Dodaj do ulubionych

Sterowanie (manipulacja) rynkami w US

11.01.10, 17:56
Nie ukrywam iż temat manipulacji rynkiem mnie interesuje w usa.
Zacznijmy od faktów:
1. FED ma spotkania z PD co tydzień w poniedziałki, wątpię aby gadali tylko o
sobotniej bibie w clubie.
2. Heller z FED kiedyś powiedział w wsj i nie tylko
"An appropriate institution should be charged with the job of preventing chaos
in the market: the Federal Reserve....The Fed already buys and sells foreign
exchange to prevent disorderly conditions in foreign exchange markets. The Fed
has assumed a similar responsibility in the market for government securities.
The stock market is the only major market without a marketmaker of
unchallenged liquidity or a buyer of last resort." ... "The Fed could support
the stock market directly by buying market averages in the futures market,
thus stabilizing the market as a whole."
Obserwuj wątek
    • stoje_i_patrze Re: Sterowanie (manipulacja) rynkami w US 11.01.10, 18:00
      acha,
      pamiętajmy jeszcze o specjalnym księgowaniu futures w książkach podmiotów w usa
      - księguje się tylko ZMIANĘ a nie całe kontrakty, przynajmniej z tego co mi wiadomo.
    • zeenek Jednym słowem 11.01.10, 19:08
      KRACHU niestety nie będzie. A miał być już min 11\12 grudnia.
      Fatalnie bo jestem bez akcji.
      Ponadto zaczyna się sezon wyników kwartalnych i gramy to co ostatnio się gra -
      zaniżanie prognoz.
      • stoje_i_patrze a dlaczego ma nie byc? 11.01.10, 20:33
        zwróć uwagę iż wypowiedz człowieka z fedu jest z lat 80. A były przeciez i potem
        krachy, spokojnie, musi troche wody upłynąć aby mocno pierdyknęło.

        Mamy wiele wyliczanek, od historycznych (obecny ruch taki jak w 1971 i roslo
        wtedy 11miesiecy, historycznie max rosniecia 14m na indeksach w us), po
        powiazane z podaza pieniadza (M1-M3 - sugeruja najdalej krach w maju 2010) i
        wiele wiele innych. KRachu moze nie byc a ostra mocna korekta.

        Własciwie nie znam analogii, wyliczanki, wskaznikow itd, ktore wskazywaly by iz
        ta korekta nie rozpocznie sie w H1 2010. Nie znam i tyle.

        JAk chcesz brac udzial w ostatniej wg mnie fazie budowania szczytu to wlaz do
        akcji, ale zalecam palec na enterze i w razie spadków szybka ucieczka. Twoja
        kasa Twoja decyzja. nikt nikomu nie karze sie przygladac.
    • pawel-l Re: Sterowanie (manipulacja) rynkami w US 12.01.10, 08:20
      Beware of those on the wrong side of the market blaming
      manipulation, cabals, PPT, and the hand of God. These folks are
      essentially rationalizing their bad calls . . .
      -Barry Ritholtz

      A krach będzie na 100%. Pytanie tylko czy już w marcu, maju czy
      październiku.
      • stoje_i_patrze bullshit 12.01.10, 11:01
        bullshit. Dlaczego? Dlatego że rynki sterowane to żadna tajemnica. No bo takie
        wstrzykiwanie kasy poprzez zakup MBS czy innych papierów, czy inaczej QE, to nie
        jest steorwanie rynkami? Jesli powiesz że drukowanie kasy to nie sterowanie
        rynkami to kompletnie sie nie rozumiemy, mielismy bowiem na calym swiecie nie
        znanej do tej pory skali interwencje walutowo-monetarno-fiskalne.

        To raz, dwa to popatrz co sie dzieje na futach jak pisalem.

        Mam to gdzies że ktoś moze napisać (barry ritholz ktorego lubie), ze sa to
        wariaci. Ja jednak uwazam że ten kolezka zyje w mega niewiedzy albo udaje debila.
      • polarbeer Co ma piernik do wiatraka? 12.01.10, 17:33
        Cytat
        Beware of those on the wrong side of the market blaming
        manipulation, cabals, PPT, and the hand of God. These folks are
        essentially rationalizing their bad calls . . .
        -Barry Ritholtz


        "Only because you are paranoid is not a proof that they are really not out there to get you".

        To humorystyczne stwierdzenie faktu swietnie odpowiada na komentarz pana Ritholtza...

        Co maja czyjes zyski czy straty do faktow?

        Odwrocmy ten komentarz i zobaczmy co sie stanie z ta "logika":

        Jak ma sie to do ludzi ktorzy opieraja swoja strategie inwestowania na zalozeniu ze manipulacja jest wszechobecna. (Powszechna teza wsrod inwestorow zlota.)
        • szutnik Psychologia, Polar... 12.01.10, 21:44
          Ludzie w swej masie to takie bestyje, ktore będą winić za swoją
          klęskę wszystkich innych: PPT, Obamę, FED, Goldman Sachs itp, itd
          oprócz siebie. Efekt wyparcia pozwala na utrzymywanie fałszywego
          obrazu swej doskonalości, pomimo poniesionej klęski.... (ja jestem
          SUPER, to tylko "Oni" mnie załatwili).
          • letelete Re: Psychologia, Polar... 12.01.10, 22:29
            Ta cała psychologia jest tyle warta, ile waży. A bity to już nawet
            trudno zważyć.
            Człowiek jest stworzeniem wolnym. Robi, co chce, ma, jak chce.
            Reszta, to ideologia, czyli bełkot.
          • polarbeer Psychologia tylko z jednej strony? 13.01.10, 01:42
            Mam przez to rozumiec, ze stoisz przy stanowisku gdzie jedynie psychologia
            przegrwajach hazardowe dzialania liczy sie jako dowod nieprawdziwosci tezy
            manipulacji? Natomiast psychologia wygrywajacych hazard oparty na tezie
            manipulacji nie liczy sie w ogole? Sam pisales wiele razy, ze np. golbugsy
            uwielbiaja terie spiskowe
            • szutnik Przypadkowa zbieżność, Polar 13.01.10, 06:51
              Sam pisales wiele razy, ze np. golbugsy
              > uwielbiaja terie spiskowe
              • polarbeer One Eye Love 13.01.10, 11:37
                Fajne. Jezeli cos przemawia za to mamy "przypadkowoa zbieznosc". Jezeli przeciw, to jest to "dowod".

                Polecam tobie piosenke: ONE EYE LOVE - kliknij
                • polarbeer Link do One Eye Love 13.01.10, 11:49
                  Cos nie tak z poprzednim linkiem. Jeszcze raz wiec. smile

                  Naprawiony Link
              • polarbeer Nie na temat, ale.. 13.01.10, 12:15
                CytatW latach 1981-99 nikt nie tracił tyle, co właśnie uwielbiający
                spiski Goldbugs, prawda?


                Niekoniecznie. Najwieksi z nich swietnie zarabiali na zlocie sprzedajac calls.
                Nawet nie musieli wypuszczac zlota ze swoich rak.
    • pawel-l Re: Sterowanie (manipulacja) rynkami w US 13.01.10, 08:13
      Ciągle mylimy 2 kwestie. Jedna rzecz to psucie pieniądza,
      wywoływanie inflacji cen, i ratowanie banków.
      A druga rzecz to PPT, który skupuje futures albo innymi metodami
      wpływa na cenę akcji czy złota. I to drugie działanie jeśli istnieje
      jest nieskutecze. Co widać chociażby po canach złota, które
      sobie "spokojnie" rosły przez ostatnie lata.
      Ceny akcji też rosną wszędzie na świecie w Polsce i Brazylii,
      Wietnamie i Egipcie. Czy w Polsce też jest PPT ?


      www.elliottwave.com/freeupdates/archives/2010/01/12/Plunge-Protection-Team-Is-It-Holding-Up-The-Dow.aspx

      When markets go up, the Fed seems to be in control; when they go
      down, it seems out of control. But the control aspect is an
      illusion."
      • polarbeer Re: Sterowanie (manipulacja) rynkami w US 13.01.10, 11:46
        To ty swiadomie czy nieswiadomie myslisz dwie kwestie wstaiajac cytat Ritholza
        na temat usprawiedliwiania przegranych pozycji. Stoje zalozyl watek na temat
        manipulacji w USA. Ty porobowales obalic jego tezy demagogia a nie faktami.

        Manipulacja, interwencje sa oczywiste. Sa fundamentem obecnego "systemu". Na tym
        polega socializm.
        • pawel-l Re: Sterowanie (manipulacja) rynkami w US 13.01.10, 13:23
          Polarbear to wątek o manipulacjach na giełdach przez FED.
          Przeczytaj jeszcze raz jak masz problemy ze zrozumieniem.
          • polarbeer Re: Sterowanie (manipulacja) rynkami w US 13.01.10, 14:58
            A o czym ty sadzisz ja pisze? To ty masz problemy ze zrozumieniem...
            • polarbeer Dlaczego gielda mialby byc wyjatkiem? 13.01.10, 15:01
              Jezeli wszystko jest manipulowane? Informacja, sady, historia, nauka, finanse --
              wszedzie gdzie patrzysz widac manipulacje i klamstwa
              • sevenseas Re: Dlaczego gielda mialby byc wyjatkiem? 13.01.10, 22:17
                Ciekawie sie robi. Wystarczy popatrzec na historie ostatnich 100
                lat. Wszystko jest przypadkiem , jak domino ktore przypadkowo
                biegnie w odpowiednim kierunku. Leci sobie klocek po klocku ,a ktos
                na poczatku dolozyl "tylko palec".

                NIE MA MANIPULACJI , jest psychologia , fale elliota i inne bzdury
                i wskazniki pokazujace przeszlosc. Nie liczy sie organizacja
                rynkow , ze wszystko jest denominowane w dolarach , ktorych to MY
                kontrolujemy podaz. Nie liczy sie to co mowi Blankfein , ze
                jestesmy "tylko" MARKET MAKERem.
                Nie da sie kontrolowac chaosu , a wszystko jest dzielem przypadku ?
                Przez przypadek to mozna znalezc 100 zl , ale nie mozna zbudowac
                imperium !!!

                Najciekawsze dla mnie jest to , ze pisza to osoby ktore na rynkach
                sie znaja i inwestuja. Panowie , to jest jak mowienie ze MARKET
                MAKER nie ma przewagi nad inwestorem ktory uzywa ich programu do
                zawierania dealow . Ciekawe czy tak samo mysli prezes spolki lub
                emitent o przewadze informacyjnej.
                Nie piszac juz o fedzie ktory dozuje odpowiednia ilosc
                herodolaroiny dla narkomanow ktorzy musza ja zazywac i wie jakie
                bedzie dozowanie w przyszlosci.

                To ze inwestorzy narzekaja ze to wina innych , ze stracili
                pieniadze jest juz w ludzkiej naturze . Wolimy obarczac innych
                naszymi bledami , ale to nie znaczy ze manipulacji nie ma.
                Samo istnienie nieograniczonego pieniadza dla niektorych
                uczestnikow na rynku swiadczy o NIEROWNEJ grze i manipulacji.
                • szutnik To kwestia ZŁOŻONOŚCI systemu. 14.01.10, 09:30
                  Weźmy dla przykładu pogodę.
                  Aby manipulować nią przez długi okres czasu musisz mieć po
                  pierwsze mnóstwo róznorakich danych wejściowych by mieć pełny obraz
                  dokąd to pójdzie bez Twojej manipulacji (a więc dokładne
                  długoterminowe prognozy pogody - masz takie?).
                  Musisz mieć możliwość przewidzenia, jak Twoja interwencja zadziała i
                  w jakim obszarze jej dokonać by była skuteczna (kompletnie nierealne
                  w długoterminowych działaniach pogodowych)
                  Po trzecie - musisz mieć warunki do manipulacji - nie wywołasz
                  deszczu, jeśli nie masz chmur na niebie!
                  Owszem, są możliwe krótkotrwałe interwencje pogodowe typu rozgonić
                  chmury nad Pekinem w dzień otwarcia Olimpiady czy wywołać deszcz nad
                  suchym obszarem (gdy masz chmury!!!) strzelaniem kryształkami jodku
                  potasu w obłoki, ale całościowe kontrolowanie pogody nigdy
                  nie będzie możliwe.
                  Nie mówiąc już o tym, że próbując tych działań na dużą skalę na
                  długi czas osiąga się nie to czego się oczekiwało, a coś co mialo
                  się wogóle nie pojawić. To dlatego wszystkie państwa tak chętnie
                  podpisały konwencję o zakazie stosowania "broni pogodowej" - po
                  prostu USA, Rosja czy Chiny sprawdziły to doświadczalnie, że próby
                  wywołania np. długotrwałych nawalnych opadów na jakimś obszarze nie
                  były skuteczne a okazywało się, że padało gdzie indziej, znacznie
                  krócej itd itp.

                  Tak właśnie widzę też manipulowanie rynkiem - można założyć
                  spółdzielnię na jakiejś małej spółce na WGPW czy Nasdaq i zrobić jej
                  pump and dump.
                  Można też od czasu do czasu zainterweniować np. na walucie przeciw
                  trendowi długoterminowemu, ale nie da się ani wytworzyć, ani
                  sterować trendem długoterminowym na żadnymdostatecznie dużym
                  i płynnym rynku.

                  Weźmy inny przykład - mieszanie herbaty. Pomimo istnienia bardzo
                  dobrych równań ruchu płynów, całej kinematyki i hydrauliki itp itd.
                  już po 3 zamieszaniu łyżeczką nie jesteś w stanie obliczyć, w którym
                  miejscu jest wybrana przez Ciebie cząsteczka wody. Tak działają
                  nieliniowe zjawiska dynamiczne, zwane przez publiczność "chaosem" w
                  warunkach wielu stopni swobody (istnienia mnóstwa zmiennych
                  niezależnych). Trajektorie tej samej cząsteczki wody, przy
                  identycznym mieszaniu już po 3 obrocie łyżeczki będą tak różne, że
                  traci się mozliwość określenia nawet w sposób przybliżony rejonu jej
                  przebywania.

                  Dlaczego mam wierzyć w stałe manipulowanie giełdami(a więc tłumem),
                  jeśli widzę, że tłumem nie da się stale manipulować? Weźmy
                  duże, spontaniczne demonstracje przeciw rządowi (wbrew
                  teoriom "spiskowców" szukających zawsze obcych agentów, szpiegów itp
                  jako zaczynu, są takie i tworzą się na podobnych zasadach jak
                  spontaniczne korki samochodowe, ktorych nikt już szpiegom nie
                  przypisuje smile ). Owszem zdarza się, ze agenci dajmy na to bezpieki,
                  zapanują nad tłumem i rozładują demonstrację w sposób bezpieczny.
                  Ale nikt nie może z góry zaprojektować reakcji tego tłumu i
                  nie może być pewien skuteczności swych działań przed ich
                  podjęciem. Robi się to na zasadzie: "uda się, albo i nie".
                  Tymczasem ważnym składnikiem manipulacji jest możliwość przewidzenia
                  z góry jej wyniku i ustawienie go tak, by był korzystny dla
                  manipulującego - inaczej po co manipulować, jeśli nie możesz sobie
                  zapewnić z tego korzyści, prawda?
                  Dość częstym, niezamierzonym efektem prób manipulacji demonstracją
                  jest jej zradykalizowanie, zamiast oczekiwanego uspokojenia...
                  przykładów historia dostarcza mnóstwo.

                  A giełda czy szerzej rynki to przecież nic innego, jak tłum, ze
                  swoimi fobiami, wiarą, przekonaniami itp. Także i tu mamy wiele
                  stopni swobody. I to mialoby się dać sterować?
                  W indeksach giełdowych siedzi "chaos" (nieliniowe zjawiska
                  dynamiczne) - to jest stwierdzalne prostymi statystykami z obszaru
                  nieliniowego (wykładnik Hursta, analiza V itp). Kiedyś sądziliśmy,
                  że to tzw. "niskowymiarowy chaos" (taki teoretycznie można by w
                  ograniczonym stopniu w pewnych okresach kontrolować) dziś wiemy, że
                  ten "chaos" ma mnóstwo wymiarów i jego kontrolowanie jest niemożliwe.

                  Skup MBS jako manipulacja rynkiem akcji? Wolne żarty...to jest jedna
                  z prób interwencji przeciw trendowi na rynku nieruchomości! Na
                  chwilę może zadziała, tak jak na chwilę można zatrzymać spadek
                  waluty, skupując ją na Forex. Ale nikt rozsądny chyba nie liczy na
                  to, że tym odwróci się trenda na rynku nieruchomości...co najwyżej,
                  że spadać będzie może nieco łagodniej.

                  Panowie , to jest jak mowienie ze MARKET
                  > MAKER nie ma przewagi nad inwestorem ktory uzywa ich programu do
                  > zawierania dealow .

                  Owszem ma. I co z tego? Czy w związku z tym 100% market makerów ma
                  zyski? To może choć 60%? Albo choć 40% uda się ich znaleźć? Market
                  makerzy w swej masie mają inną konstrukcję psychiczną niż
                  tłum? To dlaczego doradcy, specjaliści itp z nawet najbardziej
                  renomowanych instytucji

                  Ostatnio powszechne jest np. oskarżanie o wszelkie możliwe zło
                  Goldman Sachs'a. Nie są to moi ulubieńcy, i wiem, że nie ma takiej
                  rzeczy, której nie zrobiliby dla zysku.
                  Ale jeśli np. sterowali oni rynkiem derywatów na obligacje
                  nieruchomościowe,jak twierdzą "spiskowcy", to dlaczego zostali z
                  toksycznymi aktywami tzw. Level 3 na 55 miliardów USD w kieszeni, z
                  których nie umieją wyjść do dziś, po pęknięciu subprime'u?
                  Jakoś tak bardzo nieudolnie sterowali, skoro sobie zrobili aż taką
                  krzywdę, prawda?

                  Nie liczy sie organizacja
                  > rynkow , ze wszystko jest denominowane w dolarach , ktorych to MY
                  > kontrolujemy podaz.

                  A cóż to są owe dolary? Papierki z prezydentami czy nowy kredyt? Bo
                  jeśli kredyt, to do tego trzeba 2 stron a zachowanie drugiej
                  strony, zwłaszcza gdy jest to np. tłum konsumentów jest
                  kontrolowalne w bardzo ograniczonym stopniu, prawda?
                  I co, FED np. w pełni zakręci kurek, w ramach tej kontroli? To może
                  w pełni go odkręci? Czy FED ma możliwość dajmy na to głupiego
                  zachowania się czy nie?

                  >Nie piszac juz o fedzie ktory dozuje odpowiednia ilosc
                  > herodolaroiny dla narkomanow ktorzy musza ja zazywac i wie jakie
                  > bedzie dozowanie w przyszlosci.

                  Ależ tego właśnie FED nie wie! Oni jedynie reagują na to, co widzą i
                  co już się stało, a nie wyprzedzają fakty, a tylko wtedy można by
                  mówić o manipulacji, patrz początek o pogodzie. To jest tylko próba
                  ograniczenia niekorzystnych skutków zjawiska, ktore już się
                  pojawiło, a nie sterowanie tym zjawiskiem, choć takie myślenie
                  zdarza się, pojawia się nawet w główkach gubernatorów FED -
                  przykładem Mishkin, ktory do niedawna (tak do 2006 r.) twierdził, że
                  On "tymi ręcami" potrafi przeciwdziałać skutkom pęknięcia bańki! Gdy
                  został wyśmiany przez ekonomistów nie przejął się, ale gdy go
                  wyśmiala Rzeczywistość w 2008 r. skończył bredzić.

                  > Przez przypadek to mozna znalezc 100 zl , ale nie mozna zbudowac
                  > imperium !!!
                  Proponuję nieco dokładniejsze studia historyczne w sprawie budowy i
                  upadku Imperiów - dowiesz się jak wiele to kwestia przypadku. Dajmy
                  na to - Europę przed zalewem Mongołów w połowie XIII wieku
                  uratowała...śmierć Batu Chana z przepicia, głównego rzecznika
                  najazdu na Europę. Jego bracia widzieli sprawy inaczej - chcieli na
                  południe. A przednie straże Ordy stały już pod Wenecją, w Dalmacji...
                  Albo opanowanie Chin przez Mandżurów - nie umieli przez lata nie
                  umieli sforsować Wielkiego Muru, odbijając się od niego jak piłka. I
                  nagle do jednej z bram skierowany zostaje pewien generał. Broni jej
                  prze Mandżurami długo i zaciekle. Wygląda na to, ze będzie tak jak
                  zawsze - Mandżurowie przegrają. Gdy dowiaduje się, że w Pekinie
                  dochodzi do rewolty i chłop ogłasza się Cesarzem, generał w nocy
                  otwiera bramę Mandźurom, bo uważa, że lepsi obcy niż chłop na
                  tronie. Tak powstała dynastia mandżurska. Mam dalej pisać o roli
                  przypadku w budowie Imperiów?
                  • polarbeer Dzieki za powazna dyskusjse. 14.01.10, 14:49
                    W koncu udalo sie ciebie wciagnac do dyskusji. Poswieciles nawet sporo czasu.
                    (Jeszcze raz dzieki). Ja w tej chwili nie mam czasu na dluga odpowiedz, ale
                    widze dwie rzeczy ktore "wystaja":

                    1) Z tym ze manipulacja zawsze konczy sie katastrofa, ja sie absolutnie zgadzam.
                    Nie zgadzam sie jednaz z wnioskiem ktory wyciagasz
                    • stoje_i_patrze wpadam z doskoku 14.01.10, 20:58
                      bo mój szkrab 2tygodniowy odpowiednio mniej zajmuje

                      W sprawie goldmana to niezłe było wczorajsze przesłuchnie na którym szef GS
                      powiedział iż nie wiedzieli (!) czy sprzedaja dobre produkty (CD, MBS).
                      Dodatkowo sprzedajac je klientom od razu kupowali ubezpieczenie (CDS) które
                      zakładało iż zostanie wypłacone 100% jesli produkt przyniesie straty dla klienta
                      (jedni nazwa to zabezpieczeniem - hedge, ale mozna tez powiedziec iz chcieli
                      zarobic na stratach na tym produkcie). W ogole sytuacja jest na tyle ciekawa iz
                      wyszlo na jaw że goldmanowi wcale nie zalezy na tym aby produkt byl zyskowny dla
                      klienta - oni chca zarobic dla siebie, upchac jakies gowno klientowi (np opcje
                      walutowe) i potem wszystkich ogolic, wiedziac jakie klienci maja pozycje. To
                      naprawde nie napawa optymizmem do rynkow finansowych, skoro celem GS nie jest
                      tworzenie dobrych produktow, tylko zarabianie kosztem innych, a nawet kosztem
                      kryzysu. Tak zachowuje sie psychiczna osoba, jaka sa korporacje. Zreszta kiedys
                      byl fajny dokument na doc review (corporation czy korporacje) ktory polecam o
                      korporacjach iz ich dzialanie mozna porownac do dzialania psychopatów i ludzi
                      chorych na umysle.
                      • stoje_i_patrze INTC 14.01.10, 23:33
                        w sprawie korporacji to ciekawa uwaga plynaca z wynikow INTC
                        "- Tax rate of 12%, vs. own guidance of 20% and forward spin-and roughly normal
                        corporate rate- of 30%. Thanks for screwin' the nation at a time of ginormous
                        deficits
                        & general economic fear n' loathing. 30% rate, no other change, puts eps at .32.

                        - Gross margin @ 64.7, v 53.1 a year ago & 61(+/- 3) forward spin. Continued to suck
                        blood from employee & supplier turnips. More great corporate citizenship.

                        - Gm of 61 & tax of 30%, eps=.27.

                        - Living up to status as scummiest corporation in Valley & one of the same of
                        any locale.
                        It's not just banks that need to be called out & regulated."
                  • drjezus.pl Re: To kwestia ZŁOŻONOŚCI systemu. 14.01.10, 19:16
                    Brawo Szutnik!
                    Nie mam sił by coś konstruktywnego dołożyć do dyskusji, ale nie mogę
                    się powstrzymać by Cię nie skomplementować! Pozwolę sobie skopiować
                    cały tekst i wkleić do katalogu, w którym trzymam najbardziej
                    inspirujące teksty do mojej książki o mutacjach rynku. Dołożyłeś do
                    mojej percepcji rynku bardzo ważną figurę tym tekstem. Pełen szacun.
                    Aha, żeby nie być zbytnio gołosłownym pozwolę sobie polecić:

                    www.obserwatorfinansowy.pl/2009/12/15/czy-to-juz-koniec-kryzysu-dr-jaroslaw-kwit/?k=debata
                  • polarbeer Manipulacje tlumem 14.01.10, 19:26
                    CytatDlaczego mam wierzyć w stałe manipulowanie giełdami(a więc tłumem), jeśli
                    widzę, że tłumem nie da się stale manipulować?


                    Tlumem manipiuluje sie bardzo latwo. Stawia sie swiatla (czerwone=stop,
                    zielone=idz). Strategicznie ustawia sie policjantow. Wymaga sie zezwolen na
                    demostracje. Ustawia sie blokady dojsc itd. Jak to zawiedzie
                    • pawel-l Re: Manipulacje tlumem 14.01.10, 20:09
                      Ja sobie właśnie czytam "Międzyrynkowa analiza techniczna" J.Murphy. O zależnościach między akcjami, obligacjami i surowcami. O wpływie dolara itd.
                      Książka z lat 80-tych. I jestem mocno zaskoczony jak rynek po 30 latach dokładnie powiela te same schematy !.
                      Można powiedzieć że rynkiem ktoś manipuluje. A można powiedzieć, że kolejne pokolenia powielają te same błędy powodując te same efekty.
                      Strach przed inflacją, strach przed krachem, strach przed utratą okazji do zarobku, w ciemno można przewidywać jakie błędy popełnią kolejne pokolenia inwestorów.
                      J.Mauldin np. skupuje już akcje firm od nowoczesnych technologii medycznych przewidując, że tam będzie następna bańka.
                      FED jest tylko jednym z uczestników rynku tak samo zaskoczonym kryzysem jak i szybką poprawą.

                      Pamiętam, że jedna z firm wydała 2 mld $ na systemy komputerowe analizujące wszelkie informacje. Dzięki temu pewnie ma przewagę na drobnymi ciułaczami. Z drugiej strony podejmuje dużo większe ryzyko.

                      Poza tym 50% korekta poprzednich spadków jest oczywistą oczywistością i nie ma co szukać drugiego dna.
                      • polarbeer Roznice 14.01.10, 20:22
                        Sa ogromne roznice miedzy tym co dziej sie obecnie, a latami 70-80tymi. Ty
                        koncentrujesz sie na podobienstwach dlatego je widzisz. Skoncentruj sie na
                        roznicach, jesli to jest twoja slaba strona...

                        Mowia ze historia "kolem sie toczy"
                  • polarbeer Dolary 14.01.10, 19:47
                    Cytat CytatA cóż to są owe dolary? Papierki z prezydentami czy nowy kredyt?
                    Bo jeśli kredyt, to do tego trzeba 2 stron a zachowanie drugiej strony,
                    zwłaszcza gdy jest to np. tłum konsumentów jest
                    kontrolowalne w bardzo ograniczonym stopniu, prawda?
                    I co, FED np. w pełni zakręci kurek, w ramach tej kontroli? To może
                    w pełni go odkręci? Czy FED ma możliwość dajmy na to głupiego
                    zachowania się czy nie?


                    Dolary to jedno i drugie. Dlatego sa nie dwie ale trzy strony tej transakcji.
                    Trzecia strona to gwarant rzadu. Jak mozesz czegos takiego nie zauwazyc?
                    Szczegolne przy twoim komentarzu na temat Goldmana
                  • polarbeer Goldman 14.01.10, 19:59
                    Armstrong to nie goldbug.

                    Ciezko dyskutowac o Goldmanie bez informacj z artykulu napisanego z celi
                    wieziennej przez faceta, ktory wiedzial za duzo o Goldmanie
                    • szutnik Re: Goldman 15.01.10, 09:45
                      Ja nie mam złudzeń co do Goldmana. Od czasu PennState Railways,
                      pierwszej afery z udziałem GS bodaj z 1973 roku (GS sprzedawał
                      akcje tej firmy ze swego portfela, wiedząc że splajtuje, a klientom
                      rekomendował inaczej) oni bardzo chętnie omijają prawo by zarobić
                      nieco więcej.
                      Ale czym innym jest np. frontrunning (kupowanie tego samego co Twój
                      duży klient instytucjonalny tuż przed nim) czy insiding (nagminny w
                      GS, zwłaszcza dzięki kontaktom z rządem) a czym innym sterowanie
                      rynkiem.
                      Tego ostatniego GS po prostu nie robi - to zbyt kosztowne, a
                      prawdopodobieństwo zysku wcale nie tak wielkie.
                      "Sukcesy" GS zawsze budziły zawiść pozostałych z tej paki (Morgan
                      Stanley, Merrill, Lehmann'y itp) i chęć osiągnięcia podobnych
                      wyników, by zabłysnąć. A to można zrobić dwoma sposobami, robiąc to
                      samo, co GS, albo robiąc zmowę przeciw GS. Gdyby GS sterował
                      rynkami, to "paka" mogłaby się zmówić i zasypać go przeciwnymi
                      zleceniami choćby po to, by zabłysnąć na jego tle, prawda?
                      Po prostu ryzyko takiej zabawy jest zbyt duże...
                      O wiele taniej jest być pierwszym w kolejce do zakupu czegoś, co
                      dajmy na to od jutra rząd zacznie interwencyjnie skupować, a my już
                      dziś o tym wiemy od naszych kolegów w rządzie, dzięki temu
                      wyprzadzamy resztę rynku (nagminne u GS). Ryzyko żadne, a zysk pewny.
                      • polarbeer Re: Goldman 15.01.10, 15:28
                        W wielu swoich wypowiedziach opisujesz manipulacje, po czym uzywasz innej nazwy
                        na to zjawisko... Jezeli to tylko semantyka, to naprawde tracimy czas klucac sie.

                        Zastanow sie nad Goldmanem i ich "Geniuszami" ktorzy zawsze bija rynek. Dlaczego
                        maja wyjatkowe wyniki? Dlaczego ich ludzie przjmuja kluczowe stanowiska w
                        rzadzie? Dlaczego biurokraci rzadowi "awansuja" na etat Golmana? Dlaczego Marta
                        Steward idzie do wiezienia, a Golmana nikt nie rusza mimo oczywistych dla calego
                        swiata przestepstw?

                        Moze jednak Golman jest najemnikiem rzadu na rynkach? (Jezeli istnieje "senior
                        partner" w ich relacjach w ogole). "Kosztownosc" zalatwia sie w prosty sposob --
                        Ojciec chrzestny kladzie reke na twoje plecy i odpowiada z usmiechem: "Let me
                        worry about the costs".

                        Ani Lehman ani inni nie postawia sie takiej "spolce"
                        • pawel-l Re: Goldman 15.01.10, 20:06
                          Na razie ten kanarek cienko śpiewa. Za ostatni rok S&P dało lepsze zyski
                          stooq.pl/q/?s=xaueur&d=20100115&c=1y&t=c&a=lg&b=0&r=s%26p500
                          • polarbeer ??? 15.01.10, 20:56
                            OK. Widze klasyczny cup and handle zlota w euro. Co z tego?

                            Twoj post jest zupelnie nie do rozszyfrowania...Na czym ma polegac to "cienkie
                            spiewanie"???
                  • sevenseas Re: To kwestia ZŁOŻONOŚCI systemu. 15.01.10, 21:47
                    To fakt , system jest zlozony. Ale to niczego nie dowodzi. Czy
                    ludzkie cialo jest zlozone i skomplikowane ? Czy to dowodzi ze
                    jestesmy nieogarnietym chaosem?
                    Masz racje ze nie potrafimy kontrolowac pogody , bo jest czescia
                    natury , natury ktora stworzyla czlowieka. Ale to czlowiek stworzyl
                    cos takiego co sie nazywa ekonomia i pieniadz. Wiec myslenie ze to
                    ekonomia kieruje nami ,a nie my ekonomia jest dla mnie nieprawidlowe.

                    > "Po trzecie - musisz mieć warunki do manipulacji.."

                    Ci ludzie maja ogromne warunki do maniuplacji , chocby drukarke i
                    prawo podazy i popytu . Ten co ma wiecej pieniedzy moze wiecej na
                    rynku. Nie mowiac nawet o przewadze prawnej i informacyjnej.


                    > "Tak właśnie widzę też manipulowanie rynkiem - można założyć
                    spółdzielnię na jakiejś małej spółce na WGPW czy Nasdaq i zrobić
                    jej pump and dump."

                    Alez samo to swiadczy , ze jesli jacys spekulanci moga robic pump &
                    dump , to rzeczy jakie moze wyprawiac FED i jego pomocnicy, banki
                    inwestycyjne , sa nieporownywalnie wieksze. Fakt nie mozna pompowac
                    w nieskonczonosc . Wlasnie dlatego mamy BOOM & BUST wink

                    > "Weźmy inny przykład - mieszanie herbaty...."

                    Popatrz jak zlozone i skomplikowane jest cialo ludzkie . Taki
                    neuron podrozujacy przez system nerwowy , ktorego polozenia ani celu
                    nie potrafimy potwierdzic. Albo mozg ktorego do dzis calkowicie nie
                    poznalismy. Z pozoru chaos w srodku.... a kontroluje wszystko.

                    > "Dlaczego mam wierzyć w stałe manipulowanie giełdami(a więc
                    tłumem), jeśli widzę, że tłumem nie da się stale manipulować? "

                    Alez nie musisz wierzyc. Ale wydaje mi sie ze byloby to
                    pragmatyczne. Popatrz na ludzi ktorzy glosuja stale na te same
                    osoby , ktore stale im obiecuja to samo , a obietnic nigdy nie
                    dotrzymuja. Nie da sie? A telewizja , ktora manipuluje ludzmi caly
                    czas . Da sie manipulowac ludzmi CALY CZAS , na wiele roznych
                    sposobow. Manipulacja ,jak juz zauwazyl polarbeer,moze byc
                    przeprowadzana w roznych kierunkach i na rozne sposoby i przez rozne
                    instytucje. Kolorow jest wiele , a nie
                    jeden.


                    > "A giełda czy szerzej rynki to przecież nic innego, jak tłum, ze
                    swoimi fobiami, wiarą, przekonaniami itp. Także i tu mamy wiele
                    stopni swobody. I to mialoby się dać sterować?"

                    Dlaczego ma byc wyjatkiem od wszystkiego innego? Popatrz na prosty
                    przyklad , popyt i podaz. Jest 10 osob i kazdy ma taki sam banknot.
                    Jest tez duzy inwestor ktory ma nieograniczny dostep do pieniedzy .
                    W jaki sposob od tych 10 osob bedzie zalezala cena czegokolwiek ,
                    skoro ten drugi wie ze jak
                    zacznie sprzedwac lub kupowac to rynek bedzie podazal za jego
                    ruchami. Inni to nazwa "psychologia tlumu" , a ja powiem ze tak
                    zbudowane sa rynki. Bo nie jestesmy rowni i nigdy nie bylismy , nie
                    mamy takich samych mozliwosci i wplywow. Kto inny rozdaje tutaj
                    karty , ktore od dawna byly znaczone . Wiec trzeba bylo sprzedawac
                    bajki np. o wolnym rynku , aby inni zacheceni mozliwoscia wygranej ,
                    weszli do gry.


                    >"Owszem ma. I co z tego? Czy w związku z tym 100% market makerów
                    ma zyski? To może choć 60%? Albo choć 40% uda się ich znaleźć?
                    Market makerzy w swej masie mają inną konstrukcję psychiczną niż
                    tłum? To dlaczego doradcy, specjaliści itp z nawet najbardziej
                    renomowanych instytucji. "

                    Ten market maker to banki centralne i banki inwestycyjne ,
                    szczegolnie jednego kraju , a ty jestes klijentem.

                    >"Ale jeśli np. sterowali oni rynkiem derywatów na obligacje
                    nieruchomościowe,jak twierdzą "spiskowcy", to dlaczego zostali z
                    toksycznymi aktywami tzw. Level 3 na 55 miliardów USD w
                    kieszeni,z których nie umieją wyjść do dziś, po pęknięciu
                    subprime'u? "


                    Blankfein mowil ze na dzis aktywa goldiego to ok. 880 mld dolarow i
                    pracuja na half capacity , do tego tarpy i inne pomoce , a gazety
                    pisza co innego , ciekawe dlaczego ? wink


                    >"A cóż to są owe dolary?"

                    Te dolary to deprecjonowany papierek w ktorym sa denominowane
                    wszystkie rynki i najwieksza gielda na swiecie , ktora kontrolowana
                    jest FED i ich pomocnikow. Superkomputery i programy ktore zostaly
                    zbudowane i napisane przez ludzi , i sa zarzadzane przez ludzi ,
                    ktorzy maja cyferki na biezaco . Wiec gdzie ten chaos?
                    Co prawda moj PC czasami chaotycznie pracuje , ale to chyba winda smile

                    >"Ależ tego właśnie FED nie wie!"

                    Bardzo odwazna teza. Fed ma numerki na biezaco. Czy to nie jest
                    tak ze najwieksi gracze uzywaja duzych bankow inwestycyjnych , do
                    przeprowadzenia swych inwestycji?
                    A najwieksi gracze maja wplyw na rynek , prawda? To jak FED ma nie
                    wiedziec , kto, gdzie, jak i za ile ? . A my tutaj mowimy o FED , to
                    od nich maja (moze nie bezposrednio) te pieniadze, to jak maja nie
                    wykorzystywac tej wiedzy i nie kontrolowac rynkowi manipulowac
                    nimi? . Wskaz mi jednego uczestnika na rynku ktory ma na cos monopol
                    i nie ma przewagi nad pozostalymi uczestnikami? PRZECIEZ TO JEST
                    RZECZ OCZYWISTA.
                    I mozesz to nazwac jak chcesz ale "TO" zostalo zbudowane w jednym
                    celu , podbijania innych rynkow , unifikacji i wprowadzania swojego
                    systemu. Niech nazywaja to jak chca , globalizacja , kapitalizm ,
                    ale to sa tylko slowa ktore tak naprawde nic nie znacza.
                    Najwazniejsze jest dazenie do CELOW jakie sie postawilo.
                    Polarny bobrze zauwazyl , z czym sie zreszta zgadzam , ze
                    manipulacja na dluzsza mete prowadzi do katastrofy , ale Ci na
                    szczycie beda o tym wiedzeli wczesniej i beda przygotowani . Exit
                    strategy jest juz przygotowana na kazda ewentualnosc.

                    >"Proponuję nieco dokładniejsze studia historyczne w sprawie budowy
                    i upadku Imperiów "

                    Dziekuje , nauki nigdy za wiele.

                    Nie przypadkowo mowilem o ostatnich 100 latach , jest to historia
                    raczej swieza i na pewno w wiekszym stopniu weryfikowalna , niz
                    historia Mandzurow i Batu Chana , co nie znaczy ze nie masz racji ,
                    Jednak nie sklanialbym sie do tez ze przyczyna w powstawaniu
                    jakiegokolwiek imperium byl przypadek , raczej byl jej czescia.
                    Mielismy pomoc usa w budowaniu silnej niemieckiej armii ,
                    zrujnowana europe po wojnie i koniec brytyjskiego koniolonializmu .W
                    latach 50 mielismy ekspansje usa na bliski wschod . Mielismy zimna
                    wojna i defalut zssr ,a w miedzyczasie mielismy zerwanie dolara ze
                    zlotem , ktore w wiekszosci po wojne wyladowalo w stanach. mielismy
                    otwarcie rynku w chinach , co zalatwilo sprawe japonii ,Przez te
                    lata chiny sie zdazyly rozwinac. A teraz mamy kryzys ktory
                    doprowadzi do tego o czy pisal wiele razy Vice_versa i LBS , do
                    przejecia i otwarcia tamtejszych rynkow finansowych.
                    To cholernie duzo przypadkow i szczescia , i w tym "nieogarnietym
                    chaosie" , a jeden kraj skorzystal najbardziej.
                    To rozumie przez budowanie imperium , nie przez przypadek , ale
                    przez dlugofalowe dzialanie i planowanie. Przez przypadek trzeba
                    czasami ten plan zmieniac i robic pewne rzeczy ad hoc , ale cele
                    pozostaja te same , a kierunek ustalenia wydarzen przy dostepnych
                    srodkach jest jak najbardziej do przewidzenia , a zawsze mozna
                    rozwojowi wypadkow "pomoc".


                    ps. Ostatnio mam malo czasu , stad ta zwloka z odpowiedzia. Fajnie
                    ze napisales , brakuje starych wyjadaczy na forum , to jest wielka
                    szkoda ze juz nie pisze sie tutaj jak kiedys , mam taka cicha
                    nadzieje ze jak sie troche "przejasni" to kilku moze powroci smile
                    • szutnik Re: To kwestia ZŁOŻONOŚCI systemu. 16.01.10, 23:13
                      sevenseas napisał:

                      > >"Ależ tego właśnie FED nie wie!"
                      >
                      > Bardzo odwazna teza. Fed ma numerki na biezaco. Czy to nie jest
                      > tak ze najwieksi gracze uzywaja duzych bankow inwestycyjnych , do
                      > przeprowadzenia swych inwestycji?

                      No ma numerki na bieżąco. Tylko co z tego wynika? Ilu recesjom od
                      czasu II Wojny FED zapobiegł? Miał wszystkie numerki, możliwości
                      takie, jakich nie mial nikt inny. I co? Ile razy udalo im się zrobić
                      Soft Landing? Będzie 3? A ile razy w tym czasie im się nie udało?
                      Chyba trochę więcej (13 albo 14 recesji od 1945, jeśli mnie pamięć
                      nie myli)...Baaardzo kiepsko, jak na wszechmocną organizację
                      państwową, ktora antycykliczne działanie ma wpisane do podstawowych
                      obowiązków. Zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego taka marna
                      skuteczność?
                      Właśnie złożoność systemu gospodarczego się kłania....


                      > Alez samo to swiadczy , ze jesli jacys spekulanci moga robic pump
                      &
                      > dump , to rzeczy jakie moze wyprawiac FED i jego pomocnicy, banki
                      > inwestycyjne , sa nieporownywalnie wieksze.

                      To o niczym innym nie świadczy tylko o tym, ze ceną sterować można
                      tylko na małych i niepłynnych rynkach. To, ze niewielki gepard jest
                      szybki nie znaczy, że większy od niego słoń będzie jeszcze szybszy.
                      Tu nie ma liniowych zależności.

                      Jest 10 osob i kazdy ma taki sam banknot.
                      > Jest tez duzy inwestor ktory ma nieograniczny dostep do
                      pieniedzy .
                      > W jaki sposob od tych 10 osob bedzie zalezala cena czegokolwiek ,
                      > skoro ten drugi wie ze jak
                      > zacznie sprzedwac lub kupowac to rynek bedzie podazal za jego
                      > ruchami.
                      Bardzo złe porównanie. Na rynkach są inni gracze, równie potężni -
                      choćby na rynku długu rządowego USA są inne banki centralne, w tym
                      PBoC, ktory jeśli zechce, załamie rynek tego dlugu, FED się
                      przewróci i nawet nie jęknie. Byloby to jak użycie broni jądrowej,
                      gdyż ani USA ani Chiny nie wyszłyby z tego całe, ale
                      nieuwzglednianie takiego gracza (a inni w podobnej skali np. BoJ?)
                      jest wyraźnym minusem Twojego modelu. A przecież interesy tych
                      graczy nie są tożsame.
                      Właśnie dlatego nie da się sterować rynkami, gdyz nikt nie jest
                      wystarczająco na to potężny.

                      >mielismy
                      > otwarcie rynku w chinach , co zalatwilo sprawe japonii
                      I to USA otworzyły rynek w Chinach? Nie sami chińczycy? Czyżby KPCH
                      była tylko bandą figurantów?
                      A sprawę Japonii załatwiła bańka na nieruchomościach w latach 80-
                      tych oraz, a nawet przede wszystkim Demografia. Tą ostatnią
                      jeszcze ani FED ani rząd USA nie steruje.

                      Superkomputery i programy ktore zostaly
                      > zbudowane i napisane przez ludzi , i sa zarzadzane przez ludzi ,
                      > ktorzy maja cyferki na biezaco . Wiec gdzie ten chaos?
                      Patrz początek tego postu i "sukcesy" FED w walce z recesją. Ile ich
                      było?
                      A czy superkomputery i cyferki na bieżąco zapobiegły ostatniej
                      zapaści i peknięciu bańki nieruchomościowej?
                      FED wie wszystko? To dlaczego takim szokiem była zapaść rynków CDO i
                      innych RMBS? Dlaczego FED nie uratował zawczasu, gdy kosztowalo to
                      dużo mniej i można było to zrobić po cichu, bez wrogości społecznej,
                      swoich kolegów z banków inwestycyjnych, tylko czekał aż bedą na
                      krawędzi? A może ta wszechmoc to tylko mit? Superkomputery nie
                      przewidziały takiej prostej sprawy? Tylko nie mów mi proszę, że to
                      wszystko bylo pod kontrolą. Wystarczylo spojrzeć na spanikowane oczy
                      Bernanke'go w październiku 2008 by mieć jasność, co On
                      kontrolowal w tamtej chwili...

                      >Te dolary to deprecjonowany papierek

                      Papierek czy kredyt? Bo to jest jednak pewna i to
                      zasadnicza
                      różnica!
                      Jeśli uważasz, ze różnicy nie ma, to daj mi 100 000USD w papierkach,
                      a ja ci dam w zamian 100 000USD kredytu. Wszak jesli nie ma różnicy
                      to jesteśmy na zero w tej transakcji...
                      Wbrew twierdzeniom monetarystów to nie jest to samo!

                      > Blankfein mowil ze na dzis aktywa goldiego to ok. 880 mld dolarow
                      i
                      > pracuja na half capacity , do tego tarpy i inne pomoce , a gazety
                      > pisza co innego , ciekawe dlaczego ? wink

                      Blankfein może sobie różne rzeczy opowiadać, także o tym, że jest
                      wcieleniem Juliusza Cezara (On chyba tak naprawdę myśli) lub że jest
                      palcem Boga (tak to już nawet powiedział, coś bodaj o Bożym dziele
                      było)
                      Rzeczywistość jest nieco inna. Proponuję poczytać, nim ich także
                      uznasz za wszechmocnych:
                      "Goldman Sachs is a big, overvalued HEDGE FUND with a big private
                      equity arm"
                      www.safehaven.com/article-13078.htm
                      www.safehaven.com/article-13144.htm
                      Z tymi 880 mld to akurat prawda (moje pytanie - ile z tego to np
                      derywaty liczone po notional value z dźwignią np 400?) Tak samo, jak
                      prawdą jest , ze w tych 882 mld obecnie prawie 50 mld (było 54) to
                      śmieci Level 3, które nie obciążają bilansu GS tylko dlatego,
                      ze w USA doszlo do odejścia od mark-to-market. A więc moja teza, ze
                      jakoś tak cienko manipulowali rynkiem nieruchomości, skoro sobie
                      taką krzywdę na nim zrobili jest w pełni potwierdzona.
                      Takie sterowanie jest do d.py, nie sądzisz? Sterowac rynkiem i
                      zostać z 54 mld shit'u w bilansie?
                      (str 4 raportu, pozycja "Other Balance Sheet and Liquidity metrics")
                      www2.goldmansachs.com/our-firm/press/press-releases/current/pdfs/2009-q3-earnings.pdf

                      A teraz mamy kryzys ktory
                      > doprowadzi do tego o czy pisal wiele razy Vice_versa i LBS , do
                      > przejecia i otwarcia tamtejszych rynkow finansowych.
                      > To cholernie duzo przypadkow i szczescia , i w tym "nieogarnietym
                      > chaosie" , a jeden kraj skorzystal najbardziej.

                      Czyli Bush + Greenspan świadomie zrobili ten Kryzys [w tym np. 10 %
                      bezrobocie w USA (lub 15-16% wg U6), ktore bedzie trwałym elementem
                      sytuacji w USA przez kilka ladnych lat - polecam projekcje BLS w tej
                      sprawie, a także doprowadzili do bezprzykładnej kleski Republikanów,
                      wydaje się że co najmniej na 8 lat] tylko po to, by "przejąć aktywa
                      tamtych rynków"?
                      Wiesz, ja nie uważam Busha za jakoś specjalnie inteligentnego, ale
                      nawet On nie jest aż takim ciężkim idiotą, by ryzykować powtorkę
                      Wielkiego Kryzysu, tylko po to, by "przejąć aktywa tamtych rynków".
                      • polarbeer Chyba zartujesz Szutnik 17.01.10, 02:57
                        CytatIlu recesjom od czasu II Wojny FED zapobiegł? Miał wszystkie numerki, możliwości takie, jakich nie mial nikt inny. I co? Ile razy udalo im się zrobić Soft Landing? Będzie 3? A ile razy w tym czasie im się nie udało? Chyba trochę więcej (13 albo 14 recesji od 1945, jeśli mnie pamięć nie myli)...Baaardzo kiepsko, jak na wszechmocną organizację państwową, ktora antycykliczne działanie ma wpisane do podstawowych obowiązków. Zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego taka marna skuteczność?

                        Z twojego postu od razu widac bardzo jasno, ze wierzysz w bajki o opiece panstwowej... Rola Fedu polega na tym zeby napelnic kieszenie wspoludzialowcow i politykow. Ich troska o obywateli polega na tym zeby nie dopuscic do rebeli ktora moglaby ich odsunac od wladzy.

                        Majac ta glowna "misje" na uwadze, zadam dwa pytania ktore zdefinuja sukces czy kleske manipulacji i manipulatorow:

                        1) Ile szamalu wplynelo w rece banksterow i politykow od II wojny swiatowej?

                        2) Ile bylo prob rebeli przeciwko FEDowi i klubowi od tego czasu i ile z takich rebeli zakonczylo sie sukcesem dla rebeliantow?

                      • sevenseas Re: To kwestia ZŁOŻONOŚCI systemu. 18.01.10, 21:17
                        >"No ma numerki na bieżąco. Tylko co z tego wynika? Ilu recesjom od
                        > czasu II Wojny FED zapobiegł?"

                        Pytanie ktore nalezy zadac to :
                        Dlaczego mialby zapobiegac kryzysom , skoro to inni straca wiecej
                        wiec relatywnie MY uzyskamy jeszcze wieksza przewage?

                        >"Zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego taka marna
                        skuteczność?

                        Wrecz odwrotnie, skutecznosc znakomita. Dlaczego po tych wszystkich
                        kryzysach USA zyskalo tak ogromna przewage nad innymi?


                        > "Bardzo złe porównanie. Na rynkach są inni gracze, równie potężni -
                        > choćby na rynku długu rządowego USA są inne banki centralne, w tym
                        > PBoC, ktory jeśli zechce, załamie rynek tego dlugu, FED się
                        > przewróci i nawet nie jęknie. Byloby to jak użycie broni jądrowej,
                        > gdyż ani USA ani Chiny nie wyszłyby z tego całe, ale
                        > nieuwzglednianie takiego gracza (a inni w podobnej skali np. BoJ?)
                        > jest wyraźnym minusem Twojego modelu. A przecież interesy tych
                        > graczy nie są tożsame."

                        Czy sam fakt ze chiny jeszcze tego nie uczynily , nie swiadczy o
                        tym ze tego nie zrobia?
                        To by znaczylo prawdziwy armageddon, chec wywolania wojny , a kto
                        by teraz chcial uzyc broni nuklearnej?
                        Poaztym kto by stracil najwiecej? Ci co maja wladze , czy Ci
                        ktorzy jej nie maja?
                        Jest jeszcze jeden ciekawy watek , ile z tych UST w chinskich
                        bilansach to tak naprawde jakies derywatywowe nic nie warte smieci?
                        Istnienie graczy o roznych interesach jest faktem. Ale jesli umiemy
                        przekonac lub zmusic innych do naszych pomyslow , na ktorych i tak
                        my skorzystamy najwiecej , to nie bedzie problemu. Maly przyklad byl
                        po szczycie G-20. IMF wszedl do europy wschodniej i azji. Widac bylo
                        ze EBC ma inne plany , ale wyszlo jak zawsze.



                        > "I to USA otworzyły rynek w Chinach? Nie sami chińczycy? Czyżby
                        KPCH
                        > była tylko bandą figurantów?
                        > A sprawę Japonii załatwiła bańka na nieruchomościach w latach 80-
                        > tych oraz, a nawet przede wszystkim Demografia. Tą ostatnią
                        > jeszcze ani FED ani rząd USA nie steruje"

                        Chinczycy nie byli slepi i widzieli ze sowiecki model panstwa nie
                        dziala na dluzsza mete. A releacje polityczne miedzy zachodem i
                        chinami zelzaly. Potem nastapil naplyw inwestycji amerykanskich do
                        chin. Ich rynek byl poprostu tanszy , bardziej konkurencyjny , ze
                        nawet japonskie firmy zaczely przenosic tam produkcje.
                        Pekniecie banki mialo swoja przyczyne. Bylo nia poluzowanie
                        polityki
                        monetarnej w Japonii. A dlaczego tak sie stalo? Bo USA zaczelo
                        zaciesniac .
                        W czasie problemow demograficznych , sile robacza sie importuje z
                        krajow biedniejszych.



                        >"FED wie wszystko? To dlaczego takim szokiem była zapaść rynków CDO
                        i
                        > innych RMBS? Dlaczego FED nie uratował zawczasu, gdy kosztowalo to
                        > dużo mniej i można było to zrobić po cichu, bez wrogości
                        społecznej,
                        > swoich kolegów z banków inwestycyjnych, tylko czekał aż bedą na
                        > krawędzi?

                        Szutnik, aby zrobic bailout i pomoc bankom potrzebujesz POWODU. A
                        masz lepszy powod niz "najwieksza recesja od czasow GD" ?
                        Na co mam to robic po cichu i po kosztach , skoro ja chce aby
                        WSZYSCY stracili jak najwiecej ,a najlepiej jak to bedzie nasz wrog..


                        >Tylko nie mów mi proszę, że to
                        > wszystko bylo pod kontrolą. Wystarczylo spojrzeć na spanikowane
                        oczy
                        > Bernanke'go w październiku 2008 by mieć jasność, co On
                        > kontrolowal w tamtej chwili...

                        Ty poznajesz po oczach ze nie bylo pod kontrola? Ja patrzylem na
                        takiego Rubina , i za cholere nie moglem wykumac o co gosciowi
                        chodzi.
                        To co napisales w powyzszym cytacie , bedzie do zweryfikowania za
                        kilka lat. Zobaczymy kto na tym "kryzysie" wyjdzie najlepiej.


                        >Papierek czy kredyt? Bo to jest jednak pewna i to
                        > zasadnicza
                        różnica!
                        > Jeśli uważasz, ze różnicy nie ma, to daj mi 100 000USD w
                        papierkach,
                        > a ja ci dam w zamian 100 000USD kredytu. Wszak jesli nie ma
                        różnicy
                        > to jesteśmy na zero w tej transakcji...
                        > Wbrew twierdzeniom monetarystów to nie jest to samo!
                        >

                        Ja mowie Ci o rynkach denominowanych w dolarze , a ty sie pytasz
                        czy to kredyt. No pewnie ze jest? I co z tego . Zmierzasz do tego ze
                        deflacja jest problemem realnym , podczas gdy ja uwazam ze jest
                        dokladnie na odwrot. Bo ta deflacja ma cel. Trzeba by bylo sie
                        zastanowic czym jest tak naprawde pieniadz. Bo dla mnie jest tylko
                        narzedziem do osiagania celow. Bo tak naprawde wcale o zadne
                        pieniadze nie chodzi , bo jak trzeba to mozna sobie wydrukowac.

                        > Rzeczywistość jest nieco inna. Proponuję poczytać, nim ich także
                        > uznasz za wszechmocnych:
                        > "Goldman Sachs is a big, overvalued HEDGE FUND with a big private
                        > equity arm"

                        Jeszcze raz dziekuje poczytam. Goldman Sachs i inne banki sa tylko
                        narzedziami tego calego systemu . Oni wszyscy graja w tej samej
                        druzynie. Chodzi o przejecia rynkow i zdobyciu MONOPOLU na towar
                        jakim jest pieniadz , kredyt jak wolisz.
                        To jake mamy straty a jakie zyski zalezy tylko od tego jak wyglada
                        prawo i jakie masz mozliwosci zaksiegowania. Mark-to-fantasy to
                        tylko nastepny przyklad zyskiwania przewagi nad innymi , ksiegujesz
                        swoje straty jak zyski. Odzeszli od markt-to-market bo dalo im to
                        przewage i inni beda MUSIELI zrobic to samo albo beda w dupie. W
                        takim kraju jak polska tak sie nie stanie , bo my namy nakazy ,
                        zakazy , czerwonych matolow co by chcieli ale nigdy nie beda ,
                        dlatego zawsze bedziemy w dupie , dopuki ktos w EU nie bedzie chcial
                        inaczej.

                        > Czyli Bush + Greenspan świadomie zrobili ten Kryzys [w tym np. 10
                        %
                        > bezrobocie w USA (lub 15-16% wg U6), ktore bedzie trwałym
                        elementem
                        > sytuacji w USA przez kilka ladnych lat"

                        Szutnk, wladza nie chce Ci zrobic dobrze. To jest naiwne myslenie ,
                        Ci ludzie maja swoje wlasne cele i idealy, i beda do nich dazyc
                        kazdym mozliwym sposobem. Tutaj bezrobocie nie ma nic do rzeczy ,
                        jak trzeba to rozdadza ludziom kartki na zywnosc , ale zanim dojdzie
                        do rozruchow w stanach , to zaczna one sie wczesniej w chinach , i
                        to wystarczy.

                        > "a także doprowadzili do bezprzykładnej kleski Republikanów,
                        > wydaje się że co najmniej na 8 lat] tylko po to, by "przejąć
                        aktywa
                        > tamtych rynków"?

                        Wydaje mi sie ze myslisz jak politycy w polsce , bo nie rozumiesz
                        ze mozna oddac troche wladzy , aby potem byc jeszcze bardziej
                        poteznym. Polityka w stanach to "two wings , but still the same
                        eagle" . Pozatym ja nie uwazam aby Bush mial ta prawdziwa waldze ,
                        wlasnie dlatego ze jest idiota , a caly system dziala zbyt
                        sprawnie.
                        Wlasnie "przejecia tamtejszych rynkow " dadza USA ogromna
                        przewage .
                        Popatrz jak duze byly przemiany w polsce , po 89 roku, wiec jak
                        bedzie wygladac zyskanie 1,3 mld potecjalnych konsumentow. A wiesz
                        gdzie beda dyskontowane te zyski ? Przemysl to.
                        • szutnik Ja tego nie Kupuję, Sevenseas 19.01.10, 10:10
                          sevenseas napisał:
                          > Dlaczego mialby zapobiegac kryzysom , skoro to inni straca wiecej
                          > wiec relatywnie MY uzyskamy jeszcze wieksza przewage?

                          A skąd pewność, że tym razem też tak bedzie? W Świecie, w którym nie
                          można przewidzieć co stanie się za 2 miesiące Ty twierdzisz, że
                          ktokolwiek przewiduje na lata do przodu i ma możliwość przewidzenia
                          głębokości kryzysów? Wiara w to, że wszyscy będą mieli gorzej niż
                          my "bo My jesteśmy No 1" zgubiła już niejedno imperium.

                          >Dlaczego po tych wszystkich
                          > kryzysach USA zyskalo tak ogromna przewage nad innymi?
                          Przewaga bycia największym, ale to się właśnie kończy. Ten Kryzys
                          dotyczy nie tylko peryferiów ale i centrali...to wskazuje, że
                          problemy systemu dotarły już do jego jądra.

                          > Czy sam fakt ze chiny jeszcze tego nie uczynily , nie swiadczy o
                          > tym ze tego nie zrobia?

                          Czy fakt, że do tej pory nie umarłeś oznacza, że nie umrzesz
                          nigdy? smile Albo lepiej: Od 60 lat nie było na Świecie globalnej
                          wojny. Czy to znaczy, że nigdy już takowa nie wybuchnie? Klasyczny
                          błąd logiczny, zakładający przedłużenie w nieskończoność obecnych
                          warunków.
                          Koszty takiego działania są zbyt duże dla obu stron dzisiaj i
                          nikt rozsądny nie wpędzi Świata w globalna katastrofę dla
                          własnych ambicji bycia No 1(wbrew temu, co sugerujesz). Ale postaw
                          Chiny pod murem, a zobaczysz, czy nie użyją...
                          I co zrobi Waszyngton, pośle kanonierki w odpowiedzi? smile To nie XIX
                          wiek.

                          > Poaztym kto by stracil najwiecej? Ci co maja wladze , czy Ci
                          > ktorzy jej nie maja?
                          Chiny straciłyby duży rynek zbytu i pogrążyłyby się w silnym
                          bezrobociu, pewnie w konsekwencji byłaby tam rewolta. W USA doszłoby
                          do systemowej zapaści rynku finansowego i łańcucha połączonych
                          upadków instytucji finansowych, a po tym również przyszłoby potężne
                          bezrobocie w Ameryce. Czy w USA w następstwie nie doszloby do
                          rewolty? You bet.
                          Ta "władza" USA, o której piszesz, rozsypałaby się w proch.
                          Sytuacja USA/Chiny to "złapał Kozak Tatarzyna, a Tatarzyn za łeb
                          trzyma", a nie tylko "złapał Kozak i trzyma".

                          > Pekniecie banki mialo swoja przyczyne. Bylo nia poluzowanie
                          > polityki
                          > monetarnej w Japonii. A dlaczego tak sie stalo? Bo USA zaczelo
                          > zaciesniac .
                          Jesteś pewien? Od października 1987 w USA mocno luzowano....
                          Pęknięcie nastapiło gdy BoJ podniósł stopy w 1989. To nie mialo nic
                          wspólnego z USA.

                          > W czasie problemow demograficznych , sile robacza sie importuje z
                          > krajow biedniejszych.
                          Japonia tego nie robi.

                          > Szutnik, aby zrobic bailout i pomoc bankom potrzebujesz POWODU.
                          A nie taniej jest im dać po prostu extra zarobić? Wiesz, ten bailout
                          poszedł głównie nie w zysk, a w utrzymanie standardów płynności
                          technicznej. Banki nie mają tych pieniędzy fizycznie...trochę to
                          śmiesznie brzmi, najpierw doprowadzać do upadku, a potem ratować,
                          zamiast zwyczajnie dać im zarobić. Przekombinowałeś tu - brzytwa
                          Ockhama się kłania.

                          > Na co mam to robic po cichu i po kosztach , skoro ja chce aby
                          > WSZYSCY stracili jak najwiecej ,a najlepiej jak to bedzie nasz
                          wrog..
                          Jesteś pewien, że USA straci najmniej na kryzysie? Nie
                          zaryzykowałbym tak odważnej tezy.
                          >Zobaczymy kto na tym "kryzysie" wyjdzie najlepiej.
                          Pełna zgoda. Twierdzę, że tym kimś nie będzie USA. Bedzie to państwo
                          relatywnie mało zadłużone, o niezłym układzie demograficznym ( a
                          więc nie Chiny, gdzie demografia jest fatalna).

                          >Pozatym ja nie uwazam aby Bush mial ta prawdziwa waldze ,
                          > wlasnie dlatego ze jest idiota , a caly system dziala zbyt
                          > sprawnie.
                          Bush był marionetką? Nie żartuj smile.
                          A tak na serio - o działaniu lub nie państwa, decyduje tłum
                          urzędników średniego i niższego szczebla robiących dobrze swą robotę
                          wbrew szaleństwom tych na górze. Rzym za Heliogabala (cesarza-
                          wariata i masochisty) funkcjonował równie dobrze, jak za czasów
                          doskonałego administratora Cesarza Antoninusa Piusa - urzędnicy
                          robili swoją robotę.

                          Co zaś do sprawności...w Iraku jej nie widać. Również w Afganistanie
                          mamy klęskę, wynikającą z tego, że amerykańscy wojskowi popełnili
                          błąd i nie rozgromili ostatecznie Talibów w 2001/02, gdy ludność to
                          popierała. Dziś już jest odwrotnie - ludność popiera Talibów
                          przeciw "obcym" .USA straciły najważniejszego sojusznika - ludność
                          cywilną.
                          Więc jak to jest z tym wieloletnim genialnym planowaniem by inni
                          pogrążyli się bardziej? USA zaplanowało ponieść w przyszłości
                          większe straty i koszty w Afganistanie już w 2001? Pentagon chciał
                          już wtedy wysłać za parę lat więcej żołnierzy, ryzykując ostateczną
                          klęskę (która moim zdaniem rzeczywiście nastąpi - tej wojny USA nie
                          wygra) zamiast zaraz załatwić sprawę pozytywnie mniejszą ilością
                          wojska i po mniejszych kosztach?

                          Nie kupuję Twojej wiary we wszechmoc USA, Sevenseas. Wszechmocni nie
                          istnieją.
                          • polarbeer Re: Ja tego nie Kupuję, Sevenseas 19.01.10, 16:24
                            {quote]Nie kupuję Twojej wiary we wszechmoc USA, Sevenseas. Wszechmocni nie
                            istnieją. [/quote]

                            Tym razem pelna zgoda, Szutnik.
                          • frusto Ale przeciez ja nigdy nie umre.. 25.01.10, 10:17
                            szutnik napisała:

                            > Czy fakt, że do tej pory nie umarłeś oznacza, że nie umrzesz
                            > nigdy? smile

                            TO jest genialny przyklad. Bo właśnie 90% ludzi żyje tak, jakby nie miało nigdy
                            umrzeć. Przebiegają na czerwonym świetle tuż pod nosem samochodów. WYpadki?
                            Zdarzają się innym, nie mi. Zysk jest szybki i widoczny, a potencjalna kara jest
                            tak abstrakcyjna i mało możliwa, że się nią nikt nie przejmuje.

                            Napisałem już raz, powtórzę jeszcze raz: nie jest ważne, czy faktycznie
                            manipulując można coś zyskać. Ważne jest, że nie można nic stracić.
                  • frusto To kwestia braku kary.. 16.01.10, 09:30
                    Powiedzmy, że ktoś stawia przed tobą maszynkę i mówi: jak wciśniesz guzik, to
                    raz na milion razy dostaniesz tysiąc złotych. Czy jakieś negatywne konsekwencje?
                    Absolutnie żadnych.

                    Czy ktoś będzie w takim przypadku argumentował, że "niemożliwe jest, by ktoś
                    wciskał guzik, bo szanse otrzymania tysiąca złotych są astronomicznie małe"?
                    Zwracam uwagę, że ludzie masowo np. graja w totka. Manipulacje, by by były
                    stosowane, wystarczy by spełniały dwa warunki
                    a) Żadnych negatywnych konsekwencji dla tych, co manipulacje stosują (tzn. nie
                    dla gospodarki jako całości, ale dla konkretnych ludzi)
                    b) Niewielki koszt manipulacji w porównaniu do możliwych zysków
                    c) Możliwość sukcesu, nieważne jak astronomicznie mała. Przy czym, jeżeli koszt
                    równy jest ZERO, to możliwość sukcesu może też być ZERO..

    • stoje_i_patrze wczorajsze futy 14.01.10, 20:52
      "t is less probable, given the state of market manipulation by a few big
      proprietary trading desks riding another wave of cheap FEd money, but it might
      even be the party that entered the US equity market yesterday at 12:03 PM with a
      HUGE order (228,000 contracts) to buy the SP futures. As Larry Levin noted,
      "As of now I don't have a firm answer, but whether it was HFT activity, the
      "Helicopter," or a massive cross trade, it sure set the bottom in for the
      afternoon. Everyone in the Dow, Nasdaq, and S&P pits were talking about it and
      nobody was willing to sell into that massive bid." And so the market rallied
      once again into its current peak
      ."

      W CNBC powiedzieli że był to jednej z najwiekszych bidów w historii kontraktów.
      Dokładnie bid padł wtedy kiedy mógł załamać trend miesieczny i gdyby pękł
      moglibysmy automatycznie spaśc do 1100 sp500.
      • przycinek.usa Re: wczorajsze futy 15.01.10, 04:48
        Tutaj jest interesujaca koncepcja z pogranicza Sci-Fi:

        www.zerohedge.com/article/mysterious-direct-bidder-china-executing-quantitative-easing-behalf-federal-reserve
        Wszystko jest mozliwe.
        • stoje_i_patrze direct bidder 15.01.10, 11:28
          tutaj wiecej o tym
          jessescrossroadscafe.blogspot.com/2010/01/who-is-one-big-bidder-for-us-treasuries.html
          ogolnie to ciekawa sprawa bo nie dowiemy sie kto jest tym direct bidder. dopiero
          z czasem moze sie uda - jak? ano z dwutygodniowym opoznieniej jest publikowana
          pozycja zwyklych bankow, jesli nic nie bedzie, to znacy ze oni nie kupili,
          dodatkowo, jak nic sie nie zmieni w bilansie FED H4.1 to znaczy ze i FED nie
          skupil (nie powinien bo QE minelo). zobaczymy, ogolnie zadziwiajaca sprawa. Bez
          tego direct biddera to te aukcje byly by BARDZO cienkie. powaznie. ktos jak by
          uratowal aukcje.
      • stoje_i_patrze kupujac y i sprzedawca to te same podmioty 15.01.10, 11:42
        w sprawie tych futów to kupujacy i sprzedajacy to te same podmioty. Slyszalem o
        takich mykach wczesniej. Sa one po to aby wystraszyc sprzedajacych, bo skoro
        widza jak idzie 94 tysiace kontraktów to strach skracach A BYLISMY W KLUCZOWYM
        MOMENCIE RYNKU. Ktos ewidentnie, na moje oko manipuluje rynkiem.


        LD o tym tez napisal
        market-ticker.denninger.net/archives/1855-Oh-SEC!-What-Sort-Of-BS-Game-Was-This.html
        W mojej, i nie tylko ocenie, 1137 na ES mini to był wazny punkt, taki big pivot
        zone i prosze:
        www.bankfotek.pl/image/504268.jpeg
        https://www.bankfotek.pl/image/504268.jpeg

        widac oszałamiający wolumen a brak ruchu. Czyli wystraszono wszystkich,
        pociągnięto rynek, a to podmiot sam z sobą grał.
    • pawel-l Re: Sterowanie (manipulacja) rynkami w US 21.01.10, 19:03
      Ciekawe czy dzisiejsze spadki sprowokował Obama na zlecenie GS, czy może to sprawka FEDu i PPT, a może jakiś grubas wierzący, że 13 sesja w roku jest pechowa sprzedaje od lat w ten dzień ?
      https://lh4.ggpht.com/_APmrYvpA45s/S1euAqz-WhI/AAAAAAAAGNY/BBJgWuHPahA/Seasonality_thumb.png?imgmax=800
      Seasonality in January.png
      • polarbeer Fascynujace 21.01.10, 19:45
        Prawie na rowni z tym jaki procent blondynow sprzedaja czy kupuje 13-tego!



    • pawel-l Re: Sterowanie (manipulacja) rynkami w US 24.01.10, 14:55
      Ciekawy tekst o załamaniu z 2007r
      online.wsj.com/article/SB10001424052748704509704575019032416477138.html?mod=e2tw#articleTabs%3Darticle

      In his new book, "The Quants," Wall Street Journal reporter Scott Patterson suggests how this new breed of mathematicians and computer scientists took over much of the financial system—and the damage they inflicted in the 2007 meltdown.
      The unusual behavior of stocks that PDT tracked had begun sometime in mid-July and had gotten worse in the first days of August. The previous Friday, about half a dozen of the biggest gainers on the Nasdaq were stocks that PDT had sold short, expecting them to decline, and several of the biggest losers were stocks PDT had bought, expecting them to rise. It was Bizarro World for quants. Up was down, down was up. The models were operating in reverse.

      The market moves PDT and other quant funds started to see early that week defied logic. The fine-tuned models, the bell curves and random walks, the calibrated correlations—all the math and science that had propelled the quants to the pinnacle of Wall Street—couldn't capture what was happening.
      The result was a catastrophic domino effect. The rapid selling scrambled the models that quants used to buy and sell stocks, forcing them to unload their own holdings. By early August, the selling had taken on a life of its own, leading to billions in losses. The meltdown also revealed dangerous links in the financial system few had previously realized—that losses in the U.S. housing market could trigger losses in huge stock portfolios that had nothing to do with housing. It was utter chaos driven by pure fear. Nothing like it had ever been seen before. This wasn't supposed to happen!
      At PDT on Tuesday, Mr. Muller kept ringing up managers, trying to gauge who was selling and who wasn't. But few were talking. In ways, Mr. Muller thought, it was like poker. No one knew who was holding what. Some might be bluffing, putting on a brave face while massively dumping positions. Some might be holding out, hoping to ride through the storm. And the decision facing Mr. Muller was the same one he confronted all the time at the poker table, but on a much larger order of magnitude: whether to throw in more chips and hope for the best or to fold his hand and walk away.
    • pawel-l Re: Sterowanie (manipulacja) rynkami w US 27.01.10, 19:57
      W takie manipulacje to wierzę w 100%
      market-ticker.denninger.net/archives/1895-Financial-Terrorism-You-Decide.html
      He May Have Caused the 2008 Crash

      This is pretty shocking, and should immediately doom Bernanke: the Fed withdrew 65% of liquidity from the system in the four days after TARP was first announced to a very tepid reception, the same week McCain suspended his campaign and ran to Washington: Sep19-24, 2008. The facts are written in the record:
      The market fell 500 pts in the next 10 days - it crashed! Check out this chart.
      Was it intentional?
      This draining of liquidity was precisely designed to panic Congress into passing TARP. Bernanke would use the Jack Bauer defense: it was necessary to torture the victim in order to achieve the result. As things turned out, TARP was not needed. In fact, it was a huge bait & switch:
      • polarbeer Pytanie 27.01.10, 21:15
        Jezeli w to wierzysz to dlaczego tak trudno ci uwierzyc ze jest to rutyna?

        (Co do pytania Deningera czy obecnie Fed uzywa finansowego terroryzmu w celu
        konfirmacj Bernanke jako szefa Fed-u
    • stoje_i_patrze denninger 11.07.10, 19:35
      www.youtube.com/watch?v=xOr5suFJ6-k&feature=player_embedded
      i komentarz z forum:

      What Deninger showed has been going on for some time now.

      As a pragmatist, what does it matter whether it is manipulation?

      I have watched it for years now particularly in the ES (SPU mini). It is also
      now starting in the NQ contracts.

      For the most part, I take it as a signal that "they" are not going to let the
      market go down when the single entity (and yes, it is a single bid (or, rarely,
      offer) from the likes of JPM) flashes the 1K+ order. More often than not, the
      SPU will be ramped higher in a very short time.

      It is also a signal to represent that a decline that may be in progress is going
      to be stopped at that level.

      The key characteristics are that (1) it is a single order; (2) the size is
      generally 5 to 10 or more times larger than typical at that strike price and is
      also much higher volume than shown at any lower strike level; (3) the bid block
      goes away en masse; (4)the order is at the strike below the market; and, if
      margin were required to place the order, what entities could/would place a 4K ES
      bid?

      The impact is that it dries up any selling pressure since the computers see that
      "someone" is willing to buy up everything anyone is stupid enough to want to sell.

      This is more akin to "liquidity trading" rather than the typical "high frequency
      trading", as generally understood. And liquidity trading is no longer unlawful.

      Again in recent history, my "observation" of the markets is that the "bids" have
      become more important than the past. This is particularly true whenever there is
      a lack of significant selling pressure. An uptick in a bid, particularly for
      stocks with spreads like crapple and giggle, is enough to stop any price
      declines. Accordingly, I look at what the bids on crapple and giggle are doing
      when trading ES. In the majority of cases, any move down in ES while the crapple
      or giggle bids are upticking will stop the ES decline, for example.

      As I have said, the market is more manipulated today than at previous times
      after the securities laws were put into place after the Great Depression. Those
      laws are now gone, repealled or unenforced.

      And since little of the past illegal activities are illegal any longer, such
      action is not going to get anyone in trouble.

      So you can interpret what Deninger demonstrated either as theoretical
      manipulation and get angry, or treat it as a signal to incorporate into one's
      trading strategies. (And I think a reasonably intelligent person will do both at
      the same time.)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka