Dodaj do ulubionych

Marek Belka kandydatem na prezesa NBP

27.05.10, 12:25
"Pełniący obowiązki prezydenta, marszałek Sejmu Bronisław Komorowski
poinformował w czwartek, że Marek Belka jest kandydatem na szefa Narodowego
Banku Polskiego. W przyszłym tygodniu jego kandydatura będzie głosowana w
Sejmie. Komorowski poinformował, że Belka zgodził się kandydować."

Artykul tutaj:
biznes.onet.pl/komorowski-marek-belka-kandydatem-na-prezesa-nbp,18493,3232375,3207666,177,1,news-detal
W zwiazku z tym przypominam ten watek:
forum.gazeta.pl/forum/w,17007,95069020,95925801,Marek_Belka_opowiada_sie_po_stronie_Kaczynskiego.html
W watku tym jest link do bardzo ciekawego wywiadu z Belka z maja zeszlego roku.

Powtorze tez cos, co juz raz powiedzialem
(forum.gazeta.pl/forum/w,17007,91336834,91336987,Zaklete_kolo.html).
Nie wiem czy bedzie podejmowal dobre decyzje i czy w ogole bedzie prezesem,
ale jak dla mnie facet ma klase, wlasne poglady na ekonomie i odwage ich
wyrazania bez wzgledu na okolicznosci. Jak dla mnie to na prawde duzo.
Obserwuj wątek
    • bieda_inwestor Ten artykul z zeszlego roku nadal jest bombowy 27.05.10, 12:35
      Z perspektywy czasu wiadac tam jeszcze wiecej smaczkow, np ten:

      MFW w tajnym raporcie sugerował, że Polska powinna jednostronnie przyjąć euro,
      nie oglądając się na Brukselę.

      - To była tylko wewnętrzna analiza, jedna z opcji dla krajów Europy Środkowej.
      Fundusz tego nie proponuje. Bo co by dała jednostronna euroizacja oprócz tego,
      że byśmy sobie zabagnili stosunki w Unii? Nie zyskalibyśmy dostępu do płynności
      EBC. Nie znaleźlibyśmy się przecież w pozycji Grecji, która ma trudną sytuację
      budżetową, ale spokojnie finansuje swe potrzeby pożyczkowe, bo jest w euro. EBC
      kupuje greckie obligacje od greckich banków, czyli pośrednio finansuje grecki
      deficyt. Jak kryzys przycisnął Węgrów, to musieli się zwrócić do MFW (i Komisji
      Europejskiej), a Fundusz postawił trudne warunki. Euro zabezpiecza dzisiaj przed
      kryzysowym tsunami.

      (...)
      Premier Tusk straszył, że kilka mocnych krajów UE wypuści razem euroobligacje,
      by taniej finansować swój dług. Polsce jeszcze trudniej będzie znaleźć kupca.

      - To nie było straszenie, tylko właściwa reakcja na luźną, nigdy nierozważaną
      publicznie propozycję. Ale ona po Europie krąży!


      Caly artykul tutaj:
      wyborcza.pl/1,76842,6645474,Belka__Ja_bym_zwiekszyl_deficyt.html?as=1
      Na prawde warto.
    • godziogodzio Re: Marek Belka kandydatem na prezesa NBP 27.05.10, 13:05
      KO "Belch"

      "Zobowiązuję się do utrzymywania ścisłej tajemnicy, także przed najbliższymi
      osobami, faktu utrzymywania kontaktów z SB MSW oraz wszelkich informacji z tego
      wynikających". Niżej: Łódź, dn. 10.09.1984r. i podpis - Marek Belka
      • bieda_inwestor Ocena moralna i profesjonalna 27.05.10, 14:32
        Przyznaje,ze podkopales we mnie nieco pozytywna ocene moralna tego czlowieka.
        Oczywiscie tez nie zaprzecze, ze ocena moralna jest wazna czescia w ocenie
        kandydata na to stanowisko, tym nie mniej w tej chwili wolalbym by dyskusja nad
        nim skupila sie na jego pogladach na ekonomie i ewentualnych konsekwencjach dla
        Polski.
        Nie wiedzialem co prawda o KO "Blech", ale juz na przyklad o przynaleznosci do
        ZSMP, PZPR i SLD juz tak. Tak wiec wszyscy wiemy ze mowimy o czlowieku z
        przeszloscia. Nie zrozum mnie zle - nadal sadze, ze ten podpis go w jakis sposob
        dodatkowo obciaza, ale nie jest to az tak uderzajace jak gdyby chodzilo o
        czlowieka, ktory zawsze deklarowal sie jako opozycjonista.
        • vice_versa Insider trading-właściwy gość na właściwym miejscu 27.05.10, 18:51
          Belka i pozytywna ocena? Dobre. A co, wg Ciebie Bogaty Inwestorze, KONKRETNIE
          gwarantuje ten facet?

          Rozumiem, że stronnictwo moskiewskie byłych komuchów musi się uwiarygodnić wobec
          finansowych władców rynków, ale czy jest tu miejsce na NIEPODLEGŁOŚĆ i
          racjonalną politykę finansową z punktu widzenia PAŃSTWA? Co tam życiorys, co tam
          współpraca, nawet po stanie wojennym, przecież to jest człowiek Goldmana
          Sachsa
          !!! Jakieś wątpliwości KTO za nim stoi, CO gwarantuje i czemu
          "rynki go kochają"?


          Kiedy czytamy "kandydatura spotkała się z pozytywną oceną rynków finansowych" to
          powinniśmy wiedzieć, że "rynki finansowe" zyskują INSIDERA, który GWARANTUJE
          bezpieczne dojenie polskiego rynku czyli polskich kredytobiorców, ludzi
          najbardziej aktywnych gospodarczo!!!

          Belka to bolszewik w garniturze, opodatkowanie odsetek kapitałowych najdobitniej
          świadczy o jego "liberalizmie"!
          To jest, uważasz, właściwy człowiek na właściwym miejscu??? Ten sam Goldman
          odpowiadając na zapotrzebowanie podobnych bolszewików z PSOE wkopał Grecję!!!
          Jasne, Niemcy dodrukują, pożyczą na drakońskich warunkach, zagwarantują sobie
          rynek zbytu na leki generyczne, zmuszą Grecję do zbrojeń we Francji i Niemczech,
          a KE wprowadzi podatek na zasilanie w płynność o czym donosi dziś Dziennik
          Gazeta Prawna. GS dalej będzie grał na rozwalenie strefy Euro w innych
          pomniejszych o czym pisałem tutaj:
          forum.gazeta.pl/forum/w,17007,111666360,111727426,Re_De_revolutionibus_postum_unum.html
          A kariera w GS - TYM SAMYM GS, który rozprowadzał poprzez pośredników opcje i
          wydoił tę gospodarkę jeszcze dwa lata temu- sama w sobie powinna go TOTALNIE
          DYSKREDYTOWAĆ. Ale w Polsce jest inaczej- dyskredytujący był przecież Skrzypek-
          bo jąkał się na konferencji prasowej- tak się dzieje jak bardziej liczy się
          garnitur i PiAr niż polityka gospodarcza.

          To jest zwyczajnie niebezpieczne, niezależnie jak będą "go chwalić rynki", to
          będzie człowiek GWARANT dalszego, całkiem "rynkowego" dojenia, tym razem w
          warunkach quasi deflacyjnych. A potem ogłosi się, że "sprawcy nieznani"
          "pośrednicy z Londynu" itp. nonsensy. Odpowiedzialnych nie ma, akcji nie było,
          kilka mld wypłynęło-pal sześć sami sobie winni, KNF umyje ręce, a winni to...
          wydojeni bo nie informowali inwestorów i KNF nałożyła KARY na dojone
          przedsiębiorstwa. Władza ma zawsze rację więc władza finansowa DOI rynkowo, a
          władza polityczna nakłada kary na tych co stracili- oczywiście w imię ochrony
          inwestorów, wiadomo im przecież nie zależy na P/E i chętnie kary państwu
          zapłacą! Bijmy więc radośnie brawo takim jak Belka, oni GWARANTUJĄ, że nic się
          nie zmieni!

          Bo ładny garnitur i "piękna kariera" są GWARANCJĄ I DOWODEM posłusznego
          wykonywania zaleceń z centrali! Naprawdę nauczmy się MYŚLEĆ NA CZYJĄ RZECZ ten
          gość działa(ł) i co to gwarantuje! Szczególnie my którzy bierzemy czynny udział
          w tej ustawionej grze zwanej wolnym rynkiem i co najmniej od 2 lat co drugi news
          pokazuje jak te rynki doją.

          Akceptacja Belki to kolejny dowód na amnezję i bezsens "liberalizmu", dowód na
          to że WSZYSTKO można sprzedać pod tym hasłem, a rynki wszystko połkną i
          zinterpretują tak jak im podpowiedzą media, LBS najwyraźniej ma rację.
          • bieda_inwestor Co gwarantuje Belka 28.05.10, 19:19
            Wlasne zdanie. Cenie ludzi ktorzy maja wlasne zdanie i odwaznie je wyrazaja, bez
            wzgledu na srodowisko z ktorego sie wywodza. On pokazal, ze to potrafi. Tak wiec
            jesli PO mysli ze beda mieli faceta, ktory bedzie robil to co oni chca, to moim
            zdaniem wlasnie strzelili sobie w obie stopy i dodatkowo przytrzasneli kciuka
            miedzy kurkiem i splonka.
            Fakt, ze to czlowiek IMF ale ten sam czlowiek wprowadzil podatek nazwany jego
            nazwiskiem, ktory utrudnia spekulacje. Tak wiec jesli ktos z miedzynarodowej
            finasjery mysli ze to ich czlowiek, to tez sie moze bardzo szybko obudzic z reka
            w nocniku.
    • jeepwdyzlu Re: Marek Belka kandydatem na prezesa NBP 27.05.10, 14:47
      lubię go, ale skłamał

      kataryna.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?17482
      Trzeba szukać kogos innego...
      znowu łapanka
      jak tu głosowac na PO..
      jeep
      • bieda_inwestor Re: Marek Belka kandydatem na prezesa NBP 27.05.10, 15:08
        No to mam, tak jak ty. Tez go lubie, ale jesli sklamal, to czuje sie tak jakbym
        wlasnie uslyszal, ze Mikolaj nie istnieje...
        • godziogodzio Re: Marek Belka kandydatem na prezesa NBP 27.05.10, 17:06
          Bieda_inwestor, przyznam ci się szczerze, że ja Belkę jako człowieka to nawet
          lubię bo jest bezczelny i inteligentny i tacy ludzi by sie nam przydali. Nie
          będę się wypowiadał o jego umiejętnościach merytorycznych bo nie mam jak ich
          sprawdzić. Być może zna się na rzeczy, być może jak wielu innych jest tylko
          zblazowanym pozorantem. Sęk tylko w tym, że on jest "nie nasz" i nigdy nie
          będzie dla naszego dobra działał, czego dowiódł między innymi w związku ze
          sprawą Eureko.

          Fakt zaangażowania jako KO stanowi uprawdopodobnienie, że mamy do czynienia z
          osobą działającą z niskich pobudek. To nie jest żaden dowód, ale ważna poszlaka.
          • vice_versa Re: Marek Belka kandydatem na prezesa NBP 27.05.10, 19:44
            Współpraca z SB- paradoksalnie- to jest PIKUŚ, w porównaniu ze współpracą z
            Goldmanem Sachsem i MFW- największym offbudgetowym kreatorem deficytów...
            Wystarczy poczytać takie kawałki:
            CytatDług, z jakim musimy dziś się borykać, nie powstał z inicjatywy władz
            publicznych


            CytatNie ma co tutaj winy zrzucać na Goldman Sachs czy inne banki.

            [quote]Nikt na świecie nie ma takiego doświadczenia, takich zdolności gaszenia
            pożarów jak MFW. Robimy to od 50 lat. Mamy też rozbudowany kwartalny mechanizm
            kontroli.[quote]

            Robimy to od 50lat- to brzmi dumnie- jak się jest międzynarodowym drukarzem
            narzucającym twarde warunki i prowokującym przedłużone kryzysy to fantastycznie
            brzmią takie pytania:

            CytatJednak można zapytać, dlaczego tzw. rynki przez wiele lat przed kryzysem
            nie potrafiły rozróżnić trudnej sytuacji budżetowej Grecji i innych, słabszych
            państw od prymusów. A kiedy już to uczyniły, to zareagowały w sposób przesadny,
            niemal histeryczny. Czy możemy więc polegać na rynkach finansowych? Czy są one
            efektywne? A przecież owe mityczne rynki to tak naprawdę instytucje finansowe,
            które otrzymały olbrzymią pomoc od państwa i do dziś z niej korzystają. Zarówno
            w postaci gwarancji, jak i niskich stóp procentowych.


            Winne są rynki finansowe -ale nie główni gracze- winne są nieodpowiedzialne
            rządy- ale nie Ci którzy "nie umieli odróżnić", państwa które udzielały pomocy
            są niewinne- więc KTO do cholery JEST? Nie ma winnego, odpowiedzialność rozmyta,
            nie ma kogo winić. Zatem wszystko na swoim miejscu- tylko nie wiadomo czemu
            jakieś protesty na Islandii, jakieś oszołomy w Grecji... Gitara gra,
            dodrukujemy, pomożemy, a że przy okazji wywołamy kolejną bańkę, skasujemy
            odsetki i ograniczymy podaż pieniądza w państwach pomocy wymagających- who
            cares!!! Robimy to od 50lat, ćwiczymy to od dawna w Ameryce Południowej i Afryce!

            forsal.pl/artykuly/422969,marek_belka_to_rynki_finansowe_sa_winne_problemow_z_dlugiem_publicznym.html
            • baldazar Re: Marek Belka kandydatem na prezesa NBP 28.05.10, 12:08
              Witajcie, szanuję uczciwych ale przewrotnie odwołam się do historii
              Napoleona Bonaparte i Pana de Taleyrand. Otóż De Taleyrand zdradził
              Napoleona ale ocalił Francję przed kolejną wyrzynką. Słowem łajdacy
              bywają znacznie bardziej użyteczni niż zastępy uczciwych!
              • bieda_inwestor Kiepski przyklad 28.05.10, 19:21
                Talleyrand juz od 1806 bral kase od Austryjakow. I nie sadze by to robil dla
                Francji.
            • bieda_inwestor Zawsze Cie mialem za zwolennika fiat... 28.05.10, 19:26
              A teraz jak masz najbardziej drukarsko nastawionego faceta jako kandydata na
              szefa banku to nagle jest "be"?
              Cos przeoczylem czy cos sie zmienilo? smile
              • bieda_inwestor I jeszcze jedno vice_versa 28.05.10, 20:24
                Dzieki za artykul. Na prawde fajny. Co poradze, ze nie potrafie sie oprzec
                urokowi takiej prawdy walonej prosto w oczy smile :

                "Po drugie, podawane najczęściej statystyki amerykańskiego długu publicznego są
                mylące. Znaczna jego część jest wykupywana przez Rezerwę Federalną. I ta część,
                rzecz jasna, nie wybuchnie."

                No po prostu miodzio. Potrafisz podac drugiego faceta z IMF czy Goldmana, ktory
                potrafilby to powiedziec. Potrafisz podac jakiegos przyszlego/obecnego/bylego
                szefa banku centralnego, ktory powiedzialby publicznie to samo?

                A tu dalsza czesc tej wypowiedzi ktora cytujesz:
                "Nie ma co tutaj winy zrzucać na Goldman Sachs czy inne banki. Jednak można
                zapytać, dlaczego tzw. rynki przez wiele lat przed kryzysem nie potrafiły
                rozróżnić trudnej sytuacji budżetowej Grecji i innych, słabszych państw od
                prymusów. A kiedy już to uczyniły, to zareagowały w sposób przesadny, niemal
                histeryczny. Czy możemy więc polegać na rynkach finansowych? Czy są one
                efektywne? A przecież owe mityczne rynki to tak naprawdę instytucje finansowe,
                które otrzymały olbrzymią pomoc od państwa i do dziś z niej korzystają. Zarówno
                w postaci gwarancji, jak i niskich stóp procentowych"

                Sorry, ale mnie to wyglada na zapowiedz interwencjonizmu a nie na glaskanie
                Goldmana po glowce.

                A tu kolejny raz wychodzi drukarz na calego:

                "Po drugie osłabienie euro nie jest złe dla koniunktury w Europie. Niepokoić
                może tylko to, że korekta kursu euro następuje w tak szybkim tempie."

                Jeszcze wez ten cytat:
                "Nie możemy jednak ignorować także tego, że na bankructwo Grecji, a być może i
                innych krajów europejskich, postawiło spore pieniądze wielu uczestników rynku.
                Teraz te biedne chłopaki, które zaryzykowały, decydując się na tzw. krótkie
                pozycje, muszą się jakoś w tym odnaleźć, bo inaczej stracą ogromne fundusze. Złą
                cechą współczesnych finansów jest działanie na krótką metę. Bank musi udowodnić,
                że ma zyski nie w perspektywie kilkuletniej, tylko co kwartał. Trzeba więc
                szybko wyrwać pieniądze z rynku, gdzieś zrobić zakład, wygrać go natychmiast.
                Nikogo nie interesuje, co będzie za rok. Dlatego na rynku zawsze musi być ruch,
                bo tylko on przynosi dochód."

                Jezeli ten facet jest Goldmana, to jest to najbezczelniejszy cytat, ktory moge
                sobie wyobrazic. Po prostu to tak jakbys powiedzial "Mam zamiar cie wyru...c i
                nie raz, ale trzy razy". Dlatego wlasnie mysle ze ten facet to tak na prawde
                interwencjonista pelna geba a nie koles od Goldmana.
    • jatropa "niech Pawlak się wstrzyma" 27.05.10, 16:50
      Waldek będzie przekupiony. traktorem? sammochodem? a może panienke
      dostanie do testowania?

      Premier Donald Tusk oświadczył, że prosił już Waldemara Pawlaka,
      by "nie podejmował ostatecznych decyzji" w sprawie braku poparcia
      dla kandydatury Marka Belki na szefa NBP. Wicepremiera Waldemara
      Pawlaka wsparł już Jarosław Kaczyński (obaj politycy uważają, że
      wykonujący obowiązki prezydenta marszałek Sejmu nie ma prawa
      zgłaszać kandydatury na szefa NBP). - Zalecałbym umiar - upominał
      lider PSL. - Decyzje dotyczące ważnych instytucji państwowych
      powinny być podejmowane już po wyborach - dodał prezes PiS. Z kolei
      szef Grzegorz Napieralski pozytywnie ocenił osobę Marka Belki,
      ale zapytany o poparcie jego partii dla tej kandydatury,
      odpowiedział: - Nic nie jest nigdy oczywiste.
    • dirloff Gambit platformerski... 27.05.10, 19:12
      Panowie, uważam, że popełniacie podstawowy błąd, analizując tę
      propozycję(tzw. rekomendację w.o. prezydenta) wyłącznie przez
      pryzmat NBPu. Sądzę, że ważniejsze jest to co w tle, czyli intencje
      stricte polityczne wierchuszki PO, Komorowskiego, Tuska i Schetyny.
      Analizując to z tej strony, widać prawdziwy majsztertyk polityczny
      tej decyzji. Nazwałem go roboczo gambitem platformerskim. Ponieważ
      jest to kluczowe, zacznę od tego, przechodząc do innych aspektów
      rekomendacji Belki.

      1. Aspekt polityczny, najważniejszy - ucieczka PO do przodu.

      Być może tego nie dostrzegacie, ale wydarzenia polityczne nabierają
      przyspieszenia. Podejrzewam, że kierownictwo PO wie, że sondaże są
      nakręcane i wielce niereprezentatywne. Dziś mówił o tym prof.
      Czapiński w bardzo ostrych słowach - rzekomo tylko 4 na 10 osób
      proszonych przez ankieterów udziela odpowiedzi na pytania sondażowe,
      natomiast i tak ta dziesiątka wypytywanych to wyłącznie osoby z
      kilku dużych polskich miast, zazwyczaj z tel. kom., bo sondaże są
      właśnie przeprowadzane telefonicznie. Oczywiście, preferuje się
      numery telefonii komórkowej, ignorując tel. stacjonarne. Do tego
      pomija się mieszkańców prowincji, a zwłaszcza terenów wiejskich.
      Przez to ta "pewna" wygrana Komorowskiego stoi pod znakiem
      zapytania, a realne poparcie dla obu kandydatów - Bronka i Jarka -
      przypuszczalnie jest wyrównane. Stąd ten pośpiech z ulokowaniem w
      NBP człowieka podzielającego z PO "wartości liberalne". Lecz i to
      nie jest kluczowe, najwazniejsze jest nadchodzące nowe rozdanie
      polityczne, do którego Tusk et consortes się przygotowują, chcąc
      szybko wypracować dla swojej partii jak najlepszą pozycję startowa,
      negocjacyjno-koalicyjną. Zwróćie uwagę, co się dzieje w koalicji
      rządowej - PO z premedytacją prowokuje i rozdrażnia PSL i Pawlaka.
      Najpierw to głosowanie wszystkich przeciwko PO przy
      niekonstytucyjnych próbach zmiany ordynacji wyborczej na
      korzystniejsza dla platformerskich wyborców, a teraz ta kompletnie
      nieuzgodniona z PSL'em rekomendacja Belki. To już wygląda tożsamo do
      ostatnich tygodni koalicji SLD-PSL. Podejrzewam, że niezależnie od
      wyniku wyborów prezydenckich, PO po tych wyborach zechce bądż już
      zechciało doprowadzić do kolejnych, do parlamentarnych. Czy z
      platformerskim prezydentem, czy bez niego - w obu przypadkach wydaje
      się to być korzystne, umożliwiające PO przetrwanie. To pragmatyczna
      optyka partyjna na wiele lat i kolejne rządy w przyszłości. Tożsamo
      decyzja Kaczyńskiego o przyspieszonych wyborach ocaliło PiS. Tusk ma
      świadomość, że PSL po następnym rozdaniu - zwłaszcza przy PiSowskim
      prezydencie - będzie chciało współrządzić z PiSem. Obu tym partiom
      jest bliżedj programowo. Natomiast PO, zwłaszcza bez skrzydła
      konserwatywnego Rokity, blizej do liberalno-lewicowego SLD. Widać to
      po Palikocie. Natomiast Gowina się po drodze pozbędą, i tak obecnie
      wizerunkowo bardziej im przeszkadza, niż pomaga - a to uczciwe
      krytykując własną partię, a to wikłając w spory światopoglądowe, np.
      kwestia in vitro. W SLD jest widoczna groteskowa sytuacja. Otóż
      liberalno-lewicowe skrzydło, reprezentowane przez Olejniczaka i
      Kalisza, popchnęło współpracującego z PiS Napieralskiego w z góry
      przegrane wybory prezydenckie. Przegrane z żałosnym, kilku
      procentowym wynikiem. Te osoby od dawna kontestują działalność
      Napieralskiego, ratowanie mediów publicznych i taktyczne sojusze z
      PiS. Im jest bliżej do PO. Teraz clou sprawy - Olejniczak,
      w przeciwieństwie do zaskoczonego rekomandacją Belki Napieralskiego,
      mówi mediom, że wiedział o tym, oraz że ta decyzja Komorowskiego
      była wręcz z nim uzgadniania! Przecież to jasny sygnał rokoszu i
      wstępnych negocjacji między SLD i PO o przyszłej koalicji, po
      pozbyciu się Napieralskiego! Zaskakuje to, że Grześ tak łatwo dał
      sie wpuścić w polityczne maliny, natomiast PO tak sprawnie rozgrywa
      SLD, być może w przyszłości czyniąc z tej partii kolejną tzw.
      przystawkę. Zwróćcie na to uwagę, najpierw spacyfikowali i przejęli
      Cimoszewicza z jego sporym elektoratem(pomimo esbeckiego zagrania
      ludzi powiązanych z WSI aferą z Jarucka w roli głównej), teraz nad
      głową Napieralskiego negocjują z Olejniczakiem, a po wyborach
      parlamentarnych(albo i nawet jeszcze przed nimi) mogą wchłonąć SLD.
      Musięliby się tylko pozbyć kłopotliwego Gowina z otoczeniem.
      • dirloff Gambit platformerski vol. 2 plus linki... 27.05.10, 19:32
        2. Aspekt merytoryczny.

        Owszem, jest dobrym ekonomistą. Ma wysokie akademickie wkształcenie,
        wiedzę, doświadczenie i w miarę dobre, międzynarodowe kontakty. Jest
        to jednak w obecnej sytuacji(patrz punkt 1-szy) rzecz bez znaczenia,
        wtórna, drugo- czy trzecioplanowa. Kluczowy jest aspekt polityczny
        tej rekomendacji. Rozgrywka o władzę nad Polską.

        3. Aspekt etyczny.

        Widzę, że zupełnie pominęliście rolę Marka Belki w przekrętach
        prywatyzacyjnych naszego państwa. Nikt z Was jakoś nie wspomniał o
        ABN Amro, o Eureko, i o innych sprawach. Przecież ten człowiek był
        typowym najemnikie zagranicznych korporacji przejmujących polskie
        kluczowe przedsiebiorstwa, a wraz z ich monopolistyczną pozycją,
        całe rynki. A to ubezpieczeniowe, a to telekomunikacyjne, etc., etc.
        Wszystko to w formie przekrętu i korumpowania polskich urzędników
        i polityków. Przecież Belka to w praktyce taki "Hitman", najęty na
        dla sprawnego złupienia naszego kraju. Poza tym, czy będąc uznanym
        ekonomistą, pełniącym w państwie ważne stanowiska, zdecydowalibyście
        się objąć tekę ministra sportu? Otóż Belka tak zrobił - 1 września
        2005r. przyjal stanowiska ministra sportu. Czy ktoś szanujący się,
        zachowujacy sie honorowo, uwazany za znanego ekonomiste, przyjalby
        KAŻDE stanowisko? Gdzie jego poczucie własnej godności?

        ~linki:

        o Belce:
        pl.wikipedia.org/wiki/Marek_Belka
        en.wikipedia.org/wiki/Marek_Belka
        en.wikipedia.org/wiki/ABN_AMRO
        o jego roli w ABN Amro w sprawie Eureko:
        www.iddd.de/soko1.htm
        • dirloff PO a podatek Belki... 27.05.10, 20:13
          Poruszę ostatnią sprawę. Kwestia podatku Belki. To naprawdę
          groteskowe, że kandydat na prezydenta partii politycznej, mieniącej
          się LIBERALNĄ, rekomenduje Belkę na stanowisko szefa NBP, będącego
          pomysłodawcą i wykonawcą podatku giełdowego, którego likwidację ta
          partia uczyniła jednym z głównych jej postulatów programowych,
          obietnich wyborczych...

          Powtórzę, to groteskowe, że polscy wyborcy, niezależnie od
          dokonywanych wyborów politycznych, zawsze wybierają sobie jedną
          jedyną opcję polityczną - środowisko dawnej UW, wspierane przez
          ludzi powiązanych z WSI, a promowane przez michnikowszczyznę. Panie
          i panowie, czy głosujecie za podatkiem Belki(SLD), czy przeciwko
          niemu(PO), to w rzeczywistości zawsze sobie wybieracie "drogiego
          Bronisława", "człowieka honoru Czesława", czy "Adasia". Macie tego
          świadomość?smile Tym bardziej staje się zrozumiałym ten zajadły atak na
          PiS i Kaczyńskich - to jedyne naprawdę alternatywne środowisko
          polityczne, rządowe.
          • smutek20 Re: PO a podatek Belki... 28.05.10, 13:12
            mnie ten podatek Belki wkurza niemiłosiernie
            bo jest nieuczciwy- tak nieuczciwy!
            inwestuje swoje pieniadze na giełdzie! ponosze rzyko straty. udaje mi sie
            zarobic, ale zarobiłąm na giełdzie bo zainwestowałam swoja kase i zaryzykowałam
            i za moj trud- musze placic balkowe.
            jak strace na gieldzie swoja kase to łąskawie nie płace podatku. to smieszne!Co
            innego lokata w banku- tu ustalam dostaje np% % w skali roku, mam pewnosc , ze
            nie strace, nie ma zadnego ryzyka, cos tam zarobie i ok, niech biorą podatek
            Ale oni sciagaja haracz od mojego ryzyka , ktore tylko ja ponosze a nie panstwo.
            Jestem zwyczajnei karana w biay dzien przez panstwo polskie i ten zasrany
            podatek belki za to, ze podejmuje ryzyko i inwestuje swoje pieniadze. to jest
            szczyt chamstwa i bezszczelnosci
            • bieda_inwestor Podatki w kasynach zawsze byly wysokie 28.05.10, 19:34
              A obecnie gra na gieldzie to takie kasyno. Stawiajac na czerwone czy czarne tez
              ryzykujesz i tez placisz od wygranej.
              Jesli udowodnisz mi, ze fakt, ze ty zainwestowalas w jakas firme na gieldzie
              (pominimy sam moment wejscia firmy na gielde w celu zebrania kapitalu) mialo
              pozytwny (w kategoriach wartosci dodanej) wplyw na te firme, to zwroce Ci nie
              tylko honor ale i podatek Belki z wlasnej kieszeni.
      • herr7 może chodzi też o coś innego.. 28.05.10, 17:29
        Dla mnie Belka to człowiek reprezentujący międzynarodową finansjerę, tzw. rynki. Zresztą jego kariera do złudzenia przypomina karierę Leszka Balcerowicza - członek PZPR nawrócony na liberalny kapitalizm w jego najbardziej skrajnej postaci. Gdyby nie upadek komuny to obaj ci panowie byliby dzisiaj jednymi z paru setek profesorów ekonomii, których zatrudniają nasze uczelnie. Jego "euroatlantyckie" przekonania nie podlegają dzisiaj żadnym wątpliwościom. W tym przypadku przypomina Kwaśniewskiego. To jest ta nowa kasta wysługująca się nowym właścicielom Polski. A że obaj należeli kiedyś do PZPR? Jakie to ma znaczenie, poza tym że świadczy to jedynie o ich gotowości służenia nowym panom? Belka próbował nawet kiedyś "odbudowywać" Bagdad.

        Wybór Belki oznacza, że elita PO robi jakiś geszeft z możnymi tego świata. Można się jedynie domyślać o co tu chodzi?
        • bieda_inwestor Liberalny kapitalizm vs podatek Belki 28.05.10, 19:40
          Mnie sie kloci ten liberalny kapitalizm z podatkiem Belki. Owszem obaj sa
          eurentuzjastami, ale Balcerowicz to jednak monetarysta, natomiast wszystko co
          robi i mowi Belka wskazuje mi bardziej na interwencjoniste i keynesianiste.
        • eva15 Belka przedłużon ramię MFW 29.05.10, 16:30
          herr7 napisał:

          > Wybór Belki oznacza, że elita PO robi jakiś geszeft z możnymi tego świata.

          I Polska (nie elita lecz kraj) wyjdzie na tym geszefcie jak zawsze.

          >Można się jedynie domyślać o co tu chodzi?

          Trochę faktycznie można, Belka to dziś przedłużone ramię MFW.
        • potrawkazkrolika Re: może chodzi też o coś innego.. 09.06.10, 14:18
          Podzielam to zdanie. Właśnie oglądam przemówienie kandydata na szefa NBP, Pana Belki w sejmie i jestem przerażona...
          • potrawkazkrolika Re: może chodzi też o coś innego.. 09.06.10, 14:42
            "wiecie Państwo, jakby kredytu nie trzeba było spłacać, to ja bym go sam chętnie brał", "trzeba przyjrzeć się zasadom naliczania rezerw w NBP" żeby "nie było w tym zakresie nadmiernych sporów", "min. finansów nie powinien nigdy planować zysków w NBP", udział NBP w MFW - "udział pieniędzy w NBP nie zmniejszy się przez udzielenie pieniędzy na akcję kredytową dla innych krajów w tarapatach", bo "jest to zabieg księgowy", elastyczna linia kredytowa - "uważam, że taka linia kredytowa jest potrzebna, koszt jej jest znaczący, ale się zwróci", co jest ważniejsze: wzrost gospodarczy czy inflacja: "wzrost jest ważniejszy niż inflacja"
            Pewnie sporo mi umknęło, przez co zdania wydawać się mogą jakby wyrwane z kontekstu, ale niestety, za szybko było.
    • mrbreberg Re: Marek Belka kandydatem na prezesa NBP 28.05.10, 01:03
      Marek Belka, SLD-owski premier kandydatem PO. Mimo wszystko ciągle
      nie mieści mi się to w głowie.
      Ale popatrzcie, nazwa tej partii jest coraz bardziej adekwatna do
      sytuacji na polskiej scenie politycznej. To prawdziwa Platforma, na
      którą wskoczyć może już każdy. Coraz mniej jest ona partią
      polityczną, coraz bardziej anty-PISowską konfederacją. Miejsce
      znajdzie się dla każdego, czy to Belka, czy to Krzaklewski. PO nie
      jest już zwykła partia polityczną, ale wielkim ruchem sprzeciwu i
      frustracji, narodowym frontem zwalczania kaczyzmu.
      I to jest miara sukcesu politycznego Jarosława.
      Dlatego właśnie za 100 lat w podręcznikach do historii Polski nawet
      o Wałęsie będzie znacznie mniej niż o Kaczyńskim. Bo Kaczyński choć
      nie piastuje żadnego urzędu, i być może już nigdy nie będzie mu to
      dane, od kilku lat rządzi Polską. Rządzi bo stał się osią jej
      polityki. Wspiął się na polityczne wyżyny i naprawdę mało jest dziś
      na świecie polityków, którzy tak totalnie zawładnęliby umysłami
      rodaków. A przecież już prawie cała polityczna Polska pozycjonuje
      się w oparciu o stosunek do Kaczyńskiego.
      Dla Kaczyńskiego to zawładnięcie umysłami współczesnych jest zapewne
      największym zwycięstwem. Każdy kto dziś w Polsce chce być w
      posiadaniu jakiegoś politycznego osądu, musi się odnieść do
      Kaczyńskiego. Za lub przeciw, ale jednak. Tak oto Kaczyński
      niepostrzeżenie kształtuje nowoczesne pojmowanie polskości. Już
      wygrał. Jest... wielki. Właśnie tak.
      • bieda_inwestor Bardzo fajny post 28.05.10, 19:47
        Masz racje z tym gestem w sprone lewicy:
        "Marszałek przyznał, że wysunięcie przez niego kandydatury Belki jest
        "niewątpliwie politycznym gestem otwarcia".

        "Tak, to trzeba czytać również, jako pewien gest polityczny, który może być
        dowodem na nadzieję innej nieco polityki w państwie polskim - polityki otwarcia
        na różne środowiska. To jest niewątpliwie gest w stosunku do środowisk
        lewicowych - tak, jak bardzo chciałbym uczynić inny gest w stosunku do środowisk
        prawicowych" - powiedział Komorowski."

        Zrodlo:
        biznes.onet.pl/komorowski-glosowanie-nad-kandydatura-belki-teraz-,18493,3233315,3207666,177,2,news-detal
        I mam dokladnie takie same wrazenia jesli chodzi o PO. Niestety nigdy nie wyszli
        poza bycie wylacznie alternatywa dla Kaczynskich. A program "My to nie
        Kaczynscy" jakos nigdy mnie nie przekonal.
    • jeepwdyzlu dirloff, vicewersa 28.05.10, 14:25
      często się z Wami nie zgadzam
      ale w tym wątku macie racje w 100%
      Belka to insider, PO płynie w stronę SLD, dzieją się rzeczy wysoko
      niepokojące....
      jeep
      • orzesztywmorde A co z linią kredytową z MFW... 28.05.10, 18:39
        ... której nie chciał Skrzypek?

        Teraz o jej otwarciu lub ni ma decydować kolo z zainteresowanej instytucji?
        Dlaczego teraz nikt nie podnosi tego tematu? Łykniemy teraz tą linię bez oporów?
        Może jeszcze przed wyborami?

