy teoretycznie że od jutra największe banki centralne ogłaszają że ich
                waluty zostana oparte o ten wspomniany iryd
                i cena złota leci na psyk a irydu leci w kosmos
                banki zaczynają składowac iryd a złoto przestają
                oczywiście złoto jeszcze długo by się utrzymało jako nośnik wartości na rynku
                ale tylko dzięki swojej renomie zdobytej przez tysiące lat

                >Mimo ze sa malo dostepne ich proces wymiany jest duzo trudniejszy >niz w
                > przypadku zlota
                • polarbeer Re: Dłgi post mi wyszedł 05.12.09, 18:15
                  Cytatale to można łatwo zmienić załóżmy teoretycznie że od jutra największe
                  banki centralne ogłaszają że ich waluty zostana oparte o ten wspomniany iryd i
                  cena złota leci na psyk a irydu leci w kosmos


                  Taki spisek bankow nie mialby najmniejszych szans na powodzenie
    • pawel-l Re: "Woda na młyn odwetowców" złota... 03.12.09, 20:45
      Just this morning, Hu Xiaolian, a vice-governor at the People’s Bank of China, called gold a bubble and implied that the central bank wasn’t much interested in buying thousands more tonnes of bullion as bank reserves at current prices.

      No proszę a jeszcze miesiąc temu wszyscy wklejali informacje jak to BRIC będą kupować złoto...
      • polarbeer Re: "Woda na młyn odwetowców" złota... 03.12.09, 21:12
        Masz informacje ze BRIC nie kupuje?

        Czy tylko ze Chinczycy nie sa mniemowami i potrafia gadac?

        Nawiasem mowiac miesiac temu (tak jak i dwa, trzy , cztery miesiace temu jesli
        pamietam dobrze) nie wszyscy wklejali informacje pozytywne o zlocie... Czy mi
        sie tylko zdaje, czy tez jakis Pawel objecywal wowczas zlocio po $500 za uncje?
        • pawel-l Re: "Woda na młyn odwetowców" złota... 05.12.09, 09:51
          czy tez jakis Pawel objecywal wowczas zlocio po $500 za uncje?

          Ale nie pisałem z jakiego poziomu spadnie wink
          • polarbeer quote 05.12.09, 15:04
            Moze to nie Prechera tutaj cytuja ale Pawla?
            Cytat
            I believe Robert Prechter was recently quoted as saying, "I continue to believe
            gold is in a long-term bear market. Unless it surpasses $10,000 an ounce, my
            analysis indicates continued downward pressure on this barbarous relic of the
            past."


            smile
            • pawel-l Re: quote 05.12.09, 15:58
              Ja się nie podpisuję jako "Frank"
              • polarbeer Re: quote 05.12.09, 17:40
                Frank sie wysmiewa z Prechera z powodu jego blednych przewidywan. (Zasluzone kpiny: Precher jest w biznesie przewidywania). Ty idac sladami Prechera, uzywajac tych samych fusow przewidywales 500 gdy bylismy na poziomie 800. W zamian dostales 1200. Teraz twierdzisz ze wszystko idzie wedlug planu ze to byl tylko objazd w drodze do 500...

                Czyli nadal masz urojenia "wiedzy" na temat przyszlosci.

                Sorry, ale jesli juz mam wybierac, to ze "slepych z jasnowidzow" ja wole Sinclaira. Mimo jego kalectwa on lepiej rozumie swiat w ktorym zyje...

                Nie zapominajmy jednak ze nikt nie zna przyszlosci i tylko szarlatani ja widza.

      • wolo Re: "Woda na młyn odwetowców" złota... 03.12.09, 23:16
        Oni chcą po prostu taniej kupić.

        We just came across a Bloomberg News article quoting an official
        from the state-owned Assets Supervision and Administration Commission
        (Ji Xiaonan, the Chief) as saying “we recommend China increase its
        gold reserves to 6,000 metric tons within three-to-five years and
        possibly to 10,000 tons in eight to 10 years.” China’s reserves,
        after a 76% buildup since 2003, currently stand at 1,054 tons, so we
        are talking here about the prospect of some pretty heaving buying in
        coming years.

        www.businessinsider.com/as-gold-hits-1200-china-prepares-to-increase-its-holdings-significantly-2009-12
    • dorota_3 Nie wiem na czyj młyn jest ta woda... 04.12.09, 21:53
      ...ale że poleciało dzisiaj to fakt.

      Jakoś tak dziwnie z zapewnieniami o fundamentalnej wartości (i
      docenieniu wreszcie) złota współgra wykres pokazujący doskonałą jego
      korelacje ujemną z dolarem:
      stooq.pl/q/?s=gc.f&d=20091204&c=1d&t=l&a=lg&r=eurusd
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka