robisc
21.02.04, 00:19
Oto nasze "zdrowe fundamenty". W sumie należy się cieszyć, tylko co to za
fundamenty?
"Tak tanio jeszcze w Polsce nie było"
(IAR, MN/20.02.2004, godz. 17:34)
Przygraniczny handel na zachodniej granicy przeżywa prawdziwy rozkwit. Wysoki
kurs Euro spowodował, że Niemcy oblegają sklepy, markety w miejscowościach
leżących przy polsko-niemieckiej granicy.
Z myślą o niemieckich klientach w wielu sklepach na pograniczu zamontowano
podwójne kasy. Na życzenie sprzedawca od razu przelicza złotówki na Euro.
Tak tanio jeszcze w Polsce nie było - mówią Niemcy i z radości zacierają
ręce. To powód do radości także dla rodzimych handlowców, którzy zwiększają
obroty.
Stan przygranicznych interesów najlepiej widać w bagażnikach przejeżdżających
przez granicę samochodach. Według Przemysława Syryjskiego - kontrolera z
przejścia granicznego w Kostrzynie nad Odrą - Polacy wożą z Niemiec już
tylko "powietrze". Jak podkreślił przywóz towarów przez osoby fizyczne bardzo
spadł. Przywożonych środków spożywczych praktycznie prawie nie ma, gdyż jak
mówią podróżni niewiele rzeczy opłaca się kupować. Dlatego też coraz mniej
Polaków udaję się w celach handlowych do Niemiec.
Niemcy natomiast wiozą przede wszystkim żywność. Od twarogu, oranżady i serów
po czekoladowe cukierki. Artykuły spożywcze są u nas bowiem nawet
kilkakrotnie tańsze niż w Niemczech.
Z powodu drogiego Euro naszym handlowcom przybyło także polskich klientów,
którzy zrezygnowali z zakupów w Niemczech.