        Już mam dość tych spiskowych teorii, ale póki co jest tak, jak mówił niejaki
        Perkins (1 i
        2)
        • bieda_inwestor Linia i co dalej 28.05.10, 19:54
          W zeszlym roku Belka byl jej wielkim zwolennikiem. Ale tak na prawde powiedzmy
          sobie szczerze w kontekscie mozliwej calej kadencji Belki, kwestia lini to tak
          na prawde detal o ktorym za pare miesiecy nie bedzie juz nikt pamietal.
          Mnie interesuje duzo bardziej jaki dlugofalowy wplyw na polityke NBP moze miec
          prezesura Belki. Powiedzmy sobie szczerze, to bylby pierwszy golab i
          interwencjonista na tym stanowisku od czasu komunizmu.
          • frusto Pytanko o linię 29.05.10, 19:05
            Trochę się pogubiłem w jednej kwestii: czy za dostęp do linii
            kredytowej NAPRAWDĘ Polska płaci realne pieniądze?
            • poszi Re: Pytanko o linię 29.05.10, 19:55
              > Trochę się pogubiłem w jednej kwestii: czy za dostęp do linii
              > kredytowej NAPRAWDĘ Polska płaci realne pieniądze?

              A jakie inne (nierealne) pieniądze miałaby płacić?

              NBP płaci za gotowość składkę do MFW, co zmniejsza jego zysk, który ostatecznie
              trafia do budżetu.
            • ago-ya Re: Pytanko o linię 29.05.10, 20:07
              "Za samo pozostawienie pieniędzy do naszej dyspozycji zapłaciliśmy w ubiegłym
              roku 188 mln prowizji."
    • ago-ya Udział Belki w prywatyzacji PZU. Ciekawy Artykuł 13.06.10, 19:43
      Wywiad z 2004, ale interesujący, ciekawy i na czasie.
      "-Właśnie rozpoczęła prace kolejna komisja śledcza, która ma zbadać kulisy
      prywatyzacji PZU. Czy dobrze zaczęła?

      ZW: -Mogła lepiej tym bardziej że, sprawa PZU różni się od Orlenu tym, że są na
      temat tej prywatyzacji liczne dokumenty. Komisja powinna więc rozpocząć od
      zgromadzenia materiałów: bilansu PZU w momencie prywatyzacji i z lat następnych
      bilansu BIG Banku Gdańskiego (BBG), jak również bilansu Funduszu Inwestycyjnego
      Skarbiec II Kasa. Trzeba je wszystkie porównać, by sprawdzić, czy nie było
      przepływu pieniędzy na linii PZU – Skarbiec –BBG, o którym ostatnio stało się
      głośno za sprawą enuncjacji sen. Chronowskiego, byłego ministra skarbu państwa w
      rządzie AWS-UW. Zachodzi podejrzenie, że BBG zapłacił za akcje PZU pieniędzmi…PZU.

      ND: – Komisja zaczęła od ustalania listy świadków, i to świadków rekrutujących
      się spośród osób wysoko postawionych, w tym obecnego premiera.

      ZW: – Jeżeli przesłuchania przed komisją rozpoczną się przed sprawdzeniem
      dokumentów i gruntownym przygotowaniem się wszystkich członków, to świadkowie –
      panowie Zdrzałka, Belka, Socha i in.- zapędzą komisję w kozi róg. I skończy się
      na kompromitacji.

      ND: Mieliśmy tego próbkę na posiedzeniu komisji skarbu państwa: min. Socha,
      prezes Stypułkowski i mecenas Stefanowicz reprezentujący Polskę przed arbitrażem
      międzynarodowym potraktowali parlamentarzystów „z góry”, gromili, pouczali,
      wyraźnie usiłując skompromitować przyjęty przez komisję kierunek dociekań w
      sprawie sporu z Eureko…
      Proszę jednak powiedzieć tak ogólnie – o co chodzi w aferze PZU?

      ZW: – Dokonana przez rząd Buzka prywatyzacja największego polskiego
      ubezpieczyciela robiona była na łapu capu, bez oglądania się na interes firmy i
      jej rozwój, byle tylko zrealizować cele polityczne, a nie wykluczam również
      podtekstów korupcyjnych. Firma była prężna, wskaźniki ekonomiczne rosły, toteż
      nic dziwnego, że interesowały się nią rozmaite podmioty zachodnie, wśród nich
      niewielka firma Eureko o niejasnym rodowodzie. Przetarg, ku zaskoczeniu
      wszystkich, wygrało powołane ad hoc konsorcjum Eureko-BBG. Zaniżono przy tym
      wycenę PZU S.A. Rynek ubezpieczeniowy i logo PZU wyceniono na 800 mln. zł.,
      podczas gdy logo i rynek Warty – na 900 mln. A przecież jest to 17-krotnie
      mniejsza firma ubezpieczeniowa niż PZU! Wycenę przygotowywał bank ABN AMRO,
      którego doradcą był prof. Marek Belka, a współwłaścicielem – Achmea – wtedy
      współwłaściciel Eureko. A zatem wpływ Eureko na wycenę PZU był ewidentny .
      Dzisiaj Eureko prawie już nie ma, bo spółkę przejęła Achmea, ma blisko 70 proc.
      udziałów.
      W pierwszym etapie prywatyzacji w listopadzie 1999 sprzedano 30 proc. akcji PZU
      na rzecz konsorcjum Eureko-BBG, naruszono przy tym ustawę ubezpieczeniową oraz
      prawo bankowe oraz w sposób sprzeczny z stanowiskiem wyrażonym przez Rade
      Ministrów, oddano kontrole nad PZU-Eureko-BBG.
      Dokumenty wskazują, że ani Eureko, ani BBG nie miały kapitałów własnych na zakup
      tych akcji, a polskie prawo zabrania finansować taką transakcję kredytem. Eureko
      zaciągnęło 500mln euro kredytu i to na bardzo wysoki procent, co może świadczyć
      o bardzo małej wiarygodności Eureko momencie kupna akcji PZU. Tymczasem z
      analizy przepływów wynika, że BBG pożyczył od PZU 1 mld. zł. za pośrednictwem
      funduszu Skarbiec, w którym PZU umieścił lokatę. Następnie BBG zapłacił tymi
      pieniędzmi za akcje PZU, dostał akcje i pod te akcje wypuścił obligacje dzięki
      czemu mógł szybko zwrócić ,,kredyt”. Pytanie w tym momencie jest zasadnicze
      gdzie był wtym czasie Min Finansów L.Balcerowicz oraz prezes N.B.P
      H.Gronkiewicz-Walz oraz po co było sprzedawać firme, która przynosi co rok 1-2
      mld zysku dla Skarbu Państwa?

      ND: Czyli karzeł kupił giganta, i to za jego własne pieniądze?

      ZW: Dokładnie tak. W umowie prywatyzacyjnej z 5 listopada 1999r. min. Wąsacz
      oddał na rzecz konsorcjum Eureko-BBG nie tylko 30 proc. akcji PZU, ale również
      większość miejsc w zarządzie i radzie nadzorczej, czyli faktyczna kontrolę nad
      PZU. Zagwarantował także Eureko wpływ na dalszą prywatyzację PZU. Oznacza to, że
      z nieznanych bliżej powodów przekazał mniejszościowemu udziałowcowi znacznie
      więcej uprawnień, niż przewiduje kodeks handlowy oraz na co zezwoliła Rada
      Ministrów. Pozostałe firmy startujące w przetargu nie wiedziały, że ten kto kupi
      30 proc. akcji, będzie kontrolował PZU. To uprawnienie przyznano w chwili, gdy
      Eureko uzyskało wyłączność na zakup PZU.
      Umowa przewidywała ponadto, że w dalszym etapie konsorcjum uzyska kolejne 21
      proc. akcji, a resztę akcji wprowadzi na giełdę. W takich warunkach akcje
      giełdowe byłyby nisko notowane, bo ten, kto by je chciał kupić, wiedziałby, iż
      nie będzie miał wpływu na zarządzanie PZU. To była przemyślana strategia. Eureko
      mogłoby zakupić tanio również pozostałe akcje.Reasumując Eureko od początku
      brało udział w nie czystej grze razem z polskimi politykami i każdy uczciwy rząd
      powinien to udowodnić przed sądem, domagając się unieważnienia sprzedaży PZU.

      ND: W prasie zrobił się szum wokół tej prywatyzacji… Oddanie kontroli nad PZU
      było niezgodne z oficjalnym stanowiskiem rządu.

      ZW: Tak za karę Buzek , na wniosek komisji skarbu państwa, odwołał min. Wąsacza.
      Ale samej umowy nie podważał.

      ND: Tak jak kiedyś Wałęsa – zabrał Gazecie Wyborczej znaczek „Solidarności”, ale
      zostawił sam dziennik i „kasę”.

      ZW: – To podobny manewr. Na miejsce Wąsacza powołany został A. Chronowski.
      Widząc, że naruszono prawo, zrobił to, co należało zrobić: złożył w sądzie
      wniosek o unieważnienie umowy z Eureko. To było w listopadzie 2000. Wśród
      dziesięciu zarzutów, jakie postawił, znalazł się ten, że oddano kontrolę nad
      spółką mniejszościowemu udziałowcowi i że zaniżono wartość akcji. Ten dokument
      znajduje się obecnie w Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej.
      Kiedy lobbyści Eureko dowiedzieli się o pozwie, wybuchła straszliwa awantura.

      ND: Chronowski zrobił to z własnej inicjatywy?

      ZW: Tak przy wsparciu Komisji Skarbu Państwa. Panowie Wójcik, Biela i Pęk to
      trzy osoby z komisji, które zdecydowanie wsparły ministra. W międzyczasie
      Wójcik, wówczas szef komisji, osobiście zaniósł do ministra sprawiedliwości –
      prokuratora generalnego Lecha Kaczyńskiego wniosek o wszczęcie z urzędu
      postępowania w sprawie tej prywatyzacji. Niestety, nie spotkał się z przychylnością.
      Na Chronowskiego wywierano naciski, by wycofał pozew, a że się nie złamał.
      wkrótce został odwołany ze stanowiska ministra. Na miejsce Chronowskiego p.
      Buzek powołał panią Aldone Kamele –Sowińską, która poprzednio -jako jego
      zastępczyni w imieniu Min – podpisała pozew do sądu. Powołano ją na stanowisko
      ministra w nocy, a już na drugi dzień pojechała do sądu i wycofała pozew! Do
      czego nie miała prawa. Następnie rozpoczęły się negocjacje dotyczące podpisania
      aneksu do umowy prywatyzacyjnej. Pani minister razem z A. Kornasiewicz zaczeły
      usilnie współpracować w tym zakresie z Eureko.

      ND: A zatem rząd Buzka, wbrew oficjalnym deklaracjom, dążył do sfinalizowania
      tej transakcji?

      ZW: Te zabiegi trwały od dawna. Politycy AWS wyjeżdżali w tej sprawie do
      Portugalii, m.in. Marian krzaklewski spotkał się z prezesem Eureko – Talone, co
      przyznał przed Komisją Odpowiedzialności Konstytucyjnej. Zjedli razem kolację.
      Podczas przesłuchania miał miejsce zabawny epizod: Krzaklewski twierdził, iż 3
      godziny siedzieli przy tej kolacji, ale dopiero jak się rozchodzili, dowiedział
      się, że to był Joao Talone prezes Eureko???

      ND: Podobnie jak Kulczyk, który nie wiedział, z kim rozmawiał w Wiedniu.

      ZW: Min. Kamela-Sowińska walczyła jak lew, by dokończyć dzieło Wąsacza tj. oddać
      Eurteko kontrolę nad PZU po zaniżonej cenie. Mimo braku zgody Rady Ministrów i
      komisji skarbu państwa, w 2001 pani minister dopięła swego i podpisała aneks do
      umowy. Strony uzgo
      • ago-ya Re: Udział Belki w prywatyzacji PZU. Ciekawy Arty 13.06.10, 19:44
        ND: W chwili, kiedy powinien już tylko sprzątać swój gabinet po przegranej…

        ZW: W zeznaniach przed sądem arbitrażowym Talone nazwał to „odważną decyzją”, i
        nie krył, że Buzek go wtedy zaskoczył.
        W rządzie Millera, który krótko potem objął władzę, szefem resortu skarbu
        państwa został Kaczmarek. Z protokołów Rady Ministrów wynika, że nowy minister
        także usiłował przeforsować ustalenia z aneksu.

        ND: Media donosiły, że – odwrotnie- Kaczmarek myśli o odstąpieniu od umowy…

        ZW: – Owszem, bo Rada Ministrów dała mu po łapach. Rząd Millera nie chciał
        realizować umowy z Eureko i podtrzymał zarzuty Chronowskiego. Propozycje ugody,
        jaką wtedy przedstawił Kaczmarek, Rada Ministrów odrzuciła. Jedynym członkiem
        gabinetu, który poparł ugodę był Belka, wicepremier i minister finansów. To było
        w kwietniu 2002r. I dlatego Eureko wystąpiło do sądu arbitrażowego.
        W międzyczasie jednak, widząc że nie ma szans na zakup większościowego pakietu
        akcji PZU, a cała sprawa brzydko pachnie, Eureko próbowało wycofać się z PZU. W
        tym celu porozumiało się ze znanym angielskim bankiem HSBC, który miał odkupić
        od nich te 30 proc. akcji PZU, a następnie sprzedać je na giełdzie. Żeby jednak
        ten pomysł zrealizować, potrzebna była zgoda ministra skarbu państwa. Jednak ani
        Kaczmarek, ani jego następca – Cytrycki, nie chcieli się zgodzić. Dlaczego? Bo
        na tej operacji straciłby BBG. Rada Ministrów naciskała Cytryckiego, by się
        zgodził, ale ten – będąc człowiekiem Belki – nie chciał działać na ,,szkodę”
        BBG, wolał zrezygnować ze stanowiska.

        ND: – Co na tym tracił BBG?

        ZW: – Przy tej transakcji BBG(obecnie Millenium) wyszedłby na „zero” tzn.
        wziąłby tylko 1 miliard zł., tyle samo ile zapłacił za akcje PZU. Gdyby
        natomiast doszło do ugody – BBG dostałby 1,7 mld. Wynika z tego, że na wycofaniu
        Eureko z PZU – BBG straciłby 700 mln. zł.

        ND: A zatem BBG był w tym momencie tym podmiotem konsorcjum, który okazał się
        najbardziej zainteresowany ugodą?

        ZW: Tak, bo mieli na tym skorzystać. I skorzystali. Eureko, a właściwie już
        Achmea odkupiła od banku Millennium ( daw. BBG) 10 proc. akcji za 1,7 mld. zł.
        Mają 700 mln. na plusie.
        Po Cytryckim do MSP przyszedł Czyżewski. Premier Miller z prezydentem
        Kwaśniewskim dogadali się, że ten pierwszy będzie miał szefa MSP, czyli
        Czyżewskiego, a za to prezydent uzyska wpływ na PZU. W wyniku tej umowy prezesa
        PZU Montkiewicza, uchodzącego za człowieka Millera, zastąpił zaufany człowiek
        Kwaśniewskiego – Cezary Stypułkowski. O ile Montkiewicz ucinał lewe przepływy z
        PZU na rzecz Eureko, i są na to dokumenty, to Stypułkowski odwrotnie –
        respektuje rządy Eureko w PZU.
        Z chwilą objęcia teki premiera przez Belkę, zaczęto coraz częściej mówić o
        ugodzie z Eureko przed sądem arbitrażem. Projekt takiej ugody przygotowali
        Stypułkowski, Cytrycki i Kawalec pod nadzorem MSP J. Sochy.

        ND: Upór, z jakim prezydent forsował na premiera właśnie Marka Belkę, strasząc
        niechętny mu Sejm przedterminowymi wyborami, budzi podejrzenia, że chodziło o
        jakąś misję, której nikt inny nie mógł spełnić.

        ZW: Tu już dochodzimy do pytania, gdzie znajduje się mózg całej operacji..
        Wszelkie dokumenty świadczą, że pierwszy etap prywatyzacji odbył się w interesie
        BBG, aneks podpisano – w interesie BBG, ugoda też leży – w interesie BBG. Sądzę,
        że tak na prawdę pomysł wprowadzenia Eureko do PZU urodził się w BBG i był
        realizowany przez pana Belkę, który od początku z różnych miejsc lobbował na
        rzecz Eureko: a to jako członek rady nadzorczej BBG , a to jako szef zespołu
        doradców ekonomicznych Kwaśniewskiego, to znowu jako doradca w ABN AMRO, doradca
        konsorcjum Eureko-BBG, potem – minister finansów w rządzie Millera i wreszcie –
        jako premier. Wszystko wskazuje na to, że to on stał za powołaniem konsorcjum z
        Eureko. Podczas pierwszego etapu prywatyzacji PZU przerywał swoje wyjazdy do
        Ameryki Południowej, by przybyć na posiedzenia komisji skarbu państwa i wpływać,
        by ta zgodziła się na fuzję Eureko z BBG i prywatyzację PZU. Kiedy na porządku
        dziennym stanęła sprawa sprzedaży akcji BBG na rzecz Deutsche Banku, Belka
        przyjechał z Davos i próbował do tego nie dopuścić. Spotykał się kilka razy z
        Joao Talone oraz z Wieczerzaniem. Miał przełożenie na Kancelarię Prezydenta… AWS
        dał się Kwaśniewskiemu ubrać w ten cały mechanizm…

        ND: Dlaczego dali się ubrać w cudze buty?

        ZW: – Niech każdy się domyśli. Jak spojrzeć na wyprowadzanie pieniędzy z PZU na
        różne spółki , gazety, kampanie.itd.. Układ okrągostołowy realizowany jest
        przede wszystkim w zarabianiu na wyprzedaży majątku narodowego i chasło
        ,,dzisiaj my jutro wy” było realizowane przy sprzedaży PZU z pełną werwą.

        ND: A więc gdy Belka został premierem , odżywa sprawa …

        ZW: …ugody, czyli pójścia na rękę Eureko, tak, by skarb państwa stracił kontrolę
        nad PZU, zachowując jedynie 25 proc. udziałów. Koncepcja ugody pojawiła się,
        kiedy Belka był wicepremierem. Teraz jako premier ją realizuje. Zainteresowanie
        ugodą przejawia też prezydent Kwaśniewski. Kiedy Chronowski ujawnił, że Eureko
        nie miało środków własnych na zakup akcji PZU, a Siemiątkowski to potwierdził,
        to na drugi dzień Kwaśniewski zapewniał że Eureko miało pieniądze własne na
        zakup akcji PZU, pytanie skąd wie, mimo woli staje się adwokatem Euroko,a
        adwokaci dużo biorą za takie usługi oraz proszę zauważyć za czyim interesem
        opowiedział się pożal się Boże Prezydent za Polskim PZU czy za nie polskim
        Eureko, Siemiątkowski też odwołał swoje słowa, mimo że obecnyszef spółki –
        Jansen, sam przyznał przed arbitrażem, że Eureko było zadłużone.

        ND: Kiedy rząd Buzka zawierał umowę z Eureko, ministrem finansów był
        Balcerowicz. Do niego należało więc sprawdzenie pochodzenia środków Eureko i
        wydanie zgody na tę prywatyzację. Czy tych środków wtedy nie sprawdzono?

        ZW: Sprawdzono. Chcąc kupić 10 proc. akcji przez BBG trzeba mieć środki własne.
        Wszystko na to wskazuje, że BBG ich nie miał. Nastąpiła operacja PZU – Skarbiec
        – BBG i w BBG pokazały się środki własne – 1,6 mld. zł. Ale zgodnie z ustawą
        Prawo bankowe tylko 15 proc. ze środków własnych można przeznaczyć na zakup
        innych podmiotów, czyli w tym wypadku– ok. 220 mln. Tymczasem BBG wydał na akcje
        1 mld.. Jeżeli takiej operacji dokonał, to złamał prawo bankowe. Pomijając już
        to, że te środki pochodziły z PZU, czyli tej społki, która była przedmiotem
        transakcji… Na taką operację musi wyrazić zgodę nadzór bankowy . Jego szef pan
        Kwaśniak, wiedząc, że nie są to środki własne, wydał zgodę, łamiąc prawo
        bankowe. Zgodę wyraził również minister finansów Balcerowicz, łamiąc ustawę
        ubezpieczeniową. Dokument podpisał w jego imieniu wiceminister Rafał Zagórny,
        dziś poseł PO. Analiza przeprowadzona przez kancelarię Smoktunowicz –Falandysz
        pokazuje, że złamano polskie prawo, za co pan Balcerowicz powinien trafić przed
        Trybunał Stanu, a pan Kwaśniak – do prokuratury.

        ND: – Skoro zgodę podpisał wiceminister Zagórny, czy minister finansów mógł o
        całej sprawie nie wiedzieć?

        ZW: To jest absolutnie niemożliwe. Balcerowicz wielokrotnie kontaktował się z
        wiceminister Alicją Kornasiewicz z MSP i w sprawie tej prywatyzacji wykonywała
        ona jego polecenia. Są na to dokumenty, a dodatkowo – Kornasiewicz potwierdziła
        to w zeznaniach przed komisją odpowiedzialności konstytucyjnej. Unia Wolności w
        2000r. opuściła rząd, wszyscy jej członkowie opuścili ministerstwa, tylko
        Kornasiewicz została, żeby dopilnować interesów UW.

        ND: Zagórny twierdzi, że wszystko było w porządku i w MSP są na to dowody.

        ZW: Bardzo dobrze, niech te dokumenty przedstawią. Co innego mówi analiza
        wykonana przez kancelarię Falandysz-Smoktunowicz. Ekspertyza została zrobiona na
        zlecenie zarządu PZU Życie. Wtedy prezesem był Wieczerzak. W opinii stwierdzono,
        że bank naby
        • ago-ya Re: Udział Belki w prywatyzacji PZU. Ciekawy Arty 13.06.10, 19:44

          ND: Do kogo dotarła ta opinia?

          ZW: – Musiała trafić do ministerstwa finansów. Zagórny niepotrzebnie broni swego
          byłego szefa. Natomiast ta ekspertyza nie trafiła zapewne do sądu arbitrażowego.
          Tę sprawę musi wyjaśnić do końca komisja śledcza. Przede wszystkim powinna
          ściągnąć wszystkie dokumenty z nadzoru bankowego dotyczące PZU, BBG, Skarbiec II
          Kasa, wszystkie materiały związane z tymi trzema podmiotami z ministerstwa
          finansów, a także ich bilanse, prospekty emisyjne Banku Gdańskiego i BIG.
          Komisja powinna usiąść z fachowcami i te dokumenty zanalizować. Trzeba pokazać
          na dokumentach, że ani Eureko nie miało środków własnych, ani BBG nie miał, a
          jak już skombinowali te pieniądze, to naruszyli prawo bankowe i ustawę o
          ubezpieczeniach. Dokumenty na to posiada Komisja Odpowiedzialności
          Konstytucyjnej.. Dopiero mając ogromną wiedzę, można rozpocząć przesłuchania
          świadków : przede wszystkim Balcerowicz, Kornasiewicz, Wąsacz Kwaśniak,
          Kierkowski – sekretarz stanu w MSP w 1999r., szefowie PZU Zdrzałka i
          Montkiewicz, Kott – szef BBG i oczywiście Belka. Premiera powinno się
          przesłuchać na końcu, gdy już otwarta będzie cała kopalnia informacji. On
          odpowiada politycznie za tę aferę. Podobnie Krzaklewski, Buzek,
          Kasza,Kwaśniewski i inni.

          ND: Czy, pomijając przekręty finansowe, Eureko mogło zapewnić PZU rozwój?

          ZW: Absolutnie nie. Z analizy ekonomicznej obu spółek wynika, że płotka chciała
          połknąć rekina. Eureko nie miał nawet własnej siedziby w Amsterdamie; w umowie
          prywatyzacyjnej pierwszego etapu jest tylko podana skrytka pocztowa. To fikcyjna
          spółka, na dodatek joint venture, w porównaniu do firmy PZU, Eureko to firma
          krzak. Wysokość jej aktywów w 1999r. wynosiła 4,2 mld. euro, a PZU 4,3 mld.
          euro, tyle że Eureko wliczyło do swoich aktywów zakupione przez siebie 20
          procent akcji PZU, odpowiednio je wyceniając. Zakup akcji PZU nastąpił przez
          wzrost zadłużenia holdingu Eureko. Teraz nie wiadomo, czy Eureko nie zechce
          odsprzedać części aktywów PZU na obsługę tego zadłużenia.
          Kapitały własne Eureko w 99r. były wyższe i wynosiły 975mln. euro , podczas gdy
          PZU – 475mln. euro ( i dynamicznie rosły). Jednak znów wycena po stronie Eureko
          była sztucznie zawyżona, spowodowana związkami kapitałowymi między holdingiem
          Eureko a jego spółkami zależnymi. Gdyby PZU także wzięło pod uwagę w rachunku
          cały holding, wraz z rynkiem to jego kapitały własne byłyby pięciokrotnie
          większe niż Eureko.

          ND: A zatem obie formy mierzono inną miarą …

          ZW: Zyski netto PZU w 1999r. były o 51proc. wyższe od Eureko ( Eureko 84mln.
          euro, PZU – 165mln. euro). Sposób wykorzystania aktywów w PZU mierzony stopą
          zwrotu był dwukrotnie wyższy w PZU niż w Eureko. Suma bilansowa PZU też była
          zdecydowanie wyższa. Eureko było malutką spółką, nie rokującą nadziei na
          inwestycje w PZU. Dziś została przejęta przez dotychczasowego udziałowca –
          spółkę Achmea. Kondycja ekonomiczna tej ostatniej jest fatalna.

          ND: Spółka na glinianych nogach walczy przed arbitrażem?

          ZW: Tak. Pragną dalszej puli akcji PZU, by się wzmocnić. Gdy będą mieli powyżej
          50 proc. udziałów w PZU – zrobią wycenę po swojemu i powiedzą, że PZU jest warte
          nie 10 mld zł. za 100 proc. akcji, jak wyceniło ABN Amro, lecz 75 mld. zł. PZU
          ma uratować przed bankructwem Eureko i Achmeę przy pomocy ,,polskiego”rządu.

          ND A co z BBG, czy nadal istnieją powiązania między nim a dawną grupą kapitałową
          Eureko?

          ZW: Nie. Dwa tygodnie temu BBG sprzedał swoje 10 proc.akcji PZU na rzecz Eureko-
          Achmei. Zarobili na tym 700 mln. zł. netto. Cały interes polegał na tym, że
          ratowano Eureko, a jednocześnie BBG na tym zarabiał.

          ND: A teraz ludzie związani z BBG zabiegają o wykonanie umowy czyli – chcą dać
          zarobić spółce, dzięki której zarobił BBG?

          ZW: – Dlaczego tyle wpływowych osób zabiega -najpierw o interesy BIG, potem BBG,
          a teraz Banku Millennium? Żeby to wyjaśnić, trzeba cofnąć się do 1989r., kiedy
          powstał Bank Inicjatyw Gospodarczych , w skrócie –BIG. Był to bank założony z
          pieniędzy podatników. Jego właścicielami były osoby prywatne, ale kapitały –
          publiczne. Po prostu właścicielami banku byli szefowie największych firm
          państwowych, którzy wnieśli do niego pieniądze tych firm. Brały w tym udział
          m.in. Poczta Polska, Telegraf i Telefon, PZU, Universal, Warta oraz z pieniędzy
          FOZZ i in. (patrz druk Sejmowy3507). Obrastający w piórka BIG zastosował ten sam
          manewr, jak teraz z PZU, a mianowicie – kupił Bank Gdański za pieniądze tego
          banku. BIG wziął 2 mld. pożyczki z Banku Gdańskiego i za to nabył ten bank i
          Bank Łódzki, łamiąc ustawę o nadzorze bankowym. W ten sposób powstał BIG Bank
          Gdański(BBG). BIG nie musiał oddawać Bankowi Gdańskiemu pożyczki, bo został jego
          właścicielem…
          Dzisiaj 50 proc. udziałów w Banku Millennium, czyli dawnym BBG – posiada Banco
          Comercial Portugues. Jednak wśród jego mniejszościowych akcjonariuszy są trzy
          tajemnicze spółki, z których każda posiada dokładnie po 9,99proc. akcji. Są to
          Carothers Trading LTD, M+P Holding i Priory Investment Corp. Jedna z nich jest
          zarejestrowana na brytyjskich Wyspach Dziewiczych, druga na Antylach
          holenderskich, a trzecia na Cyprze. Komisja śledcza musi zażądać informacji, kto
          jest właścicielem tych trzech spółek zarejestrowanych w rajach podatkowych.
          Rzecz w tym, że w latach 1999 –2001 z PZU były wyprowadzane pieniądze i
          deponowane w rajach podatkowych. Kto stoi za tymi spółkami? Może się okazać, że
          stoją za nimi osoby prywatne z pierwszych stron gazet w Polsce. Nie można
          wykluczyć, że wpływowe osobistości w Polsce usiłują wzmocnić Bank Millenium
          kosztem skarbu państwa, ponieważ są akcjonariuszami tego banku, a więc zabiegają
          po prostu o własny interes.
          Obowiązkiem Agencji Wywiadu jest dostarczenie komisji śledczej informacji, kto
          za tymi spółkami stoi.

          ND: To mogłoby wyjaśnić, dlaczego sen. Chronowski, posiadając istotne informacje
          nt. PZU, przez 3 lata milczał, a po ujawnieniu sprawy wydaje się być przestraszony?

          ZW: Kiedy Buzek zwolnił go ze stanowiska ministra, nałożył klauzulę tajności na
          ewentualne wypowiedzi w sprawie PZU. Po zmianie rządu Chronowski mógł wystąpić o
          zdjęcie tej klauzuli, ale tego nie zrobił. Może bał się i czekał, aż wokół
          sprawy zrobi się głośno.

          ND: Jednak według przedstawicieli rządu jego zeznania przed sądem arbitrażowym
          niewiele wniosły, bo był zbyt zdenerwowany…

          ZW: – Tak twierdzą przedstawiciele rządu Belki, ale ja sądzę, że komisja śledcza
          powinna zażądać wszystkich protokołów przesłuchań zarówno Chronowskiego jak i
          Kotta. Wtedy zobaczymy, czy Chronowski plótł bzdury, czy mówił o istotnych sprawach.

          ND: Panie pośle, wszelkimi sposobami usiłuje pan zapobiec zawarciu przez rząd
          ugody z Eureko przed sądem arbitrażowym. Na czym polega ta ugoda?

          ZW: – Jej szczegóły są bez znaczenia. Najistotniejsze, że ma ona zrealizować to,
          co swego czasu obiecał Eureko Wąsacz i Kamela-Sowińska: utratę kontroli nad PZU
          przez państwo polskie. Najdziwniejsze jest to że poseł walczy o to, aby Polski
          rząd dostarczył wszystkie materiały jakie są w jego posiadaniu Sądowi
          Arbitrażowemu. Dzięki mojemu uporowi wiele takich materiałów się odnalazło
          łącznie z tajnymi i ściśle tajnymi.
          • ago-ya Re: Udział Belki w prywatyzacji PZU. Ciekawy Arty 13.06.10, 19:45
            ND: Podobno w ugodzie zapisano, że jeszcze przez 5 lat skarb państwa zachowałby
            kontrolę…

            ZW: Ale państwo polskie nie będzie żyć pięć lat. Trzeba dbać o interes poski z
            myślą o przyszłości. Ugoda jest nie do przyjęcia. Zresztą – dlaczego mielibyśmy
            ją podpisywać, skoro mamy wiele argumentów, np. ten, że nabywca – Eureko –
            złamał polskie prawo, a ABN Amro był jednocześnie – tym, który wyceniał i
            pośrednio stawał się właścicielem akcji PZU.

            ND: Przedstawiciele rządu – minister skarbu państwa Socha oraz mec. Stefanowicz
            – utrzymują, że nawet gdyby udowodnić, iż ta umowa była od początku sprzeczna z
            prawem i w związku z tym nieważna, to będzie to zupełnie bez znaczenia przed
            arbitrażem międzynarodowym, ponieważ Eureko powołuje się nie na umowę lecz na
            konwencję polsko-holenderską o wzajemnej ochronie inwestycji…

            ZW: W tej sprawie jurysdykcję uregulowała umowa między stronami, a w prawie
            międzynarodowym prywatnym umowa ma pierwszeństwo przed konwencją. W umowie
            strony wskazały na sąd polski jako właściwy w wypadku sporu. A zatem to polski
            sąd powszechny powinien rozstrzygnąć spór rządu z Eureko i – w razie
            udowodnienia, że złamano prawo – stwierdzić nieważność umowy prywatyzacyjnej.
            Załóżmy że Polska przegra arbitraż to jest jeszcze sąd Belgijski a otateczny Sąd
            Polski proces może trwać jeszcze kilka lat a wysokość odszkodowania i tak ustala
            Polski Sąd, ci co straszą 1 mld euro tytułem odszkodowania to szpiedzy Eureko.

            ND: Czy zatem prawnik, który reprezentuje polską stronę przed sądem arbitrażem
            tego nie wie?

            ZW: Zapewne wie, ale działa na zlecenie klienta, czyli rządu.
            LPR w projekcie uchwały wzywającej rząd do niepodpisywania ugody, wskazała, że
            przed arbitrażem nie wykorzystano też wszystkich dokumentów – tajnych notatek,
            ekspertyz. Można odnieść wrażenie, że rząd robi wszystko, aby Polska ten spór
            przegrała. Prof. Rajski, który jest arbitrem zgłoszonym przez polską stronę,
            pracował dla kancelarii Cameron MacKenna ,która świadczyła usługi na rzecz
            Eureko. Może to stanowić podstawę, aby zwrócić się o zawieszenie postępowania
            arbitrażowego w celu wymiany arbitra.

            ND: Mec.Stefanowicz twierdzi, że podważanie wiarygodności własnego arbitra to
            krok samobójczy.

            ZW: To jest odwracanie kota ogonem. Pan Rajski przedstawił zaświadczenie, że nie
            pracował dla Eureko, ale nie podał, że kancelaria, z którą jest związany –
            pracowała dla Eureko… A może podał, lecz rząd to zataił?

            ND: Ostatnio Rada Ministrów zobligowała ministra Sochę do spotkania z
            wiceprezesem Eureko panem Jansenem i zawarcia z nim porozumienia na temat
            rezygnacji z II etapu prywatyzacji. Nieoficjalnie mówi się też, że chodzi o
            zmuszenie Eureko do wycofania się w ogóle z PZU… PZU ma wystarczające środki
            własne na odkupienie swoich udziałów z rąk Eureko i przywrócenie kontroli skarbu
            państwa.
            Jednak do porozumienia nie doszło. Jansen, mimo poważnych argumentów po polskiej
            stronie, nie chce ani wycofać się z arbitrażu, ani wyjść z PZU. Być może trzyma
            jakieś asy w rękawie, niekoniecznie prawne czy ekonomiczne? Wie wystarczająco
            dużo, aby skompromitować niektórych polityków…

            ND: – Prywatyzacja PZU to był „interes ponad podziałami”, który połączył
            postkomunistów z prominentnymi politykami AWS i Unii Wolności. W kręgu rażenia
            mogą znaleźć się niektórzy politycy związani z PO. Wyjaśnienia wymaga też rola
            Lecha Kaczyńskiego, który – jako minister sprawiedliwości i prokurator generalny
            – nie reagował na dramatyczne apele Komisji Skarbu

            ZW: Mógł zatrzymać procedurę prywatyzacyjną, lecz zachował się biernie.

            kandydaci2010.wordpress.com/2010/06/01/jak-rozkradano-prl/
    • stoje_i_patrze wywiad 30.06.10, 13:44
      Polityka - Wywiad z Markiem Belką, nowym prezesem NBP
      Rozszerzona wersja wywiadu, w którym Marek Belka mówi m.in. o całkiem sensownym
      polskim kapitalizmie, o nie zawsze racjonalnym wolnym rynku, niemądrych
      doktrynach i mądrzejących politykach
      www.polityka.pl/rynek/ekonomia/1506638,1,wywiad-z-markiem-belka-nowym-prezesem-nbp.read?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka