dirloff 25.11.09, 17:14 ...czyli goldbug'ów i libertarian. Z dedykacją dla Polabeer'a oraz siebie samego : www.parkiet.com/artykul/39,870772_Zloto_jest_niedowartosciowane__Nadciaga_zlotomania_.html www.parkiet.com/artykul/39,871796_Zlote_szalenstwo_trwa.html Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dirloff Rogers versus Roubini. 25.11.09, 19:16 Nie pamiętam, czy ten "spór" był już tutaj przytaczany, opisywany i komentowany, sądzę jednak, iż jest to na tyle intrygująca sprawa, że warto ją zalinkować. Nawet powtórnie, jeżeli już o tym jakieś wpisy były. Tożsamy spór - a raczej jego przełożenie na forum - toczy się na PiG między sceptykami a piewcami złota. Oczywiście, materialnego kruszca, a nie instrumentów finansowych opartych na szeroko pojętym rynku złota. Oba nazwiska mają renomę i są uznane, zatem waga i szanse są wyrównane. Spór toczy się o wartość złota, a raczej potencjał jego wzrostów. To właśnie przekłada się na nasze forumowe dywagacje, czy jesteśmy świadkami kreowanej na złocie - obok rynku akcji czy innych walorów - bańki, która pewnego dnia pęknie i popikuje poniżej 1000 dollarów za uncję, czy trwałej, pokryzysowej stagnacji i w konsekwencji jakiejś formy "wypalenia się" niektórych walut czy pieniądza papierowego jako takiego(oczywiście, nie przesadzając, do pewnego stopnia), co powoduje przywrócenie naturalnej, przypisanej złocie wartości. Roubini burzy się na te 2 tys. Rogers'a w przesiągu dekady, a ja napiszę prowokacyjnie - tylko tyle? Dlaczego by nie 5 czy 15 tys.? Przesadzam? Być może, jeżeli jednak w przeciągu tych 2-3 lat światowa(zwłaszcza amer., europejska i japońska) gosp. nie odbije się do okresu prosperity rodem z lat 90tych, to obecne tendencje będą utrzymane, a mogą i znacznie przyspieszyć. Przecież 10 lat w obecnej rzeczywistości to jak wiek w czasach przed wybuchem Wielkiej Wojny. W przeciągu obecnej dekady doświadczyliśmy inwazji na Irak, Iran, restauracji imperialnej Rosji i mocarstwowej emancypacji Chin. Do tego kryzys, który "zaskoczył" mainstream, choć osoby pokroju Schiff'a czy właśnie Roubini'ego przestrzegały przez nim. Skąd zatem - przy całym szacunku dla wiedzy i ekonomicznego zmysłu - ta zahaczająca o arogancję w moich oczach, pewność Roubiniego? www.parkiet.com/artykul/39,866196_Rogers__zloto_po_2000_USD__Roubini__nonsens.html Odpowiedz Link
frusto Kurka wodna.. 26.11.09, 09:14 Wstrzymalem się z zakupami, gdy zloto przekroczylo 950$. Stwierdzilem, że lepiej nie pakować się w rosnącą bańkę (nie zabijajcie, to tylko skrót myślowy, a nie ocena). A teraz boję się, że jak znowu zacznę kupować, to zachowam się jak ów klasyczny inwestor rozpoczynający szaleńcze inwestycje tuż przed zjazdem w dół ... Odpowiedz Link
dorota_3 Ile fundamentów w złocie a ile spekulacji 26.11.09, 15:22 - to jest istota sporu między goldbugami a resztą świata. Zobaczymy odpowiedź w momencie, kiedy inne aktywa mocniej się skorygują (zakładając, że wzrosty na nich są przynajmniej w większej mierze spekulacją, o ile nie czystą spekulacją). Zachowanie złota w tej przyszłej korekcie powie, czy to bańka (jak na akcjach i wygasająca na ropie) czy pierwsze głośne "sprawdzam" wobec systemu fiat. Odpowiedz Link
polarbeer Zloto juz "sprawdza" 26.11.09, 15:39 Kwestia w tym jakie karty sa w rekach pokerowcow. Moim zdaniem beda blafowac dalej i podwyzszac stawke. Az im sie skoncza cudze pieniadze... Warren Buffet w swoim pep-talk z Cahrlie Rose'm powiedzial, ze przyszlosc dolara lezy w rekach kongresu USA. Jak sadzicie, politycy, oraz ich "dealerzy heroiny" w bankach centralnych rozumieja co cena zlota mowi? Zmienia oni swoje zachowanie zachowanie i pojda do odwykowki? Odpowiedz Link
wolo Re: Zloto juz "sprawdza" 02.12.09, 00:23 Kwestia czasu, ale to niestety może potrwać. Rzym nie upada codziennie, jak to ktoś powiedział. Odpowiedz Link
dirloff 1200$ za uncję... 02.12.09, 00:01 Ladies and gentlemans, osiągnęliśmy już pułap 1200 bucksów. Teraz uderzamy w 1300... wyborcza.biz/biznes/1,100896,7320305,Zloto_przelamalo_kolejna_bariere__1200_dolarow_za.html Odpowiedz Link
wolo Tak żeby się trochę podroczyć z Polarnym 02.12.09, 00:50 www.ritholtz.com/blog/2009/12/albert-edwards-gold-is-cheap/? utm_source=feedburner&utm_medium=feed&utm_campaign=Feed:+TheBigPictur e+(The+Big+Picture)&utm_content=Google+Reader Polecam pierwszy komentarz do powyższego wpisu. Odpowiedz Link
polarbeer Re: Tak żeby się trochę podroczyć z Polarnym 02.12.09, 04:09 CytatPolecam pierwszy komentarz do powyższego wpisu. Masz na mysli ten komentarz: CytatLet me get this straight… Gold has been ‘inexpensive’ for for roughly 38 out of the past 40 years, and is now near a record low? Reminds me of that useless and self-serving ‘home affordability’ garbage published by the NAR. Facet ktory napisal ten komentarz nie zauwazyl ze zloto to plynnosc pieniadza a nie nieuchoma inwestycja. Porownywanie "zasobow" roznego rodzaju pieniadza jest jak najbardziej na miejscu jezeli chce sie POROWNAC ICH WZGLEDNA WARTOSC. (Oczywiscie ta pozioma krecha na wykresie to subjektywna opinia a nie objektywny fakt Odpowiedz Link
polarbeer Wykres zlota vx. obligacji 03.12.09, 04:45 A tutaj troche podobne rozumowanie Odpowiedz Link
dorota_3 Re: Tak żeby się trochę podroczyć z Polarnym 03.12.09, 20:19 > zasoby złota mierzone w bazie monetarnej spadają Tylko, że ta "baza monetarna" to jest czysta abstrakcja, zapis księgowy, przerzucany z kont na konta w samym systemie bankowym. Nie słuzy kreacji kredytu. Wszędzie jak na razie mamy deflację. Nie wiem, czy jest sens mierzyć cokolwiek w odniesieniu do bazy monetarnej w sytuacji zachodzącego cały czas (najwyraźniej) delewarowania. Odpowiedz Link
polarbeer Jest sens 03.12.09, 20:41 CytatTylko, że ta "baza monetarna" to jest czysta abstrakcja, zapis księgowy, przerzucany z kont na konta w samym systemie bankowym. Nie słuzy kreacji kredytu. Wszędzie jak na razie mamy deflację. Naprawde?! Wszedzie mamy deflacje? Odpowiedz Link
polarbeer Re: Jest sens 03.12.09, 21:21 CytatPolarny, doskonale wiesz, że giełdy i surowce to czysta spekulacja, mozliwa dzieki zerowym stopom. Czysta spekulacja to czytanie forum a pisanie postow. To nie ma najmniejszego wplywu an ceny czegokolwiek. Natomiast jezeli ktos bierze pozyczke i kupuje cokoliewk (spekulujac czy z powowdu prawdziwych potrzeb) to jest to lewarowanie. Czyli odwrotnosc delewarowania o ktorym pisalas. Ja nigdy nie twierdzilem ze to jest pozytywne dla przedsiebiorstw, zatrudnienia, czy ekonomi. To (chyba) byly tezy Vice_Versa. (Niestety nigdy nie zrozumialem o co mu chodzilo). Odpowiedz Link
kadi-lak Coz wyszperalem z pamieci.... 03.12.09, 17:47 Co pamietam osobiscie... tak wiec najpierw byly tzw.dot.comy. IPO Yahoo! weszlo zdaje sie na w cenie kilkunastu centow, ja "zainwestowalem" przy pulapie okolo stowy. na gorce YHOO doszlo zdaje sie do 300? Trudno to ustalic bo akcje rosnace jak na drozdzach rozpdaly sie kilkakrotnie na mniejsze. Czy ktokolwiek wtedy jednym slowem wspominal o bance z tych, co sprzedawali domy, mieszkania, zaciagali po 50 000 kredytu i kupowali powietrze? Oczywiscie, ze nie. Wiesc gminna niosla, ze to przyszlosc- komputery, internet, dot.com i to nic, ze to tylko papier bez realnej wartosci, bo za tym stoja perspektywy rozwoju. Jednoczesnie co lepsi kosili miliony, bo oczywiscie gdy 100 dostaje w rogi, to jeden sie pogaci X 100. Bustu dodawalo to, ze kazdy inwestol lecial w te pedy do sklepu po kompa, zakladal szybki internet. I handlowal. Niektorzy nawet sie z pracy pozwalniali albo ich wywalili, bo na necie siedzieli non-stop i dostawali joba. Osobiscie umoczylem wtedy rownowartosc niezlego samochodu, ale to nie szkodzi. Potem jak padly dot. com, to byly nieruchomosci. Rozne idiotyzmy robiono, lacznie z kupowaniem chalupy rano i psprzedawaniem wieczorem. Tektura chodzaca po $200,000 pomalu doszla do 800, 000 , po ludziach krazyly oczywiste prawdy, ze to nie zadne dot.comy, tylko tym razem to realna wartosc, bo ludzie "musza gdzies mieszkac". Zadem cwaniaczek nie pomyslal ze i wczesniej musieli i swiat sie nie zawalil, a jesli dzialka kosztuje 30 000, materialy bodowlane 50 000 i robocizna kolejne 50 000 czy nawet 100 000 by chalupe postawic i zamieszkac, to cena domu w pulapie 800 000 prostu jest niezbyt koszerna. I stalo sie, gowno znowu uderzylo w wiatrak i wiekszosc walnieta w poroze zrobila wielkie oczy. Cwansi ponownie smiali sie w kulak. Teraz mamy zloto. oczywiscie, zloto to wartosc calkiem inna nic dot.comy i nieruchomosci, sluzaca kreacji pieniadza , ciezkie do tego jest, zlociutkie i blyszczy sie. Na czym jak na czym, ale na zlocie na pewno nikt nie straci. Wczoraj nawet na ktoryms kanale radzono, by ukochanym na swieta kupowac zlota bizuterie, najlepiej zeby bylo same zloto, bo do siwat bedzie jeszcze drozsze. Czyli gruby naszyjnik kupiony dzis za 2000 , bedzie za miesiac wart juz 2500. Tym sprytnym sposobem ukochany/a dostana prezencik o $500 drozszy niz ofiarodawca w niego "zainwestowal", "inwestor" kupi rzecz skazana na wzrost wartosci czyli "zarobi" $ 500 i jak w poprzednich dwoch historycznych przypadkach, wszyscy sa szczesliwi jak swinie w kaluzy. Wnioski? Eeeeeeeee, tam ...........wnioski. Odpowiedz Link
polarbeer Jesli juz liczysz banie.. 03.12.09, 18:47 To dlaczego pomijasz te najwazniejsze UberBubbles ktore tworza wszystkie inne: Treasuries, Municipal Bonds, CDSy, IRSy i inne "finansowe instumenty" oparte na dlugu? Poniewaz zawodowcy sie tym zajumja i Big Boys nigdy sie nie myla? Zloto jest wlasnie w opozycji do machinacji tych dzentelmenow i jak widac z wykresu Don'a Norcini bycie "Big Boy'em" nie jest gwarancja nieomylnosci i wszechwladzy... ________________ Co do wniosku "ktorego nie wyciagnales" (Mr. Sly Fox) Odpowiedz Link
kadi-lak Re: Jesli juz liczysz banie.. 03.12.09, 19:11 Prawdopodobnie tak. W bankach dot.com i nieruchomosciach moczyli na wlasna mala skale amatorzy. Za swoje kupowali i swoje przerzneli. Odpowiedz Link
polarbeer Naciagasz Panie Samo-Chodzik... 03.12.09, 20:18 CytatW bankach dot.com i nieruchomosciach moczyli na wlasna mala skale amatorzy. Za swoje kupowali i swoje przerzneli. Nie ma to jak naciaganie faktow jesli cos sie nie zgadza z teza... Odpowiedz Link
polarbeer Re: Naciagasz Panie Samo-Chodzik... 03.12.09, 21:00 Mylisz sie. To ma ogroma roznice, gdzyz lewarowanie jest wlasnie esencja baniek. Lewar jest jak cisnienie Odpowiedz Link
dirloff Re: Coz wyszperalem z pamieci.... 03.12.09, 19:36 Kadi, to co opisałeś, to oczywiście prawda, ale opisałeś patologię. Histeryczną kreację nowych baniek, wręcz przypominających kalifornijską czy alaskańską gorączkę złota. Nie ma głębszego sensu takie pisanie ad absurdum. To oczywiste, że inwestując część swoich środków w materialne złoto powinniśmy robić to rozsądnie, ostrożnie. Przecież nikt normalny nagle nie porzuci pracy, nie sprzeda domu z wyposażeniem, nie pozaciąga kredytów i za to wszystko nie nabędzie tyle kg złota, na ile mu starczy. I nie pojedzie z tym złotem do Utah, zakopując je w piachu i pomieszkując w postawionym nad nim szałasie. A ci dotcomowcy czy nieruchomościowcy właśnie tak postępowali, idąc w kompletne szaleństwo i biorąc na kolejne chałupy kredyty. Poza tym kupowanie biżuterii jako formę inwestycji jest kolejnym absurdem i brakiem wiedzy o rynku złota. Cena biżuteri(bez szaleństw w postaci brlantów, szafirów czy rubinów) to w większości robocizna i marka jubilera/projektanta, a nie złotego surowca. Kolię możemy kupić mamusi, żonie czy kochance, lecz nie do sejfu czy pod poduszkę. Odpowiedz Link
kadi-lak Re: Coz wyszperalem z pamieci.... 03.12.09, 19:44 dirloff napisał: > Kadi, to co opisałeś, to oczywiście prawda, ale opisałeś patologię. Histeryczną > kreację nowych baniek, wręcz przypominających kalifornijską czy alaskańską > gorączkę złota. Nie ma głębszego sensu takie pisanie ad absurdum. To oczywiste, > że inwestując część swoich środków w materialne złoto powinniśmy robić to > rozsądnie, ostrożnie. Przecież nikt normalny nagle Normalny nie....wielu znasz normalnych ? nie porzuci pracy, nie > sprzeda domu z wyposażeniem, nie pozaciąga kredytów i za to wszystko nie > nabędzie tyle kg złota, na ile mu starczy A ja wcale nie jestem tego taki pewny. Popatrz na wykes ceny uncji zlota. Jak nagle cos zaczyna rosnac w takim tempie to w ludziach budza sie najgorsze zmory. Odpowiedz Link
dirloff Re: Coz wyszperalem z pamieci.... 04.12.09, 22:41 > Normalny nie....wielu znasz normalnych ? Przypuszczam, że tylu, ilu Ty znasz > A ja wcale nie jestem tego taki pewny. Popatrz na wykes ceny uncji > zlota. Jak nagle cos zaczyna rosnac w takim tempie to w ludziach > budza sie najgorsze zmory. Ok, lecz przecież ja przeciwko temu nie oponuję. Bańku mogą tworzyć się na wszystkim, choćby na czosnku, jak ostatnio w Chinach. Problem w tym - jak to Ci opisał inny forumowicz, zorientowany w sytuacji Niemiec i Berlina - że złoto materialne jest naprawdę trudno dostępne i już w cenach ze spotem zahaczającym o złodziejstwo. Pamiętaj, my wykluczamy - poza giełdową zabawą spekulacyjną - instrumenty finansowe w postaci papierów na złoto. Pisząc o złocie inwestycyjnym, inaczej określając lokacyjnym, mówmimy wyłącznie o stricte kruszczu, czyli o sztabkach i/lub monetach bulionowych. Odpowiedz Link
dorota_3 Re: Coz wyszperalem z pamieci.... 03.12.09, 20:28 Kadilak - znowu w formie literackiej, brawo Mam prośbę (podobnie jak już kiedyś miałam) - nie pisz o Polsce, please... Odzywa się wtedy w Tobie gorycz zawiedzionej miłości, plujesz jadem i żółcią. O Ameryce natomiast piszesz lekko i zabawnie. Odpowiedz Link
bottomturn Re: Coz wyszperalem z pamieci.... 03.12.09, 22:05 Jaka bańka? Berlin - chcesz kupić złoto? To najpierw je znajdź ,sprzedaż prowadzi kilku, dosłownie kilku handlarzy ...Owszem w niektórych bankach dostaniesz ,lecz łaskawie musisz zapytać czy mają bo na światło dzienne baardzo nie lubią wystawiać Polska - w NBP niewielkie ilości Bielików 18% powyżej spot , Mennica sztuk jeden w Warszawie ,nic od ręki ,zamówionko i czekamy (w listopadzie 08 do trzech miesięcy), kilku handlarzy internetowych i koniec w skali 40 mln kraju. Popytaj znajomych ,ilu ma choć jedną uncję? J E D N Ą... A teraz wróćmy do bańki w nieruchomościach, policzmy biura pośrednictwa, deweloperów, "obszarników ziemskich" ,ogłoszenia bankowe, ogłoszenia ludzi prywatnych, licytacje .... Chcesz Pan kupić? Nie ma problemu ,w ciągu godziny możesz być lżejszy o dowolną sumę....z trudnością znajdę człowieka który nie zainwestował W samych Suwałkach jest więcej handlarzy nieruchomości niż handlarzy złota w europie. Jeśli mamy bańkę na złocie to przez kogo miałaby się odbyć dystrybucja? Odpowiedz Link
jack79 Re: Coz wyszperalem z pamieci.... 04.12.09, 20:17 > Teraz mamy zloto. oczywiscie, zloto to wartosc calkiem inna nic > dot.comy i nieruchomosci, sluzaca kreacji pieniadza , ciezkie do > tego jest, zlociutkie i blyszczy sie. moim zdaniem masz zupełną rację bo od kilkudziesięciu lat złoto to tylko towar, taki sam jak każdy inny wielu myśli inaczej bo są skażeni szkoła austriacką próba wyceniania złota w oparciu o ilośc dostępnej gotówki i ustalanie w ten sposób ceny ma tyle sensu co próba ustalenia ceny telewizora biorąc po d uwagę dostępną ilośc gotowki na świecie i podzielenie jej przez ilośc dostępnych telewizorów moim zdaniem nie będziesz miał zupełnie racji jeśli upadnie światowy system finansowy ale w to nie wierzę i wolę żebyś rację miał... Odpowiedz Link
polarbeer Nie tylko upadek 05.12.09, 00:53 Cytatmoim zdaniem masz zupełną rację bo od kilkudziesięciu lat złoto to tylko towar, taki sam jak każdy inny wielu myśli inaczej bo są skażeni szkoła austriacką Usmialem sie z tego "skażenia szkoła". To naprawde jest perelka. Teoria obalona poniewaz jest wirusem, hehe. Genialne! (Indoktrynacja to piekna rzecz: pewne mysli i fakty po prostu nie sa dopuszczalne: Tabu.) Ok. Troche odtrudki: 1) Zloto jest towarem. Nie kluce sie z tym, masz racje. "Jak kazdy inny" jednak jest pierwsza pomylka: a) Wiekszosc kazdego innego towaru jest zuzywana. Zloto raz wydobyte pozostaje w ludzkich rekach (Oprocz malego procentu ktore jest zuzyte jak inne towary i laduje na wysypisku, np w elektronice, jako zeby w czaszkach na cmentarzach, itd). Cala ta historyczna masa zlota w ludzkich rekach jest potencjalnie na sprzedaz w kazdej chwili jezeli wlasciciele sadza ze cena jest kozystna. Pokaz mi inny towar ktory ma podobny charakter. b) Implikacja ze bycie towarem wyklucza jednoczesnie bycie pieniadzem. c) Oficjalnie zloto nadal jest pieniadzem. (Rezerwy zlota bankow centralnych -- wyglada na to ze jednak jeszcze nie wyleczyli sie z tej barbarzynskiej choroby) Czyli logika porownywania zlota z telewizorem ktory kiedys wyladuje na wysypisku nie jest udana... Poniewaz zloto ma charakter monetarny, jest rzecza logiczna porownywac je do innych instrumentow monetarnych. Cytatmoim zdaniem nie będziesz miał zupełnie racji jeśli upadnie światowy system finansowy ale w to nie wierzę i wolę żebyś rację miał... "Nie wierze i wole" to dobre podsumowanie. (To sie po angielku nazywa "sliding the slope of hope"). Niemniej jedank ja nie zgadzam sie z tym najczarniejszym scenariuszem: Moim zdaniem cena zlota bedzie szla do gory do momentu gdy "wyrowna rachunki panstw", po czym nastapi powrot do usztywnienia relacji miedzy papierem a surowcem. To co na papierze (czy komputerze) ponownie bedzie mialo odpowiednik w sejfie, przynajmniej w prawie. Zanim tam jednak dojdziemy minie wiele lat probowania wszystkiego innego... Proces jest jednak juz rozpoczety. Lepiej uczyc sie austriackiego juz teraz... (Ja. Ja. Ich weiss, dass es nicht so etwas wie österreichische Sprache) Odpowiedz Link
jack79 Dłgi post mi wyszedł 05.12.09, 13:28 na początek przepraszam "austriaków" bo wyraziłem się o nich bez szacunku co każdego "austriaka" mogło zaboleć > Usmialem sie z tego "skażenia szkoła". To naprawde jest perelka. Teoria obalona > poniewaz jest wirusem, hehe. Genialne! dokładnie, każda teoria jest wirusem umysłu, jedne infekują skuteczniej inne mniej skutecznie pl.wikipedia.org/wiki/Mem > a) Wiekszosc kazdego innego towaru jest zuzywana. Zloto raz wydobyte pozostaje > w > ludzkich rekach są metale towary których używa się mniej niż złota więc to w żaden sposób złota nie wyróznia >Cala ta historyczna masa zlota w ludzkich rekach jest potencjalnie na > sprzedaz w kazdej chwili jezeli wlasciciele sadza ze cena jest kozystna. Pokaz > mi inny towar ktory ma podobny charakter. jest ich cała masa! na początek srebro i platyna - to pierwsze pełniło rolę pieniądza tak jak złoto, więc czemu nie srebro? to drugie mimo że w XIX wieku służyło do podrabiania monet (sic!) dziś jest droższe niż złoto, co się z tym wiąże te podrobione kiedyś monety są droższe niż pierwowzory uważam że to bardzo zabawne a z drugiej strony pokazuje że złoto jest niczym wyjątkowym platyna jest w jubilerstwie bardziej ceniona niż złoto ponieważ jest bardziej niz złoto szlachetna (wolniej reaguje) więc czemu nie platyna? to może teraz coś mniej znanego: iryd - mój faworyt! trudny w wydobyciu, rzadszy niż złoto, trwalszy niz złoto nie rusza go nawet woda królewska! (złoto się rozpuszcza) nie bez przyczyny wzorce wytwarza się z irydu i platyny a nie ze złota, w dodatku irydu gospodarka prawie nie zużywa...w porównaniu ze złotem jest jeszcze wiele innych metali które w niczym temu żółtemu nie ustępują jak więc widac złoto nie jest niczym wyjątkowym, są metale które mogą tą jego rolę spełniac lepiej, spełniało ją jednak złoto tylko z jednego powodu: znane jest od tysięcy lat a taki iryd to gdzies od XIX wieku chyba platyna znana wcześniej ale też kompletnie niedoceniana aż do XIX (przypominam że dziś jest droższa) jak widac złoto zdążyło sobie po prostu wyrobić markę, miało na to więcej czasu, tak jak wiara w Jezusa zdążyła sobie zdobyć więcej wyznawców niż świadkowie Jehowy bo wyznawcy Jezusa zdobywają wpływy od 2 tys lat a świadkowie Jehowi dużo dużo krócej (ale dynamikę mają większą obecnie) czyli (teraz niech się austriacy nie obrażą) chcą oni powrotu pieniądza w postaci metalu który niczym szczegolnym się nie wyróżnia oprócz tego że był nim przez tysiące lat - to nie jest związane z logiką tylko z "memem" który opanował świadomość większości ludzi (złoto - pieniądz) tak jak mem "chrześcijaństwa" opanował Europę a mem innych religi kilka innych krajów gdyby się kierować logiką inne metale mogłyby spełniać tą rolę lepiej niż ten żółty > "Nie wierze i wole" to dobre podsumowanie. (To sie po angielku nazywa "sliding > the slope of hope"). tak jak mówisz, to tylko wiara i nadzieja mam nadzieję że dzisiejsi władcy (mimo że ich nie lubię i nie podoba mi się to co robią) nie pozwolą powrócić pieniądzowi który był przyczyną wiekszości wojen jeśli czytali Księgę Młotów i Błyskawic to powinni wiedzieć że mogą do tego nie dopuścić cytat z księgi: "Nie istnieje człowiek, sprawa, zjawisko, ani żadna rzecz dopóty, dopóki w swoisty sposób nie zostały nazwane. Władzą jest więc moc swoistego nazywania ludzi, zjawisk i rzeczy tak aby te określenia przyjeły się powszechnie. Władza nazywa co jest dobre a co złe, co jest białe a co czarne, co jest ładne a co brzydkie, bohaterskie lub zdradzieckie; co służy ludowi i państwu, a co lud i państwo rujnuje, co jest po lewej ręce a co po prawej, co jest z przodu a co z tyłu. Władza określa nawet który bóg jest silny a który słaby, co nalezy wywyższać a co poniżać" Twórcy FED ten cytat musza znać bo mając władzę potrafili wmówić światu że dolar jest dobry bo (jak na razie) w czasie tąpnięć na giełdach inwestorzy ciekają do dolara a nie do złota >Niemniej jedank ja nie zgadzam sie z tym najczarniejszym > scenariuszem: Moim zdaniem cena zlota bedzie szla do gory do momentu gdy > "wyrowna rachunki panstw", po czym nastapi powrot do usztywnienia relacji miedz > y > papierem a surowcem. To co na papierze (czy komputerze) ponownie bedzie mialo > odpowiednik w sejfie, przynajmniej w prawie. no ja w to nie wierze (to tylko nadzieja) albo dalej papier i elektronika albo całkowity rozpad bo nie wierzę by władza oddała możliwośc druku pieniądza, by oddała kontrolę nad nim rynkowi to im się nie opłaca, nawet jeśli wcześniej zgromadzą ogromne zasoby tego fizycznego pieniądza...to on im się jednak kiedyś skończy, a ten dzisiejszy wirtualny nie kończy się nigdy ... Odpowiedz Link
polarbeer Re: Dłgi post mi wyszedł 05.12.09, 16:41 Cytatsą metale towary których używa się mniej niż złota więc to w żaden sposób złota nie wyróznia To jest nie wazne. Uzywa sie mniej ale i wydobywa sie tylko tyle ile sie daje zuzyc. Mimo ze sa malo dostepne ich proces wymiany jest duzo trudniejszy niz w przypadku zlota Odpowiedz Link
jack79 Re: Dłgi post mi wyszedł 05.12.09, 17:21 > To jest nie wazne. Uzywa sie mniej ale i wydobywa sie tylko tyle ile sie daje > zuzyc. ale to można łatwo zmienić załóżmy teoretycznie że od jutra największe banki centralne ogłaszają że ich waluty zostana oparte o ten wspomniany iryd i cena złota leci na psyk a irydu leci w kosmos banki zaczynają składowac iryd a złoto przestają oczywiście złoto jeszcze długo by się utrzymało jako nośnik wartości na rynku ale tylko dzięki swojej renomie zdobytej przez tysiące lat >Mimo ze sa malo dostepne ich proces wymiany jest duzo trudniejszy >niz w > przypadku zlota Odpowiedz Link
polarbeer Re: Dłgi post mi wyszedł 05.12.09, 18:15 Cytatale to można łatwo zmienić załóżmy teoretycznie że od jutra największe banki centralne ogłaszają że ich waluty zostana oparte o ten wspomniany iryd i cena złota leci na psyk a irydu leci w kosmos Taki spisek bankow nie mialby najmniejszych szans na powodzenie Odpowiedz Link
pawel-l Re: "Woda na młyn odwetowców" złota... 03.12.09, 20:45 Just this morning, Hu Xiaolian, a vice-governor at the People’s Bank of China, called gold a bubble and implied that the central bank wasn’t much interested in buying thousands more tonnes of bullion as bank reserves at current prices. No proszę a jeszcze miesiąc temu wszyscy wklejali informacje jak to BRIC będą kupować złoto... Odpowiedz Link
polarbeer Re: "Woda na młyn odwetowców" złota... 03.12.09, 21:12 Masz informacje ze BRIC nie kupuje? Czy tylko ze Chinczycy nie sa mniemowami i potrafia gadac? Nawiasem mowiac miesiac temu (tak jak i dwa, trzy , cztery miesiace temu jesli pamietam dobrze) nie wszyscy wklejali informacje pozytywne o zlocie... Czy mi sie tylko zdaje, czy tez jakis Pawel objecywal wowczas zlocio po $500 za uncje? Odpowiedz Link
pawel-l Re: "Woda na młyn odwetowców" złota... 05.12.09, 09:51 czy tez jakis Pawel objecywal wowczas zlocio po $500 za uncje? Ale nie pisałem z jakiego poziomu spadnie Odpowiedz Link
polarbeer quote 05.12.09, 15:04 Moze to nie Prechera tutaj cytuja ale Pawla? Cytat I believe Robert Prechter was recently quoted as saying, "I continue to believe gold is in a long-term bear market. Unless it surpasses $10,000 an ounce, my analysis indicates continued downward pressure on this barbarous relic of the past." Odpowiedz Link
polarbeer Re: quote 05.12.09, 17:40 Frank sie wysmiewa z Prechera z powodu jego blednych przewidywan. (Zasluzone kpiny: Precher jest w biznesie przewidywania). Ty idac sladami Prechera, uzywajac tych samych fusow przewidywales 500 gdy bylismy na poziomie 800. W zamian dostales 1200. Teraz twierdzisz ze wszystko idzie wedlug planu ze to byl tylko objazd w drodze do 500... Czyli nadal masz urojenia "wiedzy" na temat przyszlosci. Sorry, ale jesli juz mam wybierac, to ze "slepych z jasnowidzow" ja wole Sinclaira. Mimo jego kalectwa on lepiej rozumie swiat w ktorym zyje... Nie zapominajmy jednak ze nikt nie zna przyszlosci i tylko szarlatani ja widza. Odpowiedz Link
wolo Re: "Woda na młyn odwetowców" złota... 03.12.09, 23:16 Oni chcą po prostu taniej kupić. We just came across a Bloomberg News article quoting an official from the state-owned Assets Supervision and Administration Commission (Ji Xiaonan, the Chief) as saying “we recommend China increase its gold reserves to 6,000 metric tons within three-to-five years and possibly to 10,000 tons in eight to 10 years.” China’s reserves, after a 76% buildup since 2003, currently stand at 1,054 tons, so we are talking here about the prospect of some pretty heaving buying in coming years. www.businessinsider.com/as-gold-hits-1200-china-prepares-to-increase-its-holdings-significantly-2009-12 Odpowiedz Link
dorota_3 Nie wiem na czyj młyn jest ta woda... 04.12.09, 21:53 ...ale że poleciało dzisiaj to fakt. Jakoś tak dziwnie z zapewnieniami o fundamentalnej wartości (i docenieniu wreszcie) złota współgra wykres pokazujący doskonałą jego korelacje ujemną z dolarem: stooq.pl/q/?s=gc.f&d=20091204&c=1d&t=l&a=lg&r=eurusd Odpowiedz Link